<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>na-wlasne-oczy &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/na-wlasne-oczy/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "na-wlasne-oczy"</description>
	<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 13:40:48 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Wspomnienie długiego weekendu 4th of July]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=201</link>
<pubDate>Mon, 21 Jul 2008 02:10:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=201</guid>
<description><![CDATA[Było pięknie&#8230;
Delaware River, Kajak, Heineken. Czego więcej trzeba :)
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Było pięknie...</span></h2>
[caption id="attachment_200" align="aligncenter" width="336" caption="Delaware River, Kajak, Heineken. Czego więcej trzeba :)"]<a href="http://marzenkowonyc.files.wordpress.com/2008/07/image000.jpg"><img class="size-full wp-image-200  " src="http://marzenkowonyc.wordpress.com/files/2008/07/image000.jpg" alt="" width="336" height="269" /></a>[/caption]
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Być Oprah, Barbie być]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=194</link>
<pubDate>Mon, 16 Jun 2008 01:01:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=194</guid>
<description><![CDATA[Tydzień temu miałam okazję oglądać program Oprah. Wydał mi się bardzo komercyjny. jeden z tyc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Tydzień temu miałam okazję oglądać program Oprah. Wydał mi się bardzo komercyjny. jeden z tych gdzie prowadząca po dogadaniu sie z firmą próbuje sprzedać jej produkty. Jednym z gości programu była pani od barbie, czyli jej prototyp niby czy jakto tam. Oglądałam jednym okiem, a czytałam drugim (tak, aż takie mam zdolności). Po całym pokazaniu procesu powstawania Barbie pani pierwowzór wręczyła Oprah lalkę zrobioną niby to  na podobieństwo prowadzącej. lalka rzeczywiscie była czarna, miała fryzure i suknie Oprah, ale na tym kończy się podobienstwo. Rysy twarzy lalki były typowo Barbiowe. Rysy białej arystokratki z tym, że kolor skory zmieniony. Poza tym laka miała tradycyjną anoektyczną figurę każdej Barbie. Żeby normalna kobieta tak wyglądala musiałaby poddać sie niezliczonej ilosci operacji plastycznych. </span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Oprah ucieszyla się z prezentu, chociaż nie omieszkała napomknąć o romiarze talii Barbie. Ja natomiast się zdziwilam. Oprah jest wspaniałą i piękną kobietą. Czyżby nie zauważyła, że ta lalka wcale nie została zrobiona na jej podobieństwo? Ta lalka była jej zmienioną do granic kopią, podciągniętą do nieludzkiego ideału. </span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Jeśli ktos kiedyś zechciałby podarowac mi lalkę to lepiej, żeby miała piegi i tych kilka fałdek.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;"><img src="http://images.oprah.com/images/tows/200602/20060227/20060227_111_350x263.jpg" alt="" width="350" height="263" /></span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Naomi Wolf, czyli Matką Być]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=191</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 22:01:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=191</guid>
<description><![CDATA[Piekny wiosenny wieczor w Nowym Jorku. Pisarka i konsultantka polityczna Naomi Wolf spotyka sie z c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Piekny wiosenny wieczor w Nowym Jorku. Pisarka i konsultantka polityczna Naomi Wolf spotyka sie z czytelnikami i innymi zaiteresowanymi jej nietuzinkową osobą w auli Pace University. </span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Wczorajszy jakże piękny wiosenny wieczór spedziłam na prelekcji Naomi Wolf. Nie jestem jej zagorzała wielbicielką, wręcz uważam, ze jest odrobinę zbyrt szalona jak na mój gust, ale Carol mnie zabrała, wiec poszłam. Wolf jest pisarką i konsultantką polityczną. Pisze też wiersze i jest aktywnie zaangażowana w ruch feministyczny. Tematyką spotkania był upadek Ameryki. A raczej upadek demokracji w USA. Słuchałam z zaciekwieniem z niektórymi tezami sie nie zgadzajac, przy innych potakujac głową.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Co mnie najbardziej zdziwiło? Naomi Wolf jest kobietą sukcesu. Jej ksiażki cieszą się wielką popularnością, jej wykłady uczeszczane są tłumnie. Ona sama natomiast kilkukrotnie podczas tych ponad dwóch godzin podkerślała, że jest matką. Tak jakby chciała za wszelką cene pokazać wszystkim, że jest normalna. Patrzcie na mnie spełniłam swą rolę jako kobieta, urodziłam dwojkę dzieci, kocham ich nad życie, a cała reszta to dodatek. Ok, wyolbrzymiam. Nie było aż tak, ale po co takie teksty: Ja to rozumiem, bo jestem matka i bla bla bla. A mowa wcale nie była o dzieciach, wcale nie o macierzyństwie. Poza tym, na litość, matki też są rożne i nie wszystkie tak samo spostrzegają rzeczywistość.</span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Spóźnione Powitanie]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=190</link>
<pubDate>Wed, 28 May 2008 17:11:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=190</guid>
<description><![CDATA[Shayaan urodzil sie dwa tygodnie temu. Troche późno, ale witam. Zdjecie zrobione kilka godzin po u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2>Shayaan urodzil sie dwa tygodnie temu. Troche późno, ale witam. Zdjecie zrobione kilka godzin po urodzeniu.</h2>
<p><a href="http://marzenkowonyc.files.wordpress.com/2008/05/dsc_0647.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-189" src="http://marzenkowonyc.wordpress.com/files/2008/05/dsc_0647.jpg?w=300" alt="" width="300" height="201" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A co ja tam wiem]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=188</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 22:32:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=188</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj w metrze przeczytałam kilka felietonów Masłowskiej z Przekroju. Cos czytac muszę, jak ni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Wczoraj w metrze przeczytałam kilka felietonów Masłowskiej z Przekroju. Cos czytac muszę, jak nie to, to cokolwiek innego. Potrafię na ten przykład niektóre wasze wpisy sobie wydrukować i czytac w drodze powrotnej. Później sie niektórzy dziwia, ze wchodzę, czytam, ale za diabła nie skomentuję. Komentuje, ależ owszem, niestety tylko we własnej głowie. Nie mam za bardzo czasu przelac tego pózniej w słowa.