<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>sejm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/sejm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "sejm"</description>
	<pubDate>Sun, 18 May 2008 17:23:55 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Konstytucja]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=550</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 21:12:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=550</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
Konstytucje mają to do siebie, że jeśli nie stoi za nimi obyczaj polityczny, tradycja ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#888888;">(iskry.pl)</span></p>
<p><span style="color:#888888;"><strong><span style="font-family:Tahoma;font-size:x-small;">Konstytucje mają to do siebie, że jeśli nie stoi za nimi obyczaj polityczny, tradycja i  - co tu kryć - siła, są tylko kawałkiem zapisanego papieru. Często pełnią rolę zasłonki lub fartuszka na pokaz, takiej prawnej wioski patiomkinowskiej, dzięki której zamordyzm pokazuje, jaki jest demokratyczny.<br />
</span></strong></span></p>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#888888;font-size:x-small;">Konstytucja ZSRS była jedną z najpiękniejszych na świecie, dawała wszystkim wielkie prawa, ba, przewidywała nawet możliwość wystąpienia republiki z sowieckiego związku! Konstytucja PRL-u, prócz zapisu o dozgonnej konieczności kochania Sowietów, również zapewniała obywatelom wielkie swobody.</p>
<p>Z drugiej strony, istnieją sprawnie funkcjonujące demokracje kultury zachodniej - jak brytyjska, które konstytucji nie mają i wiedzie im się niczego sobie.</p>
<p>Przypominam to, byśmy wszyscy pamiętali, że demokracja nie zaczęła się w Polsce 3 maja 1791 roku, ba, powiedzieć można, że wówczas uległa znacznemu ograniczeniu.</p>
<p>Polacy cieszyli się swobodami obywatelskimi i mieli wpływ na politykę kraju już od XV wieku. Polacy, czyli szlachta, bo poza szlachtą naród praktycznie nie istniał. Polacy stracili demokrację i wolność nie dlatego, że mieli złe prawo, lecz dlatego, że upadł obyczaj i zanikły cnoty obywatelskie, a szlachta, rozleniwiona dobrobytem i omamiona zwycięstwami wojskowymi, przestała kształcić dzieci i nie pozwalała królowi na utrzymywanie sprawnego wojska zaciężnego.</span></div>
<div><span style="color:#888888;"><br />
</span></div>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#888888;font-size:x-small;">Po prostu,  Rzeczpospolita Obojga Narodów, którą likwidowała Konstytucja 3 maja, wprowadzając scentralizowane państwo z monarchią dynastyczną (zapisano w niej, że rodziną panującą mają być Sasi: "Stanowimy przeto, iż po życiu, jakiego nam dobroć Boska pozwoli, elektor dzisiejszy saski w Polszcze królować będzie.</p>
<p>Dynastia przyszłych królów Polskich zacznie się na osobie Fryderyka Augusta, dzisiejszego elektora Saskiego, którego sukcesorom de lumbis z płci męskiej tron polski przeznaczamy. Najstarszy syn króla panującego po ojcu na tron następować ma...") była pierwszą w historii próbą odtworzenia starożytnego, rzymskiego ideału społeczeństwa obywatelskiego. Próbą częściowo udaną; ideał ten działa sprawnie pod jednym warunkiem, gdy obywatele są mądrzy, wykształceni, odpowiedzialni, wiedzą, co to cnota i poświęcenie dla dobra wspólnego. Dopóki Polacy byli w swej większości wykształceni i odpowiedzialni, dopóki ich Rzecz Wspólna była wielkim sukcesem na miarę całej cywilizacji zachodniej.</p>
<p>Nawet najlepsze prawo nie zmieni ludzi i ich zwyczajów. Dlatego nie można dzisiaj przy pomocy jakiegoś - choćby najlepszego - aktu ustawodawczego zmienić Afganistanu czy Iraku.</p>
<p>Oświeceniowa Konstytucja 3 maja stanowiła nieudaną próbę reformy podjętą przez polską masonerię. Fakt, że dzisiaj rocznicę jej nielegalnego uchwalenia (to inny temat) obchodzi się jako akt fundujący polskiej demokracji, jest jeszcze jednym szyderstwem pokazującym, iż nieważne, jak było, ważne, jak się pamięta...</p>
<p>Konstytucja 3 maja była też realizacją masońskiego przeświadczenia, że ludzie (wówczas chodziło wyłącznie o polską szlachtę) są tylko częściowo równi i pokaźna ich część nie dorasta do tego, by sama decydować o sobie. Dlatego ci bardziej oświeceni - muszą sprawy wziąć w swoje ręce i pokierować ludzkim bydłem tak, aby sobie krzywdy jakiejś nie zrobiło...</p>
<p>To smutne, degradujące i antychrześcijańskie przekonanie ciągnie się przez wieki zachodniej cywilizacji jak smród po gaciach, od czasów herezji gnostyckich.</p>
<p>Konstytucja 3 maja nie przyniosła więc Polsce niczego dobrego i prócz dobrej prasy, jaką zawsze miała w kręgach "oświeconych", niewiele nauki dla nas wynika z jej zapisów. Jeśli mamy czerpać z polskiej tradycji demokratycznej, to raczej tej XVI-wiecznej, obywatelskiej, kiedy kraj nasz ustawiał klocki w tej części Europy, z czasów Kochanowskiego czy Jana Zamoyskiego.</p>
<p>W końcu, jeśli budować tożsamość niepodległej Polski, to uczyńmy to na tych najszerszych, największych fundamentach. Wszyscy jesteśmy dzisiaj spadkobiercami ówczesnej szlachty i na nas spoczywa obowiązek pilnowania narodowego ognia. Naród polski rozszerzył się na  wszystkie stany i jeśli szukamy dzisiaj historycznego spoiwa - materiału na kanwę wielkiej nowoczesnej Polski, kraju, który zabezpieczy interesy i pozwoli 40 milionom ludzi odegrać należną im rolę w sercu Europy, to właśnie tam szukajmy złotego rogu.</p>
<p>Są na świecie narody, które własną tożsamość budują na przekazach sprzed  tysięcy lat. My spokojnie możemy odwołać się do tych sprzed tysiąca.</p>
<p>Dziwność naszej sytuacji polega na tym, że w rezultacie klęski wojennej pobito nam dowódców. Rządcy wstawieni na ich miejsce w PRL-u nawet nie czuli związku z II Rzeczpospolitą, o czasach odleglejszych nie wspominając. Dzisiaj ich dzieci wciąż boją się polskiej tożsamości i polskiego ducha, nadal boją się odkopać butelkę, z której wychodzi polski dżin.</p>
<p>Lekcja Konstytucji 3 maja dowodzi, że papier niczego nie zmienia, jeśli nie jest emanacją woli narodu. Pracujmy więc, aby u wszystkich dookoła; w naszych rodzinach, u naszych dzieci, u polskich sąsiadów, u wszystkich Polaków wolę tę obudzić. Obudzić przeświadczenie, że "w interesie wspólnym", to znaczy we własnym.</p>
<p>Słuchając w polskim radiu dyskusji o Konstytucji 3 maja, ze zdumieniem dowiedziałem się z ust pewnego "autorytetu", że ówcześni posłowie Sejmu Wielkiego "wbrew własnemu interesowi" nałożyli na swe majątki dziesięcioprocentowy podatek...</p>
<p>Proszę sobie wyobrazić, że nawet w dzisiejszej Polsce ludziom z tytułami profesorskimi nie przychodzi do głowy myśl, iż podatki w wolnym kraju płaci się we własnym partykularnym interesie, a jeśli tak nie jest, to są one jedynie haraczem wymuszanym przez  wewnętrznego lub zewnętrznego okupanta.</p>
<p>Niewolnictwo to stan umysłu, a nie sytuacja fizyczna!</p>
<p><strong>Andrzej Kumor</strong> Mississauga<br />
źródło: Tygodnik "Goniec" Toronto</span></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dzień Polonii i Polaków za Granicą - Ημέρα Πολωνικής Διασποράς στην Αθήνα]]></title>
<link>http://greeceinfo.wordpress.com/?p=586</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 22:19:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>grpresspoland</dc:creator>
<guid>http://greeceinfo.wordpress.com/?p=586</guid>
<description><![CDATA[( gr-pl.net )    W piątek 2 maja 2008 w ateńskiej dzielnicy Galatsi, w zielonej scenerii Parku ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><strong><span style="font-size:10pt;color:#000000;"><a href="http://greeceinfo.files.wordpress.com/2008/05/polish-meeting-in-athens2.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-592" src="http://greeceinfo.wordpress.com/files/2008/05/polish-meeting-in-athens2.jpg?w=300" alt="" width="300" height="125" /></a>( </span></strong><strong><span style="font-size:10pt;color:#000000;"><a href="http://www.gr-pl.net/"><span style="color:#0000ff;">gr-pl.net</span></a></span></strong><strong><span style="font-size:10pt;color:#000000;"> )    </span></strong><span style="font-size:10pt;color:#000000;">W piątek 2 maja 2008 w ateńskiej dzielnicy Galatsi, w zielonej scenerii Parku Weiku, przy letniej pogodzie odbyły się uroczyste obchody </span><span style="font-size:10pt;color:#ff0000;">Dnia Polonii i Polaków za Granicą.  </span><span style="font-size:10pt;">   Gościem honorowym tegorocznych obchodów Dnia Polonii był </span><span style="font-size:10pt;">Marszałek Senatu RP p. Bogdan Borusewicz, przybyła także delegacja Senatu i Sejmu RP oraz liczni </span><span style="font-size:10pt;">przedstawiciele Polonii z innych krajów. </span><span style="font-size:10pt;">Gościliśmy tego dnia w Atenach m. in. Podsekretarza Stanu MSZ p. Jana Borkowskiego, prof. Andrzeja Stelmachowskiego (Stowarzyszenie Wspólnota Polska), posła Marka Borowskiego…   <strong>(</strong></span><strong><span style="font-size:10pt;">ΑΚΟΛΟΥΘΕΙ</span></strong><strong><span style="font-size:10pt;"> </span></strong><strong><span style="font-size:10pt;">ΚΑΙ</span></strong><strong><span style="font-size:10pt;"> </span></strong><strong><span style="font-size:10pt;">ΕΛΛΗΝΙΚΟ</span></strong><strong><span style="font-size:10pt;"> </span></strong><strong><span style="font-size:10pt;">ΚΕΙΜΕΝΟ</span></strong><strong><span style="font-size:10pt;">)   <!--more--></span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><span style="font-size:10pt;">Przedstawicielem rządu greckiego był poseł Nowej Demokracji Antonis Samaras, na spotkanie przybył rownież burmistrz dzielnicy Galatsi Kiriakos Tsiros.</span><span style="font-size:10pt;"><br />
</span><span style="font-size:10pt;">W wygłoszonych przem</span><span style="font-size:10pt;">ó</span><span style="font-size:10pt;">wieniach obaj podkreślili sw</span><span style="font-size:10pt;">ó</span><span style="font-size:10pt;">j, a także swoich rodak</span><span style="font-size:10pt;">ó</span><span style="font-size:10pt;">w przyjazny, pełen szacunku stosunek do polskich emigrant</span><span style="font-size:10pt;">ó</span><span style="font-size:10pt;">w, chwaląc Polonię grecką za pracowitość i wysokie walory moralne.</span><span style="font-size:10pt;"><br />
</span><span style="font-size:10pt;">Podobne słowa uznania usłyszał Marszałek Bogdan Borusewicz od premiera Grecji Kostasa Karamanlisa, z kt</span><span style="font-size:10pt;">ó</span><span style="font-size:10pt;">rym spotkał się wcześniej.</span><span style="font-size:10pt;"><br />
     </span><span style="font-size:10pt;">Na stronie <a href="http://gr-pl.net/"><span style="font-family:Arial;">http://gr-pl.net</span></a><span style="font-family:Arial;"> </span></span><span style="font-size:10pt;">mogą Państwo zobaczyć wideo (<span style="color:#000080;">nr 2</span>) ze słowami wygłoszonymi przez Antonisa Samarasa, Kiriakosa Tsirosa (wraz z tłumaczeniem) oraz Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza.</span><span style="font-size:10pt;"><br />
</span><span style="font-size:10pt;">Poseł ND A. Samaras  na koniec swojego wystąpienia skierował do obecnych zdanie wypowiedziane po polsku - zdanie, którego nauczył się przed laty od Polaków, odwiedzających jego poselskie biuro: “Polska nie zginie”. Z<strong>obacz </strong><span style="font-size:medium;font-family:Times New Roman;"> </span><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;"><a href="http://gr-pl.net/dzien_polonii_-_ateny_2008.htm"><strong>cd. relacji, wszystkie wideo i pozostałe zdjęcia <span style="color:#ff0000;">&#62;&#62;</span></strong></a><strong> ( </strong> <a href="http://gr-pl.net/dzien_polonii_-_ateny_2008.htm">http://gr-pl.net/dzien_polonii_-_ateny_2008.htm</a> )</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><strong><span style="font-size:10pt;">(CZYTAJ TAKŻE: </span></strong><span style="font-size:10pt;"><a href="http://polonia.wp.pl/kat,1010939,wid,9915398,wiadomosc.html"><span style="color:#0000ff;">http://polonia.wp.pl/kat,1010939,wid,9915398,wiadomosc.html</span></a></span><span style="font-size:10pt;"> <strong>)</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><strong></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><strong><span style="font-size:10pt;">Ολοήμερο γλέντι για τους Πολωνούς της διασποράς</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><span style="font-size:10pt;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><strong><span style="font-size:10pt;">(ΕΛΕΥΘΕΡΟΤΥΠΙΑ) Μία γιορτή διαφορετική πραγματοποιήθηκε το βράδυ της περασμένης Παρασκευής στην Αθήνα. Η πολωνική κοινότητα, που κατάφερε να δημιουργήσει το μεγαλύτερο πολωνικό σχολείο εκτός των συνόρων της Πολωνίας, κάλεσε συμπατριώτες τους απ’ όλο τον κόσμο στη γιορτή που διοργάνωσε η Γερουσία της Πολωνίας, που προστατεύει τους Πολωνούς του εξωτερικού.</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><span style="font-size:10pt;">Η ολοήμερη γιορτή πραγματοποιήθηκε στο Αλσος Βεΐκου με πολωνικά συγκροτήματα από διάφορα σημεία του πλανήτη, πολωνική κουζίνα και προσκεκλημένο τον πρόεδρό της, Μπογκντάν Μπορούσεβιτς.<br />
Τη δεκατεία του ‘80 άρχισαν οι </span><strong><span style="font-size:10pt;">Πολωνοί</span></strong><span style="font-size:10pt;"> μετανάστες να φθάνουν στη χώρα μας. Τότε ήταν πολιτικοί πρόσφυγες που έφυγαν με την επιβολή στρατιωτικού νόμου (Γιαρουζέλσκι). Στη συνέχεια, ταλαιπωρημένοι αναζητούσαν μια καλύτερη τύχη στο εξωτερικό. Η Ελλάδα δεν αποτελούσε γι’ αυτούς προορισμό αλλά μια στάση στον δρόμο τους για τη Δύση. Μια στάση που για πολλούς διήρκεσε χρόνια.<br />
Οι πρώτοι </span><strong><span style="font-size:10pt;">Πολωνοί</span></strong><span style="font-size:10pt;"> που έφθασαν ήταν μερικές εκατοντάδες, με υψηλή μόρφωση, που έψαχναν ευκαιρία μετάβασης στις Ηνωμένες Πολιτείες. Αυτοί δημιούργησαν εφημερίδες, ίδρυσαν συλλόγους αλληλοβοήθειας, με τη στήριξη της Καθολικής Εκκλησίας, ίδρυσαν πολωνικό σχολείο.<br />
Στις αρχές της δεκαετίας του ‘90, μετά τη βαθιά οικονομική κρίση στην Πολωνία, έφθασε το δεύτερο και μεγαλύτερο κύμα μεταναστών, με αποτέλεσμα οι </span><strong><span style="font-size:10pt;">Πολωνοί</span></strong><span style="font-size:10pt;"> να αποτελούν τη μεγαλύτερη μεταναστευτική κοινότητα στην Ελλάδα, ξεπερνώντας τους 100.000 με το στάτους του παράνομου μετανάστη.<br />
Σήμερα η πολωνική κοινότητα αριθμεί περίπου 50.000 μέλη, που στην πλειονότητά τους ζουν στην Αττική. Εχουν πλέον την ιδιότητα του Ευρωπαίου πολίτη και οι περισσότεροι θέλουν να επιστρέψουν στην πατρίδα τους. Για τον λόγο αυτόν πολλά παιδιά φοιτούν στο πολωνικό σχολείο, όπου είναι εγγεγραμμένα πάνω από 1.400 παιδιά.<br />
Στην ιστορία του πολωνικού έθνους η προσφυγιά είναι κάτι συνηθισμένο. Παντού στον κόσμο βρίσκονται κοινότητες Πολωνών αλλά και εξόριστες κυβερνήσεις, δραστήριοι πολιτιστικοί σύλλογοι και ολόκληρες πολωνικές πόλεις. </span><span style="font-size:10pt;">Ολοι μαζί υπολογίζονται σε 20 εκατομμύρια.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:normal;margin:0;"><strong><span style="font-size:10pt;">( Γ. ΔΑΜΑ / <em>ΕΛΕΥΘΕΡΟΤΥΠΙΑ - 05/05/200</em></span></strong><strong><em><span style="font-size:10pt;">8 )</span></em></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Warzecha o LK]]></title>
<link>http://lkwatch.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Thu, 08 May 2008 10:28:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>lkwatch</dc:creator>
<guid>http://lkwatch.wordpress.com/?p=42</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Ja jestem!&#8221; - Salon24, 2008 - 05 - 08, Łukasz Warzecha
„Ja jestem!&#8221; - dumnie, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>"Ja jestem!" - Salon24, 2008 - 05 - 08, Łukasz Warzecha</strong></p>
<p><span style="color:#3366ff;">„Ja jestem!" - dumnie, wyniośle i z miną wielce nadąsaną oznajmiła dziennikarzom w Sejmie minister Anna Fotyga (b. NMSZOCKZ), pytana, czemu nie pojawił się sam Lech Kaczyński. Od razu przypomniał mi się genialny skecz Laskowika i Smolenia z głębokiego Peerelu: </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- Czy są jajka?</span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- Nie ma. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- A chleb?</span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- Nie ma. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- A...</span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- Nie ma. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- ...</span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- Nie ma. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Chwila milczenia. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- A co jest?</span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">- Ja jestem.</span></p>
