<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>szczescie &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/szczescie/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "szczescie"</description>
	<pubDate>Sat, 26 Jul 2008 23:59:10 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Przyjemność]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=815</link>
<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 20:22:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=815</guid>
<description><![CDATA[
Cieszyć się życiem to nie grzech.
Bruce Sprinsteen
Przyjemność jest fizycznym przejawem radoś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/happyx2.jpg" /><br />
<em>Cieszyć się życiem to nie grzech.</em><br />
<span style="color:#808080;">Bruce Sprinsteen</span></p>
<p>Przyjemność jest fizycznym przejawem radości. Ciało uczy cię przyjemności za pośrednictwem pięciu zmysłów. Kiedy angażujesz się w spontaniczne zachowanie lub fizyczne doznawanie, które wyzwalają nagromadzoną w tobie radość, stwarzasz w swojej świadomości miejsce dla przyjemności.<br />
Ciało staje się jednym  z najgłębszych  źródeł przyjemności, kiedy w pełni otwierasz pięć zmysłów i doświadczasz fizycznego cudu bycia żywym. Przyjemność może przybrać postać wzrokową, na przykład kiedy podziwiasz wspaniały zachód słońca, lub smakową, kiedy jesz ulubione danie. Niekiedy pojawia się w formie cudownych dźwięków muzyki, a innym razem w postaci delikatnej pieszczoty kochanki. Jedynym sekretem opanowania lekcji przyjemności jest wyznaczenie jej miejsca i czasu w swoim życiu.</p>
<p>Na ile przyjemności sobie pozwolisz?<br />
Wielu ludzi wyznacza sobie w myślach normę dopuszczalnej radości. Są tak zaabsorbowani życiem, ze traktują przyjemność jako luksus, na który nie mają czasu. Uprawianie miłości czy zabawa zajmują podrzędne miejsce w codziennym kołowrocie życia.<br />
Ale jeśli odmówisz sobie przyjemności, me będzie ci się wiodło w życiu. Ileż prawdy kryje się w starym powiedzeniu, ze życie wypełnione pracą i pozbawione rozrywki czyni z człowieka nudziarza, jeśli nie zrobisz sobie od czasu do czasu przerwy i nie pofolgujesz swoim zmysłom, twoje życie stanie się bezbarwne. Przyjemność jest jak smar, który sprawia, ze maszyna życia sprawnie funkcjonuje. Bez niej mechanizm się zacina, a ty się załamujesz.</p>
<p>Czasami, kiedy staram się realizować zadania i osiągać życiowe cele, zapominam o istotnej roli przyjemności. Rezygnuję ze spędzenia dnia na plaży z mężem, zęby dokończyć jakiś projekt, lub odwołuję wizytę u masażystki, zęby zająć się ważnymi sprawami. Nieuchronnie staję się napięta i drażliwa, co jest sygnałem, ze muszę zwolnić tempo i pozwolić sobie na odrobinę przyjemności.</p>
<p>W jednym z moich treningów uczestniczył Bili, który rozpaczliwie potrzebował lekcji przyjemności. Bili był znakomitym konsultantem finansowym w dużym banku. Miał żonę, troje dzieci, dom na kredyt, starszą matkę, dwa samochody i mnóstwo rachunków. Był człowiekiem poważnym, który surowo i ponuro wypełniał pochłaniające go bez reszty obowiązki .Jak to sam ujął „Nie tracił czasu na zabawę".<br />
Ale życie mu się me układało. Nie umiał zaradzić dotkliwemu poczuciu niezadowolenia Bili zgłosił się na trening, żeby dowiedzieć się, jak wyplątać się z okowów, które sam sobie nałożył.</p>
<p>W trakcie treningu uświadomił sobie, ze od wielu lat nie pozwolił sobie nawet na małą chwilę przyjemności. Miał zaledwie jedenaście lat, gdy zmarł jego ojciec Wuj powiedział chłopcu, ze odtąd on zostanie głową rodziny.</p>
<p>Tego dnia Bili przemienił się z beztroskiego dziecka w dojrzałego, odpowiedzialnego małego mężczyznę.<br />
Kiedy na treningu wykonywaliśmy ćwiczenie polegające na tym, zęby pójść za wewnętrznym impulsem, Bili wstał, rozluźnił krawat i ku zdumieniu oraz zachwytowi wszystkich zaczął skakać po sali. Najpierw powoli, a potem coraz szybciej pląsał jak w transie.<br />
Kiedy w końcu się zatrzymał, brak mu było tchu, ale uśmiechał się, najwyraźniej poruszony tym, ze odblokował radość zakodowaną w pamięci komórkowej.<br />
Co daje ci przyjemność? Oddawaj się temu często, bo to sprawi, ze będzie ci lekko na sercu, i zdziała cuda dla twojej duszy.</p>
<p><em>C.Carter-Scott  "Jeśli życie jest grą...</em>"</p>
<p><strong>Powiązane posty:</strong></p>
<p>• <a href="../2008/01/04/seks-demon-z-piekla-rodem/">Seks - demon z piekła rodem</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/05/boskie-cialo/">Boskie ciało?</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/05/tak-mocno-pragniesz-oto-przyczyna-dlaczego-nie-otrzymujesz/">Tak mocno pragniesz…? Oto przyczyna dlaczego nie otrzymujesz.</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/24/szczescie-jest-blizej-niz-myslisz/">Szczęscie jest bliżej niż myślisz</a></p>
<p>• <a href="../2008/07/21/jak-odmienic-jakosc-zycia-kilka-porad/">Jak odmienić jakość życia? Kilka porad. </a></p>
<p>• <a href="../2008/01/31/nieuwarunkowane-szczescie/">Nieuwarunkowane szczęście</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/08/patrzac-oczyma-milosci/">Patrząc oczyma miłości</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/24/szczescie-jest-blizej-niz-myslisz/">Szczęscie w zasięgu ręki</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cykle życia i śmierci - Twoje istnienie.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=796</link>
<pubDate>Tue, 22 Jul 2008 21:52:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=796</guid>
<description><![CDATA[
Dopóki żyjesz w sposób nieświadomy, podlegasz cyklicznej naturze życia i prawu nietrwałości ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/cykle_zycia.jpg" /></p>
<p>Dopóki żyjesz w sposób nieświadomy, podlegasz cyklicznej naturze życia i prawu nietrwałości wszechrzeczy.<br />
Kiedy godzisz się z jednością wszystkich pozornie sprzecznych rzeczy - ukryty pod grą przeciwieństw głębszy wymiar objawia ci się jako coś, co <strong>jest</strong> <strong>stale obecne - niezmienny, głęboki bezruch, bezprzyczynowa radość,</strong> wymykająca się kryteriom dobra i zła.</p>
<p>Na poziomie upostaciowionym są: <strong>narodziny i śmierć</strong>, tworzenie i niszczenie, wzrost i rozpad pozornie osobnych form.<br />
Procesy te odzwierciedlają się wszędzie: w cyklu rozwojowym gwiazdy lub planety, fizycznego organizmu, drzewa, kwiatu; we wzlotach i upadkach narodów, systemów politycznych, cywilizacji; a także w nieuniknionych cyklach zysków i strat, które uwidoczniają się w życiu poszczególnych jednostek.</p>
<p>Zdarzają się cykle korzystne, kiedy wszystko samo do ciebie przychodzi i bujnie rozkwita, a także cykle niepowodzeń, gdy to, co przyszło, więdnie lub się rozsypuje, a ty musisz pozwolić mu odejść, żeby opróżnić miejsce na coś, co się dopiero pojawi, albo stworzyć przestrzeń, która umożliwi przemianę.</p>
<p>Jeśli w tej fazie stawiasz opór i kurczowo <strong>czepiasz się tego, co odchodzi</strong>, znaczy to, że <strong>nie chcesz płynąć z prądem życia</strong>, będziesz zatem musiał pocierpieć.</p>
<p><strong>Nieprawdą jest, jakoby ruch ku górze był dobry, a ruch ku dołowi - zły. </strong><br />
To tylko umysł tak je ocenia.<br />
