<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>moje-rozmyslania &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/moje-rozmyslania/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "moje-rozmyslania"</description>
	<pubDate>Thu, 07 Aug 2008 20:48:38 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Rozmowa kwalifikacyjna na studia?]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=193</link>
<pubDate>Sat, 12 Jul 2008 18:57:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=193</guid>
<description><![CDATA[
Ministerstwo Nauki jeszcze w tym roku chce zmienić przepis, który nie pozwala wyższym uczelniom ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<div class="div-header">Ministerstwo Nauki jeszcze w tym roku chce zmienić przepis, który nie pozwala wyższym uczelniom na dobór kryteriów rekrutacji kandydatów na studia. Teraz obowiązują wyłącznie punkty zdobyte na maturze - pisze "Dziennik".</div>
</blockquote>
<blockquote><p>Nauczyciele akademiccy zgodnie podkreślają, że chcieliby przeprowadzać z kandydatami chociażby rozmowy kwalifikacyjne. "Dopiero bezpośredni kontakt z młodym człowiekiem pozwala dokonać oceny jego rzeczywistej wiedzy, erudycji i posiadanych predyspozycji" - tłumaczy Marzena Barańska, rzeczniczka prasowa Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.</p>
<p>Większość zachodnich szkół wyższych, wybierając przyszłych studentów, bierze pod uwagę nie tylko ich wyniki z matury, ale również wcześniejsze osiągnięcia. I tak na przykład 20-letnia Karolina Stańczuk, która w ubiegłym roku bez powodzenia zdawała na kulturoznawstwo na Uniwersytecie Warszawskim, dostała się bez trudu na holenderski Uniwersytet w Maastricht. Bo prócz wyniku matury przedstawiła także dobrze napisany list motywacyjny, oceny z trzech ostatnich lat nauki, a także referencje od polskich nauczycieli. Podobnych przypadków było znacznie więcej.</p>
<p>Obecny system rekrutacji jest zbyt sztywny - uważa profesor Tadeusz Luty, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Wyższych. Uczelnie, które chcą przyjąć dodatkowe kryteria naboru, każdorazowo muszą prosić o zgodę resort nauki, a zdarza się, że jej nie dostają.</p></blockquote>
<p style="text-align:right;">Źródło: <a href="http://www.wprost.pl/ar/133964/Nie-tylko-matura/?K=1&#38;KI=50691" target="_blank">www.wprost.pl</a></p>
<p style="text-align:right;">
<p style="text-align:left;">Tak się zastanawiam czy wprowadzenie tych dodatkowych rozmów kwalifikacyjnych czy innych temu podobnych to dobry pomysł. Z jednej strony jest to dodatkowy stres, natomiast z drugiej szansa na wykazanie się podczas takiej rozmowy i możliwość na dostanie się na wymarzone studia. Jednak wracając do negatywów takiego rozwiązania - osoby, które mają "gadane" tak czy inaczej wywalczą sobie oceny na świadectwie maturalnym u swoich nauczycieli z liceum, więc automatycznie takie osoby można przyjąć, że dostaną się na studia. A jeśli ktoś nie ma "tego czegoś" w gadce, a dodatkowo się stresuje kiedy tylko ma coś powiedzieć, to nikłe szanse na wymarzone studia.</p>
<p style="text-align:left;">Innym aspektem przeciw jest wszechobecna korupcja i kumoterstwo. Takie rozmowy kwalifikacyjne będą tylko sprzyjały łapówkom i przepychaniu znajomych.</p>
<p style="text-align:left;">Więc właściwie nie wiadomo czy to wszystko jest dobrym pomysłem...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kilka kawałków pokazujących część tego co chciałabym powiedzieć...]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=189</link>
<pubDate>Sun, 22 Jun 2008 23:30:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=189</guid>
<description><![CDATA[Jak w temacie.

