<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>obywatel &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/obywatel/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "obywatel"</description>
	<pubDate>Fri, 16 May 2008 16:01:43 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Obywatel kontra urzędnik]]></title>
<link>http://elenoir.wordpress.com/2008/05/15/obywatel-kontra-urzednik/</link>
<pubDate>Thu, 15 May 2008 19:29:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>elenoir</dc:creator>
<guid>http://elenoir.wordpress.com/2008/05/15/obywatel-kontra-urzednik/</guid>
<description><![CDATA[Czytałam ostatnio o dwóch sprawach, które jasno pokazują, jaki stosunek mają urzędnicy do obyw]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czytałam ostatnio o dwóch sprawach, które jasno pokazują, jaki stosunek mają urzędnicy do obywateli i vice versa. </p>
<p><a href="http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,67305,5213245.html">Przypadek 1</a></p>
<p>Mieszkańcy Kabat posadzili trochę krzewów między blokami. Początkowo chcieli to zrobić legalnie, poszli grzecznie do urzędu, ale, jak wynika z artykułu, urząd kazał im się zgłosić za 7 lat. Obywatele nie składali broni i uzyskali z dzielnicowej delegatury wydziału architektury warunki zabudowy, co w ich mniemaniu oznaczało zgodę na urządzenie parku. Urzędnicy twierdzą natomiast, że warunki zabudowy obligują obywateli do stworzenia projektu i wystąpienia o zgodę na jego budowę. </p>
<p>Nie znam się na tym, więc nie wiem, kto ma rację. W każdym razie mieszkańcy trochę krzewów posadzili, oznakowali je specjalnymi palikami, i pisali pisma... </p>
<p>Nastało wiosenne koszenie trawników i krzewy, mimo oznakowań, zniszczono. Urzędnicy twierdzą, że stało się to przypadkiem. I tu, uwaga, chyba cytat roku, autorstwa rzeczniczki urzędu Ursynowa pani Barbary Mąkosy-Stępkowskiej, dotyczący operatorów kosiarek:</p>
<div align="center"><font color="#cc0000"><big><i><b>SKĄD MOGLI WIEDZIEĆ, ŻE W TYM MIEJSCU COŚ ROŚNIE, SKORO ROŚNIE NIELEGALNIE? </b></i></big><br /></font></div>
<p>Bez względu na to, kto ma słuszność, jasne jest, jaki punkt widzenia przyjmują urzędnicy, w każdym razie niektórzy z Ursynowa: <b>coś, co nie powstało w wyniku wielomiesięcznych obrad, setek decyzji, obfitej korespondencji i nie pobłogosławione dziesiątkami pieczątek i parafek nie ma prawa istnieć i, co więcej, nie istnieje.</b></p>
<p><a href="http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5205717.html">Przypadek 2</a></p>
<p>Głośno ostatnio w Krakowie o właścicielu kamienicy przy u. Karmelickiej, który bez żadnych urzędniczych pozwoleń remontuje poddasze zabytkowego budynku i przy okazji podwyższa go o 1,5 metra. Co więcej, właściciel ów, Ryszard Mól, zrobił to świadomie i koszty ewentualnych kar czy procesów wliczył w koszty. Uzyskiwanie pozwoleń, jego zdaniem, trwałoby latami. A najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że remont trwa od sierpnia 2007, a wojewódzki konserwator zabytków zorientował się dopiero teraz, kiedy prace budowlane już się prawie skończyły. Gdzie był i co robił w sierpniu ubiegłego roku? </p>
<p>Zastanawiam się nad sensem utrzymywania tego stanowiska, skoro legalne było postawienie Sheratona koło Wawelu albo Galerii Krakowskiej zaraz obok dworca PKP i budynku poczty. Skoro kamienice w centrum są zapaskudzone okropnymi szyldami i reklamami. Konserwator tylko się oburza. Pytanie - czy może i chce zrobić coś konkretnego? </p>
<p>Nie mam jednoznacznej opinii o tej sprawie. Z jednej strony obywatel złamał prawo, z drugiej strony tempo i jakoś pracy urzędników wręcz ludzi do tego zachęca. </p>
<p>Wielką naiwnością byłoby spodziewanie się po urzędnikach bicia w piersi czy obietnic poprawy. </p>
<p>Janusz Markiewicz, również właściciel kamienicy w centrum, napisał do GW <a href="http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5209471.html">list</a>, w którym gratuluje Ryszardowi Molowi realizmu i odwagi. Przyznaje również, że sam się nimi nie wykazał i dlatego już od 3,5 roku czeka na uzyskanie pozwolenia na budowę. Gazeta.pl list opublikowała i <a href="http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5213442.html">urzędnicy zareagowali</a> błyskawicznie. Szkoda, że nie jakieś 3 lata wcześniej.</p>
<blockquote><p>- Tuż po publikacji mojego listu zaproszono mnie na rozmowę do wydziału architektury. Kiedy zapytałem, dlaczego wcześniej nikt do mnie nie zadzwonił, usłyszałem, że <b>nie mieli numeru telefonu</b>. Okazuje się, że jego zdobycie to jednak nie problem. Do tego urzędniczka, która prowadziła moją sprawę, jest na dwumiesięcznym urlopie. Wygląda na to, że moje problemy się kończą! - cieszy się Markiewicz.</p></blockquote>
<p><b>Widocznie załatwianie czegokolwiek w urzędzie (który utrzymujemy z naszych podatków) najlepiej zacząć w redakcji poczytnej gazety... Może więc powinniśmy finansować prasę, a nie urzędy?<br /> </b></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rodzinna historia o polsko - żydowskich relacjach]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=22</link>
<pubDate>Thu, 15 May 2008 09:01:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=22</guid>
<description><![CDATA[Są takie wydarzenia, opowieści, które zapisują się w świadomości człowieka i kształtują je]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Są takie wydarzenia, opowieści, które zapisują się w świadomości człowieka i kształtują jego postawy już na całe życie. Do dziś pamiętam historię opowiedzianą mi przez mamę dobrych kilkanaście lat temu. Dotyczyła ona jeszcze czasów przedwojennych, a choć mama urodziła się w czasie wojny, znała ją od swojej mamy. Rzecz działa się bodaj w roku 1938 czy 1939 w Warszawie, bo choć cała rodzina ze strony mamy wywodziła się z okolic Postaw i Głębokiego, to dziadek postanowił kupić dom w Warszawie. Dziadek, tj. tata mojej mamy był sprawnym gospodarzem, miał ogromny sad, z którego owoce wysyłał nawet do stolicy. To mieszkanie w warszawskiej kamienicy dziadkowie nabyli być może z myślą o swoich dzieciach, wnukach, prawnukach; zastanawia też dlaczego wybór nie padł na Wilno? Ale dziś już odpowiedzi na te pytania niestety nie poznamy. Zdarzało się czasem, że babcia pomieszkiwała w tym warszawskim mieszkaniu razem ze swoim synkiem, przyszłym bratem mojej nienarodzonej jeszcze mamy.</p>
<p>Któregoś razu podczas jednego z takich pobytów do drzwi mieszkania w warszawskiej kamienicy ktoś zastukał. Babcia byłą święcie przekonana, że to pewna uboga sąsiadka, która choć przychodziło jej to z trudem, to jednak czasem zdobywała się na odwagę i prosiła o pożyczenie zapałek. Tym razem jednak była to inna sąsiadka, mieszkająca w kamienicy Żydówka. Nie wiem czy w owej kamienicy mieszkało kilka czy tylko jedna rodzina żydowska, ale z opowieści należałoby wyciągnąć wniosek, że większość stanowiły jednak rodziny polskie.</p>
<p>Żydówka stała w drzwiach zapłakana, była kobietą cichą, nieśmiałą, lękliwą i bardzo poczciwą, babcia ją szalenie lubiła i szanowała. Owa kobieta, której imienia nie poznam już pewnie nigdy, która z dużym prawdopodobieństwem podzieliła los większości swoich rodaków w czasie wojny, choć miejmy nadzieję, że może jednak jacyś dobrzy Polacy pomogli jej przeżyć ten czas pogardy; przyszła do babci, by prosić ją o zwrócenie uwagi swemu synkowi, by ten razem ze swoimi kolegami nie dokuczał i nie bił jej synka (na imię miał chyba Szymek). Babci zrobiło się ogromnie wstyd i przykro, żal jej było tej dobrej kobiety i jej kilkuletniego synka, który próbował dołączyć się do zabaw swoich polskich kolegów, ale ci najwyraźniej nie mieli ochoty na przyjmowanie go do swojej paczki.</p>
<p>- Pani Szpakowa, niech pani porozmawia ze swoim synkiem, by nie bił mego Szymusia. - takie mniej więcej słowa miała wypowiedzieć zapłakana matka.</p>
<p>Babcia była nie tylko zasmucona i zawstydzona, ale także zła na swego pierworodnego, w rodzinie nie było żadnych antysemickich tradycji, żadnych antysemickich wybryków. W Adamowcach, w których po wyjściu za mąż mieszkała babcia ludzie byli przyzwyczajeni do tego, że w nieodległej wiosce mieszkali Tatarzy, gdzieś troszkę dalej Litwini, tuż za miedzą Łotysze, nieco bliżej prawosławni, a więc pewnie Białorusini, w miasteczkach spotykało się Żydów. Nie było czasu i nie było miejsca na pogardę wobec osób innej narodowości, innej religii, innego języka. Tak więc, choć babcia była osobą o łagodnym usposobieniu i raczej skłonną do wybaczania, to tego wydarzenia nie mogła ot tak po prostu puścić w niepamięć. Jej synek, choć wówczas jeszcze jedynak, oczko w głowie mamusi, 6 może 7 - letni smyk dostał tęgie lanie, gdy wrócił do domu, a historia ta jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, jako ważna bądź co bądź nauka.</p>
<p>Mama opowiedziała mi ją po raz pierwszy, gdy byłem jeszcze uczniem szkoły podstawowej, nie pamiętam ile mogłem mieć lat, i w której mogłem być klasie. Pamiętam natomiast, że gdy mama mi ją opowiadała żywo sobie wyobrażałem wszystkie obrazy z tej opowieści. Widziałem kilkukondygnacyjną kamienicę z podwórkiem studnią, biegające po podwórku i wydzierające się wniebogłosy dzieciaki, grupkę urwisów, która przypiera do ściany zapłakanego Szymka i małymi piąstkami okłada go po brzuchu i po głowie, a później z wilgotnymi zlęknionymi oczami Żydówkę, która z wielkim trudem przemogła strach, ból i wstyd i przyszła prosić babcię o pomoc.</p>
<p>Można powiedzieć łzawa, sentymentalna historia, ale to właśnie przede wszystkim ona dużo bardziej niż przeczytane później książki, artykuły, obejrzane filmy, wysłuchane audycje ukształtowała moje postrzeganie świata. I szalenie się cieszę, że miałem taką babcię.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odradzanie się Rosji]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=21</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 13:17:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=21</guid>
