<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>pas-ziemi-niczyjej &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/pas-ziemi-niczyjej/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "pas-ziemi-niczyjej"</description>
	<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 02:32:41 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[wszyscy maja mac'a, mam i ja]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/2008/03/08/wszyscy-maja-maca-mam-i-ja/</link>
<pubDate>Sat, 08 Mar 2008 18:20:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/2008/03/08/wszyscy-maja-maca-mam-i-ja/</guid>
<description><![CDATA[Kolejny mac w rodzinie - ogromna radosc i kosc niezgody zarazem. Absurdalnie jesli sie na siebie obr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div>Kolejny mac w rodzinie - ogromna radosc i kosc niezgody zarazem. Absurdalnie jesli sie na siebie obrazamy, albo mamy sobie cos za zle, w 89% przypadkow jest to powiazane z wirtualna rzeczywistoscia, lub przynajmniej z komputerami.</div>
<div>No tak - jedni ludzie maja dzieci, inni - pieski, a my mamy maczki.</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[z kazdego czlowieka spada nawet ta ostatnia maska]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=301</link>
<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 19:23:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=301</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Ale za blad sie placi&#8230; Za dotkniecie takze&#8230;
Ciekawosc oddania, ktore sie kobieco ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;">"Ale za blad sie placi... Za dotkniecie takze...</p>
<p style="text-align:right;">Ciekawosc oddania, ktore sie kobieco pyta i mesko milczy,</p>
<p style="text-align:right;">czym jest los wobec plci,</p>
<p style="text-align:right;">ktora i snow sie boi..."</p>
<p style="text-align:right;"><strong>Vladimir Holan - Don Juan</strong></p>
<p>Staje przed nim z oczami jak u sploszonej sarny - niepewna swej glowy. Strach ja przepelnia. Strach i podniecenie. Tak, jakby miala sie rzucic w przepasc. Jego lagodnosc - slodka krawedz.</p>
<p>Oswaja ja, ogarnia cieplymi slowami. Zamyka w zlota klatke swojego usmiechu.</p>
<p>Bedzie mu odtad posluszna. Bedzie dozgonnie wierna.</p>
<p>Nie ma wyboru.</p>
<p style="text-align:right;">
<p style="text-align:right;">"A w slad za nimi zaraz spiesza</p>
<p style="text-align:right;">sen, obietnice, klamstwa, wszystko,</p>
<p style="text-align:right;">co chce byc dotykane</p>
<p style="text-align:right;">i ani rusz nie moze sie doczekac."</p>
<p style="text-align:right;"><strong>Vladimir Holan - </strong><strong>Brzask Luny</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[oral]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=299</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 17:49:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=299</guid>
<description><![CDATA[Slowa sa czasem jak uderznie nozem w plecy. Wiekszosc z nas doswiadczyla ich nie raz. Nie koniecznie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Slowa sa czasem jak uderznie nozem w plecy. Wiekszosc z nas doswiadczyla ich nie raz. Nie koniecznie slowa ktore terroryzuja, zastraszaja, czy ponizaja, ale jakze czasto nieprzemyslany monolog ukochanej osoby - pozostawiaja dlugotrwaly slad.</p>
<p>"Zamknij sie wreszcie do jasnej cholery!" Niby nic. Jego glos jak wsciekle warkniecie. Ciezko jej uwierzyc w tresc, tak jak na poczatku trudno jest zrozumiec tluste klasniecie dloni na policzku, a potem szybko rozprzestrzeniajace sie cieplo uderzenia - potok slow ktore oddzieraja ich od siebie. Jeszcze nie wie jak zareagowac, czy wyc z bolu, czy oddawac ciosy i tylko kurczy sie bezwiednie, coraz trudniej jest oddychac i ten bol w klatce piersiowej, jakby ktos polamal zebra - cichy placz.</p>
<p>Duzo pozniej - otrzasnij sie, wybudz wreszcie z tego otepienia!</p>
<p>Po slowach nie ma siniakow, wiec latwo nam je bagatelizowac. Latwo jest nie przywiazywac wagi do drobnych werbalnych skaleczen, wymigiwac sie od odpowiedzialnosci...</p>
<p>Co nie zmienia faktu ze niektore slowa sa jak uderzenie nozem w plecy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[trzy gwiazdki]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=294</link>
<pubDate>Mon, 02 Jun 2008 06:48:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=294</guid>
<description><![CDATA[Nie jestem gotowa na ten dzien.
