<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>sklep &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/sklep/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "sklep"</description>
	<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 23:16:41 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Faustyna ubiera tanio]]></title>
<link>http://zorka.wordpress.com/?p=46</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 19:44:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>krataai</dc:creator>
<guid>http://zorka.wordpress.com/?p=46</guid>
<description><![CDATA[Niewyczerpana inwencja handlarzy spod znaku &#8220;Taniego Armaniego&#8221; - tym razem &#8220;Faust]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Niewyczerpana inwencja handlarzy spod znaku "Taniego Armaniego" - tym razem "Faustyna (święta?) ubiera tanio"...</p>
<p><em>/kliknij na zdjęcie, aby powiększyć/</em></p>
<p><a href="http://zorka.files.wordpress.com/2008/07/faustyna.jpg"><img src="http://zorka.wordpress.com/files/2008/07/faustyna.jpg?w=300" alt="" width="400" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-47" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zero procent]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=127</link>
<pubDate>Thu, 03 Jul 2008 22:15:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=127</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Oceniaj mnie,
Niech jad strumieniami leje się.&#8221;
Kasia Nosowska feat. Kazik - Zoil
Czas]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Oceniaj mnie,<br />
Niech jad strumieniami leje się."</em><br />
Kasia Nosowska feat. Kazik - Zoil</span></p>
<p style="text-align:justify;">Czasem bywa tak, że trzeba zacząć. Oczywiście nigdy nie ma konkretnego początku, bo nie wiadomo, czy gra zaczyna się podczas tasowania czy może od rozdania kart. Ważne jest kiedy coś się kończy - gra, życie, wata cukrowa. Bo kiedy się już dojdzie do mety to można zacząć kolejny wyścig i znów zatoczyć koło - koniec, początek, koniec, początek. Choć, oczywiście, zakończenie nie musi być rozpoczęciem. Całość może się zacząć wcześniej lub później. Nieważne.</p>
<p style="text-align:justify;">U Hitchcocka ważny był początek - trzęsienie ziemi, żeby potem napięcie jeszcze bardziej rosło. Ale jest to niezbyt dobre podejście, bo co jeśli wpierw wszystko zostanie zdominowane jedno zdarzenie, a reszta mu nie dorówna - zacznie się życie przeszłością, a przecież nie o to chodzi. Bardziej pasuje tu millerowe "Mężczyznę poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy". W tym jest dużo mądrości prywatnej oraz ludowej.</p>
<p style="text-align:justify;">W końcu bardziej interesujące i podniecające są sceny z armagedonu od tych jak to wielki pan budował kulę z błota przez siedem dni. Jasne, są wersje o krwi i spermie, o rozczłonkowanym synu czy o wielkim jajku łabędzia (który mieszkał sobie w jeziorze wielkiej pustki), ale wszystkie sprowadzają się do jednego - do "dawno, dawno temu". Dawno temu siusiałem w majtki i nie chcę myślami do tego wracać. Ba, otaczający mnie ludzie też nie chcą, abym im o tym mówił. Są ciekawsze tematy.</p>
<p style="text-align:justify;">W sumie czasem człowiek cofa się do praprzeszłości, do czasów kiedy nikt nie znał zer. Prawdopodobnie to ma coś wspólnego z przesądami. Zwłaszcza w marketingu, gdzie uważa się, że zero przynosi pecha. W końcu zero oznacza nic, pustkę, czarną dziurę. A jak wiadomo, podobieństwa się przyciągają (na przykład nieszczęścia zawsze chodzą parami), dzisiejsi kupcy wolą nie ryzykować i nigdzie zer nie umieszczać. Dlatego ceny mają formę 19,99, żeby nie pisać tych nieszczęsnych trzech zer w 20,00. Tracą na tym jeden grosz, fakt, ale przynajmniej mają pewność, że cokolwiek zarobią.</p>
<p style="text-align:justify;">Początki też bywają trudne. Trzeba mieć pieniądze, znajomości, dobre podejście, optymistyczne - bez zbędnych osób przesyłających smutne emoticony z typowo emocjonalnymi tekstami w postaci "<em>tak mi źle, tak mi źle, tak mi szaro</em>". Biorąc pod uwagę, że mam dwie z trzech wymienionych tutaj rzeczy - brakuje mi, jak każdemu, pieniędzy - to może będę miał jakieś szanse w przyszłości. Choć nawet nie wiem gdzie ten początek będzie. Ale jak już pisałem - to nieważne. Ważne kiedy się całość skończy.</p>
<p style="text-align:justify;">A mam, oczywiście nadzieję, bo głupio by było, gdybym jej nie miał. Gdyby nie obchodziło mnie kiedy nastąpi koniec - czy to happy czy raczej sad - byłbym naprawdę głupcem. Bo wówczas nie miałbym na nic wpływu - nie wiedząc kiedy trzeba się zbierać do wyjścia, można ominąć parę naprawdę smakowitych kąsków, albo skończyć w zamkniętym i bardzo ciasnym pomieszczeniu. Więc czekam i czekam i mam nadzieję, że się nie doczekam. Czego? Końca. Bo końce przeważnie mają to do siebie, że urywają ciągłość i to, co było stanem rzeczywistym staje się niczym i pustką. Jak kawałek kija, który nagle zmienia się w powietrze.</p>
<p style="text-align:justify;">Do końca świata i jeden dzień dłużej.</p>
<p><em>N.O.H.A. - Tu cafe</em><br />
[audio http://zibentrop.wrzuta.pl/aud/file2/znRhJ1vuFl/003_-_n.o.h.a._-_tu_cafe]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W poszukiwaniu okazji]]></title>
<link>http://arleta.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 10:00:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arleta</dc:creator>
<guid>http://arleta.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[Arleta P.:
Jak każda chyba dziewczyna czekam na letnie przeceny w sklepach. I nie mogę się doczek]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><b><a href="http://arleta.wordpress.com/" title="Arleta - Każdy człowiek ma swoją cenę" target="_blank">Arleta P.</a></b>:<br />
Jak każda chyba dziewczyna czekam na letnie przeceny w sklepach. I nie mogę się doczekać... Uzależnienie jakieś czy co? Niby stać mnie na to, żeby pójść i kupić coś w <i>normalnej</i> cenie, ale jak widzę, że jest przecena to przebiega mi po plecach taki jakiś dreszczyk. Nie potrafię się temu oprzeć...<br />
Może to jakiś pierwotny instynkt z czasów, kiedy moi przodkowie biegali po stepach i polowali na mamuty? Coś, co zakodowało się i utrwaliło w genach tysiące lat temu? Taki atawizm w nowoczesnej oprawie centrum handlowego ze szkła i stali?<br />
Nie wiem, czy są kobiety, które są w stanie oprzeć się magicznej kartce na witrynie sklepu z napisem <b>Wyprzedaż</b>? Ja nie potrafię... niby mam pełną szafę w większości nowych ciuchów, buty nie mieszczą mi się w szafce przedpokoju, a jednak wchodzę do sklepów i kupuję wciąż nowe rzeczy. I sprawia mi to naprawdę wielką frajdę.<br />
Podobno zakupoholiczkę można poznać po tym, że przyjemność odczuwa tylko podczas zakupów i niekiedy nawet nie rozpakowuje przyniesionych do domu toreb. Chyba nie jest tak źle, bo ja radość z nowych butów czy z nowej sukienki odczuwam za każdym razem kiedy ją nakładam na siebie i przeglądam się w lustrze.<br />
Więc chyba nie jestem uzależniona? Jeszce nie jestem?<br />
Może po prostu polega to na tym atawistycznym instynkcie, który karze nam tropić, polować i przynosić do domu zdobycz? Tyle, że zamiast wypasionego mamuta są to nowe buty, nowa broszka, nowa spódnica? Po co łapać chudego zwierza (bluzkę za 400 złotych) skoro można zdobyć tłustego (taką samą bluzkę za 200 czy 300)?<br />