<p><!--more--><span style="color:#3366ff;"> </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Minister Fotyga tłumaczyła mętnie, że prezydent ma wiele innych, wcześniej zaplanowanych zajęć, ale w toku dalszego drążenia w programach publicystycznych w ciągu dnia ustalono wreszcie, dzięki nieocenionej Elżbiecie Jakubiak, że pan prezydent chciał po prostu uniknąć sytuacji, gdy znowu zostanie obrażony. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Na ogół nie trawię Stefana Niesiołowskiego, ale w tym wypadku jego komentarz był w stu procentach trafiony: jak ktoś jest do tego stopnia wrażliwy na krytykę, nawet pośrednią, to nie nadaje się na tę funkcję. Nie było to zresztą stwierdzenie zbyt odkrywcze. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Prezydent, jak słusznie zauważyła minister Jakubiak, podczas exposé Radka Sikorskiego nie miał obowiązku być obecny. To fakt. I nikt nie miałby do niego pretensji, gdyby swoim zachowaniem od początku kadencji nie zapracował sobie pilnie na wizerunek nadwrażliwca, który obraża się co tydzień. Ponieważ jednak taki właśnie wizerunek prezydenta się utrwalił, przeto jego nieobecność została odebrana jako kolejna dziecinna demonstracja. Tu l'as voulu, Georges Dandin. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Demonstracją było również przysłanie na exposé minister Fotygi (inna sprawa, że przysłanie kogoś o niższej randze również zostałoby odczytane jako demonstracja, z czego płynie wniosek, że najlepiej by było, gdyby w Sejmie zjawił się sam pan prezydent), ale ta akurat zasłużenie musiała wysłuchać litanii zarzutów pod swoim adresem, zawartych w exposé. Madame Fotyga to zaiste postać szczególna. O Józefie Oleksym mówiło się swego czasu, że najpierw zza zakrętu sejmowego korytarza wyłania się jego majestat, a dopiero potem sam Oleksy. Z Fotygą sytuacja jest podobna: najpierw zza zakrętu wyłania się jej nadąsanie i naburmuszenie, a dopiero potem sama pani minister. Dobranie sobie takiej osoby na bliskiego współpracownika jest przykładem modelowego strzału w stopę. Wyobrażam sobie, jak musi z tego powodu cierpieć Michał Kamiński, który jednak zupełnie beznadziejny w dziedzinie PR-u nie jest i widzi, że wystarczy jedno publiczne pojawienie się b. NMSZOCKZ Fotygi, aby zniweczyć kilka tygodni jego w miarę udanej pracy nad ociepleniem wizerunku prezydenta. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Sam prezydent zresztą także robi wiele, żeby sfrustrować swojego speca od wizerunku. Z jednej strony decyduje się na występ u Tomasza Lisa, co jest krokiem dobrym i odważnym i za co prezydentowi należy się szczere uznanie. Z drugiej ogłasza podczas tegoż występu, że największym problemem polskiej demokracji jest IV władza. Już nie korupcja, nie „układ", nie społeczne nierówności czy Donald Tusk, ale media. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">To oczywiście w ustach pana prezydenta oraz prezesa PiS nic nowego. Śpiewka znana od dawna: media są nieobiektywne, gdyby były, to PiS wygrywałoby wszystkie wybory przez kolejnych 147 lat, a w ostatnich zdobyłoby 99,62 procenta głosów. W ogóle wszystko, co złe, dzieje się niemal wyłącznie przez media. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">W tej wypowiedzi są dwa charakterystyczne punkty. Pierwszy to deklaracja, że właśnie media są największym problemem polskiej demokracji. Deklaracja nie tyle „odważna" (jak próbował ją przedstawiać w celu ratowania sytuacji Michał Kamiński), co absurdalna. W rękach osób niechętnych prezydentowi i jego środowisku jest to wprost wymarzony instrument, aby dowodzić, że Kaczyńscy są niebezpieczni dla ładu i stabilności. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">I to jest punkt drugi: jeżeli pan prezydent wie, że media w większości nie są przychylne jemu ani jego środowisku - co jest faktem - to powinien unikać dawania im jakiegokolwiek pretekstu do ataków i strzec się wpadek. Media są, jakie są - wie o tym każdy rozsądny polityk. Nawet Tomasz Lis nie miał siły, żeby zaprzeczyć, że znaczna część spośród nich jest to środowiska PiS uprzedzona. Na całym zresztą świecie jest tak, że wśród dzienikarzy jest nadreprezentacja poglądów lewicowo-liberalnych (używając tych terminów umownie). Co do tego zatem trudno mieć wątpliwości i w tym punkcie z Lechem Kaczyńskim zgodzić się trzeba. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Pytanie brzmi natomiast, co z tym zrobić i jak się wobec takich mediów zachować. Od bynajmniej nie rozpieszczanego przez dziennikarzy Marka Jurka usłyszałem kiedyś, że obrażanie się przez polityka na media to tak, jakby się obrażać na powietrze, że jest zanieczyszczone. Z mediami trzeba nauczyć się grać. Lech Kaczyński jest pod tym względem wybitnym antytalentem. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Powie ktoś, że wygrywać można także ponad głowami mediów i dziennikarzy. Racja - i to się nawet raz Lechowi Kaczyńskiemu udało. Ale tylko raz i tylko przez moment. Żeby ciągnąć taką taktykę, trzeba być Ronaldem Reaganem. Zresztą docieranie do ludzi ponad głowami mediów również wymaga umiejętności grania z nimi, bo także jest rodzaj gry. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Lech Kaczyński to w tej chwili chodząca wizerunkowa klęska, mimo jaśniejszych momentów. Jest to tym bardziej przykre, że w takich właśnie pojedynczych jaśniejszych momentach - jak podczas szczytu w Bukareszcie - prezydent naprawdę zasługuje na uznanie. Takich chwil jest jednak zbyt mało, wizerunkowych klęsk zbyt wiele, a, jak wiadomo, walka z utrwalonym złym wizerunkiem jest niewyobrażalnie trudna. </span></p>
<p><span style="color:#3366ff;">Zachodzę w głowę, czy Michał Kamiński ma w rękawie jakiegoś asa, czy po prostu czmychnie chyłkiem z powrotem do Brukseli, nie chcąc oberwać za niedokonanie rzeczy niemożliwej, czyli za klęskę swojego pryncypała w następnych wyborach.</span></p>
<p>[Żródło:<a href="http://lukaszwarzecha.salon24.pl/73503,index.html" target="_blank"> blog ŁW</a>]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cejrowski o demokracji]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=29</link>
<pubDate>Fri, 02 May 2008 08:41:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=29</guid>
<description><![CDATA[Jeśli komuś na deszczowej majówce brakuje obrazków z Sejmu - pożal się, Boże - Rzeczypospolit]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli komuś na deszczowej majówce brakuje obrazków z Sejmu - pożal się, Boże - Rzeczypospolitej, to polecam <strong>kazanie sejmowe Wojciecha Cejrowskiego</strong>. Widać, że na Wiejskiej mówiących do rzeczy można spotkać głównie pod nieobecność poselskiej tłuszczy...</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/Iikvob5RHSU'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/Iikvob5RHSU&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gdzie prezydent w układzie władzy?]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1443</link>
<pubDate>Tue, 08 Apr 2008 12:50:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1443</guid>
<description><![CDATA[
Najważniejszym elementem portalu „Polska XXI”, uruchomionego w poniedziałek, jest według mni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>Najważniejszym elementem portalu<strong> „Polska XXI”</strong>, uruchomionego w poniedziałek, jest według mnie ankieta konstytucyjna, sporządzona przez Kazimierza M. Ujazdowskiego i Jana M. Rokitę. Pozostałe elementy, czyli sprawy polityki historycznej i zagadnień cywilizacyjnych, mają znaczenie mniejsze.</p>
<p>Oczywiście – ankieta jest bardzo szeroka, zapisana w dziesięciu obszarach, w związku z tym podejście do nie w sposób całościowy przekracza zdolności każdego polityka, komentatora politycznego, politologa. Można się właściwie skupić tylko na wybranych zagadnieniach.</p>
<p>Pierwszy zabrał głos <strong>profesor Wiesław Chrzanowski</strong> i zajął się akurat tym, co i mnie interesuje najbardziej – czyli systemem sprawowania władzy. I mam z profesorem bardzo zbieżne opinie, szczególnie jeżeli chodzi o rolę prezydenta w układzie władzy.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Profesor Chrzanowski opowiada się wprawdzie za dualizmem władzy wykonawczej (premier z rządem – prezydent), ale wyraźnie kieruje się w stronę systemu gabinetowo – parlamentarnego, wręcz kanclerskiego. Oczywiście, przez delikatność, nie wspomina o tym, że jest to system niemiecki. Uważa, również, że rząd powinien mieć możliwość wydawania rozporządzeń z mocą ustawy, które następnie byłyby tylko zatwierdzane przez Sejm zwykłą większością, oczywiście przy wyłączeniu spraw kluczowych dla państwa.<br />
Chrzanowski również nie widzi potrzeby zostawiania prezydentowi prawa do veta wobec ustaw sejmowych – a jedynie prawo do kierowania ich do Trybunału Konstytucyjnego.</p>
<p>Generalnie – profesor Chrzanowski uważa, przy zachowaniu dualistycznego systemu władzy wykonawczej, że prerogatywy prezydenta, które częściowo wchodzą także w zakres kompetencji rządu – powinny być ograniczone i jasno określone i wyraźnie odrębne od zadań premiera i rządu. Prezydent nie powinien ograniczać się tylko do zadań reprezentacyjnych i symbolicznych, wręcz w niektórych, kryzysowych sytuacjach powinien mieć większe uprawnienia (kryzysy rządowe, inicjatywy powoływania rządu), ale powinno to być zapisane wyraźnie w nowej konstytucji. Chrzanowski bierze na przykład pod uwagę, że jeżeli parlament nie jest wstanie powołać nowego rządu, ustanowienie na określony czas rządu prezydenckiego. Krytykuje także system trzystopniowego powoływania rządu, jak i mechanizm votum nieufności, które w sytuacjach patowych może sparaliżować działalność Sejmu – a także uniemożliwić działanie rządu mniejszościowego.</p>
<p>Wiesław Chrzanowski nie wspomina jednak o rzeczy bardzo ważnej – czyli o zasadach powoływania prezydenta. Myślę, że jeżeli już idziemy w stronę systemu gabinetowego, z silną władzą premiera – to warto się zastanowić nad odejściem od wyborów bezpośrednich prezydenta, na rzecz wyboru przez zgromadzenie obu izb parlamentu.</p>
<p>Sprawa struktury władzy w Polsce (a to nie tylko kwestia władzy wykonawczej – ale na przykład również systemu kontroli władzy, w tym ożywienie Trybunału Stanu), to obok dyskusji na temat systemu wyborów, ordynacji wyborczej – sprawa najważniejsza w nowej konstytucji.</p>
<p>Obecna Polska konstytucja, pisana była pod  urzędy i Lecha Wałęsy i Aleksandra Kwaśniewskiego – jest bardzo nieprecyzyjna i zostawia duże pole manewru na interpretacje. Grozi to faktyczną dwuwładzą.<br />
Patrząc na działania Kancelarii Lecha Kaczyńskiego, jego nominacje personalne – w samej kancelarii i Biurze Bezpieczeństwa Narodowego stworzony został silny ośrodek wspomagający urząd prezydencki, ośrodek opozycyjny wobec nowego rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.</p>
<p>Rozpoczęcie dyskusji, do jakiej polska demokracja dojrzała – jaki model rządzenia państwem zostanie wypracowany – i jaki zostanie zapisany w nowej Konstytucji, jest bardzo ważnym krokiem. Bo prace na nową ustawą zasadniczą zostaną wcześniej czy później rozpoczęte.</p>
<p>Władza wykonawcza to nie tylko realizacja działalności władzy ustawodawczej, Sejmu, czyli wykonywanie ustaw i własnych rozporządzeń, ale także realizacja zadań zarządzania państwem w sensie administracyjnym – oraz w Polsce, w związku z prymatem partii politycznych – zadań programowych, stricte politycznych</p>
<p>Polska, posiadająca system władzy wykonawczej dualistyczny, stoi przed zadaniem zdefiniowania, jaki to będzie model rządzenia. Wiąże się to też z systemem ordynacji wyborczej. W Wielkiej Brytanii, gdzie obowiązuje do Izby Gmin system wyborów większościowych – mamy do czynienia z systemem rządowo – gabinetowym. W Niemczech natomiast, gdzie do Bundestagu posłowie wybierani są w systemie mieszanym – część w okręgach jednomandatowych a część na podstawie list partyjnych – panuje system kanclerski. Izba wyższa, czyli Bundesrat – pełni funkcje kontrolne i samorządowe. Prezydent Niemiec ma zadania czysto reprezentacyjne.</p>
<p>Jako zwolennik systemu niemieckiego, uważam, że wszystkie siły polityczne powinny wkrótce podjąć temat ograniczenia roli prezydenta w sprawowaniu władzy wykonawczej– nie tylko ze względu na osobę obecnego prezydenta. I oczywiście - zasad jego wyborów. Wydaje się, że desygnowanie prezydenta na funkcję przez zgromadzenie narodowe - całkowicie by wystarczyło...</p>
<p>Usprawnienie państwa – to uproszczenie i skrócenie procesów podejmowania decyzji. Pisanie nowej Konstytucji RP powinno się skupić na zagadnieniach prawdziwego umocnienia i usprawnienia państwa – a nie na pisaniu ustawy pod dyktando ideologii i doraźnych celów politycznych.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prześladownie dziennikarzy...]]></title>
<link>http://mewho.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Sun, 06 Apr 2008 10:14:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>mewho</dc:creator>
<guid>http://mewho.wordpress.com/?p=17</guid>
<description><![CDATA[Wielkie wzruszenie mnie ogarnęło gdy przeczytałem jak zły i nie dobry marszałek Sejmu Bronisła]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wielkie wzruszenie mnie ogarnęło gdy przeczytałem jak zły i nie dobry marszałek Sejmu Bronisław Komorowski prześladuje biednych dziennikarzy "Naszego Dziennika". Aż mi się żal ich zrobiło. Naprawdę. W końcu czyż nie każde medium powinno mieć taki sam dostęp do informacji? A może chodzi o coś innego?</p>
<p>Może po prostu tak jak podaje kancelaria sejmu Panowie i Panie dziennikarze <a href="http://http//www.naszdziennik.pl/" target="_blank">"Naszego Dziennika"</a> nie spełniają ogólnych warunków, otrzymania stałych akredytacji. A może to wynik tego iż służby sejmowe nie mogą wpuszczać dziennikarzy z każdego medium. W końcu to może zależy od pozycji na rynku. Nie słyszałem żeby "tygodnik podchalański" miał swojego stałego akredytowanego dziennikarza w Sejmie. Podobnie nie słyszałem, że "Wiadomości Wrzesińskie" mają swego stałego korespondenta. Inaczej wygląda sprawa z telewizją TRWAM. Odnoszę wrażenie że taka telewizja powinna mieć swojego operatora na stałe. A niech sobie kręcą co tam chcą jak już chcą pokazywać te nudy.</p>
<p><a href="http://http//bpr.sejm.gov.pl/?k=10&#38;id=145" target="_blank">Biuro prasowe</a> jednak nie lekceważy dziennikarze "Naszego Dziennika".</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O Targowicy w 2008]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/04/04/o-targowicy-w-2008/</link>
<pubDate>Fri, 04 Apr 2008 20:20:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/04/04/o-targowicy-w-2008/</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
                      To było do przewidzenia! Traktat Unii Europej]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font color="#999999">(iskry.pl)</font></p>
<div align="justify"> <font color="#999999">                     </font><font color="#999999" face="Tahoma" size="2"><img src="http://iskry.pl/images/symbole_znaki/homonto.jpg" align="left" height="94" hspace="4" vspace="1" width="95" /></font><font color="#999999"><b><font face="Tahoma" size="2">To było do przewidzenia! Traktat Unii Europejskiej został przyjęty przez wynajętych lokai politycznych. Kolejny raz nasi posłowie pokazali kim są naprawdę! Chyba już nie mają wątpliwości ci, którzy wierzyli w dobre intencje, cnotę i polityczną niewinność PiSu. Tak jak wprowadzono nas w „dobrobyt” Unii Europejskiej, tak nam teraz zarzucą chomąto praw Traktatu Lizbońskiego, którego przesłaniem głównym jest… wyzbycie się niepodległości, uznanie wyższości praw cudzych nad własnymi.<br />
</font></b></font></div>
<p><font color="#999999" face="Tahoma" size="2">Co nas czeka? Usankcjonowana prawem okupacja, usankcjonowana prawem degrengolada moralna, usankcjonowane prawem – bezprawie! Już dziś intelektualiści z Jasnogrodu wskazują Polakom drogę jedynie słuszną. Poseł Kalisz z zaskakującą dla niego gracją podrygiwał nie tak dawno w sejmie przed parą homoseksualistów w rytm białego tanga. Dwa chłopiątka, przyleciały aż z U.S.A. do dzikich plemion lechickich nad Wisłą, aby im pokazać jak powinien wyglądać prawdziwy i postępowy związek. Cóż, z tego, że dzieci urodzić nie mogą, zawsze mogą to za nich zrobić ci zboczeni hetero… Czy to już początek końca? Czy możliwym jest, że naród tak długo broniący się przed okupantami, narzuconymi reżimami, wsławiony w wojnach, podnoszący się z kolan po 123 latach niewoli – da sobie teraz wmówić, że czarne jest białe? Czy stać nas na uczciwych polityków? Na pobożnych księży? Na mądrych profesorów?</p>
<p>Hitlerowcy naprawdę dopięli swego, budując obóz w Oświęcimiu dla inteligencji polskiej! Dopięli swego bolszewicy grzebiąc w katyńskich lasach oficerów, wywodzących się z najświatlejszych warstw narodu! Dopięli swego stalinowscy oprawcy uśmiercając polskich bohaterów w ubowskich kazamatach! Dopięli swego rządziciele, którzy stworzyli takie sądy, takie ustawy, taką biedę, że przegonili z Polski wykształconych ludzi w ramach otwarcia się na Zachód! Serce i umysł Polski wydarto! Cóż zatem pozostało? Tylko pięści!</p>
<p>Gniew tłumiony, bezsilność są bardziej niebezpieczne niż otwarty bunt! Gniew tłumiony prowadzi do zrywu, którego żadna siła zdusić nie zdoła! Ani wojska z Bundeswery, ani NATO. Pamiętajcie rządziciele handlujący życiem Polski!!! Gniew tłumiony to bunt niewolnika, któremu wszystko jedno co z nim się stanie, któremu śmierć przyjaciółką – byleby tylko prowadziła ku wolności…</p>
<p><b>                                                                            Lusia Ogińska</b></p>
<p></font><br />
<hr size="2" width="100%" /><font color="#999999" face="Tahoma" size="2"><br />
<b> Dzień i noc</b></p>
<p><b><img src="http://iskry.pl/images/stories/Autorzy/Lusia_Oginska_zdjecie.jpg" align="right" height="252" hspace="4" vspace="1" width="200" /> Niech się dzień polski modlitwą zaczyna,<br />
niech z nami modlą się mogiły jasne,<br />
na tego spadnie kara - kogo wina,<br />
kto zasnął teraz – ten zaśnie na zawsze!</p>
<p>Takich oblepią pajęcze wrzeciona,<br />
którzy nie znają piękna marzycieli,<br />
oni zamknięci w tchórzliwych kokonach,<br />
wszyscy posnęli, na zawsze zasnęli</p>
<p>Nas dziś porusza myśl co w Boga  mierzy,<br />
myśl przeciw Niemu, lecz z Niego zrodzona,<br />
by ten co wierzył,  jeszcze raz uwierzył,<br />
by ten co umarł, znów za Niego skonał!</p>
<p>My pod chorągwią Trójcy będziem wołać,<br />
nawet gdy larwy gnić będą pod czaszką,<br />
nawet gdy czerwie zlegną w oczodołach<br />
wołać będziemy tak, aby nie zasnąć!</b></p>
<p><b><br />
Lusia Ogińska</b></font><font color="#999999"> </font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Historia ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=488</link>
<pubDate>Fri, 04 Apr 2008 20:09:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=488</guid>
<description><![CDATA[(bibula.com)



W historycznym momencie - Stanisław Michalkiewicz









Szanowni Państwo!
