<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>mysli-nieuczesane &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/mysli-nieuczesane/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "mysli-nieuczesane"</description>
	<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 11:47:06 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[korrida]]></title>
<link>http://podniebem.wordpress.com/?p=408</link>
<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 13:20:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>podniebem</dc:creator>
<guid>http://podniebem.wordpress.com/?p=408</guid>
<description><![CDATA[„Złap byka za rogi.” 
Łatwo powiedzieć!
Byk z daleka ma wielkie rogi, w ogóle wydaje się zb]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#993300;"><span lang="PL">„Złap byka za rogi.” </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#993300;"><span lang="PL">Łatwo powiedzieć!</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#993300;"><span lang="PL">Byk z daleka ma wielkie rogi, w ogóle wydaje się zbyt straszny z oddali. Obchodzę powoli całą arenę dookoła i się przymierzam do walki. Patrzę na byka i mierzę swoje możliwości. Ile mam siły w rękach? Na ile mój wzrok jest sprawny? Czy pokonam go za pierwszym, czy może za drugim ciosem?</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#993300;"><span lang="PL">Sytuacja nie przedstawia się prosto. A co jeśli nie starczy mi siły w rękach? A jeśli, to czego się nauczyłam i wyćwiczyłam to za mało na takiego byka? Jeśli moja zręczność mnie zawiedzie?</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#993300;"><span lang="PL">Dookoła piach się unosi. Upał. Słońce razi prosto w oczy. Niewiele widzę, pozostaje tylko zmysł węchu i słuchu. Nasłuchuję jego kroki, wyczuwam pot, który spływa po zmęczonym ciele zwierzęcia. Słyszę jego dyszenie. Przystanął. Zasłonięty przez unoszący się piach, czuje się pewniej, niż ja. Jego węch jest sto razy lepszy od mojego. Pewnie już wie, że się boję i miecz w mojej ręce nie został dotąd splamiony krwią zwierzęcia.</span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#993300;"><span lang="PL">Dlaczego zawsze chciałam zostać matadorem? Dlaczego zawsze podejmuję ryzyko i idę na walkę sama z nieznanym... A może ten byk nie będzie taki straszny?</span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wieczorna myśl]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=144</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 20:39:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>hexa1492</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=144</guid>
<description><![CDATA[Ludzie popełniają błędy to niezaprzeczalny fakt. Jednak w dzisiejszych czasach nie pozwalają si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ludzie popełniają błędy to niezaprzeczalny fakt. Jednak w dzisiejszych czasach nie pozwalają się oceniać, nie chcą aby ich oceniano. Nie raz już proszono mnie o radę, tudzież wyrażenie opinii z naciskiem na brak oceny. Jednak ja mówię wtedy, że bardzo mi przykro ale zdanie będzie niepełne a rada być może niewłaściwa. Do błędu się trzeba po prostu przyznać przed samym sobą.  Z drugiej strony ocenianie pochopne na podstawie wyglądu bądź jednej wzmianki bez okoliczności jest niewłaściwe. Można wtedy powiedzieć "coś" ale nie "coś" ostateczne, bo np. wygląd może nam powiedzieć o tym jakiej człowiek muzyki słucha bądź do jakiej subkultury należy, ale i tak nie mamy ostatecznej pewności jaki ten ktoś jest. Jeśli jednak człowiek z czyjegoś subiektywnego punktu widzenia, zachowuje się lub postępuje źle to niech nie liczy na to, że nie zostanie oceniony. Myślę, że to nawet lepiej, że ktoś go oceni, być może upomni, zwróci uwagę, że coś robi nie tak oczywiście w jego subiektywnym odczuciu. Moim zdaniem to jeśli nie oceniasz - nie masz własnego zdania, jeśli nie chcesz być ocenianym to się oceny po prostu boisz. Subiektywizm był, jest i będzie i nie można się oszukiwać, że jest inaczej. Nikt obiektywny do końca nie jest.  Ja będę szczęśliwa jeśli ktoś mnie oceni, podsumuje, powie co według niego mogę poprawić. Myślę, że to będzie wskazówka do tego jak być lepszym człowiekiem.</p>
<p>hexa1492</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W imię Polski...]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=138</link>
<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 09:03:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>hexa1492</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=138</guid>
<description><![CDATA[Chcę wstąpić do wojska. W zasadzie to nie zdaję sobie pewnie sprawy z realiów, jednak chcę spr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Chcę wstąpić do wojska. W zasadzie to nie zdaję sobie pewnie sprawy z realiów, jednak chcę spróbować. Moja rodzina nie traktuje tego poważnie, ma oczywiście prawo bo mnogość zawodów, w których się im ogłaszałam była naprawdę porażająca. Jednak teraz podejmuję dojrzalsze decyzje. Myśl ta kiełkowała już w gimnazjum. Jednak nie wiążę z wojskiem przyszłości. Chciało by się powiedzieć, że to będzie przygoda, ale to będzie coś więcej. Duch patriotyczny obudził się we mnie chyba na dobre. Być może to też efekt propagandy, ale po prostu czuję, że to jest mój obowiązek. Co więcej z biegiem czasu uświadamiam się w tym bardziej. Nie mam wątpliwości, że wojsko będzie cennym doświadczeniem jednak nie chciałabym nigdy brać udziału w walkach. W żadnym wypadku nie będę najemnikiem. Bo walczyć mam w imię czego? Wypłaty? Z drugiej strony jest również kwestia tego, że ludzie jadą zabijać ludzi. A ludzie ci znajdując się w innej sytuacji być może mogli by być najlepszymi przyjaciółmi. I znów nachodzi mnie pytanie w imię czego? Niczym nie przypominają bohaterów ginących w imię ojczyzny, w obronie rodziny i dobra przyszłych pokoleń. Tak, to prawda, żołnierz na froncie myśli za pewne najintensywniej o tym, aby uratować samego siebie. Dlatego wojna jest tak okrutna. Wojsko to doświadczenie, wojna to najstraszliwszy wytwór ludzkości.</p>
