<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>mydlo-powidlo &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/mydlo-powidlo/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "mydlo-powidlo"</description>
	<pubDate>Sat, 17 May 2008 08:42:46 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Z golymi piorami- taki styl?]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=185</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 21:00:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=185</guid>
<description><![CDATA[Przechadzalam sie po wiosennym lesie sieci i zobaczylam ptaka zlotego, ktory siedzial na galezi. 
Pt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Przechadzalam sie po wiosennym lesie sieci i zobaczylam <a href="http://tymczasowo.blox.pl/html" target="_blank">ptaka zlotego</a>, ktory siedzial na galezi. </span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Ptaku o zlotych piorach powiedz mi, jakie upierzenie teraz nosi sie w Twojej krainie. Jaki styl preferuja mieszkancy Zimnych Piaskow. </span><span style="color:#000000;">Sportowy- zaspiewal ptak i szybko zmienil temat. Ja jednak nie dajac za wygrana dopytywalam dalej- Ptaku probowalam wyszukac zdjec, ale nie moge nic sensownego znalezc. Co sie nosi, no co- moze korale, szale- wymienialam coraz to inne czesci garderoby, ktore sama uwielbiam. Nie, nie, nie-odpowiadal ptak. Ptaku pomoz, chce kupic cos dla znajomej, a nie mam pojecia co. Czyzbyscie tam chodzili nagusiency? Z golymi piorami?</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">W koncu bez pomocy ptaka zlotego kupilam znajomej cos co mnie sie podoba, a mam nadzieje, ze jej spodoba sie rowniez. Bo niestety, a moze na szczescie ze stylem to jak z ta przyslowiowa dupa i prawda- kazdy ma wlasne :)</span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szekspir w Central Parku]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=184</link>
<pubDate>Tue, 22 Apr 2008 15:40:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=184</guid>
<description><![CDATA[czas: Wiosenne popoludnie. Miejsce: Polska cukiernia na Greenpoincie. Osoby: Ona czyli Evita czyli j]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">czas: Wiosenne popoludnie. Miejsce: Polska cukiernia na Greenpoincie. Osoby: Ona czyli Evita czyli ja i on czyli maz owej. Jedza pyszny polski sernik, popijaja kawa.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Ona: A moze bysmy poszli w tym roku na </span><a href="http://publictheater.org/view.php?mode=eventdisplay&#38;eventid=210"><span style="color:#000000;">Szekspira w Cental Parku</span></a><span style="color:#000000;">?</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">On: Na Szekspira? Przestraszy sie, schowa za drzewo i nic z tego nie bedzie. Tylko bedziemy go szukac.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Tia. To sie dogadali.</span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wyciagnac pieniadze z blogowania??]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=180</link>
<pubDate>Sun, 06 Apr 2008 14:39:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=180</guid>
<description><![CDATA[Nie od dzis wiadomo, ze na blogowaniu mozna costam zarobic. Zwlaszcza jesli ktos pisze regularnie i ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Nie od dzis wiadomo, ze na blogowaniu mozna costam zarobic. Zwlaszcza jesli ktos pisze regularnie i jego blog wypelnia jakas nisze.</span></h2>
<h2 style="text-align:left;"><span style="color:#000000;">Marzenkowo nie spelnia zadnego z tych kryteriow. Mimo tego postanowilam sprawdzic, czy moj blog jest cos wart i prosze, na jakis wyjazd by starczylo : </span></h2>
<div style="border:1px solid #cccccc;background-color:white;width:115px;text-align:center;padding:0 0 10px;">
<p style="margin:0;"><a href="http://www.business-opportunities.biz/"><img style="border:0;" src="http://images.business-opportunities.biz/blogworth/gw.jpg" alt="" /></a><br />
<span style="font-size:11px;">My <a href="http://marzenkowonyc.wordpress.com/">blog</a> is worth <strong>$3,387.24</strong>.</span><br />
<span style="font-size:10px;"><a href="http://www.business-opportunities.biz/projects/how-much-is-your-blog-worth/">How much is your blog worth?</a></span></p>
<p><a href="http://www.technorati.com/"><img style="border:0;" src="http://technorati.com/pix/tech-logo-embed.gif" alt="" /></a></p>
</div>
<h2><span style="color:#000000;">A ile warte sa Wasze blogi?</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Update z Poniedzalku, 7 kwietnia</span></h2>
<div style="border:1px solid #cccccc;background-color:white;width:115px;text-align:center;padding:0 0 10px;">