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Ale wróćmy do Masłowskiej. Nie udało mi się jeszcze przeczytać jej książek, chociaż Pawia zaczynalam kilkukrotnie i leży jak taki wyrzut sumienia, przypomnienie  porażki. Stwierdzić zatem czy Masłowska wielką pisarką jest nie mogę, bo kilka felietonów to chyba za mało. Jednak z tego, co udało mi się do tej pory przeczytać wynurza się niezwykle ponury i pesymistyczny oraz świata. Taka smutna, dołujaca sieczka, ale co ja tam wiem. Masłowka jest teraz ponoć na topie. Trzeba ją czytać, a jak jej ktoś nie lubi, to sie nie zna i basta.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Z reszta ja sie chyba na niczym nie znam. Weźmy taki STOMP. Długi już czas bije rekordy popularnosci, ludziska się wrecz zachwycają. Przyjaciółka powiedziała mi, że naprawdę warto zobaczyć. To zobaczyłam. I wysłuchałam. I chyba się nie znam. STOMP popularny jest na skalę światową, a ja marudzę. Że teatr mały, że za: za długo, za głośno i  w ogóle i w szczególe. I jeszcze stwierdzam, ze Bahok bardziej mi sie podobał. I w ogóle NY City Center to jest dopiero pierwszej klasy teatr. Herezja jakaś. STOMP jest bardziej popularny, a za popularność, my, widzowie płacimy. Płacimy cztery razy wiecej niż za Akram Khana i Chiński Balet Narodowy.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Z resztą sami oceńcie co wam sie bardziej podoba: Oto Bahok:</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/P97FLA0PdGQ'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/P97FLA0PdGQ&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">A oto STOMP</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;"> <span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/Zu15Ou-jKM0'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/Zu15Ou-jKM0&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Koreanski masaz- co (nie)wypada w Korei]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=186</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 22:33:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=186</guid>
<description><![CDATA[Roznice kulturowe sa czyms, co fascynuje mnie chyba od zawsze. Co dla jednych jest zachowaniem ideal]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Roznice kulturowe sa czyms, co fascynuje mnie chyba od zawsze. Co dla jednych jest zachowaniem idealnym, dla innych jest rutyna, a jeszcze inni nazywaja to zepsuciem. W Polsce na przyklad, dosc powszechny jest zwyczaj calowania sie na powitanie, na pozegnanie z reszta tez. Nie calujemy sie ze wszystkimi, ale znow nie trzeba byc z kims blisko, zeby byc cmoknieta w policzek. Calowanie omija tylko mezczyzn i to tylko pomiedzy nimi bo juz kolega- kolezanka jak najbardziej.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Ja sie do calowania nigdy nie pieklilam, ale tez nie unikalam. Jak ktos lubi sie tak witac to prosze bardzo, ale sama tego nie inicjuje. Zatem Sara- Hinduska, nie zostala przyzwyczjona do tego przeze mnie. Wyobrazcie sobie jej szok i niezrecznosc kiedy moja kolezanka zegnajac sie pocalowala ja w obydwa policzki. Dla Kaski to bylo zupelnie naturalne. Kiedy tylko poszla, Sara nie mogla wyjsc ze zdziwienia nad naszymy obyczajami. </span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">A co ma z tym wspolego masaz koreanski? Bardzo duzo, bardzo. Dla Polakow masaz ramion nie jest niczym niestosownym. Jestem taka zmeczona zrob mi masaz, tak mowi kolezanka do kolezanki, takze w Stanach jest to naturalne. Okazuje sie, ze jest to zupelnie niewlasciwe w Korei.  Zatem kiedy ciezarna Sara poprosila jedna z naszych koreanskich znajomych o masaz a ta sie zgodzila inna znajoma doznala szoku. Ponoc robiebienie komus zwyklego masazu ramion w miejscu publicznym jest oznaka niskiego statusu. Tylko kobieta lekkich obyczjow masuje plecy w miejscu publicznym.  Moja koreanska znajoma powiedziala wrecz, ze tamta sie nie szanuje i psuje obraz Koreanek. (Celowo podkreslam: w miejscu publicznym)</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Moze ja sie nie znam, ale dla mnie to jest zwykla przysluga pomiedzy przyjaciolmi. Ciekawe jakie jeszcze niespodzianki czekalby na mnie w Korei :)</span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ratzinger w Nowym Jorku]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=183</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 03:19:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=183</guid>
<description><![CDATA[Papiez Benedykt XVI jest w trakcie pielgrzymki do USA. Z Waszyngtonu przyjechal dzis do Nowego Jorku]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Papiez Benedykt XVI jest w trakcie pielgrzymki do USA. Z Waszyngtonu przyjechal dzis do Nowego Jorku(dzis czyli w piatek 18 kwietnia :)). Media od tygodni nie grzmialy o niczym z taka czestotliwoscia, ale dzis cala poranna gazeta zarzucona byla informacjami o wizycie papieza. Miasto od dawna przygotowyalo sie na te wizyte, w koncu nie codziennie ma sie takiego goscia w swoim domu i na podworku.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Gazety a i telewizja chwala </span><span style="color:#000000;">Benedykta za nieunikanie kontrowersyjnych tematow. <span style="color:#000000;">Papiez czesto, gesto porusza temat molestowania seksualnego. Pedofilie wsrod ksiezy nazywa najwieksza hanba kosciola. Obiecuje walczyc z tym az do skutku, jakby troche zapominajac, ze to wlasnie on sam jako kardynal Ratzinger zalecal trzymanie tego w tajemnicy. </span></span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Ta postawa otwartosci nawet na bolesne tematy zjednuje </span><span style="color:#000000;">sobie Amerykanow, a przynajmniej dziennikarzy. Podkreslaja oni co prawda, ze Benedyktowi brakuje ciepla i charyzmy jego poprzednika, ale nazywaja jego starania dobrym startem kosciola. Prezcytalam nawet dzis co bardzo mnie rozbawilo. Otoz jeden z dziennikarzy napisal, ze gdyby Jan Pawel II nie zostal duchownym a pozniej papiezem to z pewnoscia bylby najpopularniejszym gwiazdorem Hollywood. Natomiast Benedykt XVI bylby surowym dyrektorem szkoly katolickiej.</span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uwarunkowanie kulturowe?]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=182</link>
<pubDate>Sun, 13 Apr 2008 00:15:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=182</guid>
<description><![CDATA[Piatek.
