<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>swiadomosc &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/swiadomosc/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "swiadomosc"</description>
	<pubDate>Sun, 27 Jul 2008 00:29:09 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Pozwól sobie umrzeć...]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=821</link>
<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 20:50:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=821</guid>
<description><![CDATA[
Często powtarzam, że na to, by żyć naprawdę, trzeba najpierw umrzeć.
Najpierw należy wyobraz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/deadlive.jpg" alt="" /><br />
Często powtarzam, że na to, by żyć naprawdę, trzeba najpierw umrzeć.<br />
Najpierw należy wyobrazić sobie siebie w grobie, by uzyskać przepustkę do życia. Wyobraź sobie, że leżysz w trumnie, w dowolnej pozycji. W Indiach umarli mają podkurczone nogi.<br />
Zdarza się, że w tej pozycji niesie się ich na stos. Czasami jednak leżą. A więc wyobraź sobie, że umarłeś i leżysz martwy.<strong> A teraz spójrz na swoje problemy z tej perspektywy.<br />
Czyż wszystko nie ulega zmianie?</strong></p>
<p>Cóż za wspaniała medytacja. Jeśli masz na to czas, powtarzaj ją codziennie. Może brzmi to niewiarygodnie, ale przywróci ci to życie.  Zobacz, jak rozkłada się twoje ciało, zostają jedynie kości, potem proch. Ilekroć o tym mówię, ludzie oburzają się.<br />
- To wstrętne. - Ale co w tym jest takiego wstrętnego?<br />
Taka jest rzeczywistość, na miłość boską.<br />
<strong>Wielu z nas jednak nie chce widzieć rzeczywistości</strong>.<br />
Nie chce myśleć o śmierci.<br />
Ludzie nie żyją, większość z was nie żyje, jedynie podtrzymujecie swe ciało przy życiu.<br />
To jednak nie jest życie, ale wegetacja. Nie żyjecie tak naprawdę, dopóki nie będzie wam obojętne, czy jesteście żywi czy umarli. Dopiero wtedy żyjecie.<br />
Kiedy jesteście gotowi utracić życie - zaczniecie żyć. Ale jeśli zaczniecie chronić swe życie, jesteście martwi. Kiedy siedzisz na strychu, a ja mówię ci:</p>
<p>- Zejdź na dół - możesz odpowiedzieć:</p>
<p>- O nie, czytałem różne rzeczy o ludziach schodzących ze schodów. Potykają się i łamią karki, to zbyt niebezpieczne.</p>
<p>Albo też nie mogę nakłonić cię do przejścia przez ulicę, ponieważ mówisz:</p>
<p>- Czy wiesz, ilu ludzi zostało przejechanych przechodząc przez jezdnię?</p>
<p>A jeśli nie mogę spowodować, byś wychynął poza swe ciasne przekonania i poglądy i zajrzał do innego świata, to jesteś martwy, nie żyjesz; życie cię ominęło.<br />
Siedzisz w swym małym wiezieniu, boisz się, tracisz swego Boga, swą religię, swych przyjaciół, swoją karierę, autorytet - wszystko. Życie jest dla hazardzistów, naprawdę.<br />
Czy jesteś gotów, by je zaryzykować?<br />
Czy wiesz, kiedy będziesz gotów je zaryzykować?</p>
<p>Wówczas gdy zrozumiesz, że to, co ludzie nazywają życiem, nie jest nim tak naprawdę. Ludzie wyznają błędny pogląd, według którego życie oznacza utrzymywanie ciała przy życiu. A więc pokochaj myśl o śmierci, pokochaj ją. Powracaj do niej ciągle. Myśl o tym, jak cudowne jest to martwe ciało, szkielet, kości obracające się w garstkę prochu. I wówczas poczujesz ulgę.<br />
Wielu z was zapewne nie wie, o czym mówię w tej chwili, nazbyt <strong>przerażeni jesteście tą myślą</strong>.<br />
Ale to wielka ulga spojrzeć z tej perspektywy na życie wstecz.</p>
<p>Albo odwiedźcie cmentarz. Jest to niezwykle piękne i oczyszczające doświadczenie. Patrzysz na czyjeś nazwisko i myślisz: "Żył tak wiele lat temu, dwa stulecia temu, musiał mieć te same problemy, co ja. Musiał przeżyć tyle bezsennych nocy. Cóż to za wariactwo, to nasze życie. Tak krótko żyjemy". Pewien włoski poeta powiedział:</p>
<p>"Żyjemy w blasku światła, nadchodzi wieczór, a po nim wieczna noc".<br />
To tylko błysk, a my go marnujemy. Marnujemy go swym strachem, zmartwieniami, troskami, kłopotami.</p>
<p>Jeśli przeprowadzicie tę medytację, zdarzyć się może, że po prostu <strong>zakończycie ją na poziomie informacji, ale może też się zdarzyć, iż uda wam się zakończyć ją na poziomie świadomości</strong>.</p>
<p>I w tym momencie staniecie się nowi.</p>
<p>Przynajmniej dopóki ten moment trwa.<br />
Poznacie wówczas różnicę pomiędzy <strong>informacją a świadomością</strong>.</p>
<p>Pewien zaprzyjaźniony ze mną astronom przekazywał mi niedawno niektóre fundamentalne twierdzenia z zakresu astronomii. Nie wiedziałem przedtem, że kiedy oglądam słońce, to widzę jego pozycję sprzed ośmiu i pół minuty. Tak więc nie widzimy słońca tam, gdzie ono aktualnie się znajduje, ale gdzieś indziej. Podobnie i gwiazdy, ślą nam światło sprzed setek i tysięcy lat.<br />
Kiedy na nie patrzymy, może ich tam już nie być, mogą znajdować się już gdzie indziej. Powiedział mi też, że jeśli wyobrazimy sobie galaktykę, cały Wszechświat, to nasza Ziemia byłaby zagubiona gdzieś w okolicach końca ogona Mlecznej Drogi, nawet nie w jej centrum, a każda z gwiazd jest słońcem. Zaś niektóre słońca są tak wielkie, że mogłyby pomieścić nasze Słońce i Ziemię wraz z przestrzenią między nimi. Przy ostrożnym szacunku, istnieje sto milionów galaktyk! Wszechświat, o ile wiemy, poszerza się z prędkością dwóch milionów mil na sekundę.<br />
Wsłuchiwałem się w te informacje zafascynowany, a kiedy wyszliśmy z restauracji, w której spożywaliśmy posiłek, spojrzałem wzwyż i poczułem, że patrzę na życie z innej perspektywy. To jest świadomość. <strong>A więc wszystko to możesz przyswoić sobie jako zimny fakt (i będzie to informacja) albo nagle uzyskasz inną perspektywę widzenia - tego, czym jesteśmy, czym jest Wszechświat, czym jest ludzkie życie. </strong><br />
Gdy odnajdziesz się w tej nowej perspektywie, będzie ona tym właśnie, co mam na myśli, mówiąc o świadomości.</p>
<p><em>A. De Mello, Przebudzenie</em></p>
<p><strong>Powiązane posty:</strong></p>
<p>• <a href="../2008/04/27/historia-czlowieka-ktory-wrocil-z-martwych/">Historia człowieka który wrócił z martwych</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/16/historia-pewnego-przebudzenia/">Historia pewnego przebudzenia</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/07/smierc-czemu-sie-jej-lekamy/">Czemu boimy się śmierci?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/08/czy-przeraza-cie-pustka/">Czy przeraża Cię Pustka?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/20/los-karma-wolna-wola/">Los, karma, wolna wola?</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/11/prawo-przyczyny-i-skutku/">Prawo przyczyny i skutku</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/23/reinkarnacja/">Reinkarnacja?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kim są strażnicy? ]]></title>
<link>http://mahakala.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 13:55:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>unicorn108</dc:creator>
<guid>http://mahakala.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[ Wywiad z XVII Karmapą Taje Dordże
Wywiad ten został przeprowadzony dla &#8220;Diamentowej Drogi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.diamentowadroga.pl/dd36/straznicy_dharmy" target="_blank"><strong> Wywiad z XVII Karmapą Taje Dordże</strong></a></p>
<p style="text-align:justify;">Wywiad ten został przeprowadzony dla "Diamentowej Drogi" w Hamburgu, Kucharach i Kassel w czerwcu i lipcu 2004 roku przez Paulinę Czaję, Stevena Jamesa i Cristinę Ferrando, z pomocą Hannah, Caty i Tomka.<br />
<strong>Tlumaczenie, opracowanie:</strong> <em>Paulina Czaja</em></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> Diamentowa Droga</strong>: Kim są strażnicy? Na Zachodzie, w związku z naszą tendencją do postrzegania zjawisk na sposób dualistyczny, widzimy ich jako coś zewnętrznego. Czy strażnicy to rodzaj istot?<br />
<strong>Karmapa</strong>: Strażnicy stanowią naturę naszej mądrości. Nie chodzi więc o to, iż my jesteśmy tutaj, a strażnicy „gdzieś tam”, gdzie „robią coś dla nas”. Przebudzenie się natury naszej mądrości staje się ochroną samo przez się. Chodzi tu o aktywność, która pozwala wszystkiemu się wydarzać.(...)</p>
<p><a href="http://www.diamentowadroga.pl/dd36/straznicy_dharmy" target="_blank">przeczytaj resztę artykułu...</a></p>
<p>via <a href="http://www.diamentowadroga.pl/" target="_blank">diamentowadroga.pl<br />
</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przyjemność]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=815</link>
<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 20:22:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=815</guid>
<description><![CDATA[
Cieszyć się życiem to nie grzech.
Bruce Sprinsteen
Przyjemność jest fizycznym przejawem radoś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/happyx2.jpg" /><br />
<em>Cieszyć się życiem to nie grzech.</em><br />
<span style="color:#808080;">Bruce Sprinsteen</span></p>
<p>Przyjemność jest fizycznym przejawem radości. Ciało uczy cię przyjemności za pośrednictwem pięciu zmysłów. Kiedy angażujesz się w spontaniczne zachowanie lub fizyczne doznawanie, które wyzwalają nagromadzoną w tobie radość, stwarzasz w swojej świadomości miejsce dla przyjemności.<br />
Ciało staje się jednym  z najgłębszych  źródeł przyjemności, kiedy w pełni otwierasz pięć zmysłów i doświadczasz fizycznego cudu bycia żywym. Przyjemność może przybrać postać wzrokową, na przykład kiedy podziwiasz wspaniały zachód słońca, lub smakową, kiedy jesz ulubione danie. Niekiedy pojawia się w formie cudownych dźwięków muzyki, a innym razem w postaci delikatnej pieszczoty kochanki. Jedynym sekretem opanowania lekcji przyjemności jest wyznaczenie jej miejsca i czasu w swoim życiu.</p>
<p>Na ile przyjemności sobie pozwolisz?<br />
Wielu ludzi wyznacza sobie w myślach normę dopuszczalnej radości. Są tak zaabsorbowani życiem, ze traktują przyjemność jako luksus, na który nie mają czasu. Uprawianie miłości czy zabawa zajmują podrzędne miejsce w codziennym kołowrocie życia.<br />
Ale jeśli odmówisz sobie przyjemności, me będzie ci się wiodło w życiu. Ileż prawdy kryje się w starym powiedzeniu, ze życie wypełnione pracą i pozbawione rozrywki czyni z człowieka nudziarza, jeśli nie zrobisz sobie od czasu do czasu przerwy i nie pofolgujesz swoim zmysłom, twoje życie stanie się bezbarwne. Przyjemność jest jak smar, który sprawia, ze maszyna życia sprawnie funkcjonuje. Bez niej mechanizm się zacina, a ty się załamujesz.</p>
<p>Czasami, kiedy staram się realizować zadania i osiągać życiowe cele, zapominam o istotnej roli przyjemności. Rezygnuję ze spędzenia dnia na plaży z mężem, zęby dokończyć jakiś projekt, lub odwołuję wizytę u masażystki, zęby zająć się ważnymi sprawami. Nieuchronnie staję się napięta i drażliwa, co jest sygnałem, ze muszę zwolnić tempo i pozwolić sobie na odrobinę przyjemności.</p>
<p>W jednym z moich treningów uczestniczył Bili, który rozpaczliwie potrzebował lekcji przyjemności. Bili był znakomitym konsultantem finansowym w dużym banku. Miał żonę, troje dzieci, dom na kredyt, starszą matkę, dwa samochody i mnóstwo rachunków. Był człowiekiem poważnym, który surowo i ponuro wypełniał pochłaniające go bez reszty obowiązki .Jak to sam ujął „Nie tracił czasu na zabawę".<br />
Ale życie mu się me układało. Nie umiał zaradzić dotkliwemu poczuciu niezadowolenia Bili zgłosił się na trening, żeby dowiedzieć się, jak wyplątać się z okowów, które sam sobie nałożył.</p>
<p>W trakcie treningu uświadomił sobie, ze od wielu lat nie pozwolił sobie nawet na małą chwilę przyjemności. Miał zaledwie jedenaście lat, gdy zmarł jego ojciec Wuj powiedział chłopcu, ze odtąd on zostanie głową rodziny.</p>
<p>Tego dnia Bili przemienił się z beztroskiego dziecka w dojrzałego, odpowiedzialnego małego mężczyznę.<br />
Kiedy na treningu wykonywaliśmy ćwiczenie polegające na tym, zęby pójść za wewnętrznym impulsem, Bili wstał, rozluźnił krawat i ku zdumieniu oraz zachwytowi wszystkich zaczął skakać po sali. Najpierw powoli, a potem coraz szybciej pląsał jak w transie.<br />
Kiedy w końcu się zatrzymał, brak mu było tchu, ale uśmiechał się, najwyraźniej poruszony tym, ze odblokował radość zakodowaną w pamięci komórkowej.<br />
Co daje ci przyjemność? Oddawaj się temu często, bo to sprawi, ze będzie ci lekko na sercu, i zdziała cuda dla twojej duszy.</p>
<p><em>C.Carter-Scott  "Jeśli życie jest grą...</em>"</p>
<p><strong>Powiązane posty:</strong></p>
<p>• <a href="../2008/01/04/seks-demon-z-piekla-rodem/">Seks - demon z piekła rodem</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/05/boskie-cialo/">Boskie ciało?</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/05/tak-mocno-pragniesz-oto-przyczyna-dlaczego-nie-otrzymujesz/">Tak mocno pragniesz…? Oto przyczyna dlaczego nie otrzymujesz.</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/24/szczescie-jest-blizej-niz-myslisz/">Szczęscie jest bliżej niż myślisz</a></p>
<p>• <a href="../2008/07/21/jak-odmienic-jakosc-zycia-kilka-porad/">Jak odmienić jakość życia? Kilka porad. </a></p>
<p>• <a href="../2008/01/31/nieuwarunkowane-szczescie/">Nieuwarunkowane szczęście</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/08/patrzac-oczyma-milosci/">Patrząc oczyma miłości</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/24/szczescie-jest-blizej-niz-myslisz/">Szczęscie w zasięgu ręki</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cykle życia i śmierci - Twoje istnienie.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=796</link>
<pubDate>Tue, 22 Jul 2008 21:52:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=796</guid>
<description><![CDATA[
Dopóki żyjesz w sposób nieświadomy, podlegasz cyklicznej naturze życia i prawu nietrwałości ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/cykle_zycia.jpg" /></p>
<p>Dopóki żyjesz w sposób nieświadomy, podlegasz cyklicznej naturze życia i prawu nietrwałości wszechrzeczy.<br />
Kiedy godzisz się z jednością wszystkich pozornie sprzecznych rzeczy - ukryty pod grą przeciwieństw głębszy wymiar objawia ci się jako coś, co <strong>jest</strong> <strong>stale obecne - niezmienny, głęboki bezruch, bezprzyczynowa radość,</strong> wymykająca się kryteriom dobra i zła.</p>
<p>Na poziomie upostaciowionym są: <strong>narodziny i śmierć</strong>, tworzenie i niszczenie, wzrost i rozpad pozornie osobnych form.<br />
Procesy te odzwierciedlają się wszędzie: w cyklu rozwojowym gwiazdy lub planety, fizycznego organizmu, drzewa, kwiatu; we wzlotach i upadkach narodów, systemów politycznych, cywilizacji; a także w nieuniknionych cyklach zysków i strat, które uwidoczniają się w życiu poszczególnych jednostek.</p>
<p>Zdarzają się cykle korzystne, kiedy wszystko samo do ciebie przychodzi i bujnie rozkwita, a także cykle niepowodzeń, gdy to, co przyszło, więdnie lub się rozsypuje, a ty musisz pozwolić mu odejść, żeby opróżnić miejsce na coś, co się dopiero pojawi, albo stworzyć przestrzeń, która umożliwi przemianę.</p>
<p>Jeśli w tej fazie stawiasz opór i kurczowo <strong>czepiasz się tego, co odchodzi</strong>, znaczy to, że <strong>nie chcesz płynąć z prądem życia</strong>, będziesz zatem musiał pocierpieć.</p>
<p><strong>Nieprawdą jest, jakoby ruch ku górze był dobry, a ruch ku dołowi - zły. </strong><br />
To tylko umysł tak je ocenia.<br />
Wzrost zazwyczaj uważany bywa za zjawisko pozytywne, ale nic nie może rosnąć w nieskończoność. Gdyby jakiegokolwiek rodzaju wzrost trwał bez końca, prędzej czy później doprowadziłby do spotwornienia i destrukcji.<br />
Rozpad jest potrzebny, aby mogło wyrosnąć coś nowego.<br />
Łączy go ze wzrostem wzajemna zależność.<br />
Ruch ku dołowi jest koniecznym warunkiem duchowego urzeczywistnienia.<br />
Skoro pociąga cię wymiar duchowy, musiałeś widocznie ponieść w jakiejś sferze wielką porażkę lub stratę albo zaznać bólu.<br />
A może sprzyjające ci powodzenie okazało się puste i bez znaczenia, w sumie więc i ono stało się porażką?</p>
<p>Porażka tkwi utajona w każdym sukcesie, a w każdej porażce kryje się sukces.<br />
W tutejszym świecie, czyli na poziomie form, wszystkich nas prędzej czy później czeka oczywiście "klęska", a każde osiągnięcie w końcu obraca się wniwecz.<br />
