<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>podroze &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/podroze/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "podroze"</description>
	<pubDate>Sun, 18 May 2008 14:35:44 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[przepaść]]></title>
<link>http://szczerbowska.wordpress.com/?p=63</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 12:42:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia Szczerbowska</dc:creator>
<guid>http://szczerbowska.wordpress.com/?p=63</guid>
<description><![CDATA[co gorsza
płatki śniegu niewiele wyjaśniają
czy to ty czy twój kraj
żeś tak inny
kolor w moza]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">co gorsza</p>
<p class="MsoNormal">płatki śniegu niewiele wyjaśniają</p>
<p class="MsoNormal">czy to ty czy twój kraj</p>
<p class="MsoNormal">żeś tak inny</p>
<p class="MsoNormal">kolor w mozaice nieprzeciętnej</p>
<p class="MsoNormal">i ja nie wiem</p>
<p class="MsoNormal">jak czytać z twoich oczu</p>
<p class="MsoNormal">a swoimi</p>
<p class="MsoNormal">już pisać listów w przestrzeń</p>
<p class="MsoNormal">nie umiem</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">w mej głowie języki się kłócą</p>
<p class="MsoNormal">ojczysty siedzi w kącie zagubiony</p>
<p class="MsoNormal">gdzież jest poezja? pytam</p>
<p class="MsoNormal">a on milczy uparcie</p>
<p class="MsoNormal">smutno mi</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">lecz zza ściany już słychać muzykę</p>
<p class="MsoNormal">i śmiechy echem od świata odbite</p>
<p class="MsoNormal">lepimy własną kulę</p>
<p class="MsoNormal">z kawałków ziemi</p>
<p class="MsoNormal">w kieszeniach przywiezionych</p>
<p class="MsoNormal">jeśli przeoczę ten moment</p>
<p class="MsoNormal">braknie miejsca...</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Joensuu, 30.01.2006</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[POWRÓT]]></title>
<link>http://szczerbowska.wordpress.com/?p=61</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 12:39:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kasia Szczerbowska</dc:creator>
<guid>http://szczerbowska.wordpress.com/?p=61</guid>
<description><![CDATA[Parę dni temu jeszcze
w słońcu pachnącym
machałam osiołkowi
na czerwonych pagórkach
lewą rę]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Parę dni temu jeszcze</p>
<p class="MsoNormal">w słońcu pachnącym</p>
<p class="MsoNormal">machałam osiołkowi</p>
<p class="MsoNormal">na czerwonych pagórkach</p>
<p class="MsoNormal">lewą ręką bo w prawej</p>
<p class="MsoNormal">przyszły omlet dla armii żarłoków</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">...gdzieś tam morze</p>
<p class="MsoNormal">gdy przypływ zdradził</p>
<p class="MsoNormal">sekret mieszkańców</p>
<p class="MsoNormal">souvenirów po ręce chodzących</p>
<p class="MsoNormal">przykro mi, nie przywiozłam...</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">...wina też, na schodach wypitego</p>
<p class="MsoNormal">gdy znudził się Gaudi</p>
<p class="MsoNormal">pelargonie i czarno-żółte taksówki...</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">dziecko szczęścia chłonące łapczywie wrażenia</p>
<p class="MsoNormal">rozczochrane bo szkoda mu czasu</p>
<p class="MsoNormal">w uliczce zbyt wąskiej</p>
<p class="MsoNormal">prowadzącej donikąd</p>
<p class="MsoNormal">idzie sprawdzić, czy Nikąd ugryzie</p>
<p class="MsoNormal">z optymizmem pod pachą</p>
<p class="MsoNormal">kupą szczęścia za pasem</p>
<p class="MsoNormal">z całą grupą kochanych nieznośnych przyjaciół</p>
<p class="MsoNormal">rozpieszczone przez słońce</p>
<p class="MsoNormal">od piasku gorące</p>
<p class="MsoNormal">z zapomnianym przewodnikiem pod pachą</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Wspaniała to podróż,</p>
<p class="MsoNormal">leniwa i piękna...</p>
<p class="MsoNormal">Tylko myśl ta niesforna</p>
<p class="MsoNormal">znów gdzieś uciekła</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Dziś pociąg powrotny</p>
<p class="MsoNormal">- do świata...</p>
<p class="MsoNormal">- do ś...</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">15 X 2006</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Long Way Home]]></title>
<link>http://photoinsomnia.wordpress.com/?p=155</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 12:35:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>tincapo</dc:creator>
<guid>http://photoinsomnia.wordpress.com/?p=155</guid>
<description><![CDATA[Z powodu braku neta w UK przez pewien czas mam mały jak nie spory obsuw&#8230; Zostawiam więc wpis]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;">Z powodu braku neta w UK przez pewien czas mam mały jak nie spory obsuw... Zostawiam więc wpis tak jak go zacząłem w pl...</p>
<p style="text-align:left;">Jestem w Polsce już 1,5 tygodnia i nie miałem nawet czasu naskrobać choćby jednego wpisu. Nie wspomnę o zdjęciach bo wszędzie gdzie się znajdę to albo nie mam aparatu albo nie mam czasu przysiąść nad zdjęciem by ładnie wyszło. Nie wspomnę, że mi baterie padły w aparacie podczas podróży... Ciągle coś robię, ciągle mam coś na głowie, ale najważniejsze że mi się to podoba :). Początek mojego pobytu zacząłem skromnie czytaj po podróży która początek miała 22 marca o 15.27 i nie przespanej nocy (no ok może przysnąłem łącznie na 2h)  siadłem do śniadania wielkanocnego, trzymałem się dobrze i spać dopiero poszedłem późnym wieczorem. To się uzbierało z podróży:</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/04/img_2799.jpg"><img src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/04/img_2799.jpg" alt="" hspace="10" vspace="10" width="400" height="300" align="middle" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/04/img_2805.jpg"><img src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/04/img_2805.jpg" alt="" hspace="10" vspace="10" width="400" height="300" align="middle" /></a></p>
<p style="text-align:center;">A na koniec coś dla geeków :). Zdjęcie z terminala lotniska.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/04/dsc00096.jpg"><img src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/04/dsc00096.jpg" alt="" hspace="10" vspace="10" width="400" height="300" align="middle" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Następnie był mały eksperyment u przyjaciela w domu razem z jego mamą degustatorką, której eksperyment nad wyraz posmakował :P.  W skrócie zrobiliśmy miodówkę oraz malinówkę. Efekty można podziwiać poniżej.</p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/3ZzHMPX97NQ'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/3ZzHMPX97NQ&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;">Cała oprawa pomysł mamy kolegi :P</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/04/20080328893.jpg"><img src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/04/20080328893.jpg" alt="" hspace="10" vspace="10" width="400" height="300" align="middle" /></a></p>
<p style="text-align:left;">Pierwszy piątek mojego pobytu był to samotny wypad na narty do <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Szklarska_Por%C4%99ba">Szklarskiej Poręby</a>. Pogoda była na tyle dobra, że wróciłem z spaloną twarzą :P. Na wyciągach nie było wogóle kolejek a na dodatek śnieg na wyższych partiach był zmrożony. W sobotę za to nie tylko dopisały warunki, ale i znakomite towarzystwo :). Również była to moja pierwsza wizyta w <a href="http://www.skipec.com/"><span class="adresa">Pec pod Sněžkou</span></a>. Do tego wyszalałem się na nartach jak nigdy :D.</p>
<p style="text-align:center;">Zdjęcia z Szklarskiej Poręby</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00112.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00112.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00117.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00117.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00130.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00130.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00136.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00136.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;">A teraz <a href="http://www.skipec.com/"><span class="adresa">Pec pod Sněžkou</span></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00147.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00147.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00157.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/dsc00157.jpg" alt="" width="300" height="400" /></a></p>
<p style="text-align:left;">W tym miejscu post napisany w pl się kończy... Teraz tylko dodam, że później nie narzekałem na nudę, działo się dużo i intensywnie (wesele brata i z nim związane sprawy (byłem świadkiem), jakieś ognisko, jakiś wypad do Wrocławia czy choćby bieganie po urzędach i stanie w kolejkach...), sporo również zmieniło się w moim życiu, ale to opowieść raczej na osobny wpis...</p>
<p style="text-align:left;">Seria zdjęć z poniżej pochodzi z małego wypadu na górę szybowcową  w Jeżowie Sudeckim koło <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jelenia_G%C3%B3ra">Jeleniej Góry</a>. Niewiele bo niewiele gdyż ogólnie będąc w pl narobiłem naprawdę mało zdjęć...</p>
