<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>prawo &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/prawo/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "prawo"</description>
	<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 15:09:34 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Czego nie wie, a co powinien wiedzieć wierzyciel?]]></title>
<link>http://biznesblog.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 09:20:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Daraya Vahu</dc:creator>
<guid>http://biznesblog.wordpress.com/?p=3</guid>
<description><![CDATA[autorem artykułu jest Marek Zwoliński
Mamy dłużnika. Nieuczciwego dłużnika. Nie zwraca on swoi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>autorem artykułu jest Marek Zwoliński</p>
<p>Mamy dłużnika. Nieuczciwego dłużnika. Nie zwraca on swoich długów. Nie traktuje nas poważnie. Gdyby było inaczej, to przynajmniej starał by się zwrócić nasze pieniądze. Tak jednak nie jest.<!--more--></p>
<p>Wreszcie uświadamiamy sobie, że to oszust. Co najmniej cwaniak. Zawodowy dłużnik. Dalsze rozmowy nie mają sensu. Wodzi nas za nos. Robi to świadomie. Przeciąga tylko czas. Myśli: "może zapomnimy, może nam się nie będzie chciało, może mu odpuścimy, może nie wiemy jak dochodzić swych praw w sądzie".  Drań. Żyje na cudzy koszt. Śmieje się z innych.</p>
<p>Mówimy sobie: "Koniec! Tak dalej być nie może! Dłużnik nie płaci dobrowolnie, zgodnie z umową, nadszedł więc czas, żeby zajął się nim sąd. Przecież niedługo nasze roszczenie się przedawni. A on przecież tylko na to czeka. Tylko sąd zmusi go do zapłaty długu. Tak, w sądzie znajdę pomoc."  "Wezwę go do zapłaty. Sporządzę pozew. W sądzie się już nie wywinie. Tak zrobię, i wreszcie odzyskam pieniądze."</p>
<p>Wierzyciel składa więc pozew do sądu. Jest święcie przekonany, że skoro ma rację, to w sądzie wszystko pójdzie bez problemów. A rację ma. Przecież dłużnik nie chce oddać mu jego pieniędzy. Wszystko jest jasne. Żadnych wątpliwości. Sąd musi być po jego stronie.  Wierzyciel wtedy jeszcze nie wie, że nie musi być tak łatwo, jak mu się wydaje. Nic nie jest takie oczywiste. Zwłaszcza w sądzie.</p>
<p>Tu panują inne reguły. Jakie? No właśnie. Wierzycielowi wydaje się to oczywiste. W sądzie przecież chodzi o sprawiedliwość. To musi być nadrzędna zasada.   Jednak w praktyce wygląda to inaczej. To nie zawsze jest prawda. Tak to wygląda tylko z daleka. Tak myślą ci, którzy nie mieli jeszcze bezpośredniej styczności z wymiarem sprawiedliwości.   Jak w takim razie wygląda rzeczywistość? Jaka jest prawda?<br />
Prawda jest taka, że w sądzie najważniejszą zasadą jest formalizm, czyli procedura postępowania sądowego i nierozłącznie z nią związane zasady sporządzania pism procesowych.   Dopiero później liczy się obiektywna prawda. Dopiero później liczy się kto ma rację.  Wiedzą to ci, którzy z sądem mają do czynienia na co dzień.</p>
<p>Spełnienie wymogów formalnych to nie jest sprawa łatwa. To jest sprawa trudna.<BR><br />
W "Rzeczpospolitej" w artykule z dnia 11 sierpnia 2006 roku pt. "Formalności ważniejsze niż sprawiedliwość" napisano, że:  "... Sprawa wpływa do sądu i zaczyna się polowanie na potknięcia. ... Sądy przestają sprawować wymiar sprawiedliwości, a zajmują się badaniem rygorów formalnych".   Bardzo ważne jest obecnie zapewnienie prawidłowości formalnej pism składanych do sądu. Taki jest kierunek zmian w polskim prawie dotyczącym procedury cywilnej.   Formalności są ważniejsze niż sprawiedliwość. Najpierw formalności potem dopiero sprawiedliwość. To jest podstawowa zasada, o której musi wiedzieć wierzyciel.</p>
<p>Dochodząc należności w sądzie musimy na każdym kroku o tej podstawowej zasadzie pamiętać. Musimy się więc do tej zasady dostosować. Nie mamy innego wyjścia. No chyba że nie chcemy odzyskać naszych pieniędzy. Ale to raczej nie wchodzi w grę.  Trzeba składać do sądu poprawne pod względem formalnym pisma. To jest priorytet. Tylko wtedy mamy szansę na udowodnienie swoich racji. Musimy znać reguły bez których nie można skutecznie dochodzić należności w sądzie. Tylko wtedy mamy szansę na odzyskanie swoich pieniędzy.</p>
<p>W obowiązującym stanie prawnym, osobie rzadko mającej do czynienia z sądem, bardzo trudno sporządzić poprawne pismo procesowe. Pod adresem http://www.zdg.pl/wzory.htm znajdują się przykłady pism. Wzory tych pism przydadzą się każdemu, kto nie może polubownie doprowadzić do zapłaty przysługujących mu należności. Pomyśl tylko, kilkanaście pism niezbędnych do odzyskania swoich pieniędzy. Powinieneś sobie pomóc i skorzystać z gotowych wzorów pism procesowych.   Powinieneś sobie pomóc i poznać także praktyczne wskazówki dotyczące dochodzenia należności przed sądem.</p>
<p>Pod adresem http://www.zdg.pl/windykacja.htm jest dostępny poradnik, w którym zawarte są rady niezbędne dla każdego, kto chce swoich należności dochodzić przed sądem.  Jak to by było, gdyby nasze pisma były poprawne formalnie, a przed sądem należałoby udowodnić tylko naszą rację? Przecież o to powinno nam chodzić. Przecież to pozwoli nam odzyskać pieniądze od dłużnika.   Wierzycielu warto żebyś wziął pod uwagę powyższe informacje.<br />
Twoje pieniądze powinny znajdować się w Twoich rękach.</p>
<p><span style="color:#85807E;"><br />
--<br />
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-3458,6,14,Biznes_i_Gospodarka,Czego_nie_wie__a_co_powinien_wiedziec_wierzyciel_.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z cyklu: środowisko akademickie pod lupą SB -Były oficer UB uczy studentów]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=120</link>
<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 05:45:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/?p=120</guid>
<description><![CDATA[Były oficer UB uczy studentów
POlska,28.06.2008
Oficer stalinowskiego Urzędu Bezpieczeństwa Stan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.polskatimes.pl/stronaglowna/12564,byly-oficer-ub-uczy-studentow,id,t.html.html"><strong>Były oficer UB uczy studentów</strong></a><br />
POlska,28.06.2008<br />