Bez ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h3>(bibula.com)</h3>
<table bgcolor="White" border="0" cellpadding="4" cellspacing="0" width="100%">
<tr>
<td colspan="2" class="title" width="99%">
<h3><b>W historycznym momencie - <i>Stanisław Michalkiewicz</i></b></h3>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="1%">
<h3></h3>
</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2" class="biggerstyle" width="99%">
<h3>Szanowni Państwo!<br />
Bez żadnej naszej zasługi staliśmy się mimowolnymi świadkami, a poniekąd – również uczestnikami historycznego momentu. 1 kwietnia o godzinie 17,17 Sejm Rzeczypospolitej Polskiej głosami 384 posłów, przy 56 głosach sprzeciwu i 12 wstrzymujących się, uchwalił ustawę upoważniającą prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Lecha Kaczyńskiego do ratyfikowania Traktatu Reformującego zwanego Traktatem Lizbońskim. Przypominam datę, godzinę, a także inne okoliczności tej decyzji, podobnie jak nazwisko prezydenta, ponieważ składając podpis pod Traktetem Reformującym już na wieki zajmie miejsce w historii Polski obok króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Stanisław August, jak wiadomo, swoim podpisem legitymizował likwidację państwa polskiego wskutek III rozbioru, zaś pan prezydent Lech Kaczyński, ratyfikując Traktat Reformujący, formalnie zrezygnuje z niepodległości Polski i włączy ją do nowego państwa pod nazwą Unia Europejska, w charakterze jego części składowej.</h3>
<h3>Wbrew bowiem krętactwom i kłamstwom, jakie parlamentarzyści wpisali do uchwały towarzyszącej ustawie ratyfikacyjnej, ratyfikacja Traktatu Reformującego oznacza likwidację niepodległości Polski. Polska bowiem od roku 2009 stanie się częścią składową nowego państwa – Unii Europejskiej. Nigdy jeszcze żadna część składowa jakiegokolwiek państwa nie była niepodległa. Przeciwnie – była właśnie podległa władzom tego państwa, którego była częścią składową. Jeśli ktokolwiek uważa inaczej, to albo jest durniem, albo łajdakiem, albo jednym i drugim jednocześnie, bo takie połączenie często się zdarza.</h3>
<h3>Z punktu widzenia polskich patriotów, którzy uważają niepodległość państwową za coś wartościowego, za co warto nawet oddać życie, wyrzeczenie się niepodległości przez najwyższe władze, które nie zostały do tego zmuszone ani klęską wojenną, ani splotem niekorzystnych okoliczności, z pewnością odbierane jest tragicznie. Ale tej tragedii towarzyszyła farsa, której autorem był prezes Prawa i Sprawiedliwości, pan Jarosław Kaczyński.</h3>
<h3>Pan Jarosław Kaczyński uchodzi za wirtuoza intrygi, ale tak, jak niektórzy w biznesie się przeinwestowują, to on bardzo często się przeintrygowuje. Tym razem przeintrygował się do gołej ziemi. Odegrana przez niego komedia obliczona była na wywołanie u naiwnych wrażenia, że oto Jarosław Kaczyński w ostatniej chwili uratował niepodległość i żywotne interesy państwowe Polski. Tymczasem tak naprawdę chodziło mu tylko o przysłonięcie zdrady niepodległości Polski listkiem figowym w postaci uchwały, do której powpisywano rozmaite kłamliwe zaklęcia. Ta uchwała nie tylko pozbawiona jest jakiegokolwiek znaczenia prawno-międzynarodowego, ale nawet znaczenia w wewnętrznym, polskim systemie prawnym. Przyznał to oficjalnie z trybuny sejmowej poseł Platformy Obywatelskiej Zbigniew Chlebowski, którego deklaracji prezes Jarosław Kaczyński musiał wysłuchać z miedzianym czołem. Donald Tusk nie okazał się zbyt hojny wobec niego i wobec Prawa i Sprawiedliwości. Pragnąc wywiązać się wobec swoich mocodawców, zgodził się w końcu na upragniony przez prezesa PiS listek figowy, ale tak bardzo go podziurawił, że cała sromota jest mimo przysłonięcia widoczna.</h3>
<h3>Dlaczego jednak tak się złoszczę na prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego? Przecież nie tylko on głosował za ustawą ratyfikacyjną. Donald Tusk i wszyscy posłowie Platformy Obywatelskiej też głosowali za ratyfikacją, podobnie jak posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Lewicy i Demokratów. To prawda, ale tylko Prawo i Sprawiedliwość ustami swego prezesa obiecywało bronic interesów państwowych i narodowych. Platforma Obywatelska – wiadomo; utworzona przy udziale agentów komunistycznej razwiedki, jest dzisiaj polityczna ekspozyturą wpływowego i rozgałęzionego stronnictwa pruskiego, więc nikt normalny nie spodziewał się po niej, ani nie spodziewa obrony polskich interesów. Sojusz Lewicy Demokratycznej, będący faktycznym kierownikiem politycznym Lewicy i Demokratów, nie posiada się ze szczęścia, że znowu ma swój Związek Sowiecki, któremu może się wysługiwać. Polskie Stronnictwo Ludowe za odpowiednie wynagrodzenie zrobi wszystko – więc złudzenia można było mieć tylko wobec Prawa i Sprawiedliwości. Ale wszystko ma swój kres i godzina prawdy położyła kres również i tym złudzeniom. Dzisiaj już wiemy, ze Prawo i Sprawiedliwość i prezes tej partii Jarosław Kaczyński umiał tylko lepiej udawać. Ale – jak powiadają bywalcy teatrów – o jedenastej sztuka jest skończona. Czar prysnął i mam nadzieję, że każdy tę chwilę sobie zapamięta.</h3>
<h3>Zapamięta również i z tego powodu, że chociaż nasi parlamentarzyści maja pełne usta demokratycznych frazesów, to przecież nie pozwolili wypowiedzieć się narodowi w tak żywotnej i istotnej dla państwa sprawie. Parlamentarna hałastra najwyraźniej zapomniała, skąd wyrastają jej nogi, a wobec tego czy nie warto tego przypomnieć? Prawdę należy głosić „<i>w porę i nie w porę</i>”, a do przekłuwania balonów nadętych pycha własnych gazów – każda chwila jest odpowiednia.</h3>
<h3> Obserwując scenę polityczną każdy mógł odnieść wrażenie, że Platforma Obywatelska oraz Prawo i Sprawiedliwość, gdyby tylko mogły, to pożarłyby się na surowo. Ale z okazji przygotowania aktu zdrady narodowej najwyraźniej proklamowano rozejm. Donald Tusk składał się na trybunie sejmowej jak scyzoryk i tak wszystkim zakadził, że nawet Jarosławowi Kaczyńskiemu rączki same składały się do oklasków, podobnie zresztą, jak panu prezydentowi.</h3>
<h3>Pan prezydent w swoim przemówieniu między innymi podziękował przywódcom innych państw europejskich. Charakterystyczne było, że kiedy wymienił niemiecką panią kanclerz Aniele Merkel, na sali sejmowej rozległy się oklaski. Jeszcze były nieśmiałe, ale bo też i posłowie jeszcze się nie przyzwyczaili, jeszcze się nie nauczyli, że na dźwięk nazwiska każdorazowego niemieckiego kanclerza, nie tylko trzeba będzie klaskać, ale również wstawać, by urządzić swemu nowemu panu owację na stojąco. Jeszcze się nie nauczyli, ale się nauczą.</h3>
<h3>W poniedziałek mówiłem o podobieństwie nadzwyczajnego posiedzenia Sejmu do słynnego sejmu grodzieńskiego w 1793 roku, kiedy posłowie milcząco zatwierdzili nie tylko drugi rozbiór Polski, ale również z obrzydliwą służalczością przedstawili napisany przez imperatorową Katarzynę projekt „<i>wieczystego sojuszu</i>” z Rosją, jako „<i>uniżoną prośbę narodu polskiego</i>”. Wkrótce potem wybuchła w obronie niepodległości insurekcja kościuszkowska, podczas której niektórzy zdrajcy zostali przykładnie powieszeni. Dzisiaj jest inaczej. O wieszaniu nikt naturalnie nie myśli; o tym nie ma mowy, bo też i rezygnacja z niepodległości Polski dokonała się przy rosnącej obojętności znacznej części polskiego społeczeństwa. Wielu ludzie nawet naiwnie się cieszy myśląc, że Niemcy czy Francuzi dopiero przychylą im nieba. Nie wiedzą jeszcze, że co najwyżej mogą im przygiąć karku. Ale widocznie powinniśmy przeżyć i takie doświadczenie, zgodnie z tym, co powiedział Pan Jezus świętej siostrze Faustynie – że niepoprawnym grzesznikom spełnia wszystkie pragnienia.</h3>
<h3> Mówił Stanisław Michalkiewicz</h3>
<h3>
<p><img src="http://www.michalkiewicz.pl/img/kwad.gif" height="12" width="6" /><i> Stanisław Michalkiewicz</i><br />
<i>Felieton  ·  Radio Maryja  ·  2008-04-03  &#124;  www.michalkiewicz.pl</i></h3>
</td>
</tr>
</table>
<h3></h3>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kto glosowal za Traktatem ?]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/04/02/kto-glosowal-za-traktatem/</link>
<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 21:00:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/04/02/kto-glosowal-za-traktatem/</guid>
<description><![CDATA[(bibula.com)



ZAPAMIĘTAJCIE TE NAZWISKA!









