<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>psychodelia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/psychodelia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "psychodelia"</description>
	<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 15:45:33 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Pod wpływem]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=99</link>
<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 21:15:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=99</guid>
<description><![CDATA[Kolejny etnograficzny rarytas dla amatorów takich brzmień. Reszta może to polubić albo odrzucić]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kolejny etnograficzny rarytas dla amatorów takich brzmień. Reszta może to polubić albo odrzucić. Zapis szamańskiego rytuału z udziałem halucynogennych grzybów w wykonaniu Indian Mazatec z Meksyku. Rdzenna poezja konkretna. Resztę trzeba posłuchać samemu.</p>
<p>Tutaj <a href="http://www.archive.org/details/mazatecmushroom">zip</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ostateczny album pop]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=96</link>
<pubDate>Sun, 22 Jun 2008 18:51:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=96</guid>
<description><![CDATA[Słuchając Tits of America żałowałem, że nie wziąłem żadnych narkotyków. Choć w sumie to n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Słuchając Tits of America żałowałem, że nie wziąłem żadnych narkotyków. Choć w sumie to niepotrzebne. Album sam daje takie wrażenie. </p>
<p>Nie zrozumcie mnie źle. To jest album popowy. Ostateczny album popowy. W ciągu niecalej godziny dokonuje dekonstrukcji całej amerykańskiej popkultury w rollercoasterze brzmień, melodii, nawiązań i sampli. Wyobraź sobie, że w twoje uszy wlewa się maksymalnie skondensowana skondensowana kultura, o której nie miałeś pojęcia. Efekt będzie na początku raczej oszałamiający, ale nie trzeba się tym przejmować tylko włączyć płytę jeszcze raz, a później kolejny. naprawdę warto.</p>
<p>Psychiczny pejzaż Ameryki w godzinnym streszczeniu. Wiesz, że <a href="http://www.archive.org/details/ia005">tego chcesz</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Haraszo, ocień haraszo]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=94</link>
<pubDate>Sun, 22 Jun 2008 15:45:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=94</guid>
<description><![CDATA[Mam słabość do rosyjskiego. Wystarczy, że ktoś śpiewa w tym języku i mogę wiele wybaczyć. J]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mam słabość do rosyjskiego. Wystarczy, że ktoś śpiewa w tym języku i mogę wiele wybaczyć. Jednak w przypadku Stellar Mandarin nie muszę na nic przymykać oczu ani uszu. Ta muzyka jest doskonała.</p>
<p>Spójrzmy na tagi jaki została oznaczona:</p>
<p>experimental<br />
free jazz<br />
psychedelic rock<br />
dodekafonia<br />
psychopera</p>
<p>Jeśli to nie przekonało, polecam youtube:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/bn2j_sPH3ak'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/bn2j_sPH3ak&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Jeśłi wciąż nie jesteście przekonani, to dlaczego czytacie tego bloga?</p>
<p>Tak czy inaczej, muzykę można pobrać <a href="http://www.mimonot.net/mimonot/comment.php?comment.news.22">stąd</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wszystko się pomieszało]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=93</link>
<pubDate>Sun, 22 Jun 2008 13:39:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=93</guid>
<description><![CDATA[Wszystkie epoki, wszystkie gatunki. Płyta Funny Cry Happy z 2004 brzmi jakby była nagrana przez Jo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystkie epoki, wszystkie gatunki. Płyta Funny Cry Happy z 2004 brzmi jakby była nagrana przez Johna Meeksa w latach 60tych. John Meeks brzmi jakby był nagrany przez Malcolma McLarena w latach 80tych. Malcolm McLaren brzmi jakby był nagrany przez Billa Nelsona lub Briana Eno w latach 90tych. Gdzieś w tle kołacze się współczesny folk czy twórczość singer/songwriterów, którzy folk nasączają emocjami i łamańcami postrocków lat 90tych korzystających z doświadczeń rockowej awangardy lat 80tych. Czy ktoś jeszcze nadąża?</p>
<p>Nie trzeba nadążać. Prosciej posłuchać.</p>
<p>Funny Cry Happy, proszę państwa. Mówią, że eksperymentalne, ale ja im nie wierzę. Miłe, lekko psychodeliczne granie. Ot, Camper van Beethoven bez nadęcia.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/sw03">Tutaj.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uwolnić muzykę]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 18:12:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=57</guid>