Oficer stalinowskiego Urzędu Bezpieczeństwa Stanisław Kłys po tragicznych wydarzeniach poznańskiego Czerwca '56 prześladował obrońcę zbuntowanych robotników, mec. Stanisława Hejmowskiego. Dziś jest profesorem nadzwyczajnym uczelni w Koszalinie i wykłada prawo. Wczoraj, dokładnie w przededniu 52. rocznicy Czerwca, egzaminował studentów. ..Władze uczelni uchyliły się od odpowiedzi, czy znają przeszłość Kłysa. - Możemy jedynie wyrazić nasz żal. Uważamy, iż w stosunku do dr. S. Kłysa winny wypowiedzieć się stosowne instytucje naszego państwa - informuje Jarosław Barczewski, sekretarz rektoratu BWSH w Koszalinie.<br />
Mimo wielu prób Stanisław Kłys nie chciał z nami rozmawiać.<br />
Krzysztof M. KaźmierczakDo dzisiaj, mimo licznych zapowiedzi polityków, ludzie, którzy z bronią w ręku walczyli z komunistami w 1956 roku nie otrzymali uprawnień kombatanckich i dodatków finansowych. Znaczna ich część jest w bardzo trudnej sytuacji materialnej, natomiast byli funkcjonariusze mają wysokie emerytury resortowe. Wielu oficerów bezpieki z 1956 zrobiło kariery w PRL, przykładowo ówczesny szef UB, płk Feliks Dwojak do 1990 roku pracował w kierownictwie MSW w pionie zajmującym się obserwacją.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[REFORMA NAUKI]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=118</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 18:12:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/?p=118</guid>
<description><![CDATA[
Kudrycka: najpierw reforma instytutów naukowych, a uczelni - w 2009 r

GW.27.06.2008
&#8220;Minist]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/06/kudrycka.jpg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/06/kudrycka.jpg?w=60" alt="" width="60" height="96" class="alignnone size-thumbnail wp-image-119" /></a><br />
<a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,5404491,Kudrycka__najpierw_reforma_instytutow_naukowych__a.html"><strong>Kudrycka: najpierw reforma instytutów naukowych, a uczelni - w 2009 r</strong></a><br />
<strong><br />
GW.27.06.2008</strong><em><br />
"Minister powiedziała na piątkowym spotkaniu z dziennikarzami w Warszawie, że pod koniec tego roku planowane jest przyjęcie przez rząd projektów nowelizacji ustawy o Polskiej Akademii Nauk, ustawy o zasadach finansowania badań naukowych, ustawy o jednostkach badawczo-rozwojowych (JBR), oraz ustawy o Narodowym Centrum Badań i Rozwoju (NCBR). Powstać ma też projekt ustawy powołującej Narodowe Centrum Nauki (NCN). Wszystkie te zmiany mają prowadzić do ograniczenia finansowania statutowego instytutów badawczych w zamian za większe pieniądze na badania, rozdzielane w ramach organizowanych przez NCBR i NCN konkursów o granty…<br />
Zniesienie habilitacji najwcześniej w 2009</p>
<p>Natomiast przygotowanie reformy uczelni, czyli nowelizacji ustawy - prawo o szkolnictwie wyższym potrwa. Pod koniec tego roku zostaną przygotowane jedynie założenia tej nowelizacji, uwzględniające zmianę sposobu finansowania szkół wyższych i zarządzania nimi. Najwcześniej zmiany te mogłyby, zdaniem Kudryckiej, wejść w życie od początku roku akademickiego 2009/2010.</p>
<p>Podobnie będzie ze zmianą modelu kariery akademickiej, czyli zniesieniem habilitacji. W czwartym kwartale br. powstaną założenia do nowelizacji ustawy o stopniach i tytule naukowym. Do tego czasu eksperci mają pracować nad kryteriami oceny dorobku naukowego…"</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prawo Internetu]]></title>
<link>http://epublicrelations.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 17:18:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>epublicrelations</dc:creator>
<guid>http://epublicrelations.wordpress.com/?p=15</guid>
<description><![CDATA[ [1]http://www.internetpr.pl/pr_wiedza/informacje/art1930,internetpr-pa
tronem-szkolenia-prawo-inter]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em> [1]http://www.internetpr.pl/pr_wiedza/informacje/art1930,internetpr-pa<br />
tronem-szkolenia-prawo-internetu.html</em></p>
<p><strong> Albert Polska z ComPress SA</strong></p>
<p>Firma ALBERT Polska, dystrybutor artykułów medycznych,<br />
rehabilitacyjnych i kosmetycznych rozpoczyna realizację ogólnopolskich<br />
działań z zakresu Public Relations. Realizowane będą aktywności z<br />
zakresu PR-u produktowego oraz media relations.<br />
[2]http://www.internetpr.pl/pr_wiedza/informacje/art1937,albert-polska<br />
-z-compress-sa.html<br />
<strong><br />
Mobijoy! - najczęściej wyróżnianą agencją</strong></p>
<p>Mobijoy! - jako pierwsza w Polsce agencja specjalizująca się w<br />
wykorzystywaniu komunikacji mobilnej w działaniach marketingowych<br />
została w 2008 roku laureatem dwóch prestiżowych konkursów - Golden<br />
Arrow oraz Polskiego Konkursu Reklamy KTR. Tym samym stała się<br />
najczęściej wyróżnianą w Polsce agencją specjalizującą się w<br />
projektowaniu i realizacji kampanii promocyjnych i programów<br />
lojalnościowych z wykorzystaniem narzędzi mobilnych.<br />
[3]http://www.internetpr.pl/pr_wiedza/informacje/art1936,mobijoy-najcz<br />
esciej-wyrozniana-agencja.html</p>
<p><strong> Trzy słowa dla Maxell - konkurs na hasło reklamowe</strong></p>
<p>Firma Zibi SA, magazyn Marketing&#38;more oraz IAA Young Professionals<br />
ogłaszają otwarty konkurs na hasło reklamowe dla marki Maxell.<br />
Zwycięski claim realnie zaistnieje w materiałach reklamowych marki<br />
Maxell!<br />
[4]http://www.internetpr.pl/pr_wiedza/informacje/art1935,trzy-slowa-dl<br />
a-maxell-konkurs-na-haslo-reklamowe.html<br />
<strong><br />
Kreacje agencji GonnaBe dla Bristol-Myers Squibb</strong></p>
<p>Do grona klientów agencji GonnaBe dołączyła firma Bristol-Myers Squibb<br />
Sp. z o.o. - jeden z największych na świecie koncernów<br />
farmaceutycznych, istniejący na rynku od 1989 roku. GonnaBe odpowiada<br />
za kompleksową obsługę BTL dwóch leków z działu szpitalnego: Pefalgan<br />
i Maxipime. Są one dostępne tylko w lecznictwie zamkniętym, dlatego<br />
kreacje stworzone przez agencję są skierowane do lekarzy specjalistów<br />
i farmaceutów.<br />
[5]http://www.internetpr.pl/pr_wiedza/informacje/art1934,kreacje-agenc<br />
ji-gonnabe-dla-bristol-myers-squibb.html</p>
<p><strong>"Metro" marką wysokiej reputacji</strong></p>
<p>Dziennik "Metro" otrzymał w poniedziałek, 23 czerwca, tytuł Marki<br />
Wysokiej Reputacji, przyznawany w ramach Niezależnego Rankingu<br />
Reputacji Marek w Polsce - Premium Brand.<br />
[6]http://www.internetpr.pl/pr_wiedza/informacje/art1933,metro-marka-w<br />
ysokiej-reputacji.html</p>
<p><strong>Yellow dla Grupy KĘTY SA</strong></p>
