<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>spotkania &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/spotkania/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "spotkania"</description>
	<pubDate>Tue, 13 May 2008 15:48:15 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Fakty i mity o stosunkach państwo - kościół]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/?p=75</link>
<pubDate>Fri, 09 May 2008 09:53:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/?p=75</guid>
<description><![CDATA[Wciąż spotykamy się ze stanowczymi deklaracjami rozdziału kościoła od państwa. Często jednak]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wciąż spotykamy się ze stanowczymi deklaracjami rozdziału kościoła od państwa. Często jednak słyszymy również zarzuty (dobiegające z obu stron) o łamaniu tej "podstawowej", dla funkcjonowaniu obu podmiotów, zasady. W komentarzach mediów, polityków i przedstawicieli kościoła napotykamy na wiele nieścisłości dotyczących współdziałania społeczeństwa politycznego i wspólnoty wiernych. W pracy tej podejmuję próbę uporządkowania tej znanej i nieznanej nam zarazem kwestii. Pierwsza część dotyczyć będzie odniesienia państwa wobec różnych ruchów religijnych. W drugiej zaś części zaprezentuje relację odwrotną, na przykładzie stosunku Kościoła katolickiego (po części również kościołów chrześcijańskich), który jest dominującym wyznaniem w Polsce jak i wielu krajach Europy, do kwestii polityczno-społeczno-ekonomicz</p>
<div id="1eq5" class="ArwC7c ckChnd">nych.I część:<br />
Czym jest więc rozdział państwa i kościoła?<br />
Jakie jest jego historyczne podłoże?<br />
Czy całkowity rozłam państwa i kościoła jest możliwy?<br />
Z jakimi rozwiązaniami prawnymi dla funkcjonowania kościołów i ruchów religijnych mamy do czynienia w Polsce i na świecie?<br />
Jakie wypływają z tego prawa i obowiązki dla państwa i kościołów?<br />
Czy kościoły i ruchy religijne rzeczywiście nie maj żadnego prawa działalności w sferach politycznych, społecznych i gospodarczych?</p>
<p>II część:<br />
Fakty i mity o katolickiej nauce społecznej.</p>
</div>
<div class="ArwC7c ckChnd"><strong>Szymon Malinowski</strong></div>
<div class="ArwC7c ckChnd"><span style="color:#999999;"><em>Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek, tj. 13 maja, o godzinie 11:30 w sali 214</em></span></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Object Thinking]]></title>
<link>http://sakowicz.wordpress.com/?p=295</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 11:14:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>sakowicz</dc:creator>
<guid>http://sakowicz.wordpress.com/?p=295</guid>
<description><![CDATA[Będąc w Galway wysłuchałem prezentacji &#8216;Object Thinking&#8217; Alan&#8217;a Deana. Począt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Będąc w <a href="http://sakowicz.info/2008/05/05/ddd-ireland-galway/">Galway</a> wysłuchałem prezentacji 'Object Thinking' Alan'a Deana. Początek prezentacji, trzeba to powiedzieć, był zniechęcający, pojawiło się sporo akademickich formalizmów, mających nikłe odzwierciedlenie w codziennym życiu. Przykładowo przydługawe, dywagacje o tym który z terminów jest właściwy: software developer czy software engineer? Dość mistrzu, nie po to tu przyszedłem, nawijaj o obiektach.</p>
<p>Jednak gdy doszliśmy do meritum prezentacji, przestałem ziewać i zacząłem słuchać . Otóż padła propozycja aby odrzucić dotychczasowy sposób myślenia o klasach jako o zbiorze pól i właściwości, no i metod ale o nich za chwilę, i zastąpić je koncepcją samo-opisywalności. Zgodnie z propozycją, najprostsza, definicja klasy wyglądała by następująco:</p>
<p><span style="color:blue;">public</span><span style="color:#808080;"> </span><span style="color:blue;">class</span><span style="color:#808080;"> </span><span style="color:black;">Customer</span><span style="color:#808080;"> </span><span style="color:black;">:</span><span style="color:#808080;"> </span><span style="color:#2b91af;">Dictionary</span><span style="color:black;">&#60;Uri,</span><span style="color:#808080;"> </span><span style="color:#2b91af;">Object</span><span style="color:black;">&#62;</span><span style="color:#808080;"> </span><span style="color:black;">{}</span></p>
<p>Ciekawe prawda, ot taki pojemnik na wszystko. Metody, rzecz jasna, pozostają a ich celem jest opisywanie intencji klasy.</p>
<p>Uzasadnieniem takiego podejścia do klas, jest twierdzenie, że zdecydowana większość modyfikacji jakie, jesteśmy zmuszeni wprowadzać, dotyczy właśnie sposobu reprezentacji danych. Oczywiście tego typu zmiany zwykle, powodują reakcję łańcuchową i pociąga modyfikacje w innych klasach. Więc po co się z tym męczyć? Umożliwmy przechowywanie dowolnych danych i wszyscy będą szczęśliwi.</p>
<p>No chyba niezupełnie. Nie twierdzę, że idea jest pozbawiona sensu, bo widzę logikę tego rozumowania, jednak dostrzegam również kilka potencjalnych problemów.</p>
<p>Przede wszystkim porzucamy strong typing, wszystko może być obiektem więc konieczna jest walidacja elementów przechowywanych w naszym pojemniku. Oczywiście bez jawnego określenia typów, intellisense Visual Studio, przestanie nas ostrzegać o potencjalnych problemach. Dalej z punktu widzenia bazy danych, tabele też miały by zostać tylko pojemnikami na dane? Żadnych kluczy, indeksów etc. ? Już widzę jak przystają na to administratorzy baz danych.</p>
<p>Kolejnym problemem może być czynnik ludzki i nie chodzi mi tu o mentalne reperkusje przestawienia się na nowy sposób myślenia, a czysto pragmatyczne podejście. Nie oszukujmy się większość ludzi jest leniwa, a programiści to już w szczególności;) . Wcale nie jest takie nieprawdopodobne, że niektóre wartości mogą być przechowywane w klasie po kilka razy (szczególnie jeśli pracujemy w zespole). Co może prowadzić do wszelakiej maści problemów.</p>
<p>Jak na razie nie oceniam, czekam, aż tęższe głowy od mojej wypowiedzą się w tej sprawie. Może za jakiś czas pojawią się jakieś study case, projektów wykorzystujących to podejście. Poczekamy zobaczymy. Tymczasem dla zainteresowanych slajdy i przykłady z prezentacji są dostępne <a href="http://thoughtpad.net/alan-dean/object-thinking.html">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dino Esposito w Dublinie]]></title>
<link>http://sakowicz.wordpress.com/?p=294</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 10:32:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>sakowicz</dc:creator>
<guid>http://sakowicz.wordpress.com/?p=294</guid>
<description><![CDATA[27 maja w hotelu Alexander, odbędzie się całodniowa sesja zatytułowana: &#8216;A pattern-oriente]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>27 maja w hotelu Alexander, odbędzie się całodniowa sesja zatytułowana: '<em>A pattern-oriented look at LINQ and LINQ-to-SQL from within Web and Silverlight applications</em>'. Poprowadzi ją nikt inny jak Dino Esposito. Więcej informacji na temat wydarzenia można znaleźć <a href="http://www.computerjobs.ie/IT_Jobs/article_235.asp">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pierwsze spotkanie Warszawskiej Grupy Użytkowników i Specjalistów Windows]]></title>
<link>http://serverblog.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 08:25:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Łukasz Foks</dc:creator>
<guid>http://serverblog.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[Już 6 maja w siedzibie firmy Microsoft w Warszawie odbędzie się inauguracyjne spotkanie Warszawsk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Już 6 maja w siedzibie firmy Microsoft w Warszawie odbędzie się inauguracyjne spotkanie <b>Warszawskiej Grupy Użytkowników i Specjalistów Windows</b>. Krótka informacja o grupie:</p>
