<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>sluzby-specjalne &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/sluzby-specjalne/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "sluzby-specjalne"</description>
	<pubDate>Sat, 26 Jul 2008 23:46:54 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Konferencja prasowa Gen. Falima Z-cy Przewodniczącego WRNOR]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/?p=536</link>
<pubDate>Wed, 09 Jul 2008 20:27:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>sultanat</dc:creator>
<guid>http://sultanat.wordpress.com/?p=536</guid>
<description><![CDATA[
Kraj:
Zastępca Przewodniczącego Wojskowej Rady Odrodzenia Narodowego Al Rajn [WRNOR] Gen. Said al]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://sultanat.files.wordpress.com/2008/06/sz.jpg" alt="undefined" /></p>
<p><strong>Kraj:</strong></p>
<p>Zastępca Przewodniczącego Wojskowej Rady Odrodzenia Narodowego Al Rajn [WRNOR] Gen. Said al Falim poinformował na pilnie zwołanej wieczorem konferencji prasowej, że Sułtańskie Służby Specjalne [SSS] które wzmogły swoje działania 4 lipca br. dostarczają nowych dowodów przeciwko osobą aresztowanych w dniach 4-5 lipca.</p>
<p>Jak zaznaczył Generał Falim dowody obciążające niektóre osoby pozwolą na postawienie zarzutów zdrady stanu. Na konferencji prasowej zostaliśmy poinformowani o aresztowaniu Pana Stefana Lucifera za podżeganie do secesji zaznaczając iż to samo czeka Pana Ahmeda Fathy jeżeli tylko pojawi się w kraju.</p>
<p>Na zakończenie Generał Falim oznajmił w imieniu WRNOR iż na dzień dzisiejszy nie ma zgody na jakiekolwiek mediacje z byłą władzą za pośrednictwem Surmenii.</p>
<p style="text-align:right;"><strong>Readaktor Naczelny /-/</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Małe Guantanamo, a łamanie praw człowieka*]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1570</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 12:41:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1570</guid>
<description><![CDATA[
Otrzymaliśmy kolejną informację, że w Polsce (w stacji polskich służb specjalnych nieopodal l]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignnone" src="http://img60.imageshack.us/img60/9759/polityka8lt.jpg" alt="" /></p>
<p>Otrzymaliśmy kolejną informację, że w Polsce (w stacji polskich służb specjalnych nieopodal lotniska w Szymanach), amerykańska agencja, CIA, przetrzymywała przez wiele miesięcy najgroźniejszych członków grup terrorystycznych związanych z Al- Kaidą. "New York Times" pisze między innymi o Chalid Szejku Mohammedzie i o Abu Zubajdii. Polskę wybrano, ponieważ nasz kraj nie ma związków kulturowych i religijnych z Al- Kaidą, co było gwarancją bezpieczeństwa.<br />
NYT dodaje do tego jeszcze opinię dyrektora tajnych operacji w CIA, Jamesa L.Pavitta, który miał określić Polskę mianem 51. stanu USA...<br />
Oczywiście - polscy politycy i komentatorzy twierdzą, że istnienie tajnych więzień było "wykluczone". Twardo idą w "zaparte", pomimo, że już nie tylko określany jako "oszołom" szwajcarski senator, Dick Martin tak twierdzi, ale również raporty komisji Parlamentu Europejskiego mówią wyraźnie, że istnieją przesłanki ku temu, aby twierdzić, że Polska udostępniła swoje terytorium do działań niezgodnych z prawem - także unijnym.</p>
<p>2. maja tego roku telewizja TVN nadała film, o tajnych więzieniach CIA na terenie krajów Unii Europejskiej – także Polski. Film był doskonale zrobiony – logicznie pokazywał metodologię działania systemu wiezień i tak zwanego "Guantanamo Express”, czyli flotylli samolotów CIA, które służyły jako transport więźniów po praktycznie całym Świecie. Nie rozdrabniał się na wiele wątków, lecz poprzez logiczne, precyzyjne pokazywanie wątków i mechanizmów pokazał cały scenariusz nielegalnych działań.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Film opisywał na przykładzie dwóch obywateli – jednego niemieckiego (Khaled el-Masri), pochodzenia irackiego i drugiego, brytyjskiego, pochodzenia pakistańskiego – mechanizm działania tego systemu tajnych operacji, opierających się o porwania, miejsca odosobnienia, więzienia i, niestety, tortury.</p>
<p>Jednym z bohaterów tego filmu było wspomniane już lotnisko w Szymanach na Mazurach, w pobliżu bazy polskiego wywiadu w Starych Kiejkutach.</p>
<p>Już na jesieni 2005 roku pojawiły się informacje, że na lotnisku tym lądowały kilkakrotnie samoloty dyspozycyjne (Gulfstream) oraz raz samolot Boeing, które były własnością prywatnych firm – ale nie zwykłych firm, lecz będących przykrywkami CIA. Samoloty te lądowały, następnie podjeżdżały pod nie samochody z bazy polskiego wywiadu, furgonetki z zaciemnianymi oknami. i zabierały gości…Obsługa lotniska miała zakaz zbliżania się do samolotów.</p>
<p>W filmie pokazano, że oba samoloty – Gulfstream o numerze N 379P i Boeing N 313P, latające w barwach firmy Premier Executive Transport, były wykorzystane transporcie wspomnianych więźniów. Latały one po całej Europie – a uwaga i zainteresowanie internautów, obserwujących ich starty i lądowania pozwoliła na postawienie wniosków, że służyły one do przewozów więźniów – pomiędzy tajnymi więzieniami. I tak udało się powiązać lądowanie w Skopie, w Macedonii, z porwaniem obywatela brytyjskiego, podejrzanego o działalność na rzecz Al Kaidy.</p>
<p>W filmie znalazły się opisy przesłuchań i tortur, jakimi byli poddani obywatele Niemiec , i Wielkiej Brytanii, w celu wymuszenia na nich zeznań o współpracy z Al Kaidą. I logika powiązań, zeznań i wywiadów z tymi ludźmi i ich rodzinami, oraz zebrany materiał każe postawić tezę, że samoloty te przewoziły więźniów – być może również do więzienia w Starych Kiejkutach.</p>
<p>W dokumencie wypowiadała się także Mariola Przewłocka – jedyna chyba osoba, jak do tej pory, która nie boi się mówić otwarcie o tym, co widziała. A widziała tyle, że wystarczy to do tego, aby poważnie się zastanowić nad tym, czy działania polskich władz, polityków, służb specjalnych nie wymagają przypadkiem szerszego wyjaśnienia i omówienia. Między innymi widziała wysiadających z samolotów ludzi, którzy, jak pokazały inne dowody i nagrania pokazane w filmie – byli członkami grupy zajmującej się przesłuchaniami.</p>
<p>Unia Europejska interesuje się tymi sprawami od dawna. Jesienią 2006 roku powołana została specjalna komisja Parlamentu Europejskiego, pod przewodnictwem Carlosa Coelho, mająca zająć się wyjaśnieniem doniesień nie tylko prasowych o tajemniczych lotach samolotów CIA. Komisja był w listopadzie tego roku w Polsce i dokonała przesłuchań polityków, pracowników administracji państwa oraz dziennikarzy.</p>
<p>W skład komisji weszło 13 posłów PE, w tym trzech z Polski. Delegacja chciała się spotkać w sumie z dwudziestoma osobami, z czego aż 11 odmówiło. Między nimi byli również dziennikarze, co dla mnie jest nad wyraz dziwne, między innymi Sylwester Latkowski – znany dziennikarz śledczy, znany z doskonałych źródeł. . Inne osoby, które uchyliły się od spotkania z Komisją PE, to, między innymi;</p>
<p>Andrzej Barcikowski, szef ABW w latach 2002-2005, poseł Marek Biernacki, przewodniczący Komisji Służb Specjalnych, poseł Jerzy Szmajdziński, minister ON w latach 2001-2005.</p>
<p>Zeznania złożył Jarosław Giziński, dziennikarz, „Newsweek Polska”, który stwierdził przed komisją, że istnienie więzień CIA w Polsce zostało potwierdzone przez „wysokiego rangą członka polskiego rządu”, w trakcie zbierania materiału do artykułu prasowego, który zamieścił w roku 2005.<br />
Jarosławowi Gizińskiemu nie udało się uzyskać od władz informacji na temat lotów CIA, o których wspomniano w sprawozdaniach instytucji badających te zarzuty.</p>
<p>Inny dziennikarz, z olsztyńskiego oddziału TVP, Adam Krzykowski, powiedział parlamentarzystom, że z informacji uzyskanych od funkcjonariuszy Służby Granicznej. odpowiedzialnych za lotnisko w Szymanach, wynikało, że w samolocie Boeing 737, który odbył międzylądowanie na lotnisku w Szymanach w dniu 22 września 2003 r. było w sumie 12 osób – oprócz załogi także 5 pasażerów, określających siebie mianem biznesmenów. Byli to ci sami ludzie, których widziano w Palma de Majorca, w Kabulu, w Kopenhadze, w Rumunii i bazie amerykańskiej w Ramstein, w Niemczech… a także w Skopie.</p>
<p>Z informacji przedstawionych przez Adama Krzykowskiego, uzyskanych od funkcjonariuszy SG, wynika , że pasażerowie Boeinga N313P byli wysokiej rangi urzędnikami CIA.</p>
<p>Komisja Parlamentu Europejskiego spędziła w Polsce kilka tygodni. Inne zeznania, w tym wspomnianej już Marioli Przewłockiej, nadzorującej w latach 2002 – 2003 lotnisko w Szymanach, wskazują, że przez Polskę przechodził szlak przerzutowy amerykańskiej CIA.</p>
<p>Komisja w swoim opracowaniu sugeruje, że na terenie naszego kraju mogła istnieć placówka, w której przesłuchiwano więźniów. Być może przy zastosowaniu tortur.To jednak nie jest wszystko w tej prawie.</p>
<p>Obok Parlamentu Europejskiego swoje dochodzenie w tej sprawie prowadziła także Rada Europy. W połowie 2007 roku szwajcarski senator, Dick Martin przedstawił raport, w którym zawarł konkluzję, że Marek Siwiec, do roku 2005 szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, musiał wiedzieć o działalności więzień CIA na terenie Polski i że był koordynatorem projektu.</p>
<p>Marek Siwiec oczywiście zaprzeczył tego rodzaju doniesieniom. Wcześniej również były prezydent, Aleksander Kwaśniewski, oraz minister obrony narodowej rządu Leszka Millera, Szmajdziński, zaprzeczyli, że na terenie Polski miały miejsce jakiekolwiek nielegalne operacje – w tym działania tajnych więzień.</p>
<p>Niestety, w obliczu coraz większej ilości informacji, jakie pojawiają się w mediach - dziwne, że głównie za granicą – teza obecnego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego nie da się obronić. Tym bardziej, że informacje o tajnych lotach potwierdzają także inne kraje.</p>
<p>W styczniu tego roku duńska telewizja pokazała film pod tytułem CIA’s danske forbindelse (Duńskie powiązania CIA).</p>
<p>Okazuje się, że samoloty CIA wciąż wożą więźniów. Zmieniły tylko trasy i lotniska. Duńczycy dotarli do nowych faktów i odkryć nowy sposób działania „Guantanamo Ekspres”. Przewóz więźniów odbywa się pod przykrywką rozmaitych prywatnych przedsiębiorstw. Piloci CIA występują pod fałszywymi nazwiskami, a kontakt z nimi Agencja utrzymuje poprzez skrzynki pocztowe. I zamiast Szyman portem przerzutowym stał się grenlandzki Narsarsuaq. Samoloty przewożą domniemanych terrorystów z krajów, gdzie zostali pojmani, do takich, gdzie legalnie można ich było poddać torturom. Zamiast do Polski, Rumunii czy do Hiszpanii – wożą ich do Syrii Pakistanu, Azerbejdżanu czy Uzbekistanu.</p>
<p>Sprawa jest poważna – ponieważ dotyczy łamania praw człowieka, które są fundamentem działania Unii Europejskiej – i to być może przez jej wysokiego funkcjonariusza, wiceszefa Parlamentu Europejskiego – polskiego eurodeputowanego, Marka Siwca.</p>
<p>Jeżeli więźniowie CIA byli w Polsce przetrzymywani i być może torturowani – oznacza to złamanie artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, której nasz kraj jest sygnatariuszem, która zakazuje nie tylko tortur, ale także wszelkiego “nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania”.<br />
Podobnie mówi artykuł 7. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ oraz Konwencja w sprawie Zakazu Tortur.</p>
<p>Sprawa ma wymiar bardzo znaczący, bo jeżeli by się okazało, na podstawie raportu Dicka Martina, że poseł Siwiec wiedział, że w Polsce były przetrzymywane nielegalnie osoby, to jest on winny zatajenia tego rodzaju informacji, co jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na tortury. Przetrzymywanie w Polsce osób, obywateli Unii Europejskiej, porwanych, tak jak w przypadku Khaleda el-Masri, można uznać za torturowanie. Zatajanie tego rodzaju informacji jest współdziałaniem w przestępstwie.</p>
<p>Już w 2005 roku gazeta “Washington Post”, piórem swojej specjalistki od służb specjalnych Dana Priest, pisała o tajnych więzieniach CIA w Europie Wschodniej. Human Rights Watch ds. terroryzmu, głosem Johna Siftona potwierdziła, że ma dowody, iż samoloty używany przez CIA do przerzutu więźniów lądowały w 2003 r. w Polsce.</p>
<p>W Polsce o bazie w Starych Kiejstutach wiedzieć musiało czterech polityków i urzędników państwowych;</p>
<p>Są to szef BBN, Marek Siwiec, Jerzy Szmajdziński, były minister ON, Marek Dukaczewski, ówczesny szef WSI, oraz prezydent RP - Aleksander Kwaśniewski.</p>
<p>Oni musieli wiedzieć nie tylko o lotach - ale również o tym, kto jest w więzieniu polskich służb specjalnych przetrzymywany.</p>
<p>Azrael</p>
<p>*Artykuł opracowany na podstawie poprzednich materiałów.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czym naprawdę jest CIA]]></title>
<link>http://jackking.wordpress.com/2008/06/03/czym-naprawde-jest-cia/</link>
<pubDate>Tue, 03 Jun 2008 16:03:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jack</dc:creator>
<guid>http://jackking.wordpress.com/2008/06/03/czym-naprawde-jest-cia/</guid>
<description><![CDATA[Philip Agee, funkcjonariusz Centralnej Agencji Wywiadowczej, pisze w książce CIA Diary:
CIA jest n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Philip Agee, funkcjonariusz Centralnej Agencji Wywiadowczej, pisze w książce <i>CIA Diary</i>:</p>
<blockquote><p>CIA jest niczym innym tylko tajną policją amerykańskiego kapitalizmu, wypełniającą luki w politycznych umowach aby udziałowcy amerykańskich korporacji mogli zbierać profity z szachrajstw. Kluczem do sukcesu CIA jest owe 2 lub 3 procent mieszkańców biednych krajów, którzy zbierają śmietankę, podczas gdy 50, 60 lub 70 procent bieduje.</p></blockquote>
<p>Tajna policja jest tajną policją bez względu na akronim jakim się posługuje, co z kolei sugeruje, że bez względu na to gdzie mieszkamy wystarczy zamienić CIA na skrót rodzimej tajnej policji, a w miejsce owych 70 procent biedaków z innych krajów podstawić naszych współobywateli, aby uzyskać obraz tego czym zajmują się nasze służby: uciskiem i wyzyskiem większości na korzyść uprzywilejowanej garstki. </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[CBA, FBI i spiskowy skandal międzynarodowy]]></title>
<link>http://jwyszynski.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 21:35:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jerzy Wyszyński</dc:creator>