<h2 style="margin:0;"><a href="http://www.business-opportunities.biz/"><span style="color:#000000;"><img style="border:0;" src="http://images.business-opportunities.biz/blogworth/gw.jpg" alt="" /></span></a><br />
<span style="font-size:11px;"><span style="color:#000000;">My </span><a href="http://marzenkowonyc.wordpress.com/"><span style="color:#000000;">blog</span></a><span style="color:#000000;"> is worth $10,161.72.</span></span><br />
<span style="font-size:10px;"><a href="http://www.business-opportunities.biz/projects/how-much-is-your-blog-worth/"><span style="color:#000000;">How much is your blog worth?</span></a></span></h2>
<h2><a href="http://www.technorati.com/"><span style="color:#000000;"><img style="border:0;" src="http://technorati.com/pix/tech-logo-embed.gif" alt="" /></span></a></h2>
</div>
<h2><span style="color:#000000;">Czyli tak codziennie to sie zmienia?</span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak tu sie dogadac, no jak]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=178</link>
<pubDate>Fri, 04 Apr 2008 15:05:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=178</guid>
<description><![CDATA[Ludzie maja nad zwierzetami te przewage, ze sa potrafia sie komunikowac. I nie chodzi mi9 tylko o ko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">Ludzie maja nad zwierzetami te przewage, ze sa potrafia sie komunikowac. I nie chodzi mi9 tylko o komunikacje werbalna, ale tez rozpoznawanie gestow, a interpretacja symboli jest juz rzecza niesamowita. Hej, umiemy tez czytac i pisac, no raj na ziemi normalnie.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Tym bardziej wychodze z siebie, kiedy dochodzi do glupich nieporozumien. Ktos cos powiedzial, ktos zrobil mine i klotnia gotowa. A klocic tez sie umiemy. Wyrzucamy z siebie slowa, straszymy krzykiem, ranimy tymi slowami do zywego, nie robiac fizycznie nawet kroku w strone rozmowcy. </font></h2>
<h2><font color="#000000">A pozniej przepraszamy i jakos te przeprosiny nie wychodza tak dobrze jak klotnia. Wypowiedziane slowa juz nie dociraja tak celnie, a rana nie goi sie tak latwo. </font></h2>
<h2><font color="#000000">Moze jednak zwierzeta maja lepiej: pogryza sie, zagryza i po sprawie :)</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Reduce, reuse, recycle]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=172</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 22:08:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=172</guid>
<description><![CDATA[Reduce, reuse, recycle zwane rowniez &#8220;trzema R&#8221; to podstawowe zasady obywatela tej plane]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">Reduce, reuse, recycle zwane rowniez "trzema R" to podstawowe zasady obywatela tej planety, ktorego obchodzi jej los.</font></h2>
<p><a href="http://www.recycling-guide.org.uk/reduce.html"><img width="144" src="http://www.recycling-guide.org.uk/images/589496/template/reducebutton.gif" alt="Reduce" height="140" /></a>  <a href="http://www.recycling-guide.org.uk/reuse.html"></a><a href="http://www.recycling-guide.org.uk/recycle.html"></a></p>
<h2><font color="#000000">Reduce- chodzi jak latwo sie domyslic o redukcje. Co redukowac, ano przede wszystkim zuzycie wszystkiego po kolei. Po pierwsze ekolodzy zalecaja kupowanie tylko i wylacznie tego co jest nam naprawde potrzebne. Wydaje sie to dobra rada, zwlaszcza, ze to nie tylko ekologiczne ale rowniez przyjazne dla naszych portfeli. Po drugie nalezaloby zredukowac ilosc wytwarzanych smieci. Popatrzcie na rzeczy, ktore kupujecie. Jeden chleb zapakowany w dwie reklamowki to naprawde zbyt duza marnotrawnosc, a tak zazwyczaj pakuja moje zakupy na przyklad w Shoprite. Dziwia sie przy tym niezmiernie, kiedy mowie :dziekuje, reklamowki nie potrzebuje. Po trzecie i nie ostatnie nie wyrzucajmy rzeczy, ktorych nie chcemy. Mozna je przeciez odsprzedac lub oddac. To co dla Ciebie jest gratem dla mnie moze byc skarbem i na odwrot.</font></h2>
<p><a href="http://www.recycling-guide.org.uk/reuse.html"><img width="144" src="http://www.recycling-guide.org.uk/images/589496/template/reusebutton.gif" alt="Reuse" height="140" /></a></p>
<h2><font color="#000000">Reuse- czyli obrot wtorny. Uzywaj maksymalna ilosc rzeczy, ktore mozna uzyc ponownie. Staraj sie nie kupowac i nie uzywac przedmiotow jednorazowego uzytku jak kubki, noze, serwetki, ale jesli juz nie ma innej mozliwosci przynajmniej zadbaj by te rzeczy byly papierowe nie plastikowe. Kup torbe z materialu na zakupy. Jesli w sklepie dostaniesz reklamowke nie wyrzucaj jej, zabierz ja zakupy nastepnym razem. Papier zadrukowany z jednej srony nadaje sie na brudnopis.</font></h2>
<p><a href="http://www.recycling-guide.org.uk/recycle.html"><img width="144" src="http://www.recycling-guide.org.uk/images/589496/template/recyclebutton.gif" alt="Recycle" height="140" /></a></p>