Niby nawet wiem, że sklepy mają wkalkulowane te sezonowe przeceny w koszty, ale radość jednak pozostaje. Znów się udało, znów okazałam się sprytniejsza, bardziej przebiegła...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Coś kalorycznego i deser]]></title>
<link>http://gutlig.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 19:52:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>buzziaczek</dc:creator>
<guid>http://gutlig.wordpress.com/?p=15</guid>
<description><![CDATA[Dziś proponuję frytki z kotletami sojowymi. Kotlety już wiecie jak zrobić (zobacz obiad wegetari]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś proponuję frytki z kotletami sojowymi. Kotlety już wiecie jak zrobić (zobacz obiad wegetariański). Z frytkami też raczej nikt nie powinien mieć większych kłopotów. Tutaj mamy 2 opcje albo sami je zrobicie albo kupimy gotowe w sklepie. Jeśli wybierzemy opcję pierwszą, musimy mieć w domu kilka dużych ziemniaków, obieramy je, myjemy i kroimy w cienkie plastry a następnie kroimy w paseczki. Gdy nam się już rozgrzeje tłuszcz we frytkownicy po prostu nasze ziemniaki pokrojone wrzucamy lub frytki już gotowe. Frytkownica powinna być rozgrzana do 170 stopni C.  Ja smażę (zresztą  jak wszystko) na "oko", po około 15 minutach radzę sprawdzić jak te frytki wyglądają, gdy mają już ładny złocisty kolor możemy je podawać. Ja zawsze dla pewności wyciągam jedną frytkę (makaron etc.) i próbuję dla pewności.  Na talerzu najpierw układamy kotlety a potem (odsączone) wysypujemy frytki. Możemy je posolić, polać ketchupem,  ewentualnie sosem . Ja nie solę, więc prezentuję opcję z keczupem, zresztą soli i tak nie było by widać ;-)</p>
<p><img src="http://images23.fotosik.pl/225/98fdbcc1f9860f16.jpg" alt="" /></p>
<p>Dla łasuchów mam jeszcze deser. Przepisu nie podam, bo to nie ja piekłam, tylko ulożyłam na talerzu.</p>
<p>Smacznego!</p>
<p><img src="http://images32.fotosik.pl/278/c4b6e17f9d46f96e.jpg" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dworzanin polski]]></title>
<link>http://bawidelka.wordpress.com/?p=724</link>
<pubDate>Fri, 06 Jun 2008 11:27:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mag</dc:creator>
<guid>http://bawidelka.wordpress.com/?p=724</guid>
<description><![CDATA[Otóż mam pod blokiem sklep. ( To podblokiem nie znaczy oczywiśnie, że złażę do niego w bliże]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Otóż mam pod blokiem sklep. ( To <strong>podblokiem</strong> nie znaczy oczywiśnie, że złażę do niego w bliżej nieokreślone podziemie ukryte pod warstwą bagna strojnego w puszki po piwie i ptaki, pawiami zwane. Po prostu silę się na luz. <em>Na auli, na rynku, pod blokiem</em>, jasne.)</p>
<p style="text-align:justify;">Nie byłoby w tym może i nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w sklepie owym pracuje Don Kichot, Hrabia Roland, sam jaśnie wielmożny Jeremi Wiśniwiecky, Percewal z Walli, czy inny Sir Robin, - jednym słowem rycerz pełną buziunią, rodem z kazuistycznych dialogów średniowiecznych.</p>
<p style="text-align:justify;">
Już od progu wita nas szerokim uśmiechem, kłania się w pas!, zachęca do zakupów, zakrzykuje gromko, ilustrując okrzyki gestami, wymachuje laserem do odczytywania kodów i kręci się na pięcie. Jako, że włosy ma uhodowane do brody, z naturalnym podszyciem loków, a brodą ową spiszastą i z wąsem znacznym,podejrzewanie go moje niecne o rodowód dworski jest w jakiejś tam mierze usprawiedliwione.<br />
Charakterystyczna rzecz: ma cyrkumfleksowy zaśpiew. Właściwie to nie mówi, a melodeklamuje, kładąc nacisk zawsze na ostatnią sylabę i wydłużając ją z dodatkiem <em>vibratto</em>. Kiedy podchodzi się do niego z koszykiem pełnym specjałów, banałów, to o każdym ma zwyczaj coś powiedzieć: a to, że pasztet wygrał ostatnio konkurs w kategorii: <em>pasztet roku</em>, a to, że kola lajt <em>lajt lajt laj</em>t ( jak widać powtórzenia są jedną z jego ulubionych form ekspersji), a to znowu, że chlebuś, o chlebuś tak tak, czy ser, s<em>eeeeee</em>r. Każdą rzecz zauważa, każdej się grzecznie dziwi. Po czym taskuje wszystko laserem - ruchem kurtuazyjnym i eleganckim, stając na palcach i z nich opadając, by na koniec zamachem totalnym wcisnąć kasowy przycisk, uruchomić zapadnię kasą zwaną i wydać z niej resztę. Aby dopełnić dzieła żongluje monetami!, przesypuje je z ręki do ręki i kłania się w pas! pytając, <em>czy coś jeszcze będzie</em>.</p>
<p style="text-align:justify;">Zazwyczaj w powadze i dostojeństwie docieram tylko do tego momentu, w którym laser odbywa swoje dzikie akrobacje, toteż na ostateczne zapytanie przecząco kiwam głową dusząc się i krztusząc, i żeby nie wyjść na niegrzeczną - dygam, przed opuszczeniem jego przybytku.</p>
<p style="text-align:justify;">***</p>
<p style="text-align:justify;">Przyjemność płynąca z zakupów, zakupy na poprawienie humoru, shopping - dopiero w tym kontekście te słowa nabierają znaczenia. Co więcej - sprawiają, że wybieranie sera, stanie w kolejce i otwieranie portfela, to prawdziwa sztuka. No cóż, <em>jaki pan, taki kram</em>:)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[NIEOCZEKIWANA ZAMIANA MIEJSC?]]></title>
<link>http://aulaitt.wordpress.com/?p=329</link>
<pubDate>Mon, 26 May 2008 17:11:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ole</dc:creator>
<guid>http://aulaitt.wordpress.com/?p=329</guid>
<description><![CDATA[&#8230;nieoczekiwana zamiana ról? Chłopiec? W fartuszku? W dziewczęcym, różowym fartuszku?! Dzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">...nieoczekiwana zamiana ról? <strong>Chłopiec?</strong> W fartuszku? W dziewczęcym, różowym fartuszku?! Dzierżący insygnia utrwalonej stereotypami kobiecej władzy domowej na obszarze <em>kuchnia-ściery-gary?</em> Bez karabinu czy nawet aktówki? Bez tych akcesoriów, które symbolizują męską gotowość obrony rodziny oraz zarabiania na jej utrzymanie? No, no, no.</p>
<p style="text-align:justify;">Idzie nowe?</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://aulaitt.files.wordpress.com/2008/05/fartuszek-dla-chlopca.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-330" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/05/fartuszek-dla-chlopca.jpg" alt="" width="400" height="274" /></a></p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;">Foto z gazetki reklamowej sieci sklepów <a href="http://www.rossmann.com.pl/" target="_blank"><span style="color:#ff0000;">ROSSMANN</span></a></p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[WSZYSTKO PO...]]></title>
<link>http://aulaitt.wordpress.com/?p=321</link>
<pubDate>Sat, 24 May 2008 12:04:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ole</dc:creator>
<guid>http://aulaitt.wordpress.com/?p=321</guid>
<description><![CDATA[Znacie sklepy typu &#8220;mydło, szydło i powidło&#8217; z odpustowo-plastikowymi produktami w je]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Znacie sklepy typu <em>"mydło, szydło i powidło'</em> z odpustowo-plastikowymi produktami w jednakowej cenie i tej samej, zerowej jakości? Sklepy niepozorne, poutykane w bramach, nazywane po prostu "WSZYSTKO PO 5 ZŁ" albo "WSZYSTKO ZA 4.5 PLN"? Znacie czy nie znacie, byliście czy nie, na pewno kiedyś wam mignęły. No, ja w każdym razie znalazłam wczoraj taki, który kasuje cenowo wszystkie tego rodzaju przybytki. A donosi o tym na szyldzie, który tyleż kusząco, co złowieszczo oznajmia <strong>"ABSOLUTNIE WSZYSTKO PO 2,5 ZŁ"</strong>.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/05/absolutnie-wszystko-po-25zl3.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-328" src="http://aulaitt.wordpress.com/files/2008/05/absolutnie-wszystko-po-25zl3.jpg" alt="" width="400" height="320" /></a></p>