<guid>http://jwyszynski.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[Sztorm medialny wywołały doniesienia o współpracy naszego swojskiego CBA z Kamińskim Mariuszem ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;"><strong>S</strong>ztorm medialny wywołały doniesienia o współpracy naszego swojskiego CBA z Kamińskim Mariuszem z legendarny Federalnym Biurem Śledczym, które większość zna z filmów i seriali, a pierwszym skojarzeniem na wzmiankę o agentach FBI jest odziany w czarny płaszcz Fox Mulder z archiwum X.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>K</strong>rótko i do rzeczy: Wieszać Kamińskiego, czy też bronić jako ostatniego sprawiedliwego szeryfa Polski?</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong> W</strong>spółpraca polskich służb (wszystkich – od straży pożarnej po ABW) z zagranicznymi partnerami jest rzeczą bardzo pożyteczną i wręcz konieczną. W aspekcie szkoleniowym pozwala zdobywać doświadczenia, uczyć się od kolegów z zagranicy, poznawać nowe technologie, alternatywne metody działania i generalnie polepszać swoje umiejętności. W aspekcie operacyjnym współpraca międzynarodowa jest konieczna w walce z przestępczością zorganizowaną, poszukiwaniach ukrywających się za granicą zbiegów itp. itd.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>C</strong>zyli wszystko cacy? Nie! Na Boga CBA przekroczyło już ostateczną granicę perfidii: wciągnęło obce służby specjalne do przeprowadzenia operacji wobec obywatelki Polski (!), przebywającej na terenie Polski (!!), jawnie działającej publicznie (!!!). Tyle już by wystarczyło, żeby krytycznie podejść do współpracy CBA z FBI w tej kwestii. Ale to jeszcze nie najgorsze. CBA poprosiło o pomoc w przeprowadzeniu PROWOKACJI wobec czynnie działającego polityka, reprezentującego partię prowadzącą w sondażach przed wyborami. To przecież skandal! Gdyby podobna sytuacja wydarzyła się w Stanach, gdyby to FBI poprosiło CBA o fabrykowanie dokumentów i działalność operacyjną mającą pomóc w przeprowadzeniu prowokacji wobec współpracownika powiedzmy Baracka Obamy to specjalnie powołana komisja publicznie zaserwowałaby głowę dyrektora Biura, który byłby już byłym dyrektorem Biura, na srebrnym talerzu.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>S</strong>ednem sprawy jest charakter akcji. Prowokacja to bardzo brzydki sposób udowadniania człowiekowi, że jest zdolny do popełnienia określonych przestępstw w tym wypadku przyjęcia łapówki. Agencja dostaje sygnał, że denat XY jest potencjalnie zdolny do danej czynności i tworzy jak najbardziej sprzyjające warunki, wręcz zachęca cel do zabronionych prawem działań. Prowokacja to metoda bardzo kontrowersyjna – nie wiadomo, czy bez działań agencji ofiara podjęłaby się np. korupcji. Granica jest bardzo cienka. Zaręczam, że większość z Was zrobiłaby różne rzeczy, gdyby prowokatorzy posunęli się w swym zapale dostatecznie daleko.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>W</strong>racając do pytania zadanego na samym początku... to co zrobił Mariusz Kamiński jest wypaczeniem celów działania CBA (które przede wszystkim ma wykrywać i zapobiegać korupcji, a nie ją tworzyć) i ludzkiej przyzwoitości. Wciągnięcie w to FBI stawia agentów Biura w niezręcznej sytuacji – teraz mogą być posądzani przez nieprzychylnych sobie ludzi w Polsce i Stanach o próbę wpływu na wybory w Polsce. Co gorsza w kontekście różnic w przebiegu rokowań w sprawie tarczy antyrakietowej za czasów PiSu i PO miłośnicy teorii spiskowych, przeciwnicy ameryki i jej obecności w Polsce mają już bardzo sprawny socjotechnicznie argument.<br />
<strong>B</strong>rawo, panie Kamiński – zadanie wykonane!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kamiński na widelcu]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1540</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 15:48:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1540</guid>
<description><![CDATA[
Ładnie zagrywka pod Mariusza Kamińskiego. Ewidentnie widać, że wszystko się składa w logiczn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ładnie zagrywka pod Mariusza Kamińskiego. Ewidentnie widać, że wszystko się składa w logiczną całość, co zresztą potwierdził zresztą sam premier Donald Tusk, który w krótkim komentarzu powiedział, że o roli służby FBI w zatrzymaniu posłanki Sawickiej wiedział od pewnego czasu.</p>
<p>Wczoraj do prasy przedostała się informacja, że poseł demokratów.pl, mecenas Jan Widacki przygotował nowy projekt ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym - i jest na niego zgoda i współdziałanie koalicji rządowej i opozycji (no, oczywiście tylko lewicy...). Projekt zakłada podporządkowanie CBA ministrowi SW, co stawia tą formację w jednym szeregu z innymi. Ogranicza on również jej kompetencje tylko do ścigania korupcji i ustanawia sądową kontrolę nad jej działaniami, jak również ściśle określa zakres jej współdziałania z innymi służbami. Przestaje więc CBA być policją jednego człowieka - a staje się organem rządu. Mam nadzieję, że również zakres kontroli parlamentu zostanie rozszerzony.</p>
<p>Wczoraj projekt - dziś bomba z "Gazety Wyborczej" o tym, że do zatrzymania Beaty Sawickiej, w znanej aferze korupcyjnej, która została wykryta i nagłośniona tuż przed wyborami w roku 2007, wykorzystano Federalne Biuro Śledcze USA (FBI). I to w sposób aktywny - bo jak się okazuje, jej funkcjonariusze nie tylko przygotowywali materiały i dokumenty legalizacyjne (tak zwane "powiastki"), które miały uwiarygodnić działania agenta CBA (tego, w którym się Sawicka zadurzyła...), ale również, jak stwierdził drugi oskarżony w tej sprawie, burmistrz Helu, Mirosław Wądołowski - brali w niej czynny udział. Udawał amerykańskiego biznesmena, zainteresowanego inwestycjami w nieruchomości na Półwyspie Helskim.</p>
<p>Sprawa jest prosta jak drut;. W ustawie o CBA jest wyraźnie zapisane, że służba ta ma prawo do współpracy z organizacjami międzynarodowymi. FBI taką nie jest - jest to organ państwowy Stanów Zjednoczonych. Do tego, jak podali informatorzy "Gazety Wyborczej" i "Radia Zet" - Amerykanie byli przekonani, że biorą udział w "imprezie" czysto kryminalnej - a nie zabawach politycznych harcerza Kamińskiego. I są już obrażeni, bo poczuli się wykorzystani jak... no, zastosuję autocenzurę....</p>
<p>Na szczęście, tego rodzaju spraw już się "wyprać" w papierach nie da, są to rzeczy, które wyszły już poza CBA, i to prawdopodobnie jest hak, na którym kariera Mariusza Kamińskiego zawiśnie.</p>
<p>Kamińskiego usiłowała zwolnić Julia Pitera, dość nieudolnie przygotowanym raportem z jego poprzedniej działalności - nie udało się to. Donald Tusk w styczniu tego roku postanowił, że tego  wybitnego specjalistę od rzucania jajek i zadym na ulicach, zachowa na stanowisku, uznając, że nie jest on zagrożeniem ani dla obecnego rządu, ani dla ładu prawnego w Polsce. Został z niego taki papierowy tygrys, z wyrwanymi zębami. Do tego ślepy i głuchy. Bez pomocy innych służb, nad którymi pieczę przejęła nowa ekipa – CBŚ, ABW czy prokuratura – CBA jest jak małe, pijane dziecko we mgle. Każdy krok jej funkcjonariuszy, każda akcja i każda decyzja samego Kamińskiego – są bacznie obserwowane. Kamiński został więźniem własnego stanowiska. Poczekano i doczekano się instrumentów prawnych, a także sprawy, którą można Kamińskiego załatwić. Kamiński ma na karku dwie komisje sejmowe – ds. Barbary Blidy (w mniejszym zakresie) i tak zwaną komisję ds „nacisków”.Być może cała sprawa polega również na tym, aby Kamiński się "otworzył" i zaczął mówić, jak to naprawdę było ze sprawą prowokacji w Ministerstwie Rolnictwa, czy może w trakcie narad u Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Ale wygląda na to, że raczej tygodnie, a może dni jego funkcjonowania są policzone...</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czas pisania nowej historii]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1535</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 09:20:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1535</guid>
<description><![CDATA[
Andrzej Zybertowicz, doradca Lecha Kaczyńskiego do sprawa bezpieczeństwa, były doradca Jarosław]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" /></p>
<p>Andrzej Zybertowicz, doradca Lecha Kaczyńskiego do sprawa bezpieczeństwa, były doradca Jarosława Kaczyńskiego, jeden z ideologów IV RP, człowiek, któremu wszystko się kojarzy ze służbami, a głównie z komunistycznymi służbami specjalnymi - powiedział dziś, w wywiadzie dla radia RMF FM, że historię "Solidarności" i historię jej przywódcy, Lech Wałęsy trzeba napisać na nowo.<br />
Proszę zwrócić uwagę na sformułowanie - "napisać na nowo"... i to "jeszcze kilka razy". Cóż za stalinowskie podejście do sprawy! Pisanie historii - i to najnowszej, na nowo!</p>
<p>Zybertowicz w wywiadzie przyznaje się, że już postawił diagnozę - Lech Wałęsa był współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. I nie chodzi tu tylko o materiały służby bezpieczeństwa, lecz Zybertowicz tak sądzi głównie po zachowaniu Lecha Wałęsy teraz i w latach '70. Według niego - Lech Wałęsa sowim zachowaniem pokazuje, że się nie wyzwolił. Że zakłamywał prawdę wtedy i czyni to teraz. I że był szantażowany - również wtedy, kiedy prowadził strajk w Stoczni Gdańskiej. Jednym słowem - Zybertowicz, przedstawiany jako poważny naukowiec - stawia (nie wprost) tezę o tym, że przełom "Solidarności" był dziełem, poniekąd, SB...</p>
<p>Tak właśnie, proszę szanownych czytelników, wygląda zarys nowej historii najnowszej.</p>
<p>Zybertowicz przyznaje w wywiadzie dla Konrada Piaseckiego, że był recenzentem książki Gontarczyka i Cenckiewicza - i że na maszynopisie zostało przez niego naniesione setki uwag. Przyznaje tym sposobem, że jest poniekąd współautorem pracy, więc bierze za nią odpowiedzialność.</p>
<p>Autorytety IV RP kilka dnia temu podpisały się pod apelem w obronie swobody badań naukowych, w kontekście pisanej pracy. Książki napisanej przez dwóch naukowców, których kariera jest ściśle związana z grzebaniem w aktach służb specjalnych, którzy pośrednio - a Cenckiewicz bezpośrednio - byli związani z układem jednej opcji politycznej, która właśnie za cel postawiła sobie zanegowanie dokonań Okrągłego Stołu i ludzi związanych z przełomem roku 1989.  Pod tym apelem podpisali się nawet tacy, którzy jak Piotr Zaremba, mieli negatywne doświadczenia wynikające z działalności autorów książki o Wałęsie.</p>
<p>Książka, całkowicie oparta na materiałach SB ma być początkiem odnowy moralnej i nowej historii polskiej opozycji. To już nawet nie jest chichot historii - to jest po prostu zemsta zza grobu służb komunistycznych.</p>
<p>Jak już wcześniej wspomniałem - powstaje książka z tezą - a właściwie pisana pod tezę, że za wszelkim działaniami Lecha Wałęsy stała SB. Tylko, że ten sam argument rzuca cień na Walentynowicz, Gwiazdę, Borowczaka, Lisa - na setki tysięcy ludzi Sierpnia. Zybertowicz jest wszakże pewien, że w ruchu "S" były tysiące esbeków, którzy wpływali na jego działanie. Iście spiskowa, właśnie komunistyczna teoria...</p>
<p>Zapewne książka o Lechu Wałęsie jest pierwszą z serii książek historycznych o dziejach najnowszych III RP, jej narodzin i pierwszych lat, pisanych przez pryzmat dokumentacji Kiszczaka i jego poprzedników. to element walki ideologicznej, znany pod nazwą polityki historycznej.</p>
<p>Ci, broniący tak usilnie zespołu pod przewodnictwem Zybertowicza - chętnie poznamy nazwiska innych, "niezależnych" recenzentów - wpisują się w nową formę czarnej propagandy, którą tak usilnie zwalczano, nazywając ją michnikowszczyzną.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie o Wałęsę chodzi]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1527</link>
<pubDate>Wed, 21 May 2008 18:48:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1527</guid>
<description><![CDATA[
Nie o Lecha Wałęsę w tej całej zawierusze publikacją IPN chodzi, nie tylko o niego i jego życ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Nie o Lecha Wałęsę w tej całej zawierusze publikacją IPN chodzi, nie tylko o niego i jego życiorys. Jest to tylko pretekst do szerszej dyskusji i szerszego potraktowania tematu. Świadczą o tym przecieki, oraz osoba jednego z autorów – Sławomira Cenckiewicza.</p>
<p>Cenckiewicz to człowiek z układu politycznego tak zwanej IV RP, do tego jeszcze zafascynowany materiałami służb specjalnych, to także człowiek służb specjalnych i pobratymca Antoniego Macierewicza. Cenckiewicz w latach w latach 2001-06 pracował w gdańskim oddziale IPN, a jednocześnie od roku 2006 był doradcą Macierewicza w komisjach ds. WSI, od lipca do października 2007 roku był szefem komisji likwidacyjnej.</p>
<p>Z przecieków do prasy wynika, że ta ponad 400. stronicowa praca nie jest poświęcona tylko latom 70 życia byłego prezydenta – lecz również okresowi późniejszemu, w tym czasowi Okrągłego Stołu i prezydentury Wałęsy. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że Lech Wałęsa ma w tym materiale być tylko pretekstem do rozliczenia się z dużo szerszą grupą opozycjonistów.</p>
<p>Na podstawie esbeckich kwitów – w tym fałszywek – będzie tworzona nowa prawda i nowe oblicze opozycji, nie tylko solidarnościowej. Dobrze to jest określone przez niektórych – jest to prawdziwy tryumf SB zza grobu.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Lech Wałęsa już wygrał przed sądem, ma status pokrzywdzonego, nadany przez IPN, również tacy ludzie jak Wyszkowski, czy Gwiazda nie są wstanie udowodnić agenturalnej działalności Lecha Wałęsy. W związku z tym sięgnięto po to, czego do tej pory jeszcze w Polsce nie zostało użyte na taką skalę – pod płaszczykiem badań naukowych wykorzystuje się esbeckie materiały, jako te, które mają przynieść „prawdę i oczyszczanie”.</p>
<p>Już próbowano tego rodzaju zabiegów – wobec Jacka Kuronia, także wobec Adama Michnika, ale postanowiono uderzyć w miejsce najczulsze – w podstawę pomnika „Solidarności”. Panowie Cenckiewicz i Gontarczyk nie widzą – albo nie chcą zauważyć – że działają przeciwko interesowi państwa, Polski i idei wspólnoty społecznej.</p>
<p>Pogrobowcy IV RP właśnie pokazują, jak praktycznie mogą być wykorzystywane kwity z IPN, jak można nimi uderzać politycznie i jak można nimi manipulować. To obnaża, jak sprawa lustracji i rozliczeń miała służyć utylitarnym celom politycznym.</p>
<p>Lecha Wałęsę nie trzeba bronić – trzeba go jednak wspierać. Dlatego z dużą aprobatą należy przyjąćlist, jaki dziś został sporządzony przez kilkudziesięciu polskich intelektualistów, którzy występują otwarcie przeciwko działaniom Instytutu Pamięci Narodowej wobec Lecha Wałęsy. Słowa szacunku i zaufania mu się należą.</p>
<p>Sygnatariuszy listu łączy coś wyjątkowego, czego nie chcą zauważyć młode prawicowe „charty”, które tak się ślinią na myśl o książce – paszkwilu – są to ludzie, którzy tamte czasy przeżyli jako ludzie dorośli i zaangażowani, w większości byli poddawani represjom i manipulacjom służb bezpieczeństwa – i wiedzą, co w tych materiałach może być – że nie da się kłamstw oddzielić od prawdy.</p>
<p>Materiały użyte przez Cenckiewicza i Gontarczyka – to nie są dokumenty źródłowe – to są kwity, które były tworzone na zamówienie, historie, „powiastki”, materiały policji politycznej komunistycznego państwa, które stają się w ten sposób „wiarygodnymi i potwierdzonymi ponad wszelką wątpliwość dowodami”.</p>
<p style="padding-left:30px;"><em>Wizerunek Polski w świecie współczesnym formowany jest przez twórczy wysiłek jej obywateli, przez przekształcenia gospodarcze i polityczne minionego dwudziestolecia, przez sukcesy kultury i edukacji. Ma w tym swoje miejsce jednak także pamięć o przeszłości. Polskim kapitałem moralnym jest rola Solidarności i jej historycznego przywódcy Lecha Wałęsy w walce o wolną Polskę i przywrócenie jedności europejskiej. Trudno pojąć intencje instytucji i ludzi, którzy podejmują obecnie kampanię oskarżeń i zniesławień wobec Lecha Wałęsy.</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>Instytucja, która miała służyć narodowej pamięci, zamierza teraz podjąć działanie niszczące tę pamięć: archiwa komunistycznych służb bezpieczeństwa mają stać się instrumentem przekreślenia wizerunku i autorytetu robotniczego przywódcy "Solidarności", laureata pokojowej nagrody Nobla oraz pierwszego prezydenta znowu niepodległej Polski. Wobec ofiary ubeckich prześladowań ci policjanci pamięci stosują pełne nienawiści metody tamtych czasów. Gwałcą prawdę i naruszają fundamentalne zasady etyczne. Szkodzą Polsce.</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em>Wyrażamy Lechowi Wałęsie nasz najwyższy szacunek, zaufanie i solidarność. Zwracamy się do wszystkich obywateli o przeciwstawienie się wymierzonej przeciwko Lechowi Wałęsie kampanii nienawiści i zniesławień, która niszczy polską pamięć narodową.</em></p>
