<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>telewizja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/telewizja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "telewizja"</description>
	<pubDate>Sun, 18 May 2008 13:07:01 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Kreskówki]]></title>
<link>http://maaximusf.wordpress.com/?p=923</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 05:31:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>MaaximusF</dc:creator>
<guid>http://maaximusf.wordpress.com/?p=923</guid>
<description><![CDATA[Co to jest ?  
Kreskówki - kreskówki to seriale, czyli programy które pojawiają się regularnie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><strong><em>Co to jest ? </em></strong> </p>
<p align="left"><span style="font-size:x-small;"><strong>Kreskówki</strong> - kreskówki to seriale, czyli programy które pojawiają się regularnie o określonych porach. Jednak są to specjalne seriale, takie które są <strong>rysowane</strong>, a nie grają w nich ludzie. Jest rodzaj kreskówek wywodzący się z Japonii - a jest to <strong>anime</strong>. Anime to kreskówki narysowane określoną kreską, zwykle bardzo orientalną. Anime pochodzi od <strong>mangi</strong>. Manga to komiksy rysowane tą sama kreską co anime, mające po kilkaset stron i pisane od prawej do lewej, a nie jak większość książek od lewej do prawej.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Veto prezydenckie – runda II]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1518</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 17:13:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1518</guid>
<description><![CDATA[
Veto Lecha Kaczyńskiego było spodziewane, dzisiejsze konsultacje z klubami parlamentarnymi były ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Veto Lecha Kaczyńskiego było spodziewane, dzisiejsze konsultacje z klubami parlamentarnymi były tylko pro forma. Teraz trzeba się wziąć do roboty – i zrobić porządek. Nie może być tak, że nadzór właścicielki nad mediami jest iluzoryczny, a tak zwane „czynnik społeczny”, który chce sprawować nadzór nad publicznymi mediami ogranicza się do jednej opcji politycznej.</p>
<p>Co zawetował Kaczyński?</p>
<p>Nowa, a właściwie znowelizowana ustawa ogranicza kompetencje KRRiT. Przyznawanie koncesji, kontrolowanie nadawców ma przejść do Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Zmiany dotyczą także zasad wyboru członków KRRiT, rad nadzorczych i zarządów telewizji i radia.</p>
<p>Nowelizacja pozwala WZA TVP i PR (czyli ministrowi Skarbu Państwa) odwoływać członków zarządów tych spółek. To działanie jest ograniczone w ustawie precyzyjnie, kiedy organy zarządzające mediami łamią ściśle określone przepisy. KRRiT też ma prawo do składania wniosków o odwoływanie członków zarządów spółek.</p>
<p>Inaczej mają być wybierani członkowie KRRiT. Ma ich być siedmiu (trzech wybiera Sejm, dwóch Senat i dwóch prezydent, o wybór mogą ubiegać się kandydaci, który mają co najmniej dwie rekomendacje udzielone przez stowarzyszenia twórców albo dziennikarzy i uczelnie wyższe</p>
<p>Zostaje wprowadzony obligatoryjny system konkursów na stanowiska członków zarządów i rad nadzorczych TVP i PR. Konkursy mają być otwarte i organizowane przez KRRiT. Wyjątkiem są zarządy regionalnych spółek PR , gdzie prezesa i członków zarządu będą powoływać rady nadzorcze – ale także na podstawie konkursów.</p>
<p><!--more--></p>
<p>To jest po przyjęciu ustawy w parlamencie – druga runda walki, o „odbicie” mediów z rąk Prawa i Sprawiedliwości. Teraz wraca ona do Sejmu – i od odrzucenia veta potrzeba 3/5 posłów – czyli koalicji PO, PSL i SLD. Ostatnie ugrupowanie już mówi, że się wstrzyma od głosu.<br />
Wszyscy się zastanawiają – wstrzyma się rzeczywiście, czy mówi tak teraz, aby mówić?</p>
<p>Według mnie SLD jednak tylko podbija bębenek. Jest wprawdzie zasada – bierz, co dają, czyli SLD może liczyć na układ z PiS. Ale może też liczyć na więcej.</p>
<p>Dyskusje o tym, co to jest ład medialny, co to jest misja i czym się powinna zajmować telewizja publiczna – są jałowe i puste, tak jak ludzie, który chcą je prowadzić. Poza górnolotnymi hasłami, o misji edukacyjnej i wyższej kulturze, zachowaniu tożsamości – i oczywiście – o wspieraniu polskiego patriotyzmu i interesu narodowego – nikt nie jest wstanie powiedzieć – co, jak i za czyje pieniądze telewizja ma pokazywać. Ostatnio doszło do tego, że misję uznano program „Gwiazdy tańczą na lodzie”, bo zachęca do nauki jazdy na łyżwach... (Wojciech Pawlak, dyrektor TVP 2).</p>
<p>Pisałem już wielokrotnie - BBC w Polsce nie będzie. Telewizja, przy tym układzie i umocowaniach, zawsze będzie polityczna. Wie o tym doskonale Platforma Obywatelska. PiS jest oczywiście za tym, aby telewizja i radio były dalej państwowe i aby w „imię interesu społecznego” przypadkiem nie ruszać rad nadzorczych, ani zarządów TVP, PR i jej rozgłośni regionalnych. Tylko, że jak się okaże, że PO zmiecie po wspomnianych już Urbańskim i Czabańskim – to front zostanie zmieniony radykalnie.</p>
<p>Środowiska twórcze, głosami na szczęście rozsądnymi i wyważonymi, protestują przeciwko ustawie.<br />
Argumentują, że “Kulturowa tożsamość narodu, edukacja i ochrona czystości języka to nie są zadania dla wolnego rynku”. Tylko, że, co słusznie zauważył Wojciech Maziarski w „Newsweeku”, ta świadomość kształtowała się w Polsce przez wieki i lata bez ingerencji państwa, a czasami, jak w czasach komunizmu – też wbrew niemu. Telewizja publiczna nie jest jedynym miejscem, gdzie kultura ma się pokazywać, i nie jest również miejscem, które ma zostać zakładnikiem dla wszystkich sfrustrowanych twórców.</p>
<p>Utrzymywanie mediów publicznych, w takiej formule, nie jest w niczyim interesie. Nie jest w interesie PO, nie jest również w interesie odbiorcy. Nie oznacza to jednak, że powinny być one natychmiast sprzedane prywatnemu kapitałowi.</p>
<p>Tylko upublicznienie, podobnie jak to jest z ochroną zdrowia, telewizji , puszczenie jej na giełdę, przy zachowaniu pakietu kontrolnego – i finansowanie części z budżetu – czyli z podatków, jak to się dzieje teraz – może ją uzdrowić. Dlatego ostatni pomysł podzielenie TVP na mniejsze spółki i oddanie jednego programu jak misyjnego, a drugiego jako czysto komercyjnego – jest dla mnie logiczne.</p>
<p>Nie potrzeba zwoływać żadnych szczytów, komisji, zawierać żadnych paktów ponad podziałami. Tworzenie jakiegoś sztucznego, nowego ciała, nawoływanie do wysłuchania „ekspertów”, medioznawców, dziennikarzy od lewa do prawa – to jest właśnie działanie polityczne, próba ukrycia chęci zachowania obecnego status quo w telewizji publicznej. Telewizja do biznes – i tak na to spojrzeć należy. Nowy projekt ustawy medialnej musi wziąć na siebie PO w porozumieniu z SLD.</p>
<p>Są dwie drogi – głosowanie i umowa z SLD, że ich postulaty zostaną przyjęte – odrzucenie veta.<br />
Druga droga – to spokojne przygotowanie nowej ustawy i głosowanie jej jesienią.</p>
<p>Zobaczymy, co zostanie przyjęte.</p>
<p>Oczywiście, jest jest opcja siłowa – udowodnienie Andrzejowi Urbańskiemu działania na niekorzyść spółki, TVP. A audyt, utajniony przez Andrzeja Urbańskiego – niedługo ujrzy światło dzienne.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie abonament jest problemem TVP]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1515</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 17:55:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1515</guid>
<description><![CDATA[
Kilka tygodni temu, w trakcie największego zamętu wokół nowej ustawy medialnej, oraz zwolnienia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Kilka tygodni temu, w trakcie największego zamętu wokół nowej ustawy medialnej, oraz zwolnienia części abonentów z obowiązku świadczenia tego podatku – trzej prezesowie konkurencyjnych stacji telewizyjnych, TVP, ITI (TVN) i Polsatu - Andrzej Urbański, Piotr Walter i Zygmunt Solorz skierowali do marszałka Sejmu, Bronisława Komorowskiego, pismo z apelem o utrzymanie abonamentu radiowo – telewizyjnego, a także o przyjęcie takiego rozwiązania w formie ustawy, aby istniała możliwość odpisów tych wydatków od podatku.</p>
<p>Na pozór to wspólne wystąpienie mogłoby się wydawać dość kuriozalne – jak to jest, konkurenci, którym powinno zależeć na osłabianiu siebie wzajemnie – nagle chcą wesprzeć tego, który ma blisko 50% runku...?</p>
<p>O co w tym wszystkim chodzi? I jak zwykle – o pieniądze – i te które można stracić i przede wszystkim te, które można zarobić na rynku. Problem jest bowiem w cyfryzacji odbioru i całego rynku telewizji, który musi w Polsce zostać zrealizowany do roku 2012 – według zaleceń Unii Europejskiej. A to wymaga kolosalnych inwestycji – na które poszczególnych nadawców nie tyle może nie stać – co liczą oni ze strony państwa na określone uwarunkowania prawne, które pozwolą im na ograniczenie napływu konkurencji nadawców zagranicznych.<br />
Likwidacja abonamentu, oraz liberalizacja rynku – to oczywiście zmniejszenie konkurencyjności TVN i Polsatu i mniejsze zyski.</p>
<p>Odpowiedzialność za regulacje prawne i za organizację ładu w segmencie tego rynku spoczywa na Urzędzie Komunikacji Elektronicznej i jego szefowej – Annie Streżyńskiej.<br />
Ta najjaśniejsza twarz polskiego rynku telekomunikacyjnego i elektronicznego, jest doktrynalnie przeciwna jakiejkolwiek ingerencji państwa w ład nadawczy telewizji – a natomiast szefowie polskich stacji jak najbardziej dążą do stworzenia czegoś w rodzaju kartelu nadawców, który by chronił ich interesy przed napływem obcych stacji i obcego kapitału – który zabrał by im to co najcenniejsze – rynek reklamy.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Nie rozwodząc się nad szczegółami technicznymi, sprawa polega na tym, że TVN, TVP i Polsat chciałaby, aby pilotażowe transmisje, które mają się opierać o tak zwany system multipleksów, były zagwarantowane tylko dla ich programów, zarówno tych głównych, czyli TVP 1, TVP 2, TVP Info, TVN, Polsat, TV4 i TV Puls, jak i tematycznych. Czyli, na pierwszy okres rynek zostałby zamknięty dla nadawców zagranicznych – również tych, którzy obecnie nadają z nadajników satelitarnych. Polscy nadawcy w zamian za to proponują częściowe sfinansowanie dekoderów do odbioru telewizji cyfrowej, które, jeżeli nie mamy nowoczesnego telewizora – mogą kosztować do 300 zł.</p>
<p>UKE ma inne plany – chce oddać pierwszy multipleks polskim nadawcom, natomiast drugi miałby zostać obsadzony w formie otwartego dla wszystkich konkursu. Polska do 2015 roku musi wyłączyć nadawani tradycyjne (pierwotny termin to był 2012 rok) – a liczba wszystkich multipleksów ma wynosić 8.</p>
<p>Oczywiście – problem jest w pieniądzach, jest bowiem zupełnie naturalne, że koszty finansowe inwestycji w nową technologię będą rozliczane według udziału rynkowego. A TVP bez abonamentu – to słabszy konkurent, z mniejszą kwotą pieniędzy. A to oznacza większe wydatki, na bardziej konkurencyjnym runku.</p>
<p>Tylko, że spór z UKE jest tak naprawdę bezprzedmiotowy – decyzje i ustalenia zapadają na szczeblu Unii Europejskiej.</p>
<p>Otóż<span style="color:#ff6600;"> Instytut Globalizacji</span>, niezależna instytucja lobbingowa i analityczna stwierdza jednoznacznie -</p>
<p>Zapowiadane przez Urząd Komunikacji Elektronicznej zamknięcie rynku elektronicznego dla konkurencji jest niezgodne z prawem wspólnotowym. Kartelizacja rynku telewizji cyfrowej między TVP, Polsat i TVN i zamknięcie tego rynku do 2012 r. dla konkurencji, w zamian za określone świadczenia finansowe nadawców prywatnych, łamie prawo europejskie.</p>
<p>Próba zamknięcia rynku telewizyjnego łamie zapisy Traktatu Wspólnot Europejskich, w zakresie przepisów o prawie przedsiębiorczości oraz o regułach konkurencji, w ramach Unii Europejskiej.</p>
<p>Szef Instytutu,<span style="color:#ff6600;"> dr Tomasz Teluk</span>, uważa, że działania polskich nadawców są szkodliwe dla odbiorców indywidualnych, którzy mogą zostać zmuszani do zaakceptowania wysokich cen nadawców, w warunkach ograniczonej konkurencji.</p>
<p>Teluk uważa, że wolna zmowa kartelowa może doprowadzić do tego, że odbiorcy nie będą mieli dostępu do  różnych technologii dystrybucji sygnału cyfrowego.</p>
<p>Konkluzja końcowa raportu Instytutu Globalizacji, realizowanego według projektu „Cyfrowa Polska” jest następująca;</p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Zamknięcie rynku telewizyjnego zostanie do 2012 r., w zamian za dofinansowanie dekoderów do odbioru telewizji cyfrowej przez obecnych nadawców odbyłoby się ze szkodą dla dotychczasowych klientów, którzy ponieśliby dodatkowe koszty, a i tak płacą słono za usługi telewizji cyfrowej, bardzo słabiej, w porównaniu z Europą Zachodnią, jakości.</span></em></p>
<p>Nie jest więc sprawa ustawy medialnej i organizacji telewizji publicznej sprawą najważniejszą. Nie jest również problemem sam abonament. Wydaje się wręcz, że dotychczasowa formuła organizacji tego nadawcy jest już anachroniczna i skazana na porażkę. Moloch, zatrudniający 4700 osób, z niewydolną administracją, monstrualnymi kosztami i brakiem programu rozwoju – jest już przegrany. Służy on tylko jako przepompownia pieniędzy podatnika, w dużej części do prywatnych usługodawców i producentów, oraz jako miejsce synekur nieudanych twórców i dziennikarzy.</p>
<p>Platforma Obywatelska musi przeforsować obecną ustawę w Sejmie – i jeszcze w tym roku zakończyć przygotowanie i wejście w życie nowej ustawy – takiej, która pozwoli na znaczne ograniczenie kosztów TVP – i oczywiście – na zachowanie niezbędnej substancji technicznej i wartości intelektualnych. Tylko mniejsza, mobilna, ciekawa – co nie oznacza, że pozbawiona intelektualnych wartości telewizja publiczna na szanse na nowym rynku nowoczesnej technologii i konkurencyjnego rynku. Ustawa, regulująca całkowicie i od podstaw zadania wszystkich stron ładu telewizyjnego, radiowego, oraz sposobu organizacji nadzoru nad nim, musi zabezpieczać głównie interesy nas – widzów, a nie interesy prezesów i udziałowców stacji telewizyjnych, niezależnie czy są ono państwowi, czy prywatni.</p>
<p>Ale najpierw - “<span style="color:#ff6600;"><strong>TVP delendam esse!”</strong></span></p>
<p>Azrael</p>
<p><a href="http://www.globalizacja.org/?p=129">[Żródło: Instytut Globalizacji]</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niech ryczy z bólu ranny Łoś...]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=88</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 21:59:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=88</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Porządek panuje w Warszawie.
Porządek panuje w Gdańsku.
Porządek panuje na Śląsku.