<p>Agencja reklamowa i marketingowa Yellow Group z Gdyni wygrała<br />
postępowanie przetargowe na projekt i wykonanie Raportu Rocznego dla<br />
Grupy KĘTY S.A.<br />
[7]http://www.internetpr.pl/pr_wiedza/informacje/art1932,yellow-dla-gr<br />
upy-kety-sa.html<br />
<strong><br />
Talking Heads - butik gadających głów</strong></p>
<p>Talking Heads to nowa propozycja na krajowym na rynku usług PR. Dwóch<br />
doświadczonych menedżerów - Artur Adamowicz i Artur Niewrzędowski -<br />
uruchomiło butik PR, stawiając na outsourcing usług PR.<br />
[8]http://www.internetpr.pl/pr_wiedza/informacje/art1931,talking-heads<br />
-butik-gadajacych-glow.html</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czym różni się Tybetańczyk od małpy człekokształtnej?]]></title>
<link>http://mistrz2k8.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 10:05:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>mYdano</dc:creator>
<guid>http://mistrz2k8.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[Oniemiałem z wrażenia, a prawdę powiedziawszy jeszcze nie udało mi się zwinąć szczęki, któr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Oniemiałem z wrażenia, a prawdę powiedziawszy jeszcze nie udało mi się zwinąć szczęki, która opadła aż do podłogi. Uczestnicząc w konkursie RęcePrecz OdTybtu sporo dowiedziałem się na temat łamania praw człowieka w Tybecie. Być może dlatego, tak piorunująco podziałała na mnie informacja, że w Hiszpanii mają przyznać małpom pełne prawa do życia i wolności.<!--more--></p>
<p>Taką informację przedstawił portal <a href="http://www.tvn24.pl/0,1555109,wiadomosc.html">TVN 24</a> za Reutersem. Przyszło nam żyć w czasach, kiedy zwierzęta będą traktowane znacznie lepiej jak ludzie. Człowiek może bowiem w cyrku występować, dla małpy będzie to niegodne. Małp nie będzie można wykorzystywać do eksperymentów, Tybetańczycy w tym zakresie do powiedzenia nic nie mają i co więcej, żaden z "cywilizowanych" krajów stanowczo i definitywnie Chinom nie powie: <strong>RęcePrecz OdTybetańczyków</strong>.</p>
<p><strong>Co za chore czasy!</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na ratunek człowiekowi ]]></title>
<link>http://pacyfik.wordpress.com/?p=64</link>
<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 14:21:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>oceanofm</dc:creator>
<guid>http://pacyfik.wordpress.com/?p=64</guid>
<description><![CDATA[
Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki Maryi, ktora urodziła Cię z miłością  oraz za wsta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://pacyfik.files.wordpress.com/2008/06/unborn_child.jpg"><img src="http://pacyfik.wordpress.com/files/2008/06/unborn_child.jpg?w=299" alt="" width="299" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-65" /></a><br />
Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki Maryi, ktora urodziła Cię z miłością  oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował  się Toba po urodzeniu, prosze Cię  w intencji tego nienarodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem/am, a które znajduje się  w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj jego rodzicom miłość  i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Piątkowy poranek z Andrzejem Celińskim]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=31</link>
<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 12:51:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=31</guid>
<description><![CDATA[Mam wolną chwilę, więc oglądam w TVN24 wywiad z Andrzejem Celińskim poświęcony niemal w cało]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mam wolną chwilę, więc oglądam w TVN24 wywiad z Andrzejem Celińskim poświęcony niemal w całości Lechowi Wałęsie i rozważaniom wokół lustracji, prawdy i wiedzy. Andrzeja Celińskiego cenię jako polityka, nie wyczuwam w nim koniunkturalności, braku ideowości czy uczciwości, wręcz odwrotnie wydaje mi się być politykiem głęboko przekonanym do głoszonych idei, zawsze starającym się zachowywać przyzwoicie, szczerym i konsekwentnym, słowem gatunek na wymarciu w życiu publicznym.</p>
<p>To jednak, że jakiegoś polityka szanuję nie musi oznaczać, że zawsze i we wszystkim się z nim zgadzam.</p>
<p>Nie mogę zrozumieć, jak Celińskiego może nie boleć to, że Lesław Maleszka - który swego czasu w Warszawie korzystał z gościnności Andrzeja Celińskiego - okazał się być agentem, zupełnie świadomym, czerpiącym ze współpracy wymierne korzyści, a nawet satysfakcję. Celińskiemu cierpienie miało sprawiać tylko to, że posiadł o tym wiedzę, wiedzę w jego przekonaniu zbędną, która do niczego nie jest mu potrzebna, wiedzę, bez której żyłoby mu się dużo lepiej.</p>
<p>Wielce możliwe, że bez świadomości krzywd wyrządzanych nam przez bliźnich żyłoby się nam lepiej i łatwiej, choć z drugiej strony, są ludzie, do których sam się zaliczam, tak skonstruowani psychicznie, że chcą wiedzieć czy mogą polegać na ludziach podających się za ich przyjaciół.</p>
<p>Nie wątpię w to, że Celińskiemu jest trudno żyć ze świadomością zdrady osoby w pewnym sensie bliskiej, ale to nie może być argumentem przeciw lustracji. Nie chcę tu wchodzić w rozważania dotyczące sensu i celowości lustracji, bo musiałbym pisać esej, ale moja intuicja podpowiada mi, że budowanie relacji międzyludzkich na tak głębokim fałszu, kiedy to donosiciel podaje się za przyjaciela, jest nie do przyjęcia.</p>
<p>Nie mogę się także zgodzić z twierdzeniem Andrzeja Celińskiego, jakoby to nie człowiek był zły, tylko system, w którym żyje, zmuszał go do złego postępowania, tj. system polityczno - społeczny ma stwarzać takie ramy, w których budzą się w człowieku złe instynkty, niskie motywy i pobudki. Słowem, to system zmusza człowieka do donosów, do szkodzenia innym, do torturowania bliźnich, mordowania. Zatem ci wszyscy gorliwi kaci Hitlera, mieliby być dobrymi ludźmi, których garstka degeneratów, psychopatów w rodzaju Hitlera "zachęciła" do zbrodni, stworzyła warunki, w których ci biedni, dobrzy ludzie postępować inaczej nie mogli.</p>