<blockquote><p><b>Warszawska Grupa Użytkowników i Specjalistów Windows</b> skupia wszystkich użytkowników zajmujących się systemami z rodziny Windows z rejonu województwa mazowieckiego. Celem działania grupy jest wymiana wiedzy oraz doświadczeń. Na spotkaniach omawiane są tematy dotyczące platform klienckich i serwerowych Windows. Sesje prowadzone są przez członków społeczności, zaproszonych specjalistów, administratorów i inżynierów systemowych oraz osoby z tytułami certyfikowanymi. Grupa powstała w maju 2008 roku.</p></blockquote>
<p>Na pierwszym spotkaniu poruszymy nie tylko tematy organizacyjne, ale również tematy techniczne. Paweł Pławiak poprowadzi sesję o politykach kontroli w Windows Server 2008, zaś ja (Łukasz Foks) poprowadzę sesję "wprowadzającą" do Windows Home Server. Mogę już zdradzić, że moja prezentacja będzie różnić się od tej, którą pokazałem na PJWSTK. Zaplanowane mamy już dwie sesje, ale agenda może się jeszcze zmienić.</p>
<p>Podsumowując: pierwsze spotkanie odbędzie się <b>6 maja</b> 2008 roku o godzinie <b>17.30</b>, w siedzibie firmy <b>Microsoft, Al. Jerozolimskie 195A w Warszawie</b>. Serdecznie zapraszamy!</p>
<p><a href="http://www.microsoft.com/poland/communities/default.mspx"><strong>Społeczności Microsoft w Polsce</strong></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Windows Home Server na PJWSTK]]></title>
<link>http://serverblog.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Sat, 26 Apr 2008 18:27:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Łukasz Foks</dc:creator>
<guid>http://serverblog.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[Dziewiątego kwietnia w ramach spotkania Studenckiego Koła Nowych Technologii na PJWSTK miałem oka]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziewiątego kwietnia w ramach spotkania Studenckiego Koła Nowych Technologii na PJWSTK miałem okazję przedstawić system Windows Home Server. Podczas godzinnej sesji zaprezentowałem najważniejsze funkcje i technologie dostępne w produkcie.</p>
<p>Podczas prezentacji padło m.in. pytanie o dokumentację systemu. Zgodnie z obietnicą umieszcam poniżej linki do publikacji:</p>
<p><a href="http://www.microsoft.com/downloads/info.aspx?na=22&#38;p=12&#38;SrcDisplayLang=en&#38;SrcCategoryId=&#38;SrcFamilyId=&#38;u=%2fdownloads%2fdetails.aspx%3fFamilyID%3d5ba13a70-b733-4f81-ba28-6de3fbeefd47%26DisplayLang%3den">Windows Home Server Reviewer's Guide</a><br />
<a href="http://www.microsoft.com/downloads/info.aspx?na=22&#38;p=11&#38;SrcDisplayLang=en&#38;SrcCategoryId=&#38;SrcFamilyId=&#38;u=%2fdownloads%2fdetails.aspx%3fFamilyID%3d40c6c9cc-b85f-45fe-8c5c-f103c894a5e2%26DisplayLang%3den">Windows Home Server Drive Extender</a><br />
<a href="http://www.microsoft.com/downloads/info.aspx?na=22&#38;p=10&#38;SrcDisplayLang=en&#38;SrcCategoryId=&#38;SrcFamilyId=&#38;u=%2fdownloads%2fdetails.aspx%3fFamilyID%3d503dd137-eb82-4a62-92b4-8a3b74e86afc%26DisplayLang%3den">Windows Home Server Technical Brief for Home Networking</a><br />
<a href="http://www.microsoft.com/downloads/info.aspx?na=22&#38;p=9&#38;SrcDisplayLang=en&#38;SrcCategoryId=&#38;SrcFamilyId=&#38;u=%2fdownloads%2fdetails.aspx%3fFamilyID%3d196fe38c-df20-4e19-92ca-6bda7bec3ecb%26DisplayLang%3den">Windows Home Server Technical Brief for Home Computer Backup and Restore</a><br />
<a href="http://www.microsoft.com/downloads/info.aspx?na=22&#38;p=8&#38;SrcDisplayLang=en&#38;SrcCategoryId=&#38;SrcFamilyId=&#38;u=%2fdownloads%2fdetails.aspx%3fFamilyID%3d5a474540-3f02-4e8d-88d7-e9b793a6403f%26DisplayLang%3den">Windows Home Server - Media Sharing</a><br />
<a href="http://www.microsoft.com/downloads/info.aspx?na=22&#38;p=7&#38;SrcDisplayLang=en&#38;SrcCategoryId=&#38;SrcFamilyId=&#38;u=%2fdownloads%2fdetails.aspx%3fFamilyID%3d8505e3a8-bbbc-445d-ba65-13782661dcb0%26DisplayLang%3den">Windows Home Server - Remote Access</a><br />
<a href="http://www.microsoft.com/downloads/info.aspx?na=22&#38;p=5&#38;SrcDisplayLang=en&#38;SrcCategoryId=&#38;SrcFamilyId=&#38;u=%2fdownloads%2fdetails.aspx%3fFamilyID%3dd6b60e67-4cc8-49f0-beff-a2556881e4bf%26DisplayLang%3den">WHS Toolkit User Manual</a><br />
<a href="http://www.microsoft.com/downloads/info.aspx?na=22&#38;p=4&#38;SrcDisplayLang=en&#38;SrcCategoryId=&#38;SrcFamilyId=&#38;u=%2fdownloads%2fdetails.aspx%3fFamilyID%3df219dd13-3d9a-4506-8be2-fbcc4e195415%26DisplayLang%3den">Windows Home Server Release Documentation</a><br />
<a href="http://www.microsoft.com/downloads/info.aspx?na=22&#38;p=3&#38;SrcDisplayLang=en&#38;SrcCategoryId=&#38;SrcFamilyId=&#38;u=%2fdownloads%2fdetails.aspx%3fFamilyID%3d42426d83-2c54-446e-86ed-e3e9e7e33a98%26DisplayLang%3den">Troubleshooting Windows Home Server Connector Installation</a></p>
<p>Zachęcam również do zapoznania się ze stroną Studenckiego Koła Nowych Technologii prowadzonego przez Piotra Pawlika. Spotkania grupy odbywają się w każdą środę o godzinie 16:00 w sali 214 na Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych w Warszawie (<a>http://dotcore.pjwstk.edu.pl/</a>).</p>
<p><br><br />
<strong>Pobierz prezentację:</strong><br><br />
<a href="http://dotcore.pjwstk.edu.pl/download/whs_pjwstk.zip"><img src="http://serverblog.wordpress.com/files/2008/04/whspjwstk.jpg"></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czeskie spotkania z poezją Kazimierza Burnata]]></title>
<link>http://niebieskiepioro.wordpress.com/?p=258</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 08:14:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>komediantka</dc:creator>
<guid>http://niebieskiepioro.wordpress.com/?p=258</guid>
<description><![CDATA[Serdecznie zapraszamy na spotkania autorskie z Kazimierzem Burnatem, związane z promocją książki]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div>Serdecznie zapraszamy na spotkania autorskie z Kazimierzem Burnatem, związane z promocją książki</div>
<div>w języku czeskim pt. "ZA OBZOR" (ZA WIDNOKRĘGIEM) wydanej przez Agencję Rozwoju Miasta Broumova. Odbędą się one:</div>
<div>    - 28.04.2008 r. o godz. 17 w Broumovie - Stary Ratusz</div>
<div>    - 29.04.2008 r. o godz. 16 w Police nad Metuji - Miejska Biblioteka Publiczna.</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Działalność Rady Współpracy Państw Zatoki Perskiej]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/?p=73</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 06:56:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/?p=73</guid>
<description><![CDATA[Rada Współpracy Państw Arabskich Zatoki (Cooperation Council for the Arab States of the Gulf, CCA]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rada Współpracy Państw Arabskich Zatoki (Cooperation Council for the Arab States of the Gulf, CCASG), inaczej nazywana Radą Współpracy Zatoki (Gulf Cooperation Council, GCC) powstała 25 maja 1981 roku. W skład organizacji wchodzi 6 państw obszaru Zatoki Perskiej. Zaliczają się do nich: Arabia Saudyjska, Bahrajn, Kuwejt, Katar, Oman oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.<br />
W pracy zamierzam opisać powstanie i cele organizacji, dokonania integracyjne na płaszczyźnie politycznej, gospodarczej i społecznej oraz plany działania zatwierdzone na najbliższe lata. Omówię także główne obszary współpracy. Przedstawię założenia i etapy wprowadzania unii celnej i wspólnego rynku w ramach organizacji oraz plany ustanowienia wspólnej waluty dla państw CCASG - Khaleeji. Omówiona zostanie także współpraca CCASG z Unią Europejską.<br />