Cał]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Porządek panuje w Warszawie.<br />
Porządek panuje w Gdańsku.<br />
Porządek panuje na Śląsku.<br />
Cała Polska taka, taka spokojna."</em><br />
Pidżama Porno - Porządek panuje w Warszawie</span></p>
<p style="text-align:justify;">Od czasu do czasu zdarzy mi się obejrzeć telewizję, ale przeważnie trafiam na reklamy lub jakieś siakieś bezsensowne programy, czy <em>horror szoł</em>. Dlatego właśnie nie lubię telewizji, bo gdy jest coś fajnego to zawsze wtedy, kiedy człowiek nie ma czasu, a jeśli już może sobie pozwolić na chwilę odmóżdżenia to trafia na <em>reklamę, gówno i śmieci</em>. No, ale ja nie o tym, bo przecież wszyscy wiedzą, że TV to zło (patrz: Blabla feat. Łona - <em>Mam telewizor</em>, czy Paktofonika - <em>Tak jak telewizor</em>).</p>
<p style="text-align:justify;">W sumie to ja nie wiem o czym. No w sumie o warszawskim łosiu. Tym, co go ustrzelili dzisiaj czy wczoraj, kto go tam wie. Dla nieznających historii najsławniejszego polskiego rogacza pozwolę sobie zrobić krótkie streszczenie, jak w lekturach szkolnych wydawnictwa GREG. Za górami, za lasami, w dzikiej Warszawie lub na jej obrzeżach żył sobie Łoś, znany w okolicy samiec (lub samica, bo do cholery nikt nie wie jakiej płci owo zwierzę było, ale dla ujednolicenia uznajmy że był to pan łoś, a nie pani klępa), któremu partner dorobił rogi. Ale znudziło mu się życie w jego <em>smutnym i nudnym</em> lesie, więc polazł sobie na Warszawskie Aleje Jerozolimskie, które kiedyś prowadziły do żydowskiego osiedla pod tytułem Nowa Jerozolima. A, że zwierzak mieszkał raczek w dzikich ostępach to wejście w samo centrum wielkiego miasta  musiało go odurzyć tak samo jak przeciętnego obywatela szarego, a mimo to pięknego kraju jakim jest Polska, przejście się główną ulicą Las Vegas. No więc wyszło na to, że był z lekka przytłumiony jak po zbyt dużej dawce środków uspokajających. Niestety zły i okrutny potwór, którego imię brzmi Lasy Miejskie (są też wersje, w których wielkie monstrum nazywa się Zarząd Oczyszczania Miasta) przywołały Krwiożerczego Łowczego zaklęciem <em>to jest agresywne zwierzę i należy je ustrzelić. </em>Morderca szybko przybył na miejsce zdarzenia, gdzie Łoś w spokoju skubał liście, wyciągnął karabin myśliwski i posłał jedną kulę, która spowodowała okrutne konwulsje u rannego zwierzęcia, gdyż nie trafiła w punkt witalny. Zwierz słaniał się z bólu. Konał w męczarniach. Cierpienie, jakie Krwiożerczy Łowczy mu zadał, było przeogromne. Łoś zdechł na oczach postronnych obserwatorów w tym dzieci i już nigdy nie wrócił do ukochanego lasu. Miejmy go więc w pamięci. Morał z tego taki, że trawa może u sąsiada jest zieleńsza, ale sąsiad może mieć wielką spluwę.</p>
<p style="text-align:justify;">Ale nie o morały się rozchodzi. Raczej o to, że ludzie nie chcą się przyznać do własnych błędów, które oczywiście popełnili. Lasy Miejskie zwalają winę  na Zarząd Oczyszczania Miasta, ZOM zaś znów na LM, a Policja, która była tam od początku całego zajścia w ogóle umywa ręce od całej sprawy. Prezydent Warszawy, która z TVN24 dowiedziała się, że sprawa została rozdmuchana bardziej niż 12 tysięcy ofiar po trzęsieniu ziemi w Chinach, więc od razu chciała się od podległych służb miejskich wszystkiego dowiedzieć, żeby potem móc wszystko przed kamerami wypaplać. Prokuratura już bada sprawę i prawdopodobnie w ciągu tygodnia poda wyniki śledztwa i wszystkie odpowiedzialne organy odpowiednio ukarze. Upomnieniami. Zabawne, że łoś narobił tyle zamieszania i wszyscy nagle zaczęli się troszczyć o biedne zwierzę. Co z tego, że w Chinach zginęło w męczarniach 12 tysięcy ludzi (w tym dużo dzieci i młodzieży), że w Afryce każdego dnia ludzie padają z głodu i chorób, że ludzie się zabijają podczas bezsensownych wojen - łoś jest najważniejszy. A zaraz po nim na liście przenajważniejszych ważności są przeterminowane produkty w marketach Real. Nie ma co - człowiek jest taki jakby mało ludzki.</p>
<p style="text-align:justify;">Rzecznik prasowy łosia nic nie chciał nikomu powiedzieć. Zaszył się w puszczy i wpieprza orzeszki.</p>
<p style="text-align:justify;">PS. W <span style="text-decoration:underline;"><a title="Na spacerniaku" href="http://elcede.wordpress.com/2008/05/06/na-spacerniaku/" target="_blank">"Na spacerniaku"</a></span>, mojego skromnego autorstwa, umieściłem link do teledysku Much, tylko, że źle go podpisałem jako "Miasto doznań", bo to był oczywiście "Najważniejszy dzień". Na pocieszenie:</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p style="text-align:left;"><span style="font-size:x-small;"><em>Muchy - Miasto doznań</em></span><br />
[audio http://lcd_muzyka1.w.interia.pl/Muchy%20-%20Miasto%20dozna%F1.mp3]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["TVP delendam esse!”]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1509</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 07:44:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1509</guid>
<description><![CDATA[
Platformie Obywatelskiej udało się przeforsować w Sejmie ustawę o zwolnieniu części obywateli]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Platformie Obywatelskiej udało się przeforsować w Sejmie ustawę o zwolnieniu części obywateli z płacenia haraczu na instytucje, nad którymi nie ma praktycznie żadnego nadzoru. Czyli na TVP i Polskie Radio.<br />
I społeczeństwo nie ma nadzoru, jak również właściciel – czyli Skarb Państwa.</p>
<p>Zwolnieni z tego płacenia zostali na razie tylko emeryci, trwale niezdolni do pracy renciści i bezrobotni – ale oznacza to, że wpływy wynikające z abonamentu będą o około 60 mln mniejsze.</p>
<p>Oczywiście „książęta” mediów, Andrzej Urbański i Krzysztof Czabański poddali krytyce te decyzje. Według nich oznacza to likwidację Polskiego Radia i osłabienie konkurencyjności TVP.</p>
<p>Wydany przez TVP – czyli Urbańskiego – komunikat stwierdza, że;</p>
<p style="padding-left:30px;"><em>"tak drastyczny spadek przychodów z abonamentu, a także zapowiadana przez koalicję rządową jego całkowita likwidacja, doprowadzą w niedalekiej przyszłości do sytuacji, gdy TVP nie będzie w stanie realizować ustawowych zadań misyjnych, współtworzyć i upowszechniać dzieł kultury, dbać o tożsamość narodową Polaków, inicjować i rozwijać debatę w najważniejszych sprawach społecznych i państwowych"</em> (PAP).</p>
<p>Stało się słusznie – jeżeli nie udało się do tej pory przekształcić Telewizji Polskiej w spółkę społeczną, nadzorowaną przez organ społeczny – bo KRRiT jest ciałem POLITYCZNYM – to należy ją właśnie zlikwidować.  Moloch, zatrudniający 4700 osób, mający „na pokładzie” 30 związków zawodowych, którym steruje biuro reklamy (słowa medioznawcy Karola Jakubowicza), za misję uchodzi „Taniec z Gwiazdami”, Kammel bierze 60 tysięcy złotych za twarz i na twarz, za to, że tylko jest – bo talentów to on żadnych nie ma, za to, że jest, a szefem jest polityczny namiestnik – nie da się przekształcić. Ona musi zostać zlikwidowana jako twór organizacyjny pod nazwą TVP S.A.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Substancja telewizji, jej zaplecze techniczne, jej twórcy (ale twórcy – a nie protezy intelektualne, jak na przykład Krzysztof Kłopotowski) powinni zostać w niej utrzymani. I jej dziedzictwo kulturowe, które powinno zostać integralną i niepodzielną częścią nowej telewizji.</p>
<p>Co w zamian za abonament? PO lansuje fundusz misyjny, który miałby być w gestii KRRiT. Nie podoba mi się to całkowicie – do czasu, kiedy nie zostanie na nowo zdefiniowana stryktura tego ciała i zasady wyboru do niej.</p>
<p>Jedna z niemieckich partii, FDP, uznała, że system abonamentowy, który istnieje w Niemczech, jest anachronizmem, ze względu na to, że następuje gwałtowna dywersyfikacja dostępu do telewizji, jako medium. Stacje naziemne, satelitarne, zostają uzupełniane przekazem internetowym – a już niedługo także komórkowym.<br />
FDP proponuje rozwiązanie w postaci prostego podatku medialnego.<br />
Podobne rozwiązanie lansuje koalicjant PO, Polskie Stronnictwo Ludowe. Ich propozycja płacenia abonamentu razem z rachunkiem za energię – jest właściwie właśnie podatkiem.</p>
<p>Unia Europejska obliguje rządy państw członkowskich do pomocy mediom publicznym. Prawdziwym mediom publicznym – a nie konglomeratom medialnym, skrzyżowaniu komercji z polityką, osłaniającą się brudna togą „misji”.</p>
<p>Środowiska, które obecnie opanowały TVP nie gwarantują ani rzetelnej dyskusji, ani prawdziwego pluralizmu opinii. Dlatego nowelizacja ustawy medialnej, która pozwoli na wejście do tej stajni Augiasza (Urbańskiego) MUSI zostać przyjęta.</p>
<p>Natomiast prawdziwa zmiana oblicza TVP musi się dokonać przez proces zburzenia tej instytucji – i budowy jej od fundamentów.</p>
<p>Platforma jest odpowiedzialna za realizację tego zadania. Jest oczywiście konieczność konsultacji – ze środowiskami dziennikarskim, twórczymi, również politykami. Nie trzeba do tego jednak zwoływać żadnych szczytów, prowadzić wielkich sympozjów – jak to wzywał ostatnio następny „niezależny” dziennikarz – Igor Janke. To jest sprawa natury społecznej – ale i politycznej – więc PO musi wziąć za to odpowiedzialność – pełną.</p>
<p>Ale najpierw - <strong>TVP delendam esse! </strong></p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Abonament dla nieoglądających]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Fri, 09 May 2008 13:00:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=33</guid>
<description><![CDATA[Po burzliwej debacie Sejm przyjął nowelizację ustawy o abonamencie radiowo-telewizyjnym. Nie będ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Po burzliwej debacie Sejm przyjął nowelizację ustawy o abonamencie radiowo-telewizyjnym. Nie będą go musieli opłacać emeryci i trwale niezdolni do pracy renciści, a także - dzięki poprawce Lewicy - bezrobotni, uprawnieni do świadczeń socjalnych i przedemerytalnych.<br />
[cyt. za "Rzeczpospolita" o9/o5/2oo8]</p></blockquote>
<p>Innymi słowy - z abonamentu zwolniono tych, którzy mają najwięcej czasu na oglądanie telewizji, a <strong>finansować państwowe media będą Ci, którzy nie mają czasu ich oglądać</strong>. Logika poselska.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wiato-mości]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=352</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 09:43:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=352</guid>
<description><![CDATA[

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/R1AFwHhpXco'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/R1AFwHhpXco&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/UdC9-P9CZ10'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/UdC9-P9CZ10&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jakiej TVP by chcieli]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1500</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 15:55:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1500</guid>
<description><![CDATA[
Wczoraj zagościłem w przebogate progi gazety „Rzeczpospolita”, na panel dyskusyjny „Jakiej ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Wczoraj zagościłem w przebogate progi gazety<span style="color:#ff6600;"> „Rzeczpospolita”</span>, na panel dyskusyjny <strong><span style="color:#ff6600;">„Jakiej telewizji publicznej potrzebujemy”</span></strong>. Organizatorem była redakcja, prowadzącym Igor Janke, a panelistami, głównymi, dwaj byli i obecny prezesi TVP  (Jan Dworak, Bronisław Wildstein, Andrzej Urbański), szefowa Komisji Kultury i Środków Społecznego Przekazu Sejmu,  posłanka PO, Iwona Śledzińska-Katarasińska, posłanka PiS, była szefowa KRRiT -  Elżbieta Kruk, oraz, co śmiało mogę powiedzieć, jedyna osoba niezależna z tego grona – wybitny znawca mediów – Karol Jakubowski.</p>
<p>Na sali byli również inni ludzie mediów – różni, od prezesa PAP, Piotra Skwiecińskiego zaczynając, na Mirosławie Chojeckim kończąc.</p>
<p>Nie będę relacjonował całej debaty – można sobie ją w całości obejrzeć na portalu polityczni.pl – i warto te dwie godziny poświecić.<br />
Nie, nie znajdziecie tam ani planu uzdrowienia mediów publicznych, ani również gotowych pomysłów, czy nawet  (poza nielicznymi wyjątkami) projektów zmian organizacyjnych. Nie było to możliwe – nie było to zresztą celem tego spotkania. Media publiczne w Polsce mają 18 lat (od czasu prezesury Andrzeja Drawicza, szefa jeszcze „Radiokomitetu”) - a faktycznie – lat 15, od czasu uchwalenia ustawy o porządku medialnym w roku 1993. Więc raczej dwie godziny nie mogły przynieść żadnego rozwiązania.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Prowadzący spotkanie (moderator to by było za dużo powiedziane – Igor Janke nie ma zdolności przywódczych, ani odpowiedniego autorytetu, aby narzucić styl spotkania), usiłował ustawić panel w ten sposób, aby była to z jednej strony dyskusja na temat – dlaczego rząd w ogóle chce wprowadzić nową ustawę, i dlaczego nie chce jej konsultować w formie debaty społecznej – z drugiej strony – próbował wywołać szerszą dyskusję na temat, jakie te media są – i dlaczego, w domyśle, są złe – i jak je naprawić.</p>
<p>Ciekawe, ale właściwie pierwszy punkt programu specjalnie się nie udał. Poza atakiem Andrzeja Urbańskiego i Elżbiety Kruk na  Iwonę Śledzińska-Katarasińskę, która doskonale się broniła – reszta dyskutantów, i tych głównych i tych z sali – tematu nie podjęła.</p>
<p>Wypowiedzi były na różnym poziomie ogólności i oczywiście zróżnicowane merytorycznie. Generalnie, zauważyłem, że im dalej ktoś od tych mediów jest – tym jego wypowiedzi były bardziej sensowne, logiczne i wyważone (Karol Jakubowski, Mirosław Chojecki, Piotr Skwieciński). Część wypowiedzi była wprost kuriozalna, jak na przykład dziennikarza TVP, Krzysztofa Kłopotowskiego, który się wprost łasił do prezesa Urbańskiego, w trakcie swoich dwóch wystąpień, czy wielce zasłużonej, ale nie rozumiejącej wilczych praw, jakie rządzą TVP,  Janiny Jankowskiej, szefowej Rady Programowej TVP.</p>
<p>O dziwo – mało było „wody” w sprawie misji TVP, poza wskazaniem konieczności realizowania zadań społecznych. Bodajże Jan Dworak przytomnie zauważył, że w ciągu tych wielu lat działania telewizji publicznej nie określono ich zadań jasno i precyzyjnie, nie wprowadzono czegoś takiego, jak karta mediów. On także zwrócił uwagę na brak standardów rozliczeń zarządu i rady nadzorczej TVP, oraz, że media publiczne, jako całość powinny być reformowane w sposób ciągły.</p>
<p>Mirosław Chojecki mówił krótko – ale za to rozsądnie. Zwrócił uwagę, że TVP nie da się zreformować od góry, lecz zmiana musi nastąpić od dołu, od samej struktury organizacyjnej. I tylko zmiana statusu prawnego – i odsunięcie polityków, jak jest to na przykład w Niemczech – może przynieść efekty.</p>
<p>Najciekawsze, najbardziej merytoryczne, najbardziej przekrojowe wystąpienia – na początku i na końcu spotkania miał doktor <span style="color:#ff6600;">Karol Jakubowicz.</span></p>
<p>Zwrócił on uwagę na następujące sprawy;</p>
<ul>