Zawsze gdy jesteś blisko mnie
Nie mogę uwierzyć że cały mój świat zmieniłeś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jak w temacie.</p>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/ijthG61GUP/verba_-_zawsze_gdy" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Verba - Zawsze gdy" /></a></p>
<p>Zawsze gdy jesteś blisko mnie<br />
Nie mogę uwierzyć że cały mój świat zmieniłeś</p>
<p>...</p>
<p>Gdy czuje Twoje spojrzenia na sobie<br />
Pragnę zbliżyć się do Ciebie Skarbie<br />
I tak pozostać na zawsze</p>
<p>...</p>
<p>Uwierz mi pragnę oddać się Tobie bez namysłu<br />
Bez nie potrzebnych słów które mogą ranić<br />
...<br />
Pozwól zostać mi na wieczność.</p>
<p>...</p>
<p>Ile z siebie mogę dać<br />
By uczucie mogło trwać<br />
Każda chwila kiedy jesteś obok mnie</p>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/dK475k4ix6/verba_-_nic_wiecej" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Verba -  Nic Wiecej" /></a></p>
<p>Nie znam już takich słów, aby móc być z Tobą znów,<br />
Nie chcę już wierzyć w cud, bo wiem, że szkoda czasu<br />
Mówią mi: nie trać sił, bo z tego już nie będzie nic,<br />
bo z tego już nie będzie nic, nie będzie nic już więcej...<br />
...<br />
Uczucia zagubiłam, utraciłam to, co piękne<br />
Może na szczęście nigdy nie było wieczne<br />
Nigdy nie będę już śnić o tym, by ponaprawiać błędy<br />
Nie będę szukać chwil - tych, które odeszły<br />
Teraz wiem, że nigdy się nie złamię już więcej<br />
Smutek to szczęście, gdy z kamienia mam serce<br />
Nagle zawiodła pamięć, zgubiłam gdzieś wspomnienia<br />
Miłość to piękne uczucie - zwłaszcza gdy jej nie ma<br />
Od teraz muszę iść, muszę żyć bez uczuć dalej</p>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/oezIZky3x2/verba_-_tak_sie_boje" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Verba - Tak sie boje" /></a></p>
<p>Teraz wiesz czemu tak się boję,<br />
kiedy znów nie ma mnie przy Tobie<br />
Wierze Ci to nie kwestie zaufania,<br />
...<br />
Boże spraw, żeby zawsze było właśnie tak,<br />
nie dam rady jeśli zmienisz nas<br />
Przecież mamy swoją wrażliwość,<br />
dobrze wiemy jak docenić miłość</p>
<p>Jesteś dla mnie światłem ulic,<br />
które każe mi się budzić<br />
Jesteś dla mnie ciepłem gwiazd,<br />
które zawsze będą grzać<br />
Jesteś moim słodkim cieniem,<br />
jesteś dla mnie przyjacielem<br />
Jesteś głosem zrozumienia,<br />
siłą przeznaczenia</p>
<p>Byłeś biciem swego serca,<br />
co jak zegar się przekręca<br />
Chociaż dziś to moje serce,<br />
powinno być silniejsze</p>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/6CsYNdd8vM/verba_-_tylko_mnie_kochaj" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Verba - Tylko mnie kochaj" /></a></p>
<p>Kochaj mnie, wtedy będe kochać Ciebie.<br />
Nie zmieniaj się, wtedy ja się nie zmienie.<br />
Proszę wróć bez Ciebie nie daje rady.</p>
<p>...</p>
<p>Nieudane popołudnie, ta fatalna sobota. Nie wypowiedziane myśli, urwana rozmowa. Urwane zdanie, z niedosłyszanym "kocham". ... I tak łatwo się nie poddam. Popełniłem błąd w momencie zapomnienia.<br />
Gdybym tylko mogła chciałabym wszystko pozmieniać.<br />
Uwierz mi, chce być przy Tobie zawsze. Być twoim światłem, kiedy dzisiejsze słońce zajdzie.<br />
Powrócić do dni, które w sercu blaskiem biją, namiętności twoich oczu kiedy żyliśmy chwilą.<br />
Pozwól raz jeszcze zrozumieć twoje marzenia. Pozwól mi by słowo "kocham" nabrało znaczenia.</p>
<p>...</p>
<p><span style="text-decoration:underline;"><strong>Zatrzymam w miejscu czas. Dla Ciebie.<br />
Jeśli tylko szansę mi dasz.</strong></span></p>
<p>...</p>
<p>Uwierz w to, że chce by było dobrze. Gdzieś upadłam, proszę pomóż mi się podnieść. Pozwól dotrzeć mi znów do twego serca. Uwierzę w to, że miłość wszystko zwycięża. Te kilka chwil, które poświęcisz dla mnie, słuchając łez na automatycznej sekretarce. ...<br />
Zobacz jestem tutaj i kocham Cię.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wpis bez ładu i składu.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=172</link>
<pubDate>Mon, 26 May 2008 21:03:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=172</guid>
<description><![CDATA[Cóż. Takie wpisy też są czasem potrzebne. Ot co.
