<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>przywiazanie &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/przywiazanie/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "przywiazanie"</description>
	<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 15:44:45 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Panta rei]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=434</link>
<pubDate>Sun, 30 Mar 2008 21:53:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=434</guid>
<description><![CDATA[
Wszechświat to nieustanny ruch odbywający się w chwili zero.
Wszystkie formy energetyczne tańcz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/03/absolutt.jpg" /></p>
<p>Wszechświat to nieustanny ruch odbywający się w chwili zero.<br />
Wszystkie formy energetyczne tańczą w nieustannym tańcu zmienny. Nic w tym wszechświecie nie jest stałe. Wszystko jest procesem zmiany.<br />
Wszystkie rzeczy, które wydają się względnie stałe, ulegną prędzej czy później zmianie. Nawet najtwardsza materia zmienia się i ulega transformacji. Jest to nieustanny proces energetyczny, który ciągle się rozwija. Umysł człowieka jest systemem zachowawczym.<br />
Za każdym razem próbuje utrzymać to, co już ma. Jest niechętny do zmiany. Każda zmiana wywołuje ruch, któremu umysł się opiera.<br />
Dlatego ego walczy z rzeczywistością.<br />
To przynosi pewnego rodzaju cierpienie.<br />
Każde przywiązanie jest niekorzystne, ponieważ sprawia ból w momencie utraty. Taki moment jest naturalny. Wszechświat jest jednym wielkim procesem transformacji, niemożliwe jest zatrzymanie ruchu. Jednak umysł sprawia cierpienie, kiedy traci rzeczy do których jest przywiązany.</p>
<p>Ciało idąc za umysłem również czuje wewnętrzny ból, kiedy traci coś do czego się przyzwyczaiło. Umysł również broni się przed tym, co ocenił za złe. Również stawia opór i walczy z rzeczywistością. Tu również występuje wewnętrzna niezgoda na ruch energii wszechświata. A jest to przecież naturalny proces. Tylko umysł dzięki swoim ocenom i interpretacjom sprawia sobie ból.<br />
Wyjściem z tego układu okazuje się całkowita zgoda i akceptacja ruchu energii we wszechświecie. Warto więc zaakceptować totalnie wszelką zmianę. Nie trzeba się przywiązywać do rzeczy (materialnych jak i niematerialnych). Po prostu zaakceptować zmianę. Popłynąć wraz z wszechświatem na fali życia.</p>
<p>Kiedy umysł utożsamia się i się przywiązuje, stwarza warunek szczęścia. Stwierdza, że jeśli utrzyma daną sytuację, zatrzyma szczęście. Kiedy utrzyma wysoki poziom życia, kiedy utrzyma doskonałe relacje z partnerem, kiedy utrzyma dobry  wizerunek, utrzyma dany stan energetyczny. Wszystko to są warunki szczęścia.<br />
Naturalną sytuacją jest, że ten moment przeminie, zamieni się na coś innego. Dlatego nie warto się do niczego przywiązywać, tylko uczestniczyć z otwartym sercem na zmiany w rzeczywistości. Przywiązanie to nie miłość. Przywiązanie ogranicza miłość i stawia warunki.<br />
Kiedy ktoś jest przywiązany, oczekuje od innej osoby pewnych rzeczy. Jest nie tyle przywiązany do osoby, co do rzeczy, które ta osoba daje. Większość przyjaciół daje dobre samopoczucie. Powstaje przywiązanie nie tyle o istoty, co do dobrego samopoczucia, które ona daje.</p>
<p>Umysł jest przywiązany prawie do wszystkiego. Może być to przywiązanie pozytywne - kiedy są korzyści. Może też być to przywiązanie negatywne - kiedy jest chęć ucieczki od danej rzeczy. W obu wypadkach jest związanie mentalne z daną rzeczą (istotą, sytuacją…itp.). Kiedy umysł czegoś pragnie, wiąże się z obiektem pożądania. Kiedy umysł chce coś utrzymać, wiąże się z tą rzeczą.<br />
Również kiedy chce przed czymś uciec i czegoś uniknąć - również mentalnie się z tym wiąże. Wszystko wynika za tego, że uwaga jest skupiona na tych właśnie rzeczach. Wszelkie myśli krążą ciągle przy danej rzeczy, dlatego jest się mentalnie związanym.</p>
<p>Wszelki lęk, pożądanie, niechęć, sympatia - są to ustosunkowania do danej rzeczy. Przywiązują umysł. Przywiązanie jest wykreowane przez umysł. Świadomość korzystając z własnej woli postanowiła się przywiązywać. Ty postanowiłeś (lub zostałeś nauczony) przywiązywać się do innych rzeczy. Przywiązanie do ludzi, do zdarzeń, do rzeczy materialnych. To przywiązanie nie pozwala dostrzec szczęścia i czystości Aktualnej rzeczywistości.</p>