 W kazdy piatek (no prawie kazdy) jem lunch z Carol, Harrym i Sara. Z Sara jem lunch codzie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Piatek.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;"> W kazdy piatek (no prawie kazdy) jem lunch z Carol, Harrym i Sara. Z Sara jem lunch codziennie i nie wiem jak ja wytrzymam, kiedy ona pojdzie na macierzynski. Ale wrocmy do tematu.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;"><img class="alignleft" style="float:left;" src="http://i.wp.pl/a/f/jpeg/11937/puszysta1_jupiter_east_news_200.jpeg" alt="" width="200" height="356" />W ten piatek Sara nie przyszla. Ide z Carol do Chipotle, ktore ma najlepsze na swiecie burito. Tam mamy spotkac sie z Harrym. Carol jest przemila osoba, weganka, ekolozka i feministka (cito brakuje ci przejscie na wege :)) Idziemy zatem i gadamy o wszystkim i o niczym i nagle wchodzimy na te pania, a raczej ona wchodzi na nas prosto ze sklepu. Pani jest niska i duuzaa. Zauwazamy to obydwie, ale zadna z nas nie mowi nic. I wtedy Carol zadaje pytanie, a raczej po prostu sie glosno zastanawia.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Czy jesli kobiety otyle, a nawet lekko okragle bylyby wzorcem piekna w naszej kulurze to ona, Carol wygladalaby inaczej? Czy jesli to byloby ok, to jadlaby wiecej, mniej biegala i pozwolila by jej kosci pokryla wieksza warstwa miesa, a moze -o bogini, moze nawet tluszczu?</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Ja znam swoja odpowiedz na to pytanie, a jaka jest Wasza? Czy kazdy z nas jest wytworem li tylko i wylacznie kultury, w ktorej zyjemy? Jak bardzo macie swiadomosc wplywu tej kultury na Was?</span></h2>
<h2> </h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zapudlowany]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=179</link>
<pubDate>Sat, 05 Apr 2008 14:45:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=179</guid>
<description><![CDATA[
Szekspir uwielbia ciemne, male miejsca. Kazdy z moich dotychczasowych kotow nie lubil byc noszony w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;"><img style="vertical-align:middle;" src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/FlorydaChristmas2007035.jpg?t=1207405528" alt="" width="214" height="319" /></span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Szekspir uwielbia ciemne, male miejsca. Kazdy z moich dotychczasowych kotow nie lubil byc noszony w torbie ale ten sam tam wlazi i najlepiej spalby tam. Nawet najmniejsze kartonowe pudelka, dajmy na to po platkach sa przez niego chetnie okupowane. Chowa sie w nich czekajac na okazje by wyskoczyc i nas wystraszyc. </span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Do niedawna Szekspir nie lubil sie przytulac. Zmienilo sie to kiedy mama przyjechala zeszlego lata. Mama jest kociara od urodzenioa, z reszta psiara tez. Nie wiem jak to zrobila, ale nauczyla Szekspira bawic sie z nia, atakowal ja bardzo namietnie. Nauczyla tez go mruczec. Tak, tak czlowiek nauczyla mruczec kota. Spal jej z reszta w nogach i wskakiwal jej na kolana bez przerwy. Teraz robi to nam :)</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">To wszystko przypomnialo mi sie kiedy nad ranem polozyl sie na mnie i zaczal szalenczo mruczec :)</span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dziesiata strona, dziesiec linijek]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=173</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 00:33:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=173</guid>
<description><![CDATA[Kosowo dzieki staraniom, zabiegom wrecz Waszyngtonu oglosilo niepodleglosc. Prasa Polska nie pisze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">Kosowo dzieki staraniom, zabiegom wrecz Waszyngtonu oglosilo niepodleglosc. Prasa Polska nie pisze o niczym innym. Bush uznal niepodlegle Kosowo prawie naychmiast.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Na amerykanskich portalach nie mozna doszukac sie nawet wzmianki o Kosowie. Albo nikogo to nie interesuje, albo Amerykanie nie lubia sie chwalic maceniem w roznych czesciach swiata. </font></h2>
<h2><font color="#000000">Nad ranem czytam zawsze AM. Na dziesiatej stronie tej gazety znalazlam malenka notke na temat Kosowa. Liczyla ona moze dziesiec linijek. Nie ma to jak byc otwartymi na swiat.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Symbole]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=171</link>
<pubDate>Mon, 18 Feb 2008 21:57:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=171</guid>