Wszelkie formy są nietrwałe - niszczeją lub umierają.</p>
<p>Jako człowiek przebudzony możesz nadal działać i z radością tworzyć nowe formy i okoliczności, pozwalając, żeby za twoim pośrednictwem się przejawiały, ale <strong>już z nimi się nie utożsamiasz</strong>.<br />
Gdy tego nie czynisz, nie możesz też doznać piekącego uczucia utraty.<br />
Wszystkie te formy dokoła -  nie są ci potrzebne do budowy twojego poczucia ,ja".<br />
Nie są twoim życiem, tylko chwilową sytuacją życiową. A wszystko przecież dynamicznie się zmienia.</p>
<p>Cyklom podlega również energia życiowa.<br />
Nie możesz być stale u jej szczytu.<br />
Okresy obniżonej energii przeplatają się z okresami podwyższonej.<br />
Czasem bywasz bardzo czynny i twórczy, może się też jednak zdarzyć ogólny zastój: będziesz miał wtedy wrażenie, że w ogóle nie posuwasz się naprzód i nic ci się nie udaje.<br />
Cykl potrafi trwać od kilku godzin do kilku lat.<br />
Bywają cykle wielkie oraz zawarte w nich małe.</p>
<p><strong>Przyczyną wielu chorób jest forsowne przezwyciężanie faz spadku energii, podczas których następuje jakże istotna regeneracja.</strong></p>
<p><strong>Przymus działania i skłonność do tego, żeby czerpać poczucie własnej wartości i tożsamości z czynników zewnętrznych, takich jak osiągnięcia, wynika ze złudzeń</strong>, od których nie sposób się uwolnić, dopóki utożsamiasz się z umysłem.</p>
<p>Pogodzenie się z fazami obniżonej energii i cierpliwe czekanie, aż miną, sprawia ci wtedy wielkie lub wręcz nieprzezwyciężone trudności.<br />
<strong>Twój organizm może się wówczas okazać mądrzejszy i w odruchu samoobrony wywołać chorobę, żeby zmusić cię do wyhamowania, które umożliwi odnowę si</strong>ł.</p>
<p>Cykliczna natura wszechświata ściśle się wiąże z nietrwałością wszystkich rzeczy i sytuacji. Jest też sednem nauk Buddy.<br />
Wszelkie okoliczności są bardzo chwiejne i wiecznie płynne; <strong>wszystkie stany</strong> i sytuacje, jakie masz szansę napotkać w życiu - powiada Budda - odznaczają się nietrwałością: <strong>zmienią się, znikną albo przestaną cię zadowalać</strong>.<br />
Nietrwałość jest też podstawą nauk Jezusa: „Nie gromadźcie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza je zżera, a złodzieje podkopują i kradną...".</p>
<p>Dopóki umysł ocenia daną sytuację jako „dobrą" - czy będzie to związek z drugim człowiekiem, przedmiot posiadania, rola społeczna, miejsce na ziemi czy twoje ciało fizyczne - przywiązuje się do niej i z nią utożsamia.<br />
Owo przywiązanie i utożsamienie napawa cię szczęściem, samozadowoleniem, i może się stać częścią tego, kim jesteś - albo myślisz, że jesteś. Ale każdy medal ma dwie szanse.<br />
Z przywiązania wynika lęk przed utratą.<br />
Nic nie bywa trwałe w tutejszym wymiarze, „zżeranym przez mole i rdzę".<br />
Wszystko się kończy lub zmienia, a może też ulec biegunowemu odwróceniu: coś, co zaledwie wczoraj albo rok temu było dobre, nagle albo stopniowo się psuje.</p>
<p>Sytuacja, która cię uszczęśliwiała, teraz cię unieszczęśliwia.<br />
Miejsce dzisiejszego dostatku jutro zajmie pusty, konsumpcyjny styl życia. Po szczęśliwym weselu i miesiącu miodowym nastąpi nieszczęśliwy rozwód lub nieszczęśliwe współistnienie. Zdarza się też, że jakaś sytuacja całkiem znika, a wtedy unieszczęśliwia cię jej brak.<br />
Umysł nie umie pogodzić się ze znikaniem stanów lub okoliczności, z którymi połączyło go przywiązanie i utożsamienie.<br />
Kurczowo czepia się znikającej sytuacji, opierając się zmianom.<br />
To prawie tak, jakby wyrywano ci rękę lub nogę. Słyszy się czasem o ludziach, którzy popełnili samobójstwo, ponieważ stracili cały majątek albo dobre imię.<br />
Są to skrajne przypadki. Inni w obliczu ciężkiej straty wpadają tylko w depresję albo rozchorowują się na własne życzenie.<br />
Nie odróżniają swojego życia od sytuacji życiowej.</p>
<p>Czytałem niedawno o pewnej sławnej aktorce, która umarła w samotności. Kiedy jej uroda zaczęła blaknąć, stoczona przez czas, kobieta ta pogrążyła się w głębokiej rozpaczy i skryła przed światem. Ona także utożsamiła się z pewnym stanem: ze swoim wyglądem zewnętrznym. Czerpała z niego poczucie własnego Ja", które początkowo dawało jej szczęście, potem jednak ją unieszczęśliwiło.</p>
<p>Gdyby umiała dotrzeć do bezpostaciowego, ponadczasowego życia w sobie, mogłaby z całym spokojem i pogodą ducha patrzeć, jak więdnie jej zewnętrzna forma, przez którą zresztą coraz łatwiej przenikałby blask jej bez-wiecznej, prawdziwej natury, toteż zewnętrzna uroda właściwie by nie zblakła, lecz przeistoczyła się w piękno duchowe. Ale nikt nie podsunął tego pomysłu sławnej aktorce.</p>
<p>Najbardziej niezbędna wiedza wciąż jeszcze dostępna jest tylko wąskim kręgom.</p>
<p>Budda nauczał, że nawet szczęście jest "dukkha". W języku pali słowo to znaczy „cierpienie" lub „niedostateczność".<br />
Szczęście nierozerwalnie wiąże się ze swoim przeciwieństwem. Bez siebie nie istnieją.<br />
Czyli szczęście i nieszczęście tworzą jedną całość.<br />
Rozdziela je tylko złudny czas.</p>
<p>Nie ma w tym stwierdzeniu niczego negatywnego.<br />
Jest tylko trafne rozpoznanie prawdziwej natury rzeczy, i pełna, całkowita akceptacja rzeczy takich jakimi są - dzięki czemu nie będziesz musiał przez resztę życia uganiać się za iluzją.</p>
<p><strong>Nie znaczy to wcale, że nie powinieneś już odtąd cieszyć się tym, co miłe lub piękne</strong>. Ale jeślibyś próbował dzięki miłym i pięknym rzeczom i sytuacjom zyskać coś, czego dać one nie mogą - tożsamość, poczucie trwałości i spełnienia - byłaby to <strong>niezawodna recepta na rozgoryczenie i cierpienie</strong>.</p>
<p>Gdyby ludzie doznali nagłego przebudzenia świadomości i przestali poszukiwać własnej tożsamości w rzeczach, runąłby cały przemysł reklamowy i społeczeństwo konsumpcyjne.</p>
<p>Im bardziej chcesz dzięki rzeczom osiągnąć szczęście, tym skuteczniej ci się ono wymyka.</p>
<p>To, co istnieje na zewnątrz, sprawia w najlepszym razie chwilowe, powierzchowne zadowolenie, może się jednak okazać, że dopiero po wielu rozczarowaniach uświadomisz sobie tę prawdę.</p>
<p>Rzeczy i okoliczności mogą dać ci przyjemność, lecz zadadzą także ból.<br />
Rzeczy i okoliczności mogą dać ci przyjemność, lecz nie dadzą radości.<br />
Nic ci jej dać nie może.</p>
<p><strong>Powstaje ona bez żadnej przyczyny, wyłaniając się z twojego wnętrza jako radość Istnienia</strong>.<br />
Stanowi jeden z najważniejszych elementów spokoju wewnętrznego, nazywanego przez niektórych pokojem Bożym.</p>
<p>Jest to <strong>twój stan naturaln</strong>y, a nie coś, co musisz okupić ciężką pracą albo mozolnym poszukiwaniem.<br />
Wielu ludzi do końca życia nie uświadamia sobie, że nie ma szans znaleźć „zbawienia" w niczym, co robi, posiada lub osiąga.<br />
Ci, do których dociera ten fakt, często zniechęcają się do świata i wpadają w depresję: skoro nic nie może im dać prawdziwego spełnienia, po co się wysilać?<br />
Po co w ogóle cokolwiek robić?</p>
<p>Jeden z proroków Starego Testamentu musiał widocznie mieć tę świadomość, gdy pisał: „Widziałem wszystkie sprawy, które się dzieją pod słońcem, a wszystko to jest marność i gonitwa za wiatrem".<br />
Kiedy sobie to uzmysławiasz, stajesz o krok od rozpaczy - i o krok od oświecenia.</p>
<p>Pewien mnich buddyjski wyznał mi kiedyś: „Jestem mnichem od dwudziestu lat, a całą zdobytą przez ten czas wiedzę zawrzeć mogę w jednym zdaniu: <strong>wszystko, co się pojawia, przemija. Tyle wiem</strong>".</p>
<p>Chciał przez to oczywiście powiedzieć: „Nauczyłem się nie stawiać oporu temu, co j e s t; nauczyłem się pozwalać obecnej chwili, żeby po prostu była, i pogodziłem się z tym, że wszystkie rzeczy i stany są z natury nietrwałe. Dzięki temu znalazłem spokój".</p>
<p>Kto nie opiera się życiu, trwa w stanie łaski, swobodny i lekki.</p>
<p><strong>Stan ten nie zależy już wtedy od tego, jak się sprawy mają - dobrze czy źle</strong>.<br />
Brzmi to paradoksalnie, lecz właśnie wtedy gdy przestajesz być wewnętrznie uzależniony od świata form i sukcesów, <strong>twoja ogólna sytuacja życiowa, przejawiająca się w formach zewnętrznych, zazwyczaj wyraźnie samoistnie się poprawia.</strong></p>
<p>Rzeczy, osoby i sytuacje, o których myślałeś, że są ci potrzebne do szczęścia, <strong>zjawiają się bez żadnych starań czy wysiłku z twojej strony</strong>, a ty możesz cieszyć się nimi - dopóki trwają.</p>
<p>Wszystkie prędzej czy później przeminą, cykle będą powracać i odchodzić, lecz gdy znika uzależnienie, ulatnia się też lęk przez utratą.</p>
<p>Życie swobodnie płynie.</p>
<p>Szczęście wtórne, czerpane skądinąd, nigdy nie bywa bardzo głębokie.<br />
Jest zaledwie bladym odbiciem radości Istnienia - tętniącego spokoju, który odnajdziesz w sobie, kiedy zaniechasz wszelkiego oporu.</p>
<p>Istnienie pozwala ci wykroczyć poza układ biegunowych przeciwieństw, stworzony przez umysł, i zrzucić brzemię zależności od formy.</p>
<p><strong>Choćby wszystko wokół ciebie runęło, gdzieś w samym swoim rdzeniu i tak czułbyś spokój.</strong> Niekoniecznie byłbyś oszałamiająco szczęśliwy, ale na pewno głęboko spokojny.</p>
<p><em>E. Tolle Potęga Teraźniejszości</em></p>
<p><strong>Powiązane posty</strong></p>
<p>• <a href="../2007/12/27/myslec-czy-medytowac/">Myśleć czy medytować…</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/17/czy-jestes-tu-i-teraz-czy-zycie-ci-ucieka/">Czy Twoje życie ucieka?</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/27/dzien-uwagi/">Dzień Uwagi</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/13/badz-swoim-mistrzem-odpowiedzi-sa-w-tobie/">Bądź swoim mistrzem - odpowiedzi są w Tobie</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/04/czy-jestes-podzielony-na-dobrego-i-zlego/">Czy jesteś podzielony na “dobrego” i “złego”?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/14/wojna-w-tobie/">Wojna w Tobie trwa</a></p>
<p>Na koniec piosenka z bajki Pocahontas, mówiąca o kręgu życia którego wszyscy jesteśmy częścią, ale...chyba zapomnieliśmy o tym ;)</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/MDBqlU7cx_k'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/MDBqlU7cx_k&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Koniec z "dramatami" w Twoim życiu]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=799</link>
<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 21:11:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=799</guid>
<description><![CDATA[
Większość „złych&#8221; rzeczy, które zdarzają się ludziom, jest skutkiem ich nieświadomo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/07/byc.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-801" src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/byc.jpg" alt="" width="481" height="139" /></a></p>
<p>Większość „złych" rzeczy, które zdarzają się ludziom, jest skutkiem ich nieświadomości.<br />
Same się tworzą, a raczej stwarza je nasze ego.<br />
Czasem określam te „złe rzeczy" mianem dramatu.<br />
Gdy jesteś w pełni świadomy, znika on z twojego życia.</p>
<p>Przypomnę pokrótce, jak ego działa i jak stwarza dramat:</p>
<p><span style="color:#333399;"><strong>Ego</strong> -</span> to umysł niepoddany obserwacji, który  kieruje twoim życiem, kiedy <strong>nie jesteś obecny</strong> <strong>jako baczna</strong> <strong>świadomość, jako świadek</strong>.<br />
Robi to w podobny sposób jakbyś działał na autopilocie.<br />
Jego składowymi są zaprogramowane zachowania które, gdy przestajesz być uważny, przejmują nad tobą kontrolę. Łapiesz się na tym że znów zrobiłeś coś dokładnie tak jak poprzednio i znów masz problem, pojawiają się emocje.</p>
<p>Szef w pracy/ nauczyciel w szkole /rodzic /inna osoba<br />
- znowu cię skrytykował. Jak zareagowałeś?</p>
<p>- Znów skoczyło Ci ciśnienie?<br />
- Znów czułeś się poniżony?<br />
- Znów czułeś chęć ucieczki?<br />
- Znów myślałeś nad tym kilka godzin, odtwarzając te samą sytuację w głowie i wymyślając scenariusze "jak mógłbyś się inaczej zachować"<br />
- Znów poczułeś zniechęcenie?<br />
- Znów uciekłeś w zastępcze myśli, byle tylko nic nie czuć?<br />
- Znów tłumaczyłeś wszystko i racjonalizowałeś?</p>
<p>Jeśli tak - znaczy że autopilot ego zadziałał i włączył się jeden z programów.</p>
<p>Kiedy nie jesteśmy świadomi - coś musi podejmować decyzje w naszym życiu.<br />
Ego spełnia taką rolę.</p>
<p><strong>Ego</strong> - uważa się za osobny fragment we wrogim wszechświecie.<br />
Pozbawiony autentycznej więzi wewnętrznej z jakąkolwiek inną istotą, otoczony rojem innych ego, które traktuje jako źródło zagrożenia albo próbuje wykorzystywać do własnych celów.</p>
<p>Podstawowe schematy jego funkcjonowania są obliczone na przezwyciężenie głęboko zakorzenionego w nim lęku przed zniknięciem i wiecznego niedosytu.</p>
<p>Spośród schematów tych można wymienić<br />
-opór przed tym co jest dokoła,<br />
-żądzę władzy i wpływów,<br />
-zachłanność,<br />
-obronę i atak.</p>
<p><strong>Choć niektóre strategie ego są niesłychanie sprytne, nigdy nie może ono za ich pomocą całkiem rozwiązać swoich problemów - z tej prostej przyczyny, że samo stanowi główny problem. </strong></p>
<p>Kiedy jedno ego spotyka się z drugim - w związku osobistym albo w ramach organizacji bądź instytucji — prędzej czy później zaczyna „źle" się dziać: wybucha taki lub inny dramat, przybierając postać konfliktów, problemów, walki o władzę, przepychanek, przemocy emocjonalnej albo fizycznej itd.</p>
<p>Wszystko to z płynie z nieświadomości siebie.</p>
<p>Nieustanny opór ze strony ego, ograniczający i blokujący krążenie energii w ciele, bywa również źródłem wielu chorób.</p>
<p>Kiedy odnawiasz więź z wewnętrznym Ja /budzisz świadomość/ i wyzwalasz się spod dyktatu programów umysłu, przestajesz stwarzać całe to „zło" dokoła siebie, codzienny negatywizm<br />
- przestajesz koncentrować się na nim.</p>
<p>Nie tworzysz już odtąd dramatu ani w nim nie uczestniczysz.<br />
Przestajesz reagować automatycznie. Obserwując świadomie i ze świeżością każde wydarzenie w swoim życiu, zaczynasz naprawdę rozumieć przyczyny dla których te wydarzenia mają miejsce i co w Tobie je przyciągnęło. Zaczynasz dostrzegać lekcje jakie za nimi stoją.</p>
<p>Gdy jedno ego napotyka drugie (lub gdy zbiera się większe ich grono), zaczynają się dramaty.<br />
Ale nawet jeśli żyjesz samotnie, i tak stwarzasz swój własny dramat.<br />
- Ilekroć użalasz się nad sobą, dramatyzujesz.<br />
- Kiedy ogarnia cię poczucie winy albo niepokój, również jest to dramat.<br />
- Kiedy godzisz się na to, żeby teraźniejszość znikła za zasłoną przeszłości lub przyszłości, tworzysz czas psychologiczny - czyli materiał, z którego dramat powstaje.<br />
- Ilekroć nie pozwalasz obecnej chwili po  prostu być, a więc odmawiasz jej należnego szacunku, także tworzysz dramat.</p>
<p>Większość ludzi kocha się w swoim prywatnym dramacie życiowym. Tworzą swoją tożsamość na podstawie dramatów które im się przytrafiły. Kim byliby bez nich?</p>
<p>Rola, którą w nim grają, nadaje im tożsamość.<br />
Ego kieruje ich życiem.<br />
<strong>Zainwestowali w ten dramat całe swoje poczucie ,ja". </strong></p>
<p>Nawet ich pogoń za odpowiedzią, rozwiązaniem lub lekarstwem (zazwyczaj zresztą nieskuteczna) staje się jednym z wątków scenicznych.<br />
I jest z definicji skazana na porażkę. <strong><br />
Bo kiedy nie ma się nic lepszego, to zastępczo - porażka przyciąga wystarczająco dużo współczucia i uwagi innych.</strong><br />
O ile łatwiej zyskać czyjąś ciepłą uwagę, pomoc i współczucie, jeśli cierpimy - niż kiedy jesteśmy spokojni i szczęśliwi. Wtedy nagle ludzie tracą nami zainteresowanie a czasem nawet nas unikają.</p>
<p><strong>Dlatego u wielu ludzi - największy lęk i opór budzi perspektywa końca dramatu. </strong><br />
Oczywiście większość z tego - to zachowania nieświadome.</p>
<p>Dopóki zaprogramowany umysł jest przy władzy - najbardziej boi się własnego przebudzenia i przed nim też najsilniej się wzbrania.</p>
<p>Kiedy żyjesz, całkowicie godząc się na to, co j e s t, wszelkie dramaty, jakie rozgrywały się dotychczas w twoim życiu, dobiegają końca. Gdy przestajesz :<br />