<p style="padding-left:30px;"><strong><em>Władysław Bartoszewski, Zbigniew Bujak, JerzyBuzek, Andrzej Celiński, Marek Edelman, Bronisław Geremek, Stefan Jurczak, Krzysztof Kozłowski, Jan Kułakowski, Helena Łuczywo, Tadeusz Mazowiecki, Adam Michnik, Karol Modzelewski, Janusz Onyszkiewicz, Józef Pinior, Jan Rulewski, Henryk Samsonowicz, Grażyna-Staniszewska, Wisława Szymborska, Barbara Skarga, Andrzej Wajda, Henryk Wujec, Krystyna Zachwatowicz.</em></strong></p>
<p>Prawicowa ekstrema (przepraszam za język, ale inne określenia, niż zaczerpnięte z tamtego czasu nie pasuje bardziej) szydzi z tego listu, apelu. Prawicowi publicyści, tacy, którzy w 89 roku zachłystywali się wolnością, wywalczoną dal nich, między innymi przez tych, którzy są podpisani – teraz nie rozumieją, jak można przed wydaniem książki podpisać list.</p>
<p>Otóż można, można, bo książka Gontarczyka i Cenckiewicza posługuje się dokładnie takim samymi metodami – i wręcz korzysta z TYCH SAMYCH MATERIAŁÓW, które służyły komunistycznym służbom do pętania wolności obywateli.</p>
<p>Tomasz Terlikowski, trafnie to ocenia – tak, nie o Lecha Wałęsę tu chodzi – i nie o Polskę. Tu idzie gra o własny korporacyjny i polityczny interes, gdzie ludzie, którzy za Gontarczykiem i Cenckiewiczem stoją – będą mogli „ukręcić na tym swoje lody”. Tak się tworzy nowa historia – pod nową politykę historyczną.</p>
<p>Ale na szczęście – nie uda się, jak za dawnych lat wymazać z fotografii Lecha Wałęsy, Jacka Kuronia, Adama Michnika, Karola Modzelewskiego.</p>
<p>Panowie "genetyczni patrioci" – nie uda Wam się zburzyć tego pomnika.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prowokacja polityczna Lecha Kaczyńskiego]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1517</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 08:59:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1517</guid>
<description><![CDATA[
Akcja ABW z przed kilku dni, zatrzymania i przesłuchania osób z kręgu komisji likwidacyjnej WSI ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" /></p>
<p>Akcja ABW z przed kilku dni, zatrzymania i przesłuchania osób z kręgu komisji likwidacyjnej WSI – jest już nazywana w kręgach polityków i komentatorów politycznych zbliżonych do opozycji aferą ABW, lub wręcz aferą WSI. Doskonale składa się to w schemat nagonki na Platformę Obywatelską i jej koalicjanta, które ponoć restytuują działalność w służbach oficerów poprzedniego, złego układu. Bo każdy układ, który działał przed rokiem 2005, kiedy rządy objęła „partia przełomu” Jarosława Kaczyńskiego – był zły, skorumpowany – po prostu postkomunistyczny.</p>
<p>Oficjalne oskarżenia prokuratury krajowej, skierowane przeciwko Bączkowi, Pietrzakowi, oraz Aleksandrowi L, byłemu oficerowi WSW i Wojciechowi S. - dziennikarzowi – dotyczą handlu aneksem raportu Macierewicza .<br />
Ja jestem innego zdania, uważam, że sprawa dotyczy szerszego zagadnienia – odzyskania panowania nad materiałami tajnymi Służby Kontrwywiadu Wojskowego i innymi (między innymi z archiwów IPN), które zostały zawłaszczone, przejęte przez komisję weryfikacyjną WSI, prowadzoną przez mecenasa Jana Olszewskiego – a obecnie znajdujące się pod opieką prezydenta Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p>Materiały te zostały przewiezione, skopiowane i następnie zamknięte w siedzibie Biura Bezpieczeństwa Narodowego w Warszawie, na ulicy Karowej.</p>
<p>I to jest podstawowy problem. Ma poniekąd rację Antoni Macierewicz, mówiąc na lewo i prawo, że chodzi o komisje likwidacyjną i weryfikacyjną WSI – ale nie jest to atak na nią, inspirowany przez byłych funkcjonariuszy i oficerów tej służby – lecz próba odzyskania panowania nad materiałami i archiwum SKW.</p>
<p>Różni pożyteczni idioci, działający na zlecenie Prawa i Sprawiedliwości próbują oczywiście odwrócić uwagę od oczywistych faktów, kierując sprawę w stronę domniemanej afery, w które, jakżeby inaczej, musi być zamieszana spółka Agora i sam Adam Michnik osobiście.</p>
<p>Antoni Macierewicz stworzył pod płaszczykiem swojej działalności w komisjach WSI i jako szef SKW układ polityczno – mafijny, który przejmując materiały tajne, chce przy ich pomocy stworzyć, w drugim ośrodku władzy, czyli kancelarii prezydenckiej – alternatywne miejsce kontroli państwa. I Lech Kaczyński akceptując te działania na swoim terenie – bierze za to odpowiedzialność.</p>
<p>Funkcjonariusze komisji likwidacyjnej, działający w sferze publicznej, próbują zrzucić odpowiedzialność za tą sytuację na barki nowej ekipy, sugerując, że chce ona reaktywować działalność byłych służb specjalnych, poprzez zablokowanie działalności komisji WSI.</p>
<p>Działalność komisji Olszewskiego faktycznie musi zostać zakończona, ponieważ ten bezwład organizacyjny powoduje, że prawie 1000 funkcjonariuszy służb jest w stanie na „stand by”, a polska służba kontrwywiadu i wywiadu są praktycznie sparaliżowane. I oczywiście – komisja Olszewskiego nie daje absolutnie żadnej gwarancji, że materiały tajne, które są w jej posiadaniu, nie zostaną wykorzystane w celach politycznych.</p>
<p>I sprawa podstawowa, która może tą sytuację odblokować.</p>
<p>Lech Kaczyński ma już od 8 miesięcy na biurku aneks do raportu Macierewicza. Jego obowiązkiem jest podjęcie w tej sprawie decyzji. Raport powinien albo zostać przekazany do wglądu premierowi, marszałkom Sejmu i Senatu – i zostać ogłoszony – albo zostać zamknięty, z klauzulą pełnej tajności – a materiały prac komisji Olszewskiego i Macierewicza powinny, co do jednej kartki, wrócić pod konktrolę instytucji, z których zostały zabrane.</p>
<p>Lech Kaczyński jest obecnie osobą, na której ciąży odpowiedzialność, nie tylko polityczna, za obecną sytuację. Zostawienie spraw w rękach ludzi, na których ma wpływ Macierewicz i brat prezydenta – jest groźne dla bezpieczeństwa państwa.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polowanie na Macierewicza ]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1513</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 18:20:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1513</guid>
<description><![CDATA[
Dzisiejsze wydarzenia z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego w roli głównie są tylko przygrywk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Dzisiejsze wydarzenia z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego w roli głównie są tylko przygrywką do dalszych działań, mających odsłonić nieprawidłowości związane z działalnością Antoniego Macierewicza jako likwidatora Wojskowych Służb Specjalnych i twórcy knota, zwanego raportem z likwidacji tychże...</p>
<p>ABW, na polecenie Prokuratury Krajowej weszła dziś jednocześnie domu dziennikarza Piotra Bączka, członka komisji weryfikacyjnej i rzecznik Antoniego Macierewicza, a także dziennikarza gazety „Głos”, dr Leszka Pietrzaka, innego członka tej komisji,  Aleksandra Lichockiego, pułkownika służb specjalnych PRL oraz  Wojciecha Sumlińskiego – dziennikarza.</p>
<p>Macierewicz na ad hoc zwołanej konferencji w Sejmie oświadczył, że sprawa dotyczy dwóch zarzutów wobec wymienionych osób, wynikających z art. 230 kodeksu karnego (tzw. płatna protekcja) i 265 p. 1 kk (ujawnienie tajemnicy państwowej). Dotyczy prób sprzedania na „wolnym rynku” aneksu do raportu z 2007 roku, oraz propozycji wykreślenia z niego niektórych nazwisk.</p>
<p>Oczywiście – dla każdego rozsądnego obserwatora jest jasne, że jest to tylko przykrywka prawdziwego celu – czyli odzyskania panowania nad dokumentami, które wyciekły z komisji Macierewicza oraz udowodnieniem mu działań niezgodnych z prawem, w trakcie jego pracy w SKW i komisjach ds. WSI.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Poseł Cezary Chlebowski chciałby postawić Macierewicza przez Trybunałem Stanu, co oczywiście nie jest możliwe – nie był on ani ministrem konstytucyjnym, ani prezydentem – w związku z tym nie można go pociągnąć do odpowiedzialności za zniszczenie polskiego kontrwywiadu wojskowego. Ale można – i trzeba – szukać rzeczy, które pozwolą na postawienie mu zarzutów wynikających z kodeksu karnego.</p>
<p>Akcja ABW jest także elementem szerszej sprawy, zmierzające do wyjaśnienia działania agentury służb specjalnych w środowiskach dziennikarskich, oraz kontrolowanych przecieków z ABW i IPN do mediów.</p>
<p>Osnową całej sprawy jest raport pełniącego przez trzy miesiące obowiązki szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, pułkownika Grzegorza Ryszki, który trafił na biurko ministra Klicha i premiera. Raport ma ponad  600 stron, na jego podstawie zostały już podjęte decyzje wewnętrzne w ABW i złożone stosowne wnioski do prokuratury.<br />
Sprawa ma najwyższy priorytet i jest prowadzona przez Prokuraturę Krajową i ABW – dla zachowania szczelności postępowania. To ma wykluczyć tak popularne za poprzedniego rządu przecieki do mediów „niezależnych”.</p>
<p>Andrzej Reszka, który działał na zlecenie i według pełnomocnictw ministra obrony, po objęciu stanowiska nie nie może doliczyć się kilkudziesięciu komputerów w siedzibie SKW, na ulicy Oczki. Zniknęły. Ze strzeżonego budynku, pod okiem kamer monitoringu. Oczywiście – nie zniknęły bezpowrotnie - lecz zostały „zniknięte” za czasów kadencji głównego tropiciela szarej sieci IV RP – Antoniego Macierewicza. Pod koniec jego urzędowania.</p>
<p>Oprócz kompów – zniknęły także materiały dotyczące tajnego aneksu do raportu o WSI. I te to dokumenty – tajne dokumenty, które zostały przejęte przez Macierewicza – głównie z archiwów IPN – są „poszukiwane”. I należy się spodziewać, że dochodzeniem zostanie również w najbliższym czasie objęty również szef IPN – Janusz Kurtyka.</p>
<p>Pułkownik Reszka nie mógł oczywiście liczyć na przekazanie mu przez Macierewicz „protokołu zamknięcia” swojej działalności, jako szefa SKW i komisji weryfikacyjnej – w związku z tym został zlecony audyt.<br />
A został on zlecony po słynnych rajdach furgonetek bez napisów, w listopadzie zeszłego roku.</p>
<p>Pod słoną nocy wywieziono do Kancelarii Lecha Kaczyńskiego, a dokładnie do siedziby Biura Bezpieczeństwa Narodowego, tajne archiwum likwidowanych Wojskowych Służb Informacyjnych, będących w gestii Komisji Likwidacyjnej, kierowanej najpierw przez Antoniego Macierewicza - a po jego rezygnacji - przez byłego doradcę prezydenta - mecenasa Jana Olszewskiego.</p>
<p>Nie oznakowane furgonetki krążyły między siedzibą służb wojskowych a Biurem Bezpieczeństwa Narodowego do ostatnich godzin rządów PiS. Informacje te zostały później uzupełnione przez informację o kopiowanie dysków twardych dysków. Minister zlecił służbie kontrwywiadu wojskowego postępowanie wyjaśniające.</p>
<p>Komisja Likwidacyjna podlegająca bezpośrednio Lechowi Kaczyńskiemu gromadziła informacje i protokoły przesłuchań żołnierzy byłej WSI mówiące o nadużyciach w tych służbach. Dysponuje ona tajnymi aktami innych służb a także IPN, które ściągała, szukając dowodów na podejrzane działania na styku służb oraz biznesu i polityki.</p>
<p>Biorąc pod uwagę następstwo faktów i działań – należy brać pod uwagę to, że „zniknięte” komputery znajdują się na Karowej – w siedzibie BBN. Szef SKW, Reszka, zwrócił się do mecenasa Olszewskiego o możliwość skontrolowania siedziby BBN, ale ten odmówił. W związku z tym Grzegorz Reszka złożył w styczniu do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jana Olszewskiego. Okazało się jednak, że niedawno Olszewski uległ – i kontrola, siłami ABW została dokonana. Jej wyników jeszcze nie znamy.</p>
<p>Zarzuty wobec Olszewskiego mogą być poważne, między innymi przekroczenie uprawnień. Zgodnie z przepisami to właśnie SKW odpowiada za bezpieczeństwo dokumentów, które przekazała ze swoich archiwów do dyspozycji Antoniego Macierewicza i teraz Olszewskiego.</p>
<p>Nie trzeba być dziennikarzem śledczym i nie trzeba działać w złej wierze teorii spiskowych, żeby nie widzieć, że chodzi tu o politykę tak zwanych „haków”. Tylko dlaczego prowadzoną przy pomocy tak prymitywnych działań przestępczych i dlaczego – pod osłoną i zapewne wiedzą prezydenta RP?</p>
<p>Antoni Macierewicz, jeszcze przed przejęciem władzy przez Platformę Obywatelską, przekazał na ręce Lecha Kaczyńskiego tak zwany aneks do raportu dotyczącego likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Jaką on ma formułę – czy jest to dokument zamknięty, czy tylko luźne notatki – tego nie wiadomo. Nie wiadomo również, kiedy i jak ten materiał zostanie opublikowany. Jak pamiętamy, ujawniony  materiał spotkał się z totalną krytyką.</p>
<p>Na konferencji prezydenta Kaczyńskiego i Macierewicza, w lutym 2007 roku, zwołanej w dniu ujawnienia raportu, koronnym dowodem tego, że jednak służby zagrażały bezpieczeństwu państwa było to, że… nie ma dowodów, nie ma materiałów, bo zostały one zniszczone.</p>
<p>Antoni Macierewicz dostał do ręki wszelkiego rodzaju prerogatywy, dostał praktycznie wolną rękę w opracowaniu materiałów, miał do dyspozycji 24 osób – nic nie osiągnął<br />
Gniot, który ani nie był rozliczaniem, ani materiałem analitycznym, nie był także prawdziwym wizerunkiem służb – bo jako materiał pisany na zamówienie polityczne o pisany z tezą – nie był materiałem obiektywnym. Nie pokazywał pracy tysięcy funkcjonariuszy i współpracowników, którzy z opisywanymi nadużyciami i przestępstwami nie mieli nic wspólnego. Jest to dosyć dziwne, że materiał miał taką mało spójną formę i był tak miałki, także faktograficznie.</p>
<p>Największym błędem, wręcz zbrodnią, było ujawnienie na forum publicznym nazwisk. Zarówno funkcjonariuszy służby – jak i współpracowników. Ujawnienie nazwisk konkretnych ludzi – to ujawnienie procedur werbunkowych, modelu działania, także kanałów informacyjnych i sprowadzenie zagrożenie na rezydentury polskiego wywiadu – obecnej rezydentury.</p>
<p>Główną porażką raportu było jednak to, że nie udało się wykazać, że Wojskowe Służby Informacyjne miały wpływ na życie polityczne kraju, poprzez oddziaływanie na polityków, czy na media – papierowe, czy elektroniczne. W raporcie nie pojawiło się, oprócz nadzorujących służby, ani jedno nazwisko posła czy senatora. Nie ma ani jednego dowodu, czy poszlaki, że WSI wpływały na proces legislacyjny czy decyzje rządowe. Nie inspirowały decyzji, nie korumpowały polityków. Nawet w szerzej opisanych układach w aferach paliwowych – bardziej chodziło o zwykłe, pospolite przestępstwa, niż o sprawy natury stricte korupcyjnej.<br />
Zachodzi pytanie – czy raport odzwierciedlał stan faktyczny – czy było to świadome przemilczanie?</p>
<p>Uważa się, że jedno i drugie. Że Macierewicz – i co za tym idzie bracia Kaczyńscy – są w posiadaniu materiałów kompromitujących przeciwników politycznych – i tych z lewa i z prawicy, czyli Platformy Obywatelskiej. I te dokumenty wcześniej, czy później ujrzą światło dzienne. Tylko, czy to jest działanie godne funkcji prezydenta demokratycznego kraju?</p>
<p>Azrael<br />