<description><![CDATA[Najbardziej lubię, kiedy muzyka ciągle mnie zaskakuje i zmusza do reakcji. Obojetne, czy nazwać t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Najbardziej lubię, kiedy muzyka ciągle mnie zaskakuje i zmusza do reakcji. Obojetne, czy nazwać to muzycznym ADHD albo ekstremalnym przypadkiem neofilii. Z tego powodu słuchałem noise i harsh noise (wciąż lubię), ale po odkryciu rożnego rodzaju muzyki improwizowanej stwierdziłem - to jest właśnie to.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/CommercialSuicide-04MAR2007">Promotape Sun City Girls</a> - legenda grająca od ponad 20 lat. Wciąż brzmi świeżo.'</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/scissorshock_teasetheskeleton">Scissor Shock</a> - mało znani, ale naprawdę warto. Rollercoaster po gatunkach muzycznych. Boredoms lubią , Sun City Girls lubią, ja ich lubię.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The Ultimate Elvis Collection pt 3 (youtube version)]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=54</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 20:03:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=54</guid>
<description><![CDATA[Historia naśladowców Elvisa w 10 minut. Uwaga na teksty pana z rudą brodą - Elvis jest kosmiczn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Historia naśladowców Elvisa w 10 minut. Uwaga na teksty pana z rudą brodą - Elvis jest kosmiczną esencją, która uwolniła Amerykę duchowo i kulturowo. Elvis był jak grzmot.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/zuZsiXrOu2w'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/zuZsiXrOu2w&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Ślub udzielany przez Elvisa. Rządzi. Las Vegas w pigułce.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/GSrVdd5fr7M'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/GSrVdd5fr7M&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Nie ma muzyki dzisiaj.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rozkosze krytyki muzycznej]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=52</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 21:13:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=52</guid>
<description><![CDATA[Nie dziwię się krytykom muzycznym, że tak lubią wymyślać nowe gatunki. Zabawa przy tym jest le]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie dziwię się krytykom muzycznym, że tak lubią wymyślać nowe gatunki. Zabawa przy tym jest lepsza niz  przy klockach Lego, a poczucie satysfakcji jak przy dobrym orgazmie. Tym większa, że ludzie pewnie to łykną. Zabawię się więc krytyka muzycznego dla netlabela z tego wpisu:</p>
<p><em><strong>ethno-jazz-trance</strong></em><br />
<em><strong>world-psych-fusion</strong></em><br />
<em><strong>tribal-cosmic-groove-jazz</strong></em><br />
<em><strong>electro acoustic-space-jazz-lounge</strong></em></p>
<p>Coś wam to mówi?</p>
<p>Tyle samo, co mi.</p>
<p>Niewiele.</p>
<p>Netlabel Cosmic Cartel jest tworzony przez dwóch muzyków udotępniających swoje nagrania, a jest ich sporo. Właśnie nie za ciężkie world music-jazz-trance-electronic-chill out z lekkimi odjazdami w bok. Coś dobrego można zawsze trafić.</p>
<p><a href="http://www.cosmiccartel.com/music.html"><br />
O tu.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pamięci Philipa K. Dicka]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=50</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 19:34:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=50</guid>
<description><![CDATA[Jestem wielkim fanem Philipa Dicka. Sczególnie lubię jego późniejsze powieści za ich paranoję ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem wielkim fanem Philipa Dicka. Sczególnie lubię jego późniejsze powieści za ich paranoję i jednoczesną wrażliwość. Mieszanie przyziemnych problemów z wielkimi sprawami, tematami oraz psychodelicznym stylem jego prozy.</p>
<p>Kolekcjonuję też nagrania oparte o jego twórczość. Mam operę Toda Machovera na podstawie Valis, DWW nagrane przez Richarda Pinhasa.</p>
<p>Bubzigohn ze swoim darmowym albumem trafił w mój czuły punkt. Gdyby Dick był muzykiem nagrałby taki album, jak The left-hand path to jahweh's doorstep. Po prostu. Ścieżka dźwiękowa do podrózy po psychicznym krajobrazie PKD, ale proszę się nie obawiać - żadnego noise. Rozjechany pop, anti-folk, trochę psychodelii.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/sual006a_bubzigohn_-_the_left-hand_path_to_jahwehs_doorstep">Wejście tutaj.</a></p>
<p><a href="http://www.bubzigohn.tk/">Strona muzyka ma więcej dickowskich perelek.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ginsberg kontra Blake]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=49</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 20:38:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=49</guid>
<description><![CDATA[Zawodnik w pierwszym narożniku: William Blake. Poeta, mistyk i malarz. 