Wzrost zazwyczaj uważany bywa za zjawisko pozytywne, ale nic nie może rosnąć w nieskończoność. Gdyby jakiegokolwiek rodzaju wzrost trwał bez końca, prędzej czy później doprowadziłby do spotwornienia i destrukcji.<br />
Rozpad jest potrzebny, aby mogło wyrosnąć coś nowego.<br />
Łączy go ze wzrostem wzajemna zależność.<br />
Ruch ku dołowi jest koniecznym warunkiem duchowego urzeczywistnienia.<br />
Skoro pociąga cię wymiar duchowy, musiałeś widocznie ponieść w jakiejś sferze wielką porażkę lub stratę albo zaznać bólu.<br />
A może sprzyjające ci powodzenie okazało się puste i bez znaczenia, w sumie więc i ono stało się porażką?</p>
<p>Porażka tkwi utajona w każdym sukcesie, a w każdej porażce kryje się sukces.<br />
W tutejszym świecie, czyli na poziomie form, wszystkich nas prędzej czy później czeka oczywiście "klęska", a każde osiągnięcie w końcu obraca się wniwecz.<br />
Wszelkie formy są nietrwałe - niszczeją lub umierają.</p>
<p>Jako człowiek przebudzony możesz nadal działać i z radością tworzyć nowe formy i okoliczności, pozwalając, żeby za twoim pośrednictwem się przejawiały, ale <strong>już z nimi się nie utożsamiasz</strong>.<br />
Gdy tego nie czynisz, nie możesz też doznać piekącego uczucia utraty.<br />
Wszystkie te formy dokoła -  nie są ci potrzebne do budowy twojego poczucia ,ja".<br />
Nie są twoim życiem, tylko chwilową sytuacją życiową. A wszystko przecież dynamicznie się zmienia.</p>
<p>Cyklom podlega również energia życiowa.<br />
Nie możesz być stale u jej szczytu.<br />
Okresy obniżonej energii przeplatają się z okresami podwyższonej.<br />
Czasem bywasz bardzo czynny i twórczy, może się też jednak zdarzyć ogólny zastój: będziesz miał wtedy wrażenie, że w ogóle nie posuwasz się naprzód i nic ci się nie udaje.<br />
Cykl potrafi trwać od kilku godzin do kilku lat.<br />
Bywają cykle wielkie oraz zawarte w nich małe.</p>
<p><strong>Przyczyną wielu chorób jest forsowne przezwyciężanie faz spadku energii, podczas których następuje jakże istotna regeneracja.</strong></p>
<p><strong>Przymus działania i skłonność do tego, żeby czerpać poczucie własnej wartości i tożsamości z czynników zewnętrznych, takich jak osiągnięcia, wynika ze złudzeń</strong>, od których nie sposób się uwolnić, dopóki utożsamiasz się z umysłem.</p>
<p>Pogodzenie się z fazami obniżonej energii i cierpliwe czekanie, aż miną, sprawia ci wtedy wielkie lub wręcz nieprzezwyciężone trudności.<br />
<strong>Twój organizm może się wówczas okazać mądrzejszy i w odruchu samoobrony wywołać chorobę, żeby zmusić cię do wyhamowania, które umożliwi odnowę si</strong>ł.</p>
<p>Cykliczna natura wszechświata ściśle się wiąże z nietrwałością wszystkich rzeczy i sytuacji. Jest też sednem nauk Buddy.<br />
Wszelkie okoliczności są bardzo chwiejne i wiecznie płynne; <strong>wszystkie stany</strong> i sytuacje, jakie masz szansę napotkać w życiu - powiada Budda - odznaczają się nietrwałością: <strong>zmienią się, znikną albo przestaną cię zadowalać</strong>.<br />
Nietrwałość jest też podstawą nauk Jezusa: „Nie gromadźcie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza je zżera, a złodzieje podkopują i kradną...".</p>
<p>Dopóki umysł ocenia daną sytuację jako „dobrą" - czy będzie to związek z drugim człowiekiem, przedmiot posiadania, rola społeczna, miejsce na ziemi czy twoje ciało fizyczne - przywiązuje się do niej i z nią utożsamia.<br />
Owo przywiązanie i utożsamienie napawa cię szczęściem, samozadowoleniem, i może się stać częścią tego, kim jesteś - albo myślisz, że jesteś. Ale każdy medal ma dwie szanse.<br />
Z przywiązania wynika lęk przed utratą.<br />
Nic nie bywa trwałe w tutejszym wymiarze, „zżeranym przez mole i rdzę".<br />
Wszystko się kończy lub zmienia, a może też ulec biegunowemu odwróceniu: coś, co zaledwie wczoraj albo rok temu było dobre, nagle albo stopniowo się psuje.</p>
<p>Sytuacja, która cię uszczęśliwiała, teraz cię unieszczęśliwia.<br />
Miejsce dzisiejszego dostatku jutro zajmie pusty, konsumpcyjny styl życia. Po szczęśliwym weselu i miesiącu miodowym nastąpi nieszczęśliwy rozwód lub nieszczęśliwe współistnienie. Zdarza się też, że jakaś sytuacja całkiem znika, a wtedy unieszczęśliwia cię jej brak.<br />
Umysł nie umie pogodzić się ze znikaniem stanów lub okoliczności, z którymi połączyło go przywiązanie i utożsamienie.<br />
Kurczowo czepia się znikającej sytuacji, opierając się zmianom.<br />
To prawie tak, jakby wyrywano ci rękę lub nogę. Słyszy się czasem o ludziach, którzy popełnili samobójstwo, ponieważ stracili cały majątek albo dobre imię.<br />
Są to skrajne przypadki. Inni w obliczu ciężkiej straty wpadają tylko w depresję albo rozchorowują się na własne życzenie.<br />
Nie odróżniają swojego życia od sytuacji życiowej.</p>
<p>Czytałem niedawno o pewnej sławnej aktorce, która umarła w samotności. Kiedy jej uroda zaczęła blaknąć, stoczona przez czas, kobieta ta pogrążyła się w głębokiej rozpaczy i skryła przed światem. Ona także utożsamiła się z pewnym stanem: ze swoim wyglądem zewnętrznym. Czerpała z niego poczucie własnego Ja", które początkowo dawało jej szczęście, potem jednak ją unieszczęśliwiło.</p>
<p>Gdyby umiała dotrzeć do bezpostaciowego, ponadczasowego życia w sobie, mogłaby z całym spokojem i pogodą ducha patrzeć, jak więdnie jej zewnętrzna forma, przez którą zresztą coraz łatwiej przenikałby blask jej bez-wiecznej, prawdziwej natury, toteż zewnętrzna uroda właściwie by nie zblakła, lecz przeistoczyła się w piękno duchowe. Ale nikt nie podsunął tego pomysłu sławnej aktorce.</p>
<p>Najbardziej niezbędna wiedza wciąż jeszcze dostępna jest tylko wąskim kręgom.</p>
<p>Budda nauczał, że nawet szczęście jest "dukkha". W języku pali słowo to znaczy „cierpienie" lub „niedostateczność".<br />
Szczęście nierozerwalnie wiąże się ze swoim przeciwieństwem. Bez siebie nie istnieją.<br />
Czyli szczęście i nieszczęście tworzą jedną całość.<br />
Rozdziela je tylko złudny czas.</p>
<p>Nie ma w tym stwierdzeniu niczego negatywnego.<br />
Jest tylko trafne rozpoznanie prawdziwej natury rzeczy, i pełna, całkowita akceptacja rzeczy takich jakimi są - dzięki czemu nie będziesz musiał przez resztę życia uganiać się za iluzją.</p>
<p><strong>Nie znaczy to wcale, że nie powinieneś już odtąd cieszyć się tym, co miłe lub piękne</strong>. Ale jeślibyś próbował dzięki miłym i pięknym rzeczom i sytuacjom zyskać coś, czego dać one nie mogą - tożsamość, poczucie trwałości i spełnienia - byłaby to <strong>niezawodna recepta na rozgoryczenie i cierpienie</strong>.</p>
<p>Gdyby ludzie doznali nagłego przebudzenia świadomości i przestali poszukiwać własnej tożsamości w rzeczach, runąłby cały przemysł reklamowy i społeczeństwo konsumpcyjne.</p>
<p>Im bardziej chcesz dzięki rzeczom osiągnąć szczęście, tym skuteczniej ci się ono wymyka.</p>
<p>To, co istnieje na zewnątrz, sprawia w najlepszym razie chwilowe, powierzchowne zadowolenie, może się jednak okazać, że dopiero po wielu rozczarowaniach uświadomisz sobie tę prawdę.</p>
<p>Rzeczy i okoliczności mogą dać ci przyjemność, lecz zadadzą także ból.<br />
Rzeczy i okoliczności mogą dać ci przyjemność, lecz nie dadzą radości.<br />
Nic ci jej dać nie może.</p>
<p><strong>Powstaje ona bez żadnej przyczyny, wyłaniając się z twojego wnętrza jako radość Istnienia</strong>.<br />