<strong>P.S.</strong> Portal<strong> niezalezna.pl</strong>, inicjatywa „Gazety Polskiej”, umieścił dziś na stronie następujący artykuł – zamieszczam go w całości;</p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Portal onet.pl, będący, podobnie jak TVN, własnością koncernu ITI, umieścił pod informacją o akcji ABW wpis atakujący w sposób oszczerczy "Gazetę Polską".</span></em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">W zaskakujący sposób na informację o akcji ABW zareagował portal onet.pl, będący, podobnie jak TVN, własnością koncernu ITI (o tym, jak SB pomagała załatwiać paszport właścicielowi ITI Janowi Wejchertowi, „Gazeta Polska” informowała niedawno).</span></em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Pod newsem na onecie znalazł się odnośnik do wpisu blogera Azraela Kubackiego pod tytułem „Piotr Bączek - agent Macierewicza” (w rzeczywistości dziennikarz był jego rzecznikiem). W swym wpisie bloger, znany z obrony dawnych komunistycznych służb specjalnych, umieścił szereg kłamstw, w tym nie poparte niczym insynuacje na temat niewygodnych dla obecnej władzy dziennikarzy.</span></em></p>
<p style="padding-left:30px;"><em><span style="color:#3366ff;">Co motywuje postkomunistycznym koncernem ITI, by reklamować insynuacje blogera?</span></em></p>
<p>Zwracam uwagę na sformułowania, które powinny zainteresować szefostwo portalu onet.pl., oraz organom prasowym koncernu ITI.</p>
<p>Ja sam, pomimo zawartych w nim pomówień i insynuacji – nie zamierzam z tym nic robić.</p>
<p>Po pierwsze, „GaPa” ma już około 30 różnych  spraw w sądach – i nie należy jej przysparzać następnego rozgłosu.<br />
Po drugie – autorem tego artykułu jest Piotr Lisiewicz, którego dziennikarstwo jest tak cenione, że nawet zdeklarowani prawicowcy i miłośnicy tego tygodnika piszą w internecie, że akurat artykuły tego pana omijają z daleka... Potwierdza opinię o sobie wyjątkowo...</p>
<p>A.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Piotr Bączek – agent Macierewicza]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1512</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 08:12:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1512</guid>
<description><![CDATA[
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na polecenie Prokuratury Krajowej weszła dziś do domu dzie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na polecenie Prokuratury Krajowej weszła dziś do domu dziennikarza Piotra Bączka.</p>
<p>Piotr Bączek to nie jest tylko dziennikarz, lecz także członek komisji likwidacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych, którymi kierował Antoni Macierewicz.</p>
<p>Na informację o akcji ABW natychmiast odezwały się głosy samego Macierewicza i redaktora naczelnego „Gazety Polskiej”, Tomasza Sakiewicza.</p>
<p>„GP” pełniła w czasie rządów Prawa i Sprawiedliwości zadania specjalne. Była przedłużeniem medialnym komisji Macierewicza, sięgała także do zasobów Instytutu Pamięci Narodowej. Była tubą służb specjalnych.</p>
<p>Nie od dziś wiadomo, że nie wszystkie materiały do tyczące spraw likwidacji WSI oraz innych spraw zostały zwrócone do archiwów.<br />
Piotr Bączek – jak i kilku innych członków komisji Macierewicza, między innymi Maciej Gugulski – był redaktorem jego pisma „Głos”. Odegrał on znaczącą rolę w sprawie Milana Subotica, która miała przykryć sprawę taśm Renaty Beger.</p>
<p>Akcja ABW jest elementem dużo szerszej sprawy, mającej wyjaśnić sprawy agentury służb specjalnych w środowiskach dziennikarskich, oraz kontrolowanych przecieków z ABW i IPN do mediów. W różnych okresach czasu mówiło się o możliwości ścisłej współpracy takich dziennikarzy, jak Anita Gargas (obecnie TVP), Dorota Kania (do niedawna „Wprost”), Patrycja Kotecka, czy sam Tomasz Sakiewicz. Dziwnym trafem wszystkie te osoby (oprócz Koteckiej) miały wiele wspólnego z „Gazetą Polską”.</p>
<p>Jednak głównym kierunkiem dochodzenia Prokuratury Krajowej jest sprawa działalności samego Antoniego Macierewicza.</p>
<p>Azrael</p>
<p><strong>P.S. godzinia 11.15 </strong>-  Z nieoficjalnych informacji wynika, że Piotr B. został zatrzymany. Antoni Macierewiczaa nie odbiera telefonów - a radaktor Tomasz Sakiewicz podał na swoim blogu, że otrzymał wezwanie do stawienia się na policji.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co Marek Siwiec wie o Szymanach?]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1495</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 17:55:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1495</guid>
<description><![CDATA[
W marcu tego roku minęła 5 rocznica rozpoczęcia wojny irackiej. Wojny o prawa demokracji, jak ch]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>W marcu tego roku minęła 5 rocznica rozpoczęcia wojny irackiej. Wojny o prawa demokracji, jak chcę tego Amerykanie, wojny w obronie amerykańskiej dominacji na Bliskim i Środkowym Wschodzie, wojny z Al Kaidą – lub wojny o ropę – jak coraz częściej się pisze i mówi.</p>
<p>O ile bezpośrednie uderzenie w Afganistan i bazy Al.-Kaidy można by uznać za całkowicie uzasadnione, oraz (gdyby rzeczywiście zostało to do końca przez Busha i Rumsfelda wygrane) przyczyniłoby się do ograniczenia terroryzmu na Świecie – to już uderzenie w Irak nie da się po tych pięciu latach obronić ani z punktu bezpieczeństwa światowego oraz Europy i Polski.</p>
<p>Polityka amerykańska, tworzona bazie doktryny „eksportu” demokracji na grunt kulturowy i religijny islamu, przyniosła skutek wprost przeciwny do zamierzonego. Terroryzm nie osłabł – on został wzmocniony, i tak jak każdy ruch rozproszony i tropiony ma wiele oblicz i zdolność przystosowania się do lokalnych warunków - nie omalże mimikry.</p>
<p>Przypomnijmy, że jednym z powodów takiego powodzenia zamachów 9/11 było, to, że wywiad amerykański położył zbyt duży nacisk na elektroniczną formę inwigilacji środowisk terrorystycznych, oraz brak bieżącej pracy operacyjnej, czyli wywiadu osobowego i białego wywiadu. Należy sądzić, że ze względów kulturowych, etnicznych – i wzrostu sprawności terrorystów – nic się w tym zakresie nie poprawiło.</p>
<p>W dniu wczorajszym obejrzałem w TVN24 film dokumentalny, pokazujący ciemnie kulisy tej wojny. Kulisy już dość powszechnie znane, lecz dość skutecznie przez polityków – i niestety też media – szczególnie w Polsce – zagłuszane.</p>
<p>Chodzi o sprawę tajnych więzień CIA na terenie krajów trzecich (poza USA, Irakiem i Afganistanem) – w tym na terenie Unii Europejskiej – także Polski.<br />
Film był doskonale zrobiony – logicznie pokazywał metodologię działania systemu wiezień i tak zwanego Guantanamo Express”, czyli flotylli samolotów CIA, które służyły jako transport więźniów po praktycznie całym Świecie. Nie rozdrabniał się na wiele wątków, lecz poprzez logiczne, precyzyjne pokazywanie wątków i mechanizmów pokazał cały scenariusz nielegalnych działań.</p>
<p>To, że do walki z terroryzmem konieczne jest używanie rozwiązań, delikatnie mówiąc, niestandardowych – jest oczywiste. Nie oznacza to jednak zgody na działania pozaprawne – nie tylko  myśl prawa międzynarodowego, czy danego państwa – lecz również praw człowieka.</p>
<p>Film opisywał na przykładzie dwóch obywateli – jednego niemieckiego (Khaled el-Masri), pochodzenia irackiego i drugiego, brytyjskiego, pochodzenia pakistańskiego – mechanizm działania tego systemu tajnych operacji, opierających się o porwania, miejsca odosobnienia, więzienia i, niestety, tortury.</p>
<p>Jednym z bohaterów tego filmu było lotnisko, w owym czasie w gestii wojska, w Szymanach na Mazurach, w pobliżu bazy polskiego wywiadu w Starych Kiejstutach.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Sprawa nie jest oczywiście nowa – już na jesieni 2005 roku pojawiły się informacje, że na lotnisku tym lądowały kilkakrotnie samoloty dyspozycyjne (Gulfstream) oraz raz samolot Boeing, które były własnością prywatnych firm – ale nie zwykłych firm, lecz będących przykrywkami CIA. Samoloty te lądowały, następnie podjeżdżały pod nie samochody z bazy polskiego wywiadu, furgonetki z zaciemnianymi oknami.  i zabierały gości...Obsługa lotniska miała zakaz zbliżania się do samolotów.</p>
<p>W filmie pokazano, że oba samoloty – Gulfstream o numerze N 379P i Boeing N 313P, latające w barwach firmy Premier Executive Transport, były wykorzystane transporcie wspomnianych więźniów. Latały one po całej Europie – a uwaga i zainteresowanie internautów, obserwujących ich starty i lądowania pozwoliła na postawienie wniosków, że służyły one do przewozów więźniów – pomiędzy tajnymi więzieniami. I tak udało się powiązać lądowanie w Skopie, w Macedonii, z porwaniem obywatela brytyjskiego, podejrzanego o działalność na rzecz Al Kaidy.</p>
<p>W filmie znalazły się opisy przesłuchań i tortur, jakimi byli poddani obywatele Niemiec , i Wielkiej Brytanii, w celu wymuszenia na nich zeznań o współpracy z Al Kaidą. I logika powiązań, zeznań i wywiadów z tymi ludźmi i ich rodzinami, oraz zebrany materiał każe postawić tezę, że samoloty te przewoziły więźniów – być może również do więzienia w Starych Kiejstutach.</p>
<p>W dokumencie wypowiadała się także Mariola Przewłocka – jedyna chyba osoba, jak do tej pory, która nie boi się mówić otwarcie o tym, co widziała. A widziała tyle, że wystarczy to do tego, aby poważnie się zastanowić nad tym, czy działania polskich władz, polityków, służb specjalnych nie wymagają przypadkiem szerszego wyjaśnienia i omówienia. Między innymi widziała wysiadających z samolotów ludzi, którzy, jak pokazały inne dowody i nagrania pokazane w filmie – byli członkami grupy zajmującej się przesłuchaniami.</p>
<p>Polska w latach 2002 – 2003 kiedy miały miejsce wspomniane lądowania nie była jeszcze członkiem Unii Europejskiej – ale była członkiem NATO. Dlatego loty i postoje amerykańskich samolotów na mazurskim lotnisku są tak ważne.</p>
<p>Unia Europejska interesuje się tymi sprawami od dawna. Jesienią 2006 roku powołana została specjalna komisja Parlamentu Europejskiego, pod przewodnictwem Carlosa Coelho, mająca zająć się wyjaśnieniem doniesień nie tylko prasowych o tajemniczych lotach samolotów CIA. Komisja był w listopadzie tego roku w Polsce i dokonała przesłuchań polityków, pracowników administracji państwa oraz dziennikarzy.</p>
<p>W skład komisji weszło 13 posłów PE, w tym trzech z Polski. Delegacja chciała się spotkać w sumie z dwudziestoma osobami, z czego aż 11 odmówiło. Między nimi byli również dziennikarze, co dla mnie jest nad wyraz dziwne, między innymi Sylwester Latkowski – znany dziennikarz śledczy, znany z doskonałych źródeł. . Inne osoby, które uchyliły się od spotkania z Komisją PE, to, między innymi;</p>
<p>Andrzej Barcikowski, szef ABW w latach 2002-2005, poseł Marek Biernacki, przewodniczący Komisji Służb Specjalnych, poseł Jerzy Szmajdziński, minister ON w latach 2001-2005. To ostatnie nazwisko jest szczególnie ważne w tej sprawie.</p>
<p>Zeznania złożył Jarosław Giziński, dziennikarz, „Newsweek Polska”, który stwierdził przed komisją, że istnienie więzień CIA w Polsce zostało potwierdzone przez „wysokiego rangą członka polskiego rządu”, w trakcie zbierania materiału do artykułu prasowego, który zamieścił w roku 2005.<br />
Jarosławowi Gizińskiemu nie udało się uzyskać od władz informacji na temat lotów CIA, o których wspomniano w sprawozdaniach instytucji badających te zarzuty.</p>
<p>Inny dziennikarz, z olsztyńskiego oddziału TVP, Adam Krzykowski (który, jak się wydaje, ma najgłębszą wiedzę, co się w Starych Kiejstutach działo), powiedział parlamentarzystom, że z informacji uzyskanych od funkcjonariuszy Służby Granicznej. odpowiedzialnych za lotnisko w Szymanach, wynikało, że w samolocie Boeing 737, który odbył międzylądowanie na lotnisku w Szymanach w dniu 22 września 2003 r. było w sumie 12 osób – oprócz załogi także 5 pasażerów, określających siebie mianem biznesmenów. Byli to ci sami ludzie, których widziano w Palma de Majorca, w Kabulu, w Kopenhadze, w Rumunii i bazie amerykańskiej w Ramstein, w Niemczech... a także w Skopie.</p>
<p>Z informacji przedstawionych przez Adama Krzykowskiego, uzyskanych od funkcjonariuszy SG, wynika , że pasażerowie Boeinga N313P byli wysokiej rangi urzędnikami CIA.</p>
<p>Komisja Parlamentu Europejskiego spędziła w Polsce kilka tygodni. Inne zeznania, w tym wspomnianej już Marioli Przewłockiej, nadzorującej w latach 2002 – 2003 lotnisko w Szymanach, wskazują, że przez Polskę przechodził szlak przerzutowy amerykańskiej CIA Szlakiem tym transportowano więźniów, talibów, ale jak się okazuje z szerszych opracowań – nie tylko, bo najprawdopodobniej nie zawsze legalnie ujętych ludzi podejrzanych o udział w Al. Kaidzie – do amerykańskiej bazy i więzienia w Guantanamo na Kubie. I komisja w swoim opracowaniu sugeruje, że na terenie naszego kraju mogła istnieć placówka, w której przesłuchiwano więźniów. Być może przy zastosowaniu tortur.</p>
<p>To jednak nie jest wszystko w tej prawie.</p>
<p>Obok Parlamentu Europejskiego swoje dochodzenie w tej sprawie prowadziła także Rada Europy. W połowie 2007 roku szwajcarski senator, Dick Martin przedstawił raport, w którym zawarł konkluzję, że Marek Siwiec, do roku 2005 szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, musiał wiedzieć o działalności więzień CIA na terenie Polski i że był koordynatorem projektu.</p>
<p>Marek Siwiec oczywiście zaprzeczył tego rodzaju doniesieniom. Wcześniej również były prezydent, Aleksander Kwaśniewski, oraz minister obrony narodowej rządu Leszka Millera, Szmajdziński, zaprzeczyli, że na terenie Polski miały miejsce jakiekolwiek nielegalne operacje – w tym działania tajnych więzień.</p>
<p>Niestety, w obliczu coraz większej ilości informacji, jakie pojawiają się w mediach  - dziwne, że głównie za granicą – teza obecnego wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego nie da się obronić.</p>
<p>W styczniu tego roku duńska telewizja pokazała film pod tytułem CIA's danske forbindelse (Duńskie powiązania CIA).</p>
<p>Okazuje się, że samoloty CIA wciąż wożą więźniów. Zmieniły tylko trasy i lotniska. Duńczycy dotarli do nowych faktów i odkryć nowy sposób działania „Guantanamo Ekspres”. Przewóz więźniów odbywa się pod przykrywką rozmaitych prywatnych przedsiębiorstw. Piloci CIA występują pod fałszywymi nazwiskami, a kontakt z nimi Agencja utrzymuje poprzez skrzynki pocztowe. I zamiast Szyman portem przerzutowym stał się grenlandzki Narsarsuaq. Samoloty  przewożą domniemanych terrorystów z krajów, gdzie zostali pojmani, do takich, gdzie legalnie można ich było poddać torturom. Zamiast do Polski, Rumunii czy do Hiszpanii – wożą ich do Syrii Pakistanu, Azerbejdżanu czy Uzbekistanu.</p>
<p>Grenlandczycy i Islandczycy, na terenie której również lądowały samoloty, zdecydowali się na własne dochodzenie w tej sprawie. Czas również na Polskę</p>
<p>Sprawa jest poważna – ponieważ dotyczy łamania praw człowieka, które są fundamentem działania Unii Europejskiej – i to być może przez jej wysokiego funkcjonariusza, wiceszefa Parlamentu Europejskiego – polskiego eurodeputowanego, Marka Siwca.</p>
<p>Jeżeli więźniowie CIA byli w Polsce przetrzymywani i być może torturowani – oznacza to złamanie artykułu 3 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, której nasz kraj jest sygnatariuszem, która zakazuje nie tylko tortur, ale także wszelkiego "nieludzkiego lub poniżającego traktowania albo karania".<br />
Podobnie mówi artykuł 7. Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych ONZ oraz Konwencja w sprawie Zakazu Tortur.</p>
