<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zycinski &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zycinski/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zycinski"</description>
	<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 08:11:58 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Słowo na niedzielę]]></title>
<link>http://bajlajn.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Sun, 03 Aug 2008 11:24:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mateusz Zuravik</dc:creator>
<guid>http://bajlajn.wordpress.com/?p=42</guid>
<description><![CDATA[W Gazecie Świątecznej znalazłem tekst Katarzyny Wiśniewskiej poświęcony polskiemu podejściu d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W Gazecie Świątecznej znalazłem <a title="Zagłaskiwanie papieża" href="http://wyborcza.pl/1,76498,5546102,Zaglaskiwanie_papieza.html" target="_blank">tekst</a> Katarzyny Wiśniewskiej poświęcony polskiemu podejściu do Jana Pawła II (jest, o czym pisać). Wprawdzie nie czytałem jeszcze książki <a title="Tadeusz Bartoś" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Barto%C5%9B">Tadeusza Bartosia</a> (odnosi się do niej Wiśniewska), która podobno wyróżnia się wśród stosu hagiografii, ale reakcje dostojników kościelnych brzmią dla mnie bardzo zachęcająco. Taki np. bepe Życiński (na ogół wypowiadający się całkiem do rzeczy, jak na duchownego) nazwał autora książki "Judaszem", jako że Tadeusz Bartoś to były ksiądz. Od razu więc poczułem doń sympatię. Wprawdzie księdzem nigdy nie byłem, ale miałem w zwyczaju chodzić do kościoła, co więcej wydawało mi się, że kryje się w tym jakiś sens. Kilka lat temu zarzuciłem przekonywanie samego siebie o zasadności wiary w ciężarne dziewice i jeszcze przed śmiercią tzw. "największego Polaka" zakończyłem swoją zażyłość z Kościołem. W związku z wstydliwą przeszłością katolika, lektura książki Bartosia jest dla mnie tylko kwestią czasu.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://bajlajn.files.wordpress.com/2008/08/gfon163l.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-50" style="border:0 none;" src="http://bajlajn.wordpress.com/files/2008/08/gfon163l.jpg" alt="" width="400" height="321" /></a></p>
<p style="text-align:center;">rys. <a title="CartoonStock" href="http://www.cartoonstock.com">CartoonStock</a></p>
<p>W Polsce dominuje czołobitne podejście do Kościoła katolickiego, którego lokalnym symbolem stał się poprzedni papież. Krytyka Jana Pawła II w powszechnej świadomości jest tożsama z "atakiem na Kościół", a stąd już tylko krok do obrazy uczuć religijnych. Podejrzewam, że ma to poważny związek z silnym w Polsce kompleksem braku powodów do narodowej dumy (z wyjątkiem upajania się pamięcią o przegranych powstaniach, o czym było wczoraj). Prosty chłopak z Wadowic, który doszedł na szczyt kościelnej hierarchii jest polską wersją amerykańskiego mitu "od pucybuta do milionera". Gdyby zamiast papieża z Polski wybrano papieża z np. Francji czy Włoch, Polacy nie poświęcaliby niemal żadnej uwagi głowie Kościoła. Potwierdzają to hasła w stylu "nasz papież" (tak jakby każdy naród miał osobnego) albo "ojciec nas wszystkich" (co stanowczo sobie wypraszam, bowiem mój ojciec nijak poprzedniego papieża nie przypomina).</p>
<p>Media podtrzymują ogólnonarodowe uwielbienie do postaci zmarłego przywódcy katolików i karmią nas wyłącznie jasnymi stronami JP2. Przypominane są filipki o kremówkach, mniej lub bardziej udane żarty, ale nie ma krytyki. Nie znaczy to bynajmniej, że poprzedni papież na nią nigdy nie zasłużył. W złym tonie jest wyłamywanie się z tłumu. Być może dlatego Czesław Miłosz zapytany w jednym z wywiadów o ocenę papieskiej poezji stwierdził jedynie, że pisanie wierszy nie było głównym zajęciem JP2 (nie cytuję dosłownie, ale taki był mniej więcej sens). Fakt, że żaden był z JP2 poeta nie znaczy, że to wszystko co można mu zarzucić. Tadeusz Bartoś napisał, że Jan Paweł II nie rozumiał Zachodu mówiąc o cywilizacji śmierci. (przytaczam za Gazetą Świąteczną, bo książki, jak wspomniałem, jeszcze nie było mi dane przeczytać). Dalej w "Gazecie" czytamy, że sam poprzedni papież przyznał, że z Zachodem mu nie wyszło.</p>