Stanowi jeden z najważniejszych elementów spokoju wewnętrznego, nazywanego przez niektórych pokojem Bożym.</p>
<p>Jest to <strong>twój stan naturaln</strong>y, a nie coś, co musisz okupić ciężką pracą albo mozolnym poszukiwaniem.<br />
Wielu ludzi do końca życia nie uświadamia sobie, że nie ma szans znaleźć „zbawienia" w niczym, co robi, posiada lub osiąga.<br />
Ci, do których dociera ten fakt, często zniechęcają się do świata i wpadają w depresję: skoro nic nie może im dać prawdziwego spełnienia, po co się wysilać?<br />
Po co w ogóle cokolwiek robić?</p>
<p>Jeden z proroków Starego Testamentu musiał widocznie mieć tę świadomość, gdy pisał: „Widziałem wszystkie sprawy, które się dzieją pod słońcem, a wszystko to jest marność i gonitwa za wiatrem".<br />
Kiedy sobie to uzmysławiasz, stajesz o krok od rozpaczy - i o krok od oświecenia.</p>
<p>Pewien mnich buddyjski wyznał mi kiedyś: „Jestem mnichem od dwudziestu lat, a całą zdobytą przez ten czas wiedzę zawrzeć mogę w jednym zdaniu: <strong>wszystko, co się pojawia, przemija. Tyle wiem</strong>".</p>
<p>Chciał przez to oczywiście powiedzieć: „Nauczyłem się nie stawiać oporu temu, co j e s t; nauczyłem się pozwalać obecnej chwili, żeby po prostu była, i pogodziłem się z tym, że wszystkie rzeczy i stany są z natury nietrwałe. Dzięki temu znalazłem spokój".</p>
<p>Kto nie opiera się życiu, trwa w stanie łaski, swobodny i lekki.</p>
<p><strong>Stan ten nie zależy już wtedy od tego, jak się sprawy mają - dobrze czy źle</strong>.<br />
Brzmi to paradoksalnie, lecz właśnie wtedy gdy przestajesz być wewnętrznie uzależniony od świata form i sukcesów, <strong>twoja ogólna sytuacja życiowa, przejawiająca się w formach zewnętrznych, zazwyczaj wyraźnie samoistnie się poprawia.</strong></p>
<p>Rzeczy, osoby i sytuacje, o których myślałeś, że są ci potrzebne do szczęścia, <strong>zjawiają się bez żadnych starań czy wysiłku z twojej strony</strong>, a ty możesz cieszyć się nimi - dopóki trwają.</p>
<p>Wszystkie prędzej czy później przeminą, cykle będą powracać i odchodzić, lecz gdy znika uzależnienie, ulatnia się też lęk przez utratą.</p>
<p>Życie swobodnie płynie.</p>
<p>Szczęście wtórne, czerpane skądinąd, nigdy nie bywa bardzo głębokie.<br />
Jest zaledwie bladym odbiciem radości Istnienia - tętniącego spokoju, który odnajdziesz w sobie, kiedy zaniechasz wszelkiego oporu.</p>
<p>Istnienie pozwala ci wykroczyć poza układ biegunowych przeciwieństw, stworzony przez umysł, i zrzucić brzemię zależności od formy.</p>
<p><strong>Choćby wszystko wokół ciebie runęło, gdzieś w samym swoim rdzeniu i tak czułbyś spokój.</strong> Niekoniecznie byłbyś oszałamiająco szczęśliwy, ale na pewno głęboko spokojny.</p>
<p><em>E. Tolle Potęga Teraźniejszości</em></p>
<p><strong>Powiązane posty</strong></p>
<p>• <a href="../2007/12/27/myslec-czy-medytowac/">Myśleć czy medytować…</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/17/czy-jestes-tu-i-teraz-czy-zycie-ci-ucieka/">Czy Twoje życie ucieka?</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/27/dzien-uwagi/">Dzień Uwagi</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/13/badz-swoim-mistrzem-odpowiedzi-sa-w-tobie/">Bądź swoim mistrzem - odpowiedzi są w Tobie</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/04/czy-jestes-podzielony-na-dobrego-i-zlego/">Czy jesteś podzielony na “dobrego” i “złego”?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/14/wojna-w-tobie/">Wojna w Tobie trwa</a></p>
<p>Na koniec piosenka z bajki Pocahontas, mówiąca o kręgu życia którego wszyscy jesteśmy częścią, ale...chyba zapomnieliśmy o tym ;)</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/MDBqlU7cx_k'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/MDBqlU7cx_k&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pozdrowienia z wakacji]]></title>
<link>http://aniaipawel.wordpress.com/?p=103</link>
<pubDate>Tue, 22 Jul 2008 14:39:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł</dc:creator>
<guid>http://aniaipawel.wordpress.com/?p=103</guid>
<description><![CDATA[·
&#8220;Pocztówka z wakacji&#8221;
·
Marzenia lodami umazane
pływają nam w oczach,
jak kawałk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align:center;">·</h4>
<h1 style="text-align:center;"><strong>"Pocztówka z wakacji"</strong></h1>
<h4 style="text-align:center;">·</h4>
<h4 style="text-align:center;">Marzenia lodami umazane</h4>
<h4 style="text-align:center;">pływają nam w oczach,</h4>
<h4 style="text-align:center;">jak kawałki czekolady</h4>
<h4 style="text-align:center;">Pocałuj tam, gdzie stopnieje</h4>
<h4 style="text-align:center;">bez skrępowania</h4>
<h4 style="text-align:center;">bez zamartwiania</h4>
<h4 style="text-align:center;">Bez ogłady.</h4>
<h4 style="text-align:center;">Myśli niespięte w kokon</h4>
<h4 style="text-align:center;">fruwają ponad nami</h4>
<h4 style="text-align:center;">Skrzydła swe lotne rozpościerają</h4>
<h4 style="text-align:center;">w nieba taflę głęboką,</h4>
<h4 style="text-align:center;">gdzie nie ma nas,</h4>
<h4 style="text-align:center;">bo my tu na ziemii</h4>
<h4 style="text-align:center;">znaleźliśmy miejsce,</h4>
<h4 style="text-align:center;">gdzie ktoś uwięził czas.</h4>
<h4 style="text-align:center;">Nie wiecie, że to miejsce</h4>
<h4 style="text-align:center;">skryło się wśród codzienności</h4>
<h4 style="text-align:center;">i żyje życiem swoim</h4>
<h4 style="text-align:center;">Nie wiecie, że w tym miejscu</h4>
<h4 style="text-align:center;">nie ma zwykłej szarości,</h4>
<h4 style="text-align:center;">A my?</h4>
<h4 style="text-align:center;">fruniemy, choć czas nadal stoi.</h4>
<h4 style="text-align:center;">Pod sobą widzimy smutne twarze</h4>
<h4 style="text-align:center;">pod sobą szare mieszkania</h4>
<h4 style="text-align:center;">Tych ludzi, ktoś wyrwał z marzeń</h4>
<h4 style="text-align:center;">Tym ludziom ktoś podał resztki ze śniadania.</h4>
<h4 style="text-align:center;">A my zaczynamy od siebie</h4>
<h4 style="text-align:center;">Siebie sobą zarażamy</h4>
<h4 style="text-align:center;">Chłodzimy w lipcu</h4>
<h4 style="text-align:center;">Ogrzewamy, gdy grudzień</h4>
<h4 style="text-align:center;">Oni też szczęścia zaznają,</h4>
<h4 style="text-align:center;">Ci ludzie.</h4>
<h4 style="text-align:center;">Pesymiści nie mają racji.</h4>
<h4 style="text-align:center;">Bywajcie.</h4>
<h4 style="text-align:center;">Pozdrowienia z wakacji.</h4>
<h4 style="text-align:center;">·</h4>
<h4 style="text-align:center;"><a href="http://aniaipawel.files.wordpress.com/2008/07/obraz-038.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-104" src="http://aniaipawel.wordpress.com/files/2008/07/obraz-038.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></h4>
<h4 style="text-align:center;">·</h4>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szczęście]]></title>
<link>http://mialembycskala.wordpress.com/?p=52</link>
<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 13:48:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>P.</dc:creator>
<guid>http://mialembycskala.wordpress.com/?p=52</guid>
<description><![CDATA[Poznając serce człowieka, stajemy się odpowiedzialni za jego szczęście.