Zapamiętajcie te nazwiska, oni głosowali za p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(bibula.com)</p>
<table bgcolor="White" border="0" cellpadding="4" cellspacing="0" width="100%">
<tr>
<td colspan="2" class="title" width="99%">
<h3><b>ZAPAMIĘTAJCIE TE NAZWISKA!</b></h3>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="1%">
<h3></h3>
</td>
</tr>
<tr>
<td colspan="2" class="biggerstyle" width="99%">
<h3>Zapamiętajcie te nazwiska, oni głosowali za przyjęciem traktatu lizbońskiego:</h3>
<h3><b>Platforma Obywatelska</b></h3>
<h3>1. Arkit Tadeusz<br />
2. Arndt Paweł<br />
3. Augustyn Urszula<br />
4. Aziewicz Tadeusz<br />
5. Biernacki Marek<br />
6. Biernat Andrzej<br />
7. Bojko Bogdan<br />
8. Brejza Krzysztof<br />
9. Brodniak Roman<br />
10. Brzezinka Jacek<br />
11. Bublewicz Beata<br />
12. Budnik Jerzy<br />
13. Bukiewicz Bożenna<br />
14. Buła Andrzej<br />
15. Butryn Renata<br />
16. Cebula Marek<br />
17. Chlebowski Zbigniew<br />
18. Chmielewski Stanisław<br />
19. Chwierut Janusz<br />
20. Cichoń Janusz<br />
21. Cieślik Leszek<br />
22. Czechyra Czesław<br />
23. Czerwiński Andrzej<br />
24. Czucha Zdzisław<br />
25. Czuma Andrzej<br />
26. Dąbrowska Alicja<br />
27. Dolniak Grzegorz<br />
28. Drozd Ewa<br />
29. Drzewiecki Mirosław Michał<br />
30. Dunin Artur<br />
31. Durka Zenon<br />
32. Dzięcioł Janusz<br />
33. Dzikowski Waldy<br />
34. Fabisiak Joanna<br />
35. Fedorowicz Jerzy Feliks<br />
36. Fiedler Arkady<br />
37. Gadowski Krzysztof<br />
38. Gałażewski Andrzej<br />
39. Gawłowski Stanisław<br />
40. Gąsior-Marek Magdalena<br />
41. Gibała Łukasz<br />
42. Gierada Artur<br />
43. Głogowski Tomasz<br />
44. Gowin Jarosław<br />
45. Grabarczyk Cezary<br />
46. Grad Aleksander<br />
47. Grad Mariusz<br />
48. Graś Paweł<br />
49. Grupiński Rafał<br />
50. Grzegorek Krzysztof<br />
51. Gut-Mostowy Andrzej<br />
52. Guzowska Iwona<br />
53. Halicki Andrzej<br />
54. Hanajczyk Agnieszka<br />
55. Hibner Jolanta<br />
56. Huskowski Stanisław<br />
57. Jarmuziewicz Tadeusz<br />
58. Jaros Michał<br />
59. Jazłowiecka Danuta<br />
60. Kaczor Roman<br />
61. Kania Andrzej<br />
62. Karpiniuk Sebastian<br />
63. Karpiński Grzegorz<br />
64. Karpiński Włodzimierz<br />
65. Katulski Jarosław<br />
66. Kaźmierczak Jan<br />
67. Kidawa-Błońska Małgorzata<br />
68. Klim Józef Piotr<br />
69. Kochan Magdalena<br />
70. Kochan Witold<br />
71. Komorowski Bronisław<br />
72. Konwiński Zbigniew<br />
73. Kopacz Ewa<br />
74. Kopaczewska Domicela<br />
75. Kopeć Tadeusz<br />
76. Korzeniowski Leszek<br />
77. Kosecki Roman<br />
78. Kozaczyński Jacek<br />
79. Kozdroń Jerzy<br />
80. Kozłowska-Rajewicz Agnieszka<br />
81. Koźlakiewicz Mirosław<br />
82. Krupa Adam<br />
83. Krupa Jacek<br />
84. Krząkała Marek<br />
85. Kula Włodzimierz<br />
86. Kulas Jan<br />
87. Kulesza Tomasz<br />
88. Kuriata Jan<br />
89. Kutz Kazimierz<br />
90. Lamczyk Stanisław<br />
91. Lenz Tomasz<br />
92. Leszczyna Izabela<br />
93. Lisek Krzysztof<br />
94. Litwiński Arkadiusz<br />
95. Łukacijewska Elżbieta<br />
96. Małecka-Libera Beata<br />
97. Marcinkiewicz Michał<br />
98. Matusik-Lipiec Katarzyna<br />
99. Mężydło Antoni<br />
100. Mikulicz Janusz<br />
101. Miodowicz Konstanty<br />
102. Młyńczak Aldona<br />
103. Mroczek Czesław<br />
104. Mrzygłocka Izabela Katarzyna<br />
105. Mucha Joanna<br />
106. Musiał Jan<br />
107. Naguszewski Tadeusz<br />
108. Namyślak Witold<br />
109. Neumann Sławomir<br />
110. Niesiołowski Stefan<br />
111. Nitras Sławomir<br />
112. Nowak Sławomir<br />
113. Nowak Tomasz Piotr<br />
114. Nowakowski Andrzej<br />
115. Nykiel Mirosława<br />
116. Okła-Drewnowicz Marzena<br />
117. Olechowska Alicja<br />
118. Olejniczak Danuta<br />
119. Olszewski Paweł<br />
120. Orzechowski Andrzej<br />
121. Orzechowski Maciej<br />
122. Oświęcimski Konstanty<br />
123. Pacelt Zbigniew<br />
124. Pahl Witold<br />
125. Palikot Janusz<br />
126. Piechota Sławomir<br />
127. Pierzchała Elżbieta<br />
128. Pietraszewska Danuta<br />
129. Pięta Jarosław<br />
130. Piotrowska Teresa<br />
131. Pitera Julia<br />
132. Plocke Kazimierz<br />
133. Plura Marek<br />
134. Preiss Sławomir<br />
135. Raba Norbert<br />
136. Raczkowski Damian<br />
137. Radziszewska Elżbieta<br />
138. Raniewicz Grzegorz<br />
139. Raś Ireneusz<br />
140. Ross Tadeusz<br />
141. Roszak Grzegorz<br />
142. Rozpondek Halina<br />
143. Rutnicki Jakub<br />
144. Rybicki Arkadiusz<br />
145. Rybicki Sławomir<br />
146. Rynasiewicz Zbigniew<br />
147. Ryszka Andrzej<br />
148. Rzymełka Jan<br />
149. Saługa Wojciech<br />
150. Schetyna Grzegorz<br />
151. Sekuła Mirosław<br />
152. Siedlaczek Henryk<br />
153. Sikorski Radosław<br />
154. Sitarz Witold<br />
155. Skorupa Aleksander<br />
156. Skowrońska Krystyna<br />
157. Skrzydlewska Joanna<br />
158. Sławiak Bożena<br />
159. Smirnow Andrzej<br />
160. Smolarz Tomasz<br />
161. Staroń Lidia<br />
162. Stuligrosz Michał<br />
163. Suski Paweł<br />
164. Sycz Miron<br />
165. Szczerba Michał<br />
166. Szejnfeld Adam<br />
167. Sztolcman Grzegorz<br />
168. Szulc Jakub<br />
169. Szumilas Krystyna<br />
170. Szydłowska Bożena<br />
171. Śledzińska-Katarasińska Iwona<br />
172. Tomaka Jan Walenty<br />
173. Tomański Piotr<br />
174. Tomaszak-Zesiuk Irena<br />
175. Tomczyk Cezary<br />
176. Tomczykiewicz Tomasz<br />
177. Tusk Donald<br />
178. Tusk Łukasz<br />
179. Tyszkiewicz Krzysztof<br />
180. Tyszkiewicz Robert<br />
181. Urban Cezary<br />
182. Urbaniak Jarosław<br />
183. Van der Coghen Piotr<br />
184. Wałęsa Jarosław<br />
185. Waśko Piotr<br />
186. Węgrzyn Robert<br />
187. Wielichowska Monika<br />
188. Wilk Wojciech<br />
189. Witkowski Radosław<br />
190. Wolak Ewa<br />
191. Wójcik Marek<br />
192. Wykręt Adam<br />
193. Zacharewicz Jacek<br />
194. Zakrzewska Jadwiga<br />
195. Zaremba Renata<br />
196. Zawadzki Ryszard<br />
197. Zawiła Marcin<br />
198. Zdanowska Hanna<br />
199. Zdrojewski Bogdan<br />
200. Zielińska-Głębocka Anna<br />
201. Zieliński Marek<br />
202. Ziemniak Wojciech<br />
203. Ziętek Jerzy<br />
204. Żalek Jacek<br />
205. Żmijan Stanisław<br />
206. Żyliński Adam</h3>
<h3><b>Prawo i Sprawiedliwość</b></h3>
<h3>1. Adamczyk Andrzej<br />
2. Andzel Waldemar<br />
3. Arent Iwona<br />
4. Ast Marek<br />
5. Babalski Zbigniew<br />
6. Bartuś Barbara<br />
7. Bętkowski Andrzej<br />
8. Błaszczak Mariusz<br />
9. Brudziński Joachim<br />
10. Chmielowiec Zbigniew<br />
11. Czarnecki Witold<br />
12. Czartoryski Arkadiusz<br />
13. Czesak Edward<br />
14. Ćwierz Andrzej<br />
15. Dąbkowska-Cichocka Lena<br />
16. Dorn Ludwik<br />
17. Drab Marzenna<br />
18. Falfus Jacek<br />
19. Gawęda Adam<br />
20. Gęsicka Grażyna<br />
21. Goliński Marian Tomasz<br />
22. Gosiewski Jerzy<br />
23. Gosiewski Przemysław<br />
24. Hoc Czesław<br />
25. Hofman Adam<br />
26. Jackiewicz Dawid<br />
27. Jakubiak Elżbieta<br />
28. Janik Grzegorz<br />
29. Jasiński Wojciech<br />
30. Kaczyński Jarosław<br />
31. Kamiński Mariusz<br />
32. Karasiewicz Lucjan<br />
33. Karski Karol<br />
34. Kempa Beata<br />
35. Kloc Izabela<br />
36. Kluzik-Rostkowska Joanna<br />
37. Kłosowski Sławomir<br />
38. Kołakowski Robert 39. Kowal Paweł<br />
40. Kraczkowski Maks<br />
41. Krasulski Leonard<br />
42. Latos Tomasz<br />
43. Lipiec Krzysztof<br />
44. Lipiński Adam<br />
45. Machałek Marzena<br />
46. Materna Jerzy<br />
47. Matuszewski Marek<br />
48. Matuszny Kazimierz<br />
49. Michałkiewicz Krzysztof<br />
50. Mojzesowicz Wojciech<br />
51. Mularczyk Arkadiusz<br />
52. Natalli-Świat Aleksandra<br />
53. Ołdakowski Jan<br />
54. Opioła Marek<br />
55. Paluch Anna<br />
56. Piecha Bolesław Grzegorz<br />
57. Pilch Jacek<br />
58. Polak Marek<br />
59. Polak Piotr<br />
60. Poncyljusz Paweł<br />
61. Putra Krzysztof<br />
62. Rafalska Elżbieta<br />
63. Religa Zbigniew<br />
64. Rogacki Adam<br />
65. Sadurska Małgorzata<br />
66. Seliga Dariusz<br />
67. Sprawka Lech<br />
68. Suski Marek<br />
69. Szarama Wojciech<br />
70. Szczygło Aleksander Marek<br />
71. Szczypińska Jolanta<br />
72. Szydło Beata<br />
73. Tchórzewski Krzysztof<br />
74. Terlecki Ryszard<br />
75. Tobiszowski Grzegorz<br />
76. Tomczak Jacek<br />
77. Walkowiak Andrzej<br />
78. Wassermann Zbigniew<br />
79. Wiązowski Waldemar<br />
80. Wiśniewska Jadwiga<br />
81. Witek Elżbieta<br />
82. Woźniak Tadeusz<br />
83. Wrona Waldemar<br />
84. Zalewska Anna<br />
85. Zbonikowski Łukasz<br />
86. Zieliński Jarosław<br />
87. Ziobro Zbigniew<br />
88. Zuba Maria<br />
89. Żukowski Wojciech</h3>
<h3><b>Lewica i Demokraci</b></h3>
<h3>1. Ajchler Romuald<br />
2. Aleksandrzak Leszek<br />
3. Arłukowicz Bartosz<br />
4. Balicki Marek<br />
5. Bańkowska Anna<br />
6. Borowski Marek<br />
7. Celiński Andrzej<br />
8. Czykwin Eugeniusz<br />
9. Filar Marian<br />
10. Garbowski Tomasz<br />
11. Gintowt-Dziewałtowski Witold<br />
12. Gołębiewski Henryk<br />
13. Iwiński Tadeusz<br />
14. Janowska Zdzisława<br />
15. Jaruga-Nowacka Izabela<br />
16. Kalisz Ryszard<br />
17. Kamiński Tomasz<br />
18. Klepacz Witold<br />
19. Kochanowski Jan<br />
20. Kopyciński Sławomir<br />
21. Kotkowska Bożena<br />
22. Krasoń Janusz<br />
23. Lis Bogdan<br />
24. Łybacka Krystyna<br />
25. Martyniuk Wacław<br />
26. Matuszczak Zbigniew<br />
27. Matwiejuk Jarosław<br />
28. Matyjaszczyk Krzysztof<br />
29. Milcarz Henryk<br />
30. Motowidło Tadeusz<br />
31. Napieralski Grzegorz<br />
32. Olejniczak Wojciech<br />
33. Ostrowski Artur<br />
34. Pisalski Grzegorz<br />
35. Prządka Stanisława<br />
36. Senyszyn Joanna<br />
37. Sierakowska Izabella<br />
38. Stec Stanisław<br />
39. Streker-Dembińska Elżbieta<br />
40. Szczepański Wiesław Andrzej<br />
41. Szmajdziński Jerzy<br />
42. Szymanek-Deresz Jolanta<br />
43. Tomaszewski Tadeusz<br />
44. Wenderlich Jerzy<br />
45. Widacki Jan<br />
46. Wikiński Marek<br />
47. Wontor Bogusław<br />
48. Wziątek Stanisław<br />
49. Zbrzyzny Ryszard<br />
50. Zemke Janusz</h3>
<h3><b>Polskie Stronnnictwo Ludowe</b></h3>
<h3>1. Bury Jan s. Józefa<br />
2. Deptuła Leszek<br />
3. Dutka Bronisław<br />
4. Grzeszczak Eugeniusz<br />
5. Grzyb Andrzej<br />
6. Kalemba Stanisław<br />
7. Kalinowski Jarosław<br />
8. Kamiński Jan<br />
9. Kasprzak Mieczysław<br />
10. Kierzkowska Ewa<br />
11. Kłopotek Eugeniusz<br />
12. Krzyśków Adam<br />
13. Łopata Jan<br />
14. Łuczak Mieczysław Marcin<br />
15. Maliszewski Mirosław<br />
16. Olas Stanisław<br />
17. Pałys Andrzej<br />
18. Pawlak Mirosław<br />
19. Pawlak Waldemar<br />
20. Piechociński Janusz<br />
21. Racki Józef<br />
22. Rakoczy Stanisław<br />
23. Sawicki Marek<br />
24. Sławecki Tadeusz<br />
25. Sopliński Aleksander<br />
26. Stefaniuk Franciszek Jerzy<br />
27. Witaszczyk Stanisław<br />
28. Woda Wiesław<br />
29. Wojtas Edward<br />
30. Zych Józef<br />
31. Żelichowski Stanisław</h3>
<h3><b>niezrzeszeni</b></h3>
<h3>1. Galla Ryszard<br />
2. Komołowski Longin<br />
3. Krzywicki Piotr<br />
4. Płażyński Maciej<br />
5. Polaczek Jerzy<br />
6. Sellin Jarosław<br />
7. Ujazdowski Kazimierz Michał<br />
8. Zalewski Paweł</h3>
<h3></h3>
<h3>    Za: <a href="http://miroslaw-orzechowski.blog.onet.pl/4,AU5764899,index.html" class="content_sz"><b><i>Blog Mirosława Orzechowskiego</i></b></a>  <img src="http://miroslaw-orzechowski.blog.onet.pl/0" height="18" width="18" /></h3>
</td>
</tr>
</table>
<h3></h3>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Targowica Lizbonska w urodziny Judasza]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/04/01/targowica-lizbonska-w-urodziny-judasza/</link>
<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 20:22:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/04/01/targowica-lizbonska-w-urodziny-judasza/</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl)
Targowica Lizbońska w polskim Sejmie
Rozkład PiS-u
 Hańba! Polski parlament zgodził s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(prawy.pl)</p>
<p><b>Targowica Lizbońska w polskim Sejmie</b><br />
Rozkład PiS-u</p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro"> Hańba! Polski parlament zgodził się na ratyfikację Traktatu Lizbońskiego. Okazało się, że w Sejmie nie ma żadnego obozu polskiego. Nie było rozdzieranych szat, nie było nawet rzeczowej debaty. A jest nad czym deliberować. Traktat to przecież podwaliny dla superpaństwa europejskiego, ograniczenie polskiej suwerenności, obniżenie naszej rangi w UE oraz wsparcie dla takich patologii jak aborcja, eutanazja czy homoseksualizm. Zresztą od momentu wejścia w życie „Lizbony” Unia będzie miała dodatkowe instrumenty, żeby wymuszać na naszym prawodawstwie zmiany, np. w stronę liberalizacji ustawy aborcyjnej.</div>
<table style="border:1px double #d1d4db;float:left;width:420px;margin-right:0;margin-bottom:10px;">
<tr>
<td style="width:410px;text-align:center;"><img src="http://prawy.pl/r2_grafa_prop.php?nazwa_obrazka=./admin/felietony/gfx/37591.jpg&#38;px=400" class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img" /></td>
</tr>
<tr>
<td>&#160;</td>
</tr>
</table>
<p><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc">Jedyny plus całej dzisiejszej sejmowej hucpy to odkrycie antypolskich kart przez PiS. Co prawda, partia Braci Kaczyńskich próbowała mydlić oczy swojemu narodowemu i katolickiemu elektoratowi, zwłaszcza temu związanemu z toruńską rozgłośnią radiową, ale chyba mało skutecznie. Pisowczyki obłudnie mówili o Traktacie, który opatrzyć należało ustawą sejmową gwarantującą wyższość polskiego prawa nad unijnym. Idiotyzm do kwadratu. Przecież ustawa nie ma większej rangi niż traktat międzynarodowy, który zgodnie z naszą konstytucją wchodzi w skład obowiązującego w kraju prawodawstwa. Ale cel był inny. PiS chciało ratować swój wizerunek patriotów. Nie udało się. Dzisiaj PiS pokazało w głosowaniu, że niczym nie różni się od swoich kolegów z PO.</p>
<p>Teraz jeszcze przez jakiś czas panowie i panie z PiS będą mydlić oczy bajkami o dwóch gwarantach naszej silnej pozycji w Unii. Prezydent zresztą wciąż wspomina o protokole brytyjskim i mechanizmie z Joaniny. Jednak nikt się nie zająknie, że w opinii wielu prawników europejskich i European Scrutiny Committee (odpowiednik Komisji ds. UE Brytyjskiej Izby Gmin) protokół brytyjski nie posiada mocy prawnej. Wielokrotnie podważono jego legalną wartość jako protokołu. Poza tym protokół odnosi się wyłącznie do IV rozdziału Karty Praw Podstawowych. I dlatego, jak przytomnie zauważył europoseł Sylwester Chruszcz „nie obejmuje on zagadnień istotnych z polskiego punktu widzenia. W szczególności definicji godności ludzkiej, prawa do życia, prawa do zawarcia małżeństwa i prawa do założenia rodziny oraz zakazu zbiorowych wysiedleń i prawa do własności. Tym samym wszystkie te zagadnienia mogą być, w oparciu o Traktat z Lizbony, dochodzone na drodze sądowej, również przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości.” Podobnie rzecz ma się z kompromisem z Joaniny, który został pierwotnie wprowadzony już w 1994 roku i od tamtego czasu ani razu nie użyto go skutecznie do zablokowania niekorzystnej decyzji UE. Ale będą truć jeszcze nam o tych gwarantach dla Polski. Jednak nikt już nie powstrzyma rozkładu Prawa i Sprawiedliwości. I to jest właśnie jedyny plus dzisiejszego dnia. Nota bene 1 kwietnia jest rocznicą urodzin Judasza, który sprzedał Pana Jezusa. Pytanie więc za ile srebrników sprzedano dzisiaj Polskę?</p>