<h2><font color="#000000">Recycle. Przede wszystkim segreguj smieci. Sprzedawaj puszki i butelki albo dawaj je komus, kto to robi. W mojej okolicy jest jedna starsza pani, ktora regularnie sprawdza kosze. Nie mowi chyba po angielsku, ale zawsze grzecznie podziekuje za worek takich skarbow. Oddzielaj papier od innych smieci. Oddawaj albo sprzedawaj makulature. Przede wszystkim jednak przed zakupem jakiegos produktu sprawdz w jakim stopniu mozna go zutylizowac po uzyciu. Wiadomo powszechnie, ze plastik nie podlega utylizacji w tym samym stopniu co szklo czy aluminium.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Jasne, ze liznelam tylko czubka gory lodowej, ale zrobilam porzadki i tknelo mnie sumienie, jak zobaczylamile ja sama produkuje smieci. A wierzcie mi, staram sie, zeby bylo ich jak najmniej.</font></h2>
<p>ilustracje wzielam stad:</p>
<p><a href="http://www.recycling-guide.org.uk/rrr.html">http://www.recycling-guide.org.uk/rrr.html</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chyba widzialam kotecka...]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=168</link>
<pubDate>Tue, 12 Feb 2008 03:06:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=168</guid>
<description><![CDATA[ Zobaczylam go z daleka, siedzial wygodnie w swym krolestwie: Krol Smieci Najjasniejszy, czy moze ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Zobaczylam go z daleka, siedzial wygodnie w swym krolestwie: Krol Smieci Najjasniejszy, czy moze Najciemniejszy, bo czarny jest jak smola. Wyprostowany, zadowolony ze swego superwygodnego tronu.</font></h2>
<h2><a target="_blank" href="http://s41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/?action=view&#38;current=kotecek.jpg"><font color="#000000"></font></a></h2>
<h2><font color="#000000">  <img border="0" width="400" src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/kotecek.jpg" alt="Photobucket" height="268" /></font></h2>
<h2><font color="#000000"> W miare jak sie zblizalam, zauwazyl, ze go obserwuje. Zaczal kurczyc sie, znizac, garbic. Pewnie bal sie, ze go zaczepie, choc krolowie koci sa przeciez nieustraszeni. Jak podeszlam blizej, juz niewiele wystawal z kosza, pardon, chcialam napisac tronu :)</font></h2>
<p><font color="#000000"><img border="0" width="400" src="http://i41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/kot.jpg" alt="Photobucket" height="268" /></font></p>
<p><a target="_blank" href="http://s41.photobucket.com/albums/e288/evita_duarte/?action=view&#38;current=kot.jpg"><font color="#000000"></font></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z kotem]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=167</link>
<pubDate>Mon, 11 Feb 2008 17:32:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=167</guid>
<description><![CDATA[spie ostatnio, bo J. co i rusz wyjezdza i wiecej go nie ma niz jest w domu. Zimno jest okrutnie, wie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">spie ostatnio, bo J. co i rusz wyjezdza i wiecej go nie ma niz jest w domu. Zimno jest okrutnie, wiec przytulam futro do siebie i nie puszczam az sie podda. Z reszta on tez ma zimne lapki, wiec na dobre mu wyjdzie takie przytulanie. </font></h2>
<h2><font color="#000000">Wlamali nam sie do samochodu. Tydzien temu to bylo. Zniszczyli zamkniecie do szyby, zabrali jakies drobne. Akurat tym razem GPS nie zostal w samochodzie, J. zostawil go przypadkowo w pracy. Kradna jednak wszedzie...</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z JFK z przygodami]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/12/23/z-jfk-z-przygodami/</link>
<pubDate>Mon, 24 Dec 2007 03:54:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/12/23/z-jfk-z-przygodami/</guid>
<description><![CDATA[ Wylot byl w niedziele rano. Wrocilismy do domu o pierwszej w nocy, obudzilismy sie na czas i w sum]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Wylot byl w niedziele rano. Wrocilismy do domu o pierwszej w nocy, obudzilismy sie na czas i w sumie to nie wiem naprawde jak to sie stalo, ze spoznilismy sie na samolot. Minimalnie, ale zawsze. gdyby samolot spoznil sie pietnascie minut bylibysmy na czas. Nie bylo mozliwosci doplaty i zalapania sie na nastepny lot, poniewaz w sezonie przedswiatecznym wszystkie miejsca sa wykupione.</font></h2>
<h2><font color="#000000"> Postawiono nas na "stand by", co generalnie oznacza, ze jesli ktos spoznilby sie na samolot mielismy czekac na wyczytanie naszych nazwisk. Biegalismy od bramki do bramki, od jednego lotu, do innego. Odsylano nas wszedzie z kwitkiem, bo wyobrazcie sobie, ze niezbyt wiele osob spoznia sie na samoloty. Wylecielismy z Nowego Jorku dopiero po siedmiu godzinach od planowanego lotu. Caly ten czas nie moglisy nawet odpoczac, bo musielismy trzymac reke na pulsie i sprawdzac czy przypadkiem teraz na drugim koncu JFK nas nie wezwa. Nie spozniajcie sie nigdy na samolot, naprawde :) My dostalismy pamietna lekcje.</font></h2>
