<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>niezaleznosc-finansowa &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/niezaleznosc-finansowa/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "niezaleznosc-finansowa"</description>
	<pubDate>Wed, 20 Aug 2008 12:13:37 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[O małpie i orzeszku]]></title>
<link>http://livepad.wordpress.com/?p=40</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 07:37:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>SkazZ</dc:creator>
<guid>http://livepad.wordpress.com/?p=40</guid>
<description><![CDATA[autorem artykułu jest Krzysztof Wróbel
Przypomniała mi się pewna historia opowiadana przez mojeg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>autorem artykułu jest Krzysztof Wróbel</p>
<p>Przypomniała mi się pewna historia opowiadana przez mojego znajomego. Mówił on o technice polowania na pewien gatunek małp. Chyba chodziło o gatunek “spider monkey” ale nie jestem pewien, zresztą nie to jest w tej historii istotne. Myśliwi wyszukują dziuplę o średnicy otworu na tyle szerokiej, żeby małpa mogła włożyć rękę do środka. Tam umieszczają orzeszek. Wiedzą, że małpa nie przepuści takiej “okazji” i będzie chciała go wyciągnąć. Tak też zwierzak czyni. Wkłada rękę do środka i zaciska orzeszek w garści. Chce wyciągnąć… a tu niespodzianka. Dłoń zaciśnięta w garść jest za duża, żeby mogła wysunąć się z dziupli. Małpa oczywiście mogłaby puścić orzeszek i się swobodnie oddalić ale tego nie robi. Kurczowo trzyma zaciśniętą pięść, bo chęć posiadania orzeszka jest większa niż pragnienie wolności. Wtedy przychodzi myśliwy i po prostu małpę zabiera.<!--more--></p>
<p>Opowiadam tą historyjkę, bo jakże często zdarza się,że my zachowujemy się dokładnie tak samo jak to głupie zwierzę. Zamiast puścić to “byle co” co trzymamy w zaciśniętej dłoni i cieszyć się wolnością, kurczowo się tego trzymamy dobrowolnie pchając się w niewolę. Niewola może być różna. Każdy ma swoją. To może być przywiązanie do jakiegoś nawyku, jakieś głębokie przekonanie o czymś, a wreszcie idea bycia pracownikiem najemnym. Żyjemy w tej “bylejakości” zamiast powalczyć o to co jest w życiu najważniejsze. O swoją wolność…<br />
Niektórzy z nas od tak dawna mają dłoń zaciśniętą na swoim orzeszku, że nie wyobrażają sobie innej sytuacji. Świat może dookoła się walić a oni twardo trzymają się swoich utartych poglądów i sposobów postępowania. Szczególnie dziś, gdy coś takiego jak praca najemna jest najmniej bezpiecznym sposobem na zabezpieczenie swojej przyszłości zdumiewa tak wielka rzesza ludzi wierzących w to, że ten sposób na życie zapewni im świetlaną przyszłość. </p>
<p>Każda firma ma za zadanie spełnić jedno marzenie… Jeśli nie działa ona w celu spełnienia Twojego marzenia to znaczy, że jedyną osobą mającą korzyść z jej działania jest jej właściciel a to znaczy, że Ty dostajesz tylko… orzeszka (jedni mają orzeszka laskowego, inni orzech włoski a jeszcze inni kokosowy ale orzech jest zawsze orzechem).</p>
<p>Jak długo będziemy zaciskać swoje dłonie na orzeszkach tak długo nie będziemy mieli możliwości powalczyć o realizację swoich marzeń. Uwolnijmy się od orzeszków najpierw mentalnie i zacznijmy walczyć o swoją niezależność. Zacznijmy chcieć od życia więcej.</p>
<p><strong>Jak zatem zacząć walczyć o naszą niezależność?</strong><br />
Cokolwiek ktoś może powiedzieć jestem głęboko przekonany o tym, że niezależność zaczyna się od wolności finansowej. Tak długo jak ktoś inny ma wpływ na wysokość Twoich dochodów tak długo sprawuje on kontrolę nad niemal każdym aspektem Twojego życia. To wysokość wypłaty określa gdzie mieszkasz, z kim spędzasz czas, gdzie jeździsz na wakacje, czym podróżujesz a nawet o której śpisz z żoną lub czy jesteś zdrowy czy nie (doskonale wiemy jak wygląda u nas leczenie się przez kasę chorych...)</p>
<p>Kiedy osiąga się poziom <a href="http://bogatyojciec.blogspot.com">wolności finansowej</a>? Wtedy kiedy Twoje dochody nie zależą od czasu Twojej pracy, wtedy kiedy wpływy na Twoje konto mają charakter dochodu pasywnego, wtedy kiedy zarabiasz bez względu na to, czy coś robisz czy nie. Wtedy kiedy Twoje przychody (pasywne) są większe niż suma wszystkich Twoich wydatków. To jest wolność. Wtedy dopiero zaczynasz mieć kontrolę nad swoim życiem.</p>
<p>Dla każdego z nas ten poziom wolności może być wyrażony inną sumą. Dla jednych suma 2000zł może być zupełnie wystarczająca i oni już będą mieli swoją niezależność. Innym braknie jeśli będzie im co miesiąc wpływać 200 000 zł. Wielkość tej kwoty jest sprawą indywidualną.</p>
<p>Chcąc (pożądając) swojej wolności musimy znaleźć swój własny wehikuł finansowy który nas do niej dowiezie. Nie jest moim celem przedstawianie jakiegoś konkretnego modelu bo nie wiem w czym się czujesz dobrze i co jest zgodne z Twoimi potrzebami. Moim celem jest dać ci sygnał, że jeśli to co robisz dziś nie pozwala ci osiągnąć tego czego pragniesz, to zamiast frustrować się tą sytuacją i kombinować jak można wycisnąć jeszcze parę złotych z pracy, nadgodzin czy innej formy sprzedawania swojego czasu za pieniądze, <a href="http://ebookinformator.blogspot.com">poszukaj jakiegoś modelu zarabiania</a>, który może uczynić cię wolnym człowiekiem gdy tylko zainwestujesz w niego swój czas.</p>
<p>Żyjemy w świecie, który daje wiele możliwości jeśli tylko potrafisz się na nie otworzyć i będziesz potrafił je zobaczyć. Jeżeli dokładnie określisz czego od życia oczekujesz, co chcesz mieć i jak żyć, to w Twoim życiu zaczną pojawiać się ludzie, sytuacje, książki i inne rzeczy, które doprowadzą cię tam gdzie chcesz dojść.</p>
<p>„Szukajcie a znajdziecie, kołaczcie a będzie Wam otworzone”. Znasz ten cytat?<br />
Pewnie tak. To może faktycznie zacząć szukać? Przecież dziś jest pierwszy dzień reszty Twojego życia!</p>
<p><a href="http://informator.czytajmy.net">Informator - co warto przeczytać</a> </p>
<p><span style="color:#85807E;"><br />
--<br />
Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-6477,3,191,Finanse,O_malpie_i_orzeszku.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie znoszę, gdy ktoś mi mówi, co mam robić!]]></title>
<link>http://drogadosukcesu.wordpress.com/?p=312</link>
<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 12:53:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>elemiah</dc:creator>
<guid>http://drogadosukcesu.wordpress.com/?p=312</guid>
<description><![CDATA[
fragment książki Bogata Kobieta Kim Kiyosaki
Dlaczego książka tylko dla kobiet?
W świecie inwe]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class="siwy"><a href="http://drogadosukcesu.files.wordpress.com/2008/06/bogata33023209919_copy.jpeg"><img class="alignleft size-medium wp-image-313" src="http://drogadosukcesu.wordpress.com/files/2008/06/bogata33023209919_copy.jpeg?w=300" alt="" width="300" height="300" /></a></div>
<div class="siwy">fragment książki <a href="http://bogatyojciec.pl/?A=43958&#38;B=353">Bogata Kobieta</a> Kim Kiyosaki</div>
<div class="siwy"><strong>Dlaczego książka tylko dla kobiet?</strong></p>
<p>W świecie inwestowania techniki inwestycyjne – czyli sposoby kupowania nieruchomości pod wynajem, wybierania akcji lub uzyskiwania dobrego zwrotu z inwestycji – są takie same zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn. Czy są to akcje, obligacje czy nieruchomości, dla powodzenia inwestycji nie ma znaczenia, czy to mężczyzna, czy kobieta kupuje, sprzedaje, trzyma, przerabia czy wynajmuje.</p>
<p>Skąd więc potrzeba napisania książki poświęconej inwestowaniu, skierowanej tylko do kobiet?</p>
<p>Odpowiedź brzmi: ponieważ w dziedzinie inwestowania mężczyźni i kobiety bardzo się różnią – historycznie, psychologicznie, mentalnie oraz emocjonalnie.</p>
<p>Różnice te stanowią zasadniczy powód, dla którego dziś tak wiele kobiet nic nie wie o pieniądzach i inwestowaniu. To te różnice oddzielają obydwie płci i to dlatego książka ta jest przeznaczona dla kobiet.</p>
<p><strong>Nie znoszę, gdy ktoś mi mówi, co mam robić!</strong></p>
<p>Podtytuł tej książki płynie prosto z mojego serca. Pewnego popołudnia mój mąż Robert, ja oraz kilku naszych znajomych jedliśmy lunch i zaczęliśmy rozmawiać o tej książce. Oczywiście, co do tytułu <a href="http://bogatyojciec.pl/?A=43958&#38;B=353">Bogata Kobieta</a> nie było wątpliwości. Ale wciąż jeszcze nie zdecydowaliśmy, jaki będzie podtytuł. Przedyskutowaliśmy przy stole kilka propozycji.</p>
<p>Wtedy Robert zwrócił się do mnie i zapytał:</p>
<p>– Powiedz mi, co sprawia, że tak bardzo chcesz być niezależna finansowo? Nie jest to dla ciebie nic nowego. Od zawsze taka byłaś – cecha ta jest ściśle związana z twoją osobowością. Dlaczego? Co sprawia, że musisz – choćby nie wiem co – być w stanie poradzić sobie sama? Powiedz nam, co cię motywuje?</p>
<p>Obok mnie siedziała moja przyjaciółka Suzi. Obydwie mamy bardzo podobne poglądy. Do tego stopnia, że po tych słowach spojrzałyśmy jedna na drugą i niemalże jednocześnie oznajmiłyśmy:</p>
<p>– Po prostu nie znoszę, gdy ktoś mi mówi, co mam robić!</p>
<p>Obydwie natychmiast zajęłyśmy się naszym ulubionym tematem, prześcigając się w opowiadaniu o tym, jak bardzo tego nie cierpimy. Podawałyśmy przykład za przykładem na to, jak ludzie mówili nam, co mamy zrobić, jak na to reagowałyśmy i dlaczego nigdy nie pozwolimy, żeby ktoś inny kierował naszym życiem.</p>
<p>(Wiem, że jest wiele kobiet, które rozumieją dokładnie to, o czym mówię. Być może nawet jesteś jedną z nich).</p>
<p>Kiedy umilkłyśmy, popatrzyłam na siedzących przy stoliku: nikt nic nie mówił i wszyscy się uśmiechali.</p>
<p>– Wygląda na to, że masz swój podtytuł – powiedział Robert.</p>
<p><strong>Od dziecka</strong></p>
<p>Nie jest to dla mnie nic nowego. Już w przedszkolu wiedziałam, że mam problem z wykonywaniem poleceń! Nikt w mojej klasie nie spędził w kącie więcej czasu niż ja. Nie miałam ochoty na drzemkę, bo chciałam się bawić z koleżankami – do kąta! Chciałam malować palcami, a nie słuchać bajki – do kąta! I proszę, nie zmuszajcie mnie do jedzenia tych wstrętnych posiłków ze stołówki – tak, wiem, idę do kąta.</p>
<p>Moja nauczycielka stwierdziła, że jestem nieposłuszna, a ja jedynie nie lubiłam, gdy ktoś mi mówił, co mam robić.</p>
<p>Dwa razy zwolniono mnie z mojej pierwszej pełnoetatowej pracy po studiach – dwa razy w tej samej firmie! Nie chodziło o to, że byłam leniwa czy niekompetentna, wręcz przeciwnie. Byłam chętna do nauki. To dlatego zatrudniono mnie ponownie. Jednak nie dało się stłumić moich naturalnych instynktów. Byłam po prostu zbyt niezależna i w wieku 21 lat oczywiście znałam wszystkie odpowiedzi. To, w połączeniu z moją niechęcią do wykonywania poleceń, nie było dobrym przepisem na sukces w tamtej firmie.</p>
<p>Cecha ta była we mnie bardzo głęboko zakorzeniona. Gdy ktoś kazał mi coś zrobić, nie robiłam tego tylko dlatego, że nie lubiłam, gdy ktoś mi mówi, co mam robić. I zwykle wtedy wiedziałam, że tak naprawdę byłoby najlepiej, gdybym po prostu wykonała polecenie.</p>
<p>Tak, przysporzyło mi to kilku kłopotów w życiu, ale także sprawiło, że stałam się bardzo niezależna, zwłaszcza pod względem finansowym.</p>
<p>Może słyszałaś powiedzenie: „Ten, kto ma pieniądze, ustala reguły”. Moim zdaniem ktoś, kto ma pieniądze, może mówić innym, co mają robić. Tak więc już na samym początku postanowiłam, że będę osobą ustalającą reguły, a nie kimś, komu się mówi, co ma robić.</p>
<p><strong>Głupie rzeczy, które robią kobiety</strong></p>
<p>Pewnego popołudnia Robert wrócił do domu i zastał mnie krzyczącą do telewizora:</p>
<p>– Obudź się! Nie bądź głupia! Przestań zachowywać się jak mała, głupiutka dziewczynka! Dorośnij!</p>
<p>– Co się dzieje? – zapytał, śmiejąc się ze mnie.</p>
<p>– Doprowadza mnie to do szału, gdy widzę, jak kobiety robią takie głupie rzeczy, gdy w grę wchodzą pieniądze – powiedziałam sfrustrowana. – Ta kobieta pyta zupełnie obcego człowieka – jakiegoś doradcę finansowego w telewizji, który robi sobie reklamę – co ma zrobić z kilkoma tysiącami dolarów, które zaoszczędziła. On udziela jej złej porady, a ona mówi jedynie: „Dziękuję panu bardzo. To właśnie zrobię!”. Jakie to głupie! Ona jest dobrym przykładem na to, dlaczego kobiety są często postrzegane stereotypowo, jeśli chodzi o pieniądze i inwestowanie.</p>
<p>– Bez wątpienia uderzyła w twój czuły punkt – powiedział Robert, uśmiechając się szeroko. – Może kobiety nie są nawet świadome tego, co robią. Oto twoja szansa, żeby na to zwrócić ich uwagę.</p>
<p><strong>Lista głupich rzeczy</strong></p>
<p>Z pewnością trafiło to w mój czuły punkt. Ponieważ my, kobiety, naprawdę robimy w życiu różne absurdalnie głupie rzeczy – a wszystkie związane są z pieniędzmi. Uważam, że już czas, abyśmy zdobyły pewną wiedzę w tej dziedzinie.</p>
<p>Czy twierdzę, że kobiety są głupie? Absolutnie nie. Nic bardziej błędnego. Mówię, że robimy różne niewiarygodnie głupie rzeczy. I większość z nich jest bezpośrednio związana z pieniędzmi.</p>
<p>Oto krótka lista głupich rzeczy, które robi wiele z nas, kobiet, gdy w grę wchodzą pieniądze.</p>
<p>• Wychodzimy za mąż dla pieniędzy.</p>
<p>• Pozostajemy w złych małżeństwach lub związkach, ponieważ boimy się, że same nie poradzimy sobie finansowo.</p>
<p>• Pozwalamy, żeby mężczyzna podejmował wszystkie najważniejsze decyzje finansowe.</p>
<p>• Akceptujemy mit, że mężczyźni lepiej radzą sobie z pieniędzmi.</p>
<p>• Akceptujemy mit, że mężczyźni są lepszymi inwestorami.</p>
<p>• Nie kwestionujemy decyzji finansowych mężczyzny, ponieważ nie chcemy wprowadzać niepotrzebnego zamieszania i zranić jego ego.</p>
<p>• Słuchamy porad rzekomych ekspertów, ponieważ myślimy, że nie jesteśmy wystarczająco mądre.</p>
<p>• Siedzimy cicho dla świętego spokoju.</p>
<p>• Czekamy zbyt długo, ponieważ (przynajmniej od strony finansowej) jest nam wygodnie.</p>
<p>• Nasi partnerzy zostawiają nas dla młodszych kobiet, ponieważ czekamy zbyt długo.</p>
<p>• Mamy nadzieję, że nasz mężczyzna się zmieni.</p>
<p>• W życiu zadowalamy się tym, że jest dobrze, choć tak naprawdę chcemy, żeby było wspaniale.</p>
<p>• Mężczyzna się zgubi, ale nie zapyta o drogę... a my idziemy za nim.</p>
<p>• Nie doceniamy siebie.</p>
<p>• Znosimy wszystkie niesprawiedliwości w pracy w imię wypłaty.</p>
<p>• Czujemy się winne, że pracujemy po godzinach i nie jesteśmy z dziećmi.</p>
<p>• Nie dostajemy awansu, który się nam należy... i pozostajemy w pracy.</p>
<p>• Zgadzamy się na niższą płacę niż mężczyźni, a często wykonujemy taką samą pracę jak oni.</p>
<p>• Opuszczamy mecze i przedstawienia naszych dzieci, bo musimy pracować.</p>
<p>• Często patrzymy w przyszłość i myślimy: „Pewnego dnia...”.</p>
<p>Większość z nas zrobiła jedną lub więcej z tych głupich rzeczy. Chodzi o to, że wiele z nas zaprzedaje swoje dusze w imię pieniędzy. Prawdziwą zbrodnią jest to, w jaki sposób odbija się to na naszym szacunku dla samej siebie, na naszej pewności siebie i na poczuciu własnej wartości.</p>