Poznając jego słabost]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Poznając serce człowieka, stajemy się odpowiedzialni za jego szczęście.</p>
<p>Poznając jego słabostki oraz przede wszystkim potrzeby, pragnienia, marzenia stajemy się współodpowiedzialni za ich realizację. Człowiek odsłaniając się, obdarzając zaufaniem, staje się bardziej bezbronny; a pokusa zadania niebezpiecznego ciosu w złych chwilach może być zbyt wysoka - dlatego warto mieć tego świadomośc i zanim wyruszymy na wspólną podróż przez pustynie i oazy, warto kontrolować rozwój tej przyjaźni bardzo mocno - po to, aby pokusa bycia razem nie unieszczęśliwiła tej drugiej osoby. Odsłonięte serce to duża odpowiedzialność i wielki dar.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Brakujący element]]></title>
<link>http://mialembycskala.wordpress.com/?p=49</link>
<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 13:23:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>P.</dc:creator>
<guid>http://mialembycskala.wordpress.com/?p=49</guid>
<description><![CDATA[Uczucie &#8220;bycia pożądanym&#8221; przez inną kobietę. Przyszło do niego z całą swoją gwa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Uczucie "bycia pożądanym" przez inną kobietę. Przyszło do niego z całą swoją gwałtownością, ciekawością, zaskoczeniem i uczuciem nowości. Pamięta jej pytający uśmiech i niepewny wzrok. Pamięta też gwiezdne iskierki w oczach, gdy znalazła zrozumienie. Tego wieczoru dwie istoty odnalazły w sobie brakujące elementy - dopełnienie swojego istnienia: z rozpaczą zagubione kawałki rozdartej mapy, gdzie miejsce skarbu pozostawało przez tak długi czas nieznane, że oboje zaniechali ich dalszych poszukiwań, godząc się z tym, że znają jedynie przybliżone miejsce ukrycia skarbu.</p>
<p>Równocześnie przyszła też w innej odsłonie, w innym ciele, oczach, ustach i miała postać długiej nocnej rozmowy pod baldachimem z gwiazd.</p>
<p>W krótkich odstępach czasu przyszła w dwóch wcieleniach. Zaskakujące dla niego było to, że była. Jedna dowodem na życie rodzinne z odrobiną szaleństwa. Druga na otwartą i wymagającą samotność. Obie były dowodem, że żadne z tych wcieleń nie daje pełni szczęścia. Pełnia szczęścia nie istnieje? Zawsze pojawi się pewien wyłom, rysa, skaza - w zależnościom swojej siły będzie się powiększać, lub pozostanie jako wspomnienie pragnienia szaleństwa, wolności absolutnej i uczucia „bycia pożądanym przez kogoś innego".</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak odmienić jakość życia? Kilka porad.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=785</link>
<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 09:17:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=785</guid>
<description><![CDATA[
Zrezygnuj z racji
Świadomie zrezygnuj ze swojego przywiązania do posiadania racji. To przywiązan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/laugh.jpg" alt="" /></p>
<h3>Zrezygnuj z racji</h3>
<p>Świadomie zrezygnuj ze swojego przywiązania do posiadania racji. To przywiązanie jest jak choroba — zawsze prowadzi do cierpienia i uniemożliwia porozumienie.<br />
Ludzie nie chcą słyszeć, jak powinni myśleć i że nie maja racji, tylko dlatego, że nie zgadzasz się z ich opinia. Wyrasta wtedy miedzy wami ściana, często niemożliwa do zburzenia.<br />
Pamiętaj, że w każdej sprawie, w której wiesz, że masz racje — na świecie mogą być miliony ludzi, którzy wierzą, iż nie masz racji.<br />
Posiadanie racji jest wymysłem ludzi. Racja nie istnieje niezależnie od człowieka. Potrzeba posiadania racji jest przekleństwem ludzkości — powodowała niekończące sie konflikty, wojny i cierpienia,<br />
Zrezygnuj z posiadania racji.<br />
Wysłuchuj uważnie opinie innych ludzi. A dlaczego właściwie nie możesz mieć dwóch opinii na ten sam temat? Autor TRYLOGII SERCA, a w niej mojej ukochanej „biblii" rozwoju osobistego, Terapii otwartego serca (Wyd. Ravi, 2001), rozpropagował takie powiedzenie: "I would rather be happy than right (wole mieć szczęście niż racje)".</p>
<h3>Podaj dalej! Give-away!</h3>
<p>Jeżeli nie używałeś czegoś przez rok, oddaj to komuś innemu bez względu na to, jak bardzo jesteś do tej rzeczy/ubrania/sprzętu przywiązany. Podaj to dalej — wpraw te rzeczy w ruch. Niech krążą wśród innych. Indianie amerykańscy nazywają ten rytuał „give-away". Pamiętaj, ze rzeczy, które oddajesz, msza byc w dobrym stanie i nadawać się do użytku!<br />
Energia, z której świadomie zrezygnowałeś, prędzej czy później wróci do Ciebie pod inna, czasami zaskakującą postacią.</p>
<h3>Zatrzymaj się</h3>
<p>Co dzisiaj robiłeś? Na pewno byleś bardzo zajęty, w pospiechu starałeś się załatwić wiele spraw na czas, żeby zdążyć ze wszystkim. Nic dziwnego, że jesteś zmęczony i wyczerpany. Wyznacz jeden 20, 30-minutowy okres każdego dnia, który przeznaczysz dla siebie.<br />
Niech to będzie czas na nadążenie lub na nic-nie-robienie.<br />
Wykorzystaj ten czas na medytacje, kontemplacje albo patrzenie w płomień świecy. Rób to regularnie, a poprawi sie Twoje zdrowie, będziesz mniej się martwił, staniesz się mniej podatny na problemy związane ze stresem — i z pewnością znacząco przedłużysz swoje życie.</p>
<h3>Śmiej się z siebie</h3>
<p>Jedną z najważniejszych życiowych umiejętności jest zdolność do śmiania sie z samego siebie. Wierze, że stajemy się osoba dorosła i dojrzała w momencie, kiedy pierwszy raz sie z siebie zaśmiejemy. żyj z poczuciem humoru, a śmiech stanie się nieodłączną częścią Twojego codziennego życia. Ciesz się spontanicznie z życiowych radości i przyjemności.<br />
Traktuj poważnie swoje marzenia, ale nie siebie i swoje ograniczenia.</p>
<p><em>Ewa Foley - Powiedz  Życiu Tak!</em></p>
<p><strong>Zobacz także :</strong></p>
<p>• <a href="../2008/02/20/usmiechaj-sie-przelamuj-schematy/">Uśmiechaj się, przełamuj schematy!</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/26/autentyczna-zmiana-myslenia/">Autentyczna zmiana myślenia</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/18/przestan-sie-oklamywac/">Przestań się okłamywać</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/03/poznawaj-siebie-podejscie-buddyzmu-zen/">Poznawaj siebie - podejście Zen</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/29/kto-jest-premierem-w-twoim-rzadzie/">Kto jest premierem w Twoim rządzie?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[List do Przyjaciela]]></title>
<link>http://bawidelka.wordpress.com/?p=841</link>
<pubDate>Sat, 19 Jul 2008 16:35:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mag</dc:creator>
<guid>http://bawidelka.wordpress.com/?p=841</guid>
<description><![CDATA[Pytasz się, co u Ciebie?
