<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>zycie-z-deszczowa &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/zycie-z-deszczowa/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "zycie-z-deszczowa"</description>
	<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 08:14:12 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Moje Kochanie i moj blog]]></title>
<link>http://fufach.wordpress.com/2008/01/16/moje-kochanie-i-moj-blog/</link>
<pubDate>Wed, 16 Jan 2008 20:07:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>fufach</dc:creator>
<guid>http://fufach.wordpress.com/2008/01/16/moje-kochanie-i-moj-blog/</guid>
<description><![CDATA[Moje Kochanie jak zawsze ma nosa. Ja mam szczescie tylko do niej. No i od dzisiaj do Wodpressa.  Des]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Moje Kochanie jak zawsze ma nosa. Ja mam szczescie tylko do niej. No i od dzisiaj do Wodpressa.  Deszczowa lubi grzebac, ustawiac, sprawdzac. Jednym slowem - urodzony dyrektor. No i Deszczowa wypatrzyla / wyniuchala. Ktos (nie ja, ani zaden z moich znajomych) polecil moj blog na pierwszej stronie WP. Czy to ladnie tak? Prywatne sprawy wyciagac, programowanie takie uczniowskie, rozpedzam sie dopiero. Jednym slowem robie sie coraz bardziej dumny i gruby. Kolejny krok? Ide po podwyzke. Dzieki za klikanie w <a href="http://a1bercik.myminicity.com/" target="_blank">moje miasteczko</a>! Dziekuje Myszko!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Myszka czyli kot.]]></title>
<link>http://fufach.wordpress.com/2008/01/01/myszka-czyli-kot/</link>
<pubDate>Tue, 01 Jan 2008 19:27:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>fufach</dc:creator>
<guid>http://fufach.wordpress.com/2008/01/01/myszka-czyli-kot/</guid>
<description><![CDATA[Podtytul: Myszki boja sie robali&#8230;
Dialog wieczorny (1 dzien 2008):
Myszka - Niedobrze mi, chyb]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Podtytul: Myszki boja sie robali...</p>
<p>Dialog wieczorny (1 dzien 2008):<br />
Myszka - Niedobrze mi, chyba bede rzygac<br />
Fufach - Moze masz grype?<br />
Myszka - Spaciu...<br />
Fufach - Poloz sie odwrotnie, nogami do okna, wieje przeciez, i ten kaloryfer<br />
Myszka - Tak mi dobrze<br />
Fufach - Bo mi sie bidulo jeszcze bardziej zaziebsz<br />
Myszka - Spaciu...<br />
Fufach - No prosze, to latwe, no przeciez rusz sie...<br />
Myszka - Uaaaaa, nie chcem mi siem<br />
Fufach - To gdzie sa te twoje delikatne miejsca...?<br />
Myszka - Hihihi<br />
Myszka - HIHIHI...<br />
Myszka - Uiiiiiii Hihihi Uiiiii<br />
Fufach - No prosze... O! co to za robak tu lezy na lozku?<br />
Myszka - UUUAAAAAAAAAA!!! JAKI ROBAK!!! Juz sie przenosze... :-(</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W sieci sieci]]></title>
<link>http://fufach.wordpress.com/2007/12/13/w-sieci-sieci/</link>
<pubDate>Thu, 13 Dec 2007 19:12:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>fufach</dc:creator>
<guid>http://fufach.wordpress.com/2007/12/13/w-sieci-sieci/</guid>
<description><![CDATA[Moja kochana Mysz weszla do pokoju. Zauwazyla (!), ze pomagam jej zdjac plaszcz, ale myslami byla ju]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Moja kochana Mysz weszla do pokoju. Zauwazyla (!), ze pomagam jej zdjac plaszcz, ale myslami byla juz 30 sekund do przodu i juz siedziala przy klawiaturze. Nie musialem sprawdzac... Przezylem komentarz, ze pod jej Vista nie laduje sie siec i trzeba to robic recznie, chwila ciszy i Mysza juz siedzi w blooooooogu.</p>
<p>I TUTAJ CHCIALBYM JEJ PODZIEKOWAC ZA GORACA HERBATKE, KTORA ZROBILA MI SCHODZAC PO PIWO DLA SIEBIE!</p>
<p>(Z lekkim przeziebieniem staram sie nawet  nie myslec o zimnych napojach, choc podobno 'klina klinem').</p>
<p>Jeszcze raz: ZA TE 3 MINUTY POSWIECENIA (DLA MNIE!!!) - WIELKIE BUZIAKI!!!</p>
<p>Twoj Fufach</p>