<p>Sprawa ma wymiar bardzo znaczący, bo jeżeli by się okazało, na podstawie raportu Dicka Martina, że poseł Siwiec wiedział, że w Polsce były przetrzymywane nielegalnie osoby, to jest on winny zatajenia tego rodzaju informacji, co jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na tortury. Przetrzymywanie w Polsce osób, obywateli Unii Europejskiej, porwanych, tak jak w przypadku  Khaleda el-Masri, można uznać za torturowanie. Zatajanie tego rodzaju informacji jest współdziałaniem w przestępstwie.</p>
<p>Oczywiście – posła Marka Siwca chroni obecnie immunitet, który nie pozwala nawet na przesłuchanie go bez zgody PE, nie mówiąc o uchyleniu tegoż – ale w przypadku, kiedy reprezentanci pokrzywdzonych przed działania służb specjalnych zwróciliby się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka o zajęcie się tą sprawą   - zapewne doszłoby do uchylenia immunitetu. Tym bardziej, że opisane sprawy miały miejsce w czasie kiedy Siwiec  nie był posłem.</p>
<p>Jeszcze w 2005 roku gazeta "Washington Post", piórem swojej specjalistki od służb specjalnych Dana Priest, pisała o tajnych więzieniach CIA w Europie Wschodniej. Human Rights Watch ds. terroryzmu, głosem  Johna Siftona potwierdziła, że ma dowody, iż samoloty używany przez CIA do przerzutu więźniów lądowały w 2003 r. w Polsce.</p>
<p>Skupiłem się na osobie Marka Siwca w artykule, dlatego, że jest on obecnie najbardziej znaczącym politykiem, który w tamtych czasach pełnił funkcje państwowe. Ale tak naprawdę sprawa rozgrywa się pomiędzy czterema osobami; Aleksandrem Kwaśniewskim, Markiem Siwcem, Jerzym Szmajdzińskim i Markiem Dukaczewskim, ówczesnym szefem Wojskowych służb informacyjnych.</p>
<p>Ta „czwórka do brydża” musiała wiedzieć, kto i po co lądował w Szymanach.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sluzby specjalne ?]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=504</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 14:36:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=504</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Niedawna seria przecieków w mediach na temat rzekomych spustoszeń dokonanych w Sł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Niedawna seria przecieków w mediach na temat rzekomych spustoszeń dokonanych w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego przez ekipę Antoniego Macierewicza wywołała oburzenie wśród jego byłych współpracowników. Jeden z nich, były doradca SKW prof. Jerzy Urbanowicz (który pełnił funkcje jawne), postanowił przerwać milczenie, gdy stanowisko, jakie prezentował jego były szef, było wręcz ignorowane, a oskarżenia masowo powielane. W opublikowanych w internecie (salon24.pl) dwóch artykułach przedstawił szokujący obraz dokonań Wojskowych Służb Informacyjnych, których funkcjonariusze, a przede wszystkim kadra dowódcza jest prezentowana w mediach jako "fachowcy". "To, co zobaczyliśmy w WSI w 2006 r., było obrazem z naszych najgorszych snów. Brak kryptografii narodowej, rosyjskie firmy obsługujące łączność WSI, zagraniczne urządzenia kryptograficzne z wątpliwymi certyfikatami lub bez certyfikatów do przetwarzania informacji narodowej dla najważniejszych osób w państwie i dla armii, borykające się z problemami polskie firmy zajmujące się kryptografią, a w tle zbudowany za miliony złotych zdekonspirowany strategiczny system obrony państwa (polskiego) podarowany innemu państwu". </strong></p>
<p>Tych kilka zdań streszcza główne zarzuty prof. Urbanowicza. Jeśli zaprezentowany przez niego obraz jest prawdziwy, to trzeba sobie postawić pytanie: w jakim kraju żyjemy? Czy tak ma funkcjonować państwo będące członkiem Unii Europejskiej i NATO? Należy też postawić jeszcze jedno, może najważniejsze pytanie: czemu tych pytań nie zadają rządzący obecnie Polską, tylko podsuwają poprzez media spekulacje o rzekomych dwutygodniowych kursach na funkcjonariuszy SKW? Jeśli zaś sytuacja w WSI wyglądała tak, jak przedstawił to prof. Urbanowicz, a nowa SKW zapoczątkowała radykalne zmiany w kierunku przywrócenia im roli, jaką powinny pełnić, a więc ochrony państwa, to warto zadać również inne pytanie: czy medialna kampania i atak na byłą kadrę kierowniczą SKW nie ma na celu przykrycia zmian, jakie dokonują się tam od chwili objęcia władzy przez Platformę Obywatelską? Pułkownik Grzegorz Reszka (pełnił obowiązki szefa SKW od 20 listopada 2007 r. do 20 lutego 2008 r.) - jak wskazuje Antoni Macierewicz - przywrócił tam "porządki" z czasów WSI.<br />
Najpierw postanowiliśmy jednak spytać o ocenę samych zainteresowanych, a więc prof. Jerzego Urbanowicza i byłego szefa SKW Antoniego Macierewicza.<br />
<strong>Mariusz Bober</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kolejne problemy Pana Lecha]]></title>
<link>http://lkwatch.wordpress.com/?p=40</link>
<pubDate>Thu, 10 Apr 2008 17:15:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>lkwatch</dc:creator>
<guid>http://lkwatch.wordpress.com/?p=40</guid>
<description><![CDATA[Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za raport o WSI - Azrael, 2008 - 04 - 10

Ostatnie doniesienia g]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za raport o WSI - Azrael, 2008 - 04 - 10<br />
</strong></p>
<p>Ostatnie doniesienia gazety „Dziennik”, mające być jakoby przeciekiem z I. aneksu raportu Antoniego Macierewicza, z lutego 2007 (miały być następne) – zwróciły znów uwagę na służby specjalne, a właściwie na to, co z nich pozostało.</p>
<p>Raport został opublikowany po serii mniej lub bardziej kontrolowanych przecieków (słynna lista 300 polityków – agentów) i wywołał wielką burzę. W raporcie po raz pierwszy w dziejach wywiadu wojskowego demokratycznego państwa, zostały wymienione nazwiska szefów służb informacyjnych, nazwiska kilkuset oficerów pracujących w służbach, nawet do 2006 r. Czynnych oficerów służb na placówkach zagranicznych, także w Iraku i Afganistanie. W opracowaniu znalazł się cały skład Biura Studiów i Analiz, zarządów WSI, kadra Centrum Szkolenia Wojskowych Służb Informacyjnych, Centrum Bezpieczeństwa Teleinformatycznego, oddziałów kontrwywiadu rodzajów sił zbrojnych i inne. Oraz nazwiska i firmy, które były polską, aktualną agenturą na placówkach zagranicznych, na przykład pracownicy Impexmetalu i Bumaru.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Skandal, kory wywołał ten raport, miał reperkusje w postaci wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich oraz niezliczonych spraw, skierowanych przez osoby pokrzywdzone niezasłużonym umieszczeniem ich nazwisk w tym materiale (Grajewski, Nowakowski, dla przykładu). Dodatkowo, okazało się, że Lech Kaczyński dokonał samowolnie zmian w dokumencie już przyjętym i podpisanym przez premiera, marszałków Sejmu i Senatu, wykreślając z niego partię materiału i kilka nazwisk.</p>
<p>Rewelacje „Dziennika” z przed kilku dni wyglądają na zaplanowaną prowokację, mającą , po pierwsze, zmusić Lecha Kaczyńskiego do ujawnienia aneksu, po drugie doprowadzić do ułatwienia działań służb SKW i ABW w komisji weryfikacyjnej WSI, kierowanej obecnie przez Jana Olszewskiego, a mającej swą siedzibę na ulicy Karowej, w Burze Bezpieczeństwa Narodowego.<br />
W materiale dziennikarze stwierdzają, że ponoć „Lech Wałęsa, jako prezydent, budował w swojej kancelarii oraz w BBN nieformalną i pozakonstytucyjną strukturę, która miała kontrolować i zlecać zadania UOP i WSI” (Dziennik). W aneksie znajduje się konkluzja, że Lecha Wałęsę i trzech ministrów ON - Onyszkiewicza, Komorowskiego i Szmajdzińskiego należałoby postawić przed Trybunałem Stanu.<br />
Antoni Macierewicz zaprzecza, jakoby doniesienia gazety „Dziennik” były prawdziwe.</p>
<p>Przypomnijmy, że aneks trafił na ręce Lecha Kaczyńskiego tuż przed objęciem władzy przez rząd Donalda Tuska.</p>
<p>Jarosław Kaczyński, w dzisiejszym wywiadzie dla „Sygnałów Dnia” w programie I PR, stwierdził, że mianowanie Antoniego Macierewicza na stanowisko szefa komisji likwidacyjnej WSI, następnie na szefa komisji weryfikacyjnej i szefa SKW – to tylko jego wyłączna decyzja i odpowiedzialność. I że tylko taki człowiek „zdeterminowany” jak właśnie Macierewicz mógł dokonać takich działań likwidacyjnych i „oczyszczających”. Oczywiście, nie obeszło się także o „lobby służb specjalnych”.</p>
<p>Zgadza się, nominacja i działania Macierewicza są wynikiem decyzji Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Ale odpowiedzialność za efekt jego poczynań spływa już tylko na Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p>To właśnie kancelaria Lecha Kaczyńskiego, myśląc, że rząd brata Jarosława będzie rządził długo, złożyła późną jesienią 2006 roku ,projekt nowelizacji projekt nowelizacji ustawy o likwidacji WSI, tak aby to właśnie prezydent mógł ujawnić raport razem z nazwiskami funkcjonariuszy WSI oraz agentów tej służby. Sejm poparł to głosami koalicji PiS, LPR i Samoobrony – przeciw były SLD, PO i PSL.</p>
<p>Oznacza to ni mniej ni więcej, że gorący kartofel, obrany i podgotowany przez Antoniego Macierewicza ,jest w rękach Lecha Kaczyńskiego. A ten, z przyczyn czysto politycznych – zwleka z odtajnieniem materiału.</p>
<p>Przez ogłoszeniem tego aneksu musi on zostać przekazany Donaldowi Tuskowi, Bogdanowi Borusewiczowi i Bronisławowi Komorowskiemu.<br />
A przecieki mówią też, że w tym materiale mogą być oskarżenia wobec polityków Platformy Obywatelskiej, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że aneks miał zadania nie tylko weryfikacyjne, ale również polityczne.</p>
<p>Ujawnienie tego dokumentu może mieć nieobliczalne skutki. Jeżeli okaże się, że informacje w nim zawarte nie znajdą potwierdzenia w faktach, ani materiałach źródłowych – może to mieć konsekwencje prawne, poważne konsekwencje wobec głowy państwa, łącznie z rozpoczęciem procedury postawienia go przed Trybunałem Stanu (co oczywiście z arytmetyki sejmowej jest prawie niemożliwe), i dalsze osłabienie pozycji Lecha Kaczyńskiego, w kontekście wyborów prezydenckich w roku 2010.</p>
<p>Co powinna robić Platforma Obywatelska? Oczywiście, głośno i dobitnie domagać się ujawnienia raportu. I z powodów czysto pragmatycznych – opisanych powyżej – i oczywiście z powodów przejrzystości życia politycznego</p>
<p>Azrael</p>
<p>[Źródło : <a href="http://azraelk.wordpress.com/2008/04/10/lech-kaczynski-jest-odpowiedzialny-za-raport-o-wsi/" target="_blank">Blog Azraela]</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za raport o WSI]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1449</link>
<pubDate>Thu, 10 Apr 2008 17:02:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1449</guid>
<description><![CDATA[
Ostatnie doniesienia gazety „Dziennik”, mające być jakoby przeciekiem z I. aneksu raportu Ant]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Ostatnie doniesienia gazety „Dziennik”, mające być jakoby przeciekiem z I. aneksu raportu Antoniego Macierewicza, z lutego 2007 (miały być następne) – zwróciły znów uwagę na służby specjalne, a właściwie na to, co z nich pozostało.</p>
<p>Raport został opublikowany po serii mniej lub bardziej kontrolowanych przecieków (słynna lista 300 polityków – agentów) i wywołał wielką burzę. W raporcie po raz pierwszy w dziejach wywiadu wojskowego demokratycznego państwa, zostały wymienione nazwiska szefów służb informacyjnych, nazwiska kilkuset oficerów pracujących w służbach, nawet do 2006 r. Czynnych oficerów służb na placówkach zagranicznych, także w Iraku i Afganistanie. W opracowaniu znalazł się cały skład Biura Studiów i Analiz, zarządów WSI, kadra Centrum Szkolenia Wojskowych Służb Informacyjnych, Centrum Bezpieczeństwa Teleinformatycznego, oddziałów kontrwywiadu rodzajów sił zbrojnych i inne. Oraz nazwiska i firmy, które były polską, aktualną agenturą na placówkach zagranicznych, na przykład pracownicy Impexmetalu i Bumaru.</p>
<p>Skandal, kory wywołał ten raport, miał reperkusje w postaci wystąpień Rzecznika Praw Obywatelskich oraz niezliczonych spraw, skierowanych przez osoby pokrzywdzone niezasłużonym umieszczeniem ich nazwisk w tym materiale (Grajewski, Nowakowski, dla przykładu). Dodatkowo, okazało się, że Lech Kaczyński dokonał samowolnie zmian w dokumencie już przyjętym i podpisanym przez premiera, marszałków Sejmu i Senatu, wykreślając z niego partię materiału i kilka nazwisk.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Rewelacje „Dziennika” z przed kilku dni wyglądają na zaplanowaną prowokację, mającą , po pierwsze, zmusić Lecha Kaczyńskiego do ujawnienia aneksu, po drugie doprowadzić do ułatwienia działań służb SKW i ABW w komisji weryfikacyjnej WSI, kierowanej obecnie przez Jana Olszewskiego, a mającej swą siedzibę na ulicy Karowej, w Burze Bezpieczeństwa Narodowego.<br />
W materiale dziennikarze stwierdzają, że ponoć „Lech Wałęsa, jako prezydent, budował w swojej kancelarii oraz w BBN nieformalną i pozakonstytucyjną strukturę, która miała kontrolować i zlecać zadania UOP i WSI” (Dziennik). W aneksie znajduje się konkluzja, że Lecha Wałęsę i trzech ministrów ON - Onyszkiewicza, Komorowskiego i Szmajdzińskiego należałoby postawić przed Trybunałem Stanu.<br />
Antoni Macierewicz zaprzecza, jakoby doniesienia gazety „Dziennik” były prawdziwe.</p>
<p>Przypomnijmy, że aneks trafił na ręce Lecha Kaczyńskiego tuż przed objęciem władzy przez rząd Donalda Tuska.</p>
<p>Jarosław Kaczyński, w dzisiejszym wywiadzie dla „Sygnałów Dnia” w programie I PR, stwierdził, że mianowanie Antoniego Macierewicza na stanowisko szefa komisji likwidacyjnej WSI, następnie na szefa komisji weryfikacyjnej i szefa SKW – to tylko jego wyłączna decyzja i odpowiedzialność. I że tylko taki człowiek „zdeterminowany” jak właśnie Macierewicz mógł dokonać takich działań likwidacyjnych i „oczyszczających”. Oczywiście, nie obeszło się także o „lobby służb specjalnych”.</p>
<p>Zgadza się, nominacja i działania Macierewicza są wynikiem decyzji Jarosława Kaczyńskiego.</p>
<p>Ale odpowiedzialność za efekt jego poczynań spływa już tylko na Lecha Kaczyńskiego.</p>
<p>To właśnie kancelaria Lecha Kaczyńskiego, myśląc, że rząd brata Jarosława będzie rządził długo, złożyła późną jesienią 2006 roku ,projekt nowelizacji projekt nowelizacji ustawy o likwidacji WSI, tak aby to właśnie prezydent mógł ujawnić raport razem z nazwiskami funkcjonariuszy WSI oraz agentów tej służby. Sejm poparł to głosami koalicji PiS, LPR i Samoobrony – przeciw były SLD, PO i PSL.</p>
<p>Oznacza to ni mniej ni więcej, że gorący kartofel, obrany i podgotowany przez Antoniego Macierewicza ,jest w rękach Lecha Kaczyńskiego. A ten, z przyczyn czysto politycznych – zwleka z odtajnieniem materiału.</p>
<p>Przez ogłoszeniem tego aneksu musi on zostać przekazany Donaldowi Tuskowi, Bogdanowi Borusewiczowi i Bronisławowi Komorowskiemu.<br />
A przecieki mówią też, że w tym materiale mogą być oskarżenia wobec polityków Platformy Obywatelskiej, bo chyba nikt nie ma wątpliwości, że aneks miał zadania nie tylko weryfikacyjne, ale również polityczne.</p>
<p>Ujawnienie tego dokumentu może mieć nieobliczalne skutki. Jeżeli okaże się, że informacje w nim zawarte nie znajdą potwierdzenia w faktach, ani materiałach źródłowych – może to mieć konsekwencje prawne, poważne konsekwencje wobec głowy państwa, łącznie z rozpoczęciem procedury postawienia go przed Trybunałem Stanu (co oczywiście z arytmetyki sejmowej jest prawie niemożliwe), i dalsze osłabienie pozycji Lecha Kaczyńskiego, w kontekście wyborów prezydenckich w roku 2010.</p>