<p style="text-align:justify;"><!--more-->Nie byłam w środku <em>(fotę ustrzeliłam o jakiejś 3. w nocy - trudno, żeby</em><em> o tej godzinie</em><em> sklep był</em><em> otwarty</em><em>)</em>. Nie wiem, jaki asortyment i nie jestem ciekawa <em>(chyba strach wiedzieć, co można tam kupić, dysponując dwuipółzłotówką)</em>. Niemniej poszukiwaczy cenowych okazji uprzejmie informuję, że zlokalizowany jest w przejściu podziemnym <strong>warszawskiego Ronda Waszyngtona</strong>. Sprawdźcie, jeśliście zainteresowani... Chociaż, rewelacji to ja bym się tam nie spodziewała. Absolutnie nie nawet.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sklep internetowy]]></title>
<link>http://skutecznareklama.wordpress.com/?p=6</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 13:54:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>logopedawars</dc:creator>
<guid>http://skutecznareklama.wordpress.com/?p=6</guid>
<description><![CDATA[Istnieje wiele czynników mających ogromny wpływ na to czy sklep internetowy będzie dobrze prospe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Istnieje wiele czynników mających ogromny wpływ na to czy sklep internetowy będzie dobrze prosperował. Sklep musi być dobrze przemyślany i zaprojektowany przede wszystkim z myślą o wygodzie użytkownika. Mimo, że wiele sklepów posiada przybliżony asortyment to niewiele z nich tak naprawdę zarabia. Dlaczego?<br />
<a title="artykuł - księgarnia" href="http://logopedawars.wordpress.com/2008/04/28/ksiegarnia-internetowa/" target="_blank">Sprawdź sam</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sklep Bux.to otwiera swoje wirtualne drzwi!]]></title>
<link>http://zarabianieweb.wordpress.com/?p=36</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 09:00:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>MasterHD</dc:creator>
<guid>http://zarabianieweb.wordpress.com/?p=36</guid>
<description><![CDATA[Sklep Bux.to otwiera swoje wirtualne drzwi!
Kilka dni temu firma Bux.to otworzyła swój internetowy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><b>Sklep Bux.to otwiera swoje wirtualne drzwi!</b></p>
<p align="left">Kilka dni temu firma Bux.to otworzyła swój internetowy sklep,<br />
gdzie można kupić wszelakiej maści gadżety z logiem firmy Bux.to. Pomysł jak<br />
najbardziej trafiony! A ceny bardzo atrakcyjne! Oto kilka rzeczy jakie możecie<br />
tam kupić:</p>
<p align="left">Kubek:<br />
<img border="0" src="http://images.cafepress.com/product/253557652v15_240x240_Back.jpg" width="240" height="240"/></p>
<p><!--more--></p>
<p align="left">T-Shirt:<br />
<img border="0" src="http://images.cafepress.com/product/253537092v21_240x240_Front.jpg" width="240" height="240"/></p>
<p align="left">I wiele wiele więcej...</p>
<p align="left">Sklep jest dostępny pod tymi adresami:<br />
<a href="http://buxtoshop.com">http://buxtoshop.com</a><br />
<a target="_blank" href="http://buxtoshop.net">http://buxtoshop.net</a><br />
<a target="_blank" href="http://buxtoshop.org">http://buxtoshop.org</a><br />
<a target="_blank" href="http://buxmall.com">http://buxmall.com</a><br />
<a target="_blank" href="http://buxmall.net">http://buxmall.net</a><br />
<a target="_blank" href="http://buxmall.org">http://buxmall.org</a></p>
<p align="left">Życzymy udanych zakupów!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Księgarnia Internetowa]]></title>
<link>http://logopedawars.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 11:25:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>logopedawars</dc:creator>
<guid>http://logopedawars.wordpress.com/?p=21</guid>
<description><![CDATA[Księgarni internetowych w Internecie pojawia się wciąż coraz więcej. Mnóstwo z nich dysponuje ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Księgarni internetowych w Internecie pojawia się wciąż coraz więcej. Mnóstwo z nich dysponuje niejednokrotnie takim samym asortymentem książek. Jednak istnieje wiele rzeczy, które powodują, iż w jednym sklepie kupujemy z przyjemnością a z kolei w innym po wejściu na stronę zaraz go opuszczamy. Co jest tego powodem? Użyteczna <a title="księgarnia internetowa" href="http://arsenal.pl" target="_blank">księgarnia internetowa</a> powstaje w konsekwencji wsłuchiwania się w opinie użytkowników i badania ich nawyków. Ich sugestie są cenne z punktu ulepszania serwisu w celu przykucia uwagi choćby na krótką chwilę potencjalnego klienta. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że przeglądając ofertę księgarni użytkownik spędza na stronie nie więcej niż kilka sekund. Dlatego szalenie ważne jest pierwsze wrażenie. Jeśli zatrzymanie potencjalnego klienta nam się uda to dalej w grę wchodzą inne czynniki. Olbrzymią rolę odgrywa potem łatwa i przejrzysta nawigacja oraz łatwy sposób odszukiwania książki. Jeśli użytkownik z przyjemnością porusza się po naszym sklepie, z każdym następnym kliknięciem jest coraz bardziej chętny zrealizować zakup. Klienci także często poszukują opisy lub recenzje książek, które mają zamiar kupić. Niebłahym czynnikiem okazuję się zamieszczenie różnych nowinek z życia autora poszukiwanej książki. Jednakże jednym z czynników mających największy wpływ na kupno książki jest cena. Jedynie naprawdę konkurencyjne ceny asortymentu pozwolą zaistnieć księgarni na ekranach komputerów użytkowników. Takimi niskimi cenami może się poszczycić <a title="księgarnia" href="http://arsenal.pl" target="_blank">księgarnia</a> Arsenał mająca 4 oddziały w Poznaniu. Jesteśmy pewni, że każdy znajdzie tam coś dla siebie: www.arsenal.pl</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co ciekawego w Złotokłosie]]></title>
<link>http://kilinskiego4.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Sat, 26 Apr 2008 11:00:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jerzy</dc:creator>
<guid>http://kilinskiego4.wordpress.com/?p=24</guid>
<description><![CDATA[Złotokłos jest piękną przedwojenną miejscowością letniskową, która z założenia miała by]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span class="body"><strong>Złotokłos jest piękną przedwojenną miejscowością letniskową, </strong></span><strong>która z założenia miała być "miastem-ogrodem"</strong> (podobnie jak Milanówek, czy Otwock), <span class="body">z mnóstwem zieleni i czystym powietrzem. Położony jest w gminie Piaseczno, niecałe 30 km od centrum Warszawy. <a href="http://kilinskiego4.wordpress.com/dojazd/">Wygodny dojazd przez Piaseczno lub Szosą Krakowską przez Janki...</a></span> Więcej ciekawych informacji o Złotokłosie na:</p>
<ul>
<li><a title="Wikipedia o Złotokłosie" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82otok%C5%82os" target="_blank">Wikipedia o Złotokłosie</a></li>
<li><a title="http://www.zlotoklos.pl/" href="http://www.zlotoklos.pl/" target="_blank"><span>http://www.zlotoklos.pl/</span><br />
</a><span>(</span><span class="body">HISTORIA: Herb Miejscowości, Opis Historyczny, Kościół, Straż, SZKOŁA: Historia, Zdjęcia, KOLEJ: Historia Kolei, Zdjęcia, GALERIA ZDJĘĆ, AKTUALNOŚCI: Firmy i usługodawcy, Komunikacja, MAPA: Plan Miejscowości, Spis Ulic...</span><span>)</span><a title="http://www.zlotoklos.pl/" href="http://www.zlotoklos.pl/" target="_blank"><br />