<description><![CDATA[Pewna znajoma Rosjanka wysłała mi jakiś czas temu pozdrowienia z Londynu. Nie pojechała tam byna]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Pewna znajoma Rosjanka wysłała mi jakiś czas temu pozdrowienia z Londynu. Nie pojechała tam bynajmniej w poszukiwaniu pracy, lecz jako dobrze zarabiająca specjalistka do spraw marketingu w jednej z moskiewskich firm na wycieczkę turystyczną. Jeszcze kilka lat temu zdarzało jej się podróżować jedynie po bezkresnej Rosji, czasem odwiedzić rodzinę w Finlandii, a teraz cały świat stoi przed nią otworem. Oczywiście młodzi, wykształceni, pracujący w renomowanych firmach i świetnie zarabiający Rosjanie nie są reprezentatywni dla całej Rosji. Różnice między Moskwą, Petersburgiem, oraz innymi dużymi miastami a rosyjską prowincją są wciąż ogromne. Jednak i ci Rosjanie z prowincji nawet jeśli utrzymują się dzięki nader skromnym pensjom czy jeszcze niższym emeryturom chwalą sobie sam fakt ich otrzymywania – co jeszcze pod koniec lat 90-tych nie było rzeczą taką oczywistą (wielu Rosjan znakomicie pamięta kilkumiesięczne przerwy w wypłatach pensji czy emerytur) i ich otrzymywanie na czas.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Polacy, którym często zdarza się bywać w Rosji, mieszkający przez jakiś czas w Rosji, którzy poznali kulturę, tradycje i obyczaje Rosjan twierdzą, że ci nade wszystko cenią sobie stabilność. Stabilność polityczną, społeczną i ekonomiczną.</p>
<p></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Wolność w rozumieniu mojej znajomej to poczucie bezpieczeństwa ekonomicznego, możliwość podróżowania po całym świecie – nie czysto teoretyczna, stanowiąca suchy zapis prawny, ale przede wszystkim faktyczna – gwarantowana prawem i sytuacją materialną. Wolność dla wielu młodych Rosjan to w ostatnich latach także możliwość odkrywania i wyznawania prawosławia, nie wiążąca się z żadnymi negatywnymi konsekwencjami ani dla nich samych, ani dla ich najbliższych. Po ponad 70 latach komunizmu, wyjałowienia duchowego, niszczenia Cerkwi prawosławnej, spenetrowania jej przez KGB, uśmiercenia niemal całkowitego wartości chrześcijańskich w życiu publicznym, możność otwartego i wolnego wyznawania prawosławia dla wielu Rosjan stanowi niezwykle ważny wymiar ich życia.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Któregoś razu wspomniana znajoma zapytała mnie czy wiem, co jest w Rosji najpiękniejsze. Miałem wymienić jedną jedyną rzecz, a to przecież wcale nie takie proste zadanie. W moim przekonaniu najpiękniejsza w Rosji jest literatura - „Idiota” Dostojewskiego, „Pierwsza miłość Turgieniewa”, „Mistrz i Małgorzata” Bułhakowa. Okazało się, że najpiękniejsze są w Rosji cerkwie.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" align="justify"><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">Rosyjska Cerkiew wydaje się być skrajnie zróżnicowana. Popełniłby jednak błąd ten, kto chciałby wyciągać ogólniejsze wnioski na jej temat na podstawie dostępnych w Internecie czasopism prawosławnych: „Фома” (</span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://www.foma.ru/"><span><span style="font-size:100%;">www.foma.ru</span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">), „Нескучный сад” (</span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://www.nsad.ru/"><span><span style="font-size:100%;">www.nsad.ru</span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">), „Истина и Жизнь” (</span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://www.istina.religare.ru/"><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">www.istina.religare.ru</span></span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">). To właśnie w czasopiśmie „Нескучный сад” przeczytałem po raz pierwszy artykuł pewnego rosyjskiego duchownego, który stanowczo przekonywał, że rolą Cerkwi nie jest wspieranie idei nacjonalistycznej, ale głoszenie nauki Jezusa Chrystusa. Z kolei nowoczesna, prezentująca pogłębioną duchowość, pisana żywym i barwnym językiem „ Фома” oprócz spraw <em>stricte</em> religijnych zajmuje się także ważkimi problemami społecznymi nękającymi współczesną Rosję – np. marcowy numer był poświęcony problemowi alkoholizmu w Rosji. „Истина и Жизнь” prezentuje pogłębione prawosławie, często odwołując się do nauczania ojca Aleksandra Mienia – prawosławnego duchownego zamordowanego w 1990 r. Wymienione czasopisma są chętnie czytane przez otwartych i ciekawych świata młodych Rosjan. Ale Cerkiew Prawosławna ma niestety także swoje drugie oblicze. Rosyjski pisarz i prawosławny dziennikarz – Siergiej Putiłow w artykule „Chrześcijańska wolność i polityczna dyktatura” zamieszczonym w portalu Baznica.info (</span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://www.baznica.info/index.php?name=Pages&#38;op=page&#38;pid=4820"><span><span style="font-size:100%;">http://www.baznica.info/index.php?name=Pages&#38;op=page&#38;pid=4820</span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">) pisze o Cerkwi Prawosławnej z goryczą: „Wielu ludzi odstrasza (od Cerkwi – przyp. aut.) obecny państwowy status prawosławia, kiedy to Cerkiew przekształca się w ideologiczne narzędzie „Jednej Rosji”, a przestaje być miejscem, w którym można otrzymać odpowiedzi na najważniejsze duchowe pytania.” Bez wątpienia zasmucać muszą informacje o duchownych Cerkwi Prawosławnej, którzy są w stanie usprawiedliwiać zbrodnie Stalina. Z jednej strony Cerkiew otrzymuje we władanie teren dawnego poligonu Butowo – miejsce, w którym tylko w okresie „wielkiego terroru” od sierpnia 1937 r. do października 1938 r. rozstrzelano 20.765 osób (informacj za portalem Blagoviest info – </span></span></span><span style="color:#000080;"><span style="text-decoration:underline;"><a class="snap_shots" href="http://blagovest-info.ru/index.php?ss=2&#38;s=3&#38;id=18702"><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">http://blagovest-info.ru/index.php?ss=2&#38;s=3&#38;id=18702</span></span></span><img class="snap_preview_icon" style="border:0 none;max-height:2000px;max-width:2000px;min-width:0;min-height:0;font-style:normal;font-weight:normal;font-family:&#34;float:none;position:static;left:auto;top:auto;line-height:normal;background-image:url('http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/theme/silver/palette.gif');background-color:transparent;visibility:visible;width:14px;height:12px;background-position:-944px 0;background-repeat:no-repeat;text-decoration:none;vertical-align:top;display:inline;margin:0 !important;padding:1px 0 0;" src="http://i.ixnp.com/images/v3.28.0.3/t.gif" alt="" /></a></span></span><span><span style="font-size:100%;"><span style="color:#000000;">) – na którym w 2004 r, wznosi świątynię upamiętniająca pomordowanych tu mieszkańców Moskwy i Podmoskowia, których Cerkiew uznała za męczenników; a z drugiej strony w tejże samej Cerkwi zdarzają się duchowni zaprzeczający zbrodniom komunistycznym, bądź je usprawiedliwiający.</span></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" align="justify"><span><span style="font-size:100%;"></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Cerkiew Prawosławna we współczesnej Rosji, podobnie jak za czasów carów, stała się też znakomitym narzędziem ułatwiającym administracji prezydenckiej sprawowanie władzy. Nie bez przyczyny Władimir Putin w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Time” przy okazji uznania go za człowieka 2007 roku opowiadał o tym, jak w długie podróże zabiera ze sobą Biblię, którą czytuje na pokładzie samolotu: „(...) Biblię mam w samolocie. Wiecie o tym, że często zdarza mi się latać. Mam w samolocie także ikonę. Odbywam często długie loty. Rosja jest rozległym krajem, więc bez problemu znajduję czas, by czytać Biblię.” W tym samym wywiadzie Putin także mówi: „Powiedzmy, że to jest moje głębokie przekonanie, że moralne wartości bez których rodzaj ludzki nie może przetrwać nie mogą być inne niż tylko religijne.”</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej dzięki istnieniu w silnej symbiozie z państwem i za jego pośrednictwem zdarza się także wykorzystywać swoją uprzywilejowaną pozycję do ograniczania prężnie działających na terytorium Federacji Rosyjskiej Kościołów Protestanckich czy Kościoła Katolickiego. W przywołanym wyżej artykule Siergieja Putiłowa czytamy: „Działalność tych, którzy głoszą rzeczywiste prawdy wiary chrześcijańskiej w społeczeństwie – a zwłaszcza protestantów, jest tłumiona. Ograniczenia w głoszeniu Słowa Bożego spotykają także Kościół Katolicki.”</p>
<p></span></span><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Rosjanie znajdują się obecnie na etapie powrotu bądź odkrywania piękna liturgii prawosławnej i nauczania zawartego w Ewangelii. Cerkiew na nowo staje się jednym z filarów ich tożsamości narodowej. Można czasem nawet usłyszeć czy przeczytać – jakby paradoksalnie to nie brzmiało - o „prawosławnych ateistach” w Rosji, tj. ludziach niewierzących w Boga, ale uznających wagę wychowania młodych Rosjan w kulturze prawosławnej. W ich opinii, ale także w opinii ludzi szczerze i głęboko wierzących, dobry obywatel to osoba wyznająca wartości chrześcijańskie przekazywane przez Cerkiew Prawosławną. Wydaje się, że jeszcze nie nastał w Rosji czas, w którym pełna wolność religijna byłaby równie ważna jak możliwość otwartego wyznawania prawosławia. Dotychczas Rosjanie byli przekonywani o istnieniu „terytorium kanonicznego” Cerkwi Prawosławnej, które pokrywa się z terytorium Federacji Rosyjskiej. Prawo federalne uznaje istnienie czterech tradycyjnych religii na terytorium Federacji Rosyjskiej: Cerkwi Prawosławnej, Judaizmu, Islamu i Buddyzmu. Kościoły protestanckie i Kościół Katolicki, jak to zostało już wyżej wspomniane mają utrudnioną działalność.</p>