Pretendend do tytułu mistr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zawodnik w pierwszym narożniku: <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/William_Blake">William Blake</a>. Poeta, mistyk i malarz. </p>
<p>Pretendend do tytułu mistrza: <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Allen_Ginsberg">Allen Ginsberg</a>, beatnik, poeta i pisarz, muzyk, aktywista polityczny, buddysta.</p>
<p>Przebieg walki: Ginsberg śpiewa poezję Blake'a w okołorenesansowofolkowym stylu z hippisowskimi i psychodelicznymi naleciałościami (duch epoki musi być zachowany).</p>
<p>Wynik: Daje radę. Z wielu względów. Z jednej strony to zapis ducha epoki. Dodatkowo poezja Blake'a ożywa w wykonaniu Ginsberga i choć niekoniecznie jest to najwyższy poziom muzyczny, to wystarcza, by stworzyć dla znających te wiersze nową interpretację. Dla początkujących może to znowu być łagodny wstęp do twórczości angielskiego mistyka.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/naropa_allen_ginsberg_performing">Oceńcie sami.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Maya Deren]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=43</link>
<pubDate>Sat, 03 May 2008 15:55:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=43</guid>
<description><![CDATA[Mayę Deren warto znać. Wspominałem już o niej we wcześniejszym wpisie zapowiadając, że napisz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mayę Deren warto <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Maya_Deren">znać</a>. Wspominałem już o niej we <a href="http://mynameiselvis.wordpress.com/2008/04/06/niemuzycznieniemuzycznie/">wcześniejszym wpisie</a> zapowiadając, że napiszę o niej więcej, co czynię.</p>
<p>Tancerka, choreograf, pisarka, poetka, ale dla mnie przede wszystkim autorka świetnych filmow eksperymentalnych. Surrealistycznych, transowych i najczęściej skupionych na pokazaniu ludzkiego ruchu i tańca. Jednak Maya Deren jest znana także ze swoich badań i fascynacji Woodoo. Przebywała na Haiti, nagrała wiele filmów i napisała jedną z podstawowych źródeł wiedzy o Woodoo, przechodząc też na tę religię.</p>
<p>Można spokojnie polecić wszystkie jej filmy, jednak największym rarytasem dla mnie będą nagrania rytuałów Woodoo - ostatnie video na stronie.</p>
<p><a href="http://www.ubu.com/film/deren.html">Wszystkie filmy Mai Deren.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Akron / Family 'Love is simple']]></title>
<link>http://richardmccoy.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 19:02:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>RichMcCoy</dc:creator>
<guid>http://richardmccoy.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[There I was sitting at my desk waiting for a client to get back to me about a project I was working ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://www.mccoy.co.uk/blog_assets/sonic/akronfamily_loveissimple.jpg" alt="akron family love is simple" width="110" height="111" />There I was sitting at my desk waiting for a client to get back to me about a project I was working on and i decided to drop by the <a href="http://www.younggodrecords.com">Young God Records</a> web site as I do every now and again and I found a video on there of a live performance form the additional DVD that comes with the limited version of this CD.</p>
<p><!--more--></p>
<p>I had seen the previous album around a lot whilst I was lining in Australia but avoided it as it was always recommended by folks who's tastes I found a little out of tune with my own, anyway the live performance blew me away, it was loud and noisy but with a real melodic and metronomic hypnotism about it but most of all you could tell that the sounds I was hearing where being made by folks who where having a heap of fun making them. I ordered the CD form the record label as I often prefer to do, as I think that you get a much better service over ordering from the likes of amazon. Another good label to order stuff direct from is Southern Records, anyway it eventually arrived from the USA and I slipped it in the side of my machine and immediately fell in love with the sounds I was hearing, a perfect mix of folk, noise, psychedelia and voodoo, I can think of no better suited label then Young God for them as the musical spaces remind me so much of the latter period Micheal Gira's - Swans &#38; Angels of Light. My eldest has the title tracks on her Ipod and looking at the amount of times she listens to it makes me a proud father.</p>
<p><strong>In Summary</strong></p>
<p>An album that never fails to put a smile on my face and I cant wait to see them live.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czas na deser]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=41</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 18:12:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=41</guid>