</a></li>
</ul>
<p><strong>Dzisiaj w Złotokłosie mamy:</strong></p>
<ul>
<li>Kawiarnię "Café Rosso" z placem zabaw dla dzieci - nowość od 04.2008</li>
<li>Bankomat przy "Café Rosso" - nowość od 05.2008</li>
<li>Co najmniej 6 sklepów spożywczych</li>
<li>Aptekę - nowość od 2007 (też płatność kartą)</li>
<li>Ośrodek Zdrowia - kilkaset metrów od nas</li>
<li>Zakład kosmetyczny, fryzjera, magiel</li>
<li>Pocztę</li>
<li>Ochotniczą Straż Pożarną</li>
<li>Kościół</li>
<li>Szkołę Podstawową i Gimnazjum - kilka ulic od nas</li>
<li>Przedszkole prywatne "Pod Jabłonką"</li>
<li><a href="http://www.lksperla.waw.pl/" target="_blank">Klub sportowy "Perła Złotokłos"</a></li>
<li>Serwis kosiarek itp. urządzeń znany na całą okolicę</li>
<li>Kilka warsztatów samochodowych (w tym bardzo dobry Volkswagen + Skoda + Audi + Seat)</li>
<li>Stację benzynową (też płatność kartą)</li>
<li>Wygodną komunikację z Warszawą - autobus miejski z Okęcia, PKS i linia prywatna Roj-Bus od Metra Wilanowska</li>
<li>5 minut samochodem: prywatne przedszkole w Mrokowie, żłobek w Łosiu</li>
</ul>
<p><a href="http://kilinskiego4.wordpress.com/files/2008/05/20070709-1020h-dsc0133.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-30" src="http://kilinskiego4.wordpress.com/files/2008/05/20070709-1020h-dsc0133.jpg?w=201" alt="Nasz ogród latem" width="300" height="450" /></a></p>
<p><strong>Nasz ogród latem. </strong>W głębi widać nasz garaż z mieszkaniem gościnnym.</p>
<p>Foto: Basia Sokołowska (<a title="Strona Basi Sokołowskiej" href="http://www.sokolowska.com/" target="_blank">http://www.sokolowska.com/</a>)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Własny sklep internetowy to Twoja szansa, wykorzystaj ją!]]></title>
<link>http://logopedawars.wordpress.com/?p=19</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 21:28:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>logopedawars</dc:creator>
<guid>http://logopedawars.wordpress.com/?p=19</guid>
<description><![CDATA[Mówią, że nie masz pomysłu na swoje życie? Porównują do starszego  rodzeństwa, które odnios]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mówią, że nie masz pomysłu na swoje życie? Porównują do starszego  rodzeństwa, które odniosło wielki sukces? Udowodnij, że też umiesz wziąć  sprawy w swoje ręce. Ty także masz pomysł na życie. Załóż  <a title="własny sklep" href="http://www.829.pl/" target="_blank">własny sklep internetowy</a>! Nie dużym  kosztem możesz otworzyć własny biznes. Dzięki temu staniesz się w pełni  niezależny! Wystarczy pomysł i wytrwałość w dążeniu do celu.   Wiadomo, że najtrudniej jest znaleźć środki na swój pierwszy biznes. Ale  na początku musimy ustalić jedną rzecz – nie ryzykując, na pewno nie  wygramy. Pomyśl jednak pozytywnie – co się stanie kiedy pomysł wypali i  faktycznie zarobisz duże pieniądze! Rynek jest coraz większy i stale się  rozwija. Wkrótce praktycznie każdy Polak będzie miał dostęp do  internetu, sporo z nich z własnego domu, przy użyciu szybkiego, stałego  łącza. Stanie się on potencjalnym klientem sklepu internetowego. To  właśnie jest Twoja szansa. Może warto wreszcie ją wykorzystać? Dotrzeć  ze swoją ofertą do milionów konsumentów na całym świecie.   <a title="własny sklep internetowy" href="http://www.829.pl/" target="_blank">Własny sklep internetowy</a> to dobra  propozycja własnego biznesu. Nie duże koszty początkowe! Brak barier  wejścia na rynek! Z ekonomicznego punktu widzenia – świetny interes!  Ponieważ zdaję sobie sprawę, że nie zawsze musi być tak różowo, warto  minimalizować ryzyko i ciąć zbędne koszty. Moja oferta jest chyba godna  sprawdzenia! Nieduże i to w dodatku jednorazowe koszty na początku.  Proponuję Ci założenie własnego sklepu internetowego za 829zł brutto. W  tej cenie dostajesz profesjonalne narzędzie sprzedaży o bardzo szerokiej  funkcjonalności (płatności kartami kredytowymi, dostęp do porównywarek  cen takich jak Ceneo, Skąpiec, czy Nokaut, pasaże handlowe i mnóstwo  innych przydatnych funkcji). Żaden klon darmowego oprogramowania.  Sprawdzone, bezpieczne, autorskie oprogramowanie sklepu internetowego,  napisane przez bardzo dobrych programistów. Zobacz dlaczego ludzie tak  chętnie wybierają właśnie Pffshop.pl , sam dołącz do szczęśliwego grona  naszych klientów.   Jeśli chcesz założyć własny sklep internetowy, to koniecznie poznaj  oprogramowanie sklepu internetowe Pffshop.pl</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zgrywanie zdjęć z aparatu na dysk bez komputera]]></title>
<link>http://precel.wordpress.com/?p=58</link>
<pubDate>Sun, 13 Apr 2008 14:18:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>reklama</dc:creator>
<guid>http://precel.wordpress.com/?p=58</guid>
<description><![CDATA[Już za niedługo w pełni będzie można cieszyć się cudowną pogodą, nastrajającą do częstsz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Już za niedługo w pełni będzie można cieszyć się cudowną pogodą, nastrajającą do częstszego opuszczania mieszkania, wypadów za miasto, czy w bliższe lub dalsze zakątki Polski czy świata.  Niezależnie od celu i sposobu podróży, nieważne czy ma to być tylko niedzielny wyjazd do lasu czy też wielotygodniowa podróż dookoła świata, z pewnością nie zabraknie momentów, miejsc czy ludzi których uchwycimy w obiektywie aparatu fotograficznego. Sposobności takich będzie z pewnością wiele. Zdjęcia, szczególnie te w dużej rozdzielczości, szybko zapełnią pamięć aparatu cyfrowego, a także umieszczonej w nim karty pamięci. Można nosić przy sobie zapasową kartę pamięci, ale niewielkiej wielości nośnik, można łatwo zgubić. O wiele lepszym rozwiązaniem jest <strong>fotobank</strong>,<!--more--> który dzięki funkcji OTG, umożliwia podłączenie do niego i zgrywanie danych z urządzeń jak  aparaty cyfrowe, kamery cyfrowe, pendrive, czytniki kart pamięci, odtwarzacze MP3. <a href="http://www.fotobank.com.pl/">Fotobank</a>, składa się z obudowy i umieszczonej wewnątrz niej dysku twardego. <strong>Tam właśnie można składować zdjęcia czy inne pliki zgrane z mobilnych urządzeń cyfrowych.</strong> Dostępne na rynku  <a href="http://www.fotobank.com.pl/jaki-wybrac/">modele photobanków</a>, także takie które umożliwiają pracę jako mediabank, <a href="http://www.fotobank.com.pl/budowa/">dysk z czytnikiem kart pamięci</a> <strong>CompactFlash, MicroDrive, Memory Stick, SD, MMC, XD a także, wraz z adapterem do pełnego wymiaru miniSD, microSD, Memory Stick Micro M2, RS-MMC, MMC Mobile.</strong> Opisane fotobanki z wbudowaną baterią oraz zasilane przez akumulatory AA. <strong>Fotobanki o pojemnościach 80GB, 100GB, 120GB, 160GB, 250GB.</strong> Cechuje je bardzo prosta obsługa - nie są wymagane, żadne umiejętności techniczne, a cała obsługa sprowadza się do włączenia fotobanku, przyciskiem "on/off", podłączeniu urządzenia z którego mają być kopiowane dane i naciśnięciu przycisku "copy", po czym następuje automatyczne kopiowanie danych.  Łatwość obsługi sprawia, że <strong>photobank, to urządzenie dla każdego</strong>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przerwa]]></title>
<link>http://katalogpress.wordpress.com/?p=26</link>
<pubDate>Sat, 12 Apr 2008 13:37:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>katalogpress</dc:creator>
<guid>http://katalogpress.wordpress.com/?p=26</guid>
<description><![CDATA[Uwaga
Chwilowo zawieszamy dodawanie artykułów.