A u mnie jest tyle nieba na ziemi, że zupełnie nie wiem od czego mam zac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff6600;"><strong>P</strong></span>ytasz się, <em>co u Ciebie?</em><br />
A u mnie jest tyle nieba na ziemi, że zupełnie nie wiem od czego mam zacząć i jak zacząć powinnam tak, żeby niczemu nie odmówić pierwszeństwa, niczego nie zatuszować, nie zlekceważyć, nie urazić myślą zbyt płochą, pobieżną, przypadkową.<br />
Żeby nie zacząć od środka, choć przecież od początku się nie da, nie pisać o rzeczach zupełnie błahych, niepotrzebnych, lekkich, skupionych na zachwytach jednostronnych wykwitłych przy drogach w pióropuszach lotek mleczy i babim lecie drażniącym pokrzywy.<br />
W końcu też, żeby nie doprowadzić tego świata do obłędu z zazdrości, podziwu i zachwytu nad jedną kobietą, która banał zamienia w magię.</p>
<p style="text-align:center;"><strong><span style="color:#ff6600;">P</span></strong>ytasz, co u mnie. Dzień zaczynam chwilę po piątej, spadam z łóżka, wbijam się biodrem w telefon trąbiący Barego Łajta, na czworakach idę do łazienki ciągnąc za sobą kołdrę i doprowadzam się do względnego porządku na cały aktywny dzień, w którym to zdobywam warownie królów, jednym mrugnięciem oka sieję zniszczenie i pożogę, jem babki z piasku i sprzedaję kamienie; ( cegły są za dwa bukowe liście, a kawałki gruzu z pobliskiej budowy za cztery klonowe). Jeszcze przed szóstą jestem na peronie pobliskiej, pomniejszej stacji kolejowej, z panią w okienku, która często zapomina zdjąć wszystkich wałków lokowych z głowy i jeden w okolicy ucha jej czasem śmiesznie dynda. W tej godzinie wymieniamy chwilę uprzejmości, ja kupuję bilet za jedną złotówkę i osiemdziesiąt dziewięć groszy i przeskakując co dwa stopnie, co trzy, maszeruję już po chwili po małym peronie, na którym tłoczą się ludzie pracy, chłopak z neseserem, kierowca autobusu linii podmiejskich, młoda dziewczyna ostrzyżona na zapałkę i pani babcia wymalowana, jak ta lala. Znamy się już wszyscy od dwu tygodni, mrugamy sobie na przywitanie i czujemy się nieswojo, kiedy któregoś z nas brakuje. <img class="alignleft size-medium wp-image-842" src="http://bawidelka.wordpress.com/files/2008/07/expressdelivery.jpg?w=300" alt="" width="300" height="270" /></p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff6600;"><strong>P</strong></span>o jeździe ośmiominutowej, dudniącej, tętniącej, w pociągu ciągnącym się na żyłce słońca przez zieloność i promienność pierwszych szyb otwieranych na nowy dzień, wyskakuję na jakiejś przydrożnej, przyleśnej stacyjce na Pe i pokonuję trasę wiejsko-parkową przez zboża, kwiaty, zagajnik i przejście wąskotorowe do światów niesamowitych, pierwszych, nietkniętych jeszcze dorosłością i gnuśnością. I w nich to znikam na dobre osiem, a czasem i dwanaście godzin doceniając każdą chwilę tak, jakby miała się ona już nigdy nie powtórzyć. Zresztą, przecież tylko w taki sposób umiem żyć.</p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff6600;"><strong>T</strong></span>a trasa między stacją na Pe a światem cudów jest prawdziwą celebracją Lata. To na niej słońce ma umytą, świeżą, dziecinną twarz, tuż po wygramoleniu się z pierzyny chmur, tutaj w kwiatach brzęczą włochate dupska trzmieli zapładniających filigranowe pszczoły; tu dudni wieś cała na fali kogucich porykiwań i dobrych myśli przekładających się na nieskończoność.</p>
<p style="text-align:center;"><strong><span style="color:#ff6600;">J</span></strong>est godzina na chwilę przed siódmą, kiedy dochodzę do furtki, za którą czają się armie lwów, stadiony zwycięskich piłkarzy, złodzieje w każdej sytuacji dorwani przez prawych i odważnych policjantów, łowcy skarbów, astronauci, czarodzieje i przewoźnicy wozów z bananami.<br />
Wsiąkam w te światy równoległe z nieukrywaną fascynacją i poczuciem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Wszystko jest<em> tu</em> - zakładam kosmyk włosów za ucho, i wchodzę. A to przecież dopiero początek dnia. Jego pierwsze dwie godziny...</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff6600;"><strong>J</strong></span>estem szczęśliwa. Oddycham głęboko, śmieję się głośno, płaczę tylko ze szczęścia. Nie jem tabletek, śpię, mam świetną figurę i satysfakcjonującą pracę; średnią pięć zero, przytulny pokój, w którym unosi się zapach męskich perfum i bitej śmietany, zdjęcia przyjaciół przy lustrze, a w lodówce ulubiony camembert.<br />
Jestem szczęśliwa, przed szóstą mijam osiedlowych pijaczków, którzy kłaniają mi się w pas wpatrując się w mój tyłek, łapię świetliki o drugiej w nocy w piaskownicy, wieczorami piję świeży sok z cytryny i robię dziesięć kilometrów bez zatrzymywania się biegiem po okolicznych osiedlach i polach. Śmieję się z komplementów, jeszcze bardziej śmieje się z docinków, które są wynikiem kompleksów i zazdrości. Staram się zatrzymać choć na chwilę przy każdym człowieku, zapatrzyć, zasłuchać, zapamiętać. Dać z siebie jak najwięcej; od siebie wymagać, dla innych być wyrozumiałą.</p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff6600;"><strong><br />
J</strong></span>estem szczęśliwa, mam obite kolana od codziennego spadania z łóżka, rozcięty łokieć od zabawy w strażaka, poparzony palec wskazujący i zadrapanie na policzku. Kilogram fasolki szparagowej w kuchni, upragniony film Hasa, pościel pachnącą wanilią i Mężczyznę. To dla mnie wielka rzecz; do tej pory znałam tylko facetów.</p>
<p style="text-align:center;"><span style="color:#ff6600;"><strong>J</strong></span>estem w końcu i szczęśliwa, bo po prostu jestem. <em>Taką mnie znasz</em>, taką mnie znasz.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bez sloganu 15]]></title>
<link>http://pacyfik.wordpress.com/?p=78</link>
<pubDate>Thu, 17 Jul 2008 13:36:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>oceanofm</dc:creator>
<guid>http://pacyfik.wordpress.com/?p=78</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/9LtgRL50NWI'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/9LtgRL50NWI&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Plony]]></title>
<link>http://esbat.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Mon, 14 Jul 2008 07:24:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>esbat</dc:creator>
<guid>http://esbat.wordpress.com/?p=33</guid>
<description><![CDATA[Starając się być dobrym człowiekiem napotykam trzy rodzaje osób. Pierwsze są sceptyczne, wręc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Starając się być dobrym człowiekiem napotykam trzy rodzaje osób. Pierwsze są sceptyczne, wręcz negatywnie nastawione i dobroć postrzegają jako słabość - nic bardziej mylnego, jest wręcz przeciwnie. Dobro buduje, nienawiść burzy, proste. Drugi i trzeci typ to osoby, które dobro chłoną. Jedni jednak chcą je wyssać w całości, niczym wampiry energetyczne. Nie pozostawiają po sobie nic poza uczuciem zmęczenia. Istnieje jednak trzeci typ osób, najlepszy. Pojawiają się w naszym otoczeniu często nieoczekiwanie, sami nie wiedzą, że potrzebują spotkać dobrego człowieka. Gdy tak się jednak staje chłoną dobro, jednak nie jest ono dla nich surowcem do wyczerpania, a inspiracją, by narodzić dobro w sobie.</p>
<p>Chwilami czuję, że zasiałam małe ziarno w niektórych osobach. Nie jestem dobrym człowiekiem, staram się być. Potrafię sie wściekać, klnąć, pić i obrzucać wyzwiskami. Z drugiej jednak strony, gdy trafiam na odpowiednie osoby, chcę im pomóc. Nie polega to na tym, że pocieszam, głaszczę i obsypuje komplementami. Opowiadam im o tym jak patrzę na świat. Mówię o zmieniających się cieniach w podłodze autobusu, malowanych ptakach na płotach, mieniącym się słońcu we włosach starszej pani siedzącej dwa rzędy dalej, uśmiechniętej twarzy dziecka czy szybującej dłoni wystawionej przez okno pędzącego pociągu. A oni chłoną. Widzę, że rodzi się w nich źdźbło nadziei, że moje ziarenko zaczyna kiełkować.</p>