<p style="text-align:center;">Piękny rzut na dolinę Jelenio Górską, na dole widać dobrze część Jeleniej Góry zwaną Zabobrzem i jak się przyjrzeć to ogólne prawie całe miasto, a w tyle maluje się słabo widoczna <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Anie%C5%BCka">Śnieżka</a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2850.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2850.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Hangar, docelowo na jakieś samoloty...</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2860.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2860.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2863.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2863.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2867.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2867.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2885.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2885.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2901.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2901.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;">A poniżej kwiateczki jakie sobie rosły koło domu...</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2985.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2985.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_2992.jpg" alt="" width="400" height="300" /></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_3066.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://photoinsomnia.wordpress.com/files/2008/05/img_3066.jpg" alt="" width="400" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Poza sezonem rower]]></title>
<link>http://narciarstwo.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 08:34:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>narciarstwo</dc:creator>
<guid>http://narciarstwo.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[Rower jest zawsze gotowy do podróży. A poza tym nie musisz na przystanku czekać na zapchany autob]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.bikeforum.pl"><strong>Rower</strong></a> jest zawsze gotowy do <a href="http://zwiedzaniepolski.wordpress.com">podróży</a>. A poza tym nie musisz na przystanku czekać na zapchany autobus czy tramwaj, którego pasażerowie mogą cię zarazić grypą lub okraść. Gdy masz sprawę do załatwienia, po prostu wsiadasz i jedziesz. Choć ilość energii, której potrzebujesz, poruszając się rowerem, jest porównywalna do ilości zużywanej podczas szybkiego marszu, odległość, którą w tym czasie pokonasz, jest niemal trzy razy większa. Owszem, zmęczysz się, wjeżdżając pod górę, ale za to zjazd będzie frajdą.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rowerem nad Adriatyk]]></title>
<link>http://zwiedzanieeuropy.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 19:48:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>zwiedzanieeuropy</dc:creator>
<guid>http://zwiedzanieeuropy.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Wypowiedź na forum rowerowe: &#8220;Mam plan. W lipcu lub sierpniu mam zamiar wybrać się rowerem ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wypowiedź na <a href="http://www.bikeforum.pl">forum rowerowe</a>: "Mam plan. W lipcu lub sierpniu mam zamiar wybrać się rowerem do Włoch. Dokładnego terminu jeszcze nie ustaliłem; w czerwcu kończy mi się umowa o pracę <img class="inlineimg" src="http://www.bikeforum.pl/images/smilies/smile.gif" border="0" alt="" /> więc będę miał trochę wolnego. Chcę dojechać do Triestu. <a href="http://www.bikeforum.pl/forumdisplay.php?f=20">Trasa</a>, którą zaplanowałem liczy ok. 900 km (dzienne przebiegi ok. 100 km). Startuję z Nowej Rudy (Dolny Śląsk). Główny cel mojej wycieczki to przejazd Grossglocknerstrasse w Austrii i oczywiście dotarcie nad Adriatyk.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[poniedziałkowe retrospekcje]]></title>
<link>http://nothingasitseems.wordpress.com/?p=184</link>
<pubDate>Mon, 12 May 2008 22:36:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>lowlight</dc:creator>
<guid>http://nothingasitseems.wordpress.com/?p=184</guid>
<description><![CDATA[Czy ja już mówiłem, że tu wszystko dzieje się szybciej? Acha. Milion razy? Bez przesady, powtar]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czy ja już mówiłem, że tu wszystko dzieje się szybciej? Acha. Milion razy? Bez przesady, powtarzam się ale nie aż tak ;)</p>
<p>Zerwałem się dziś z pracy, bo od tygodnia leczę przeziębienie i nie mogę skubaństwa wyleczyć. A, że nie miałem dziś nic do roboty więc zamiast grzebać na stronkach z laptopami stwierdziłem, że odeśpię i podleczę się trochę. Siostra wybyła była na jakiś czas, więc wycyganiłem na te parę dni laptopa. Foty poszły w obróbkę, nadrobiłem zaległości w czytaniu innych blogów, nawet jakiś film ściągnąłem. Pięknie jest...</p>
<h2><strong>Lahinch, tym razem fotograficznie</strong></h2>
<p>Wracam do wyjazdu z przed 2 tygodni (a wydaje się, że to było wieki temu)... Kilka fotek z moich (niezbyt udanych) prób surfowania:</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://farm4.static.flickr.com/3021/2482230751_8c8122df43.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2311/2487870000_ee6f5580de_t.jpg" alt="" width="100" height="67" /></a> <a href="http://farm4.static.flickr.com/3225/2482231721_67e93ed7bb.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2122/2487054185_b73e904425_t.jpg" alt="" width="100" height="66" /></a> <a href="http://farm4.static.flickr.com/3120/2487969004_36b43fe20a.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://farm4.static.flickr.com/3120/2487969004_36b43fe20a_t.jpg" alt="" width="100" height="64" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://farm3.static.flickr.com/2199/2487062939_64e3649d45.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2199/2487062939_64e3649d45_t.jpg" alt="" width="100" height="63" /></a></p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;">wizyta na Moherowych Klifach</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://farm4.static.flickr.com/3285/2487749586_dc9fa8f8d1.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://farm4.static.flickr.com/3217/2487058661_b2137e25a5_t.jpg" alt="" width="72" height="100" /></a> <a href="http://farm3.static.flickr.com/2070/2487871448_8cacac30c3.jpg"><img style="vertical-align:middle;margin:10px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2070/2487871448_8cacac30c3_t.jpg" alt="" width="100" height="67" /></a></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<h2>Benidorm, 5 rano</h2>
<p>Ponieważ bilety do Polski są horendalnie drogie (np. ostatni weekend czerwca - 300€!), to na długi weekend, zamiast do Wrocławia, wybraliśmy się z Alexem do Benidorm. Lot do Alicante, tam wynajęliśmy samochód (Ford Ka -  dla nas dwóch jak znalazł) i w drogę. Miasto paskudne - bloki jakieś totalnie od czapy, dookoła pustynia prawie że. Ale kiedy wreszcie odnaleźlismy swóje apaartamenty i wyszliśmy po 21 'na miasto' - zakochałem się w Hiszpanii. Piątkowy wieczór zaczyna się od kolacji. Paella z owocami morza, sangria - pycha! Potem (było już grubo po 22) poszliśmi wzdłuż plaży uliczką pełną klubów. Benidorm (o czym dowiedzieliśmy się już po kupieniu biletów) to jedno z ulubionych miejsc wakacji Anglików i mocno jest nastawione na turystów. Odpuściliśmy sobie jednak wszystkie hard rock caffees, pełne ludzi po 40stce.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://farm3.static.flickr.com/2343/2487876758_286d086929.jpg"><img class="alignright" style="margin:10px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2343/2487876758_286d086929_t.jpg" alt="" width="100" height="67" /></a></p>
<p>Wybraliśmy Penelope - lokal nazwany na cześć pewnej znanej Hiszpanki ;) Na wejście dostaliśmy shoty tequili za free i zniżkę na pierwszego drinka ;)  Nadmienić należy, że w hiszpańskich klubach nie skąpią alkoholu i leją 2x (jeżeli ja zamawiam) lub 3x (jeżeli Alex zamawia po hiszpańsku) więcej. A upijać się nie ma po co, bo widoki upajają wystarczająco. Jak na razie Hiszpanki to jedyne dziewczyny jakie spotkałem, które</p>
<p>mogłyby się równać urodą z Polkami. I tylko wszechobecny dym papierosowy psuł zabawę. Po 4 miesiąca w wolnych od dymu klubach Irlandii to było trudne do przeżycia. Łzawiące oczy, śmierdzące ciuchy i kac gigant - bez tego mogę się doskonale obejść. Co ciekawe impreza rozkręciła się koło 1 w nocy. Zwineliśmy się po 5 rano, a i tak po drodzę spotkaliśmy 4 dziewczyny, które zapraszały nas żebyśmy poszli z nimi na</p>
<p>kolejną imprezę. To jest życie ;)</p>
<p>Następnego dnia plaża i jeszcze więcej dobrego jedzenia, a wieczorem powtórka z nocnego szaleństwa. I tak do poniedziałku, z tym że niedzielny wieczór był lajtowy, bo jedyne osoby w klubach to turyści.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://farm3.static.flickr.com/2010/2487061367_1efc27471f.jpg"><img class="alignright" style="margin:10px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2010/2487061367_1efc27471f_t.jpg" alt="" width="100" height="67" /></a></p>