<description><![CDATA[  Jakis czas temu jeden z pracownikow collegu, nauczyciel ksiegowosci nosil wielka puchata czape . ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">  Jakis czas temu jeden z pracownikow collegu, nauczyciel ksiegowosci nosil wielka puchata czape . I nie byloby w tym nic dziwnego wszakze futrzane czapy nadal sie niektorym podobaja gdyby nie to, ze na samym przodzie czapy mial przyczepiona brosze- metalowa plakietke- gwiazde czerowna z widniejacym na niej sierpem i mlotem. Niby symbol przebrzmialy, ale jednak. Zapytalam go po co o nosi i czy zdaje sobie sprawe z tego, ze jest to symbol okrutnego, morderczego rezimu ZSRR. Zapytalam go tez, cz swastyke rowniez by nosil. Wiecej tej plakietki u niego nie widzialam, a jak o nia zapytalam powiedzial, ze nie bylam jedyna osoba, ktora to razilo. DOBRZE.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Teraz historyjka z innego kregu kulturowego. Pewna kobieta, muzulmanka nadala swemu synowi bardzo popularne i piekne imie Osama. Nikt jeszcze nie slyszal o terroryscie o tym imieniu. Kiedy chlopiec mial poltora roczku swiat znienawidzil pewnego terroryste, ktory nieszczesliwie nosil takie samo imie jak syn tej kobiety. Imie OSAMA stala sie znienawidzonym imieniem. Kobieta po wielu perypetiach nie musiala nawet w sadzie tlumaczyc dlaczego chce imie zmienic. Teraz chlopiec ma na imie Hassan i sam nawet nie wie, ze kiedys bylo inaczej.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Taka juz chyba ludzka natura, ze niektore symbole kochamy, a niektorych nienawidzimy, inne sprawiaja nam zwyczajnie bol. </font></h2>
<h2><font color="#000000">PS) Kiedys nazwisko Dexter bylo ponoc w Stanach bardzo popularne. To bylo kiedys, dopoki nie zlapano seryjnego mordercy o tym nazwisku. Wtedy do sadow masowo zaczely wplywac podania o zmiane zazwiska.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chyba widzialam kotecka...]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=168</link>
<pubDate>Tue, 12 Feb 2008 03:06:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=168</guid>
<description><![CDATA[ Zobaczylam go z daleka, siedzial wygodnie w swym krolestwie: Krol Smieci Najjasniejszy, czy moze ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Zobaczylam go z daleka, siedzial wygodnie w swym krolestwie: Krol Smieci Najjasniejszy, czy moze Najciemniejszy, bo czarny jest jak smola. Wyprostowany, zadowolony ze swego superwygodnego tronu.</font></h2>
<h2><a target="_blank" href="http://s41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/?action=view&#38;current=kotecek.jpg"><font color="#000000"></font></a></h2>
<h2><font color="#000000">  <img border="0" width="400" src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/kotecek.jpg" alt="Photobucket" height="268" /></font></h2>
<h2><font color="#000000"> W miare jak sie zblizalam, zauwazyl, ze go obserwuje. Zaczal kurczyc sie, znizac, garbic. Pewnie bal sie, ze go zaczepie, choc krolowie koci sa przeciez nieustraszeni. Jak podeszlam blizej, juz niewiele wystawal z kosza, pardon, chcialam napisac tronu :)</font></h2>
<p><font color="#000000"><img border="0" width="400" src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/kot.jpg" alt="Photobucket" height="268" /></font></p>
<p><a target="_blank" href="http://s41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/?action=view&#38;current=kot.jpg"><font color="#000000"></font></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z kotem]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=167</link>
<pubDate>Mon, 11 Feb 2008 17:32:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=167</guid>
<description><![CDATA[spie ostatnio, bo J. co i rusz wyjezdza i wiecej go nie ma niz jest w domu. Zimno jest okrutnie, wie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">spie ostatnio, bo J. co i rusz wyjezdza i wiecej go nie ma niz jest w domu. Zimno jest okrutnie, wiec przytulam futro do siebie i nie puszczam az sie podda. Z reszta on tez ma zimne lapki, wiec na dobre mu wyjdzie takie przytulanie. </font></h2>
<h2><font color="#000000">Wlamali nam sie do samochodu. Tydzien temu to bylo. Zniszczyli zamkniecie do szyby, zabrali jakies drobne. Akurat tym razem GPS nie zostal w samochodzie, J. zostawil go przypadkowo w pracy. Kradna jednak wszedzie...</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zamarzam]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/01/21/zamarzam/</link>
<pubDate>Tue, 22 Jan 2008 02:54:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/01/21/zamarzam/</guid>
<description><![CDATA[Skostnialymi palcami wklikuje te litery. Ten tydzien ma byc jednym z najzimnejszych, a ta zima trzeb]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">Skostnialymi palcami wklikuje te litery. Ten tydzien ma byc jednym z najzimnejszych, a ta zima trzeba przyznac troche nas oszczedzila. Tymczasem dla ogrzania serc zapraaszam do obejrzenia </font><a target="_blank" href="http://spojrzeniezobiektywu.wordpress.com/2008/01/21/plaza-i-palmy-tymczasem-w-ny-zima/#comments"><font color="#339966">F</font><font color="#339966">LORYDY</font></a><font color="#000000"><font color="#339966"> </font>na galerii.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[święta, święta]]></title>
<link>http://badspider.wordpress.com/2008/01/17/swieta-swieta/</link>
<pubDate>Thu, 17 Jan 2008 19:29:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>xyz</dc:creator>
<guid>http://badspider.wordpress.com/2008/01/17/swieta-swieta/</guid>
<description><![CDATA[I już po świętach, eh&#8230; Co mi dały?Mimo, że duchowo nie przeżyłam ich tak, jak chciałam]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>I już po świętach, eh... Co mi dały?Mimo, że duchowo nie przeżyłam ich tak, jak chciałam, to jednak coś się we mnie zmieniło, coś naprawdę zrozumiałam. Choć musiałam dostać porządnie po głowie... Właściwie to jestem jej wdzięczna. Ktoś będzie teraz szczęśliwy, a ja wreszcie dostrzegłam jaka byłam podła. Choć nie powiem, żałuję, że wyszło właśnie tak :(</p>