<li>W Polsce nie ma mediów publicznych – są media, które stanowią konglomerat mediów komercyjnych i państwowych. Faktycznie NIE MA ŻADNEGO NADZORU SPOŁECZNEGO NAD TVP I POLSKIM RADIEM.</li>
<li> W wyniku tego, że w Polsce nie wykształciło się w pełni społeczeństwo obywatelskie – media są skazane na uczestnictwo w zarządzaniu nimi ludzi, którzy swe kariery i pozycję zawdzięczają wpływom politycznym. Po prostu – bezpartyjnych fachowców nie ma...</li>
<li> Elita polityczna w Polsce nie ma zdolności do samoograniczania – i zawsze będzie dążyła do wpływu na media – dopóki będzie miała narzędzia i możliwości takich działań.</li>
<li> Obecne władze zmierzają do faktycznego ograniczenia roli mediów publicznych, stworzenia czegoś, jak to określił Jakubowicz, modelu „klasztornego”, gdzie misja miałaby doprowadzić do ograniczenia ich roli.</li>
<li> Na koniec jednoznacznie stwierdził, że podstawą uzdrowienia mediów jest wyjaśnienie ich zasad finansowania, ponieważ w tej chwili<em> „telewizją rządzi biuro reklamy”.</em></li>
</ul>
<p>Inne ważne wątki tego spotkania, to dyskusje na temat wyzwań cyfryzacji mediów, gdzie Bronisław Wildstein i Elżbieta Kruk (słusznie) zaatakowali przedstawicielkę ekipy rządzącej, że nic nie robi w sprawie przygotowania Polski od strony ustawowej, co powinno być, ze względu przepisów unijnych, priorytetowe. Może to doprowadzić do zapaści polskich mediów – nie tylko publicznych.<br />
Inny ważne temat, to sprawa jakości programów kulturalnych i nepotyzmu producenckiego (wystąpienie Franciszka Trzeciaka), oraz oczywiście zasady finansowania.</p>
<p>Czy zostało coś wyjaśnione, czy spotkanie zakończyło się jakąś konkluzją? Niestety – nie.<br />
Igor Janke wprawdzie wezwał do zwołania czegoś w rodzaju „białego szczytu” w sprawach mediów, na którym to spotkaniu środowiska dziennikarskie, twórcze, publicystyczne, i przedstawiciele władzy mieliby obradować i wypracować projekt zmiany mediów – bo wszyscy się zgodzili, że zmieniać je trzeba – ale było to raczej wołanie w pustkę... medialną.</p>
<p>Usłyszałem na spotkaniu kilka informacji, które mnie poraziły, i które jeszcze mocniej utwierdzają mnie w opinii, że TVP trzeba postawić w stan likwidacji, i organizacyjnie je odbudować – od zera. O opcji zerowej mówił też Karol Jakubowicz, który doskonale wie teoretycznie, co, jak i dlaczego – i równie doskonale wie, że nie w tej organizacji i nie z tymi ludźmi i politykami.</p>
<p><strong>Wartość TVP to ponad 2,1 mld złotych. Pracuje w tej organizacji 4700 osób (!), i jest ponad 30 (!!!) związków zawodowych. I dlatego właśnie ten moloch nie jest reformowalny metodami tradycyjnymi.</strong></p>
<p>TVP musi zostać „zamknięta”, jako byt organizacyjny i odbudowana na nowo. Utrzymywanie telewizji w takiej formule, nie jest w niczyim interesie. Nie jest w interesie układu rządzącego, nie jest również w interesie odbiorcy. Nie oznacza to jednak, że powinny być one natychmiast sprzedane prywatnemu kapitałowi. Nie jest to w interesie społecznym.<br />
Ale tylko upublicznienie, podobnie jak to jest z ochroną zdrowia, telewizji publicznej, puszczenie jej na giełdę, przy zachowaniu pakietu kontrolnego – i finansowanie części z budżetu – czyli z podatków, jak to się dzieje teraz – może ją uzdrowić. I do takiego rozwiązania nie potrzeba zwoływać żadnych szczytów, komisji, zawierać żadnych paktów ponad podziałami. Tworzenie jakiegoś sztucznego, nowego ciała, nawoływanie do wysłuchania „ekspertów”, medioznawców, dziennikarzy od lewa do prawa – to jest właśnie działanie polityczne, próba ukrycia chęci zachowania obecnego status quo w telewizji publicznej. Telewizja do biznes – i tak na to spojrzeć należy. I na czele musi stanąć sprawny menadżer, tak jak na czele spółki giełdowej, który będzie odpowiadał za działalność.</p>
<p>Misja społeczna, odpowiednio zdefiniowana i atrakcyjnie realizowana – a nie misja, rozumiana jako sprzedaż ideologii i rozliczeń – może też być atrakcyjna.</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong>Całość debaty –<a href="http://polityczni.pl/telewizja_publiczna_,_debata_,_05,05,08,audio,51,2141.html" target="_blank"> polityczni.pl</a></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Radio i telewizja w internecie za darmo]]></title>
<link>http://dzwonkimp3.wordpress.com/?p=25</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 12:24:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>chlewik</dc:creator>
<guid>http://dzwonkimp3.wordpress.com/?p=25</guid>
<description><![CDATA[To nie sen tylko prawdziwa rzeczywistość. Siedzisz wygodnie przy swoim komputerze, pracujesz, albo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To nie sen tylko prawdziwa rzeczywistość. Siedzisz wygodnie przy swoim komputerze, pracujesz, albo przeglądasz po prostu różne darmowe strony internetowe i w tym samym czasie gra w komputerze fajne <a title="radio internetowe" href="http://radio.duno.pl" target="_blank"><strong>radio</strong></a> internetowe. Nie masz odwagi żeby posunąć się o krok dalej? Spoko spoko, odwiedź kolejną stronkę, a zdziwisz się jeszcze bardziej bo tam czeka na Ciebie fantastyczna darmowa telewizja internetowa. Internet dzisiaj to prawdziwa skarbnica możliwości i multimedialnych  gadżetów.  <strong>Internetowe radio i darmowa telewizja</strong> to tylko jedne z wielu tysięcy praktycznych i ciekawych zastosowań internetu. Pierwsze zetknięcie z możliwościami jakie daje internet jest zawsze powalające i mocno zaskakujące, ale potem człowiek się przyzwyczaja i sam zaczyna żyć i istnieć w tym wirtualnym świecie. Dużo ludzi zaczyna swoją nazwijmy to przygodę z internetem właśnie od tego, że fascynuje ich <a title="telewizja przez internet" href="http://duno.tv" target="_blank"><strong>telewizja</strong></a> przez internet lub darmowe radio w internecie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Darmowe radio i telewizja w internecie.]]></title>
<link>http://marketingowy.wordpress.com/?p=19</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 17:04:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>chlewik</dc:creator>
<guid>http://marketingowy.wordpress.com/?p=19</guid>
<description><![CDATA[No to się porobiło ciekawie na tym świecie odkąd w internecie pojawiła się darmowa telewizja. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>No to się porobiło ciekawie na tym świecie odkąd w internecie pojawiła się <strong>darmowa telewizja</strong>. Mało tego. Można już nie tylko oglądać w internecie <strong>darmową telewizją</strong> ale także posłuchać <strong>radia internetowego</strong> za darmo. Nawet teraz gdy pisze tego bloga to w z mojego laptopa leci <strong>darmowe radio internetowe</strong> z polską muzyką. Mogę sobie myszką zmieniać kanały <strong>radiowe</strong> i słuchać dowolnego gatunku muzyki. Podobnie działa <strong>darmowa <a title="telewizja internetowa" href="http://duno.tv" target="_blank">telewizja</a> internetowa</strong>. Zaraz jak skończę pisać to wejdę sobie na stronę z <strong>darmową telewizją internetową</strong> i będę oglądał to na co będę miał ochotę, a nie tylko to co akurat jest wyświetlane. <strong>Darmowa telewizja</strong> i <strong><a title="radio internetowe" href="http://radio.duno.pl" target="_blank">radio</a> internetowe</strong> daje nieograniczone możliwości słuchania i oglądania mediów. Jakoś transmisji tez jest coraz lepsza i wg mnie niedługo zwykłe telewizory i przestarzała <strong>telewizja</strong> klasyczna pójdą w zapomnienie i będzie się liczyć tylko <strong>darmowa telewizja internetowa</strong> i <strong>radio w internecie za darmo</strong>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lisqi w medialnym kurniku]]></title>
<link>http://ashganka.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 16:49:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>ashganka</dc:creator>
<guid>http://ashganka.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[ Czy popularny dziennikarz może sobie zrobić z gęby szmatę ?
Oczywiście, jeśli udało się]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="float:left;border:2px solid #000000;margin:2px;" src="http://bi.gazeta.pl/im/1/4766/z4766671X.jpg" alt="" width="195" height="180" /> Czy popularny dziennikarz może sobie zrobić z gęby szmatę ?</p>
<p>Oczywiście, jeśli udało się Tomaszowi Lisowi to uda się każdemu.</p>
<p>Zawsze ceniłam redaktowa Lisa za profesjonalizm i obiektywizm. Z resztą  jakoś taksię składało, że jego poglądy  zazwyczaj były podoobne do moich. Jeszcze za czasów</p>
<p>"Co z tą Polską" regularnie oglądałam program a nawet miałam okazję uczestniczyć, w nagraniu.</p>
<p>Ktoś powie Lis to nadęty bufon, racja ale bufon doniedawna w pełni profesjonalny.</p>
<p><strong>Lisia droga do publicznej</strong></p>
<p>Niestety gdzieś się chyba redaktor Lis zatracił, chyba pomiędzy próbą udowodnienia, że</p>
<p>Wydarzenia są lepsze niż Fakty a budowaniem nowej przyszłości z Hanną Lis.<br />
<!--more--> Jeszcze niedawno wydawało się, że droga Tomasza Lisa do sukcesu jest otwarta, choć</p>
<p>stracił prace w TVN znalazł swoje miejsce w Polsacie. No ale nawet Lis nie oparł się ciemnej</p>
<p>stronie mocy braci Kaczyńskich. Dlatego też z Polsatu w końcu musiał odejść.</p>
<p>Niezwykłą solidarnością okazała się jego nowa małżonka która odeszła wraz z nim.</p>
<p>Kwestią czasu było kiedy oboje znajda pracę w Telewizji Publicznej. Trudno bowiem było sobie</p>
<p>wyobrazić powrót do TVNepotyzm i Faktów pod kierunkiem Kamila Durczoka.</p>
<p>Ale mógł redaktor Lis odejść z polskiej sceny medialnej pomimo wszystko z tarczą. Wystarczyło</p>
<p>postarać się o pracę w USA. Niestety Tomasz Lis i jego żona postanowili zrobić sobie z gęby szmatę</p>
<p>i oboje przyjęli propozycję przejsć do TVP. Telewizji o której od dawna wiadomo, że jest upolityczniona, co</p>
<p>ciekawe choć zmieniła się opcja w sejmie, w TVP nadal rządzą ludzie PiS. W tej sytuacji trudno sobie wyobrazić dalszą apolityczność Lisa i jego żony. Która jeszcze kilka lat temu przy okazji odejścia nomen omen z TVP mówiła, iż chce pracowac w Informacjach a nie Dezinformacjach.</p>
<p><strong>Co z tym Lisem ?</strong></p>
<p>Ano właśnie co ze strojącym się w szaty Katona dziennikarzem, który w wydanej parę lat temu książce</p>
<p>zapewnia o miłości do rodziny a wkrótce rozwodzi się i poślubia najlepsza przyjaciółkę byłej żony ?</p>
<p>Czy można ufać dziennikarzowi, który  zaprzedaje się stacji telewizyjnej o, której niedawno mówił że jest upolityczniona ?</p>
<p>Na szczęście oszczędzony nam chyba zostanie debiut Hanny Lis w Wiadomościach, bo jak narazie</p>
<p>obrażona faktem iż ludzie którym chciała zapewnić świetlaną przyszłość w TVP nie chcą opuścić siedziby</p>
<p>Polsatu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Janke o Urbańskim, czyli sztuka pisania apologii]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1486</link>
<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 18:48:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1486</guid>
<description><![CDATA[
Dyskusja wokół ustawy medialnej wyzwala w dziennikarzach emocje i postawy, o jakich by nam się n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" /></p>
<p>Dyskusja wokół ustawy medialnej wyzwala w dziennikarzach emocje i postawy, o jakich by nam się nie śniło, podejrzewam nawet, że sami nie wiedzieli, że w obronie układu medialnego, szczególnie układu zależności i koterii w Telewizji Polskiej na ulicy Woronicza, stać ich na takie postawy i opinie – dalekie nie tylko od obiektywizmu dziennikarskiego, ale również od szacunku wobec czytelników i odbiorców programów telewizji, z przyzwyczajenie zwanej tylko publiczną.</p>
<p>I tak, wspominany przeze mnie już niedawno<span style="color:#ff6600;"> Krzysztof Kłopotowski</span>, twórca programów tak misyjnych, że nadawanych w godzinach późnonocnych (albo wczesnoporannych..) pisze na swoim blogu dyskusyjnym następujące słowa;</p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Widz widzowi nie jest równy. Na przykład nauczyciel jest ważniejszym widzem od robotnika fabrycznego, ponieważ nauczyciel wychowuje w ciągu życia tysiące młodych osobników a robotnik tylko własne dzieci. Każdy, kto formuje poglady innych ludzi jest tym ważniejszy, im większy jest zasięg jego wpływu. Są to tak zwani liderzy opinii. TVP musi brać ich pod uwagę przy kalkulacji widowni programów misyjnych. Program, który obejrzy tylko kilkadziesiąt tysięcy ludzi może mieć wpływ na setki tysięcy, jeśli trafi do stosownej publiczności. Skrajnym przypadkiem jest reżyser filmowy, który może dotrzeć ze swoją wizją świata do milionów widzów a najskrajniejszym - szef Telewizji Polskiej, który może mieć wpływ na światopogląd całego narodu. Dlatego czepiam się słów prezesa, żeby uniknąć nieporozumień o najpoważniejszych skutkach.</span></em></p>
<p>Zadufanie pana Kłopotowskiego i jego poczucie wartości, jako twórcy programów, nie tylko o kinie, ale również pełnych „myśli misyjnych” prowadzi go do tego, że jest wstanie podzielić społeczeństwo na tych lepszych i gorszych, czyli tych, którzy ZROZUMIEJĄ I PRZEKAŻĄ dalej jego „misję”, oraz na tych, którzy nie są warci tego – bo wychowują tylko dzieci. Misja ma polegać na tym, że robi się programy dla „liderów” - reszta może spadać. Liderzy zrozumieją przesłanie – czyli zostaną zaprogramowani według norm pana K. - reszta się nie liczy.</p>
<p><!--more--></p>
<p>To nic innego, jak próba manipulacji, wręcz tresury widza, schlebianie „elitom” - ale tylko takim, którzy się z panem twórcą zgadzają. Pan Kłopotowski nie widzi, że pachnie to totalitaryzmem.</p>
<p>Jednak pisanie Pana Kłopotowskiego jest niszowe – tak jak niszowe są jego wytwory, obecne w TVP Kultura tylko dla tego, że u władzy telewizji jest taki układ polityczny – czym innym jest natomiast artykuł dziennikarza<span style="color:#ff6600;"> Igora Janke</span>, z sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”.</p>
<p>Rzecz nosi tytuł<span style="color:#ff6600;"> „A statek płynie”</span> i tyczy się Andrzeja Urbańskiego, obecnego prezesa TVP.</p>
<p>Przyznam się – artykuł jest doskonale udokumentowany, poparty wypowiedziami rozmówców, z którymi Janke się spotkał, lub których wypowiedzi uzyskał, spotkał się też z samych prezesem – znanym pod dźwięcznym pseudonimem „Ponton”. Okazuje się, że to pseudo nie oddaje tylko zewnętrznych cech Andrzeja Urbańskiego – ale również jego cechę niezatapialności politycznej. Urbański już kilkakrotnie wychodził obronną ręką z wielu problemów nie tylko politycznych – ale również aferalnych, jak choćby ciemne interesy z baronem SLD, Nawratem – który zresztą bywał w otoczeniu Marka Dochnala. Tego w artykule redaktora „Rzepy” nie znajdziemy – bo dobrał om sobie rozmówców znających pana prezesa – ale tylko z jednej, dobrej strony. Tak to jest, że innych pewnie nie było – jak choćby kolegów z upadłego dziennika „Express Wieczorny”, który jako lenno dla Porozumienia Centrum, z koncernu RSW „Prasa – Książka - Ruch” został przejęty, wykorzystany politycznie na początku lat '90, wydojony – i porzucony, jak gumowa pamiątka gwałtu politycznego na gazecie...</p>