<p>Tak, ta książka mówi o kobietach i inwestowaniu, ale tak naprawdę jest też o czymś więcej, mianowicie o kobietach, które przejmują kontrolę nad własnym życiem. Mówi o godności. O szacunku dla samej siebie.</p>
<p><strong>Mężczyzna, rodzina, firma lub rząd</strong></p>
<p>Pierwsza wersja podtytułu tej książki brzmiała: „Dla kobiet, które koniecznie chcą być wolne finansowo i nie chcą być uzależnione od mężczyzny, rodziny, firmy czy rządu”. To w rzeczywistości jest istotą tej książki. Na przestrzeni dziejów kobiety uczono i od nich oczekiwano, że ich finansowy byt będzie zależał od kogoś innego. Dziś znalezienie się w takiej sytuacji może być niebezpieczne. Czasy zdecydowanie się zmieniły.</p>
<p><strong>Mężczyzna</strong></p>
<p>Historia dowodzi, że niemożliwe jest mówienie o mężczyznach, kobietach i pieniądzach bez nawiązywania do tematu seksu. Seks, pieniądze i kobiety są ściśle powiązane i często nie zauważamy nawet wpływu, jaki te czynniki mają na siebie, ponieważ przez pokolenia wychowywano nas tak, aby przyjmować to za normę w naszym społeczeństwie.</p>
<p>Gdy kończymy 16 lat – niektóre z nas nawet wcześniej – my jako kobiety lub dziewczyny zaczynamy zdawać sobie sprawę z tego, jak ogromną władzę mamy nad mężczyznami – tę władzę daje nam potęga seksu. Podczas gdy większość nastoletnich chłopców jest wciąż niezdarna i głupkowata – zachowują się jak szczeniaki z dużymi łapami, my, dziewczyny zaczynamy zauważać, że chłopcy, a także mężczyźni patrzą na nas inaczej... przez pryzmat seksualności. Często, gdy jesteśmy bardzo młode, zaczynamy spostrzegać, że dorośli mężczyźni uśmiechają się do nas, niektórzy gwiżdżą, niektórzy nawet się zalecają, a inni po prostu gapią się i ślinią.</p>
<p>Jestem przekonana, że każda z nas przypomina sobie „tę dziewczynę” w swojej klasie, tę, która była bardziej rozwinięta niż pozostałe. W mojej klasie była to Melody. W wieku 14 lat wiedziała, że jest inna, że ma przewagę nad resztą dziewczyn i obnosiła się ze swoją nowo odkrytą seksualnością. Gdy byłyśmy w ósmej klasie, Melody umawiała się na randki z chłopakami z ogólniaka. Wiedziała, jak przyciągnąć uwagę mężczyzn.</p>
<p>Teraz zdaję sobie sprawę z tego, że przypadek Melody stanowi wyjątek, a nie regułę. Jednak większość z nas, jeżeli jesteśmy szczere, przyzna, że dokładnie wie, jak potężna może być nasza młodzieńcza seksualność. Mały flirt może doprowadzić nas bardzo daleko.</p>
<p>To ta potrzeba seksualna, którą odczuwają mężczyźni, już na początku daje nam, kobietom tę ogromną władzę oraz zaczyna kształtować nasze poglądy na temat tego, co robić i jak postępować, aby dostać to, czego chcemy. Działać w ten sposób można dopóty, dopóki jesteśmy młode i atrakcyjne seksualnie. Ale czas płynie i wszystko się zmienia.</p>
<p><strong>Punkt zwrotny</strong></p>
<p>Miałam wtedy 14 lat. Pewnego dnia wróciłam ze szkoły i usłyszałam, jak mama rozmawia w jadalni z jedną ze swoich najlepszych przyjaciółek. Gdy weszłam, mama zobaczyła mnie kątem oka i dała mi znak, żebym nie przeszkadzała i dała im spokojnie porozmawiać. Weszłam do kuchni, żeby coś zjeść. Wyjmując kartonik mleka z lodówki, przypadkiem usłyszałam ich rozmowę.</p>
<p>Jasne było, że przyjaciółka mamy, Gloria, była bardzo zmartwiona.</p>
<p>– Wiedziałam, że mamy swoje problemy – mówiła. – Ale przez wzgląd na nasze dzieci, nie myślałam, że naprawdę mnie opuści.</p>
<p>– Co powiedział? – zapytała mama.</p>
<p>– Powiedział, że od roku spotyka się z kimś na mieście – z o wiele młodszą kobietą. Stwierdził, że ona sprawia, iż czuje się jak bohater. Najwyraźniej przy mnie czuje się rozczarowany.</p>
<p>– Czy wiedziałaś o tym romansie? – usłyszałam głos mamy.</p>
<p>– Szczerze mówiąc, podejrzewałam, że coś się dzieje, ale tak naprawdę nie chciałam wiedzieć. Miałam tylko nadzieję, że to jest krótki romans i że wszystko w końcu wróci do normy.</p>
<p>– Czyli w głębi duszy o tym wiedziałaś? – upewniła się mama.</p>
<p>– Tak, chyba tak. Po prostu nie chciałam dopuścić do siebie tej myśli – wyznała Gloria. – Od lat w naszym małżeństwie nie układało się najlepiej. Z upływem czasu łączyło nas coraz mniej. On miał swoją karierę, a ja miałam dzieci. On podróżował w interesach, a ja zostawałam w domu.</p>
<p>– Więc jeśli w twoim małżeństwie się nie układało i ty wiedziałaś, że on ma romans, to dlaczego nie odeszłaś?</p>
<p>– Z powodu dzieci – szybko odpowiedziała Gloria.</p>
<p>– Dzieci? – mama zapytała zaskoczona. – Gloria, twoje dzieci są już dorosłe. Twój syn właśnie skończył studia. Tu musi chodzić o coś więcej niż dzieci.</p>
<p>Gloria zawahała się przez chwilę, po czym odrzekła cicho:</p>
<p>– Nie odeszłam z powodu pieniędzy. Chociaż nasze małżeństwo nie było dobre, przynajmniej nie musiałam martwić się o finanse. Byłam przerażona na myśl o tym, że nagle będę musiała radzić sobie sama. Nie pracowałam przez 20 lat. Nie wiem, czy sama sobie poradzę. To prawda, nasze małżeństwo rozpadało się od lat, ale jego zaletą, choć jedyną, było to, że czułam się bezpiecznie pod względem finansowym.</p>
<p>Słyszałam, jak Gloria zaczęła płakać.</p>
<p>– Po prostu nie wiem, co ja teraz zrobię. Przerażające jest to, że mam 45 lat, jestem zdana na siebie i sama będę musiała się utrzymać. Nawet przez moment nie myślałam, że kiedyś znajdę się w takiej sytuacji.</p>
<p>Odstawiłam karton mleka do lodówki i poszłam do swojego pokoju. Wchodząc po schodach, usłyszałam, jak przyjaciółka mamy mówiła:</p>
<p>– Po prostu nie wiem, czy zdołam zadbać o siebie pod względem finansowym.</p>
<p>Te słowa naprawdę poruszyły we mnie czułą strunę.</p>
<p>Pomyślałam sobie: „Oto kobieta, która jest nieszczęśliwa w małżeństwie i znosi to wszystko, ponieważ jej byt finansowy tak bardzo zależy od jej męża”. W tamtym momencie uświadomiłam sobie, że życie niekoniecznie jest bajką, w której żyje się długo i szczęśliwie, choć dotąd wierzyłam, że tak jest. Pamiętam, że tamtego dnia podjęłam decyzję i powiedziałam sobie: „Nigdy nie będę uzależniać moich finansów od żadnego mężczyzny ani nikogo innego”. I ta myśl przyświeca mi przez całe życie.</p>
<p><strong>Może już czas zmienić zasady</strong></p>
<p>Nie myślcie tylko, że jestem wrogo nastawiona do mężczyzn. Lubię ich. Po prostu nie chcę być od nich zależna finansowo. A dziś w takiej właśnie sytuacji jest wiele kobiet.</p>
<p>Zbyt często spotykam rozwiedzione 40-letnie lub 50-letnie kobiety, które zmagają się z rzeczywistością. Ich historie są do siebie podobne: „Gdy byliśmy młodzi, byliśmy tacy szczęśliwi. Potem zaczęliśmy się od siebie oddalać. I zostawił mnie dla młodszej kobiety. Po raz pierwszy w życiu jestem zdana sama na siebie”.</p>
<p>Ja mam dużo szczęścia. Moi rodzice zawsze byli dla mnie cudownymi wzorami do naśladowania. Są ze sobą od ponad 50 lat. Podziwiam ich, bo zawsze stanowili dla mnie przykład oraz nauczyli mnie tego, jak stworzyć trwałe, pełne miłości i szacunku małżeństwo.</p>
<p>Niestety wiele związków nie wytrzymuje próby czasu. Wskaźnik rozwodów rośnie; jedno małżeństwo na dwa kończy się rozwodem. Nie mówię, żeby planować w swoim związku rozstanie, ale by myśleć realistycznie i zadbać o swoje finanse tak, aby odnieść sukces bez względu na to, co przyniesie przyszłość. Jeżeli chodzi o Glorię, to nie miała „planu B”. Miała tylko jedno założenie – pozostać w małżeństwie za wszelką cenę w zamian za wygodne życie materialne.</p>
<p>Postępowanie polegające na używaniu młodości i seksapilu, aby zdobyć uwagę i wpływy, których pragnęłyśmy, po to żeby dostać to, czego chciałyśmy, dla wielu z nas sprawdzało się, gdy miałyśmy po 20 i 30 lat. Nie jest to jednak dobry sposób na życie, gdy się jest w wieku 40, 50 lub 60 lat. Marnujemy czas, myśląc, że mężczyźni się zmienią. Już pora, abyśmy to my, kobiety się zmieniły. Sposób postępowania, który się sprawdzał, kiedy byłyśmy młode, traci moc, gdy robimy się starsze.</p>
<p>I dla wielu z nas już czas, żeby go zmienić. A pieniądze odgrywają kluczową rolę w tym równaniu. Tak jak seks dawał nam władzę, gdy byłyśmy młode, tak pieniądze dają nam kontrolę, gdy się starzejemy.</p>
<p>Katharine Hepburn podsumowała to najlepiej:</p>
<p>Kobiety, jeśli macie wybór pomiędzy pieniędzmi a seksapilem, wybierzcie pieniądze. Z biegiem lat te pieniądze staną się waszym seksapilem.</p>
<p>Czasy się zmieniły pod wieloma względami i my, kobiety, musimy zmienić się razem z nimi. Ta książka ma w tym właśnie pomóc – zawiera wskazówki prowadzące do zmiany. Jeżeli jesteś przekonana, że Twoją najlepszą strategią finansową jest sytuacja, w której mężczyzna zapewnia Ci utrzymanie aż do śmierci, to życzę powodzenia. Pozostałym kobietom, które są gotowe poczynić w swoim życiu pewne zmiany, które chcą mieć nad nim większą kontrolę i które są gotowe podjąć działanie, oferuję alternatywę.</p>
<p><strong>Rodzina</strong></p>
<p>Niektóre z nas mają ten luksus, że mogą liczyć, iż majątek ich rodziny zapewni im byt przez lata. Jednak osoby takie z pewnością nie należą do większości. Kilka spośród moich przyjaciółek zamiast oczekiwać, że o ich utrzymanie zadbają ich rodziny, same troszczą się o swoich bliskich. Jedna znajoma z Honolulu przyjęła pod swój dach chorą matkę, która nie mogła już sama o siebie zadbać, i stała się jej głównym opiekunem. Było to nie tylko kosztowne, ale i czasochłonne i z tego powodu kobieta ta straciła dość dużą część dochodu z pracy.</p>
<p>Inna znajoma płaci osiem tysięcy dolarów miesięcznie za pobyt matki w domu spokojnej starości. Nigdy nie planowała, że znajdzie się w takiej sytuacji.</p>
<p>Pewna kobieta w mieście Scottsdale w stanie Arizona niedawno, po śmierci matki, odziedziczyła dom rodzinny. Jej rodzice mieszkali w tym domu przez 30 lat. Problem polegał na tym, że przez te 30 lat jego wartość tak bardzo wzrosła, że przejmując dom, kobieta ta była zmuszona do zapłacenia olbrzymiego podatku od nieruchomości. Nie stać jej było na pokrycie wszystkich kosztów związanych z domem i w rezultacie musiała go sprzedać, żeby zapłacić podatki, co sprawiło, że ze spadku prawie nic jej nie zostało.</p>
<p>Oto jeszcze jeden scenariusz, jaki niedawno przedstawiła mi inna kobieta, Susan, a który właściwie staje się coraz bardziej powszechny.</p>
<p>Za życia ojciec Susan zgromadził znaczny majątek w nieruchomościach, biznesach i akcjach. Matka Susan zmarła, a ojciec powtórnie się ożenił. Po jakimś czasie zapadł na nieuleczalną chorobę i w czasie, gdy był w szpitalu na łożu śmierci, jego nowa żona skłoniła go do zmiany testamentu tak, aby to jej przepisał cały swój majątek. Całkowicie usunęła Susan i jej rodzeństwo z testamentu. Gdy małżonek zmarł, Susan nie dostała nic z pokaźnego majątku swojego zamożnego ojca.</p>
<p>Kiedy podaję te przykłady, nie chodzi mi o to, by wyliczać wszystko, co może się nie udać. Chcę jedynie podkreślić, jak istotne jest, by być przygotowaną na wszelką ewentualność. Pragnę też zachęcić Was do mówienia sobie prawdy o tym, od kogo lub od czego zależy Wasza finansowa przyszłość.</p>
<p>To, co się dzieje w firmach i rządzie, jeszcze bardziej uwypukli dodatkowe powody, dla których poleganie na własnej rodzinie dla uzyskania w przyszłości wsparcia finansowego może nie być Twoim optymalnym wyborem.</p>
<p><strong>Firma lub rząd</strong></p>
<p>Time Magazine w numerze z 31 października 2005 roku opublikował artykuł, którego nagłówek brzmiał: The Great Retirement Ripoff (Wielkie oszustwo emerytalne). W podtytule czytamy: „Miliony Amerykanów, którzy myślą, że otrzymają świadczenia emerytalne, czeka PRZYKRA NIESPODZIANKA. Jak korporacje okradają obywateli – z pomocą Kongresu”. Artykuł wyjaśnia, w jaki sposób największe amerykańskie firmy wykorzystały lub dosłownie ukradły środki emerytalne swoich pracowników. Przyjęte przez rząd przepisy pozwoliły firmom zwyczajnie odstąpić od obietnic złożonych pracownikom, że będą im zapewniały wypłatę comiesięcznych świadczeń emerytalnych oraz świadczeń zdrowotnych do końca ich życia.</p>
<p>W dalszej części artykułu czytamy: „We własnym śledztwie magazyn TIME ustalił, że na długo przed tym, jak pracujący obecnie Amerykanie osiągną wiek emerytalny, decyzja Kongresu w sprawie polityki, która faworyzuje interesy korporacji oraz interesy specjalne ponadpracownicze, doprowadzi miliony starszych Amerykanów – większość z nich to kobiety – do ubóstwa, sprawi, że kolejne miliony staną na skraju nędzy, oraz wszystkim poza ludźmi zamożnymi zamieni lata emerytalne w czas niedostatku”.</p>
<p>Oto, co przyciągnęło moją uwagę, gdy czytałam ten artykuł. Autor przedstawił pięć przypadków ludzi, którzy padli ofiarą tych problemów emerytalnych. Wszystkie te osoby to kobiety. Jedna z nich mając 69 lat, straciła miesięczny dodatek w wysokości 1200 dolarów, który przyznano jej po śmierci męża (zmarł podczas wykonywania pracy). Dziś zbiera aluminiowe puszki, żeby zarobić dodatkowe 60 dolarów miesięcznie, aby przetrwać.</p>
<p>Inna kobieta przez 35 lat pracowała dla Polaroid Corporation, zaczynając jako pracownik biurowy i pnąc się po kolejnych szczeblach w firmie, aż otrzymała funkcję członka zarządu. Uczestniczyła w akcjonariacie pracowniczym (ESOP). Przeznaczała 8% swojej pensji, żeby zapłacić składki na ten plan w oczekiwaniu, że gdy sprzeda swoje akcje, będzie miała tysiące dolarów na emeryturę. Wartość akcji firmy gwałtownie spadła i z powodu kiepskich decyzji biznesowych oraz ingerencji Kongresu kobieta ta straciła około 100–200 tysięcy dolarów. Dodatkowo spodziewała się dziesiątek tysięcy dolarów w postaci wypłat środków emerytalnych i świadczeń. Po zakończeniu pracy, mając 60 lat, otrzymała jednorazowy czek w wysokości 47 dolarów.</p>
<p>Wszystkie kobiety przedstawione w tym artykule myślały, że mają zapewnione bezpieczeństwo finansowe na emeryturze. Okazało się jednak, że czeka je bieda. To oburzające. I naprawdę nie ma żadnych oznak tego, że system emerytalny zostanie w przyszłości wskrzeszony. Prawdopodobnie przejdzie do historii.</p>
<p>Sytuacja ta nie dotyka jedynie kobiet, ale przytrafia się także niezliczonym mężom i innym członkom rodzin. Kryzys ten nie dotyczy tylko jednej płci.</p>
<p>Tak więc powtarzam – jeżeli liczysz, że Twój mąż lub rodzina zadbają o Twoje finanse, to weź powyższe kwestie pod rozwagę.</p>
<p>Rząd – jeśli chodzi o rząd, to zarówno system ubezpieczeń społecznych, jak i system ubezpieczeń zdrowotnych są zasadniczo w stanie bankructwa. Nie wiem, czy kiedykolwiek będą mogły wyjść z tych kłopotów. Większość badań wskazuje, że kobiety i mężczyźni w wieku 20 i 30 lat już dziś są świadomi tego, że gdy przejdą na emeryturę, to w systemach tych może już nie być środków na wypłatę ich świadczeń. Tak jak w wypadku planów emerytalnych rząd nie jest w stanie spełnić obietnic złożonych ludziom, którzy przez całe życie płacili składki na ubezpieczenie emerytalne i zdrowotne.</p>
