<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>okres &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/okres/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "okres"</description>
	<pubDate>Wed, 20 Aug 2008 15:23:26 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Spiaringowo.]]></title>
<link>http://buffu.wordpress.com/?p=46</link>
<pubDate>Sun, 29 Jun 2008 13:31:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>buffu</dc:creator>
<guid>http://buffu.wordpress.com/?p=46</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj o godzinie 12 na Bułgarskiej, zwykły, nic nie znaczaćy sparing. Ale warto było wybrać s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj o godzinie 12 na Bułgarskiej, zwykły, nic nie znaczaćy sparing. Ale warto było wybrać się na mecz, aby obejrzeć nowych zawodnków Lecha nie tyllko w ich nowych koszulkach, ale w akcji. Tak więc.. w pierwszej połowiek zagrali Peszko, Arboleda i Stlilić. W drugiej Lewandowski. Ten pierwszy zagrał dobre 45 minut. Często oskrzydlał akcje, niejednokrotnie schodząc do środka, próbując też strzału na bramkę. Jeden z nich, po dośrodkowaniu Cueto znalazł drogę do siatki. Kolejny zawodnik to Maniek. Potężny zawodnik, wręcz nadający się do rugby, na tle postury innych zawodników wyglądał również dobrze. Był zaporą nie do przejścia, kilkakrotnie próbując strzału przy stałych fragmentach gry. Stilić.. hmm wyglądał również ciekawie.. dobrze rozgrywał piłkę, kilka razy pokazał swoje umiejętności techniczne.. jednak fatalnie strzelał.. unikając przy okazji tego typu rozwiązań. Lewandowski wypadł najgorzej z wszystkich. Był całkowicie niewidoczny.. mimo prób szukania gry, wychodziło mu to conajwyżej miernie.</p>
<p><strong>Lech Poznań - Tur Turek 3:1</strong><br />
<strong>Bramki:</strong> 22.Peszko, 33.Murawski, 87.Wilk (Lech) - 78.Bednarczyk (Tur)</p>
<p><strong>Widzów</strong>: 600</p>
<p><strong>Lech:</strong> Linka (46.Kręt) - Kucharski, Bosacki, Arboleda, Djurdjević (62.Kadziński) - Peszko (46.Wilk), Injać, Murawski (46.Scherfchen), Cueto (62.Białożyt) - Stilić, Reiss (62.Lewandowski)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bądź człowiekiem...]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=67</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 00:03:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=67</guid>
<description><![CDATA[Tym razem zamiast cytatu z utworu muzycznego będzie&#8230; No dobra, będzie cytat, ale zmieniony, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Tym razem zamiast cytatu z utworu muzycznego będzie... No dobra, będzie cytat, ale zmieniony, bo tamten zupełnie mi nie pasował do kontekstu. No bo, drodzy czytelnicy, jeśli ktokolwiek to czyta, zrozumcie, że nie zawsze chce mi się trzymać w sztywnych ramach, które sam sobie narzuciłem, a na które pewnie nikt nie zwraca uwagi, bo całość wygląda tak, że ktoś tu wlezie, często tylko po znajomości, przeczyta, po chwili zapomni, a zostanie po nim tylko zapis w rejestrze, że tutaj ktoś był, lub, że wszedł z takiego czy siakiego odnośnika w Google (w tej kategorii, żeby nie wymieniać wszystkich, niepodzielnie rządzą: prawiczek, seksualna czekolada, oraz srające dupy).  A więc wklejam tu co następuje:</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"<span style="text-decoration:line-through;">Dziwki</span> Ludzie przychodzą i odchodzą,<br />
<span style="text-decoration:line-through;">Mężczyzna</span> Artysta nie ładuje się w utopię,<br />
bo to bez sensu."</em><br />
