<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>poezja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/poezja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "poezja"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 15:48:16 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[powódź]]></title>
<link>http://kiszela.wordpress.com/?p=18</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 13:16:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>Karolina Kiszela</dc:creator>
<guid>http://kiszela.wordpress.com/?p=18</guid>
<description><![CDATA[
te wszystkie czwartki, piątki i niedziele
które mówią mi o tobie
przypominają powódź


napoj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><br><br>te wszystkie czwartki, piątki i niedziele</p>
<p class="MsoNormal">które mówią mi o tobie</p>
<p class="MsoNormal">przypominają powódź</p>
<p class="MsoNormal"><!--more--></p>
<p><br></p>
<p class="MsoNormal">napojeni, dogłębnie zalani</p>
<p class="MsoNormal">przez niezależny potok słów</p>
<p class="MsoNormal">tylko jeden</p>
<p class="MsoNormal">
<p><br><br></p>
<p class="MsoNormal">napełnieni, całkowicie przepełnieni</p>
<p class="MsoNormal">przez samodzielny strumień świadomości</p>
<p class="MsoNormal">czyżby dwa?</p>
<p class="MsoNormal">
<p><br><br></p>
<p class="MsoNormal">poróżnieni</p>
<p class="MsoNormal">tylko my</p>
<p class="MsoNormal">
<p><br><br></p>
<p class="MsoNormal">upici</p>
<p class="MsoNormal">w każdy ten dzień</p>
<p class="MsoNormal">toniemy</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pisanie życiorysu]]></title>
<link>http://andrzejch.wordpress.com/?p=32</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 06:54:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jędrzej</dc:creator>
<guid>http://andrzejch.wordpress.com/?p=32</guid>
<description><![CDATA[Co trzeba?
Trzeba napisać podanie,
a do podania dołączyć życiorys.
Bez względu na długość ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Co trzeba?<br />
Trzeba napisać podanie,<br />
a do podania dołączyć życiorys.</p>
<p>Bez względu na długość życia<br />
życiorys powinien być krótki.</p>
<p>Obowiązuje zwięzłość i selekcja faktów.<br />
Zamiana krajobrazów na adresy<br />
i chwiejnych wspomnień w nieruchome daty.</p>
<p>Z wszystkich miłości starczy ślubna,<br />
a z dzieci tylko urodzone.</p>
<p>Ważniejsze, kto cię zna, niż kogo znasz.<br />
Podróże tylko jeśli zagraniczne.<br />
Przynależność do czego, ale nie dlaczego.<br />
Odznaczenia bez za co.</p>
<p>Pisz tak, jakbyś z sobą nigdy nie rozmawiał<br />
i omijał z daleka.</p>
<p>Pomiń milczeniem psy, koty i ptaki,<br />
pamiątkowe rupiecie, przyjaciół i sny.</p>
<p>Raczej cena niż wartość<br />
i tytuł niż treść.<br />
Raczej już numer butów, niż dokąd on idzie,<br />
ten za kogo uchodzisz.</p>
<p>Do tego fotografia z odsłoniętym uchem.<br />
Liczy się jego kształt, nie to, co słychać.<br />
Co słychać?<br />
Łomot maszyn, które mielą papier.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ballada o starych kawalerach]]></title>
<link>http://andrzejch.wordpress.com/?p=31</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 06:52:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jędrzej</dc:creator>
<guid>http://andrzejch.wordpress.com/?p=31</guid>
<description><![CDATA[Golą się brzytwą. Potem długo szukają spinki pod komodę.
Starannie więc krawat i uśmiechają]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Golą się brzytwą. Potem długo szukają spinki pod komodę.<br />
Starannie więc krawat i uśmiechają się do lustra. Bo teraz to jest<br />
łagodny jedwab, a wtedy za pierwszej miłości był sznur. No cóż,<br />
wszystko mija. Przeżyło się to i owo. Wystygł człowiek.<br />
Szelki wiszą z tylu. Gdyby były dzieci, biegałyby za tymi szelkami.<br />
- "Rachelo, kiedy Pan..." - to zawsze przy nakładaniu kamizelki.<br />
Nieodzowne.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[miasto]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=401</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 21:25:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=401</guid>
<description><![CDATA[
miasto z marzeń
miasto uśpione w kolorze powiek
miasto zamknięte - przepełnione
miasto żyjące]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/05/dsc_0479.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-402" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/05/dsc_0479.jpg?w=128" alt="by me" width="128" height="85" /></a></p>
<p>miasto z marzeń</p>
<p>miasto uśpione w kolorze powiek</p>
<p>miasto zamknięte - przepełnione</p>
<p>miasto żyjące uśmiechem</p>
<p>i szczęściem</p>
<p>większym i mniejszym</p>
<p>karmiące się:</p>
<p>deszczu kroplą<br />
i<br />
słońca promieńmi</p>
<p>oddychające pocałunkami</p>
<p>tysięcy</p>
<p>zadeptane zakochanymi po uszy</p>
<p>z głową uniesioną w chmurach</p>
<p>oto moje miasto</p>
<p>miasto spotkań</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pacierz]]></title>
<link>http://kiszela.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 15:48:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>Karolina Kiszela</dc:creator>
<guid>http://kiszela.wordpress.com/?p=17</guid>
<description><![CDATA[