Za kilka dni wrócimy, oraz wprowadzimy kilka zmian]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Uwaga<br />
Chwilowo zawieszamy dodawanie artykułów.<br />
Za kilka dni wrócimy, oraz wprowadzimy kilka zmian.<br />
Zapraszamy za kilka dni ;-)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pamięci Transcend]]></title>
<link>http://precel.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 18:11:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>reklama</dc:creator>
<guid>http://precel.wordpress.com/?p=57</guid>
<description><![CDATA[Rynek pamięci przeżywa prawdziwy renesans. Ogromne zapotrzebowanie na pamięci, sprawia, że jak g]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rynek pamięci przeżywa prawdziwy renesans. Ogromne zapotrzebowanie na pamięci, sprawia, że jak grzyby po deszczu pojawiają się nowi producenci, na których jednak konkurencja wymusza ciągłe obniżanie cen, by utrzymać się na rynku. Niskie ceny są możliwe do uzyskania poprzez ciągłe cięcie kosztów,  czego wynikiem jest obniżenie jakości oferowanych towarów. Dlatego, poszukując pamięci flash, jak karty pamięci, pendrive, odtwarzacze MP3, czy też pamięci do komputera, warto rozważyć ofertę firmy Transcend.<!--more-->Transcend została założona 10 lat temu. Produkty Trenscend można zakupić na całym świecie. Od jakiegoś czasu można też zakupić je w Polsce.</p>
<p>W ofercie są zarówno <strong>tradycyjne pamięci komputerowe</strong> - jak <a href="http://www.transcend.pl/asortyment/pamieci-komputerowe/">pamięci do laptopów</a>, pamięci do PC, ale także Transcend idąc w parze z nowymi technologiami oferuje ciągle udoskonalane rozwiązania w zakresie pamięci flash. Są to już dobrze znane, <a href="http://www.transcend.pl/asortyment/karty-pamieci/">karty pamięci</a> do urządzeń mobilnych, <strong>przenośne pamięci USB</strong>, czyli<strong> pendrive</strong>, ale także zewnętrzne pamięci do notebooków <strong>ExpressCard SSD</strong>.<br />
Inna kategoria asortymentowa, to <strong>obudowy HDD do dysków twardych</strong>. W ofercie Transcend odnajdzie się obudowę na każdy dysk, zarówno 2,5" i 3,5”, SATA i ATA.<br />
W ofercie popularne, szczególnie wśród młodzieży, <a href="http://www.transcend.pl/asortyment/odtwarzacze-mp3/">odtwarzacze MP3</a>, funkcjonalne o ładnym designie, z bogactwem funkcji.<br />
<strong>Pamięci Transcend </strong>produkowane są przy wykorzystaniu komponentów Samsung. Produkcja odbywa się przy zachowaniu pełnych rygorów jakościowych, dlatego efektem końcowym jest towar, który zadowoli gusta najbardziej wybrednych Klientów.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak założyć sklep internetowy nie wydając ani złotówki?]]></title>
<link>http://pracaprzezinternet.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Fri, 28 Mar 2008 22:39:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>Zarabiaj</dc:creator>
<guid>http://pracaprzezinternet.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[Możesz w kilka minut założyć własny sklep internetowy. W dodatku nie musisz mieć żadnych pien]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Możesz w kilka minut założyć własny sklep internetowy. W dodatku nie musisz mieć żadnych pieniędzy na rozpoczęcie handlu w internecie. Sposób jest bardzo prosty, w dodatku zarobić można konkretne pieniądze. <!--more--></p>
<p>Jeśli śledzisz wiadomości biznesowe z pewnością wiesz, że z roku na rok internauci wydają coraz więcej pieniędzy przez internet. Jednym z najczęściej kupowanych towarów są książki. I właśnie chciałbym tutaj zasygnalizować Ci, że że w kilka minut możesz założyć własną księgarnię internetową. Jest to dziecinnie proste i w zasadzie ogranicza się do kilku kliknięć.</p>
<p>Własny sklep możesz <a href="http://odwiedź.pl/serwis/nextranet" rel="nofollow">założyć tutaj</a>, zanim jednak to zrobisz, chciałbym napisać na czym to polega.</p>
<p>Chcąc założyć swój sklep musisz najpierw przyłączyć się do programu partnerskiego. Po dokonaniu rejestracji możesz założyć sklep i rozpocząć jego promocję. Założenie sklepu sprowadza się do kilku kroków.<br />
<b>1. Wybór adresu sklepu</b><br />
Sklep możesz założyć w subdomenie albo podpiąć własną domenę. W przypadku wyboru subdomeny nie poniesiesz żadnych kosztów.<br />
<b>2. Wybór nazwy sklepu</b><br />
Oczywiście warto własny sklep nazwać. Można także jako tytuł sklepu wybrać ogólne słowa, jak np. Książki, książki audio czy e-prasa. Ułatwi to pozycjonowanie sklepu i pomoże w zdobyciu większej ilości klientów. Jeśli zdecydujesz się na wybór nazwy warto wstrzymać się chwilkę i najpierw przejść do punktu 3.<br />
<b>3. Wybór asortymentu</b><br />
Jak partner masz możliwość wyboru książek, które chcesz sprzedawać. W ofercie są książki audio, e-booki, czasopisma elektroniczne. Dodatkowo wszystkie książki posegregowane zostały w kategorie tematyczne. Możesz wybrać dowolne książki z poszczególnych kategorii. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby sprzedawać w swoim sklepie wszystkie dostępne pozycje.<br />
Jeśli jednak zdecydujesz się na księgarnię tematyczną warto wtedy wybrać odpowiednia, adekwatną do zawartości nazwę.</p>
<p>Po ty wszystkim klikasz w przycisk <b>załóż</b> i gotowe. Od tego momentu jesteś właścicielem sklepu internetowego. Każdy klient, to Twój klient - i Twoje zarobki.</p>
<p><b>Nie czekaj, <a href="http://odwiedź.pl/serwis/nextranet" rel="nofollow"><u>załóż sklep</u></a> jeszcze teraz.</b></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Monopol warzywny]]></title>
<link>http://teskko.wordpress.com/?p=147</link>
<pubDate>Mon, 10 Mar 2008 14:56:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>teskko</dc:creator>
<guid>http://teskko.wordpress.com/?p=147</guid>
<description><![CDATA[ 

Nie wiem od kiedy - ale raczej nie od zawsze - istnieje monopol warzywny na ul. Partyzantów.