<p>Właśnie takie święta powinny być! Jeśli już nie możemy poświęcić tego czasu Bogu i bliskim, to przynajmniej zastanówmy się nad sobą, nad tym jak zachowujemy się w stosunku do innych. Poświęćmy choć chwilę na taką zadumę. Myślę, że w tym czasie mogłam jeszcze trochę więcej czasu po przebywać z rodziną. Strasznie sie od nich oddaliłam i chyba najwyższa pora to zmienić. Pora zacząć z nimi rozmawiać zamiast ganiać tam i z powrotem za tysiącami spraw a ich spychać na sam dół "listy rzeczy do zrobienia".</p>
<p>Tylko, że jak się tak zastanawiam to w sumie nie dziwię się ludziom tego, że są tacy zabiegani. Święta straciły już niemal całą swoją "magiczną" otoczkę. Jeszcze dla dzieci to jakoś inaczej wygląda, bo one nie są tak przesiąknięte reklamą. Ale już i one inaczej podchodzą do obchodzenia Tych Dni niż jeszcze z 5 lat temu. Smutne... No ale co się dziwić, skoro przedsiębiorcy wyczuli że Boże Narodzenie to świetna okazja do nabicia kas. Tradycja nagle okazała się niezwykle przydatna.</p>
<p>Bo przecież trzeba mieć drzewko. No jak to: święta bez choinki?! Dawniej ojciec najczęściej z synem szli do lasu i wycinali piękne, pachnące drzewko. Teraz ekolodzy się burzą - więc nie wolno. I tu zaraz przedsiębiorcy spieszą nam na ratunek oferując całą masę różnorakich choinek: świerki, sosny, jodełki; a to w donicach, żeby je później zasadzić w ogródku, a to sztuczne [ze niby ekologicznej choć to akurat specjalnie ekologiczne nie jest]. Nie no ja jestem za tym, żeby ktoś kontrolował to sprawianie sobie choinek i jestem przeciwna "dzikiej wycince", no ale bez przesady! Reklamy drzewek możemy zobaczyć już tuż po Wszystkich Świętych!!! No a taka choinka też nie będzie goła stała, więc na rynku pojawia się szeroki wybór ozdób choinkowych a niektóre bombki czy łańcuchy są naprawdę przegięte :D No i światełka choinkowe [choinkowe bardziej z nazwy, bo teraz oblepia się nimi całe domy], czy kiczowate plastikowe lub "balonowe" renifery/bałwany królujące w ogródkach, ehhh...</p>
<p>Po drzewku czas na prezenty, a w grudniu okazje mamy co najmniej dwie: Mikołaj i pod-choinkę. A teraz obdarowywani są bardzo wymagający. Wiadomo, to co najczęściej i najlepiej reklamowane natychmiast staje się obiektem pożądania bez względu na to, jaki to szajs. Wystarczy, że kolorowe, świecące i gadające. A producenci zabawek przed tymi dniami uporczywie przypominają nam o swym istnieniu. Wystarczy włączyć TV - od reklam kolejnych Agatek czy Superhiperrobotów niedobrze się robi :/ I tak jakże inteligenty [w swym mniemaniu] człowiek XXI wieku daje sie nabić w butelkę i wcisnąć sobie byle co... No a oprócz tego ważny jest wręczający - koniecznie czerwona imitacja świętego Mikołaja. Taa... jakby dzieciaki wiedziały, kim naprawdę był ten człowiek to pewnie by im się tak nie paliło do niego. Czerwony na dobrą sprawę pojawił się dzięki  firmie Coca-Cola.</p>
<p>Kolejnym punktem jest Kolacja, która jak wiadomo z powietrza się nie weźmie. Tak więc rożne markety przed świętami "obniżają" ceny produktów lub serwują inne "fajne promocje". No i przed świętami trzeba zmienić ułożenie półek by kupujący dłużej szukali tego, co potrzebne i przy okazji kupili coś jeszcze. Poza tym towary droższe zwykle umieszcza się na linii wzroku, a te tańsze chowa po kątach - heh, sama się przekonałam. I oczywiście trzeba przyciągnąć uwagę, więc "ładnie" dekoruje sie wystawy a w sklepach  puszcza "nastrojową" muzykę. Kurde ja to rozumiem i to jest fajne, ale żeby wyskakiwać z tym już w listopadzie?! Przez to ja już na początku grudnia zaczynam odczuwać mdłości na widok przeklętych mikołajów panoszących się w oknach wystawowych. A "Last Christmas" i inne takie nastrojowe piosenki wychodzą bokiem...</p>
<p>W efekcie Święta większości [mnie również] kojarzą sie z nerwówką i nic dziwnego, ze wiele osób chciałoby, by minęły jak najszybciej.</p>
<p>Szkoda mi... naprawdę szkoda mi tej świątecznej atmosfery :(  Ja już od dawna nie czuję Świąt. Stały się dla mnie po prostu dniami wolnymi od nauki, które za to wypełnione są porządkami i gotowaniem. Jeszcze do niedawna nienawidziłam Swiąt. Zawsze wtedy wszyscy się kłócili - o byle bzdury mało sie nie pozabijaliśmy :/ A później przy stole każdy musiał udawać ze jest OK. W tym roku na szczęście było jakoś spokojnie. I dobrze, bo ja naprawdę już zaczynałam mieć dość. Mam nadzieję, że od tego roku będą One już przynajmniej takie. Wiem, że sama muszę sie postarać, bo nie mogę narzekać jak to u nas jest beznadziejnie w Boże Narodzenie a sama tyłka nie ruszę. Obym pamiętała o tym w grudniu.</p>
<p>Notkę miałam opublikować wcześniej, ale dawno mnie tu nie było. Ale i tak życzę Wam, by każde następne Wasze Święta były naprawdę świąteczne i rodzinne :)  - życzenia spóźnione, ale szczere...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ciepla halucynacja]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/01/05/floryda/</link>
<pubDate>Sat, 05 Jan 2008 23:36:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/01/05/floryda/</guid>
<description><![CDATA[ Marzna mi stopki i paluszki od rak, zupelnie jak Puchatkowi. Szekspir rozwala sie na poscieli i an]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font COLOR="#000000"> Marzna mi stopki i paluszki od rak, zupelnie jak Puchatkowi. Szekspir rozwala sie na poscieli i ani mysli zlezc z J., ktory jeszcze smacznie spi. Po mamie juz tu ani sladu i cale te wakacje wydaja mi sie jakims snem, halucynacja moze.</font></h2>