<p><strong>To Twój wybór</strong></p>
<p>Czy zatem mężczyzna, rodzina, firma lub rząd mogą zapewnić Ci byt w przyszłości...? Ja po prostu bym na to nie liczyła. Nie postawię mojej całej finansowej przyszłości na coś, nad czym nie mam pełnej kontroli.</p>
<p>Sprowadza się to jedynie do podjęcia decyzji: czy poszukuję dla siebie finansowej niezależności, czy finansowej zależności? To świadomy wybór. Jeśli wybierzesz finansową zależność, to wiedz, że się zgadzasz, aby ktoś inny w Twoim życiu był odpowiedzialny za Twój finansowy byt, i akceptujesz dobre i złe konsekwencje, które mogą z tego wynikać.</p>
<p>Z drugiej strony, jeśli zdecydujesz się na finansową niezależność, to przedłożysz długotrwałą wolność ponad krótkotrwałą wygodę. Wybierasz trudniejszą drogę w tej chwili – drogę, której wiele kobiet nie bierze pod uwagę – aby iść łatwiejszą, dającą satysfakcję drogą w przyszłości.</p>
<p>Jestem przekonana, że każda kobieta, która naprawdę zaangażuje się w przejęcie kontroli nad swoimi finansami, odniesie sukces. Kobiety robią to codziennie.</p>
<p>Ta książka poświęcona jest finansowej niezależności, ponieważ wierzę, że kluczem do wolności kobiet jest w pierwszej kolejności zdobycie finansowej wolności.</p></div>
<p><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=43958&#38;B=353">Bogata Kobieta</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zarabiaj na pasji ]]></title>
<link>http://dochod.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 17:28:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>kolodziejadrian</dc:creator>
<guid>http://dochod.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[Pamiętam, gdy zakładałem swój pierwszy większy serwis, który jest na dzień dzisiejszy moim na]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pamiętam, gdy zakładałem swój <a href="http://www.uwodziciel.blogspot.com">pierwszy</a> większy serwis, który jest na dzień dzisiejszy moim największym aktywem i zarobił dla mnie sporo pieniędzy.<br />
Wtedy nie myślałem, aby na nim zarabiać. Po prostu chciałem pomagać innym osobom, na tym czym się interesuje.</p>
<p><strong>Dlaczego miałbyś zarabiać na pasji</strong><br />
- wąska grupa tematyczna<br />
- szybko zdobywasz status autorytetu<br />
- robisz, to co lubisz<br />
- zawsze masz tematy na kolejny wpis, artykuł.<br />
- szybko zdobywasz czytelników i potencjalnych klientów<br />
- masz motywację do prowadzenia serwisu<br />
<!--more--><br />
Internet jest bardzo rozległym źródłem informacji. Ludzie mają ogromne zaufanie do google. Możesz prowadzić swoje czasopismo w postaci strony internetowej i bloga. Możesz również nagrać krótki tekst w formie mp3 i tym samym mieć własną rozgłośnię radiową. Chciałeś wystąpić w telewizji ? Nic prostszego. Nagrywasz wartościową audycję na telefonie komórkowym, aparacie cyfrowym lub kamerze i wrzucasz plik na youtube oraz do swojego serwisu.<br />
W sieci możesz być kim tylko zechcesz i zarabiać na tysiące sposobów.<br />
Nie musisz siedzieć po 8h w pracy i robić to, czego nie lubisz. Możesz w sieci pracować znacznie krócej, a  z czasem osiągnąć <strong>dochód pasywny. </strong>Ja pisząc notkę zarabiam na każdej kilka złoty przez długi czas. Strona się indeksuje i przez następne kilka lat ludzie na nią wchodzą. Podając pod artykułem link do programu partnerskiego, automatyzujesz ją w kierunku zarabiania.<br />
Swego czasu Piotr Majewski twórca serwisu <a href="http://zlotemysli.pl/booki11,1/publication/show/6422/CzasNaEBiznes.html">Czas Na E-Biznes</a> wykorzystał ogromny potencjał internetu i dzisiaj jednym emailem jest w stanie wyremontować całe biuro. Jego pasją jest marketing i na tym zarabia. Ty również możesz zarobić na swojej pasji.</p>
<p><strong>Zastanów się...</strong></p>
<p>- Co lubisz robić</p>
<p>- Czym się interesujesz</p>
<p>- Jak możesz na tym zarobić</p>
<p>I zacznij działać. Zarejestruj się w <a href="http://www.pp.zlotemysli.pl/booki11/">programie partnerskim<br />
</a> i zacznij zarabiać.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jeśli nie etat to co?]]></title>
<link>http://magiaszkolen.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Mon, 31 Mar 2008 12:41:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>magiaszkolen</dc:creator>
<guid>http://magiaszkolen.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[W zeszłym tygodniu pisałem o sile procentu składanego, nazywanego przez niektórych &#8220;dług]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W zeszłym tygodniu pisałem o sile procentu składanego, nazywanego przez niektórych "długą drogą do zamożności". Długą, ponieważ pozwala na osiągnięcie dużych pieniędzy w długim okresie czasu, mam tu na myśli okres 20-30 lat, czyli można powiedzieć, że jest to okres od momentu rozpoczęcia pracy do przejścia na emeryturę.</p>
<p>Istnieje też krótka droga, którą ja chcę pójść. To, że ta droga jest "na skróty" oznacza, że jest dużo trudniejsza niż ta pierwsza. Długa droga jest swojego rodzaju automatem - inwestujesz co miesiąc pewną kwotę, która przez długie lata pracuje dla Ciebie.</p>
<p>W długiej drodze pracują więc dla Ciebie pieniądze.</p>
<p>Natomiast krótką drogą jest założenie biznesu. Wtedy pracują dla nas nie tylko pieniądze, ale także inni ludzie, kupione przez nas aktywa. Jeśli zdecydujemy się na biznes związany z produkcją, to mogą dla nas pracować także maszyny.</p>
<p>Moim celem jest osiągnięcie wolności finansowej drogą krótką (nie zaniedbując drogi długiej).</p>
<p>Chcę założyć działalność gospodarczą i poświęcić jej swój wolny czas po skończonej pracy. W domu jestem około godziny 16-tej, obiad zajmuje mi godzinę. Mogę więc codziennie poświęcić kilka godzin na samodoskonalenie - czytanie książek biznesowych oraz udział w szkoleniach.</p>
<p>Jednakże muszę z przykrością stwierdzić, że znaczną część czasu tracę, a to oznacza, że będę musiał zupełnie zminić swoje życie - przeorganizować czas tak, aby mieć go więcej na naukę, a potem na pracę nad budową swojego "królestwa" :-)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Biografia Sharon Lechter]]></title>
<link>http://bogatyojciec.wordpress.com/2008/03/31/biografia-sharon-lechter/</link>
<pubDate>Mon, 31 Mar 2008 05:23:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arkadiusz</dc:creator>
<guid>http://bogatyojciec.wordpress.com/2008/03/31/biografia-sharon-lechter/</guid>
<description><![CDATA[

Jako współautorka serii “Bogaty ojciec&#8221; i dyrektor generalny organizacji Bogaty ojciec, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align:center;font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><b><br />
</b></font></p>
<div style="text-align:left;"><a href="http://bogatyojciec.wordpress.com/files/2008/03/sharonl00.jpg" title="sharonl00.jpg"><img src="http://bogatyojciec.wordpress.com/files/2008/03/sharonl00.jpg" alt="sharonl00.jpg" align="left" /></a><font size="2">Jako współautorka serii </font><font size="2"><b><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=137">“Bogaty ojciec"</a></b></font><font size="2"> i dyrektor generalny organizacji Bogaty ojciec, Sharon. L. Lechter postanowiła wykorzystać swój profesjonalizm w edukowaniu innych. Ukończyła Florida State University, zdobywając dyplom z zakresu rachunkowości. Następnie weszła w szeregi ósmej co do wielkości amerykańskiej firmy rozrachunkowej, Coopers &#38; Lybrand. Zajmowała też różne stanowiska menedżerskie w firmach z branży informatycznej, następnie ubezpieczeniowej oraz wydawniczej, rozwijając się równocześnie jako biegła księgowa.</p>
<p>Sharon i Michael Lechter są małżeństwem od ponad 22 lat i mają troje dzieci: Phillipa, Shelly i Williama. Kiedy ich dzieci dorastały, Sharon była wciąż czynnie zaangażowana w edukację. Stała się głośną aktywistką w takich dziedzinach jak matematyka, komputery, czytanie i sztuka pisania.</p>
<p>W 1989 r. połączyła swoje umiejętności z wynalazcą pierwszej elektronicznej „mówiącej książki”, pomagając w transformacji branży wydawniczej „elektronicznych książek” w międzynarodowy rynek szacowany na wiele milionów dolarów. Sharon L. Lechter nadal pozostaje pionierem w rozwoju nowych technologii mających na celu edukowanie dzieci w sposób innowacyjny, stawiający wyzwania a jednocześnie będący zabawą.</p>
<p>„Nasz system edukacyjny nie jest w stanie dotrzymywać kroku globalnym i technologicznym zmianom, zachodzącym w dzisiejszym świecie. Musimy uczyć młodych ludzi nabywania umiejętności zarówno typowo szkolnych, jak i finansowych, których będą potrzebowali nie tylko do przetrwania, ale przede wszystkim rozwijania się w świecie, który na nich czeka”.</p>
<p>Sharon jest również związana z filantropią, wspierając światowe społeczności jako wolontariuszka i jako darczyńca. Kieruje fundacją Foundation for Financial Literacy, intensywnie promując konieczność edukacji w zakresie finansowego alfabetu i rozwijania finansowej inteligencji. W maju 2002 r. Sharon została prezesem zarządu oddziału stanu Arizona organizacji Childhelp USA.</p>
<p>Robert Kiyosaki, jej partner w biznesie i przyjaciel, tak mówi o niej: „Sharon jest jedną z niewielu osób, które spotkałem, mającą wrodzone cechy przedsiębiorczości. W miarę jak współpracujemy, każdego dnia moje uznanie dla niej wciąż rośnie”.</p>
<p></font></div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Biografia Kim Kiyosaki]]></title>
<link>http://bogatyojciec.wordpress.com/2008/03/30/biografia-kim-kiyosaki/</link>
<pubDate>Sun, 30 Mar 2008 17:43:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arkadiusz</dc:creator>
<guid>http://bogatyojciec.wordpress.com/2008/03/30/biografia-kim-kiyosaki/</guid>
<description><![CDATA[
 
 
Bogata kobieta, pierwsza książka autorstwa Kim Kiyosaki, została wydana w czerwcu 2006 roku.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align:center;font-family:georgia,times new roman,times,serif;">
<div align="left"><font size="2"></font><font size="2"> </font><br />
<font size="2"> </font></div>
<div style="text-align:left;"><a href="http://bogatyojciec.wordpress.com/files/2008/03/kiml00.jpg" title="kiml00.jpg"><img src="http://bogatyojciec.wordpress.com/files/2008/03/kiml00.jpg" alt="kiml00.jpg" align="left" /></a><font size="2">Bogata kobieta, pierwsza książka autorstwa Kim Kiyosaki, została wydana w czerwcu 2006 roku. Miesiąc później znalazła się na liście bestsellerów tygodnika Business Week. Książka ta już jest międzynarodowym bestsellerem w Afryce Południowej, Australii i Nowej Zelandii.</p>
<p>„Napisałam książkę Bogata kobieta, ponieważ zbyt wiele kobiet − zwłaszcza gdy stają się starsze − znajduje się w poważnych kłopotach finansowych, z powodu śmierci małżonka, rozwodu lub tylko dlatego, że nie mają żadnego planu. Problem polega na tym, że wiele z nas nigdy nie uczono o pieniądzach i inwestowaniu. Nie jest to książka o tym, jak kupić ubezpieczenie samochodu czy jak oszczędzać na zakupach w sklepie spożywczym. Myślę, że my kobiety jesteśmy jednak trochę bardziej inteligentne. Bogata kobieta jest o kobietach, które przejmują kontrolę nad swoim finansowym życiem, zamiast trzymać kciuki, że ktoś inny zajmie się ich finansową przyszłością”.</p>
<p>Kim weszła w świat biznesu, gdy została zatrudniona przez najlepszą agencję reklamową w Honolulu. W wieku 25 lat prowadziła dział reklamy w lokalnym czasopiśmie dla biznesmenów. Niedługo potem, w Kim wyzwolił się duch przedsiębiorczości. Po 2 latach założyła swój pierwszy biznes − firmę odzieżową, z siecią dystrybucji w całym kraju.</p>
<p>Wkrótce po założeniu tej firmy, Kim wspólnie z Robertem Kiyosaki stworzyła kolejną, która zajmowała się nauczaniem biznesu i przedsiębiorczości na całym świecie. Biznes rozwinął się i miał 11 oddziałów w 7 krajach. Z ich seminariów i szkoleń biznesowych skorzystały dziesiątki tysięcy osób.</p>
<p>W 1989 roku Kim rozpoczęła karierę na rynku nieruchomości, kupując niewielki dom pod wynajem z 2 sypialniami i 1 łazienką w Portland w stanie Oregon. Dziś firma Kim, która zajmuje się inwestowaniem na rynku nieruchomości, kupuje, sprzedaje i zarządza nieruchomościami wartymi wiele milionów dolarów.</p>
<p>Kim i Robert pobrali się w 1984 roku, a w 1994 roku sprzedali swój biznes edukacyjny i zostali „rentierami”. W 1997 roku Kim i Robert − razem ze wspólniczką oraz współautorką książki Bogaty ojciec, Biedny ojciec Sharon Lechter − założyli firmę, która szerzy przesłanie bogatego ojca i finansową edukację − poprzez książki, gry i inne narzędzia edukacyjne − na całym świecie.</p>
<p>„Napisałam książkę Bogata kobieta, ponieważ wierzę, że świat będzie lepszy, gdy będzie więcej Bogatych kobiet”.</p>
<p></font></p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=353"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/bk.jpg" align="left" border="0" /></a><br />
<b><font size="2">Autor : Kim Kiyosaki<br />
</font><span class="orange_bold"><font size="2">Bogata kobieta<br />
Strona ofertowa :  </font></span><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=353">“Bogata Kobieta”</a></font></b>
</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;">&#160;</p>
</div>
</div>
<div style="text-align:center;font-family:georgia,times new roman,times,serif;"></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ Wywiad: "Bogata Kobieta" Kim Kiyosaki]]></title>
<link>http://bogatyojciec.wordpress.com/2008/03/28/wywiad-bogata-kobieta-kim-kiyosaki/</link>
<pubDate>Fri, 28 Mar 2008 13:27:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arkadiusz</dc:creator>
<guid>http://bogatyojciec.wordpress.com/2008/03/28/wywiad-bogata-kobieta-kim-kiyosaki/</guid>
<description><![CDATA[

W dniu 8 Marca przeprowadzilismy wywiad z Andrzejem Mańka, dyrektorem marketingu i PR w Instytuci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font size="2"><br />
</font><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=353"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/bk.jpg" align="left" border="0" /></a><br />