Ach ten zapach. Ten smak. Te słowa. Ta melodia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Cóż. Takie wpisy też są czasem potrzebne. Ot co.</p>
<p>Ach ten zapach. Ten smak. Te słowa. Ta melodia. Ten wieczór. Ta rozmowa.</p>
<p>Dobra. I tak nikt nie wie o co kaman. Prawda? Powiedzcie, że nie wiecie. A nawet jeśli myślicie, że wiecie to i tak nie wiecie. Żałożymy się? :P Nikt nie wie i już. NIKT!</p>
<p>Ha. A jutro wolne. Ale fajnie, wyśpię się :)</p>
<p>.</p>
<p><em>Zabiorę Cię właśnie tam, gdzie jutra słodki smak</em></p>
<p><em>Zabiorę Cię właśnie tam, gdzie słońce dla nas wschodzi</em></p>
<p><em>Zabiorę Cię właśnie tam, gdzie wolniej płynie czas</em></p>
<p><em>Zabiorę Cię właśnie tam, gdzie szczęściu nic nie grozi.</em></p>
<pre style="text-align:right;"><span style="color:#181818;">Tomasz Karolak "Zabiorę Cię"</span></pre>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/6tCzYObAIK/tomasz_karolak_-_zabiore_cie_wlasnie_tam" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Tomasz Karolak - Zabiorę Cię właśnie tam" /></a></p>
<p><em>Jeszcze raz jeszcze noc taka młoda ,<br />
jeszcze raz to na później tego szkoda,<br />
jeszcze raz obie dusze w jego ciało,<br />
jeszcze raz pod powieką będzie biało,<br />
jeszcze raz, jeszcze raz jeszcze jeden,<br />
jeszcze raz popłyniemy w siebie,<br />
jeszcze raz w naszych czterech ścianach nieba,<br />
jeszcze raz uwolnimy dzikie serce,<br />
co z prochu powstać ma teraz obróćmy w proch !!!</em></p>
<p><em>Jeszcze raz<br />
zabierz mnie do pierwszej łzy,<br />
jeszcze raz powiedz, że nic się nie liczy,<br />
zatańczmy, zatańczmy zerwij ze mnie wstyd / tak jak jeszcze nikt .</em></p>
<p><em>Jeszcze raz czas rozpływa się z gorąca,<br />
jeszcze raz wschodzą we mnie słońca,<br />
jeszcze raz chce usłyszeć jak mnie wołasz,<br />
jeszcze raz zanim zgasnę w twoich dłoniach, co<br />
z prochu powstać ma teraz obróćmy w proch !!!</em></p>
<pre style="text-align:right;"><span><span style="color:#181818;">Patrycja Markowska "Jeszcze raz"</span></span></pre>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/8MQZtgA9qv/patrycja_markowska_-_jeszcze_raz" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Patrycja Markowska - Jeszcze raz" /></a></p>
<p>I jeszcze jeden kawałek do posłuchania.</p>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/q1ykuD6M9u/karmah_-_tom_s_dinner" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Karmah - Tom's Dinner" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zła.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=170</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 21:51:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=170</guid>
<description><![CDATA[Miałam tutaj nic nie pisać o moich humorach. Takie postanowienie noworoczne. Powiedzmy. Ale gdzie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Miałam tutaj nic nie pisać o moich humorach. Takie postanowienie noworoczne. Powiedzmy. Ale gdzieś muszę przelać to co mi po głowie chodzi.</p>
<p>Zła jestem. Bardzo zła. Wkurwiona wręcz. Nie wiem sama o co. O wszystko.</p>
<p>Jestem zła na cały świat. Bo jest na nim tylu analfabetów, z którymi dogadanie sie graniczy z cudem. Ja swoje, tamci swoje. Tak jakby nic nie docierało. Może ja i mam swój własny świat i swoje zabawki, ale aż tak aspołeczna to ja chyba nie jestem.</p>
<p>Jestem zła na siebie, bo ostatnimi czasy zrobiłam się bardzo arogancka wobec ludzie otaczających mnie. Wjeżdżam wszystkim ostro na ambicję nie patrząc na to, co te osoby mogą czuć. Jakoś mało mnie w ogóle ostatnio obchodzą uczucia innych. Straszna egoistka się ze mnie zrobiła. Tak, za to też jestem zła na siebie.</p>