<h2><font COLOR="#000000">A bardzo przyjemny byl ten sen</font></h2>
<p><font COLOR="#000000">!!!<!--Slide.com error: provide id, w, h--></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z JFK z przygodami]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/12/23/z-jfk-z-przygodami/</link>
<pubDate>Mon, 24 Dec 2007 03:54:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/12/23/z-jfk-z-przygodami/</guid>
<description><![CDATA[ Wylot byl w niedziele rano. Wrocilismy do domu o pierwszej w nocy, obudzilismy sie na czas i w sum]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Wylot byl w niedziele rano. Wrocilismy do domu o pierwszej w nocy, obudzilismy sie na czas i w sumie to nie wiem naprawde jak to sie stalo, ze spoznilismy sie na samolot. Minimalnie, ale zawsze. gdyby samolot spoznil sie pietnascie minut bylibysmy na czas. Nie bylo mozliwosci doplaty i zalapania sie na nastepny lot, poniewaz w sezonie przedswiatecznym wszystkie miejsca sa wykupione.</font></h2>
<h2><font color="#000000"> Postawiono nas na "stand by", co generalnie oznacza, ze jesli ktos spoznilby sie na samolot mielismy czekac na wyczytanie naszych nazwisk. Biegalismy od bramki do bramki, od jednego lotu, do innego. Odsylano nas wszedzie z kwitkiem, bo wyobrazcie sobie, ze niezbyt wiele osob spoznia sie na samoloty. Wylecielismy z Nowego Jorku dopiero po siedmiu godzinach od planowanego lotu. Caly ten czas nie moglisy nawet odpoczac, bo musielismy trzymac reke na pulsie i sprawdzac czy przypadkiem teraz na drugim koncu JFK nas nie wezwa. Nie spozniajcie sie nigdy na samolot, naprawde :) My dostalismy pamietna lekcje.</font></h2>
<h2><font color="#000000"> Dolecielismy wreszcie szczesliwie do Ft. lauderdale i na razie jest super, chyba oprocz tego, ze za wszystko chca tutaj pobierac dodatkowe pieniadze. J. oczywiscie doplacil za wynajecie nowiutkiegosuperfantastycznegoautka. A niech mu bedzie, skoro mu to przyjemnosc sparwia. Jutro i tak ja prowadze, zobaczymy czy bylo warto doplacac :)</font></h2>
<h2><font color="#000000"> Pozdrawiam Was zatem i zycze Wesolych Swiat z cieplej aczkolwiek nie goracej Florydy.</font></h2>
<h2><font color="#000000">DOBRANOC</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Brain]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/14/brain/</link>
<pubDate>Sun, 14 Oct 2007 05:36:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/14/brain/</guid>
<description><![CDATA[
W ktora strone kreci sie kobieta na obrazku? Zgodnie ze wskazowkami zegara czy odwrotnie? Jak juz z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img border="0" width="1" src="http://marzenkowonyc.wordpress.com/files/2007/10/brain2.gif" height="1" /><img src="http://marzenkowonyc.files.wordpress.com/2007/10/brain2.gif" /></p>
<h2><font color="#000000">W ktora strone kreci sie kobieta na obrazku? Zgodnie ze wskazowkami zegara czy odwrotnie? Jak juz zobaczycie w ktora kreci sie dla was, sprobujcie ja "odwrocic". To niesamowite, jak pracuje ludzki mozg. Mnie zajelo mnostwo czasu, zeby zobaczyc ze kreci sie tez druga strone, a jak tylko spuszcze ja z oka znow wraca do standardu. Godziny gapienia sie w monitor, niesamowicie mnie fascynuje.</font></h2>
<p><font color="#0000ff">PS. Napiszcie mi jakto widzicie, ja sie juz nauczylam widziec jak porusza sie w obie strony, ale jestem ciekawa jak widzi to wiekszosc. To jest taki test na prace polkul mozgowych, wynik podam pozniej.</font></p>
<p>*Gif znaleziony na break.com</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The Brave One]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/08/the-brave-one/</link>
<pubDate>Mon, 08 Oct 2007 21:16:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/08/the-brave-one/</guid>
<description><![CDATA[
  Wybralismy sie wczoraj do kina spodziewajac sie dobrego filmu akcji. To, co zobaczylam przeroslo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"><img border="0" width="1" src="http://images.rottentomatoes.com/images/movie/gallery/1183717/photo_20.jpg" height="1" /></font><a href="http://www.rottentomatoes.com/m/brave_one/gallery.php?page=19&#38;size=lores&#38;nopop=1"><font color="#000000"><img src="http://images.rottentomatoes.com/images/movie/gallery/1183717/photo_20.jpg" alt="Jodie Foster, Terrence Howard, Naveen Andrews, Neil Jordan" /></font></a></h2>
<h2><font color="#000000">  Wybralismy sie wczoraj do kina spodziewajac sie dobrego filmu akcji. To, co zobaczylam przeroslo moje oczekiwania. The Brave One jest zdecydowanie jednym z lepszych filmow jakie ostatnio widzialam. Po pierwsze Jodie Foster. Silna osobowosc, wokol ktorej kreci sie cala fabula. Nie wyobrazam sobie innej aktorki w tej roli. Malo kto potrafi zagrac taka role, nie robiac z tego melodramatu, albo po prostu nie rozsmieszajac widza. Jodie Foster jest wiarygodna. </font></h2>
<h2><font color="#000000"> Po drugie praca kamer. Wiecie, ze uwielbiam zdjecia, kolory, twarze. Nie znam sie moze na filmie, ale to co bylo tam pokazane bardzo mi sie podobalo. </font></h2>