<p>Samo pojęcie "cywilizacja śmierci" w ustach JP2 brzmiało groteskowo. Miało ono oznaczać powszechne przyzwolenie na antykoncepcję i aborcję (jedno i drugie jest często wrzucane przez katolików do jednego worka) oraz pomniejszenie znaczenia tradycyjnie rozumianej rodziny. Tymczasem w imię walki z "cywilizacją śmierci" zakazywał używania prezerwatyw, co nie sprzyjało zapobieganiu AIDS np. w krajach afrykańskich (<a title="Vatican Continues Lies About Condoms" href="http://www.libchrist.com/std/vaticanlies.html" target="_blank">tutaj</a> jest trochę więcej dla głodnych wiedzy). Innymi słowy, tłumacząc Afrykanom, że prezerwatywy są złe, mógł JP2 mieć pewien pośredni udział w rozprzestrzenianiu się AIDS, była to więc agitacja za "cywilizacją życia"... Powszechnie wiadomo, że był poprzedni papież sceptyczny nie tylko wobec prezerwatyw, ale też wobec sztucznej antykoncepcji w ogóle, nie każdy natomiast wie, że reprezentował pod tym względem pogląd przeciwny wobec swojego bezpośredniego poprzednika, Jana Pawła I.</p>
<p>W Polsce krytykując Kościół można zapracować sobie na etykietę komunisty. Przeważnie jest to pojęcie używane przez ludzi, którzy go nie rozumieją, tym niemniej jest to pewien wytrych językowy dowodzący istniejącej w przekonaniu wielu osób antynomii Kościół-dyktatura. Tymczasem monarcha Watykanu (państwa, którego istnienie w XX w. zapewnił Mussolini) ochoczo spotykał się z dyktatorami od lewa do prawa. Papież, który miał być jednym z powodów upadku komunizmu w Europie Wschodniej odwiedził komunistycznego dyktatora Fidela Castro. Nie oznacza to jednak, że JP2 przyklaskiwał kubańskiemu reżimowi. A przynajmniej nie bardziej niż chilijskiemu, bo Augusto Pinocheta też odwiedził.</p>
<p>Szkoda, że polskie społeczeństwo charakteryzuje mocna tendencja do popadania w skrajne uwielbienie lub nienawiść do jakiejś idei czy postaci. Trudno mi sobie wyobrazić, by np. w TVP wyemitowano rzetelny program o jasnych i ciemnych stronach pontyfikatu Jana Pawła II (aby poczytać o tych ciemniejszych zapraszam <a title="Cienie pontyfikatu JP2" href="http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,325" target="_blank">tutaj</a>, tych "jasnych" i tak wszędzie pełno). Katarzyna Wiśniewska pisze w Gazecie Świątecznej, że "niestety, na polskim podwórku myśl, że Jan Paweł II przy całej swojej wielkości mógł popełniać błędy, uważana jest ciągle jeśli nie za grzeszną, to przynajmniej za nazbyt śmiałą". Umiarkowanie wzrusza mnie czy pisząc ten tekst popełniłem grzech, podobnie zastanowiłbym się nad nazwaniem Jana Pawła II "wielkim" (choć bez wątpienia był ważny), mam jedynie nadzieję, że kult jednostek odejdzie wreszcie do lamusa.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o prawie bożym drobny przyczynek z prasy codziennej]]></title>
<link>http://barrista.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 19:40:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>barista</dc:creator>