<strong>Łukasz Błoch</strong></p>
<p><span style="color:#999999;"><em>Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek, tj. 29 kwietnia, o godzinie 11:30 w sali 214</em></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Astrukaturalizm jako doświadczenie osobiste]]></title>
<link>http://grudnik.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 19:34:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Krzysztof Grudnik</dc:creator>
<guid>http://grudnik.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Prelekcja prof. Michała Głowińskiego (Strukturalizm jako doświadczenie osobiste), jaka miała dz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Prelekcja prof. Michała Głowińskiego (<em>Strukturalizm jako doświadczenie osobiste</em>), jaka miała dziś miejsce na wydziale polonistyki UŚ, skłania do przemyśleń na temat obecnej kondycji strukturalizmu. Ściślej: swoista anty-moda na strukturalizm wydaje się oczywista, ale ciekawe są powody, dla których owa metodologia znalazła się w tak niewygodnym położeniu. Wydaje mi się, i o to próbowałem zagadnąć Pana Profesora, że to kwestia uzasadnienia zajmowania się literaturą.</p>
<p>Chodzi mi o to, że wszystkie obecne (obecnie modne) teorie literatury wychodzą od tekstu w rozumieniu literatury pięknej, ale dochodzą do pewnego rodzaju nad-tekstu rozmaicie rozumianego (czasem droga jest obustronna, jak w psychoanalizie, gdzie nad-tekst rozumiany jest, jako treść czy kondycja ludzkiej psychiki). Konsekwencją takiego wyjścia, jest podkreślenie uniwersalności literatury, jej miejsca w porządku kosmicznym o budowie hermetycznej: pewien świat (niekoniecznie świat przedstawiony, także jakiś światek metodologiczny, psychologiczny, względnie ideowy) wpisany w tekst literacki znajduje swoje odbicie, odzwierciedlenie w świecie wpisanym w tekst "kosmosu".  Paralelna budowa tekstu (lub interpretacji tekstu) i świata rzeczywistego (na różnych płaszczyznach) pozwala na zgłębianie świata poprzez zgłębianie tekstu (czyli dochodzenie do nad-tekstu przez tekst literacki).</p>
<p>Takiej paraleli nie dostrzegam w strukturalizmie. Jawi mi się on jako sztuka (interpretacji) dla sztuki (interpretacji), i nic ponad to.</p>
<p>Choć strukturalizm popada w zapomnienie w środowiskach akademickich, trzeba pamiętać o tym, że istnieje środowisko, w którym ma się on świetnie. Mam tu na myśli środowisko szkolne. Pedagodzy wykształceni lata temu są - świadomie czy nie - strukturalistami i większość z nich poza strukturalizm nie wyszła. Analizy i interpretacje szkolne były zawsze analizami i interpretacjami strukturalnymi. To wygodne o tyle, o ile strukturalizm jest sprawdzalny. Nie wymaga od nauczyciela innej pracy, niż odczytanie tekstu i zweryfikowanie informacji zawartych w pracy ucznia. Przy czym efekty tego są fatalne na poziomie motywacji. Ponieważ strukturalizm ogranicza się do tekstu literackiego, zamyka się w tekście literackim, uczniowie mają poczucie nieżyciowości literatury. Stąd upadek czytelnictwa, skażonego przez strukturalizm, pierwszą metodologię, z jaką styka się każdy z nas.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[DeveloperDeveloperDeveloper! Day]]></title>
<link>http://sakowicz.wordpress.com/?p=283</link>
<pubDate>Fri, 18 Apr 2008 19:00:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>sakowicz</dc:creator>
<guid>http://sakowicz.wordpress.com/?p=283</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.dddireland.com/"><img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" src="http://sakowicz.files.wordpress.com/2008/04/dddireland1.jpg" border="0" alt="DDDIreland" width="484" height="375" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Somalia - droga ku upadkowi]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/?p=72</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 05:39:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/?p=72</guid>
<description><![CDATA[Praca dzieli się na pięć części uporządkowanych chronologicznie. Pierwsze cztery są opisem wy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Praca dzieli się na pięć części uporządkowanych chronologicznie. Pierwsze cztery są opisem wydarzeń, które rzutowały na obecne, burzliwe dzieje Somalii. Wiadomo, że współcześnie kraj ten uznawany jest za tzw. państwo upadłe, toteż staram się odpowiedzieć na pytanie dlaczego ludzie tam żyjący doprowadzili swoją ojczyznę do tak złego stanu. W piątej części zamieściłem opis wydarzeń, które miały miejsce w ciągu ostatnich dwóch lat, czyli interwencję armii etiopskiej. Na końcu zawarłem kilka możliwych scenariuszy rozwoju sytuacji w najbliższej przyszłości.</p>
<p><strong>Jerzy Zajączkowski</strong></p>
<p><span style="color:#999999;"><em>Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek, tj. 15 kwietnia, o godzinie 11:30 w sali 214</em></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kto posprząta ten bałagan, czyli Włochy przed wyborami]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/2008/04/02/kto-posprzata-ten-balagan-czyli-wlochy-przed-wyborami/</link>
<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 07:51:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/2008/04/02/kto-posprzata-ten-balagan-czyli-wlochy-przed-wyborami/</guid>
<description><![CDATA[ 13 i 14 kwietnia Włosi wybiorą nowe władze. Władze, które będą miały
niełatwe zadanie posp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> 13 i 14 kwietnia Włosi wybiorą nowe władze. Władze, które będą miały<br />
niełatwe zadanie posprzątania włoskiego bałaganu. Neapol bowiem tonie<br />
w śmieciach, organizacje mafijne coraz częściej dają się we znaki,<br />
trwają spory na temat kierunków polityki zagranicznej, a kształt<br />
ordynacji wyborczej nie gwarantuje stabilizacji. Wyjątkowo krótka XV<br />
kadencja parlamentu obfitowała w burzliwe wydarzenia i kryzysy<br />
koalicyjne. Jaki będzie nowy parlament i kto obejmie fotel premiera<br />
Republiki?</p>
<p><b>Karolina Iskierka</b></p>
<p><font color="#999999"><i>Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek, tj. 8 kwietnia, o godzinie 11:30 w sali 214</i></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kobieta. Konstytucja. Polityka]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/2008/03/29/kobieta-konstytucja-polityka/</link>
<pubDate>Sat, 29 Mar 2008 18:08:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/2008/03/29/kobieta-konstytucja-polityka/</guid>
<description><![CDATA[Od momentu uzyskania praw wyborczych kobiety w Polsce walczyły  o połowę władzy i całe pensje.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Od momentu uzyskania praw wyborczych kobiety w Polsce walczyły  o połowę władzy i całe pensje. Problem rónouprawnienia kobiet i meżczyzn nie dotyczy już tylko sfery zycia społeczno-gospodarczego, ale również wkrada się na salony polityczne. Dlaczego odestek kobiet w parlamencie nigdy nie zbliżył się do 25%? Co stało się z ustawą o równym statusie?  Krotka lekcja rownouprawnienia w Polsce na spotkaniu KNP.</p>
<p><font color="#999999"><em>Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek, tj.  1 kwietnia, o godzinie 11:30 w sali 214<br />
</em></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Randka w ciemno – ryzyko czy szansa na miłość?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=114</link>
<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 11:08:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=114</guid>
<description><![CDATA[Artykuł z Claudii:
Randka w ciemno – ryzyko czy szansa na miłość?