<font size="2">W dniu 8 Marca przeprowadzilismy wywiad z Andrzejem Mańka, dyrektorem marketingu i PR w Instytucie Praktycznej Edukacji, na temat książki pt. "Bogata kobieta", poradnika inwestycyjnego dla kobiet Kim Kiyosaki. </font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Zacznę dyskusję z Tobą od wypowiedzi Eleonor Roosevelt "Z każdym doświadczeniem, dzięki któremu naprawdę stajesz w obliczu strachu i stawiasz mu czoła, zyskujesz siłę i odwagę i pewność siebie. Musisz robić rzeczy, o których myślisz, że nie możesz zrobić".</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Mam do Ciebie kilka pytań:</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><b>1. Kim Kiyosaki twierdzi, ze to, co "sprawdzało się w przypadku naszych mam i babć, dziś nie znajduje już zastosowania". Obecnie kobiety muszą uczyć się inwestowania, czy zgadzasz się z tym stwierdzeniem?</b></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Kim Kiyosaki przytacza takie oto statystyki. 90% kobiet w różnych etapach swojego życia jest zdanych tylko na siebie. Prawie połowa małżeństw kończy się rozwodem, po którym to standard życia kobiety, a nie mężczyzny dramatycznie obniża się. Kobiety, mimo znaczących osiągnięć cywilizacyjnych i kulturowych jeśli chodzi o tzw. równouprawnienie ciągle statystycznie zarabiają mniej niż mężczyźni. Kolejna kwestia to groźba, bardzo realna, bankructwa systemu emerytalnego w Stanach Zjednoczonych, ale także w Polsce. Ten prawdopodobny krach na giełdzie, o czym pisze w "Przepowiedni bogatego ojca" Robert Kiyosaki to konsekwencja starzenia się społeczeństw w naszym obszarze kulturowym. Oto w USA za kilka lat ok. 70-80 milionów ludzi z powojennego wyżu demograficznego zacznie przechodzić na emeryturę. A to oznacza wypłacanie pieniędzy odkładanych w funduszach emerytalnych zarządzanych przez spółki giełdowe. Czy giełda wytrzyma tak ogromny odpływ gotówki? </font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">W Polsce także widzimy już pierwsze oznaki kryzysu, tym bardziej że nasza reforma z lat 90. była wzorowana na amerykańskiej z lat 70. Reforma emerytalna przymusiła nas wszystkim do tego, byśmy z dnia na dzień, bez uprzedniego przygotowania stali się inwestorami. I kobiety i mężczyźni. Tak więc de facto inwestujemy czy tego chcemy czy nie. Kiyosaki zaś proponuje i uczy tego jak inwestować, by naprawdę zarabiać. Do tego potrzebna jest solidna edukacja finansowa. Zapewnia to seria Bogaty ojciec Roberta Kiyosaki. Gwarancję takiej edukacji daje Kim Kiyosaki w Bogatej kobiecie, wreszcie kluby Cashflow popularne także w Polsce, które uczą, pomagają w rozwijaniu finansowej inteligencji.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><b>2. 	Dlaczego kobiety powinny być niezależne finansowo? </b></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">A dlaczego nie? Czy jest coś niestosownego w kobiecie niezależnej finansowo ;-) ? Kwestia finansowej niezależności jest okolicznością niezmiernie cenną dla każdej kobiety i każdego mężczyzny. Według znanej maksymy pieniądze szczęścia nie dają, ale ich brak, odkąd wymyślili je Fenicjanie, raczej nikogo i nigdy w jakieś osobliwie dobre samopoczucie nie wprawia.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><b>3.	Czy praca etatowa i systematyczne oszczędzanie w banku zapewni nam komfort życia? </b></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Należałoby najpierw zdefiniować pojęcie "życiowego komfortu". A tak bardziej serio mówiąc jak wiesz dla każdego z nas za komfortem życiowym kryje się coś innego. Bardzo obrazowo przedstawił to, rozważając problem tego co jest potrzebą naturalną a co nią nie jest Leszek Kołakowski. Otóż, ten jeden z największych umysłów naszych czasów, mówi, że nie ma czegoś takiego jak potrzeba naturalna. A to dlatego, że każdego, każdą z nas kształtują rozmaite czynniki kulturowe psychologiczne itp. Kołakowski pisze, że dla mnicha buddyjskiego naturalną potrzebą jest skromny posiłek,  jakieś miejsce do spania i ochrona przed zimnem. Zaś dla brazylijskiego bogacza rzeczą absolutnie normalną jest to, że każdego dnia tygodnia musi pokazać się jadąc innym samochodem. Skala ludzkim potrzeb, a więc także tego, co dla nas znaczy komfortowe życie jest doprawdy niesłychanie zróżnicowana. Kim Kiyosaki także namawia, by najpierw każda kobieta zastanowiła się nad swoimi marzeniami o bogactwie, potrzebach, by wytyczyła bardzo konkretnie cel. Taki cel, który będzie dla niej drogowskazem: ile chcę zarabiać, by poczuć się bogatą i niezależną. A potem dopiero zaczyna się droga do celu. Na pewno lepszą drogą do bogactwa jest prowadzenie własnego biznesu niż praca na etacie. Lepiej inwestować niż trzymać pieniądze w banku. Nie dla wszystkich z nas to jest oczywiste, niemniej to kwestia pewnej filozofii i stylu życia, sposobu myślenia. Zeitgeist, jakby powiedział Goethe, czyli duch czasu. Kiyosaki zauważa, że już od dawna żyjemy w czasach, kiedy pewność zatrudnienia, tzw. etatyzm itp. to wszystko minęło wraz z epoką industrialną. W epoce informacyjnej, do której niepostrzeżenie przenieśliśmy dominuje niepewność, płynność rzeczy. Dlatego także my winniśmy być bardziej aktywni, częściej brać sprawy w swoje ręce. Spróbować zmienić postawę roszczeniową wobec rządów, korporacji, tj. oczekiwać, że wszystko, albo wiele dla nas zrobią. Wiemy doskonale, że owszem zdarza im się robić dla nas wiele, a nawet bardzo dużo, ale może coraz częściej pojawia się, mówiąc eufemistycznie, rozczarowanie. Bo mamy wysokie podatki, ogromne społeczne rozwarstwienie, nie zawsze najszczęśliwsze przepisy prawne, ogromne bezrobocie. A kiedy tylko jakaś korporacja zaczyna mieć pod górkę najczęściej pierwsze co jej przychodzi do głowy, by ograniczyć koszta to wywalić ludzi z pracy. Zarząd i właściciele zaś na ogół mają się tak samo dobrze kiedy firma kwitnie, jak i gdy ma pod górkę. W przeciwieństwie do zatrudnionych na etacie.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><b>4. Kim Kiyosaki podała w książce wzór na zamożność, która wynika z ilorazu: dostępnej gotówki i przychodu poza pracą najemną (w liczniku) a miesięcznymi kosztami utrzymania (w mianowniku), z czego wynika, że praca etatowa nie daje szans na zamożność. Co o tym sądzisz? </b></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Sądzę, że ma rację. Kiyosaki kładzie nacisk na m. in. na umiejętność robienia dobrego zestawienia finansowego. Tego znakomicie uczy gra Cashflow. Patrząc na ten wzór zatrzymajmy się przy kosztach. Dla większości z nas kosztem są rachunki za telefon, gaz, wodę, utrzymanie rodziny. Zaś samochód, czy eleganckie mieszkanie, nawet kiedy spłacamy ciągle zaciągnięte na nie kredyty to już nie są koszta. Walnie do takiego sposobu myślenia przyczynia się ideologia reklamy. Co nam wmawia reklama? Jeden z najbardziej perfidnych zabiegów perswazyjnych reklamy jest przekonanie nas, że kupujemy nie pastę do zębów, lecz zdrowe zęby, nie szampon, ale piękne puszyste włosy. Zamiast samochodu, czy mieszkania kupujemy prestiż społeczny, coś czym możemy zaimponować innym, co poprawia nasze poczucie wartości. Innymi słowy kupujemy nie tyle produkty, czy towary, ale pewne wartości. Czyż tak nie jest? Chodzę w Levis�ach 501 i jeżdżę Jaguarem patrząc przez Ray- Bany i płacę złotą kartą Citibanku to jestem gość. A ten koleś w "lennonkach", który jeździ metrem i robi doktorat o jakimś Joycie to kto? Jakiś niedzisiejszy, jeleń bosy. Przy czym ci ludzie, którzy tak kochają, jak mówi Kiyosaki, błyskotki, nie zdają sobie sprawy iż taki efekciarski styl życia wyciąga nam pieniądze z kieszeni, tzn. nam się wydaje, że mając dobry samochód, czy elegancki duży dom posiadamy aktywa. Nie. Aktywa to coś, co wkłada nam, mówiąc językiem Kiyosaki, pieniądze do kieszeni. Jeśli byłby to dom pod wynajem wówczas dopiero staje się naszym aktywem, bowiem generuje nam każdego miesiąca pieniądze. Niezależnym finansowo stajemy się wówczas kiedy suma przychodów generowanych przez nasze inwestycje np. w nieruchomości, akcje, biznesy itp. każdego miesiąca jest wyższa niż koszta. Kiyosaki jest zdania, że nasze błyskotki powinniśmy finansować właśnie w taki sposób. I Kim i Robert Kiyosaki także lubią owe błyskotki, także jeżdżą samochodami najlepszych marek, ubierają się w najlepszych sklepach. Ale finansują te ich drogie „zabawki” z tzw. przychodu pasywnego, czyli z pieniędzy, które każdego miesiąca wpływają na ich konta dzięki inwestycjom.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><b>5. Do jakiej grupy wiekowej adresuje książkę Kim Kiyosaki? Może dlatego tak dużo kobiet zakłada w Polsce własne firmy po 35 roku życia? (Polska ma najwyższy wskaźnik przedsiębiorczości w środowisku kobiet w krajach UE)</b></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">To nieco trudne pytanie. Kiedy najpierw sam byłem czytelnikiem Bogatej kobiety, a potem zacząłem pracować nad strategią marketingową i medialną doszedłem do wniosku, że tu wiek jest kwestią prawdopodobnie nieco drugorzędną. Od wieku bowiem istotniejsza jest mentalność, sposób myślenia, czy gotowość do zmiany swojej postawy z konsumcjonistycznej na, nazwijmy to, biznesową. Dane, które przytaczasz są rzeczywiście ciekawe. To, że po 35 roku kobiety w Polsce najczęściej zakładają swoje firmy, czy działalność gospodarczą to być może kwestia pewnego doświadczenia z pracy na etacie, gdzie mogły zetknąć z rozmaitymi, niestety ciągle uciążliwymi dla kobiet, formami dyskryminacji. Być może to także zmiana umowy o pracę na tzw. samozatrudnienie, bardzo popularna z uwagi na niestety absurdalnie wysokie koszty utrzymania pracownika na etacie w tak ciągle biednym kraju, jak Polska. Ale miejmy nadzieję, że to raczej duch przedsiębiorczości, który wkrada się w umysły kobiet w Polsce gdzieś mniej więcej w tym wieku</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><b>6.	Czy kobiety mają predyspozycje do inwestowania?</b></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">A dlaczego nie miałyby ich mieć? Jak trafnie zauważa Kim Kiyosaki różnica miedzy kobietami i mężczyznami w biznesie to przede wszystkim problem i kwestia czasu. Mężczyźni statystycznie dłużej to robią, mają więcej wprawy. Kobiety, kiedy znajdują się w stanie błogosławionym a potem urodzi się dziecko, "wypadają z obiegu", jeśli chodzi o prace zawodową. Często na długo. Z pewnością uwarunkowanie kulturowe, psychologiczne mają ogromne znaczenie. Niemniej w przypadku inwestowania, biznesu i innych jeszcze aktywności nie płeć decyduje o predyspozycjach, a kompetencje. Najlepszym przykładem Kim Kiyosaki. Kobieta bogata, niezależna finansowo, dalej aktywna zawodowo. Ale także żona, "pani domu", w dodatku bardzo urodziwa. No i bardzo kobieca, w naszym męskim, stereotypowym pojmowaniu kobiecości : -)</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><b>7. Czy warto tworzyć kluby inwestycyjne dla kobiet? W Polsce istnieje Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych organizujące dla członków szkolenia, spotkania i dyskusje dot. inwestowania.</b></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Jasne, że warto. Takie inicjatywy są na wagę złota. Nie mamy, oprócz książek, innych sposobów finansowej edukacji poza takim nieformalnymi, często "oddolnymi" inicjatywami. Tradycyjna edukacja, nawet ta na najwyższym poziomie ani w Polsce ani nigdzie indziej na świecie nie uczy nas czym jest zarządzanie naszymi finansami osobistymi. A to jest wszak istota finansowej inteligencji: to, co robimy z naszymi własnymi pieniędzmi w wolnym czasie. Bowiem to nie w pracy się bogacimy tak naprawdę, ale w czasie, który mamy dla siebie. Żeby bowiem zostać bogatym np. według kryterium stanu konta, czy wielkości domu, najpierw musimy nauczyć się myśleć jak bogaci. Reszta, czyli bogactwo w rozumieniu dosłownym, materialnym to kwestia czasu. To, jak myślimy determinuje to, kim jesteśmy, kim stajemy się. </font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><b>8.	Co możesz życzyć internautom (kobietom i ich partnerom) korzystającym z serwisu Kobiety.pl w Dniu 8 Marca?</b></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Platon powiedział, że najważniejsze w życiu są po pierwsze Zdrowie, następnie Uroda, i wreszcie Bogactwo. Tego więc życzę Tobie, kobietom i ich partnerom. Miłości. Miłości, która, cierpliwa jest, łaskawa jest - no, "Hymn o miłości" pewnie wszyscy znamy :-)</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Wywiad przeprowadziła <span style="font-weight:bold;">Halina Kustosz</span></font></p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=353"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/bk.jpg" align="left" border="0" /></a><br />
<b><font size="2">Autor : Kim Kiyosaki<br />
</font><span class="orange_bold"><font size="2">Bogata kobieta<br />
Strona ofertowa :  </font></span><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=353">“Bogata Kobieta”</a></font></b>
</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;">&#160;</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;">&#160;</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;">&#160;</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Być obrzydliwie bogatą kobietą...]]></title>
<link>http://bogatyojciec.wordpress.com/2008/03/28/byc-obrzydliwie-bogata-kobieta/</link>
<pubDate>Fri, 28 Mar 2008 10:17:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arkadiusz</dc:creator>
<guid>http://bogatyojciec.wordpress.com/2008/03/28/byc-obrzydliwie-bogata-kobieta/</guid>
<description><![CDATA[
  
Być kobietą obrzydliwie bogatą… Tak! To da się zrobić! Przyzwyczajone do roli matek, żon]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align:center;font-family:georgia,times new roman,times,serif;">
<div style="text-align:left;">  <font size="2"><br />
</font><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=353"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/bk.jpg" align="left" border="0" /></a><font size="2">Być kobietą obrzydliwie bogatą… Tak! To da się zrobić! Przyzwyczajone do roli matek, żon, do troszczenia się o wszystkich i wszystko dookoła w sumie zapominamy o sobie. Nie przyjdzie nam do głowy, by pomyśleć o tym, by być bogatą. Ale by być bogatą trzeba się "zrobić" bogatą. Pytanie jak?</font></div>
<div style="text-align:left;"></div>
<div style="text-align:left;"><font size="2"></font><span><font size="2"><b>Dlaczego warto być bogatą?</b></font></span></div>
<div style="text-align:left;"><font size="2">Około połowa małżeństw na świecie kończy się rozwodem, gdy mężczyzna rzuca kobietę po wielu latach małżeństwa, zostaje ona sama bez źródła utrzymania, gdy chcemy sobie coś kupić nie możemy, bo nas nie stać. Nie zarabiamy dostatecznej liczby pieniędzy, by przestać pracować i móc cieszyć się życiem. A może jednak jest na to rada?</font><font size="2">Jeśli nie chcesz być zagubioną, szarą myszką, pomyśl, co możesz zrobić, by zdobyć pieniądze nie przepracowując się. Tym samym namawiamy do przyjrzenia się rynkowi inwestycyjnemu. Tak, tak. Czas zacząć inwestować, by za chwilę móc się stać bogatą kobietą leżącą na plaży na Hawajach.</font></p>
<p><font size="2"><b>Kobieta wolna</b></font></p>
<p><font size="2">Kobieta bogata to kobieta niezależna finansowo. A ty? Czy chciałabyś być niezależna finansowo? Jeśli tak, to znajdź najpierw powody, dla których chcesz taka być. To ułatwi ci zadanie i będzie motywować. Powody najlepiej oczywiście zapisać na kartce i powiesić w widocznym miejscu. Słowo pisane ma zawsze większą moc od mówionego, poza tym jest trwalsze.</font></p>