<p>Pewna myśl nie daje mi spokoju. Z moim uwielbieniem do muzyki przedwojennej i pieśni żołnierskich zastanawiam się ilu artystów tworzy teraz podobne w Iraku, w Afryce... . Ile kobiet wygląda w przerażeniu swojego Jasieńka? Tragiczny romantyzm w dziełach wojennych artystów to coś co najbardziej ściska za serce.</p>
<p>"Jak można się nudzić, jak można marudzić, że świat jest smutny, że jest źle nie rozumiem, nie" śpiewała Helena Grossówna przed II wojną światową. Być może to jej świetna aktorska kreacja każe mi myśleć, że ludzie w owym czasie mieli radość w głosie. Każdy z nich miał marzenia, problemy, miłostki tak jak my wszyscy teraz. Nawet się nie spodziewali następnej wojny światowej... . Eugeniusz Bodo wspaniały polski aktor i amant, na którego widok mdlały ówczesne kobiety zmarł w łagrze z głodu i wycieńczenia. Aż trudno w to uwierzyć... . To wszystko uaktywnia we mnie myślenie o tym, jak ja bym sie zachowała w podobnej sytuacji. Gdyby za jakiś czas świat obiegła wiadomość, że obce wojska wkroczyły do Polski. Oczywiście mam świadomość, że dzisiejsza wojna polega przede wszystkim na tym kto pierwszy zrzuci bombę, kto odpowie i kto pierwszy się wystraszy. Dlatego ta okrutna gra, w której ludzie są pionkami nie daje mi spokoju. Jeśli mam wybierać jak mam umrzeć podczas wojny to na froncie ramię w ramię z bohaterami.</p>
<p>hexa1492</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szkoła i szkoła czyli różne dwa światy]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=136</link>
<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 08:20:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>hexa1492</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=136</guid>
<description><![CDATA[Tak naprawdę to nie wiedziałam czego się spodziewać&#8230; Co prawda strona internetowa została]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak naprawdę to nie wiedziałam czego się spodziewać... Co prawda strona internetowa została przeze mnie przeczytana "od deski do deski" :), ale nawet przez myśl nie przeszło mi, że za kilka miesięcy sama ją będę redagować. Zupełnie nowe miasto, zupełnie nowy system i... nikogo znajomego. Z pomocą znów pospieszył internet i pewien serwis społecznościowy. Uff... Czyli nie ja jedna mam obawy co do nowej szkoły.</p>
<p>Wrzesień, wrzesień - wrzesień coraz bliżej. Na wszelki wypadek nastawiłam się lekko bojowo. To po gimnazjum. Nawet nie wyobrażacie sobie w ilu bójkach uczestniczyłam w owym czasie. :) Również niektórzy nauczyciele dali mi nieźle popalić, uświadamiając mnie w tym, że dzieci i ryby głosu nie mają. To dlatego miałam już dosyć.Po pierwsze gimnazjalnej burzy hormonów, która dawała się odczuć w powietrzu. Czułam, że pora dorosnąć. Po drugie od szkoły oczekiwałam tego, że dorastać mi pomoże, że moje zdanie będzie brane pod uwagę, że pozwoli mi poczuć, że liczę się jako człowiek, a nie marny nie mający nic do powiedzenia uczniak. Bo ja mam zawsze coś do powiedzenia, tylko nie każdy zawsze chce o tym słuchać. :)</p>
<p>I wiecie co? (Tak, wiem zdania nie zaczyna się od "i", ale tutaj ważniejsza jest treść i siła przekazu):) Mam com chciała! Inny świat, idealne wejście w  tę nastoletnią "dorosłość", na początku nie mogłam uwierzyć. Troszeczkę inaczej sobie co prawda wyobrażałam to wszystko, ale to również dlatego, że tak naprawdę nie miałam nigdy do czynienia z taką szkołą. Teraz gdy "stare" koleżanki raczą mnie opowieściami z krypty/klasy to włos prawdziwie się jeży.</p>
<p>hexa1492</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Proszę..]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=126</link>
<pubDate>Wed, 04 Jun 2008 14:48:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>zizu144</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=126</guid>
<description><![CDATA[Proszę Cię&#8230;
Nie płacz za tym co było, a co właśnie się skończyło. Szuflada stoi. Otwa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Proszę Cię...</p>
<p>Nie płacz za tym co było, a co właśnie się skończyło. Szuflada stoi. Otwarta! Podejdź do niej...</p>
<p>Złap wspomnienia, stare marzenia. Te rzeczy, które sprawiają, że znowu jesteś szczęśliwy.</p>
<p>Czasem nie warto patrzeć na to czego już nie ma. Ludzie żyją wspomnieniami. Jednak życie to chwila obecna.</p>
<p>Radość jest niezmierna. Warto włożyć troszkę więcej wysiłku w czas teraźniejszy. Po to aby w przyszłości popatrzeć przed siebie i stwierdzić.</p>
<p>- Tak. Zrobiłem wszystko aby moje życie było dobre, reszta zależy od losu.</p>
<p>Bo każdy chce być człowiekiem spełnionym.</p>
<p>zizu144</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Odejdź...]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=125</link>
<pubDate>Wed, 04 Jun 2008 14:38:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>zizu144</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=125</guid>
<description><![CDATA[ Odejdź&#8230;.zanim zranisz mnie do końca
Odejdź&#8230;.jeśli jeszcze masz sumienie
Odejdź]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span class="user"> Odejdź....zanim zranisz mnie do końca<br />
Odejdź....jeśli jeszcze masz sumienie<br />
Odejdź....chociaż będe kochac cię do końca<br />
Odejdź....przed pustka, która we mnie siedzi<br />
Odejdź....bo żal we mnie jest<br />
Odejdź....póki odwaga we mnie jest<br />
Odejdź....wtedy świat mój zmieni się<br />
Odejdź....ponieważ ja tak chcę<br />
Odejdź....jeżeli kochasz mnie!</span></p>
<p><strong> CZASEM KOGOŚ KOCHAĆ, OZNACZA MIEC ODWAGĘ POZWOLIĆ MU ODEJŚĆ...</strong></p>
<p>zizu144</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co autor miał na myśli?? ;p;p;pn (czyli myśli prawdziwie nieuczesane)]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=122</link>
<pubDate>Sun, 25 May 2008 22:30:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>hsqs</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=122</guid>
<description><![CDATA[Skowronku!