<p>Zastanawia mnie tylko, jak to możliwe, że w okresie 8 lat mojej pracy spotykałem się z donosami, pomówieniami, oszczerstwami, zawiściami, bezinteresowną (tak, właśnie bezinteresowną, a nie będącą efektem wyścigu szczurów, niezdrowej rywlizacji) chęcią szkodzenia innym. I nie miało to wcale miejsca w korporacjach, lecz w instytucjach powołanych do niesienia pomocy innym ludziom. Przecież nie żyjemy w państwie totalitarnym, które "zmusza" kogokolwiek do takich zachowań, to się dzieje w podobno demokratycznym państwie prawa, gwarantującym każdej jednostce szeroki zakres wolności. Można powiedzieć, że takie zachowania mogą być uwarunkowane strukturą danej firmy, organizacji, ale skro tak, to każda struktura będzie stwarzała człowiekowi ramy do złego postępowania. Wszędzie tam gdzie są skupiska ludzkie wcześniej czy później pojawią się złe namiętności, złe instynkty i podłe motywacje.</p>
<p>Człowiek nie jest z natury ani dobry, ani zły. Możemy mówić jedynie o konkretnym człowieku, a nie o człowieku abstrakcyjnym, a człowiek konkretny może być albo dobry, albo zły, albo któryś z tych elementów może w nim dominować, nie istnieje natura ludzka wspólna dla wszystkich, tak podpowiadałoby mi przynajmniej moje doświadczenie i obserwacja ludzi.</p>
<p>Dlatego też bez względu na to czy żyjemy  w państwie totalitarnym czy demokratycznym, bez względu na to, w jakich strukturach byśmy nie funkcjonowali, u jednych wyjdą na jaw złe instynkty, u innych dobre. Czy w nazistowskich Niemczech wszyscy byli zbrodniarzami? Czy w państwach komunistycznych wszyscy byli współpracownikami służb specjalnych? Oczywiście, że nie. zatem to nie wina struktur, lecz skomplikowanej struktury jednostki rozpatrywanej całkowicie indywidualnie, zawsze konkretnie. Czas już odłożyć do lamusa oświeceniowe bajki o człowieku dobrym ze swej natury, zepsutym przez społeczeństwo, o szlachetnych dzikusach i tym podobne. Społeczeństwo może uczynić człowieka i złym i dobrym.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Koniec wolności komunikacji w Szwecji]]></title>
<link>http://7dni.wordpress.com/?p=366</link>
<pubDate>Fri, 20 Jun 2008 08:28:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Huzarus</dc:creator>
<guid>http://7dni.wordpress.com/?p=366</guid>
<description><![CDATA[Szwedzki parlament przyjął kontrowersyjną ustawę, która pozwala na podsłuchiwanie rozmów prow]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Szwedzki parlament przyjął kontrowersyjną ustawę, która pozwala na <strong>podsłuchiwanie rozmów prowadzonych przez telefony komórkowe, kontrolę esemesów i poczty elektronicznej</strong>. Przeciwnicy ustawy określili ją jako lex Orwell i podczas głosowania rozdawali przed parlamentem kopie książki „Rok 1984”.</p>
<p>Burzliwa debata w parlamencie na temat projektu ustawy odbyła się we wtorek. Głosowano w środę wieczorem. Politycy przeciwni ustawie ostro krytykowali wniosek o przyznaniu Służbie Nasłuchu Radiowego prawa do masowego kontrolowania Internetu i połączeń telefonicznych.W ramach kompromisu ustalono, że wydawanie pozwoleń Służbie Nasłuchu Radiowego na podsłuch ma kontrolować nowo stworzony urząd. Jego zadaniem będzie też ocena, czy istnieją „szczególne okoliczności”, by inwigilować prywatne osoby. Rząd ma też powołać komitet złożony z deputowanych, którzy będą się bacznie przypatrywali działalności nowych służb.</p>
<p>Nowe prawo ma wejść w życie w styczniu.<br />
Źródło : Rzeczpospolita: <a href="http://www.rp.pl/artykul/151237.html">Szwecja zmienia się w państwo Orwella?</a><br />
Anna Nowacka-Isaksson 20-06-2008</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zgniły kompromis]]></title>
<link>http://elenoir.wordpress.com/2008/06/15/zgnily-kompromis/</link>
<pubDate>Sun, 15 Jun 2008 19:06:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>elenoir</dc:creator>
<guid>http://elenoir.wordpress.com/2008/06/15/zgnily-kompromis/</guid>
<description><![CDATA[Każdy chyba już słyszał o 14letniej Agacie, której ciąża jest prawdopodobnie wynikiem gwałtu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font face="Comic Sans MS">Każdy chyba już słyszał o 14letniej Agacie, której ciąża jest prawdopodobnie wynikiem gwałtu (a w każdym razie czynu niedozwolonego), która próbowała skorzystać z prawa do aborcji i której skutecznie (jak dotąd) to uniemożliwiono. </p>
<p>Nie będę się wdawała w szczegóły sprawy, która jest szeroko, choć w skrajnie różny sposób, opisywana przez wszystkie media. Poruszę może dwie sprawy.</p>
<p>Przede wszystkim <b>zastanawiam się, kto złamał tajemnicę lekarską</b> i powiadomił księdza o sytuacji tej dziewczyny. I czy ktoś za to odpowie. Bardzo w to wątpię, niestety. Miało to miejsce co najmniej dwa razy - najpierw w szpitalu w Lubinie, potem w Warszawie. </p>
<p>Po drugie <b>znowu ma miejsce uprzedmiatawianie kobiety.</b> Kobieta w ciąży jest dobrem wspólnym. Nie może sama o sobie stanowić. Nie ma już Agaty. Jest tylko jej ciąża. <br />Wskutek złamania tajemnicy lekarskiej "pomocną dłoń" wyciągnęli tzw. obrońcy ż</font><font face="Comic Sans MS">ycia. W swoim mniemaniu mieli do tego prawo. Prawo do włażenia z butami w cudze prywatne i intymne sprawy, do upubliczniania jej danych. Dodajmy, że ani dziewczyna ani jej rodzina o to nie prosiły. Matka Agaty zwróciła się nie do nich, ale do </font><font face="Comic Sans MS">Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która pomogła w znalezieniu szpitala mogącego przeprowadzić zabieg. Do którego nie doszło.</p>
<p>Tzw. moraliści opadli ją ze wszystkich stron. Sugeruje się, że dziewczyna sama nie wie, czego chce, że zmienia zdanie (jakby to samo w sobie było coś złego) i że dla jej dobra decyzję powinien podjąć ktoś inny (bo ona i jej matka zrobić tego nie są w stanie, intelektualnie i moralnie je to przerasta). Jeśli usunie ciążę, to na każdym kroku będą ją piętnować i nazywać morderczynią (mogę się założyć). Jeśli urodzi - stanie się bohaterką katolickich mediów - na krótko, wychowywanie dziecka i problemy z tym związane nie są już tak dla nich interesujące.</p>
<p>Moim zdaniem <b>kluczowe jest odmawianie dziewczynie prawa do podjęcia decyzji.</b> 14latka nie jest już dzieckiem, choć psychicznie zwykle nie jest też jeszcze w pełni dojrzała i dorosła (gwałt pewnie te procesy przyspieszył). Jednak <b>ona i jej matka najlepiej wiedzą, czy jest w stanie urodzić i wychowywać dziecko. Czy jest w stanie i czy chce. </b>Podjęły decyzję i koniec i kropka (jak mawiał Wiktor Kijanka;). Nikomu nic do tego. Być może Agata będzie jej kiedyś żałowała, ale nie można tego z góry zakładać. </p>
<p>Tymczasem napuszcza się prokuraturę na matkę Agaty, pod pretekstem, że nakłania córkę do aborcji. Ręce opadają. </p>