<p></span></span><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Nie sposób zaprzeczyć, że zainteresowaniu religią sprzyja poprawa sytuacji społeczno – ekonomicznej w Rosji, która sprawia, że wielu Rosjanom nie wystarczają jedynie dobra materialne, zaczynają stawiać pytania odnoszące się do sfery duchowej. I większość z nich odpowiedzi na nie szuka właśnie w Cerkwi Prawosławnej, ale też i innych Kościołach chrześcijańskich. Z pewnością jest to odwrotny trend niż ten obserwowany od dłuższego czasu w Europie Zachodniej, w której dobrobyt zdecydowanie oddala ludzi od religii. Rosjanie po ponad 70 latach komunizmu, przymusowej ateizacji, całkowitej kompromitacji głoszonych przez komunizm idei, są spragnieni wartości budujących i wzmacniających więzi międzyludzkie, dających im nadzieję i wiarę w drugiego człowieka. Po latach komunistycznego wyjałowienia w sferze duchowości, wartości, powszechnego cynizmu, obojętności, nieufności, rozbicia więzi międzyludzkich, proces ten wydaje się być w pełni zrozumiały.</p>
<p></span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Ograniczenia wolności religijnej nie są jedynymi obserwowanymi w Rosji. Przy okazji niedawnych wyborów prezydenckich, i nieco wcześniejszych wyborów do Dumy cały demokratyczny świat krytykował ograniczenia wolności odnoszących się do sfery politycznej. Odnotowywano liczne nadużycia, wśród nich kupowanie głosów, zmuszanie do wzięcia udziału w wyborach ze wskazaniem kandydata, na którego należy oddać głos. Odmowa rejestracji jedynego rzeczywistego kandydata opozycji – Michaiła Kasjanowa - w wyborach prezydenckich z uzasadnieniem nieważności tysięcy podpisów spośród 2 milionów, jakie kandydaci są zobowiązani zebrać, by uzyskać rejestrację dokonywaną przez Centralną komisję wyborczą, skłania do zastanowienia czy rzeczywiście opozycja nie ma poparcia społecznego na tyle istotnego, by móc zagrozić kandydatowi namaszczonemu przez Władimira Putina? Jeśli owe poparcie miałoby być rzeczywiście tak znikome, to dlaczego jednak władze uciekają się do odmowy rejestracji?</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Obserwując rosyjską scenę polityczną można czasem odnieść wrażenie, że jedyna naprawdę opozycyjna partia w rosyjskim parlamencie – Partia Komunistyczna Federacji Rosyjskiej - stanowi dla obecnej władzy wygodne alibi, którym może uzasadnić rację swego istnienia. W takiej sytuacji niejako automatycznie uruchamia się myślenie usiłujące usprawiedliwić wszelkie poczynania administracji Putina obawą przed powrotem do władzy komunistów - jeśli nie wygra „Jedna Rosja”, to władzę mogliby przejąć komuniści, którzy mieli już okazję udowodnić do czego są zdolni. Inny schemat myślowy podpowiada, że „Jedna Rosja” czy Władimir Putin, a obecnie Dymitrij Miedwiediew są mniejszym złem niż nieprzewidywalna opozycja nazywająca siebie demokratyczną. Choć z drugiej strony sam jestem wielce sceptycznie nastawiony wobec rosyjskiej opozycji demokratycznej i wydaje mi się ona być wielką niewiadomą.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Kolejny zarzut stawiany przez świat zachodni Rosji dotyczy przejęcia całkowitej kontroli nad mediami w Rosji przez administrację Władimira Putina, uzasadnianego obawą przed wrogimi wpływami zachodnimi w mediach rosyjskich, zagrażającymi państwu i narodowi. To właśnie pod koniec swojej drugiej kadencji Władimir Putin powrócił do retoryki przypominającej tę z czasów „zimnej wojny”. Zgodnie z nią Rosja jest oblężoną twierdzą, a na jej dobrobyt, surowce naturalne i inne bogactwa czyhają wrogie siły, przede wszystkim Europa Zachodnia i Stany Zjednoczone. Wydaje się, że to kolejny zręczny chwyt kremlowskich specjalistów od pijaru. Naród łatwo zjednoczyć, zmobilizować przedstawiając mu wroga, który za wszelką cenę chce ograbić i zniszczyć państwo, a którego powstrzymać może tylko silna władza. Bez wątpienia ta antyzachodnia retoryka ma także za zadanie spotęgować wrażenie bycia liczącym się graczem na scenie międzynarodowej, ma wywołać w społeczeństwie przekonanie, że świat zachodni ponownie - jak za czasów Związku Radzieckiego - boi się Rosji, że Rosja jest imperium, z którym należy się liczyć. Swoją drogą trudno tej taktyce odmówić skuteczności. W uzasadnieniu do przyznania Putinowi tytułu człowieka roku 2007 przez tygodnik 'Time” pojawił się m.in. argument przywrócenia Rosji przez Putina silnej pozycji na arenie międzynarodowej, odnowienia postrzegania jej jako mocarstwa, z którego zdaniem muszą się liczyć nawet Stany Zjednoczone nie wspominając już o krajach Europy Zachodniej. Faktem jednak jest, że ze stanowiskiem Rosji świat zachodni musi się liczyć choćby w sprawie Iranu, Stany Zjednoczone w sprawie rozmieszczenia elementów tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach. Największą porażką w polityce zagranicznej Rosji stało się jednak ogłoszenie i uznanie przez wiele państw niepodległości Kosowa. Mimo zdecydowanego sprzeciwu Rosjan nie udało się zapobiec utracie kolebki serbskiej państwowości. Choć i w tym przypadku Rosjanie uzyskali „na pocieszenie” kontrolę nad serbskim sektorem energetycznym. Najwyraźniej Serbowie sprzedali kontrolne udziały w nadziei na skuteczne poparcie Rosji w sprawie Kosowa, które tym razem okazało się jednak być niewystarczające.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">W polityce odzyskiwania pozycji mocarstwowej dużą rolę odgrywają rosyjski gaz i ropa naftowa, od których w znacznym stopniu uzależniona jest Europa Zachodnia. Surowce te stały się istotnymi instrumentami prowadzenia polityki zagranicznej przez Rosję. Jest to oczywiście polityka swoistego szantażu, przynosząca jednakże oczekiwane przez Rosjan rezultaty.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Za sprawą gazu Rosjanom udało się nawet podzielić państwa członkowskie Unii Europejskiej, czego jesteśmy najlepszym przykładem - wbrew protestom Polski, Niemcy i Rosjanie postanowili o budowie rurociągu północnego, który ma być poprowadzony po dnie Bałtyku.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Istnieją też jednak poważne zagrożenia rosyjskiej potęgi budowanej w znacznym stopniu na gazie i ropie naftowej. Eksperci do spraw ekonomii wskazują na poważnie niebezpieczeństwo opierania gospodarki jedynie na eksporcie surowców naturalnych. Rosja od dłuższego już czasu korzysta z bardzo dobrej koniunktury na te bogactwa, z wysokich cen, ale pewnego dnia ten rynek może się załamać, a ceny poszybują na złamanie karku w dół. Wówczas rosyjska gospodarka znalazłaby się w ogromnych tarapatach, być może porównywalnych nawet do tych z końca lat 90-tych. Państwo znalazło się wówczas na skraju bankructwa. W pewnym sensie to właśnie w tamtych wydarzeniach należałoby szukać źródeł sukcesu Putina. Stały się one dla Rosjan swoistym punktem odniesienia. Rosja Borysa Jelcyna wydawała się być państwem słabym ekonomicznie i politycznie, państwem, które całkowicie utraciło swoją mocarstwową pozycję na arenie międzynarodowej. Rosjanie poczuli się upokorzeni i ośmieszeni, wielokrotnie musieli odczuwać zażenowanie z powodu wybryków swego prezydenta, ewidentnie mającego problemy z alkoholem. Ogromne niezadowolenie Rosjan wywoływało także otoczenie się przez Borysa Jelcyna oligarchami, którzy wsparli finansowo jego drugą kampanię prezydencką, bynajmniej nie bezinteresownie. Fortuny oligarchów zdobywane w sposób często niezgodny z prawem i głęboko nieetyczny, rosnące rozwarstwienie społeczne i szalone kontrasty między najbiedniejszymi a najbogatszymi, gwałtowny i wysoki wzrost przestępczości, zwłaszcza zorganizowanej, to wszystko stało się dla Rosjan nie do zniesienia. Właśnie wówczas pojawił się Władimir Putin, jako człowiek namaszczony przez Jelcyna najpierw na premiera, a następnie na prezydenta. W zamian za tę nominację Putin miał po objęciu funkcji prezydenta chronić rodzinę Jelcyna, która odgrywała znaczącą rolę na Kremlu. Putin okazał się być człowiekiem lojalnym i nie dopuścił do jakichkolwiek rozliczeń, ale sukcesywnie odsuwał rodzinę byłego prezydenta od wpływów na Kremlu. Z czasem umocnił swoją pozycję na tyle, że zaczął wprowadzać reformy gospodarcze, centralizować państwo. Putin do wzmocnienia swojej władzy wykorzystał zręcznie odczucia i przekonania zdecydowanej większości Rosjan, dla których synonimami demokracji stały się chaos, bezprawie i anarchia. Rosjanie uznali, że wszystkie te negatywne zjawiska mające miejsce pod koniec lat 90-tych stanowiły nieodłączną część składową demokracji, jej istotę i naturę. Putin umiejętnie zdyskontował te nastroje i przekonał Rosjan, że demokracja w rozumieniu zachodnim nie jest im do niczego potrzebna, a wręcz odwrotnie – jest niebezpieczna i przywiodła państwo na skraj bankructwa, a narodowi odebrała poczucie godności. Przekonał, że Rosjanie potrzebują własnej drogi, własnej odmiany demokracji, uwzględniającej rosyjską specyfikę, dla której nazwy szukają dziś politolodzy na całym świecie, a najpopularniejszą stała się chyba „demokracja sterowana”, choć niektórzy nazywają obecny ustrój Rosji wprost autorytaryzmem. Ze swej strony dodałbym, że jeśli jest to autorytaryzm, to bez wątpienia oświecony.<br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Wydaje się, że wielu Rosjan pogodziło się z tym, że nie są im potrzebne w pełni wolne wybory parlamentarne czy prezydenckie, w pełni niezależne media, wolność zgromadzeń, wolność działania partii politycznych. Te wszystkie wartości wywołują w nich skojarzenia właśnie z kryzysem lat 90-tych i w nich doszukują się jego przyczyn. Poparcie dla Władimira Putina nie jest rzeczą wydumaną, ono istnieje rzeczywiście, stąd mało zrozumiałe są te wszystkie wyborcze nadużycia. Różne mogą być motywacje owego poparcia, ale nie sposób go podważyć i nie sposób zaprzeczyć jego istnieniu. W artykule „Econimic revival has Russians yearning for what the West has” opublikowanym 15 marca 2008 r. w „The New York Times” Stephen Kotkin stwierdza: „Większość Rosjan nie kocha Putina dla niego samego, oni kochają Rosję Putina. Kochają być klasą średnią. Kochają planowanie przyszłości. (...) Miliony właścicieli nieruchomości, turystów i inwestorów wydają się być gotowymi, by poprzeć autorytaryzm lub pozostać apolitycznymi. Z pewnością cenią sobie silnego rubla, umiarkowaną inflację, dostępne kredyty hipoteczne, dostęp do wyższej edukacji, telewizji satelitarnej, Internetu, paszportów, wiz zagranicznych – i nade wszystko – brak ekonomicznych wstrząsów.”</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Obecnie rosyjska gospodarka odnotowuje wysoki wzrost, PKB za rok 2007 wyniósł ponad 7%, wartość rosyjskiej giełdy za prezydentury Putina (od grudnia 1999 r. do końca 2007 r.) wzrosła z 60 miliardów dolarów do ponad 1 tryliona dolarów; średnie wynagrodzenie w Rosji wzrasta o 10% każdego roku. Standard życia wzrósł niepomiernie. Nie należy jednak zapominać o wciąż istniejących sporych różnicach między dużymi miastami a prowincją. Wciąż jeszcze wielu Rosjan nie stać na to, by podróżować po świecie, wciąż jeszcze są tacy, którzy żyją w biedzie, ale z drugiej strony towarzyszy im nieodłączna i w pełni uzasadniona nadzieja na poprawę ich losu.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Wielu młodych, wykształconych Rosjan brak pełnej wolności mediów rekompensuje sobie dostępem do Internetu, który daje im możliwość czytania tego na, co w danej chwili mają ochotę.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;"><br />