<description><![CDATA[Przetrwaliście poprzedni wpis. Nadszedł czas na deser i chill-out. Wciąż dobra psychodelia, jedn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przetrwaliście poprzedni wpis. Nadszedł czas na deser i chill-out. Wciąż dobra psychodelia, jednak z melodią i bardziej przystępna. Obiecuję.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/Immara-Bone_Rattle_BIrd">Immara</a> - jazz, ale nie całkiem free, z dodaną psychodelią i świetnym przestrzennym brzmieniem.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/mia061">Paavoharju</a> - avant-folk, ambient i psychodelia. Po wcześniejszych ekscesach wchodzi jak nóż w masło i brzmi jak pop.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Psychodeliczne wykopaliska]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=39</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 17:41:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=39</guid>
<description><![CDATA[Nie byłoby tego wpisu, gdyby nie perła znaleziona na Internet Archive. Sporo było ostatnio psycho]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie byłoby tego wpisu, gdyby nie perła znaleziona na Internet Archive. Sporo było ostatnio psychodelii, ale los tak chciał - będzie jeszcze więcej. Cierpcie, słuchacze. Jesli przetrwacie taką dawkę  mózgotrzepa, będziecie godnymi czytelnikami mojego bloga(medali ani odznaczeń jednak z tego powodu nie otrzymacie).</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/amt2008-03-22.flac16">Jeden z koncertów Acid Mothers Temple.</a> - W archiwach jest ich więcej, o wiele. Warto, jeden z lepszych zespołów japońskiej psychodelii.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/tzp14">Smegma</a> to klasyka psychodelicznego noise już od lat 70tych. Weterani <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Los_Angeles_Free_Music_Society">Los Angeles Free Music Society</a>, a to o czymś świadczy. </p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/ca100_blob">Blob</a> znowu jest zdrowym psychodelicznym jamującym zespołem. Po tamtej stronie psychodelii, ostrzegam. Wciąż świetne.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/das_hertz_initial">Initial</a> ma swoje przestrzenne jazzujace krautrocki. Nareszcie coś dla miłośników większej ilości melodii.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/slap030">Minimum Dwelling Unit</a> to rock'n'rollowa muzyka konkretna. Mi się podoba. O co chodzi?</p>
<p>Żyjecie? To dobrze.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Biali kanibale]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=36</link>
<pubDate>Sat, 26 Apr 2008 19:21:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=36</guid>
<description><![CDATA[Są artyści znani i mniej znani. Są tez zupełnie nieznani. W oczywisty sposób nie odnosi się to]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Są artyści znani i mniej znani. Są tez zupełnie nieznani. W oczywisty sposób nie odnosi się to jakości ich muzyki. Czasami jednak budzi zdziwienie, że naprawdę dobrzy muzycy nie wybili się nawet w minimalny sposób. Wtedy do akcji wkracza Kapitan Uglylikeshit ze swoim niestrudzonym pomocnikiem, blogiem My name is Elvis!</p>
<p>Matotumba to eksperymentalny, plemienny i psychodeliczny rock. Rytualne bębny, space i krautrockowe nalecialości, ogólny trans, praktycznie bez wokali, nie licząc krzykow i zaśpiewów bez wyraźnych słów. Czuć tu trochę improwizacji i jamowania, klimatu Hawkwind. Niekoniecznie muzyka dla każdego, ale warto dać im szansę. </p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/matotumba_ultima_noche_en_la_cueva">Gdyby Anglicy w latach 70tych wyznawali Woodoo, mogliby brzmieć jak Matotumba.   </a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[hippiefreeimprovpsychedelicnoisespacefolk]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=26</link>
<pubDate>Tue, 15 Apr 2008 17:54:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=26</guid>
<description><![CDATA[Nazwać to tak czy inaczej, ludzie są dobrzy w tym co robią. Ich pomysł na muzykę jest prosty, w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nazwać to tak czy inaczej, ludzie są dobrzy w tym co robią. Ich pomysł na muzykę jest prosty, wręcz bardzo prosty - zebrać się w kilka osób w jakimś publicznym miejscu i improwizować muzykę. Nagrać swoje dźwięki i udostepnić je w sieci. Najważniejsze, że to działa.</p>
<p>Co grają? Odpowiedź jest podana w tytule. Mi osobiście kojarzą się Acid Mothers Temple, Trees i innymi hippisowskimi komunami, Skullflower, Hawkwind i właśnie z elementami free improv, jednak przy tym wszystkim są bardzo przystępni i nie odrzucą mniej w zaprawionych bojach słuchaczy. Zazwyczaj. Czasami wchodzą w bardziej noisowopsychodeliczne brzmienia i wtedy lubię ich jeszcze bardziej. Gdybym palił trawę lub brał kwas, to tylko do tego.</p>