<p>Urbański oburza się zresztą, że jego misja w TVP nie ma żadnych konotacji z tamtym okresem, ponieważ on przyszedł do TVP „robić telewizję”, a nie realizować zlecenia polityczne Jarosława Kaczyńskiego – bo przecież nie był członkiem partii, obejmując to stanowisko. Janke nie wierzy, na szczęście w te zapewnienia, ale nie próbuje ciągnąć tego tematu dalej – i pokazać, czym jest telewizja pod rządami Urbańskiego – często zresztą porównywanego do Roberta Kwiatkowskiego, szefa TVP za czasów rządów Leszka Millera.</p>
<p>Ilość ciepłych słów, pochwał, jakie się ze szpalty gazety wylewają pod adresem Urbańskiego – przekracza normy uznane dla panegiryków i listów pochwalnych.</p>
<p>Tak więc, według rozmówców redaktora Janke i jego samego, niezależny pan prezes Urbański jest po kolei;</p>
<p><span style="color:#3366ff;"><em>Inteligentnym wizjonerem;<br />
Człowiekiem walki;<br />
Ma zdolność utrzymywania się na powierzchni i porywania do walki, z wielką zdolnością do analiz i przewidywania ruchów przeciwnika;<br />
„Wybitny umysł, który rozmiarem kapelusza mógłby przykryć niejednego polityka i intelektualistę” (Maciej Strzembosz)<br />
Ma wizje (?)<br />
Erudyta, miłośnik historii, marzący o wielkich projektach<br />
„Bardzo inteligentny, dużej klasy polityk, wizjoner. Bardzo elastyczny. Świetny negocjator” (Józef Orzeł)<br />
„Niezwykle inteligentny. Jednocześnie bardzo ciepły człowiek” (Jan Polkowski)<br />
Barwny, kontrowersyjny, wzbudza emocje. Elastyczny i lojalny. (To już sam redaktor Janke – ale nawet „kontrowersyjny” brzmi tu jak – niezależny).</em></span></p>
<p>Redaktor Janke pisze o tym, co zresztą widać i czuć, o czym pisze się od dawna – i co zresztą było powodem porzucenia przez niego prestiżowego, samodzielnego programu w TVP 3 – że Urbański jest lojalnym stronnikiem braci Kaczyńskich, że brał udział aktywny i bezkompromisowy w kreacji politycznej Lecha Kaczyńskiego – że jest właśnie lojalny i elastyczny. I to chyba właśnie pana redaktora mocno pociąga w Urbańskim – właśnie ta elastyczność i umiejętność lawirowania. Nie czuje się dezaprobaty w fragmencie artykułu, gdzie opisywane są przykłady nepotyzmu i budowania zaplecza politycznego, przy zatrudnianiu Patrycji Koteckiej w TVP – bo to nie Urbański ją zatrudniał, tylko Janusz Grzelak – jako polisę ubezpieczeniową dla PiS, Tylko że Grzelak to człowiek Urbańskiego.</p>
<p>Artykuł Igora Janke nie ukazał się przypadkowo, to oczywiste. W momencie, kiedy trwa dyskusja wokół ustawy medialnej, każdy głos za obroną status quo jest ważny – za każdą cenę. I Urbański, wizjoner i genialny strateg, jak to wynika z artykułu – jest potrzebny. Nie ważne są jego konotacje polityczne, serwilizm i zadaniowość – ważne jest dla redaktora Janke, że idzie gra polityczna, w której trzeba się opowiedzieć po określonej stronie. Trzeba się opowiedzieć przeciwko Platformie Obywatelskiej. A Urbański jest potrzebny – bo on się może dogadać z „komuchami” z SLD i to on ma właśnie prowadzić rozmowy o odrzuceniu veta prezydenta do ustawy medialnej – za konkretne fructa w TVP i innych mediach publicznych. Są to słowa wprawdzie nie samego redaktora Janke – lecz jednego z bliskich współpracowników prezesa – ale znów pozostają bez echa.</p>
<p>„Rzeczpospolita” uchodzi już powszechnie za organ pisowski. Pisowski politycznie – i twardy światopoglądowo – taki narodowo – katolicki. Jednak pryncypia idą na bok, kiedy staje się do walki o własne, korporacyjne interesy, interesy prawicowych dziennikarzy. Wtedy pojawiają się właśnie takie wypowiedzi, jak redaktora Kłopotowskiego – czy artykuły, jak Igora Janke, który jest gotowy napisać apologię prezesa Urbańskiego – bo ten, jako ostatnim obok Krzysztofa Czabańskiego – daje gwarancję obrony układu medialnego prawicy w mediach publicznych</p>
<p>Są dziennikarze, którzy nie mają poglądów – lecz przejmują je od swoich interlokutorów, w zależności od sytuacji i aktualnych potrzeb – a może zleceń. Szkoda, że próbują tylko na lewo i prawo (bardziej prawo...) ciągle wspominać o swojej niezależności.</p>
<p>W czasach rządów Prawa i Sprawiedliwości redaktor Janke bardzo nerwowo reagował, kiedy usiłowano mu  przyczepić łatkę publicysty reżimowego.</p>
<p>Bronił swej niezależności, podskakuje na foteliku, kiedy ktoś mu próbował imputować serwilizm wobec ekipy rządzącej Jarosława Kaczyńskiego. Pisząc jednak w takim medium jak „Rzepa” i przebywając w pewnym środowisku - Lisickiego, Zdorta, Ziemkiewicza, Gottesmana, Terlikowskiego,  – przechodzi się „dymem” i atmosferą redakcji – ulega się zaczadzeniu, pewnej manierze – i siłą rzeczy – zaczyna się pisać nie po swojemu – ale tak, aby artykuł zmieścił się w linii gazety. I już się nie jest niezależnym dziennikarzem – lecz stroną w sporze.</p>
<p>Może dlatego wybitni felietoniści, tacy jak Stomma, Passent, Michalkiewicz piszą w domu, a do redakcji wpadają po kasę.</p>
<p>Artykuł redaktora Janke ukazał się w wydaniu sobotnio – niedzielnym „Rzeczpospolitej”, w dziale „Plus – Minus”, takim trochę lżejszym dodatku. Tylko, że gazeta ta jest gazetą opinii – i nawet coś lekkiego w formie – a ten artykuł nie jest nawet lekki – ma określony ciężar.</p>
<p>I niestety – artykuł nie jest ani miarodajny, ani bezstronny. Jest zaangażowany – i to w złą sprawę.</p>
<p>Azrael</p>
<p>[Źródło: <a href="http://www.rp.pl/artykul/126057.html" target="_blank">"Rzeczpospolita"</a>]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czym nas karmi telewizja?]]></title>
<link>http://motyl.wordpress.com/?p=225</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 22:54:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł</dc:creator>
<guid>http://motyl.wordpress.com/?p=225</guid>
<description><![CDATA[Odpowiadam na pytanie.
Telewizja karmi nas ILUZJĄ.
Iluzja która nieustannie jest podtrzymywana w c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Odpowiadam na pytanie.</p>
<p>Telewizja karmi nas ILUZJĄ.</p>
<p>Iluzja która nieustannie jest podtrzymywana w celu kontroli ludzi. W telewizji nie ma nic złego, natomiast można mieć cholernie duże zastrzeżenia co do tego jak jest wykorzystywana. Nasuwa mi się takie coś: "Ludzie ludziom zgotowali ten los" to w jakim świecie żyjemy zależy od nas samych, nie od kogoś.</p>
<p><em>Potrafimy zauważać wielkie detale jednak te małe szczególiki pozostają dla nas niewidoczne, a diabeł ukrywa się w szczegółach.</em></p>
<p>Jeden taki detal nazywa się "product placement" i pochodzi.... zgadłeś pochodzi z USA.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Może najpierw co nie co o tym czymś, via <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Product_placement" target="_blank">wikipedia</a>...</p>
<blockquote><p><strong>Product placement</strong> (ang. <em>umieszczenie produktu</em>) – jedna z technik propagandy, używana najczęściej jako środek reklamy produktów lub usług poprzez filmy kinowe.<a title="Film" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Film"><br />
</a></p>
<p>Mechanizm polega na umieszczeniu produktu w środku przekazu w taki sposób żeby przemawiał on do podświadomości odbiorcy i zachęcał go do używania bez przekazywania oczywistej i otwartej reklamy.</p>
<p>Technika używana jest też w przekazach telewizyjnych, video, książkach, przedstawieniach teatralnych, grach komputerowych itp. Taka forma promocji odbywa się poprzez:</p>
<ul>
<li>pokazywanie wyrobów lub ich znaków towarowych w wybranych scenach filmu (np. bohater leci samolotem British Airways – odbiorca ma skojarzyć logo linii lotniczej jako wartościowego usługodawcy, widniejący Billboard w ujęciu miasta)</li>
<li>używanie lub konsumowanie produktów przez bohaterów (np. bohater pali Marlboro – odbiorca ma skojarzyć bohatera z konkretną marką papierosów, używa konkretnej marki odtwarzacza mp3, telefonu komórkowego)</li>
<li>rozmowa o produkcie (np. często spotykane pytanie o rodzaj używanych perfum przez bohatera albo rozmowa o konkretnej marce samochodów )</li>
<li>pokazywanie znaku towarowego jako tła innych wydarzeń (np. wśród wyborców witających polityka jest osoba ubrana w kurtkę kojarząca się z konkretną marką, ujęcie gdzie widać sklep odpowiedniej sieci)</li>
<li>namówienie aktorów, aby poza planem używali produktów konkretnych marek.</li>
</ul>
<p>Historia tej techniki propagandy sięga lat dwudziestych, kiedy w USA nastąpił wielki wzrost ilości stacji radiowych. Wykorzystali to producenci różnych produktów konsumenckich opłacając nadawców w zamian za pomoc w reklamie swoich produktów i usług.</p>
<p>Najbardziej notoryczne nadużycia popełniali amerykańscy producenci papierosów. Wiadomości z frontu wojny w czasie II wojny światowej zawierały zapewnienia ze "nasi żołnierze palą papierosy marki Camel".</p>
<p>Rozwój telewizji w USA spowodował przerzucenie tej techniki na nowe medium. W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych opłacanie producentów telewizyjnych było na porządku dziennym i trudno było rozróżnić otwartą reklamę (czyli oznaczoną) od "product placement". Kwestia tej techniki propagandy nie była uregulowana prawnie.</p>
<p>Kolejnym etapem rozwoju techniki był zakaz telewizyjnej reklamy wyrobów tytoniowych wprowadzony w USA od Nowego Roku 1971. Przyciśnięci zakazami producenci papierosów zwrócili swoje oczy na Hollywood i zaczęli masowo opłacać producentów filmowych.</p>
<p>Technika ta zdobywa coraz większe znaczenie w produkcji filmów – głównie jako ważny element jego finansowania (również w Polsce).</p></blockquote>
<p><em>wikipedia podaje również ciekawe odnośniki</em></p>
<blockquote>
<ul>
<li><a class="external text" title="http://tobaccodocuments.org/bw/879000.html" rel="nofollow" href="http://tobaccodocuments.org/bw/879000.html">pokwitowanie aktora Sylwestra Stallone za nielegalną reklamę papierosów z 1983</a></li>
<li><a class="external text" title="http://tobaccodocuments.org/pm/2025863645-3659.html" rel="nofollow" href="http://tobaccodocuments.org/pm/2025863645-3659.html">lista 190 filmów gdzie Philip Morris umieścił potajemnie reklamy Marlboro. Na liście są Muppety dla dzieci!</a></li>
<li><a class="external text" title="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/01/04/reklamy-wciskane-w-fabule-seriali/" rel="nofollow" href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2007/01/04/reklamy-wciskane-w-fabule-seriali/">product placement w polskich serialach - "Pierwsza miłość" i "M jak Miłość"</a></li>
<li><a class="external text" title="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2006/12/01/product-placement-trudne-slowo-w-%e2%80%9ena-wspolnej%e2%80%9d/" rel="nofollow" href="http://www.blog.mediafun.pl/index.php/2006/12/01/product-placement-trudne-slowo-w-%e2%80%9ena-wspolnej%e2%80%9d/">product placement w polskich serialach - "Na Wspólnej"</a></li>
<li><a class="external text" title="http://www.medialine.pl/sekcja.php?getpage_id=6&#38;getsubpage_id=9" rel="nofollow" href="http://www.medialine.pl/sekcja.php?getpage_id=6&#38;getsubpage_id=9">Product Placement w filmach i grach</a></li>
</ul>
<p>Źródło: <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Product_placement" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Product_placement</a></p></blockquote>
<p>Taki się złożyło że mam taki jeden przykład z serialu "Na wspólnej":</p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/i_cDYTpmHls'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/i_cDYTpmHls&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:left;">Jeśli nie będzie dostępny można spróbować pod adresem:<br />
<a href="http://www.dailymotion.com/related/4636225/video/x2rdev_provident-w-pierwsza-milosc_ads">http://www.dailymotion.com/related/4636225/video/x2rdev_provident-w-pierwsza-milosc_ads</a></p>
<p>Nasuwa się wniosek co wartościowego przekazuje nam telewizja, czym nas karmi? Ilu rzeczy nie jesteśmy świadomi ponieważ wiele wciska nam się podświadomie. Ale.... ale oglądamy.<br />
Ciekawe...<br />
Znalazłem pewien tekst na temat:</p>
<blockquote><p>Czy tylko głupcy oglądają seriale?</p>
<p>Nie brakuje w Polsce dzieci, które otrzymały imiona bohaterów seriali telewizyjnych, ani osób, które proszą o fryzurę na Kubę Wojewódzkiego lub Michała Wiśniewskiego. Nie oznacza to jednak, iż tylko "ogłupione istoty" oglądają telewizję i jej seriale.</p></blockquote>
<p><em>Racja, Ci których uważamy za "mądrych" też to robią ; )</em></p>
<blockquote><p>- To, że na parkingu supermarketu ktoś się przeżegnał na widok aktora, który "umarł" we wczorajszym odcinku, wydaje się efektownym przykładem tego, że widzowie mylą rzeczywistość telewizyjną z prawdziwą. Ale to tylko wycinek prawdy - mówi socjolog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, autor książki "Życie codzienne z telewizorem" Mateusz Halawa. - To nie jest tak, że kobiety (i mężczyźni) oglądające opery mydlane to ogłupione istoty żyjące cudzym życiem. Na pewno telewizja wpływa na ich życie, ale subtelniej - dodaje.</p></blockquote>
<p><em>Jak można nazwać "ogłupione istoty" wszystkich ludzi? Przecież wszyscy oglądają TV, nie wolno więc ich tak nazywać, więc subtelniej znaczy "nie jest tak źle!"</em></p>
<blockquote><p>Młody naukowiec jest przekonany, że pod wpływem serialu telewidzowie mogą zacząć zastanawiać się nad własnym życiem, związkiem, problemami. Z telewizji można przejmować również różnego rodzaju wzorce zachowań - zarówno pozytywne, jak i negatywne. Zdarzają się sytuacje ekstremalne, gdy chłopiec wyskakuje z okna, bo uważa, że jest Batmanem. Jednak na co dzień i w większości przypadków telewizja działa o wiele bardziej subtelnie. - To nieprawda, że ludzie oglądają seriale, żeby żyć w innej rzeczywistości, cudzym życiem. Szukają tam czegoś, co odpowiada ich emocjonalności - twierdzi Halawa, przytaczając przykłady "Klanu" i "Mody na sukces". - Bo przecież, o ile można jeszcze pomylić z realnym światem rzeczywistość "Klanu", to nie da się tego zrobić z mającą ogromną oglądalność "Modą na sukces", której akcja toczy się wśród amerykańskiej klasy wyższej.</p></blockquote>
<p><em>Ja bym to nazwał tak że ludzie lubią bujać w obłokach. Takie marzenia. Ludzie lubią się utożsamiać oraz "tworzyć" sobie świat pełen szczęścia i wygody dla nich, bez tego całego zła które istnieje.</em></p>
<blockquote><p>W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Halawa podkreśla, iż wpływ telewizji na życie widzów zmienia się wraz ze sposobem korzystania z niej i wraz ze zmianą jej oferty. - Coraz trudniej widza zaskoczyć, skupić jego uwagę. Ale nie sądzę, żeby ten wpływ się zmniejszył. Wiedzieliby o tym reklamodawcy, którzy wciąż wykupują czas w TV, i politycy, zmieniający prezesów Telewizji Polskiej.</p>
<p>Źródło: <a href="http://film.onet.pl/seriale/12557,1515482,wiadomosc.html" target="_blank">http://film.onet.pl/seriale/12557,1515482,wiadomosc.html</a></p></blockquote>
<p>Jeśli ludzie zrozumieją co robi i jak jest wykorzystywana telewizja zrozumieją że to nie ma sensu dla nich.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Stan umysłu]]></title>