- nałogowo oceniać innych,<br />
- krytykować,<br />
- nazywać rzeczy czarnymi i białymi,<br />
- porządkować świat dzieląc go bezpieczną granicą - na biały i czarny,<br />
- dzielić świat na część "lubianą i nielubianą"/ chcianą i niechcianą</p>
<p>Wtedy - nawet w zwykły spór nikt już nie zdoła cię wciągnąć, choćby bardzo się starał.<br />
Nie sposób spierać się z kimś, kto jest w pełni świadomy.<br />
Uczestnik sporu musi się <strong>utożsamić z własnym umysłem</strong> i stanowiskiem myślowym, aby poczuć się zaatakowanym - a także stawiać opór stanowisku rozmówcy i reagować na nie.</p>
<p>Wskutek tego biegunowe przeciwieństwa wzajemnie automatycznie się zasilają.</p>
<p>Taki właśnie jest mechanizm nieświadomości.</p>
<p><strong>Natomiast człowiek w pełni świadomy potrafi, owszem, jasno i stanowczo wyrazić swój pogląd, ale nie wkłada w to energii, która mogłaby wywołać jakąkolwiek reakcję, nie przybiera postawy obronnej ani zaczepnej.</strong></p>
<p>Nie wyniknie więc z tego dramat, ponieważ nikogo nie atakujesz.<br />
Kiedy jesteś w pełni świadomy, nie wdajesz się już w konflikty.<br />
Nie interesuje cię to, bo nie musisz bronić interesów terytorialnych ego:<br />
"Moja racja, moje terytorium, mój pomysł, moja wola"</p>
<p>Dla kogoś, kto sam ze sobą stanowi jednię, jest zintegrowany - konflikt jest wręcz nie do pomyślenia<br />
Dotyczy to nie tylko konfliktów z innymi ludźmi, lecz przede wszystkim konfliktu wewnętrznego, który ustaje, gdy nie ma już zgrzytów między żądaniami i oczekiwaniami twojego zaprogramowanego umysłu a tym, co j e s t, świeżością każdej chwili i pełnym, świadomym przeżywaniem teraźniejszości.</p>
<p><em>Na bazie : E.Tolle Potęga teraźniejszości</em></p>
<p>Powiązane artykuły:</p>
<p>• <a href="../2008/02/10/badz-wolny-inspirujace-cytaty-e-tolle/">Bądź wolny! - inspirujące cytaty E. Tolle</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/04/21/proste-odpowiedzi-na-trudne-pytania-inspirujace-cytaty-e-tolle/">Proste odpowiedzi na trudne pytania. Inspirujące cytaty E. Tolle</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/14/jak-jest-oprogramowany-twoj-mozg/">Jak jest oprogramowany Twój mózg?</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/17/zahipnotyzowana-spiaca-ludzkosc/">Zahipnotyzowana, śpiąca ludzkość</a></p>
<p>• <a href="http://zenforest.wordpress.com/2007/12/10/doswiadczanie-problemow-a-tozsamosc-inspirujace-cytaty-z-e-tolle/">Doświadczanie problemów a tożsamość - Inspirujące cytaty z E. Tolle</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak odmienić jakość życia? Kilka porad.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=785</link>
<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 09:17:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=785</guid>
<description><![CDATA[
Zrezygnuj z racji
Świadomie zrezygnuj ze swojego przywiązania do posiadania racji. To przywiązan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/laugh.jpg" alt="" /></p>
<h3>Zrezygnuj z racji</h3>
<p>Świadomie zrezygnuj ze swojego przywiązania do posiadania racji. To przywiązanie jest jak choroba — zawsze prowadzi do cierpienia i uniemożliwia porozumienie.<br />
Ludzie nie chcą słyszeć, jak powinni myśleć i że nie maja racji, tylko dlatego, że nie zgadzasz się z ich opinia. Wyrasta wtedy miedzy wami ściana, często niemożliwa do zburzenia.<br />
Pamiętaj, że w każdej sprawie, w której wiesz, że masz racje — na świecie mogą być miliony ludzi, którzy wierzą, iż nie masz racji.<br />
Posiadanie racji jest wymysłem ludzi. Racja nie istnieje niezależnie od człowieka. Potrzeba posiadania racji jest przekleństwem ludzkości — powodowała niekończące sie konflikty, wojny i cierpienia,<br />
Zrezygnuj z posiadania racji.<br />
Wysłuchuj uważnie opinie innych ludzi. A dlaczego właściwie nie możesz mieć dwóch opinii na ten sam temat? Autor TRYLOGII SERCA, a w niej mojej ukochanej „biblii" rozwoju osobistego, Terapii otwartego serca (Wyd. Ravi, 2001), rozpropagował takie powiedzenie: "I would rather be happy than right (wole mieć szczęście niż racje)".</p>
<h3>Podaj dalej! Give-away!</h3>
<p>Jeżeli nie używałeś czegoś przez rok, oddaj to komuś innemu bez względu na to, jak bardzo jesteś do tej rzeczy/ubrania/sprzętu przywiązany. Podaj to dalej — wpraw te rzeczy w ruch. Niech krążą wśród innych. Indianie amerykańscy nazywają ten rytuał „give-away". Pamiętaj, ze rzeczy, które oddajesz, msza byc w dobrym stanie i nadawać się do użytku!<br />
Energia, z której świadomie zrezygnowałeś, prędzej czy później wróci do Ciebie pod inna, czasami zaskakującą postacią.</p>
<h3>Zatrzymaj się</h3>
<p>Co dzisiaj robiłeś? Na pewno byleś bardzo zajęty, w pospiechu starałeś się załatwić wiele spraw na czas, żeby zdążyć ze wszystkim. Nic dziwnego, że jesteś zmęczony i wyczerpany. Wyznacz jeden 20, 30-minutowy okres każdego dnia, który przeznaczysz dla siebie.<br />
Niech to będzie czas na nadążenie lub na nic-nie-robienie.<br />
Wykorzystaj ten czas na medytacje, kontemplacje albo patrzenie w płomień świecy. Rób to regularnie, a poprawi sie Twoje zdrowie, będziesz mniej się martwił, staniesz się mniej podatny na problemy związane ze stresem — i z pewnością znacząco przedłużysz swoje życie.</p>
<h3>Śmiej się z siebie</h3>
<p>Jedną z najważniejszych życiowych umiejętności jest zdolność do śmiania sie z samego siebie. Wierze, że stajemy się osoba dorosła i dojrzała w momencie, kiedy pierwszy raz sie z siebie zaśmiejemy. żyj z poczuciem humoru, a śmiech stanie się nieodłączną częścią Twojego codziennego życia. Ciesz się spontanicznie z życiowych radości i przyjemności.<br />
Traktuj poważnie swoje marzenia, ale nie siebie i swoje ograniczenia.</p>
<p><em>Ewa Foley - Powiedz  Życiu Tak!</em></p>
<p><strong>Zobacz także :</strong></p>
<p>• <a href="../2008/02/20/usmiechaj-sie-przelamuj-schematy/">Uśmiechaj się, przełamuj schematy!</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/26/autentyczna-zmiana-myslenia/">Autentyczna zmiana myślenia</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/18/przestan-sie-oklamywac/">Przestań się okłamywać</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/03/poznawaj-siebie-podejscie-buddyzmu-zen/">Poznawaj siebie - podejście Zen</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/29/kto-jest-premierem-w-twoim-rzadzie/">Kto jest premierem w Twoim rządzie?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nałogi - pragnienie ucieczki ]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=772</link>
<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 08:20:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=772</guid>
<description><![CDATA[
Temat wzmożonej senności prowadzi nasze rozważania bezpośrednio do nałogów, gdyż i w tym prz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/narkoty.jpg" alt="" /><br />
Temat wzmożonej <span style="color:#0000ff;"><a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/07/19/tajemnica-ludzkiego-snu/">senności</a></span> prowadzi nasze rozważania bezpośrednio do nałogów, gdyż i w tym przypadku problemem centralnym jest ucieczka.<br />
Wszyscy nałogowcy czegoś szukają, ale zbyt szybko zaprzestają poszukiwań i zadowalają się środkiem zastępczym. Poszukiwanie powinno zakończyć się znalezieniem. Rzekł Jezus: „Niech ten, który szuka, nie ustaje w poszukiwaniach, aż znajdzie. I gdy znajdzie, zadrży, a jeśli zadrży, będzie się dziwił i będzie panował nad Pełnią" (Ewangelia św. Tomasza log. 2).</p>
<p>Wszyscy wielcy bohaterowie w mitologii i literaturze czegoś poszukiwali - Odyseusz, Don Kichot, Parsival, Faust- i nie ustawali w swych poszukiwaniach, dopóki nie znaleźli. Poszukiwania narażały ich na niebezpieczeństwa, prowadziły przez chaos, rozpacz i ciemność. Gdy jednak znaleźli to, czego szukali, wszystkie poniesione trudy wydawały się niczym wobec efektu.<br />
Każdy człowiek jest tułaczem, który w swej tułaczce przybija do najbardziej osobliwych brzegów duszy - nie powinien jednak nigdzie zakotwiczyć na stałe, lecz dalej szukać, aż znajdzie.</p>
<p>Kogo jednak odstraszają próby i niebezpieczeństwa, trudy i bezdroża, staje się człowiekiem uzależnionym. Dokonuje projekcji celu swych poszukiwań na coś, co po drodze już znalazł, i kończy poszukiwania. Wchłania swój cel zastępczy, ale nie czuje się syty.<br />
Usiłuje więc <strong>uciszyć głód</strong> wciąż nowymi porcjami „tego samego" pożywienia zastępczego, nie zauważając przy tym, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Staje się uzależniony, ale nie przyznaje się, że pomylił cel i że powinien kontynuować poszukiwania.<br />
W miejscu zatrzymuje go <strong>strach, wygodnictwo i zaślepienie</strong>. Każde zatrzymanie się w drodze może uzależnić. Zewsząd słychać głosy syren pragnących zatrzymać wędrowca - uzależnić go.<br />
Różne są formy uzależnienia.<br />
Powodują je pieniądze, władza, sława, posiadanie, wpływy, wiedza, przyjemności, jedzenie, picie, asceza, wyobrażenia religijne, narkotyki. Cokolwiek by to było, wszystko ma swoje uzasadnienie jako forma doświadczenia i wszystko może stać się środkiem powodującym uzależnienie, jeśli nie potrafimy się od tego oderwać.</p>
<p>Nałóg to przejaw tchórzostwa przed <strong>nowymi doświadczeniami.</strong> Ten, kto pojmuje swe życie jako podróż i wciąż jest w drodze, nie jest uzależniony, lecz poszukujący.<br />
Aby tego doświadczyć, trzeba jednak uznać się za człowieka bezdomnego. Kto wierzy w przywiązanie, już jest uzależniony.<br />
Wszyscy mamy swoje środki uzależniające, które odurzają naszą duszę. Nie środek jednak stanowi problem, lecz nasze wygodnictwo.<br />
Środek uzależniający ujawnia co najwyżej to, za czym dany człowiek tęskni. Nasze spojrzenie będzie nieco jednostronne, gdy pominiemy w rozważaniach środki akceptowane powszechnie (bogactwo, pracowitość, sukces, wiedza itp.). Tutaj scharakteryzujemy jednak tylko te, które uchodzą powszechnie za patologiczne.</p>
<h3>Wilczy apetyt</h3>
<p><strong>Życie to uczenie się</strong>. Uczenie to integrowanie i przyjmowanie do świadomości - zasad odczuwanych dotychczas jako pozostające na zewnątrz ja. Ciągłe wchłanianie nowego prowadzi do poszerzania świadomości.<br />
Można „strawę duchową" zastąpić „strawą materialną", a to z kolei prowadzi do „<strong>poszerzenia ciała</strong>".<br />
Nie zaspokojony głód życia przerzuca się na ciało i daje o sobie znać w formie głodu. Tego głodu jednak zaspokoić się nie da, gdyż pustki wewnętrznej nie sposób zapełnić pożywieniem.</p>
<p>Miłość to otwieranie się i przyjmowanie. Osoba cierpiąca na żarłoczność <strong>przeżywa miłość tylko na poziomie ciała</strong>, gdyż nie jest w stanie uczynić tego w swej świadomości. Tęskni za miłością, ale nie otwiera granic swego ja, lecz tylko swoje usta, i pożera, co się da. Rezultat - „otyłość na pocieszenie". Cierpiący na wilczy apetyt poszukuje miłości, potwierdzenia, uznania - niestety na niewłaściwej płaszczyźnie.</p>
<h3>Alkohol</h3>
<p>Alkoholik tęskni za zdrowym, bezkonfliktowym światem. Nie jest to cel niewłaściwy, tyle, że on chciałby go osiągnąć, unikając konfliktów i problemów. Nie jest gotów świadomie uporać się z konfliktowością życia i rozwiązać problemów pracą. Uśmierza je więc, sięgając po alkohol, który daje mu złudzenie, że żyje w zdrowym świecie.<br />
Najczęściej alkoholik poszukuje też bliskości drugiego człowieka. Alkohol tworzy jednak <strong>karykaturę tej bliskości, likwidując wszelkie zahamowania,</strong> zacierając różnice społeczne i umożliwiając szybkie zbratanie się bez prawdziwej głębi i więzi dwojga osób. Sięganie po alkohol jest próbą zaspokojenia potrzeby zdrowego, bezkonfliktowego i braterskiego świata. Wszystko, co stoi na drodze do tego ideału, musi zostać spłukane.</p>
<h3>Papierosy</h3>
<p>Palenie papierosów najściślej wiąże się z płucami i drogami oddechowymi. Jak pamiętamy, oddychanie to czynność łącząca się z komunikowaniem, kontaktem i swobodą. Palenie jest próbą stymulowania i zaspokajania tych potrzeb.<br />
Papieros zastępuje <strong>prawdziwe komunikowanie się i prawdziwą swobodę</strong>. Właśnie do tych pragnień człowieka odwołują się reklamy papierosów: wolność kowboja, latanie bez ograniczeń, podróże do dalekich krajów, towarzystwo beztroskich ludzi - wszystkie te tęsknoty naszego ja można uciszyć papierosem. Można zrobić wszystko - w imię czego?<br />
Może kobiety, przyjaciela, wolności? Albo też wszystkie te prawdziwe pragnienia zastąpić papierosem, którego dym przysłania nam właściwy cel.</p>
<h3>Narkotyki</h3>
<p>Haszysz (marihuana) łączy się z podobnym kręgiem tematycznym co alkohol. Człowiek <strong>ucieka od swoich problemów i konfliktów w stany przyjemnego odurzenia</strong>. Haszysz pozbawia życie „twardości" i ostrych konturów.<br />
Wszystko wydaje się łagodniejsze, a wyzwania oddalają się.</p>
<p>Kokaina i podobne środki pobudzające mają działanie odwrotne. Wzmagają wydajność i tym samym pozwalają łatwiej osiągać sukcesy.<br />
Za sięganiem po środki pobudzające kryje się potrzeba „sukcesu, osiągnięć i uznania", gdyż narkotyk jest tylko jednym ze środków wzmagających siłę tworzenia.<br />
<strong>Poszukiwanie sukcesu jest zawsze poszukiwaniem miłości, aprobaty, akceptacji</strong>.<br />
Dlatego na przykład kokaina jest szczególnie rozpowszechniona w branży filmowej i estradowej. Głód miłości jest tutaj specyficznym problemem zawodowym. Artysta tęskni za miłością i ma nadzieję zaspokoić tę tęsknotę przychylnością widzów. (Fakt, że to nie jest możliwe, czyni go z jednej strony coraz „lepszym", z drugiej - coraz bardziej nieszczęśliwym!)<br />
Niezależnie od tego, czy sięga po środki pobudzające, czy nie, jego prawdziwym nałogiem jest sukces, który ma mu zastąpić miłość.</p>
<p>Heroina z kolei umożliwia totalną <strong>ucieczkę od konfrontacji ze światem</strong>, w którym żyjemy.</p>
<p>Środki psychodeliczne (LSD, meskalina, grzyby) należy w pewien sposób oddzielić od narkotyków wyżej wymienionych.<br />
Powodem sięgania po nie jest (mniej lub bardziej świadomy) zamiar przeprowadzenia doświadczeń z własną świadomością i przeniesienia się w sferę transcendentalną.<br />
Niełatwo odpowiedzieć, czy rzeczywiście otwierają nowe wymiary świadomości, gdyż<strong> problem nie leży w samym narkotyku, lecz w świadomości tego, kto go zażywa</strong>.<br />
Do człowieka należy zawsze to tylko, co sam sobie wypracował.  Im wyższy poziom świadomości, tym łatwiejsze zrozumienie tego czego się doświadcza i tym mniejsza podatność na uleganie zwodnemu i hipnotyzującemu czarowi wizji.</p>
<p>Na ogół trudno jest zrozumieć i przyswoić sobie nową sferę świadomości powstałą w rezultacie zażywania narkotyków i <strong>nie zostać przez nią zdominowanym</strong>.</p>
<p>Im dalej ktoś posuwa się po tej drodze, tym groźniejsze stają się dla niego narkotyki i również tym więcej ich potrzebuje.<br />
Wszystko, co da się osiągnąć za pomocą takich narkotyków, można osiągnąć i bez nich. A pośpiech to prawdziwie niebezpieczny narkotyk!</p>
<p><em>Dethlefsen - Przez chorobę do samopoznania</em></p>
<p><em></em><strong>Zobacz także :</strong><em><br />
</em></p>
<p>• <a href="../2008/07/19/2008/05/24/spogladaj-glebiej/">Spogladaj głębiej…</a></p>
<p>•<a href="../2008/07/19/2008/07/03/nowy-stan-swiadomosci/"> Nowy stan świadomości</a></p>
<p>• <a href="../2008/07/19/2008/07/06/zintegruj-w-sobie-meskosc-i-kobiecosc/">Zintegruj w sobie męskość i kobiecość </a></p>
<p>• <a href="../2007/11/25/swiat-to-energia/">Świat to energia!</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/03/ciala-duchowe-wedlug-jogi-kundalini/">Ciała duchowe według Jogi Kundalini</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/06/134/">Co tak naprawdę wiemy o świecie?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tajemnica ludzkiego snu]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=771</link>
<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 22:19:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=771</guid>
<description><![CDATA[
Podobnie jak jedzenie i seks - sen jest podstawową, instynktowną potrzebą człowieka.