Jedno spotkanie. Ukartowane ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Artykuł z <strong>Claudii</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a title="Randka w ciemno – ryzyko czy szansa na miłość?" rel="nofollow" target="_blank" href="http://www.claudia.kobieta.pl/claudia2/index.jsp?place=Lead12&#38;news_cat_id=100&#38;news_id=1414&#38;layout=1&#38;forum_id=841&#38;page=text">Randka w ciemno – ryzyko czy szansa na miłość?</a></strong><br />
Jedno spotkanie. Ukartowane przez znajomych lub los, który chciał pchnąć ku sobie dwoje samotnych. Jeśli się wahasz: iść czy nie na takie tête-à-tête, pamiętaj: są tylko dwie możliwości. Rozczarowanie albo... zakochanie.<br />
Gdy ktoś na forum dla samotnych napisał: „Randki w ciemno są dla desperatów (…). Fajne, przystojne dziewczyny i faceci z uczciwymi zamiarami nie sięgają po taką pomoc”, natychmiast zalała go fala sprostowań. I sądząc po ilości wpisów, spotkanie-niespodzianka to dziś coraz częstszy początek miłosnych historii. Jak zauważa psycholog Violetta Nowacka, żyjemy w czasach, gdy praca, kariera, hobby zajmują nam tyle energii, że niewiele jej zostaje na szukanie partnera. A umówienie się z kimś w ciemno oszczędza czas i jest dobrym sposobem na nawiązanie nowej relacji. Choć – jak dodaje psycholożka – nie dla każdego. Taki pomysł spodoba się osobom otwartym, które nie mają problemu z pokazywaniem się publicznie, lubią ryzyko, dobrze radzą sobie ze stresem, są zadowolone z siebie. Także frustratom, którzy rozpaczliwie szukają kogoś do pary. Na kawie z nieznajomym mogą jednak nie odnaleźć się introwertycy, ludzie nieśmiali, wyczuleni na swoim punkcie, którzy źle znoszą porażki. Takiemu wrażliwcowi łatwo pomyśleć „jestem do niczego”, gdy telefon obiecany na zakończenie spotkania („zdzwonimy się”) milczy… Bądźmy szczerzy: ryzyko, że nie znajdziemy wspólnego języka z kandydatem na partnera, jest spore. Doświadczenie tzw. szybkich randek, modnych w USA spotkań dla singli, pokazuje, że w grupie 30 osób zwykle tylko jedna, dwie są w naszym typie. Podczas takiej „fast date” każdy chłopak przysiada się na trzy minuty do każdej dziewczyny. To wystarcza, bo jak zauważają psychologowie, tzw. pierwsze wrażenie powstaje w 30 sekund. Po czym już wiesz: nic z tego nie będzie, lub przeciwnie: zaczynasz myśleć o wspólnych porankach. Takie historie się zdarzają, może więc warto spróbować?</p>
<p>Joanna Borkowska i Marcin Bogdał: zaczęło się od pomyłkowego telefonu…<br />
Na swoją pierwszą w życiu randkę w ciemno Joanna, 24-letnia właścicielka firmy reklamowej, szykowała się jak na ślub. – Przyjaciółki przez kilka godzin robiły mnie na bóstwo. Jedna nałożyła akryl na paznokcie, druga zajęła się fryzurą, trzecia zadbała o makijaż. Efekt? Gdy on, czyli Marcin, wreszcie mnie zobaczył, zapytał ze zdziwieniem: „Po co ci sztuczne paznokcie?”. Myślałam, że mu oczy wydrapię z wściekłości – dziś Joasia opowiada to ze śmiechem. Jej znajomość z Marcinem (która wkracza obecnie w fazę planowania daty ślubu) wcale nie zaczęła się od śmiechu. Zodiakalna pani Baran natknęła się na pana Rybę, a dokładnie jego głos, przez pomyłkę. Marcin, warszawiak, wykręcił numer do swojego kolegi w Łodzi. Źle wybrał jedną cyfrę i połączył się z Joanną (czy to nie zastanawiające, że trafił na dziewczynę?). – Żeby odebrać ten telefon, wybiegłam spod prysznica. Stałam naga, na dywan kapała woda, a jakiś obcy facet pytał, czy jest Marek? Nakrzyczałam na niego, żeby nie robił żartów. Zaskoczony wykrztusił: „Przepraszam”. Po chwili stwierdził, że mam miły (ha, ha!), na dodatek znajomy głos. Tym mnie rozbroił – opowiada Joanna. Pod prysznic już nie wróciła. Wciągnęła ją rozmowa z Marcinem. – Dziwna sprawa, ale miałam wrażenie, że znamy się od dawna. Czułam rodzącą się między nami bliskość, trudną do racjonalnego wytłumaczenia – przyznaje. Marcin czuł to samo, bo dzwonił codziennie. – Zastanawiałam się, jak wygląda. Bliżej mu do Brada Pitta czy dzwonnika z Notre Dame? – żartuje. Gdy przysłał zdjęcie, zobaczyła chłopaka z zakolami. On też nie był zachwycony jej fotką. – Stwierdził, że nie jestem w jego typie. „Zdziwisz się, jak szybko zmienisz zdanie” – pomyślałam przekornie. Cztery miesiące później zaprosiła Marcina na tłoczną parapetówkę. – Chciałam mieć „obstawę” podczas naszego pierwszego spotkania. Przecież mógł okazać się psychopatą albo seryjnym mordercą – tłumaczy. Wyszła po Marcina na dworzec. – Wręczył mi lilię (sztuczną!), spojrzał w oczy i… zaiskrzyło. Przestałam się bać – wyznaje. Od tamtej pory Marcin przyjeżdżał do Łodzi co tydzień. – Gdy zaprosił mnie na kolację do swych rodziców, zrozumiałam, że myśli o mnie poważnie – mówi. Nie mieli wątpliwości, że chcą być razem. Razem więc zamieszkali. Happy end? Jeszcze nie. – Nacieszyliśmy się sobą raptem cztery dni, bo firma Marcina oddelegowała go do pracy w Bydgoszczy. Od trzech lat spotykamy się w weekendy – wzdycha Asia. – Ale już za kilka dni Marcin wraca na stałe do domu.</p>
<p>Marcin: – Los wiedział, co robi, gdy nas łączył. Spotkały się przeciwieństwa. Układ doskonały. Joanna: – Pierwsza wyznałam mu miłość. Ale po roku.</p>
<p>Zanim Joanna i Marcin się spotkali, oboje mieli za sobą nieudane związki. Nie wierzyli, że tak szybko potrafią stworzyć nowy, szczęśliwy.</p>
<p>Anna Karolak: ogłosiła w gazecie, że szuka przyjaciela</p>
<p>Mówi o sobie z uśmiechem: stara panna. Bo to nie jest żaden powód do wstydu czy rozpaczy, ale wyłącznie do działania. – Nie wierzę, gdy ktoś deklaruje, że jest samotnikiem z wyboru. Każdy czeka na miłość. Ja nie chcę tylko czekać, wolę pomagać szczęściu – twierdzi pani Anna, warszawianka. Kiedy miała siedemnaście lat, przeżyła pierwszą miłość. – Niestety, nie skończyła się happy endem. Zostałam oszukana i zraniona. Może dlatego do dziś nie potrafię ułożyć sobie życia? – zastanawia się. Przyznaje, że dojrzałej kobiecie trudno poznać odpowiedniego mężczyznę. – Bo i gdzie? Wokół same pary. A do nocnych klubów nie chodzę – żartuje. – Dałam więc ogłoszenie w gazecie. Napisałam, że szukam kogoś do tańca i różańca (bo uwielbiam tańczyć). Odjęłam sobie parę lat, a co?! – śmieje się. W ogłoszeniu podała numer telefonu i czekała na odzew. Był, i to wielki. Panowie do wyboru, do koloru. – Tych, którzy nie potrafili się wysłowić, dyskwalifikowałam. Inteligencja, pasja to jest to, co cenię sobie u mężczyzn. Tylko jeden przypadł mi do gustu. To właśnie z nim umówiłam się na randkę – opowiada. Oczywiście nie w domu, bo sam na sam z nieznajomym mogłoby być niebezpieczne. Zaproponowała kawiarnię w centrum miasta. – Czekał na mnie miły, dojrzały pan. W prezencie przyniósł pudełko czekoladek. Miły gest – wspomina. Niestety, pozory mylą. Annę zaskoczyło, że na pożegnanie ten dopiero co poznany mężczyzna chciał ją namiętnie pocałować. – Zapytałam grzecznie, czy nie za wcześnie na czułości? Zmieszał się. Uznałam, że zrozumiał i uszanuje moje poglądy – opowiada. Jednak na kolejnych randkach (w kinie, na spacerze) robił to samo. – Był zaskoczony, że protestowałam. W końcu przyznał, że chodzi mu o seks. Nie byłam na tyle zdesperowana, żeby zaspokoić jego pragnienia. Miałam swoje: szukałam porozumienia dusz, dopiero potem ciał. Do dziś się zastanawiam, czemu wziął mnie za desperatkę?</p>