</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify"><span style="color:#000000;"><span style="font-size:100%;">Wielkie nadzieje wyzwolone przez Putina, Rosjanie przenieśli teraz na Dymitrija Miedwiediewa. Przed wyborami cały świat demokratyczny okrzyknął go liberałem i również wiązał z nim, i wydaje się, że nadal wiąże, ogromne nadzieje. Niektórzy Rosjanie uważają, że Putin postawił państwo na nogi, a Miedwiediew wprowadzi rzeczywistą wolność. Czy tak się stanie w rzeczywistości przekonamy się zapewne już wkrótce. Tymczasem o współczesnej Rosji można powiedzieć z całą pewnością, że jest krajem, który odzyskał silną pozycję na arenie międzynarodowej, a jej obywatele odzyskali poczucie dumy narodowej.</span></span></p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify">
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify">autor - M.D.</p>
<p style="margin-bottom:0;" lang="pl-PL" align="justify">
<p>**** Artykuł ten napisałem w końcówce marca, nie rości on sobie bynajmniej prawa do bycia rozprawą naukową.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rowery, ścieżki rowerowe i burakowe pole]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=20</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 18:40:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=20</guid>
<description><![CDATA[Doprawdy nie wiem co bym począł w tym mieście bez roweru. Każdą wolną chwilę staram się wyko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Doprawdy nie wiem co bym począł w tym mieście bez roweru. Każdą wolną chwilę staram się wykorzystywać na ruch na świeżym powietrzu, a zwłaszcza na jazdę na rowerze, co niestety nie jest możliwe w naszym klimacie przez niemal pół roku. Ale gdy już nastaną cieplejsze i słoneczne dni chłonę je na wszelkie możliwe sposoby.</p>
<p>Dziś mając do dyspozycji zaledwie 30 - 45 minut, nie mogłem sobie pozwolić na dłuższą i dalszą wyprawę, skorzystałem więc z białostockich chodników, które posłużyły mi jako ścieżka rowerowa, bo choć ścieżek w mieście przybywa, to jednak wciąż jest ich za mało w stosunku do potrzeb. Poza tym nie do wszystkich miejsc, które lubię, mogą przecież prowadzić ścieżki rowerowe. A te, które już powstały nie zawsze są wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem. Od kilku dobrych lat funkcjonuje ścieżka rowerowa wzdłuż alei Piłsudskiego, ale cóż z tego, skoro jest to chodnik podzielony na dwie części - jedna część dla pieszych, druga dla rowerów, często się więc zdarza, że część przeznaczoną dla rowerów użytkują piesi, spacerując sobie nią w najlepsze niekiedy z wózkami, z małymi dziećmi prowadzonymi przez mamę lub tatę za rękę, posiadacze psów ze swoimi ulubieńcami. Jazdą ową ścieżką bardziej przypomina slalom gigant niż swobodną jazdę na rowerze.</p>
<p>Innym problemem są prawdopodobnie właściciele posesji wzdłuż ulicy Ciołkowskiego, którzy nowo wybudowaną ścieżkę rowerową postanowili wykorzystać jako miejsce postojowe dla swoich wspaniałych aut. Siłą rzeczy rowerzyści zmuszeni są zjeżdżać na chodnik. Teraz tylko patrzeć, jak pod ciężarem samochodów ścieżka zacznie niszczeć, zapadać się, wyrabiać się. By rzeczy nie pozostawiać samym sobie Stowarzyszenie Rowerowy Białystok postanowiło przeprowadzić akcję pod nazwą "burakowe pole". Organizacja apeluje o powiadamianie w takich sytuacjach straży miejskiej i fotografowanie nieprawidłowo zaparkowanych samochodów z numerem rejestracyjnym, których zdjęcia są następnie wrzucane na stronę internetową pomysłodawców:</p>
<p>http://www.rowerowy.bialystok.pl/index.php?id=subkat&#38;subkat=60</p>
<p>Akcję popieram całym swoim sercem i całą duszą swoją! Na tego typu chamstwo nie ma innego sposobu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O arogancji]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 08:40:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=17</guid>
<description><![CDATA[Nie wywarły na mnie większego wrażenia przeprosiny posła Kalisza skierowane do rodziny Olewnikó]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wywarły na mnie większego wrażenia przeprosiny posła Kalisza skierowane do rodziny Olewników, we fleszach lamp, w obecności licznych kamer nie mogły wyglądać na szczere, włącznie z wymuszonym podaniem ręki Włodzimierzowi Olewnikowi. Po pierwsze - koś kto chce szczerze przeprosić znajdzie na to sposób, by uczynić ten gest w warunkach dużo bardziej kameralnych. Po drugie - należało to zrobić dużo wcześniej. Nie jest to odkrywcze stwierdzenie, ale owe farsowe przeprosiny to nic innego, jak polityczny marketing, razem ze wczorajszym emocjonalnym apelem do generała Rapackiego, by poświadczył, że pan Kalisz, jako minister zaangażował się całym swoim sercem i całą duszą swoją w wyjaśnienie tej bulwersującej sprawy. Rodzina Olewników twierdzi coś zupełnie przeciwnego. Pan Kalisz miał być wobec nich arogancki, ironiczny i usiłował - mówiąc wprost - jak najszybciej ich się pozbyć ze swego biura. Nie spodziewał się, że cała sprawa wyjdzie na jaw, że zostanie nagłośniona, i że ktoś będzie szargał jego dobre imię, jego - "jednej z najsympatyczniejszych twarzy lewicy", "człowieka z klasą" (takimi duserami określali posła Kalisza niektórzy dziennikarze i różni specjaliści po mianowaniu owego na szefa sejmowej komisji zajmującej się wyjaśnieniem okoliczności śmierci Barbary Blidy).</p>
<p>Jestem w stanie wyobrazić sobie arogancję pana Kalisza. Miałem niestety wiele razy wątpliwą przyjemność kontaktu z urzędnikami szczebla samorządowego, państwowego, mniej i bardziej ważnymi, u których arogancja stanowiła cechę niemal wrodzoną.</p>
<p>Arogancja stała się w Polsce w ostatnim czasie nieodłączną cechą sporej części naszego społeczeństwa, sposobem na życie, filozofią życia. Jest ona bez wątpienia podszyta lękiem, nadwrażliwością wobec własnej osoby, własnego ego; wynika też z pewnością z nieumiejętności utrzymania zdrowego, mądrego, kulturalnego dystansu w relacjach międzyludzkich, a czasami z czystej "potrzeby serca", wówczas jest bezinteresowna, wypływa ze złego wychowania lub wrodzonego chamstwa. Ale czy jej źródła mają jakieś znaczenie? Próba ich dochodzenia sprawia wrażenie lichego usprawiedliwiania.</p>
<p>Zabawne są tłumaczenia posła Kalisza, że był podczas spotkania z rzeczoną rodziną zmęczony. Kiedyś już podobne tłumaczenia gdzieś słyszałem. Zmęczenie zwalnia człowieka z kultury osobistej, z konieczności panowania nad sobą? Poza tym czy korelatem zmęczenia jest chamstwo i arogancja? To oczywiście próby taniego usprawiedliwiania się. Wątpię jednak byśmy jako społeczeństwo wyciągnęli jakiekolwiek wnioski z tej lekcji; odnoszę wrażenie, że stajemy się coraz bardziej bezwolną, bezrefleksyjną masą, dla której arogancja, cynizm, nieufność, zarozumialstwo stają się jedynie prawdziwą i w subiektywnym odczuciu głęboką filozofią życia.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rzecznik Praw Dziecka - instytucja niezbędna czy balast?]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=16</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 09:50:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=16</guid>
<description><![CDATA[Nie bawi mnie samo znęcanie się nad panią Sowińską. Sprawia wrażenie osoby nieśmiałej, nieco]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie bawi mnie samo znęcanie się nad panią Sowińską. Sprawia wrażenie osoby nieśmiałej, nieco zagubionej, którą piastowana funkcja znacznie przerosła. Niestety, kto się decyduje odgrywać jakąkolwiek rolę w życiu publicznym, a już zwłaszcza obejmować najważniejsze urzędy państwowe czy samorządowe, musi być otwarty na kontakty z mediami, nie unikać ich, a przede wszystkim nie traktować ich jak dopust Boży. Rację we wczorajszej dyskusji w TVN24 (w programie Bogdana Rymanowskiego) miała Kazimiera Szczuka, która stwierdziła, że pani Sowińska opanowała tylko jeden język - klerykalno - narodowy, natomiast nie potrafi posługiwać się językiem mediów liberalnych. Z łatwością opowiada o masonach, zagrożeniach, dewiacjach, homoseksualistach, ale już nie potrafi podjąć dyskusji z przedstawicielami tego drugiego świata, w jej przekonaniu zapewne wrogiego.</p>