<h2><font color="#000000"> Dolecielismy wreszcie szczesliwie do Ft. lauderdale i na razie jest super, chyba oprocz tego, ze za wszystko chca tutaj pobierac dodatkowe pieniadze. J. oczywiscie doplacil za wynajecie nowiutkiegosuperfantastycznegoautka. A niech mu bedzie, skoro mu to przyjemnosc sparwia. Jutro i tak ja prowadze, zobaczymy czy bylo warto doplacac :)</font></h2>
<h2><font color="#000000"> Pozdrawiam Was zatem i zycze Wesolych Swiat z cieplej aczkolwiek nie goracej Florydy.</font></h2>
<h2><font color="#000000">DOBRANOC</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szalenstwo przedswiateczne]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/12/17/szalenstwo-przedswiateczne/</link>
<pubDate>Mon, 17 Dec 2007 23:53:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/12/17/szalenstwo-przedswiateczne/</guid>
<description><![CDATA[ Dalam sie. Wciagnelo mnie szalenstwo przedswiatecznego kupowania prezentow. Kupuje i kupuje i konc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Dalam sie. Wciagnelo mnie szalenstwo przedswiatecznego kupowania prezentow. Kupuje i kupuje i konca nie widze. A zdecydowana osoba to ja nie jestem. W tym roku kazdy kupuje kazdemu, wiec trzeba sie niezle nagimnastykowac, zeby znalezc cos dla wszystkich. Zwlaszcza kiedy trzeba podarowac cos komus, o kim wie sie niewiele albo nic. Postwilam na balsamy i zele do kapieli w zestawach. Dziewczyna od komputerow raz, z medycznego dwa, ksiegowosc....</font></h2>
<h2><font color="#000000"> Najgorzej chyba jest jednak kupic prezent dla kogos blizszego. Dla dobrej kolezanki, czy dla kogos, komu trzeba w jakis sposob podziekowac. Boli mnie glowa od tego wszystkiego, a jeszcze to zapakowac i wreczyc, bo w czwartek juz nie przychodze. Dodatkowo nie kazdy obchodzi to Boze Narodzenie, wiec podarunek musi byc neutralny religijnie z czym nie tak trudno, gorzej juz z papierem i torebkami do pakowania, ech.W sobote na Floryde, nareszcie.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Po grudzie]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/12/04/po-grudzie/</link>
<pubDate>Tue, 04 Dec 2007 15:53:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/12/04/po-grudzie/</guid>
<description><![CDATA[   Jest czas kiedy wszystko idzie jak nalezy. Leciutko, jak przy pomocy czarow wszystko robi sie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">   Jest czas kiedy wszystko idzie jak nalezy. Leciutko, jak przy pomocy czarow wszystko robi sie "samo". Teraz mam jednak zupelnie odwrotnie. Wszystko idzie jak po grudzie. Nie, nie rozsypuje sie jeszcze, ale nie widac zadnych rezultatow moich staran. A w koncu po to sie cos robi, zeby zobaczyc rezultat, prawda? </font></h2>
<h2>  <font color="#000000">A moze to tylko pogoda tak wplywa na moje samopoczucie? W sobote spadl pierwszy snieg i juz tego samego dnia rozpuscil sie za sprawa deszczu. Caly weekend przelezalam zawinieta w kocyk elektryczny, mruczac Szekspirowi do uszka dla odmiany. Costam poczytalam, costam sie nauczylam. Oby nauka nie poszla w las, to i weekend nie bedzie stracony.</font></h2>
<h2>  <font color="#000000">Czuje, ze najwyzszy czas na zmiany w moim zyciu. Moze na razie nie grunowne, ale od czegos musze zaczac.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sen Fatemy o kosciele i co to niby ma znaczyc]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/11/20/sen-fatemy-o-kosciele-co-to-niby-ma-znaczyc/</link>
<pubDate>Tue, 20 Nov 2007 17:43:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/11/20/sen-fatemy-o-kosciele-co-to-niby-ma-znaczyc/</guid>
<description><![CDATA[Fatema jest muzulmanka i do kosciola nie chodzi, chyba, ze czasem ze mna dla podtrzymania mi towarzy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">Fatema jest muzulmanka i do kosciola nie chodzi, chyba, ze czasem ze mna dla podtrzymania mi towarzystwa, choc i ja w kosciele bywam raz od wielkiego dzwonu. Pamietam kiedys zabrala z nami swojego syna. Chciala mu pokazac i wytlumaczyc mniej wiecej na czym to polega i z czym to sie je. Niech sie dziecko uczy, ze inni ludzie tez na swiecie zyja. Ona sama byla wiec w kosciele zaledwie kilka razy w cigu swojego trzydziestokulkuletniego zywota.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Wczoraj Fatema, przyszla mama trzeciego dziecka, wysnila mnie i siebie w kosciele. Klocilysmy sie ostro o jakies kwestie feministyczne, bo Fatema jest konserwatyska i wierzy, ze z samego faktu bycia kobieta wynika, ze ma mniej praw. Nie jest to znow tak do konca, bo czasem to, co ona mowi nie pokrywa sie z tym jak uklada sobie zycie. Przechodzilysmy zatem od oltarza do oltarza, zawziecie sie klocac. Ja przystawalam przy nich modlac sie do swojego Boga, ona do swojego :) Najwazniejsza postacia w jej snie byla Matka Boska. Ponoc widziala ja caly czas. </font></h2>