klęczę przed sobą, jak przed otwartą Księgą
i pragnącymi poznania rękoma
dotykam kształt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">klęczę przed sobą, jak przed otwartą Księgą</p>
<p class="MsoNormal">i pragnącymi poznania rękoma</p>
<p class="MsoNormal">dotykam kształtów rzeczy własnego bycia</p>
<p class="MsoNormal">następuje przemiana</p>
<p class="MsoNormal">ze stałości we mgłę</p>
<p class="MsoNormal">która rozchodzi się po spojeniach ciała z duszą</p>
<p class="MsoNormal"><!--more--></p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">podjąć się rachunku?</p>
<p class="MsoNormal">zatrzymać pęd?</p>
<p class="MsoNormal">zakończyć</p>
<p class="MsoNormal">mechaniczny oddech poprzedzony słowem</p>
<p class="MsoNormal">bezwarunkowy odruch obronny</p>
<p class="MsoNormal">gęstość większa od rzeczywistych form</p>
<p class="MsoNormal">bez obliczeń</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">zamykam usta zanim wypowiem</p>
<p class="MsoNormal">(słowo)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie linia, nie okrąg, lecz łuk]]></title>
<link>http://radeko.wordpress.com/?p=137</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 00:12:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://radeko.wordpress.com/?p=137</guid>
<description><![CDATA[W wypadku przejściowych trudności z zaśnięciem, najlepszym wyjściem wydaje się oddanie rozważ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">W wypadku przejściowych trudności z zaśnięciem, najlepszym wyjściem wydaje się oddanie rozważaniom nad poezją obłąkanego piechura Hölderlina. Oto krótki epigram pod tytułem <em>Lebenslauf </em>(<em>Bieg życia</em>), który, w przekładzie Antoniego Libery brzmi następująco:</p>
<p style="padding-left:60px;text-align:justify;"><em>Wysoko duch mój mierzył, ale szybko</em></p>
<p style="padding-left:60px;text-align:justify;"><em>Miłość i ból zaczęły go w dół ściągać</em></p>
<p style="padding-left:60px;text-align:justify;"><em>Tak życie zatoczyło łuk i oto</em></p>
<p style="padding-left:60px;text-align:justify;"><em>Wracam do punktu, z którego wyszedłem</em></p>
<p style="text-align:justify;">Bieg życia nie jest więc według Poety ani skończoną drogą, z początkiem i końcem, nie jest prostą, bez początku i końca, nie jest również półprostą, z początkiem, acz bez końca. Bieg życia nie jest też Wiecznym Powrotem, jak chciał Nietzsche i inni Mistrzowie Wschodu. Życie nasze jest napiętą cięciwą łuku, która drży naciągana przez ponadczasowe siły. Miłość i Ból, grając ze sobą w nierozstrzygalną grę, raz to wprowadzają ją w drżenie, raz to sprowadzają spokój. Życie jest drżeniem łuku na wszystkich jego fragmentach, przechodzącym z góry na dół, nie dającym spokoju i jednocześnie zachłannie pochłanianym. Metafora życia jako łuku jest bardzo "pociągająca".</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W imię Ojca i Syna i Ducha świętego?]]></title>
<link>http://aniaipawel.wordpress.com/?p=54</link>
<pubDate>Thu, 15 May 2008 20:22:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ania</dc:creator>
<guid>http://aniaipawel.wordpress.com/?p=54</guid>
<description><![CDATA[Wiara zawsze była, jest i będzie przedmiotem chyba najbardziej żarliwych dyskusji i polemik. Przy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Wiara zawsze była, jest i będzie przedmiotem chyba najbardziej żarliwych dyskusji i polemik.</strong> Przynajmniej tych, które czasem sam na sam ze sobą prowadzę: tych dyskusji, podczas których moje ja kłóci się same z sobą, tych polemik, kiedy to mieszają się we mnie argumenty za i przeciw, a zderzenie się tych dwóch frontów, ciepłego i zimnego chciałoby się powiedzieć, prowadzi do tornada, jakiego nawet w "Twisterze" zobaczyć się nie da. Tornada w duszy.</p>
<p>Z jednej strony dzwony nawołują do wierzenia, z drugiej wszystko zaprzecza jakoby Ktoś tam w górze patrzył na nas i nam pomagał ( pomagał? gdzie?- nasuwa mi się od razu- harujemy, jak mrówki w mrowisku, a złośliwość świata i tak daje sie we znaki <strong>). Więc co robić?  Czy my ( jeszcze się z nimi utożsamiam ) katolicy, mamy w co wierzyć? Mamy z czego być tak dumni?</strong></p>
<p>Wiara z własnej woli mogłaby być wartościową, ale narzucona przez media katolickie, wpajana przez ortodoksyjnych księży i wtykająca swój spiczasty nos w sprawy polityki i życia osobistego jest obowiązkiem prawie tak męczącym, jak szkoła dla ucznia. Aż żałość bierze, kiedy słyszę słowa poetki- Krystyny Sylwestrzak: <strong>"Najwięcej wyznawców ma wiara w plotkę"</strong>. Są tak prawdziwe...</p>
<p><strong>"Schody do nieba"</strong></p>
<p><strong>Brakuje nam<br />
kilku schodów<br />
by w jasność<br />
z ciemności<br />
wkroczyć</strong></p>
<p><strong>jeszcze modłów<br />
godzin brak<br />
gdy dusza pości<br />
by z bogiem się<br />
zjednoczyć<br />
by do nieba<br />
podejść w gości</strong></p>
<p><strong>brakuje<br />
poręczy<br />
by nie spaść<br />
w dół<br />
wody rześkiej<br />
łyku<br />
chleba pajdy pół.</strong></p>
<p><strong>my biedni<br />
my straceni<br />
my laicy<br />
niedziele świętujemy<br />
dewotki<br />
przy niemej dzwonnicy</strong></p>
<p><strong>w święta ucztujemy<br />
my dumni<br />
papieża rodaka mamy<br />
my katolicy</strong></p>
<p><strong>od siedmiu boleści<br />
słów świętych schody<br />
runęły<br />
zanim poznaliśmy<br />
ich święte treści<br />
dziś wiemy tylko,<br />
że On pościł<br />
dni czterdzieści</strong></p>
<p><strong>z ambony<br />
oczekujemy zbawienia<br />
my zmęczeni<br />
my pokutujący<br />
my- grzesznicy</strong></p>
<p><strong>nie wierzymy w świątyni<br />
w ciemnicy<br />
się nie modlimy<br />
nie mnożymy chleba</strong></p>
<p><strong>w szarówce wiary żyć wolimy<br />
daleko schody<br />
daleko nam do nieba.</strong></p>
<p><img src="http://www.obrazki.info/obrazy/swie_candles4.jpg" alt="" width="300" height="280" /></p>
<p>(...)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prośba o wyspy szczęśliwe]]></title>
<link>http://martajackowska.wordpress.com/?p=99</link>
<pubDate>Thu, 15 May 2008 20:15:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Marta Jackowska</dc:creator>
<guid>http://martajackowska.wordpress.com/?p=99</guid>
<description><![CDATA[ A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
ty]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,<br />
wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,<br />
ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,<br />
we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.</p>
<p>Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,<br />
rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,<br />
dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,<br />
myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.</p>
<p style="font-size:11px;color:#666666;" align="right"><em>Konstanty Ildefons Gałczyński</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przeszłość...]]></title>
<link>http://darkpl1.wordpress.com/?p=92</link>
<pubDate>Thu, 15 May 2008 20:06:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>dArk</dc:creator>
<guid>http://darkpl1.wordpress.com/?p=92</guid>
<description><![CDATA[
Znalazłem gwiazdę
Tak bliską mi
Tak swoją i piękną
I uśmiechniętą
Ironią losu
Nazwę fakt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>[audio=http://www.filefreak.com/pfiles/56379/murikka.mp3]</p>
<p><em>Znalazłem gwiazdę<br />
Tak bliską mi<br />
Tak swoją i piękną<br />
I uśmiechniętą</em></p>
<p><em>Ironią losu<br />
Nazwę fakt<br />
Że to ja spadłem<br />
Tracąc ją z widoku</em></p>
<p><em>Mówisz że się zmieniłaś<br />
Nie patrząc w oczy<br />
A ja cichnę nadzieją<br />
Że to dzięki mnie<br />
---</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uśmiech Jędzy i Charmee znowu ściska Was za  gardła.]]></title>
<link>http://toteramy.wordpress.com/?p=31</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 00:02:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>toteramy</dc:creator>
<guid>http://toteramy.wordpress.com/?p=31</guid>
<description><![CDATA[Witam i uśmiecham się czule do wszystkich tych, którzy tęsknili oraz tych, którzy liczyli, że ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Witam i uśmiecham się czule do wszystkich tych, którzy tęsknili oraz tych, którzy liczyli, że już mnie szlag trafił (do tych drugich uśmiecham się złośliwie). Otóż nie trafił, a co nas nie zabije to nas wzmocni, więc wróciłam niejako wzmocniona, choć jeszcze nie wiem w którym miejscu dokładnie, ale jak się dowiem to wam powiem. Teoretycznie siedząc w domu „na chorobie” ma się mnóstwo wolnego czasu do zagospodarowania, a w moim przypadku latania po blogach i oddawania się ulubionej rozrywce. Teoretycznie, ale nie wtedy, gdy wraz z nami na łożu boleści zalega mocno nieletnie dziecię, które z częstotliwością co 15 min woła donośnym głosem z głębi gardzieli –<br />
-	Mamuuuuuś!!!!!! Jestem głoooodnaaaaa!<br />
-	Mamuuuuuś!!!!!! Pić mi sie chce!<br />
-	Mamuuuuuś!!!!!! Heńka mnie udrapała! (kotka znaczy, ruda)<br />
-	Mamuuuuuś!!!!!! Książka mi się skończyła!<br />
-	Mamuuuuuś!!!!!! .......<br />
Po pewnym czasie mamy ochotę zamordować i poddać się nielegalnej sterylizacji, bądź w najlepszym razie oddać do adopcji. No i głowy już do niczego więcej nie mamy. Zresztą jak się tak nabiegamy wte i wewte, to może i zdrowo, bo uchetani jesteśmy jak koń na roli i wypoci się człowiek porządnie i śpi w nocy martwym bykiem.<br />
Ale w końcu człowiek nie koń, czytać musi, więc i mnie się udało. I ponownie znalazłam perłę nad perłami. O!  <a href="http://nadziejka.wordpress.com/">http://nadziejka.wordpress.com/</a>.<br />
Na pierwszy rzut oka, urocze stworzenie pisze tego bloga... nawet na drugi, wszak cóż ma więcej uroku na tym łez padole, jak śliczne dziewczę, nie bardzo bystre. Cud, miód i paluszki lizać. No i jak spostrzegłam, siła oddziaływania tego uroku, szczególnie na pewną część męskiej populacji jest powalająca.<br />
Mnie jednak powaliło coś całkiem innego. Blog ten, w zamyśle jak sądzę nieco literacki, nieco poetycki (och, nie bójmy się takich metafor)... przez to wszystko nieco, można też poznać kilka ciekawych poglądów autorki. Zacytuję urywek, złośliwie wyrwany z kontekstu –<br />
„ugotowałam mu zupę. Zachwytów nie było końca. I to wystarczyło. Wystarczyło, żebym na nowo poczuła w sobie pasję gotowania”, albo -<br />
„zapytał: “Rozumiem, że przez żołądek do serca?”. A ja odwzajemniłam uśmiech i tajemniczo odpowiedziałam: “Może, może”....<br />
No czyż to nie urocze, nosz kurde, wreszcie prawdziwa kobieta! Z pasją do gotowania, gotowa na wszystko, byle sprawić z pasją przyjemność swemu panu i władcy... A on oczywiście to doceni, pogłaszcze po główce, przytuli, żyć nie umierać. Szkoda tylko, że zapewne po 40 jak już oboje, po tych pysznościach zapuszczą brzuchy, a ona po statystycznie dwóch ciążach jeszcze z rozstępami, to on nagle poczuje pasję do jakiejś dwudziestki i sen złoty zniknie... (statystycznie oczywiście).<br />
Albo inna urocza notka, ale tu zacznę od drugiej strony. Co robicie, gdy widzicie, że pani w sklepie, albo na festynie ludowym z „kija” leje piwo ewidentnemu szczylowi, który po 2 piwach zapewne zarzyga murawę boiska i samochody na okolicznych parkingach? Udajecie, że nie widzicie? Bo to nie nasza sprawa? Bo można od takiego szczyla w dziób zarobić? No można, ale ja pyskata jestem oraz w.... ten.... no...  wnerwia mnie ewidentna głupota pań sprzedawczyń i zawsze wyskoczę grzecznie pytając, czy aby Pani się upewniła, że ten młody człowiek ma skończone 18 lat. Najczęściej na grzecznej rozmowie się nie kończy, ale skutecznie ją przerywa wyciągnięty w celu zawezwania straży miejskiej telefon. A nasza przeurocza autorka? Ona proszona, przez odpowiedzialną, przestrzegającą rozsądnie przepisów panią sprzedającą, bądź barmankę się oburza i jej noga więcej w tym zapowietrzonym lokalu nie stanie! Bo co? Bo Pani sprzedawczyni, mająca słuszne prawo od osoby wyglądającej (!) na nieletnią żądać potwierdzenia swojej pełnoletności! Ech, no po prostu albo kretyńska kokieteria (no proszę, ja taka dorosła, tylko pięknie i młodo wyglądam, a ona głupia nie widzi), albo promocja bezdennej głupoty.<br />
Mnie powalają takie właśnie rzeczy, ale ja podła kobieta jestem i  styl pisania pod tytułem „popaćcie jaka jeśtem śłodziusia” powoduje, jak to wdzięcznie mój ulubiony kabaret określił, że budzi się we mnie takie wewnętrzne „FUJ”. Ale jak chcecie, to sobie też obudźcie.</p>
<p>Dla złapania oddechu i przeciwwagi zalecam zażycie w dawce – 3 razy dziennie po trzy do pięciu notek takiego bloga - <a href="http://zibra.blog.pl/">http://zibra.blog.pl/</a>. Autorka, wdzięcznie podpisująca się jako Młoda Zebra pisze w bezpretensjonalny, nie wystylizowany sposób, a jednak wystarczy kilka chwil, kilka spojrzeń, kilka notek, aby zapomnieć o śłodziusim świecie uroczych dziewczątek i poczuć ciepły wiatr normalności, naturalnych zachowań i odetchnąć... Ten świat, jednak jeszcze całkiem nie zwariował...<br />
Z poważaniem</p>
<p><strong>Jędz@</strong></p>
<p>To się narobiło. Mała przerwa w pisaniu nie znaczy pauzy od czytania, obserwowania, czynienia małych prowokacji i tym podobnych okoliczności służących czerpaniu natchnienia.</p>
<p>Na początek kilka słów podsumowania. Uczono mnie, że podsumowanie pisze się na początku, zaś wstęp na końcu, potem tylko się je wkleja na odwyrtkę. Ale nic to – to tylko kwestia semantyki (wersja dla słabszych: „jak zwał, tak zwał“).</p>
<p>A więc (nie zaczyna się zdania od „a więc“):</p>
<p>1) Refleksja numer 1 – reakcja na notki świadczy o poziomie (umysłowym, emocjonalnym itd.) autora opisywanego bloga. Im człek mądrzejszy (cokolwiek to znaczy), tym jego reakcja jest bardziej na wyrafinowana . Jak wiadomo najlepszą reakcją jest ignor, doczekałyśmy tego li tylko ze strony Kawy z bloga Winnata. Olała nas całkowicie, kurde, i zero przyjemności ze zrypania blogaska  było, ech…Z klasą wybrnęła też Defendo i Cornelcia. Z tą ostatnią miło się gaduli, ma też niezłych adwokatów (pozdrowienia, Flamenco).</p>
<p>Po przeciwległej stronie szali stoją ryj w ryj, łeb w łeb Moon (Kratery) i Lonstar (gość od Krasnoludków, obecnie łapiący promienie sławy odbite od Procesowego Cyca). Histeria, obraza, zero dystansu – to to tyle gwoli podsumowania, albowiem szkoda cennych słów. Gdyby to człowiek miał więcej czasu, zająłby się nakręcaniem Moono – i Lonstaro – podobnych i doprowadzaniem ich do furii, jednak moja:</p>
<p>a) skrywana i tłumiona empatia</p>
<p>b) permanentnie za krótka doba</p>
<p>nie pozwalają na tego rodzaju socjotechniczne eksperymentowanie, wiwisekcję i manipulację żywym – bądź co bądź – organizmem.</p>
<p>Pośrodku stawki plasuje się Poker (jego reakcja była żadna, natomiast atak oddziału specjalnego był cieżki do odparcia, aczkolwiek zakończył się para – rozejmem).</p>
<p>Teraz muszę się przyznać, że blog Moon przed „zrecenzowaniem“ przeleciałam zaledwie po łebkach (p?), w sumie uznałam ją (niesłusznie i niewybaczalnie) za osobę ze świty Procesa VII, wierną komentatorkę i ślepo zapatrzoną kurę. Kurde, nie wierzę, że to napisałam. Samokrytyka i umiejętność przyznania się do błędu są jednak u mnie wysoce rozwinięte.</p>
<p>Od czasu notki bacznie obserwuję jej poczynania i powiem jedno – bardzo łagodnie ją wówczas oceniałam. Pisanie jak pisanie, blog jak blog, natomiast poziom dyskusji bije wszelkie dopuszczalne w RP normy. Skąd się biorą takie niewiasty? Jeśli ktoś zna odpowiedź na to pytanie, niech rzuci linkiem do ucha. Byle nie na Berdyczów – Ci z Berdyczowa nie mają czasu na odpowiadanie szanownym koleżankom (to było delikatne zruganie, taka jasnożółciótkokanarkowa kartka, W r e d o t o)…</p>
<p>Tak się rozpisałam, że zapomniałam, jaka miała być refleksja numer 2.</p>
<p>Ku pokrzepieniu serc na koniec powiem, że dziś nie będzie ustosunkowania się (za przeproszeniem) do żadnego bloga. Na tapetę miała iść Pani Flamenco i jej lazurowe koloryty oraz Pan_który_obiecał_przerzucanie_się_komciami, czyli niejaki Slime. Flamenco to mądra, acz kontrowersyjna babka, a jej pisanie sprawić może frajdę czytającym. Slime zaś jest zmyślnym prowokatorem i mimo bardzo dosadnej formy i treści bloga, nie skreślam go z marszu. No chyba, że jest to Lonstar w innym wcieleniu – wtedy odrzucam w całości. Dopuszczam taką możliwość, niestety.</p>
<p>Aha – jeszcze jeden fajny, acz ciut za rzadko pisany blog się ostał do pokazania. Pisałam już o nim kilka słów, następnym razem napiszę więcej (nie składam obietnic, bo Jędza mnie wyśmieje): <a href="http://slodkiezycie.blox.pl/html">http://slodkiezycie.blox.pl/html</a> - fajna rzecz i cieszy.</p>
<p>I to by było na tyle.</p>
<p>Szacun.</p>
<p><strong>Charmee</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Keith Urban - You’re Not Alone Tonight]]></title>
<link>http://egotrippin.wordpress.com/?p=66</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 21:31:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Matt</dc:creator>
<guid>http://egotrippin.wordpress.com/?p=66</guid>
<description><![CDATA[
Keith Urban
You’re Not Alone Tonight
Kolejne tłumaczenie tekstu Keitha Urbana, wraz z piosenką.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://egotrippin.files.wordpress.com/2008/05/kub2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-69" src="http://egotrippin.wordpress.com/files/2008/05/kub2.jpg" alt="" width="495" height="100" /></a></p>
<p align="center"><strong><span style="font-size:20pt;font-family:'Times New Roman','serif';">Keith Urban</span></strong><br />
<span style="font-size:12pt;font-family:'Times New Roman','serif';">You’re Not Alone Tonight</span></p>
<p style="text-align:center;">Kolejne tłumaczenie tekstu Keitha Urbana, wraz z piosenką.<br />
Część poprzednia: <a href="http://egotrippin.wordpress.com/2008/03/23/41/">część 1</a><br />
<a href="http://matthew8888.wrzuta.pl/audio/a2LRaOMTo7/">POSŁUCHAJ (klik)</a></p>
<p><!--more--></p>
<p><strong>ANGIELSKI</strong></p>
<p>We all drink to forget<br />
Some of us more than most<br />
When reality gets too real<br />
And the fires of hell to close<br />
But I'm here to let you know that<br />
That you can make it through<br />
If you believe that someone is watchin' over you</p>
<p>And call it an angel<br />
Call it a muse<br />
And call it karma that you've got comin' to you<br />
What's the difference<br />
What's in name<br />
What matters most is never ever losin' faith<br />
'Cause it's gonna be alright<br />
You're not alone tonight</p>
<p>We all have our days<br />
When nothing goes as planned<br />
Not a soul in the world<br />
Seems to understand<br />
And for someone to talk to<br />
You'd give anything<br />
Well go on and cry out loud<br />
'Cause someone's listenin'</p>
<p>Yeah, and call it an angel<br />
Call it a muse<br />
And call it karma that you've got comin' to you<br />
What's the difference<br />
What's in name<br />
What matters most is never ever losin' faith<br />
'Cause it's gonna be alright<br />
You're not alone tonight</p>
<p>Keep your faith alive<br />
You're not the only one</p>
<p>Yeah, and call it an angel<br />
Call it a muse<br />
Call it karma that you've got comin' to you<br />
What's the difference<br />
What's in name<br />
What matters most is never ever losin' faith<br />
Yeah, you're gonna be alright<br />
You're not alone tonight</p>
<p>Oh you can cry if you want to, go on</p>
<p><strong>POLSKI</strong></p>
<p>Wszyscy pijemy by zapomnieć<br />
Niektórzy z nas więcej niż większość<br />
Kiedy rzeczywistość staje się zbyt prawdziwa<br />
I ognie piekielne za bliskie<br />
Ale jestem tu, by dać ci znać<br />
Że możesz to przetrwać<br />
Jeśli uwierzysz, że ktoś czuwa nad tobą</p>
<p>I nazwij to aniołem<br />
Nazwij to muzą<br />
I nazwij to karmą która przychodzi do ciebie<br />
Co za różnica<br />
Jak to nazwiesz<br />
Co ma znaczenie największe to nigdy nie stracić wiary<br />
Ponieważ będzie dobrze<br />
Nie jesteś sam tej nocy</p>
<p>Wszyscy mamy swoje dni<br />
Gdy nic nie idzie jak zaplanowaliśmy<br />
Żadna dusza na świecie<br />
Zdaje się rozumieć<br />
I za kogoś do rozmowy<br />
Dałbyś wszystko<br />
Więc idź i zapłacz głośno<br />
Ponieważ ktoś słucha</p>
<p>Yeah, I nazwij to aniołem<br />
Nazwij to muzą<br />
I nazwij to karmą która przychodzi do ciebie<br />
Co za różnica<br />
Jak to nazwiesz<br />
Co ma znaczenie największe to nigdy nie stracić wiary<br />
Ponieważ będzie dobrze<br />
Nie jesteś sam tej nocy</p>
<p>Utrzymaj swoją wiarę przy życiu<br />
Nie jesteś jedyny</p>
<p>Yeah, I nazwij to aniołem<br />
Nazwij to muzą<br />
I nazwij to karmą która przychodzi do ciebie<br />
Co za różnica<br />
Jak to nazwiesz<br />
Co ma znaczenie największe to nigdy nie stracić wiary<br />
Yeah, będzie dobrze<br />
Nie jesteś sam tej nocy</p>
<p>Och możesz zapłakać jeśli chcesz, no dalej</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Miasto poezji]]></title>
<link>http://mojblog.wordpress.com/?p=56</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 15:46:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojblog</dc:creator>
<guid>http://mojblog.wordpress.com/?p=56</guid>
<description><![CDATA[Nie wszyscy mieszkańcy pięknego miasta Lublina, znanego również jako stolica „Polski C” wied]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wszyscy mieszkańcy pięknego miasta Lublina, znanego również jako stolica „Polski C” wiedzą, że jest on także miastem poezji. Biernat z Lublina, Jan Kochanowski, Sebastian Klonowic, Ignacy Krasicki, Kajetan Koźmian, Wincenty Pol, Franciszka Arnsztajnowa, Józef Łobodowski, Józef Czechowicz, Anna Kamieńska, Julia Hartwig, Edward Stachura, Longin Szparaga, Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, Marcin Świetlicki - to poeci w ten czy inny sposób związani z Lublinem.</p>
<p>Jak mówi Witold Dąbrowski, zastępca dyrektora <a title="Teatr NN" href="http://tnn.pl/"><em>Ośrodka Brama Grodzka – Teatr NN</em></a>:</p>
<blockquote><p>To tu żyli, pisali, a także umierali wielcy pisarze [...]. Każde z nich pozostawiło tu cząstkę siebie, która powinna procentować znajomością przynajmniej kręgu, w jakim działali.</p></blockquote>
<p>Z tej przyczyny na przełomie maja i czerwca odbędzie się w Lublinie Lubelski Festiwal Literacki „Miasto poezji”. Festiwal organizuje <em>Ośrodek Brama Grodzka – Teatr NN</em> wraz z katedrą modernizmu KUL.<br />
W ramach festiwalu przewidziano nie tylko atrakcje związane ze słowem. Czekają nas wizualizacje, happeningi, spotkania z artystami, pokazy tańca i spektakle teatralne. Organizatorzy zaplanowali autobus poezji, który ma dowozić uczestników w miejsca wydarzeń.</p>
<p>Dużymi atrakcjami festiwalu będą z pewnością spektakle <em>Ósmy Dzień Stworzenia</em> i <em>Dlaczego niebo czarne</em> <a title="Teatr Panopticum" href="http://www.panopticum.pl/"><em>Teatru Panopticum</em></a> - laureata tegorocznych Wojewódzkich Prezentacji Teatrów Młodzieżowych.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kolor...]]></title>
<link>http://darkpl1.wordpress.com/?p=90</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 18:39:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>dArk</dc:creator>
<guid>http://darkpl1.wordpress.com/?p=90</guid>
<description><![CDATA[
I znowu w domu
Te smutne ściany
Które tyle widziały
Milczeniem witają
‘Nie było Cię
Wiele m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>[audio=http://www.filefreak.com/pfiles/56379/06%20-%20One%20Final%20Graven%20Kiss.mp3]</p>
<p><em>I znowu w domu<br />
Te smutne ściany<br />
Które tyle widziały<br />
Milczeniem witają</em></p>
<p><em>‘Nie było Cię<br />
Wiele miesięcy<br />
A teraz wróciłeś<br />
Ciszą zdrapując farbę’</em></p>
<p><em>Jasna strona księżyca<br />
Nocą oświetla pokój<br />
Niewielu widziało<br />
Jego ciemną część</em></p>
<p><em>A kolory mniej żywe<br />
Wyblakły nieobecnością<br />
Ciemnieją tylko wtedy<br />
Gdy poduszka wilgotnieje</em></p>
<p><em>Ściana przynajmniej nie bije<br />
Zamyka za to<br />
W pomieszczeniu z drzwiami<br />
A jednak zamyka</em></p>
<p><em>Ta postać w kącie<br />
Którą widzi się<br />
Krańcem oka<br />
Staje się nieznośna</em></p>
<p><em>Odejdź, chcę zostać sam<br />
Nienawidzę Twojego imienia<br />
‘Samotność’...<br />
</em><em> Nienawidzę!</em><br />
<em>---</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Matematyka nas]]></title>
<link>http://vennen.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 17:14:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>vennen</dc:creator>
<guid>http://vennen.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[podzieliłam pomnożenie
co powstało z dwojga nas
z dodawania mnie i ciebie
dobrych chwil i paru la]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span>podzieliłam pomnożenie</span></p>
<p><span>co powstało z dwojga nas</span></p>
<p><span>z dodawania mnie i ciebie</span></p>
<p><span>dobrych chwil i paru lat</span></p>
<p> </p>
<p><span>nierównością to równanie</span></p>
<p><span>tak po prostu stało się</span></p>
<p><span>ciebie nie ma mnie za dużo</span></p>
<p><span>rozwiązanie dzielnej chce</span></p>
<p> </p>
<p><span>brak jest punktu odniesienia</span></p>
<p><span>brak współrzędnych kursu brak</span></p>
<p><span>i wspólnego mianownika</span></p>
<p><span>do spędzonych razem lat</span></p>
<p> </p>
<p><span>rozwiązania już nie będzie</span></p>
<p><span>rozwiazania także brak</span></p>
<p><span>bo została niewiadoma</span></p>
<p><span>i rozwiązać nie ma jak</span></p>
<p> </p>
<p><span>kto pamięta tamte czasy</span></p>
<p><span>kto pamięta dwojga nas</span></p>
<p><span>kiedy życie jeszcze miałeś</span></p>
<p><span>i gorącą słońca twarz</span></p>
<p> </p>
<p><span>i tak słodko tak zabawnie</span></p>
<p><span>podnosiłeś jedna brew</span></p>
<p><span>miałam ciebie wszystko miałam</span></p>
<p><span>i czerwoną w żyłach krew</span></p>
<p> </p>
<p><span>gdzieś podziałam moją wiarę</span></p>
<p><span>gdzieś się zgubił życia sens</span></p>
<p><span>pozostało niebo szare</span></p>
<p><span>i słonawa rzeka łez</span></p>
<p> </p>
<p><span>ten wyblakły pejzaż teraz</span></p>
<p><span>nie zacheca wcale mnie</span></p>
<p><span>kiedyś mocno tutaj stałam</span></p>
<p><span>kiedyś obok stałeś ty</span></p>
<p> </p>
<p><span>ja spoglądać wstecz nie mogę</span></p>
<p><span>ja spoglądać nie chce już</span></p>
<p><span>rozwiązanie rozwiązaniem</span></p>
<p><span>obłąkania bliskam tuż</span></p>
<p> </p>
<p><span>taka zwykła matematyka</span></p>
<p><span>chociaz nie rozumiem nic</span></p>
<p><span>ty i ja sie równa wszechświat</span></p>
<p><span>odjac ciebie - zwykły znicz</span></p>
<p> </p>
<p><span>Beregen 10 maj 2008</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W twoim śnie]]></title>
<link>http://vennen.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 17:03:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>vennen</dc:creator>
<guid>http://vennen.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[każdej nocy cię nawiedzam, każdej nocy ci się śnię
zmieniam formę, prześladuję i czasami gr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span>każdej nocy cię nawiedzam, każdej nocy ci się śnię</span></p>
<p><span>zmieniam formę, prześladuję i czasami gryzę cię</span></p>
<p> </p>
<p><span>jestem wilkiem, i szarańczą i komarem, też i lwem</span></p>
<p><span>i podobno bardziej boli gdy cichutko śmieję się</span></p>
<p> </p>
<p><span>nie wybaczam, nie wybaczę </span></p>
<p><span>nawet jeśli cię zobaczę</span></p>
<p><span>i szamańskie gusła te</span></p>
<p><span>nie przestaną dziać się nie</span></p>
<p> </p>
<p><span>każdej nocy tak już będzie, każdej nocy tak już jest</span></p>
<p><span>dusza moja niespokojna, duszy twojej robi test</span></p>
<p> </p>
<p><span>za to żeś ty mnie opuścił, za to żeś zostawił mnie</span></p>
<p><span>całe życie bez wyjątku, nie przestanę dręczyć cię</span></p>
<p> </p>
<p><span>i zobaczysz włos kudłaty, me pazury, oczy lwie</span></p>
<p><span>i zapytam cię złośliwie kto ostatni śmieje się</span></p>
<p> </p>
<p><span>nie wybaczam, nie wybaczę </span></p>
<p><span>nawet jeśli cię zobaczę</span></p>
<p><span>i szamańskie gusła te</span></p>
<p><span>nie przestaną dziać się nie</span></p>
<p> </p>
<p><span>Beregen 04 kwiecień 2008</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na raz (one night stand)]]></title>
<link>http://vennen.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 17:02:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>vennen</dc:creator>
<guid>http://vennen.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[ty mnie uwolnij od zgiełku miasta
zasuń zasłony zgaśmy też światła
niech mnie twa teraz zmys]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span>ty mnie uwolnij od zgiełku miasta</span></p>
<p><span>zasuń zasłony zgaśmy też światła</span></p>
<p><span>niech mnie twa teraz zmysłowość oblecze</span></p>
<p><span>ja wiem Madonna ma mnie w opiece</span></p>
<p> </p>
<p><span>nie chcę oglądać oblicza twego</span></p>
<p><span>już mam jednego ukochanego</span></p>
<p><span>(więc) zróbmy to teraz, zróbmy to szybko</span></p>
<p><span>po co imiona, po co nazwisko</span></p>
<p> </p>
<p><span>wiedz - ta noc jest tylko dla nas</span></p>
<p><span>nie pytaj o przyszłość żyj chwilą nic więcej</span></p>
<p><span>rzuć mnie na kolana i całuj me ręce</span></p>
<p> </p>
<p>      jesteśmy w tym razem, jesteśmy dla siebie</p>
<p><span>      jesteśmy tu po to, by poczuć się w niebie</span></p>
<p><span>      więc nie mów mi teraz, całuję twe ręce</span></p>
<p><span>      że to tak na teraz, nie będzie już wiecej</span></p>
<p><span>      ja myślę o tobię, ja chce mieć dziewczynę</span></p>
<p><span>      a tak naprawdę chcę stworzyć rodzinę</span></p>
<p> </p>
<p><span>wiedz - ta noc jest tylko dla nas</span></p>
<p><span>nie pytaj o przyszłość żyj chwilą nic więcej</span></p>
<p><span>rzuć mnie na kolana i całuj me ręce</span></p>
<p> </p>
<p><span>ty się zrelaksuj nauczę ciebie</span></p>
<p><span>jak się kochanie robi tu w niebie</span></p>
<p><span>już nie chcę słuchać, już nie chce (cię) niańczyć</span></p>
<p><span>niech mi kolega choć tu zatańczy</span></p>
<p> </p>
<p><span>     ja bez zobowiązań się kochać nie mogę</span></p>
<p><span>     mowisz mi bym odszedł mówisz mi daj nogę</span></p>
<p><span>     pozwól mi zapalić choć jedną tę świecę</span></p>
<p><span>     i porozmawiajmy o tobie o świecie</span></p>
<p><span>     ja myślę o tobię, ja chce mieć dziewczynę</span></p>
<p><span>     a tak naprawdę chcę stworzyć rodzinę</span></p>
<p> </p>
<p><span>jestem zmęczona, już mam cię dosyć</span></p>
<p><span>me pożądanie w mrok uleciało</span></p>
<p><span>zamiast się kochać ja będę prosić</span></p>
<p><span>zauroczenie twoje to mało </span></p>
<p> </p>
<p> </p>
<p><span>wiesz co, idź do domu</span></p>
<p> </p>
<p><span>Bergen, 03 kwiecień 2008</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zbrodnia]]></title>
<link>http://vennen.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 17:01:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>vennen</dc:creator>
<guid>http://vennen.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[ja słyszę dwa strzały
ktoś z prawej podbiega
na ziemię się wolno
osuwa kobieta
 