Dzien ktory pozwala zapomniec o nocy.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;">Nie jestem gotowa na ten dzien.</p>
<p style="text-align:center;">Dzien ktory pozwala zapomniec o nocy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/2008/05/26/293/</link>
<pubDate>Mon, 26 May 2008 14:44:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/2008/05/26/293/</guid>
<description><![CDATA[
Ten blog chwilowo nie istnieje.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://deszczowadziewczynka.files.wordpress.com/2008/05/photo-6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-292" src="http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/files/2008/05/photo-6.jpg" alt="" width="452" height="480" /></a></p>
<p style="text-align:center;">Ten blog chwilowo nie istnieje.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Swieczuszka i krzyzyk. Na droge.]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=290</link>
<pubDate>Thu, 22 May 2008 19:05:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=290</guid>
<description><![CDATA[A wiec znalazla sie nowa pocieszycielka - rozwiazanie na wszystkie zwiazkowe niesnaski&#8230; Blizsz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A wiec znalazla sie nowa pocieszycielka - rozwiazanie na wszystkie zwiazkowe niesnaski... Blizsza wiekiem i z pokaznym doswiadczeniem... Moze podszlifuje jezyk (angielski)? Pracuje w kancelarii prawniczej. Jako sekretarka... Tak duuuuzo wspolnych tematow.</p>
<p>Swieczuszka i krzyzyk. Na droge.</p>
<p>Zbut duzo sytuacji. Wieczor pachnacy przekwitajacymi powoli kasztanami. Wszechogarniajaca, wszechmocna zielonosci! Modl sie za nami!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[comfortably numb]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=289</link>
<pubDate>Wed, 21 May 2008 06:46:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=289</guid>
<description><![CDATA[Nie ma mnie. Po raz kolejny. Ani fizycznie ani mentalnie. Stan ten utrzyma sie pewnie przez czas jak]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie ma mnie. Po raz kolejny. Ani fizycznie ani mentalnie. Stan ten utrzyma sie pewnie przez czas jakis.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[kiedy tylko zechcesz...]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=288</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 19:28:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=288</guid>
<description><![CDATA[Mozesz zawsze przyjsc. Bez wzgledu na pore dnia i nocy. Znajdziesz cieplo i dobre slowo i, w miare m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Mozesz zawsze przyjsc. Bez wzgledu na pore dnia i nocy. Znajdziesz cieplo i dobre slowo i, w miare mozliwosci, pomoc w kazdej dziedzinie. Mam drzwi otwrate. Nic wiecej zrobic nie moge.</p>
<p style="text-align:center;">***</p>
<p style="text-align:justify;">Zmeczenie. Zdarza mi sie przynosic papiery do domu, albo siedziec za wirtualnym biurkiem na dlugo po zakonczeniu oficjalnej pracy. Takze w weekendy. W najblizszym czasie odchodza w firmy trzy osoby. Przychodza dwie, w tym jedna tylko na miesieczny kontrakt.  Przygotowujemy sie do ISO 9001:2000, a raczej - ja przygotowuje nas do ISO 9001:2000. Nie rozstaje sie z kalendarzem, a raczej z czterema kalendarzami. Nikt nie zna mojego numeru komorkowego, ale juz koledzy wiedza ze regularnie sprawdzam firmowa skrzynke mailowa i zawsze mozna sie ze mna skontaktowac. Wykorzystuje to regularnie dyrekcja, ale po godzinach sa to zazwyczaj tylko uwagi, luzne pomysly, powiadomienia o zmianach. Nic co wymagalo by konkretnej pracy</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[im mniej wiesz tym mniej cie boli]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=284</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 19:50:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=284</guid>