<p>Nie każdemu do twarzy z samotnością. Mnie na pewno nie. Chcę szczęścia we dwoje.</p>
<p>Randka w ciemno to rzecz dla ludzi, ale trzeba liczyć się z tym, że spotkanie okaże się niewypałem – podkreśla Anna.</p>
<p>Anna Dobosz i Tomasz Jakubowski: wyswatała ich wspólna znajoma<br />
W powietrzu pachniało wiosną, koleżanki z roku umawiały się na randki, a ja byłam singielką. Kaśka, moja koleżanka z grupy, postanowiła mnie wyswatać – zaczyna swą opowieść Anna, studentka drugiego roku psychologii. – Codziennie zaczynała podchody: „Wiesz, Anka… mam fajnego kolegę, też studiuje psychologię. Przystojny, inteligentny, z pasją – wyliczała jego zalety. – Może poznam cię z nim?” – proponowała.<br />
Baba Jaga to nie ja<br />
– Wytrwale protestowałam. Czy jestem jakąś maszkarą, że sama nie znajdę sobie faceta? Kaśka łagodziła te wybuchy. Prosiła, żebym spojrzała na sprawę inaczej. – Widocznie nie spotkałaś jeszcze kogoś, kto byłby ciebie wart. Może tym razem się uda? Daj sobie szansę – kusiła. – Nie przekonała mnie. Na ukartowanej randce czułabym się żałośnie. Zagroziłam, że jeśli jeszcze raz wspomni o cudownym koledze do wzięcia, to się obrażę. Dopiero wtedy obiecała, że da temu spokój – wspomina Ania. Jednak Kaśka wróciła do tematu, ale tak, że jej wkręcana znajoma niczego się nie domyśliła. Obie dorabiały po zajęciach jako hostessy w centrum handlowym. Pewnego dnia Kaśka zadzwoniła do Anki. – Czy mogłabyś mnie zastąpić? Rozkłada mnie grypa, a mam dziś rozdawać próbki męskiego kremu. Ratuj! – poprosiła. – Oczywiście zgodziłam się – wspomina Anna. – W markecie był tłum klientów. Wyławiałam wzrokiem młodych mężczyzn i wręczałam im próbki kremu. W pewnej chwili zauważyłam, że kręci się koło mnie jakiś przystojniaczek. Trzy razy podchodził po prezent. Gdy zbliżał się kolejny raz, wypaliłam, że lubię odważnych ludzi. Roześmiał się i poprosił o mój numer telefonu. Dałam się namówić na randkę. Dopiero po kilku spotkaniach przyznał, że... jest znajomym Kaśki. „Podstępna z niej żmija!” – pomyślałam wtedy. Ale dziś dziękuję jej za wytrwałość. Dzięki niej znalazłam miłość.</p>
<p>Warto czasem nie brać spraw w swoje ręce i zaufać znajomym – zachęcają Ania i Tomek.</p>
<p>Magda i Tomasz: poznali się dzięki telewizyjnej „Randce w ciemno”</p>
<p>Z radością wzięli udział w naszej sesji zdjęciowej. Wcześniej spędzili osiem godzin w aucie, by ze Stargardu Szczecińskiego, gdzie mieszkają, dotrzeć do Warszawy. – Nawet pieszo byśmy przyszli, żeby opowiedzieć o naszej miłości – zapewniają Magda Stachewicz i Tomasz Hycnar. Są razem od ośmiu lat, mają 5-letnią córkę Maję. Tomek jest także ojcem 12-letniej Małgosi, która mieszka z jego byłą żoną. – Gdy zgłosiłem się do programu, byłem już po rozwodzie. Ale wcale nie szukałem nowej kobiety – zapewnia. – Pracowałem wtedy w biurze i nudziłem się. Pomyślałem, że fajnie byłoby przeżyć ekscytującą przygodę. Błysnęła myśl: zgłoszę się do „Randki w ciemno”. Oglądałem każdy odcinek. Zazdrościłem tym, którzy zostali wybrani i jechali na superwycieczkę – opowiada. Wykręcił numer do programu, opowiedział o sobie, zostawił numer telefonu. Po kilku tygodniach dostał zaproszenie na eliminacje, a potem nagranie. Magdę zgłosiła do programu siostra. Nic jej o tym nie powiedziała. – Ucieszyłam się, gdy wyjawiła tajemnicę. Nie chodziło mi wcale o szansę na miłość, lecz o wycieczkę – przyznaje szczerze Magda.<br />
Zaczarował mnie ranną rosą<br />
Do dziś wszyscy ją pytają, czy to naprawdę była randka w ciemno. – Tak! Przed nagraniem i oczywiście także w trakcie nawet przez moment nie widziałam mężczyzn, których miałam wybierać – zapewnia. Dlaczego spośród trzech kandydatów wybrała Tomka? – Zaczarował mnie, gdy powiedział, że chciałby spacerować ze mną boso po trawie – mówi. Ale nie tak wyobrażała sobie swego czarodzieja. – Za wachlarzem stał niski blondyn. Wybuchnęłam śmiechem, bo czekałam na wysokiego bruneta – wspomina. – A ja zdębiałem. O co chodzi? Fajny gość ze mnie, a ona wybrzydza? – opowiada Tomek. Ale to nie koniec emocji. – Drżącą ręką wskazywałam kopertę z nazwą kraju, do którego mieliśmy jechać na wycieczkę. Gdy Tomasz Kammel ogłosił: „Chiny!”, aż podskoczyłam ze szczęścia – opowiada Magda. Po nagraniu oboje wracali do domu tym samym pociągiem. Okazało się, że mieszkają 40 kilometrów od siebie: ona w Szczecinie, on w Stargardzie. – Przez całą drogę dobrze nam się rozmawiało, ale tylko tyle. Nie interesowało mnie nic więcej. Byłam świeżo po rozstaniu, nie miałam ochoty na amory – zapewnia Magda. Jednak stało się. W Chinach narodziła się ich miłość. Z tygodniowej wycieczki wrócili zakochani, choć udawali, że tak nie jest. – Na przykład ja zaraz po powrocie pojechałam do pracy do Niemiec. I co? Wróciłam po kilkunastu dniach. Nie mogłam już żyć bez Tomka – przyznaje Magda. Szybko przekonała się, że właśnie na takiego mężczyznę czekała. – Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Kiedyś poszliśmy na kolację. Rzuciłam: „Nawet świeczki nie ma na stoliku”. Tomek zamówił taksówkę i po 15 minutach wrócił z pachnącą świeczką – opowiada. – Bałem się, że Magda mnie odtrąci, gdy dowie się, że jestem rozwodnikiem i mam dziecko. Powiedziałem jej to jeszcze w Chinach. Nie chciałem, żeby myślała, że coś przed nią ukrywam. Przez dwa dni była w szoku. Już myślałem, że to koniec – wspomina. Magda dodaje: – Bałam się angażować w związek z facetem po przejściach. Ale czy miałam wybór? Już byłam zakochana po uszy. Dałam nam szansę. To była dobra decyzja. Jesteśmy ze sobą szczęśliwi. To chyba widać? – pyta kokieteryjnie. Jest jednak coś, co nie pozwala jej zasnąć.– Zaginęła kaseta z nagraniem naszej telewizyjnej randki. Krążyła wśród znajomych i tajemniczo zniknęła. Błagam – prosi Magda – oddajcie nam dowód naszej miłości!</p>
<p>Mieliśmy ochotę na atrakcyjną wycieczkę. Skończyło się na wielkiej miłości. Nie wyobrażamy sobie życia bez siebie – twierdzą telewizyjni randkowicze.</p>
<p>Marta Godzisz i Krzysztof Gnoza: trafili na siebie w internecie, gdy weszli na portal www.przeznaczeni.pl<br />