<p><a href="http://www.childrenofthedrone.net/music.htm">Mogę tylko polecić Children of the Drone.  </a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Atak Megagodzilli aka japoński walec drogowy]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 20:31:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=24</guid>
<description><![CDATA[W tym wpisie nie będzie gry wstępnej. Za dużo muzyki marnuje się samotnie w sieci. Jest za to gi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W tym wpisie nie będzie gry wstępnej. Za dużo muzyki marnuje się samotnie w sieci. Jest za to gigantyczna dawka japońskich brzmień godna samej Godzilli i wszystkich gumowych potworów razem wziętych.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/daturaporno_003">Merzbow</a> - nie muszę nikomu przedstawiać tego artysty. Kult i potęga. Bootleg z koncertu na Litwie.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/ca064_ks">Kenji Siratori</a> - nowa gwiazda literarury cyberpunkowej, który nagrywa także industrial noise. Tetsuo skrzyżowany z Williamem Burroughsem, muzyka w podobnych klimatach.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/CYC-008">Battlehawk</a> - Noisepsychodelicznymetal, kolejne nagranie z koncertu. Polecam.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/lf073mp3">Tsuyama Atsushi</a> - basista Acid Mothers Temple, rispekt, rispekt. Troche psychodelii, popu z lat 70tych, hardrocka. Wyjątkowy nastrój, mniej psychodeliczny niż w Acid Mothers, ale dobra introspekcja.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/BreakneckStatic_945">Breakneck Static</a> - tu lekkie oszustwo, bo zespół angielsko-japoński, ale no wave, noise i Lydię Lunch lubią tak samo jak ja.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/mtk124">Blasterhead</a> - gameboy rave i świetne 8bitowe granie.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/qd-4230">YuMi + Acid42</a> - na uspokojenie po wcześniejszych ekscesach synthpopowe wersje japońskich kołysanek i wierszyków dla dzieci.</p>
<p>Uffff! Taka dawka muzyki powinna wam wystarczyć do następnego tygodnia i kolejnych wpisów.</p>
<p>Djakuju i dobranicz.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Piosenka]]></title>
<link>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Tue, 08 Apr 2008 18:42:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>uglylikeshit</dc:creator>
<guid>http://mynameiselvis.wordpress.com/?p=21</guid>
<description><![CDATA[Największa sala koncertowa w mieście pęka w szwach. Przyszli najznamienitsi obywatele, hardzi mł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Największa sala koncertowa w mieście pęka w szwach. Przyszli najznamienitsi obywatele, hardzi młodzikowie ze swoimi dziewczynami, całe rodziny. Wszyscy czekają na wyjątkowe wydarzenie. Wpatrzeni w niebo - specjalnie na te okazję zdjęto dach budynku.</p>
<p>Nareszcie są. Na niebie błyska nieziemskimi światłami gigantyczne sombrero. Podlatuje statecznie nad zgromadzonych, którym z emocji zabrakło tchu w piersiach. Krzyki na widowni. Służby porządkowe odrywają swój wzrok od niesamowitego przybysza i pomagają omdlałym z szoku.</p>
<p>Nikt nic nie mówi, prawie, że nie oddycha. Słychać tylko odgłosy owadów i cichy szum silników ufo. Nagłe błysnęły światła i na scenę teleportowali się ONI. Twórcy największego hitu w historii Meksyku. Łzy wzruszenia płyna po twarzach słuchających, ekstatyczne okrzyki podnieconych muzyką. Tak obcy i dziwnie wyglądający, przybyli do nas z gwiazd, żeby zagrać tak bliską naszym sercom piosenkę.</p>
<p><a href="http://www.archive.org/details/pj005">JEJ</a>. </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Black Mountain- In the Future]]></title>
<link>http://frederickfoxtrott.wordpress.com/?p=200</link>
<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 04:10:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>frederickfoxtrott</dc:creator>
<guid>http://frederickfoxtrott.wordpress.com/?p=200</guid>
<description><![CDATA[
Black Mountain
In the Future
January 22nd 2008
Jagjaguwar

“The witch is on your trail, my lord
S]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://frederickfoxtrott.wordpress.com/files/2008/04/black-mountain.jpg" title="Black Mountain- In the Future"><img src="http://frederickfoxtrott.wordpress.com/files/2008/04/black-mountain.thumbnail.jpg" alt="Black Mountain- In the Future" /></a></p>
<p><b>Black Mountain</b><br />
In the Future<br />
January 22nd 2008<br />
<a href="http://frederickfoxtrott.com/category/jagjaguwar/">Jagjaguwar</a></p>
<blockquote>
<p align="center"><b>“The witch is on your trail, my lord<br />
Stormy stormy high<br />
You've been dying to be set free<br />
Oh curse those honeyed hands”</b></p>