Osi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> <a href="http://teskko.wordpress.com/files/2008/03/sepolno_1935.jpg" title="sepolno_1935.jpg"></a></p>
<div style="text-align:center;"><a href="http://teskko.wordpress.com/files/2008/03/sepolno_1935.jpg" title="sepolno_1935.jpg"><img src="http://teskko.wordpress.com/files/2008/03/sepolno_1935.jpg" alt="sepolno_1935.jpg" /></a></div>
<p>Nie wiem od kiedy - ale raczej nie od zawsze - istnieje <u><b>monopol warzywny </b></u>na ul. Partyzantów.</p>
<p><b>Osiedle Sępolno, Wrocław</b>, w promieniu średniej szybkości chodu na zakupy ledwie kilka miejsc do kupna warzyw i istne kuriozum - nitka sklepów ciągnących się ze 150 metrów (obecnie dwa warzywniaki, kiosk, zasłony itp, żabka i dwa mięsno-spożywcze, papierniczy, apteka). W tym kuriozum wspomniane dwa warzywniaki własności legendarnego pana Wojtka, o którym ludzie opowiadają historie okołotowarzysko-matrymonialne. Jest także sklep, w którym moja noga nie postawi swojej stopy (5 minut czekania na obsługę nie nastraja optymistycznie). I tak naprawdę w tych warzywniakach to też stopy by nie postawiła, przynajmniej w jednym z nich - gdyby był wybór.</p>
<p>A tak dochodzi do sytuacji - teraz i tak rzadkiej, gdy ekspedientki na zmianę obsługują klientów w obydwu warzywniakach, a dzisiaj pewna miła pani przyszła i poprosiła o towar - pamięć nieabsolutna zawiodła - i gdy okazało się, że go nie ma, zapytała, czy może w drugim warzywniaku jest. Miła ekspedientka bez cienia zażenowania odpowiedziała, że nie wie, co tam mają na sklepie... Do tego dochodzi oczywista oczywistość - marże na niektórych produktach są bardzo wysokie.</p>
<p>Nicto jest jeszcze miły pan z warzywniaczkiem na Dembowskiego.</p>
<p>Zdjęcie pochodzi ze strony <a href="http://www.sepolno.wroclaw.pl/" target="_blank"><b>www.sepolno.wroclaw.pl</b></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak być dobrym klientem?]]></title>
<link>http://drninja.wordpress.com/?p=37</link>
<pubDate>Sat, 08 Mar 2008 05:23:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>dr.ninja</dc:creator>
<guid>http://drninja.wordpress.com/?p=37</guid>
<description><![CDATA[Jak na swój wystarczająco młody wiek (starości przy moim trybie życia raczej nie dożyję), mam]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jak na swój wystarczająco młody wiek (starości przy moim trybie życia raczej nie dożyję), mam całkiem imponującą liczbę wykonywanych zawodów w CV, w tym jeden, który, mimo, że dawał mi sporo swobody i radochy, równocześnie był wybitnie wkurwiający ze względu na to, że była to branża usługowa o bardzo wąskiej specjalizacji, a co za tym idzie- poza promilem osób normalnych i komunikatywnych, trafiało się w większości na ułomną nieletnią dziatwę i rzekomo dojrzałych ludzi o inteligencji i aparycji glonojada. Pół biedy, gdyby była to wyłącznie komunikacja via Internet, która była częścią owej roboty. Niestety, należało rozmawiać z wiecznie marudzącymi kretynami również face to face.</p>
<p>Praca w owych usługach (które są podstawą każdej kapitalistycznej gospodarki) ma swoje niezaprzeczalne zalety. Pod warunkiem, ze jest się odpornym na idiotów, a ja niestety cierpię na brak jakiejkolwiek tolerancji na pierdolenie głupot. Problem w tym, że harując w tej gałęzi handlu, trzeba znosić największych pokurwieńców, jakich natura na świat wydała, jednocześnie zachowując zimną krew i posiadając szeroki uśmiech na gębie. Pieprzone "Nasz klient, nasz pan".<br />
Jeśli  nie będziemy mili i  sympatyczni, nawet dla pojeba zza lady, który nie mył się od dwóch tygodni, przed chwilą żarł koreczki śledziowe w occie i pyta po raz trzydziesty w tym miesiącu o to samo, nadmieniony delikwent uda się do konkurencji (oraz poleci zrobić to samo swoim równie paskudnym i irytującym kumplom, choćby byli to tylko internetowi towarzysze umilający mu czas dyskusjami na forach internetowych w przerwach pomiędzy kolejnymi masturbacjami) i szefostwo potrąci nam to z premii, gdy wyliczy spadek dochodów, a jedzenia, paliwa, ciuchów oraz drobnych uszczęśliwiaczy za darmo nikt nie rozdaje. Szczególnie zaboli to, gdy ktoś nie toleruje kartofli ze smalcem i lubuje się w rzeczach z nieco wyższej półki (czemu te jakże zajebiste <i>beef jerky</i> i red bull muszą mnie tyle kosztować?), porusza się po mieście klimatyzowanym wozem, nie nosi swetrów po dziadku, a dodatkowo ma nałóg nikotynowy, lubi wypić i pójść do kina raz czy dwa w tygodniu.</p>
<p>Na szczęście to już za mną, od stycznia jestem kowalem swego losu, freelancerem pracującym we własnym, ciepłym domu, na zlecenie, z giętkim, łatwym do modyfikacji terminarzem zajęć i z umiejętnościami na tyle przydatnymi i cenionymi, że to nie ja szukam kolejnych pracodawców, ale pracodawcy szukają mnie. Jak się chwalić, to po całości. Lecz dość o moim kolejnym sukcesie odniesionym wbrew przewidywaniom przeciwników, wbrew utartym wzorcom, że tylko wyższe wykształcenie pozwala na godziwe zarobki (stopień doktorski otrzymałem honorowo od międzynarodowej kapituły, nie zaś dzięki zasadzie "trzech Z") i na złość tym wszystkim smutnym studenciakom, którzy po pięciu latach zakuwania zupełnych bzdetów nie mają wystarczającej ilości <b>praktycznego</b> doświadczenia, by zatrudniono ich choćby do rozwożenia palet z proszkami do prania w Biedronce (to zresztą temat do poruszenia przy innej okazji). Let's get back to the business.</p>
<p>Przypomnijcie sobie, szanowni wymagający klienci, ileż to razy marudziliście na niemiłą panią ze spożywczego na rogu. Jak wielokrotnie rzucaliście kurwami po odejściu od kioskowego okienka, bo akurat skończył się przed pięcioma minutami Przegląd Sportowy, albo że sprzedawca nie ma  wam jak wydać dwóch stów, które wykładacie na tackę, gdy kupujecie paczkę cudownych gum wybielających zęby, odświeżających oddech i sprawiających, że penis wam urośnie, a pryszcze znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki (przynajmniej tak mówili w reklamie) i to wszystko za jedyne trzy pięćdziesiąt .</p>
<p>A teraz wyobraźcie sobie, że jesteście po drugiej strony barykady. Że nie jesteście kutafonem, który uważa, iż wszystko mu się należy, tylko niewinnym wyrobnikiem obsługującym kasę, na którym zwykle wyładowywaliście swe frustracje, przez co on wyładuje swoje własne na następnym kliencie, dzięki czemu kółeczko wzajemnej nienawiści się zamknie i toczyć się będzie, aż w końcu cały świat imploduje pod wpływem nagromadzonego wewnątrz nas wszystkich wkurwienia.</p>
<p>Jeśli trudno wam wyimaginować, ze musielibyście znosić ludzi równie denerwujących jak wy sami, pozwólcie, że pomogę, bo w końcu od tego tutaj jestem. Notujcie pilnie, a być może kiedyś dzięki temu nie dojdzie do naszej samozagłady, zaś gdy powitacie kolejnego napotkanego peona zapierdalającego na kasie uśmiechem, on odpowie wam tym samym, nie zaś grymasem obrzydzenia, skrywanym pod fałszywym płaszczykiem uprzejmości.</p>
<p>W jaki sposób być dobrym klientem? Oto proste zasady, które ułatwią życie zarówno wam, jak i tym, którzy mają za zadanie dostarczyć wam to, czego chcecie.</p>
<ul>
<li><b>Czytaj pieprzone szyldy i karteczki na drzwiach. </b>Jeśli nad wejściem do danego przybytku usługowego wisi tablica informująca o tym, iż za chwilę wkroczysz do sklepu z elektroniką, nie pytaj przy kasie o pokrowce na siedzenia do swojego Poloneza. W modelarskim nie posiadają akcesoriów do zabaw Sado-Maso, a w księgarni nie sprzedają biletów autobusowych. Dziwnym trafem jednak naród nasz tak bardzo pogrążył się w analfabetyzmie, że nawet z przetworzeniem informacji wiszącej tuż przed jego oczami ma spore problemy. Napisaliśmy, że zamknięte, to ZAMKNIĘTE, nie ciągnij jak idiota za klamkę, nie stanie się cud i drzwi się nie otworzą. Wywiesiliśmy tekst napisany czcionką rozmiaru 72 dotyczący braku jakiegoś towaru, więc nie pytaj o niego, do jasnej cholery. I nie, u nas nie kupisz nici dentystycznej. Wiem, że w <i>Misiu </i>w kiosku sprzedawali mięso, ale do niektórych to może jeszcze nie dotarło- to był tylko żart, nie nabędziecie tam wątróbki . Z kumplami stworzyliśmy specjalną listę, na której spisywaliśmy co ciekawsze zapytania i żądania klienteli. Dość powiedzieć, że geniusze chcący kupić w księgarni szybkowary, futra i odtwarzacze video nie byli najdziwniejszymi z przypadków. Mówię serio.</li>