<h2><font color="#000000">Fatema jest bardzo przesadna. Wierzy, ze jej sen ma jakies glebokie znaczenie. Ja po pierwsze za bardzo w sny prorocze nie wierze, a po drugie nie znam sie na nich. Ale to chyba dobrze, ze ciezarna widzi w snie Matke Boska, prawda? Nawet jest rzeczona ciezarna nie wierzy, ze to Matka Boga.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Opad wytrzeszczony]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/11/16/opad-wytrzeszczony/</link>
<pubDate>Sat, 17 Nov 2007 04:10:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/11/16/opad-wytrzeszczony/</guid>
<description><![CDATA[Malo pisze ostatnio, bo jakis taki balagan mam w glowie. Probuje sobie wszystko poukladac i jak mi s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">Malo pisze ostatnio, bo jakis taki balagan mam w glowie. Probuje sobie wszystko poukladac i jak mi sie wydaje, ze to juz, to zaraz okazuje sie, ze jest jeszcze bardziej zakrecone niz myslalam.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Kogiel mogiel zrobil mi sie chyba w kazdej dziedzinie zycia i tylko w domu mam orobine spokoju, ale tez nie zawsze. Z reszta mala to pociecha, zwazywszy ze w domu zazwyczaj tylko sypiam. A sypiam niewiele, bo czlowiek pogadac z malzonkiem by chcial, a i obowiazki sie znajda jakies, jak glaskanie Szekspira na ten przyklad. A Szekspir skocil sie niemozliwie, juz prawie nie atakuje, za to przytula sie i, o bogini, nawet mruczy. Spalby tylko i jadl. I jeszcze troche spal i troche wiecej jadl :)</font></h2>
<h2><font color="#000000">W zwiazku z powyzszym nie chce mi sie pisac, bo cokolwiek bym nie napisala to i tak ma srednie znaczenie. A w ogole to zawiodlam sie na ludziach, rece mi opadly , oczy sie wytrzeszczyly i w takim satanie probuje funkjonowac. Dobranoc.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chlopiec po raz trzeci]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/23/chlopiec-po-raz-trzeci/</link>
<pubDate>Tue, 23 Oct 2007 15:35:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/23/chlopiec-po-raz-trzeci/</guid>
<description><![CDATA[  Mam kolejnego siostrzenca. Moja siostra po raz trzeci urodzila chlopca. Dziecko i mama czuja sie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">  Mam kolejnego siostrzenca. Moja siostra po raz trzeci urodzila chlopca. Dziecko i mama czuja sie dobrze. Ciocia tez :) Maly bedzie mial prawdopodobnie na imie Adam. Chyba, ze jej sie juz odmienilo.</font></h2>
<h2>  <font color="#000000">Chcialabym pojechac i ich zobaczyc. Moze niedlugo...</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czego boja sie dzieci Nelly i takie inne mysli klesajace sie po mojej glowie]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/01/czego-boja-sie-dzieci-nelly-i-takie-inne-mysli-klesajace-sie-po-mojej-glowie/</link>
<pubDate>Mon, 01 Oct 2007 15:19:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/10/01/czego-boja-sie-dzieci-nelly-i-takie-inne-mysli-klesajace-sie-po-mojej-glowie/</guid>
<description><![CDATA[  Spojrzalam na glowna strone gazety i mi sie wszystkiego odechcialo. Coraz wiecej szpitali w Polsc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2>  Spojrzalam na glowna strone gazety i mi sie wszystkiego odechcialo. Coraz wiecej szpitali w Polsce musi byc ewakuowanych, bo nie dogadano sie z lekarzami. Niedlugo nie ostanie sie nawet jeden szpital, a choroby nie beda czekaly az sytuacja w slyzbie zdrowia zostanie naprawiona. Pacjentow, ktorzy porzebuja odpoczynku i swietego spokoju, przezuca sie w inne miejsca. Ciekawe co sie stanie jak tych "innych miejsc" zabraknie.</h2>
<h2>   Na stronie glownej widnieje spore zdjecie zakonnicy, z rozga (linijka?). Artykul traktuje o lekcjach religii. Teraz dopiero ludzie zaczynaj asie orientowac, ze religia to wcale nie jest ani lekcja ani nawet religia. To wmuszanie wiary w ludzi, przynajmniej tak bylo za moich szkolnych czasow.</h2>
<h2>  No i kwestia, ktora zbulwersowala mnie najbardziej. Link do filmiku, pod tytulem "Czego baja sie dzieci Nelly Rokity". Znow wraca kwestia ,iejsca kobiety. Mamy tylu politykow w Polsce i nikt nie interesuje sie jak wplynie na dziecko fakt, ze tatus zajmuje sie polityka. Jak pan X jest politykiem to jest ok, ale jak pani X angazuje sie w to, to kazdy pyta: a co z dziecmi. I znow mam wrazenie, ze kobiety sa wiatropylne:</h2>