<p><b>Robert Wit Wyrostkiewicz</b><br />
<a href="mailto:Wyrostkiewicz@prawy.pl">Wyrostkiewicz@prawy.pl</a></p>
<p></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kocham cię jak... Europę]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1433</link>
<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 20:05:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1433</guid>
<description><![CDATA[
Pozwoliłem sobie zaadaptować ten tytuł piosenki zespołu &#8220;Kobranocka” (w oryginale - „]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" BORDER="0" WIDTH="60" HEIGHT="58" /></p>
<p>Pozwoliłem sobie zaadaptować ten tytuł piosenki zespołu "Kobranocka” (w oryginale - „Kocham Cię jak Irlandię”), bo jakoś tak pasuje do dzisiejszego dnia, jego zakończenia w Sejmie. 384 za, 68 przeciw, lub wstrzymujących się. Dobry wynik i można by rzeczywiście wznieść okrzyk radości, gdyby nie ale... no, właśnie, gdyby nie gry i zabawy Jarosława Kaczyńskiego, realizowane przez niespełna ostatni miesiąc.</p>
<p>Jeżeli biegamy po boisku w błocku i wygrywamy – to idąc na dekorację biją nam brawo. Ale po takich zapasach w błocku i z krowimi plackami, jakie nam Kaczyński et consortes zafundowali – smrodzik się będzie ciągnął smugą długo...Kryzys, który został wywołany dla doraźnych celów politycznych – ma nie tylko dla Polski, ale i całej Unii Europejskiej poważne reperkusje.</p>
<p>Kryzys, jak wywołał Kaczyński miał pokazać, na kogo i jak długo może liczyć Kaczyński. Miał on skonsolidować jego partię, wokół kolejnego kryzysu. Niewątpliwie pod uwagę brane były wiatry wiejące od kilku miesięcy od strony Torunia, błyskawice i pomruki burzy, które były wizją nowej partii narodowo – katolickiej. Nie spodziewał się jednak chyba Kaczyński jednak aż tak gwałtownej reakcji. Ostatnie kilka dni to była już istna nawałnica i słowa, jakich pod adresem Jarosława Kaczyńskiego jeszcze nie słyszeliśmy. I dla niego największym problemem jest nie to, że poniósł porażkę – bo ona była wkalkulowana w działania – ale tych 68 posłów z jego klubu, którzy po raz pierwszy tak wyraźnie dali sygnał, że nieomylność, strategia „szefa” i jedność partii to nie są rzeczy najważniejsze.</p>
<p>Po drodze mieliśmy jeszcze kompromitację brata – której „sukces” na plażach Juraty nie przysłoni.</p>
<p>Sama ratyfikacja (która jest już formalną uroczystością) jest dla Polski oczywiście ważna – i korzystna. Zacieśniamy kontakty, wbrew opiniom – jesteśmy już w klubie najważniejszych. Polska ma szansę znów stać się liderem tej części Europy, liderem krajów umownie „nowych” w Unii. Zależy to od wielu czynników – w tym dobrych relacji i z Rosją... i Stanami Zjednoczonymi. Warto ostro grać – ale nie tak jak poprzedni rząd – tylko z pełną świadomością, kto dla nas powinien być partnerem i komu powinniśmy pomagać. Pokazała to między innymi dobra wizyta Tuska na Ukrainie.</p>
<p>Na koniec dwa smaczki;</p>
<p>Mój ulubiony, nadworny „politolog” PiS, Marek Migalski  na gorąco, w TVN24 tak skomentował dzisiejsze obrady (nie cytuję dosłownie), że „walka podjęta przez Jarosława Kaczyńskiego miała na celu zwycięstwo, przez poniesienie jak najmniejszej porażki”, a w ogóle miała służyć promocji i wzmocnieniu pozycji jego brata...</p>
<p>Migalski już wielokrotni dawał popisy politycznych łamańców – ale tym razem przekroczył za jednym zamachem i Rubikon dzielący naukowca od propagandzisty i Himalaje cynizmu. Cynizmy jego szefa in spe.</p>
<p>I drugi smaczek; Posłanka Sobecka z trybuny sejmowej, ze wzrokiem czarownicy powiedziała, że dziś dzień  urodzin Judasza... wymownie patrząc na posłów PO. Nie wie biedaczka, że w Rosji ten dzień jest zwany też dniem durnia...</p>
<p>A na durnia wyszedł w tym wszystkim jej, zapewne już niedługo, szef w Sejmie. I ten drugi, najważniejszy – też...</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Perfidia prawna, czyli stan wyższej konieczności]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1414</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 11:08:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1414</guid>
<description><![CDATA[
Piotr Winczorek, konstytucjonalista, w wywiadzie dla Ewy Milewicz z „Gazety Wyborczej” wskazuje]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img HEIGHT="58" WIDTH="60" BORDER="0" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p><font COLOR="#ff6600">Piotr Winczorek</font>, konstytucjonalista, w wywiadzie dla Ewy Milewicz z „Gazety Wyborczej” wskazuje drogę wyjścia z pata, dotyczącego ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego.</p>
<p>Winczorek stwierdza, że Lech Kaczyński, na dzień dzisiejszy, kiedy podsunięto by mu ustawę według projektu Prezydium Sejmu – może, powołując się na artykuł 126. Konstytucji RP, mówiący o integralności państwa – odmówić podpisania dokumentów ratyfikacyjnych. Choć będzie to uznane za kuriozum – nie można go będzie pociągnąć do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu.</p>
<p>Jeżeli natomiast odmówiłby podpisania ratyfikacji, po przegłosowaniu jej w formie referendum – to i owszem – można już mu zarzucić łamanie Konstytucji – i wszcząć procedurę impeachmentu.</p>
<p>Istnieje jeszcze trzecia droga, droga w poprzek. Otóż, pomimo to, że wszyscy uważają projekt ustawy prezydenckiej za niekonstytucyjny – Sejm może go przyjąć i przegłosować. Na jego podstawie Lech Kaczyński ratyfikuje traktat. Wchodzi on w życie. A grupa posłów składa wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności już przegłosowanej ustawy.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Trybunał Konstytucyjny może odrzucić całą ustawę. Ale nie musi. Podobnie, jak z ustawą lustracyjną, może orzec częściową jej niekonstytucyjność – i wnioskować w orzeczeniu tylko wprowadzenie w niej poprawek...</p>
<p>I co wtedy? Traktat działa. Ustawę można spokojnie „obrabiać”, Lech Kaczyński, pod groźbą łamania wyroku TK i samej Konstytucji, nie może odmówić podpisania noweli ustawy... i sprawa jest zakończona.</p>
<p>I tu oczywiście rodzą się pytania, dokładnie dwa pytania;</p>
<p>Pierwsze z nich brzmi, czy jeżeli do tej pory marszałek Bronisław Komorowski, który stanowczo twierdzi, że projekt Kancelarii Prezydenckiej jest niezgodny z Konstytucją – może ją dopuścić pod obrady. Choć – zawsze przecież może zmienić zdanie...</p>
<p>I drugie pytanie; Czy Sejm RP może posunąć się do kuglowania w ten sposób, przy jednej z najważniejszych spraw dla przyszłości Polski, jaką jest Traktat Lizboński? Czy wiedząc, że robi coś, co jest na marginesie prawa i dobrego obyczaju politycznego, może doprowadzić do ratyfikacji tak ważnego dokumentu?</p>
<p>Po wcale nie głębokim zastanowieniu mogę stwierdzić rzecz następującą.</p>
<p>Kultura polityczna i kultura tworzenie prawa, oraz prestiż naszego parlamentu są na tak dramatycznie niskim poziomie, że właściwie żadne „hocki klocki” wokół prawa stanowionego, już mu nie zaszkodzą. Gorzej już być nie może. Może tylko, w danej sytuacji obstrukcji politycznej jaką prowadzi Jarosław Kaczyński, dojść do całkowitej kompromitacji Polski na arenie europejskiej.</p>
<p>Jesteśmy w momencie, kiedy mamy coś, co w prawie jest określane <font COLOR="#ff6600">stanem wyższej konieczności.</font><br />
I teraz właśnie mamy taką sytuację wyjątkową, gdzie na rzecz dobra wyższego, jakim jest prestiż i pozycja Polski w Unii Europejskiej – należy poświęcić dobro naszego parlamentu.</p>
<p>Marszałek Komorowski powinien zasięgnąć rad prawników pod tym kontem, i po konsultacjach z szefami klubów PO, PiS i LiD – pójść tą drogą. Jest ona dość szybka, łatwa i skuteczna.</p>
<p>Oczywiście, z punktu widzenia sytuacji politycznej – co opisałem w dniu wczorajszym – referendum też nie jest złe, po doprowadzi prawdopodobni do marginalizacji Prawa i Sprawiedliwości. Tylko, że może przedłużyć proces ratyfikacji do późnej jesieni – co z kolei może zaburzyć równowagę traktatową w innych krajach Europy – na przykład w Irlandii i Wielkiej Brytanii.</p>
<p>Warto może więc jednak pójść skrótem – nie wbrew prawu – na rzecz interesu ogólnoeuropejskiego.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[traktat lizboński]]></title>
<link>http://anty84.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 18:20:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>anty84</dc:creator>
<guid>http://anty84.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[dlaczego prezydent chce „zabezpieczenia” traktatu ustawą sejmową?
czyżby w grudniu 2007 podpi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>dlaczego prezydent chce „<b>zabezpieczenia</b>” traktatu ustawą sejmową?</p>
<p>czyżby w grudniu 2007 podpisał <b>niebezpieczny</b> traktat?  • <i>anty</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak rozbić sobie głowę]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1410</link>
<pubDate>Mon, 17 Mar 2008 13:48:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1410</guid>
<description><![CDATA[
To może i jest metoda, na polityczne samobójstwo – rozbić sobie głowę o mur, jaki się samem]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img HEIGHT="58" WIDTH="60" BORDER="0" SRC="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" /></p>
<p>To może i jest metoda, na polityczne samobójstwo – rozbić sobie głowę o mur, jaki się samemu zbudowało.</p>
<p>Prawi i Sprawiedliwi wyszli ze swoją propozycją ustawy o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego dokładnie na dzień przed pierwszym czytaniem w Sejmie. I proszę nie wmawiać, że protest narastał w partii i środowisku od jakiego czasu i był wynikiem wcześniejszej uchwały PO o możliwości powrotu zapisów o Karcie Praw Podstawowych.</p>
<p>Działania Jarosława Kaczyńskiego były skutkiem gwałtownie spadającego poparcia. Jest pewna bariera sondażowa, spadnięcie poniżej której może wywołać efekt synergii – następuję połączenie różnych czynników, które w efekcie się wzmacniają – w tym przypadku dając dalszy pogłębiający się efekt. Dla PiS ten wskaźnik wynosi, według mnie – 20%. Obok spadku w sondażach – zapewne mamy do czynienia z pękaniem spójności w samej partii, następnie czynnik zagrożenia wewnętrznego , czyli możliwość powołania nowej partii, pod patronatem Tadeusza Rydzyka – i zostało to uzupełnione o katalizator – czyli decyzję Jarosława Kaczyńskiego o wolcie politycznej.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Kaczyński zauważył, że wszystkie działania, nawoływania do intelektualistów, młodzieży, szukanie innych źródeł elektoratu – nie przynoszą skutku – a wręcz odwrotnie – mogą go pozbawić resztek dawnych wyborców Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin, których przygarnął. Postanowił w związku z tym otworzyć, starym zwyczajem, nowy konflikt, zrobić woltę w stronę pozycji twardych, antyunijnych – i jak już napisałem – na dzień przed głosowaniem „zaskoczył” sprawą preambuły i zapisów w ustawie ratyfikacyjnej.</p>
<p>Dla Kaczyńskiego nie jest ważne, jaki będzie obszar ataku, nie ma kompletnie znaczenia, jakiej dziedziny będzie to dotyczyło. Liczy się przeciwnik – czyli Platforma Obywatelska – i liczy się gra. Gra cyniczna, brutalna i szkodząca wizerunkowi kraju.</p>
<p>Jak już wielu napisało, powiedziało i udowodniło – zapisy proponowane przez PiS nie mają żadnego znaczenia, są one tylko elementem propagandowej walki, tematem dla wyborców tej formacji – a nie autentycznym problemem. Gra interesem Polski – i być może całe wspólnoty europejskiej – nie ma dla niego żadnego znaczenia. Zapisy nie zmieniają ani o jotę TL i zaciemniają tylko obraz jego gfaktycznych zapisów.</p>
<p>Kaczyński tym razem jednak gra bez żadnego pola manewru – nie ma możliwości rozgrywania w Sejmie jednych przeciwko drugim. Gosiewski łazi dziś po salach i korytarzach sejmowych, mizdrzy się do kamer telewizyjnych, że ma jakieś propozycje i czeka – ale tak na prawdę nie ma nic. A PO, SLD i PSL są zgodni i widzą, że twarde podejście do tematu i wspólny front – to jedyna droga do sukcesu. I pokazują Gosiewskiemu i Kaczyńskiemu gest Kozakiewicza.</p>
<p>Scenariusze są takie – PiS ustępuję (jak mi jeden z internautów podpowiedział – być może pod wpływem Kościoła), referendum (decyzja za dwa tygodnie – jutro raczej takowej nie będzie), głosowanie (też raczej za dwa tygodnie), przy rozłamie – i de facto rozpadzie Prawa i Sprawiedliwości – i ostatni, najmniej możliwy, scenariusz, bo będący na tym etapie niemożliwy ze względu na arytmetyką sejmową – czyli przedterminowe wybory. I każdy z nich jest porażką, nie tylko wizerunkową - ale przkładającą się wymiernie na spadek popularności i głosów wyborczych.</p>
<p>Tak to wygląda na dzień dzisiejszy. Oczywiście – opierając się tylko na dostępnych informacjach – bo być może w samym PiS zachodzą rzeczy, o których nie wiemy.</p>
<p>Kaczyński prowadził w trakcie swojej dwuletniego panowania wiele mniejszych i większych potyczek – ale zawsze było tak, że zostawiał sobie jakieś pole manewru, począwszy od gry z formowaniem rządu, poprze kolejne iteracje rządowe – aż po grę va banque z wyborami w 2007 roku, która obnażyła jego niemoc. Obecna potyczka jest wojną, gdzie za Kaczyńskim jest ściana lasu – a w nim wilki, które mogą go rozszarpać – a przed nim – mur, który sam zbudował i którego nie jest wstanie ani przeskoczyć, ani zburzyć.</p>
<p>Jest jednak coś, co jest nie do przyjęcia. Tym czymś jest ponad polityczny interes państwa i jego społeczeństwa. Gra w myśl i na rzecz własnych interesów politycznych wizerunkiem Polski na arenie międzynarodowej – to rzecz nie do zaakceptowania – i odpycha, już na stałe, elektorat centrowy, który jest więcej niż pozytywnie nastawiony do naszej integracji z UE. Otwarcie sporu w tej dziedzinie – to przykład działania na niekorzyść naszych interesów nie tylko w Unii Europejskiej – ale w całej polityce zagranicznej. Jest to oczywiście również związane z niedoskonałością zapisów w Konstytucji RP, która, według mnie, zostawia zbyt dużą dowolność w interpretacji uprawnień urzędu prezydenta RP. Widać to także w obecnej sytuacji, gdzie prezydent nie próbuje nawet mediacji  w sprawie rozwiązania konfliktu – lecz jest stroną, która przyłącza się do szantażu Prawa i Sprawiedliwości.</p>
<p>W danej sytuacji siła merytoryczna jest po stronie PO. To PiS i jej prezydent doprowadzili do wynegocjowania i podpisania Traktatu Lizbońskiego, to oni przedstawili go ogółowi społeczeństwa jako sukces. I teraz już, kiedy próbują to przedstawiać inaczej, kokietując eurosceptyków – są szantażystami.</p>
<p>Kaczyński nie jest człowiekiem który potrafi przyznać się do błędu i potrafi pójść na kompromis. I to będzie go drogo kosztowało. Będzie kosztowało również Polskę i jej pozycję w UE – bo wbrew pozorom samo przyjęcie traktatu nie kończy jeszcze prac nad struktura organizacyjną i prawną instytucji unijnych. Cała ta zadyma tylko osłabia naszą pozycję w rozmowach wielostronnych.</p>
<p>Prawo i Sprawiedliwość działa jako spadkobierca Samoobrony i Ligii Polskich Rodzin – i stosuje dokładnie taką samą technikę i retorykę działania. Jest już nie partią prawicy, dla której wartości konserwatywne, uczciwość i etyka działania są ważne. Jest partią populizmu i antyeuropejskości.</p>
<p>Azrael</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przegląd Wydarzeń Tygodnia cz. XIV]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/?p=389</link>
<pubDate>Sat, 15 Mar 2008 15:49:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>sultanat</dc:creator>
<guid>http://sultanat.wordpress.com/?p=389</guid>