Czy masz mi coś do powiedzenia?
Czy powiesz mi gdzie ma miłość jest?
Właśnie ktoś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Skowronku!</strong></p>
<p>Czy masz mi coś do powiedzenia?</p>
<p>Czy powiesz mi gdzie ma miłość jest?</p>
<p>Właśnie ktoś czeka, aby być pocałowanym podczas, gdy łąka, nad którą latasz, tonie we mgle...</p>
<p> </p>
<p><strong>Skowronku!</strong></p>
<p>Czy widziałeś najpiękniejsze wiosenne zielone wzgórze?</p>
<p>Właśnie te, którym podróżować chce serce me...</p>
<p>Uciekając od mgły i deszczu ku dróżcze usłanej kwiatami...</p>
<p>Czy kiedykolwiek w swoim samotnym locie słyszałeś jak śpiewa gwieździsta noc?</p>
<p>Tak pięknie śpiewa...</p>
<p> </p>
<p>W swoim locie jesteś szalony niczym wariat...</p>
<p>I smutny jak grajek zarabiający na ulicy...</p>
<p> </p>
<p><strong>Skowronku!</strong></p>
<p>Nie wiem czy mnie rozumiesz...</p>
<p>Ale musisz wiedzieć, że moje serce unosi sie na Twoich skrzydłach.</p>
<p>Czy weźmiesz mnie tam, skowronku? W zielone wiosenne wzgórza?</p>
<p>Skowronku! Czy weźmiesz mnie ze sobą????</p>
<p>HaSioQ J.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Panu mojego serca... .]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=121</link>
<pubDate>Sun, 25 May 2008 21:30:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>hexa1492</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=121</guid>
<description><![CDATA[Łąka i białe baranki ponad nami,
bukiet polnych kwiatów i ciepłe spojrzenia,
gdzieś tam w traw]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Łąka i białe baranki ponad nami,</p>
<p>bukiet polnych kwiatów i ciepłe spojrzenia,</p>
<p>gdzieś tam w trawie, biedronka</p>
<p>i jezioro, ranną porą</p>
<p>bose stopy, zimna rosa, wspólna kąpiel</p>
<p>wschodzące słońce i uśmiechy dwa</p>
<p>taka beztroska, jednak nie bez odpowiedzialności</p>
<p>moje słodkie niebo, nie takie zwykłe jak mogłoby się wydawać</p>
<p>wystarczy niewiele, aby doświadczyć bajkowej magii,</p>
<p>prawdziwa magia,</p>
<p>Ja - najpiękniejsza dla Ciebie, Ty - najwspanialszy dla mnie,</p>
<p>nikt oprócz nas, nikogo obok</p>
<p>Czyste, delikatne, proste nuty,</p>
<p>fałsz - żadnego fałszu</p>
<p>spełniony sen.</p>
<p>To dla Ciebie gdziekolwiek teraz jesteś...</p>
<p>hexa1492</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak?]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=120</link>
<pubDate>Sun, 25 May 2008 21:14:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>hexa1492</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=120</guid>
<description><![CDATA[Nie muszę być najmądrzejsza,
Nie muszę być najpiekniejsza,
Nie muszę być najbardziej wysporto]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie muszę być najmądrzejsza,</p>
<p>Nie muszę być najpiekniejsza,</p>
<p>Nie muszę być najbardziej wysportowana ani najlepiej grać w siatkę.</p>
<p>W końcu doszłam do tego, że nie muszę być naj... Nie muszę być partnerem do rozmowy dla osoby posiadającej szerszą wiedzę ode mnie w większej ilości dziedzin niż te, które ja znam. Nie muszę udawać, że nie jestem nieśmiała ani, że umiem świetnie opowiadać dowcipy. Jednak nie powiem "jestem jaka jestem", bo to jaka jestem jest efektem długiej i mozolnej pracy nad sobą. Popychania do przodu cech, którymi chcę się szczycić i blokowania tych, o których nie chcę pamiętać.</p>
<p>Głupi jest szczęśliwy, a mądry staje się świadomy swojej słabości. Jak więc znaleźć złoty środek?</p>
<p>Jak być kulturalnym ale nie spętanym, nie uwiązanym sznurami dobrych manier? Jak pozwolić sobie na spontaniczność, dać upust emocjom, gdy jest się w złotej klatce? To nie wypada, a tamtego nie można, a gdzie w tym wszystkim ja, Ty?</p>
<p>Jak być mądrym gdy nie obchodzą Cię pewne dziedziny życia?</p>
<p>Nie wiem czy jest jednoznaczna odpowiedź, po prostu nie wiem czy istnieje. Muszę myśleć, pracować, może się uda... . Nikt nie musi być naj i nikt nie będzie :).Jeśli nie reprezentujesz nikogo na meczach - nie udowadniaj, że tak jest - przede wszystkim reprezentujesz siebie. Jeśli nie chodzisz po wybiegu - nie staraj się być idealna, nie musisz.  Jeśli chcesz wiedzieć wszystko tylko po to aby uzyskać poklask innych - zastanów się przez chwilę. Zakładając maskę przekraczamy bardzo cienką granicę... .</p>
<p>hexa1492</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Miejskie dowcipy...]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=118</link>
<pubDate>Thu, 15 May 2008 19:36:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>hexa1492</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=118</guid>