<p>Jestem zła na siebie, bo nie potrafię wytrwale dążyć do wyznaczonego sobie celu. Zawsze musi nadejść jakaś chwila słabości, która zakłóci mój narzucony przeze mnie samą rytm.</p>
<p>Jestem zła na siebie, bo jestem strasznie rozrzutna. Co wpłynie jakaś kasa do mojego portfela to zaraz ta kasa znika. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki normalnie.</p>
<p>Jestem zła na siebie, że nie umiem pomóc osobom, które kocham. Chociaż takich osób jest bardzo niewiele i mogłabym je wyliczyć na palcach jednej ręki, to i tak nie potrafię im pomóc.</p>
<p>Cholera mnie trafia już przez to wszystko.</p>
<p>Jestem zła na siebie, że tak późno chodzę spać, a później jestem niewyspana.</p>
<p>Jestem zła na ludzi, którzy myślą, że mogą mną manipulować pozbawiając mnie własnego toku myślenia.</p>
<p>Jestem zła na tą pogodę, że jest tak zimno i pada deszcz.</p>
<p>Jestem zła na ciągły brak czasu.</p>
<p>(...)</p>
<p>Dobra, kończę pisać te głupoty, których lepiej, żeby nikt nie czytał, ale pewnie i tak przeczyta. W końcu to publikuję. Każdy sobie może czytać te głupoty. O to też jestem na siebie zła. Ale chyba to jest jedyny (uzależniający z resztą) sposób na jakiekolwiek minimalne przynajmniej rozładowanie moich emocji...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Przepraszam"]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=167</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 10:47:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=167</guid>
<description><![CDATA[Pomimo faktu że zawsze chcę robić dobrze,
nie zawsze mi dobrze wychodzi wbrew sobie
dlatego chce ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pomimo faktu że zawsze chcę robić dobrze,<br />
nie zawsze mi dobrze wychodzi wbrew sobie<br />
dlatego chce wam dać parę tych wersów,<br />
<strong>przeprosić za to na co nie ma miejsca w sercu. </strong></p>
<p><strong>Przepraszam bliskich, że mnie ciągle nie ma, </strong><br />
że <strong>gdy jestem potrzebny jest tylko pokój pusty</strong> i brzmienia z płyty<br />
zamiast prawdziwego głosu tak bardzo bym chciał na to znaleźć sposób,<br />
ale jestem jeden ciężko się rozdzielić czyli być w dwóch miejscach<br />
wiec musze dzielić, ale <strong>przyjdzie dzień w którym będziecie mnie widzieli </strong><br />
i ten utwór będzie, historią kiedyś.<br />
<strong>Przepraszam przyjaciół jeśli jeszcze mam takich, że często jestem w drodze<br />
do wszystkich tylko nie do was ale myślę o was, o tych sytuacjach które były</strong> i będą tak to moje słowa.</p>
<p><strong>Chcę by było dobrze, ale czasem jest nie tak.</strong></p>
<p><strong>Wciąż jednak wierzę, że kiedyś uda się.</strong></p>
<p><strong>Przepraszam ludzi, którzy się zawiedli, nie odpisałem oddzwoniłem to że coś ważnego mieli. </strong><br />
Nie nagrałem, dograłem się do waszych tekstów,<strong> nie miałem czasu od tak pogadać w przejściu. </strong><br />
Przepraszam tych, którzy wciąż czekają bym nagrał coś innego na jakiś inny temat,<br />
może z innym producentem pod inne bity inne rytmy tak by zrzedły miny.<br />
<strong>Przepraszam Boga, że czasami wątpie w dobroć tego świata w ludzi ich intencje,<br />
że chciałbym być innym a jestem jaki jestem, </strong>przepraszam siebie że muszę przepraszać.<strong><br />
Że chcę być ideałem. Innym szczęście dawać</strong>, że po prostu doszło do tej sytuacji ,<br />
że za pomocą tekstu prosić o to <strong>byście zrozumieli i dali szanse nową</strong>.</p>