<description><![CDATA[Wiadomosc pelna cierpienia. Sekret, ktorym nie mozna sie podzielic nawet z najblizsza rodzina. Chole]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Wiadomosc pelna cierpienia. Sekret, ktorym nie mozna sie podzielic nawet z najblizsza rodzina. Cholerne poczucie bezsilnosci i koszmarna swiadomosc  ze tam, gdzie nie mozemy teraz byc, komus bardzo drogiemu dzieje sie krzywda. Nie mozna nic zrobic za wyjatkiem kilku cieplych slow, a i te wiezna w gardle. To zreszta namiastka namiastki.</p>
<p style="text-align:justify;">Chcialabym moc byc blisko. Glaskac Cie po glowie i tulic bardzo mocno. Wycisnac ostatnia lze, ukolysac do snu w przeswiadczeniu, ze to dopiero poczatek, ze moze lepiej tak a nie na odwrot, ze  "<em>bad karma? good karma? who knows?</em>"...</p>
<p style="text-align:justify;">Dziela nas kilometry, ale nie jestes sama.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=h_m-BjrxmgI" target="_blank">Dla Ciebie.</a></p>
<p>Hey there M.<br />
What's it like in Krakow City?<br />
I'm a thousand miles away<br />
But girl, tonight you look so pretty<br />
Yes you do...<br />
(...)<br />
Hey there M.<br />
Don't you worry about the distance<br />
I'm right there if you get lonely<br />
Give this song another listen<br />
Close your eyes<br />
Listen to my voice, it's my disguise<br />
I'm by your side<br />
(...)<br />
A thousand miles seems pretty far<br />
But they've got planes and trains and cars<br />
I'd walk to you if I had no other way<br />
(...)<br />
M., I can promise you<br />
That by the time we get through<br />
The world will never ever be the same<br />
(...)</p>
<p>Original: Plain White T's "Hey there Delilah"</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[dlugi weekend]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=282</link>
<pubDate>Fri, 02 May 2008 20:39:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=282</guid>
<description><![CDATA[8 kilo w dwa tygodnie. Wygladam pewnie tak, jak wiekszosc dziewczat chcialoby wygladac na wiosne, al]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>8 kilo w dwa tygodnie. Wygladam pewnie tak, jak wiekszosc dziewczat chcialoby wygladac na wiosne, ale czuje tez wyniszczenie organizmu. Zakonczylam wlasnie "trening". Pozegnanie mojej poprzedniczki udalo sie wybornie i od srody jestem juz pelnoprawnym "zarzadca biura". Zaczne zapewne od  sklecenia sobie jakiegos ladnego kontraktu, ale zanim to sie stanie jestem za granica. Wybywam (bardzo egzotycznie) do Polski.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[po stokroc]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=280</link>
<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 18:49:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=280</guid>
<description><![CDATA[Powrotna droga w stanie kompletnego otepienia. Nie wyciagam parasola. Mam w d. deszcz. Zajmuje mi ch]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Powrotna droga w stanie kompletnego otepienia. Nie wyciagam parasola. Mam w d. deszcz. Zajmuje mi chwile zrozumienie, ze trzesa mi sie nogi i rece. Nie czuje ssania w zoladku, ale wiem ze jestem glodna. Pieronsko. Umieram. Po stokroc.</p>
<p style="text-align:justify;"><a href="http://www.youtube.com/watch?v=1wfv3lJs5qE" target="_blank">LINK</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wcale nie az tak pesymistycznie]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=279</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 18:56:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=279</guid>
<description><![CDATA[Gdziez sie podzial moj pazur? Gdziez ta zawadiackosc, gdzie wyszczekanie?