<description><![CDATA[Przychodzi baba do sklepu a tam facet. I pyta się tego faceta o zakrystię. A facet porównuje ją ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przychodzi baba do sklepu a tam facet. I pyta się tego faceta o zakrystię. A facet porównuje ją do wieprza. Brzmi jak początek kiepskiego dowcipu? Porządna kpina jeśli doda się do tego fakt, że to wszystko działo się naprawdę...</p>
<p>Zastanawiam się czy koloratka usprawiedliwia podobne zachowania. Czy ktoś kto w oczach społeczeństwa uchodzi za wzór świętości i pobożności (przynajmniej z pozoru) może sobie pozwolić na publiczne rozliczenie z grzechów i ośmieszenie obcej osoby? Można by zapytać - dlaczego księża  nie są  dziś tak popularni i cenieni jak dawniej? Myślę, że to przez wielu  takich ludzi jakim był właśnie ten facet w koloratce. I nie będę go tytułować . Mnie jako  chrześcijance jest wstyd za  tego typu osobników, którzy za podstawę  do oceny człowieka  uznają to czy owy był w niedziele w  kościele.  I to, że siedzący na murku łamią przykazanie "nie zabijaj". Myślę, że ten pan świetnie odnalazłby się w średniowieczu ze swoim umoralniającym i obraźliwym stosunkiem do ludzi, którzy ośmielają się nie przyjąć jego jedynej i słusznej racji. I nie ważne czy widzi ich pierwszy raz w życiu i że chodzi im tylko o zakrystię w kościele, do którego nawet nie należy.</p>
<p>Jeśli ksiądz przyznaje się z całą swoją bezczelnością, że jedynym celem z jego strony była obraza rozmówcy to pytam co to jest za ksiądz? Czy ma prawo rozliczać mnie z grzechów publicznie w sklepie jeśli sam obrażając mnie popełnia grzech? Jakim prawem zupełnie obcy człowiek ocenia mnie na podstawie wyglądu zewnętrznego i braku odpowiedzi na pytania w kwestiach, które zupełnie nie powinny go obchodzić?</p>
<p>Absurdalna sytuacja. A chodziło nam tylko o zakrystię....</p>
<p>hexa1492</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Różowe okulary? Tak, ale nie na długo...]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=114</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 15:46:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>hsqs</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=114</guid>
<description><![CDATA[To jest jak uczucie zdobywania nieosiągalnego. Jak już zasmakujesz wygranej, wyciągasz różowe o]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">To jest jak uczucie zdobywania nieosiągalnego. Jak już zasmakujesz wygranej, wyciągasz różowe okulary ze starej rozpadajacej się drewnianej szuflady, która nasuwa Ci na myśl wspomnienia o najpiękniejszych wakacjach z dzieciństwa. Nie świeci słońce, ale Ty promieniejesz. Konsekwentnie tkwisz w tym błogim stanie. Różowe okulary nie spadają Ci z nosa. Nie ustaje także wiatr, który Twoje włosy rozwiewa jak kwiaty. Tymczasem życie przeplata się między radością, swawolą a chwilami niepokoju i słabości oraz sytuacjami bez wyjścia, więc musisz być uważny. Nie można się nadmiernie przyzwyczajać do wygranej. Życie to typowy bujak: raz hustawka jest na górze, raz na dole. I tak w kółko: gdy pozostajemy w ciągłym ruchu: w górę - w dół, mamy wiatr we włosach, a kiedy bujamy się coraz mniej - większość czasu znajdujemy się na dole. Jak mówi utarte powiedzenie: raz pod wozem, raz na wozie. Nieszczęścia doznałeś krótko po chwilach szczęścia? Tak, bo nierzadki jest to przypadek. Dlatego nie zapominaj, że wszystko trwa w określonym czasie. Czasie, którego zegar nigdy nie staje. Wszystko ma swoje ramy i rządzi się własnymi prawami. Nic nie trwa wiecznie. Przydatna tu i jakże piękna jest umiejętność czerpania radości z małych rzeczy. Chwytanie motyla za skrzydła? Czemu nie?! Wybieraj te najbardziej kolorowe, te które Ci się najbardziej podobają. Nie trać czasu na analizę słabszych momentów, przecież one miną. Przyjdą lepsze chwile - musisz uwierzyć. Uwierzyć, że bedzie lepiej. Bo gorzej nie będzie. Lub...o ironio(!), pomyśl po prostu, że zawsze może być gorzej...(masz dwie opcje). Nigdy nie będzie także wiecznie trwać to, co Cię otacza obecnie. To niemożliwe... I co? Już wierzysz? Uwierz mi, zawsze jest lepiej, choćby to miało z trudem nastąpić. Czasami należy pozwolić oddać wodzy wyrokom boskim...</span></div>
<div></div>
<p><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"></p>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Ryszek Riedel śpiewał: "(...) w życiu piękne są tylko chwile(...)".</span></div>
<p><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"> </p>
<p></span></span></p>
<p> HaSioQ J.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pancerz]]></title>
<link>http://nieznosnalekkoscbytu.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Sat, 10 May 2008 08:44:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
<guid>http://nieznosnalekkoscbytu.wordpress.com/?p=12</guid>
<description><![CDATA[Zaaplikowałem sobie w ostatnich dniach kilka prostych, nostalgicznych czynności.