<p><!--pagebreak--><font size="2">  <b>Te twoje wymówki…</b></font></p>
<p><font size="2">Kim Kyosaki w swojej książce „Kobieta bogata” przytomnie zauważa nasze kobiece wymówki:<br />
- nie mam czasu<br />
- nie mam pieniędzy<br />
- nie jestem wystarczająco mądra.</font></p>
<p><font size="2">Tak, tak. Czy ty też już możesz się podpisać pod którąś z tych wymówek? A może pod wszystkimi? Lecz zanim to zrobisz może warto się zapoznać z propozycjami, które sprawią, że te wymówki będą ci zbędne. Kim Kyosaki stworzyła podręcznik inwestycyjny dla kobiet takich jak ty. Najpierw rozprawia się w nim z twoimi obawami, a potem podaje realne zalety stania się bogatą.</font></p>
<p><font size="2">Zbijamy wymówki. Nie mam czasu. A na marnowanie życia masz czas? Na oglądanie telewizji, na rozmowy z koleżanką, na nadmierne poświęcanie się dla innych? Życie mija, a ty ciągle masz niezrealizowane marzenia… bo ciągle czekasz, na lepsze czasy. Lepsze czasy nie nadejdą, jeśli nie podejmiesz działań już teraz.</font></p>
<p><font size="2">Nie mam pieniędzy. Zgadza się, nie masz. I nie będziesz miała, jeśli czegoś nie zrobisz. Dobrą radą na początek jest poszukanie sobie celu konkretnego, konkretnej inwestycji, zanurzenie się w niej, a potem szukanie pieniędzy. To najlepszy sposób. Bo jeśli będziesz czekała aż pieniądze się znajdą i potem będziesz inwestować to do końca życia, możesz się nie doczekać. Po prostu spróbuj. A zobaczysz, że gdy zaczniesz, szczęście i wszechświat będą ci sprzyjać. To trochę, jak w dowcipie „Panie Boże spraw, żebym był bogaty” – prosi Icek. Na co Pan Bóg: „Ale daj mi szansę! Kup chociaż los”.</font></p>
<p><font size="2">Nie jestem wystarczająco mądra. Jak możesz tak o sobie myśleć? To, że nie znasz jeszcze terminów i zwrotów z zakresu inwestowania, nie oznacza, że nie możesz się ich nauczyć. Czytaj jak najwięcej. Jest mnóstwo stron internetowych, mnóstwo książek. Zgłębiaj wiedzę. Nie od razu Kraków zbudowano, ale wszystkiego można się nauczyć. Trochę wiary w siebie. Zacznij od najprostszych rzeczy, od terminologii, a potem stopniowo zagłębiaj się dalej.</font></p>
<p><font size="2">Na podstawie książki Kim Kyosaki </font><b><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=353">“Bogata Kobieta”</a></font></b></p>
<p><b><font size="2">Zródło :  </font></b><b><a href="http://kobieta.wp.pl/" target="_blank">kobieta.wp.pl</a></b></p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=353"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/bk.jpg" align="left" border="0" /></a><b><font size="2">Autor : Kim Kiyosaki<br />
</font><span class="orange_bold"><font size="2">Bogata kobieta<br />
Strona ofertowa :  </font></span><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=353">“Bogata Kobieta”</a></font></b>
</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;">&#160;</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;">&#160;</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;">&#160;</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;"> <b></b></p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;"> <b></b></p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;margin-left:40px;"><b></b><span class="orange_bold"></span><span class="orange_bold"></span></p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Bogata kobieta"]]></title>
<link>http://bogatakobieta.wordpress.com/2008/03/10/bogata-kobieta/</link>
<pubDate>Mon, 10 Mar 2008 14:43:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>amidale</dc:creator>
<guid>http://bogatakobieta.wordpress.com/2008/03/10/bogata-kobieta/</guid>
<description><![CDATA[Siedzę sobie z książką. Czasem trzeba poczytać coś o finansach. I to niekoniecznie o finansach]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Siedzę sobie z książką. Czasem trzeba poczytać coś o finansach. I to niekoniecznie o finansach przedsiębiorstw.</p>
<p>Przyszła mi dziś paczka z "<a target="_blank" href="http://bogatyojciec.pl/?A=42588&#38;B=353" title="Bogata Kobieta">Bogatą kobietą</a>" Kim Kiyosaki. Więc zabrałam się do lektury.</p>
<p>Autorka rozprawia się z mitami dotyczącymi sytuacji finansowej kobiet i stawia szereg pytań, na które bogata kobieta, a zwłaszcza kobieta niezależna, musi sobie odpowiedzieć.</p>
<p> <!--more--></p>
<p>Zachęca kobiety do aktywnej postawy i osobistego wzięcia odpowiedzialności za swój los, w tym za swoje zabezpieczenie finansowe na wypadek rozwodu, śmierci męża czy bankructwa systemu emerytalnego. Uczy i motywuje.</p>
<p>Przeczytaj fragment książki "<a href="http://bogatakobieta.infofo.info" title="bogata kobieta">Bogata kobieta</a>".</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Praca przez internet]]></title>
<link>http://ezarabianie.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Fri, 15 Feb 2008 15:45:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>W4M</dc:creator>
<guid>http://ezarabianie.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[Internet jest miejscem, dzięki któremu zyskujemy wiele nowych możliwości - jedną z nich jest za]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Internet jest miejscem, dzięki któremu zyskujemy wiele nowych możliwości - jedną z nich jest zarabianie pieniędzy. W ostatnim okresie bardzo popularne staje się zarabianie w internecie, dzięki któremu nie wychodząc z domu, ewentualnie pracując w weekendy czy po godzinach dorobić można troszkę pieniędzy do rodzinnego budżetu.<br />
<!--more--></p>
<p><a href="http://praca.listastron.pl/">Praca przez internet</a> - poza regulacją zawartą w Kodeksie pracy (telepraca) w rzeczywistości wykonywana jest jako umowa zlecenie bądź umowa o dzieło. W praktyce wygląda to w ten sposób, że mamy możliwość podjęcia się wykonania określonego zlecenia w zamian za co można liczyć na wynagrodzenie. Wysokość zarobków uzależniona jest od efektów, jakie udało się nam uzyskać, bądź w przypadku wykonania określonej czynności umówionej wcześniej ceny za wykonanie usługi.</p>
<p>Najbardziej popularną metodą zarabiania online są programy partnerskie, wśród nich największą popularnością cieszy się AdSense - program partnerski Google, a to za sprawą szczególnie wysokich zarobków możliwych do uzyskania w programie partnerskim.</p>
<p>Rzadziej stosowaną i wymagającą specjalistycznej wiedzy metodą jest świadczenie usług przez internet (Freelancing). Polega to na wykonaniu określonego dzieła (np. napisania programu, czy stworzenia strony internetowej).</p>
<p>Praca przez internet, poza dużymi korzyściami i satysfakcją dać może także dużą swobodę i niezależność. To my sami bowiem decydujemy kiedy i w jakich godzinach chcemy pracować.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Robert Kiyosaki : Mądre bogate dziecko - recenzja]]></title>
<link>http://bogatyojciec.wordpress.com/2007/12/20/robert-kiyosaki-madre-bogate-dziecko-recenzja/</link>
<pubDate>Thu, 20 Dec 2007 11:11:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arkadiusz</dc:creator>
<guid>http://bogatyojciec.wordpress.com/2007/12/20/robert-kiyosaki-madre-bogate-dziecko-recenzja/</guid>
<description><![CDATA[
   Wychowanie mądrego i bogatego dziecka - to wczesne wdrożenie takiego stanu umysłu, jakiego po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div style="text-align:center;font-family:georgia,times new roman,times,serif;">
<p style="text-align:left;" class="fiolet"> <a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=140"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/madre-bogate.gif" align="left" border="0" /></a>  <font size="2"><b>Wychowanie mądrego i bogatego dziecka - to wczesne wdrożenie takiego stanu umysłu, jakiego powszechna edukacja jeszcze nie odkryła</b></font></p>
<p style="text-align:left;"><font size="2">Robert Kiyosaki, przez wielu uznawany za finansowego guru, jest bezsprzecznie autorem najlepiej sprzedających się książek. Opisują one lekcje, jakich uczył go bogaty ojciec (ojciec jego najlepszego przyjaciela) oraz biedny ojciec (jego biologiczny ojciec - mający prywatne problemy finansowe, nauczyciel i wyższy urzędnik systemu edukacji).</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><font size="2">Najnowsza książka Robert Kiyosaki, „Mądre bogate dziecko” czyli „Pobudź finansową inteligencję swojego dziecka”, opisuje bieżącą sytuację systemu edukacji, jego ograniczenia, wpływ tego systemu na Twoje dziecko i sposoby zaradzenia niedoskonałościom edukacyjnym narzuconym przez państwo. Przyczyną tego, że program edukacyjny nie nadąża za rzeczywistością, wpaja wiele nieprzydatnego materiału i nie naucza wielu niezbędnych zagadnień, jest jego skostnienie i trwanie w czasie, który przeminął około 50 lat temu. Ponieważ system edukacji jest wielką machiną, zmagania z nim dla pojedynczego człowieka są jak próba obrony gołymi rękami przed nalotem zdalnie naprowadzanej rakiety. Lepszą strategią w tym przypadku wydaje się być skupienie swych wysiłków na doedukowaniu naszego dziecka we własnym zakresie, zamiast podejmowania prób zmiany systemu.</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><font size="2">Z istniejącego systemu edukacji zbyt wielu ludzi czerpie zbyt wiele korzyści, które mogliby utracić w wyniku jego radykalnej reformy, w związku z czym walka pojedynczych osób wydaje się bezcelowa i praktyka wykazuje, że jest bezskuteczna. Prawdopodobnie, aby dokonać radykalnych zmian, w systemie edukacji musi nastąpić wymiana całego pokolenia, a może i dwóch, gdyż obecna zbiorowa mentalność napędzająca ten system uczyniła z niego aligatora. Siła przetrwania aligatorów tkwi w ich odporności na wszelkie zmiany i w odróżnieniu od dinozaurów nie wymarły. Ta cecha odporności na wszelkie zmiany może być dobra dla tych, którzy dobrze czują się w istniejącym systemie, ale niekoniecznie dobrze służy ona kształceniu się Twojego dziecka.</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><font size="2">Większość ludzi nie jest świadoma faktu, że zadaniem szkoły czy uczelni nie jest uszczęśliwienie Twojego dziecka, zrobienie go bogatym, wybitnym czy mentalnie niezależnym. Wręcz przeciwnie. System edukacyjny ma zadanie podtrzymać struktury, które go finansują, a więc ma zapewnić stały dopływ cywilnych pracowników etatowych i mundurowych funkcjonariuszy. System edukacji ma za zadanie podtrzymać istniejące status quo grupy społecznej, a nie realizować „fanaberie” jednostki.</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><font size="2">Zatem jeśli Twoje cele lub cele Twojego dziecka są diametralnie różne od celów ogólnych, które wspiera system edukacji - musisz zmienić sposób edukowania swojego dziecka, a także sposób edukowania siebie (zakładając, że jesteś świadomy faktu, iż edukacja nie kończy się wraz opuszczeniem murów szkoły lub uczelni).</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><font size="2">Co więc możesz zrobić? Odebrać dziecko ze szkoły i uczyć je we własnym zakresie? Cóż, niektórzy tak robią, gdyż zrozumieli, że obowiązek kształcenia własnego dziecka - to obowiązek rodziców, a nie spychanie tego faktu na państwowe szkolnictwo. Realia są jednak takie, że większości z nas nie stać na takie zmiany lub nie mamy ku temu odpowiednio rozwiniętego talentu. Większości z nas nie stać również na prywatne szkolnictwo, które i tak nie zawsze jest lepsze od tego ogólnodostępnego.</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><font size="2">Co więc możesz zrobić, jeśli nie zarabiasz tych dodatkowych tysięcy złotych, które kupiłyby Twojemu synowi czy córce wysokiego lotu edukację, która dostarcza umiejętności, jakie trzeba posiadać w dzisiejszej epoce informacyjnej? Niektórzy próbują zarabiać więcej, próbując pracować ponad 24 godziny na dobę, ale ta metoda nie wydaje się skuteczna, a już na pewno nie jest drogą do finansowej wolności.</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><font size="2">Przez wiele lat Robert Kiyosaki obserwował wysiłki swojego ojca, który był dyrektorem departamentu edukacji na Hawajach i który szczerze próbował zmienić ówczesny system edukacji. Próby te ojciec jego opłacił bardzo drogo: utratą pracy w wieku 50 lat, chorobami spowodowanymi stresem w pracy, przedwczesnym zejściem z tego świata i pozostawieniem rodziny w długach. Widząc, że szczere wysiłki jego ojca, który próbował zmienić system edukacji, nie są właściwą strategią oraz będąc przez wiele lat pod wpływem wybitnego biznesmena, czyli ojca jego szkolnego przyjaciela, Kiyosaki napisał książkę, która ma za zadanie pomóc rodzicom w wykształceniu dziecka w taki sposób, że nie stanie się ono ofiarą przestarzałego szkolnictwa, zaś rodzice nie będą musieli walczyć z tym systemem. Napisał tę książkę też dlatego, że jest świadomy faktu, iż większości ludzi nie stać na dobrą, ale drogą edukację swoich dzieci, przez co talent milionów dzieci zostaje bezpowrotnie zaprzepaszczony i dołączają one niepotrzebnie do milionów nieszczęśników, których życie staje się wielkim polem bitwy w zmaganiach z niedostatkiem. Niedostatkiem, którego przyczyny nie rozumieją, ograniczając swoje starania do żądań skierowanych w stronę pracodawcy, państwa i przypadkowo napotkanych ludzi, zamiast wykazywać inicjatywę i wziąć swoje sprawy w swoje ręce. Jak więc widać, zacofany system edukacji ma bardzo głęboki wpływ na jakość życia całego społeczeństwa.</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><font size="2">W „Mądrym bogatym dziecku” Kiyosaki nie tylko opisał niedociągnięcia systemu edukacyjnego, ale i to, jak temu zaradzić, jakie działania podjąć, jakie ćwiczenia wykonywać z dziećmi, jakie wycieczki edukacyjne odbywać z nimi i jak im tłumaczyć poszczególne aspekty życia, w które wejdą. Opisał nie tylko tę część życia, która dotyczy pieniędzy. Duża część książki, obok rozwijania finansowego geniuszu Twojego dziecka, skupia się również na wydobywaniu z niego tych wszystkich talentów, których nie jest w stanie rozwinąć obecny system edukacji.</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><font size="2">Książka jest przeznaczona dla rodziców, którym zależy na właściwym pokierowaniu swoimi dziećmi, którzy czują odpowiedzialność, jaka na nich spoczywa, którzy chcieliby zrozumieć, dlaczego ich dziecko ma kłopoty w szkole i jak temu zaradzić; jak zachęcić dziecko do nauki, gdy ma słabe stopnie, jak postępować, gdy dziecko chce przerwać naukę, jak wreszcie pokierować nim, aby nabyło stosownych umiejętności finansowych, które zapewnią mu finansowy sukces w życiu, niezależnie od tego ile zarabia, jaka jest inflacja, jaki jest stan gospodarki i czy ma pracę czy też jej nie ma.</font></p>
<div style="text-align:left;"></div>
<p style="text-align:left;"><span style="font-weight:bold;"><font size="2">Majka Tem</font></span></p>