podajesz mi ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span>ja słyszę dwa strzały</span></p>
<p><span>ktoś z prawej podbiega</span></p>
<p><span>na ziemię się wolno</span></p>
<p><span>osuwa kobieta</span></p>
<p> </p>
<p><span>podajesz mi rękę</span></p>
<p><span>i chłód mnie przeszywa</span></p>
<p><span>dlaczego przepraszasz</span></p>
<p><span>policję już wzywasz</span></p>
<p> </p>
<p><span>broń broń</span></p>
<p> </p>
<p><span>ja pytam się: twoja</span></p>
<p><span>nie pytam się skąd</span></p>
<p><span>powiedz mi kochanie, że zwykły to błąd</span></p>
<p> </p>
<p><span>co pani w tym miejscu</span></p>
<p><span>robiła o zmroku</span></p>
<p><span>niech pani tu stanie</span></p>
<p><span>w niewielkim rozkroku</span></p>
<p> </p>
<p><span>broń broń</span></p>
<p> </p>
<p><span>pytają: z zazdrości</span></p>
<p><span>pytają czym stąd</span></p>
<p><span>powiesz im kochanie, że zwykły to błąd</span></p>
<p> </p>
<p><span>w tym miejscu przypadkiem</span></p>
<p><span>jak mam wytłumaczyć</span></p>
<p><span>już pewna nie jestem</span></p>
<p><span>co to wszystko znaczy</span></p>
<p> </p>
<p><span>pytają o oczy</span></p>
<p><span>pytają o wzrost </span></p>
<p><span>powiedz im kochanie, że zwykły to błąd</span></p>
<p> </p>
<p><span>ja dłużej spowiadać </span></p>
<p><span>się dzisiaj nie będę</span></p>
<p><span>w tym wszystkim niewinną</span></p>
<p><span>ofiarą tu jestem</span></p>
<p> </p>
<p><span>ja ci zaufałam</span></p>
<p><span>kochałam od świąt</span></p>
<p><span>powiedz mi kochanie, że nie był to błąd</span></p>
<p> </p>
<p><span>Beregen, 02 kwiecień 200</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dwa słowa]]></title>
<link>http://vennen.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 16:59:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>vennen</dc:creator>
<guid>http://vennen.wordpress.com/?p=7</guid>
<description><![CDATA[przepraszam, że późno
przepraszam że płaczę
przepraszam, że sobie już dziś nie wybaczę
 