<p>A owoc? Dostałam tę wiadomość dziś w nocy:</p>
<p><em>"Rzeczy, o których zapomniałem, dziś powracają, a tak właściwie zaczęły powracać jakiś czas temu... Z wiekiem stajemy się zgorzkniali i dopasowujemy się do otoczenia. Świat źle odbierany może stać się naszym wrogiem. Jeżeli tylko potrafimy go wysłuchać, gra dla nas piękne melodie. Czasami pełne smutku i łez innym razem nasycone radością (prawdziwe). Nigdy nie stawaj w miejscu nawet, gdy cofasz się o krok do tyłu, to tylko po to, aby następne dwa postawić do przodu. Ale zdarza się tak, że okres stagnacji trwa bardzo długo i trudno samemu się z nim uporać. To nic, dobrych ludzi spotykają dobre rzeczy. Wiec, gdy przyjdzie taki moment, że zatrzymasz się, gdzieś kiedyś, to może zaznasz takiego szczęścia, że pojawi się ktoś, kto pomoże wzruszyć ci się raz jeszcze i dzięki tej osobie ujrzysz spadające krople deszczu, lub odpłyniesz w ciemnościach swojego pokoju unoszona melodią wolną jak ptak, która sprawi, że poczujesz harmonię, spokój, mądrość. Muzyką, która pobudzi twoją wyobraźnię i namaluje obraz, który będzie twoim Ja. Mój obraz nabiera kolorów staje się wyraźniejszy, ale nie daje mi w pełni szczęścia wiem, że jeszcze dużo muszę dać od siebie, aby zasłużyć na plony. Będę unosił się z muzyką aż ujrzę wypełniony kadr a później się w nim zatopię rozkoszując się życiem.</em></p>
<p><em>Zamierzam powrócić do kilku pozytywnych praktyk, które przerwałem dawno temu i nie będę ukrywał, że ty jesteś tego powodem.</em></p>
<p><em>Dziękuję, nasza znajomość wiele dla mnie znaczy."</em></p>
<p>A moje szczęście? Mój spokój i inspiracje? Są dwa źródła, pierwszym są dwie osoby, Anis Lu i Duch Gór, o którym pewnie będzie tu jeszcze nie raz wspomniane. To są osoby, które nie są dobre. Oni są dobrem. Drugim źródłem jest samotność. Chwile, gdy czuję, że nie ma nic poza mną i naturą -Wielką Matką. Lub poza mną i dźwiękami, gdy tańczę. To dzięki nieskrępowanym myślami ruchom potrafię wprowadzić się w stan, gdy czuję, że każdy centymetr mojego ciała opowiada historię pełną uczuć i emocji.</p>
<p>Dziś czuję się jak na żniwach. Zebrałam owoc, który nasyci moje szczęście. Dobre uczynki zawsze wracają.</p>
<p><em>Aio</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O małpie i orzeszku]]></title>
<link>http://livepad.wordpress.com/?p=40</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 07:37:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>SkazZ</dc:creator>
<guid>http://livepad.wordpress.com/?p=40</guid>
<description><![CDATA[autorem artykułu jest Krzysztof Wróbel
Przypomniała mi się pewna historia opowiadana przez mojeg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>autorem artykułu jest Krzysztof Wróbel</p>
<p>Przypomniała mi się pewna historia opowiadana przez mojego znajomego. Mówił on o technice polowania na pewien gatunek małp. Chyba chodziło o gatunek “spider monkey” ale nie jestem pewien, zresztą nie to jest w tej historii istotne. Myśliwi wyszukują dziuplę o średnicy otworu na tyle szerokiej, żeby małpa mogła włożyć rękę do środka. Tam umieszczają orzeszek. Wiedzą, że małpa nie przepuści takiej “okazji” i będzie chciała go wyciągnąć. Tak też zwierzak czyni. Wkłada rękę do środka i zaciska orzeszek w garści. Chce wyciągnąć… a tu niespodzianka. Dłoń zaciśnięta w garść jest za duża, żeby mogła wysunąć się z dziupli. Małpa oczywiście mogłaby puścić orzeszek i się swobodnie oddalić ale tego nie robi. Kurczowo trzyma zaciśniętą pięść, bo chęć posiadania orzeszka jest większa niż pragnienie wolności. Wtedy przychodzi myśliwy i po prostu małpę zabiera.<!--more--></p>
<p>Opowiadam tą historyjkę, bo jakże często zdarza się,że my zachowujemy się dokładnie tak samo jak to głupie zwierzę. Zamiast puścić to “byle co” co trzymamy w zaciśniętej dłoni i cieszyć się wolnością, kurczowo się tego trzymamy dobrowolnie pchając się w niewolę. Niewola może być różna. Każdy ma swoją. To może być przywiązanie do jakiegoś nawyku, jakieś głębokie przekonanie o czymś, a wreszcie idea bycia pracownikiem najemnym. Żyjemy w tej “bylejakości” zamiast powalczyć o to co jest w życiu najważniejsze. O swoją wolność…<br />
Niektórzy z nas od tak dawna mają dłoń zaciśniętą na swoim orzeszku, że nie wyobrażają sobie innej sytuacji. Świat może dookoła się walić a oni twardo trzymają się swoich utartych poglądów i sposobów postępowania. Szczególnie dziś, gdy coś takiego jak praca najemna jest najmniej bezpiecznym sposobem na zabezpieczenie swojej przyszłości zdumiewa tak wielka rzesza ludzi wierzących w to, że ten sposób na życie zapewni im świetlaną przyszłość. </p>
<p>Każda firma ma za zadanie spełnić jedno marzenie… Jeśli nie działa ona w celu spełnienia Twojego marzenia to znaczy, że jedyną osobą mającą korzyść z jej działania jest jej właściciel a to znaczy, że Ty dostajesz tylko… orzeszka (jedni mają orzeszka laskowego, inni orzech włoski a jeszcze inni kokosowy ale orzech jest zawsze orzechem).</p>
<p>Jak długo będziemy zaciskać swoje dłonie na orzeszkach tak długo nie będziemy mieli możliwości powalczyć o realizację swoich marzeń. Uwolnijmy się od orzeszków najpierw mentalnie i zacznijmy walczyć o swoją niezależność. Zacznijmy chcieć od życia więcej.</p>
<p><strong>Jak zatem zacząć walczyć o naszą niezależność?</strong><br />
Cokolwiek ktoś może powiedzieć jestem głęboko przekonany o tym, że niezależność zaczyna się od wolności finansowej. Tak długo jak ktoś inny ma wpływ na wysokość Twoich dochodów tak długo sprawuje on kontrolę nad niemal każdym aspektem Twojego życia. To wysokość wypłaty określa gdzie mieszkasz, z kim spędzasz czas, gdzie jeździsz na wakacje, czym podróżujesz a nawet o której śpisz z żoną lub czy jesteś zdrowy czy nie (doskonale wiemy jak wygląda u nas leczenie się przez kasę chorych...)</p>
<p>Kiedy osiąga się poziom <a href="http://bogatyojciec.blogspot.com">wolności finansowej</a>? Wtedy kiedy Twoje dochody nie zależą od czasu Twojej pracy, wtedy kiedy wpływy na Twoje konto mają charakter dochodu pasywnego, wtedy kiedy zarabiasz bez względu na to, czy coś robisz czy nie. Wtedy kiedy Twoje przychody (pasywne) są większe niż suma wszystkich Twoich wydatków. To jest wolność. Wtedy dopiero zaczynasz mieć kontrolę nad swoim życiem.</p>
<p>Dla każdego z nas ten poziom wolności może być wyrażony inną sumą. Dla jednych suma 2000zł może być zupełnie wystarczająca i oni już będą mieli swoją niezależność. Innym braknie jeśli będzie im co miesiąc wpływać 200 000 zł. Wielkość tej kwoty jest sprawą indywidualną.</p>
<p>Chcąc (pożądając) swojej wolności musimy znaleźć swój własny wehikuł finansowy który nas do niej dowiezie. Nie jest moim celem przedstawianie jakiegoś konkretnego modelu bo nie wiem w czym się czujesz dobrze i co jest zgodne z Twoimi potrzebami. Moim celem jest dać ci sygnał, że jeśli to co robisz dziś nie pozwala ci osiągnąć tego czego pragniesz, to zamiast frustrować się tą sytuacją i kombinować jak można wycisnąć jeszcze parę złotych z pracy, nadgodzin czy innej formy sprzedawania swojego czasu za pieniądze, <a href="http://ebookinformator.blogspot.com">poszukaj jakiegoś modelu zarabiania</a>, który może uczynić cię wolnym człowiekiem gdy tylko zainwestujesz w niego swój czas.</p>
<p>Żyjemy w świecie, który daje wiele możliwości jeśli tylko potrafisz się na nie otworzyć i będziesz potrafił je zobaczyć. Jeżeli dokładnie określisz czego od życia oczekujesz, co chcesz mieć i jak żyć, to w Twoim życiu zaczną pojawiać się ludzie, sytuacje, książki i inne rzeczy, które doprowadzą cię tam gdzie chcesz dojść.</p>
<p>„Szukajcie a znajdziecie, kołaczcie a będzie Wam otworzone”. Znasz ten cytat?<br />
Pewnie tak. To może faktycznie zacząć szukać? Przecież dziś jest pierwszy dzień reszty Twojego życia!</p>
<p><a href="http://informator.czytajmy.net">Informator - co warto przeczytać</a> </p>
<p><span style="color:#85807E;"><br />
--<br />