<h2><a href="http://marzenkowonyc.blox.pl/2006/10/Same-matki.html#ListaKomentarzy">http://marzenkowonyc.blox.pl/2006/10/Same-matki.html#ListaKomentarzy</a></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czas]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/09/16/czas/</link>
<pubDate>Mon, 17 Sep 2007 03:24:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/09/16/czas/</guid>
<description><![CDATA[ Zeszly weekend byl goracy i parny, ale juz w ciagu tygodnia mozna bylo zauwazyc (i odczuc na wlasn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Zeszly weekend byl goracy i parny, ale juz w ciagu tygodnia mozna bylo zauwazyc (i odczuc na wlasnej skorze), ze lato odchodzi. Z roku na rok czas mija coraz szybciej. Czy tylko ja mam to wrazenie? W szkole sredniej spedzilam cztery lata. Wydawalo mi sie to cala wiecznoscia. Studiowalam przez piec lat i trwalo dlugo, choc wydaje mi sie, ze jakby krocej niz liceum. W Ameryce jestem juz ponad trzy lata i nadal mam wrazenie jakbym dopiero co przyjechala. Owszem, wiele sie zmienilo przez ten czas, ale nie az tyle. Kiedys trzy lata wydawaly mi sie wiecznoscia, a teraz? Teraz wlasnie konczy sie kolejne lato i pozostawia jakis smutek. Ma sie jeszcze co prawda ocieplic, ale chyba nie na dlugo. Moze jeszcze choc raz w tym roku pojde na plaze. I znow nadejdzie kolejna zima i po niej lato. Jesien i wiosna sa tu jakby mniej widoczne. I tak bedzie mijal ten czas. Jakos mi sie smutno robi.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[In cold blood]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/29/in-cold-blood/</link>
<pubDate>Wed, 29 Aug 2007 13:51:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/29/in-cold-blood/</guid>
<description><![CDATA[ To tytul ksiazki, ktora ostatnio czytam.  Historia morderstwa calej rodziny w malym miasteczku am]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> To tytul ksiazki, ktora ostatnio czytam.  Historia morderstwa calej rodziny w malym miasteczku amerykanskim. Nie byloby w tej historii nic szczegolnego, gdyby nie fakt jej autentycznosci. Nie ma w niej atmosfery horroru czy thrillera, ale i tak zamraza moja krew. </font></h2>
<h2><font color="#000000">  Ostatnio jestem ciagle zajeta. Praca pochlania wiekszosc mojego czasu. W weekendy na szczescie juz nie pracuje, ale i tak mam co robic. J. nie ma teraz w ciagu tygodnia, wiec widujemy sie tylko dwa dni w tygodniu. Nawet do glowy mi wtedy nie przychodzi, zeby uaktlalniac bloga. Czytam tylko w metrze i czasem ciesze sie, ze dojazd tyle mi zajmuje, bo pewnie w ogole bym nie czytala :) Coz taka Ameryka, a raczej Nowy Jork.</font></h2>
<h2><font color="#000000">Odezwe sie na pewno calkiem niedlugo.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ Urodziny mam]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/18/urodziny-mam/</link>
<pubDate>Sat, 18 Aug 2007 14:55:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/18/urodziny-mam/</guid>
<description><![CDATA[Znow mlodsza o rok
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">Znow mlodsza o rok</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ukontentowana]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/14/ukontentowana/</link>
<pubDate>Tue, 14 Aug 2007 17:51:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/14/ukontentowana/</guid>
<description><![CDATA[Harry Potter wreszcie przeczytany. Ile ja sie musialam nagimnastykowac, zeby nie dowiedziec sie zako]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">Harry Potter wreszcie przeczytany. Ile ja sie musialam nagimnastykowac, zeby nie dowiedziec sie zakonczenia od tych wszystkich podelcow, ktorzy tylko czekali, aby opublikowac zakonczenie jako pierwsi i zepsuc zabawe calej reszcie. Trudne to bylo zwlaszcza, ze wzgledu na pobyt mamy i zwiazany z tym brak czasu na czytanie. Skonczylam przed chwila i jestem zadowolona jak dzeciak, ktory wlasnie pochlonal swoj ulubiony, ukochany i dlugo wyczekiwany deser. Teraz wszystko az mnie swedzi, wiec zaraz wyruszam na poszukiwanie tych, co przeczytali przede mna, zeby pogadac o Harrym, smierciozercach i Voldemorcie rzecz jasna.</font></h2>
<h2><font color="#000000">PS. Tymczasem jestem znajdowana po coraz to ciekawszych frazach. Ostatnio: Zdjecia piersi mojej siosry. Slowo daje o piersiach mojej siostry nie pisalam, ani nie publikowalam ich zdjec :)</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fiasko]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/06/fiasko/</link>
<pubDate>Mon, 06 Aug 2007 14:09:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/08/06/fiasko/</guid>