Afro Kolektyw - W poprzednim życiu</span></p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:justify;">Tylko czemu o tym pisze, czemu wspominam takie nibynic? A bo ja jestem Pan-pępek-świata. Egoista. Hedonista. Narcyz. Sam seks. Człowiek-kaloryfer. Jestem osobą, która lubi, kiedy ktoś ją doceni, pochwali, podziwi i się nie zdziwi, że jestem do czegoś zdolny. Potrzebuję wsparcia, poparcia, samozaparcia do dalszej pracy. Jasne, można pomyśleć, że co za dużo to niezdrowo, bo sodówka może mu uderzyć do łba, bo może spocząć na laurach, lub coraz bardziej pogłębiać się w przekonaniu, że jest w centrum uwagi, co oczywiście jest całkowitą nieprawdą. Ale z drugiej strony, jeżeli od czasu do czasu nie trafi się ktoś, kto poklepie po ramieniu mówiąc "jesteś całkiem niezły w tym co robisz" (nawet jeśli kłamie w żywe oczy), lub po prostu napisze, że "to jest fajne" to będzie mi miło i będę mieć większą motywację do wystukania tych kilku zdań na klawiaturze. Nawet jeśli nikt ich nie czyta.</p>
<p style="text-align:justify;">No, ale dość tego roztkliwiania się nad sobą. Późna godzina nie sprzyja mojemu życiowemu optymizmowi i trochę go podłamuje, co świadczy o tym, że nie ma ludzi idealnych (choć patrząc na mnie może się wydawać inaczej) i każdy potrzebuje chwili wytchnienia od swojej zajebistości. Widocznie ja dziś mam taki dzień, taki okres mentalny, który powinno się zaznaczać wielką czerwoną kropką w kalendarzu. Ale piszę te słowa z uśmiechem na ustach, w poczuciu, że jutro rano, kiedy wylałem z siebie całą żółć, spojrzę na niebo i uśmiechnę się do siebie, po czym krzyknę: "<strong>JESTEM ZAJEBISTY!</strong>".</p>
<p style="text-align:justify;">I tym optymistycznym akcentem notka powinna się skończyć, ale nawiążę jeszcze do tego co pisałem na początku: dajcie człowiekowi się nacieszyć myślą, że komuś chce się zostawić u niego komentarz. Amen.</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:center;"><span style="font-size:x-small;"><em>Łona - Rozmowa</em></span><br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/CGmvp9Z44aw'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/CGmvp9Z44aw&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kochanie, może jutro... czyli dlaczego unikamy seksu]]></title>
<link>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=84</link>
<pubDate>Thu, 28 Feb 2008 11:50:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mała dziewczynka</dc:creator>
<guid>http://dziewczynka.wordpress.com/?p=84</guid>
<description><![CDATA[Z Naj:
Kochanie, może jutro&#8230; czyli dlaczego unikamy seksu
Mówi się, że facet zawsze chce, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Z <b>Naj</b>:</p>
<blockquote><p><b><a href="http://www.naj.kobieta.pl/naj3/index.jsp?place=Lead09&#38;news_cat_id=17&#38;news_id=2269&#38;layout=18&#38;page=text" title="Kochanie, może jutro... czyli dlaczego unikamy seksu" rel="nofollow" target="_blank">Kochanie, może jutro... czyli dlaczego unikamy seksu</a></b><br />
Mówi się, że facet zawsze chce, ale nie zawsze może, a kobieta zawsze może, ale... nie zawsze chce. On potrzebuje seksu po awanturze, kiedy w telewizji nie ma żadnego meczu albo gdy szef kolejny raz nie dał mu obiecanej podwyżki. Twój apetyt na miłosne igraszki jest najczulszym barometrem tego, co dzieje się w waszym związku, a także w twoim życiu. Kiedy mężczyzna nie ma ochoty, przypuszczamy, że jest chory, ma jakiś problem albo... kochankę. Kiedy to ty mówisz "nie", sprawa nie jest już taka prosta. Najpierw wykręcasz się bólem głowy, zmęczeniem, nawałem pracy. Później odwlekasz w nieskończoność moment położenia się spać, wkradasz się do sypialni na palcach i wsuwasz pod kołdrę cicho jak myszka, licząc, że on się nie obudzi. A on - najpierw prosi, namawia, potem nalega, zarzuca ci, że jesteś oziębła, aż w końcu ustępuje. Ale problem pozostaje.</p>
<p><b>Nic na siłę</b><br />