<p>W takich sytuacjach kobiecie powinno się zapewnić konsultacje z psychologiem (jeśli taka byłaby wola jej i rodziców), a nie z księdzem. <b>Tak działa owa kompromisowa ustawa antyaborcyjna. Przyznano kobietom pewne prawa, ale tylko na papierze. </b>A niech tylko któraś spróbuje z nich skorzystać... </p>
<p><b>Sprawa ta stanowi wskazówkę dla kobiet, które znajdą się w sytuacji Agaty - trzeba od razu zdecydować się na zabieg prywatnie, najlepiej zagranicą. Płatny, ale przynajmniej można sobie zaoszczędzić medialnej nagonki. Państwo polskie nie zagwarantuje kobiecie należnych jej praw. </b></p>
<p></font></p>
<p>Ps. Temat nie jest nowy, ale, choć z pewnym opóźnieniem, ja musiałam o tym napisać.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tryb pilny]]></title>
<link>http://quakeblog.wordpress.com/?p=73</link>
<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 09:49:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>Quake</dc:creator>
<guid>http://quakeblog.wordpress.com/?p=73</guid>
<description><![CDATA[Na stronie internetowej Sejmu opublikowany został rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Na stronie internetowej Sejmu opublikowany został rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych oraz niektórych innych ustaw (tekst dostępny <a title="tutaj" href="http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/wgdruku/586">tutaj</a>). Głównym celem projektu jest uchylenie – jeszcze przed wejściem w życie! – niektórych rozwiązań wprowadzonych ustawą z dnia 29 czerwca 2007 r. o zmianie ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych i niektórych innych ustaw (Dz. U. Nr  136, poz. 959). W skrócie wygląda to tak, że rząd próbuje obecnie nie dopuścić do wejścia w życie instytucji tzw. awansu poziomego, polegającego na wprowadzeniu dodatkowych stanowisk sędziowskich: sędziego sądu okręgowego w sądzie rejonowym oraz sędziego sądu apelacyjnego w sądzie okręgowym.</p>
<p style="text-align:justify;">Wprowadzenie dwóch nowych stanowisk sędziowskich - jak wskazywano w uzasadnieniu ustawy wdrażającej to rozwiązanie - stanowić miało <em>„jedyny instrument swoistego nagradzania sędziów nienagannie wykonujących swoje obowiązki, nieaspirujących z różnych przyczyn do sądów wyższych, przy uwzględnieniu przyjętej zasady rezygnacji z nagród, czy innych, powszechnie stosowanych w stosunkach pracy form nagradzania pracowników”</em>. Teraz koncepcja uległa zmianie – dwóch nowych stanowisk sędziowskich ma nie być. Projektowi rządowemu nadano charakter pilny.</p>
<p style="text-align:justify;">Pomysł zlikwidowania dwóch nowych stanowisk sędziowskich uważam za racjonalny. Wątpliwości budzi jednak tryb w jakim to się odbywa. Konstytucja (art. 123) wskazuje, że tryb pilny jest konstytucyjnie dopuszczalnym trybem procedury ustawodawczej, który może być zastosowany z zachowaniem szczególnych warunków. Warunki to może zdefiniować w ten sposób:<br />
1) tzw. klauzulę pilności może nadać projektowi wnoszonemu przez siebie tylko Rada Ministrów;<br />
2) nie może być uznany za pilny projekt dotyczący ustaw podatkowych, ustaw dotyczących wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejmu, Senatu oraz organów samorządu terytorialnego, <strong>ustaw regulujących</strong> ustrój i<strong> właściwość władz publicznych</strong>, a także kodeksów;<br />
3) postępowanie powinno przebiegać zgodnie z wymogami określającymi odrębności takiego postępowania w Regulaminie Sejmu (art. 71-80) oraz Senatu (art. 71);<br />
4) termin rozpatrzenia ustawy przez Senat wynosi 14 dni;<br />
5) termin podpisania ustawy przez Prezydenta RP wynosi 7 dni.</p>
<p style="text-align:justify;">Władza sądownicza bez wątpienia wchodzi w skład władz publicznych (tzw. trzecia władza). Uchylane przepisy dotyczą zaś utworzenia nowych stanowisk sędziowskich – można więc zasadnie argumentować, iż rządowy projekt dotyczy „ustroju władz publicznych” w rozumieniu art. 123 konstytucji.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sudoku paraliżuje proces]]></title>
<link>http://krotoszynski.wordpress.com/?p=213</link>
<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 08:12:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>Michał Krotoszyński</dc:creator>
<guid>http://krotoszynski.wordpress.com/?p=213</guid>
<description><![CDATA[Skandal w sądzie okręgowym w Sydney. Trwający 66 dni proces dwóch mężczyzn oskarżonych o prze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://krotoszynski.wordpress.com/files/2008/06/paragraf.jpg"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-204" style="float:left;" src="http://krotoszynski.wordpress.com/files/2008/06/paragraf.jpg?w=145" alt="" width="100" height="96" /></a>Skandal w sądzie okręgowym w Sydney. Trwający 66 dni proces dwóch mężczyzn oskarżonych o przestępstwa narkotykowe został przerwany, bo ława przysięgłych - miast robić notatki - <strong>grała w sudoku</strong>. Proces, który kosztował już australijskich podatników równowartość dwóch milionów złotych - będzie musiał rozpocząć się ponownie, tym razem przed innym jury. Oskarżonym grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.</p>
<p style="text-align:justify;">Cała sprawa zapewne nie wyszła by na jaw, gdyby nie spostrzegawczość oskarżonych. Zastanowił ich fakt, że przysięgli częściej niż od lewej do prawej zapisywali swoje uwagi od góry ku dołowi. Wątpliwości zgłosili adwokatowi, adwokat zgłosił je sędziemu, domniemane notatki okazały się zaś być planszami z sudoku. Przewodnicząca ławy przysięgłych przyznała, że przynajmniej czterech członków jury zabierało łamigłówkę na salę sądową; tłumaczyła, że takie postępowanie pozwala im nie tracić zainteresowania długim procesem. Jako że taka ponadprogramowa aktywność przysięgłych stanowi naruszenie prawa do sprawiedliwego sądzenia, proces musi się odbyć jeszcze raz.</p>
<p style="text-align:justify;">Sudoku nie po raz pierwszy wpycha swoje brudne cyfry tam gdzie nie trzeba. W 2005 roku British Airways zakazało swoim załogom rozwiązywania tej łamigłówki na pokładzie samolotu. Powodem był fakt, że część latającego personelu poświęcało się wypełnianiu diagramów także w czasie startu i lądowania - a więc dość ryzykownych procedur.</p>