Jedną trz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/horsess.jpg" /></p>
<p>Podobnie jak jedzenie i seks - sen jest podstawową, instynktowną potrzebą człowieka.</p>
<p>Jedną trzecią część naszego życia przesypiamy. Bezpieczne, przytulne, wygodne miejsce do spania ma istotne znaczenie zarówno dla zwierząt, jak i ludzi. Potrafią, mimo zmęczenia, przemierzyć kawał drogi w poszukiwaniu odpowiedniego miejsca odpoczynku. Zaburzenia snu przejmują nas lękiem, a bezsenność uważamy za jedno z największych zagrożeń.<br />
Dobry sen łączy się na ogół z różnymi nawykami - z określonym łóżkiem, określoną pozycją, określoną porą dnia itd.  Zakłócenia tych przyzwyczajeń mogą zaburzyć nasz sen.</p>
<p>Sen jest fenomenem jedynym w swoim rodzaju.<br />
Wszyscy potrafimy spać, choć nikt nas tego nie uczył, a jednak nie wiemy, jak to się dzieje.<br />
Spędzamy jedną trzecią swego życia w tym stanie świadomości, nie wiedząc o nim prawie nic.</p>
<p>Tęsknimy za snem, a mimo to nieraz czujemy zagrożenie płynące ze świata snu i marzeń sennych. Chętnie bagatelizujemy owe lęki, mówiąc: „To tylko sen" lub „Sen-mara, Bóg-wiara". Chcąc być uczciwym wobec siebie, musimy jednak przyznać, że w marzeniach sennych żyjemy i <strong>przeżywamy rzeczywistość tak samo realnie</strong>, jak to czynimy na jawie.<br />
Jeśli się nad tym zastanowimy, możemy wyciągnąć wniosek, że świat naszej świadomości na jawie też jest iluzją, śnieniem, podobnie jak nasze nocne marzenia senne, i że oba te światy istnieją tylko w naszej świadomości.</p>
<p>Skąd bierze się wiara, że nasze życie na jawie jest realniejsze i prawdziwsze niż nasze życie we śnie?<br />
Co upoważnia nas do postawienia przed słowem sen słówka tylko? Każde doświadczenie naszej świadomości jest zawsze jednakowo rzeczywiste - niezależnie od tego, czy nazwie się je faktem, marzeniem sennym czy fantazją.<br />
Mogłoby być pożyteczną zabawą umysłową takie zmienianie biegunów postrzegania przeżyć na jawie i we śnie, aby wyobrazić sobie, że w marzeniach sennych prowadzimy życie ciągłe, przerywane rytmicznie fazą snu, która odpowiada naszemu życiu codziennemu.</p>
<p><em>„Wangowi śniło się, że jest motylem. Przysiadał wśród traw i kwiatów. Latał to tu, to tam. Nagle obudził się i nie wiedział już, czy jest Wangiem, który śnił, że jest motylem, czy motylem, któremu śniło się, że jest Wangiem."</em></p>
<p>Takie zmiany biegunów to dobre ćwiczenie, aby przekonać się, że ani jeden, ani drugi stan nie jest bardziej prawdziwy i bardziej realny. Czuwanie i sen, świadomość na jawie i we śnie są biegunami wzajemnie się równoważącymi. Posługując się analogią, można powiedzieć, że odpowiednikiem dnia i światła jest czuwanie, życie, aktywność, a odpowiednikiem nocy i ciemności - wypoczynek, nieświadomość i śmierć.<br />
<strong>Analogie:</strong><br />
jang -		jin<br />
męski	 -		żeński<br />
lewa półkula mózgu	 -		prawa półkula mózgu<br />
ogień		 -		woda<br />
dzień	 -			noc<br />
czuwanie	 -		sen<br />
życie	 -			śmierć<br />
dobro	 -		zło<br />
świadomy	 -		nieświadomy<br />
rozum	 -		uczucie<br />
racjonalny -		         irracjonalny</p>
<p>Zgodnie z tą archetypową analogią mówi się, że sen jest młodszym bratem śmierci.<br />
Zasypiając, za każdym razem ćwiczymy się w umieraniu.<br />
Zaśnięcie wymaga od nas <strong>zapomnienia o wszelkiej kontroli</strong>, celowości, aktywności. Wymaga całkowitego oddania się i pra-ufności, zdania się na to, co nieznane.<br />
Snu nie da się sprowadzić pod przymusem, siłą woli, wysiłkiem. Każda aktywna chęć zaśnięcia jest najpewniejszą metodą, by nie zasnąć. Nie możemy zrobić nic więcej poza stworzeniem sobie dogodnych warunków i cierpliwie czekać ufając, że to nastąpi, że sen przyjdzie.</p>
<p>Nie powinniśmy również śledzić tego procesu - już samo to przeszkodzi nam w zaśnięciu.<br />
Wszystko, czego zażąda od nas sen (i śmierć), nie należy do naszych mocnych stron.<br />
Za bardzo tkwimy w biegunie aktywności, zbyt dumni jesteśmy z naszego działania, za bardzo uzależnieni od naszego intelektu i naszej sceptycznej kontroli, aby pozwolić sobie na całkowite oddanie, zaufanie, rozluźnienie.<br />
Nie powinniśmy się więc dziwić, że bezsenność (obok bólu głowy!) należy do najczęściej występujących zaburzeń zdrowia naszej cywilizacji.</p>
<p>Nasza kultura, ze względu na swą jednostronność, spowodowała, iż wszystkie kontrbieguny przysparzają nam problemów.<br />
Boimy się uczuć, tego, co irracjonalne, nieświadome, cienia, zła, ciemności i śmierci.<br />
Kurczowo trzymamy się rozumu i naszej świadomości na jawie i <strong>wydaje nam się, że pozwoli nam ona zrozumieć wszystko. </strong><br />
Nie potrafimy zrozumieć że w ten sposób oglądamy tylko jedną stronę lustra, nie potrafiąc zintegrować przeciwnej strony, która jest kluczem do spełnienia.<br />
Jesteśmy spięci, wybrakowani, niekompletni.<br />
A kiedy słyszymy żądanie: „oddać się całkowicie", wzbiera w nas lęk, gdyż utrata kontroli wydaje się zbyt duża.</p>
<p>Mimo to wciąż pragniemy snu i czujemy jego potrzebę.<br />
Tak jak noc należy do dnia, tak cień należy do nas, a śmierć do życia.</p>
<p>Sen codziennie sprowadza nas na próg między tym, co z tej a tym, co z tamtej strony, prowadzi nas w obszary mroku i cienia naszej duszy, pozwala, <strong>byśmy przeżyli w marzeniach sennych to, czego nie przeżywamy na jawie</strong>, i przywraca nam równowagę.</p>
<p>Kto cierpi na bezsenność, a ściśle mówiąc, ma kłopoty z zasypianiem, temu <strong>trudno wyzbyć się swej świadomej kontroli</strong> i powierzyć siebie temu, co nieświadome.<br />
Dzisiejszy człowiek prawie nie oddziela dnia od nocy i zabiera swoje myśli i działania w krainę snu.</p>
<p>Przedłużamy dzień w noc, dokładnie tak samo, jak chcemy metodami świadomości dziennej analizować ciemne strony naszej duszy. Nie potrafimy świadomie dokonać zmiany biegunów.</p>
<p>Człowiek cierpiący na bezsenność powinien przede wszystkim nauczyć się świadomie kończyć dzień, aby całkowicie oddać się nocy i jej prawidłom.<br />
Następnie powinien zatroszczyć się o swoje obszary nieświadome, aby odkryć, czego się lęka. Przemijalność i śmierć to dla niego tematy najważniejsze. Brak mu pra-ufności i zdolności do oddania. Za bardzo identyfikuje się z człowiekiem czynu.<br />
Sen i orgazm* to namiastki śmierci, i ludzie o silnie rozwiniętym ja odczuwają je jako zagrożenie. Dlatego najpewniejszym środkiem nasennym jest <strong>pogodzenie się z ciemną stroną życia.</strong></p>
<p>Stare sztuczki, jak na przykład liczenie baranów, są skuteczne tylko dlatego, że wyłączają rozum. Wszelka monotonia nudzi lewą półkulę mózgu i zmusza ją do <strong>zaniechania dominacji</strong>.<br />
<strong>Tę prawidłowość wykorzystuje się we wszystkich technikach medytacyjnych. </strong><br />
Skoncentrowanie się na jednym punkcie albo na oddechu, powtarzanie mantry albo koanu prowadzi do przełączenia się z lewej półkuli na prawą, z dziennej strony na nocną, z aktywności na bierność.<br />
Jeśli komuś ta naturalna zmiana rytmu sprawia trudności, powinien zatroszczyć się o zaniedbany biegun.<br />
Tego domaga się występujący u niego symptom.<br />
Daje mu mnóstwo czasu na uporanie się z lękami nocnymi. Symptom i w tym wypadku wyzwala uczciwość: wszyscy cierpiący na bezsenność boją się nocy.<br />
I słusznie.</p>
<p>Patologiczna senność z kolei wskazuje na  odwrotne problemy.<br />
Ten, kto mimo wystarczającej ilości snu ma kłopoty z obudzeniem się i wstawaniem, powinien się zastanowić nad swoim lękiem przed wyzwaniami dnia, przed aktywnością i działaniem.</p>
<p>Przebudzenie się i nowy dzień oznaczają ruch, działanie, a co za tym idzie i <strong>odpowiedzialność</strong>. Jeśli komuś trudno wkroczyć w świadomość dzienną, ucieka w świat marzeń sennych i nieświadomości dzieciństwa, i chce uchylić się przed wyzwaniami i odpowiedzialnością, jakie niesie życie.<br />
Określa się to jako <strong>ucieczkę w nieświadomość. </strong><br />
Zasypianie to namiastka śmierci, przebudzenie - narodzin. Fakt narodzenia i uzyskania świadomości może napawać lękiem w równej mierze co noc i śmierć.<br />
Problem tkwi w jednostronności - rozwiązanie to znalezienie środka, równowagi, to zarówno ...jak ... Dopiero wtedy człowiek będzie mógł pojąć, że narodziny i śmierć to jedno.</p>
<h3>Zaburzenia snu</h3>
<p>Bezsenność powinna skłonić nas do zadania sobie następujących pytań:<br />
1. Na ile jestem zależny od władzy, samokontroli, rozumu?<br />
2. Czy potrafię się od wszystkiego oderwać?<br />
3. Czy mam rozwiniętą umiejętność oddania się i praufności?<br />
4. Czy martwię się ciemnymi stronami swojej duszy?<br />
5. Jak duży jest mój lęk przed śmiercią - czy w dostatecznej mierze starałem się z nim uporać?<br />
Patologiczna senność prowokuje do następujących pytań:<br />
1. Czy uciekam od aktywności, odpowiedzialności i świadomości?<br />
2. Czy żyję w świecie marzeń sennych, bojąc się obudzić w świecie realnym?</p>
<p><span style="color:#808080;"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">*Orgazm to jakby śmierć w miniaturze, gdyż również wymaga od nas ode­rwania się od swego ja. Jest to bowiem zespolenie dwóch biegunów - ja i ty - a to może nastąpić jedynie pod warunkiem otwarcia granicy swego ja. Kto uparcie trzyma się swego ja, nie przeżyje orgazmu (to samo odnosi się do zasypiania</span></span>).</p>
<p><em>Dethlefsen - Przez chorobę do samopoznania</p>
<p></em><strong>Zobacz także :</strong><em><br />
</em></p>
<p>• <a href="../2008/05/24/spogladaj-glebiej/">Spogladaj głębiej…</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/26/zrodlo-natchnienia-jest-w-tobie/">Źródło natchnienia jest w Tobie</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/27/bez-granic/">Bez granic</a></p>
<p>•<a href="../2008/07/03/nowy-stan-swiadomosci/"> Nowy stan świadomości</a></p>
<p>• <a href="../2008/07/06/zintegruj-w-sobie-meskosc-i-kobiecosc/">Zintegruj w sobie męskość i kobiecość </a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bóg jest Tobą]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=758</link>
<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 05:04:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=758</guid>
<description><![CDATA[
Jest taka stara indyjska opowieść o Brahmie, który był bardzo samotny. Nie istniało nic prócz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/god.jpg" /></p>
<p>Jest taka stara indyjska opowieść o Brahmie, który był bardzo samotny. Nie istniało nic prócz Brahmy i dlatego bardzo się nudził. Postanowił zagrać w jakąś grę, ale nie było nikogo, z kim mógłby zagrać. Stworzył więc piękną boginię, Maję, tylko po to, by mieć z kim się bawić. Ledwie powstała, Brahma powiedział jej, dlaczego powołał ją do życia. I bogini rzekła: „Dobrze, zabawmy się w najpiękniejszą grę, ale musisz robić, co ci powiem". Brahma zgodził się i wypełniając polecenia Mai, stworzył cały wszechświat, słońce i gwiazdy, księżyc i planety. Potem stworzył życie na ziemi: zwierzęta, oceany, powietrze, wszystko.</p>
<p>Wtedy Maja powiedziała: „Jakże piękny jest ten świat iluzji, który stworzyłeś. Teraz chciałabym, abyś stworzył takie zwierzę, które byłoby dostatecznie mądre, by podziwiać twoje dzieło". Wtedy Brahma stworzył ludzi, a kiedy skończył, spytał Maję, kiedy zaczną się bawić.<br />
„Zaraz zaczniemy" - odparła i porąbała Brahmę na tysiące maluteńkich kawałeczków. Włożyła po jednej cząstce w każdego człowieka i powiedziała: „Teraz zaczyna się gra! W chowanego. Mam zamiar sprawić, byś zapomniał, kim jesteś, a ty będziesz próbował odnaleźć siebie". Maja stworzyła Sen, ale nawet dzisiaj Brahma próbuje pamiętać, kim jest. Brahma jest w każdym z nas, a Maja nie pozwala nam przypomnieć sobie, kim jesteśmy.</p>
<p>Kiedy obudzisz się ze Snu, znów staniesz się Brahma i odzyskasz swoją boskość. Potem, jeśli Brahma w tobie powie: „Wspaniale, obudziłem się, lecz gdzie jest reszta mojego ciała?", zrozumiesz sztuczkę Mai i podzielisz się prawdą z innymi, którzy też pragną się obudzić. Dwoje trzeźwych na przyjęciu bawi się o wiele lepiej. Troje - jeszcze lepiej. Zacznij od siebie. Za twoim przykładem inni też zaczną się zmieniać, aż cały sen, całe przyjęcie wytrzeźwieje.</p>
<p>*</p>
<p>Nauki indyjskie, tolteckie, chrześcijańskie czy starożytnych Greków - narodów całego świata - wypływają z tego samego źródła prawdy. Mówią one o przywróceniu boskości i odnalezieniu Boga w sobie.<br />
Wszystkie zachęcają do otwarcia serca i zdobycia mądrości.<br />
Każdy może to zrobić po swojemu. Nie chodzi o podążanie za tą czy inną ideą. Chodzi o odnalezienie i wyrażenie siebie w swój własny niepowtarzalny sposób.<br />
To dlatego twoje życie jest sztuką.</p>
<p>Żyjesz dzięki boskiej sile, czyli sile Życia.<br />
Ty sam jesteś siłą, która zwie się Życiem, ale ponieważ masz zdolność myślenia na poziomie racjonalnego rozumu, zapominasz, kim jesteś naprawdę.<br />
Poza tym o wiele łatwiej żyć, wmawiając sobie:<br />
„Oto Bóg. On za wszystko odpowiada. Bóg uratuje mnie i zbawi".<br />
Nie.<br />
Bóg właśnie przyszedł ci powiedzieć - powiedzieć Bogu, który jest w tobie - żebyś był świadomy, żebyś podejmował decyzje, żebyś miał odwagę przedrzeć się przez wszystkie lęki, żebyś je odmienił i przestał się bać miłości.<br />
Lęk przed miłością jest jednym z największych, najstraszniejszych ludzkich lęków.</p>
<p>Pewnie jesteś ciekaw, dlaczego, skoro jesteśmy Życiem /albo Bogiem/, nic o tym nie wiemy.</p>
<p>Dlatego, że zostaliśmy tak wychowani, abyśmy tego nie wiedzieli.<br />
Zaprogramowano nam: „Jesteś człowiekiem i masz określone ograniczenia".<br />
A potem już sami ze strachu ograniczamy swoje możliwości.</p>
<p><strong>Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś.</strong><br />
Ludzie mają potężną moc. Kiedy wierzysz, że jesteś tym czy tamtym, to właśnie tym jesteś.<br />
Potrafisz to, bo jesteś Życiem, Bogiem, Determinacją.<br />
Masz siłę, by w każdej chwili stać się tym wszystkim. Ale to nie twój rozważny umysł jest tym, co włada tą siłą. Jest nim to, w co wierzysz.</p>
<p>Wszystko bowiem obraca się wokół wiary.<br />
<strong>W cokolwiek wierzymy, rządzi ono naszym istnieniem</strong>, naszym życiem.<br />
<strong>System wierzeń i przekonań, który sobie tworzymy, jest jak maleńkie pudełko, które sami sobie zbudowaliśmy; nie możemy uciec, ponieważ wierzymy, że nie możemy.</strong><br />
Tak wygląda nasza sytuacja. Ludzie sami tworzą swoje ograniczenia. Wiemy, co jest dla człowieka możliwe, a co nie. A potem tylko dlatego, że w to wierzymy, staje się to dla nas prawdą.</p>
<p>Nadchodzi czas, kiedy staniesz się swoim własnym guru. Nie potrzebujesz innych ludzi, aby ci mówili, jaka jest Wola Boża.<br />
Teraz możesz stanąć twarzą w twarz z Bogiem bez żadnych pośredników.<br />
Szukałeś Boga i znalazłeś Go w sobie.<br />
Bóg nie jest już gdzieś w niebie.</p>
<p>Jeśli wiesz, że siła stanowiąca Życie jest w tobie, zaakceptujesz swoją własną boskość.<br />
<strong>Mimo to pozostaniesz skromny, ponieważ taką samą boskość dostrzeżesz we wszystkich. </strong><br />
Zobaczysz, jak łatwo zrozumieć Boga, ponieważ wszystko jest Jego przejawem. Ciało umrze, umysł się rozsypie, ale ty nie. Ty jesteś nieśmiertelny. Istniejesz od milionów lat w najprzeróżniejszych postaciach, bo ty jesteś Życiem.<br />
A Życie nie umiera.</p>
<p>Jesteś w drzewach, motylach, rybach, powietrzu, księżycu, słońcu. Gdziekolwiek pójdziesz, już tam jesteś, czekający na siebie samego.</p>
<p>Twoje ciało jest świątynią, żywą świątynią, w której mieszka Bóg.<br />
Twój umysł jest żywą świątynią, gdzie mieszka Bóg.<br />
Bóg mieszka w tobie jako Życie.<br />
Dowodem na istnienie Boga w tobie jest to, że żyjesz.<br />
Twoje życie jest dowodem.<br />
Oczywiście w twoim umyśle pełno różnego śmiecia i emocjonalnej trucizny, ale i Bóg tam jest.<br />
Nie muszę niczego robić, aby sięgnąć Boga, oświecenia, aby się obudzić.<br />
<strong>Nie ma nikogo, kto zaprowadzi mnie czy ciebie do Boga. Ktokolwiek mówi, że to potrafi, jest kłamcą, bo ty już tam jesteś</strong>. Istnieje tylko jedna żyjąca istota i czy chcesz tego, czy nie, zgadzasz się z tym czy nie, bez najmniejszego wysiłku jesteś już z Bogiem.<br />
Jedno, co zostaje, to cieszyć się życiem, leczyć swoje emocje, tak abyś tworzył życie, w którym otwarcie będziesz się dzielił radością tkwiącą w tobie.</p>
<p><em>Cały świat może cię kochać, ale ta miłość nie uczyni cię szczęśliwym.<br />
Szczęście da ci miłość wychodząca z twego wnętrza.</em></p>
<p>- To duża różnica.<br />
Twoja miłość jest twoją połową zadania. Drugą połową może być drzewo, pies, obłok. Ty jesteś jedną połową, a drugą jest to, co widzisz.<br />
Ty jesteś jedną połową jako śniący, a sen jest drugą połową.</p>
<p>Wróć do miłości do samego siebie. Możesz być tak silny i wszechwładny, że dzięki miłości do własnej osoby przemienisz swój osobisty sen z lęku w miłość i z cierpienia w szczęście. Potem niczym słońce przez cały czas będziesz dawać światło, ciepło i miłość, <strong>nie stawiając żadnych warunków</strong>.<br />
Kiedy kochasz bezwarunkowo, jesteś człowiekiem, jesteś Bogiem, zjednoczonym z migocącym w tobie Duchem Życia.</p>
<p>Cześć pierwsza artykułu : <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/07/16/przestac-zyc-we-wladzy-demona/">Przestać żyć we władzy demona</a></p>
<p><em>Ruiz Don Miguel “Ścieżka miłości”</em></p>
<p><em><strong>Powiązane posty:</strong></em></p>
<p>• <a href="../2007/12/26/rozmowy-z-bogiem/">Rozmowy z Bogiem</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/30/szatan-nie-zyje-bog-nie-zyje-punkt-widzenia-osho/">Bóg nie żyje? Szatan nie żyje?</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/09/benedyktyn-demony-i-zen/">Benedyktyn, demony i Zen</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/08/jestesmy-bogiem/">Jesteśmy Bogiem</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/24/zycie-to-jedyna-religia/">Życie - to jedyna religia</a></p>
<p>• <a href="../2008/04/26/bog-jest-tancerzem-i-tancem/">Bóg jest tancerzem i tańcem</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przestać żyć we władzy Demona]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=757</link>
<pubDate>Wed, 16 Jul 2008 19:49:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=757</guid>
<description><![CDATA[
Urodziliśmy się z prawem do szczęścia, prawem do radości życia.