<description><![CDATA[
Z Kraju:
11.03.2008 - Władze statutowe prawicowej partii &#8220;Al-Kutla al-Watanija&#8221; [AKaW]]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div STYLE="text-align: center"><img HEIGHT="150" WIDTH="131" BORDER="0" SRC="http://sultanat.files.wordpress.com/2007/10/dar-al-hayat.jpg" /></div>
<p><strong>Z Kraju:</strong></p>
<p><strong>11.03.2008</strong> - Władze statutowe prawicowej partii "Al-Kutla al-Watanija" [AKaW] podjęły decyzję o samodzielnym starcie w najbliższych wyborach parlamentarnych, rezygnując tym samym z idei budowy bloku wyborczego<br />
z centrową partią "HaT".<br />
<strong>13.03.2008</strong> - Weszła w życie ustawa Madżlis el-Mustaszarin "o danych personalnych i awatarach" przyjęta przez parlament przy 3 głosach "ZA", 1 wstrzymującym się i 1 głosie przeciwko.<br />
<strong>14.03.2008</strong> - Madżlis el-Mustaszarin 4 głosami "ZA" i przy 1 głosie wstrzymującym się uchwalił "Ustawę o zasadach nadawania i odbierania obywatelstwa Sułtanatu Al Rajn", która tego samego dnia weszła w życie.<br />
<strong>14.03.2008</strong> - Na mocy Dekretu Sułtańskiego 14A/2008 Jej Wysokość Sułtan Aisahah Ramzani al-Ekonoglu I pozbawiła obywatelstwa rajńskiego Pana AIDI.<br />
<strong>15.03.2008</strong> - W Al Manie odbył się zjazd założycielski Związku Zawodowego Pracowników Administracji "RAJ" na którego czele<br />
jako Przewodniczący stanął Pan Karim al Rajński.</p>
<p><strong>Świat:</strong><br />
<strong>8-15.03.2008 </strong> - [Natania]: Seria ataków terrorystycznych dokonanych przez organizację „Cerna Piesc” wstrząsnęła Królestwem Natanii.<br />
<strong>9.03.2008</strong> - [Sarmacja]: Książę Piotr Mikołaj I ogłosił wyniki ogólnopaństwowego referendum ws. zmiany godła państwowego przeprowadzonego w dniach 7-9 marca br. Według podanych danych w referendum swój głos oddało 103 z 221 upoważnionych do głosowania obywateli sarmackich z których aż 77 opowiedziało się za obecnym godłem państwowym "Orłem Białym".<br />
<strong>10.03.2008</strong> - [Nowal]: Do dymisji podaje się wraz z całym rządem socjalistyczny Premier Samir El-Guevara<br />
a władza tymczasowo przechodzi na ręce JKM Matta Zdolnego oraz Marszałka Sejmu Pana Jędrzeja Maxa. Tego samego dnia<br />
następuje samorozwiązanie się Sejmu.<br />
<strong>10.03.2008 </strong> - [Sarmacja]: Książę Piotr Mikołaj I rozpisuje na dni 22-24 marca przedterminowe wybory parlamentarne do Izby Poselskiej.<br />
<strong>11.03.2008</strong> - [Nowal]: W wyniku pogłębiającego się kryzysu rządowego w państwie JKM Matt Zdolny decyduje o wprowadzeniu stanu wyjątkowego.<br />
<strong>12.03.2008</strong> - [Dreamland]: Dobiegła końca trwająca w państwie dwa tygodnie regencja. Do swoich obowiązków powrócił Król Edward<br />
I Artur.<br />
<strong>12.03.2008</strong> - [Tyrencja i Luminat]: Weszły w życie poprawki do Konstytucji Konsulatu zaakacetpowane przez większość obywateli.<br />
<strong>14.03.2008</strong> - [Natania]: Król Natanii Patryk I Labacki znosi obowiązujący od 3-ch miesięcy stan wyjątkowy i rozwiązuje Radę Ocalenia Narodowego (RON). Tego samego dnia na mocy Dekretu Królewskiego zostają rozpisane na dni 22-23 marca wybory parlamentarne<br />
do Senatu.</p>
<p><strong>Nauka-Kultura-Sztuka:</strong><br />
<strong>12.03.2008</strong> - [Surmenia]: Minister Dziedzictwa Narodowego JV Victor de Zepp na mocy ustawy ST-5/2008  powołuje do życia pierwszą<br />
w państwie Szkołę Podstawową, która zostaje ulokowana w Nowej Menii.</p>
<p><strong>Sport:</strong><br />
<strong>11.03.2008</strong> - [Sułtanat Al Rajn]: Dobiegły końca rozgrywki pierwszego sezonu drugiej ligii piłki nożnej.<br />
Na zkończenie sezonu II SAR Camel League dotychczasowy lider rozgrywek drużyna Arabic Devils Awa uległa aż 3:0 wiceliderowi Scorpio Sitr i tym samym obie drużyny zamieniły się pozycjami w końcowej tabeli rozgrywek piłkarskich.</p>
<p ALIGN="right"><strong>Redaktor Naczelny /-/</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ktory to rozbior Polski ?]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/03/11/ktory-to-rozbior-polski/</link>
<pubDate>Tue, 11 Mar 2008 21:38:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/03/11/ktory-to-rozbior-polski/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
W środę, 12 marca, przewidziane jest w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projekt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)<br />
<b>W środę, 12 marca, przewidziane jest w Sejmie pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o ratyfikacji traktatu lizbońskiego. Ustawa jest krótka; zawiera zaledwie dwa artykuły, więc pierwsze czytanie nie powinno trwać długo, podobnie jak drugie i trzecie. Potem głosowanie - jak mówiono w dawnej Polsce - "po harapie". Polska zrzeknie się niepodległości państwowej.<br />
Bo traktat lizboński, który prezydent Lech Kaczyński ratyfikuje z upoważnienia Sejmu, nie jest traktatem zwyczajnym. Jego istotą jest proklamowanie nowego państwa pod nazwą Unia Europejska, którego Polska stanie się częścią składową. Żadna część składowa żadnego państwa nie jest niepodległa. Przeciwnie - podlega władzom tego państwa właśnie jako jego część składowa. Toteż ratyfikacja traktatu lizbońskiego, skutkująca przyłączeniem Polski do Unii Europejskiej jako nowego państwa, oznacza rezygnację z niepodległości Polski.</b></p>
<p>To, że ratyfikacji traktatu lizbońskiego dokona prezydent Lech Kaczyński, który przy obejmowaniu swego urzędu wzywał Pana Boga na świadka, iż będzie "strzegł niezłomnie" także "niepodległości" Polski, mogłoby być zaskakujące, gdyby nie to, że już zdążyliśmy się przyzwyczaić do łamania przez polityków najsolenniejszych przysiąg. Ewentualnym ratyfikowaniem traktatu lizbońskiego prezydent Lech Kaczyński udowodni, że pod tym względem niczym nie różni się od prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i jeszcze wcześniejszego poprzednika na urzędzie, wynalazcy formuły "za, a nawet przeciw".<br />
Ale w procesie pozbawiania Polski niepodległości prezydent Lech Kaczyński byłby tylko ostatnim ogniwem, ale nie jedynym. Zanim dojdzie do uchwalenia ustawy ratyfikacyjnej, Sejm podjął uchwałę o udzieleniu upoważnienia do ratyfikacji traktatu lizbońskiego w drodze ustawy, co oznaczało zablokowanie możliwości przeprowadzenia referendum. Za tą uchwałą głosowali posłowie ze wszystkich klubów, z wyjątkiem 55 posłów Prawa i Sprawiedliwości, którzy byli przeciw. W ten sposób Sejm niemal jednomyślnie wyszedł naprzeciw życzeniom władców Eurosojuza, by tym razem pozbawić narody Europy możliwości wypowiedzenia się w kwestii własnej suwerenności politycznej. Zatem Sejm może być przedostatnim ogniwem w łańcuchu sprawców pozbawienia Polski niepodległości. Kolejnym ogniwem jest rząd, którego przedstawiciele, w osobach premiera Donalda Tuska i ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, w obecności prezydenta Lecha Kaczyńskiego 13 grudnia ub.r. podpisali traktat reformujący w Lizbonie. Ale tylko dlatego, że 21 października ub.r. wybory parlamentarne wygrała Platforma Obywatelska. W przeciwnym razie 13 grudnia ub.r. traktat reformujący podpisywałby w Lizbonie premier Jarosław Kaczyński w towarzystwie minister spraw zagranicznych Anny Fotygi. Skąd to wiemy? Ano stąd, że już w początkach października ub.r. pani minister Fotyga oświadczyła w imieniu Polski gotowość do podpisania tego traktatu. Z tego punktu widzenia nie ma zatem wielkiej różnicy między Platformą Obywatelską a Prawem i Sprawiedliwością, które zresztą opowiedziało się za anszlusem Polski do Unii Europejskiej również podczas referendum akcesyjnego w czerwcu 2003 roku. Zatem PO i PiS, wraz z Lewicą i Demokratami oraz Polskim Stronnictwem Ludowym, mogą stać się trzecim ogniwem w procesie pozbawiania Polski niepodległości.<br />
Wprawdzie w traktacie lizbońskim Polska przekaże kompetencje Unii Europejskiej, a więc innemu państwu, a nie "organizacji międzynarodowej", o której mówi art. 90 Konstytucji, co w ogóle stawia pod znakiem zapytania legalność takiego transferu, jednak wszystko wskazuje na to, że większość parlamentarna wymagana do uchwalenia ustawy ratyfikacyjnej będzie liczona według art. 90 ust. 2 Konstytucji, który mówi o 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów oraz 2/3 głosów senatorów w obecności co najmniej połowy ustawowego składu Senatu. PO ma w Sejmie 209 posłów, PiS - 159, LiD - 53, PSL - 31, a oprócz tego 8 posłów jest niezrzeszonych. Wynika z tego, że bez przynajmniej części posłów PiS ustawa ratyfikacyjna nie może być uchwalona. Podobnie w Senacie, gdzie PO ma 58 senatorów, PiS - 38, a 3 jest niezrzeszonych. Ale za uchwałą blokującą możliwość referendum 28 lutego głosowało 89 posłów PiS. Niektórzy spośród nich tłumaczyli, że to po to, by nie ryzykować referendum, tylko skutecznie zablokować ratyfikację w Sejmie. Ano zobaczymy, czy PiS zachowa się tak jak Tadeusz Rejtan, który 19 kwietnia 1773 roku usiłował nie dopuścić do zatwierdzenia przez Sejm rozbioru Polski, czy jak Adam Łodzia-Poniński, marszałek Sejmu, który zatwierdzenie I rozbioru przeforsował. Warto dodać, że szanse Rejtana były wówczas znacznie mniejsze niż dzisiejsze możliwości PiS, więc wszystko zależy od politycznej woli.<br />
<b>Stanisław Michalkiewicz</b></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[polityka zagraniczna w demokracji]]></title>
<link>http://niepowazny.wordpress.com/?p=20</link>
<pubDate>Tue, 11 Mar 2008 19:12:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dawid Garus</dc:creator>
<guid>http://niepowazny.wordpress.com/?p=20</guid>
<description><![CDATA[// Notkę napisałem jakiś czas temu (tuż po wyborach) i leżała sobie w brudnopisie, więc może]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>//</strong> Notkę napisałem jakiś czas temu (tuż po wyborach) i leżała sobie w brudnopisie, więc może być trochę nieaktualna, ale warto zwrócić uwagę jak przewidziałem konflikt prezydent-premier.</p>
<p>Ostatnio zaczęłem się zastanawiać, co to teraz będzie z naszą polityką zagraniczną? Mieliśmy rządy PiSu, które sprawiały wiele problemów zarówno naszym zachodnim, jak i wschodnim sąsiadom. Zaś po zwycięstwie PO w wyborach, ci sądziedzi wraz ze Wspólnotą Europejską się bardzo ucieszyli. A jest jeszcze prezydent, któremu nie koniecznie muszą się podobać poczynania nowego rządu... Krótko mówiąc - skrajnie różna polityka zagraniczna. Nie jest tutaj ważne, kto ma rację, ale brak konsekwencji w prowadzeniu rozmów. Jedni zaprzepaszczą starania drugich, a przecież potrzebna jest stabilizacja. Szykuje nam się sporo nieporozumień, a wszystko dzięki śmiesznej demokracji.</p>
<p>Co proponuje? Jestem rojalistą, więc najbardziej odpowiadał by mi król. W polsce powinna się wykształtować silna i stabilna władza jednostki, która będzie dbała o SWOJE interesy. A najlepszy sposób, w jaki król może dbać o swoje interesy, to tworzenie silnego państwa, które będzie utrzymywało jego i jego potomków, którzy po nim przejma zwierzchnictwo nad narodem. I niech broń Boże nie stara się dbać o interesu ludu. Wystarczy troska o kraj, który daje mu chleb - w dobrze rozwijającym się państwie, ludowi żyje się dobrze, a jak zostawi go w spokoju, to sam o siebie zadba, jeśli tylko nie będzie się z niego zdzierało tak wielkich podatków.</p>
<p>Niestety, ale absolutna władza króla w <em>wolnej</em> europie bez zamachu stanu raczej nie przejdzie. Proponuję zatem dążyć do jak największej separacji ligislatywy i egzekutywy, np. a wzór systemu prezydenckiego, jaki jest w Stanach Zjednoczonych. Tam prezydent, o bardzo szerokiej władzy, nie posiadający jednak inicjatywy utawodawczej, jest jednocześnie szefem rządu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O zrywaniu Sejmu w RP]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=419</link>
<pubDate>Mon, 10 Mar 2008 19:41:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=419</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
Panuje opinio communis, że pierwszym, który zerwał Sejm  trzysta pięćdziesiąt sze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font color="#999999">(iskry.pl)</font></p>
<p><font color="#999999"><b>Panuje opinio communis, że pierwszym, który zerwał Sejm  trzysta pięćdziesiąt sześć lat temu, w dniu  9 marca 1652  był klient domu Radziwiłłów, największego zdrajcy w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Janusza Radziwiłła, Władysław Wiktor Siciński  podsędek  upicki, stolnik, poseł  ziemi trockiej.<br />
</b></font></p>
<div align="justify"><font color="#999999">Poseł Władysław Siciński, nie użył sakramentalnego zwrotu "<b>liberum veto</b>" lub jak mówią inni historycy "<b>sisto activitatem</b>". Według mojej wiedzy i wielu kolegów, Poseł ziemi trockiej Władysław Siciński tylko  nie wyraził zgody na przedłużenie obrad do poniedziałku 11 marca 1652 roku. Prośba padła z ust kanclerza Leszczyńskiego, gdyż do tej pory nie uchwalono podatków na wojsko. Według założeń, Sejm miał zakończyć obrady. Kiedy w poniedziałek Marszałek Sejmu dwukrotnie odczytał Posła ziemi upickiej, Władysław Wiktor  Siciński  już był w drodze do Upity.Gdzie na Litwie mógł się czuć bezpiecznie pod okiem Hetmana Wielkiego Litewskiego Janusza Radziwiłła, największego zdrajcy do czasów Bolesława Bieruta.<br />
</font></div>
<p><font color="#999999"><br />
</font></p>
<div align="center"><font color="#999999"><img src="http://www.konflikty.pl/photos/rejtan.jpg" style="width:320px;height:449px;" height="449" width="320" /></font></p>
<p><font color="#999999"><i>Tadeusz Rejtan</i></font></div>
<div><font color="#999999">W wyniku braku Posła, posłowie uznali, że dalej obrad prowadzić nie można.<br />
</font></div>
<div align="justify"><font color="#999999">W 1688 roku zerwano sejm przed obraniem marszałka , czyli formalnym ukonstytuowaniem się sejmu.<br />
</font></div>
<div align="justify"><font color="#999999">Pierwszym, który zerwał obrady Sejmu był poseł kijowski, podsędek, Adam Olizar. Zerwał w dniu 5 listopada 1669 roku w Krakowie, Sejm Koronacyjny Michała Korybuta. Wiśniowieckiego. Adam Olizar zerwał Sejm na polecenie "panów ukraińskich" Zamoyskich i Potockich. Zerwanie Sejmu koronacyjnego miało związek z rozszczeniami egzulantów , wygnańców ze wschodnich województw po rozejmie andruszowskim. W wyniku rozejmu andruszowskiego, który miał miejsce 30 stycznia  w 1667 roku, Polska utraciła na rzecz Rosji olbrzymie połacie kraju. Posłowie domagali się zadośćuczynienia finansowego, urzędów, które utracili. Sejm zerwano tylko w obecności izby poselskiej. Poza tym Sejm obradował celem uchwalenia prawa przeciwko posłom, którzy chcieliby zrywać obrady. Ksiądz podkanclerz Andrzej Olszewski, główny doradca nowego króla radził, by „zrywacza” pozywać przed trybunał lub sąd nadzwyczajny izby poselskiej. Nie udało mu się, niestety, znaleźć poparcia. W piątym tygodniu obrad  Adam Olizar Sejm zerwał. A. Olszewski apelował , aby ten sprzeciw odrzucić, ale jego błagania nie znalazły odzewu. Po raz pierwszy zatriumfowała idea veta zgłaszanego przez jednego posła, które stawało się wiążące dla wszystkich, powodowało anulowanie wcześniejszych ustaw i zakończenie obrad sejmu.<br />
</font></div>
<div>
<div align="justify"><font color="#999999">W 1669 roku Marcin Zamoyski chciał zerwać sejm koronacyjny. Szlachta tego veta nie przyjęła, gdyż, jak pisali współcześni „wynikało ono ze sprawy czysto prywatnej”.<br />
</font></div>
<p><font color="#999999"><span>  </span><span><br />
</span></font></div>