<p>Sam mam do pani Rzecznik zupełnie inne pretensje, i nie do niej jako do osoby, lecz jako do urzędnika państwowego, a i do samego urzędu, jako instytucji. Swego czasu zdarzyło mi się udzielać pomocy prawnej pewnej Białorusince zamieszkałej w Białymstoku, która wyszła za mąż za Polaka, ale przyjechała tu do Polski z dziećmi z pierwszego małżeństwa z Białorusinem, który zginął w wypadku. Miała poważne problemy z zalegalizowaniem pobytu na terytorium Polski swego 12 - letniego syna, odpowiedni wydział podlaskiego urzędu wojewódzkiego odmawiał wydania chłopakowi zezwolenia na zamieszkanie na czas oznaczony, a aroganccy urzędnicy odsyłali matkę do konsulatu w Brześciu - tam zresztą też odmawiano jej udzielenia pomocy. Sytuacja wydawała się beznadziejna, chłopakowi groziła deportacja na Białoruś i umieszczenie go w jednym z tamtejszych domów dziecka, ze względu na brak najbliższej rodziny. Jedyne co mogłem zrobić ze swej strony, to napisać solidne odwołanie od decyzji urzędników białostockiego urzędu wojewódzkiego do Urzędu do Spraw Cudzoziemców, co też uczyniłem. Jednocześnie wystosowałem oficjalne pismo jako prawnik organizacji działającej na rzecz praw człowieka do Rzecznika Praw Dziecka, by ten ze swej strony objął jakimś nadzorem ową sprawę, by się do niej przyłączył, monitorował ją, by podjął jakiekolwiek działania leżące w zakresie jego kompetencji. Po bodaj miesiącu otrzymałem odpowiedź drogą mejlową, która zawierała streszczenie ustaw odnoszących się do sytuacji cudzoziemców chcących zalegalizować swój pobyt na terytorium RP. Jako prawnik zajmujący się sprawami cudzoziemców znałem te przepisy niemal na pamięć. Ręce mi opadły i byłem wściekły na cały ten kraj i na fikcyjne, fasadowe urzędy. Dlatego rozbawiło mnie, gdy we wspomnianej wyżej dyskusji w TVN24 były poseł Krzysztof Boska twierdził, że biuro Rzecznika podejmuje interwencje w podobnych sytuacjach.</p>
<p>Całe szczęście urzędnicy z Urzędu do Spraw Cudzoziemców podzielili moją argumentację z odwołania i przyznali chłopakowi zezwolenie na zamieszkanie na czas oznaczony. Rodzina zatem może spokojnie i swobodnie mieszkać razem w Polsce. Czy podobne historie zawsze kończą się happy endem? Ile jeszcze podobnych pism dotarło do biura Rzecznika Praw Dziecka, po których ten nie podejmował żadnych działań, a pracownicy biura wysyłali jedynie krótkie resume ustaw? Nie mam pojęcia.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dzikie pola]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Wed, 16 Apr 2008 08:31:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=15</guid>
<description><![CDATA[Pilch niedawno na łamach bodaj &#8220;Polityki&#8221; pisał, że Polska była zawsze i pozostanie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pilch niedawno na łamach bodaj "Polityki" pisał, że Polska była zawsze i pozostanie dzikimi polami Europy. Z początku nieco się oburzyłem, ale po chłodnej refleksji uznałem, że trudno mu nie przyznać racji.</p>
<p>Słabe państwo, ludzie skrajnie obojętni i nie mający w sobie żadnych cech, które kwalifikowałyby ich, jako obywateli, a nie jak zwykłe monady żyjące tylko dla siebie i obok innych, którzy jeśli wzbudzają w nich jakieś uczucia, to najczęściej zawiść, niechęć i złość.</p>
<p>Słabość państwa aż razi, najpierw morderstwo Marka Papały, bo prawdopodobnie za dużo wiedział o czymś, co mogło naruszyć interesy gangsterów mających wpływy wśród polityków lub nawet nimi władających. Następnie zupełnie bezpodstawne aresztowanie Romana Kluski - choć właściwie mające podstawy - nie chciał łożyć na polityków pewnie SLD. Sąd co prawda uznał, że aresztowanie było niezgodne z prawem, ale zasądził odszkodowanie w wysokości 5.000 zł stosując przy tym wielce pokrętną argumentację, której nie mogłem się nadziwić, gdy ją czytałem.</p>
<p>Teraz sprawa zamordowanego Krzysztofa Olewnika, którego ojciec nie chciał wchodzić w lewe interesy z miejscowymi oprychami, wspieranymi przez lokalnych polityków, policjantów, bankowców i Bóg raczy wiedzieć przez kogo jeszcze.</p>
<p>W niedzielę ciocia opowiedziała historię pewnego byłego działacza "Solidarności" w białostockich "Uchwytach", świetnego fachowca, który odmawiał kolejno swoim znajomym wspólnego założenia firmy, ponieważ miał zupełnie odmienną jej wizję niż jego niedoszli wspólnicy. Uważał, że pracodawcy powinni oferować pracownikom przyzwoite warunki pracy - umowę o pracę, godne wynagrodzenie, dobrą atmosferę pełną szacunku wobec podwładnych i troski o wspólne firmowe dobro. Koledzy nie podzielili jego wizji, więc z firmy nic nie wyszło. Po pewnym czasie był jednak zmuszony zatrudnić się w jednej z firm, założonych przez kumpla, i nie wytrzymał, nie zniósł tego wszystkiego czego musiał być świadkiem - wyzyskiwania pracowników, złego traktowania, niskich płac przy wysokim zysku firmy i wysokich pensjach kierownictwa. Serce nie wytrzymało i odmówiło posłuszeństwa. Stres, ból, empatia, aż wreszcie zawał. Wydobrzał, wrócił do zdrowia, przeszedł na wcześniejszą emeryturę i niestety nie wiem, co teraz - czy czuje się wolny? Ostatnio jechał do córki, by pomóc jej urządzić się w Gdyni, gdzie osiadła razem z mężem...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Świeczkowa manifestacja w Bratysławie]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 10:38:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj i dziś próbowałem wpisywać w polskich wyszukiwarkach hasło &#8220;świeczkowa manifesta]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj i dziś próbowałem wpisywać w polskich wyszukiwarkach hasło "świeczkowa manifestacja", by stwierdzić czy Polacy wiedzą cokolwiek o tym wydarzeniu i czy poświęcili mu jakąkolwiek uwagę.</p>
<p>W portalu google.pl wyświetliła mi się jedna strona, na której znalazła się poszukiwana przeze mnie fraza, w onecie i wirtualnej Polsce ani jedna strona nie została odnaleziona, w interii jedna strona, a oprócz tego w ramkach reklamy firm zajmujących się produkcją czy sprzedażą świec. I to tyle. Wstyd, cóż więcej można powiedzieć. Słowacy bez porównania więcej wiedzą o Polsce, o naszej kulturze, historii, współczesności, niż my o nich, interesują się żywo tym, co dzieje się w Polsce, a my nie jesteśmy w stanie poświęcić uwagi tak ważnemu wydarzeniu w historii Słowacji, jak świeczkowa manifestacja.</p>
<p>25 marca 1988 r. około 2 tysięcy Słowaków zebrało się na głównym placu Bratysławy - "Hviezdoslavovo námestie" (różne źródła podają różną ilość uczestników, niektóre zaznaczają, że nie wszystkich dopuszczono na plac, na którym gromadzili się manifestanci, część została w bocznych uliczkach prowadzących na plac), by podczas pokojowej demonstracji domagać się swobód religijnych, nieingerowania władz komunistycznych w mianowanie biskupów kościoła katolickiego oraz przestrzegania przez władze praw obywatelskich.</p>
<p>Ruch dysydencki w komunistycznej Słowacji był niewielki, sprzeciw wobec komunistycznych zbrodni wyrażały tutaj głównie środowiska katolickie. To w kościołach katolickich drukowano zakazane książki i czasopisma, to właśnie kościół katolicki udzielił wsparcia opozycjonistom wywodzącym się - jak to zostało już wyżej wspomniane - ze środowisk katolickich.</p>
<p>Po wydarzeniach z czasów II wojny światowej, ale i czasu ją poprzedzającego, gdy ksiądz Józef Tiso, a wcześniej ksiądz Andrej Hlinka wdali się we flirt z faszyzmem, kościół katolicki lat 80-tych musiał postępować nader ostrożnie, by uniknąć oskarżeń ze strony władz komunistycznych o "klerofaszyzm". Stąd też obawiał się otwartego i intensywnego zaangażowania w działalność przeciw systemowi. Mimo jednak tych obaw spora część duchowieństwa wsparła swoich wiernych w walce o wolność religijną, nieingerencję państwa w wewnętrzne sprawy kościoła i prawa obywatelskie.</p>
<p>25 marca 1988 r. manifestacja została brutalnie rozpędzona, scenariusz był taki sam, jak w Polsce - na placu pojawili się uzbrojeni po zęby milicjanci, w ruch poszły pałki, działka wodne, następnie rozpoczęły się zatrzymania, aresztowania i cały arsenał innych represji stosowanych przez komunistów. Na niewiele się to jednak zdało, bo kres komunizmu od czasu tych wydarzeń nastąpił niespodziewanie szybko.</p>
<p>Mimo wszystko żal, że niewiele o tym wiemy i nic sie o tym nie mówiło w ostatnim czasie w naszych mediach.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pokolenie JP II]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Sat, 29 Mar 2008 18:54:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[Zbliża się trzecia już rocznica śmierci Jana Pawła II. Doskonale pamiętam w jakim napięciu wy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zbliża się trzecia już rocznica śmierci Jana Pawła II. Doskonale pamiętam w jakim napięciu wyczekiwałem na wiadomości o stanie zdrowia Papieża i chyba tak jak wszyscy -- nieco egoistycznie - wierzyłem, że stanie się cud i Papież ozdrowieje. Niestety cud nie nastąpił, bo nastąpić nie powinien. Jan Paweł II "odszedł do Domu Ojca". Spontanicznie jak wielu innych Polaków tego dnia wyszedłem z domu, poszedłem do białostockiej katedry, pod którą zebrało się już wiele osób, nie dostałem wcześniej żadnego smsa, nikt do mnie nie dzwonił.</p>
<p>Tego dnia i przez kilka najbliższych dni, może tygodni, obserwowaliśmy w całej Polsce coś, co można byłoby nazwać swego rodzaju świętem. Ludzie poczuli się zjednoczeni, połączyła ich trudna do uchwycenia i nazwania więź. Jak zwykle w trudnych chwilach Polacy stali się wobec siebie uprzejmiejsi, życzliwsi, słowem starali się być lepsi. Szczerze mówiąc nie miałem złudzeń, co do tego, że taki stan nie potrwa długo - chyba jednak istnieje charakter narodowy, którego znajomość podpowiadała mi, że w Polsce wszystko wraca na stare tory i prędzej czy później wszystko będzie takim, jakim było wcześniej. Mimo to odsuwałem od siebie te myśli, zagłuszałem je, nie one wówczas były najważniejsze, chciałem chłonąć tę niezwykłą atmosferę zjednoczenia, przemiany.</p>