<p>I suppose it is important that you know what you are getting into when you unsheathe the sword that is <b>Black Mountain</b>. These Canadians will take you on a magical walk to the wild side whence witches, sprawling blood, and mystic towers doth hale. You can’t really call it prog rock because it is certainly not forward looking. They are steeped in nostalgia, and fully embrace the gravity exerted by their unapologetic tip-of-the-hat to early 70’s rock ‘n roll. That having been said, <b>Black Mountain </b>has put together a great fucking record. <i></i></p>
<p><i>In the Future</i> is heavy. It is iron clad psychedelic rock that has no qualms concerning the use of fantasy to parallel our politically tumultuous reality. In a context such as ours, songs about witches and tyrants do not amount to mere verbiage. <b>Black Mountain</b> speaks of demons but avoids the silliness some find at D&#38;D conventions. They are an entertaining, creative, and highly electrifying band.</p>
<p align="right">-FF</p>
<p><b><a href="http://frederickfoxtrott.com/rating-system/">6/9</a> </b></p></blockquote>
<p><a href="http://www.blackmountainarmy.com">http://www.blackmountainarmy.com</a><br />
<a href="http://www.myspace.com/blackmountain">http://www.myspace.com/blackmountain</a><br />
<b><br />
Other Music</b><br />
Druganaut EP- 2005<br />
Black Mountain- 2005<br />
Stormy High EP- 2006</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co tu jest psychodelią? Czyli - ten pan patrzy na mnie zza lustra...]]></title>
<link>http://filmozofia.wordpress.com/2008/01/08/co-tu-jest-psychodelia-czyli-ten-pan-patrzy-na-mnie-zza-lustra/</link>
<pubDate>Tue, 08 Jan 2008 22:08:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>miszka</dc:creator>
<guid>http://filmozofia.wordpress.com/2008/01/08/co-tu-jest-psychodelia-czyli-ten-pan-patrzy-na-mnie-zza-lustra/</guid>
<description><![CDATA[Na jednej ze znanych stron poświęconych odnajdywaniu ciekawych linków w sieci pojawił się odgrz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Na jednej ze znanych stron poświęconych odnajdywaniu ciekawych linków w sieci pojawił się odgrzebany teledysk do utworu <a href="http://www.wykop.pl/link/39616/najbardziej-psychodeliczny-mroczny-i-chory-polski-wideoklip">"Sad like a coal check"</a> zespołu Acid Drinkers. Rozpętała sie dyskusja, co wcale nie jest rzeczą dziwną, czy to jestże "psychodelia" czy tąże nie jest. Mówię tu oczywiście o bardzo przyjemnej wymianie zdań (dzięki ci szlachetne łebdwazero, ave ocenianie komentarzy!) jaką było mi dane prześledzić pod niniejszym opisem zaistniałej odkrywki teledyskowej.</p>
<blockquote><p>"Najbardziej psychodeliczny, mroczny i chory polski wideoklip. Bez flaków, bez udziwniania - po prostu sztuka i... chory umysł. Klasyk - do dziś zadziwia. Można bardzo łatwo zmienić sobie nastrój."</p></blockquote>
<div class="wykop-details">Cytatu koniec. Myśli zmroził mi dreszcz. Jak dobrze, że zaraz pod wstępem pojawił się link do klasyka, klasyk najlepiej tłumaczy, o czym mowa:</div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/l48HTZUHfeQ'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/l48HTZUHfeQ&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details"></div>
<div class="wykop-details">
<div align="left">Psychodelia gdzieś wyparowuje, gdy postrzelamy sobie troszkę z Gumkowym Janem.  "Sad like a coal check" ogląda się w zestawieniu jak dobranockę, no może przesadzam - raczej niczym pajtonowską animację.</div>
<div align="left"><span class="postbody"></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/_s1vNsLDc_E'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/_s1vNsLDc_E&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></div>
<div align="left"><span class="postbody"></span><br />
Oba te przykłady są oczywiście efektem próby wniknięcia w ludzką podświadomość. U Acidów obrazy przywołują estetykę sennego koszmaru. Bardzo ważnym zabiegiem, który wywoływać ma tu uczucie zniewolenia i wprost odnosić się do podstawowych zabiegów awangardowych jest posługiwanie się tzw. pętlą. Bohater chce wyjść z pokoju, lecz zamiast wyjścia, otwiera kolejne wejścia, jest uwięziony. Wszystko jednak płynie, porusza się, strach przed nieznanym jest mniejszy ponieważ zapętlone przedmioty, akcje widziane po raz kolejny stają się znajome, a przez to - bardziej swoje. Inaczej jest z teledyskiem <span>Chrisa Cunninghama. </span>Tutaj penetracja ludzkiej podświadomości odbywa się  w bardzo inwazyjny sposób. Koszmar zyskuje kształty. Z koszmarem zmuszeni jesteśmy egzystować w zamkniętym pomieszczeniu, przy braku światła. Przeraża nieznane, znanego wolelibyśmy nie zobaczyć. Dopiero gdy Rubber Johny staje się postacią mającą być przerażającą wariacją na temat niepełnosprawności (sic!), widz może wziąć głęboki oddech. Niepokój pozostaje.</div>
<p><span class="postbody"></span>Ja zaś podejmę rękawicę i postaram się zabrać was w kilkuczęściową podróż po najbardziej  "psychodelicznych" klipach w historii oraz wyjaśnić samo pojęcie, na dźwięk którego popkornożercy dostają ciar na tłustych karkach. C.d.n.</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA['Nancy']]></title>