<link>http://tuluttut.wordpress.com/?p=71</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 06:08:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>tuluttut</dc:creator>
<guid>http://tuluttut.wordpress.com/?p=71</guid>
<description><![CDATA[W ramach pasma wieczornego stacji o straszliwej nazwie TVN, obejrzałem wczoraj całe 1,5 programu. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W ramach pasma wieczornego stacji o straszliwej nazwie <a href="http://tvn.pl">TVN</a>, obejrzałem wczoraj całe 1,5 programu. Miałem w planach 3, ale zamiast obejrzeć pierwszy raz <a href="http://39ipol.plejada.pl/index.html">39 i pół</a> na którego obejrzenie namawiał mnie <a href="http://blog.walker.net.pl">Marcin</a>, wolałem pograć w counter-strike, o którym później. Wyłączyłem jednak komputer o odpowiedniej porze, by zdążyć na program <a href="http://kuba.plejada.pl/">Kuby Wojewódzkiego</a>, w którym wystąpili nadmiernie żywy i kolorowy Ibisz (kryzys wieku średniego? :&#62;), a także Tola z zespołu <a href="http://www.blog27.pl">Blog 27</a>. O ile Ibisz wyszedł w miarę dobrze, to Tola już bez rewelacji. Ot, poopowiadała chwilkę, ale niczego nowego się nie dowiedziałem, nadal kreuje się na osobę, której nikt nie lubi, nikt nie rozumie i tak dalej. W tle puszczano przebitki jej nowego klipu, nazwy nie pamiętam, ale już rozumiem, czemu magazyn Blender skomentował tą piosenkę w tak ciekawy sposób (cytat z <a href="http://www.pudelek.pl/artykul/9591/tola_wysmiana_w_stanach/">pudelek.pl</a>):</p>
<blockquote><p>To jest pop! To jest pop-punk! To jest hip-hop! Ten trzyminutowy utwór zawiera więcej zmian stylistycznych niż "Bohemian Rhapsody"!</p></blockquote>
<p>Z innych ciekawostek, Tola ostatnio sypiała w... trumnie. Jak ktoś lubi, to czemu nie... No właśnie, czemu? Niech zgadnę, ponieważ to co najmniej nietypowe i nie ma żadnego większego uzasadnienia, po prostu ot tak pospała sobie nieco w trumnie?</p>
<p>O stanie umysłu (podobno, sam to wymyśliłem) może dużo mówić lista dziesięciu najczęściej czytanych kanałów rss, tak więc ciekawe, co może sugerować taka lista?</p>
<p><a href='http://tuluttut.files.wordpress.com/2008/04/10items_1.png'><img src="http://tuluttut.wordpress.com/files/2008/04/10items_1.png" alt="10 moich najczęściej czytanych itemów na Google Readerze" width="492" height="331" class="alignnone size-full wp-image-72" /></a></p>
<p>Tak, to moja lista.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sygnał]]></title>
<link>http://churwamwdupe.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Mon, 21 Apr 2008 08:05:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>churwamwdupe</dc:creator>
<guid>http://churwamwdupe.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[Siedzę w fotelu… paliłem i siedzę… włączam telewizor i patrzę jak oni bekają… dalej jak]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://www.stevelarkins.freeuk.com/images/testcard.jpg" alt="telewizor" width="236" height="178" />Siedzę w fotelu… paliłem i siedzę… włączam telewizor i patrzę jak oni bekają… dalej jakiś cyrk, później ktoś wygrywa milion, a inna pani pół… tylko co mnie to wszystko kurwa obchodzi… a by się zadławili, spadli z liny na ryj, przegrali dziesięć milionów…</p>
<p class="MsoNormal">papka ,która wychodzi z ekranu… <span> </span>i mnie dosięga, chcę wiedzieć czy Hela z A jak alkoholicy wyrzuci flaszkę i pogodzi się z nałogiem, czy wikary znajdzie zakopaną łopatę i czy ukradnie zegarek umarlakowi i czy ten ewentualnie się nie obudzi, bo zegarek był po dziadku, a dziadek z Wermachtu… nie będzie Niemiec pluł nam w twarz…</p>
<p class="MsoNormal">Siedzę i widzę jak Zygmunt zachęca mnie do kupienia proszku, żebym mógł olać wszystkie plamy… zaprosiłbym go. Mam plamę z wczoraj… tylko nigdzie nie pisze, że obok dżemu truskawkowego, błota i atramentu<span> </span>wymiociny też schodzą… i znów moja bluza będzie śnieżno czarna…</p>
<p class="MsoNormal">Przełączam kanał i znów mnie to wciąga…<span> </span>mogę kupić sobie samochód od sąsiadów… w promocji pół na pół… ciekaw jestem kto sobie kupuje takie samochody… nie znam nikogo ,kto wywala nagle tyle kasy i bierze sobie nówkę autko… może mam złych znajomych… nie wiem. Ha ha… no proszę…<span> </span>mogę zainwestować swoje nieistniejące pieniądze… Fumfel szczeka ,że się opłaca… to może rzeczywiście komuś ukradnę i zainwestuję…</p>
<p class="MsoNormal">I tak siedzę i patrzę się w ten pieprzony ekran… a by tak coś z niego wylazło i mnie wciągnęło do studni… a tu nic… gówno tylko jakieś… i co mam kurwa zrobić skoro dziewczynka wychodząca z ekranu by mnie zabić ma na sobie metkę z napisem Made In China… kurwa wszystko China…</p>
<p class="MsoNormal">O właśnie ,przecież mam kanały naukowe… ktoś zadbał bym przypadkiem nie chciał odejść od tego pudła… nawet jak są reklamy… przecież na innym kanale leci Hit wieczoru i oglądam już dwa filmy… chociaż z jednego i drugiego nic nie wiem…</p>
<p class="MsoNormal">Nie macie co oglądać tych Hitów… wszyscy giną na końcu , a wszystkiemu winny jest ogrodnik…</p>
<p class="MsoNormal">Chór (albo lepiej chur, ładniej brzmi) wam w dupę wspaniali prezenterzy telewizyjni…</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W odpowiedzi redaktor Janinie Jankowskiej]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1472</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 19:30:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1472</guid>
<description><![CDATA[
Otrzymałem dziś rano ciekawą korespondencję elektroniczną. Wysłana była o godzinie 5.30, wi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Otrzymałem dziś rano ciekawą korespondencję elektroniczną. Wysłana była o godzinie 5.30, więc podejrzewam, że impulsem do napisania tego krótkiego listu były emocje i potrzeba obrony nie tylko konkretnych instytucji – ale również pewnych wartości – i dokonań samej autorki listu.</p>
<p>Pozwalam sobie go zamieścić na swoich blogach i odpowiedzieć nań, bo choć jest prywatny – to dotyczy rzeczy publicznych, publicznych i ważnych dla wielu (choć już nie wielu świadomych wagi problemów) telewidzów i słuchaczy radia.</p>
<p>Oto ten list</p>
<p style="padding-left:30px;"><span style="color:#3366ff;"><em>Szanowny Panie, </em></span></p>
<p style="padding-left:30px;"><span style="color:#3366ff;"><em>Proszę łaskawie przyjąć do wiadomości, że media publiczne (TVP i Polskie Radio z 18 rozgłośniami regionalnymi)  to przede wszystkim  podmioty społeczne,  wyższej użyteczności publicznej. To NIE JEST  BIZNES jak TVN czy Polsat, przynajmniej nie powinien nim być. Media publiczne sa niezbywalną instytucją UE, wystarczy zapoznać się z dokumentami Rady Europy. Nie ma w świecie demokratycznym kraju, w którym nie byłoby mediów publicznych. (Próbowała je sprywatyzować NZ, ale teraz wraca.  One wyznaczaja poziom debaty publicznej, wspierają kulturę, integrują wspólnoty, edukują obywatelsko, wyznaczają standardy .  Fakt, że w Polsce stały się w sposób nieprzyzwoity łupem politycznym i w związku z tym są w pernamentnym kryzysie, nie świadczy o ich nieprzydatności. Czy zniszczy pan garnek z powodu przesolonej zupy? Niezależne od biznesu i broniące sie przed  naciskami polityków media, dają  szansę równego dostępu, a więc pluralizmu. Brak mediów publicznych jest uderzeniem w wolność słowa. Nie rozumiem, jak przy tak otwartym umyśle, taka rynkowo-polonocentryczna klapa na oczach. </em></span></p>
<p style="padding-left:30px;"><span style="color:#3366ff;"><em>--<br />
Janina Jankowska</em></span></p>
<p>Redaktor<span style="color:#ff6600;"><strong> </strong><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Janina_Jankowska" target="_blank"><strong>Janina Jankowska</strong></a> </span>to ktoś wyjątkowy w polskim świecie medialnym, postać znana, ceniona, z której głosem liczą się wszyscy – nie tylko dziennikarze. Doskonała dziennikarz i publicysta, także organizator i administrator radia, osoba zaangażowana od połowy lat '70 w działalność opozycyjną, wielokrotnie zatrzymywana i więziona.</p>
<p>Obecnie Janina Jankowska jest szefem Rady Programowej TVP – ciała... politycznego.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Szkoda, że list, który otrzymałem, jest tak krótki – i tak emocjonalny, szkoda, że za tymi emocjami nie stoi projekt, lub przynajmniej propozycje zmiany sytuacji i statusu Telewizji Polskiej i Polskiego Radia.</p>
<p><span style="color:#3366ff;">Szanowna Pani Redaktor,</span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Pracuje Pani w mediach, głównie w Polskim Radiu, od wielu, wielu lat.</span><span style="color:#3366ff;"> Zna Pani te media doskonale, jest Pani ich aktywnym twórcą i animatorem, szczególnie po roku 1989. Dlatego dziwię się, że nie widzi Pani, że media jako takie się zmieniają – i zmienia się również ich zakres działalności i funkcja społeczna. I bardziej dotyczy to nawet radia, niż telewizji. Radio przestaje już być szerokoformatowym medium, w którym mieszczą się wszystkie funkcje kulturotwórcze, opiniotwórcze i informacyjne. Nie jest to już medium SPOŁECZNE, które ma coś załatwić, czy pełnić rolę kulturotwórczą. Media publiczne nie wyznaczają poziomu debaty politycznej i społecznej – tylko dziennikarze w nich zatrudnieni, niezależnie od tego, czy jest rozgłośnia państwowa, czy prywatna. Podobnie jest z ich rolą kulturotwórczą. Nie jest ona związana z formą własności – lecz z tym, kto i w jaki sposób potrafi tą kulturę „sprzedać” i zainteresować słuchacza czy widza. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Edukacja obywatelska rozgrywa się na wielu poziomach, nie tylko w radiu i telewizji. Musi Pani chyba zauważyć, że edukacja sensu stricto praktycznie zanikła w telewizji publicznej – a jeżeli już jest prowadzona w formie publicystyki – to ma wymiar polityczny i doraźny. Tak zwane programy autorskie, jakie ostatnio są główną dziedziną publicystyki i wzbudzają szeroki rezonans społeczny – są skażone ideologią i zmierzają ku realizacji tak zwanej polityki historycznej – co już samo w sobie jest określeniem podejrzanym. Programy Bronisława Wildsteina, Jana Pospieszalskiego nie są realizowane w celu wyjaśnienia czegoś – one mają udowodnić tezy autorów. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Niestety – standardy, o których Pani pisze, i które chciałaby Pani widzieć – są na dramatycznie niskim poziomie.<br />
Sprawność warsztatowa i widoczna jeszcze w wielu wypadkach przewaga techniczna – nie idzie w parze z wartościami intelektualnymi i przekazem kulturalnym. Telewizja publiczna nie promuje wysokiej kultury w swoich programach głównych, I i II. Rolę kultury spełniają tam programy typu „Gwiazdy na lodzie” albo „Przebojowa noc”, od których bolą zęby. „Terentiewizm” trzyma się dobrze.  A programy ambitne – nawet w programie TVP Kultura – spychane są na godziny niestrawne dla przeciętnego widza. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Doskonale powinna Pani sobie zdawać sprawę, że to wszystko, co w skrócie opisuję – jest wynikiem tego, że telewizja (bo przy niej zostańmy) praktycznie jeżeli o formułę organizacyjną – nie zmieniła się. Nie ma Radiokomitetu – ale jest KRRiT, która ma wprawdzie mniejsze uprawnienia od dawnej, komunistycznej struktury – ale za to doskonale poddaje się wpływom politycznym. Powinna Pani wiedzieć, że ostatnim, i jedynym, prawdziwie niezależnym szefem telewizji był niezapomniany Andrzej Drawicz. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">To co zrobiła poprzednia ekipa polityczna w TVP, zarząd Wildsteina i Urbańskiego (którą w pewien sposób również Pani legitymizuje, zajmując stanowisko szefa rady programowej), ciągnie się nadal. Skandale, jakimi są na przykład odprawy Wildsteina, kontrakt Lisa, podpisany dla celów ratowania stołka Urbańskiego, czy odmowa ujawnienia audytu ministrowi Gradowi – to obraz nie tylko łamania standardów, o które chciałaby Pani walczyć – ale właśnie przykład traktowania telewizji jako łupu polityczno – biznesowego. Sprawy Raczyńskiej i Koteckiej można rozpatrzyć w kategoriach standardów, do poziomu jakich upadła telewizja – której „misji” Pani broni. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Telewizja jest postrzegana przez swoje programy informacyjne i publicystykę – nie przez programy kulturalne. I jest od wielu, wielu lat łupem politycznym. I będzie tak zawsze, dopóki będzie istniała w takiej formie organizacyjnej. Dlatego powinna został rozczłonkowana i poddana drastycznej redukcji. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Nie będę pisał już o tym jak to widzę – jak rozumiem, Pani list jest reakcją na moje poglądy i zarysowane propozycje zmian.<br />
Powtórzę tylko - utrzymywanie mediów publicznych, w takiej formule, nie jest w niczyim interesie. Nie jest w interesie społecznym, nie jest w interesie odbiorcy. Nie oznacza to jednak, że powinny być one natychmiast sprzedane prywatnemu kapitałowi, polskiemu, czy zagranicznemu. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Upublicznienie, podobnie jak to jest z ochroną zdrowia, telewizji , puszczenie jej na giełdę, przy zachowaniu pakietu kontrolnego – i finansowanie części z budżetu – czyli z podatków, jak to się dzieje teraz – może ją uzdrowić. I do takiego rozwiązania nie potrzeba zwoływać żadnych szczytów, komisji, zawierać żadnych paktów ponad podziałami. Tworzenie jakiegoś sztucznego, nowego ciała, nawoływanie do wysłuchania „ekspertów”, medioznawców, dziennikarzy od lewa do prawa – to jest właśnie działanie polityczne, próba ukrycia chęci zachowania obecnego status quo w telewizji publicznej. Telewizja to jednak biznes – i tak na to spojrzeć należy.</span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Uwaga metodologiczna. Pisze Pani, że TVP i PR są  podmiotami społecznymi,  wyższej użyteczności publicznej. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Przykro mi bardzo – ale podwójnie mija się Pani z prawdą. Obie firmy to jednoosobowe spółki Skarbu Państwa – nad którymi jednak jego przedstawiciel dość słabo, w wyniku obstrukcji obecnej KRRiT panuje – a pod drugie  - proszę się rozejrzeć po radzie, której Pani jest przewodniczącą – i proszę z ręką na sercu sobie odpowiedzieć – ilu z tych ludzi realizuje zadania publiczne i społeczne – a ilu czysto polityczne. I niestety – Telewizja Polska nie jest poddana już żadnej kontroli społecznej, jest chorym molochem, realizującym własne zadania – i te zlecone, przez polityków. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Szanowna Pani, nie mam prawa sądzić, że Pani troska o media publiczne jest podyktowana niczym innym, niż autentyczną potrzebą realizowania potrzeb społecznych. Jeżeli tak jest – to powinna Pani złożyć swoje stanowisko i skupić wokół siebie ludzi, o podobny poglądach – ale nie z hasłami, lecz z rzetelnym programem. i próbować do niego przekonywać. Pani głos, z tego miejsca, jakie Pani obecnie zajmuje - nie jest odpowiednio słyszany i wiarygodny.<br />
</span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Ale jeżeli miałby to być program na „naprawę przez podtrzymanie” dotychczasowej działalności – to nie jest to droga, którą warto iść. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Z wyrazami szacunku</span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Azrael</span></p>