Wciąż uważam, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#008000;">Zaaplikowałem sobie w ostatnich dniach kilka prostych, nostalgicznych czynności.</span></p>
<p><span style="color:#008000;">Wciąż uważam, że mężczyźni mają skorupę, pancerz, który chroni przed egzaltacją, uczuciami po prostu. Stąd te wojny, wybić jak najwięcej innych, żeby nasze kompleksy i niedoskonałości, kobiety chętniej wybaczały. Mniej nas, większa szansa na powodzenie, prawa rynku, prawa kariery, prawa miłości pewnie też. Ten pancerz, jak zresztą każdy, można zerwać z człowieka, ale wtedy jesteśmy bezbronnie nijacy. Niewystarczające są gesty, nie ma nad czym się zastanawiać. Przemijamy, jak też wszystko co jest z nami związane. Taka odwlekana porażka. Im dłużej odcinamy się od siebie w pełnej okazałości, tym dłużej mamy szansę na powodzenie. Tak do niedawna myślałem...</span></p>
<p><span style="color:#008000;">Teraz po przełamaniu, związanym z Teresą, myślę inaczej. Należy żyć bez ograniczeń. Dać siebie w 100%. Każda przywara umacnia, każda neuroza przybliża, każda łza cementuje. To walka o swobodę i zrzucenie masek, rola podwórkowego amanta już mi nie odpowiada, chcę sprzedawać siebie i móc być za to kochanym. Nie spinam się drobnostkami, nie kalkuluję, nie podliczam, nie obstawiam, robi to za mnie temperament i intuicja. Mam szansę, dzięki temu, lepiej poznać samego siebie. Przeszłość nie jest czymś, co mnie cieszy, uczyłem radości innych, pancerz nie pozwalał, żeby sam jej zaznał. Teraz jest inaczej. I to jest ważne.</span></p>
<p><span style="color:#008000;">Wrócę do tych czynności. Skupiam się na pomocy Teresie, chcę by się dobrze czuła, mieszkamy znowu w mieście, epizod z folwarkiem na wsi nam nie wyszedł. Pomagam przy drobnych domowych obowiązkach. Zdjęcia, przeglądam je, myślę jak była wtedy zmęczona tym moim pancerzem, jak ją krzywdziłem, ale też wiem, że to się może zmienić i pracuję nad tym. Cieszy mnie również zwykła praca, bez fajerwerków i seksownych sekretarek, radzę sobie bez tego.</span></p>
<p><span style="color:#008000;">Mamy drugą szansę, którą musimy wykorzystać.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Inna relacja]]></title>
<link>http://nieznosnalekkoscbytu.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 15:51:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>Tomasz</dc:creator>
<guid>http://nieznosnalekkoscbytu.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[Kiedy w życiu doświadczyłem już nieco różnych uciech, poczułem smak kobiet i wilgoć ich łez]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#008000;">Kiedy w życiu doświadczyłem już nieco różnych uciech, poczułem smak kobiet i wilgoć ich łez, uderzyło we mnie dziwnie obce uczucie. Tamto było jak letarg, chciałem się z niego wyrwać, szukałem okazji ku temu, nie byłem cynikiem. Miłość mężczyzny to survival, trzeba utorować sobie drogę, żeby puścić się w poważne relacje. Tak, filtrowałem słowa, wyżynałem prawdy, wierciłem w świadomości, przeważnie swojej, ale teraz...</span></p>
<p><span style="color:#008000;">Nie wiem, to jakby wybrało mnie, zużytego do szczętu. To jak druga szansa, jak powrót w marzenia, że istnieje szczerość. Jestem jakby manekinem, który ma szansę na ciało z krwi i kości. Po prostu mam szansę zapomnieć o przeszłości. Tak chciałbym się skupić na tym co teraz, tak bardzo bym chciał walczyć o to, co się rodzi.</span></p>
<p><span style="color:#008000;">Do tej pory zawsze psułem, byłem agresorem, teraz jestem dumny, że mogę być ujarzmiony. Chcę się poddać tej innej relacji. Tkwi w niej moc, tkwię w niej jako nowy ja. Tylko zapomnieć i skupić się na teraz. A żyję z kimś wyjątkowym.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Początek]]></title>
<link>http://nieznosnalekkoscbytu.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 15:37:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>Teresa</dc:creator>
<guid>http://nieznosnalekkoscbytu.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[Początki zawsze są takie same - boli, jak cholera i ma się ochotę krzyczeć w poczuciu obcości,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#5d132a;">Początki zawsze są takie same - boli, jak cholera i ma się ochotę krzyczeć w poczuciu obcości, niezrozumienia, braku zaufania i innych tego typu eskalacji duszy wystawionej na szwank czegoś zupełnie nowego, co ma zagwarantować ujście i dojście, w myśl złotej zasady “coś się kończy, coś się zaczyna”.</span></p>
<p><span style="color:#5d132a;">Ale co jeśli przyjdzie któregoś razu początek inny od wszystkich?  Taki, który nie będzie dobijał się do drzwi, wsiąkał pod powieki, rozrywał z niemą rozkoszą klatkę piersiową i kopulował z lękami rodząc przy tym myśli niepewne, nieznośne i obce?  Co jeśli wydarzy się coś takiego, co sprawi, że od pierwszej chwili oddam się temu wszystkiemu bez szemrania i pozwolę prowadzić się za rękę, choć ręka od tego przecież jest, by sama doprowadzać.  Z braku laku.</span></p>
<p><span style="color:#5d132a;">Czasami może warto po prostu zaufać, oddać się, nie myśleć, nie czuć, tylko płynąć z prądem. Ostro i nieznośnie.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Materializm]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=109</link>
<pubDate>Sun, 04 May 2008 22:30:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>hexa1492</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=109</guid>
<description><![CDATA[Żyjemy w materialistycznym świecie, a ja jestem materialistką -  w wolnym tłumaczeniu, śpiewał]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Żyjemy w materialistycznym świecie, a ja jestem materialistką -  w wolnym tłumaczeniu, śpiewała Madonna.  Dziś właściwie wszystko w konfrontacji z pieniędzmi stoi na przegranej pozycji. Najbardziej cierpi człowieczeństwo. Handel ludźmi jest zakazany od dawna jednak ludzie dają robić z siebie sprzedajny towar dobrowolnie. Sukces, tutaj nie ma miejsca na błędy. Sformułowanie "jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce" wydaje się być archaiczną ciekawostką z epoki dinozaurów. Ludzie to dziś maszyny z piękną stalową zbroją, przegrzanymi obwodami i zardzewiałym kręgosłupem - moralnym. Nie można się oprzeć wrażeniu, że każdy taki robot pracując na własny sukces tak naprawdę napędza machinę nie różniąc się od miliona innych. Dziś kobiety zabijają w sobie instynkt macierzyński na rzecz sznura pereł i sukienki od Versace. Nawet życie stoi paradoksalnie na przegranej pozycji. Ludzie to hipokryci. Z własnego egoizmu, głupoty i wygodnictwa potrafią nawet zabić. Tak, mam na myśli aborcję. Oczywiście mocno upraszczając sytuację. Ktoś przymiera głodem aby najeść mógł się ktoś,i pojeździć nowym rowerem, i spróbować luksusowego kawioru, i sprawić sobie złoty sedes...</p>
<p>hexa1492</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Stokrotka]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=94</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 12:19:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>hexa1492</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=94</guid>
<description><![CDATA[Gdzie się podział świat z moich wspomnień?