<p>Nauczyłem się kilku nowych hiszpańskich słow: <em>fuet</em> (katalońska kiełbasa - pyszna), <em>churros</em> (slodkie, tłuste racuchopodone coś) i  <em>horchata</em> (napój z sam nie wiem czego, ale dobry). Więcej nauki w planach, bo Hiszpanki kuszą a nie bardzo mówią po angielsku. No i do samej Hiszpanii na pewno wrócę, ale nie do Benidorm.</p>
<h2>Dublin nie składa broni</h2>
<p>Po powrocie okazało się, że w Dublinie lato. Słońce, lekki wiaterek. Pięknie. Żeby jeszcze tylko kobiety nie odbiegały tak znacznie od polsko-hispzańskich standardów. No, ale nie ma co narzekać. W końcu trochę Polek tu jest. ;)</p>
<p>I znowu wciągnął mnie wir zajęć. Środa wspinaczka, czwartek impreza w brazylijskim klubie w towarzystwie (nareszcie!) pięknych kobiet. Sobota domówka u Dominiki (przydał się przywieziony z Hiszpanii Havana Club). W niedziele kac gigant, a tu o 15:00 trzeba było zagrać mecz tag-rugby. Myślałem, że zjadę w tym słońcu. Tradycyjnie wszyscy na kacu, tradycyjnie zaliczyłem przyłożenie, tradycyjnie pary starczyło nam tylko na pierwszą połowę meczu i przegraliśmy. A wieczorem znowu imprezka na zakończenie sezonu. Lajtowo - do 24:00.</p>
<h2>Uff!</h2>
<p>A teraz się kuruję bo organizm się w końcu zbuntował. A tu trzeba zbierać siły, bo w środę koniec kursu wspinaczkowego i będzie okazja do paru drinków...</p>
<p>A za 19 dni - najazd na Wrocław! Nareszcie! Trzeba pokazać Alexowi, że Polacy nie gęsi i swoje kobiety, imprezy i dobre jedzenie mają!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jurowlany]]></title>
<link>http://radeko.wordpress.com/?p=128</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 16:15:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://radeko.wordpress.com/?p=128</guid>
<description><![CDATA[Najpierw - zbyt szybka jazda nocą, ucieczka przed bardzo nieudanym dniem. Dniem zakończonym dwoma ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><a href="http://radeko.files.wordpress.com/2008/05/dscf3478.jpg"><img class="alignleft alignnone size-medium wp-image-129" style="float:left;" src="http://radeko.wordpress.com/files/2008/05/dscf3478.jpg?w=300" alt="" width="204" height="153" /></a>Najpierw - zbyt szybka jazda nocą, ucieczka przed bardzo nieudanym dniem. Dniem zakończonym dwoma niezwykle miłymi zaproszeniami. Więc pogodna rozmowa, a właściwie wsłuchiwanie się w rozmowę mądrzejszych. Czuję się zaszczycony i onieśmielony, a znieczulenie powoli mija. Więc zbyt szybka jazda nocą przez Supraśl i Krynki. Zwierzęta przebiegające przez jezdnię, slalom między jeżami. Mgła, a w mgle świecące się oczy dzikich zwierząt. Za Jurowlanami piękny stary dom, gospodarstwo. Całkowite odludzie, zupełna cisza. Pijemy herbatę, rozmawiamy o nieudanych dniach. Opieramy plecy o rozgrzany kaflowy piec. Kiedy k<a href="http://radeko.files.wordpress.com/2008/05/dscf3507.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-130" src="http://radeko.wordpress.com/files/2008/05/dscf3507.jpg?w=300" alt="" width="234" height="173" /></a>ładziemy się spać i gasimy światło, dociera do mnie ta niesamowita cisza, której nie spotkałem chyba nigdzie indziej. Nawet zamieszkująca dom kuna nie tupie, umożliwiając absolutną, wszechogarniającą ciszę. Ciszę, która zazwyczaj niepokoi, tym razem jednak przynosi spokój. W nocy budzę się kilka razy: jest mi zimno i jednocześnie jestem cały zlany potem. Trudno mi się zasypia, bo znieczulenie nogi przestało działać i każdy ruch oznacza spory ból. Widocznie coś ważnego się śni, prawie nic nie pamiętam. Budzi mnie zapach konwalii i szałwiowego kadzidła. Jest gorąco, wychodzimy na trawę: koc, słońce, gazeta, rozmowa. Odurzający zapach kaczeńców. Spokój, ulga, gdzieś daleko pojawia się szansa na poukładanie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Okulary na plażę]]></title>
<link>http://zwiedzanieeuropy.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Fri, 09 May 2008 08:42:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>zwiedzanieeuropy</dc:creator>
<guid>http://zwiedzanieeuropy.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[Kusi cię, aby zaszaleć z kolorowymi szkłami i ciekawymi oprawkami? - Fikuśne okulary zostaw na p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kusi cię, aby zaszaleć z kolorowymi szkłami i ciekawymi oprawkami? - Fikuśne <a href="http://www.stylistka.pl/moda/inne-dodatki"><strong>okulary</strong></a> zostaw na popołudniowe spacery po kurorcie. Na plaży kolor szkieł jest bardzo istotny - ciemne (brązowe lub niebieski) najlepiej chronią nas przed ostrym promieniowaniem słonecznym w czasie <a href="http://opalanie.wordpress.com">opalania</a>. W jasnych np. bladozielonych lub żółtych światło będzie cię razić i psuć twoje oczy. Koniecznie muszą też zawierać filtry UV.  Oprawki okularów powinny osłaniać oczy aż po łuk brwiowy (to gwarantuje lepszą ochronę wzroku). Muszą też być dopasowane do twarzy, tj. nie uciskać, ani się nie zsuwać.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Góry Izerskie - Majówka ...]]></title>
<link>http://joe70.wordpress.com/?p=88</link>
<pubDate>Thu, 08 May 2008 08:31:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>joe70</dc:creator>
<guid>http://joe70.wordpress.com/?p=88</guid>
<description><![CDATA[Na tym koniec serii majówkowej  
Droga (szlak niebieski do Chatki Górzystów)
(kliknij żeby powi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Na tym koniec serii majówkowej ;)</p>
<p>Droga (szlak niebieski do Chatki Górzystów)</p>
<p><em>(kliknij żeby powiększyć)</em></p>
<p><a href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/droga_chata_gorz.jpg" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/droga_chata_gorz.jpg" alt="Droga" width="445" /></a></p>
<p>Chatka Górzystów ( bardzo dobry bigosik)</p>
<p><a href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/chata_gorzystow_bw.jpg" target="_blank"><img src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/chata_gorzystow_bw.jpg" alt="" width="445" /></a></p>
<p>Chatka Górzystów panorama</p>
<p><a href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/chata_gorzystow_pano.jpg" target="_blank"><img src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/chata_gorzystow_pano.jpg" alt="" width="445" /></a></p>
<p>Widok ze Stogu Izerskiego</p>
<p><a href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/stog_izerski_pano.jpg" target="_blank"><img src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/stog_izerski_pano.jpg" alt="" width="445" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odradzanie się Rosji]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 13:17:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=21</guid>
<description><![CDATA[Pewna znajoma Rosjanka wysłała mi jakiś czas temu pozdrowienia z Londynu. Nie pojechała tam byna]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Pewna znajoma Rosjanka wysłała mi jakiś czas temu pozdrowienia z Londynu. Nie pojechała tam bynajmniej w poszukiwaniu pracy, lecz jako dobrze zarabiająca specjalistka do spraw marketingu w jednej z moskiewskich firm na wycieczkę turystyczną. Jeszcze kilka lat temu zdarzało jej się podróżować jedynie po bezkresnej Rosji, czasem odwiedzić rodzinę w Finlandii, a teraz cały świat stoi przed nią otworem. Oczywiście młodzi, wykształceni, pracujący w renomowanych firmach i świetnie zarabiający Rosjanie nie są reprezentatywni dla całej Rosji. Różnice między Moskwą, Petersburgiem, oraz innymi dużymi miastami a rosyjską prowincją są wciąż ogromne. Jednak i ci Rosjanie z prowincji nawet jeśli utrzymują się dzięki nader skromnym pensjom czy jeszcze niższym emeryturom chwalą sobie sam fakt ich otrzymywania – co jeszcze pod koniec lat 90-tych nie było rzeczą taką oczywistą (wielu Rosjan znakomicie pamięta kilkumiesięczne przerwy w wypłatach pensji czy emerytur) i ich otrzymywanie na czas.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Polacy, którym często zdarza się bywać w Rosji, mieszkający przez jakiś czas w Rosji, którzy poznali kulturę, tradycje i obyczaje Rosjan twierdzą, że ci nade wszystko cenią sobie stabilność. Stabilność polityczną, społeczną i ekonomiczną.</p>