<p>P.S. Nedziela, 2008 - 04 20</p>
<p>Otrzymałem odpowiedź od redaktor Jankowskiej - nie zamyka ona jednak tematu, ani nic nie wyjaśnia.</p>
<p>Oto ona;</p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;"><strong>Odpowiadam Azraelowi</strong></span></em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Dziękuję za reakcję, to dla mnie wielka radość, że wrócił Pan do Salonu24 z powodu mojego listu. Mam nadzieję, że nie na jeden wpis.</span></em><em><span style="color:#3366ff;"><br />
</span></em><em><span style="color:#3366ff;"> Pracuję do późna w nocy i na zakończenie wpadam tu, stąd ta godzina a nie emocje. Choć prawdą jest, że media publiczne leżą mi na sercu i nieco wkurzam się, gdy tyle głupstw pada na ich temat. Pan również nie do końca dobrze odczytał mój list. Trzeba odróżnić stan faktyczny (chorobowy)od istoty i charakteru instytucji, która daje ogromne szanse. Niezależne od biznesu i polityki media, to miejsce dla wszystkich nurtów i potrzeb społecznych. W tym sensie użyłam słowa "społeczne". Jednoosobowa spółka skarbu państwa jest tylko umownym rozwiązaniem, ułomnym, ale nie beznadziejnym. W demokracjach zachodnich są różne, "mieszane" sposoby finansowania, ale podstawą jest AUTONOMIA ZARZĄDZANIA I NIEZALEŻNOŚĆ OD BIZNESU I POLITYKI. Oczywiście i tam politycy i biznes w różny sposób próbują wpływać. Dziennikarstwo i praca w takiej insytucji to jest codzienne pilnowanie, czasem poszerzanie obszaru wolności. Wszędzie w różny sposób. W Polsce wszyscy patrzą na media przez wąskie, partyjno - światopoglądowe okulary. Pana mierzi Pospieszalski i Wildstein i będąc przy władzy wyciął by ich Pan w pień. A ja dodałabym program Sławomira Sierakowskiego, Emanueli Gretkowskiej i Pana. Inny problem. Pisze Pan "Telewizja jest postrzegana przez swoje programy informacyjne i publicystykę – nie przez programy kulturalne." Przez kogo postrzegana? Salony i saloniki, "Warszawkę". Pojęcia Pan nie ma czym są dla ludzi na prowincji audycje literackie Programu I Polskiego Radia, Teatr TVP i PR, reportaże i dokumenty, "Scena Faktu", koncerty i audycje o charakterze edukacyjnym. Ma Pan rację, że tego jest za mało, że polityczni szefowie mediów jednocześnie ściągają z komercji prymitywne formaty (Taniec na lodzie itp.) Z tym walczę dość nieskutecznie w Radzie Programowej TVP, (choć parę scenariuszy dokumentów uratowałam.) Organizuję konferencje na ten temat, które dziennikarzy GW, Dziennika, Rzeczpospolitej i wszystkich innych nie interesują, Dopóki nie ma afery, w której można przypieprzyć PiS-owi - nie ma tematu. A mnie sprawy PiS-u, PO, SLD i innych partyjniactw też g... interesują, poza tym , że niszczą dobro, z którymm związałam życie (Teraz jestem emocjonalna) Więc kończę,prześlę Panu materiały z ostatniej konferencji. Proszę podać adres. Serdecznie pozdrawiam</span></em><em><span style="color:#3366ff;"><br />
</span></em><em><span style="color:#3366ff;"> 2008-04-20 05:31</span></em><em><span style="color:#3366ff;"><br />
</span></em><em><span style="color:#3366ff;"> <strong>Janka Jankowska </strong></span></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bezwstydna]]></title>
<link>http://moon5.wordpress.com/?p=594</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 16:49:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Moon</dc:creator>
<guid>http://moon5.wordpress.com/?p=594</guid>
<description><![CDATA[Kto widział tę reklamę w telewizji, ten może wie, o co chodzi. Wokalistka i seks-bomba, dwa w je]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kto widział tę reklamę w telewizji, ten może wie, o co chodzi. Wokalistka i seks-bomba, dwa w jednym, oblizuje lody na patyku, reklamując tym samym ten produkt cukierniczy. Prawdziwe "porno" w krótkim filmiku reklamowym, i kolejny dowód na żenujący poziom reklam, głównie polskich. A że wspomniana piosenkarka "wstydu nie ma", to już inna sprawa. Nie gorszy mnie nadmiernie ten klip, ale jest w wyjątkowo złym guście. Jadłam kiedyś lody tej firmy, jednak nie pamiętam, czy były jakoś szczególnie smaczne lub choćby smaczniejsze niż reklama z Dodą.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-596" src="http://moon5.wordpress.com/files/2008/04/manet34.jpg" alt="" width="300" height="402" /></p>
<p><a href="http://www.abcgallery.com/M/manet/manet34.html">Nana - Edouard Manet</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Superstacja mnie rozśmieszyła]]></title>
<link>http://bogdan.wordpress.com/?p=707</link>
<pubDate>Fri, 18 Apr 2008 17:57:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>Bogdan Miś</dc:creator>
<guid>http://bogdan.wordpress.com/?p=707</guid>
<description><![CDATA[Zadzwoniła do mnie Superstacja. Miły damski - wyraźnie bardzo młody głos - powiedział, że maj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="float:left;margin-left:15px;margin-right:15px;" src="http://tbn0.google.com/images?q=tbn:vQTyT6GoEnr9mM:http://www.cyfraplus.pl/images/logotypy/superstacja.gif" alt="" width="82" height="82" />Zadzwoniła do mnie Superstacja. Miły damski - wyraźnie bardzo młody głos - powiedział, że <strong>mają dla mnie propozycję</strong>. Mianowicie chcieli, żebym poprowadził u nich na żywo przegląd prasy. - Trzeba być jakieś 10 minut przed ósmą, robimy godzinkę na żywo; co to dla pana - zaszczebiotała panienka. Wyraziłem zainteresowanie; nie powiem, propozycja zrobiła mi nawet pewną przyjemność: w końcu spędziłem w profesjonalnej telewizji około połowy dorosłego życia, uważam się w tej dziedzinie za coś w  rodzaju (zdezaktualizowanego...) zawodowca, jakieś tam nagrody w życiu za to podostawałem... No, było mi miło, że uznano, iż jeszcze się do czegoś nadaję i że ktoś tam pamięta moje nazwisko. Poza tym lubię studio i perspektywa siądnięcia raz jeszcze przed kamerą po ponad 10 latach wabiła.<!--more--></p>
<p>Poprosiłem tedy - co uznałem za najzupełniej naturalne - o sprecyzowanie warunków. Dziewczę okazało się bystrzutkie i w lot pojęło, że pytam o honorarium. Nieco skonfundowane powiedziało mi (prawdę mówiąc, trochę się tego -znając dzisiejsze obyczaje - spodziewałem), że żadne honoraria nie są przewidywane. - Wie pan - powiedziała mi - przecież pan się w ten sposób jakoś reklamuje...</p>
<p>- Miła pani - odparłem - proszę zapamiętać: niżej podpisany za darmo wyłącznie oddycha; w tej sytuacji dalsza rozmowa jest bezcelowa.</p>
<p>Historyjka, jak historyjka; miałem już takich kilka. Tyle w każdym razie, że rzecz prosi się o uogólnienie i pewne wyjaśnienia. Zacznijmy od owych wyjaśnień, które pozwalam sobie sformułować w postaci osobistego regulaminu-cennika. Oto on.</p>
<p>Niniejsza Firma (czyli moja wykwintna doskonałość) świadczy usługi dziennikarskie.  Świadczy je bezpłatnie  w okolicznościach następujących:</p>
<ul>
<li>Gdy Firma ma taką własną fanaberię (jak prowadzenie niniejszego bloga)</li>
<li>Gdy prosi o to osoba bliska lub zaprzyjaźniona, albo bardzo urodziwa płci całkiem przeciwnej od płci Firmy i w dodatku znacznie od Firmy młodsza;</li>
<li>Gdy oczekuje się od Firmy, by chwaliła organizacje, do których dobrowolnie należy i upowszechniała  ich dorobek (dotyczy: Polskiego Towarzystwa Matematycznego, Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów, Stowarzyszenia "Ordynacka"); wyjaśnia się dodatkowo, że krytyka tych organizacji za pieniądze nie jest brana pod uwagę w żadnych wypadkach;</li>
</ul>
<p>W pozostałych sytuacjach Firma za świadczenie usług spodziewa się honorariów; Firma nie pracuje na popularność, bowiem nieskromnie sądzi, że jeśli ktoś się o takie świadczenie zwraca, to już Firmę zna, więc popularności Ona nie potrzebuje. Cennik jest następujący:</p>
<ul>
<li>Występ w studiu radiowym lub telewizyjnym nie wymagający żadnego przygotowania ani wkładu umysłowego: do 29 minut - 500 zł, od 30 do 59 minut - 1500 zł, powyżej minimum 2000 zł. Występy komercyjne, wymagające wyjścia z domu przed godziną 8.00 lub po 22.00 nie są w zasadzie brane pod uwagę, choć przy bardzo specjalnych stawkach możemy rozmawiać...</li>
<li>Jak wyżej, z koniecznością przygotowania (przeczytania czegoś, zdokumentowania i tp.) - stawki są o 50% wyższe. Jeśli wymaga się dostarczenia jakichś materiałów na piśmie - stawki rosną o dalsze 50%.</li>
<li>Udział Firmy w uroczystościach prywatnych (ślubach, lunchach biznesowych, imieninach, spotkaniach z politykami) celem ich uświetnienia obecnością osoby własnej <strong>jest możliwy</strong>. Wykluczone są jednak uroczystości z udziałem osób duchownych jakiegokolwiek wyznania. Udział niemy w takiej imprezie wyceniamy na 5000 zł, udział ze złożeniem życzeń zebranym lub powiedzeniem "dzień dobry państwu" kosztuje 10000 zł. Poza Warszawą Firma żąda zwrotu kosztów podróży lub podesłania samochodu z kierowcą i stawki większej o 50%.</li>
<li>Do Gazet i Czasopism Firma pisuje po stawkach redakcyjnych i się nie targuje. W rachubę wchodzą wyłącznie tytuły akceptowane przez Firmę; pisma wyznaniowe i konfesyjne nie powinny się do Firmy zwracać z żadnymi propozycjami, bo Firma może być niegrzeczna.</li>
<li>Firma prowadzi również wykłady. Z dziedziny, na której Firma się zna - stawka wynosi 750 zł za godzinę lekcyjną; gdy Firma się na czymś nie zna - i musi się w związku z tym przygotować - stawka rośnie o 100%.</li>
</ul>
<p>Mam nadzieję, że przynajmniej część PT Czytelników zauważyła, że pozwoliłem sobie tu - nieudolnie zapewne - nawiązać do znanej publikacji Witkacego z jego cennikiem za usługi malarsko-portreciarskie. Nie o to jednak chodzi; to były (częściowo, częściowo!) żarty, teraz będzie poważnie. Otóż, do <em>q... nędzy</em>: niby czemu jakaś tam telewizja czy stacja radiowa - choćby i sam CNN albo inna TVP - śmie się spodziewać, że człowiek przyjdzie do nich o jakiejś zwariowanej godzinie i zrobi cokolwiek <strong>za darmo</strong>? O ile wiem, redaktor - prowadzący, nadzorujący, organizujący i tak dalej - bierze za swoją robotę pieniądze, i to niemałe; niby czemu istota programu, czyli jego <strong>treść</strong> ma być za darmo? Przyjemność z występu telewizji może być wystarczającą nagrodą dla panny Beatrycze Kupść z Ogonkowa Średniego, która będzie miała okazję pomachać rączką do osobistej cioci; albo dla idioty-polityka, który (najzupełniej mylnie) sądzi, że nadgoni sobie głosów pokazywaniem głupawej mordy elektoratowi. Nie dotyczy to zawodowców: my (nawet ci, którzy już dawno "zakończyli bieg") z tego żyjemy i nikomu nie będziemy robili dobrze za <em>fryko</em>. Rzecz polega bowiem na tym, że nie musimy; chociaż umiemy i możemy. Jak nam się zechce, naturalnie. Howgh! - jak mawiał w takich okazjach Winnetou.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czy Tadeusza Cymańskiego dobry przykład poszedł na marne?]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=319</link>
<pubDate>Fri, 18 Apr 2008 12:42:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=319</guid>
<description><![CDATA[
Mamy jeszcze nadzieję, że nie i poseł PiS znajdzie swoich godnych naśladowców. Chciałbym zo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://analogicznie.files.wordpress.com/2008/04/twarze.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-318" src="http://analogicznie.wordpress.com/files/2008/04/twarze.jpg" alt="" width="480" height="362" /></a></p>
<p>Mamy jeszcze nadzieję, że nie i poseł PiS znajdzie swoich godnych naśladowców. Chciałbym zobaczyć minę Moniki Olejnik, Tomasza Lisa, Andrzeja Tomasza Sekielski-Morozowskiego, kiedy im ze studia wychodzą "interlokutorzy". Kiedy nie ma o czym gadać, kiedy rozmowa zamienia się we wrzask, kiedy "rozmówcy" przerzucają się mało zgrabnymi metaforami, porównaniami (żeby nie powiedzieć analogiami)... a tuzy publicystyki telewizyjnej siedzą jedynie wygodnie w fotelach moderując chaos.</p>
<p>Wyobrażcie sobie jak posypałby się z powodu opuszczenia studia, misterny scenariusz programu "publicystycznego", do którego zaproszono rozmówców według jasnego i sprecyzowanego klucza: o aborcję "spierają się": Jaruga-Nowacka/Senyszyn i  Sobecka/Giertych, albo o lustrację Oleksy/Kalisz z Kurskim/Macierewiczem a do tego Niesiołowski, czy o telewizję Wenderlich z Kruk i Śledzińską-Katarsińską na dokładkę.</p>
<p>Toż to samograj w naszych teleWizjach.</p>
<p>Siedzą, w kółko te same inwektywy, coraz bardziej zapalczywi w boju. A pan/pani redaktor na koniec dziękuje za wizytę w studio i rzuca: "oczywiście nie uda się nam wyczerpać tematu, ale musimy kończyć" i do kasy! zaliczone!</p>
<p>ale nie</p>
<p>Parcie na szkło jest zbyt silne, żeby nawet taki spokojny Geremek wyszedł ze studia<br />
(tak przy okazji - Geremka jeszcze ktoś zaprasza? czy z powodów powyższych nie jest on<br />
interesującym rozmówcą?).</p>
<p>coż, nie pozostaje nic innego, niż chwycić UZI na podczerwień i strzelać</p>
<p>dobranoc!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rytualne tańce wokół ustawy medialnej]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1458</link>
<pubDate>Mon, 14 Apr 2008 16:48:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1458</guid>
<description><![CDATA[
Na polityce i medycynie znamy się wszyscy. Na piłce nożnej też, na tym, co jest dobre w kulturz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://img83.imageshack.us/img83/8410/gazeta5mp.jpg" alt="" width="60" height="78" /></p>
<p>Na polityce i medycynie znamy się wszyscy. Na piłce nożnej też, na tym, co jest dobre w kulturze – też. Doda jest zła, bo wulgarna, choć ma 156 IQ i wie, co chce osiągnąć, a Chopin jest dobry, bo nasz. Ale czym się różni nokturn od mazurka i kaprysu – już pewnie nie wiemy. Publicystyka polityczna tez jest nam bliska – szczególnie ta odpowiadająca naszym poglądom politycznym. No to jak się na tylu sprawach znamy – to i na mediach też...</p>
<p>Platforma Obywatelska wzięła się za te media. Nie tak, jak bym chciał – ale chyba w tej sytuacji prawnej – oraz układu parlamentarnej – nie ma innej metody.</p>
<p>Właśnie została znowelizowana ustawa medialna, przeszła przez Senat, jeszcze tylko raz do Sejmu, oczywiście veto Lecha Kaczyńskiego i ugoda z SLD – i jazda. Można po Urbańskim i Czabańskim posprzątać, a także po innych popisowskich popaprańcach.</p>
<p>Ustawa zbiera KRRiT prawa przyznawania koncesji i oddaje je w ręce Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Członkowie KRRiT (będzie ich siedmiu – trzech delegowanych przez Sejm, dwóch z nominacji Senatu i dwóch będzie wyznaczał prezydent) będą zarabiać mniej. Nominanci będą musieli się wykazać poparciem organizacji samorządu dziennikarskiego – lub stowarzyszeń twórczych.<br />
KRRiT będzie organizować konkursy na członków rad nadzorczych i zarządów mediów publicznych i sprawować funkcje kontrolne. Na szczęście nie udzielono prerogatyw dla ministra skarbu ingerencji w działalność zarządów i nominacje w spółkach TVP i PR.<br />