<p style="text-align:left;" class="fiolet"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=140"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/madre-bogate.gif" align="left" border="0" /></a><font size="2">Autor : <b>Robert.T Kiyosaki</b><br />
Strona ofertowa : <b><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=10000&#38;B=140">"Mądre bogate dziecko"</a></b></font><b> </b><br />
<font size="2">O AUTORZE: <span style="font-weight:bold;">Robert Kiyosaki</span>, autor książki </font><b><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=137">“Bogaty ojciec, Biedny ojciec”</a></font></b><font size="2"> to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada - zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo - jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i <b>Roberta</b> <b>Kiyosaki</b>, odwiedź stronę: </font><b><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494">http://www.bogatyojciec.pl</a></font></b></p>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Robert Kiyosaki : Przepowiednia bogatego ojca - fragment]]></title>
<link>http://bogatyojciec.wordpress.com/2007/12/19/robert-kiyosaki-przepowiednia-bogatego-ojca-fragment/</link>
<pubDate>Wed, 19 Dec 2007 06:48:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arkadiusz</dc:creator>
<guid>http://bogatyojciec.wordpress.com/2007/12/19/robert-kiyosaki-przepowiednia-bogatego-ojca-fragment/</guid>
<description><![CDATA[&nbsp;
    Przepisy, które zmieniły świat
Bogaty ojciec, Michał i ja poszliśmy na lunch do nasz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;font-family:georgia,times new roman,times,serif;">&#160;</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;"> <font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=324"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/pbo.jpg" align="left" border="0" /></a></font>  <font size="2"><b> Przepisy, które zmieniły świat</b></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Bogaty ojciec, Michał i ja poszliśmy na lunch do naszej ulubionej chińskiej restauracji. Jak zwykle, restauracja była bardzo zatłoczona, ponieważ znana była ze smacznego jedzenia, szybkiej obsługi i dobrych cen. Czekaliśmy tylko kilka minut, zanim zwolnił się stolik, który został szybko uprzątnięty przez naszego ulubionego kelnera, podczas gdy my zajmowaliśmy miejsca.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Gdy tak siedzieliśmy, przeglądając menu, bogaty ojciec powiedział do mnie:</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Większość ludzi nie zgromadzi wystarczająco dużo pieniędzy na własną emeryturę. Byłbym nawet skłonny się założyć, że większość osób obecnych teraz w tej restauracji nigdy nie będzie mogła przejść na emeryturę z tego prostego powodu, że nie mają ani grosza w swoich planach emerytalnych.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Masz na myśli ludzi, którzy tu pracują? – zapytał Michał. – Ludzi takich jak nasz kelner czy obsługę kuchni na zapleczu?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Nie tylko pracownicy restauracji, ale także stołujący się tu dyrektorzy w garniturach i krawatach nie będą mieli ani grosza albo będą mieli zbyt mało, żeby móc przejść na emeryturę. Większość ludzi znajdujących się w tym pomieszczeniu nigdy nie będzie mogła pozwolić sobie na rentierstwo.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Większość? – zdziwiłem się. – Czy nie lepiej byłoby powiedzieć niektórzy, aniżeli większość?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Nie – odparł bogaty ojciec. – Uważam, że lepszym słowem jest większość, a nie niektórzy.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Jak to możliwe? – drążyłem dalej. – Wydaje się, że wielu z nich ma dobre posady. Dobrze się ubierają i wyglądają na dość inteligentnych.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Pamiętasz, jak ci mówiłem o przepisach ERISA? – zapytał bogaty ojciec.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Jak przez mgłę – odpowiedziałem. – Kilkakrotnie o tym wspominałeś. Po prostu nie do końca rozumiałem, o co ci chodziło i dlaczego te przepisy są tak istotne.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Ludzie nie zdają sobie sprawy z ich wagi – stwierdził bogaty ojciec. – Miną lata, zanim zauważą efekty tej zmiany w prawie.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Czym jest ta zmiana i dlaczego została wprowadzona? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Dobre pytanie – pochwalił bogaty ojciec. – Po pierwsze, ERISA to skrót od Employee Retirement Income Security Act (Ustawa o zabezpieczeniu emerytalnym pracowników). Ustawa ta umożliwiła powstanie planów emerytalnych. Nie zwróciłem na nią uwagi w momencie jej uchwalania, ale krótko po tym moi księgowi i prawnicy zaczęli radzić mi, jakich zmian powinienem dokonać w moim biznesie. Wprowadzając te zmiany w życie, zacząłem zadawać bardziej szczegółowe pytania.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– I czego się dowiedziałeś? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Wydawać by się mogło, że ustawę uchwalono po to, aby uchronić emerytury pracowników przed nadużyciami ze strony ich pracodawców – odparł bogaty ojciec.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Jakimi nadużyciami? – dopytywałem się.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Miało miejsce wiele różnych nadużyć dotyczących środków z planów emerytalnych. Niekiedy, nawet w dużych spółkach giełdowych, okazywało się, że plany emerytalne są puste lub niedofinansowane. Wielokrotnie jedna firma kupowała inną nie z powodu jej działalności, ale dlatego, że chciała przejąć jej fundusze emerytalne. Niektóre bardziej odpowiedzialne firmy miały dziesiątki milionów dolarów ulokowane w funduszach emerytalnych, które miały często większą wartość niż sam biznes. Kupując taką firmę, można było opróżnić jej fundusz emerytalny.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Przejmowano takie firmy tylko dla funduszu emerytalnego?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Bogaty ojciec skinął głową.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Nie było to jednak jedyne nadużycie. Były też inne. I to właśnie z ich powodu rzekomo uchwalono ustawę ERISA.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Dlaczego powiedziałeś rzekomo? – zainteresowałem się.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Otóż na ustawie mieli skorzystać pracownicy – miał to być sposób na uchronienie ich przed nadużyciami, ale jak wszyscy wiemy, nie istnieje coś, co jest korzystne tylko dla jednej grupy ludzi. Także firmy skorzystały na wprowadzeniu ustawy, ale o korzyściach dla firm nie było nawet wzmianki w prasie.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Więc w jaki sposób firmy z niej skorzystały? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Teraz gdy, już miałeś swój pierwszy biznes, pozwól, że zadam ci pytanie. Ile kosztuje firmę pracowniczy plan emerytalny?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Razem z opłatami na ubezpieczenie społeczne i wpłatami na fundusze emerytalne? – upewniłem się.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Bogaty ojciec przytaknął, mówiąc:</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Tak, ile to kosztuje?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Bardzo dużo – odpowiedziałem. – Często chciałem zapłacić moim pracownikom więcej, ale ukryte podatki, o których istnieniu pracownicy często nie mają pojęcia, były tak wysokie, że nie mogłem sobie pozwolić na podniesienie wynagrodzeń. Za każdym razem jak oni dostawali podwyżkę, rząd także dostawał podwyżkę.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Więc choć ERISA została uchwalona z uwagi na korzyści pracownika, pod wieloma względami korzystna była też dla pracodawcy. W wielu wypadkach koszty emerytury zostały przeniesione z pracodawcy na pracownika.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Ale czy nie jest tak, że pracodawca musi wpłacić taką samą kwotę, jaką wpłaca pracownik? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Może to zrobić, jeśli oczywiście pozwala mu na to fundusz, ale słowem-kluczem jest tu „taka sama” – powiedział Michał. – Innymi słowy, suma, którą teraz musi zapłacić pracodawca, znacznie się zmniejszyła. To tak, jakbyś na przykład zmniejszył wysokość raty kredytu hipotecznego o połowę. Nie chciałbyś zmniejszyć raty swojego kredytu o połowę?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Michał był dobrze zorientowany w tym nowym planie emerytalnym, ponieważ bogaty ojciec uczynił go odpowiedzialnym za jego zrozumienie.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– A na dodatek wielu pracowników decyduje się nie wpłacać nic, zatem pracodawca też nie musi niczego wpłacać.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Więc jeśli pracownik nic nie wpłaci na swój fundusz, pracodawca też nic nie wpłaca. Koszt opłat emerytalnych dla takiego pracownika wynosi wtedy zero. I czy to właśnie dlatego ludzie będą mieli problem? Problem braku oszczędności emerytalnych? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– To jeden z problemów – bardzo poważny, to prawda. Ale moim zdaniem, największy problem nie będzie stworzony przez ludzi, którzy nie mają ani grosza w swoich planach emerytalnych, ale przez tych, którzy skrupulatnie odkładali pieniądze na kontach emerytalnych. Największy w historii krach na rynku papierów wartościowych spowodują ci, którzy systematycznie wpłacali pieniądze na swoje plany emerytalne.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– W historii? – zapytałem z niedowierzaniem. – I krach nie będzie spowodowany przez tych pracowników, którzy nic nie mają, tylko przez tych, którzy odłożyli pieniądze?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Bogaty ojciec potwierdził.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Zastanów się nad tym. Czy ktoś, kto nic nie ma, może wywołać krach na rynku?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Naprawdę nie wiem. Nigdy się nad tym nie zastanawiałem – odparłem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Największy w historii krach na rynku papierów wartościowych będzie spowodowany przez miliony ludzi, których pieniądze są zablokowane w funduszach inwestycyjnych i różnego rodzaju udziałach znajdujących się na rynku papierów wartościowych, a nie przez tych, którzy nie mają ani udziałów, ani pieniędzy – dodał Michał. – Tak podpowiada zdrowy rozsądek.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Ta zmiana w prawie przyczyni się do powstania wielu problemów, a jednym z nich, w odległej przyszłości, będzie ten gigantyczny krach na giełdzie – powiedział bogaty ojciec, gdy nasze jedzenie pojawiło się na stole.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Dlaczego ma się tak stać? Z jakiego powodu jesteś tego taki pewien? – zainteresowałem się.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Ponieważ ludzie, którzy wprowadzają pieniądze na rynek, nie są inwestorami. Jak już wiesz, większość twoich pracowników nie potrafi prawidłowo odczytać zestawienia finansowego. Jak więc można inwestować, jeśli się nie umie poprawnie odczytać zestawienia finansowego? – zastanawiał się bogaty ojciec. – Powstała na skutek przepisów ERISA „fala uderzeniowa” nie tylko pozbawi miliony ludzi planów emerytalnych, ale także zmusi ich do uzależnienia swojej finansowej przyszłości od sytuacji na rynku, a wszyscy wiemy, że każdy rynek może przeżywać zarówno dobrą, jak i złą koniunkturę.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Bogaty ojciec spojrzał na mnie. – Uczyłem ciebie i Michała, jak być inwestorem, który potrafi zarabiać pieniądze zarówno wtedy, gdy rynek jest w stanie ożywienia, jak i zapaści. Ale wielu pracowników nie przeszło takiego umysłowego i emocjonalnego treningu i gdy rozpocznie się wielki krach, sądzę, że zachowają się jak większość niewyszkolonych inwestorów – spanikują i zaczną sprzedawać, aby przetrwać albo ochronić swoją przyszłość.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Kiedy to ma się według ciebie wydarzyć? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Nie wiem – odparł bogaty ojciec. – Nikt nie ma kryształowej kuli z obrazem o idealnej ostrości. Ale przewiduję, że gdzieś pomiędzy dniem dzisiejszym i największym krachem w historii będą pomniejsze, choć rosnące na sile, wzrosty i spadki koniunktury na rynku, które poprzedzą największy w historii wzrost i największy w historii spadek.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Zatem będą sygnały ostrzegawcze? – chciał wiedzieć Michał.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– O tak – uśmiechnął się bogaty ojciec. – Będzie ich cała masa. Dobra wiadomość jest taka, że wy będziecie mieli sporo czasu, żeby poćwiczyć, zdobywając doświadczenie i umiejętności podczas tych mniejszych boomów i zapaści. Tak jak ćwiczycie, surfując latem na mniejszych falach, aby przygotować się na większe fale w okresie zimy, sugeruję, żebyście zrobili to samo ze swoimi umiejętnościami inwestowania. W miarę jak wzrosty i spadki koniunktury będą coraz większe, wy będzie stawali się coraz bogatsi.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Ale inni będą coraz biedniejsi – zauważyłem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Niestety, to prawda. Ale zawsze pamiętaj historię o arce Noego. Noe nie mógł zabrać na pokład wszystkich zwierząt i obawiam się, że tak samo będzie w wypadku nadchodzącego krachu na giełdzie.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Czyli przetrwają najsilniejsi? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Przetrwają najsilniejsi finansowo oraz ci, którzy wykażą się największym finansowym sprytem – odparł bogaty ojciec. – Ci, którzy będą przygotowani – dokładnie tak jak Noe przygotował się na to, co miało nadejść, budując arkę. Uczyłem was też, jak zbudować arkę.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Budujemy arki? – roześmiałem się. – Gdzie one są? Jakoś ich nie widzę.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Arka, którą pomagałem ci budować, znajduje się w twojej głowie.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Arka w mojej głowie – powiedziałem z cynizmem w głosie. – A to dopiero.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Słuchaj – mówił dalej bogaty ojciec, nakładając sobie kolejną porcję jedzenia. – Jeśli nie chcesz się przygotować, powiedz mi o tym teraz. Nie marnuj mojego czasu. Czy wydaje ci się, że lubię ganić cię za złe zarządzanie twoim biznesem i finansami? Czy do tej pory marnowałem mój czas i wiarę w ciebie? Jeśli tak, powiedz mi o tym od razu.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Nie, nie, to nie tak – próbowałem się bronić. – Tylko ta arka. Nie mogę pojąć idei budowania arki… zwłaszcza w mojej głowie.