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span>przepraszam, że późno</span></p>
<p><span>przepraszam że płaczę</span></p>
<p><span>przepraszam, że sobie już dziś nie wybaczę</span></p>
<p> </p>
<p><span>przepraszam za durną</span></p>
<p><span>upartą mą głowę</span></p>
<p><span>i tu ofiaruję mą lepszą połowę</span></p>
<p> </p>
<p><span>wiem, że mnie słuchasz</span></p>
<p><span>dotknąć mnie chcesz</span></p>
<p><span>wciąż jestem twoja</span></p>
<p><span>więc proszę cię bierz</span></p>
<p><span>przytul mnie mocno - ogrzeję cię</span></p>
<p><span>i powiem w końcu dwa słowa te</span></p>
<p> </p>
<p><span>pytałeś o słowa</span></p>
<p><span>nie chciałeś nic więcej</span></p>
<p><span>ja odpowiadałam, że wciąż nie gotowam</span></p>
<p> </p>
<p><span>zapytać za późno</span></p>
<p><span>zapytać się czemu</span></p>
<p><span>czy to zawdzięczamy dziś wszechmogącemu</span></p>
<p> </p>
<p><span>za szybko odszedłeś</span></p>
<p><span>za szybko mój miły</span></p>
<p><span>ja dzisiaj już nie chcę, by gwiazdy tak lśniły</span></p>
<p> </p>
<p><span>wiem, że mnie słuchasz</span></p>
<p><span>dotknąć mnie chcesz</span></p>
<p><span>wciąż jestem twoja</span></p>
<p><span>więc proszę cie bierz</span></p>
<p><span>przytul mnie mocno - ogrzeję cię</span></p>
<p><span>i powiem w końcu dwa słowa te</span></p>
<p> </p>
<p><span>powiedzieć za poźno</span></p>
<p><span>powiedzieć bez cienia</span></p>
<p><span>by się po wyznaniu rozstąpiła ziemia</span></p>
<p> </p>
<p><span>zapytaj mnie jednak</span></p>
<p><span>zapytaj o słowa</span></p>
<p><span>bo dzisiaj jak nigdy już jestem gotowa</span></p>
<p> </p>
<p><span>(kocham Cię)</span></p>
<p> </p>
<p><span>Bergen, 01 kwiecień 2008</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Druga]]></title>
<link>http://vennen.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 16:37:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>vennen</dc:creator>
<guid>http://vennen.wordpress.com/?p=4</guid>
<description><![CDATA[pocałunkiem opatruję
obolałe serce twe
chociaż druga w nocy - spałam
chociaż druga w domu śpi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span>pocałunkiem opatruję</span></p>
<p><span>obolałe serce twe</span></p>
<p><span>chociaż druga w nocy - spałam</span></p>
<p><span>chociaż druga w domu śpi</span></p>
<p><span>mówię druga, myślę pierwsza</span></p>
<p><span>nie pomagasz wcale mi</span></p>
<p><span>wiem że kochać mnie nie kochasz</span></p>
<p><span>ja tak dalej nie chce żyć</span></p>
<p> </p>
<p><span>wróć do dzieci, wróć do domu</span></p>
<p><span>wróć do żony, mówię ci</span></p>
<p><span>nie chcę spotkań pokryjomu</span></p>
<p><span>nie chcę twej rodziny krwi</span></p>
<p><span>chociaż serce moje boli</span></p>
<p><span>wciąż pamiętam co jest złe</span></p>
<p><span>wróć do dzieci, wróć do domu</span></p>
<p><span>wróć do siebie, proszę cię</span></p>
<p> </p>
<p><span>tak dyskretnie się tu wkradasz</span></p>
<p><span>i chcesz więcej teraz mnie</span></p>
<p><span>chociaż dużo tobie dałam</span></p>
<p><span>chociaż więcej dać ci chcę</span></p>
<p><span>mówię koniec, myślę Boże</span></p>
<p><span>nie pomagasz wcale mi</span></p>
<p><span>wiecej kochać mnie nie możesz</span></p>
<p><span>bo rodzinny z ciebie typ</span></p>
<p> </p>
<p><span>wróć do dzieci, wróć do domu</span></p>
<p><span>wróć do żony, mówię ci</span></p>
<p><span>nie chcę spotkań pokryjomu</span></p>
<p><span>nie chcę twej rodziny krwi</span></p>
<p><span>chociaż serce moje boli</span></p>
<p><span>wciąż pamiętam co jest złe</span></p>
<p><span>wróć do dzieci, wróć do domu</span></p>
<p><span>wróć do siebie, proszę cię</span></p>
<p> </p>
<p><span>Bergen, 31 marzec 2008</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[jeśli ślady są prawdziwe]]></title>
<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=32</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 18:54:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>nieoczywiste</dc:creator>
<guid>http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=32</guid>
<description><![CDATA[noc zapylona śniegiem
nakłuwa szyby ciszą
światło gęstnieje i sny
sny dzisiaj gęstniją
wykwi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>noc zapylona śniegiem</p>
<p>nakłuwa szyby ciszą</p>
<p>światło gęstnieje i sny</p>
<p>sny dzisiaj gęstniją</p>
<p>wykwitają na polach</p>
<p>ślady którymi wrócisz</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tania epifania?]]></title>
<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=30</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 18:39:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>nieoczywiste</dc:creator>
<guid>http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=30</guid>
<description><![CDATA[chwila światła i wyjście

ciężko uchylone drzwi

na progu popoiły ze snu

w sen brama zamarzaj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<pre><span style="font-size:11pt;">chwila światła i wyjście</span>