Seks najbardziej jednoczy związek, ale nie znosi przymusu. Może nawet wiele razy ulegałaś dla świętego spokoju, żeby spełnić małżeński obowiązek, a może ze strachu, że partner naprawdę znajdzie sobie kogoś. Jednak każde pójście do łóżka wbrew sobie coraz bardziej zabija twój apetyt na seks. Może nawet zastanawiasz się, czy nie powinnaś pójść do lekarza, bo może faktycznie coś z tobą nie tak. Spokojnie. Pierwszy krok to rozszyfrowanie, dlaczego odmawiasz zbliżenia. Nie jest to łatwe i wymaga szczerości wobec samej siebie. Ale w ten sposób przygotujesz się do wizyty u seksuologa, a może nawet sama sobie poradzisz. Przede wszystkim pamiętaj, że nie zawsze musisz czuć pożądanie. Jeśli np. dwa wieczory z rzędu boli cię głowa, za to trzeciego sama zapraszasz swojego mężczyznę do sypialni, to znak, że nie dzieje się nic złego. Gdy zaś mija kolejny miesiąc, a ty na samą myśl o zbliżeniu prawie dostajesz gęsiej skórki i widzisz, że cierpi na tym wasz związek oraz każde z was, zastanów się, o co chodzi.</p>
<p><b>Brak zrozumienia</b><br />
Seksuolodzy zgodnie twierdzą, że u kobiet seks silnie łączy się z więzią. Sam stosunek to dla nas nie tylko sposób rozładowania popędu, ale też forma okazywania miłości, bliskości, intymności, zaufania. Jeśli dodać do tego przekonania wyniesione z dzieciństwa, że grzeczne dziewczynki nie mają z "tych spraw" przyjemności, że to jedynie spełnianie obowiązku małżeńskiego, nic dziwnego, że zdarza nam się wykorzystywać seks jako: narzędzie manipulacji, metodę na karanie i nagradzanie czy szantaż emocjonalny. Choć jesteśmy coraz bardziej wyzwolone, nadal trudniej nam niż panom przyznać się do tego, że seks daje przyjemność i że mamy prawo do orgazmu. Że w sypialni dozwolone jest wszystko, na co obydwoje mamy ochotę, i niedozwolone to, na co ochoty nie mamy. Nawet najbardziej kochający partner często nie jest w stanie zrozumieć, że po wielkiej domowej awanturze wcale nie chcesz godzić się w sypialni. Że gdyby cię przeprosił albo wysłuchał tego, co masz do powiedzenia, to może ochota by się pojawiła. Ale on wcale nie pragnie dowiedzieć się, dlaczego mówisz "nie", bo on się na tych "babskich fanaberiach" nie zna. Dla niego odmowa to cios, ujma dla męskości. A im częściej ty mówisz "nie", tym on intensywniej nalega.</p>
<p>Najczęstsze nasze wymówki:<br />
1. Nie dzisiaj, boli mnie głowa.<br />
2. Nie teraz, dzieci jeszcze nie śpią.<br />
3. Jestem zmęczona, musisz teraz o tym myśleć?<br />
4. Tobie tylko jedno w głowie.<br />
5. Przestań, jutro muszę wcześniej wstać.<br />
6. Nic z tego, mam okres.</p>
<p><b>Kiedy iść do specjalisty?</b><br />
Czasami twoje obniżone libido może doprowadzić do poważnych konsekwencji. Dlatego, jeśli czujesz, że sytuacja wciąż się tylko pogarsza, i widzisz, że sama sobie nie pomożesz, nie czekaj, nie wstydź się, tylko poproś o pomoc. Tu chodzi o dobro i szczęście twojego małżeństwa. Wizyta u seksuologa jest konieczna, gdy:</p>
<p>1. Współżycie sprawia ci ból.<br />
2. Czujesz, że wasz związek jest poważnie zagrożony.<br />
3. Nie umiesz sama zdefiniować, dlaczego nie masz ochoty na seks.<br />
4. Psychicznie czujesz potrzebę współżycia, ale ciało odmawia współpracy.<br />
5. Twój partner prosi, żebyście poszli do lekarza.</p>
<p><b>Kiedy najczęściej mówimy "nie"</b></p>
<p>1. Czujemy, że cały dom jest na naszej głowie.<br />
W kuchni zalegają brudne talerze, dzieci wołają jeść, ty miotasz się pomiędzy żelazkiem, pralką i lodówką, a on siedzi na kanapie z pilotem w ręku lub przed komputerem. Za to w nocy, gdy ty padasz ze zmęczenia, jemu zbiera się na amory.</p>