<p>Socjologowie i filozofowie szumnie ogłosili powstanie pokolenia JP II skupiającego młodych ludzi, znających nauczanie Papieża i kierujących się nim w życiu codziennym. Rzeczywistość jednak szybko zweryfikowała te entuzjastyczne proklamacje. Mimo tego, że wielu młodych ludzi chętnie zakładało tiszerty z napisem "jesteśmy pokoleniem JP II", wielu podejmowało wolontariat w organizacjach charytatywnych, wielu chętnie wszem i wobec deklarowało swoją przynależność do owego pokolenia, miało to jednak minimalny wpływ na życie codzienne. Młodym ludziom jakby trudno było zrozumieć, że być członkiem pokolenia JP II to nie tylko chodzić do kościoła, uczestniczyć w mszach, spotkaniach wspólnot, pięknie śpiewać i grać na gitarach, podejmować wolontariat, ale to przede wszystkim codzienna, mozolna praca nad sobą, nad relacjami z innymi ludźmi, to bycie uczciwym, bezinteresownym, życzliwym wobec innych, to ciągłe doskonalenie siebie, by być lepszym dla innych, to mało spektakularne czyny często niedostrzegane i niedoceniane przez innych.</p>
<p>Polacy stanowią społeczeństwo o wciąż najniższym poziomie wzajemnego zaufania w całej Europie. Nie ufamy sobie, jesteśmy wobec siebie nieżyczliwi, cynizm wciąż ma się dobrze, agresja, opryskliwość i obojętność nie chcą ustąpić z życia codziennego i nadają ton naszym relacjom.</p>
<p>W ostatnim numerze "Więzi" poświęconym więziom społecznym Dariusz Karłowicz stwierdza, że to święto, które nam się wydarzyło 3 lata temu, było świętem i jako takie nie może trwać wiecznie, a na jego rezultaty trzeba jeszcze poczekać.</p>
<p>Oby miał rację...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Do Muzeum Kresowego]]></title>
<link>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 22:57:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>opiekun ogrodów</dc:creator>
<guid>http://opiekunogrodow.wordpress.com/?p=4</guid>
<description><![CDATA[Za oknem ołowiane chmury, cały dzień prószy śnieg, od czasu do czasu przedziera się przez czer]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Za oknem ołowiane chmury, cały dzień prószy śnieg, od czasu do czasu przedziera się przez czerń nieba słońce, momentami śnieg i słońce dochodzą do porozumienia, i gdy ten pierwszy nie przestaje podać, to drugie zaczyna świecić.</p>
<p>Około godziny 13.00 wyjeżdżamy, by po drodze zabrać znajomą i razem pojechać na wystawę poświęconą marszałkowi Piłsudskiemu w Muzeum Kresów w dawnym dworze w Białostoczku.</p>
<p>Na miejsce docieramy po kilkunastu minutach, to w końcu zaledwie kilka kilometrów od Białegostoku. Białostoczek wita nas gęstym śniegiem, nieprzyjemnym wiatrem i szarością.  W majątku po wojnie został zorganizowany POM Białostoczek, dwór zagospodarowano na biura, tynk na ścianach wygląda na położony w latach siedemdziesiątych albo osiemdziesiątych, kolumny także otynkowano i upodobniono do socrealistycznych prostopadłościanów. O tym, że mógł to być kiedyś dwór przypomina jedynie wysoki dwuspadowy dach i bryła budynku, niewprawne oko jednak tego nie dojrzy.</p>
<p>Wchodzimy do środka, wita nas młody człowiek dokładający drwa do pieca z początku XX wieku, zaprasza do sali głównej, w której są zgromadzone rodzinne, ale nie tylko rodzinne pamiątki. Dawny dwór wykupili państwo Cywińscy i własnym sumptem prowadzą muzeum. Cztery pomieszczenia właściciele przeznaczyli na muzeum, a w pozostałych być może mieszkają, choć tego akurat pewien nie jestem.</p>
<p>Wewnątrz panuje przyjemne ciepło płynące z kilku starodawnych piecyków. Na ścianach portrety rodzinne, zdjęcia, przedmioty codziennego użytku - niektóre pamiętają pewnie jeszcze XIX wiek, inne początki wieku XX i dwudziestolecie międzywojenne.</p>
<p>Oprócz tego sporo eksponatów upamiętniających marszałka Piłsudskiego - ukrywana przez długi czas tablica pamiątkowa poświęcona marszałkowi, medaliony, książki, czasopisma, albumy, rysunki, portrety, fotografie. Zwracam uwagę na czasopismo "Antena" - periodyk wydawany w dwudziestoleciu międzywojennym przez Radio Polskie. Na pierwszej stronie zdjęcie z Zułowa - miejsca urodzenia Józefa Piłsudskiego i artykuł im poświęcony, napisany żywą, barwną, soczystą, przebogatą polszczyzną, którą aż chce się chłonąć, niestety dokończenie artykułu na następnej stronie, a "Antena" leży w gablocie, więc strony nie przewrócę, a szkoda.</p>
<p>Zjeżdżają się kolejni goście - członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Grodzieńskiej (jeśli dobrze zapamiętałem nazwę) i jakieś dzieciaki ze szkoły podstawowej w Kolnie. Gospodyni dworu i organizatorka wystawy - pani Cywińska oficjalnie wita wszystkich zebranych i w sposób zajmujący przez niemal godzinę opowiada o marszałku i zgromadzonych przez nią eksponatach jemu poświęconych.</p>
<p>Szczególną uwagę zwracam na książkę o tytule bodaj "Młody piłsudczyk", o której pani Cywińska mówi, że była skierowana do młodych chłopców i miała za zadanie wychowywać ich na dobrych patriotów i obywateli. To drugie słowo w wychowaniu obecnej młodzieży szczególnie jest ważne, mnie w szkole niestety nie wychowywano w duchu obywatelskim, wątpię, by i dziś ktoś kładł na to nacisk.</p>
<p>Część wydawnictw poświęconych marszałkowi to niestety ewidentne laurki, niektóre swoim bałwochwalstwem przypominają wręcz kult jednostki. To wszystko wskazuje dobitnie na konieczność umiaru, nawet w uwielbieniu dla prawdziwych bohaterów narodowych, słowem trzeba wiedzieć, kiedy się zatrzymać, żeby nie przesadzić. Momentami mam wrażenie - choć marszałka bardzo cenię, w domu panuje kult marszałka pielęgnowany przez mamę - że w tym uwielbieniu jednak się Polacy z międzywojnia trochę zagalopowali, chwilami sprawia ono wrażenie nieszczerego, wymuszonego i nakazanego odgórnie, choć wiem, że miłość do marszałka była ogromna i szczera w przeważającej części ówczesnego społeczeństwa polskiego.</p>
<p>Polacy nie byliby sobą, gdyby nie doszło do pewnego spięcia, zgrzytu - dwie panie starły się z powodu odmiennej opinii na temat polskich mediów - jedna z nich była zwolenniczką "Newsweeka", a druga "Radia Maryja". Konflikt zatem murowany, choć obie  przyjechały do muzeum ze względu na swój szacunek i uwielbienie dla marszałka.</p>
<p>Do Muzeum postanawiamy jeszcze wrócić, kiedy będzie cieplej i słonecznie, razem z innymi znajomymi.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przegląd Wydarzeń Tygodnia cz. XIV]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/?p=389</link>
<pubDate>Sat, 15 Mar 2008 15:49:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>sultanat</dc:creator>
<guid>http://sultanat.wordpress.com/?p=389</guid>
<description><![CDATA[
Z Kraju:
11.03.2008 - Władze statutowe prawicowej partii &#8220;Al-Kutla al-Watanija&#8221; [AKaW]]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div STYLE="text-align: center"><img HEIGHT="150" WIDTH="131" BORDER="0" SRC="http://sultanat.files.wordpress.com/2007/10/dar-al-hayat.jpg" /></div>
<p><strong>Z Kraju:</strong></p>
<p><strong>11.03.2008</strong> - Władze statutowe prawicowej partii "Al-Kutla al-Watanija" [AKaW] podjęły decyzję o samodzielnym starcie w najbliższych wyborach parlamentarnych, rezygnując tym samym z idei budowy bloku wyborczego<br />
z centrową partią "HaT".<br />
<strong>13.03.2008</strong> - Weszła w życie ustawa Madżlis el-Mustaszarin "o danych personalnych i awatarach" przyjęta przez parlament przy 3 głosach "ZA", 1 wstrzymującym się i 1 głosie przeciwko.<br />
<strong>14.03.2008</strong> - Madżlis el-Mustaszarin 4 głosami "ZA" i przy 1 głosie wstrzymującym się uchwalił "Ustawę o zasadach nadawania i odbierania obywatelstwa Sułtanatu Al Rajn", która tego samego dnia weszła w życie.<br />
<strong>14.03.2008</strong> - Na mocy Dekretu Sułtańskiego 14A/2008 Jej Wysokość Sułtan Aisahah Ramzani al-Ekonoglu I pozbawiła obywatelstwa rajńskiego Pana AIDI.<br />
<strong>15.03.2008</strong> - W Al Manie odbył się zjazd założycielski Związku Zawodowego Pracowników Administracji "RAJ" na którego czele<br />
jako Przewodniczący stanął Pan Karim al Rajński.</p>
<p><strong>Świat:</strong><br />
<strong>8-15.03.2008 </strong> - [Natania]: Seria ataków terrorystycznych dokonanych przez organizację „Cerna Piesc” wstrząsnęła Królestwem Natanii.<br />
<strong>9.03.2008</strong> - [Sarmacja]: Książę Piotr Mikołaj I ogłosił wyniki ogólnopaństwowego referendum ws. zmiany godła państwowego przeprowadzonego w dniach 7-9 marca br. Według podanych danych w referendum swój głos oddało 103 z 221 upoważnionych do głosowania obywateli sarmackich z których aż 77 opowiedziało się za obecnym godłem państwowym "Orłem Białym".<br />
<strong>10.03.2008</strong> - [Nowal]: Do dymisji podaje się wraz z całym rządem socjalistyczny Premier Samir El-Guevara<br />
a władza tymczasowo przechodzi na ręce JKM Matta Zdolnego oraz Marszałka Sejmu Pana Jędrzeja Maxa. Tego samego dnia<br />
następuje samorozwiązanie się Sejmu.<br />
<strong>10.03.2008 </strong> - [Sarmacja]: Książę Piotr Mikołaj I rozpisuje na dni 22-24 marca przedterminowe wybory parlamentarne do Izby Poselskiej.<br />
<strong>11.03.2008</strong> - [Nowal]: W wyniku pogłębiającego się kryzysu rządowego w państwie JKM Matt Zdolny decyduje o wprowadzeniu stanu wyjątkowego.<br />
<strong>12.03.2008</strong> - [Dreamland]: Dobiegła końca trwająca w państwie dwa tygodnie regencja. Do swoich obowiązków powrócił Król Edward<br />
I Artur.<br />
<strong>12.03.2008</strong> - [Tyrencja i Luminat]: Weszły w życie poprawki do Konstytucji Konsulatu zaakacetpowane przez większość obywateli.<br />
<strong>14.03.2008</strong> - [Natania]: Król Natanii Patryk I Labacki znosi obowiązujący od 3-ch miesięcy stan wyjątkowy i rozwiązuje Radę Ocalenia Narodowego (RON). Tego samego dnia na mocy Dekretu Królewskiego zostają rozpisane na dni 22-23 marca wybory parlamentarne<br />
do Senatu.</p>
<p><strong>Nauka-Kultura-Sztuka:</strong><br />
<strong>12.03.2008</strong> - [Surmenia]: Minister Dziedzictwa Narodowego JV Victor de Zepp na mocy ustawy ST-5/2008  powołuje do życia pierwszą<br />
w państwie Szkołę Podstawową, która zostaje ulokowana w Nowej Menii.</p>
<p><strong>Sport:</strong><br />
<strong>11.03.2008</strong> - [Sułtanat Al Rajn]: Dobiegły końca rozgrywki pierwszego sezonu drugiej ligii piłki nożnej.<br />