<span style="font-size:11pt;">ciężko uchylone drzwi</span>

<span style="font-size:11pt;">na progu popoiły ze snu</span>

<span style="font-size:11pt;">w sen brama zamarzają usta </span>

<span style="font-size:11pt;">brunatnieją ślady warg wpijanych w futrynę</span>

<span style="font-size:11pt;">w głąb dotknięty język</span>

<span style="font-size:11pt;">ze snu w sen wpadające Słowa</span>

<span style="font-size:11pt;">to tylko materiał na przybrudzone skrzydła</span>

<span style="font-size:11pt;">rozrzucony na schodach pełen drzazg</span>

<span style="font-size:11pt;"> </span>

<span style="font-size:11pt;">listopad/grudzień 2007</span></pre>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na a granicy nieistnienia czyli trochę o baroku w poezji Andrzeja Bursy]]></title>
<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 17:09:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>nieoczywiste</dc:creator>
<guid>http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=24</guid>
<description><![CDATA[Wszystko jest iluzją. Odkąd rozpadł się w gruzy obraz skończonego świata , którego centrum st]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Wszystko jest iluzją. Odkąd rozpadł<span> </span>się w gruzy obraz skończonego świata , którego centrum stanowi ziemia człowiek już nigdy nie mógł bez lęku dowierzać zmysłowemu poznaniu. Zwątpił w jego siłę u progu baroku<span> </span>odkrywając niezbadane obszary subiektywności doznań ,piękna i mrocznych stron rzeczywistości. Prze kolejne epoki ( przede wszystkim oświecenie pozytywizm , dwudziestolecie międzywojnie) próbował odbudować racjonalną wizję świata by zwątpić po raz kolejny, z jeszcze większą sił w wieku XX. Zestawienie baroku i współczesności ,szczególnie tej z połowy lat 50, odkrywa<span> </span>bogactwo paralel miedzy czasami pozornie tak odległymi.</span><!--more--></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Punktem wyjścia do budowania tych analogi może być poezja<span> </span>Andrzeja Bursy. Choć jak każda twórczość poetycka jest<span> </span>ona tworzywem szczególnie migotliwym, jest jednocześnie<span> </span>zwierciadłem wielu rozterek bliskich człowiekowi baroku i uczestnikowi komunistycznego theatrum mundi.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Jedną z wielu płaszczyzn porównania epok stanowi sytuacja<span> </span>społeczno-polityczna debiutu takich poetów jak Zbigniew Morsztyn czy Andrzej<span> </span>Bursa. O czasie, w którym pojawiła się twórczość Bursy zwykło się mówić jako o okresie który był dla literatury i sztuki<span> </span>karnawałem wszelkich możliwości. W 1956 roku poezja została uwolniona<span> </span>z ciasnych okowów socrealizmu. Odzyskała głos, który jednak w miarę upływu czasu okazał się być<span> </span>ciężarem.. <em><span style="color:#000000;">Przed literaturą odsłoniła się bowiem rzeczywistość mroczna , nieokreślona i nie tknięta opisem<a name="_ftnref1" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn1"><span class="MsoFootnoteReference"><span>[1]</span></span></a></span></em>. Pewnym lękiem napawała poetów wizja nowo pojętej odpowiedzialności twórczej której nie można było już odsunąć w stronę<span> </span>wszechobecnego systemu. Dlatego też część twórców zajęła się raczej zabawą nowymi narzędziami estetycznymi i stylizacyjnymi, odsuwając na bok motywację intelektualną i moralna. .Jakże podobnie rysowało się to zjawisko w baroku( szczególnie w poetyce marinistycznej).</span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Człowiek u progu XVII , odczuwający m. in. kryzys religijny zaczął odbierać rozbudzoną świadomość wolności wyboru jako ciężar .Niepokoiła go<span> </span>także sytuacja kraju uwikłanego w wojny i coraz bardziej , podobnie jak w komunizmie, uzależnionego od wpływu innych państwa. Co więcej ,nie znajdował on już oparcia w niekwestionowanych autorytetach, dlatego wytrącił sztukę z klasycznych ram . <span style="color:#000000;">Twórczość tego okresu wywołuje często u widza czy czytelnika wrażanie niepokoju. Chaotyczny ruch może być kluczem do odczytania spuścizny artysty przełomu<span> </span>renesansu i baroku<span> </span>-<span> </span>Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego <a name="_ftnref2" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn2"><span class="MsoFootnoteReference"><span>[2]</span></span></a>, ale obecny jest on także w prawie całej poezji tego okresu. Przenika m.in. poetykę twórców nurtu światowych rozkoszy .Barokowa twórczość pełna jest iluzji, nastawiona<span> </span>na wieloznaczność. Podobnie jak poetyka Bursy sugeruje czytelnikowi jakieś sensy by potem je zakwestionować.</span></span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Niespotykana dotąd iluzoryczność<span> </span>cechuje całą barokową sztukę. Filozofowie tego okresu kwestionują dawne pojęcie estetyki. Odkrywają subiektywne pojmowanie piękna , wynikające z ukształtowania zmysłów. Kartezjusz pisze ,że „<em>Piękne jest to co podoba się całkiem bezinteresownie ....bez pośrednictwa<span> </span>powszechnego upodobania</em>”:. Podobnie uważa Spinoza<span> </span>stwierdzając ,że „<em>Piękno... to nie tyle jakość oglądanego przedmiotu, ile efekt który powstaje u oglądającego przedmiot człowieka</em>” Nowa estetyka<span> </span>stała się także doskonałym narzędziem odkrywającym wielość tkwiących w świecie paradoksów i sprzeczności. Nie dziwi więc powstanie takich<span> </span>dzieł jak <em>Tusza wołowa w rzeźni</em> Remranta czy <em>Apollo i Marsjasz</em><span> </span>Jusepe de Riebery.</span></span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Przeobrażenie norm estetycznych jest stałym elementem przełomu czasów .Korespondencje z kartezjuszowskim, pojęciem piękna podjęła w latach 50 cała grupa artystów nazwanych turpistami.<span> </span>Literaci ci ,doszli do przekonania ,że poezja nie może uciekać przed brzydotą , jeżeli chce wyrażać prawdę ludzkiej egzystencji. Turpistyczne pojmowanie piękna było także dla poetów pokolenia Bursy próbą zastąpienia rekwizytów poezji<em> </em>agitacyjnej </span><a name="_ftnref3" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn3"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">3</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">, tym co autentyczne i wyraziste<span> </span>. Dla Bursy operowanie nowymi kategoriami estetycznymi ma znaczenie jeszcze głębiej umotywowane – jest ono przenikającym skórę komunistycznego świata skalpelem , narzędziem odkrywającym fałsz i obłudę.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Taką wymowę ma między innymi jego<span> </span>wiersz <em><span style="color:#ff0000;">Sylogizm prostacki</span></em>. Już, sam jego tytuł zawiera w sobie pewną nieprzystawalność stylistyczną-<span> </span>łączy wyraz pochodzący z kręgu nauki z wyrazem o negatywnym odcieniu znaczeniowym, kojarzonym z wulgarnością.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Z punktu widzenia logiki sylogizm jest sposobem rozumowania mającym jako przesłanki 2 zdania kategoryczne , w których<span> </span>powtarza się ten sam termin , a wniosek<span> </span>jest zdaniem kategorycznym zbudowanym, z pozostałych 2 terminów , które występowały w przesłankach.</span><a name="_ftnref4" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn4"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">6</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;"> Utwór ,wiec otwiera prowokacyjne stwierdzanie kategoryczne<span> </span><em>za darmo nie dostaniesz nic ładnego<a name="_ftnref5" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn5"><span class="MsoFootnoteReference">7</span></a></em> .Przez swój kształt stylistyczny<span> </span>i wyraźny dydaktyzm kojarzy się ono z<span> </span>„ mądrością życiową” udzielaną małym dzieciom lub<span> </span>pustym sloganem propagowanym prze z komunistyczne władze. W podobnym tonie utrzymane jest drugie zdanie kategoryczne <em>zachód słońca jest za darmo</em> i<span> </span>wypływający z niego wniosek kategoryczny <em>a więc nie jest piękny</em>. Przez taki sam system oceniania piękna zostaje przefiltrowana<span> </span>„toaleta” w <em>tańcbudzie</em>. Zestawienie<span> </span><em>klozetu lokalu prima sorta</em> z zachodem słońca rodzi kolejne twierdzenie kategoryczne - <em>Klozet w tańcbudzie jest piękny a zachód<span> </span>słońca nie</em>. Tok tych estetyczno – logicznych rozważań przerwa poeta brutalnie w wersie 9 pisząc<span> </span><em>a ja wam powiem<span> </span>,ze to bujda</em> .Twierdzenie to wprowadzające iście barokowy efekt zaskoczenia stanowi swoistą puentę. Pozwala na nowo odczytać treść utworu poczynając już od samego tytułu . Otóż sylogizm , bywa też w logice nazywany twierdzeniem trywialnym, dlatego ,że nie niesie ono ze sobą w rzeczywistości żadnej wartości poznawczej, jest rodzajem błędnego koła .Jeżeli oba założenia sylogizmu są prawdziwe to twierdzenie musi być prawdziwe. A co jeżeli któreś z nich jest fałszywe - wydaje ironicznie pytać poeta . Jeżeli narzucane nam koncepcje „ piękna” są złudne<span> </span>to wszystko okazuje się <em>bujdą</em>. To pochodzące z<span> </span>języka potocznego stwierdzenie odkrywa jednak barkową kunsztowność twórcy który , wykorzystując wieloznaczność słów i pojęć z różnych obszarów semantycznych<span> </span>odtworzył paradoksalna naturę piękna. Przeprowadzony prze niego zabieg można porównać z grami słownymi prowadzonymi przez barokowego mistrza konceptu Jana Andrzeja Morsztyna. W utworze<span> </span><em><span style="color:#ff0000;">Niestatek</span></em><span style="color:#ff0000;"> </span>podobnie jak Bursa wyraził on przekonanie o iluzorycznej naturze wartości estetycznych. Posłużył się on jednak w tym celu wyszukanym, typowym dla baroku językiem , charakteryzującym w szczególności „poetów światowych rozkoszy”. Bursa w swoim „odkłamywaniu” prawdy poszedł o krok dalej .Rozpoczął je już w warstwie językowej umiejętnie posługując się prowokacyjnymi w swym charakterze kolokwializmami. Potoczne , mocne stwierdzenie , takie jak <em>a ja wam powiem ,ze to bujda</em> działała bowiem<span> </span>na zasadzie szoku o walorze estetycznym- stanowią wzmocnienie efektu i potęguje pointę . Język jest jednak w tym utworze nie tylko narzędziem służącym do odłamywania rzeczywistości – takiemu procesowi zostaje także poddany ona sam .Wprowadzenie takich słów jak sylogizm , a szczególnie ostentacyjnie zaakcentowanego<span> </span>osobnym wersem łacińskiego „<em>ergo</em>” odkrywa paradoksalna naturę języka. Otóż słowa łączone zwykle<span> </span>z semantycznym obszarem nauki , . mającymi nieść ludziom wiedze i prawdę mogą w rzeczywistości być równie dobrze nośnikami kłamstwa. Łacińskiego „<em>ergo</em>” ma jednak znaczenie jeszcze bardziej migotliwe . W kontekście tematycznym utworu przywodzi ono twierdzenie „ <em>Cogioto ergo sum</em>”– „myślę , więc jestem” a to przecież słowa Kartezjusza- barokowego filozofa , który odkrył przed ludźmi mi subiektywna stronę estetyki.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Słowa te mogą się też w pewien bezpośredni sposób odnosić do młodego poety, który w przełomowym momencie dziejowym uwierzył w siłę własnego „ja” iż zdobył się na odwagę kwestionowania ustalonych kanonów i poglądów . Bo czym jest tak naprawdę wierszowe „ coś ładnego”? Ślepym poddawaniem się modom, bywaniem w drogich restauracjach , których muszle klozetowe mogą budzić skojarzenie ze słońcem? W ostatnim wersie utworu twórca ironicznie stwierdza , że <em>nie znajduje specjalnej różnicy</em> miedzy zachodem słońca a <em>wychodkiem w nocnym lokalu</em>. Po raz kolejny posługuje się , więc kategoria zaskoczenia bo oto zgodnie z poglądami Spinozy ,ze każde <em>określenie jest negacja </em>będące tematem wiersz a „coś ładnego”<span> </span>okazuje się w ogóle nie istnieć.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Kontrowersyjny w swoim wymowie pogląd na sztukę i kategorie piękna pozostawił Bursa w jeszcze wielu utworach<span> </span>m. in. <em>W obronie żebractwa</em> .Przepełniony ekspresyjną<span> </span>retoryką utwór wydaje się być wyrazem <em>buntu w imię głodu autentycznych przeżyć<a name="_ftnref6" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn6"><span class="MsoFootnoteReference">10</span></a></em> ,swoistym wykpieniem granic tzw. sztuki wysokiej. Jest to obrazoburczy manifest antyklasyczny. W przekonaniu podmiotu lirycznego prawdziwa<span> </span>sztuka<span> </span><em>dostarcza emocji czystej i nie sfałszowanej</em>.. w tym kontekście to żebracy okazją się artystami bo<span> </span>zmuszają odbiorcę do zajęcia konkretnego stanowiska , wytrącają , charakterystycznej dla nurtów klasycznych biernej kontemplacji. Podobnie oddziaływała na widza sztuka barokowa. Pełne niejasności i dysharmonii barokowe konstrukcje zmuszały odbiorcę do namysłu nad sensem dzieła.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Przełamywanie stereotypowego poglądu na wartości estetyczne wiązało się , zarówno w baroku jak i w latach 50, z<span> </span>poszukiwaniem prawdy epickiej i przełamywaniem kategorii patosu. W XVII wieku zadanie to podejmował m.in. Zbigniew Morsztyn. .Poeta ten , stale rozdarty wewnętrznie między służbom ojczyźnie a swojemu panu -Januszowi Radziłowi ,dotknięty prześladowaniami z powodu wyznawanej religii( był arianinem ) , nie raz odczuwający smak wojennej klęski burzył w swoich utworach ( m.in. takich jak „Do Aleksandra Mierzeńskiego” , „Do Imci Pana Huryna ...”, „Kostyrowie obozowi”) heroiczny obraz rycerza. Wielokrotnie konfrontował normatywne wzory z osobistymi doświadczeniami, nie stroniąc od ironii i przekory. Stale poszukiwał prawdy i prowadził spór ze światem o prawo do zachowania własnego systemu wartości i wiary, której nie wyrzekł się nawet w obliczu nakazu opuszczenia ojczyzny i bliskich. Z poetą tym łączy Burse jeszcze jedna niewyjaśniona dotąd analogia <span style="color:#ff0000;">.</span> Otóż Janusz Roszko wspominał ,ze gdy poznał Bursę , zamierzał on napisać powieść właśnie o Zbigniewie Morsztnie. Stanisław Stanuch stwierdził ,że chodziło o napisany później utwór o Kostce Napierskim ( skądinąd także zagadkowej i fascynującej postaci baroku.</span><a name="_ftnref7" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn7"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">11</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">). Czy możliwe jednak ,że postać Zbigniewa Morsztyna złączyła się w pamięci Janusza Roszko z Andrzejem Bursą zupełnie bez powodu? Z pewnością nie. Co w takim razie łączyło autora <em>Luizy</em> z postacią Zbigniewa Morsztyna ? Jeżeli już nie zamysł napisania o nim powieści ( który zresztą nie może zostać zupełnie wykluczony) to na pewno<span> </span>wspólnota mentalna , niezależna od dzielących te postacie setek lat.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-family:Times New Roman;"><span style="font-size:14pt;"></span><span style="font-size:small;">Przełamania pojęcia wzniosłości dokonał , także Bursa w utworze <em>Szczury</em> . Tytułowe zwierzęta, zostały celowo wybrane jako „emblemat współczesnych kochanków”</span></span><a name="_ftnref8" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn8"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">12</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">(. Stały się ono środkiem do demontażu powszechnie podziwianych obrazów – symboli, strąconych przez poetę w krąg estetyki kiczu</span><a name="_ftnref9" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn9"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">13</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;"> („walka jeleni”, „fosforyczny blask kociego oka „). „Patetyczni kochankowie współcześni” zostali na nie <em>niejako skazani, są one jedynymi stworzeniami pojawiającymi się w ich świecie . Nie obiecują im ani wierności , ani szlachetności </em>a tym bardziej trwałości miłości w czasach zarazy.</span><a name="_ftnref10" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn10"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">14</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;"> Jak niektóre utwory Zbigniewa Morsztyna wiersz <em>Szczury</em> przesycony jest ironią .</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Obrazoburcza<span> </span>ironia przenika cały świat poetycki Andrzeja Bursy. Obejmuje wszystkie jego<span> </span>obszary, także ściśle związane z przestrzenią sacrum .W tym kontekście poetyckie credo autora <em>Luizy</em>( zawarte w utworze <em>Wiar</em>a) jest swoistą prowokacją odkrywającą zaskakującą płynność granicy dzielącej wiarę od naiwności. </span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">W pierwszych słowach utworu poeta deklaruje bowiem patetycznie <em>wierzę ,że Bóg jest podobny do gołębicy że człowiek może się zmienić</em>. Podmiot liryczny zdaje się ,więc określać siebie jako zagorzałego chrześcijanina i piewcę<span> </span>możliwości klasycznego doskonalenia się człowieka. Jednak to nie jedyna deklaracja wiary jaka wybrzmiewa w tym utworze. Cała pierwsza część wiersza zatłoczona jest różnymi rodzajami ufności</span><a name="_ftnref11" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn11"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">15</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">, a przecież w chrześcijańskim wyznaniu wiary przed słowem „Boga” pojawia się jakże ważny epitet „jednego” .Podmiot liryczny utworu Bursy zdaje się, więc służyć wielu bogom<span> </span>czyli w rzeczywistości żadnemu.