Nie jesteśmy tu po to, by ci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/demon.jpg" alt="" /></p>
<p>Urodziliśmy się z prawem do szczęścia, prawem do radości życia.<br />
<strong>Nie jesteśmy tu po to, by cierpieć.</strong><br />
Jeśli ktoś pragnie cierpieć, proszę bardzo, jednak <strong>nie jest to nasz obowiązek - nie musimy cierpieć</strong>.</p>
<p>Dlaczego więc cierpimy?<br />
Ponieważ cały świat cierpi, więc <strong>zakładamy, że cierpienie jest normą. </strong></p>
<p>Potem tworzymy sobie cały demoniczny* system przekonań, który utwierdza nas w tej „prawdzie".</p>
<p>Nasze religie głoszą, że przybyliśmy tu, by cierpieć, że życie jest padołem łez.<br />
Męcz się dzisiaj, wykaż cierpliwość i pokorę, a kiedy umrzesz, zostanie ci to wynagrodzone.<br />
Brzmi ładnie, tyle że to nieprawda.<br />
Wybraliśmy cierpienie, ponieważ nauczono nas cierpieć.<br />
Jeśli nadal będziemy dokonywać takich samych wyborów, nigdy nie przestaniemy cierpieć.</p>
<p>Sen Planety zawiera w sobie historię ludzkości, ewolucję rodzaju ludzkiego, a cierpienie jest rezultatem ewolucji. Człowiek cierpi, bo wie.<br />
Wiemy to, w co wierzymy.<br />
Słyszymy rożne kłamstwa dotyczące tego jak powinno się żyć, a ponieważ nie możemy ich spełnić, cierpimy.</p>
<p>To nieprawda, że kiedy umrzesz, pójdziesz do piekła albo do nieba.<br />
<strong>Żyjesz w piekle albo żyjesz w niebie, ale teraz. </strong><br />
<strong>Piekło i niebo istnieją wyłącznie na poziomie umysłu. </strong></p>
<p>Raj lub piekło są tu i teraz. Nie musisz czekać, aż umrzesz.<br />
Jeśli weźmiesz odpowiedzialność za swoje życie, za swoje postępowanie, przyszłość będzie w twoich rękach i możesz żyć w raju, dopóki twoje ciało żyje.</p>
<p><strong>Sen, jaki większość ludzi śni na tej planecie, jest oczywiście piekłem. </strong><br />
To nie jest ani słuszne, ani niesłuszne, ani dobre, ani złe, i nikt nie jest temu winien.<br />
Czy możemy obwiniać rodziców?<br />
Nie.<br />
Chcieli jak najlepiej, kiedy jeszcze w dzieciństwie cię wychowywali. Ich rodzice robili to samo: też starali się ze wszystkich sił. Jeśli masz dzieci, też nie wiesz, jak mógłbyś je inaczej wychować. Stać się świadomym nie oznacza, że trzeba kogoś winić albo dręczyć się poczuciem winy za to, co sam zrobiłeś.<br />
Dlaczego mamy się poczuwać do winy za chorobę umysłu, która jest jak epidemia?</p>
<p>Już wiesz, że wszystko, co istnieje, jest doskonałe. Jesteś doskonały taki, jaki jesteś.<br />
To prawda.<br />
Jesteś mistrzem.<br />
Nawet kiedy ćwiczysz gniew i zazdrość, twój gniew i twoja zazdrość <strong>są doskonałe.</strong><br />
Nawet jeśli przeżywasz wielki dramat, jest on doskonały, jest piękny.<br />
Czemu by nie? Kto powiedział że nie miałby być doskonałym dramatem?</p>
<p>Kiedy oglądasz film w rodzaju „Przeminęło z wiatrem", potrafisz płakać nad losem jego bohaterów.<br />
Kto powiedział, że piekło nie jest piękne?<br />
Piekło może być inspirujące.<br />
Jest doskonałe, ponieważ <strong>wszystko jest doskonałe</strong>.<br />
Nawet jeśli śnisz w swoim życiu sen o piekle, jesteś doskonały taki, jaki jesteś.</p>
<p><strong>To wiedza każe nam wierzyć, że jesteśmy niedoskonali.</strong> Wiedza jest tylko opisem snu. Sen nie jest rzeczywisty, więc i wiedza jest nierzeczywista. Skądkolwiek wiedza pochodzi, zawsze jest <strong>prawdziwa tylko z jednego punktu widzenia</strong>.</p>
<p>Jeśli podniesiesz percepcję i zrozumienie na wyższy poziom, stara wiedza przestaje być prawdziwa.<br />
Patrząc z bliska można postrzegać las jako ciemną, chaotyczną gęstwinę której kresu i celu nie widać, w której szamoczesz się bez nadziei wyjścia.<br />
Patrząc z wyższej perspektywy dostrzegasz czym jest las, jego rozległość, piękno, sensowność, jego skomplikowany ale harmonijnie współistniejący ekosystem. Wszystko staje się jasne i zrozumiałe. Widzisz też ścieżki które pozwalają się po nim bezpiecznie poruszać, nie tracąc przy tym nic z jego piękna.<br />
Podobnie jest z naszym życiem.</p>
<p>Nie potrafimy odnaleźć się w naszej wiedzy i z naszą wiedzą.<br />
Bo czego w końcu szukamy? Tego, jak odnaleźć siebie, jak być ze sobą.<br />
Szukamy dróg - jak żyć swoim własnym życiem, a nie życiem Demona*, sztucznym życiem, na jakie nas zaprogramowano.<br />
To nie wiedza prowadzi nas do nas samych. To mądrość.</p>
<p>Należy rozróżniać wiedzę i mądrość, ponieważ nie są tym samym.<br />
Główny sposób posługiwania się wiedzą polega na porozumiewaniu się z innymi, na pogodzeniu się z tym, co widzimy. Wiedza jest jedynym narzędziem komunikacji, bo ludzie nie potrafią przekazywać informacji z serca do serca. Ważne jest, w jaki sposób korzystamy ze swej wiedzy, bowiem stajemy się niewolnikami wiedzy i tracimy w ten sposób wolność.</p>
<p>Mądrość nie ma nic wspólnego z wiedzą.<br />
Ma natomiast wiele wspólnego z wolnością.<br />
Kiedy jesteś mądry, masz wolność swobodnego używania swego umysłu i prowadzenia własnego życia.<br />
Zdrowy umysł jest wolny od Demona*, jest wolny w taki sposób, jak wolnym jest się przed udomowieniem, przed wpasowaniem w schematy.</p>
<p>Kiedy uzdrowisz swój umysł, kiedy wyzwolisz się ze Snu, stracisz niewinność, ale zyskasz mądrość.<br />
Pod wieloma względami staniesz się znowu dzieckiem, z jedną różnicą: dziecko jest niewinne i dlatego może bezwiednie pogrążyć się w cierpieniu lub nieszczęściu.<br />
Ten, kto wychodzi ze Snu, jest mądry, bo teraz wie. Posiadł też wiedzę o Śnie.</p>
<p>Nie musisz gromadzić wiedzy, aby stać się mądry. Każdy, absolutnie każdy, może być mądry. <strong>Kiedy jesteś mądry, życie jest łatwe, ponieważ stałeś się tym, kim naprawdę jesteś</strong>.<br />
Trudno być kimś, kim się nie jest, stale przekonywać siebie i innych, że jesteś taki, jaki nie jesteś.</p>
<p>Starania, aby być kimś, kim się nie jest, pochłaniają całą twoją energię.<br />
Bycie sobą nie wymaga żadnego wysiłku.<br />
Kiedy stajesz się mądry, nie musisz już przywdziewać tych wszystkich wizerunków, przyjmować tych wszystkich masek, które stworzyłeś.<br />
Nie musisz udawać, że jesteś jakiś inny.<br />
Przybierać ról i utożsamiać się z nimi.<br />
Odnoszący sukcesy biznesmen, autorytet naukowy, wyrozumiały ojciec i poświęcająca się matka.</p>
<p>Akceptujesz siebie takim, jaki jesteś, a całkowita akceptacja własnej osoby przenosi się także na innych. Nie próbujesz już zmieniać innych ludzi ani narzucać im swego punktu widzenia.<br />
Szanujesz cudze przekonania. Przestajesz nieświadomie prowokować innych.  A ludzie rozluźniają się przy tobie i zwracają Ci wolność. Bo wiedzą że nie muszą już z Tobą walczyć.</p>
<p>Akceptujesz swoje ciało i własne człowieczeństwo wraz ze wszystkimi instynktami twego ciała. Nie ma nic nagannego w tym, że się jest zwierzęciem. Tak stworzyła nas natura.<br />
Jesteśmy zwierzętami, a zwierzę zawsze kieruje się instynktem. Jesteśmy ludźmi, a ponieważ staliśmy się inteligentni, nauczyliśmy się tłumić w sobie instynkty, nie słuchamy tego, co płynie z serca.<br />
Dlatego występujemy przeciw naszemu ciału, próbujemy zdusić potrzeby ciała albo ignorować ich istnienie.<br />
To nie jest mądre, ani korzystne.</p>
<p>Kiedy zyskujesz mądrość, zaczynasz szanować swoje ciało, swój umysł i duszę. <strong>Kiedy stajesz się mądry, twoim życiem kieruje serce, nie głowa. </strong><br />
Już nie działasz wbrew sobie, wbrew swemu szczęściu, wbrew miłości.<br />
J<strong>uż nie dźwigasz brzemienia winy i samooskarżeń,</strong> już nie sądzisz ani siebie, ani nikogo innego. Od tego momentu wszystkie przekonania, które powodują, że jesteś nieszczęśliwy, które każą ci zmagać się z życiem, a jednocześnie ci je utrudniają, po prostu znikają.</p>
<p>Zwalcz wszystkie pokusy, żeby być tym, kim nie jesteś. Aby na siłę dopasować się do tego czego oczekują inni.<br />
Stań się tym, czym jesteś naprawdę.<br />
Kiedy się poddasz swojej naturze, temu, czym jesteś naprawdę, przestaniesz cierpieć.<br />
Kiedy poddasz się swej prawdziwej istocie, poddasz się Życiu, poddasz się Bogu.<br />
Poddanie kończy walkę, kończy opór i cierpienie.</p>
<p>Mądry zawsze wybiera prostą drogę, a to oznacza bycie sobą, kimkolwiek jesteś.<br />
Cierpienie to sprzeciwianie się samemu sobie, swej wewnętrznej, czystej naturze.<br />
Im bardziej się sprzeciwiasz, tym bardziej cierpisz. To proste.</p>
<p>Wyobraź sobie, że z dnia na dzień budzisz się ze Snu i jesteś zupełnie zdrowy. Nie masz ran ani emocjonalnej trucizny. Wyobraź sobie to poczucie wolności! Wszystko cię uszczęśliwia, nawet tak prosty fakt, że żyjesz.</p>
<p>Dlaczego?<br />
Dlatego że zdrowa istota ludzka nie obwinia się za doznawanie bezwarunkowego szczęścia i nie obawia się wyrażania miłości.<br />
Nie boisz się żyć, nie boisz się kochać. Wyobraź sobie, jakie byłoby twoje życie, jak traktowałbyś bliskich, gdyby twoje emocje nie były już tak poranione!?</p>
<p>Szkoły mistyczne całego świata nazywają to przebudzeniem.<br />
To tak, jakbyś się obudził pewnego dnia bez emocjonalnych okaleczeń.<br />
Kiedy nie masz ran, znikają ograniczenia, zaczynasz widzieć to, co jest, a nie to, co ci mówi twój Demon, twój system przekonań.</p>
<p>Kiedy się obudzisz, przekraczasz granicę i nie ma odwrotu.<br />
Już nigdy nie będziesz patrzył na świat jak dawniej. Nadal śnisz, bo nie możesz tego uniknąć, ponieważ sen jest funkcją umysłu. Różnica polega na tym, że teraz wiesz, iż to tylko sen. Wiedząc o tym, możesz się nim cieszyć albo martwić. To zależy od ciebie.<br />
Przebudzenie jest jak prywatka na tysiąc osób, gdzie wszyscy z wyjątkiem ciebie są pijani. Tylko ty jesteś trzeźwy na tej imprezie.<br />
To jest przebudzenie.<br />
Większość ludzi patrzy na świat poprzez swe emocjonalne rany sączące truciznę.<br />
Są nieświadomi, że żyją we śnie o piekle, tak jak ryba nie ma świadomości, że żyje w wodzie.</p>
<p>Kiedy się przebudzimy i zobaczymy, że jesteśmy jedyną trzeźwą osobą na przyjęciu, gdzie wszyscy są pijani, poczujemy współczucie, ponieważ też byliśmy kiedyś odurzeni. <strong>Nie możemy nikogo oceniać</strong> ani potępiać, nawet ludzi w piekle, ponieważ sami też tam byliśmy. To naturalny etap rozwoju.<br />
-------------------------------------------</p>
<p><span style="color:#808080;"><strong>Demon*</strong><br />
De­monem Toltekowie nazywają wszystkie wierzenia i przekonania, które sprawiają, że cierpimy. Ludzki umysł jest cho­ry, ponieważ zagnieździł się w nim Demon, który wysysa zeń energię życiową i okrada z radości. Wierzenia te są tak silne, że po wielu latach, kiedy poznamy nowe koncepcje i chcemy podejmować własne decyzje, okazuje się to niemożliwe, ponieważ nadal sprawują kontrolę nad naszym życiem.<br />
</span></p>
<p>Część II - <a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/07/18/bog-jest-toba/">"Bóg jest Tobą"</a></p>
<p><em>Ruiz Don Miguel "Ścieżka miłości"</em></p>
<p><strong>Powiązane posty :</strong></p>
<p>• <a href="../2008/03/09/benedyktyn-demony-i-zen/">Benedyktyn, demony i Zen</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/03/koniec-cierpienia-inspirujace-cytaty-z-thich-nhat-hanh/">Koniec cierpienia - inspirujące cytaty z Thich Nhat Hanh</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/10/badz-wolny-inspirujace-cytaty-e-tolle/">Bądź wolny! - inspirujące cytaty E. Tolle</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/04/seks-demon-z-piekla-rodem/">Seks - demon z piekła rodem</a></p>
<p>• <a href="../2007/10/09/przyczyny-cierpienia-i-smuk%3Cbr%20%3E%3C/a%3E%20tu/">Przyczyny cierpienia wg filozofii hinduskiej</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/02/czy-wiesz-dlaczego-cierpisz/">Czy wiesz dlaczego cierpisz?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zalety diety roślinnej]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=753</link>
<pubDate>Tue, 15 Jul 2008 22:57:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=753</guid>
<description><![CDATA[
Fragmenty z Osho : Równowaga ciała i umysłu.