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– No a gdzie – wydaje ci się – są pieniądze, gdzie odbywa się inwestowanie czy biznes? Oczywiście, że w twojej głowie. Jeśli nie ma pieniędzy w twojej głowie, nie będzie ich także w twoich rękach – w głosie bogatego ojca słychać było gniew.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Już dobrze, rozumiem – pokornie odrzekłem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Słuchaj – zapalił się bogaty ojciec. – Zapewniam cię, że niezależnie od tego, czy ten gigantyczny krach się wydarzy czy nie, będą miały miejsce okresy boomu i zapaści – zawsze były i zawsze będą się zdarzały na rynku papierów wartościowych. Przewidywanie ich nadejścia nie wymaga umiejętności jasnowidzenia. Ty i Michał macie przeszło 30 lat. Macie solidne podstawy finansowe i zdobywacie wspaniałe doświadczenie biznesowe. Jesteście już na tyle dorośli, żeby stawić czoło rzeczywistości. Tak samo, jak niemal codziennie ćwiczycie, surfując na małych czy dużych falach, ja chcę, żebyście ćwiczyli – używając języka surferów – jazdę zarówno po niskich, jak i wysokich „falach” rynków i cykli finansowych. Jeśli będziecie tak robić, wasze umiejętności będą się stawały coraz lepsze.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Czyli rynek „faluje” podobnie jak ocean – poszedłem tropem jego myśli.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Zgadza się – odparł bogaty ojciec. – Nazywamy to cyklami koniunkturalnymi.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– I uważasz, że ERISA jest jak sztorm na oceanie, który niedługo spowoduje, że fale będą się z łoskotem rozbijać o brzeg… przez długi czas zmieniając cykle koniunkturalne – powiedział Michał.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Tak. Tak właśnie myślę – rzekł bogaty ojciec, kończąc posiłek. – Zawsze były okresy wzrostu i spadku koniunktury, ale sadzę, że ta zmiana przepisów doprowadzi do największego wzrostu i największego spadku koniunktury, jakie kiedykolwiek miały miejsce.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– A jeśli się mylisz? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Jeśli się mylę, a ty zrobisz to, co sugeruję, to przynajmniej staniesz się bogatszy. Staniesz się bogatszy, ponieważ w swojej głowie będziesz budował finansową arkę i już przez samo to będziesz bogaty tak w wypadku sprzyjającego, jak i niesprzyjającego stanu gospodarki.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– No dobrze – zgodziłem się. – Będę pamiętał o tej arce w mojej głowie i zastanowię się nad tym pomysłem. Potraktuję to jako przygotowanie i planowanie przyszłości, bym był gotowy tak jak Noe, do czegoś, co może, choć nie musi, się wydarzyć. Ale dlaczego uważasz, że ta zmiana w prawie będzie miała tak olbrzymie znaczenie i spowoduje tak potężny krach na rynku?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Ponieważ zmiany w prawie wpływają na przyszłość – odparł bogaty ojciec. – Na przykład, gdyby rząd zmienił ograniczenie prędkości na tej małej ulicy przed restauracją z 40 na 160 km/h, natychmiast zobaczylibyśmy tego skutki. Od razu zdarzyłoby się więcej wypadków samochodowych i zginęłoby więcej ludzi. W taki właśnie sposób zmiana przepisów zmienia naszą przyszłość – na lepsze lub gorsze.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Zatem co spowodowała ta zmiana przepisów? Dlaczego nie widzimy skutków? Dlaczego ci wszyscy siedzący tu dyrektorzy nie są tak zaniepokojeni jak ty?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Bogaty ojciec sięgnął po czystą serwetkę, na której napisał następujące litery:</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">OŚ<br />
OS</font>
</p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Wszyscy ci dyrektorzy i ludzie tu pracujący nie są zaniepokojeni, ponieważ – jak sądzę – znajdujemy się w okresie przejścia z planów emerytalnych OŚ na plany emerytalne OS.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Co? – zdziwiłem się. – Z planów OŚ na plany OS?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Z planów emerytalnych OŚ na plany emerytalne OS – powiedział Michał. – Większość ludzi takich jak ty nie jest świadoma różnic pomiędzy tymi dwoma planami, a różnice są kolosalne. Wielu dyrektorów siedzących tutaj ciągle myśli w kategoriach planów OŚ, a nie OS i dlatego się nie martwią. Nie zdają sobie sprawy ze zmian ani przyszłych konsekwencji.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Kiedy ci dyrektorzy uświadomią sobie te różnice? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Upłynie jeszcze sporo czasu – stwierdził bogaty ojciec. – Przypuszczam, że minie 25–50 lat, zanim ludzie zdadzą sobie w pełni sprawę ze znaczenia tej zmiany przepisów.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Chcesz przez to powiedzieć, że gdzieś w okolicach roku 2000 zaczniemy dostrzegać te zmiany? – drążyłem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Ty zaczniesz je zauważać o wiele wcześniej – odrzekł. – Chociaż ludzie zauważą takie zmiany, jak na przykład pomniejsze okresy boomu i zastoju na rynku papierów wartościowych, wydaje mi się jednak, że nie będą świadomi zatrważających konsekwencji tej zmiany przepisów aż do roku 2000 albo nawet dłużej, o wiele dłużej.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Zapłaciliśmy za lunch. Gdy odeszliśmy od stolika, nasz ulubiony kelner krzątał się już przy nim, przygotowując go dla kolejnej grupy zgłodniałych gości.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– A co takiego ty robisz, żeby się przygotować na te nadchodzące zmiany? – zapytałem bogatego ojca.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Ja już jestem przygotowany. Już dawno zbudowałem moją arkę – oświadczył z uśmiechem, gdy wyszliśmy na ulicę. – Te problemy nie będą moimi problemami. Będą za to twoimi. Mnie tu już nie będzie, gdy da się odczuć prawdziwe znaczenie tej zmiany przepisów. Zarówno twój ojciec, jak i ja będziemy już na tamtym świecie, gdy „fala” spowodowana przez te zmiany dotrze do brzegu.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Zatem ta zmiana przepisów działa prawie tak, jak wasze pokolenie, które przekazuje naszemu swoje problemy? – zauważyłem, próbując jednocześnie sprawdzić otwartość bogatego ojca na pomysł międzypokoleniowego przekazywania odpowiedzialności lub przekazywania problemu, co właśnie miało tu miejsce.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Powiedziałbym, że dość dobrze to ująłeś – odrzekł bogaty ojciec. – Pokolenie drugiej wojny światowej przekazuje problem pokoleniu wyżu demograficznego, a później kolejnemu; problem, dzięki któremu moje pokolenie skorzystało.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Twoje pokolenie skorzystało, a moje teraz płaci za te wasze korzyści? – pozwoliłem sobie na sarkazm. – Czy to jest spadek, który po was dziedziczymy?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Po części rzeczywiście tak jest – odparł bogaty ojciec z chytrym uśmiechem na twarzy. – Ale najpierw pozwól, że wyjaśnię różnicę pomiędzy planem emerytalnym OŚ a planem emerytalnym OS.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Następnie bogaty ojciec wytłumaczył mi, że plan OŚ, plan emerytalny o określonym świadczeniu, określa wysokość świadczenia, to znaczy sumę, jaką otrzyma osoba będąca na emeryturze. Na przykład, jeśli ktoś był pracownikiem jednej firmy przez 40 lat, po czym przeszedł na emeryturę w wieku 65 lat, zgodnie z założeniami planu o określonym świadczeniu, otrzymywałby stałą kwotę, powiedzmy 1000 dolarów, aż do śmierci. Gdyby ten pracownik zmarł w wieku 66 lat, firma w sumie dobrze by na tym wyszła, ponieważ musiałaby płacić tę stałą kwotę tylko przez rok. Natomiast gdyby ten pracownik zmarł w wieku 105 lat, firma musiałaby wypłacać mu 1000 dolarów przez 40 lat. W tym wypadku pracownik byłby w lepszej sytuacji, ale kosztem pracodawcy. Ubezpieczenie społeczne jest planem OŚ rządu.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Późniejsze zmiany w przepisach ERISA pozwolą firmom przejść na plan OS, czyli plan o określonej składce. Różnica pomiędzy planami OŚ i OS jest w zasadzie różnicą znaczeń słów świadczenie i składka. Plan OŚ określa świadczenie, podczas gdy plan OS uzależniony jest od składki. Innymi słowy, wysokość emerytury pracownika jest proporcjonalna do wysokości składki, jaką płacił, jeśli ją w ogóle płacił.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Pracownik może przejść na emeryturę, nie mając nic, jeżeli nic nie płacił. Poza tym, jeśli ktoś przechodzi na emeryturę i posiada np. 2 miliony dolarów w swoim funduszu emerytalnym i kwota ta wyczerpie się w momencie, gdy osiąga on wiek 85 lat, czy to przez rozdział środków, złe zarządzanie czy krach na rynku, w takim wypadku kończą się wypłaty i kończy się szczęście. Pracownik nie może wtedy pójść do firmy i domagać się dalszych świadczeń.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Najprościej rzecz ujmując, odpowiedzialność, koszt oraz długoterminowe konsekwencje związane z emeryturą przejdą z pracodawcy na pracownika. I chociaż różnica między oznaczeniami OŚ i OS jest niewielka, długoterminowe konsekwencje są i będą znaczne. Tak jak powiedział bogaty ojciec: „Pokolenie drugiej wojny światowej obarcza tym problemem pokolenie wyżu demograficznego i kolejne generacje; problemem, dzięki któremu ci pierwsi zyskali”. Innymi słowy, oni otrzymali swoje świadczenia, a my teraz musimy za to zapłacić, i to słono.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Po powrocie do gabinetu bogatego ojca uściskałem jego i Michała, dziękując im za rozmowę. Zaczynałem od nowa – bez pieniędzy, bez pracy, ale bogatszy o nową wiedzę i doświadczenie. Choć byłem trochę zaniepokojony i zdenerwowany, byłem gotów zabrać się do pracy, poszukując nowej okazji do zbudowania kolejnej firmy.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Mam jeszcze jedno pytanie – powiedziałem, spoglądając na bogatego ojca. – Czy ci dyrektorzy z tamtej restauracji nie zdają sobie sprawy z różnicy pomiędzy planami emerytalnymi OŚ i OS?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Jestem przekonany, że nie – powiedział Michał. – I to spowoduje w przyszłości jeszcze większe problemy. Przez to, że nie zdają sobie sprawy, nie przygotowują się do tego, co ma się wydarzyć. Nadal myślą, że gdy przejdą na emeryturę, będą mieli dużo pieniędzy do końca swoich dni.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Obawiam się, że gdy ludzie z twojego pokolenia przejdą na emeryturę, będą zmuszeni do życia o niższym standardzie niż moje – stwierdził bogaty ojciec. – Większość pracowników z mojego pokolenia nadal ma plany OŚ. Na emeryturze będą mogli zapisać się do klubu i całymi dniami grać w golfa czy bingo. Natomiast ogromna część ludzi z twojej generacji nigdy nie będzie mogła przejść na emeryturę. Wielu, albo nawet większość, będzie musiało pracować przez całe życie, niektórzy z chęci, ale większość z konieczności.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Mam nadzieję, że lubią to, co robią – powiedziałem, uśmiechając się.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– To jest krótkowzroczne myślenie – odparł Michał. – Przeanalizowałem sytuację. Statystyki wykazują, że 25% pracowników po przejściu na emeryturę jest – prędzej czy później – niezdolnych do pracy. Niektórzy są w stanie pracować jeszcze tylko przez jakiś czas, inni nie mogą już w ogóle. Dlatego właśnie krótkowzroczne jest myślenie, że problem rozwiąże fakt, iż będą robili to, co lubią. Kolejne pokolenia, podobnie jak nasze, muszą patrzeć daleko w przyszłość. Żyjemy coraz dłużej i musimy sobie zadać pytanie: „Czy możemy sobie pozwolić na dłuższe życie, a także na coraz droższą opiekę medyczną? I co się stanie, jeśli znajdziemy się wśród tych 25% ludzi niezdolnych do pracy, czyli nie będziemy mogli robić tego, co lubimy?”. Są to pytania, które musimy postawić sobie, swoim rodzinom i naszym pracownikom.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Ale my nie poruszamy teraz tych kwestii – powiedziałem, patrząc na bogatego ojca.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Obawiam się, że nie – odparł bogaty ojciec, spoglądając na zegarek. – Problem wszystkich dyrektorów z tamtej małej chińskiej restauracji polega na tym, iż myślą, że mają te same plany OŚ, jakie mieli ich rodzice. Mogą tak sądzić, ponieważ pracują dla wielkich korporacji. Ale w niedalekiej przyszłości spółki te przejdą na plany emerytalne OS i większość pracowników, nawet dyrektorzy, nie będzie świadoma długofalowych konsekwencji tych zmian.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– A praca w wielkiej korporacji, to jak praca na pokładzie wielkiego statku wycieczkowego – zauważył Michał, znów włączając się do dyskusji. Wnikliwie zbadał tę sprawę i bardzo niepokoiła go przyszłość. – Za dawnych czasów, gdy pracownik przepracował już swoje, otrzymywał od spółki prywatną kabinę na rufie statku. Emerytowany pracownik stawał się pasażerem, cieszącym się z korzyści płynących z pracy dla dobrego statku Dobra Korporacja. Emerytowany pracownik mógł wkrótce tańczyć całą noc, słuchając muzyki Benny'ego Goldmana, popijając szampana i całymi dniami przesuwać krążki gry Shuffleboard. Ale tak było kiedyś. Statek Dobra Korporacja może teraz wyrzucić dawnego pracownika za burtę, rzucając jedynie małe koło ratunkowe znane pod nazwą plan emerytalny o określonej składce.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– A jeśli w tym planie o określonej składce nie ma ani grosza? – zapytałem.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– To już nie jest problem statku – odparł Michał.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">– Spróbuj zbudować arkę z koła ratunkowego – powiedział bogaty ojciec, uśmiechając się sarkastycznie. Większość ludzi nigdy nie uczyła się, jak budować arki, zatem wielu z nich spędzi swoje ostatnie lata życia, trzymając się kurczowo malutkich kół ratunkowych i jałmużny od rodziny i rządu. Dlatego właśnie chcę, żebyście już teraz zaczęli budować własne arki. Jeśli je zbudujecie, w momencie gdy nadejdą zmiany, będziecie już posiadać własne wielkie statki – wasze własne arki, wystarczająco wielkie i mocne, żeby przetrwać każdy sztorm. A wierzcie mi – nadchodzi sztorm, i to wielki.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Dziękując bogatemu ojcu i Michałowi za lunch, skierowałem się do windy. Miałem 32 lata, byłem bez grosza i nie miałem pracy, ale tym razem zaczynałem od nowa bogaty w wiedzę i doświadczenie. Wiedziałem, że stworzenie mojego kolejnego biznesu będzie prostsze i szybsze. Więc chociaż nie miałem pieniędzy, byłem podekscytowany myślą o przyszłości, pomimo że zdawałem sobie sprawę, że zanosi się na duży sztorm. Budowanie arki miało dla mnie większy sens niż budowanie koła ratunkowego znanego jako plan emerytalny o określonej składce lub pod jakąkolwiek inną nazwą opisującą finansowe koła ratunkowe w różnych częściach świata.</font></p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=324"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/pbo.jpg" align="left" border="0" /></a></font><font size="2">Autor : <b>Robert.T Kiyosaki</b></font><font size="2"><br />