<li><b>Mamy w dupie twoje życie osobiste i twoje poglądy. </b>Sklep to nie poradnia psychologiczna. To, że pojawiasz się tam regularnie, bo, dajmy na to, masz po drodze z pracy lub mieszkasz blisko, nie czyni cię automatycznie przyjacielem osoby stojącej za ladą, nie będzie twoim powiernikiem, jeśli sama o tym nie zadecyduje i nie uzna, ze jesteś materiałem na kogoś więcej, niż na kolejnego patafiana, który zapewnia jej robotę. Urocza, krótka rozmowa, tzw. <i>small talk</i> o pierdołach, powinien być, zgodnie z nazwą treściwy, szybki i prosty. To znaczy: Dwie minuty gadki o  recesji rynkowej, o zbliżających się nowościach, lub na przykład małe napomknięcie o wczorajszym meczu ligowym- tak, nie ma sprawy, chętnie zamienię słowo. Półgodzinna mentalna tortura sprzedawcy opowieścią, jak sie ostatnio chlało z ziomalami lub o tym, że rzuciła cię kobieta- stanowcze nie, mam to gdzieś, przestałem cię słuchać po drugim zdaniu i odpłynąłem na chwilę do krainy wiecznej szczęśliwości, wytworzonej w mym umyśle, by zagłuszyć twoje pieprzenie. Próba nawiązania jakiejkolwiek dyskusji o polityce- wypierdalaj i nie wracaj, nie obchodzi mnie, ze stracę pracę i grozi mi prokurator, satysfakcji ze zbluzgania cię i wepchnięcia pod ciężarówkę nikt mi nie odbierze.</li>
<li><b>Higiena osobista i wygląd zewnętrzny na odpowiednim poziomie są niezbędne, by wejść do sklepu. </b>Powtarzam to po raz bodaj dziesiąty w swoich wykładach, ale ostrożności i napominania (czy też raczej- błagania) o mycie się nigdy za wiele. Naprawdę utrudniasz komunikację interpersonalną, jeśli muchy uciekają od twojego smrodu, a na tłuszczu z twych włosów można usmażyć kilogram frytek. Sprzedawca podaje ci towar czystymi rękami (jeśli tak nie jest, zgłoś to do jego szefa, masz pełne prawo), ale jak ma przyjąć wymiętolone w twoich spoconych, syfiastych dłoniach dziesięć złotych bez narażania się na zarażenie jakimś kurewstwem, przez które nabawi się bezpłodności, hiszpańskiej grypy i sepsy jednocześnie?</li>
<li><b>Nie pluj jadem. </b>O ile sam sprzedawca pierwszy nie zapałał do ciebie wyraźną wrogością i nie wyskoczył do ciebie z mordą, nie powinieneś i nie jesteś upoważniony do werbalnego wylewania mu na głowę wiadra pomyj. Agresja w niczym ci nie pomoże, nie sprawi, że nagle w powietrzu zmaterializuje się upragniony przez ciebie produkt, ani tym bardziej nie spowoduje, że człowiek, którego jesteś klientem, sprowadzi ci go szybciej lub przypomni sobie o jednym, ostatnim egzemplarzu na zapleczu.</li>
<li><b>Noś drobne, bądź tak miły i poszukaj końcówki w portfelu. </b>Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak bardzo ułatwia to sprawę nie tylko sprzedającemu, który nie musi wydłubywać nic nie wartych miedziaków z dna kasy (których ZAWSZE brakuje, bo przed tobą było dwudziestu innych, płacących Władysławem Jagiełłą za produkt kosztujący złoty dziewięćdziesiąt), ale także tobie, bo szybciej zakończysz transakcję, miast tracić czas na bezproduktywną irytację ze zniecierpliwienia. Ba, również ci, którzy stoją w kolejce za tobą będą bardziej zadowoleni, bo mogą wtedy szybciej przystąpić do płacenia i prędzej cieszyć się nowo poczynionym zakupem. Sprawdź, czy aby nie masz tych durnych dwudziestu groszy, nawet jeśli nie, człowiek zza lady doceni taki niewielki wysiłek z twojej strony. Zapamiętaj, na pobliskiej poczcie i w banku ZAWSZE mają tyle drobniaków, że nie wiedzą co z nimi zrobić, z chęcią wymienią ci twój gruby zwitek banknotów na mniejszy bilon. Jeśli regularnie kupujesz jeden produkt, jego cena nie pójdzie w górę z dnia na dzień, zaś jeśli w końcu się zmieni, na pewno o niezbyt dużą kwotę. Zatem wiesz, że coś jest po trzy złote, więc przygotuj sobie właśnie tyle. Nie dwa, nie cztery, lecz trzy złote będzie sumą, którą uprzednio odliczysz. To zajebiście ważna wskazówka.</li>
<li><b>Nie macaj produktów. </b>Stare żydowskie przysłowie powiada, że towar macany należy do macanta. I nie tyczy się to jedynie produktów spożywczych, ale każdego asortymentu podatnego na uszkodzenia. Możesz sobie obejrzeć daną książkę, pismo czy komiks, przeczytać malutki fragment, by sprawdzić, czy warto daną rzecz kupić. Masz prawo zdjąć film z półki i przyjrzeć się pudełku, zobaczyć opis fabuły, poprosić o pokazanie butelki dobrego bourbonu lub ocenić stan fikuśnego czajniczka z fajansu, by upewnić się, czy aby nie posiada żadnych rys lub obitych ścianek. Ale niech do ciebie dotrze, że dopóki za coś nie zapłaciłeś, nie jest twoje a to, że leży sobie swobodnie na półce, a nie za pancerną szybą, nie oznacza, że ujdzie ci na sucho niecne wykorzystanie tej rzeczy. Jeśli masz dziurawe ręce, cierpisz na Parkinsona albo nie wiesz do tej pory, po co ci przeciwstawny kciuk- nie dotykaj tego cholernego czajniczka ani butelki alkoholu. Nie zdejmuj folii z DVD, by sprawdzić, czy w środku na pewno jest płyta i czy nie jest porysowana, poproś o to sprzedawcę. Oddzielny i najbardziej znienawidzony rodzaj macaczy to empikowi skurwiali smierdziele, należący do gatunku czytaczy, którzy nie przepuszczą żadnej papierowej publikacji i wysmarują ją swoimi paluchami oraz pozaginają strony, a przeczytawszy ją w całości, odstawią nie nadający się już do sprzedaży egzemplarz na półkę.  Stoją w mojej hierarchii niżej od islamistów, komarów i pijanych rowerzystów. To rodzaj sępów, korzystających z uprzejmości sprzedawcy i cieszących się czyjąś ciężką pracą za darmochę. Jeśli do takowych należysz, powinieneś zostać związany marynarskim sznurem i wystawiony na widok publiczny z pokaźną marchwią wepchniętą w anusa.</li>
<li><b>Proszę, dziękuję, do widzenia. </b>Czy muszę dodawać coś więcej?</li>
</ul>
<p>Zapamiętaliście? Oby, bo jak każdy szanujący się obywatel chcę, by wszystkim było miło i wesoło, ale niektórzy wybitnie przeszkadzają w realizacji tego planu, czerpiąc satysfakcję z własnej głupoty.</p>
<p>----------------------</p>
<p><i>Wszystkie podobieństwa do prawdziwych zdarzeń i osób zamierzone z pełną premedytacją. Ci, którzy odnajdą w tym tekście własne zachowania, powinni zgłosić się dobrowolnie do testowania nowych leków i środków owadobójczych. </i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ulotka ]]></title>
<link>http://pajdo.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 11:09:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>pajdo</dc:creator>
<guid>http://pajdo.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Ulotka ze sklepu Lidl: zdjęcie, na nim kształtne damskie piersi i napis: &#8220;Biustonosz Damski]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ulotka ze sklepu Lidl: zdjęcie, na nim kształtne damskie piersi i napis: "Biustonosz Damski" dalej cena itp. Skoro podkreślono, że jest DAMSKI to ciekawe czy są biustonosze męskie he he :-)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Życie bez komputera jest piękne :D]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=116</link>
<pubDate>Mon, 25 Feb 2008 18:40:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=116</guid>
<description><![CDATA[Wróciłam!! Ale i tak uważam, że życie bez komputera jest piękne!!  