<p>Kiedy umrze bliska rodzina, kiedy straci się cały majątek, kiedy straci się „dobre imię” w oczach ludzi następuje wielki ból. Wiele ludzi tak się utożsamia z tymi rzeczami, że po ich utracie nie umieją żyć. Warto zauważyć, że to przywiązanie jest przywiązaniem do wyobrażeń.<br />
Umysł ocenia, że taka sytuacja jest dobra. Ocenia, że ta część wszechświata to „moja rodzina”. Ocenia, że ten kawałek materii to „mój dom”. Powstaje głębokie utożsamienie się z tymi wycinkami wszechświata, poczym po ich utracie następuje ból.<br />
Prędzej czy później nastąpi zmiana.<br />
Jest to naturalne.<br />
Warto umieć ją zaakceptować i spojrzeć czysto na ten ruch energii.</p>
<p><span style="font-style:italic;">Moment boskości P. Godlewski</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Korzyści z miłości.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/2008/03/24/korzysci-z-milosci/</link>
<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 15:57:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/2008/03/24/korzysci-z-milosci/</guid>
<description><![CDATA[
Nawet największy twardziel nie potrafi się jej oprzeć. Miłość jest jak grom z jasnego nieba.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<p class="lead">Nawet największy twardziel nie potrafi się jej oprzeć. Miłość jest jak grom z jasnego nieba.</p>
</blockquote>
<blockquote><p><b>Ci, którzy myślą, że przydarza się jedynie młodym, są w błędzie. Oszaleć z miłości można nawet... po osiemdziesiątce. Euforia czy cierpienie?</b><br />
<b> </b><br />
Co sprawia, że miłość potrafi zaślepić, odebrać rozum, ba – nawet pchnąć w szpony nałogu? Naukowców zgłębiających sekrety ludzkiego mózgu od dawna nurtowało to pytanie. W ostatnich latach zyskali oni możliwość obserwowania wnętrza mózgu "na żywo" za pomocą nowego, funkcjonalnego rezonansu magnetycznego.</p>
<p><b>Zakochany mózg aż iskrzy</b><br />
<b> </b>Supernowoczesne urządzenie pozwala nie tylko zajrzeć do mózgu, ale też śledzić na ekranie jego pracę. Co ujrzeli neurolodzy?<br />
U zakochanych ludzi ośrodki mózgu odpowiedzialne za odczuwanie emocji (np. jądro ogoniaste) przypominają iskrzące punkciki, jakby odbywał się w nich festyn fajerwerków. Naukowcy postanowili powtórzyć badania po dwóch latach, gdy miłosna gorączka trochę już opadła. Okazało się, że aktywność tych ośrodków wyraźnie zmalała, pobudzeniu natomiast uległy te części mózgu, które odpowiadają za przywiązanie do ukochanej osoby. Wniosek? Ostra faza zakochania trwa zwykle krócej niż dwa lata.</p>
<p><b>Romantyzm serca czy coś więcej?</b><br />
<b> </b>Święcie wierzymy, że gdy dopadnie nas strzała Amora, nasze serce przepełniają romantyczne uczucia. Przez 24 godziny na dobę myślimy o najdroższej osobie. Tymczasem, jak twierdzą eksperci, magiczna miłosna więź to nie tylko porywy serca. Sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana...</p>
<p><b>Mobilizacja od stóp do głów</b><br />
<b> </b>W ciałach zakochanych w każdej sekundzie zachodzą setki reakcji chemicznych. Dzięki nim uzależniamy się od partnera, a ściślej – od euforycznego stanu, jaki w nas wywołuje. Dla organizmu jednak zakochanie to coś w rodzaju megastresu. Gigantyczne napięcie, określane jako gorączka miłosna, mobilizuje wiele narządów.</p>
<p><b>MÓZG</b><br />
<b> </b>Zaczyna np. wytwarzać serotoninę i fenyloetyloaminę, która wywołuje stan zbliżony do narkotycznego transu. Emanujemy szczęściem, nie czujemy zmęczenia, głodu i senności. Szare komórki pracują na najwyższych obrotach, szybciej zapamiętujemy, ale uwaga! Możemy mieć problemy z koncentracją...</p>
<p><b>SERCE</b><br />
<b> </b>Pompuje krew jak szalone, co pobudza krążenie zarówno w kończynach, jak i mózgu. Miłość może nawet spowodować nieznaczny wzrost ciśnienia krwi.</p>
<p><b>NADNERCZA</b><br />
<b> </b><br />
Zwiększają produkcję hormonów płciowych i adrenaliny. Czujesz się seksowna i pewna siebie. Twoja twarz promienieje, oczy nabierają blasku. Na głowach łysych mężczyzn mogą pojawić się włosy!<b></b></p></blockquote>