<p>Co powinna robić Platforma Obywatelska? Oczywiście, głośno i dobitnie domagać się ujawnienia raportu. I z powodów czysto pragmatycznych – opisanych powyżej – i oczywiście z powodów przejrzystości życia politycznego</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Joanna Lichocka i J&amp;S – czyli gonienie króliczka]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1438</link>
<pubDate>Fri, 04 Apr 2008 16:57:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1438</guid>
<description><![CDATA[
Podziwiam dziennikarzy „Rzeczpospolitej”. Potrafią jednym artykułem na ćwierć szpalty ogarn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img HEIGHT="58" WIDTH="60" BORDER="0" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p>Podziwiam dziennikarzy <font COLOR="#ff6600">„Rzeczpospolitej”</font>. Potrafią jednym artykułem na ćwierć szpalty ogarnąć bezmiar poważnych, skomplikowanych spraw, przeprowadzić analizę, postawić wnioski i za ferować absolutnie pewne wyroki.<font COLOR="#ff6600"> Joanna Lichocka</font> jest w tym mistrzynią, szczególnie, że zna się i na literaturze (wywiad z Rymuszką o Kaczyńskim, który żubra gryzł w d...) i na przemyśle paliwowym i działaniu administracji państwa – jak <a TARGET="_blank" HREF="http://blog.rp.pl/lichocka/2008/04/03/kara-dla-js-–-satysfakcja-mediow/">w  komentarzu z dnia dzisiejszego, do decyzji o karze dla <font COLOR="#ff6600">J&#38;S Energy</font></a>. Podziw bierze dla szerokości, jak się to pisze – spektrum – zainteresowań.</p>
<p>J&#38;S Energy otrzymała znów karę od Agencji Rezerw Materiałowych, w wysokości 461 mln 695 tys. 807 zł i 26 gr., za to samo, za co już raz  w dniu 13 grudnia 2007 roku została kara uchylona, decyzją ministra gospodarki, wicepremiera Waldemara Pawlaka. Decyzję podjął ten sam człowiek, prezes Agencji Rezerw Materiałowych Józef Aleszczyk – który wcześniej, we pażdzierniku 2007 ją wydał – jak się okazało – nieskutecznie.</p>
<p>J&#38;S Energy głosem jej szefa na Polskę, Grzegorza Zambrzyckiego, będzie się oczywiście odwoływać od tej decyzji ARM.</p>
<p>Joanna Lichocka już wie, że kara została podjęta słusznie, i że</p>
<blockquote><p><i><font COLOR="#0000ff">„ponowne nałożenie przez rządową agencję kary na spółkę trzeba przyjąć z poczuciem ulgi, że tym razem wpływy polityczne J&#38;S okazały się nieskuteczne. A może nawet z nadzieją, że w końcu w Polsce nastały czasy, kiedy także firmy ze świetnymi kontaktami w świecie władzy nie mogą się wykpić od zobowiązań”.</font></i></p></blockquote>
<p>Dalej konkluduje, że</p>
<blockquote><p><font COLOR="#0000ff"><i>„Wyjaśnienia rządu w tej sprawie były nieprzekonujące i podejrzanie podobne do argumentów prawników i specjalistów od public relations pracujących dla J&#38;S”<br />
</i></font><font COLOR="#000000">...oraz...</font><font COLOR="#0000ff"><i><br />
„Satysfakcję z tego powodu możemy mieć przede wszystkim my – dziennikarze. To “Rzeczpospolita” ujawniła sprawę umorzenia kary dla J&#38;S, to my konsekwentnie powtarzaliśmy niewygodne dla rządzących pytania i domagaliśmy się odpowiedzi. Pewnie gdyby nie nacisk naszej gazety i innych mediów sprawa by przyschła”</i></font></p></blockquote>
<p>Pięknie, prawda? „Rzepa” złapała Pawlaka „w rozkroku” i niemalże na gorącym uczynku, firma J&#38;S Energy mataczyła, a do tego ma kontakty z władzą.</p>
<p>Do tego mamy jeszcze w tym samym numerze wywiad z Aleszczykiem, który się prezentuje, jako bezstronny i niezależny urzędnik państwa. Głosu drugiej strony – nie ma, bo i po co? Wszystko przecież jest jasne!</p>
<p>To ja może przypomnę, o co tak naprawdę w tej sprawie chodziło – i kto na kogo i dlaczego wywierał naciski polityczne;</p>
<p>(<font COLOR="#0000ff">Mój artykuł jest częścią artykułu z lutego tego roku, poświęconego sieci służb specjalnych, polskim sektorze paliwowym</font>).</p>
<p><!--more--></p>
<p>Pierwsze i najważniejsze pytanie;</p>
<p><strong>Kto i ile wpuścił ropy „na gębę” do rury, kto i dlaczego blokował podpisanie umowy pomiędzy Przedsiębiorstwem Eksploatacji Rurociągów Naftowych, a spółką J&#38;S Energy?</strong></p>
<p>Sprawa kary dla spółki J&#38;S Energy – a właściwie dla firmy Mercuria, bo taką nosi ona obecnie nazwę – oraz o odwołanie kary za „brak ustawowych zapasów” - ma wiele różnych podtekstów i smaczków.<br />
Już samo to, że w tej sprawie milczą firmy i osoby, które były stronami umów handlowych – świadczy nie tylko o tym, że dbają one o interesy biznesowe – czyli poważne pieniądze – ale również, że są sprawy, o których zapewne niektórzy woleliby w ogóle nie mówić. Spróbujmy może uporządkować tą łamigłówkę – oczywiście korzystając z dostępnych, nietajnych źródeł informacji.</p>
<p>Ciekawostką jest to, że na temat sprawy darowania kary dla J&#38;S wypowiadał się w styczniu i lutym tego roku, w imieniu Prawa i Sprawiedliwości poseł <font COLOR="#ff6600">Antoni Macierewicz</font> – w przeszłości szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego i komisji weryfikacyjnej WSI. Czy te stanowiska uprawniały go do tego, aby autorytatywnie mówić o sprawach paliwowych? Czy posiada wiedzę, która pozwala mu zarzut braku bezstronności, wobec wicepremiera Waldemara Pawlaka i oskarżenie go o związki z rosyjskimi interesami paliwowymi? A może to znajomość z Piotrem Naimskim, wiceministrem gospodarki w rządach PiS, odpowiedzialnym za sektor paliwowy, daje mu i wiedzę o tej branży i prawo do poglądów? A może stoją za tym inne sprawy? Spróbujemy to wyjaśnić dalej – bo być może właśnie osoba Macierewicza jest tu kluczowa…</p>
<p>Waldemar Pawlak w lutowej audycji „Sygnały dnia” w PR I stwierdził, że podobne postępowanie, jak w stosunku do J&#38;S Energy prowadzone było także wobec innej firmy. Też trwały rozmowy i wymiana korespondencji pomiędzy Agencją Rezerw Materiałowych i tą firmą, też dyskutowano o tym jak i co – i po co zmagazynować. Rozmowy oczywiście były prowadzone też na szczeblu ministerialnym – gdzie stroną był właśnie wspomniany Piotr Naimski. Ostatecznie Naimski zgodził się, aby ta firma nie tworzyła wymaganych ustawą rezerw obowiązkowych.<br />
Kara, jaką by była obciążona ta firma – według słów Pawlaka – byłaby wyższa nawet pięciokrotnie od kary, którą nieskutecznie nałożył na J&#38;S prezes ARM – Aleszczyk. Czyli mogła sięgnąć nawet 2,5 mld złotych…</p>
<p>Wicepremier Pawlak nie powiedział, co to była za firma. Ale jest jednoznaczne i łatwe do sprawdzenia – to PKN „Orlen”. Tak, PKN „Orlen” też nie mógł zgromadzić odpowiedniej ilości zapasów.</p>
<p>Ministerstwo Gospodarki oraz Przedsiębiorstwo Eksploatacji Rurociągów Naftowych „Przyjaźń” S.A, doskonale wiedziało, że żaden dostawca ropy i paliw – nie jest wstanie zmagazynować takiej ilości paliwa – ani nie jest wstanie wybudować potrzebnych magazynów – czyli postawić zbiorników, zgodnie z wymogami ustawy o rezerwach obowiązkowych. W ministerstwie jeszcze przed podpisaniem ustawy o zapasach strategicznych, odbywały się spotkania robocze, na których informowano, że sprawa jest nierealna.<br />
Firma J&#38;S Energy wręcz proponowała budowę magazynów na terenach państwowych – na przykład na wolnych terenach w obszarze Portu Północnego – ale propozycje zostały odrzucone.</p>
<p>I co ciekawe – nie skorzystano również z ciekawej propozycji, aby Polska podpisała umowę na magazynowanie paliw z innym krajem. A można to było zrobić. Z Estonią, która miała puste magazyny.</p>
<p>Warto wspomnieć, że szefem Rady Nadzorczej PERN jest <font COLOR="#ff6600">Przemysław Wipler</font> – jeden z najbliższych współpracowników wiceministra Piotra Naimskiego – natomiast Prezesem Zarządu –<font COLOR="#ff6600"> Artur Zawartko</font>… członek komisji likwidacyjnej WSI… Antoniego Macierewicza. Zawartko to człowiek Macierewicza od lat - od 1992 r. pracował w wydziale studiów gabinetu szefa MSW Antoniego Macierewicza, gdzie przygotowano tzw. listę Macierewicza zawierającą nazwiska polityków oskarżanych o związki ze służbami specjalnymi PRL.</p>
<p>W momencie, kiedy ustawa o obowiązkowym magazynowaniu paliw weszła w życie – firma J&#38;S Energy zaczęła mieć dziwne problemy. Otóż firma, która działa na rynku polskim od wielu lat, ma kilkunastoprocentowy udział w rynku dostaw surowej ropy – i podobny udział w dostawach paliw – benzyny i oleju napędowego (głównie zresztą nie z Rosji – lecz Niemiec i Danii) – i nigdy do tej pory nie miała specjalnych problemów ani nie zawalała dostaw – nagle zaczęła mieć problemy z podpisaniem umów – i to zarówno z PERN na dostawy ropy rurociągiem „Przyjaźń” - jak i z przedłużeniem umowy z PKN „Orlen” na dostawę i przerób surowca…</p>
<p><strong>Informacje były sprzeczne – umowy nie były podpisywane – bez podania przyczyn – ale jednocześnie PERN popisał się na dokumentach celnych firmy J&#38;S Energy – które pozwoliły firmie na przekazanie do systemu rurociągów najpierw 50 – a później – 150 tysięcy ton ropy. \</strong></p>
<p><strong>TO JUŻ SAMO W SOBIE STAWIA SPRAWĘ NAŁOŻENIA KARY ZA NIEZASADNĄ.</strong></p>
<p>Przemysław Wipler jest osobą, którą należy wyraźnie spytać – dlaczego umowa na dostawy ropy przez firmę J&#38;S Energy nie została podpisana? Wipler, znając problemy z polskimi magazynami, wiedział, że brak takiej umowy stawia polskie zapasy strategiczne pod znakiem zapytania. Wipler – i jego mocodawca – minister Piotr Naimski – działali wbrew interesom narodowym.</p>
<p>Jak już wspomniałem – firma J&#38;S Energy miała również problemy z podpisaniem corocznego aneksu na dostawy i przerób ropy dla PKN „Orlen”.</p>
<p>Nie jest do końca jasne – oczywiście opierając się tylko o te podane informacje – kto i dlaczego stał za obstrukcją w podpisaniu umów – z PERN na magazynowanie i przerób ropy – oraz aneksu z PKN „Orlen”. I nie jest jasne, kto i dlaczego podjął decyzję o karze dla J&#38;S Energy, podpisanej przez pana Aleszczyka – jak się okazało – nieskutecznej.</p>
<p>Ale w ciągu roku 2007 – i już w tym roku, 2008 – zaistniały sytuacje, które każą inaczej na to spojrzeć. Przyjrzyjmy im się.</p>
<p>J&#38;S Energy to już jest firma o marce globalnej – prowadząca interesy na całym Świecie – i to interesy, na których Polska zarabiała.</p>
<p>PERN nie jest tylko finalnym odbiorcą ropy na rynek Polski – lecz również firmą, która zarabia na tranzycie ropy przez Polskę. J&#38;S przepompowywała ropę z Rosji – do gdańskiego Naftoportu - ale również dostarczała ją tankowcami – a stamtąd z kolei, po przerobie w Rafinerii Gdańskiej LOTOS-u – wysyłała gotowe produkty tankowcami dalej w Świat – między innymi do Stanów Zjednoczonych. I śmiało można powiedzieć – Naftoport przez kilka ostatnich lat „żył” z tego tranzytu…</p>
<p>Umowa na dostawę i tranzyt ropy przez Naftoport (pomiędzy PERN a J&#38;S) wygasła z końcem 2007 roku i nie została odnowiona. Inaczej – firma Mercuria (będziemy się teraz tą nazwą posługiwać) wygrała przetarg – ale został on unieważniony, pod bzdurnym uzasadnieniem, że ropa nie może być przesyłana z Naftoportu do rafinerii…Jest to oczywiście wybieg formalny – ponieważ nie pompuje się ropy rosyjskiej – lecz następowałaby zmiana dostaw i kwot ropy, którą Mercuria dostarczałaby do PKN „Orlen” w Płocku – na dostawy ropy przez firmę do przerobu tankowcami…</p>
<p>Jaki jest skutek takich działań? PERM nie zarabia na tranzycie ropy, Naftoport – stoi. I długo nie będzie mógł odzyskać równowagi – ponieważ kontrakty, które realizował na potrzeby Mercurii – zostały już przejęte przez inną firmę.</p>
<p>A firma ta, to Gunvor. Jest to obecnie trzecia, „niezależna” firma handlującą ropą naftową, która zdominowała eksport rosyjskiego surowca przez Bałtyk. <strong>Firma powiązana z Władimirem Putinem.</strong></p>
<p>Tu chodziło jednak o coś innego. O osłabienie i przejęcie już nie omalże martwego Naftoportu przez inną spółkę – Naftobazy</p>
<p>Naftobazy – działające obecnie pod nazwą Operator Logistyczny Paliw Płynnych, OLPP – to firma działająca ściśle pod kontrolą układu stworzonego przez Piotra Naimskiego i Antoniego Macierewicza.<br />
Prezesem Zarządu tej firmy jest <font COLOR="#ff6600">Arkadiusz Siwko</font>, który w 1992 r. był dyrektorem gabinetu ministra spraw wewnętrznych – właśnie Macierewicza. Z kolei w okresie rządów AWS był najpierw doradcą prezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu Jacka Dębskiego, potem dyrektorem generalnym Polskiej Agencji Rozwoju Turystyki, następnie trafił do zarządu Orbisu.</p>
<p>Szefem Rady Nadzorczej tej firmy jest natomiast <font COLOR="#ff6600">Adam Taracha</font> - wiceszef UOP za rządów Macierewicza w MSW. Taracha był też w tajnej komisji weryfikacyjnej WSI. A jednym z członków Rady jest z kolei -<font COLOR="#ff6600"> Sławomir Cenckiewicz</font>… tej persony nie należy chyba specjalnie opisywać…<br />
W roku 2006 i na początku 2007 doradzał Antoniemu Macierewiczowi przy likwidacji WSI. Od 22 lipca do 30 października 2006 roku przewodniczył natomiast tajnej komisji likwidującej te służby.<br />
Później został powołany do rady nadzorczej spółki OLPP. .</p>
<p>OLLP to firma zajmująca się magazynowaniem paliw, także z państwowych rezerw, i ich przeładunkiem. Ma 22 bazy z magazynami (65 proc. pojemności wszystkich magazynów paliw w Polsce). I zarabia doskonale na ich wynajmowaniu na obowiązkowe rezerwy – jej zysk w 2006 roku zamknął się kwotą ponad 64 mln złotych.</p>
<p>Naftoport – i umowa z firmą Mercuria stały na przeszkodzie przejęci doskonałej bazy magazynowej, zaplecza logistycznego. A o to chodzi – aby Naftoport stał się częścią OLPP…<br />
Warto również wspomnieć, że brak umowy z Mercurią – to również osłabienie bezpieczeństwa energetycznego państwa. Brak ropy tego dostawcy w rurze – i brak umów na dostawy ropy dla przerobu tankowcami do Naftoportu – to przepadek milionów ton „bezpiecznych” dostaw do Polski…</p>
<p>Ale za tym stoi następna, co najmniej dziwna sprawa.<br />
Otóż 19 lipca 2007 roku PKN „Orlen” podał w lapidarnym komunikacie, że podpisano znakomitą umowę na dywersyfikację dostaw ropy naftowej, z firmą KD Petrotrade FZE, która ma siedzibę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Kontrakt jest długoterminowy, na dostawy w sumie 2,4 mln on ropy naftowej rocznie, aż do roku 2010. Stanowi to około 20% rocznego zapotrzebowania koncernu. Tylko, że ostatnie zdanie jest zastanawiające – koncern podał, że ropa naftowa typu REBCO będzie dostarczana do PKN rurociągiem “Przyjaźń”… Ropa ta jest kupowana przez firmę Petrotrade między innymi ze wspomnianego wcześniej … Rosneftu… oraz innych prywatnych dostawców z terenu Rosji.</p>
<p>Sprawa kary dla spółki J&#38;S Energy to tylko odprysk większych i ciekawszych problemów. Spraw i interesów tajemniczych, niejasnych – w których działają ludzie ze służb. Część z nich została w tym materiale ukazana.</p>
<p>Pytań należałoby postawić wiele. Przede wszystkim – jaka jest rola polskich służb specjalnych – ludzi, którzy w nich pracowali – lub pracuję – w kształtowaniu dostaw, przerobu i magazynowania paliw. I czy ci ludzie rzeczywiście dbają o interes i bezpieczeństwo Polski.</p>
<p>I czy zaangażowanie się Antoniego Macierewicza w te sprawy podyktowane jest tylko li troską o Polskę – czy może jeszcze o inne sprawy?</p>
<p><strong>Pani redaktor Lichocka – mam nadzieję, że zajmie się Pani nie sprawą odpowiedzialności Waldemara Pawlaka i obecnego rządu, w związku z kara dla J&#38;S Energy – ale problemem prawdziwym – komu zależało i dlaczego na wyeliminowaniu tej firmy z rynku.</strong></p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Macierewicz – pacjent, mitoman czy gracz?]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1377</link>