W piątek zostałam na kil]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciłam!! Ale i tak uważam, że życie bez komputera jest piękne!! :D</p>
<p>W piątek zostałam na kilka dni całkowicie odcięta od świata. Padł mi drugi komputer. I to nowy komputer. Kupiony może półtora miesiąca temu. Moooooże. No super. W pierwszej chwili panika. W końcu jak ja mogę żyć bez komputera? Wszyscy wokół mnie wiedzą, że jestem uzależniona w kompa i netu. Ale jak widać nie mają racji. Bo do dnia dzisiejszego żyłam bez komputera i jakoś bardzo nie odczułam jego braku. Wręcz przeciwnie. W końcu miałam czas na wiele pożyteczniejszych rzeczy. Mogłam sobie spokojnie wyjść z domu wieczorem, nie przejmując się tym, że ktoś będzie coś ode mnie chciał na gg, że przyjdzie mail potwierdzający dokonanie zakupu w sklepie internetowym czy, że spadną statystyki na wordpressie czy gdzieś tam indziej. Miałam wreszcie czas na gruntowniejsze porządki w pokoju. Na rozmowę z rodziną.</p>
<p>Dzisiaj, kiedy dostałam z powrotem swój komputer (co prawda na razie ten stary - bez 2GB RAM-u, procka czterordzeniowego i najnowszych kart graficznych, muzycznych czy jakichś tam innych), nie wiedziałam co mam na nim robić. Jakoś tak... nie brakowało mi go. Miałam wiele planów związanych raczej ogólnie z moim życiem. I wcale do ich wykonania nie był i nie jest potrzebny mi komputer. No ale skoro już go mam to... no dobra... system wgrany. Sterowniki też. Net zainstalowany. Co dalej? Sprawdziłam pocztę. Zainstalowałam gg. Sprawdziłam co się zmieniło na wordpressie, epulsie i naszej klasie. W między czasie na kompie przybyło kilka programów takich jak Winamp. Wrzuciłam trochę muzyki. Ale myślami tak naprawdę byłam i nadal jestem gdzie indziej. Jakoś mi ten komputer do szczęścia wcale potrzebny nie jest. Potwierdzić to mogę tym co się wydarzyło wczoraj wieczorem. Cały dzień spędziłam w łóżku. Myślałam, że to przez brak komputera. W końcu uzależniona niby jestem od netu, więc co mam robić kiedy dostępu do netu brak? Ale wieczorem okazało się, że to nie komputera i internetu mi tak naprawdę brakowało. Stęskniłam się po prostu za pewną osobą. I dopiero wieczorem po naszym spotkaniu sobie to uświadomiłam.</p>
<p>Ale wracając do tych dziwnych zbiegów okoliczności, które ostatnio mają miejsce w moim domu... w ciągu dwóch miesięcy popsuły się telewizor, dwa komputery (w tym jeden nowiusieńki!!), telefon bezprzewodowy, odtwarzacz mp3, maszynka do mięsa, lampa się spaliła... wszystko podłączone do prądu. Dziwny zbieg okoliczności? Otóż najprawdopodobniej nie. Mój tata idąc tym tropem sprawdził napięcie w gniazdkach. 250 V. A ile powinno być? 230-240!! Że też ja akurat wtedy byłam zajęta składaniem mebli ;/ Zrobiłby się zdjęcie i można by dochodzić się o odszkodowanie od elektrownii. A tak lipa. Bo znów dziwnym zbiegiem okoliczności chwilę przed tym jak przyjechali panowie z elektrowni poinformowani o takowym zajściu przez mojego tatę, napięcie spadło do 240. I tak do dnia dzisiejszego się utrzymuje. Tak więc o odszkodowaniu za cały uszkodzony sprzęt można zapomnieć. Jak pech to pech. Bywa. Koszty naprawy musimy pokryć sami. Super. Zakup kamery zostanie przesunięty w czasie. Wyprawienie osiemnastki też stanęło pod znakiem zapytania.</p>
<p>A na koniec fragment piosenki usłyszanej dziś w radiu:</p>
<p><i>   Dzisiaj uwierzyłam,<br />
że do szczęścia mi wystarczy,<br />
bym przy Tobie była,<br />
byś codziennie na mnie patrzył.<br />
Niby tak zwyczajnie,<br />
Ale oczy mówią wiele.</i></p>
<p><i>Uwierzyłam znów</i></p>
<p><i>Ten blask,<br />
który inni we mnie dostrzegają.<br />
Niech trwa,<br />
bo dotąd miałam go za mało.<br />
Ten blask,<br />
by zaistnieć potrzebuje Ciebie<br />
Tylko mnie kochaj  </i></p>
<div align="right">
<pre><font color="#181818">Goya "Tylko mnie kochaj" </font></pre>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sklepy ESC Partners]]></title>
<link>http://zenvantalye.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Thu, 07 Feb 2008 20:04:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenvantalye</dc:creator>
<guid>http://zenvantalye.wordpress.com/?p=4</guid>
<description><![CDATA[Chciałbym zaproponować modyfikacje do sklepów ESC Partners który ostatnio jest często używany ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Chciałbym zaproponować modyfikacje do sklepów <a href="http://tnij.org/escpartners">ESC Partners</a> który ostatnio jest często używany jako zaplecze.</p>
<ol>
<li> Pingowanie do podstron ktore user odwiedził.</li>
<li>Długi ogon czyli pobieramy sobie słowa z <a href="http://szukaj.wp.pl/zapytania.html" target="_blank">WP.pl</a> sprawdzamy czy są pod niego elementy jeśli tak to sobie zapisujemya potem będziemy pingować do wyników wyszukiwania albo dawać "Ostatnio szukane"</li>
<li>Opinie na mysqlu czyli jeśli ktoś zakupi np.książke może napisać opinie albo można komentarze i będzie wtedy unikalny content.</li>
<li>Elementy losowane przy wykonywaniu strony czyli np.spis naj... albo jeszcze lepiej na ajaxie elementy.Czyli tzw.zakładki chociaż wtedy może być problem z GoogleBoty.</li>
<li>RSS czyli najnowsze albo kompletnie spamersko czyli losujemy sobie książki , dajmy do rssa i tak co kilka godzin zmiana rssa..Przydaje się do spamowania blogfroga i innych tego typu serwisów.</li>
<li>Google Sitemaps.</li>
<li>Cachowanie .<a href="http://pp.ministrona.pl/sklep-escpartners-gdy-menu-nie-wydala/">Cachowanie menu</a> jest pokazane na blogu Tomka.</li>
<li><a href="http://www.blog.escpartners.pl/?p=10">Włączenie kompresji GZIP</a></li>
<li>Podobne wpisy.</li>
</ol>
<p>Oczywiście modyfikacje można wykonać na innych sklepach.</p>
<p>Aktualizacja:</p>
<p>Cachowanie całego sklepu jest opisane na blogu Tomka Kapelaka w artykule o nazwie "<a href="http://www.blog.escpartners.pl/?p=11">Jak zrobić cachowanie w sklepie partnerskim?</a><br />
".</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