<blockquote><p><b>JAJNIKI</b><br />
<b> </b>Produkują więcej estrogenów – hormonów kobiecości.</p>
<p><b>JELITA</b><br />
<b> </b>Ich ruchy stają się szybsze. Gdy jesteś zakochana, możesz schudnąć parę kilogramów.</p>
<p><b>UKŁAD ODPORNOŚCIOWY</b><br />
<b> </b>O 30 proc. wzrasta liczba limfocytów, dlatego w miłosnej gorączce rzadziej dopada Cię grypa czy zatrucie.</p>
<p>Miłość wpływa zatem korzystnie na ciało i psychikę. Czy jednak dotyczy to także nieszczęśliwej miłości? Kardiolodzy z uniwersytetu Baltimore (USA) badali serca pechowców kochających bez wzajemności. Uczestników eksperymentu przez cztery lata poddawano badaniom (m.in. EKG, echo serca, analiza krwi). Co się okazało? Nieszczęśliwie zakochani mieli we krwi 20–30 razy więcej adrenaliny niż mają ludzie przywożeni do klinik kardiologicznych z zawałem.<br />
A właśnie nadmiar tej substancji, zwanej hormonem stresu, powoduje duże zakłócenia w pracy serca.</p>
<p><b>FEROMONY – miłosne wabiki</b><br />
<b> </b>To właśnie dzięki nim Casanova cieszył się megapowodzeniem u pań. Bezwonne lotne cząsteczki (odkryto je w latach 70. XX w.) wytwarzane przez każdego z nas, jak magnes przyciągają osobników płci przeciwnej (silnie działają na ich czułe receptory). <font color="#c1000f"><i><font color="#ac000a">Feromony ukochanego mężczyzny wpływają na nasze samopoczucie (działają antydepresyjnie).</font><b> </b></i></font>Podobno u kobiet najwięcej wytwarza się ich podczas owulacji. Zaprogramowała nas tak natura, by łatwiej nam było złowić ukochanego w miłosne sieci.</p>
<p><b>KOCHLIWI CI POLACY</b><br />
<b> </b>60% młodych Polaków zakochało się w ostatnim roku.<br />
55% wierzy w miłość od pierwszego wejrzenia.<br />
50% z nas wierzy, że prawdziwa miłość zdarza się raz w życiu.<br />
5% z nas nigdy nie kochało.</p></blockquote>
<blockquote></blockquote>
<div align="right">
<pre><font color="#1e1e1e"> Źródło: polki.pl</font></pre>
</div>
<p>Co ta miłość robi z człowieka :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Maleńka miłości.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/11/malenka-milosci/</link>
<pubDate>Tue, 11 Dec 2007 16:37:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/11/malenka-milosci/</guid>
<description><![CDATA[Maleńka miłości, gdzie żyjesz?
Z kim Ty śpisz, z kim wciąż pijesz?
Dlaczego schowana Twa jaź]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Maleńka miłości, gdzie żyjesz?</p>
<p>Z kim Ty śpisz, z kim wciąż pijesz?</p>
<p>Dlaczego schowana Twa jaźń nieodkryta,</p>
<p>ta fosa dla mych myśli sensu wciąż zakryta?</p>
<p>Dlaczego tak chowasz uczucia, strategie?</p>
<p>Dlaczego wciąż walczę, choć wiem, że nie będę</p>
<p>już kochał Twe lica, Twe twarze złowrogie,</p>
<p>Twe włosy, Twe piersi, Twe oczy zielone,</p>
<p>Twe spojrzenia znów zniewolone,</p>
<p>Twe kroki tak bliskie, Twe słowa tak śliskie...</p>
<p>Maleńka miłości, miejże choć gram litości!</p>
<p>Dla sługi przeszłego, dla już zapomnianego,</p>
<p>daj znać, że jesteś, że pijesz, że żyjesz,</p>
<p>że ciągłe uczuć koszmary przeżyjesz,</p>
<p>że nic Cię nie nie zwalczy, a przypomni nocami,</p>
<p>gdy byliśmy tak blisko z naszymi ustami,</p>
<p>kawą i brzmieniem, stron wciąż łaknieniem...</p>
<p>Gdy nie siedzieliśmy z czarnymi myślami,</p>
<p>z wahaniem przeczuć, z przeczuć wahaniem...</p>
<p>Gdy nie było mnie i Ciebie, a jedność - jak w niebie!</p>
<p>To się nie zdarzy, bliska miłości...</p>
<p>To się nie stanie znów, miłości daleka...</p>
<p>Za dużo między nami wylanego mleka,</p>
<p>za dużo pytań, żalów, wypomnień,</p>
<p>Zachowajmy dni szczęścia dla pięknych wspomnień!</p>
<p>Odejdźmy z uśmiechem, który zawsze się kojarzył z grzechem!</p>
<p>Odejdźmy z głowami, dumnymi czołami, włosów burzami!</p>
<p>I stańmy się nie-razem, a osobno duchami</p>
<p>tej maleńkiej miłości...,</p>
<p>która już za nami...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cześć, gdzie uciekasz?]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/02/czesc-gdzie-uciekasz/</link>
<pubDate>Sun, 02 Dec 2007 17:01:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/02/czesc-gdzie-uciekasz/</guid>
<description><![CDATA[    Cześć.