<p></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Wolność w rozumieniu mojej znajomej to poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego, możliwość podróżowania po całym świecie – nie czysto teoretyczna, stanowiąca suchy zapis prawny, ale przede wszystkim faktyczna – gwarantowana prawem i sytuacją materialną. Wolność dla wielu młodych Rosjan to w ostatnich latach także możliwość odkrywania i wyznawania prawosławia, nie wiążąca się z żadnymi negatywnymi konsekwencjami ani dla nich samych, ani dla ich najbliższych. Po ponad 70 latach komunizmu, wyjałowienia duchowego, niszczenia Cerkwi prawosławnej, spenetrowania jej przez KGB, uśmiercenia niemal całkowitego wartości chrześcijańskich w życiu publicznym, możność otwartego i wolnego wyznawania prawosławia dla wielu Rosjan stanowi niezwykle ważny wymiar ich życia.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Któregoś razu wspomniana znajoma zapytała mnie czy wiem, co jest w Rosji najpiękniejsze. Miałem wymienić jedną jedyną rzecz, a to przecież wcale nie takie proste zadanie. W moim przekonaniu najpiękniejsza w Rosji jest literatura - „Idiota” Dostojewskiego, „Pierwsza miłość Turgieniewa”, „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa. Okazało się, że najpiękniejsze są w Rosji cerkwie.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" align="justify"><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">Rosyjska Cerkiew wydaje się być skrajnie zróżnicowana. Popełniłby jednak błąd ten, kto chciałby wyciągać ogólniejsze wnioski na jej temat na podstawie dostępnych w Internecie czasopism prawosławnych: „Фома” (</span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://www.foma.ru/"><span><span style="font-size:100%;">www.foma.ru</span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">), „Нескучный сад” (</span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://www.nsad.ru/"><span><span style="font-size:100%;">www.nsad.ru</span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">), „Истина и Жизнь” (</span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://www.istina.religare.ru/"><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">www.istina.religare.ru</span></span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">). To właśnie w czasopiśmie „Нескучный сад” przeczytałem po raz pierwszy artykuł pewnego rosyjskiego duchownego, który stanowczo przekonywał, że rolą Cerkwi nie jest wspieranie idei nacjonalistycznej, ale głoszenie nauki Jezusa Chrystusa. Z kolei nowoczesna, prezentująca pogłębioną duchowość, pisana żywym i barwnym językiem „ Фома” oprócz spraw <em>stricte</em> religijnych zajmuje się także ważkimi problemami społecznymi nękającymi współczesną Rosję – np. marcowy numer był poświęcony problemowi alkoholizmu w Rosji. „Истина и Жизнь” prezentuje pogłębione prawosławie, często odwołując się do nauczania ojca Aleksandra Mienia – prawosławnego duchownego zamordowanego w 1990 r. Wymienione czasopisma są chętnie czytane przez otwartych i ciekawych świata młodych Rosjan. Ale Cerkiew Prawosławna ma niestety także swoje drugie oblicze. Rosyjski pisarz i prawosławny dziennikarz – Siergiej Putiłow w artykule „Chrześcijańska wolność i polityczna dyktatura” zamieszczonym w portalu Baznica.info (</span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://www.baznica.info/index.php?name=Pages&#38;op=page&#38;pid=4820"><span><span style="font-size:100%;">http://www.baznica.info/index.php?name=Pages&#38;op=page&#38;pid=4820</span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">) pisze o Cerkwi Prawosławnej z goryczą: „Wielu ludzi odstrasza (od Cerkwi – przyp. aut.) obecny państwowy status prawosławia, kiedy to Cerkiew przekształca się w ideologiczne narzędzie „Jednej Rosji”, a przestaje być miejscem, w którym można otrzymać odpowiedzi na najważniejsze duchowe pytania.” Bez wątpienia zasmucać muszą informacje o duchownych Cerkwi Prawosławnej, którzy są w stanie usprawiedliwiać zbrodnie Stalina. Z jednej strony Cerkiew otrzymuje we władanie teren dawnego poligonu Butowo – miejsce, w którym tylko w okresie „wielkiego terroru” od sierpnia 1937 r. do października 1938 r. rozstrzelano 20.765 osób (informacj za portalem Blagoviest info – </span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://blagovest-info.ru/index.php?ss=2&#38;s=3&#38;id=18702"><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">http://blagovest-info.ru/index.php?ss=2&#38;s=3&#38;id=18702</span></span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">) – na którym w 2004 r, wznosi świątynię upamiętniająca pomordowanych tu mieszkańców Moskwy i Podmoskowia, których Cerkiew uznała za męczenników; a z drugiej strony w tejże samej Cerkwi zdarzają się duchowni zaprzeczający zbrodniom komunistycznym, bądź je usprawiedliwiający.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" align="justify"><span><span style="font-size:100%;"></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Cerkiew Prawosławna we współczesnej Rosji, podobnie jak za czasów carów, stała się też znakomitym narzędziem ułatwiającym administracji prezydenckiej sprawowanie władzy. Nie bez przyczyny Władimir Putin w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Time” przy okazji uznania go za człowieka 2007 roku opowiadał o tym, jak w długie podróże zabiera ze sobą Biblię, którą czytuje na pokładzie samolotu: „(...) Biblię mam w samolocie. Wiecie o tym, że często zdarza mi się latać. Mam w samolocie także ikonę. Odbywam często długie loty. Rosja jest rozległym krajem, więc bez problemu znajduję czas, by czytać Biblię.” W tym samym wywiadzie Putin także mówi: „Powiedzmy, że to jest moje głębokie przekonanie, że moralne wartości bez których rodzaj ludzki nie może przetrwać nie mogą być inne niż tylko religijne.”</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej dzięki istnieniu w silnej symbiozie z państwem i za jego pośrednictwem zdarza się także wykorzystywać swoją uprzywilejowaną pozycję do ograniczania prężnie działających na terytorium Federacji Rosyjskiej Kościołów Protestanckich czy Kościoła Katolickiego. W przywołanym wyżej artykule Siergieja Putiłowa czytamy: „Działalność tych, którzy głoszą rzeczywiste prawdy wiary chrześcijańskiej w społeczeństwie – a zwłaszcza protestantów, jest tłumiona. Ograniczenia w głoszeniu Słowa Bożego spotykają także Kościół Katolicki.”</p>
<p></span></span><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Rosjanie znajdują się obecnie na etapie powrotu bądź odkrywania piękna liturgii prawosławnej i nauczania zawartego w Ewangelii. Cerkiew na nowo staje się jednym z filarów ich tożsamości narodowej. Można czasem nawet usłyszeć czy przeczytać – jakby paradoksalnie to nie brzmiało - o „prawosławnych ateistach” w Rosji, tj. ludziach niewierzących w Boga, ale uznających wagę wychowania młodych Rosjan w kulturze prawosławnej. W ich opinii, ale także w opinii ludzi szczerze i głęboko wierzących, dobry obywatel to osoba wyznająca wartości chrześcijańskie przekazywane przez Cerkiew Prawosławną. Wydaje się, że jeszcze nie nastał w Rosji czas, w którym pełna wolność religijna byłaby równie ważna jak możliwość otwartego wyznawania prawosławia. Dotychczas Rosjanie byli przekonywani o istnieniu „terytorium kanonicznego” Cerkwi Prawosławnej, które pokrywa się z terytorium Federacji Rosyjskiej. Prawo federalne uznaje istnienie czterech tradycyjnych religii na terytorium Federacji Rosyjskiej: Cerkwi Prawosławnej, Judaizmu, Islamu i Buddyzmu. Kościoły protestanckie i Kościół Katolicki, jak to zostało już wyżej wspomniane mają utrudnioną działalność.</p>
<p></span></span><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Nie sposób zaprzeczyć, że zainteresowaniu religią sprzyja poprawa sytuacji społeczno – ekonomicznej w Rosji, która sprawia, że wielu Rosjanom nie wystarczają jedynie dobra materialne, zaczynają stawiać pytania odnoszące się do sfery duchowej. I większość z nich odpowiedzi na nie szuka właśnie w Cerkwi Prawosławnej, ale też i innych Kościołach chrześcijańskich. Z pewnością jest to odwrotny trend niż ten obserwowany od dłuższego czasu w Europie Zachodniej, w której dobrobyt zdecydowanie oddala ludzi od religii. Rosjanie po ponad 70 latach komunizmu, przymusowej ateizacji, całkowitej kompromitacji głoszonych przez komunizm idei, są spragnieni wartości budujących i wzmacniających więzi międzyludzkie, dających im nadzieję i wiarę w drugiego człowieka. Po latach komunistycznego wyjałowienia w sferze duchowości, wartości, powszechnego cynizmu, obojętności, nieufności, rozbicia więzi międzyludzkich, proces ten wydaje się być w pełni zrozumiały.</p>
<p></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Ograniczenia wolności religijnej nie są jedynymi obserwowanymi w Rosji. Przy okazji niedawnych wyborów prezydenckich, i nieco wcześniejszych wyborów do Dumy cały demokratyczny świat krytykował ograniczenia wolności odnoszących się do sfery politycznej. Odnotowywano liczne nadużycia, wśród nich kupowanie głosów, zmuszanie do wzięcia udziału w wyborach ze wskazaniem kandydata, na którego należy oddać głos. Odmowa rejestracji jedynego rzeczywistego kandydata opozycji – Michaiła Kasjanowa - w wyborach prezydenckich z uzasadnieniem nieważności tysięcy podpisów spośród 2 milionów, jakie kandydaci są zobowiązani zebrać, by uzyskać rejestrację dokonywaną przez Centralną komisję wyborczą, skłania do zastanowienia czy rzeczywiście opozycja nie ma poparcia społecznego na tyle istotnego, by móc zagrozić kandydatowi namaszczonemu przez Władimira Putina? Jeśli owe poparcie miałoby być rzeczywiście tak znikome, to dlaczego jednak władze uciekają się do odmowy rejestracji?</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Obserwując rosyjską scenę polityczną można czasem odnieść wrażenie, że jedyna naprawdę opozycyjna partia w rosyjskim parlamencie – Partia Komunistyczna Federacji Rosyjskiej - stanowi dla obecnej władzy wygodne alibi, którym może uzasadnić rację swego istnienia. W takiej sytuacji niejako automatycznie uruchamia się myślenie usiłujące usprawiedliwić wszelkie poczynania administracji Putina obawą przed powrotem do władzy komunistów - jeśli nie wygra „Jedna Rosja”, to władzę mogliby przejąć komuniści, którzy mieli już okazję udowodnić do czego są zdolni. Inny schemat myślowy podpowiada, że „Jedna Rosja” czy Władimir Putin, a obecnie Dymitrij Miedwiediew są mniejszym złem niż nieprzewidywalna opozycja nazywająca siebie demokratyczną. Choć z drugiej strony sam jestem wielce sceptycznie nastawiony wobec rosyjskiej opozycji demokratycznej i wydaje mi się ona być wielką niewiadomą.