<link>http://hangemhigh.wordpress.com/2006/08/27/nancy-2/</link>
<pubDate>Sun, 27 Aug 2006 16:43:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>eyma</dc:creator>
<guid>http://hangemhigh.wordpress.com/2006/08/27/nancy-2/</guid>
<description><![CDATA[&#8216;Widok Jego ciała bezwładnie unoszącego się w ciemnej toni Rzeki Miasta Grzechu. Za Nim ty]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>'Widok Jego ciała bezwładnie unoszącego się w ciemnej toni Rzeki Miasta Grzechu. Za Nim tylko niknące w otchłani zapalone światła starego rozbitego, czarnego Mercedes'a, powoli opadajcego na dno. Choć Jego płuca przestały pomopować już powietrze... a raczej brudną wodę, a serce biło, wręcz niewidocznie, co raczej przypominało lekkie skurcze pośmiertne, a nie bicie zdrowego organu w żywym ciele. Choć nie miał już prawie władzy w kończynach. Sparaliżowany. Czy tak po prostu utonie, a w stercie papierkowej roboty jakiś nędzny policjant, który z powodu nadwagi nie został dopuszczony do roboty w terenie, który znienawidził przez to życie i stracił chęć niesienia społeczeństwu pomocy, napisze że był to wypadek spowodowany niekorzystną pogodą i promilami we krwi prowadzącego, tylko po to by sprawę zamknąć, chociaz i tak ciała nigdy nie odnaleziono. Czy może wygra to Coś co krzyczy w Nim. To, co dotąd kazało Mu iść w kierunku realizacji Jego jedynego celu? Zastanawiasz się co byś zrobił na Jego miejscu? On się nie zastanawiał. W duchu złapał to Coś za rękę, jeżeli tą kończynę można było nazwać ręką. I poszedł za Nią. Kazała Mu się zebrać w sobie i spróbować ruszać rękoma i nogami, tak aby krew znów zaczęła szybko krążyć w Jego ciele. Z niewyobrażalnym trudem. Poruszył lekko ręką, mógł to teraz zaliczyć do listy najtrudniejszych czynności do wykonania, choć w ogóle jej nie prowadził. Tak tylko przyszlo mu to na myśl.<br />
-Byle jaka myśl.<br />
Usłyszał w głowie. Zmusił się do lekkiego uśmiechu. Wtedy 'Coś' przysunęło mu obraz leżącej martwej Nancy. Jej białe loki rozłożone na jej nagich ramionach i idalnych piersiach. Jej szczupłe ciało na czerwonym aksamitnym materiale. Jej krtań okryta rozciętą gładką bladą skórą poplamioną bordową krwią. Później ujrzał widok samego siebie, jak całuje ostatni raz martwe zimne usta Nancy na pożegnanie. Wybiega z pokoju Motelu "Sin" i wsiada do samochodu. Pamięta, dlaczego uciekał tak z tego miejsca. Usłyszal ryk syren policyjnych samochodów. Zrozumiał, że ktoś chce Go wrobić w morderstwo Nancy. Nadal jednak zostawało pytanie.<br />
 -Dlaczego?<br />
Znowu to pytanie. Cały czas go to dręczyło. Dlaczego...? Dlaczego chciał pomścić śmierć jakieś prostytutki, jakich jest miliony w Mieście Grzechu?<br />
-To nie była 'jakaś prostytutka'. Pomyślał. To była Nancy. Jednyna kobieta, która dała Mu kawałek rozkoszy i miłości, choć tylko ze strachu przed kimś kto chcial jej śmierci... ale dała.<br />
Dlaczego ktoś chciał Go w to wrobić? I kto chciał to zrobić?<br />
-Za dużo tych biernych pytań. Pomyślał.<br />
W tym momencie obchodziło Go tylko pomszczenie Nancy. Tylko to...<br />
Zmusił się do bolesnego wypłynięcia na powierzchnie. Kiedy znalazł się na powierzchni mętnej wody, kaszląc i próbując złapać choć trochę powietrza, ujrzał to 'Coś' co kazało Mu wypłynąć. Uśmiechało się, jeżeli to można było nazwać uśmiechem. Pokrzywione usta przez grymas bólu, ktory odczuwał, próbowały ułożyć się na kształt uśmiechu.<br />
Wie, że dobrze wybrał. Wie też co teraz musi zrobić. Znaleźć go. Tego kto zabił Nancy...'</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nancy?]]></title>
<link>http://hangemhigh.wordpress.com/2006/08/05/nancy/</link>
<pubDate>Sat, 05 Aug 2006 20:53:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>eyma</dc:creator>
<guid>http://hangemhigh.wordpress.com/2006/08/05/nancy/</guid>
<description><![CDATA[&#8221;&#8230; Samotnie siedząc w pokoju, zaciągając się powietrzem z dymem spalonego tytoniu po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>''... Samotnie siedząc w pokoju, zaciągając się powietrzem z dymem spalonego tytoniu powoli uświadamiam sobie, że to nie miało przecież jakiegokolwiek prawa bytu. Śmieszne. Dlaczego wcześniej tego nie zauważyłem? Może to ta, hmm... jak to nazywają ludzie, którzy szczęsliwi opowiadają jak cieszą się, że im sie to przytrafilo? No tak... Miłość. Heh... Nie wiem nawet czy chciałbym żeby to przetrwało dłuższy okres czasu, a co dopiero spędzić całe życie z Nią. Żałosne. Łączyła nas tylko liczba wypalonych papierosów, ktore pomagały nam zdusić w sobie uczucie gorzkiego zdegustowania niezręczną ciszą jaka wówczas zapadała. Kiedy była blisko... tak. Tak powinny pachnieć anioły. Kobieta idealna. Tak idealna, że nie mogę wydusić z siebie słowa.<br />
-Nancy. Powiedziała, że tak ma na imię.<br />
-Potrzebuję Cię. Powiedziala, że mnie potrzebuje bo ktoś bardzo pragnie jej śmierci.<br />