Ucieklo jak powietrze z dz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gdziez sie podzial moj pazur? Gdziez ta zawadiackosc, gdzie wyszczekanie?</p>
<p>Ucieklo jak powietrze z dziurawego balonika.</p>
<p>Sprzedalam sie. W porzadku. Zawsze umialam sie sprzedac. Tyle ze na tym sie skonczylo. Wychodzi ze mnie niewinna, naiwna, niesmiala dziewczynka... Jak ja niecierpie tej miekkiej formy. Wszystko co latwo-ugniatalne zawsze dzialalo mi na nerwy.</p>
<p>Nie chce mi sie walczyc. Nie chce mi sie stawiac niczemu czola. Nie chce mi sie krzyczec i bic.</p>
<p>Mieczak dzis jestem. Mam szczera nadzieje ze to chwilowe i przejdzie.</p>
<p>I wracam do... Jedna chwila. Rzeczy zawsze daja ci po glowie gdy sie najmniej tego spodziewasz. Po prostu wyskakuja nagle i buch! Prosto w morde. A potem drugi raz. Coby bylo po rowno.</p>
<p>I to poczucie oszukania. A przeciez oszukujemy sie sami. Bez ustanku. Nasze wlasne wyobrazenia robia nas w bambuko.</p>
<p>Nie mam nic do powiedzenia.</p>
<p>Pada w ogrodzie. Przemokniete koty. Szkoda lez.</p>
<p><a href="http://www.youtube.com/watch?v=JFWPeVfWB9o" target="_blank">LINK</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[zmiana]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=275</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 06:38:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=275</guid>
<description><![CDATA[Z mojego doswiadczenia wynika, ze zmiana zarzadu pociaga za soba mniejsze lub wieksze zmiany w ekipi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z mojego doswiadczenia wynika, ze zmiana zarzadu pociaga za soba mniejsze lub wieksze zmiany w ekipie (i nie mowie tu o odgornych zwolnieniach lecz o tym, ze sami pracwnicy czesto stwierdzaja iz nowy manager, lub jego sposob dzialania, im nie pasuje i szukaja sobie innej posady).</p>
<p>Kilkukrotnie sama przechodzilam przez cos takiego, ale teraz jestem po tej drugiej stronie i wysylam duzo dobrych zyczen, zeby moja ekipa nie zdecydowala sie rozpasc tylko ze wzgledu na te "drobna" zmiane...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o "dawaniu" slow kilka (z dedykacja dla DoppelZylindera...)]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=272</link>
<pubDate>Thu, 17 Apr 2008 07:32:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=272</guid>
<description><![CDATA[Zasada jest taka: awansujesz dopoty, dopoki nie osiagniesz swojej granicy niekompetencji. W prostszy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Zasada jest taka: awansujesz dopoty, dopoki nie osiagniesz swojej granicy niekompetencji. W prostszych slowach ujmujac - jestes dobry - pniesz sie w gore, osiadasz w jednym miejscu z chwila gdy nowe obowiazki przerastaja Twoje mozliwosci (no mozesz ewentualnie jeszcze spasc). Wyjatkiem od reguly jest miedzy innymi ladny ksztalt pupy w polaczeniu z szefem, ktoremu nie koniecznie uklada sie prywatnie. Wowczas sprzedazy nie podlega profesjonalizm i inteligencja, lecz dobra znajomosc kamasutry.</p>
<p style="text-align:justify;">W obecnych czasach z ladnych ksztaltow korzystaja nie tylko kobiety, a coraz czesciej i panowie. Majac ponetnie wyrzezbione cialo, oraz luzne zasady moralne (czy tez brak takowych) mozna dostac sie calkiem wysoko. Problem polega na tym, ze zainteresowania tudziez potrzeby "opiekuna" potrafia nagle ulec zmianie, a wtedy dobrze jest jakies umiejetnosci (oprocz lozkowych) posiadac, bo z wysokiego krzesla spada sie znacznie latwiej i z duzo wiekszym loskotem niz z malego, a seks nie stanowi zadnego zabezpieczenia dla kariery.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[siostry]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=268</link>