Człowiek zagubił swoją ścieżkę. Żadne ze zwi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/owoce.jpg" alt="" /><br />
<em>Fragmenty z Osho : Równowaga ciała i umysłu.</em></p>
<p><em></em>Człowiek zagubił swoją ścieżkę. Żadne ze zwierząt nie odżywia się tak, jak człowiek; one wybierają jedynie kilka pokarmów. Jeśli wprowa­dzisz bizona do ogrodu i zostawisz tam, będzie on jadł tylko pe­wne konkretne trawy. Nie zacznie jeść wszystkiego naraz -jest pod tym względem wybredny.<br />
Ma wyczucie tego, co może jeść, a cze­go nie.<br />
Człowiek pod tym względem jest całkowicie zagubiony, nie ma takiego wyczucia.<br />
Je wszystko naraz. Właściwie trudno było­by znaleźć coś, co nie stanowi pożywienia dla ludzi w tej, czy in­nej części świata. Gdzieś je się mrówki. Gdzie indziej węże. Jeszcze gdzie indziej - psy.<br />
Człowiek zjada wszystko.<br />
Oszalał.<br />
Nie wie, co jest zgodne z jego ciałem, a co nie.<br />
Jest całkowicie zagubiony.<br />
Zgodnie ze swą naturą człowiek powinien być wegetarianinem, gdyż jego ciało jest przystosowane do żywności wegetariań­skiej.<br />
Nawet naukowcy potwierdzają fakt, że struktura ludzkie­go organizmu na to wskazuje. Są sposoby oceny, czy dany gatunek zwierząt jest roślino- czy mięsożerny: zależy to od długości jelit.<br />
Zwierzęta mięsożerne mają krótkie je­lita. Tygrysy, lwy mają krótkie jelita, gdyż mięso jest pokarmem już strawionym. Nie potrzebne są długie jelita, w których mogłoby gnić i zalegać. Kiedy jemy mięso zwierzęce, jest ono już częściowo przetrawione - nie wymaga długich jelit. Jeśli mięso znajdowałoby się w nich zbyt długo, zaczęłyby się wydzielać toksyny.<br />
A czło­wiek ma jedne z najdłuższych jelit, co oznacza, że jest wegeta­rianinem. Charakterystyczny dla niego jest długi proces trawie­nia i duża ilość ekskrementów, które ma wydalić.</p>
<p>Jeśli człowiek mimo to nie jest wegetarianinem i spożywa jed­nak mięso, powoduje zakłócenia w funkcjonowaniu swojego ciała. Wielu wschodnich mędrców - Budda, Mahavira - pod­kreślali ten fakt. Nie chodzi o to, że nie należy stosować prze­mocy - to jest sprawa wtórna.<br />
Rzecz w tym, że jeśli np. chcesz wejść w głęboką medytację, twoje ciało musi być lekkie, naturalne, unoszące się płynnie. Twoje ciało musi zostać odciążone, Twoja świadomość niezakłócona, subtelna. Tym­czasem ciało mięsożercy jest ciężkie a by obudzić świadomość potrzebuje gwałtownych, silnych doznań i intensywnych emocji.</p>
<p>Zaobserwuj, co się dzieje, gdy zabijasz zwierzę.<br />
Oczywiście, nikt nie chce być zabity.<br />
Życie chce trwać, zwierzę nie ginie ocho­czo.<br />
Jeśli ktoś chciałby cię zabić - nie poddałbyś się temu z ocho­tą. Jeśli lew rzuci się na ciebie, co będzie się działo w twoim umyśle? A kiedy ty zabijasz lwa? Strach, śmierć, ból, przeraże­nie, wściekłość, przemoc, rozpacz - zwierzę doznaje wszystkich tych odczuć.<br />
W całym jego ciele rozprzestrzenia się przemoc, ból, agonia. Całe jego ciało wydziela toksyny, trucizny. <strong>Wszystkie gruczoły wydzielają truciznę, bo zwierzę umiera wbrew swojej woli.</strong><br />
Jesz mięso, które zawiera te wszystkie trucizny.<br />
Cała ener­gia jest zatruta, a toksyny te przyjmuje twoje ciało.</p>
<p>Mięso, które jesz, stanowiło część ciała zwierzęcia, pełniło w nim określone funkcje. W zwierzęciu funkcjonował także pe­wien określony poziom świadomości.<br />
Twój poziom znajduje się wyżej i kiedy jesz mięso, energia twojego ciała dostosowuje się do niższego poziom, poziomu zwierzęcia. Tak tworzy się rozbieżność pomiędzy two­ją świadomością a twoim ciałem, co powoduje narastanie na­pięcia, znudzenia i rozdrażnienia, którego przyczyn nie rozumiesz.</p>
<p>Powinniśmy jeść to, co jest dla nas naturalne: owoce, orze­chy, warzywa.<br />
Tyle, ile tylko chcemy. Rzecz w tym, że właśnie tych pokarmów nie jesteśmy w stanie zjadać więcej niż organizm potrzebuje. Naturalne pożywienie dostarcza uczucia sytości, ponieważ w pełni zaspokaja potrzeby ciała, daje poczucie nasycenia. Nigdy nie dają tego uczucia pokarmy nienaturalne.</p>
<p>Kiedy zajadasz się lodami, nie uzyskujesz poczucia sytości. Na­wet gorzej: wciąż masz ochotę na więcej lodów. To nie jest po­żywienie. Twój umysł jest oszukiwany. Nie jesz po to, aby zaspo­koić potrzeby ciała, lecz by delektować się smakiem. Język staje się decydentem.</p>
<p>Nie powinniśmy mu na to pozwalać, bo nie wie on nic o żo­łądku, nie wie nic o potrzebach ciała. Język ma pewną konkretną pracę do wykonania - oceniać smak pożywienia.<br />
Powinniśmy pozwalać mu oceniać, czy jedzenie będzie smaczne, czy też nie.<br />
Niech pełni właściwą mu funkcję - strażnika - ale nie de­cydenta.</p>
<p><em>Fragmenty z Osho : Równowaga ciała i umysłu.</em></p>
<p><em></em><strong>Podobne:</strong></p>
<p>• <a href="../2008/03/05/filozofia-zdrowia/">Filozofia zdrowia</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/15/jestes-tym-co-zjesz/">Jesteś tym co zjesz</a></p>
<div style="float:left;width:100%;margin:0 0 10px;padding:0;">• <a href="../2007/12/18/jak-sie-zdrowo-odzywiac-recepta-wg-j-redfielda/">Jak się zdrowo odżywiać?</a></div>
<p>• <a href="../2008/02/17/zasady-dobrego-odzywiania/">Zasady dobrego odżywiania</a></p>
<p>• <a href="../2008/04/08/zapomniane-zrodlo-zdrowia-produkty-pszczele/">Zapomniane źródło zdrowia, produkty pszczele</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/13/czy-dieta-sokowo-warzywna-moze-wyleczycraka/">Czy dieta sokowo-warzywna może wyleczyć…raka?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Oszukując własne emocje....]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=748</link>
<pubDate>Mon, 14 Jul 2008 21:08:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=748</guid>
<description><![CDATA[
Nasze przeżycia, bolesne doświadczenia i pragnienia - które uległy wyparciu a których nie dopu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/oszukujac.jpg" /></p>
<p>Nasze przeżycia, bolesne doświadczenia i pragnienia - które uległy wyparciu a których nie dopuszczamy do głosu - zawsze spróbują znaleźć ujście.<br />
Przypominają wygłodniałe psy, które zamknięto w piwnicy.<br />
Ludzie próbują je za wszelką cenę "uciszyć."<br />
Próbują to uczynić poprzez tzw. konwersję uczuć.</p>
<p>Polega ona na tym, że uczucie zabronione lub wstydliwe zamieniamy na inne, łatwiej dające się zaakceptować lub mniej bolesne.<br />
Szczególnie wyraźnie mechanizm ten działa w przypadku uczuć o charakterze seksualnym, ale nie tylko.<br />
Każde silne uczucie, zastąpić można innym uczuciem.</p>
<p>Tak właśnie dzieje się ze złością.<br />
Złość często ulega wyparciu i zamienia się w uczucie łatwiejsze do tolerowania lub mniej przez rodzinę tępione, np. poczucie krzywdy czy winy.<br />
Zamiast odczuwać złość, człowiek odczuwa coś innego, bardziej "strawnego".</p>
<p>Trzyletni Jaś jest wściekły, bo mama obiecała mu, że go zaprowadzi do centrum zabawy, ale teraz próbuje się z tej obietnicy wykręcić.<br />
Chłopczyk wrzeszczy i tupie nóżkami (jak to jest w zwyczaju u trzylatków), oznajmia mamie, że ją nienawidzi. Ale mama jest osobą która panicznie boi się złości, u siebie i u innych. Kiedy Jaś się złości, uruchamia w matce złość wobec własnych rodziców.<br />
A ponieważ emocja ta wyzwala w niej wstyd i poczucie winy, próbuje się z tym uporać projektując swe emocje na syna. Wyjaśnia mu zatem, że gniewając się na nią, sprawia jej wielką przykrość.<br />
A ponieważ jeszcze jako mała dziewczynka nauczyła się złość przekształcać w smutek, zaczyna płakać.<br />
Kobiety często płaczą, kiedy się gniewają.</p>
<p>A oto scenka z dzieciństwa mamy: tata się na nią gniewa, bo zamiast iść spać, ciągle się bawi w swoim pokoju. Tata zaczyna krzyczeć, ona zaczyna płakać. Tacie robi się głupio, więc bierze córeczkę na ręce i ją przytula. Przynosi szklankę soku i kołysze ją do snu.</p>
<p>Już jako mała dziewczynka mama Jasia zrozumiała, że rodzice smutek akceptują,  a nie akceptują gniewu - więc nauczyła się przekupywać ich smutkiem.<br />
Złością niczego nie mogła zwojować.<br />
Więc gdy Jaś krzyczy, że ją nienawidzi, mama zaczyna płakać się i mówi, że może się kiedyś tak zdarzyć, że on będzie jej potrzebował, a jej nie będzie.<br />
Może mu nawet zagrozić, że pójdzie sobie i umrze!<br />
Biednemu Jasiowi grunt się usuwa spod nóg.<br />
Czuje się porzucony, jest przerażony, boi się, że mama go zostawi.<br />
Biegnie do niej pełen poczucia winy.</p>
<p>Świadomość gniewu znika, ustępując miejsca poczuciu winy.</p>
<p>Ja sam przez większość życia ze strachu tłumiłem złość.<br />
Ilekroć zdarzyło mi się na kogoś rozgniewać, natychmiast zaczynałem się bać.<br />
Byłem wręcz przerażony.<br />
Nawet jeżeli nikt mi nie zabraniał wyrażania gniewu, usta mi drgały, głos mi się załamywał, cały się trząsłem.</p>
<p>Eric Berne, twórca analizy transakcyjnej, nazwał ten rodzaj odczucia „procesem konwersji”.<br />
Ja to nazywam oszustwem przemiany.<br />
Emocjonalne oszustwo to usankcjonowane przez rodzinę uczucie, którym zastępuje się uczucie nieakceptowane, wstydliwe.</p>
<p>Czytaj więcej w :<br />
<a href="http://zenforest.wordpress.com/2008/06/09/toksyczny-wstyd/">http://zenforest.wordpress.com/2008/06/09/toksyczny-wstyd/</a></p>
<p><em>Bradshaw John - Toksyczny wstyd</em></p>
<p><strong>Podobne posty :<br />
</strong></p>
<p>• <a href="../2008/03/21/gniew-poczucie-winy-lek-i-samotnosc-czym-naprawde-sa/">Gniew, poczucie winy, lęk i samotność - czym naprawdę są?</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/26/autentyczna-zmiana-myslenia/">Bądź swoim mistrzem - odpowiedzi są w Tobie<br />
</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/18/przestan-sie-oklamywac/">Przestań się okłamywać</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/03/poznawaj-siebie-podejscie-buddyzmu-zen/">Poznawaj siebie - podejście Zen</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/29/kto-jest-premierem-w-twoim-rzadzie/">Kto jest premierem w Twoim rządzie?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uczeń i mistrz: Czy taka relacja wciąż ma sens?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=744</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 22:01:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=744</guid>
<description><![CDATA[
Na ścieżce rozwoju duchowego od niepamiętnych czasów była znana relacja mistrz-uczeń.