Gdzie są Ci życzliwi ludzie?
Są kwiaty, są drzewa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gdzie się podział świat z moich wspomnień?</p>
<p>Gdzie są Ci życzliwi ludzie?</p>
<p>Są kwiaty, są drzewa, wszystko wydaje się być na miejscu.</p>
<p>Jednak to jest inny wymiar.</p>
<p>Pełen wrogości i nienawiści.</p>
<p>To co, że kwitną fiołki i stokrotki jak dawniej.</p>
<p>Nikt ich nie zauważa. Będą zdeptane.</p>
<p>Piękna pogoda nie oznacza już czasu na zabawę</p>
<p>Może jedynie na uśmiech, jeśli zdoła przeskoczyć przez płotki.</p>
<p>hexa1492</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pokolenie 0.]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=92</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 11:35:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>hexa1492</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=92</guid>
<description><![CDATA[Stoją pod sklepem, piwo w łapskach i gromki śmiech, zero akceptacji, zero tolerancji. Pokolenie z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Stoją pod sklepem, piwo w łapskach i gromki śmiech, zero akceptacji, zero tolerancji. Pokolenie zero. Wszyscy szarzy, tacy sami. Włosy na jeża od drugiego roku życia aż do śmierci.</p>
<p>To były tylko skarpetki, różowo-białe skarpetki. Chłopcy z pod sklepu niczym małpki w stadzie stadne zachowania zachowali.  Zachowali się jak stadne małpki  w stadzie, nierozumne z racji nierozwiniętego dostatecznie mózgu w porównaniu z homo sapiens.</p>
<p>To były tylko stokrotki, zwyczajnie stokrotki, które spacerując zrywałam. Jakieś dwie idiotki ruszyły szarżą z okrzykiem - bój się dziwko- idiotki. A to były tylko stokrotki. Być może weszłam na ich małpie terytorium.</p>
<p>Najgorsze jest to, że to wszystko działo się na mojej świętej ziemi, która zawsze witała mnie z otwartymi ramionami. Ziemia nasiąknięta duchami, młodością, beztroską. Teraz bezczeszczona. Obcy najeźdźcy deptali ją swoimi brudnymi stopami zostawiając ślady. Nosiła teraz okrutne znamiona pokolenia zero. Tam, gdzie kiedyś witał mój uśmiech zostały jedynie zgliszcza butelek, niekiedy strzykawek. Zostawiłam list, nie oczekuję jednak odpowiedzi. Oni nie będą już diamentami. Nasiąknięci uprzedzeniami, których faszerowano ich od wieków będą jedynie węglem na opał.</p>
<p>Powiem Wam jak będzie wyglądało ich życie. Właśnie teraz przegapiają moment, w którym powinni wziąć życie we własne dłonie i przekierować na właściwą im drogę. Pewnego dnia obudzą się otoczeni gromadką wspaniałych dzieci i uświadomią sobie, że to jedyne marzenie, które udało im się spełnić. Ta świadomość będzie im towarzyszyła przez resztę ich dni. Dalej, szczerze nie wiem co zrobią... .</p>
<p>hexa1492</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Brak//]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=85</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 12:05:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>zizu144</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=85</guid>
<description><![CDATA[Wybieram czerwoną szminkę, taką która podkreśli moje oczy oraz kolor włosów. No właśnie. Mo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wybieram czerwoną szminkę, taką która podkreśli moje oczy oraz kolor włosów. No właśnie. Moje włosy kiedyś były takie piękne. Zniszczyłam je pod falą ciepła, która z rozkoszą napierała na nie - prostownica.<br />
Mam długie rzęsy, których zazdrości mi każda dziewczyna. Noszę "fajowe" koszulki i powoli staję się człowiekiem bez zdania. Wczoraj kupiłam kiczowate kolczyki, bo ktoś stwierdził, że takie właśnie pasują do mnie. Ściągam wciąż te same piosenki z radia, w których słowa nawet się nie wsłuchuje. Nie chce...Nie potrafię.<br />
Pod paznokciami widnieją brudy jakbym grzebała w ziemi, a to tylko czekolada. Zauważ..<br />
W zeszłym roku miałam płaski brzuch, na którym rysowały się mięśnie. Dziś został szalony brzuszek tzw "maciuś". I gdy tak patrzę na swoje zdjęcie z wymalowanym, sztucznym uśmiechem na twarzy to widzę jaką kiepską jestem modelką. Odkryłam nowe perfumy lecz czemu wciąż trzymam się jednej marki? Obiecałam sobie coś.. Mianowicie..Już nigdy więcej nie dam się nikomu skrzywdzić. I jak to śpiewała Pidżama Porno " każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje". Teraz powinnam powrócić do wspomnień i przywrócić krótkie rzęsy, blade usta oraz piękne, lśniące włosy. Jakoś dziwnie nie mogę. Przywykłam do zmian, które są we mnie i chyba dobrze mi z tym.<br />
Zatopię siebie w Tobie.<br />
A baterie od walkmana znowu nie działają...</p>
<p>zizu144</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Opowieść o Adasiu :)]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=83</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 12:01:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>zizu144</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=83</guid>