<h2><font color="#000000">Po trzecie, film opowiada o miescie, w ktorym zyje. Niesamowicie jest patrzec na te same ulice, ktorymi sie chodzi na codzien. Moze mi kiedys to spowszednieje, ale chyba niepredko. Poza tym film pokazuje i wyolbrzymia leki kazdego chyba mieszkanca tego miasta. Dziwne jest troche, ze to wszystko spotyka te jedna osobe, ale z drugiej strony, jesli sie szuka, to mozna znalezc tu mnostwo zla.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Film zaskoczyl mnie bardzo pozytywnie, chociaz recenzje, ktore czytam, sa raczej negatywne. Dla mnie bilet wart byl kazdego wydanego centa.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lekarze]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/05/lekarze/</link>
<pubDate>Fri, 05 Oct 2007 16:44:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/05/lekarze/</guid>
<description><![CDATA[ Nie ide do lekarza po to, zeby byc traktowana jak mieso. Nie jestem obiektem badan, ciekawym przyp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Nie ide do lekarza po to, zeby byc traktowana jak mieso. Nie jestem obiektem badan, ciekawym przypadkiem, a czlowiekiem.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Chcialabym, zeby lekarze zawsze o tym pamietali. Dla nich wszystko jest takie oczywiste i nie maja za grosz wrazliwosci. To oni sa tam dla mnie, nie ja dla nich. To ja jestem tam wazna, ja- czlowiek, nie ich medyczna paplanina. </font></h2>
<h2><font color="#000000">Jestem tak wsciekla, ze lepiej niech nikt mi w droge nie wchodzi, bo ugryze.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Na plazy fajnie jest]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/09/29/na-plazy-fajnie-jest/</link>
<pubDate>Sat, 29 Sep 2007 13:36:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/09/29/na-plazy-fajnie-jest/</guid>
<description><![CDATA[ Kolejny spacer po plazy. Probuje wykorzystywac te cieple dni jak najlepiej, bo moga byc juz jednym]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Kolejny spacer po plazy. Probuje wykorzystywac te cieple dni jak najlepiej, bo moga byc juz jednymi z ostatnich.</font></h2>
<h2></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza8.jpg?t=1191072689" alt="plaza8.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000">Ksiezyc byl widoczny, choc do zmierzchu bylo daleko.</font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza2.jpg?t=1191072601" alt="plaza2.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza9.jpg?t=1191072670" alt="plaza9.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000"> Slonce malowalo na niebie najcieplejsze z kolorow</font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza1.jpg?t=1191072574" alt="plaza1.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000">i pomalu chowalo sie za budynkami.</font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza14.jpg?t=1191072718" alt="plaza14.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000">I zaczelo sie robic coraz ciemniej. Chmury stracily zloty odcien, a nabraly szarego, brudnego koloru.</font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza3.jpg?t=1191072629" alt="plaza3.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wczoraj jeszcze bylo lato]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/09/22/wczoraj-jeszcze-bylo-lato/</link>
<pubDate>Sat, 22 Sep 2007 23:41:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/09/22/wczoraj-jeszcze-bylo-lato/</guid>
<description><![CDATA[ I bylo bardzo cieplo. Chociaz na plaze w Cape May wybralismy sie po czwartej, to i tak mozna sie b]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> I bylo bardzo cieplo. Chociaz na plaze w Cape May wybralismy sie po czwartej, to i tak mozna sie bylo poprazyc na sloncu.</font></h2>
<h2 align="center"><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza11.jpg?t=1190503780" alt="plaza11.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2 align="center"><font color="#000000"><img border="0" width="1" src="http://s41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/?action=view&#38;current=plaza15.jpg" height="1" /><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza15.jpg?t=1190503665" alt="plaza15.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2 align="center"><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza10.jpg?t=1190503816" alt="plaza10.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2 align="center"><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza13.jpg?t=1190504062" alt="plaza13.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2 align="center"><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza6.jpg?t=1190503838" alt="plaza6.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2 align="center"><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza5.jpg?t=1190503854" alt="plaza5.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2 align="center"><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza7.jpg?t=1190503947" alt="plaza7.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2 align="center"><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza12.jpg?t=1190504101" alt="plaza12.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2 align="center"><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/plaza4.jpg?t=1190503910" alt="plaza4.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2 align="center"></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The River cafe, czyli to dwa lata]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/09/11/the-river-cafe-czyli-to-dwa-lata/</link>