<pubDate>Thu, 21 Feb 2008 12:59:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1377</guid>
<description><![CDATA[
„Dziennik” pisze dziś, w odpowiedzi na wczorajsze wystąpienie Antoniego Macierewicza, że si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img HEIGHT="58" WIDTH="60" BORDER="0" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p><strong>„Dziennik”</strong> pisze dziś, w odpowiedzi na wczorajsze wystąpienie Antoniego Macierewicza, że się on ośmiesza i że prowadzi go chora logika. Chora logika i obsesja, że w Polsce władzę sprawuje sowiecka agentura oraz, że nasz kraj penetrują, w celu przejęcia „obce podmioty” - czytaj – określone siły – lub inaczej – wrogie ośrodki – kiedyś się mówiło – imperialistyczne – teraz już tylko niemieckie...</p>
<p>Rzeczywiście – z Antonim Macierewiczem nie ma co dyskutować, do niego nie można dotrzeć, jest to umysłowość zamknięta – paranoidalna, która zbiegiem historii i pobłażliwością innych doszła do takich stanowisk.</p>
<p>Mówi się, że Macierewicz zniszczył służby specjalne, że zrobił wszystko, aby pozbawić Polskę ochrony kontrwywiadowczej. Jest to prawda – i nie. Bo jeżeli patrzeć na to ze strony takiej, że amerykańskie, natowskie służby mają teraz pełen wgląd w nasze systemy ochrony – to chyba wszystko jest w porządku? Z drugiej strony – naprawdę już raport z lutego 2007 roku otworzył furtkę dla służb rosyjskich – i wszystko jest jasne. Polska i polskie służby, polskie systemy są przejrzyste i widoczne, jak Rysy w piękny zimowy dzień, z bieszczadzkich Połonin.</p>
<p>Raport z likwidacji służb – coś, za co Macierewicz powinien przede wszystkim odpowiadać.</p>
<p><!--more--></p>
<ol>
<li><font COLOR="#666699"> Czy Wojskowe Służby Informacyjne należało zlikwidować, jako formację? Nie, ponieważ przerwanie ciągłości funkcjonowania jest szkodliwe, w działalności wywiadowczej i kontrwywiadowczej ciągłość ma kolosalne znaczenie.</font><font COLOR="#666699"><br />
</font></li>
<li><font COLOR="#666699">  Czy WSI należało rozliczyć za swoje działania i czy należało je oczyścić z funkcjonariuszy patologicznych i przestępców – oczywiście – TAK</font><font COLOR="#666699"><br />
</font></li>
<li><font COLOR="#666699">  Czy Antoni Macierewicz powinien stać na czele komisji weryfikacyjne? Nie, po stokroć nie, ze względu na swoją przeszłość i cechy osobowościowe – tu odpowiedź jest oczywiście jednoznaczna – NIE.</font><font COLOR="#666699"><br />
</font></li>
<li><font COLOR="#666699">  Czy raport weryfikacyjny, czy rozliczeniowy powinien się ukazać – też oczywiście NIE – a na pewno nie w takiej formie.</font><font COLOR="#666699"><br />
</font></li>
<li><font COLOR="#666699">  I ostanie pytanie – czy Polska, jako kraj w całości i jej szeroko rozumiane bezpieczeństwo zostało wzmocnione, czy osłabione w wyniku prac komisji Macierewicza – i tu odpowiedź też jest jednoznaczna – Polska poniosła straty, straty niepowetowane.</font></li>
</ol>
<p>Raport został przygotowany na zmówienie polityczne – i tylko w jednym celu – dla uwierzytelnienia tez politycznych braci Kaczyńskich, ze Polska po roku 1989 ogarnięta była słynna już siecią powiązań, węzłami której byli funkcjonariusze służb specjalnych. Ta dążność do udowodnienia, że służby stały za III RP – był i jest do czasów nowej ustawy lustracyjnej – kręgosłupem spajającym koalicję rządową. To dla ujawnienia patologii w służbach warto było, według Jarosława Kaczyńskiego, zawiązać to porozumienie – porozumienie ponad przyzwoitością polityczną Nic takiego nie było – nic takiego nie udało się ujawnić. To nie służby są zagrożeniem Państwa – lecz ci, którzy je demontują.</p>
<p>Antoni Macierewicz dostał do ręki wszelkiego rodzaju prerogatywy, dostał praktycznie wolną rękę w opracowaniu materiałów, miał do dyspozycji 24 osoby… i co osiągnął? Gniota, który ani nie jest rozliczaniem, ani materiałem analitycznym, nie jest także prawdziwym wizerunkiem służb – bo jako materiał pisany na zamówienie polityczne o pisany z tezą – nie jest obiektywny.</p>
<p>Największym błędem, wręcz zbrodnią, co udowodnię dalej, było ujawnienie na forum publicznym nazwisk. Zarówno funkcjonariuszy służby – jak i współpracowników. Ujawnienie nazwisk konkretnych ludzi – to ujawnienie procedur werbunkowych, modelu działania, także kanałów informacyjnych i sprowadzenie zagrożenie na rezydentury polskiego wywiadu – obecnej rezydentury.</p>
<p>Największą porażką raportu jest to, że nie udało się wykazać, że Wojskowe Służby Informacyjne miały wpływ na życie polityczne kraju, poprzez oddziaływanie na polityków, czy na media – papierowe, czy elektroniczne.<br />
W raporcie nie pojawia się, oprócz nadzorujących służby, ani jedno nazwisko posła czy senatora. Nie ma ani jednego dowodu, czy poszlaki, że WSI wpływały na proces legislacyjny czy decyzje rządowe. Nie inspirowały decyzji, nie korumpowały polityków. Nawet w szerzej opisanych układach w aferach paliwowych – bardziej chodziło o zwykłe, pospolite przestępstwa, niż o sprawy natury stricte korupcyjnej.<br />
Zachodzi pytanie – czy raport odzwierciedla stan faktyczny – czy jest to świadome przemilczanie. Uważam, że jedno i drugie. Że Macierewicz – i co za tym idzie Jarosław Kaczyński – są w posiadaniu materiałów kompromitujących przeciwników politycznych – i tych z lewa i z tak zwanej prawicy. Tylko… czy tylko oni mają takie dokumenty.</p>
<p>Podobnie jest z wpływem służby wywiadu wojskowego na media. Pojawiają się nazwiska dziennikarzy, ale raczej jako pracownicy merytoryczni, zajmujący się analizami, opracowaniami, mniej sprawami wywiadu – nie mówiąc już o ingerencji w zagadnienia programowe stacji telewizyjnych – czy też redakcji gazet. Dosłownie pada kilka nazwisk, jak ujawnione już wcześniej nazwisko Milana Subotica, Grajewskiego, czy Mroziewicza – którzy, jeżeli współpracowali ze służbami – to tylko w charakterze współpracowników analitycznych. Nawet nie w charakterze wywiadowców, czy kontrwywiadowców. A już wymienienie na przykład nazwiska Kiński – należy uznać za kuriozum…<br />
Ale i tak upublicznienie tych kilkudziesięciu nazwisk – to olbrzymia szkoda dla polskiego wywiadu i kontrwywiadu – to zbrodnia.</p>
<p>Omówmy na przykładach, jakie szkody przyniósł raport Macierewicza. Oto dwa przykłady, za ujawnienie których Antoni Macierewicz powinien być oddany pod Trybunał Stanu, za zdradę tajemnic państwowych – choć jak wiemy – nie może być poddany tej procedurze.</p>
<p>Pojawia się w raporcie nazwisko redaktora Jarosława Kociszewskiego, korespondenta Polskiego Radia w Izraelu.</p>
<p>Otóż Kociszewski, oprócz pracy reporterskiej, zajmował się analizą izraelskiego przemysłu zbrojeniowego, w kontekście zakupu przez polska armię systemów rakietowych, a także systemów wizyjnych dla polskich transporterów oraz analizował zagadnienia systemów elektronicznych…. systemów komunikacji…jak wiadomo – najlepszych na Świecie.</p>
<p>Drugi przykład – ten już jest bardzo drastyczny…</p>
<p>Wiadomo było, że polskie centrale handlu zagranicznego, takiej jak Metalexport, Budimex, Polservice, czy Impexmetal były także komórkami wywiadu i kontrwywiadu – zarówno za czasów komunistycznych – jak i w wolnej Polsce.</p>
<p>W kwitach Macierewicza pojawia się kilka nazwisk pracowników spółki Impexmetal.</p>
<p>Otóż w latach 80 i 90 spółka ta otwierała swoje przedstawicielstwa handlowe w Niemczech, Francji USA… a także w Singapurze. Proszę spojrzeć na mapę, jakie newralgiczne miejsce zajmuje Singapur.</p>
<p>Jedna z wymienionych w raporcie osób tworzyła spółkę w Singapurze… znakomicie funkcjonującą spółkę, która przynosiła doskonałe wyniki finansowe – i znakomite kontrakty, nie tylko w branży ściśle metalowej.</p>
<p>Nie byłoby ogromnego kontraktu zbrojeniowego dla Malezji, nie byłoby znakomitych kontraktów z Indonezją, gdyby nie działalność dobrego współpracownika służb.</p>
<p>Mnie zastanawiają jeszcze dwie sprawy;</p>
<p>Jaką rolę w działalności Antoniego Macierewicza odgrywają dziennikarze?<br />
I co się dzieje z materiałami, które były pod jego opieką, zarówno w komisji likwidacyjnej, jak i weryfikacyjnej WSI.</p>
<p>Jak powszechnie wiadomo – w początkowym okresie działalności komisji weryfikacyjnej na 30 jej członków tylko 6 miało certyfikat dostępu do informacji niejawnych. A byli to harcerze Macierewicza i jego kumple z gazety „Głos”. I tak za sprawą Milana Subotica stał nikt inny, jak sekretarz redakcji tego pisma – Piotr Bączek...</p>
<p>Inne pytania się też rodzą – jaką rolę w działaniach Macierewicza i służb czasu IV RP – odgrywała agentura dziennikarska. Pogłoski o tym, że dziennikarze „Gazety Polskiej” - byli i obecni – to funkcjonariusze służb specjalnych – nie zostały nigdy zdementowane. Wprost przeciwnie – sygnały takie spływały do mnie przez cały rok 2007... Agentura działała i dział w TVP, radiu publicznym – także w telewizjach prywatnych.</p>
<p>Macierewicz to obsesjonat i mistyk – a właściwie mistyfikator – który swoimi działaniami chce odwrócić uwagę. Od czego dokładnie – czy tylko od swoich działań, czy też od swoich i swoich kolegów interesów – o czym już pisałem – czy może o działań innych służb – to są pytania nad wyraz ciekawe...</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kto ma wpływ na polski sektor paliwowy? ]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1372</link>
<pubDate>Tue, 19 Feb 2008 09:27:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1372</guid>
<description><![CDATA[
Komisja rywinowska w ogólnym przekonaniu odkryła mechanizmu funkcjonowania układów polityczno ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img HEIGHT="58" WIDTH="60" BORDER="0" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p>Komisja rywinowska w ogólnym przekonaniu odkryła mechanizmu funkcjonowania układów polityczno – biznesowych w III RP.</p>
<p>Nie zostało to jednak do końca potwierdzone, w formie wyroków sądowych, czy w formie obnażenia konkretnych powiązań, pomiędzy partiami politycznymi, mediami i biznesmenami. Sprawa zakończyła się wyrokiem skazującym tylko dla Lwa Rywina, znacznymi stratami politycznymi dla Sojuszu Lewicy Demokratycznej... i koniec. Żaden inny wyrok nie zapadł. Reszta spraw zostaje umarzana...</p>
<p>Czy sprawa kary dla <strong>J&#38;S Energy</strong>, anulowanej przez obecnego wicepremiera Waldemara Pawlaka, może być początkiem obnażania podobnych układów korupcyjnych, gdzie decyzje i konkretne działania w sferze gospodarki były podejmowane na podstawie niejasnych przesłanek? Czy za decyzjami – lub ich zaniechaniem – stały tylko względy natury politycznej, czy może korzyści natury finansowej? I wreszcie pytania najważniejsze;<br />
<strong>Jaki wpływ na podejmowanie decyzji w polskim przemyśle przetwórstwa paliw miały służby specjalne – i czy działały one zgodnie z polskim interesem narodowym?</strong></p>
<p><strong>I ostatnie pytanie – czy decyzje o wyborze takich, a nie innych partnerów biznesowych, w dostawach ropy naftowej, były samodzielnymi decyzjami biznesowymi?</strong></p>
<p><!--more--></p>
<p>Kilka dni temu opisałem, w artykule <strong><a TARGET="_blank" HREF="http://azraelk.wordpress.com/2008/02/13/paliwowa-siec-macierewicza-i-naimskiego/">„Paliwowa sieć Macierewicza i Naimskiego”</a></strong> cały układ zależności i powiązań ludzi i firm, skupionych wokół byłego sekretarza stanu w ministerstwie gospodarki rządów Prawa i Sprawiedliwości, Piotra Naimskiego – oraz byłego już szefa SKW – Antoniego Macierewicza. Warto te informacje uzupełnić o linie powiązań i zależności w innym układzie.</p>
<p>W dniu wczorajszym spółka paliwowa J&#38;S Energy Polska zwołała konferencję prasową, na której wiceprezes <strong>Mercuria Energy Group</strong>, do której należy J&#38;S Energy, <strong>David Ensor.</strong> Sformułował następujące oskarżenia;</p>
<blockquote><p><i>"Wobec spółek J&#38;S i Mercuria posłużono się w Polsce prymitywną demagogią(...) urzędnicy rządowi starali się uniemożliwić nam wykazanie, że przestrzegaliśmy polskiego prawa. Narazili na szwank bezpieczeństwo energetyczne Polski"</i></p></blockquote>
<p>... i dalej...</p>
<blockquote><p>[są dowody na] <i>"systematyczne naciski wywierane przez niektórych urzędników poprzedniego rządu na spółki z częściowym lub wyłącznym udziałem Skarbu Państwa, by nie udostępniały dokumentów, które były niezbędne, by udowodnić ARM, że spółki te przechowywały ropę J&#38;S lub zgodziły się poddać ją rafinacji w razie potrzeby".</i></p></blockquote>
<p>Okazało się, że spółka J&#38;S Energy posiadała w kontraktach, w magazynach i aktualnych umowach wymagane zapasy ropy naftowej i gotowych wyrobów, aby wypełnić konieczne normy wymagane przez ustawę, nie mogła jednak tego wykazać w sposób dokumentowy, w wyniku obstrukcji i działań ministerstwa gospodarki, Agencji Rezerw Materiałowych i powiązanych z nimi nićmi personalnych układów ,Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych i PKN „Orlen”. Układ zależności, jako panował pomiędzy tymi firmami – został precyzyjnie opisany przeze mnie we wspomnianym powyżej materiale.</p>
<p>Sprawa działań wobec J&#38;S Energy, realizowana przy pomocy urzędników administracji państwowej, oraz powiązanych z nimi wspomnianych spółek z udziałem Skarbu Państwa – mająca na celu usunięcie z rynku polskiego tej firmy – miała przykryć inne działania układu biznesowego i politycznego – w które, być może, zostały zamieszane polskie i rosyjskie służby specjalne.</p>
<p>Aby zrozumieć, w czym leży klucz do działań wobec spółki J&#38;S Energy – należy wrócić do stycznia 2007 roku;</p>
<p>Ostatniego dnia działania prezesa PKN „Orlen”,<strong> Igora Chalupca</strong>, zostaje podpisany niespodziewanie, bez przetargu, kontrakt na dostawy ropy naftowej z firmą „Petraco”. Kontrakt zostaje podpisany na pięć lat (!), na dostawy  3,36 mln ton ropy rocznie. Ropa ta, to gatunek Rebco i płynie rurociągami PERN. A głównym dostawcą ropy, jest rosyjska firma <strong>„Rosneft”</strong>. I jest to ponad 25% zapotrzebowania rocznego koncernu.</p>
<p>Już w tym czasie tygodnik „Wprost” alarmował, że firma „Petraco” i jej dostawca – są co najmniej podejrzane.<br />
Okazuje się, że na czele „Rosneft” stoi wiceszef administracji Kremla i<strong> były oficer KGB,  Igor Sieczin</strong>, a sama firma jest „zbrojnym” ramieniem Kremla i Władimira Putina.</p>
<p>Jeszcze ciekawszy jest pośrednik, z którym podpisano kontrakt – to firma, gdzie udziałowcami są Włosi i Serbowie, jest zarejestrowana w raju podatkowym na wyspie Guernsey w kanale La Manche.<br />
Jej interesami kieruje bankier Roberto Bonzi, prezes Banca Comerciale Lugano.<br />
To nie wszystko – okazuje się, że również taką umową z tą firmą – czyli również z „Rosnieftem” - zawarł gdański LOTOS...<br />
Warto może przypomnieć, że spółka Petraco była dostawcą ropy naftowej do Serbii w latach embarga na dostawy do tego kraju, w trakcie wojny bałkańskiej.<br />
Natomiast spółka „Rosnieft” korzysta głównie z zasobów pól naftowych, przejętych za bezcen od spółki Jukos, Chodorowskiego (złoża w Jugańsku). I co ciekawe – Polska jest jednym z nielicznych krajów, które zdecydowały się na podpisanie umów z firmą „Rosneft”, ponieważ ze względu na działania Kremla wobec Jukosu i Chodorkowskiego – wydobycie ze złóż wydobywanych z Jugańska traktowane jest przez poważne firmy jako handel "paserską" ropą. Zachodnie banki nie chcą finansować umów na handel tą ropą w obawie przed procesami odszkodowawczymi i nie handluje się tą ropą.</p>