<pubDate>Mon, 14 Apr 2008 07:01:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=268</guid>
<description><![CDATA[Najwczesniejsze wspomnienia to te z bitew o powierzchnie na tylnym siedzeniu samochodu, ze wspinacze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Najwczesniejsze wspomnienia to te z bitew o powierzchnie na tylnym siedzeniu samochodu, ze wspinaczek na "malpie drzewo", z biegania za nia kiedy uczyla sie angielskiego i powtarzania jak katarynka dzieciecych rymowanek...</p>
<p>Starsza siostra. Zaden temat nie byl zbyt trudny, zaden zbyt kontrowersyjny - to ona byla spowiedniczka i powierniczka moich pierwszych milosci, to ona miala dostep do wszystkich wierszy, to ona byla ta jedyna prawdziwa przyjaciolka...  Zawsze.</p>
<p>Dzis, kiedy jestesmy od siebie dalej niz kiedykolwiek dotychczas, brak mi naszych rozmow, brak jej obecnosci i ciepla, a jednoczesnie wiem, ze i ona potrzebuje mnie teraz bardziej, ze nie jestem juz tym slabszym partnerem, ze byc moze bylabym w stanie ja uniesc i ustrzec. Noz mi sie w kieszeni otwiera na niesprawiedliwosc, piesci sie zaciskaja na wiesc o krzywdzie, zgrzytam zebami myslac o tym, ze to ten ktoremu zaufano, ten, ktoremu dano przywileje, przez glupote i brak zrozumienia jest zrodlem jej cierpienia, a jednoczesnie nieznosna jest ta bezsilnosc i oddalenie...</p>
<p>OM MANI PEME HUNG.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[to ze ufam tobie nie oznacza ze ufam twoim kochankom]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=265</link>
<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 09:04:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=265</guid>
<description><![CDATA[Krakow, pare late temu. Kiedy drepalam z owczesnym chlopakiem na jego firmowe wypady na miasto - byl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Krakow, pare late temu. Kiedy drepalam z owczesnym chlopakiem na jego firmowe wypady na miasto - bylam jedna z bardzo niewielu "obcych". Mimo, ze owe imprezy odbywaly sie w miejscach publicznych i nie bylo oficjalnego zakazu przyprowadzania nan swoich partnerow (mniej lub bardziej) zyciowych, panowalo niepisane prawo - drugie polowy zostaja w domu, a spotkania sluza do szeroko pojetej integracji ekipy. Bawilam sie swietnie sluchajac o tym kto z kim i w jakich okolicznosciach, a moj kochanek nie szczedzil slow. Usmiechalo sie potem do pana dyrektora, trzymajacego kurczowo lapke recepcjonistki, albo jakiejes copywriterki w objeciach ktoregos z programistow. Takie wspomnienia mam z Polski, a tu...</p>
<p style="text-align:justify;">Tu doszlam do wnioksu ze zdrada nigdy jeszcze nie byla tak oczywista, tak latwa i codzienna. Z firmy meza, non stop dochodza wiesci o korporacyjnym seksie, a i w mojej poprzedniej pracy, kilka par przylapano na goracym uczynku i bardzo rzadko byly to zespolenia singli. Nie bede nawet wspominac o kursach integracyjnych i wyjazdach, bo to troszke juz osobna i calkiem dluga historia.</p>