<div align="justify"><font color="#999999">Prawo Liberum veto wzięło się z zasady jednomyślności a ta ze związkowego charakteru Rzeczypospolitej. Rzeczypospolita stanowiła federacje ziem. Każdy poseł był wybierany przez Sejmik. Reprezentował tylko jeden okręg wyborczy. Wybrany poseł brał na siebie wszystkie decyzje jakie zapadają na Sejmie.<br />
</font></div>
<div align="justify"><font color="#999999">Podejmowanie decyzji przez większość wbrew  woli mniejszości uznawano za łamanie równości ustrojowej.Zasady jednomyślności szlachta dopatrywała się w złotej wolności szlacheckiej, zapisanej w konstytucji Nihil Novi z 1505 roku Nihil Novi nisi commune consensu, czyli nic nowego bez zgody ogółu, nic o nas bez nas. Konstytucja sejmu radomskiego z 1505 r. stwierdzała, że król bez zgody sejmu nie może stanowić "nic nowego" co by godziło w prawa i interesy szlachty<br />
</font></div>
<div align="justify"><font color="#999999">W Rzeczypospolitej nie istniały urzędy,utrzymywane z podatków, egzekucja prawa.. Obowiązki te pełniła szlachta. Rzeczypospolita była praktycznie pozbawiona władzy ustawodawczej<br />
</font></div>
<div><font color="#999999">W wieku XVIII zrywanie Sejmów stawało się praktyka powszechną.<br />
</font></div>
<div align="justify"><font color="#999999">Driakwium na liberum veto miały być sejmy skonfederowane, na których decydowała wola ogółu. W 1764 roku, na sejmie elekcyjnym zawiązano konfederację, mającą doraźnie zastąpić prawo weta zasadą większości głosów. Niestety, w 1766 roku zniesiono tą uchwałę pod naciskiem ze strony Rosji. Mimo wszystko większość szlachty rozumiała, że takie reformy są jedynym lekiem na „polską chorobę sejmową”.<br />
</font></div>
<div><font color="#999999">Ogółem w XVII-XVIII wieku sejm zrywano 73 razy.</font></div>
<p><font color="#999999"> </font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z cyklu: Co tam u kadr IV RP? - uaktualnienie]]></title>
<link>http://brocha.wordpress.com/2008/03/03/z-cyklu-co-tam-u-kadr-iv-rp/</link>
<pubDate>Mon, 03 Mar 2008 08:54:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>brocha</dc:creator>
<guid>http://brocha.wordpress.com/2008/03/03/z-cyklu-co-tam-u-kadr-iv-rp/</guid>
<description><![CDATA[Polska The Times opublikowała dziś artykuł potwierdzający moja tezę, że Rzecznika Praw Dziecka]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div align="justify">Polska The Times opublikowała dziś <a href="http://www.polskatimes.pl/9,25364.htm" target="_blank">artykuł</a> potwierdzający moja tezę, że <a href="http://www.brpd.gov.pl/index.php" target="_blank">Rzecznika Praw Dziecka</a> mamy z kosmosu, z tekstu można się dowiedzieć m.in. co Pani Sowińska myśli o dziennikarzach innych niż ojciec Rydzyk:</div>
<blockquote>
<div align="justify">Dla innych dziennikarzy Sowińska jest niedostępna do tego stopnia, że planowała zbudować na zapleczu gabinetu małą toaletę, gdzie mogłaby się ukryć w razie nagłej ich wizyty.</div>
</blockquote>
<p>albo dlaczego pracownicy biura nie moga po nim chodzić:</p>
<blockquote>
<div align="justify">Żyjąc w ciągłej obawie przed krytyką ze strony dziennikarzy Sowińska wprowadziła kuriozalną zasadę, że jej podwładni nie mogą bez uzasadnienia poruszać się po siedzibie Biura. Ma to podobno ukrócić powstawanie plotek, które potem mogą wydostać się na zewnątrz.</div>
</blockquote>
<p>Tą Panią wybrał na ten urząd Sejm RP głosami:<b> Prawa i Sprawiedliwości</b> (w ramach promocji inteligencji?), <b>Ligi Polskich Rodzin</b> i <b>Samoobrony RP</b>. Dziękujemy.</p>
<p><b> EDIT:</b></p>
<p>Przyszło dziś w mailu od koleżanki. Spójrz przez czerwone okulary Pani Sowińskiej na bajki dla dzieci, kto wie może w tym coś jest? ;)</p>
<p align="center">[slideshare id=291750&#38;doc=lista-sowiskiej-1204627123427778-4&#38;w=425]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zdrada]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=382</link>
<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 15:26:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=382</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
APEL O WIERNOŚĆ  POLSCE

w 240 rocznicę powołania  Konfederacji Barskiej
Dnia 29 lut]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(iskry.pl)</p>
<div align="center"><font color="#ff0000" face="Arial" size="4"><b>APEL O WIERNOŚĆ  POLSCE</b></font></div>
<div align="center"></div>
<div align="center"><font color="#ff0000" face="Arial" size="4"><b>w 240 rocznicę powołania  Konfederacji Barskiej</b></font></div>
<p><b><font size="2"><font face="Arial">Dnia 29 lutego AD 1768 powołano Konfederację Barską, jako akt sprzeciwu wobec przyjęciu przez sejmowych reprezentantów w Warszawie - Traktatu Wieczystej Przyjaźni, który wówczas był narzucany Polsce przez Rosję.</font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"> </font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial">Traktat ten realizował ustalenia "trzech czarnych orłów" i  pozbawiał Polskę rzeczywistych atrybutów suwerenności. 4 marca  tego samego roku, w dzień Św. Kazimierza - Patrona Polskiego Rycerstwa zaprzysiężono odpowiedni związek zbrojny.</font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"> </font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"><img src="http://iskry.pl/images/symbole_znaki/250_ojczyzna.jpg" align="right" height="300" hspace="4" vspace="1" width="250" /></font></font></b><b><font size="2"><font face="Arial">240 lat później zostaje nam tylko pochylić czoła przed Wielkimi Przodkami, którym winniśmy pamięć i wdzięczność, a sprawie za którą walczyli i ginęli - dozgonną wierność.</font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"> </font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial">Tak się jednak złożyło, że Traktat Lizboński z dnia 13 grudnia 2007r., do którego ratyfikacji zmierzają obecni poslowie na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, nie wywołuje natychmiastowej, dostatecznie gwałtownej refleksji.</font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"> </font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial">Rozpoczętą oficjalnie przez kilka komitetów zbiórkę podpisów poparcia dla obywatelskiej inicjatywy ogólnokrajowego referendum  w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, który podstępnie i skrycie tworzy europejskie socjalistyczne super- państwo, została brutalnie przerwana decyzją większości posłów w przeddzień dzisiejszej rocznicy.</font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"> </font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial">Nie pomogło wsparcie Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego, ani też tysiące apeli pisanych do Prezydenta Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Lecha Kaczyńskiego, który przysięgał stać na straży jej suwerenności.</font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"> </font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial">Stoimy w przededniu kolejnej zdrady naszych narodowych interesów. Nasi reprezentanci przyjmują Traktat, którego zapisów nawet Polacy nie znają. Odmówiono nam prawa do stosownej wiedzy i uczciwej debaty.Ludzie ci sprzeniewierzyli się swojej misji i łamią złożoną przysięgę. Sporządzimy listę tych, którzy dzisiaj zawodzą, hańbiąc swoje nazwiska na wieki.</font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"> </font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial">Jeżeli Naród Polski chce przetrwać w granicach własnego państwa, zachować Wiarę Ojców i Wolność we wszelakich jej wymiarach - musi dziś stworzyć organizację na miarę wyzwań, jakie mu rzucono.</font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"> </font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial">Jesteśmy gotowi współpracować z każdym, komu droga jest Wiara i Wolność Polaków, zgodnie z podpisaną 13 grudnia AD 2007 Deklaracją Tyniecką Polskich Środowisk Patriotycznych..</font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial"> </font></font></b><br />
<b><font size="2"><font face="Arial">Apelujemy o zgłaszanie chęci swojego uczestnictwa w pracach Komitetu Europa Wolnych Ojczyzn - Akcja Polska, którego celem jest zachowanie niepodległości Państwa Polskiego i powrót do bezpiecznej, korzystnej dla wszystkich narodów naszego kontynentu -idei integracji w ramach wspólnoty suwerennych państw.</font></font></b></p>
<div align="center"><font face="Arial" size="2"><b><font face="Arial" size="2">Kraków, 29 lutego AD  2008                        <font size="3"><font color="#ff0000"> KZK Komitetu</p>
<p></font></font></font></b></font></div>
<div align="center"><font face="Arial" size="2"><b><font color="#ff0000" face="Arial">Europa Wolnych Ojczyzn - Akcja Polska</font></b></font></div>
<div align="center"></div>
<div align="center"><font face="Arial" size="2"><b><font face="Arial"><a href="http://www.ewo-akcjapolska.pl/"><font color="#ff0000">www.ewo-akcjapolska.pl</font></a></font></b></font></div>
<div align="center"></div>
<div align="center"><font face="Arial" size="2"><b></b></font></div>
<p><font face="Arial" size="2"><b><font face="Arial"><font color="#ff0000">  </font></font></b></font></p>
<div><font face="Arial" size="2"><b><font color="#ff0000" face="Arial">                                                             </font></b></font></div>
<div>
<div align="center"><font face="Arial" size="2"><b><font face="Arial" size="2">tel/fax 12 267 46  06</font></b></font><font face="Arial" size="2"><b><font face="Arial" size="2">                                        z  up. Komitetu</font></b></font><font face="Arial" size="2"><b><font face="Arial" size="2"><br />
</font></b></font></p>
<div><font face="Arial" size="2"><b><font face="Arial" size="2">507 777  969                                                  </font></b></font><font face="Arial" size="2"><b><font face="Arial" size="2">Jan Szczepankiewicz</font></b></font></div>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Traktat - cicho sza ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/03/01/traktat-cicho-sza/</link>
<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 18:54:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/03/01/traktat-cicho-sza/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
W ubiegłym tygodniu, jako zasadniczy, przewijał się temat stu dni premiera Donald]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><b>W ubiegłym tygodniu, jako zasadniczy, przewijał się temat stu dni premiera Donalda Tuska, który już buńczucznie zapowiada przedłużenie swych rządów do 2015 roku. W "peanach na cześć" prześcigały się niemal wszystkie gazety codzienne i tygodniki. Obok tego, z racji przewidywanej na 10 marca br. wizyty premiera Tuska w Stanach Zjednoczonych, prawie wszystkie dzienniki obszernie omawiały szczegóły negocjacji w sprawie tarczy antyrakietowej. I chociaż do tej pory żadne konkrety nie padły, według dziennikarzy jest to kolejny sukces i dowód na skuteczność rządowych negocjatorów. Natomiast najpoważniejsza, najbardziej brzemienna w skutki - i to na wiele lat - kwestia, została właściwie przez prasę przemilczana. </b></p>
<p>Chodzi oczywiście o problem ratyfikowania przez Polskę traktatu lizbońskiego, a raczej o sposób, w jaki traktat ten będzie lub też nie będzie przez Polskę przyjęty. Sejm od środy burzliwie debatował, a w gazetach nic... Wyjątek stanowiło czwartkowe wydanie "Rzeczpospolitej" (28.02), w którym rzecznik praw obywatelskich wyraził swoje zdanie w powyższej kwestii: "To co budzi mój niepokój, to milcząca zgoda na deficyt demokracji, z którym mamy do czynienia zarówno na szczeblu krajowym, jak i europejskim. (...) Zwracam się zatem do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej o zarządzenie - zgodnie z art. 90 i 125 konstytucji - ogólnokrajowego referendum w sprawie ratyfikowania Traktatu Lizbońskiego. Mój niepokój budzi fakt, że głęboka reforma instytucjonalno-etyczna (bo zmienia się unijne prawo regulujące jej 'ustrój', ale też uporządkowane i sankcjonowane są tzw. wartości europejskie) Unii Europejskiej odbywa się bez udziału obywateli".<br />
Rzecznik nie przesądza wprawdzie o słuszności samej ratyfikacji, kwestionuje jedynie jej formę. Wszak to obywatele, a nie sami rządzący będą ponosić skutki traktatu.<br />
Również w tygodniku "Niedziela" senator Czesław Ryszka bije na alarm: "Rząd przyjął 19 lutego br. projekt ustawy o ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego. Premier Donald Tusk powiedział przy tej okazji: - Jestem przekonany, że proces ratyfikacji będzie przebiegał bez żadnych istotnych wątpliwości, w sposób szybki i pokazujący, że Polska jest tym członkiem Unii, któremu zależy na integracji europejskiej. Dziwię się, że tak doświadczony polityk nie ma 'istotnych wątpliwości' odnośnie do zapisów traktatu, który całkowicie burzy porządek praw europejskich i jest sprzeczny z polską ustawą zasadniczą, czyli konstytucją".<br />
Autor wymienia tylko niektóre zapisy pozostające w sprzeczności z Konstytucją RP, jak choćby ten stanowiący, że "Na czele UE, która 1 stycznia 2009 r. otrzyma osobowość prawną, stanie przewodniczący Rady Europejskiej (prezydent), wybierany na 2,5-letnią kadencję. On będzie reprezentował Unię w rozmowach międzynarodowych (rada wybiera go spośród swoich członków, a więc w sposób całkowicie niedemokratyczny). Powstanie także stanowisko wysokiego przedstawiciela UE, który w praktyce będzie ministrem spraw zagranicznych Wspólnoty. W zasadzie te funkcje od dawna pełni Javier Solana. Także jego działalność nie jest kontrolowana czy oceniana. (...) Mając władzę sądowniczą, UE utworzy m.in. wspólny sąd najwyższy, któremu podlegać będą nowe wyspecjalizowane sądy". Nie trzeba dodawać, że orzeczenia owych sądów będą miały pierwszeństwo ponad wszelkimi przepisami krajowymi. Kolejna sprawa to wspólna armia i wspólna służba wywiadowcza (Sirene), wspólne granice zewnętrzne: "Zgodnie z traktatem, na polskiej granicy na wschodzie pojawią się międzynarodowe wojska graniczne UE. Czyli obce wojska oraz obcy urzędnicy unijni będą mogli kontrolować przestrzeganie polskich przepisów celnych, spraw imigracji i azylu, będą decydować o tym, kto może wjeżdżać i przebywać w naszym kraju". Planowane jest także wprowadzanie wspólnego obywatelstwa Unii, które będzie miało pierwszeństwo przed obywatelstwem poszczególnych państw członkowskich. Za tym wszystkim idą także: wspólny kodeks karny, którego zalążkiem jest osławiona Karta Praw Podstawowych, której przepisy już dziś budzą wiele zasadniczych wątpliwości - nie tylko prawnych.<br />
Dlaczego zatem ratyfikacja traktatu, który w tak istotny sposób obniża pozycję Polski na arenie europejskiej, ma być dokonana jedynie przez polski parlament, a nie przez wszystkich obywateli? I dlaczego na temat tej ratyfikacji milczą w Polsce gazety?<br />
<b>       Agata Gardas</b><br />
<img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" height="3" width="3" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rozbiory RP ida dobrym torem ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/29/rozbiory-rp-ida-dobrym-torem/</link>