Zawsze,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/master1.jpg" /></p>
<p>Na ścieżce rozwoju duchowego od niepamiętnych czasów była znana relacja mistrz-uczeń.<br />
Zawsze, kiedy chodziło o jakikolwiek rozwój czy naukę, występował mistrz i jego uczeń. Mistrz miał wiedze i doświadczenie, uczeń miał chęć nauki i ufność.<br />
Dzięki takiej relacji uczeń miał niemal zagwarantowany szybki postęp na swojej ścieżce. Był prowadzony wręcz indywidualnie.<br />
Był Jezus i 12 apostołów, Budda i 5000 mnichów, Jogin i grono małych joginków, Krishna i Arjuna, Ali Baba i 40 rozbójników, Karate Kid i Miyagi…nawet Batman i Robin.<br />
Każdy mistrz miał swojego ucznia.<br />
Każdy uczeń miał swojego mistrza.</p>
<p>Relacja między mistrzem a uczniem była bardzo osobista.<br />
Wręcz intymna. Między nimi było głębokie zrozumienie, była bardzo bliska relacja. Szczególnie się tyczy uczniów oddanych za młodu pod opiekę mistrza.<br />
Nauki przekazywane w ten sposób, były pełne i kompletne.<br />
Nie było mowy o przypadkowej czy błędnej interpretacji tego czego nauczał mistrz. Nauki te były skierowane konkretnie do ucznia, a ten je doskonale rozumiał.<br />
Można powiedzieć, ze uczeń stawał się „kopią mistrza”.<br />
Otrzymywał jego pogląd na świat, jego doświadczenie.<br />
Doskonale się rozumieli.<br />
Mistrz prowadził ucznia, a uczeń miał do mistrza bezgraniczne zaufanie. Był w stanie oddać swojemu guru wszystko. Całe swoje życie, totalnie poświęcał mistrzowi. Było to głębokie zaufanie. Taka relacja była korzystna ze względu przekazania wiedzy i wskazania drogi duchowej.<br />
Czasem jednak uczeń zbyt <strong>uzależniał się od mistrza</strong>, a mistrz od ucznia (szczególnie wtedy, gdy mistrz nie był urzeczywistniony), co powodowało różne niekorzystne skutki.<br />
Jednak jeśli chodzi sam system prowadzenia - bliska relacja z mistrzem zwykle bywała bardzo korzystna.</p>
<p>Jeśli Ty sam zastanawiasz się czy warto wejść w taką relację, najpierw powinieneś spróbować wejrzeć w swoje motywy i oczyścić intencje.<br />
Na samym początku drogi rozwoju duchowego, ludzie często poszukują osoby obdarzonej autorytetem, aby ułatwiła im wybór, pomogła i doradziła.<br />
Zanim do tego dojdzie - warto jest zrobić jedną rzecz -  pomodlić o znalezienie właściwiej drogi. Akt modlitwy jest dla podświadomości aktem otwarcia i gotowości - pomaga w sprostaniu sprawie. Umacnia wewnętrzne przekonanie o realności obranego celu, dodaje sił. Jeśli robisz to z ufnością, prędzej czy później trafisz na odpowiednią dla siebie drogę.<br />
Nie jest ważne do kogo się modlisz.<br />
Nie musisz tego także nazywać modlitwą. Chodzi o przygotowanie Twojej psychiki na zmiany.<br />
Może to być po prostu głośne wyrażenie życzenia i puszczenie go z ufnością w przestrzeń.</p>
<p>Wielu ludzi rozwijających się duchowo w „społeczeństwie zachodu” nie ma właściwego autorytetu. Nikt nie ma tak bliskiego stosunku z mistrzem, jaki mieli jogini. Dlatego powstają zupełnie nowe problemy. Rozwój duchowy przyjmuje trochę<strong> inny wymiar i staje się, chcąc nie chcąc, trudniejszy</strong>.<br />
Choć daje też większe możliwości dla tych, którzy umieją z nich skorzystać.</p>
<p>Po pierwsze nie mając mistrza, człowiek musi wybierać sam.<br />
Nikt za rękę nie prowadzi. Nikt nie mówi: zrób to, a potem zrób tamto.<br />
Właściwie na początku - każdy człowiek rozwijający się duchowo - błądzi.<br />
Nie dość, że nie wie skąd zacząć, to jeszcze nie wie gdzie dojdzie.<br />
Będzie błądził tak długo, póki nie zyska głębszego wglądu, pełniejszej świadomości istnienia. Zanim to nie nastąpi - pozostanie uwikłany w iluzje umysłu i schematy myślowe.<br />
Jest to w naszej społeczności całkiem normalna ścieżka.<br />
Nie warto się tym zrażać.<br />
Warto jednak pamiętać, że zawsze jest możliwość wyjścia poza dotychczasowe, ograniczające wyobrażenia.<br />
Nie musisz w to wierzyć. Jeśli nie wierzysz, i myślisz, że Twoja rzeczywistość jest jedynie prawdziwa i jest ci z nią dobrze - to też w porządku.<br />
Możesz w niej trwać.<br />
Nie musisz zmieniać punktu postrzegania.<br />
Jeśli jednak ta rzeczywistość zaczyna Ci przeszkadzać, być może nadszedł czas by coś z tym zrobić.</p>
<h3>Samodzielnie</h3>
<p>Na samym początku ważna jest ufność do siebie samego. <strong>Nie ufając sobie człowiek prowadzi wewnętrzną walkę.</strong> Wszystko jest sprzeczne. Wszechświat jawi się jako miejsce pełne sprzeczności.<br />
Jeśli nie ufa się swojej intuicji, trwa się w chaosie.<br />
Nie wierzy sobie, nie wierzy w siebie. Taka walka nie pozwala wykonać kroku na przód.<br />
Warto dojść do ładu z samym sobą.<br />
Brzmi to dość absurdalnie, jednak wielu ludzi jest wewnętrznie skłóconych, a ich rozterki skutecznie blokują wszelkie próby rozwoju.<br />
Rozwijając się duchowo człowiek czyta wiele książek, interesuje się tematem, słucha różnych źródeł.<br />
Gdzieś coś usłyszał, gdzieś przeczytał, coś zrozumiał, czegoś nie.<br />
Droga jest niepewna a on sam często ma mgliste pojęcie o celu.</p>
<p>Przecież tak wiele jest religii i każda oferuje co innego!<br />
Prawda, religie są do siebie podobne, jednak każda czymś się różni. A jeśli droga się różni, to zgodnie z prawem przyczynowo-skutkowym, prowadzi do innego celu. <strong><br />
Na dodatek każdy mówi, że jego droga jest prawdziwsza niż inne</strong>. Powstaje natłok informacji, z którego nie wiadomo co wybrać.<br />
Większości ludziom wydaje się że najprościej jest żyć tak - jak nas wychowano.<br />
To wydaje się bezpiecznym i sprawdzonym rozwiązaniem.<br />
Żyć w takiej religii, w której są rodzice i w której wyrośliśmy. Iść posłusznie nie zadając niewygodnych pytań. Tak wydaje się najprościej - dla obu stron (owieczek i duszpasterzy).<br />
<strong>Najprościej, ale czy najkorzystniej? </strong><br />
W wielu wypadkach pewnie tak, jednak u większości ludzi poszukujących stare rozwiązania po prostu przestają się sprawdzać.<br />
Ludzie tacy dostrzegają, że coś w ich życiu jest nie tak, że to usłyszeli do tej pory o świecie, okazuje się niepełne.<br />
I właśnie oni najczęściej poszukują rozwiązań w duchowości.<br />
Chcąc poprawić swój byt, czy znaleźć sens życia - zaczynają intensywniej szukać.<br />
Szukać w innych religiach w innych filozofiach.<br />
Wtedy właśnie, zwykle zaraz na początku - natrafiają na ogromny <strong>świat sprzecznych, duchowych informacji</strong>, w których trudno się odnaleźć.<br />
To może być moment decydujący :  pełna frustracji rezygnacja, lub powrót do poprzednich przekonań.</p>
<h3>Jak się nie pogubić</h3>
<p>- Pierwsza ważna wskazówka dla poszukiwaczy:<br />
Warto zauważyć, że wiele z nauk mistrzów jest podobnych.<br />
Tak jakby pochodziły z jednego źródła, są tylko inaczej są opowiadane.<br />
Wskazują one na jeden cel, o którym mówi większość mistrzów.<br />
Tak naprawdę większość mówi o oświeceniu, osiągnięciu nirwany, mokszy, czy jedności z Bogiem. Cel jest ten sam, tylko inaczej nazywany.<br />
Warto sobie to uświadomić.</p>
<p><strong>- Druga ważna wskazówka:<br />
Właściwie im bardziej urzeczywistniony mistrz, tym bardziej celnie i trafnie potrafi ukazać prawdę. Jego nauki są przejrzyste i jasne. </strong><br />
Wręcz dziecinnie proste i piękne. Nie stosuje ozdobników, nie zaciemnia niepotrzebnie. Nie buduje sztucznej aury magii i tajemnicy wokół swojego przekazu.<br />
To powinna być kolejna wskazówka. Boskość jest prosta.<br />
Nie ma w sobie pomieszania umysłowego i wielkiej filozofii, której mało kto rozumie.<br />
Boskość to czysta prostota. Tylko umysł ubiera ją w skomplikowane teorie i słowa.Z niego powstają różne nauki i interpretacje, dla mniej i bardziej wtajemniczonych.</p>
<p>- Trzecia wskazówka : Doświadczenie<br />
Mając już jakiś zarys nauk o „prawdzie”, uczeń może skonfrontować te nauki z własnym doświadczeniem. To ostateczny i konieczny sprawdzian wyboru drogi.<br />
Jeśli jakaś nauka nie pokrywa się z Twym doświadczeniem oraz intuicyjnym odczuciem - nie ufaj jej.<br />
Nie ufaj do czasu, aż sam nie doświadczysz.<br />
Możesz wierzyć w prawdziwość słów jakiegoś mistrza, jednak powinieneś zostawić sobie pewien margines, pewien dystans, póki sam nie doświadczysz.<br />
Gdy mistrz uczy jakiejś techniki, sprawdź czy daje ona oczekiwane rezultaty.<br />
Gdy mówi że coś jest korzystne, sprawdź czy faktycznie takie jest dla Ciebie, dla Twego życia.<br />
Jak się  z tym czujesz?</p>
<p>- Ostatnia wskazówka: Odczucia<br />
Czy odbierasz nauki mistrza na trzeźwo czy jesteś pod jego urokiem, który przesłania ci prawdziwą wartość przekazu?<br />
Jeśli nie do końca ufasz swojej intuicji - opowiedz o swoich spostrzeżeniach - kilku niezwiązanym ze sobą znajomym, takim którzy obdarzeni są zdrowym rozsądkiem a zarazem posiadają wystarczająco otwarty umysł. Co oni myślą o tych naukach?<br />
Jaką osobą jest mistrz - jakie wzbudza w Tobie emocje?<br />
Czy są one pozytywne i ciepłe - czy też budzi lęk, lub tworzy dokoła siebie atmosferę tajemnicy i niedomówień? Czy jego życie i postawa - oddaje jego nauki? Czy mówi zawsze otwarcie i jasno, bez unikania trudnych tematów?</p>
<p>Oczywiście zawsze można znaleźć inspiracje w osobie, która nie spełnia powyższych kryteriów, wszak wiele osób niesie wartościowy przekaz, ale niekoniecznie musimy wybierać ją bezkrytycznie - na swój autorytet.</p>
<p>Tak naprawdę warto słuchać wielu mistrzów i wielu religii.<br />
<strong>Słuchać - w sensie zapoznać się z nimi, a nie oddać się im</strong>.</p>
<p>Warto wiedzieć jak inni ludzie postrzegają sprawy duchowe, zdobyć dzieki ich naukom szersze odniesienie. Wtedy można wybrać właściwie. Ucząc się patrzeć z nowego punktu widzenia, człowiek wyłamuje się ze starych i sztywnych ram umysłu i dotychczasowej wiedzy.<br />
Staje się elastyczny i otwarty - a to jest zawsze korzystna postawa dla rozwoju.</p>
<p><em>Fragmenty : Moment boskosci - Pawel Godlewski</em></p>
<p><strong>Powiązane posty :</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyostrz swoją uwagę]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=741</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 09:21:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=741</guid>
<description><![CDATA[
Bramy do głębszej świadomości otwierają się, kiedy skoncentrujemy się na swojej intencji. Je]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/clear.jpg" alt="" /></p>
<p>Bramy do głębszej świadomości otwierają się, kiedy skoncentrujemy się na swojej intencji. Jest taka historia o joginie, który zawahał się tuż przez otworzeniem drzwi.<br />
Zatrzymał się i - z wyciągniętą ręką, prawie dotykając klamki - zaczął siebie obserwować. Uwagę swoją skierował na bardzo silną intencję otworzenia drzwi.<br />
Czynność tę wykonywał tysiące razy wcześniej, ale nigdy uważnie.<br />
Zadał sobie pytanie: „Czym jest ta energia, którą odczuwam, to oczekiwanie, że zaraz przejdę przez drzwi?".<br />
Stał tam i stał. Minęła godzina, dzień, a on cały czas obserwował swoją intencję. I kiedy tak stał, nagle doznał oświecenia.<br />
<strong>Obserwowanie intencji, zanim wykona się czynność, jest bardzo doniosłym procesem</strong>. Przed zrobieniem czegokolwiek zaobserwuj intencję, obserwuj ją, obserwuj i dopiero wtedy wykonaj to, co chcesz.<br />
Nasza zdolność utrzymywania świadomości zmienia się z minuty na minutę i jest inna każdego dnia.</p>
<p>Proponujemy, abyś w tym momencie przestał czytać i zaczął proces samoobserwacji. Czy zagubiłeś się w lekturze? Czy świadomy jesteś swojego ciała i emocji? Wyciągnij ręce do góry, aby <strong>przerwać hipnotyczny trans mentalny</strong>, w którym być może jesteś. Rozejrzyj się dookoła i wejrzyj w siebie. Zauważ, jak zajęła cię lektura tej książki. Powiedz do siebie następujące słowa: „Jestem tutaj i teraz". To ćwiczenie sprawi, że znajdziesz się w chwili obecnej.</p>
<p>Praktykując samoobserwację być może zauważymy, że doświadczamy niewiele chwil „odzyskiwania przytomności" i bycia obecnym w TERAZ, a przerwy pomiędzy stanami świadomości są dosyć długie. Długość takich chwil niebytu, czyli czasu, kiedy działamy, czujemy i myślimy bez jakiegokolwiek śladu naszej świadomości istnienia, są odzwierciedleniem naszego poziomu świadomości. Im prędzej przyznamy się do tego, że na co dzień żyjemy w stanie psychicznego uśpienia, tym szybciej zaczniemy proces przebudzenia. Uczciwość wobec siebie jest najważniejszym warunkiem wolności. Kiedy uwolnimy się od przeszłości, zaczniemy postrzegać siebie i swoje otoczenie takie, jakie ono naprawdę jest, a <strong>nie naznaczone naszym starym sposobem postrzegania.</strong><br />
Jeżeli masz jakieś wątpliwości co do swojej nieświadomości czy zdolności bycia uważnym, wykonaj następujące ćwiczenie. Postaw przed sobą zegar i patrz. Nie rób nic innego, tylko siedź i patrz na zegar. A teraz zacznij obserwować zegar i siebie. Zauważ, jak długo możesz siedzieć i patrzeć na wskazówki zegara, będąc świadomym siebie, zanim twój umysł przeniesie uwagę na coś innego. Zrób to ćwiczenie, zanim zaczniesz czytać dalej.<br />
Ile czasu trzeba było, aby myśli przeszkodziły ci w medytacji i pociągnęły za sobą całą serię skojarzeń? Ile razy dekoncentrowałeś się i przestawałeś myśleć o sobie i zegarze?<br />
Nie przejmuj się jednak swoimi stanami nieświadomości.<br />
To, że „odpływałeś", to normalne zjawisko. Taka jest natura umysłu: zawsze poszukuje jeszcze piękniejszego i bardziej stymulującego doświadczenia. W momencie, gdy przestał doświadczać pełni chwili obecnej, szuka dalej. Od najmłodszych lat nasz umysł został wytrenowany, aby poszukiwać tej <strong>utraconej pełni gdzieś na zewnątrz</strong>, l ciągle przyciągany jest przez wartości zewnętrzne.</p>
<p><strong>MEDYTACJA UKIERUNKOWANA</strong><br />
Medytacja to prosta sztuka obserwacji siebie przez skupienie uwagi na przykład na oddechu, naszych trzech funkcjach (intelekt, emocje, ciało) lub jakimś jednostajnym dźwięku, który ma na celu łagodne prowadzenie naszego świadomego umysłu na głębsze poziomy świadomości.<br />
Kiedy koncentrujemy na czymś uwagę lub - w razie dekoncentracji - delikatnie sprowadzamy umysł do punktu skupienia uwagi, <strong>wzmacniamy jego zdolność koncentracji</strong> i jego łączność z chwilą obecną. Za każdym powrotem budzimy jakąś część swojej nieświadomości.<br />
Ten rodzaj medytacji polega na kierowaniu uwagi z powrotem na punkt skupienia w momencie, kiedy uświadomimy sobie dekoncentrację.<br />
Medytacja ta nazywa się ukierunkowaną.<br />
Medytacja ukierunkowana jest naturalna i spontaniczna. Pozwala umysłowi na odnalezienie naturalnej równowagi bez napięcia i wysiłku.<br />
Bardzo gorąco zalecamy nauczenie się i praktykowanie medytacji. W znacznym stopniu <strong>wzmocni ona efekty pracy, którą wykonujemy</strong>, robiąc kolejny krok ku świadomemu życiu.</p>
<p><em>Sisson Colin P. - Podróż w głąb siebie</em></p>
<p><strong>Powiązane posty:</strong></p>
<p>• <a href="../2008/02/27/dzien-uwagi/">Dzień Uwagi</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/27/myslec-czy-medytowac/">Myśleć czy medytować…</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/17/czy-jestes-tu-i-teraz-czy-zycie-ci-ucieka/">Czy Twoje życie ucieka?</a></p>
<p>•<a href="../2008/07/06/sztuka-bycia-opanowanym-emocje-pod-kontrola/">Sztuka bycia opanowanym - Emocje pod kontrolą. </a></p>
<p>• <a href="../2008/03/03/poznawaj-siebie-podejscie-buddyzmu-zen/">Poznawaj siebie - podejście Zen</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jakie dzieci wychowasz?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=739</link>
<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 23:13:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=739</guid>
<description><![CDATA[
Dziecko nosi w sobie zarodek przyszłości i natura jest żywotnie zainteresowana tym, by bezpieczn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/dziecko1.jpg" /></p>
<p>Dziecko nosi w sobie zarodek przyszłości i natura jest żywotnie zainteresowana tym, by bezpiecznie dojrzało i dało początek nowemu pokoleniu, rodząc swoje dzieci.<br />
Natura zabezpieczyła nasze dzieci nie tylko pod względem fizycznym — umieralność dzieci w okresie poprzedzającym dojrzewanie płciowe kształtuje się na najniższym poziomie wśród wszystkich klas wieku — ale również pod względem psychicznym, wyposażając je w wielkie zasoby irracjonalnej nadziei.</p>
<p>Jednakże mimo tego zabezpieczenia przed bezradnością, nie które dzieci są bardziej skłonne do pesymizmu i depresji niż inne. Test CASQ<span style="color:#808080;">(test badający nastawienie u dzieci)</span><em> </em>dokładnie wskazuje na to, które dzieci są podatne na pesymizm, a które nie.</p>
<p>Te, które osiągają wyniki plasujące je w optymistycznej połowie — chłopcy powyżej 5,5 punktu, dziewczynki powyżej 7,5 punktu — będą większymi optymistami jako nastolatki i dorośli niż ich rówieśnicy plasujący się w połowie pesymistycznej.<br />
Ogólnie biorąc, będą rzadziej ulegać depresji, osiągną więcej i będą zdrowsze niż dzieci, których suma punktów w teście jest niższa od tej przeciętnej.</p>
<h3>Styl wyjaśniania rzeczywistości</h3>
<p>Styl wyjaśniania zaczyna się formować we wczesnym wieku.<br />
U ośmiolatków jest on już prawie w pełni ukształtowany. Skoro twoje dziecko ma już w trzeciej klasie optymistyczny lub pesymistyczny pogląd na świat i skoro jest to tak ważne dla jego przyszłości, to zapewne zastanawiasz się, skąd się on bierze i jak możesz go zmienić.<br />
Spośród różnych hipotez na temat genezy stylu wyjaśniania na szczególną uwagę zasługuje:</p>