<p style="text-align:justify;">To co mysle o zdradzie i biurowej erotyce, to jedno i nie ma w tej chwili znaczenia. Szybkie tempo zycia, nieraz bardzo dlugie godziny pracy, zalew dobr i popularnosc zmian w kazdej dziedzinie, na swoj sposob tlumacza czestotliwosc takich pomieszanych zachowan. I byc moze wszystko byloby w porzadku, gdyby nie fakt, ze stali partnerzy wielokrotnie nie rozmawiaja ze soba na ten temat, swiadomie go unikaja, ignorujac przy tym podstawowe zasady wlasnego bezpieczenstwa. Absurdalnie bowiem wiele ludzi wydaje sie nie rozumiec  polaczenia seksu z <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_przenoszone_drog%C4%85_p%C5%82ciow%C4%85" target="_blank">chorobami wenerycznymi</a>, a tylko jesli chodzi o AIDS, statystyki wykazuja ze w UK jedna na trzy osoby zyjace z <a href="http://www.nat.org.uk/HIV-Facts" target="_blank">HIV</a>, zupelnie nie zdaje sobie z tego sprawy (zrodlo: <a href="http://www.nat.org.uk/HIV-Facts/Statistics" target="_blank">NAT</a>).</p>
<p style="text-align:justify;">Z tej wlasnie przyczyny wydaje mi sie ze dla wlasnego dobra, powinnismy sie umiec ze zdrada oswoic - co wcale nie znaczy ze mamy ja zaakceptowac, czy ze powinnismy ja uprawiac. Przeciwnie. Dobrze by bylo jednak gdybysmy nauczyli sie o niej rozmawiac bez emocji i bez oskarzania, w mysl zasady :"ufam tobie, ale nie ufam twoim (potencjalnym) kochankom." Wychodze tu z zalozenia, ze im mniejsze pietno nalozymy na zdrade, tym latwiej bedzie obu stronom dogadywac sie w tej kwestii i ustalac przejrzyste reguly, ktorych beda mogli przestrzegac na zasadzie rownouprawnienia.</p>
<p style="text-align:justify;">Przykladowo.:</p>
<p style="text-align:justify;">Zasada: Partnerzy beda informowac siebie nawzajem o wszelkich intymnych kontaktach poza-malzenskich.</p>
<p style="text-align:justify;">Zalozenie: Ochrona zdrowia swojego i partnera*. Relacje z innymi wplyna na forme zabezpieczenia stosowanego w zwiazku (z ograniczeniem praktyk seksualnych wlacznie).</p>
<p style="text-align:justify;">* Nie jest wazne "z kim, dlaczego i w jakiej pozycji". Informacja o relacjach pozamalzenskich nie moze byc wykorzystywana do celow innych niz opisane w zalozeniu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pokochac zdrade...]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/2008/04/04/pokochac-zdrade/</link>
<pubDate>Fri, 04 Apr 2008 18:41:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/2008/04/04/pokochac-zdrade/</guid>
<description><![CDATA[Dawno temu, na blogu ktory juz nie istnieje, popelnilam posta pt. pokochac zdrade. Wywolal on burze ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div>Dawno temu, na blogu ktory juz nie istnieje, popelnilam posta pt. <a href="http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/pokochac-zdrade/" target="_blank"><em>pokochac zdrade</em></a>. Wywolal on burze mozgow, polaly sie bluzgi i generalnie wyszlo na jaw ze jestem zdegenerowana wariatka (w najdelikatniejszym tego ujeciu). Wracam do tej historii dlatego, ze w przyszlosci chcialabym rozszerzyc owa mysl, dodac do niej kilka spostrzezen, ktore obecnie powoli werbalizuja sie i nabieraja ksztaltu...</div>
<div>Dzis napisze tylko tyle: zdrada jest tak powszechna, tak namacalna na kazdym kroku, ze chyba lepiej sie do niej usmiechnac, niz w rozpaczy rozszarpywac szaty i bezsilnie bic piesciami powietrze.</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[BE jak bojkot, czyli nic dodac - nic ujac]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=253</link>
<pubDate>Sun, 23 Mar 2008 12:42:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=253</guid>
<description><![CDATA[Z cyklu &#8220;wykopane&#8221;
Radze przeczytac do konca.