<description><![CDATA[  Mama wyjezdza juz w niedziele, a tak duzo mamy jeszcze do zobaczenia, tak duzo do obgadania i chy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">  Mama wyjezdza juz w niedziele, a tak duzo mamy jeszcze do zobaczenia, tak duzo do obgadania i chyba nidy nie bedzie wystarczajaco tego czsu, ktory spedzimy ze soba. Nie da sie nadrobic trzech lat w jeden miesiac, oj nie. Zwlaszcza, ze musze chodzic do pracy i szkoda mi czasu, bo moglabym go spedzic z nia. Chociazby na gotowaniu. We dwie to nawet jakos gotowac mi sie chce, no dobra sprzatac nie bardzo :) Mama sama doprowadzila nasze mieszkanie do stanu uzywalnosci, chociaz dla mnie i tak bylo wystarczajaco posprzatane.</font></h2>
<h2>  <font color="#000000">W kazdej wolnej chwili staramy sie gdzies pojsc, cos zobaczyc. Czasem nam nie wychodzi, jak wczoraj. Wczorajszy dzien byl jakis pechowy, a byla to w koncu niedziela piatego, a nie piatek trzynastego. Nigdze nie udalo nam sie dojechac. Pociagi poodwolywane, utknelismy gdzies nie wiadomo gdzie. Ale moze o zwiedzaniu to innym razem. W koncu nie dokonczylam jeszcze o New Hampshire, a zdjecia mam piekne. </font></h2>
<h2><font color="#000000">  Tymczasem mojego bloga znaleziono po slowach: filmiki z golymi babeczkami za darmo.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[przeprowadzka]]></title>
<link>http://abstrakcyjny.wordpress.com/2007/07/21/przeprowadzka/</link>
<pubDate>Fri, 20 Jul 2007 22:46:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>Papa</dc:creator>
<guid>http://abstrakcyjny.wordpress.com/2007/07/21/przeprowadzka/</guid>
<description><![CDATA[dla tych wszystkich którzy nie wchodzili tutaj przez domenę www.lukasz.rzeszow.pl
informacja o prz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>dla tych wszystkich którzy nie wchodzili tutaj przez domenę <a href="http://www.lukasz.rzeszow.pl/">www.lukasz.rzeszow.pl</a></p>
<p>informacja o przeprowadzce. Ciągle jestem  <a href="http://lukasz.rzeszow.pl">TUTAJ</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[takie tam]]></title>
<link>http://abstrakcyjny.wordpress.com/2007/07/14/takie-tam-2/</link>
<pubDate>Sat, 14 Jul 2007 20:03:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Papa</dc:creator>
<guid>http://abstrakcyjny.wordpress.com/2007/07/14/takie-tam-2/</guid>
<description><![CDATA[ 
Tym zdjęciem kończę przegląd koparek okolicznych firm. Pogoda się szykuje ładna więc mam n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> <img src="http://abstrakcyjny.wordpress.com/files/2007/07/dscf1504.jpg" /></p>
<p>Tym zdjęciem kończę przegląd koparek okolicznych firm. Pogoda się szykuje ładna więc mam nadzieję, że robota już ruszy "z kopyta". Tym bardziej, że irytowało mnie patrzenie w moknącą od deszczu dziurę przed domem. Nie ukrywam również, że kilkukrotnie musiałem się w tym powstałym błocie babrać (co było fajną zabawą jedynie przy pierwszym podejściu). Poza tym nie dzieje się nic, to taki już trochę standard u mnie. Pochłaniam ostatnią serię LOSTów, ukradkiem przemykam obok regału z którego spoglądają na mnie złowrogo książki, którym obiecałem, że zostaną przeczytane tego lata i nawet w zimne dni pije wodę z lodem. Jedyne co ostatnio czytam to książkę nawiedzonej pani doktor, która ciało i ducha pomoże mi wyleczyć. Może kiedyś do tego dojdę. Do tego "HALO za tydzień będziesz dwa dni przed egzaminem" sobie dzisiaj powtarzam, czyli zaczynają się pierwsze objawy nadchodzącego stresu. Trzeba to zdać, bo nie przejdzie ani motyw na oczy kota ze Shreka, ani motyw z hasłem "kurna panie ja chce już jeździć".  Nie przepadam za czekaniem, przynajmniej nie za takim czekaniem. Cześć.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przyleciala]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/07/12/przyleciala/</link>
<pubDate>Thu, 12 Jul 2007 16:55:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/07/12/przyleciala/</guid>
<description><![CDATA[   Wyczekiwana wreszcie nadleciala. Zaraz po wejsciu na terminal uslyszelismy: LOT Polish Airlines]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">   Wyczekiwana wreszcie nadleciala. Zaraz po wejsciu na terminal uslyszelismy: LOT Polish Airlines Warsaw- JFK has just landed. Stanelismy przy barierce pelni napiecia. Ja z balonikiem, J. z kwiatami. Przez caly czas J. probowal wprowadzic mnie w stan emocjonalego wzruszenia. Chcial gamon popstrykac zdjecia rozryczanej zonki. Moze wlasnie dlatego, na przekor jemu, trzymalam sie dzielnie. W koncu po prawie godzinie czekania wyszla. Przelazlam przez barierke i pobieglam, nic sobie nie robiac z obcasow. Nie, nie ryczalam, naprawde bylam dzielna :) J. pstrykal caly czas zdjecia, ktore zalacze innym razem. Pozniej wreczyl mamusi kwiaty, ja o baloniku zapomnialam z wrazenia :)</font></h2>