Dewiza Marty? Kto czegoś naprawdę chce, szuka sposobu, by to zdobyć. Kto nie chce, szuka powodu, aby o to nie zabiegać. – Ja zawsze szukam sposobu – zapewnia Marta. Ma 29 lat, jest pełną optymizmu dynamiczną osobą. Od lat działa w stowarzyszeniu „Przygoda z edukacją”. – Nie szukałam na siłę kandydata na męża – zastrzega. – Podrzuciło mi go przeznaczenie – śmieje się. – Kiedyś w autobusie miejskim podszedł do mnie młody mężczyzna, wręczył ulotkę i poprosił: „Bardzo mi zależy, aby pani to przeczytała” – opowiada. Chłopak okazał się posłańcem miłości: reklamował portal www.przeznaczeni.pl. Szukają tu swojej drugiej połowy osoby, dla których życiowym drogowskazem są wartości chrześcijańskie. – Parę godzin później odwiedziłam znajomego. Dawno się nie widzieliśmy. Był odmieniony: tryskał szczęściem. „Poznałem wspaniałą kobietę” – pochwalił się. Gdy zapytałam, gdzie ją spotkał, wymienił adres portalu… z mojej ulotki! To musiał być jakiś znak. Dotarłam do domu i rzuciłam się do komputera – opowiada. Napisała, że lubi sprawiać radość innym, wędrować, wpatrywać się w płomień ogniska. I że kiedyś chce się spełnić w roli kochającej żony i mamy. – Zastrzegłam, że nie szukam romansu, lecz wartościowej znajomości z mężczyzną. Z mocnym akcentem na tę jedyną i wyczekaną – wyznaje. Odpowiedział jej Krzysztof: „Ciekawa z ciebie osoba. »Pomejlujemy« trochę, żeby się poznać?” – zapytał. Marta z humorem odpisała: „Chcę zachować delikatne opuszki palców dla mężczyzny swojego życia. Nie licz więc, że będę godzinami stukać w komputer. Szkoda energii na e-maile, które nic nie mówią o osobowości. A ta jest dla mnie najważniejsza. Sto listów nie zastąpi jednego spotkania” – zakończyła. Nieznajomy złapał przynętę i zaproponował spotkanie. – Tak wyszła na jaw nasza pierwsza wspólna cecha: bez obaw podejmujemy szybkie decyzje – dorzuca Marta. Dzień później już szykowała się na randkę. – To znaczy, szykowałam się wyłącznie psychicznie, bo tak po babsku nie potrafię: nie maluję się, nie jestem typem wampa. Na spotkanie założyłam ulubione dżinsy. Oczywiście, nie splamiłam się makijażem. Chciałam zademonstrować, że absolutnie nie obchodzi mnie żaden podryw – zapewnia. W warszawskiej pizzerii „Pod Wieżą” (Marta specjalnie wybrała pizzerię, a nie kawiarnię ze świecami, żeby nie było zbyt intymnie) przegadali pięć godzin. Myśleli, że minęła zaledwie chwila. – To było naprawdę magiczne spotkanie. Obydwoje mieliśmy poczucie, że znamy się od lat – przyznają. Krzysztof dodaje: – Nazajutrz Marta mile mnie zaskoczyła. Wstaję o piątej, żeby dotrzeć do pracy przed falą korków. Właśnie o piątej dostałem od niej SMS: „Hej, tu spontaniczny budzik” – wspomina. Co było potem? Każde poszło w swoją stronę. Marta wyjechała na obóz dla podopiecznych swej fundacji, a Krzysztof na zaplanowany urlop. – Co tu kryć, tęskniłam – wyznaje ona. – Krzyś mnie zauroczył. Nie mogłam o nim zapomnieć. Paweł, mój podopieczny z obozu, stwierdził: „Pani jest zakochana!”. Miał rację. Codziennie prosiłam, by mój Anioł Stróż troszczył się o ukochanego – zapewnia. Co w tym czasie robił Krzysztof? Modlił się o dobrą żonę. Efekt? Pobierają się z Martą w kwietniu! – Chcę zaprosić na ślub posłańca od ulotki. Kto pomoże go odnaleźć? – pyta Krzysztof.</p>
<p>Marta wciąż przechowuje ulotkę, którą rok temu wręczył jej w autobusie posłaniec miłości.</p>
<p>– Pasujemy do siebie jak puzzle. Ale bez pomocy internetu pewnie nigdy byśmy się nie spotkali – mówią Marta i Krzysztof.</p>
<p>Wojciech Lach: brał udział w tzw. szybkiej randce</p>
<p>Lubię ekstremalne przeżycia, dlatego wziąłem udział w „szybkiej randce” – opowiada Wojtek z Krakowa, szef małej firmy komputerowej. Po chwili wyznaje: – Szczerze? Znajomy, który organizuje w naszym mieście tego typu spotkania, namówił mnie, oświadczając: – „Mam lek na twoje problemy” – wspomina Wojtek. – Co mi dolegało? Nadopiekuńczy rodzice – śmieje się. – Nawet w liceum trzymali mnie pod kloszem. Po szkole musiałem siedzieć w domu. Stałem się odludkiem, na dodatek potwornie nieśmiałym. W życiu nie podszedłem pierwszy do dziewczyny. Ta „szybka randka” miała mnie uratować przed totalnym zdziczeniem – mówi. Jak wyglądała? O umówionej godzinie w kawiarni jednego z krakowskich hoteli pojawiło się 10 kobiet oraz 10 mężczyzn. Wśród nich Wojtek.– Dziewczyny usiadły przy stolikach. Zauważyłem jedynie, że są trzy blondynki, reszta to brunetki. Niestety, nie zapamiętałem ich imion – opowiada. Zadaniem chłopaków było porozmawiać z każdą z nich. Ale tylko przez 3 minuty. Tyle miało wystarczyć uczestnikom ekspresowej randki, by zdecydować, czy mają ochotę na dalszy kontakt. Jeżeli tak, zaznaczają to na formularzu. – Byłem tak zestresowany, że nawet nie wiem, o czym rozmawialiśmy. Zupełnie nie byłem sobą. Dopiero podczas spotkania z ostatnią dziewczyną trochę wyluzowałem – mówi. Jednak żadna nie zainteresowała go na tyle, by chciał się z nią umówić. On też nie spodobał się żadnej. – Nie rozpaczałem. Dla mnie zwycięstwem było już to, że prze żyłem – żartuje dzisiaj. – Po czasie odkryłem, że jestem innym facetem. Wyleczyłem się z nieśmiałości. Teraz bez problemu umawiam się na randki, te „szybkie” też :)</p>
<p>Randka w trzy minuty? To jak ocenianie książki po okładce.</p>
<p>Magdalena Burdzy: poznała kogoś przez 0 700…<br />
Od ośmiu lat Magdalena, warszawianka, jest operatorką telefonicznej linii 0 700… – Nigdy nie umawiam się z mężczyznami, którzy do nas dzwonią. Praca to praca – podkreśla. Tylko raz zrobiła wyjątek. I, niestety, skończyło się źle. Magda wspomina: – To było rok temu. Miałam kiepski humor, a klienci dzwonili bez przerwy. Gdy już prawie kończyłam dyżur, znów zadzwonił telefon. Mężczyzna po drugiej stronie miał miły głos. Nie był typem oszołoma, który szepcze sprośne słówka. Zadzwonił na tę linię pierwszy raz. Leżał chory w domu i chciał z kimś pogadać, wcale nie o seksie. – Wzruszył mnie – uśmiecha się. Potem jego rachunki za telefon rosły tak samo jak zauroczenie Magdą. – Gdy zaproponował randkę, złamałam zasady i zgodziłam się. Nie powinnam!!! – ocenia dziś z dystansu. Umówiła się w bezpiecznym miejscu, pod Rotundą w centrum Warszawy. Zobaczyła swój ideał: niebieskookiego blondyna. – Po dwóch miesiącach zamieszkaliśmy razem, a po pięciu już było po naszej miłości – wylicza. – Okazało się, że facet, któremu zaufałam, nie odwdzięczał się tym samym. Podejrzewał mnie o zdradę. Uważał, że skoro umówiłam się z nim, to na pewno biegam na spotkania z innymi klientami. To były niesłuszne oskarżenia. Gdy kazał mi wybierać: praca albo on – odeszłam.</p>
<p>Mimo wszystko wciąż będę szukać jasnych stron randek w ciemno. Warto ryzykować!</p>
<p>NASZ EKSPERT RADZI<br />
Violetta Nowacka psycholog,<br />
terapeutka, www.self-psychologia.pl<br />
Wybieram się na tête-à-tête z nieznajomym. O czym powinnam pamiętać?<br />
Przede wszystkim: by uniknąć rozczarowania, nie nastawiaj się na randkę, a na mile spędzony czas. Nie oczekuj, że on od razu się zaangażuje. W rozmowie wykazuj się raczej intelektem, dowcipem. Uwodzenie, schodzenie na tematy erotyczne daleko nie prowadzi. Ważne: na miejsce spotkania wybierz pub albo kawiarnię, nigdy mieszkanie prywatne. I umów się z kimś na kontrolny telefon, by, w razie czego, wyrwał cię od nudnego towarzysza, choćby do chorej babci. Ale nie okazuj frustracji, jeśli on jest inny, niż sobie wyobrażałaś. Nie oceniaj po pozorach. Takie spotkanie to stres, pod jego wpływem ludzie zwykle nie są sobą. Daj mu drugą szansę.<br />
<strong>Agnieszka Rakowska-Barciuk</strong> i <strong>Anna Augustyn-Protas</strong></p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ile czasu zajmuje znalezienie miłości?]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=109</link>
<pubDate>Fri, 21 Mar 2008 11:02:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=109</guid>
<description><![CDATA[Z Dziennika:
Ile czasu zajmuje znalezienie miłości?