<p>- Styl wyjaśniania matki<br />
Oto jak w obecności ośmioletniej Marjorie, reaguje na niepomyślne wydarzenie jej matka, Sylvia.<br />
Scenka ta ma miejsce podczas wsiadania do samochodu na parkingu koło centrum handlowego.</p>
<p>Czytając ten dialog, postaraj się zidentyfikować styl wyjaśniania Sylvii.:</p>
<p>Marjorie: <em> Mamo, z mojej strony samochód ma wgnieciony bok.</em><br />
Sylvia: <em> Jasna cholera, Bob mnie zabije! </em><br />
Marjorie:     <em>Tata mówił ci, żebyś zawsze parkowała z dala od innych samochodów. </em><br />
Sylvia:         <em>Cholera, zawsze mi się przytrafia coś takiego. Jestem taka leniwa, nie chce mi się nieść zakupów sto metrów, tylko parę kroków. Co za idiotka ze mnie. </em></p>
<p>Sylvia mówi o sobie bardzo nieprzyjemne rzeczy, a Marjorie uważnie tego słucha.<br />
Nieprzyjemna jest nie tylko treść, ale i forma jej wypowiedzi.<br />
Jeśli chodzi o treść, to <strong>Marjorie słyszy, że matka ma zmartwienie i że jest głupia, leniwa i nigdy się jej nie wiedzie.</strong><br />
Jest to wystarczająco złe, ale forma, w jakiej przedstawia to Sylvia, jest jeszcze gorsza.<br />
Marjorie słucha, w jaki sposób matka wyjaśnia przykre wydarzenie.<br />
I tak (zupełnie bezwiednie) Sylvia przedstawia córce cztery wyjaśnienia:</p>
<p>1. „Zawsze mi się przytrafia coś takiego". Jest to wyjaśnienie o <strong>charakterze stałym</strong>, bo Sylvia użyła słowa zawsze. Ma ono przy tym zasięg uniwersalny, ponieważ Sylvia nie mówi o „wgnieceniu karoserii", lecz o „czymś takim". Nie ogranicza ona zatem swego niepowodzenia do jakiejś określonej kategorii przypadków ani nie zakreśla żadnych granic swoich kłopotów. Na koniec personalizuje wewnętrznie to niepowodzenie, mówiąc: „przytrafia się mnie". W ten sposób sama kreuje się na <strong>ofiarę</strong>.</p>
<p>2. „Jestem taka leniwa". W ujęciu Sylvii lenistwo jest <strong>stałą cechą</strong> charakteru. (Wystarczy porównać jej wyjaśnienie z takim choćby tłumaczeniem: „Ogarnęło mnie lenistwo".) Lenistwo przejawia się w różnych sytuacjach, a zatem ma zasięg uniwersalny. W dodatku Sylvia przypisała je sobie.</p>
<p>3. „Nie chce mi się nieść zakupów sto metrów". Przyczyna niepowodzenia wewnętrzna, o charakterze stałym (Sylvia nie powiedziała: „Nie chciało mi się", lecz „Nie chce mi się"), ale niezbyt uniwersalna, gdyż odnosi się tylko do wysiłki fizycznego.</p>
<p>4. „Co za idiotka ze mnie!" Wyjaśnienie o charakterze stałym, zasięgu uniwersalnym i zinternalizowane. Nie tylko ty przeanalizowałeś to, co mówiła Sylvia.<br />
Zrobiła to też Marjorie.<br />
Słyszała, jak matka wyjaśnia niepowodzenie, podając jego cztery, bardzo pesymistycznie ujęte, przyczyny. Słyszała też, że zdaniem matki niepowodzenia mają charakter stały, dotyczą wszystkich dziedzin życia i wynikają z jej winy.<br />
<strong>W ten sposób dowiedziała się, na jakich zasadach zorganizowany jest świat</strong>. Marjorie codziennie słyszy, jak matka analizuje różne niepo myślne, związane ze sprawami domowymi sytuacje, uważając, że <strong>wynikają one z jej winy, mają stały charakter i uniwersalny zasięg</strong>.<br />
Tak oto dowiaduje się ona od osoby, która ma na nią największy wpływ, że:</p>
<p>- niepowodzeniom nigdy nie będzie końca,<br />
- będą się one kłaść cieniem na wszystko<br />
- wynikają w niesprawiedliwy sposób - z winy osoby, której się zdarzają.</p>
<p>Marjorie <strong>tworzy sobie wizję świata</strong>, w której niepomyślne wydarzenia mają stałe, uniwersalne i personalne przyczyny.</p>
<p>Dzieci wyczulone są na sposób, w jaki ich rodzice, szczególnie matki, mówią o przyczynach niosących ze sobą duży ładunek emocjonalny wydarzeń.<br />
Nie jest przypadkiem, że „dlaczego?" jest jednym z pierwszych i najczęściej powtarzanych pytań, które zadają małe dzieci.<br />
<strong>Zdobywanie wyjaśnień</strong> na temat otaczającego ich świata, szczególnie świata stosunków społecznych, jest głównym zadaniem intelektualnym w okresie dorastania.</p>
<p>Kiedy rodzice tracą cierpliwość i przestają odpowiadać na to nie kończące się „dlaczego?", dzieci uzyskują odpowiedzi w inny sposób.<br />
Przeważnie przysłuchują się uważnie, kiedy dorośli spontanicznie wyjaśniają przyczyny zaistnienia różnych wydarzeń, co — z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę — zdarza się przeciętnie raz na minutę pod- czas każdej rozmowy.</p>
<p>Dzieci nie uronią ani słowa z takiego wyjaśniania, szczególnie wtedy, kiedy dzieje się coś niedobrego.<br />
Nie tylko przysłuchują się szczegółom tego, co mówimy, ale zwracają również baczną uwagę na cechy formalne naszych wyjaśnień, na to, czy przyczyna, którą podajemy, jest stała, czy chwilowa, czy ma zasięg uniwersalny, czy ograniczony, czy wypływa z naszej winy, czy też z winy innej osoby.</p>
<p>Sposób, w jaki matka opowiadała ci o świecie, kiedy byłeś dzieckiem, miał przemożny wpływ na twój styl wyjaśniania.</p>
<p>Stwierdziliśmy to na podstawie kwestionariuszy stylu wyjaśniania wypełnionych przez setkę dzieci i ich rodziców.<br />
<strong>Poziom optymizmu matek i poziom optymizmu ich dzieci był bardzo podobny</strong>.<br />
Dotyczyło to zarówno córek, jak i synów.<br />
Zaskoczyło nas, że ani styl wyjaśniania dzieci, ani styl wyjaśniania matek w ogóle nie przypominał stylu wyjaśniania ojców. Świadczy to o tym, że małe dzieci słuchają tego, co osoba, która głównie się nimi zajmuje (zazwyczaj matka), mówi o przyczynach wydarzeń, i starają się przyswoić sobie jej styl wyjaśniania.</p>
<p>Jeśli matka jest optymistką, to wspaniale, ale jeśli jest pesymistką, to może to być prawdziwym nieszczęściem dla dziecka.<br />
<em><br />
Seligman Martin - Optymizmu można się nauczyć</em></p>
<p><strong>Powiązane posty</strong>:</p>
<p>• <a href="../2008/03/29/moc-tworzenia-i-moc-niszczenia-przekonania/">Moc tworzenia i moc niszczenia - nasze przekonania</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/21/zranione-czy-radosne-dzieci/">Zranione czy radosne dzieci?</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/20/utrata-niewinnosci-czyli-jak-zabijamy-wewnetrzne-dziecko/">Wewnętrzne dziecko</a></p>
<p>• <a href="../2008/02/14/uwazaj-co-mowisz/">Uważaj, co mówisz…</a></p>
<p>• <a href="../2008/04/27/kiedy-klamstwo-staje-sie-prawda/">Kiedy kłamstwo staje się prawdą</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czy umiesz być życzliwy na co dzień?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=737</link>
<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 22:17:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=737</guid>
<description><![CDATA[
Doceń to co cię otacza.  Docenić to znaczy zauważyć autentyczna obecność kogoś czy czegoś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/zyczliwy.jpg" /></p>
<p>Doceń to co cię otacza.  Docenić to znaczy zauważyć autentyczna obecność kogoś czy czegoś. Uznanie jest kluczem do szczęścia. Tak łatwo jest zapomnieć o docenianiu swojego życia. Zacznij od siebie i docenienia swojego ciała i tego, jak dobrze Ci służy.<br />
Skup się na tym, co już masz, zamiast biadolić nad tym, czego jeszcze nie masz. Rozkoszuj sie swoim następnym posiłkiem, doceń pożywienie na swoim stole.<br />
Pomysł o swoich przyjaciołach i doceń ich obecność w Twoim życiu.<br />
Zadzwoń do trzech osób dziękując im za obecność w Twoim życiu i powiedz, co konkretnie w nich cenisz. Aby docenianie było skuteczne, musi być konkretne; dopiero wtedy trafia do odbiorcy.<br />
Werbalne docenianie godnych uznania cech u ludzi jest najskuteczniejsza metoda przyczyniania sie do ich szczęścia i wzrostu.<br />
Jeżeli masz dzieci, daj im poznać, że je doceniasz.<br />
Podziękuj swoim dzieciom, że sa częścią Twojej rodziny. Warto podziękować w ten sposób wszystkim członkom rodziny — małżonkowi, rodzicom, rodzeństwo, krewnym. Każdemu z osobna.<br />
Niech sie dowiedzą, jak bardzo ich kochasz.<br />
Każdy lubi sie czuć doceniony, każdy kocha pochwałę — każdy!</p>
<p><strong>Rozdawaj pochwały </strong><br />
Rozdawaj podziękowania - Stwarzaj wokół siebie klimat, w którym ludzie będą doceniać w sobie nawzajem unikalne i godne podziwu cechy.<br />
Wielu z nas poszukuje takiego klimatu przez całe życie. Niech znajda to przy Tobie!<br />
Mów komplementy na temat wyglądu, chwal osiągnięcia, doceniaj wartości, chwal. Pochwała dodaje skrzydeł i motywuje do lepszych zachowań. Pomyśl o ludziach, z którymi jesteś teraz w stałym kontakcie, oraz o tych, którzy byli istotna częścią Twojego życia dawniej. Wypisz na kartce ich imiona.<br />
Następnie napisz, co każdy z nich zrobił dla Ciebie specjalnego, jaki był ich pozytywny wpływ na Twoje życie. Kiedy skończysz wypisywać dary, które otrzymałeś od ludzi, zacznij im systematycznie dziękować — osobiście albo listownie. Zobaczysz, ile to sprawi radości im i Tobie. Zadzwoń dzisiaj do kilku osób i powiedz, jak bardzo jesteś im wdzięczny za przyjaźń i wsparcie.<br />
Niechaj serce prowadzi Cie przez życie. Wyobraź sobie złoty kwiat słonecznika w środku Twojej klatki piersiowej. Gdy spotykasz sie z ludzmi — łacz sie z ich słonecznikiem.<br />
Jeżeli jest Ci trudno porozumiec sie z kims — pozwól, aby komunikowały sie wasze słoneczniki! Niech Twój słonecznik zawsze emanuje ciepłem — ludzie to zauważą i odpowiedzą swoim ciepłem.<br />
Pamiętaj, że Twoje relacje z ludzmi stanowią odzwierciedlenie Twojej relacji z soba samym.</p>
<p><em>Ewa Foley : Powiedz życiu Tak!</em></p>
<p><strong>Powiązane posty:</strong></p>
<p>• <a href="../2007/12/15/inni-sa-tylko-twoim-zwierciadlem/">Inni ludzie są Twoim zwierciadłem</a></p>
<p>• <a href="../2008/01/28/jak-przejsc-przez-zycie-nie-majac-wrogow/">Jak nie mieć wrogów?</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/18/czy-umiesz-wybaczyc-calkowicie/">Czy umiesz wybaczać?</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/13/milosierny-samarytanin-czy-wyrafinowany-egoista/">Miłosierny Samarytanin czy wyrafinowany egoista?</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/17/uwolnij-sie-od-opinii-innych-ludzi/">Czy umiesz uwolnić się od opinii innych ludzi?</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/04/don-kichot-oblakany-glupiec-czy/">Don Kichot - obłąkany głupiec czy………?</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kobiecość kontrolowana]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=734</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 21:02:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=734</guid>
<description><![CDATA[
Wiele kobiet czuje się we własnym ciele niczym w twierdzy osaczonej przez wrogów.
Większość j]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/kobiecosc3.jpg" /></p>
<p>Wiele kobiet czuje się we własnym ciele niczym w <strong>twierdzy osaczonej przez wrogów</strong>.<br />
Większość jest niezadowolona ze swych kształtów, wymiarów i tym podobnych cech fizycznych. Kobiety mają poczucie wyalienowania ze swych ciał, które wydają im się tajemnicze, przerażające i niepoddające się kontroli.</p>
<p>Cross (1993) uważa, że odczucia te mają swoje źródła w naturze anatomii kobiecych narządów płciowych, powodującej, że już w niemowlęctwie i wczesnym dzieciństwie dziewczynki inaczej odbierają swoje ciało niż chłopcy.<br />
Małe dziewczynki nie zapoznają się ze swymi genitaliami równie dobrze jak chłopcy, gdyż ich narządy płciowe w znacznej części znajdują się wewnątrz ciała i nie są tak widoczne i dostępne jak u chłopców.<br />
Dziewczynki nie dotykają się podczas oddawania moczu równie często, jak czynią to chłopcy.<br />
Eksplorują swe ciało i masturbują się znacznie rzadziej i mniej bezpośrednio aniżeli chłopcy, dlatego częściej ich genitalia są dla nich raczej źródłem <strong>niepewności i lęku</strong>.</p>
<p>W okresie dorastania w ciałach dziewcząt dokonują się gwałtowne i dramatyczne przemiany: rozwijają się piersi i rozrastają biodra, w dodatku trzeba się uporać z nieprzyjemnym i często bolesnym doświadczeniem menstruacji. Dorastający chłopcy doświadczają siebie głównie dzięki nabywaniu siły fizycznej. Nie pojawia się u nich odpowiednik miesiączki, chyba że uznamy za niego spontaniczną ejakulację („mokre sny"), która jednakże jest przyjemna i często daje powód do dumy.</p>
<p>W późniejszym okresie dziewczęta i kobiety mogą czuć, że ich ciała są narażone na inwazję i kontrolę ze strony innych. Na przykład penis chłopca lub mężczyzny będzie przez nie wówczas postrzegany jako przerażający intruz, „obcy wewnątrz". W życiu dorosłej kobiety nastąpić mogą też dalsze niepokojące doświadczenia, jak choćby wtedy, kiedy jej ciałem zaczyna władać dziecko, a jego funkcje zmieniają się w trakcie ciąży, porodu i karmienia piersią.<br />
Rola rozrodcza w pewnym sensie ułatwia kobietom wejście w taki <strong>kontakt z ciałem</strong>, jakiego mężczyźni nie mogą doświadczyć, ta sfera jest więc bardzo istotnym poziomem, na jakim rozgrywają się emocje i konflikty. A jednak, przynajmniej u niektórych kobiet, pojawić się może odczucie „braku kontroli" nad własną fizycznością, która w ich oczach jest brzydka, podatna na zranienie, odpychająca i <strong>niemożliwa do ujarzmienia</strong>.</p>
<p>Nie jest wcale prawdą, że powodem, dla którego dziewczęta eksplorują swe ciała w mniejszym stopniu i masturbują się rzadziej niż chłopcy, jest utrudniony dostęp do ich genitaliów (w rzeczywistości przecież dostęp do łechtaczki jest niezwykle łatwy).<br />
Otóż dzieje się tak dlatego, że w społeczeństwie zachodnim (jak w wielu innych kulturach) dziewczęta i kobiety <strong>nie są wcale zachęcane do decydowania o przyjemności seksualnej doświadczanej przez siebie</strong>. Zakaz społeczny obejmujący masturbację oraz aktywność seksualną w ogóle odnosi się do dziewcząt w dużo szerszym zakresie aniżeli do chłopców i mężczyzn, stąd obecność w języku ogromnej liczby obelg, którymi obrzuca się kobiety dążące do uzyskania satysfakcji seksualnej bez zważania na swą „reputację": „rura", „kokota", „kurwa" i tak dalej. Nie istnieją odpowiedniki tych określeń odnoszące się do mężczyzn, a słowa „ogier" czy „byczek" i tym podobne niosą raczej konotacje lekkiego podziwu niż dezaprobaty.</p>
<p>Dziewczęta nie wdają się z dumą w porównywanie swych genitaliów ani nie dyskutują na temat częstotliwości swych orgazmów, jak czynią to chłopcy, ponieważ wiedzą, że <strong>nie byłoby to akceptowane</strong>.<br />
Odczytały już kierowany do nich przekaz społeczny, zgodnie z którym nastawienie kultury do kobiecych organów płciowych i rozrodczych oraz ich funkcji nacechowane jest znaczną ambiwalencją.</p>
<p>Na przykład dyskomfort związany z menstruacją bierze się nie tylko z fizycznego bólu i niewygody, ale jest też odbiciem poczucia wstydu, zakłopotania i obrzydzenia do siebie, generowanego przez nastawienie społeczne (przenoszone na przykład za pośrednictwem reklam podpasek i tamponów) głoszące, że menstruacja to coś wstydliwego i nieczystego, w odniesieniu do czego powinno się zachować jak najdalej posuniętą „dyskrecję" i „higienę".</p>
<p>Postawy wobec kobiecych ciał, szczególnie zaś tych ich partii, które wiążą się z płcią, pełne są <strong>sprzeczności</strong> i negatywnych podtekstów. Sygnały płynące ku kobietom z reklam, kolorowych magazynów i świata rozrywki, a często też ze strony ich własnych rodzin i rówieśników, informują je, że ciało kobiece to coś, co musi podlegać <strong>kontroli i modelowaniu</strong>, aby mogło zadowalać innych.</p>
<p>Niewiele dziewcząt i kobiet potrafi całkowicie oprzeć się oczekiwaniom, zgodnie z którymi powinny dbać o swą „atrakcyjność". To ostatnie słowo implikuje zresztą, ze ich ciała istnieją przede wszystkim po to, ażeby inni mogli na nie patrzeć, i to z przyjemnością, a nie po to, aby były funkcjonalne, efektywne i miłe dla swych właścicielek. Atrakcyjna kobieta to taka, która spryskana jest dezodorantem, wydepilowana, umalowana, ma odpowiednie uczesanie, rysy twarzy, cerę i kształt ciała.</p>
<p>Balansowanie pomiędzy byciem „atrakcyjną" a „wyzywającą", do którego zmuszane są kobiety, przypomina <strong>spacer po linie</strong>. Nic dziwnego, że wiele kobiet czuje się wyobcowanych z własnego ciała wywołującego u nich głębokie niezadowolenie.</p>
<p>Kobiecość domaga się nie tylko fizycznej atrakcyjności. Małe dziewczynki bardzo wcześnie dowiadują się, czym jest akceptowane zachowanie kobiece i co się stanie, jeżeli ktoś uznaje za chciwe, samolubne, zepsute, narwane albo zwyczajnie nie dość miłe.<br />
Złość, usilny protest, walka o własne prawa, opinie i interesy "nie przystoi" kobiecie. To nie „kobiece" domagać się zaspokajania własnych potrzeb czy też obstawać przy swoich przekonaniach i interesach.<br />
Rozpowszechnienie obraźliwych słów, określających kobiety postępujące wbrew tym zasadom jako „<strong>kastrujące</strong>", „dominujące", „wymagające", „pewne siebie" i „histeryczne", wskazuje tylko na siłę reakcji, jakie wzbudzić może zlekceważenie wymagań kobiecości.</p>
<p>Narzuca się zachowaniu kobiet wiele wymagań i ograniczeń, często ze sobą sprzecznych.<br />
- Zadaniem kobiety jest bycie delikatną, cichą, pasywną i troskliwą, miłą dla innych i przedkładającą ich potrzeby nad własne.<br />
-&#62; Jednak kobieta „ofiara" zasługuje już tylko na pogardę.</p>
<p>- Zadaniem kobiety jest ponoć dbanie o dobre funkcjonowanie małżeństwa czy związku i „trwanie przy jednym mężczyźnie",<br />
-&#62;jednak często o kobiecie żyjącej z brutalnym mężem mówi się, że sama jest sobie winna.</p>
<p>- „Prawdziwa kobieta" jest dostępna seksualnie, uległa i miła dla mężczyzn, -&#62;lecz gdy ktoś ją napastuje lub gwałci,