<p>Wspomnianą umowę z podpisał ostatniego dnia urzędowania Igor Chalupec oraz <strong>Cezary Filipowicz </strong>– nominant Prawa i Sprawiedliwości w zarządzie PKN „Orlen” - nie muszę chyba dodawać, że również powiązany z Piotrem Naimskim.</p>
<p>To nie koniec dziwnych interesów PKN „Orlen”.</p>
<p>19 lipca 2007 roku  - czyli już w okresie walki z J&#38;S Energy - PKN „Orlen” podał w lapidarnym komunikacie, że podpisano znakomitą umowę na dywersyfikację dostaw ropy naftowej, z firmą <strong>KD Petrotrade FZE</strong>, która ma siedzibę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Kontrakt, podobnie jak styczniowy z firmą „Petraco”, długoterminowy, na dostawy w sumie 2,4 mln on ropy naftowej rocznie, aż do roku 2010. Stanowi to około 20% rocznego zapotrzebowania koncernu.<br />
Ropa ta jest kupowana przez firmę Petrotrade między innymi ze wspomnianego wcześniej … Rosneftu.</p>
<p>Po podpisaniu tego kontraktu (przy udziale członka zarządu PKN „Orlen”, <strong>pułkownika Krzysztofa Szwedowskigo</strong> – oczywiście przyjaciela... Piotra Naimskiego), zapanowała cisza, do tej pory nie uświadczysz żadnych oficjalnych innych informacji – ani na temat samej firmy, dostaw – oraz oczywiście – w jaki sposób dostawa TYM SAMYM RUROCIĄGIEM „PRZYJAŹŃ” ma z dywersyfikować dostawy ropy – bo jest to dokładnie ta sama ropa.</p>
<p>Pytanie, jakie przesłanki stały za podpisaniem tej kolejnej umowy, są jak najbardziej zasadne. Otóż, jak się okazuje, firma KD Petrotrade FZE w ZEA nie jest znana, nie posiada biura, telefonu – wręcz skrytki pocztowej…Natomiast poszukiwania po linii najpewniejszej – czyli bankowej (no bo nikt nie wie więcej niż banki i urzędy skarbowe…) doprowadziły finalnie do pewnego młodego, trzydziestokilkuletniego Rosjanina w Moskwie…</p>
<p>Te dwa fakty, dwa kontrakty na dostawy ropy, podpisane bez przetargów, w sytuacjach niejasnych zupełnie inaczej każą nam patrzeć na kulisy działań wobec firmy J&#38;S Energy.</p>
<p>Na wczorajszej konferencji Jarosław Astramowicz z Mercuria Energy Group powiedział, że afera z karą dla jego firmy to <i>"skoordynowana akcja ludzi pochodzących z tego samego środowiska politycznego".</i></p>
<p>Zostały podane nazwiska prezesa Orlenu Piotra Kownackiego i jego zastępcy Krzysztofa Szwedowskiego, a także byłego ministra gospodarki Piotra Woźniaka i Piotra Naimskiego oraz.</p>
<p>Szefowie PKN „Orlen” Kownacki i Szwedowski, mieli podpisać umowę, która radykalnie zmieniała warunki kontraktowe, dając zysk spólce „Orlen” w wysokości kilkudziesięciu milionów dolarów rocznie – z możliwością zerwania umowy bez żadnych warunków.</p>
<p>Działalność układu biznesowo – politycznego, skupionego wokół ludzi służb specjalnych,  wokół Piotra Naimskiego i Antoniego Macierewicza – i powiązana ze rosyjskim służbami specjalnymi – to przykład prawdziwej sieci układów.</p>
<p>Rząd Jarosława Kaczyńskiego mówił o sprawach związanych z bezpieczeństwem energetycznym Polski.<br />
Ludzie Jarosława Kaczyńskiego realizowali prywatny plan swojego bezpieczeństwa.</p>
<p>Przedstawiciele J&#38;S Energy chcą powołania sejmowej komisji śledczej, która miałaby zająć się kulisami nałożonej na firmę kary.</p>
<p>Nie wykluczone, że komisja jest potrzebna – ale w celu wyjaśnienia przestępczych działań układu służb specjalnych, skupionego wokół Piotra Naimskiego i Antoniego Macierewicza. Dziwi mnie również bierność polskiego rządu, wobec tej bulwersującej sprawy.</p>
<p>Ciąg dalszy nastąpi...</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zybertowicz niecnota]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1367</link>
<pubDate>Fri, 15 Feb 2008 19:22:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1367</guid>
<description><![CDATA[
Prawo i Sprawiedliwość w ramach „odzyskiwania” inteligencji wielkomiejskiej będzie zapewne s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" height="58" width="60" /></p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość w ramach „odzyskiwania” inteligencji wielkomiejskiej będzie zapewne sięgało po swoje kadry intelektualne. Piszę – zapewne – bo nie jestem do końca przekonany, czy Jarosław Kaczyński będzie potrzebował wsparcia intelektualnego. Wszak nie tylko genialnym strategiem jest – ale i wielkim myślicielem. Zupełnie jak Lenin...</p>
<p>Czytam ja sobie często dość propisowskich myślicieli i przyznam się szczerze (całkowicie bez ironii), że obcowanie z tekstami Szlachty, Gawina, Cichockiego czy nawet Legutki – bywa niezłą rozrywką i rozgrywką intelektualną. Gorzej już jest z Krasnodębskim. Ale cóż, i tak Jarosław Kaczyński oparł swój program tak zwanej IV RP na przemyśleniach z lat swojego „Sulejówka”, rozmowach z wiernym Dornem i lustrem (czytaj: bratem) a nie na analizie pism innych – w założeniach – gorszych I dostaliśmy zlepek idei narodowo – gaullistowskich w sosie populizmu.</p>
<p>Jednym z tych, których jednak Kaczyński słuchał – był zapewne Andrzej Zybertowicz. To on dał Kaczyńskiemu „mięso” jego projektu, coś, co go napędzało, co było osnową projektu zmiany państwa – czyli walki z układem.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Układ – słowo w czasie funkcjonowania tak zwanej IV RP najbardziej rozpowszechnione, pozostanie w słowniku politycznym już na zawsze – tylko teraz raczej w znaczeniu lekko kabaretowym. Układ służb, układ zależności, układ mafijno – biznesowy... ilość zastosowań jest nieograniczona. Większą karierę zrobiło tylko słowo „porażający”, ale już w połączeniu – porażający układ – wzbudza teraz paroksyzm śmiechu...</p>
<p>Zybertowicz wypłynął po raz pierwszy w roku 1993, kiedy wydał książkę ( w znakomitym, jedynym prawdziwie patriotycznym wydawnictwie „Antyk”) pod tytułem <b>„W uścisku tajnych służb”.</b><br />
W tej wiekopomnej pozycji Zybertowicz właśnie zawarł obraz mitycznego układu, oplatającego Polskę oraz nakreślił supozycję równie słynnego czworokąta, składającego się ponoć z przestępców, służb specjalnych, polityków i biznesmenów..</p>
<p>Ta wielka pozycja została przeczytana przez Jarosława Kaczyńskiego, zaadaptowana i ustaliła jego spojrzenie na III Rzeczpospolitą . Wystarczyło dodać do tego tylko „zdradę Okrągłego Stołu” „inwigilację prawicy” - czyli mityczną szafę Lesiaka – oraz na przeciw postawić wroga ludu – Adama Michnika – i świat już był poukładany.</p>
<p>Prawdziwą karierę Zybertowicz zrobił jednak dopiero w latach tak zwanej IV RP, kaczyzm pozwolił mu wypłynąć na szerokie wody i dał poznać jego szeroką i niebanalną wiedzę. Tropi wprawdzie wprawdzie układ „od zawsze”, ale dopiero czasy „naporu i przełomu” pozwoliły mu na szersze wypowiedzi. Pełno go było w prasie i mediach elektronicznych, gdzie mógł wreszcie wesprzeć swego protektora twórczą myślą. Już same tytuły jego artykułów i wywiadów z nim mówią nam wszystko...</p>
<blockquote><p><i>„Kulisy IV Rzeczpospolitej”<br />
„Układ w niemalże modelowej postaci”<br />
„Szara siatka”<br />
„Okiełznać enklawę tajności”<br />
„Układ zasadniczy”<br />
„Układ czuwa”</i></p></blockquote>
<p>Za czasów jedynie słusznej władzy, Zybertowicz został ekspertem komisji weryfikującej WSI, a na toruńskim <b>UMK, w Instytucie Socjologii</b>, stworzono specjalnie dla niego <b>studium Socjologii Bezpieczeństwa, zwane popularnie „toruńską szkołą wywiadu”</b>. Warto zajrzeć tam i zapoznać się z programem – a jeszcze lepiej z listą wykładowców. Całe bydgoskie ABW tam sobie dorabia – a wcześniej można było znaleźć też tam nazwisko byłego szef UOP za czasów rządów AWS, a obecnie jeszcze  szefa Agencji Wywiadu,. Zbigniewa Nowka.</p>
<p>Zwieńczeniem działalności Zybertowicza było funkcja doradcy przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, oczywiście do spraw bezpieczeństwa – bo nazwanie jego stanowiska „doradca ds. rozbijania układu” jakoś nie pasowało...</p>
<p>Ostatnimi czasy wychodzą jednak na światło dzienne dokonania naukowe i szkoleniowe pana doradcy.</p>
<p>Otóż w ramach budowy nowych struktur Andrzej Zybertowicz doradzał Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i szkolił nowy narybek funkcjonariuszy.</p>
<p>Kilka tygodni temu „<b>Gazeta Wyborcza</b>” ujawniła materiał o reformie „firmy”, jaką chciał wprowadzić nasz wybitny socjolog, poprzez wprowadzenie jej w "okres drgań" i "skoordynowane posunięcia rozwibrowujące".</p>
<p>Idea miała polegać na tym, aby jak to zostało zapisane – wprowadzić ABW w „drgania” - czyli tak naprawdę ją zacząć rozmontowywać i poprzez działania socjotechniczne rozbić układ zależności służbowych i homogeniczności organizacji – a następnie – po atomizacji całego układu – złożyć ją na nowo z ludzi już tylko poddanych nowemu układowi odniesienia – czyli takich, nad którymi nowa władza będzie panować.</p>
<p>Całość miała się składać z siedmiu faz – i dać nie tylko nową służbę – ale i nowego człowieka służb.</p>
<p>Te wiekopomne opracowanie kosztowało 60 tysięcy złotych – ale chyba nie zostało zaadaptowane przez „fabrykę” ABW – bo patrząc na Bogdana Święczkowskiego – wolał on zapewne prostsze metody panowania nad podwładnymi – wrzask – albo pieniądze.</p>
<p>Ale Zybertowicz nie ustawał w staraniach o naukowe oddziaływanie na swoje ukochane służby – a i ABW chciała szerokim garściami czerpać z krynicy wiedzy nowoczesnej socjologii.</p>
<p>I znów nieoceniona „Gazeta Wyborcza” (przypomnijmy – element układu) dotarła – a właściwie otrzymała od jednego z kursantów -  materiały z seminarium dla funkcjonariuszy ABW prowadzonego przez Andrzeja  Zybertowicza (i innego „wielkiego” minionego okresu – Jerzego Targalskiego).</p>
<p>Tu już się posłużę bezpośrednimi cytatami z „GW”, by nie uronić nic z wielkich słów;<br />
Otóż toruński profesor wykładał teorię "niecności" tajnych służb.</p>
<blockquote><p><i>"Tajne służby to enklawa <b>niecności</b> - nauczał Zybertowicz. - <b>Służby specjalne to instytucja, w której przestrzeganie zasad niecnych jest cnotą"</b>. A "<b>niecnota powinna służyć ochronie zasad zacnych"</b> - podkreślał.</i></p></blockquote>
<p>... i dalej...</p>
<blockquote><p><i>"Czy aby chronić naszą wolność i wizję dobrego życia, musimy posługiwać się metodami wrogów wolności i innych wartości demokratycznych?". Wyliczał, że takie metody to "skrytość, podstęp, manipulacja, dezinformacja i zdrada".</i><i>Na to pytanie Zybertowicz odpowiada twierdząco: ponieważ "wrogowie [państw demokratycznych] w swoim postępowaniu nie ograniczają się do zasad dobrego społeczeństwa i działają w sposób tajny", więc "<b>przeciw tajności bronią jest tajność" oraz "niecność".</b></i></p>
<p><i>Żeby uściślić, co to jest "niecność", profesor stwierdza, że "na gruncie norm naszej kultury" można powiedzieć, że <b>"zasady rzymskie są zacne", a "zasady arabskie są niecne".</b></i></p>
<p><i>Do zasad i metod "niecnych" Zybertowicz zaliczył podejrzliwość i tajność. Jako typowe w działaniach służb wymienia: manipulację, dezintegrację, dezinformację, prowokowanie do zdrady, szantaż w zamian za współpracę, wreszcie "gromadzenie informacji tzw. wrażliwych, czyli haków na temat każdego".</i></p>
<p><i>W konkluzji mówi o trudnej równowadze między "niecnymi" służbami a demokratycznym państwem i o tym, że "niecnota" może zainfekować demokratyczne otoczenie.</i></p>
<p><i>"Działania służb muszą być nieprzenikalne" i "nie muszą być zrozumiałe dla obywateli", a <b>"dochody z funduszu operacyjnego nie muszą być wykazywane w zeznaniach podatkowych"</b> - rozwija swoją teorię toruński naukowiec.</i></p></blockquote>
<p>Po przeczytaniu tych słów – na wszelki wypadek kilkakrotnie, aby nie uronić nic z wielkich przemyśleń – jednego mogę być pewien;</p>
<p>Polska socjologia rozpoczęła całkowicie nową erę. Erę, w której taki prawdziwy humanizm i głębia zagości wśród funkcjonariuszy. Już widzę oczyma duszy, jak oficerowie w stołówce nie mówią do siebie słowami z „Psów” Pasikowskiego (<b><i>„Ty się ode mnie odp*, Olo!”</i></b>) lecz nad przysłowiowym kotletem mielonym rozprawiają o niecności służb arabskich – i zapewne rosyjskich. I już nie będą mówić i pisać o <i>„zadaniach operacyjnych”</i> lecz o <i>„tajnych, ale cnotliwych działaniach na terytorium niegodnego i niezacnego kraju”</i>...</p>
<p>Aż szkoda, że służby za rządów PO odżegnują się szkoleń Pana Andrzeja i bajdurzą coś o legalizmie działań...</p>
<p>Na szczęście myśl, wiedza i erudycja naszego socjologa nie będą się marnowały:</p>
<p>Został on niedawno doradcą w Kancelarii Prezydenta RP – obok innych połamanych manekinów ze sceny tak zwanej IV RP – Anny Fotygi i Ryszarda Legutki.</p>
<p>Może też będzie <b>„rozwibrowywał”</b> Pałac Namiestnikowski?</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Afera gazowa – czyli Gudzowaty znów na scenie]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1350</link>
<pubDate>Wed, 06 Feb 2008 10:15:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1350</guid>
<description><![CDATA[
Program „Superwizjer”,  autorstwa Przemysława Wojciechowskiego, pojawił się 4 lutego w telew]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" BORDER="0" WIDTH="60" HEIGHT="58" /></p>
<p>Program<strong> „Superwizjer”</strong>,  autorstwa <strong>Przemysława Wojciechowskiego</strong>, pojawił się 4 lutego w telewizji TVN24 nieprzypadkowo. Nieprzypadkowo właśnie w tym terminie – przed wyjazdem Donalda Tuska do Moskwy.</p>
<p>I nie chodzi w tym materiale tylko o sprawy kto i kiedy podpisywał umowy na dostawy gazu do Polski, siecią przesyłową z Ukrainy, ale dla porządku przypomnijmy;</p>
<p>W 2003 roku umowę na dostawę UZUPEŁNIAJĄCĄ – co warto zaznaczyć, tak zwaną spotową – podpisał Marek Kossowski, ówczesny szef PGNiG. Umowa trójstronna, pomiędzy PGNiG,  Eural-Trans-Gas oraz ukraińską państwową firmą Naftohas Ukraina była uzupełnieniem umowy ramowej, podpisanej bezpośrednio z „Gazpromem”, za pośrednictwem spółki Gaz  – Trading, udziałowca EuRoPol – Gaz. Umowa ta była gwarantowana przez znaną zachodnią firmę audytorską – a sam pośrednik był polecany przez zarówno przez Ukraińców – jak i „Gazprom”. Sprawa był czysta formalnie – nawet jeżeli do polskich służb dochodziły informacje, że nie wszyscy udziałowcy pośrednika są „pierwszej świeżości.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Nad firmą Gaz – Trading panuje <font COLOR="#ff6600">Aleksander Gudzowaty</font>. Umowa spotowa z roku 2003 złamała monopol Gaz - Trading, który do tej pory miał wyłączność na kontakty z „Gazpromem”. I W tym czasie zaczęły się też problemy z rozliczeniami Gudzowatego z „Gazpromem”, w związku z zamianą szefa firmy, Rema Wiachiriewa na Aleksandra Millera. Ten z kolei już nie miał tak dobrego serca dla Gudzowatego – i pojawił się konflikt z rozliczeniami w EuRoPol Gazie – uderzający w interesy Gudzowatego.<br />
Firma EuRoPol Gaz miała poważne problemy z rozliczeniem transakcji z „Gazpromem”, marży przesyłowych. Między innymi na tym tle również problemy miał Aleksander Gudzowaty – który praktycznie został odcięty od interesów gazowych – i procesował się długie lata z „Gazpromem” w sprawie rozliczeń transakcji dostaw gazu za żywność. Spór się zakończył pod koniec ubiegłego roku.</p>
<p>W listopadzie 2006 roku PGNiG, już pod rządami Prawa i Sprawiedliwości podpisało umową z następcą firmy Eural-Trans-Gas, firmą szwajcarską . Firma ta, to nic innego jak m