<guid>http://barrista.wordpress.com/?p=16</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Na konferencji prasowej abp Józef Życiński bronił ks. Krzysztofa Podstawkę, który ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Na <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5326771,Matka_Agaty__Skad_maja_takie_informacje__.html">konferencji prasowej abp Józef Życiński bronił </a>ks. Krzysztofa Podstawkę, który "z racji pełnienia funkcji dyrektora Domu Samotnej Matki otrzymał informację, że w szpitalu znajduje się dziewczynka, które może potrzebować pomocy". - Tego rodzaju rozmowy przeprowadza się bardzo często. Dziewczynka o rozmowie z księdzem poinformowała bliskich, a ci nagłośnili sprawę - powiedział metropolita lubelski. Skrytykował tych, którzy "w imię źle pojętej nowoczesności zachęcali dziewczynkę do usunięcia ciąży". Cytując Jacka Kuronia, użył określenia "dewotki ateizmu". <strong>- Musimy pytać, co robić, by w wolnej, demokratycznej Polsce ci, którzy odwołują się do głosu sumienia, nie byli przedstawiani jako wrogowie porządku społecznego, bo oni kierują się Dekalogiem, który jest trochę starszy od innych regulacji prawnych - spuentował abp Życiński.</strong> "</p>
<p>Pan biskup Życiński pyta jak to możliwe, że prawo w Polsce (inna sprawa, czy obawy te są uzasadnione) przeważa w przypadku konfliktu z pana biskupa poczuciem moralnym, jak to możliwe, że wspomniany osąd moralny zakotwiczony w prawie bożym, czy wręcz tożsamy z prawem bożym - nie deroguje "innych regulacj i prawnych".</p>
<p>Dekalog "jest trochę starszy od innych regulacji prawnych". Dlaczego więc organy państwa (dodajmy, że wszelka władza pochodzi od Boga, a więc woli bożej i prawu bożemu winna być podporządkowana) uchylają się od wykonywania prawa bożego? Jak można tolerować bezprawie - oto prawo najwyższe jest łamane w imię respoektowania zwykłego przepisu ustawy?</p>
<p>Łączymy się z panem biskupem Życińskim w zadumie nad podłością stróżów prawa.</p>
<p>Niezmierzona jest potęga ludzkiej głupoty.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Życiński strofuje TVN]]></title>
<link>http://kriskul.wordpress.com/2007/12/03/zycinski-strofuje-tvn/</link>
<pubDate>Mon, 03 Dec 2007 14:25:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>kriskul</dc:creator>
<guid>http://kriskul.wordpress.com/2007/12/03/zycinski-strofuje-tvn/</guid>
<description><![CDATA[   Arcybiskup Józef Życiński skrytykował niedawno wyemitowany odcinek „Uwagi&#8221;, gdzie d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">   Arcybiskup Józef Życiński skrytykował niedawno wyemitowany odcinek „Uwagi", gdzie dziennikarka TVN-u śmiała po kryjomu nagrać terapię rzekomo leczącą z homoseksualizmu. Terapię która tak zachwala kościół i prawicowe media, przytaczając przykłady cudownie uzdrowionych, oczywiście pomijając milczeniem głosy tych którzy naprawdę się na tym znają - lekarzy, psychologów. Arcybiskup powiedział jedno ważne zdanie odnośnie programu,: „Wyjątkowo prymitywne zachowanie, gdzie delikatna strefa intymności, wrażliwości, problemów moralnych staje się przedmiotem kupczenia, które można potem sprzedać w telewizji".</p>
<p align="justify">   A jak można określić tę pseudo pomoc osobom homoseksualnym? Ta delikatna strefa intymności o której mówi Życiński, jest poddawana, jak już wiemy dzięki programowi, manipulacji. Strefą wrażliwości zajmują się katoliccy fanatycy, bez odpowiedniego przygotowania. Można by zaryzykować nawet tezę, że to co dzieje się w ośrodku „Odwaga", przypomina raczej pranie mózgów urządzane przez sekty. Kościół nie akceptuje homoseksualistów, dla gejów nie ma miejsca w niebie, dlatego też poprzez takie „instytuty" jak ten w Lublinie stara się wmówić ludziom kochającym inaczej że błądzą ale mogą zejść ze złej drogi. Za nic ma apele specjalistów że skłonności homoseksualnych nie da się „zlikwidować", pozostaje głuchy na apele psychologów że ta terapia nic nie da a jedynie wpędza „pacjentów" w poczucie winy.</p>
<p align="justify">   Abp Życiński powinien zastanowić się zanim oskarży kogoś o bawienie się czyjąś strefą wrażliwości i intymności. Po jego nosem pewna instytucja, mająca jego błogosławieństwo, osiągnęła w tym mistrzostwo.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