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-6477,3,191,Finanse,O_malpie_i_orzeszku.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Paris Paris]]></title>
<link>http://propyloamina.wordpress.com/?p=37</link>
<pubDate>Sat, 12 Jul 2008 22:35:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>alchornea</dc:creator>
<guid>http://propyloamina.wordpress.com/?p=37</guid>
<description><![CDATA[Jadę do Paryża na tydzień. See You ;*
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jadę do Paryża na tydzień. See You ;*</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[w końcu nastał dzień]]></title>
<link>http://wordswillbewritten.wordpress.com/?p=37</link>
<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 16:01:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>reel88</dc:creator>
<guid>http://wordswillbewritten.wordpress.com/?p=37</guid>
<description><![CDATA[Postarzał się. Wędruje coraz wolniej. Był zmęczony. Wzrokiem miotał ziemię pod swoimi stopami]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Postarzał się. Wędruje coraz wolniej. Był zmęczony. Wzrokiem miotał ziemię pod swoimi stopami. Kroki były coraz krótsze, coraz wolniejsze, coraz cięższe tak jak i oddech. Tracił nadzieję...</p>
<p>Runął na kolana. Był pewien, że to koniec jego podróży. Pochłonął go wielki smutek. Nadzieja odeszła.<br />
Wiele chwil minęło nim postanowił spojrzeć przed siebie. Oniemiał. Czas dla Niego się zatrzymał.  Nie mógł uwierzył własnym oczom. Oczy mu się jarzyły jak powierzchnia Słońca.<br />
Tyle czasu, tyle dni i nocy, tyle skrytych łez, tyle wątpliwości. Dotarł.<br />
Nadzieja wróciła jeszcze szybciej niż zniknęła. Z wielkim bólem wstał i ile tylko miał sił popędził w gęstwinę lasu. Biegł nie zwracają uwagi na zarośnięte ruiny, które mijał. Nie musiał. Znał to miejsce doskonale. Dróżka, która została pochłonięta przez naturę prowadziła go coraz wyżej. Biegł dalej, potykając się kilkukrotnie o wystające korzenie.<br />
Wybiegł w końcu z zarośli i zobaczył złociste słońce wznoszące się coraz wyżej nad powierzchnią szmaragdowego morza. Oślepiony blaskiem, przez dłuższą chwilę nie dostrzegał nic więcej. W końcu gdy jego wzrok przystosował się do ostrego światła pod starą wierzbą stojącą na klifie ujrzał... ją.<br />
Powoli skierował się w jej kierunku. W tym czasie milion myśli przeszło mu przez głowę. Ciągle nie wiedział co będzie gdy popatrzy w jej bursztynowe oczy? co powie? co zrobi...? Nie wiedział.<br />
Położył rękę na jej ramieniu. Uśmiechając się odwróciła się do niego, trzymając jego rękę. Nie powiedział nic. A Ona i tak go zrozumiała. Wtulili się w siebie. Czas stanął, cały świat wokół nich zamarł. Odrodzili się, dokładnie tam gdzie ich wspólna historia powstała.</p>
<p>Dzień mijał. Lecz dla nich czas nie miał znaczenia. Objęci siedzieli pod ogromną starą wierzbą, patrząc sobie w oczy i ciesząc się z każdej chwili, którą dzielą razem. Widzieli w swoich oczach wszystko. Wiedzieli, że wkońcu znaleźli szczęście, znaleźli życie, znalźli koniec swojej wędrówki, znaleźli... siebie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lovemylife./Sesjasoon :)]]></title>
<link>http://propyloamina.wordpress.com/?p=36</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 21:21:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>alchornea</dc:creator>
<guid>http://propyloamina.wordpress.com/?p=36</guid>
<description><![CDATA[Czasami jesteś jak cień, który pełznie za mną
ściana za ścianą.
Czasami jak łza,
przyklejas]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami jesteś jak cień, który pełznie za mną<br />
ściana za ścianą.<br />
Czasami jak łza,<br />
przyklejasz się do rzęs.<br />
Patrzysz mi prosto w zwężone do granic możliwości źrenice.<br />
Przyzwyczajam się do tej szalonej intymności między nami.<br />
Jedność to za mało.</p>
<p>Potem znikasz.<br />
A łzy odrywają się i rozbijają o policzki.<br />
Trochę mnie boli w środku.<br />
I tęsknię.</p>
<p><img class="alignnone" src="http://img56.imageshack.us/img56/7194/oko123gl2.jpg" alt="" /></p>
<p>Stare zdjęcie i stary tekst.<br />
A tak poza tym, to widziałam się dziś z Rudzielcem. Cały dzień śmigałyśmy po Warszawie jej bryką, robiłyśmy sobie zimne łokcie i puszczałyśmy muuuzę na cały regulator.<br />
Potem pojechałyśmy do wesołego miasteczka i znów poczułam, że umiem latać.<br />
Kocham karuzele łańcuchowe.<br />
I jakoś tak dzisiaj bardzo kocham moje życie. Ale nie ma obaw, zapewne do jutra ten entuzjazm mi minie i wszystko wróci do normy. :P</p>
<p>(Znowu oglądałam teledysk do "Earth Song" Jacksona i znowu, znowu, znowu się poryczałam jak bóbr. :( )</p>
<p>A pojutrze sesja! W końcu się doczekałam porządnego zlecenia. Lipa, wspólnik-wizażystka będzie obecna i zrobi mi modelkę na bóstwo.<br />
Szukam kozła ofiarnego, który nam zrobi backstage'owy filmik, są chętni? :P</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wind of Change.]]></title>
<link>http://propyloamina.wordpress.com/?p=33</link>
<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 18:56:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>alchornea</dc:creator>
<guid>http://propyloamina.wordpress.com/?p=33</guid>
<description><![CDATA[To takie niesamowite uczucie, kiedy przez wiele wiele lat jesteś szczęśliwy, ale wiesz i czujesz,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>To takie niesamowite uczucie, kiedy przez wiele wiele lat jesteś szczęśliwy, ale wiesz i czujesz, że nie wszystko jest ok. Kiedy pamiętasz coś, co zmieniło wszystko, sprawiło, że świat rozpadł się na kawałki, rozsypał i rozwiał we wszystkie strony. Żyjesz "normalnie", ale kilku części nadal boleśnie brak.<br />
I nagle decydujesz się i robisz coś, czego się panicznie bałeś, ale co ma moc zmian.<br />
I może być tak, że świat obróci się w całkowity proch bez szans na sklejenie.</p>
<p>Albo tak, że nagle wszystko obraca się i wraca, leci do Ciebie i powoli odłamek za odłamkiem skleja spowrotem w jedną całość.<br />
Odwraca nogami do dołu i jest.<br />
Wszystko na swoim miejscu.</p>
<p>Tęsknota wylewała się ze mnie hektolitrami.<br />
I nagle przestała.<br />
Popłynęło tylko kilka łez.<br />
Ale z uśmiechem. Takich ciepłych.<br />
Nareszcie...</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/ebWd6uHcbds'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/ebWd6uHcbds&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szczęście]]></title>
<link>http://drogadosukcesu.wordpress.com/?p=374</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 21:06:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>elemiah</dc:creator>
<guid>http://drogadosukcesu.wordpress.com/?p=374</guid>
<description><![CDATA[
 szczęście
Kolejny e - book, tym razem o szczęściu&#8230; Temat niezwykle przyjemny więc zapra]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://drogadosukcesu.files.wordpress.com/2008/07/jump_for_joy_by_7th_heaven_creative.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-376" src="http://drogadosukcesu.wordpress.com/files/2008/07/jump_for_joy_by_7th_heaven_creative.jpg?w=223" alt="" width="223" height="300" /></a></p>
<p><a href="http://drogadosukcesu.files.wordpress.com/2008/07/szczescie.pdf"> szczęście</a></p>
<p>Kolejny e - book, tym razem o szczęściu... Temat niezwykle przyjemny więc zapraszam do czytania :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Big Fish &lt;(((&lt;]]></title>
<link>http://martajackowska.wordpress.com/?p=105</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 15:03:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Marta Jackowska</dc:creator>
<guid>http://martajackowska.wordpress.com/?p=105</guid>