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Kolejny zarzut stawiany przez świat zachodni Rosji dotyczy przejęcia całkowitej kontroli nad mediami w Rosji przez administrację Władimira Putina, uzasadnianego obawą przed wrogimi wpływami zachodnimi w mediach rosyjskich, zagrażającymi państwu i narodowi. To właśnie pod koniec swojej drugiej kadencji Władimir Putin powrócił do retoryki przypominającej tę z czasów „zimnej wojny”. Zgodnie z nią Rosja jest oblężoną twierdzą, a na jej dobrobyt, surowce naturalne i inne bogactwa czyhają wrogie siły, przede wszystkim Europa Zachodnia i Stany Zjednoczone. Wydaje się, że to kolejny zręczny chwyt kremlowskich specjalistów od pijaru. Naród łatwo zjednoczyć, zmobilizować przedstawiając mu wroga, który za wszelką cenę chce ograbić i zniszczyć państwo, a którego powstrzymać może tylko silna władza. Bez wątpienia ta antyzachodnia retoryka ma także za zadanie spotęgować wrażenie bycia liczącym się graczem na scenie międzynarodowej, ma wywołać w społeczeństwie przekonanie, że świat zachodni ponownie - jak za czasów Związku Radzieckiego - boi się Rosji, że Rosja jest imperium, z którym należy się liczyć. Swoją drogą trudno tej taktyce odmówić skuteczności. W uzasadnieniu do przyznania Putinowi tytułu człowieka roku 2007 przez tygodnik 'Time” pojawił się m.in. argument przywrócenia Rosji przez Putina silnej pozycji na arenie międzynarodowej, odnowienia postrzegania jej jako mocarstwa, z którego zdaniem muszą się liczyć nawet Stany Zjednoczone nie wspominając już o krajach Europy Zachodniej. Faktem jednak jest, że ze stanowiskiem Rosji świat zachodni musi się liczyć choćby w sprawie Iranu, Stany Zjednoczone w sprawie rozmieszczenia elementów tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. Największą porażką w polityce zagranicznej Rosji stało się jednak ogłoszenie i uznanie przez wiele państw niepodległości Kosowa. Mimo zdecydowanego sprzeciwu Rosjan nie udało się zapobiec utracie kolebki serbskiej państwowości. Choć i w tym przypadku Rosjanie uzyskali „na pocieszenie” kontrolę nad serbskim sektorem energetycznym. Najwyraźniej Serbowie sprzedali kontrolne udziały w nadziei na skuteczne poparcie Rosji w sprawie Kosowa, które tym razem okazało się jednak być niewystarczające.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">W polityce odzyskiwania pozycji mocarstwowej dużą rolę odgrywają rosyjski gaz i ropa naftowa, od których w znacznym stopniu uzależniona jest Europa Zachodnia. Surowce te stały się istotnymi instrumentami prowadzenia polityki zagranicznej przez Rosję. Jest to oczywiście polityka swoistego szantażu, przynosząca jednakże oczekiwane przez Rosjan rezultaty.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Za sprawą gazu Rosjanom udało się nawet podzielić państwa członkowskie Unii Europejskiej, czego jesteśmy najlepszym przykładem - wbrew protestom Polski, Niemcy i Rosjanie postanowili o budowie rurociągu północnego, który ma być poprowadzony po dnie Bałtyku.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Istnieją też jednak poważne zagrożenia rosyjskiej potęgi budowanej w znacznym stopniu na gazie i ropie naftowej. Eksperci do spraw ekonomii wskazują na poważnie niebezpieczeństwo opierania gospodarki jedynie na eksporcie surowców naturalnych. Rosja od dłuższego już czasu korzysta z bardzo dobrej koniunktury na te bogactwa, z wysokich cen, ale pewnego dnia ten rynek może się załamać, a ceny poszybują na złamanie karku w dół. Wówczas rosyjska gospodarka znalazłaby się w ogromnych tarapatach, być może porównywalnych nawet do tych z końca lat 90-tych. Państwo znalazło się wówczas na skraju bankructwa. W pewnym sensie to właśnie w tamtych wydarzeniach należałoby szukać źródeł sukcesu Putina. Stały się one dla Rosjan swoistym punktem odniesienia. Rosja Borysa Jelcyna wydawała się być państwem słabym ekonomicznie i politycznie, państwem, które całkowicie utraciło swoją mocarstwową pozycję na arenie międzynarodowej. Rosjanie poczuli się upokorzeni i ośmieszeni, wielokrotnie musieli odczuwać zażenowanie z powodu wybryków swego prezydenta, ewidentnie mającego problemy z alkoholem. Ogromne niezadowolenie Rosjan wywoływało także otoczenie się przez Borysa Jelcyna oligarchami, którzy wsparli finansowo jego drugą kampanię prezydencką, bynajmniej nie bezinteresownie. Fortuny oligarchów zdobywane w sposób często niezgodny z prawem i głęboko nieetyczny, rosnące rozwarstwienie społeczne i szalone kontrasty między najbiedniejszymi a najbogatszymi, gwałtowny i wysoki wzrost przestępczości, zwłaszcza zorganizowanej, to wszystko stało się dla Rosjan nie do zniesienia. Właśnie wówczas pojawił się Władimir Putin, jako człowiek namaszczony przez Jelcyna najpierw na premiera, a następnie na prezydenta. W zamian za tę nominację Putin miał po objęciu funkcji prezydenta chronić rodzinę Jelcyna, która odgrywała znaczącą rolę na Kremlu. Putin okazał się być człowiekiem lojalnym i nie dopuścił do jakichkolwiek rozliczeń, ale sukcesywnie odsuwał rodzinę byłego prezydenta od wpływów na Kremlu. Z czasem umocnił swoją pozycję na tyle, że zaczął wprowadzać reformy gospodarcze, centralizować państwo. Putin do wzmocnienia swojej władzy wykorzystał zręcznie odczucia i przekonania zdecydowanej większości Rosjan, dla których synonimami demokracji stały się chaos, bezprawie i anarchia. Rosjanie uznali, że wszystkie te negatywne zjawiska mające miejsce pod koniec lat 90-tych stanowiły nieodłączną część składową demokracji, jej istotę i naturę. Putin umiejętnie zdyskontował te nastroje i przekonał Rosjan, że demokracja w rozumieniu zachodnim nie jest im do niczego potrzebna, a wręcz odwrotnie – jest niebezpieczna i przywiodła państwo na skraj bankructwa, a narodowi odebrała poczucie godności. Przekonał, że Rosjanie potrzebują własnej drogi, własnej odmiany demokracji, uwzględniającej rosyjską specyfikę, dla której nazwy szukają dziś politolodzy na całym świecie, a najpopularniejszą stała się chyba „demokracja sterowana”, choć niektórzy nazywają obecny ustrój Rosji wprost autorytaryzmem. Ze swej strony dodałbym, że jeśli jest to autorytaryzm, to bez wątpienia oświecony.<br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Wydaje się, że wielu Rosjan pogodziło się z tym, że nie są im potrzebne w pełni wolne wybory parlamentarne czy prezydenckie, w pełni niezależne media, wolność zgromadzeń, wolność działania partii politycznych. Te wszystkie wartości wywołują w nich skojarzenia właśnie z kryzysem lat 90-tych i w nich doszukują się jego przyczyn. Poparcie dla Władimira Putina nie jest rzeczą wydumaną, ono istnieje rzeczywiście, stąd mało zrozumiałe są te wszystkie wyborcze nadużycia. Różne mogą być motywacje owego poparcia, ale nie sposób go podważyć i nie sposób zaprzeczyć jego istnieniu. W artykule „Econimic revival has Russians yearning for what the West has” opublikowanym 15 marca 2008 r. w „The New York Times” Stephen Kotkin stwierdza: „Większość Rosjan nie kocha Putina dla niego samego, oni kochają Rosję Putina. Kochają być klasą średnią. Kochają planowanie przyszłości. (...) Miliony właścicieli nieruchomości, turystów i inwestorów wydają się być gotowymi, by poprzeć autorytaryzm lub pozostać apolitycznymi. Z pewnością cenią sobie silnego rubla, umiarkowaną inflację, dostępne kredyty hipoteczne, dostęp do wyższej edukacji, telewizji satelitarnej, Internetu, paszportów, wiz zagranicznych – i nade wszystko – brak ekonomicznych wstrząsów.”</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Obecnie rosyjska gospodarka odnotowuje wysoki wzrost, PKB za rok 2007 wyniósł ponad 7%, wartość rosyjskiej giełdy za prezydentury Putina (od grudnia 1999 r. do końca 2007 r.) wzrosła z 60 miliardów dolarów do ponad 1 tryliona dolarów; średnie wynagrodzenie w Rosji wzrasta o 10% każdego roku. Standard życia wzrósł niepomiernie. Nie należy jednak zapominać o wciąż istniejących sporych różnicach między dużymi miastami a prowincją. Wciąż jeszcze wielu Rosjan nie stać na to, by podróżować po świecie, wciąż jeszcze są tacy, którzy żyją w biedzie, ale z drugiej strony towarzyszy im nieodłączna i w pełni uzasadniona nadzieja na poprawę ich losu.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Wielu młodych, wykształconych Rosjan brak pełnej wolności mediów rekompensuje sobie dostępem do Internetu, który daje im możliwość czytania tego na, co w danej chwili mają ochotę.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Wielkie nadzieje wyzwolone przez Putina, Rosjanie przenieśli teraz na Dymitrija Miedwiediewa. Przed wyborami cały świat demokratyczny okrzyknął go liberałem i również wiązał z nim, i wydaje się, że nadal wiąże, ogromne nadzieje. Niektórzy Rosjanie uważają, że Putin postawił państwo na nogi, a Miedwiediew wprowadzi rzeczywistą wolność. Czy tak się stanie w rzeczywistości przekonamy się zapewne już wkrótce. Tymczasem o współczesnej Rosji można powiedzieć z całą pewnością, że jest krajem, który odzyskał silną pozycję na arenie międzynarodowej, a jej obywatele odzyskali poczucie dumy narodowej.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify">