Miłość od pierwszego wejrzenia? To dobre dl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <strong>Dziennika</strong>:</p>
<blockquote><p><strong><a href="http://www.dziennik.pl/kobieta/seksiemocje/article140751/Ile_czasu_zajmuje_znalezienie_milosci_.html" title="Ile czasu zajmuje znalezienie miłości?" rel="nofollow" target="_blank">Ile czasu zajmuje znalezienie miłości?</a></strong></p>
<p>Miłość od pierwszego wejrzenia? To dobre dla książąt i księżniczek z bajek. W rzeczywistości potrzebujemy dużo więcej czasu, by dać się porwać romantycznym uczuciom i znaleźć tego jedynego.</p>
<p>Portal BT PodShow postanowił zbadać, kiedy się zakochujemy. Okazało się, że nasze serce naprawdę mocno bije dopiero po 22 randkach i co najmniej trzech nocach spędzonych razem. Mało tego, by być pewnym, że to uczucie na całe życie, trzeba mieć już za sobą co najmniej trzy poważne związki.</p>
<p>Tak więc przed singielkami i singlami, który chcą się w końcu z kimś poważnie związać, sporo pracy. Jednak studiując wyniki ankiety mogą wyciągnąć pożyteczne dla siebie wnioski, które pomogą im znaleźć tego jedynego. Wiadomo już bowiem, jakie cechy najbardziej denerwują u potencjalnych partnerów. Są to niedostateczna higiena osobista, brak poczucia humoru i bałaganiarstwo w łóżku.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kryzys kolumbijski]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/?p=61</link>
<pubDate>Sun, 16 Mar 2008 06:52:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/?p=61</guid>
<description><![CDATA[Po kryzysie kubańskim, z lat &#8216;60, historia zatacza niemal krąg i stawia nas przed kryzysem o]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Po kryzysie kubańskim, z lat '60, historia zatacza niemal krąg i stawia nas przed kryzysem określanym mianem kolumbijskiego. Konflikt na linii Kolumbia a Wenezuela i Ekwador zachwiał, i tak bardzo wrażliwą, równowagą w Ameryce Południowej. Dlaczego doszło do sporu? Jak przebiegał? I dlaczego Fidel Castro oskarża USA o jego spowodowanie? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć na najbliższym spotkaniu KNP.</p>
<p><span style="font-style:italic;color:#999999;">Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek, tj. 18 marca, o godzinie 11:30 w sali 214</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Powyborcza Rosja przedwyborcze Stany Zjednoczone]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/?p=49</link>
<pubDate>Wed, 05 Mar 2008 17:40:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/?p=49</guid>
<description><![CDATA[Szanowni Państwo,
Oddział Łódzki PTNP oraz Katedra Systemów Politycznych UŁ serdecznie zaprasz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align:left;">Szanowni Państwo,</p>
<p>Oddział Łódzki PTNP oraz Katedra Systemów Politycznych UŁ serdecznie zaprasza na sesje naukową „ <span style="font-weight:bold;">Powyborcza Rosja przedwyborcze Stany Zjednoczone</span>”<br />
Podczas spotkania przewidywane są wystąpienia prof. Michaiła Anochina<br />
(Państwowa Akademia Służby Cywilnej przy prezydencie Rosji), dr Michała Słowikowskiego (Uniwersytet Łódzki) , dr Marka Sempacha (WSSM), Katarzyny Denus (Uniwersytet Łódzki), Joanny Dziuby (Uniwersytet Łódzki).</p>
<p><span style="font-weight:bold;">Spotkanie odbędzie się 10 marca (poniedziałek) w sali Rady Wydziału WSMiP o godz. 16.30.</span></p>
<div style="text-align:right;">                                   Z poważaniem <br /><span style="font-weight:bold;">                    Sekretarz PTNP  Małgorzata Rączkiewicz</span></div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wojna i terroryzm jako zagrożenia dla środowiska naturalnego]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 20:16:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/?p=42</guid>
<description><![CDATA[Ludzkość powoli sama kręci na siebie bat. Nieodpowiedzialna działalność człowieka może prowa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ludzkość powoli sama kręci na siebie bat. Nieodpowiedzialna działalność człowieka może prowadzić do brzemiennej w skutkach katastrofy ekologicznej. Zmiany klimatu wkrótce pociągną też za sobą zmiany w kształtowaniu się stosunków międzynarodowych. Każdy spór odciska swoje piętno nie tylko na ludności cywilnej, ale też na faunie i florze i chociaż świadomość społeczeństwa jest coraz większa, to wydaje się odwrotnie proporcjonalna do działania.<br />
Na spotkaniu zostanie podjęta kwestia wpływu wojen na środowisko naturalne zarówno w przeszłości jak i w czasach nam współczesnych. Żyjąc w erze "wojny" z terroryzmem należy podjąć dyskusję, czy tylko człowiek może być ofiarą działań terrorystycznych.<br />
Zapraszam gorąco!</p>
<p><b>Maciej Pawłowski</b></p>
<p><span style="font-style:italic;color:#999999;">Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek, tj. 26 lutego, o godzinie 11:30 w sali 214.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kosowo – kto następny?]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/2008/02/23/kosowo-%e2%80%93-kto-nastepny/</link>
<pubDate>Sat, 23 Feb 2008 09:22:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/2008/02/23/kosowo-%e2%80%93-kto-nastepny/</guid>
<description><![CDATA[Precedens Kosowa jest bardzo popularnym tematem, szczególnie w mediach. Zdecydowanie brakuje jednak]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Precedens Kosowa jest bardzo popularnym tematem, szczególnie w mediach. Zdecydowanie brakuje jednak analitycznych debat nad przyszłością zarówno nowopowstałego państwa jak i pozostałych regionów separatystycznych. Podczas spotkania omówiona zostanie sytuacja Kosowa w kontekście społeczno- narodowościowym oraz prawnym i politycznym. Główną częścią będzie próba znalezienia odpowiedzi na pytanie o prawdopodobne zmiany w sytuacji geopolitycznej Europy oraz porównania reakcji w Europie Zachodniej oraz krajach postsowieckich.</p>
<p class="western" style="margin-bottom:0;line-height:150%;" align="justify" lang="pl-PL"> Serdecznie zapraszam!</p>
<p class="western" style="margin-bottom:0;line-height:150%;font-weight:bold;" align="justify" lang="pl-PL"> Joanna Dziuba</p>