<p style="text-align:justify;">Już od czasu wasabi, tamtejszego chrzanu, wiadomo, że jak coś jest z Japonii - to z tym trzeba uważać.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#808080;"><em>Źródła: Gazeta.pl, News.com.au</em></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Obywatelstwo, czyli jak się wypisać]]></title>
<link>http://krotoszynski.wordpress.com/?p=205</link>
<pubDate>Tue, 10 Jun 2008 13:21:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>Michał Krotoszyński</dc:creator>
<guid>http://krotoszynski.wordpress.com/?p=205</guid>
<description><![CDATA[Ten wpis będzie miał dwóch wartych siebie bohaterów. Pierwszym jest były już na szczęście wi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://krotoszynski.files.wordpress.com/2008/06/paragraf.jpg"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-204" style="float:left;" src="http://krotoszynski.wordpress.com/files/2008/06/paragraf.jpg?w=145" alt="" width="100" height="96" /></a>Ten wpis będzie miał dwóch wartych siebie bohaterów. Pierwszym jest były już na szczęście wiceminister edukacji, koryfeusz polskiego kreacjonizmu, obrońca uciśnionych redemptorystów i bajkopisarz w osobie jednej - czyli Mirosław Orzechowski. Mirosław Orzechowski, o czym głośno informują media, zaapelował do prezydenta Kaczyńskiego o odebranie Lukasowi Podolskiemu i Miroslavowi Klose obywatelstwa polskiego, głosząc wszem i wobec, że prawo polskie zakazuje posiadania dwóch obywatelstw. Drugim bohaterem jest zaś Wojciech Cejrowski, znany w całym kraju podróżnik, publicysta i bosy wojownik na froncie antyhomoseksualnych krucjat. Cejrowski z kolei, w wywiadzie dla Dziennika, zapowiedział zrzeczenie się polskiego obywatelstwa i przeprowadzkę do nieskażonego Unią Europejską Ekwadoru, gdzie (jak powiadają) trawy są zieleńsze, hacjendy obszerniejsze a pederaści bardziej zastraszeni.</p>
<p style="text-align:justify;">Obie inicjatywy niosą w sobie oczywiście silny ładunek emocjonalny, my jednak przyjrzymy im się z prawnego punktu widzenia. Odpowiemy bowiem sobie na pytania: <strong>czy możliwe jest odebranie komukolwiek polskiego obywatelstwa (1)</strong>, <strong>czy możliwe jest zrzeczenie się tegoż</strong> (2) i - jeśli takie możliwości istnieją - to jak wygląda <strong>procedura dokonania takiego wynarodowienia (3)</strong>.</p>
<p style="text-align:justify;">Zajmijmy się wpierw apelem Mirosława Orzechowskiego. Odezwa ta - prócz tego że dowodzi emocjonalnego popaprania działacza LPRu - jest także świadectwem zastraszającej jak na byłego ministra prawnej ignorancji. Jak bowiem czytamy w Konstytucji RP:</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Art. 34. ust. 2.</strong> Obywatel polski nie może utracić obywatelstwa polskiego, chyba że sam się go zrzeknie.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">Widzimy więc wyraźnie: Konstytucja zakazuje odbierania obywatelstwa komukolwiek i to w jakichkolwiek okolicznościach. Skąd więc u prawicowego radykała myśl, że prawo nie zezwala na posiadania podwójnego obywatelstwa? Zapewne z nadinterpretacji ustawy o obywatelstwie polskim. W ustawie tej czytamy bowiem:</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;"><em><strong>Art. 2.</strong> Obywatel polski w myśl prawa polskiego nie może być równocześnie uznawany za obywatela innego państwa.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">Czy przepis ten - sformułowany, przyznajmy, dość niefortunnie - oznacza zakaz posiadania podwójnego obywatelstwa? Oczywiście nie. W myśl takiej interpretacji obywatel Polski traciłby polski paszport w momencie uzyskania obywatelstwa innego kraju, a takie odczytanie tego przepisu byłoby oczywiście sprzeczne z cytowanym już artykułem Konstytucji. Przepis ten - jak wyjaśnił Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z 28 grudnia 1994 roku - "nie oznacza zakazu posiadania dwóch obywatelstw, lecz jedynie to, iż obywatel polski w myśl prawa polskiego nie może być równocześnie uznawany za obywatela innego państwa." Przepis ten nie znaczy więc nic więcej ponad to, że ktoś, kto (tak jak Podolski czy Klose) posiada obywatelstwo polskie, będzie zawsze traktowany przez polskie prawo jak obywatel naszego kraju - nie będą się go więc tyczył na przykład ograniczenia w sprzedaży ziemi dotyczące obcokrajowców.</p>
<p style="text-align:justify;">Inaczej rzecz się ma z dziennikarzem Cejrowskim. Cejrowski obywatelstwa chce się zrzec i ma do tego prawo: zapewnia mu je znów wspomniany artykuł Konstytucji. Dokładniejsze informacje co do dokonania narodowej apostazji znajdziemy w art. 13-17 ustawy o obywatelstwie polskim i rozporządzeniu Prezydenta RP dotyczącego tegoż tematu. Dziennikarz Cejrowski, by zrzec się polskiego obywatelstwa musi posiadać lub mieć przyobiecane obywatelstwo Ekwadoru; zaświadczenie o nim dołącza do wniosku składanego staroście lub (jeśli Cejrowski mieszka już w swej ekwadorskiej hacjendzie) konsulowi RP. Ograniczenie takie służy ochronie jednostki: wychodzi się bowiem ze słusznego założenia, że posiadanie jakiegokolwiek obywatelstwa lepsze jest od statusu bezpaństwowca. Przeciwko naszemu bosemu publicyście nie może się też toczyć postępowanie sądowe: gdy takie się toczy zrzeczenie się obywatelstwa nie jest możliwe - mógłby to bowiem być sposób na wymiganie się od kary. Wniosek o zrzeczenie się obywatelstwa wraz z potrzebnymi dokumentami starosta przekazuje wraz ze swoją opinią wojewodzie, ten zaś - za pośrednictwem ministra właściwego do spraw wewnętrznych - Prezydentowi. Na biurku Prezydenta ląduje też wniosek złożony konsulowi. To Prezydent podejmuje ostateczną decyzję: od jego decyzji nie ma odwołania, Wojciech Cejrowski winien więc uważać, by nie podpaść Pierwszemu. Odmowa wyrażenia zgody powinna być jednak spowodowana ważnymi przesłankami; wyrażenie zgody powoduje zaś automatycznie utratę obywatelstwa polskiego (ma więc, jak to się mówi mądrze, charakter konstytutywny). Jeśli do takiej sytuacji dojdzie, konsul lub starosta wręczający wnioskodawcy zgodę na zrzeczenie się zobowiązany jest zabrać mu dowód, paszport czy też inne polskie dowody tożsamości.</p>
<p style="text-align:justify;">Widzimy więc: sprawa jest możliwa do przeprowadzenia, acz wymaga samozapracia. Tego jednak, jak sądzę, panu Cejrowskiemu nie brakuje - może też, wierzę szczerze, liczyć na wsparcie rodaków. Ja też od siebie dołożę cegiełkę: mogę dopomóc w wypełnieniu wniosków i ponieść walizkę. Jakby zabrał ministra Orzechowskiego - to nawet na bosaka.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sędziowie moralności ludzkiej]]></title>