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify">autor - M.D.</p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify">
<p>**** Artykuł ten napisałem w końcówce marca, nie rości on sobie bynajmniej prawa do bycia rozprawą naukową.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wycieczka do Mrągowa]]></title>
<link>http://sirencityboy.wordpress.com/?p=517</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 11:44:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>sirencityboy</dc:creator>
<guid>http://sirencityboy.wordpress.com/?p=517</guid>
<description><![CDATA[Dzisiaj wycieczka po Mrągowie. Wszystkim kojarzy się z Piknikiem Country i Festiwalem Kresowym, a ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;">Dzisiaj wycieczka po Mrągowie. Wszystkim kojarzy się z Piknikiem Country i Festiwalem Kresowym, a to nie zupełnie tak. Mrągowo to przykład pięknego pruskiego miasteczka. Nie było za mocno zniszczone podczas wojny. Samorząd zdajsie też ma sensowny, bo dużo jest odnowionych kamienic, zabytki wyglądają jak powinny (może poza gazownią, ale tak sie u nas traktuje architekturę przemysłową). Nawet niesławną ulicę Roosevelta odnowili i ruch samochodowy puścili, to się bezpieczniej zrobiło. A uliczka to ładna i ciekawa. Miasto też ciekawe. Jest solidna baza noclegowa (znam jedno fajne gospodarstwo agroturystyczne ;-) ) w różnych kategoriach - od campingów po Hotel Mrongovia. Położenie sprawia, że można wyskoczyć na kilkugodzinną wycieczkę w najdalsze krańce Mazur, albo solidnie zwiedzić pobliskie miejscowości (Giżycko, Kętrzyn, Mikołajki, Biskupiec, Reszel) i nigdzie nie jest zbyt daleko. Chcesz piękną przyrodę - jest, pożeglować - Wielkie Jeziora tuż obok, kajaki - Krutynia niedaleko. Historia miasta też jest ciekawa, to miasto wielu narodów i wyznań. A więc wpadajcie do Mrągowa...</p>
<p style="text-align:center;">Nie sfociłem tu wszystkiego, to tylko zapis spacerku po mieście, na bank zostało to i owo do odkrycia. <a href="http://sirencityboy.wordpress.com/mragowo-majowka-2008/">Zapraszam do oglądnięcia zdjęć</a>...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zamek Czocha i okolica - Majówka ...]]></title>
<link>http://joe70.wordpress.com/?p=87</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 19:49:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>joe70</dc:creator>
<guid>http://joe70.wordpress.com/?p=87</guid>
<description><![CDATA[ Zamek Czocha wzniesiono z inicjatywy króla czeskiego Wacława II w XIII wieku jako twierdzę obron]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong> Zamek Czocha</strong> wzniesiono z inicjatywy króla czeskiego Wacława II w XIII wieku jako twierdzę obronną. Położony jest malowniczo na granitowo-gnejsowym wzgórzu w dolinie rzeki Kwisy. W XVI wieku został przebudowany ze średniowiecznej warowni obronnej na okazałą rezydencję renesansową. Wielki pożar z 1793 roku zniszczył cześć budowli. Długo musiano czekać na powrót do dawnej świetności. Dopiero w 1909 roku zamek nabywa drezdeński przemysłowiec Ernest Gütschow, który powierza wykonanie przebudowy i modernizacji całego obiektu znanemu w ówczesnej Europie architektowi Bodo Ebhardtowi, dzięki któremu Czocha stała się jednym z najpiękniejszych zabytków Dolnego Śląska.</p>
<p>Bez detali ... duże tłumy ludzkie , ledwo obiektyw wcisnąłem ;)</p>
<p>(kliknij żeby powiększyć)</p>
<p><a href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/zamek_czocha.jpg" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/zamek_czocha.jpg" alt="Zamek Czocha" width="445" /></a></p>
<p>i ruiny zamku w Świeciu  ...</p>
<p><a href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/ruiny_k_lesnej.jpg" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/ruiny_k_lesnej.jpg" alt="Ruiny w ok. Leśnej" width="445" /></a></p>
<p><a href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/ruiny_k_lesnej_2.jpg" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/ruiny_k_lesnej_2.jpg" alt="Ruiny w ok. Leśnej" width="445" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kawa Czy Herbata ... ]]></title>
<link>http://jakubjurkowski.wordpress.com/?p=75</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 08:01:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>jakubjurkowski</dc:creator>
<guid>http://jakubjurkowski.wordpress.com/?p=75</guid>
<description><![CDATA[W pracy podają nam 2 razy dziennie kawę&#8230;&#8230; Kawa zaparzona w Indyjskim stylu to mała fi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span>W pracy podają nam 2 razy dziennie kawę...... Kawa zaparzona w Indyjskim stylu to mała filiżaneczka pól na pół z mlekiem i z astronomiczną ilością cukru (co najmniej 3-4 łyżeczki), <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Czaj" target="_blank"><strong>herbata - czaj</strong></a> jest robiona w takich samych proporcjach. </span></p>
<p class="MsoNormal"><span> <span> </span>Od początku próbowałem się dogadać z kolesiem który przynosi kawę żeby była mocniejsza i mało słodka ...... próbowałem najpierw po angielsku , potem na migi a nawet w języku Hindi ......ba próbowałem przekazać mu jaką lubię kawę przez inne osoby w biurze ...... i o ile kawa która dostaję jest rzeczywiście mocniejsza ...... to pioruńsko słodka pozostaje nadal :).  Na nieszczęście nie mam nawet możliwości żeby sam pójść i zrobić sobie kawę czy herbatę  ..... to rozwiązałoby ten problem. Nie pozostaje mi nic innego niż się po prostu przyzwyczaić :).<br />
</span></p>
<p class="MsoNormal"><span>O Klasyczną Herbatę  bez cukru i mleka  poprosiłem tylko raz</span><span> (Na twarzy osoby której o nią prosiłem widziałem coś ala "ALE DZIWAK - beeez cukrrrruu i mlekaaaaa - fuuuuj" )</span><span> ..... była tak mocna jakby ktoś zrobił esencję z co najmniej 4 herbat w jednym kubeczku...... teraz głównie pije czai...  czyli tutejszą 'herbata' zaparzaną' tradycyjnie na mleku z makiem i innymi przyprawami - oczywiście z mega ilością cukru. Jest to najbardziej popularny gorący napój w Indiach, można go kupić już za 2 rupie praktycznie wszędzie.</span></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://jakubjurkowski.files.wordpress.com/2008/05/1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-82" src="http://jakubjurkowski.wordpress.com/files/2008/05/1.jpg" alt="Chai - Gdzie się go robi." width="500" height="333" /></a></p>
<p class="MsoNormal"><a href="http://jakubjurkowski.wordpress.com/files/2008/05/2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-83" src="http://jakubjurkowski.wordpress.com/files/2008/05/2.jpg" alt="Nalewanie Czaiu." width="500" height="333" /></a></p>
<p class="MsoNormal">Kuba</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Majówka!]]></title>
<link>http://millyanna.wordpress.com/?p=45</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 19:26:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Millyanna</dc:creator>
<guid>http://millyanna.wordpress.com/?p=45</guid>
<description><![CDATA[Wyczekiwany, wytęskniony odpoczynek na wsi stał się już tylko wspomnieniem&#8230; A dzisiejsza n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wyczekiwany, wytęskniony odpoczynek na wsi stał się już tylko wspomnieniem... A dzisiejsza notka będzie bardziej fotograficzna!</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc00981.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-46" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc00981.jpg?w=300" alt="Widok na ogród" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">Tegoroczną majówkę można opisać kilkoma prostymi słowami. Alergia, zatrucie, zimno, wycieczka i nieco pracy. Najbardziej dokuczała mi właśnie alergia, głównie dlatego, że moim rodzicom akurat zachciało się kosić trawnik. Niewiele widziałam na oczy (potem jedno bardzo spuchło i popękały mi wszystkie naczyńka :) ), a na wszystkich zdjęciach, na których dokładnie widać mi twarz, wyglądam jakbym była mocno naćpana O_o Nie wspomnę już o katarze i fakcie, że do najcieplejszych to ten weekend nie należał... Ale żeby nie było, że tylko narzekam, to zapewnię, że bawiłam się całkiem dobrze i w miarę możliwości odpoczęłam. W tym roku wreszcie mogę okupować swój wymarzony pokój na piętrze, z widokiem na zachód słońca i oknami dachowymi. Co prawda właściwie nie jest jeszcze wykończony, ale ma podłogę, cztery ściany, okna, drzwi i dach - a to wystarczyło mi do zainicjowania sobie "gabinetu" niemal z prawdziwego zdarzenia:</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc00976.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-47" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc00976.jpg?w=300" alt="Gabinet" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">Miałam nadzieję, że uda mi się zrobić więcej pracy przez te kilka dni, no ale niestety... Częściowo z powodów zdrowotnych, a częściowo z czystego lenistwa nie zrobiłam dużo, ale za to udało mi się wreszcie uporządkować nieco moją pracę zaliczeniową.</p>