<description><![CDATA[Każda opowieść jest na swój sposób banalna. Nie jedna historia pozostawia w nas niedosyt. Najpi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#000000;"><span class="user"><span><span style="color:#333333;">Każda opowieść jest na swój sposób banalna. Nie jedna historia pozostawia w nas niedosyt. Najpierw widzimy pewne mądrości, a po przejściu paru wskazówek naszego zegara wszystko znika z naszych rozumów. Ta cała pamięć, że przecież tak jest i nikt oraz nic tego nie zmieni. Może to co teraz Wam przytoczę również będzie ulotne i "na chwilę" mimo to warto zatrzymać się i zrozumieć. Choć na chwilę..Na teraz.</span></span></span></span></p>
<p><span style="color:#333333;"> Adam był chłopcem z wielkimi ambicjami i szaloną fantazją. Pochodził z ubogiej rodziny, gdzie podobno (jak mawiał) czosnek był czymś powszechnym w jego domu. Wisiał wszędzie. Na klamkach, drzwiach, oknach i zardzewiałej ze starości poręczy łóżka dziadka Stefana. Dla Adama krowy miały złotą sierść w srebrne łaty, kury miauczały, a koty warczały, gruszki smakowały jak pomarańcze pomieszane z sokiem z winogron. Wierzył w coś co dla innych było nie do zrozumienia. Brnął w swój świat tak bardzo aż stworzył barierę nie do pokonania. Sytuacja rodzinna chłopca była obłędna, a mimo to on nie widział nic. Jakby istniał poza obszarem dnia wczorajszego, dzisiejszego i późniejszego. Wychowawczyni jego klasy zaczęła podejrzewać Adama o schizofrenie. Był jednak za młody na tego typu choroby. Chłopiec przez całe 5 miesięcy(listopad, grudzień, styczeń, luty, marzec) chodził w starych butach z widocznymi dziurami, jego ramiona oplatała wypłowiała, lateksowa kurtka. O dziwo bohater jakby nie przejmował się niczym. Pokazywał się wszędzie z wielkim uśmiechem, który reprezentował rzędy krzywych, żółtych zębów. To jeszcze bardziej zmartwiło nauczycielkę.</span></p>
<p>- Mój uczeń nie przejmuje się niczym. Choć mróz na dworze, chorób wiele, on doskonale się czuję. Ubrania prują mu się ze starości. O co tu chodzi ? - myślała.</p>
<p>W końcu podjęła decyzję ostateczną. Złożyła wizytę w domu Adama.</p>
<p>Drzwi otworzył jej starzec odziany w stare szaty. Przykryty był trzema kocami.</p>
<p>- Ahh to Pani..Spodziewałem się tej wizyty. Kiedyś musiało do tego dojść - odchrząknął.</p>
<p>Pani Amelia zrobiła się bardzo czerwona. Tak naprawdę nigdy nie była dobra z przeprowadzania pedagogicznych rozmów. Było jej głupio, że przychodzi do czyjegoś domu ubrana w piękne, drogie rzeczy, popsikana najlepszymi perfumami od Gucciego w momencie, gdy mieszkańcy są biednymi ludźmi, którzy ledwo łączą koniec z końcem.</p>
<p>- Boli mnie jedna sprawa. Pański wnuk chodzi całą zimę w dziurawych rzeczach. To okropne i bardzo mi przykro. Chciałabym jakoś pomóc...</p>
<p>- To nic nie da..</p>
<p>- Jak to? Przecież ..Ja wiem, że na pewno nowa kurtka oraz buty bardzo by go ucieszyły. Martwi mnie też to, że Adaś nie pokazuje tego co go martwi i smuci. Nie potrafi okazać smutku z tego powodu, że jest mu zimno.</p>
<p>- Nic Pani nie rozumie, bo właśnie w tym tkwi problem. Ludzie codziennie są pokryci różnego rodzaju żalami. Nie wierzą we własne siły i w siebie. Adaś jest inny niż jego rówieśnicy. On po prostu wie, że nie może mieć wielu rzeczy. Nawet tak głupich kozaków oraz puchowej kurtki. Idąc po śniegu w mroźny dzień wyobraża sobie ciepłe ubrania, lato, morze. To mu pomaga. Woli ten świat, bo wtedy widzi, że umie sam ze sobą walczyć. I właśnie samo jego podejście do sprawy sprawia, że nic go nie dotyka. Żadne zimno, żaden ból. Czy teraz wie Pani o co mi chodzi?</p>
<p>Pani Amelia pokiwała głową. Serdecznie przeprosiła za całe zamieszanie i z płaczem powędrowała do domu.</p>
<p>Dziś już wie, że uda jej się przeprowadzić ciężką lekcje z geometrii i każdy ją zrozumie. Założy fundację dla ciężko chorych dzieci tak jak kiedyś o tym marzyła lecz zabrakło jej sił aby w to uwierzyć.</p>
<p>Ludzie często zbyt szybko się poddają. Żyją w świecie, gdzie przeważa tylko narzekanie i płacz. A przecież wystarczy tylko pomyśleć pozytywnie, bo być może właśnie od tego zależy to jakie nasze życie jest. Sami sobie tworzymy los. Marzenia przybliżają nas do celów i sprawiają, że żyjemy.</p>
<p><span style="color:#333333;">zizu144</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ucieczka]]></title>
<link>http://milionmysli.wordpress.com/?p=78</link>
<pubDate>Mon, 14 Apr 2008 22:09:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>toll3</dc:creator>
<guid>http://milionmysli.wordpress.com/?p=78</guid>
<description><![CDATA[&#8220;By wyjechać jak najdalej, uciec stąd.&#8221;
Gdy pojawiają się problemy,
Gdy rosną,
Gdy ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"By wyjechać jak najdalej, uciec stąd."</p>
<p>Gdy pojawiają się problemy,</p>
<p>Gdy rosną,</p>
<p>Gdy zamieszanie,</p>
<p>Gdy rozwiązanie oznacza wstyd,</p>
<p>Gdy potrzeba odwagi cywilnej.</p>
<p>Rodzi się w on, tchórz.</p>
<p>Karze skryć głowę w piasek,</p>
<p>Schować się,</p>
<p>Jak dziki struś.</p>
<p>Mówi:</p>
<p>"Uciekaj, wyjedź stąd jak najdalej"</p>