WEB.stop
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div>Z cyklu "wykopane"</div>
<div>Radze przeczytac do konca.</div>
<div><a title="przystanek WEB w sprawie Tybetu" href="http://www.webstop.pl/2008/03/23/blogosfera-a-chiny-tybet-i-olimpiada-zanim-wylaczysz-telewizor-dowiedz-sie-dlaczego-bojkot-tylko-zaszkodzi/" target="_blank">WEB.stop</a></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[komora gazowa]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=251</link>
<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 16:54:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/?p=251</guid>
<description><![CDATA[Zapieram sie siebie, tolerujac skondensowany dym. Pozwalam sie zatruwac, bo przyjechalam by spedzic ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Zapieram sie siebie, tolerujac skondensowany dym. Pozwalam sie zatruwac, bo przyjechalam by spedzic z nimi troche czasu, a oni - mimo, ze oboje sa lekarzami - przedkladaja nalog nad zdrowie nie tylko swoje ale i moje. Nie dochodza do nich zadne argumenty i w odpowiedzi oskarzaja mnie o terroryzowanie ich we wlasnym domu, a ja powoli zaczynam miec dosc tej komory gazowej. Wszystkie ciuchy przesiakly fetorem i czuje sie tak jakbym zamieszkala w pubie, tylko ze w angielskich pubach juz sie nie pali. Nawet wlosow nie chce mi sie myc, bo i po co skoro po godzinie i tak beda smierdziec tytoniem... Tesknie do Londynu, a jestesmy tu dopiero trzeci dzien.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[szukanie pracy to tez praca]]></title>
<link>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/2008/03/12/246/</link>
<pubDate>Wed, 12 Mar 2008 06:22:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>mak</dc:creator>
<guid>http://deszczowadziewczynka.wordpress.com/2008/03/12/246/</guid>
<description><![CDATA[W Miescie Ktore Nie Istnieje praktycznie nikt nic nie robi bez referencji. Poleca sie sobie nawzajem]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">W Miescie Ktore Nie Istnieje praktycznie nikt nic nie robi bez referencji. Poleca sie sobie nawzajem szewcow, krawcow, fryzjerow, prawnikow, bankierow, doradcow... Slowem sprawdza sie powiedzenie znajomego Anglika: "Jak cie nikt nie zna, nie podadza ci tu reki."</p>
<p align="justify">Nie podadza obcemu - prawda, ale za to gdy cie znaja otworza Ci kazde drzwi.</p>
<p align="justify">Doznaje tego na wlasnej skorze teraz, kiedy szukam pracy. Oferty w duzej mierze przychodza do mnie same. Wystarczylo niewinnie rzucic slowko temu i owemu. Bez nachalnego nagabywania, ot po prostu od niechcenia stwierdzic <em>"Ida zmiany, przyjacielu. Rozgladam sie za czyms bardziej rozowojowym..."</em>. W tym szalenstwie jest metoda, jako ze Anglicy nie lubia miec wrazenia iz sie od nich czegos oczekuje. Z wlasnej woli zrobia duzo, pod naciskiem - niekoniecznie.</p>
<p align="justify">Dla przykladu Jessica. Znamy sie od kilku tygodni na stopie czysto zawodowej. Korzystala z mojej pomocy nieraz, nigdy nie uslyszala odmowy, czasem nawet nie musiala prosic, bo bawilo mnie czytanie w jej myslach. Podczas jednej z naszych rozmow wyszlo ze juz wkrotce kto inny bedzie zajmowal moje obecne stanowisko i na propozycje nie musialam czekac wiele dluzej.</p>
<p align="justify">Teraz decyzja nalezy tylko do mnie. I tak to wlasnie sie tutaj wydarza. Im wiecej znajomych - tym wiecej decyzji do podjecia.</p>
<p align="justify">
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