<span> </span>Ironicznie bowiem deklaruje wiarę we wszystko „jak leci” :historię ,politykę, ideały, cuda, czystą poezję, odkrycia fizyków itp</span><a name="_ftnref12" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn12"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">16</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">. Prawdziwe odczytania creda Bursy jest możliwe tylko po przeanalizowaniu<span> </span>znaczeniowych szczelin, które podkreślane są przez podział na wersy. Poeta<span> </span>stale wytrąca czytelnika z przejętych przekonań .Robi to już w trzecim wersie. Okazuje się bowiem ,że możliwość zmiany człowieka nie oznacza wcale zmiany na lepsze –człowiek może się<span> </span>zmienić bowiem<span> </span><em>w dowolną część maszyny</em> . Może mu także <em>wyrosnąć lwia grzywa albo skrzydła</em><span> </span>.Wersy te mogą stanowić i nawiązanie<span> </span>do poglądów św. Augustyna ,który wierzył w możliwość przemieszczania się ludzi po drabinie bytów, ale oczywiście i to nawiązanie ma wymowę ironiczną. Taka zasada ironicznej reinterpretacji następujących po sobie wersów , wspomagana przez stosowanie antytez , obejmuje cała pierwszą część utworu</span><a name="_ftnref13" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn13"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">17</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;"> , którą kończą słowa<span> </span><em>Wierzę we wszystkie ideały i szaleństwo ich głosicieli</em>. Zdanie to paradoksalnie jest wyrazem niewiary w jakiekolwiek wartości i wyrasta z przekonania o marności człowieka. Jest<span> </span>ono punktem semantycznego załamania tekstu i rozpoczyna proces „:odłamywania” tytułowej wiary. W drugiej części utworu zostaje ona zrzucona z sakralnego piedestału i<span> </span>strącona w sferę brutalnego profanum. Podmiot lirycznego nie wyklucza bowiem m.in. <em>dzieworódzctwa</em> czy <em>zapłodnienia przez styk damskiego zadka<span> </span>z fotelem</em>, nawiązując wyraźnie do chrześcijańskiego dogmatu. Bluźniercza wymowa tego fragmentu<span> </span>budowana jest przez dobór słów-najpierw obdartych z jakiekolwiek tajemnicy terminów fizjologicznych , potem wyrazów trywialnych , na pograniczu wulgarności. Kolejne dwa niemal obyczajowe obrazy wiersza sięgają w głąb obszar u społecznego mitu o nagłej cudownej przemianie i opowieści o prawdziwej poezji ukrytej poza instytucjonalnymi formami życia literackiego . Pojawiające się dalej w wyliczeniu , obiekty wiary przywodzą najpierw na myśl naukowe poznanie , później w serii przyimków (<em>pro anty kor kontra</em>) – kompromitują się jako puste konstrukcje słowotwórcze</span><a name="_ftnref14" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn14"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">18</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">. Poprzedzają one jednocześnie drugie miejsce wyraziste utworu, zmuszające czytelnika do kolejnych przewartościowań. Miejsce to stanowi wprowadzająca barokową kategorie zaskoczenia antyteza: <em>Nie wierze tylko w niemożliwe wszystko jest niemożliwe na tym świecie</em> .Poetyckie credo okazuje<span> </span>się wiec swoistą krytyką ludzkiego świata, ironiczną grą<span> </span>z naszymi złudzeniami i mrzonkami .<em>Bursa kieruje swoją drwinie nie przeciw samej wierze lecz przeciw sloganom hasłom i znakom. Człowiek bowiem okazuje się wierzyć nie w Boga ,ale swoje Jego wyobrażenie, nie w miłość ale w zapewnienia o miłosci</em>.</span><a name="_ftnref15" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn15"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">19</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">. Czyżby więc, poeta próbował dotrzeć do istoty rzeczy, apelował o odrzucenie sztuczności? Byłoby tak gdy nie kolejna, wręcz<span> </span>figuralnie spiętrzona ,antyteza otwierająca trzecią część wiesza -<em>Wszystko na tym świecie jest możliwe</em> . Rzeczywistość okazuje się ostatecznie materią składającą się z <em>wirujących punkcików , których jeszcze nikt nie widział</em>. Jak , więc można w ogóle dyskutować o wierze jeżeli<span> </span>granica między tym co bytem a nie bytem jest taka nieuchwytna . Czyżby życie zgodnie z konwencją barokowego toposu ( do którego nawiązywał m.in. Pedro Calderon de la Barca czy Zbigniew Morsztyn w utworze <em>Żywot sen i cień</em> ) było tylko snem? Czyżby podmiot liryczny był wyznawcą kartezjuszowskiego sceptycyzmu poznawczego? Nie do końca .Na tle finalnego zdania rozbrzmiewa powiem złośliwy neurasteniczny śmiech. Kto się śmieje- ten który wie czym jest świat i bawi się nasza bezradnością ?A może ten który go poznała, ale w żadną prawdę nigdy nie uwierzy? Bóg czy błaznem ? Chyba jednak błaznem , który swoja ironiczna postawę wobec świata nazwał „wiarą” . Jego credo bowiem kwestionuje istnienie świata sprowadzając jego sens do błazenady. Za błazeńska maska kryje się jednak twarz człowieka pełnego rozpaczy , który z takim światem pogodzić się nie potrafi.</span><a name="_ftnref16" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn16"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">20</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;"> .Targają nim różne sprzeczności, rzeczywistość jest bowiem pełna dysharmonii i paradoksów co ma swoje odbicie w budowie wiesza . Takie postrzeganie świata i małości człowieka przywodzi na myśl obrazy poetyckie zawarte w sonetach Mikołaja Sępa-Szarzyńskiego .U Sępa jednak ratunkiem dla człowieka był groźny, ale miłosierny Bóg- paradoksalny poruszyciel wszystkiego .Bursa nie widzi dla siebie żadnego pewnego oparcia.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">To jednak nie jedyna podstawa do budowania paralel między wierszem Bursy a twórczością barkowych poetów. </span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Bogactwo antytez , budowanie zaskakujących puent, posługiwanie się językiem z pogranicza wulgarności zbliża autora <em>Luiz</em>y do Jana Andrzeja Morsztyna . Poeta ten, podobnie jak Bursa, posługiwał się hiperbolą mającą zasygnalizować dystans poety do wypowiedzi zawartej w wierszu i co najważniejsze w kontekście tego porównania, odważnie przełamywał granice między sacrum i profanum. Wręcz obrazoburczo łączył treści religijne z erotycznymi ( tak jak m.in. w sonecie<span> </span><em>Na krzyżyk na piersiach jednej panny</em>),<span> </span>z powodu czego przez niektórych był oskarżany o ateizm i przedmiotowe traktowanie miłości.Cześć odbiorców postrzegała Jana Andrzeja Morsztyna jako człowieka niezdolnego do prawdziwie głębokich uczuć , spychającego miłość w sferę tylko i włącznie erotyki.</span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Czy nie to samo oskarżenie mogliby niektórzy odbiorcy skierować przeciw Bursie? To przecież on jest autorem jednego z najbardziej kontrowersyjnych utworów o tej tematyce. W utworze <em><span style="color:#ff0000;">Miłość</span></em> prowokacyjny wydźwięk maja już pierwszy wers utworu :<em>tylko rób tak żeby nie było dziecka</em>, „z premedytacją” powtórzony w drugim wersie. Ta właśnie myśl zdaje się zaprzątać głowę kobiety w czasie miłosnego zbliżenia .W tym kontekście podmiot liryczny odkrywa przed odbiorcą różnorodność znaczenia słowa „ miłość”. Kojarzone ono jest zazwyczaj ze sfera niemal sakralną , sferą głębokich przeżyć , których akt seksualny jest jedynie dopełnieniem .Poeta więc po raz kolejny dokonuje profanacji pewnej sfery ludzkiej egzystencji. W tym celu posługuje się<span> </span>rodzajem hiperboli, ale nie jest to hiperbola obliczona na pokazanie niezwykłych umiejętności poetyckich( stosowana np.. przez Jana Andrzeja Morsztyna) . Jest to, wręcz odwrotnie, hiperbola brutalnej dosłowności, „nazywająca rzeczy po imieniu” i odźerająca rzeczywistość , ze sztucznych konwenansów. Bohaterzy liryczni utworu postrzegają swoja relacje jedynie przez pryzmat zaspokojenia<span> </span>popędu seksualnego i zapobiegnięcia konsekwencjom ,które mogą się z niego zrodzić. Ironiczny stosunek do opisanej postawy poeta wyraża poprzez swoistą grę z odbiorcą prowadzona na rożnych poziomach ,między innymi semantycznym. Autor żongluje zwrotami frazeologicznymi ( takimi jak „ być oczkiem w głowie”) i przewrotnie , tym razem nie ucieka się do wulgaryzmów. Nie stroni jednak od antytez konfrontujących różne obszary znaczeniowe . Otóż współcześni kochankowi kupują wyprawkę dla dziecka w<span> </span>aptekach i sklepach z tytoniem. Metaforyczną wyprawką ,stają się więc środki antykoncepcyjne , bo przecież przyszłym rodzicom nie chodzi wcale o dobro dziecka ale to by go w ogólnie się nie urodziło . Paradoksalnie, więc „dbają o niego” bardziej niż gdyby istniało . Skoro go jednak nie ma, to kto wydaje wyodrębniany osobnym wersem okrzyk „ ...aaa”. </span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">To miejsce otwiera przed nami kolejny poziom gry jaki prowadzi z nami poeta. Żongluje on bowiem nie tylko<span> </span>znaczeniem słów ,ale także różnymi formami lirycznego „ja” utworu . O ile pierwsze słowa utworu można przypisać kobiecie to już w trzeci, wersie nadawcą wypowiedzi jest para kochanków .Do kogo, więc należy tak silnie podkreślone „..aaa”. Jest odgłosem wydanym przez<span> </span>oddającą się miłości<span> </span>parę , a może płaczem ? Płaczem dziecka , które nawet nie zobaczy świata bo uśmiercone zostanie „precyzyjnymi szczypcami”. Wielość interpretacji tego fragmentu wiersza pokazuje paradoksalnie nierozerwalną więź miedzy egoistycznym i wyłącznie zmysłowym pojmowaniem miłości a wielkością zniszczenia wewnętrznej sfery ludzkiego „ja” .Zjawisko to ma swoje odbicie również w materii językowej . Podmiot liryczny zaczyna się bowiem posługiwać bezosobową formą czasownika ,demaskując tym samym swoje stopniowe odczłowieczenie <em>Trzeba mu opowiedzieć</em>. Mimo to stara się zachować sztuczne formy konwenansu i mówi o planowanym zabiegu aborcji w konwencji bajki .Bajka ta nie ma jednak<span> </span>happy endu .Nieistniejące dziecko uspokaja się tylko na chwile, co<span> </span>kwituje podmiot liryczny w ostatnim wersie wyrażeniem <em>niestety</em>. Słowo to zabarwione jest oczywiście ironia zmuszającą do złamania wcześniej zbudowanego obrazu. Czy bowiem dotkniecie „ precyzyjnych szczypiec” na prawdę nic nie boli? Czy może nie wyobrazić sobie zadawanego prze nie bólu człowiek który zachował chociaż podstawowe ludzkie odruchy? Z pewnością nie. Nic nie poczuć może jednak człowiek tak przesiąknięty konformistyczna kulturą masową ,że nawet nie dostrzegający ironii która tak mocno nacechowany jest utwór. W tym kontekście na nowo otwiera się<span> </span>przed odbiorcą możliwość interpretacji, stanowiącego centrum utworu odgłosu ( ...aaa) Może to bowiem zdławiony okrzyk przerażenia nonkonformistycznego poety? To przecież nie on odarł świt z sakralnego pojmowania miłości . Zrobili to ludzie tak łatwo przystający w rzekomo rozwijającym się społeczeństwie na podwójną moralność, ukrytą za zasłoną neutralnych sformułowań. Paradoksalnie więc, buntownik i prowokator staje się obrońcą wartości. W jego wypowiedzi brak jednak cienia moralizmu czy dydaktyzmu .Wyraźnie jednak odbija się w niej tragizm człowieka pojmującego miłość prawie wyłącznie w kategorii cierpienia.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Nierozerwalność tych dwóch skrajnych uczuć wyeksponował poeta wyraźnie w utworze „ Trzynastoletnia”. Wiersz ten, choć podobny tematycznie, stworzony została przez zupełnie inne środki obrazowania. Z pozoru jest spokojnym obyczajowym obrazem poetyckim. Opisem zwykłego popołudnia , prawdopodobnie w zacisznej okolicy. Wrażenie takie buduje autor „ Luizy” poprzez swoistą melodyjność wiersz wzbogacona instrumentacjami zgłoskowymi. Nawiązuje tym samym do kołysanki , która młoda dziewczyna śpiewa w<span> </span>wierszu swojemu braciszkowi. Formalny sposób kształtowania utworu nie przystaje jednak do zawartości semantycznej wiersza. Nad niemal onirycznym<span> </span>opisem sceny wisi bowiem aura jakiejś nieokreślonej choroby. Zaskakującą jej źródłem może być „ zatrute słońce” czyli<span> </span>planeta dająca ciepło, a tym symbolicznie piękno i dobro . W promieniach owego chorobliwego słońca dziecko „ w męce wymyślonej się targa”. Kto jednak jest owym dzieckiem – trzynastoletnia dziewczynka, czy jej półroczny braciszek? Dlaczego męka tej osoby jest wymyślona? Utwór przepełniony jest takimi niejasnymi znaczeniami, które można zrozumieć jedynie w kontekście ostatniej strofy. Oto na kołyszącą braciszka dziewczynę spogląda ciekawie piętnastoletni chłopak. Przedstawiona w utworze zwykła wymiana spojrzeń jest<span> </span>zapowiedzią <em>krwawego piekła porodów i poronień</em> –czyli miłości nierozerwalne łączonej z cierpieniem. Te dwa ostatnie wersy pozwalają nam na reinterpretacje zwrotki trzeciej. Sięgając bowiem do bogactwa barokowej metaforyki dostrzegamy, jak często źródło miłości<span> </span>postrzegano jednocześnie jako źródło światła w którym spalał się zakochany nieszczęśliwie podmiot liryczny, żar był , więc jednocześnie taktowny jako wartość pozytywna jak i negatywna , przyczyniająca się do samounicestwienia zakochanego. W tym kontekście targanym przez mękę miłości dzieckiem okazuje się być tytułowa trzynastoletnia , obdarzona pierwszym uczuciem , tak jeszcze niedojrzałym , wręcz<span> </span>„ wymyślonym”, ale już tragicznym w swej wymowie, będącym zapowiedzią krwawego piekła. A może jest ona jeszcze kimś innym? Może to ona sama jest figurą śmierci -<em>chudą bezpierśną i smagłą </em>, kołyszącą się w rytm dopiero co rozpoczętego tańca śmierci malutkie dziecko, co tłumaczyłoby powód jego <em>targania się w bezmyślnej męce </em>. Dlatego właśnie patrzy na nią piętnastoletni. Może odczuwa strach ,ale na pewno także nieodparta ciekawość<span> </span>tego co nowe i niepoznanie. Może i jemu ,podobnie jak barokowym poetą miłość kojarzy się z e śmiercią?</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Topos miłości śmierci był bowiem<span> </span>nieodłącznym elementem poezji marinistycznej. Kochanek często bywał w niej porównywany do ćmy ( motyla ) ubóstwiającej przyczynę swej zguby –światło. Historię o przyjaźni między Kupidynem a Śmiercią opowiedział w swym poemacie <em>Adon Giambattista Marino. </em>Niezwykłym konceptem porównania zakochanego do trupa posłużył się w swym sonecie o tym samym tytule Jan Andrzej Morsztyn. W dwóch pierwszych zwrotkach<span> </span>tego utworu poprzez szereg paraleizmów<span> </span>oddał on podobieństwo człowieka nieszczęśliwe zakochanego(„<em>leżysz zabity i jam też zabity , ty-strzałą śmierci, ja strzała miłości...”</em> )</span><a name="_ftnref17" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn17"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">21</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;"> do zmarłego by w dwóch następnych zaskoczyć odbiorcę stwierdzeniem ,ze lepiej jest umrzeć niż być zakochanym.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Za tym niezwykłym toposem spajającym w jedno miłość i śmierć kryje się jednak zjawisko jeszcze głębsze, wynikające nie tylko z chęci zaskoczenia czytelnika . Jest nim ,<span> </span>przeświadczenie o kryzysie kultury i wszelkich wartości. Buduje ono niewątpliwe więź łączącą Bursę z poetami nurtu marinistycznego , z tą jednak różnicą ,ze poeci XVII wieczni próbowali doskwierającą im metafizyczna pustkę ukryć pod „płaszczem efektownych wierszy<span style="color:#ff0000;"> <sup>.<span> </span></sup></span>Dzięki porównaniu utworów „Miłość” , „ Trzynastoletnia „ do trupa „ rysuje co więcej kolejna podobieństwo miedzy Janem Andrzejem Morsztynem a Andrzejem Bursą . Jest nim zainteresowanie cielesnością i fizjologią. W świetle owej fascynacji biologizmem Edward Balcerzan nazwał postawę Bursy strategią wiecznego pacjenta</span><a name="_ftnref18" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn18"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">22</span></span></a><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;"><span style="color:#ff0000;">. </span>Wynika z niej przekonanie ,ze życie jest stanem chorobowym. Przypomina ją w tym sensie ,ze <em>stanowi proces odraczania śmierci</em>, <em>wędrówka do piekła ,...która rozpoczyna się wraz z pożegnaniem dzieciństwa, wkroczeniem w „piekło porodów i poronień „.<a name="_ftnref19" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn19"><span class="MsoFootnoteReference">23</span></a></em></span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Fascynacja Bursy śmiercią osiąga jednak także odmienny wymiar ,niezwiązany bezpośrednio z filozofią pacjenta ( z którą biorąc pod uwagę całą twórczość autora trudno się zgodzić) czy toposem miłości i śmierci. Jest nim zainteresowanie płynnością granicy między bytem a niebytem i niezbadaną przestrzenią , którą otwiera szczelina miedzy tymi dwoma stanami .Właśnie jej tematykę podjął Andrzej Bursa w utworze <em>Sobie samemu umarłemu</em></span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Zgodnie z tytułem wiersz ten podejmuje wywodzącą się z antyku i żywo-obecna w barku tradycję utworów- nagrobków poświęcanych wybitnym zmarłym. Konceptem jest, więc już<span> </span>zaadresowanie tego typu utworu<span> </span>do samego siebie .Z jednej strony może ono oznaczać przekorne podkreślenie własnej wyjątkowości, z drugiej jednak może być wynikiem poczucia osamotnienia i gorzkiej świadomości ,ze jeśli poeta nie napisze takiego utworu sam , nie zrobi tego nikt inny. Może nawet nikt nie dostrzeże jego śmierci. </span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">W utworze tym podmiot liryczny snuje opowieść o swoim nocnym spacerze z perspektywy <em>upiora</em>(<em>kiedy umarłem już na amen</em>).Opuszcza on żonę informując ,że <em>nie </em>będzie go c<em>hwileczkę</em>. Wychodzi na ulice gdzie spotyka znajomych , przed którymi nie może ukryć ,ze jest martwy. Ta wiadomość , jednak nie budzi w nich zaskoczenia . Mówią oni wprost <em>to nic tylko się nie łam</em> . Zdają się jakby nie rozumieć zaistniałej sytuacji, zachowują się jakby nic się nie stało. Wydaje się że słowa podmiotu lirycznego wpadają w próżnię. Jego duch<span> </span>kontynuuje, wiec swój<span> </span>spacer <em>ulicami co świat mu zamknęły na rygiel. </em>Oniryczna przestrzeń, którą przemierza podmiot liryczny nabiera więc znamion klaustrofobicznych. Zaczyna przypominać labirynt, z którego nie ma ucieczki .<span> </span>Jest ona tym samym obszarem, po którym kiedyś podmiot liryczny <em>żywym chodził upiorem</em> .W odniesieniu do tej antytezy<span> </span>granica miedzy lirycznym życiem a śmiercią staje się jeszcze bardziej niewyjaśniona. Światło na nią rzuca dopiero ostania strofa. Okazuje się bowiem ,że podmiot liryczny utworu umarł już kiedyś. Stało się to w czasach młodości gdy został uderzony , <em>w żywe serce nożem ...i kastetem w usta .</em>Takie stwierdzenie nasuwa skojarzenia z takimi utworami Bursy jak m.in. N<em>auka chodzenia , </em>w którym koniec dzieciństwa łączył z drastyczna konfrontacją z brutalnymi regułami rządzącymi światem dorosłych. Może mieć także związek z omówioną wcześniej sytuacją polityczną lat 50 , ale niesie z pewnością także znacznie dużo bardziej głębokie i migotliwe.