<p>PS. Jak w domu internet padnie tez czuje sie nieswojo ;-)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zgubiona zona...]]></title>
<link>http://fufach.wordpress.com/2007/11/28/zgubiona-zona/</link>
<pubDate>Wed, 28 Nov 2007 07:57:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>fufach</dc:creator>
<guid>http://fufach.wordpress.com/2007/11/28/zgubiona-zona/</guid>
<description><![CDATA[Zgubiona zona&#8230;
Nigdy bym w to nie uwierzyl, gdybym uslyszal to od kogos. Bo jest to niewiarygo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zgubiona zona...</p>
<p>Nigdy bym w to nie uwierzyl, gdybym uslyszal to od kogos. Bo jest to niewiarygodne:</p>
<p>Majac 25 minut do odjazdu pociagu na lotnisko cos nas podkusilo, by zajrzec na moment do drogeriiw Galerii Krakowskiej po odzywke do paznokci. W Londynie sie jej nie kupi, a w Krakowie wybor byl ogromny.<br />
Pani konsultantka (oceniajac nas chyba po ubiorze) wyslala nas do poleczki z najtanszym badziewiem, zachwalajac wysoka jakosc kleiku o zapachu acetonu.<br />
Udalo sie jednak pania przekonac, ze tracimy czas i sie ulotnila. Deszczowa poszla do kasy z lepszym specyfikiem, a ja pognalem do skrytki po bagaze, bo kolejka odjedzie bez nas.<br />
Droga prosta: po schodach na dol, potem prosto przez hall, tabliczka na peron 1, bo tam czeka kolejka na Balice.</p>
<p>Wiec czekam na Deszczowa przy otwartych drzwiach kolejki, minuta, dwie, trzy, czte... 'Odjezdzam za chwile. Pan na cos czeka?'<br />
'Tak, zona mi sie gdzies zgubila'<br />
'Ups, ja nie moge za dlugo czekac... Mam rozklad'<br />
I tak ze 2 minuty po czasie: 'Ma pan pecha, musze jechac, bo mnie pasazerowie zlinczuja'</p>
<p>Moja logika jest prosta. Czekam tam, gdzie powinnismy sie spotkac, nie ruszam sie, zeby sie nie minac, czekam.</p>
<p>Gdzie jest Deszczowa? W kolejce jej nie bylo... Ktos mnie wola przez megafon... To brzmi jak wyrok...</p>
<p>No i pod informacja (100 metrow od peronu) stoi. Juz nie Deszczowa, ale BARDZO DESZCZOWA.</p>
<p>'To Twoja wina... I nie bylo Cie przy skrytce... I w ogole nie wiedzialam co zrobic... I zgubilam sie jeszcze w Galerii...'<br />
Jak ja ja kocham :-)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polskie frustracje]]></title>
<link>http://fufach.wordpress.com/2007/11/13/polskie-frustracje/</link>
<pubDate>Tue, 13 Nov 2007 19:44:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>fufach</dc:creator>
<guid>http://fufach.wordpress.com/2007/11/13/polskie-frustracje/</guid>
<description><![CDATA[Dlaczego&#8230;
W sumie wszyscy sie smiali, sala miala zabawe dobre 3 minuty&#8230; Ja stracilem tyl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego...</p>
<p>W sumie wszyscy sie smiali, sala miala zabawe dobre 3 minuty... Ja stracilem tylko 2 zlote, ale poprawil mi sie humor. W koncu zegnamy sie z krajem, ktory daje o sobie znac bolem glowy przy byle okazji. Co sie stalo? Po kolei:</p>
<p>W sali odlotow na miedzynarodowym lotnisku zebrala sie juz spora grupa oczekujacych na ten najtanszy lot. Zapach swojskiej wedliny itd. Plotki, ploteczki zza plecow, Deszczowadziewczynka.wordpress.com cos tam sobie grzebie, a ja zabijam potwory w moim przenosnym centrum uciech. No i pech, zachcialo mi sie pic... Na wyciagniecie reki automat a w nim kawa. 4 razy tansza niz w barze (???) na gorze, serwujaca nawet cukier. Deszczowa wysuplala mi monete, ja ucieszony wciskam ja w automat i naciskam przycisk z napisem 'kawa biala'.</p>
<p>Cisza... Bulgot... Cisza... Bulgot...</p>
<p>Najpierw posypal sie cukier. Zamowilem podwojny... Polecialo wiecej cukru. Znowu bulgot... Sala w smiech. Deszczowa w smiech i patrzy na mnie jak na zmoknietego kota. Automat zapomnial podstawic kubeczka. Ale to i tak nie przebije tescia, ktory zamiast ropy nalal benzyny i nie odebral nas z lotniska.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