<pubDate>Tue, 11 Sep 2007 14:11:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/09/11/the-river-cafe-czyli-to-dwa-lata/</guid>
<description><![CDATA[Jest na Brooklynie taka restauracja, jedna z tych, gdzie nie akceptuja ludzi &#8220;prosto z ulicy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"><img border="0" width="1" src="http://marzenkowonyc.wordpress.com/files/2007/09/information.gif" height="1" />Jest na Brooklynie taka restauracja, jedna z tych, gdzie nie akceptuja ludzi "prosto z ulicy". Miejsce trzeba odpowiednio wczesniej zarezerwowac. W srodku obowiazuje eleganckie ubranie, jesli nie powiedziec wieczorowe. Wieczorem pianista uswietnia gosciom pobyt.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Jedna sciana restauracji jest przeszklona, a przez nia widac Manhattan. Restaucja znajduje sie pomiedzi tarasem widokowym, z ktorego zrobilam moje glowne zdjecie na blogu, a Mostem Brooklynskim.</font></h2>
<h2><font color="#000000"> Nie przesadze ani odrobinke, ze jedzenie tam podane, bylo zdecydowanie najlepszym jakie jadlam kiedykolwiek. Porcje male, ale palce lizac. Zaczynajac od przekaski -tunczyk wedzony, poprzez danie glowne- jagniecina, a na deserze konczac- jagodowe ciacho z lodami, nie moglam sie nadziwic, ze wszystko moze az tak smakowac. Obsluga jest przeuprzejma, wszyscy goscie ubrani jak na przyjecie.</font></h2>
<h2><font color="#000000">To jest po prostu miejsce, gdzie kreuja sie wpomnienia. Potem mozna w tej sukni i w tym garniturze pojsc na taras widokowy, popodziwiac most, ktory zachwyca zawdze. Popatrzec na Manhattan migoczacy swiatlami. Mozna zapomniec na chwile o calym tym zgielku, o pospiechu w tym wiecznie zabieganym miescie.  Tak zrobilismy wlasnie w niedziele. Wspominalismy jak dwa lata temy powiedzielismy sobie: tak, na zawsze.</font></h2>
<h2><font color="#000000">To moja przekaska<img src="http://www.rivercafe.com/images/photogallery/image_52.jpg" />  </font></h2>
<h2><font color="#000000">     <img src="http://www.rivercafe.com/images/photogallery/image_CRW_8073.jpg" /></font></h2>
<h2><font color="#000000">I deser. Dania glownego niestety nie znalazlam.</font></h2>
<h2><font color="#000000">* </font><a href="http://www.rivercafe.com/"><font color="#000000">Zdjecia pochodza ze strony restauracji.</font></a></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyprawa na Monadnock]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/17/wyprawa-na-monadnock/</link>
<pubDate>Fri, 17 Aug 2007 16:28:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/17/wyprawa-na-monadnock/</guid>
<description><![CDATA[ Pierwszego pogodnego dnia naszego pobytu w New Hampshire wybralismy sie na jedna Gore Ktora Stoi S]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Pierwszego pogodnego dnia naszego pobytu w New Hampshire wybralismy sie na jedna Gore Ktora Stoi Samotnie -Monadnock. Przy wejsciu do parku, zaraz po zaplaceniu biletu zobaczylismy ten oto znak. </font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire17.jpg?t=1187366415" alt="NewHampshire17.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000">Nie wzielismy sobie tego do serca za bardzo, a okazalo sie, iz rzeczywiscie przy wspinaczcie pogoda zmienna jest :)</font></h2>
<h2><font color="#000000">Las byl fantasyczny. Gdzieniegdzie wygladal jak las elfow z Wladcy Pierscieni.</font></h2>
<h2><font color="#000000"><img border="0" width="1" src="http://s41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/?action=view&#38;current=NewHampshire18.jpg" height="1" /><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire18.jpg?t=1187366393" alt="NewHampshire18.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000">Na poczatku byl to najzwyklejszy spacer po schodkach.</font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire16.jpg?t=1187366421" alt="NewHampshire16.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire15.jpg?t=1187366438" alt="NewHampshire15.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000">Przyroda wydawala nam sie niesamowita, zwlaszcza w porownaniu z naszym, zyciem nowojorskim.</font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire14.jpg?t=1187366522" alt="NewHampshire14.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire13.jpg?t=1187366539" alt="NewHampshire13.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000">A oto chipmunk (nie mylic z wiewiorka), znany Polakom glownie z kreskowki Chip i Dale.</font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire12.jpg?t=1187366573" alt="NewHampshire12.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000">A to juz po dotarciu na szczyt. Ciezko bylo i wietrzno. Moze dlatego nic tam nie rosnie. Dla tych widokow warto bylo sie meczyc. Warto bylo nawet wysilic sie i wciagnac J. na szczyt za uszy :P</font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire10.jpg?t=1187366601" alt="NewHampshire10.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire11.jpg?t=1187366631" alt="NewHampshire11.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/NewHampshire9.jpg?t=1187366656" alt="NewHampshire9.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
<h2><font color="#000000"><img src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/newhampshire8copy.jpg?t=1187366660" alt="newhampshire8copy.jpg picture by evita_duarte" /></font></h2>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