<span style="color:#ff0000;"> </span>Poeta bowiem jawi się w jej kontekście jako człowiek umarły za życia., toczący<span> </span>od dawna swoją egzystencje na granicy dwóch światów –rzeczywistości żywych i umarłych. Opisy w wierszu spacer nie jest ,więc zdarzeniem niezwykłym. To dlatego jego pojawienie się w postaci upiora nie wzbudza zdziwienia przyjaciół czy żony. Co więcej ,przecież tylko taki rodzaj „granicznego istnienia” pozawala mu na napisanie dla siebie<span> </span>utworu nagrobka. Daje mu<span> </span>poza tym jeszcze jedną szanse: możliwość oglądania ludzi i świata z odmiennej niż wszyscy perspektywy. To właśnie ona pozwala nabrać mu dystansu do życia i paradoksalnie sprawia, że<span> </span>widzi znacznie więcej niż inni.<span> </span>Poecie <em>uderzonemu w żywe serce nożem</em> nie jest trudno dostrzec iluzyjność otaczającej go rzeczywistości, opartej na grze pozorów, przepełnionej dialogami ,w których rozmówcy w ogóle<span> </span>siebie nie słuchają i nie rozumieją (tak jak jego przyjaciele) . Jaka , więc jest na prawdę różnica między miedzy bytem a niebytem . Może to nie podmiot liryczny jest upiorem , ale ludzie którzy go otaczają? A może życie nas wszystkich jest tylko iluzją , może <em>Życie jest snem a snem<span> </span>?</em></span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Dokładnie tak brzmi fragment monologu głównej postaci XVII wiecznego dramatu( „Życie jest snem „) Pedra Calderona de la Barci. Porównywanie życia do snu ma bowiem bardzo długą tradycje. Odwoływała się do niego m.in. Sokrates. Dopiero w baroku jednak topos ten stał się tak bardzo popularny . Oddawał bowiem atmosferę czasów<span> </span>pełnych niepokoju, w których przestano dowierzać ludzkim zmysłom .Płynność granicy miedzy snem a jawą rozważał przecież m.in. sam Kartezjusz w<span> </span><em>Medytacjach o pierwszej filozofii</em>. Topos życia- snu obecny jest także w twórczości poetów polskiego baroku. Nawiązywał do niego m.in. Wacław Potocki w utworze <em>Niech śpi pijany</em><span> </span>oraz Zbigniew Morsztyn we wierszu <em>Żywot –sen i cień</em>. W utworze tym podmiot liryczny zadaje pytanie g<em>dzie królowie, gdzie waleczne książęta</em> ....? I stwierdza ,że<em> śpią sen twardy skoro ,ze świata te larwy poznikały , tak że więcej nad znikomy cień po nich pozostało<a name="_ftnref20" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn20"><span class="MsoFootnoteReference">24</span></a>.</em> Przytoczoną konkluzję zrodziło , więc przekonanie o unicestwieniu dawnych wartości, które w ostatnich wersach ewokuje gorzką puentę <em>żywot ten śmieci istota ,żywo t ten snem zrównany</em> .Takie stwierdzenie nasuwa kolejne skojarzenia z przepełnionym metafizycznym niepokojem słowami<span> </span>Pedra Calderona de la Barci, który napisał, nie tylko, że <em>Życie jest snem</em><span> </span>, ale także że <em>śmierć jest uwolnieniem</em>.</span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">W tym świetle oniryczna wędrówka Bursy nie jawi się już jaka klaustrofobiczny koszmar, ale wręcz przeciwne- jako spacer istoty wyzwolonej z okowów<span> </span>znienawidzonej codzienności. Istoty ,która dopiero po śmierci znalazła spokój. Taka interpretacja znajduje swoje potwierdzenie w warstwie językowej utworu. W przeciwieństwie do wielu innych wierszy tego autora nie ma tu wulgaryzmów czy nawet kolokwializmów . Są za to zdrobnia (<em>chwileczkę )</em> i ciepły zwrot do żony( <em>bardzo cię przepraszam kochana</em>) . Śmierć, więc jawi się w tym kontekście, tak jak u Pedra Calderona de la Barci, jako uwolnienie, a przynajmniej jako poetycki azyl.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Z utworem <em>Sobie samemu umarłemu</em> wiążę się jednak jeszcze jeden paradoks związany z twórczością poetycka, dodatkowa gorzka puenta którą dopisało już samo życie . Otóż<span> </span>nadając swojemu utworowi ten na wpół ironiczny tytuł poeta cieszył się pewna ,ale nieporównywalnie<span> </span>mniejszą popularnością, często niedoceniano jego twórczości . Początkowo odmówiono druku jego tomiku<span> </span>. Jego sława urosła dopiero po śmierci-o ironio, tak niespodziewanej ,że nie mogli w nią uwierzyć , ani jego żona , ani przyjaciel -Stanisław Czycz (<span style="color:#ff0000;">o czym pisał w opowiadaniu And</span>).To wtedy narodziła się jego legenda , inspirowana m. in. przekonaniem ,że poeta ten ,nie mogąc pogodzić się z obrazem świata popełnił samobójstwo . Dziś już niemal z pewnością możemy powiedzieć ,ze Andrzej Bursa umarł z powodu znacznie mniej „widowiskowego”-<span> </span>wrodzonej wady serca. Jak każdy mit, także ten wyrosły wokół Andrzeja Bursy, wybiera wersje zdarzeń bardziej tragiczną w swej wymowie. Śmierć młodego poety miała być bowiem<span> </span>środkiem do wywołania wstrząsu u ówczesnych. Miała ich wyrwać z samozadowolenia ,z konformistycznego patrzenia na rzeczywistość i zmusić do refleksji</span><a name="_ftnref21" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn21"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">25</span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">.Czy nie podobne było także założenie Pedra Calderona de la<span> </span>Barci gdy pisał<span> </span>ze <em>Życie jest snem</em>? Celowe wywoływanie<span> </span>szoku przez zakwestionowanie prawd i wartości traktowanych jako oczywiste<span> </span>buduje kolejną analogie miedzy Bursą a poetami barkowymi . Twórca <em>Luizy</em> został nawet nazwany przez Stanisława<span> </span>Stanucha<span> </span><em>kaskaderem literatury .</em>Kaskaderem jest <em>akrobata dublującym aktorów w ryzykownych i niebezpiecznych ujęciach</em>. Takim właśnie człowiekiem był Bursa ,który w <em>czasach przełomu październikowego pierwszy wypróbował niebezpieczne figury i nowe tematy.<a name="_ftnref22" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn22"><span class="MsoFootnoteReference">26</span></a> </em>Z postacią kaskadera łączy go jeszcze inna wspomina wczesnej cecha-<span> </span>pewien wydawałoby się nieludzki , pociąg do śmierci, w obliczu której dopiero dostrzegamy prawdziwy obraz rzeczywistości.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Obraz tej postawy znajduje swoje odzwierciedlenie w jedynej wydrukowanej powieści tego autora - <em>Zabicie ciotki</em> .Wręcz „nagryzmolony” ołówkiem na luźnych kartka zeszytu utwór wydał się jego pierwszemu recenzentowi – Stanisławowi Stanuchowi<span> </span>opisem młodzieńczych fobii, uderzającym tendencją do szokowania za wszelką cenę </span><a name="_ftnref23" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn23"><span class="MsoFootnoteReference"><span><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">[3]</span></span></span></a><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">.Książkę tą<span> </span>w kilku słowach można streścić jako makabryczno- groteskowy zapis morderstwa popełnionego na starszej kobiecie i<span> </span>kolejnych etapów zatuszowywania tej zbrodni. Oto bowiem dwudziestoletni student Jurek , bez żadnego skrępowania<span> </span>wyznaje księdzu<span> </span>w spowiedzi ,że zabił soją krewną<span> </span>młotkiem i nie odczuwa nawet cienia żalu . Wręcz przeciwnie ,czuje teraz przypływ nowych siła a „walka z trupem” zaczyna wyzwalać go od depresji. Nie tak łatwo w końcu pozbyć się zwłok tak by nikt tego nie zauważył. Główny bohater okazuje się jednak w tej kwestii bardzo pomysłowy- sukcesywnie odcina ciału zmarłej ciotki kolejne członki i wysyła je w paczkach różnym ludziom czy miażdży je w maszynce do mięsa.. <span style="color:#ff0000;">Wkrótce angażuje do tej czynności nowo poznana dziewczynę , która szybko staje się jego kochanką </span>nie mniej zafascynowana „walka z<span> </span>trupem” niż o on. Trudno wyobrazić sobie więc , mniej perwersyjny duet. Znając jednak twórczość Bursy łatwo się domyślić ,że <em>Zabicie ciotki</em> nie jedynie czystą „sztuką dla sztuki” . Dotrzeć do prawdy o tym utworze możemy jedynie czytając go przez pryzmat kluczowego dla tej książki ( jak i z resztą dal niemal całej twórczości Bursy) pojęcia <span style="color:#ff0000;">inwersji psychicznej <span class="MsoFootnoteReference">28</span></span> -terminu mającego swoje odbicie nie tylko w fabule powieści ,ale także w warstwie językowej.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Inwersja ta ewokuje kontrasty między wrażliwością ,a ukrywaną pod płaszczem hipokryzji obojętnością, brakiem empatii społeczeństwa <em>bladych krętków<a name="_ftnref24" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn24"><span class="MsoFootnoteReference">29</span></a>.</em>Młotek, którym główny bohater zabija cioteke, staje się w rękach autora narzędziem do rozbijania muru pozorów<span> </span>i kłamstw , który budują wokół siebie ludzie ,a konwencja „terapii szokowej”, którą wybiera poeta jest<span> </span>jedynie konsekwencją sytuacji obyczajowej i moralnej społeczeństwa.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Fabularny pomysł zabicia ciotki, jest<span> </span>więc<span> </span>konceptem pozwalającym na ukazanie treści znacznie głębszych, zgodnie z poetką Bursy , bardzo jednak wieloznacznych, wręcz naszpikowanych<span> </span>ironią. Tropem pozwalającym wniknąć w wewnętrzna warstwę utworu , a zarazem zamierzeń twórczych autora jest bogactwo językowych kontrastów , operowanie słownictwem nieprzystającym zupełnie do danej sytuacji. Oto bowiem np. po przepełnionym czułością monologu wygłoszonym do zmarłej ciotki, pełnym zdrobnień, następuje naturalistyczny opis<span> </span>pastwienia się nad jej ciałem.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Żonglowanie różnie nacechowanym słownictwem jest jednak tylko jednym ze środków budowania groteskowej wizji<span> </span>rzeczywistości .Gęsta sieć paradoksów zdaje się pokrywać cały świat przedstawiony <em>Zabicia ciotki</em>. Psychologiczna motywacja popełnionego czynu jest<span> </span>wręcz nieprawdopodobna .Autor niejednoznacznie sugeruje czytelnikowi ,że Jurek popełnił morderstwo nie tylko po to by wyzwolić się z depresji i dekadenckiego znudzenia ,ale by zrobić przyjemność znudzonemu księdzu. Co więcej, to waśnie morderstwo staje się, postawą na której umacnia się miłość tajemniczej Teresy do głównego bohatera . To, niemal „heroiczna walka za trupem” pozwala się im zbliżyć do siebie , a emocjonalny chłód kochanki na wiadomość o popełnionej zbrodni, wydający się wręcz przeczyć jej kobiecości , budzi podziw głównego bohatera, a może nawet miłość .Wbrew wszystkim przesłankom i to uczucie okazuje się złudne . W świecie odwróconych wartości główny bohater musi w końcu wypowiedzieć kluczowe dla utworu słowa<span> </span><em>prawdziwy jest tylko trup będący dla mnie kamieniem u szyi i kołem<span> </span>ratunkowym<a name="_ftnref25" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn25"><span class="MsoFootnoteReference">29</span></a>.</em></span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Czym jest, więc trup ciotki?<span> </span>Turpistycznym rekwizytem , wyrażającym pogardę wobec blichtru ówczesnego świata? Jedyna autentyczną antytezą zakłamanej rzeczywistości? A może wręcz odwrotnie – to on jest waśnie synonimem moralności i świadomości<span> </span>społeczeństwa <em>bladych krętków</em> , które obrane niemal z cech człowieczeństwa przypomina rozkładające się zwłoki. Walka z trupem zyskiwała by w tym świetle metaforyczny wymiar walki ze wszechobecnym konformizm i fałszem . Znaczenie trupa jest , wykracz wiec poza ramy jednoznacznych interpretacji. Z pewnością ma ono jednak związek z tragicznym poczuciem wyobcowania głównego bohatera <em>boleśnie przeżywającego świat będący przedmiotem jego najgłębszego zaangażowania<a name="_ftnref26" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn26"><span class="MsoFootnoteReference">31</span></a></em>To właśnie ta niezgoda na wszelkie półśrodki, jakiekolwiek znieczulenia jest dla Bursy jednocześnie <em>kamieniem u szyi i kołem ratunkowym</em>. Z jednej strony bowiem pozwala mu ona ocalić swoja tożsamość a z drugiej czyni go poetą przeklętym, skazanym na samotność i nie mającym już nawet nadziei na zrozumienie. Wyrazem utraty złudzeń o naprawie świata odzwierciedla zakończenie powieści , w którym przenikają się konwencje <span style="color:#ff0000;">oniryczne , surrealistyczne i groteskowe</span>. Oto bowiem ciotka wraca do domu i pomaga usunąć własnego trupa z wanny . Co więcej, rozwiesza go na balkonie , nie wywołując<span> </span>rzadnego zdziwienia uśmiechającej się sąsiadki, jakby autor przewidywał ,że podobnie jak na wymakające się spoza granicy jawy i snu morderstwo ciotki, także jego książka niczego tak na prawdę nie zmieni. Ironicznie ,więc ustami ciotki zmusił głównego bohatera by wysypując pół paczki proszku <em>zabrał się do czyszczenia</em> i pozbył się wszelkich śladów. Podobne losy mogły spotkać także powieść Bursy , którą<span> </span>autor pozostawił jedynie w rękopisach , a być może nigdy nawet nie zamierzał wydać.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Tak właśnie<span> </span>postąpił u kresu życia Wacław Potocki postanawiając ostatnie swoje dzieło <em>Moralia </em>nie przeznaczać do druku.<span> </span>Lata gorzkich doświadczeń odebrały poecie wiarę w zdolność perswazji i możliwość nawiązania dialogu.</span><a name="_ftnref27" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn27"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">32</span></span></a></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Pisał więc swoje ostanie utwory obciążony gorzka<span> </span>wiedzą o naturze świta i zepsuciu polskiego ustroju społecznego. Ta zdolność przenikania rzeczywistości , skazywała go podobnie jak Bursę na stygmat twórczego osamotnienia i ewokowała apokaliptyczny nastrój utworów z pogranicza jawy i snu , takich jak m.in. wspomniany już wcześniej wiersz <em>Niech śpi pijany śpi pijany<a name="_ftnref28" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn28"><span class="MsoFootnoteReference">3</span></a><span class="MsoFootnoteReference">2</span></em><em><span style="color:#ff00ff;">. </span></em>Podmiot liryczny nazwał życie<span> </span><em>śmierci istotą</em>. Próbując interpretować ten fragment w duchu literackiej i psychicznej inwersji, tak bliskiej zarówno twórcą barokowym jak i współczesnym, to właśnie sednem życia okazuje się<span> </span>śmierć , jedyna rzecz , która jest tak<span> </span>i pewna w złudnej rzeczywistości końca XVII, realistyczna jak trup ciotki w utworze Bursy. Paralelność tych wypowiedzi nie jest jednak jedyną , która łączy tych dwóch twórców. Potocki bowiem, podobnie jak autor <em>Luizy</em> nie bal się<span> </span>w swoich utworach epatować brzydotą . W wierszu <em>Człowiek</em> przedstawił on istotę ludzka w kategoriach czysto fizjologicznych. By to zrobić posłużył się językiem bardzo dosadnym ,czy wręcz wulgarnym nazywając m.in. głowę „garncem pełnym błota” a nos <em>odchodem plugastwa</em>. Podobnie jak dla Bursy , dla autora <em>Moraliów</em> brzydota była tylko rekwizytem ukazującym kondycje epoki , w której przyszło mu żyć .</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;">Parerele łączące <em>Zabicie ciotki</em> z barkową twórczością są jednak o wiele bogatsze, choć ukazane jednie przez migotliwe aluzje. Jedna z nich jest<span> </span>m.in. wspomnienie historii „złotej ręki”, która należała do barokowego świętego , a którą odważył się ukraść z kościoła mężczyzna , wręcz trudniący się świętokractwem . W pewnym sensie mężczyzna ten stanowi <span style="color:#ff0000;">alter ego</span> Bursy , który także nie bał się porwać na wszystkie powszechnie uznawane świętości. Kolejnym fragmentem<span> </span>, odsyłającym odbiorcę do barkowych źródeł jest wspomniana już scena zawieszenia tułowia trupa na prętach balkonowej balustrady. Obraz ten ewokuje skojarzenia z płótnem Rembranta <em>Tusza wołowa w rzeźni</em> i jest symbolem nie tyle paradoksalnej strony piękna, ale uprzedmiotowienia człowieka , czy wręcz zdegradowania go do kategorii połaci mięsa.</span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Wnikliwe analizowanie twórczości Bursy z pewnością może odsłonić jeszcze wiele innych analogi łączących tego poetę z twórcami baroku. Natura człowiek pod wieloma względami jest niezmienna<span> </span>.Przeobrażeniom ulega sytuacja społeczno polityczna ,akceptowane kanony sztuki , pojecie piękna. Towarzyszące obdarzonym szczególną wrażliwością poeta emocje są jednak podobne. Nic wiec dziwnego ,że poeci podejmują wszystkich czasów podejmują nieustanny dialog ze swoimi poprzednikami , szczególnie tymi których doświadczenia i sposób postrzegania rzeczywistości jest im szczególnie bliski. Nawiązania te<span> </span>osiągają różny stopień wyrazistości .Możemy bowiem mówić o korespondencji turpistycznego postrzegania piękna przez Bursę i poetów baroku, możemy podkreślać podobieństwo pewnych motywów (m.in. życia jako snu, czy miłości i cierpienia), czy też budować analogie pomiędzy autorem „Luizy” a konkretnymi twórcami barokowymi.<span> </span>Który z nich był, więc najbliższy Bursie? Odnajdujący w ironii panaceum na absurdalny obraz świata Jan Andrzej Morsztyn , toczący walkę o zachowanie własnej tożsamości, maksymalista moralny Zbigniew Morsztyn czy obciążony gorzką wiedza o naturze świata Wacław Potocki.?A może ktoś inny? Nigdy nie będziemy tego w stanie jednoznacznie stwierdzić bowiem poezja Bursy jest tworzywem tak bogatym i niedefiniowanym ,że jak powiedział ( o całej materii poetyckiej ) Bolesław Leśmian <em>wszystko co o niej powiemy jest błędem</em> . Możemy , wiec jedynie próbować dotrzeć do prawdy o tym niezwykłym artyście , którego twórczość nasycona aluzjami i niejednoznacznością zmusza nas do ciągłej reinterpretacji i weryfikacji wcześniej przyjętych założeń<span> </span></span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-indent:35.4pt;line-height:150%;margin:0;"><span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:14pt;"></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:14pt;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;margin:0;"><span style="font-size:small;"></span></p>
<div><span style="font-size:small;font-family:Times New Roman;"><br />
<hr size="1" /></span></div>
<div id="ftn1">
<h1 style="text-align:left;margin:0;"><a name="_ftn1" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref1"><span class="MsoFootnoteReference"><span><span style="font-size:large;font-family:Times New Roman;">[1]</span></span></span></a><span style="text-decoration:underline;"><span style="font-family:Times New Roman;"><span style="font-size:large;"> </span><span style="font-weight:normal;font-size:10pt;text-decoration:none;">Stanisław Stanuch ,<em>Kaskaderzy uczuć , </em>[w] <em>Kaskaderzy literatury :o twórczosci i legendzie Andrzeja Bursy , Marka Hłaski Haliny Poświatowskiej, Edwarda Stachury, Ryszarda Milczewskiego Bruna , Rafała Wojaczka, </em>Łódź 1986, s.14.</span></span></span></h1>