<p style="text-align:left;">Ale tak naprawdę najmilszym aspektem tegorocznej majówki była wycieczka, na którą udało mi się namówić moich rodziców. Wycieczka była całkowicie spontaniczna. Wracaliśmy ze sklepu z zakupami i przypomniało mi się, że całkiem niedaleko jest jakiś zabytek z czasów II wojny światowej, bodaj jakieś bunkry. Okazało się, że faktycznie jest nawet znak drogowy wskazujący kierunek. I tak po prostu zdecydowaliśmy, że przejedziemy kawałek, zobaczymy co to takiego jest. I jechaliśmy... jechaliśmy... jechaliśmy... Tak słabo oznakowanej drogi jeszcze nie widziałam. A jeszcze większym szokiem byli tubylcy, którzy totalnie źle nas poprowadzili (szczególnie jedna pani, która stwierdziła, żebyśmy przypadkiem nie skręcali teraz w lewo, bo to zła droga! Pół godziny później okazało się, że to właśnie tam należało skręcić.... cóż.). Wreszcie udało nam się dostać na dobrą drogę i odnaleźć te kilka znaków prowadzących na miejsce. Niestety leśna droga okazała się nieprzejezdna dla samochodu, ale ponieważ to miało być już tuż tuż, niedaleko, wybraliśmy się spacerkiem... Po godzinie marszu, gdy już całkiem straciliśmy nadzieję, a mama niemal zabiła mnie lagą, którą musiała się podpierać z powodu chorej nogi, odnaleźliśmy znak!</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc00999.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-48" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc00999.jpg?w=300" alt="Do bunkrów" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">Najpierw jednak czekał na nas pomnik (jak się później okazało główna atrakcja, ale nie uprzedzajmy faktów):</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc00986.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-49" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc00986.jpg?w=225" alt="Pomnik" width="225" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc00993.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-50" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc00993.jpg?w=225" alt="Tablica" width="225" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc01012.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-53" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc01012.jpg?w=300" alt="Druga tablica" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">A dalej już droga do bunkrów:</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc01011.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-51" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc01011.jpg?w=225" alt="Droga" width="225" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc01010.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-52" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc01010.jpg?w=300" alt="Mostek" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">I wreszcie bunkry... największe rozczarowanie. Przypuszczałam już wcześniej, że zabytki nie będą w dobrej kondycji, ale nazwa "bunkry" troszeczkę rozmija się tu z rzeczywistością. Były to bowiem ziemianki, jamy wykopane w ziemi, które dzisiaj są już tylko zwykłymi dziurami w ziemi, zarośniętymi trawą. Nie wiem czy na zdjęciach będzie cokolwiek widać, ale mam nadzieję, że Wasza wyobraźnia zadziała ;)</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc01001.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-55" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc01001.jpg?w=300" alt="Bunkier 1" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc01002.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-56" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc01002.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc01004.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-57" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc01004.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://millyanna.files.wordpress.com/2008/05/dsc01003.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-58" src="http://millyanna.wordpress.com/files/2008/05/dsc01003.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" /></a></p>
<p style="text-align:left;">Bunkrów było w sumie cztery. A raczej tego, co po nich zostało. Mimo wszystko uważam wycieczkę za udaną i bardzo ciekawą. W trakcie drogi powrotnej do samochodu (kolejna godzina) ułożyłam cały plan zagospodarowania tego miejsca. Szkoda, że gmina Włoszczowa tak mało stara się o utrzymanie swoich zabytków w dobrym stanie, oznakowanie tego miejsca i utrzymanie drogi, aby można było podjechać bliżej. Można by z tego miejsca zrobić naprawdę fajną atrakcję turystyczną, bo wbrew pozorom, gdyby trochę ruszyć głową naprawdę byłoby co zwiedzać. Nawet nie mówię tu o zrekonstruowaniu tych ziemianek - wystarczyłoby kilka gablot, a w nich rysunki, informacje i trochę historii. Zupełnie inaczej można na to popatrzeć gdy się ma choć garść informacji o tym co tu się działo i jak to wyglądało. Niemniej jednak - wycieczka ciekawa i pouczająca ;)</p>
<p style="text-align:left;">I tak wreszcie skończył się długi weekend. Niedługo kolejny majówkowy weekend, ale tym razem będę musiała spędzić go na uczelni. Już się cieszę :(</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szklarska Poręba - Majówka ...]]></title>
<link>http://joe70.wordpress.com/?p=86</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 18:59:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>joe70</dc:creator>
<guid>http://joe70.wordpress.com/?p=86</guid>
<description><![CDATA[Troszkę pochodziłem po górkach , dzisiaj część pierwsza &#8230;


i panorama Harrachova (klikn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Troszkę pochodziłem po górkach , dzisiaj część pierwsza ...</p>
<p><a title="Karkonosze" href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/karkonosze_hdr.jpg" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/karkonosze_hdr.jpg" alt="Karkonosze" width="445" /></a></p>
<p><a title="Szklarska Poręba" href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/wodospad_hdr.jpg" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/wodospad_hdr.jpg" alt="Szklarska Poręba woda" width="445" /></a></p>
<p>i panorama Harrachova (kliknij , żeby powiększyć 500kB)</p>
<p><a title="Harrachov" href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/harrahov_pano.jpg" target="_blank"><img class="alignnone" src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/harrahov_pano.jpg" alt="Harrahov Panorama" width="445" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[fast car]]></title>
<link>http://martajackowska.wordpress.com/?p=93</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 12:52:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Marta Jackowska</dc:creator>
<guid>http://martajackowska.wordpress.com/?p=93</guid>
<description><![CDATA[wiem, że mało ostatnio tutaj literek, ale&#8230; są dźwięki  :*

 
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>wiem, że mało ostatnio tutaj literek, ale... są dźwięki :) :*</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/Orv_F2HV4gk'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/Orv_F2HV4gk&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Relacja z długiego weekendu]]></title>
<link>http://anokawa.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 11:19:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>bkawa</dc:creator>
<guid>http://anokawa.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[W przygotowaniu, wkrótce.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W przygotowaniu, wkrótce.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na Otrycie...]]></title>
<link>http://radeko.wordpress.com/?p=125</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 10:26:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
<guid>http://radeko.wordpress.com/?p=125</guid>
<description><![CDATA[&#8230;jak zwykle mokro. Wchodzenie na górę o nad ranem, kiedy robi się jasno, ma niepowtarzalny ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">...jak zwykle mokro. Wchodzenie na górę o nad ranem, kiedy robi się jasno, ma niepowtarzalny urok. Ślizganie się w błocie, przeskakiwanie strumieni, nasłuchiwanie zwierząt. I ta ulga, kiedy buty stukają o deski sieni. Noc w prawie pustej chacie. Następnego dnia wycieczka na Połoninę Caryńską i obiad w Ustrzykach Górnych. Tłumy studentów, starców i nordic-walkerów. Spada ulewa, wracam do Chaty. Jest już dużo ludzi. Wieczorem i w nocy impreza z ludźmi z Rzeszowa. Krążąca bańka. Dzień trzeci, spacer do Lutowisk. Strome, zabłocone zejście, stokówka, droga przez las, łąka, betonowa trasa pod Otrytem. Obiad i piwo Pod Rysiem. Zakupy, mozolny marsz pod górę. I wiele innych rzeczy, o których nie powinno się pisać, dopóki ich się nie zrozumie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Witaj maj, 1 maj]]></title>
<link>http://danielguzik.wordpress.com/2008/05/01/witaj-maj-1-maj/</link>
<pubDate>Thu, 01 May 2008 13:25:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>danielguzik</dc:creator>
<guid>http://danielguzik.wordpress.com/2008/05/01/witaj-maj-1-maj/</guid>
<description><![CDATA[Karzeł reakcji tym razem nie triumfował. 10 okrągła rocznica proklamowania Srebrnogórskiej Repu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Karzeł reakcji tym razem nie triumfował. 10 okrągła rocznica proklamowania Srebrnogórskiej Republiki przebiegła bez zakłóceń. Dużo zabawy i uśmiechu, aby odreagować koszmar lat 1939-1989. To zdecydowanie lepszy pomysł niż rosyjskie knajpy wzorowane na łagrach.