<h2><font color="#000000">   Nie mialam z nia nawet czasu jeszcze porzadnie usiasc i sie nagadac, albo chociaz naprzytulac. Wolne wzielam dopiero od poniedzialku, wiec mamusia wiecej czasu spedza z ukochanym zieciam niz z nie mniej ukochana corcia. Poza tym mamusia sprzata, nie pytajcie mnie dlaczego... Szekspir zaakceptowal mamusie jak swoja. Spal z nia w lozku juz pierwszej nocy.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[demolka trwa]]></title>
<link>http://abstrakcyjny.wordpress.com/2007/07/09/demolka-trwa/</link>
<pubDate>Mon, 09 Jul 2007 19:40:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Papa</dc:creator>
<guid>http://abstrakcyjny.wordpress.com/2007/07/09/demolka-trwa/</guid>
<description><![CDATA[Ostatnie szaro-deszczowe dni spędziłem na molestowaniu DVD, potrafił połknąć około 40 odcink]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnie szaro-deszczowe dni spędziłem na molestowaniu DVD, potrafił połknąć około 40 odcinków LOST i nie ma dość (albo ja się tak wkręciłem). Weekend wreszcie przyniósł ulgę w postaci słoneczka albo dwóch. Niedziela była piękna, w dodatku udało się brata wyciągnąć w plener (szkoda tylko, że na krótko i fotograficznie były to średnio udane łowy). Poza tym dalej nie załatwiłem sobie praktyki na wrzesień, a powinienem to zrobić dawno-dawno temu (ale kto jak kto - ja lubię sobie komplikować sprawy) i powoli zaczynam się stresować wizją egzaminu na prawko. Niby jeszcze dwa tygodnie - ale irytuje mnie fakt, że nie jeżdżę. Ostro śledzę pogodę - zgłębiam swoją wiedzę na temat deszczy konwekcyjnych i wieloskalowych, niewiele mi to daje poza świadomości, że mamy przerąbane z tą dziurą przed domem. Wykorzystaliśmy dzisiaj chwilę ładnej pogody i dalej kopaliśmy.</p>
<p><img src="http://abstrakcyjny.wordpress.com/files/2007/07/dscf1339.jpg" /></p>
<p>Brat walczący z rurą przed wieczornym deszczem:</p>
<p><img src="http://abstrakcyjny.wordpress.com/files/2007/07/dscf1358.jpg " /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mama]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/07/09/mama/</link>
<pubDate>Mon, 09 Jul 2007 14:44:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/07/09/mama/</guid>
<description><![CDATA[W kazdym z nas drzemie dzieciak, ktorego trzeba przytulic, poglaskac. Z ktorym trzeba rozmawiac i si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000">W kazdym z nas drzemie dzieciak, ktorego trzeba przytulic, poglaskac. Z ktorym trzeba rozmawiac i sie bawic. Kto zrobi to lepeij od mamy. Nie ma to jak jej rece, jej cieple, czy chlodne slowa, jej smiech i placz. Ja nie widzialam swojej juz bardzo dlugo. Jutro po trzech latach i dziesieciu dniach znow ja zobacze.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Autodestrukcja, czyli znow niewiele spalam]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/07/06/autodestrukcja-czyli-znow-niewiele-spalam/</link>
<pubDate>Fri, 06 Jul 2007 18:09:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2007/07/06/autodestrukcja-czyli-znow-niewiele-spalam/</guid>
<description><![CDATA[ Poznajemy ludzi, zaprzyjazniamy sie z nimi, kochamy. Tych, ktorzy sa najblizsi naszemu sercu, prag]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><font color="#000000"> Poznajemy ludzi, zaprzyjazniamy sie z nimi, kochamy. Tych, ktorzy sa najblizsi naszemu sercu, pragnelibysmy ochronic przed zlem wszelakim. A oni chadzaja wlasnymi drogami, co z reszta jest naturalne jak to, ze po jesieni nastepuje zima. </font></h2>
<h2><font color="#000000">  Kiedy kogos kocham nie moge patrzec jak niszczy siebie. Jak nie widzi rzeczywistosci, nawet jesli ta walnie ja w twarz obuchem, sponiewiera, polamie, wdepcze w ziemie. Kazdy cios mam ochote odeprzec sama, ale wiem, ze nie moge. Nie wolno mi. Wolno mi tylko sluchac placzu, pocieszac, przekonywac, starac sie ratowac. Widze jak tonie w bagnie, ale nie zlapie wyciagnietej reki. Boli mnie to niemalze fizycznie. </font></h2>
<h2><font color="#000000">  Wolalabym miec tylko madrych przyjaciol. Kochac ludzi, ktorzy nie beda krzywdzic samych siebie i nie beda pozwalac na to innym. Niech robia glupstwa, ale niech wyciagaja konsekwencje z lekcji, ktore daje im zycie. Niech odrobia prace domowa do cholery, bo nie chce wiecej miec nieprzespanych nocy w kolko z tego samego powodu.</font></h2>
<h2><font color="#000000"> Czasem mam ochote powiedzec: <em>Wiesz co mam dosc, radz sobie sama. Nie sluchalas mnie nigdy, nie posluchasz i teraz.</em> Nigdy tak jednak nie powiem. Bede za to sluchac godzinami placzu, bede sie martwic, bede przekonywac. Czasem wrzasne z calej sily z marna nadzieja, ze przywolam zdrowy rozsadek. Ech, zeby tak tylko kochac wylacznie rozsadnych ludzi.</font></h2>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