<link>http://jwyszynski.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 20:56:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jerzy Wyszyński</dc:creator>
<guid>http://jwyszynski.wordpress.com/?p=12</guid>
<description><![CDATA[Kto z nas jest Bogiem, moralnym sędzią moralności, który jest moralny na tyle, by obwieścić na]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;"><strong>K</strong>to z nas jest Bogiem, moralnym sędzią moralności, który jest moralny na tyle, by obwieścić nam z piedestału co jest dobre a co złe? Czy ktokolwiek swoimi wyborami, postawą udowodnił, że  może być wzorem dla 38 milionów Polaków, 38 milionów ludzi znajdujących się w różnej sytuacji życiowej, materialnej i zawodowej, różniących się talentami, charakterem, płcią, upodobaniami, przekonaniami? Czy wytyczenie jasnych wzorów dla nas wszystkich jest w ogóle możliwe? I wreszcie, czy próby nakreślenia szkicu wzorowego Człowieka-Polaka, zwłaszcza jeśli za szkicami pójdą paragrafy w kodeksach, nie przypominają inżynierii społecznej stosowanej przez totalitaryzmy, przez pape Hitlera i wujka Stalina?</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>O</strong>dpowiedzi na te pytania są kluczem do ocenienia wszystkich parad, kontrparad i generalnie wszelakich prób manifestacji światopoglądowych i prawa ingerencji jednego człowieka w losy drugiego w imię wyznawanych wartości. Każdy samodzielnie powinien się nad nimi zastanowić, kreatywnie, bez presji ze strony wszechobecnych ostatnio guru z telewizora.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>J</strong>a się do roli arcymoralizatora nie poczuwam. Nie mogę obiektywnie i ostatecznie wydać certyfikatu moralności, ni naznaczać znakiem potępienia, a nawet gdybym takie prawo posiadał nie korzystałbym z niego z takiego prostego powodu, iż po prostu nie wiem.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>N</strong>ie wiem czy publiczne demonstrowanie swojej orientacji seksualnej jest obiektywnie i bezwzględnie złe czy dobre. Mogę tylko powiedzieć, że jestem heteroseksualny, że homoseksualiści mnie nie drażnią pod warunkiem, że nie starają się wywalczyć specjalnych przywilejów, na które zdecydowanie nie zasługują, skoro są tylko – jak sami często powtarzają – zwyczajnymi ludźmi. Pewne zastrzeżenia mogę mieć do odcinania ulic miasta, by jacyś ludzie poprawili swoje nastroje publicznie ogłaszając swój homoseksualizm, ale tylko ze względu na czynniki ekonomiczno-transportowe – ja nie proszę władz miejskich o odcięcie dróg komunikacyjnych ze względu na chęć wyznania wszystkim, że lubię grillowane kiełbaski.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>N</strong>ie wiem, czy hailowanie w wykonaniu Młodzieży Wszechpolskiej jest złe. Prywatnie mogę się nie zgadzać z ich poglądami, podobnie jak nie jestem gejem. Ale niech sobie skaczą, hailują, upijają do nieprzytomności (byle nie tarasowali dróg), czy robią cokolwiek innego pod warunkiem, że nie przeszkadzają innym ludziom w pokojowym istnieniu.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>N</strong>ie jestem w stanie również odpowiedzieć na pytanie, czy 14-letnia Agata, która zaszła w ciąże w wyniku gwałtu powinna usuwać ciąże, ani czy ma do tego moralne prawo. Skoro chce się poddać aborcji, nie zabiję jej za to. Nie zabiję także lekarzy, którzy odmówili jej wykonania zabiegu, skoro to nie zgadza się to z ich wiarą i poglądami.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>N</strong>ie znam żadnych moralnych uniwersalizmów poza tym, który zabrania czynienia krzywdy innym ludziom. Jeśli ta jedna jedyna prawda, którą wszyscy powinni się kierować zostaje zachowana, dalsza ingerencja w prywatne życie człowieka nie jest potrzebna.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>M</strong>imo całej mojej niewiedzy jedno mogę stwierdzić z całą mocą i świadomością – ci wszyscy, którzy przed kamerami zapewniają, że wiedzą, że znają prawdę, że są w stanie być osądzać moje wybory moralne w istocie nie wiedzą nic. A w swoich zapędach do kontrolowania innych ludzi  ograniczoną zaledwie do perspektywy samego siebie wizję świata chcą narzucić innym. Tak jak nie uznaję autorytetu moralnego w braciach Kaczyńskich, tak nie uznaję w Donaldzie Tusku, Grzegorzu Napieralskim, Tadeuszu Rydzyku, Wszechpolakach – wszyscy oni mają takie samo prawo do boskości i bycia arbitrami moralności jak ja.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sprawozdanie]]></title>
<link>http://quakeblog.wordpress.com/?p=72</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 19:46:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Quake</dc:creator>
<guid>http://quakeblog.wordpress.com/?p=72</guid>
<description><![CDATA[Obowiązująca ustawa z 07 stycznia 1993r o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0.0001pt;text-align:justify;line-height:150%;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">Obowiązująca ustawa z 07 stycznia 1993r o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży nakłada na Radę Ministrów obowiązek corocznego przedstawiania Sejmowi sprawozdania z wykonania tej ustawy. W dniu 27 marca 2008r połączone sejmowe Komisje: Edukacji, Nauki i Młodzieży, Polityki Społecznej i Rodziny, Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Zdrowia rozpatrzyły sprawozdanie Rady Ministrów z wykonania ustawy <strong>w roku 2006</strong> (stenogram z posiedzenia dostępny <a title="tutaj" href="http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/0/6735C194B44FEC75C12574340049DF49?OpenDocument" target="_blank"><span style="color:#ff0000;">tutaj</span></a><span> </span>).</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0.0001pt;text-align:justify;line-height:150%;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">Z całego sprawozdania na szczególną uwagę zasługuje następujący fragment:</span></p>