Tak – wiem, że nie tak miało być, nie o to chodziło. I nie jestem z tego zadowolony, ponieważ to rodzi znów podejrzenia o próbach wasalizacji politycznej mediów. Dlatego – będę oczekiwał, że Platforma podejmie działania, nie tylko hasłowe, jak w sprawie abonamentu – faktycznego uzdrowienie mediów. Ale nie tak, jak by sobie życzyli tego zainteresowani – czyli ci, którzy z reguły dzięki tym mediom dobrze żyją.</p>
<p>Tak zwane „środowiska” muszą sobie trochę ponarzekać i trochę pokazać, jak im zależy na „niezależności” mediów, na ich „misji” oraz „opiece nad kulturą wyższą”.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Przykładem tego jest artykuł redaktora<strong> <span style="color:#ff6600;">Krzysztofa Kłopotowskiego</span></strong>, z programu TVP Kultura, specjalisty od programów nocnych, dla lunatyków i zombie, zamieszczony na jego blogu. Ten pełen zadęcia i bogoojczyźnianego patosu wpis, pod tytułem<strong><a href="http://klopotowski.salon24.pl/70041,index.html" target="_blank"> „Bronić TVP jak niepodległości”</a></strong>, pokazuje, jak w interesie obrony stołków i układów korporacyjnych można zastosować socjotechnikę i manipulację społeczną.</p>
<p>Pisze Pan Kłopotowski;</p>
<p style="padding-left:30px;"><span style="color:#3366ff;"><em>Stopniowa likwidacja telewizji publicznej planowana przez rząd PO-PSL godzi w polską rację stanu oraz interesy życiowe Polaków. Oddajemy część suwerenności państwowej w traktacie lizbońskim. Tym bardziej musimy bronić suwerenności kulturalnej. Dlaczego? Dlatego, żeby ludzie, którzy mówią i myślą po polsku nie znaleźli się na gorszej pozycji wśród innych narodów Unii Europejskiej w staraniach o dobrą pracę, władzę i pieniądze</em>.</span></p>
<p>Jak właściwie publiczna telewizja miałaby bronić naszej suwerenności i dlaczego inne telewizje tego nie robią – nie rozumiem. Chyba że chodzi o zrobienie ramówki składającej się z „Potopu”, „Krzyżaków”, „Hubala” oraz filmów o Janie Pawle II a z kultury pokazywać sztuki Słowackiego i Wyspiańskiego – broń Panie B. już Gombrowicza. Ale dalej nie wiem, jak to by miało się przyczynić do zdobywania lepszej pracy.</p>
<p>Dalej jest równie dobrze;</p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Polska jest na szarym końcu w Europie pod względem kreatywności technicznej i gospodarczej ponieważ w naszym kraju wyobraźnia się dusi. Dlatego Polacy muszą mieć dostęp do kultury wyższej i umieć z niej korzystać. Ma im w tym pomagać telewizja publiczna.</span></em></p>
<p>Niestety – nie podaje nam Pan redaktor przykładu, jak oglądanie „Pana Tadeusza” w wydaniu Wajdy albo Hanuszkiewicza miałoby się przyczynić do wzrostu kreatywności technicznej – nie mówiąc na przykład o prokreacji – bo zapewne wyższa kultura, według Pana Kłopotowskiego, też wpływ na to ma...</p>
<p>Daruję sobie resztę egzegezy Pana redaktora od filmów, bo przy tym stylu argumentacji, rodem z broszur patriotycznych okresu przed wojny – polemizować nie można i nie warto.</p>
<p>Drugiej brytyjskiej BBC w Polsce nie uda się zbudować. Już prędzej drugą Irlandię, ale telewizji państwowej, niezależnej politycznie i fachowej – w Polsce się zbudować nie da. Wie o tym doskonale Platforma Obywatelska – i wie też, że dopóki zapis konstytucyjny daje Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji takie uprawnienia, jak daje – to trzeba jakoś z tym żyć. PiS jest oczywiście za tym, aby telewizja i radio były dalej państwowe i aby w „imię interesu społecznego przypadkiem nie ruszać rad nadzorczych, ani zarządów TVP, PR i jej rozgłośni regionalnych. Tylko, że jak się okaże, że PO zmiecie po wspomnianych już Urbańskim i Czabańskim – to front zostanie zmieniony radykalnie.</p>
<p>Środowiska twórcze, głosami na szczęście bardziej rozsądnymi i wyważonymi (kwestia klasy) od przytoczonego powyżej, protestują. Argumentują, że<em><span style="color:#3366ff;"> "Kulturowa tożsamość narodu, edukacja i ochrona czystości języka to nie są zadania dla wolnego rynku"</span></em>. Tylko, że, co słusznie zauważa<strong><span style="color:#ff9900;"> </span></strong><strong><span style="color:#ff6600;">Wojciech Maziarski w „Newsweeku”</span></strong>, ta świadomość kształtowała się w Polsce przez wieki i lata bez ingerencji państwa, a czasami, jak w czasach komunizmu – też wbrew niemu. Telewizja publiczna nie jest jedynym miejscem, gdzie kultura ma się pokazywać, i nie jest również miejscem, które ma zostać zakładnikiem dla wszystkich sfrustrowanych twórców. Mecenat państwa i mecenat mediów może być z powodzeniem realizowany w innych formach – niż dotacje via telewizja publiczna. Jest Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, jest Polski Instytut Sztuki Filmowej, są municypalne teatry.<br />
Większość kultury jest realizowana siłami mecenatu prywatnego. Oczywiście – kształtuje to wolny rynek – ale tak jest wszędzie na Świecie.</p>
<p>Wbrew podejrzeniom – Platformie nie jest potrzebna telewizja jako narzędzie uprawiania polityki, jako agora dla jej politycznych działań. Donald Tusk mają wystarczające poparcie w mediach prywatnych, aby się starać i zabiegać o telewizję publiczną. Problem jest tylko taki, że w obecnym układzie telewizja i radio publiczne może znów za jakiś czas trafić w ręce kogoś, kto nie będzie do niej przychylnie nastawiony.</p>
<p>Stąd pomysły na likwidację abonamentu i zastąpienie go funduszem misyjnym, stąd wyrwanie zębów KRRiT i przekazania lwiej części jej prerogatyw UKE. Ale nie dlatego, aby mieć wpływ ostateczny na to co się dzieje w TVP – ale na to, aby na tyle ją osłabić, aby móc ją potem spokojnie podzielić – i w dużej części sprzedać. A to czego się nie sprzeda – czyli jeden, główny, elastyczny i konkurencyjny program – najpierw obudować platformami cyfrowymi – następnie upublicznić.</p>
<p>Oczywiście – ma to podtekst polityczny – bo w Polsce ma wszystko taki podtekst. Doskonale sobie wszyscy zdają sprawę, że na wolnym rynku mediów Prawo i Sprawiedliwość szans nie ma. I tu należy upatrywać takiego jazgotu polityków Prawa i Sprawiedliwości,i dziennikarzy prawicowych, którzy nagle się ocknęli i bronią „pluralizmu telewizji Andrzeja Urbańskiego”, bo doskonale wiedzą, że ich oferta polityczna, programowa i intelektualna się nie sprzedaje. Można to zrobić tak jak przytoczony Krzysztof Kłopotowski – tylko, że do realistów takie glosy już nie trafiają. Bo nie są one podyktowane autentycznym zainteresowaniem niezależnością mediów.</p>
<p>Tak jak na wolnym rynku nie udało im się zbudować samodzielnie żadnej gazety, telewizji – nie dlatego, że „Gazeta Wyborcza” i diabeł Michnik ich blokowali, tylko dlatego, że byli po prostu nieudolni – tak teraz wiedzą, że nie mają szans na rynku konkurencyjnym – an block - bo rodzynki się uchowają.</p>
<p>Utrzymywanie mediów publicznych, w takiej formule, nie jest w niczyim interesie. Nie jest w interesie PO, nie jest również w interesie odbiorcy. Nie oznacza to jednak, że powinny być one natychmiast sprzedane prywatnemu kapitałowi.<br />
Tylko upublicznienie, podobnie jak to jest z ochroną zdrowia, telewizji , puszczenie jej na giełdę, przy zachowaniu pakietu kontrolnego – i finansowanie części z budżetu – czyli z podatków, jak to się dzieje teraz – może ją uzdrowić. I do takiego rozwiązania nie potrzeba zwoływać żadnych szczytów, komisji, zawierać żadnych paktów ponad podziałami. Tworzenie jakiegoś sztucznego, nowego ciała, nawoływanie do wysłuchania „ekspertów”, medioznawców, dziennikarzy od lewa do prawa – to jest właśnie działanie polityczne, próba ukrycia chęci zachowania obecnego status quo w telewizji publicznej. Telewizja do biznes – i tak na to spojrzeć należy.</p>
<p>Tylko coś, co zarabia na siebie, co ma określony rynek i co ma szansę na działalność konkurencyjną – ma szanse na rację bytu.</p>
<p>Pojawią się zwykłe w takiej sytuacji pytania – a co z publicystyką? Co z misją?<br />
Nie rozumiem tych pytań. Oglądając telewizję, różną – wszędzie widzę te same pyski, i ten sam podział. Jest dziennikarz „Rzepy”, „GW”, „Dziennika” i „Trybuny”. I tak jest i TVPInfo i w TVN24 i w Plus.</p>
<p>Kultura wysoka, dofinansowanie produkcji filmowych, „Katyń” Wajdy? Jest dobra – to znajdzie pieniądze i możliwości.</p>
<p>Jest też oczywiście sprawa z Polskim Radiem. Tu sprawa też nie jest wcale taka trudna. Układ pięciu stacji centralnych polskiego radia nie musi wcale być utrzymany. Dlaczego 5, a nie 3? Trzy – w formie jednej spółki – resztę sprzedać. A stacje lokalne? To też jest proste. Te naprawdę dobre, jak Radio „Merkury” z Poznania (ukłony dla Niny :) ) – utrzymają się bez problemu, a zaangażowani w nich dziennikarze chętnie pójdą na układ spółek pracowniczych. I wcale nie trzeba ich podporządkowywać samorządom, czyli poddawać nowej kontroli politycznej.</p>
<p>Cała dyskusja na temat ustawy medialnej i porządku medialnego  – to dyskusja zastępcza. Jest prowadzona co jakiś czas, w intencji nie rozwiązania problemu – tylko w intencji obrony interesów politycznych poszczególnych grup. Albo interesów korporacji dziennikarskich. Teraz raban podnoszą dziennikarze „niezależni” z pod sztandarów „Rzeczpospolitej” - bo cały ten misterny układ, gdzie publicystyka i sektor informacji jest w rękach dziennikarzy prawicowych – się może posypać.</p>
<p>I zresztą powinien, bo oglądanie Wildsteina i Pospieszalskiego – to groźba utraty resztek zębów, od zgrzytania...</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Powody do zbulwersowania]]></title>
<link>http://bogdan.wordpress.com/?p=702</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 16:51:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Bogdan Miś</dc:creator>
<guid>http://bogdan.wordpress.com/?p=702</guid>
<description><![CDATA[Nie da się ukryć: ten kraj nie jest nudny. Tylko dlaczego emocje związane z aktualnymi wydarzenia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;"><img style="float:left;margin-left:15px;margin-right:15px;" src="http://img.interia.pl/moje_media/nimg/mm2176906.jpg" alt="" width="119" height="86" />Nie da się ukryć: ten kraj nie jest nudny. Tylko dlaczego emocje związane z aktualnymi wydarzeniami z reguły muszą być negatywne? Dziś dwie sprawy: sytuacja w Telewizji Publicznej i w naszym futbolu. Wszyscy o tym w zasadzie mówią - a nikt nie ciągnie wniosków do samego końca. Zacznijmy od telewizji. <!--more-->Wczoraj rozeszła się wieść o tym, że wspominana w tym miejscu już chyba dwukrotnie niejaka <strong>Pati Koti</strong> (<strong>Patrycja Kotecka</strong>) nie tylko była  -  oględnie mówiąc - osobiście i prywatnie związana z panem ministrem Zero, którego (i jego partii) wiernie broniła jako błyskawicznie przez  Urbańskiego nominowana  dyrektor  czegoś-tam, ale na dodatek okazała się normalnym kablem CBA, który składał tamże donosy na kolegów. Proszę mi nie mówić przy tym, że donosy te dotyczyły rzeczywistych przekrętów; być może, tak. Nawet - prawdopodobnie, że tak: obowiązujący w Publicznej system zamówień u zewnętrznych producentów jest - w moim głęboki przekonaniu - głęboko korupcjogenny i rodzący nadmierne koszty od samego początku. Ale <strong>na kolegów się nie donosi</strong>. Koniec, kropka.</p>
<p>Zdumiewa mnie ta historia. Kotecka jest kobietą zapewne niegłupią i przy tym bardzo piękną. Mając takie walory mogłaby mieć w życiu wszystko - bez kablowania, bez demonstrowania pisowskiego zamordyzmu i bez cynicznych związków z tym obrzydliwcem Ziobrą; cynicznych, bowiem nie wierzę, że normalnie rozwinięta kobieta mogłaby w tym zaróżowionym prosiaczku dostrzec cokolwiek. <strong>Po co to zrobiła</strong>? Po co tak strasznie poszła w  życiu na skróty? Czy doprawdy nie  brała pod uwagę, że  w kwiecie wieku  i  będąc u szczytu własnych możliwości - fizycznych i intelektualnych -  ryzykuje całym swoim życiem?</p>
<p>Od razu wyjaśniam: w żadną romantyczną miłość w tym wypadku nie wierzę; za dobrze znam to środowisko. Tu tego rodzaju motywacje w ogóle nie wchodzą w rachubę, niemal nigdy.</p>
<p>Powracając do <strong>Pati Koti</strong>: przecież teraz już dla wszystkich będzie tylko byłą [<em>ocenzurowane</em>] Ziobry i nie dostanie nigdy już bardziej prestiżowej posady, niż sprzątaczka w "Gazecie Polskiej" (choćby nawet redaktor tego szmatławca nazywał ją Kierowniczką-tego-i-Owego). Przegrała wszystko, co tylko było do przegrania. <strong>Dlaczego</strong>?</p>
<p>W Senacie zaś przeszła zmiana projektu ustawy medialnej, która to zmiana - jednak! - oddaje władzę nad Publiczną rządowi. To <strong>kolosalny błąd Platformy</strong>, który zresztą zaowocuje dzikimi rozróbami w Sejmie, kiedy to wszystko wróci do ponownego rozpatrzenia. Jakoś nikt nie chce zrozumieć, że <strong>jedyny sposób rozwiązania problemu upolitycznienia Publicznej, to oddać ją w niezależne od polityków władanie samych dziennikarzy i przestać się w cokolwiek wtrącać</strong>; oczywiście, nie byle jakich dziennikarzy, nie absolwentów szkoły Rydzyka na przykład (podobno nalęgło się na Woronicza tej ohydnej paskudy tyle, że bez użycia DDT w dużych ilościach już nie da rady...), nie dwudziestoparoletnich gówniarskich dyletantów, ale ludzi dojrzałych i doświadczonych. To znaczy tych z PRL-owskim rodowodem, niestety; i nie tylko dlatego, że innych nie ma pod ręką, ale dlatego, że oni naprawdę znają ten fach. No, ale oddać TVP komuchom? Nie do pomyślenia!</p>
<p>No to będzie gnój i nędza. Oraz "misja" dla idiotów.</p>
<p>Następna sprawa - to ta cholerna <strong>piłka nożna i te wszystkie przekręty.</strong> Osobiście mam ją w głębokim... ukryciu. Rozumiem, oczywiście, że wiążą się z tym emocje milionów chamów i kretynów, które to emocje są ważnym czynnikiem uprawiania polityki. Rozumiem przeto, że żaden ważny polityk nie może powiedzieć prawdy, bo ryzykuje nie tylko sobą, ale także losami swego ugrupowania. Ale że nikt - dosłownie: nikt - nie zaryzykował stwierdzenia, że <strong>jedyny sensowny sposób postępowania w osuszaniu tego straszliwego zdemoralizowanego i przestępczego szamba jest taki:</strong> rozwiązać natychmiast wszystkie ligi; zwolnić z pracy wszystkich - co do jednego - działaczy, sędziów i piłkarzy, niech idą do diabła i sobie radzą, jak potrafią; wystąpić ze wszystkich organizacji międzynarodowych, rezygnując z udziału w jakichkolwiek rozgrywkach międzynarodowych; odstąpić od organizacji Euro 2012 i na 15-20 lat wyłączyć się z międzynarodowego życia sportowego, budując wszystko od podstaw.</p>
<p>No, skłamałem. Jest jeden, który to mówi. Ja, mianowicie. Ale nie mam złudzeń: za wielki szmal i za wielki w ogóle biznes stoi za piłką. I za wielkie są te emocje, by ktokolwiek przyznał mi rację. Więc przyklepią to wszystko na równo; może zwolnią Listkiewicza, może jeszcze paru staruchów będzie już tylko wyciągało z kanapy uprzednio zwinięte dolary i płakało, że nowych już nie skasują, i że następne staruchy teraz koszą sałatę zamiast nich. A poza tym - nic się tu nie zmieni.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chwila prawdy]]></title>
<link>http://wypisy.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 15:40:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>McBor</dc:creator>
<guid>http://wypisy.wordpress.com/?p=42</guid>
<description><![CDATA[Czy jest jeszcze coś, czego nikt nie zrobi publicznie za żadne pieniądze?