<pubDate>Fri, 29 Feb 2008 21:35:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/29/rozbiory-rp-ida-dobrym-torem/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Tysiące pocztówek do prezydenta z apelem o debatę i referendum w sprawie unijnego]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><b>Tysiące pocztówek do prezydenta z apelem o debatę i referendum w sprawie unijnego traktatu reformującego, niezliczone listy z apelami do premiera i posłów - nic nie pomogły. Sejm pozostał głuchy na głos społeczeństwa, które chciałoby w sprawie ratyfikacji traktatu lizbońskiego wypowiedzieć się w referendum. Posłowie zdecydowali wczoraj o parlamentarnej drodze ratyfikacji. Do tego aktu miałoby dojść na następnym posiedzeniu Sejmu w połowie marca.</b></p>
<p>Jeżeli wynik głosowania w sprawie ratyfikacji przez Polskę traktatu lizbońskiego będzie za dwa tygodnie taki sam, jak wynik wczorajszego głosowania nad uchwałą Sejmu w sprawie wyboru parlamentarnego trybu ratyfikacji traktatu, to Sejm zdecyduje o przyjęciu przez Polskę traktatu lizbońskiego. Do ratyfikacji potrzebne jest 307 głosów posłów. Za uchwałą, której skutkiem jest odrzucenie pomysłu referendum w sprawie ratyfikacji, opowiedziało się 357 posłów - w tym wszyscy głosujący z PO i LiD oraz większość z PiS i PSL, 7 - wstrzymało się od głosu - 2 z PSL i 5 z PiS. Przeciw ratyfikacji traktatu przez parlament zagłosowało tylko 55 posłów Prawa i Sprawiedliwości.<br />
Przyjęcie uchwały oznacza, że teraz posłowie będą mogli zająć się rządowym projektem ustawy o ratyfikacji traktatu, który miałby zostać przegłosowany na posiedzeniu Sejmu rozpoczynającym się 12 marca. - Wszystko wskazuje na to, że już na następnym posiedzeniu Sejmu będziemy mogli to przegłosować. Potem Senat, a następnie pan prezydent. Dobrze, gdyby jego decyzja była szybko - powiedział po przegłosowaniu uchwały marszałek Sejmu Bronisław Komorowski.<br />
Zadowolony z przebiegu głosowania był premier Donald Tusk. - Uważam, że wszyscy bez wyjątku na tej sali, głosując dzisiaj "za", "przeciw" i wstrzymując się od głosu, wiedzą jedno - że Polacy w przygniatającej większości chcą dalszej integracji Unii Europejskiej i silnej pozycji Polski wewnątrz Unii. A traktat lizboński otwiera takie perspektywy - mówił premier Tusk.</p>
<p><b>"Nie" dla referendum</b><br />
Według szefa rządu, parlamentarna droga ratyfikacji traktatu jest jak najbardziej właściwa. - Nie sądzę, żeby referendum przyniosło niespodziankę poza jedną: brakiem frekwencji 50-procentowej. Nie możemy tego lekceważyć. Nie warto narażać na szwank czegoś, co Polsce służy, dlatego wolałbym, żebyśmy przyjęli to w trybie parlamentarnym - dodał premier. Konstytucja przewiduje, że w tej sytuacji traktat może być "do wyboru" ratyfikowany przez parlament bądź w ogólnonarodowym referendum. Aby referendum było ważne, musiałoby wziąć w nim udział ponad 50 proc. uprawnionych do głosowania.<br />
W oddanie głosu Narodowi w tak ważnej sprawie zaangażowali się m.in. posłowie do Parlamentu Europejskiego - Urszula Krupa i Witold Tomczak, współtworząc komitet referendalny zbierający podpisy za przeprowadzeniem referendum. Aby wniosek w sprawie przeprowadzenia referendum można było skutecznie skierować do Sejmu, musi się pod nim podpisać pół miliona osób. Komitet przeprowadził też akcję z pocztówkami zaadresowanymi do prezydenta RP z apelem o przeprowadzenie referendum, które zainteresowani mogli przesłać głowie państwa.<br />
O referendum apelował również rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski. Argumentował przy tym, że jest ono wskazane, gdyż traktat "wprowadza szereg zmian o charakterze instytucjonalnym", które mają szczególne znaczenie zarówno dla całej Unii, jak i bezpośrednio dla poszczególnych jej członków. Wcześniej nie przeprowadzono natomiast praktycznie żadnej akcji informującej obywateli, co takiego jest w tym traktacie. Na wszystkie te głosy polskie władze pozostają jednak głuche.</p>
<p><b>PiS bardziej "za", trochę "przeciw"</b><br />
Jedynymi posłami, którzy wczoraj podnieśli rękę przeciw parlamentarnej drodze ratyfikacji traktatu, byli posłowie Prawa i Sprawiedliwości - w liczbie 55 osób, czyli około jednej trzeciej głosujących. Pozostali w zdecydowanej większości, w tym Jarosław Kaczyński, opowiedzieli się za ratyfikacją traktatu przez parlament. Już w środę prezes PiS zapowiadał, że w klubie najprawdopodobniej nie będzie dyscypliny w głosowaniu nad sejmową uchwałą. Kaczyński przyznał bowiem, że w klubie są zwolennicy przeprowadzenia referendum. Niektórzy posłowie PiS na wszelki wypadek na głosowaniu się jednak nie pojawili.<br />
<b>Artur Kowalski</b></p>
<p><img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" height="3" width="3" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Traktat deformujący* zwany Lizbońskim]]></title>
<link>http://pajdo.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 09:09:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>pajdo</dc:creator>
<guid>http://pajdo.wordpress.com/?p=12</guid>
<description><![CDATA[za Interia.pl:
&#8220;Sejm przyjął uchwałę w sprawie  trybu ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>za Interia.pl:</p>
<blockquote><p><b>"Sejm przyjął uchwałę w sprawie  trybu ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, zgodnie z którą nastąpi  to w drodze parlamentarnej."</b></p></blockquote>
<p>Spory procent społeczeństwa jest przeciw (ci, którzy znają tematykę traktatu) jeszcze więcej nic nie wie, nie interesuje się, popiera ale nie wie co.<br />
Tą decyzją Sejm zamyka wszelką dyskusję i wielu nie dowie się nic na ten temat.</p>
<p>Znowu ta banda decyduje za nas w myśl zasady:<br />
"przypadkowe społeczeństwo nie będzie decydować o takich sprawach"</p>
<p>A powinno być  referendum poprzedzone debatą</p>
<p>PS.  Jestem przeciw owemu traktatowi, powiem więcej - jestem przeciw członkostwu Polski w UE ponieważ ten twór podąża do samozagłady kulturowej i cywilizacyjnej.</p>
<p>--------------------------------<br />
*deformujący - to moje celowe zniekształcenie nazwy</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sejmokracja]]></title>
<link>http://monikaczaplicka.wordpress.com/?p=19</link>
<pubDate>Wed, 27 Feb 2008 11:57:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>trendexpert</dc:creator>
<guid>http://monikaczaplicka.wordpress.com/?p=19</guid>
<description><![CDATA[Sejmokracja
Zmierzamy do ustroju dwupartyjnego. Bo jeśli PiS jest w stanie podburzyć wszystkie par]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Sejmokracja<br />
Zmierzamy do ustroju dwupartyjnego. Bo jeśli PiS jest w stanie podburzyć wszystkie partie przeciw sobie, to naprawdę świat się wali. Czy prawica czy lewica wszystkich wkurza kaczorzyca – jak mawia idiotyczny ‘wierszyk’. Gazety wspominały o kryzysie demokracji. Ale chyba lepiej oddaje całą aferę sejmową hasło złotej Polski – liberum veto. Wolne nie pozwalam pasuje do konwencji awantury, kto, kiedy i na co ma głosować. Przypomnijmy, że partia rządząca chce uniemożliwić przyjęcie budżetu, aby odbyły się przedterminowe wybory. Opozycji to zaszkodzi (czy ze względu na klauzulę zaporową, czy ze względu na ideologię, aby Polsce było lepiej). Dlatego starała się aby 2 czytanie (ścieżka legistracyjna poniżej) odbyło się w ciągu najbliższych dni. Na wniosek Romana Giertycha (LPR) marszałek sejmu Marek Jurek (PiS) nieraczył nawet odpowiedzieć. Wyniknęła awantura. W czasie gdy marszałek przechadzał się po sejmie, wredna opozycja przegłosowała szybsze głosowanie nad szybszym czytaniem. Jako, że kolegów z partii Kaczek nie było, wynik głosowania był prawie jednomyślny. Ktoś jednak zawiadomił odpowiednie władze i za plecami wice marszałka prowadzącego obrady Marka Kotlinowskiego (LPR) wyrósł marszałek. Przerwał obrady (czy miał do tego prawo, choć kolej była Kotlinowskiego? – nie wiadomo) i zawiesił do poranka. Cyrku ciąg dalszy, czyli przeciąganie głosowania nad drugim czytaniem. Czas leciał. Opozycja, w strachu przed zabarykadowaniem sali obrad postanowiła czuwać. I tak obok SLD byli PO-wcy, a nawet posłowie z LPR. Marszałek zablokował komisje (w tym finansową), bo mogłaby odbywać się dywersja albo jakieś sabotaże. W końcu jednak Konwent Seniorów ustalił datę głosowania (o to 2 czytanie) na termin, kiedy czytanie, według opozycji, miało się odbyć. Skróciło to czas krążenia ustawy, ale zobaczymy czy coś pomogło. Tak czy inaczej sejm zaczyna żyć sam sobie. Amuzo. Pytane tylko czy cieszyć się, że opozycja się integruje wspólnym barykadowaniem sali obrad, czy smucić, że czekają nas jeszcze prawie 4 lata takich rozgrywek. Chyba, że wcześniejsze wybory, ale to zupełnie inna bajka.. </p>
<p>Przewrót majowy<br />
Nikt nie lubi dzielić się władzą, a tym bardziej dominanci i ludzie o zapędach tyrańskich. Do takich na pewno zaliczę Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że ma wiele wspólnego z ‘wielkim’ mężem stanu – Józefem Piłsudzkim. Moje przemyślenia potwierdziły się podczas lekcji historii. Gdyby Hitler uczył się od Napoleona, wiedziałby, że zdobywanie Moskwy to ciężki kawał chleba. Gdyby Kaczyński uczył się od Piłsudzkiego, wiedziałby, że prowadzi kraj do krachu. Zacznę jednak od różnic. Piłsudzki to czasy międzywojenne (18-39), Kaczyński to raptem koniec 2005 roku. Pierwszy zdobył władzę zamachem stanu, drugi dzięki demokratycznym wyborom. Każdy popiera inną ideologię. Kaczyński narodowo-ludową, Piłsudzki wręcz przeciwnie endecję zwalczał. Ale to co najbardziej panów łączy to monopolizacja władzy. Bo przecież jak naprawiać państwo to tylko dzięki własnej pracy. Sojusznicy są dziś, jutro ich nie ma. Jeśli masz na kimś polecać, polegaj na sobie. Dlatego koalicja PO-PiS nie ma szans, a Piłsudzki nie myślał o współpracy z lewicą, choć ta popierała go w działaniach podczas przewrotu. Co ciekawe, dotychczasowi wrogowie nagle awansowali na sprzymierzeńców. Czyż nasi radośni i radykalni populiści (o kim mowa- wiadomo) z 2005 roku i konserwatyści z 1926 nie mają wiele wspólnego? Nagle stali się partnerami. Zaskakujący zwrot… Ale jak już wiemy sojusze nie są nadrzędnym celem w tej polityce. Są tylko środkiem do przejęcia całkowitej władzy i są niestety niezbędne dla utrzymania władzy. Złotym środkiem jest zwodzenie opinii publicznej (czego właśnie jesteśmy świadkami), uwodzenie głównych ‘mózgów’ partii, czyli specjalistów w dziedzinach, w których własnych brak i lawirowanie między poszczególnymi koalicjami i sojuszami dla lepszego efektu i imaginacji stałości i zabezpieczenia. Dopóki w kraju nie jest gorzej co z tego, że główni działacze PO zasilają szeregi PiS? To jakby zalążek partnerstwa. Ale wyzyskiwanie drugiego to pasożytnictwo, a nie współbiesiadnictwo (gdyby odnieść to do ekologii). Skoro ministrem jest ktoś z innej partii oznacza to ni mniej, ni więcej, tylko tyle, że PiS własnego GODNEGO przedstawiciela nie ma. Więc po co mi rząd składający się z opozycji? W 1926 roku Piłsudzki stosował tę taktykę z niemniejszą fantazją niż Kaczyński. Trzeba jednak zaznaczyć, że efektem jego działań (choć również i innych czynników) był wielki kryzys w państwie Polskim. Bo do czego może prowadzić etyka przekonań, a nie etyka odpowiedzialności? Chyba tylko ku gorszemu. </p>
<p>Jestem trzy razy na NIE!<br />
Rok 2006 był to dziwny rok, w którym rozmaite znaki na niebie i ziemi zwiastowały jakoweś klęski i nadzwyczajne zdarzenia. Sienkiewicz przewidział potop ognia i mieczem Wołodyjowskiego, a ja widzę czarno nasz rząd. Moje pierwsze ‘nie’ idzie dla wcześniejszych wyborów. Lepszy kiepski rząd niż jego brak, a tym bardziej monopartyjność populistów. Drugie ‘nie’ idzie dla polityki obecnej partii rządzącej. Wybieranie koalicjanta/ów, to nie licytacja ‘kto da więcej’, ale otwarta rozmowa. Przynajmniej w teorii. Bo w praktyce widać, jak Jarosław Kaczyński gra na zwłokę i kolaboracje żądając coraz więcej i więcej od potencjalnych partnerów dając coraz mniej. SMS-y do dziennikarzy: „Rozpoczynamy dodruk plakatów’ czy błyskawiczne rozliczenie się z kampanii wyborczej (bez tego nie dostanie się nowej kasy), to chyba nie przypadkowy splot wydarzeń. Dodajmy do tego PR rządu, czyli naszego premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Jedyny mankament tej funkcji? Koliduje z byciem szefem rządu. Dlatego jako przywódca jest do niczego, ale pokazywać się w mediach uwielbia. Cóż – rozminął się z powołaniem. Występy w ‘telewizji’ Trwam czy ‘radiu’ Maryja? Wszystkie moherowe babcie słuchają. A potem to one idą głosować po niedzielnej mszy, bo nikomu innemu się nie chce. Moher ma w tym państwie siłę. Trzeba jednak pocieszyć się, że tam gdzie jest władza i kłótnie być muszą. W partii rządzącej krystalizuje się.. trójpodział władzy. Obóz prezydencki, z Lechem Kaczyńskim na czele, obóz centropopulistczny, czyli Jarosław Kaczyński z Ludwikiem Dornem i obóz wolnej amerykanki, nieokreślony jeszcze, z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem i Władysławem Walendziakiem. Mimo wszystko centralizacje władzy, monopolizacja, populizm i demagogia dostają moje trzecie, wielkie ‘nie’. Chce konkretów programów dla bezrobotnych, a nie becikowego. Chce obiecanych mieszkań, a nie awantur w sejmie, chce koalicji z PO, a nie Leppera na wicepremiera (O BOŻE!) i chce spełnienia obietnic wyborczych, a nie opłacania 2 ministrów na raz!*</p>
<p> Niżej podpisana Monika Czaplicka </p>
<p>* przy wymianie ministra, ustępujący otrzymuje 3 miesięczną odprawę kilkunastu tysięcy złotych, a desygnowany otrzymuje normalną pensję. Z naszych podatków opłacamy więc chwilowo dwie panie minister skarbu. Ale na profesor Gilowską mogę płacić dwa razy tyle, byle wprowadziła podatek liniowy.. </p>
<p>Słowniczek:<br />
Sejmokracja – pot. Nadmierny wpływ władzy ustawodawczej, np. sejmu, na rządzenie państwem. (sejm + -kracja)<br />
Ścieżka legistracyjna – czyli droga jaką przechodzi ustawa. Ustawę mogą stworzyć: grupa stu tysięcy osób lub 15 posłów lub senat lub prezydent lub rada ministrów. Po utworzeniu następuje 1 czytanie w komisjach (odpowiedzialnych za daną działkę, np. finansów). Debata ogólna i uzasadnienie (a po co ta ustawa). Potem 2 czytanie odbywa się już w sejmie. Komisja robi sprawozdanie ze swojego czytania, a posłowie sobie troszkę pogadają i mogą nanieść poprawki. Po poprawkach następuje proces od czytania 1 w komisjach. Ostatni krok w sejmie (na razie) to 3 czytanie. Po nim następuje głosowanie. Jak wszystko pójdzie zgodnie z planem i ustawa przegłosowana, idzie do senatu. Tam mają 30 dni naniesienie poprawek. Po tym terminie ustawa albo wraca do punktu wyjścia czyli komisji lub wędruje prosto do prezydenta. On może ją podpisać lub zawetować (termin również 30 dni). Jak podpisze, to sprawa z głowy, ustawa idzie do odpowiedniego organu wykonawczego i czeka na wykonanie, a jeśli nie, to znowu wraca do sejmu. Tym razem uparci posłowie, jeśli zbiorą się w liczbie 50% wszystkich +1 poseł i 2/3 (66%) z nich zagłosuje, że ustawa jest dobra i ma przejść, to przechodzi. I rusza do organu wykonawczego. Krótko mówiąc- wszystko zależy od sejmu.<br />
Etyka przekonań – wg. Maxa Webera to stawianie na pierwszym miejscu wyznawanej ideologii. Jej realizacja jest ważniejsza niż ewentualne skutki uboczne polityczne czy społeczne.<br />
Etyka odpowiedzialności – ważniejsza od przekonań polityka jest jego odpowiedzialność za losy powierzonej mu społeczności. Definicja autorstwa Webera.<br />
Populista – ktoś kto obiecuje gruszki na wierzbie. Def. metoda walki politycznej polegająca na składaniu nierealistycznych obietnic prostych rozwiązań najtrudniejszych nawet problemów oraz demagogicznej krytyce innych partii, grup i środowisk politycznych.<br />
PR – public relations, czyli osoba / grupa osób odpowiedzialnych za wizerunek medialny firmy / osoby / partii.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