<description><![CDATA[Ostatnio za namową bardzo drogiego memu sercu i wyjątkowego mi osobnika :* obejrzałam film pt. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio za namową bardzo drogiego memu sercu i wyjątkowego mi osobnika :* obejrzałam film pt. "Big Fish". Szczerze się przyznam, że produkcja mnie oczarowała. Przez kolejne kilkadziesiąt minut siedziałam wpatrzona z zachwytu, a na końcu ocierajac z policzka łze wzruszenia, pomyslałam ...<em>taka właśnie powinna być miłość...</em></p>
<p>Zadziwiajace jak za pomocą kilku słów, gestów, symboli można pokazać co jest w życiu najważniejsze...</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/-d-kjzBmz6I'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/-d-kjzBmz6I&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>i jeszcze na deser cytat, który wywołał subtelny uśmiech na mojej buzi: "Sometimes, the only way to catch an uncatchable woman is to offer her a wedding ring. " :)</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Historia Aio]]></title>
<link>http://esbat.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 20:46:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>esbat</dc:creator>
<guid>http://esbat.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[Duże miasto, południe, palące słońce. Jadę taksówką na spotkanie z klientem na drugim końcu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Duże miasto, południe, palące słońce. Jadę taksówką na spotkanie z klientem na drugim końcu miasta. Zajmie to trochę, więc zdejmuję ulubione wysokie obcasy dając stopom odpocząć. Widzę w lusterku zerkającego kierowcę, trochę speszonego moją obecnością. Oglądam ptaki na szybach, uśmiecham się pod nosem. W chwili, gdy poprawiam usta czerwoną pomadką w małym lusterku, łapię sie na tym, że to trochę jak scena z filmów, tylko za oknami Nowego Jorku brak i taksówka żółta nie była. Przez głowę przemknęła mi myśl. Dlaczego ludzie obrazują czarownice jako starsze baby jagi, którymi straszą dzieci? Osobiście byłabym bliższa tezy, że są to kobiety piękne, seksowne z taką dawką zmysłowości, że mężczyźni padają do stóp, by spełniać ich każde zachcianki. I przede wszystkim - inteligentne, sprytne, dojrzałe... świadome siebie.</p>
<p>Jak to sie wszystko zaczęło? Życie dawało mi znaki odkąd pamiętam. Teraz po prostu wszytko klarowniej widzę. Układanka odnajduje sama brakujące elementy. Chwilami dębieję gdy połączę odpowiednie fakty ze sobą, innym razem uśmiecham się pod nosem - "Przecież to takie oczywiste." O historiach z przeszłości, znakach i symbolach będzie pewnie mówione nie raz, ale nie teraz. Dziś chcę opowiedzieć, kiedy poczułam powołanie. Kiedy zrozumiałam, że jest coś więcej i ja mogę tego doświadczyć.</p>
<p>Pewnego dnia zrozumiałam, że muszę iść w góry. Urodziłam się i wychowywałam przy nich, lecz przez ponad 20lat nie czułam potrzeby chodzenia w nie. Tamtego dnia było inaczej. Pewna osoba zabrała mnie nocą w głęboki las z dala od miast, z dala od codzienności. Trzymałam w dłoni latarkę, ale jej nie zaświeciłam. Chciałam niewiadomego. Chciałam skupić się na spotkaniach miliardów kropel mżawki z moją twarzą. Mgła rozpływała się na moich policzkach, powiekach, odkrytym ramieniu. Czułam, że tonę w każdej pojedynczej części małego deszczu. Powoli szłam do przodu. Z czasem droga stawała się coraz cięższa, coraz częściej ześlizgiwały mi się stopy po zdradzieckich kamieniach, za każdym razem uśmiechałam się jeszcze bardziej. Nie widziałam nic oprócz zarysów niekończącego się lasu rozmytych przez mgłę. Szliśmy tak ponad godzinę, ciągle w górę. Niemożliwością wręcz było spotkać tam kogoś o tej porze, tak wysoko, tak daleko od wszelkiej cywilizacji.</p>
<p>To nie lasu się zawsze bałam, ale ludzi.</p>
<p>Tym razem jednak nie odczuwałam nawet okruszka strachu drażniącego moje zmysły. Czułam się wolna. Tak jak, gdy lecę z namalowanymi ptakami na płotach. Leciałam z każdą kroplą spadającego deszczu.</p>
<p>Gdy uznałam, że przeszłam swoje, stanęłam i zaczęłam przyglądać się bezmiarowi drogi jaką przebyłam. Za mną pustka, przede mną pustka. Zamazana przeszłość i niepewna przyszłość. Liczyła się tylko ta chwila, w której zaistniałam. Liczył się każdy bodziec, każda sekunda poświęcona na oczyszczenie, na wypełnienie się magią i szczęściem tamtej chwili. Odsłoniłam ramiona  rozgrzanego przez wspinaczkę ciała na spotkanie z otulającą mgłą, zadarłam głowę do góry i stałam tak jednocząc się z nicością.</p>
<p>Poczułam jak przytula mnie Wielka Matka, jak szepcze do mnie. Jak cieszy się, że wreszcie ją usłyszałam, że przyszłam. Tamtego dnia narodziłam się na nowo. Życie pełne magii, czarów, marzeń, pragnień i wielkich emocji. Szybuję nad rzeczywistością. W tą drogę nie wyruszyłam jednak sama...</p>
<p><em>Aio</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Opowieści z miasta]]></title>
<link>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=168</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 19:56:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>Julia</dc:creator>
<guid>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=168</guid>
<description><![CDATA[Trochę to przedwcześnie może z tymi uczuciami, ale kurde no, żeby nie było jak w tym wierszu ż]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;">Trochę to przedwcześnie może z tymi uczuciami, ale kurde no, żeby nie było jak w tym wierszu że "zawsze jest zbyt wcześnie, by pojąć, że się jest szczęśliwym." Z mojego punktu widzenia takie prawdziwe, zasymilowane zmiany są póki co intensywnie subtelne. Ale są! A przede mną ważne dni, kiedy będę poddawała próbom te nowe moce, więc wkręcam się pozytywnie. Fantazjowanie jest zdrowe.</p>
<p style="text-align:left;">Najlepszy IMHO teledysk z wielu, wielu tego typu - czyli "chodzonych" (po mieście) No i pani Polly Jean, więcej mówić chyba nie trzeba. Kto wie, ten wie.</p>
<p style="text-align:left;">Dzisiaj ostatni raz (na długi czas) wracałam. Do zobaczenia w Warszawie.</p>
<p style="text-align:center;">--</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:center;"><em>P.J. Harvey - Good Fortune</em></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/DPswnZolFGE'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/DPswnZolFGE&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="padding-left:30px;"><em> Threw my bad fortune<br />
Of the top of<br />
A tall building<br />
I'd rather have done it with you<br />
Your boy's smile<br />
Five in the morning<br />
Looked into your eyes<br />
And I was really in love</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>In Chinatown<br />
Hung over<br />
You showed me<br />
Just what I could do<br />
Talking about<br />
Time travel<br />
And the meaning<br />
Just what it was worth</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>And I feel like<br />
Some bird of paradise<br />
My bad fortune slipping away<br />
And I feel the<br />
Innocence of a child<br />
Everybody's got something good to say</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>Things I once thought<br />
Unbelievable<br />
In my life<br />
Have all taken place<br />
When we walked through<br />
Little Italy<br />
I saw my reflection<br />
Come right of your face</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>I paint pictures<br />
To remember<br />
You're too beautiful<br />
To put into words<br />
Like a gypsy<br />
You dance in circles<br />
All around me<br />
And all over the world</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>And I feel like<br />
Some bird of paradise<br />
My bad fortune slipping away<br />
And I feel the<br />
Innocence of a child<br />
Everybody's got something good to say</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>So I take my<br />
Good fortune<br />
And I fantasize<br />
Of our leaving<br />
Like some modern-day<br />
Gypsy landslide<br />
Like some modern day<br />
Bonnie and Clyde</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>On the run again<br />
On the run again</em></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