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czy jest jeszcze coś, czego nikt nie zrobi publicznie za żadne pieniądze?</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/FzZWqYWhdQw'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/FzZWqYWhdQw&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Oglądanie telewizji przez dzieci]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/?p=337</link>
<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 08:34:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/?p=337</guid>
<description><![CDATA[Niższe oceny w szkole, gorsza dieta i niechęć do ćwiczeń fizycznych – to efekty obecności te]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Niższe oceny w szkole, gorsza dieta i niechęć do ćwiczeń fizycznych – to efekty obecności <strong>telewizorów w sypialniach dzieci</strong>. Wbrew pozorom nie jest to problem w zamożnych rodzinach, lecz w tych najbiedniejszych</p>
<p>– Gdy kupujecie nowy telewizor do salonu i macie mniejszy odbiornik, wprawdzie starszy, ale nadal działający, nie powinniście wstawiać go do pokoju dziecka – radzi rodzicom Daheia Barr-Anderson z Uniwersytetu Minnesoty. Jej zespół przeprowadził badania nad wpływem telewizji na kondycję psychiczną i fizyczną nastolatków. – Musicie oprzeć się żądaniom waszych dzieci, by telewizor trafił do ich sypialni – uważa Barr-Anderson.</p>
<p>Analizy przeprowadzone przez Wydział Zdrowia Publicznego Uniwersytetu Minnesoty koncentrowały się na efektach obecności odbiornika TV w pokojach dziecięcych. Jak podkreślają naukowcy, choć przeprowadzono już badania nad <strong>wpływ</strong>em <strong>telewizji na najmłodszych</strong>, dotąd niewiele wiadomo było o jej <strong>oddziaływaniu na zdrowie młodzieży</strong>. Zapytano o to blisko 800 amerykańskich nastolatków (w wieku między 15 i 18 lat). Dwie trzecie spośród ankietowanych przyznały, że mają telewizor przy łóżku.</p>
<p>Wyniki badania są zaskakująco jednoznaczne. Obecność odbiornika w sypialni oznacza, że dzieci oglądają tygodniowo od czterech do pięciu godzin programów więcej niż te, które telewizor mają tylko w salonie. W tej grupie było również dwukrotnie więcej uzależnionych od telewizji, czyli takich, którzy przed ekranem spędzają powyżej pięciu godzin dziennie.</p>
<p>Co w tym złego? Badacze z USA twierdzą, że nastoletnie dziewczęta oglądające telewizję w łóżku mniej czasu poświęcają na ćwiczenia, jedzą mniej warzyw i owoców, mniej czasu spędzają z rodziną, piją za to więcej słodzonych napojów gazowanych (przyczyniających się do nadwagi).</p>
<p>U chłopców obniżała się średnia ocen w szkole. Nastolatki spędzały też mniej czasu na odrabianiu zadań domowych. – To naprawdę wskazuje, że coś jest w tym, by nie pozwolić dzieciom na posiadanie telewizora w sypialni – uważa Daheia Barr-Anderson. Naukowcy przypominają, że Amerykańska Akademia Pediatrii zaleca rodzicom usunięcie telewizora z pokoju dziecięcego.</p>
<p>Mimo wszystkich tych wątpliwości naukowcy przyznali, że nie udało się połączyć występowania otyłości u nastolatków z oglądaniem przez nich telewizji. Ale wcześniejsze badania wśród młodszych dzieci (chodzących do szkoły podstawowej) wskazywały, że zbyt długie codzienne oglądanie programów sprzyja powstawaniu otyłości.</p>
<p>Co najciekawsze, w USA problem dotyczy mniej zamożnych rodzin. Wśród tych, które zgłaszały najwyższy dochód roczny, odbiorników w sypialniach dzieci było najmniej. Najwięcej zaś u rodzin afroamerykańskich (82 proc. dzieci w takich rodzinach ma telewizor w sypialni) i latynoskich (66 proc.).</p>
<p>Badania te ukazały się niemal jednocześnie z innymi, dotyczącymi braku snu najmłodszych. Według naukowców z Harvard Medical School zbyt krótki sen sprzyja nadwadze, a także depresji w późniejszym życiu. Według dr Elsie Taveras z Harvard Medical School brak snu to właśnie efekt obecności w sypialniach dzieci telewizorów, jak również komputerów i konsol gier wideo. Jej zespół zbadał ponad 900 najmłodszych dzieci (do drugiego roku życia).</p>
<p>– Istnieją poważne konsekwencje braku snu, nawet u dzieci w tak młodym wieku – podkreśla dr Taveras. – To ważne, aby rodzice nauczyli się, jak zapewnić swoim dzieciom odpowiedni czas niezakłóconego niczym odpoczynku. Jej zdaniem wyniki te potwierdzają wcześniejsze ustalenie, iż zbyt mało snu podwyższa poziom hormonów związanych z poczuciem głodu, a tym samym prowadzi do nadwagi. </p>
<p>Źródło : Rzeczpospolita: <a href="http://www.rp.pl/artykul/118069.html">Telewizja dzieciom szkodzi</a><br />
Piotr Kościelniak 09-04-2008</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gwiazdka na niebie, Kevin na ekranie]]></title>
<link>http://mhalawa.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Sat, 23 Dec 2006 00:00:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>mhalawa</dc:creator>
<guid>http://mhalawa.wordpress.com/?p=3</guid>
<description><![CDATA[Mateusz Halawa
„Potop”, „Szklana pułapka”, „Bezsenność w Seattle” i inne tradycyjne p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:small;">Mateusz Halawa</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><strong><span style="color:#000000;">„Potop”, „Szklana pu</span></strong><strong><span style="color:#000000;">ł</span></strong><strong><span style="color:#000000;">apka”, „Bezsenność w Seattle” i inne tradycyjne potrawy wigilijne, czyli jak zmienia</span></strong><strong><span style="color:#000000;">ł</span></strong><strong><span style="color:#000000;">a się świąteczna ramówka polskiej telewizji od 1957 roku do dziś.</span></strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">A w telewizji znowu to samo - to powtarzane od kilkudziesięciu lat westchnienie staje się już częścią bożonarodzeniowej tradycji. Ale co to jest to „to samo”? Postanowi</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">em przyjrzeć się telewizyjnym ramówkom, które towarzyszy</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">y polskim widzom w święta Bożego Narodzenia (1957-2006).</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">Telewizja PRL-u stara</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">a się widzieć w Bożym Narodzeniu tradycję, ale nie religię. By</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">y więc i kolędowanie, i jase</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">ka, i „Opowieść wigilijna”; pastora</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">ka tradycyjna (1957 - wg opracowania Schillera) i nowa (1968 – „Hej, kolęda deska” zespo</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">u No To Co). Jednak nic o treści bezpośrednio religijnej. Samo Boże Narodzenie jest s</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">owem niewygodnym: w 1974 wyemitowano audycję „W dniu imienin Adama i Ewy” - to o Wigilii.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><strong><span style="color:#000000;"><span style="font-size:small;">Santa na Dzikim Zachodzie</span></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">Że przysz</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">y święta, poznawa</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">o się w latach 70. po westernach (wcześniej po musicalach): drugi dzie</span><span style="color:#000000;">ń</span><span style="color:#000000;"> świąt 1975 „Dwójka” og</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">osi</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">a wręcz „dniem kina westernów” i wyemitowa</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">a cztery filmy tego gatunku oraz dodatkowo odcinek „Bonanzy”. Na spo</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">eczny oddźwięk nie trzeba by</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">o d</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">ugo czekać. W 1983 roku w świątecznym programie znajdujemy reportaż o robotniku z Pszczyny, który samodzielnie nakręci</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;"> western.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">Nostalgia za westernami najwyraźniej trwa, skoro telewizje komercyjne w ostatnich latach postanowi</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">y przypomnieć w święta takie filmy, jak „Rio Bravo”, „Z zaciśniętymi zębami” czy „Butch Cassidy i Sundance Kid”. Wspó</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">cześnie tę rolę wydaje się odgrywać też kino akcji, obowiązkowo z Bruce'em Willisem („Szklana pu</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">apka”!).</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">Święta okazują się katolickie dopiero w 1986 roku, kiedy „Jedynka” po raz pierwszy transmituje pasterkę z Watykanu (telewizyjny Ośrodek Badania Opinii Publicznej ocenia</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">, że obejrza</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">o ją dwie trzecie widzów). W 1989 roku można po raz pierwszy us</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">yszeć homilię Prymasa. Razem z religią wkracza na ekrany kapitalizm: w 1990 roku "Dziecię zwane Jezusem" sąsiaduje z 59. odcinkiem „Dynastii”, a oddzielają je reklamy. Dawkę świątecznego ciep</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">a, romantyzmu i mi</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">osnych uniesie</span><span style="color:#000000;">ń</span><span style="color:#000000;"> zapewniają widzom od tej pory komedie romantyczne, z emblematyczną „Bezsennością w Seattle” (w tym roku w Wigilię na Polsacie).</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">Telewizyjne święta w</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">aściwie przenios</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">y się do Stanów Zjednoczonych. „Jingle bells” przygrywa ameryka</span><span style="color:#000000;">ń</span><span style="color:#000000;">skiemu Sancie, który bywa „muskularny”, „śnięty”, „w krzywym zwierciadle”, ma „żony Świętego Miko</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">aja” (w tym roku: „Czy Święty Miko</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">aj się rozwodzi?”). O ile w telewizji PRL-u „świąteczną ikoną” by</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;"> Kraków, o tyle teraz jest to, mimo silnej pozycji Seattle, Nowy Jork.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">A w Nowym Jorku oczywiście Kevin (również: „Kevin sam w domu”). To nasza siódma Gwiazdka z Kevinem. Takiego wyniku nie osiągną</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;"> nawet „Potop”, który wraz z „Panem Wo</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">odyjowskim”, „Przygodami Pana Micha</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">a”, „Ogniem i mieczem”, teleturniejem „Polska za Piastów” (1965) czy dniem tematycznym pod has</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">em „Soplicowo” („Dwójka”, 1999) przypomina, że nasze święta są też celebracją polskości i przywo</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">aniem narodowej ikonografii.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><strong><span style="color:#000000;"><span style="font-size:small;">Nowa, świecka tradycja</span></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">Z okazji Bożego Narodzenia telewizja, która na co dzie</span><span style="color:#000000;">ń</span><span style="color:#000000;"> lubi mówić dużo o sobie, mówi o sobe jeszcze więcej. Dziennikarze i prezenterzy gotują świąteczne dania, śpiewają kolędy i dzielą się z widzami swoimi rodzinnymi tradycjami. W 1959 roku na ok</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">adce „Radia i Telewizji” można by</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">o znaleźć m.in. fotomontaż ze zdjęciami Edyty Wojtczak i Ireny Dziedzic wpisanymi w bombki. „Naszą choinkę zdobią spikerki telewizyjne” - t</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">umaczy</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">a redakcja. Wydaje się, że jest tak do dzisiaj. Rodzina Lubiczów z „Klanu” usiądzie do wigilijnej kolacji razem z widzami już dziesiąty raz (w „M jak mi</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">ość” czas p</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">ynie inaczej, ale dobra oglądalność trzech świątecznych odcinków i tak jest gwarantowana).</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">Święta to też czas „wyda</span><span style="color:#000000;">ń</span><span style="color:#000000;"> specjalnych”. Mieliśmy więc świąteczne „Tele-echo” Ireny Dziedzic (wczesne lata 60.), „Piórkiem i węglem” Wiktora Zina („w czasie Świąt profesor Wiktor Zin będzie mówić w telewizji o architekturze szopek krakowskich”, zapowiada</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">a prasa w 1968), ale i nie tak dawno świątecznych "Milionerów" czy świąteczny pojedynek gwiazd pierwszego „Big Brothera” z gwiazdami drugiego "Big Brothera". W Wigilię 20 lat temu Hanna i Antoni Gucwi</span><span style="color:#000000;">ń</span><span style="color:#000000;">scy zastanawiali się w specjalnym wydaniu „Z kamerą wśród zwierząt”, co mówią zwierzęta.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">Osobną analizę należa</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">oby poświęcić stroikom na sto</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">ach prezenterów programów informacyjnych i obowiązkowej informacji-ciekawostce o p</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">etwonurkach, którzy ustawili pod wodą choinkę i podzielili się op</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">atkiem.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="font-size:small;"><span style="color:#000000;">Nuda? Raczej istota wspó</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">czesnej kultury. Norweski kulturoznawca Toruun Selberg uważa, że takie sta</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">e punkty programu to rytua</span><span style="color:#000000;">ł</span><span style="color:#000000;">y epoki masowych mediów, w której „wszystkich znaków na niebie i ziemi” należy szukać na ekranach telewizorów.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:small;">Witajcie w czasach, w których zamiast pierwszej gwiazdki wypatruje się Kevina.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin:0 0 10pt;"><em><span style="color:#000000;"><span style="font-size:small;">„Gazeta Wyborcza” &#124; 23 grudnia 2006</span></span></em></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