Na zkończenie sezonu II SAR Camel League dotychczasowy lider rozgrywek drużyna Arabic Devils Awa uległa aż 3:0 wiceliderowi Scorpio Sitr i tym samym obie drużyny zamieniły się pozycjami w końcowej tabeli rozgrywek piłkarskich.</p>
<p ALIGN="right"><strong>Redaktor Naczelny /-/</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nazi Obywatel Walther von Brauchitsch]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/?p=379</link>
<pubDate>Wed, 05 Mar 2008 23:36:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>sultanat</dc:creator>
<guid>http://sultanat.wordpress.com/?p=379</guid>
<description><![CDATA[
Kraj:
Zjawił się w Sułtanacie Al Rajn  w popołudniowy wtorek 4 marca nie wiadomo skąd i na dzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div STYLE="text-align: center"><img BORDER="0" SRC="http://sultanat.wordpress.com/files/2007/10/dar-al-hayat.jpg" /></div>
<p><strong>Kraj:</strong></p>
<p>Zjawił się w Sułtanacie Al Rajn  w popołudniowy wtorek 4 marca nie wiadomo skąd i na dzień dobry zaczął obrażać innych obywateli i głosić swoje faszystowskie hasła co wywołało falę krytyki pod jego adresem i wrzawę w państwie. Jegomość Walther von Brauchitsch przez dwa dni przebywania w Al Rajn zniechęcił do swojej osoby większość obywateli a nawet przysporzł sobie wrogów.</p>
<p>Pan Walther von Brauchitsch nie ukrywa swojej fascynacji do faszyzmu i nazizmu z czym się nie ukrywa od samego początku głosząc mowę nienawiści hasła czystości rasowej i rozprawienia z różnej maści lewactwem i nie tylko w Sułtanacie Al Rajn. Oprócz zaatakowania i zelżenia całej rajńskiej lewicy, rządu Sułtanatu Al Rajn oraz zasłużonego dla państwa Szejka Cristo at Rabaniego wszedł w ostry konflikt<br />
z Panem Saidem al Falimem przewodniczącym partii centrum "HaT" na ogół spokojnym człowiekiem który pod wpływem wypowiedzi Pana Brauchitscha zaczął używać publicznie słów niecenzuralnych cyt. "Wypierdalaj faszysto z Al Rajn!" [Forum Sułtanatu Al Rajn: Wt III 04 2008, 05:34].<br />
Wielu czytelników "Dar Al-Hayat" może zdziwić fakt, że również znaczna część prawicowej "AKaW" jest nieprzychylnie nastawiona do Pana  Brauchitscha jak m.in. Przewodniczący partii Szejk Osama bin Ramzani, Wezyr Imam Osama at Abladen czy Farun an WW, którzy poczuli się urażeni wypowiedzią<br />
o czystości rasowej. Pomimo takiego zachowania w dniu wczorajszym Jej Wysokość Sułtan Aisahah Ramzani al-Ekonoglu I z pewnymi zastrzeżeniami nadała Panu Waltherowi von Brauchitschowi obywatelstwo Rajńskie część osób uważa, że decyzja JW Sułtan<br />
nastąpiła po wypowiedzi na czacie Pana Dżalala bin Sezera:</p>
<blockquote><p> "Dżalal bin Sezer dnia środa 05 marzec 2008 - 15:54:41 Pnie Brauchitsch nie ma powodów dla których JW Sułtan mogłaby odmówić przyznania Panu obywatelstwa. Jednak jeżeli to uczyni stanie się Sułtan tylko wybranych - czerwonych a nie całego narodu rajńskiego!"</p></blockquote>
<p>Warto tutaj nad znaczyć, że Pan Sezer od początku wspiera Pana Brauchitscha tak samo jak JKM Fryderyk Wilhelm I z Udzielnego Księstwa Zakonu Templariuszy [red. o co jest oskarżany przez Pana Saida al Falima]. Pan Falim późnym popołudniem zaapelował do Ministra Sprawiedliwości/Prokuratora Generalnego Pani Rani ar Hasse oraz Prezesa Sądu Najwyższego Aymana an Zentawiego o ukaranie Walthera von Brauchitscha przez sąd.</p>
<p>Teraz pozwolą mi Państwo, że przytoczę tutaj jedną z wypowiedzi Pana Brauchitscha:</p>
<blockquote><p>Heil!<br />
Jestem Walther von Brauchitsch z wykształcenia mgr. prawa a z zamiłowania militarysta. Interesuję się III Rzeszą a w szczególności ideologią faszystowską, którą popieram.<br />
Przybyłem do was aby już jako obywatel walczyć o czystość rasową narodu rajńskiego oraz walczyć z różnymi odchyłami<br />
i wykolejeniami społecznymi takimi jak komunizm, liberalizm, [ocenzurowano], wszelkiej maści lewactwo. Tylko jeden naród<br />
i jedno państwo bez żadnych skażeń wszelkim brudem jest w stanie zbudować silne i potężne państwo stricte narodowe!</p></blockquote>
<p>Pomimo iż jestem gorącym orędownikiem wolności słowa i wypowiedzi zdecydowałem się nie publikować na łamach "Dar Al-Hayat" wszystkich wypowiedzi nie tylko Pana Walthera von Brauchitscha z czata czy forum ale również pozostałych osób, które wdały się<br />
z nim w spór ponieważ nasza gazeta jest szanującym się mass medium i takie wypowiedzi mogą przytaczać jedynie brukowce.</p>
<p ALIGN="right"><strong>Redaktor Naczelny /-/</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[które lobby to zablokuje?]]></title>
<link>http://analogicznie.wordpress.com/?p=126</link>
<pubDate>Wed, 30 Jan 2008 14:33:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>analog</dc:creator>
<guid>http://analogicznie.wordpress.com/?p=126</guid>
<description><![CDATA[
PanPremier po raz pierwszy od dawna powiedział coś sensownego
i w miarę konkretnego: ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img SRC="http://analogicznie.wordpress.com/files/2008/01/_dsc8971-1.jpg" BORDER="0" /></p>
<p>PanPremier po raz pierwszy od dawna powiedział coś sensownego<br />
i w miarę <strong><a HREF="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4882768.html" TARGET="_blank">konkretnego</a>: </strong></p>
<blockquote><p>że jego rząd będzie chciał doprowadzić jeszcze w tym roku do zniesienia obowiązku meldunku. Jak podkreślił jest to zmiana "istotna, w jakimś sensie rewolucyjna i oczekiwana przez obywateli"</p></blockquote>
<p>niepokoi to <em>"będzie chciał"</em> - co znaczy, że PanPremier nie jest do końca pewien tego, że tak się stanie (trochę to dziwne, skoro się posiada większość w sejmie).<br />
A powinno się stać. To byłby znaczący element dekomunizacji. Represyjny przepis (omijam od zawsze), który nie służył niczemu i nikomu, poza represyjnymi organami represyjnego państwa "chłopów i robotników".<br />
<a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zameldowanie" TARGET="_blank">Obowiązek meldunkowy</a> jest martwy od dawna, bo ludzie mieszkają w wynajętych czy własnych mieszkaniach, będąc zameldowanym w innym miejscu. Martwy nawet dla aparatu skarbowego (PIT kieruje sie do US właściwego dla miejsca, w którym się przebywało na koniec roku podatkowego, a nie właściwego dla meldunku). Fikcja jakich wiele w naszej postsocjalistycznej rzeczywistości.<br />
ale nie jest to fikcja na przykład dla policji<br />
taka anegdota: zgłaszam popełnienie jakiegośtam przestępstwa, pan policjant spisuje protokół i przy sakramentalnym: zameldowany? pytam, czy mam podać adres pod którym aktualnie przebywam, czy ten, pod którym jestem zameldowany? - Nie słyszałem tego, co pan powiedział, bo musiałbym zaraz napisać kolejny protokół, tym razem z panem w "charakterze".<br />
Tak drogie dzieci, przebywając gdzieś dłużej niż 2 miesiące jesteście <i>przestępcami</i> (jeśli się tam nie meldujecie).</p>
<p>A KomuNa tym zależy, by nie znosić tego obowiązku? Wciąż jeszcze wojsku (powszechny pobór), policji (teoretycznie łatwy sposób ustalenia miejsca pobytu), sądom...</p>
<p>sami widzicie, że łatwo nie będzie "zerwać murom zęby krat".</p>
<p>ale trzymamy kciuki za PanaPremiera, dosyć już tego Stanu Wojennego</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Współczucie. Co roku 700tys dzieci umiera z głodu ...a Dekoral wciąż biały]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/12/29/wspolczucie/</link>
<pubDate>Sat, 29 Dec 2007 11:35:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/12/29/wspolczucie/</guid>
<description><![CDATA[Powiedzcie mi właściwie jak to z tym wszystkim jest. Codziennie dowiaduję się o nowych tragediac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Powiedzcie mi właściwie jak to z tym wszystkim jest. Codziennie dowiaduję się o nowych tragediach, katastrofach i odnoszę wrażenie że zaczyna mnie to naprawdę mało interesować - żeby nie powiedzieć - nudzi! Z każdym dniem zaczynam myśleć tylko o tym co zrobić żeby poprawić swoje własne życie, a coraz mniej myślę o ofiarach głodu, nędzy, wojen. Czy zaczynam sie robić gruboskórnym egoistą? A może byłem nim zawsze?<br />
Nie obchodzą mnie amerykańscy żołnierze ginący w Iraku, nie obchodzą mnie nawet polscy żołnierze ginący w Iraku, nie obchodzi mnie ani jedna ofiara Hitlera, Stalina, czy mojego dentysty. Nie pomogę dzieciom z domów dziecka, nie pomogę milionom afrykańskich murzyńskich dzieci, co umierają z głodu - nie obchodzą mnie.<!--more--></p>
<p>Zacząłem się zastanawiać co się kryje pod współczuciem, przecież jak każde uczucie czy szerzej nazywane stanem emocjonalnym  musiało się zmienić przez te kilka lat - nic nie jest już takie jak kiedyś. Trudno tu zarzucać węszenie interesu zwykłemu zjadaczowi chleba, ale tam gdzie dzieje się coś można, a raczej obowiązkiem jest zbicie kasy. Tak więc "Ginące kobiety i dzieci. Przemoc i gwałty są..." wodą na młyn dla gazet które czują obowiązek zorganizowania kolejnej akcji zbierania kasy dla tych biednych dzieci, a przecież w Polsce też są biedne dzieci - czy widok biednego, wychudłego murzynka wzbudza większe współczucie niż biednego, wychudłego dziecka polaka i ma większy priorytet? A no ma, białe dziecko nikogo nie dziwi a murzynek tym bardziej chudy, biedny i chory jest urozmaiceniem a nawet egzotyką dla białasa z środka Europy. Zapominając o tym, że najpierw Polska sama musi sobie pomóc, a później można myśleć o innych - wyślijmy najlepiej do Darfuru 3/4 pieniędzy przeznaczonych na budżet i sami umrzyjmy w nędzy i głodzie.</p>
<div align="center"><i><b>Współczucie jest krzyżem do którego przybity jest współczujący.</b></i></div>
<div align="center"><img src="http://mojstary.files.wordpress.com/2007/11/untitled1_1-copy.jpg" alt="bilbord" align="absbottom" height="300" width="340" /></div>
<div align="center"><font color="#ffffff">- </font></div>
<p>Tak więc gazety, szczególnie GW zbierają kasę na kolejne miski ryżu dla nich przedłużając ich agonię o kilka dni, ale te kilka groszy pozwoli białemu człowiekowi na określenie siebie jako tego który stara się pomóc nie dla samego pomagania ale dla poczucia się lepiej.</p>