Strona ofertowa : <b><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=324">"Przepowiednia bogatego ojca"</a></b><br />
</font> <font size="2"> O AUTORZE: <span style="font-weight:bold;">Robert Kiyosaki</span>, autor książki <b><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=137">“Bogaty ojciec, Biedny ojciec”</a></b></font><font size="2"> to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada - zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo - jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i <b>Roberta</b> <b>Kiyosaki</b>, odwiedź stronę: <b><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494">http://www.bogatyojciec.pl</a></b><br />
</font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Etat w urzędzie szczytem marzeń przeciętnego Polaka?]]></title>
<link>http://bogatyojciec.wordpress.com/2007/12/18/etat-w-urzedzie-szczytem-marzen-przecietnego-polaka/</link>
<pubDate>Tue, 18 Dec 2007 08:23:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arkadiusz</dc:creator>
<guid>http://bogatyojciec.wordpress.com/2007/12/18/etat-w-urzedzie-szczytem-marzen-przecietnego-polaka/</guid>
<description><![CDATA[&nbsp;
Postaci Janusza Korwina-Mikke nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Polityk, publicysta, a c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;font-family:georgia,times new roman,times,serif;">&#160;</p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Postaci Janusza Korwina-Mikke nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Polityk, publicysta, a co najważniejsze człowiek patrzący na naszą rzeczywistość trzeźwym okiem. Znany ze swych poglądów, uważanych przez niektórych za kontrowersyjne. Ale przede wszystkim obrońca czystej demokracji, wolnego rynku i wolnej, dojrzałej przedsiębiorczości.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Instytut Praktycznej Edukacji miał przyjemność porozmawiać z Panem Korwinem-Mikke osobiście i poznać jego zdanie na temat finansowej niezależności Polaków.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>IPE</strong>: Panie Januszu, skąd się w tym kraju bierze dziś bezrobocie?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>JKM</strong>: Fala bezrobocia dopiero może nadejść. Polsce grożą "czerwone brygady". Tworzymy ogromną ilość ludzi z tytułami, a ci ludzie po studiach mają oczekiwania. Chcą posady inteligenta, niestety mogą się rozczarować.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Pani Anna Radziwiłłówna w niedawno udzielonym wywiadzie powiedziała, że dziś mamy dwa razy więcej studentów niż kilka lat temu. Niestety wzrost tej liczby oznacza spadek poziomu nauczania. I tak magistrowie, którzy kończą studia dziś, zarabiają relatywnie mniej niż ci, którzy skończyli studia za komuny.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>IPE</strong>: Skąd się w Polsce bierze taki pęd do pracy na etacie jako najlepszego sposobu na życie?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>JKM</strong>: Etatowość była zawsze. Tu wystarczy sięgnąć do kart historii. W zaborze rosyjskim była bieda, drewniane chałupy, w austriackim bogactwo (o ile można to tak ująć). Zarówno jeden jak i drugi zabór miał swoich zwolenników. O dziwo nie utworzyła się żadna grupa popierająca zabór pruski. W Prusach nie było biurokracji, nie było więc etatów, posad, którymi mogliby nagradzać Prusacy.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>IPE</strong>: W jaki sposób wyrwać Polaka z etatowej mentalności?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>JKM</strong>: Po pierwsze ograniczyć biurokrację, która jest główną strefą produkcji pustych etatów. Nie ma w Polsce wzorców pracy kreatywnej i przedsiębiorczej. Takie wzorce trzeba stworzyć. Ale jak tego dokonać, skoro większość z nas wciąż widzi, że można żyć jako tako, bez kreatywnej i mądrej pracy. Wystarczy złapać etat w urzędzie. Należałoby te wszystkie zbędne posady zlikwidować.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Dziś jeszcze często urzędnik jest panem człowieka. Od jego decyzji, humoru i prędkości wykonywanej pracy zależy to, czy dany człowiek będzie mógł zarabiać pieniądze, czy będzie mógł prowadzić swoją firmę. Siedzi sobie taka pani oderwana od rzeczywistości pracy wolnorynkowej i systemu demokracji i zapomina, że to ona jest tam dla ludzi, a nie ludzie dla niej, że to petenci, którzy tam przychodzą generują przychód, ona jedynie konsumuje część budżetu.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Sam miałem kiedyś styczność z bardzo absurdalną sytuacją. Mój kolega miał dom, a od niego oddalony o 4 metry sklep. Postanowił zabudować te 4 metry, w końcu wszystko było na jego działce. Okazało się, że musi dostać zezwolenie. Załatwienie zezwolenia trwało na tyle długo, że kolega zdążył owe 4 metry zadaszyć, bo nie chodziło tu o żadną skomplikowaną zabudowę. Jednak po otrzymaniu zezwolenia okazało się, że nie działa ono niejako wstecz. Czyli kolega musiał wiatę rozebrać i zbudować ją od nowa. Ta sprawa przeszła przez tuzin urzędników, a i tak zakończyła się absurdalnie.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>IPE</strong>: W jaki sposób młody człowiek może się znaleźć w owej rzeczywistości i nie poddać się owczemu pędowi bezpiecznych etatów, które wcale już takie bezpieczne nie są?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>JKM</strong>: Musi odpowiedzieć sobie na jedno bardzo proste pytanie: czy chce być uciskany, czy też chce uciskać? Brzmi to tak, jakby nie było innego wyjścia i zawsze człowiek zmuszony był być w niewdzięcznej roli. Jednakże lepiej uciskać tych, którzy nie chcą być w pełni odpowiedzialni za własne finanse niż być uciskanym.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>IPE</strong>: Czy sądzi Pan, że następne pokolenia będą miały bardziej wolnorynkową mentalność?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>JKM</strong>: Do szkół weszły lekcje przedsiębiorczości i jest to dobra idea. Pytanie tylko, czego konkretnie uczą się na nich dzieci. Muszę odwołać się do przykładu USA, gdzie dzieci w szkole najpierw uczone są demokracji.<br />
My niby już od kilkunastu ładnych lat mamy demokrację, ale nie uczymy demokratycznych zachowań. W Stanach dzieci już od pierwszych lat w szkole uczą się o systemie demokracji, o tym, czym jest kworum, że trzeba mieć swojego przedstawiciela, gdy chce się coś osiągnąć. Uczą się, tzn. nie tylko czytają w książkach, ale wprowadzają to w życie w wyborach szkolnych i w codziennym funkcjonowaniu szkoły. Dlatego nie ma tam potem bojówek, jakiś demonstracji w parlamencie itp.</font>
</p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>IPE</strong>: Zmienię na chwilę kierunek naszej rozmowy i zapytam, co sądzi Pan o próbach podniesienia wysokości składek ZUS?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>JKM</strong>: Aby odpowiedzieć na to pytanie, należy zrozumieć czym tak naprawdę jest ZUS lub w jakim jest stanie i co posiada. ZUS ma 11,6 miliarda zł długów, no może, jeśli odjąć wartość ZUS-owych nieruchomości, było by tego o połowę mniej.<br />
Skąd ZUS ma brać pieniądze, aby wypłacać renty i emerytury? Miało być tak pięknie, ponieważ kolejne roczniki kończące edukację miały być stałym i stabilnym napływem gotówki do ZUS-u. Niestety plan nie przewidział tego, że młodzi ludzie na gwałt będą wyjeżdżać z Polski. Kto więc zapłaci owe podatki? Ano ci, którzy zostali. Im więcej ludzi wyjedzie, tym wyższe muszą być podatki, bo z czegoś te świadczenia trzeba płacić. Oczywiście wystarczyłoby tylko zwolnić urzędników. Od razu można by obniżyć podatki. Więcej ludzi miałoby wtedy warunki sprzyjające własnej przedsiębiorczości i zostałoby w kraju. Na koniec bilans ekonomiczny i tak byłby dodatni. A tak mamy do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym.</font>
</p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>IPE</strong>: W jaki sposób można obniżyć rzeszę urzędników i pustych etatów w Polsce?</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>JKM</strong>: To jest dość trudna część, bo nie da się tego zrobić stopniowo. Sytuacja, w której stopniowo redukuje się "stołki" wytworzyłaby jeszcze większą elitarność posad, bo byłoby ich mniej. Niestety, ale musimy rozważać całkowite zrewolucjonizowanie obecnego stanu rzeczy.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>IPE</strong>: Wspomniał Pan tu o prywatnej przedsiębiorczości.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2"><strong>JKM</strong>: Tak, prywatna przedsiębiorczość, z punktu widzenia gospodarki, to coś bardzo pozytywnego. Pieniądz musi szybko biegać. Ale, aby prywatna przedsiębiorczość w pełni mogła się rozwijać, należy zlikwidować podatek dochodowy. Nie można opodatkowywać ludzi za to, że się bogacą i chcą podnosić swój standard życia. To absurd, jest to naturalne i niezbywalne prawo każdego człowieka - poprawa swojego bytu.<br />
Brak prywatnej przedsiębiorczości i szybkiego obiegu pieniądza generuje inne chore społecznie sytuacje. Dziś np. większość kobiet nie ma wyboru. Nie może wybrać czy chce pracować zawodowo, czy realizować się jako opiekunka rodziny. Nie ma takiego wyboru i musi pracować. W ten sposób pracuje na dwóch etatach, a jako kobieta i tak w pracy zawodowej dostaje niższe wynagrodzenie. To, że kobiety miałyby opcję pracy w domu nie oznacza zaraz, że zostałyby odcięte od życia zawodowego. Jest wiele przedsięwzięć umożliwiających realizowanie się w biznesie i utrzymanie kontaktu z ludźmi, nie absorbujących takiej ilości czasu, jak praca zawodowa na etacie. Są nimi chociażby marketingi sieciowe, o których nie musimy się tu chyba rozwodzić.</font>
</p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><font size="2">Naszą rozmowę, do której w zasadzie doszło przypadkiem, przerwał telefon do Pana Korwina-Mike. Był on w drodze na spotkanie w szkole. Tam czekało na niego grono młodych ludzi, którzy jeszcze nie są wyborcami. Zaplanowana była dyskusja (a nie wykład czy prelekcja) na temat demokracji i wolności wyboru.</font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"><span style="font-weight:bold;"><font size="2">Joanna Kucharska</font></span></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;text-align:left;"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=137"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/bogaty-ojciec.gif" align="left" border="0" /></a><font size="2"> O AUTORZE: <span style="font-weight:bold;">Robert Kiyosaki</span>, autor książki </font><strong><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494&#38;B=137">“Bogaty ojciec, Biedny ojciec”</a></font></strong><font size="2"> to inwestor, biznesmen i nauczyciel. Uczy innych, jak sprawić, aby pieniądze ciężko pracowały dla nas, a nie my dla pieniędzy. Sprzeciwia się tradycyjnemu postrzeganiu finansów i inwestowania. Twierdzi, że często powtarzana rada - zdobądź dobrze płatną pracę, wytrwale pracuj, oszczędzaj, spłacaj długi i inwestuj długoterminowo - jest przestarzała. Aby poznać prawie wszystkie sekrety Bogatego ojca i <strong>Roberta</strong> <strong>Kiyosaki</strong>, odwiedź stronę: </font><strong><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.pl/?A=40494">http://www.bogatyojciec.pl</a></font></strong></p>
<p style="text-align:left;font-family:georgia,times new roman,times,serif;">&#160;</p>
<p style="text-align:center;font-family:georgia,times new roman,times,serif;">&#160;</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niezależność a zabezpieczenie]]></title>
<link>http://bogatyojciec.wordpress.com/2007/12/17/niezaleznosc-a-zabezpieczenie/</link>
<pubDate>Mon, 17 Dec 2007 09:31:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arkadiusz</dc:creator>
<guid>http://bogatyojciec.wordpress.com/2007/12/17/niezaleznosc-a-zabezpieczenie/</guid>
<description><![CDATA[&nbsp;


Większość z nas woli wyznawać pogląd, że można mieć jedno i drugie: zabezpieczenie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;">&#160;</p>
<p><font size="2"><span style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;"></span></font></p>
<p style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;" class="attachment"><font size="2"><a href="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/robert.jpe"><img src="http://bogatyojciec.files.wordpress.com/2007/12/robert.jpe" align="left" /></a></font></p>
<p><font size="2"><span style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;">Większość z nas woli wyznawać pogląd, że można mieć jedno i drugie: zabezpieczenie i niezależność. Ale w terminologii bogatego ojca są to dwie przeciwstawne wartości. Bogaty ojciec mawiał: "Niezależność i zabezpieczenie nie są takimi samymi doskonałościami. Tak naprawdę, w wielu przypadkach są one przeciwstawne. Ludzie, którzy są najbardziej zabezpieczeni - to ci, którzy znajdują się w więzieniu. Więźniowie mają najmniej wolności i największe bezpieczeństwo. Znajdujący się w więzieniu nie muszą zapewniać sobie mieszkania, jedzenia, rekreacji, opieki medycznej czy edukacji. Mają oni dużą dozę bezpieczeństwa, ale za cenę swojej wolności".</span></font></p>
<p><font size="2"> <span style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;">Jedną z zalet życia w wolnym społeczeństwie jest posiadanie wolności wyboru. Według bogatego ojca, istnieją dwa ważne rodzaje wyborów, jakich dokonujemy: wybór bycia niezależnym lub wybór bycia zabezpieczonym. Oba są w swojej mierze atrakcyjne, oba mają mocne i słabe strony, oba mają swoją cenę. Jeśli wybierzesz niezależność, cena jest płacona z góry, w początkowej fazie twojego życia. Jeżeli wybierzesz zabezpieczenie, płacisz wielką cenę w postaci nadmiernych podatków i spłat oprocentowania. Często cena ta jest płacona w późniejszej fazie twojego życia.</span></font></p>
<p><font size="2"> <span style="font-family:georgia,times new roman,times,serif;">Zwróć uwagę na upadek jednej z największych korporacji na świecie, Enronu, spowodowany bankructwem firmy. Cena, jaką zapłacili lojalni, ciężko pracujący i szukający zabezpieczenia pracownicy, jest bardzo wielka: utracili zatrudnienie i utracili swoje plany emerytalne. Na nieszczęście, wielu płaci tę cenę pod koniec okresu swojej produktywności, tuż przed zniknięciem w ich życiu innych opcji, niedostępnych z 