<p class="western" style="margin-bottom:0;line-height:150%;" align="justify" lang="pl-PL"> <span style="font-style:italic;color:#999999;">Spotkanie odbędzie się w najbliższy wtorek, tj. 26 lutego, o godzinie 11:30 w sali 214. </span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Spotkanie organizacyjne]]></title>
<link>http://politolodzy.wordpress.com/?p=40</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 08:58:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>politolodzy</dc:creator>
<guid>http://politolodzy.wordpress.com/?p=40</guid>
<description><![CDATA[Serdecznie zapraszam wszystkich na spotkanie organizacyjne, które odbędzie się w najbliższy czwa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Serdecznie zapraszam wszystkich na spotkanie organizacyjne, które odbędzie się w najbliższy czwartek, tj. 21 lutego, o godzinie 14.30 w sali 213.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[nasza klasa... jak z nimi rozmawiać?]]></title>
<link>http://opala3.wordpress.com/?p=27</link>
<pubDate>Sun, 17 Feb 2008 17:39:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>opala3</dc:creator>
<guid>http://opala3.wordpress.com/?p=27</guid>
<description><![CDATA[zapewne wszyscy słyszeli o fenomenie nasze-klasy.pl. a 3/4 z tych, którzy słyszeli zarejestrował]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>zapewne wszyscy słyszeli o fenomenie nasze-klasy.pl. a 3/4 z tych, którzy słyszeli zarejestrowało się i dzień zaczyna od sprawdzenia, czy przypadkiem nie pojawił się ktoś nowy. ja też dałam się w to wciągnąć...:/ na początku cieszyłam się strasznie, gdy co chwilę ktoś chciał dodać mnie do swoich znajomych i gdy ja mogłam zaprosić kogoś do swoich znajomych. czy bawi mnie to teraz? hmmm... jak rozmawiać z ludźmi, którzy kiedyś byli bliscy, a po kilku (kilkunastu, kilkudziesięciu) latach ciszy nagle wyskakują z pytaniem "co słychać?", tak jakbyśmy nie rozmawiali przez tydzień? mi jakoś ciężko się otworzyć... ale próbuję, przez wzgląd na dawną przyjaźń/znajomość. ale czy zależy mi na odgrzewaniu dawnych relacji? no nieszczególnie :/ miłe to wszystko, ale czy zmieni znacząco moje życie? raczej wątpię.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nagie zdjęcia z Lindsay Lohan]]></title>
<link>http://dziewica.wordpress.com/2008/01/31/nagie-zdjecia-z-lindsay-lohan/</link>
<pubDate>Thu, 31 Jan 2008 14:37:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dziewica</dc:creator>
<guid>http://dziewica.wordpress.com/2008/01/31/nagie-zdjecia-z-lindsay-lohan/</guid>
<description><![CDATA[Okrutne. Finansowe problemy Lindsay są na tyle poważne, że pożyczyła pieniądze od swojego był]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Okrutne. Finansowe problemy <b>Lindsay</b> są na tyle poważne, że pożyczyła pieniądze od swojego byłego chłopaka<a href="http://ireneusz.s.wierzejski.org/" title="Ireneusz S. Wierzejski">.</a> Jednak to nie wszystko<a href="http://ireneusz.s.wierzejski.info/" title="Ireneusz S. Wierzejski">.</a> Lindsay nie nagra płyty?!<br />
Bóg ukaże tego handlującego kokainą grzesznika<a href="http://ireneusz.s.wierzejski.com.pl/" title="Ireneusz S. Wierzejski">.</a><br />
Jej majątek oceniano na 7 milionów dolarów.<br />
Doprowadziła do szału mnóstwo ludzi. Borykająca się z nałogami gwiazdka wydała astronomiczne sumy na markowe ciuchy i luksusowe dodatki.<br />
<b>Lindsay</b> błaga znajomych o pożyczki! <b>Lindsay</b> <i>zaliczyła</i> aż trzech przystojnych Włochów w ciągu doby.<br />
Wielokrotnie pisaliśmy o jej ekstrawaganckich wydatkach. Na dodatek <b>Lohan</b> po raz kolejny zagrała w swoją ulubioną grę, czyli odbijanego. Uszczęśliwiona <b>Lindsay</b> poleciała na <b>Capri</b>, żeby odebrać nagrodę.<br />
<b>Giles</b> szuka nabywcy zainteresowanego prywatnymi zdjęciami <b>Lindsay</b>, zrobionymi podczas ich krótkiego związku. Specjalne czujniki zablokowały kółka i wózek nie dał się ruszyć z miejsca. Parę dni wcześniej <b>Lohan</b> odrzuciła jego propozycję wspólnego spędzenia weekendu stwierdzając, że prezenter <b>MTV</b> <i>chce ją tylko zaciągnąć do łóżka</i>. <b>Lindsay</b> odsiedziała już jeden dzień w więzieniu i odrobiła nakazane jej prace społeczne. Byłoby wspaniale, gdyby zdecydowali się związać na dłużej.<br />
Jednak jej znajomi z grupy stwierdzili, że aktorka nudziła się na spotkaniu i poszła tam tylko na pokaz. <b>Lindsay</b> <i>zaliczyła</i> aż trzech przystojnych Włochów w ciągu doby. Następnego dnia widziano ją już z innym włoskim przystojniakiem. No chyba, że mowa o imprezach, alkoholu, narkotykach i kolejnych romansach.<br />
Straciła również wiele tysięcy na opłaty prawne, kary i grzywny za swoje wykroczenia i wybryki drogowe popełniane w stanie nietrzeźwym. Jednak media donoszą, że romans <b>Lindsay</b> i <b>Jennera</b> rozwija się w najlepsze. <b>Lohan</b> nie chciała, aby paparazzi uwiecznili na zdjęciu jej potajemną schadzkę z <b>Brodym</b>. Aktorka i <b>Tony Allen</b> świetnie się rozumieli i miło spędzali ze sobą czas.<br />
Jednak na zdjęciach z sylwestrowej imprezy widać, jak ochoczo pije szampana, prosto z butelki. Jurorzy docenili jej pracę i przyznali wyróżnienie <i>za całokształt twórczości</i>! Byłem zszokowany, ze to ona zrobiła pierwszy krok - dopiero po chwili zrozumiałem, że ja też mam się rozebrać. Niedawno pisaliśmy, że <b>Lindsay Lohan</b> odwiedziła wyspę <b>Capri</b>. To był dobry seks, ale nie sadzę, żebyśmy się jeszcze spotkali.<br />
Bliski przyjaciel <b>Lindsay</b> w wywiadzie dla amerykańskiej gazety powiedział, że <i>ona bardzo żałuje wyrzuconych w błoto pieniędzy</i> i <i>teraz musi poukładać sobie życie od nowa</i>. Ani kawałka piosenki. Miała niedopasowaną bieliznę: czarny stanik i szmaragdowe majteczki. Jakie są szanse, że tak skończy <b>Lindsay</b>?<br />
Krytycy podejrzewają, że organizatorom festiwalu po prostu zależało na obecności jakichkolwiek popularnych osób. <b>Lindsay</b> wybrała dwie wieczorowe suknie i poprosiła, aby sprzedawczyni odłożyła je dla niej. Aktorka zaliczyła wiele ośrodków odwykowych i uczęszczała na spotkania Anonimowych Alkoholików, lecz mimo tego nadal gustuje we wszelkiego rodzaju używkach.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