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><span style="font-size:x-small;"></span></p>
</div>
<div id="ftn2">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn2" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref2"><span class="MsoFootnoteReference"><span><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">[2]</span></span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Jan Błoński , Mikołaj Sęp-Szarzyński a początki polskiego baroku, Kraków 1996, s.69.</span></p>
</div>
<div id="ftn3">
<p class="MsoNormal" style="margin:0;"><a name="_ftn3" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref3"><sup><span style="font-size:10pt;"><span style="font-family:Times New Roman;">3 </span></span></sup></a><span style="font-size:10pt;"><span style="font-family:Times New Roman;">Edward Balcerzan, Poezja polska w latach 1939-1945. Część II, Warszawa 1988, s.68.</span></span></p>
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">.</span></p>
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><span></span></p>
</div>
<div id="ftn4">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn4" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref4"></a><span style="font-size:x-small;"></span></p>
</div>
<div id="ftn5">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn5" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref5"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">6</span></span></a><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Times New Roman;"> Słownik wyrazów obcych, red.Elżbieta Sobol, Warszawa 200o ,s.v. Sylogizm<span class="MsoFootnoteReference"> </span></span></span></p>
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Times New Roman;"><span class="MsoFootnoteReference">7</span> Utwory Bursy cytowane wg. wydania Stanisława Stanucha, <em>Andrzej Bursa. Utwory wierszem i prozą , Kraków 1969.</em> </span></span></p>
</div>
<div id="ftn6">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn6" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref6"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">10</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">, Tomasz Kunz ,<em>Literatura jako sumulacja </em>,[w]<em> Czytanie Bursy ,</em>pod. red. Anny Czabanowskiej Wróbel i Grzegorza Grochowskiego, Kraków, Księgarnia Akademicka 2004.</span></p>
</div>
<div id="ftn7">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn7" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref7"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">11</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Stanisław Stanuch ,Op. Cit., s.27.</span></p>
</div>
<div id="ftn8">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn8" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref8"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">12</span></span></a><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Times New Roman;"> Anna Czabanowska-Wróbel, <em>Szczury Andrzeja Bursy .Wybór emblematu. </em><span style="color:#000000;">Czytanie Bursy s.129</span></span></span></p>
</div>
<div id="ftn9">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn9" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref9"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">13</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Ib. ,s.133</span></p>
</div>
<div id="ftn10">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn10" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref10"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">14</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Ib., s.138.</span></p>
</div>
<div id="ftn11">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn11" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref11"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">15</span></span></a><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Times New Roman;"> Bogumiła Kaniewska, <em>Credo na opak albo błazeńska maska Andrzeja Bursy ,czytanie bursy </em>s.67-68<em></em></span></span></p>
</div>
<div id="ftn12">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn12" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref12"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">16</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Ib., s.69</span></p>
</div>
<div id="ftn13">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn13" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref13"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">17</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Ib., s.71.</span></p>
</div>
<div id="ftn14">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn14" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref14"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">18</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Ib.</span></p>
</div>
<div id="ftn15">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn15" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref15"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">19</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Ib. S.72.</span></p>
</div>
<div id="ftn16">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn16" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref16"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">20</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Ib. ,s.73.</span></p>
</div>
<div id="ftn17">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn17" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref17"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">21</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Jan Andrzej Morsztyn....</span></p>
</div>
<div id="ftn18">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn18" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref18"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">22</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Edward Balcerzan, Poezja polska w latach 1939-1965, Warszawa ,Wydawnictwo szkolne i Pedagogiczne 1988, s.167.</span></p>
</div>
<div id="ftn19">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn19" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref19"><span class="MsoFootnoteReference"><span><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">23</span></span></span></a><span><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Times New Roman;"> Op.cit, s.173.</span></span></span></p>
</div>
<div id="ftn20">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn20" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref20"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">24</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> <span style="color:#ff0000;">Zbigniew Morsztyn, Żywot –sen i cień</span>...</span></p>
</div>
<div id="ftn21">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn21" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref21"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">25</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Maciej Chrzanowski, <em>Andrzej Bursa .Czas, twórczość ,mit</em>, Kraków, Krajowa Agencja Wydawnicza1986,s.157.</span></p>
</div>
<div id="ftn22">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn22" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref22"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">26</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Stanisław Stanuch ,Kaskader uczuć [w] <em>Kaskaderzy literatury. O twórczości Andrzeja Bursy...,</em>Łódź , Wydawnictwo Łódzkie 1986, s.14.</span></p>
</div>
<div id="ftn23">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn23" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref23"></a><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Times New Roman;"><span class="MsoFootnoteReference">27</span> Id , wstęp [w] Andrzej Bursa ,Utwory Wierszem i proza, wydawnictwo Literackie, Kraków 1969, s.28.</span></span></p>
</div>
<div id="ftn24">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn24" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref24"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">29</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Andrzej Bursa, <em>Kasjer</em> [w] op.cit. s.100.</span></p>
</div>
<div id="ftn25">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn25" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref25"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">30</span></span></a><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Id, <em>Zabicie ciotki [w] op.cit., s.400.</em></span></span></p>
</div>
<div id="ftn26">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn26" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref26"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">31</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Stanisław Stanuch , wstęp, ib.s.39.</span></p>
</div>
<div id="ftn27">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn27" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref27"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">32</span></span></a><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;"> Czesław Hernas , Barok, Warszawa , Wydawnictwo Nurkowe PWN 1998, s.476.</span></p>
</div>
<div id="ftn28">
<p class="MsoFootnoteText" style="margin:0;"><a name="_ftn28" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftnref28"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:x-small;font-family:Times New Roman;">33 </span></span></a><span style="font-size:x-small;"><span style="font-family:Times New Roman;">Wacław Potocki...</span></span></p>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Po drugiej stronie "Koloni"]]></title>
<link>http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=27</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 17:04:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>nieoczywiste</dc:creator>
<guid>http://okolicesztuki.wordpress.com/?p=27</guid>
<description><![CDATA[Ten troszkę umarły, który nie potrafi 
Wcale żyć na tym świecie, chociaż jest już duży
[...]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2 style="text-align:justify;margin:0;"><span><em><span style="font-size:small;">Ten troszkę umarły, który nie potrafi </span></em></span></h2>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;color:black;"><em>Wcale żyć na tym świecie, chociaż jest już duży</em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">[...]</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">Ten cos się nie nadaje. Do życia. Do świata.</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">[...] sam sobie wymyślił coś takiego[...]</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">[...]swoje własne państwo<a name="_ftnref1" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn1"><span class="MsoFootnoteReference"><span>[1]</span></span></a></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:x-small;"><em><span style="color:black;">(„</span></em><span style="color:black;">Wybrzeże Moskitów</span><em><span style="color:black;">”, s. 44)</span></em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;">kraj<span> </span>wierszy, z którego wysłał czarną kopertę, bez adresata.<span> </span>Umieścił w niej list- siedemdziesiąt siedem jednostronicowych wierszy, układających się w niezwykłą pocztówkę z fantazmatycznej koloni. Widokówkę autorstwa Tomasz Różyckiego, który w swoim piątym tomiku zabiera czytelnika w kolejną precyzyjnie zaplanowaną<span> </span>poetycką podróż na statku tradycji i formy.</span><!--more--></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;color:black;">Jak bogata w sensy to wyprawa sugeruje już sam tytuł zbioru –„<span>Kolonie</span><em>”</em>. Kolonia to bowiem nie tylko podbity kraj stanowiący teren ekspansji, obszar z dala od centrum. To także miejsce przymusowego pobytu- kolonia karna, z której nie ma ucieczki. Jest to, co więcej czas wakacyjnego wyjazdu, nierzadko pierwszej samodzielnej wyprawy dziecka, gdzie na własną rękę odkrywa rzeczywistość. Podróżuje ku dorosłości. Św</span><span style="font-size:12pt;">iat przedstawiony w piątym tomiku Różyckiego roi się od takich migotliwych znaczeń. Wszystko w nim <em>szuka swojej formy</em> i <em>obrasta snami </em>( s. 9)<span style="color:black;">. </span>Zabierając do ręki<span> </span>„Kolonie” decydujemy się ma wyjazd po „Kawę i tytoń” (s. 5),<span> </span>handel „Żywym towarem<em>” </em>(s.21) i ściganie duchów przeszłości.<span style="color:black;"> Gdzie jednak tak na prawdę płyniemy, przemierzając kolejne strony „Koloni”? Czy jest jakaś mapa, którą możemy się<span> </span>kierować, skoro odległe Indie, okazują się być tuż pod powierzchnią skóry, granicą ściany, niewidzialną zasłoną, którą można rozerwać tylko w nocy. Podmiot liryczny wyrusza tam by <em>od nowa zasiedlać pustkę</em>,<span> </span><em>żyć drugim byciem</em><span> </span>(s. 9). Kto w rzeczywistości zabiera nas w tą odległą podróż?</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;color:black;">Płynięcie do koloni okazuje się jednocześnie podróżą po płynnych granicach podmiotowości „ja” lirycznego. Dryfuje ono wciąż między statusem pana i niewolnika, błogosławionego i przeklętego stygmatem poetyckości. Zabiera nas na niebezpieczną wycieczkę, od pierwszych stron tomiku powtarzając, jakby na swoją obronę, jak mantrę słowa <em>Kiedy zacząłem pisać nie wiedziałem jeszcze</em>. Zwrot ten pojawia się na początku aż dziewięciu utworów i jest punktem wyjścia do poetyckich rozważań wokół sensu pisania i statusu poety w świecie. Podmiot liryczny skarży się w jednym z nich:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;color:black;"><span> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">[...]nikt mi nie powiedział,</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">że to taka choroba, że mnie będą leczyć</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">znajomi i rodzina, a także kobiety,</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">których dotknę piórem, będą mnie odwiedzać</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">potem w celach klinicznych[...]</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">że to taki wstyd jest, i tak trzeba być głupim,</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">żeby dać się zarazić przez kontakty we<span> </span>śnie.</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="color:black;"><span style="font-size:x-small;">(„Woda ognista<em>”, </em>s. 31) </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:35.4pt;text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;color:black;">Różycki zbliża się w nim, jak pisała Magdalena Rabizo-Birek, do a<em>rchetypowej wizji artysty, jungowsko-freudowskiej w tym sensie, że będącej jakby ilustracją esejów twórców psychoanalizy o blaskach i cieniach geniuszu jako o chorobie lub pasożycie, wyrywającym człowieka z normalności i skazującym jego i bliskich mu na cierpienie<a name="_ftnref2" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn2"><span class="MsoFootnoteReference"><span>[2]</span></span></a> . </em>Odwołuje się<span> </span>do niej nie bez ironii, która jest dla niego, podobnie jak dla romantyków,<em> jedynym sposobem ukazania gorzkiej deziluzji marzeń, ideałów i wizji sztuki, skonfrontowanych z realiami egzystencji oraz próbą porządkowania anarchicznego żywiołu życia<a name="_ftnref3" href="http://okolicesztuki.wordpress.com/wp-admin/#_ftn3"><span class="MsoFootnoteReference"><span>[3]</span></span></a></em> .</span><span style="font-size:12pt;color:red;"> </span><span style="font-size:12pt;color:black;">W „Koloni” poezja nie przybiera jednak jedynie wymiaru klątwy. Jest epifanią, czyniącą wewnętrzne doznania podmiotu czymś ponadjednostkowym i szczególnym. Paradoksalnie nabiera ona także charakteru biblijnego daru języków: </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;color:black;"> </span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">Kiedy zacząłem pisać nie wiedziałem jeszcze</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">[...]że tak łatwo pisać bez pamięci,</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">pisać do szaleństwa, gorąco, pisać całą duszą,</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;"> </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">nad życie pisać, bez pisania uschnąć, i że byłbym niczym,</span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><em><span style="font-size:12pt;color:black;">gdybym umiał mówić językami, a tego bym nie znał. </span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:x-small;"><em><span style="color:black;">(„</span></em><span style="color:black;">Opium<em>”, s. </em>68<em>)</em></span><em></em></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align:justify;margin:0;"><span><span style="font-size:small;"> </span></span></p>
<p class="MsoBodyText" style="text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:small;"><span>Liryka sprawia, że jej twórca nosi cechy proroka, wybrańca, który dzięki swojej zdolności <em>staje się bogaty[....] i jeśli czegoś zechce zaraz dostaje </em>(s.80 ). To właśnie za przyczyną poezji, w otwierającym tom wierszu<span> </span><em>wiecznie niewyspany[...] dziwny upiór o przeźroczystej skórze</em> <em>zostaje przywołany do życia</em> (s. 5) i może wreszcie wyruszyć w upragnioną podróż. <em><span> </span></em>Twórczość liryczna uzyskuje również wymiar kochanki, z którą należy się <em>położyć </em>by uzyskać status pełnej podmiotowości, zakreślić granice własnego „ja” i wreszcie <em>stać się widzialnym</em></span><span style="color:fuchsia;"> </span><span>(s. 80).</span><span style="color:fuchsia;"> </span><span>Jej rola jest rozpięta w piątym tomiku Różyckiego miedzy dwoma przeciwstawnymi biegunami. Wiersze zaczynające się od słów <em>kiedy zacząłem pisać nie wiedziałem jeszcze</em> w tym samym stopniu porządkują świat przedstawiony, (umieszczając go w jakiejś klamrze kompozycyjnej) co burzą jego precyzyjną strukturę, opartą na metaforycznym schemacie dorastania i inicjacji. Wdzierają się we wszystkie szczeliny świata przedstawionego, jakby nie pytając podmiot czynności twórczych o zdanie. Są jak sam dar poetycki, nieuchwytne, samowolne,<span> </span>ambiwalentne. Otwierają „Kolonie” na różnorakie interpretacje, z których żadna nie jest w pełni satysfakcjonująca i jednoznaczna. Gdyby bowiem podmiot liryczny wiedział co się stanie gdy zaczął pisać? Czy wyruszyłby