<p>To on, tchórz, jego imię: "Lęk przed prawdą".</p>
<p>toll3</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[tylko na chwilę]]></title>
<link>http://podniebem.wordpress.com/?p=393</link>
<pubDate>Sun, 13 Apr 2008 06:29:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>podniebem</dc:creator>
<guid>http://podniebem.wordpress.com/?p=393</guid>
<description><![CDATA[A man said to the Universe:
&#8220;Sir I exist!&#8221;
&#8220;However,&#8221; replied the Universe,
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong><span style="color:#ff9900;">A man said to the Universe:</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong><span style="color:#ff9900;">"Sir I exist!"</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong><span style="color:#ff9900;">"However," replied the Universe,</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong><span style="color:#ff9900;">"The fact has not created in me</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong><span style="color:#ff9900;">A sense of obligation." </span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><strong><span style="color:#ff9900;">Stephen Crane</span></strong></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#333399;"><span>W naszym małym laboratoryjnym świecie nastał czas chaosu. Okazuje się, że już niedługo nasza szefowa opuszcza wyspę wraz z rodziną. Bynajmniej nie na czas wakacji. To oznacza koniec wielu rzeczy, a zarazem początek</span><span>. Ludzie nie śpią po nocach. Debatują, co to będzie. Zaczynają podejmować szybkie decyzje...Gdy usłyszałam tą nowinę, od razu miałam kilka nowych scenariuszy. Jedyne, co mnie trzyma w napięciu, to fakt, że nie mogę jeszcze zdecydować, który scenariusz wprowadzać w życie. Jak zawsze muszę czekać. Reszta współpracowników jest zła na naszą szefową. Uważam, że niesłusznie. Oczywiście wzbudzam negatywne reakcje z powodu braku wyrazu zmartwienia na mojej twarzy. To jedynie potwierdza, że jestem niedojrzała, ponieważ nie mam męża, ani dzieci. Stąd niczego nie rozumiem. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#333399;"><span>Gdyby wszystko było takie proste! W każdym razie tu należą się moje wielkie i dozgonne podziękowania dla mojej byłej wychowawczyni pani Cymbaluk, która sprawiła, że żadna zmiana, która mnie spotyka nie jest zła. Niektórzy mogą się doszukiwać w tym zdaniu sarkazmu, ironii, a ja całkiem poważnie i bez żadnego uśmiechu jej dziękuję. Choć zapewniam, że <strong>wtedy</strong> byłam daleka od dziękowania. Z czasem wszystko nabiera innych kolorów. Złe doświadczenia powinny być traktowane, jak klejnoty. To one kształtują nas najbardziej. Najważniejsze, to dostrzec ich pozytywne przesłanie. Pani Cymbaluk na zawsze może liczyć na miejsce honorowe w moich doświadczeniach. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#333399;"><span>Nie uważacie, że większość błędów, które popełniamy wynika z faktu, że gdzieś tam w głębi naszych umysłów myślimy o sobie, jako o centrum wszechświata? </span>Wszystko jest dla nas. Drzewo daje mi cień. Słońce opala moją skórę. Woda myje moje ciało. To jest dla mnie, potrzebne mi do życia. Jestem centrum, które musi przetrwać na Ziemi… Jak długo? 30 lat? 40 lat? 60 lat? A może i przyjdzie mi tu być 90 lat… długo? <span>Ha ha ha…zależy dla kogo. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Sequoia">Najstarsza sekwoja</a> liczy sobie 2200 lat. Może dożyję setki, ale na pewno nie będę w porównywalnej kondycji do na przykład 600 letniej sekwoi. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#333399;"><span>Jestem tutaj tylko chwilę. I co zrobię przez tą chwilę? Komu pomogę, a komu nie? Z kim się pokłócę, a z kim pogodzę? Kogo będę nienawidzić do końca mych krótkich dni tu na Ziemi, a kogo będę kochać aż po sam koniec? Codziennie jakiś nowy wybór przed nami się pojawia. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;line-height:150%;"><span style="color:#333399;"><span>Zapominamy w naszej złości, czy bólu, że jutra może nie być. I co wtedy? Czy nasze pogrążenie w bólu komuś tu pomoże? Czy nasza złość wpłynie na tych, co tutaj mają jeszcze do oderwania kilka kartek więcej od kalendarza? </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;"><span style="color:#ff9900;"><strong><span>“Smeared black ink... your palms are sweaty<br />
And I'm barely listening to last demands<br />
I'm staring at the asphalt wondering what's buried underneath where I am</span></strong></span></p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>I'll wear my badge... a vinyl sticker with high block letters adherent to my chest<br />
That tells your new friends I am a visitor here...<br />
I am not permanent<br />
And the only thing keeping me dry is where I am”</strong></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;">Fragment piosenki The Postal Service, "The district sleeps alone tonight".</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