Od tej chwili już nie pamiętam nic co się działo. Prócz... prócz tego dziwnego uczucia. Może to był skrawek miłości jaką mi dała? Przez jedną noc? Przecież była tylko prostytutką z Miasta Grzechu. Teraz kiedy leży obok martwa, jej idealne piersi juz nie unoszą się wraz z klatką kiedy nabierała powietrza, tak potrzebnego by mogła dalej wieść jej tak piękną, cudowną wręcz egzystencję. Przezyłem z nią tylko jedną noc. Dlaczego tak bardzo pragnę znaleźć tego który Ci to zrobił? Dlaczego chcę zadać mu taki ból, żeby każda część jego ciała, jeżeli będzie je jeszcze miał, krzyczała żebym go zostawił. Dlaczego...? Odnajdę Go i stanę się Jego najgorszym koszmarem. Ale ciągle pozostaje pytanie... Dlaczego?''</p>
<p>Część opowiadania z wątkiem "Miasta Grzechu". Written by me.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dziękujemy?]]></title>
<link>http://hangemhigh.wordpress.com/2006/07/27/dziekujemy/</link>
<pubDate>Thu, 27 Jul 2006 21:00:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>eyma</dc:creator>
<guid>http://hangemhigh.wordpress.com/2006/07/27/dziekujemy/</guid>
<description><![CDATA[Cichą, skromną sztuką perswazji chcielibyśmy podziekować za Dom i Rodzinę, którymi gradzimy.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Cichą, skromną sztuką perswazji chcielibyśmy podziekować za Dom i Rodzinę, którymi gradzimy.</p>
<p>Za Życie, przez które tak sie obawiamy, że za minutę bedziemy musieli wstawiać i żyć.</p>
<p> Za Przyjaciół, których równamy z ziemią.</p>
<p>Za talent, który marnujemy.</p>
<p>Za Wiarę w Boga, bo choć na chwilę masowo trwamy w błogiej świadomości, że jednak coś może być Ponad nami.</p>
<p>Za Tonację (Sygnał z piekła), który tak bardzo do nas przemawia.</p>
<p>Za Polityke, która codziennie w nowy sposób ksztaltuje nam światopogląd. </p>
<p>Za Miłość, która często jest tylko zauroczeniem, niestety.</p>
<p>Za Światło, walczące o Blask.</p>
<p>Za ksztalty bez form.</p>
<p>Za Drogi wiodące do dna.</p>
<p>Dziekujemy?</p>
<p>Wszyscy chcielibyśmy bardzo podziękować.</p>
<p>W nie dokońca pięknych słowach.</p>
<p>Masowy przekaz.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Non-logical Reasons?]]></title>
<link>http://hangemhigh.wordpress.com/2006/07/19/non-logical-reasons/</link>
<pubDate>Wed, 19 Jul 2006 08:25:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>eyma</dc:creator>
<guid>http://hangemhigh.wordpress.com/2006/07/19/non-logical-reasons/</guid>
<description><![CDATA[Pomyliłam się? Chyba tak. Dotychczasowy spędzony czas letni różni się od inyych, tym że się ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pomyliłam się? Chyba tak. Dotychczasowy spędzony czas letni różni się od inyych, tym że się nie nudziłam i pozbyłam się wszystkich, choć było ich niewiele, dręczących mnie problemów (pewnie, dopóki wróce do Słupska). Rejs można by określić chyba tylko jednym słowem. Było zajebiście. Chętnie zostałabym tam jeszcze troche, lecz nie przecze, że bez niektórych ludzi. (Swoją drogą, wybieram się na ten sam rejs, znowu, tyle ze na trzeci turnus). Tęsknie za tymi 12 dniami na żaglach, a zarazem brakuje mi już Słupska. Brakuje mi wszystkich. A że w życiu wszystkiego mieć nie można to oczywiście bliscy mi ludzie, są porozrzucani po całej Polsce i niestety, nie tylko. Może to znowu ''przelotne'' znajomości? Pogadamy 2 miesiące na gadu, przez telefon i kontakt się urwie? Może. Póki kontakt, tak ograniczony odległością, nie urwał się, to trzeba chyba z niego korzystać. Zastanawiałam się czym jest uwarunkowane takie zachowanie. Poznajesz kogoś na, np. rejscie/obozie. Nieuniknione jest przebywanie z tym kimś 24h na dobę. Z czasem przywiązanie rośnie i choć doskonale wiesz, że to za pare dni się skończy (i w wiekszości przypadków, jak już mówiłam, po mieściącu kontakt zaniknie na zawsze). Dlaczego w takim razie tak bardzo chcesz się przywiązać? Zapewne chodzi o całkowicie ludzką potrzebę przywiązania, bycia przy drugim człowieku, chęci bliskości. Ale czy nielepiej odseparować się, myśląc o konsekwencjach (nieustępne uczucie samotności i braku Tej/Tych Osoby/Ludzi) jakie nastąpią po zakończeniu takowego, choćby rejsu? Choć chciałabym tak, niestety nie potrafie. I tu chciałabym pozdrowić i wspomnieć Trzy szczególne osoby z tegorocznego Rejsu Regatowego Ryn - Giżycko, mianowicie mam na myśli: Nathi Mhrok, Kamila i Elvisa, do których wystarczająco zdążyłam się przywiązać, do tego stopnia, iż długo zapomnieć nie będę mogła. To chyba dobrze. Bo było naprawde świetnie. Trwam w cichej nadzieji, że jednak Te znajomości przetrwają troche dłuższy okres czasu, niż inne z rejsu. No i nie mogłabym zapomnieć, o kimś też dla mnie ważnym. Ty wiesz, że o Ciebie chodzi. Dziekuje i Przepraszam. Staff Only. (Wyjaśnienie dla 'Zgrupowania Plotkarek i Plotarzy' - nie chodzi o kogoś z kim jestem, bo taka osoba nie istnieje). Napisałam już wystarczająco dużo, resztę zachowam dla siebie.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