<p>2. Seks nie sprawia nam przyjemności. Nie cierpisz, kiedy on miętosi twoje piersi, czasami nawet cię to boli. Nie podoba ci się seks w łazience. Nie masz ochoty oglądać filmów erotycznych i czujesz się zażenowana, kiedy jego podnieca widok gołych kobiet w internecie. Jednak nie potrafisz mu o tym powiedzieć. Kiedyś raz próbowałaś, ale on powiedział, że nie masz fantazji.</p>
<p>3. Nie czujemy się kochane. Tyle razy miałaś ochotę tylko się do niego przytulić, poczuć się bezpiecznie w jego silnych, męskich ramionach, ale on natychmiast odczytał to jako zachętę do czegoś więcej i złapał cię za pupę. Próbowałaś tłumaczyć, że nie o to ci chodzi, ale on przycisnął cię mocniej i wyszeptał do ucha: "No chodź, nie drażnij się ze mną". Tyle razy pytałaś, czy cię kocha, a on na to: "Chodź do sypialni, tam pokażę ci, jak bardzo cię kocham".</p>
<p>4. Nie jesteśmy szczęśliwe w związku. Ostatnio coraz częściej się kłócicie. Masz wrażenie, że jego obchodzi tylko praca. Nie potraficie ze sobą rozmawiać. Za to w weekendy on chce się odprężyć w sypialni, i na dodatek niby w żartach powtarza ci, że to twój małżeński obowiązek.</p>
<p>5. Oboje jesteście zaganiani i zapracowani.<br />
Macie dla siebie coraz mniej czasu. Zmęczenie zabija wrażliwość i zdolność rozumienia, co się dzieje z każdym z was. Nie pamiętasz, kiedy ostatnio flirtowaliście ze sobą albo chociaż śmialiście się razem. Czujesz się samotna. Nie masz ochoty na seks z człowiekiem, który jest ci coraz bardziej obcy.</p>
<p>6. Mamy problemy ze zdrowiem. Jesteś po porodzie, po operacji ginekologicznej, a może zauważyłaś u siebie pierwsze symptomy zbliżającej się menopauzy? Czujesz się taka mało kobieca. Może nawet powiedziałaś o tym swojemu mężczyźnie, on uspokoił cię, że nadal mu się podobasz, ale ty i tak wiesz swoje. Jeśli nie akceptujesz swojego ciała, trudno jest ci czerpać satysfakcję ze zbliżenia.</p>
<p>7. W naszym życiu pojawił się ktoś inny.<br />
Przeciętny facet spokojnie może prowadzić dwa związki. Nas, kobiety, seks przywiązuje. Nie jesteś w stanie sypiać z mężem, kiedy twoje serce zajmuje inny mężczyzna albo kiedy wątpisz w wierność męża.</p>
<p>8. Stosujemy pigułkę antykoncepcyjną.<br />
Bardzo wiele kobiet narzeka wówczas na spadek libido. Zdarza się, że kolejna zmiana pigułki nic nie daje. Jesteś gotowa zrezygnować z tabletek, ale partner nie zgadza się na stosowanie prezerwatyw, bo uważa, że antykoncepcja to sprawa kobiety.</p>
<p>9. Macie różne biorytmy seksualne.<br />
Ty lubisz się kochać tylko wieczorem, on największy apetyt na seks ma rano. Nic dziwnego, o 6.00 poziom testosteronu jest u faceta najwyższy. I co z tego, skoro ty marzysz jedynie o dodatkowym kwadransie snu.</p>
<p>10. Różnią się wasze temperamenty.<br />
Przeciętnie mężczyzna szczyt możliwości seksualnych osiąga do 30. roku życia. Potem następuje powolny, ale systematyczny spadek. Kobieta największą frajdę z seksu zaczyna czerpać właśnie po trzydziestce. A tymczasem "do tanga trzeba dwojga".</p>
<p>11. Zniechęcają nas nawyki partnera.<br />
I nie chodzi jedynie o to, że on zapomina o wieczornym prysznicu, a jego przedpotopowe gatki śmieszą cię, a nie podniecają. Ważne jest to, jak mężczyzna zaprasza cię do sypialni. Dla niego w pytaniu: "Robimy coś, czy mam iść spać" nie ma nic złego, ty po takim pytaniu nie masz już ochoty na nic.</p>
<p>12. Rutyna zabija naszą miłość. Dla większości panów gra wstępna to zawracanie głowy, chyba że on czuje, iż bez tego ani rusz. A tuż "po", możesz co najwyżej wpatrywać się w jego plecy i wsłuchiwać w chrapanie.</p>
<p>13. Mamy z mężem inne potrzeby.<br />
I nie potrafimy o tym rozmawiać. Każdą próbę zachęty do rozmowy o "tych sprawach" panowie natychmiast odbierają jako zastrzeżenia do swoich sypialnianych umiejętności. Ty też się wstydzisz i nie wiesz, jak zacząć.<br />
<b>Anna Mróz</b></p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