<p align="justify"><img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="333" alt="1maj_14" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-14.jpg" width="490" border="0"><img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="724" alt="1maj_18" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-18.jpg" width="490" border="0"><img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="333" alt="1maj_56" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-56.jpg" width="490" border="0"><img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="724" alt="1maj_11" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-11.jpg" width="490" border="0">&#160;&#160;&#160;&#160; <img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="727" alt="1maj_30" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-30.jpg" width="490" border="0"> <img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="333" alt="1maj_13" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-13.jpg" width="490" border="0">  <img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="333" alt="1maj_19" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-19.jpg" width="490" border="0"> <img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="333" alt="1maj_8" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-8.jpg" width="489" border="0"> <img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="333" alt="1maj_37" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-37.jpg" width="490" border="0">&#160; <img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="724" alt="1maj_64" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-64.jpg" width="490" border="0">&#160; <img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="333" alt="1maj_54" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-54.jpg" width="489" border="0"><img style="border-right:0;border-top:0;border-left:0;border-bottom:0;" height="724" alt="1maj_60" src="http://danielguzik.files.wordpress.com/2008/05/1maj-60.jpg" width="490" border="0"></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na fali...]]></title>
<link>http://nothingasitseems.wordpress.com/?p=182</link>
<pubDate>Thu, 01 May 2008 13:16:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>lowlight</dc:creator>
<guid>http://nothingasitseems.wordpress.com/?p=182</guid>
<description><![CDATA[oddałem laptopa siostrze  Brak kontaktu z netem w domu zaczyna powodować u mnie dziwne zachowania]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>oddałem laptopa siostrze :( Brak kontaktu z netem w domu zaczyna powodować u mnie dziwne zachowania... cale szczęście długi weekend przede mną. A o to sprawozdanie z poprzedniego:</p>
<p>...ależ to był weekend ;) Pojechaliśmy (15 osób) do Lahinch na zachodnim wybrzeżu Irlandii. Pierwszy wieczór tradycyjnie zaczął się w lokalnym pubie od wypicia kilku pint. Około 1 w nocy pub zamknęli wiec wróciliśmy do domków, no i oczywiście 'party house' był nr 24 czyli nasz ;)</p>
<p>Imprezka trwała do 5 rano, były żarty, dyskusje i przede wszystkim dużo muzyki i śpiewu bo Dani i Richie zabrali gitary... wiec oni grali a my śpiewaliśmy wszystkie hiciory od Pink Floyd, Green Day, przez U2 aż do ostatniego szlagieru Irlandii - Galway Girl. Okazało się, ze Emma ma niesamowity głos - śpiewała Volcano i 9 Crimes - momentami wcale nie gorzej od Lisy. Richie i Dani też potrafią nieźle śpiewać, a cala reszta również brała czynny odział. Nawet ja dorzuciłem swoje pól-szeptane (żeby nikogo nie przestraszyć) chórki w "Green Fields of France".</p>
<p>Następnego dnia pobudka skoro świt o 12 i główny punkt weekendu - surfing! W kwietniu. W Atlantyku. Takie rzeczy to tylko w Irlandii.<br />
Pogoda była super - słoneczko, lekki wiatr. Dostaliśmy pianki, buty - i do wody. Zasady surfingu są generalnie proste  - kładziesz się na desce, czekasz na fale, jak przychodzi podnosisz się i tyle. Ha, łatwo powiedzieć. Fale jak w pralce nadchodziły z każdej strony, zimna woda wlewała się za kołnierz - generalnie ubaw po pachy ;) 2h minęły nie wiedzieć kiedy i dopiero wtedy poczułem jak mecząca była walka z falami. Po szybkim prysznicu - wypad na oglądanie Moherowych Klifów. Widoki zapierają dech w piersiach... i podejść można naprawdę bliskooo krawędzi...</p>
<p>Po powrocie kolacja w pubie i muzyka na żywo. Zespól był niezły - "The Threesomes" - 3 kolesi po 40, którzy zagrali kawałek ostrego rock n' rola w klimacie Thin Lizzy - z graniem na gitarze zębami i tym podobnymi atrakcjami ;)</p>
<p>Po powrocie dalszy ciąg imprezy - poznałem kilka fajnych 'drinkin games' :D Wszyscy byli naprawdę zmasakrowani.</p>
<p>A następnego dnia piękna irlandzka pogoda - 11'C i deszcz. A my z powrotem w pianki i do wody. 2-metrowe fale i tym podobne atrakcje. Bawilem się świetnie ;)</p>
<p>Wiem, ze ten tekst ma jedna poważna wadę - brak zdjęć. Ale niestety z powodu rozłąki z laptopem chwilo nie mogę ich wrzucić... Jak tylko go kupię obiecuję foto-relację... A na razie tylko jedno (ja jestem po <span style="text-decoration:line-through;">lewej</span> prawej) - jego autorem jest Dani Dominguez:</p>
<p><a href="http://nothingasitseems.files.wordpress.com/2008/05/image6.jpg"><img class="aligncenter size-thumbnail wp-image-183" src="http://nothingasitseems.wordpress.com/files/2008/05/image6.jpg?w=128" alt="Surfing w Lahinch (ja po prawej), fot. Dani Dominguez" width="128" height="93" /></a></p>
<p>Tymczasem zbieram siły na kolejny ostry weekend ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rowery, ścieżki rowerowe i burakowe pole]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=20</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 18:40:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=20</guid>
<description><![CDATA[Doprawdy nie wiem co bym począł w tym mieście bez roweru. Każdą wolną chwilę staram się wyko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Doprawdy nie wiem co bym począł w tym mieście bez roweru. Każdą wolną chwilę staram się wykorzystywać na ruch na świeżym powietrzu, a zwłaszcza na jazdę na rowerze, co niestety nie jest możliwe w naszym klimacie przez niemal pół roku. Ale gdy już nastaną cieplejsze i słoneczne dni chłonę je na wszelkie możliwe sposoby.</p>
<p>Dziś mając do dyspozycji zaledwie 30 - 45 minut, nie mogłem sobie pozwolić na dłuższą i dalszą wyprawę, skorzystałem więc z białostockich chodników, które posłużyły mi jako ścieżka rowerowa, bo choć ścieżek w mieście przybywa, to jednak wciąż jest ich za mało w stosunku do potrzeb. Poza tym nie do wszystkich miejsc, które lubię, mogą przecież prowadzić ścieżki rowerowe. A te, które już powstały nie zawsze są wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem. Od kilku dobrych lat funkcjonuje ścieżka rowerowa wzdłuż alei Piłsudskiego, ale cóż z tego, skoro jest to chodnik podzielony na dwie części - jedna część dla pieszych, druga dla rowerów, często się więc zdarza, że część przeznaczoną dla rowerów użytkują piesi, spacerując sobie nią w najlepsze niekiedy z wózkami, z małymi dziećmi prowadzonymi przez mamę lub tatę za rękę, posiadacze psów ze swoimi ulubieńcami. Jazdą ową ścieżką bardziej przypomina slalom gigant niż swobodną jazdę na rowerze.</p>
<p>Innym problemem są prawdopodobnie właściciele posesji wzdłuż ulicy Ciołkowskiego, którzy nowo wybudowaną ścieżkę rowerową postanowili wykorzystać jako miejsce postojowe dla swoich wspaniałych aut. Siłą rzeczy rowerzyści zmuszeni są zjeżdżać na chodnik. Teraz tylko patrzeć, jak pod ciężarem samochodów ścieżka zacznie niszczeć, zapadać się, wyrabiać się. By rzeczy nie pozostawiać samym sobie Stowarzyszenie Rowerowy Białystok postanowiło przeprowadzić akcję pod nazwą "burakowe pole". Organizacja apeluje o powiadamianie w takich sytuacjach straży miejskiej i fotografowanie nieprawidłowo zaparkowanych samochodów z numerem rejestracyjnym, których zdjęcia są następnie wrzucane na stronę internetową pomysłodawców:</p>
<p>http://www.rowerowy.bialystok.pl/index.php?id=subkat&#38;subkat=60</p>
<p>Akcję popieram całym swoim sercem i całą duszą swoją! Na tego typu chamstwo nie ma innego sposobu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Długi weekend]]></title>
<link>http://anokawa.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 07:11:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>bkawa</dc:creator>
<guid>http://anokawa.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[Jak co roku o tej porze mamy do czynienia z długim weekendem. Co prawda tegoroczny długi weekend m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jak co roku o tej porze mamy do czynienia z długim weekendem. Co prawda tegoroczny długi weekend majowy nie należy do najdłuższych, liczy "zaledwie" cztery dni. Może to i krótko, ale na zaczerpnięcie szybkiego oddechu i naładowanie baterii powinno wystarczyć.<!--more-->Zresztą w maju możemy zorganizować sobie drugi długi weekend, taka możliwość nadarzy się już od 22 do 25 maja. Po raz kolejny 4 dni wolnego.</p>
<p>A tym czasem proponuję porzucić na najbliższe dni internet, komputery, blogi, etc. Oczywiście po powrocie podzielę się swoimi przygodami. Niestety wszystko wskazuje, że pierwszy majowy weekend nie będzie należał do najpiękniejszych. Mówi się trudno i odpoczywa się dalej ;)</p>
<p>Nasz plan jest dość ambitny, niestety bez samochodu się nie obejdzie, a szkoda - wolałbym rower, tudzież inne wynalazki. Przez pierwsze dwa dni Olsztyn i okolice, kolejne dwa Gdańsk i wybrzeże.<br />
Właśnie się zorientowałem, że nie można wstawić mapy, musicie to sobie wyobrazić, albo sprawdzić sami.<br />
Udanego weekendu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wrocławskie krasnale]]></title>
<link>http://anokawa.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 13:39:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>bkawa</dc:creator>
<guid>http://anokawa.wordpress.com/?p=7</guid>
<description><![CDATA[Chcesz odwiedzić Wrocław. Świetny pomysł. Słyszałeś coś o krasnalach we Wrocławiu. Dobrze s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Chcesz odwiedzić Wrocław. Świetny pomysł. Słyszałeś coś o krasnalach we Wrocławiu. Dobrze słyszałeś. Chcesz się czegoś o nich dowiedzieć. Zajrzyj na <a title="wrocławskie krasnale" href="http://www.trip2wroc.blogspot.com/" target="_blank">blog poświęcony wrocławskim krasnalom i nie tylko</a>.<!--more--></p>
<p>Na blogu możesz zobaczyć zdjęcia krasnali oraz zobaczyć lokalizację każdego z nich. Przy pomocy Google Maps zaplanujesz trasę oglądania tych zjawiskowych "stworów". Miłego oglądania i spacerowania.</p>
<p>Więcej na <a title="wrocławskie krasnale" href="http://www.trip2wroc.blogspot.com/" target="_blank">www.trip2wroclaw.blogspot.com/</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Spacerkiem ...]]></title>
<link>http://joe70.wordpress.com/?p=82</link>
<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 11:09:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>joe70</dc:creator>
<guid>http://joe70.wordpress.com/?p=82</guid>
<description><![CDATA[Z dzisiejszego objazdu miasta &#8230;
zielone pola &#8230;


i &#8220;brazylia&#8221;  &#8230;

Zoba]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z dzisiejszego objazdu miasta ...</p>
<p>zielone pola ...</p>
<p><img class="alignnone" src="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/chelmiec_green.jpg" alt="" /></p>
<p><a href="http://joe70.files.wordpress.com/2008/04/drzewo_green1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-85" src="http://joe70.wordpress.com/files/2008/04/drzewo_green1.jpg" alt="" width="427" height="267" /></a></p>
<p>i "brazylia" ;) ...</p>
<p><a href="http://joe70.files.wordpress.com/2008/04/blok_piaskowa_mini.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-84" src="http://joe70.wordpress.com/files/2008/04/blok_piaskowa_mini.jpg" alt="" width="427" height="267" /></a></p>
<p><a href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/chelmiec_struga_pano.jpg" target="_blank">Zobacz panoramę Chełmca (widok ze Szczawna Zdroju) - 500kb</a></p>
<p><a href="http://www.joe70.webd.pl/coppermine/albums/userpics/10001/chelmiec_ber_pano.jpg" target="_blank">Zobacz panoramę Chełmca (widok z Piaskowej Góry) - 500kb</a></p>
<p>Podziękowania dla całego BER S.C. ;)</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