Powiesz mi gdzie chcesz uciec ode mnie? W którą jaźń, w które życie? Mógłbym Ci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>    Cześć.</p>
<p>Powiesz mi gdzie chcesz uciec ode mnie? W którą jaźń, w które życie? Mógłbym Cię wtedy znaleźć, moja droga. Mógłbym znowu ukoić Cię do snu, moja droga. Na pewno nie chcesz? Jesteś pewna? No to tylko porozmawiajmy, dobrze? Dziękuję.</p>
<p>Oczywiście, że szczerze dziękowałem. Zawsze szczerze dziękuje, nawet jeśli nie uważam tego co zrobiłaś, powiedziałaś, za warte podziękowań. Ale tutaj akurat, w tej sytuacji, uważam, że Twoja chęć do rozmowy jest godna moich podziękowań. Zadowolona? No to idziemy dalej.</p>
<p>Czemu nie chcesz mi powiedzieć przed czym chcesz się ukryć, przed czym uciec? Bo mogłoby mi to sprawić ból? Ha! Mało mnie znasz, moja droga. Mi nie jest w stanie nic sprawić bólu, wyłączając kilknaście dni w roku, podczas których się załamuje i zdobywam nową determinację by działać. Jak działać? Działać w sensie mieć siłę, by żyć pełnią życia. Wtedy też zwykle przez moją głowę przebiegają setki myśli, refleksji, postanowień zmienienia swojego życia, z których i tak - oczywiście - nic nie wychodzi, bo powraca znany schemat działania i życia, a wtedy wszystko szlag trafia. Tak, wiem, jestem słaby. I silny, na przemian.</p>
<p>Ukrywam słabość pod siłą. To normalne przecież. Ty też tak robisz. Próbujesz zwodzić, mamić innych zachowaniem, które jest tylko otoczką, postawą dla innych, a głębiej myślisz co innego, czujesz się inaczej. I nic w tym dziwnego, tyle, że czasami mamy taki czas, że zwyczajnie powołanie do życia tej tarczy ochronnej, postawy, otoczki składającej się z pokazywanych ludziom emocji, zachowań, jest zbyt trudne i stajemy się nadwrażliwi na wszelkie emocjonalne ciosy, słowem krótkim załamujemy się. Ty się nie załamujesz? Kryjesz to? Ciekawi mnie, jak? Dobrze, nie wnikam.</p>
<p>Ładna noc, prawda? Lubisz noc. Jest taka cicha i ciepła, pomijając listopadowe, które niosą tylko ból, stratę i zastępowanie tego co ważne tym co przyjemne. Wtedy się boimy najbardziej? Czego się boimy, pytasz mnie? Przecież doskonale o tym wiesz. Niepewności, moja droga. Niepewności się boimy. Złudzeń, ułud, iluzji. Tego się boimy, bo jakoś tak listopad nie lubi pewności i nie chce jej dopuszczać do naszych umysłów, prawda? Kiwnięcie głową, dziękuje. Też się boisz? Wracając z zajęć, siedząc w mieszkaniu, pijąc kawę, myśląc, pisząc, wspominając, ciągle się boisz. Ja też, ja mam tak samo, moja droga. Nie przejmuj się, to nic nie znaczy, a przynajmniej nie chce, żeby to cokolwiek znaczyło. A Ty chcesz? Milczysz. Niepewność znowu. Torturujesz mnie, moja droga, nie masz litości dla mojej niepewności, nawet z niej zaczynam rymować, bogowie...</p>
<p>I znowu się musimy rozstać, prawda? Za krótko, za szybko. To jest taki nasz mały sekrecik, nasza mała tajemnica, że ciągle jesteśmy nienasyceni i nienasycenia nie możemy wyprawić w podróż międzyplanetarną. Bredzę, wiem. Wiesz, tak zawsze było, gdy wracałaś, albo ja wracałem. Cóż, to był pewien raj, to była pewna Arkadia dla naszych serc, która niestety minęła. Powrotnie czy bezpowrotnie? Odpowiesz mi? Nie odchodź... Nie tak szybko... Tylko odpowiedz...</p>
<p>Proszę, odpowiedz...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