<blockquote>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0.0001pt;text-align:justify;line-height:150%;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">"<em>W roku 2006 zarejestrowano 340 zabiegów przerwania ciąży. Zagrożenie życia lub zdrowia kobiety ciężarnej było przyczyną 82 zarejestrowanych zabiegów przerwania ciąży. Stwierdzenie ciężkich zaburzeń lub wad płodu w wyniku przeprowadzonego wcześniej badania prenatalnego było przyczyną 246 zabiegów przerwania ciąży. W 12 przypadkach przerwania ciąży dokonano ze względu na fakt, iż była ona wynikiem czynu zabronionego. Przedstawione w sprawozdaniu dane dotyczące zabiegów przerywania ciąży <strong>odnoszą się oczywiście do zabiegów zarejestrowanych w oficjalnych statystykach</strong>.</em>”</span></p>
</blockquote>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0.0001pt;text-align:justify;line-height:150%;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">I to ostatnie zdanie najlepiej oddaje istotę problemu. Z jednej strony mamy chyba najbardziej restrykcyjne przepisy w całej Europie, z drugiej strony mamy rzeczywistość, która całkowicie odbiega od stanu wymaganego ustawą. Tylko rzeczywistość naszych parlamentarzystów nie interesuje. Ważne jest jedynie tworzenie legislacyjnej fikcji, która ma stwarzać pozory zaangażowania. Grunt, że na papierze, w sprawozdaniu, wszystko wygląda dobrze.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0.0001pt;text-align:justify;line-height:150%;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">Fikcyjność istniejącego stanu prawnego i sposób podejścia do problemu usuwania ciąży najlepiej obrazuje cytat z dyskusji, która nastąpiła na posiedzeniu połączonych Komisji po przedstawieniu sprawozdania Rady Ministrów:</span></p>
<blockquote>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0.0001pt;text-align:justify;line-height:150%;"><span style="font-size:10pt;line-height:150%;"><strong>"<em>Poseł Anna Sobecka (PiS):</em></strong><em> (…) chciałabym spytać o taką rzecz. Ponieważ do tej pory połączone komisje sejmowe przyjęły sprawozdanie z wykonania tej ustawy za 2004 r., co się stało wobec tego z rokiem 2005? (…)</em></span><em><strong></strong></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0.0001pt;text-align:justify;line-height:150%;"><em><strong><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">Przewodniczący poseł Bolesław Piecha (PiS):</span></strong><span style="font-size:10pt;line-height:150%;"> Na pytanie, dlaczego nie ma sprawozdania, czy było sprawozdanie z 2005r, udzielę pani poseł odpowiedzi, jak rozeznam sytuację, bo nie widzę powodu... Chyba że pan minister. Proszę bardzo. </span><strong></strong></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0.0001pt;text-align:justify;line-height:150%;"><em><strong><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">Podsekretarz stanu w MZ Andrzej Włodarczyk:</span></strong><span style="font-size:10pt;line-height:150%;"> Panie przewodniczący, panie i panowie posłowie, takie sprawozdanie zostało złożone przez rząd do Sejmu. A dlaczego nie było ono przedmiotem omawiania, to rząd tego nie wie. </span><strong></strong></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:0.0001pt;text-align:justify;line-height:150%;"><em><strong><span style="font-size:10pt;line-height:150%;">Przewodniczący poseł Bolesław Piecha (PiS):</span></strong></em><span style="font-size:10pt;line-height:150%;"><em> Dziękuję bardzo, sprawdzimy.</em>”</span></p>
</blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nowy Prezes TK]]></title>
<link>http://quakeblog.wordpress.com/?p=71</link>
<pubDate>Wed, 04 Jun 2008 06:57:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Quake</dc:creator>
<guid>http://quakeblog.wordpress.com/?p=71</guid>
<description><![CDATA[Już za trzy tygodnie (25 czerwca) kończy się kadencja obecnego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Już za trzy tygodnie (25 czerwca) kończy się kadencja obecnego Prezesa Trybunału Konstytucyjnego. Rodzi to konieczność powołania nowego Prezesa. Zgodnie z art. 15 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym procedura ta wygląda następująco:</p>
<blockquote>
<p style="text-align:justify;"><em>1. Prezesa i wiceprezesa Trybunału powołuje Prezydent Rzeczypospolitej spośród dwóch kandydatów przedstawionych na każde stanowisko przez Zgromadzenie Ogólne.<br />
2. Kandydatów na stanowisko prezesa lub wiceprezesa Trybunału wybiera Zgromadzenie Ogólne spośród sędziów Trybunału, którzy w głosowaniu tajnym uzyskali kolejno największą liczbę głosów. Wybór powinien być dokonany nie później niż trzy miesiące przed upływem kadencji urzędującego prezesa lub wiceprezesa. W przypadku opróżnienia stanowiska prezesa lub wiceprezesa Trybunału wyboru kandydatów dokonuje się w terminie jednego miesiąca.<br />
3. Obradom Zgromadzenia Ogólnego w części dotyczącej wyboru kandydatów na stanowisko prezesa i wiceprezesa Trybunału przewodniczy najstarszy wiekiem sędzia Trybunału uczestniczący w Zgromadzeniu Ogólnym.</em></p>
</blockquote>
<p style="text-align:justify;">Zgromadzenie Ogólne zdecydowało, że kandydatami do funkcji prezesa będą: sędzia Janusz Niemcewicz (obecny wiceprezes TK), oraz sędzia Bohdan Zdziennicki. Niejako na marginesie tej sprawy warto odnotować, że zarówno Konstytucja (art. 194) jak i ustawa o Trybunale Konstytucyjnym nie zakreślają Prezydentowani żadnego terminu na dokonanie wyboru Prezesa TK. Błędem jest twierdzenie, że Prezydent na podjęcie decyzji ma czas do 25 czerwca 2008r (a tak np. stwierdzono <span style="color:#ff0000;"><a title="tutaj" href="http://www.praktykiprawnicze.pl/wiadomosci/2008/5/29/artykul-65-prezydent-wybierze-prezesa-trybunalu-konstytucyjnego" target="_blank">tutaj</a></span> ). Z faktu upływu kadencji sędziego będącego dotychczas prezesem nie wynika automatycznie obowiązek powołania nowego prezesa. A zawarte w art. 15 ust. 2 ustawy o TK stwierdzenie, że <em>„wybór powinien być dokonany nie później niż na trzy miesiące przed upływem kadencji urzędującego prezesa”</em> dotyczy wyłącznie terminu dokonania wyboru kandydatów na prezesa przez Zgromadzenie Ogólne. Dlatego też wybór kandydatów przez Zgromadzenie Ogólne nastąpił już w połowie marca.</p>
<p style="text-align:justify;">Trudno zgadywać kto zostanie nowym prezesem TK. Pewne jest natomiast, że wybór Janusza Niemcewicza spowoduje wakat na stanowisku wiceprezesa TK. A to będzie oznaczało konieczność przeprowadzenia wyboru nowego wiceprezesa. W takim wypadku Zgromadzenie Ogólne dokonuje wyboru dwóch kandydatów na stanowisko wiceprezesa w terminie jednego miesiąca od opróżnienia stanowiska wiceprezesa. </p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