<p>Na stronie "Polska dla Darfuru" przeczytałem o licznych akcjach na rzecz pomocy uchodźcom - dniem uchodźcy, jakąś bzdetną piosenką - na chuj ginącym ludziom piosenka? - i nieudolnymi próbami przekonania ONZ nie było nic - chwała im za te ostatnie.<br />
Pora zadać pytanie dlaczego nikt im jeszcze nie pomógł? Przecież amerykanie - potęga militarna i gospodarcza - pcha swoje dupska wszędzie gdzie się da zrobić rozpierdol i pokazać swoją potęgę. Z wejściem do IRAKU nie czekali zbyt długo - dlaczego? Odpowiedź jest bardzo prosta, Irak siedzi na ogromnych, odkrytych złożach ropy i do tego był pretekst, że niby Saddam ma rakiety. Darfur chyba nie ma odkrytych złóż ropy a jeśli ma to pewnie nie występują na tych terenach które są objęte tym brutalnym(!) konfliktem. Uprzedzając fakty - wewnętrzny konflikt rozszerzy się na cały kraj, amerykanie wpadną tam z swoimi karabinami wytną wszystkich którzy zostali, zajmą sobie kraj i zaczną szukać ropy albo złóż czegoś-tam.<br />
Sprawa następna - gdzie jest ONZ? Który stawia sobie za cel zapewnienie pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego, rozwój współpracy między narodami oraz popieranie przestrzegania praw człowieka. W Darfurze ludzie przestali mieć już jakiekolwiek prawa, włączając prawo do życia - to jednak nie wystarcza na zmobilizowanie kilku tysięcy żołnierzy i wycięcie tych złych. Zrzucanie bomb w imię pokoju jest jak sex w imię dziewictwa, chociaż z 2 strony: mają tam wylądować i pogrozić palcem? Jak jeszcze ktoś nie wiem to właśnie takie zadanie mają misje pokojowe, gdzie jadą uzbrojone kontyngenty wojska i mają jedną zasadę - gaś ogień za pomocą ognia.<br />
TYCH ZŁYCH - sprawa następna - czyli tych którzy zabijają innych, chociaż są ludźmi. Mówicie tyle o współczuciu dla umierających ludzi, dla tych małych murzyniątek w środku zadupia, ale dzielicie ludzi na ludzi których będziecie opłakiwać i łączyć się w bólu z całym światem i ludzi których śmierć jest dla was ulgą - tak więc wniosek jest prosty - łatwiej jest zabić potwora(!) a niżeli człowieka, ale to przecież godzi w główny trzon definicji współczucia:<br />
<font color="#ffffff"> -</font></p>
<div align="center"><b><i>"stan emocjonalny, w którym jeden człowiek solidaryzuje się z inną osobą cierpiącą i wyraża głębokie ubolewanie okazywane komuś nieszczęśliwemu."</i></b></div>
<p><font color="#ffffff">-<br />
-</font><br />
<i>"z inną osobą"</i>, bez podziału - współczuć każdemu bez względu, zabijając zadają kolejne cierpienie - czyli podpinamy pod współczucie słowo "ograniczone"?<br />
Gdybajmy... a może ten człowiek miał rodzinę i dzieci, może był najemnikiem i to była jego jedyna praca jaką mógł dostać, może nie chciał jak pozostali siedzieć i czekać aż o nim napiszą w którymś dzienniku, może wiedział, że jak nie będzie zabijał to go zabiją, może nie chciał czekać, aż jakiś minister powie: "Ehee, można im pomóc", zabijanie ludzi nie należy do najprzyjemniejszych czynów na jakie stać człowieka i nie wierzę, że ktoś to robi bo chce, bo lubi.</p>
<p>Przestałem współczuć ludziom już dawno, przynajmniej tych których nie znam i o których słyszę w telewizji, oni mają własny świat, zabijają się i giną za jakieś idee albo ich brak, to trzeba poczuć i być tam, żeby zrozumieć jak to wygląda, jaka to sytuacja - żeby można było powiedzieć "Na prawdę mi ich szkoda" wiedząc, że Ci ludzie chcą tego, żeby im współczuć i żeby zrozumieć to kim są i co robią.<br />
Za to nie przestałem współczuć zwierzętom które są świadkami i uczestnikami tych wszystkich zdarzeń siłą rzeczy wywołanych przez człowieka - pana świata który nie potrafi panować nad światem. Ludzie zabijali się i ginęli od zawsze, ale zwierzęta giną z winy człowieka który nie dorósł do tego by było go stać na luksus zwany zwierzęciem udomowionym i nie powinien żyć obok zwierząt... Tak więc sama śmierć i widok śmierci człowieka nie rusza mnie tak jak widok martwego zwierzęcia które poniosło śmierć z ręki i powodu człowieka + budowy kolejnej obwodnicy.<br />
Przykład: Dolina Rospudy - ludzie pierdolą, że przez żabki i ptaszki nie można budować czy przez jakieś tam roślinki. No nie można za kilka lat będzie brakować wam i nie tylko wam kilku drzewek albo przez najbliższe kilkaset lat będziecie się starać odtworzyć DNA tych zwierząt i roślin które zginęły podczas tej budowy bo zginą w całości albo będą na skrajnym wymarciu bo chcieliście mieć bliżej do swojej rodziny na jakieś wsi głucho zabitej dechami i owiniętą żółta taśmą.</p>
<p>Niech mi ktoś jedno wytłumaczy. skąd sie bierze taka reakcja, ze jeśli ktoś działa na rzecz ochrony dzikiej przyrody, to mu wypomną, ze powinien coś zrobić dla schronisk dla zwierząt, bo bardziej pod nosem. Jak zrobi coś dla schronisk, to mu wypomną, ze powinien dla ludzi. Zrobi coś dla ludzi, to mu wypomną, ze powinien zrobić coś dla Polaków. Zrobi coś dla bezdomnych w Polsce, to usłyszy "a mnie to nikt nie pomoże".</p>
<p>Istnieje taka postawa w Polsce: "nie pomogę bo moje pieniądze przydadzą się kiedyś indziej na bardziej szczytny cel, dla bardziej potrzebujących, bliżej, dla ludzi, dla Polaków, dla białych, w moim wieku, w mojej sytuacji itd.", aż na końcu okazuje się że najlepiej wydać te pieniądze na siebie, bo jest się osobą wprost idealną dla własnej donacji. To się nazywa zdaje się "polactwo".</p>
<p>Bóg zapłać za takich ludzi którzy organizują akcje pokroju WOŚP - czegoś takiego też po części nie podzielam bo można o tym powiedzieć także "narodowa zrzuta" na coś czego rząd nie może kupić dla swoich obywateli, jak nie może to musimy kupić <b>sami</b>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Słabnący autorytet JW Sułtan]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/2007/10/04/slabnacy-autorytet-jw-sultan/</link>
<pubDate>Thu, 04 Oct 2007 10:14:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>sultanat</dc:creator>
<guid>http://sultanat.wordpress.com/2007/10/04/slabnacy-autorytet-jw-sultan/</guid>
<description><![CDATA[ 
Kraj:
Od dłuższego czasu daje się zaobserwować słabnący autorytet JW Sułtan Aisahah Ramzan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> <img HEIGHT="103" WIDTH="122" BORDER="0" SRC="http://sultanat.wordpress.com/files/2007/10/013414korona_sultanska.jpg" /></p>
<p><strong>Kraj:</strong></p>
<p>Od dłuższego czasu daje się zaobserwować słabnący autorytet JW Sułtan Aisahah Ramzani al-Ekonoglu I wśród obywateli Sułtanatu Al Rajn.</p>
<p>Z sondażu przeprowadzonego dla naszej gazety przez Sułtański Instytut Sondażowy w dniach 2-3.10.2007<br />
drogą mailową na reprezentatywnej grupie 10 obywateli wynika, że Jej Wysokość Sułtan cieszy się 40% poparciem społecznym<br />
a 60% społeczeństwa jest odmiennego zdania. Obecna Sułtan piastująca funkcję głowy państwa jeszcze około roku temu cieszyła się p. 90% poparciem społecznym lecz na przestrzeni mijających miesięcy, tygodni i dni ta sytuacja diametralnie zmieniła się.<br />
Obywatele obecnej Sułtan mają za złe m.in to, że w czerwcu nie ustanowiła regencji w państwie co doprowadziło później do wybuchu<br />
wojny domowej oraz jej co raz bardziej szorstką politykę zagraniczną państwa i częstą wybuchowość podczas rozmów<br />
z przedstawicielami innych v-państw. Większość al rajńczyków uważa, że takie zachowanie nie przystoi JW Sułtan bo godzi<br />
w dobre imię państwa i psuje jego wizerunek za granicą.</p>
<p>Zdobyłem informacje z których wynika, że w państwie istnieje nieformalny "Narodowy Ruch na Rzecz Zmian". Członkowie ruchu<br />
w najbliższym czasie przedstawią swoje postulaty wśród, których będzie wywarcie nacisku na JW Sułtan aby ustanowiła<br />
Regencję a na jej czas urlopowała się. Podczas trwającej regencji "NRRZ" będzie w sposób pokojowy dążył aby Jej Wysokość<br />
abydykowała wyznaczając na swoje miejsce następczynię.</p>
<p>Niewiadomo jaka będzie reakcja na poczynania "NRRZ" ze strony obozu pro sułtańskiego skupionego wokół lewicowej "PO", który broni obecnej Sułtan.</p>
<p ALIGN="right"><strong>Redaktor Naczelny /-/</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Obywatel Kane]]></title>
<link>http://sortownia.wordpress.com/2007/07/30/obywatel-kane/</link>
<pubDate>Mon, 30 Jul 2007 21:49:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>PadreBalboa</dc:creator>
<guid>http://sortownia.wordpress.com/2007/07/30/obywatel-kane/</guid>
<description><![CDATA[Film legenda, uznawany za najlepszy i najważniejszy w historii kina. Jego wielkość polega na dosk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Film legenda, uznawany za najlepszy i najważniejszy w historii kina. Jego wielkość polega na doskonałym scenariuszu jak i doskonałej realizacji, lecz nie dlatego jest on tak ważny dla historii kina. Jak na czasy w których powstał był on bardzo nowatorski i wprowadził wiele nowych sztuczek i zabiegów w technice kręcenia filmu które widzom współczesnym wydają się trudne to wychwycenia ponieważ ten film to zapoczątkował i dla nas jest to już codziennością. Film ten opowiada historię magnata prasowego i bogacza Kane'a. Wszystkiego się o nim dowiadujemy z retrospektyw i opowiadań innych bohaterów filmu ponieważ główna postać umarła już w pierwszej scenie filmu. Film który trzeba zobaczyć. Gorąco polecam.</p>
<p><a href="http://gfx.filmweb.pl/po/12/79/31279/7133843.2.jpg?l=1185190085000"><img style="display:block;text-align:center;cursor:pointer;width:150px;height:201px;margin:0 auto 10px;" src="http://gfx.filmweb.pl/po/12/79/31279/7133843.2.jpg?l=1185190085000" border="0" alt="" /></a><br />
<span style="color:#99ff99;">Moja ocena: 10/10</span></p>
<p>Linki: <a href="http://www.imdb.com/title/tt0033467/">IMDB</a>, <a href="http://www.filmweb.pl/Obywatel+Kane+1941+o+filmie,Film,id=31279">FilmWeb</a>, <a href="http://film.onet.pl/8572,,Obywatel_Kane,film.html">Film.Onet</a>, <a href="http://www.film.org.pl/prace/obywatel_kane.html">KMF</a></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