<pre style="text-align:right;"><span style="color:#181818;">DKA "Przepraszam"</span></pre>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/yM9LaXs6Lc/dka_-_przepraszam_by_pit" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Dka - Przepraszam (by pit)" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie chcę już wierzyć w cud.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=163</link>
<pubDate>Thu, 01 May 2008 17:49:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=163</guid>
<description><![CDATA[Nie znam już takich słów, aby móc być z Tobą znów,
 Nie chcę już wierzyć w cud,
 Mówią m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie znam już takich słów, aby móc być z Tobą znów,<br />
<strong> Nie chcę już wierzyć w cud</strong>,<br />
<strong> Mówią mi: nie trać sił, bo z tego już nie będzie nic,</strong><br />
bo z tego już nie będzie nic, nie będzie nic już więcej...</p>
<p>Uczucia zagubiłam, utraciłam to, co piękne<br />
Może na szczęście nigdy nie było wieczne<br />
Nigdy nie będę już śnić o tym, by ponaprawiać błędy<br />
Nie będę szukać chwil - tych, które odeszły<br />
Teraz wiem, że nigdy się nie złamię już więcej<br />
<strong> Smutek to szczęście, gdy z kamienia mam serce</strong><br />
Nagle zawiodła pamięć, zgubiłem gdzieś wspomnienia<br />
<strong> Miłość to piękne uczucie - zwłaszcza gdy jej nie ma</strong><br />
Od teraz muszę iść, muszę żyć bez uczuć dalej<br />
<strong> To, co jest popiołem kiedyś było żarem</strong> i niech to już tak zostanie<br />
Niech to już zostanie, bo tak lepiej<br />
<strong> Mam już święty spokój, wolę żyć bez Ciebie</strong><br />
Teraz telefon milczy, skasowane wiadomości<br />
<strong> Nie uwierzę już nigdy nawet szczerej miłości</strong><br />
Jestem sama i tylko jedna myśl porusza<br />
- jak zaufać teraz komuś, skoro anioł mnie oszukał?</p>
<p>Stoję samotnie pośród tłumu, zostałam z niczym, bez uczuć<br />
<strong> Jak coś poczuć, gdy serce milczy?</strong><br />
Dziś widziałam zbyt wiele, o jeden obraz za dużo<br />
<strong> Dla Ciebie nie mam już miejsca, gdy marzenia się kruszą</strong><br />
Wiesz, stoję <strong>sama między szeptem a ciszą</strong><br />
Wiesz jak to jest gdy się myśli kołyszą w głowie, która nie chce już tego, co było<br />
Jesteś nie wywołaną kliszą dla mnie, jesteś ciszą, która <strong>usypia mnie, gdy próbuję powstać</strong>, męczy mnie, <strong>zabija, gdy nie zamierzam poddać się</strong><br />
Stoisz obok, ale jakby Cię nie było,<br />
zapomniałam o tobie, nawet jeśli byłaś słodką chwilą<br />
<strong> Stoję sama, tak bez uczuć</strong>, wiesz<br />
Które zgasiłam właśnie, ugasiłam wszystkie je<br />
Może łatwiej będzie po prostu nie rozmawiać,<br />
<strong> zamykam rozdział ten</strong>, z mego życia spadaj...</p>
<pre style="text-align:right;"><span style="color:#202020;">Verba "Nic więcej"</span></pre>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/dK475k4ix6/verba_-_nie_wiecej_remix" target="_blank"><img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio.gif" border="0" alt="Verba -  Nie Wiecej (Remix)" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Psychologia a przewidywanie zachowań.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=151</link>
<pubDate>Tue, 25 Mar 2008 22:00:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=151</guid>
<description><![CDATA[Śmieszy mnie to, kto u nas w domu podejmuje decyzje. Niby wszyscy tacy dojrzali, wszystko wiedzą, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Śmieszy mnie to, kto u nas w domu podejmuje decyzje. Niby wszyscy tacy dojrzali, wszystko wiedzą, a nie mogą podjąć najprostszej decyzji o wyjeździe czy podjęciu leczenia. I wtedy co? Wszystko, cała odpowiedzialność spada na niedojrzałą i nieodpowiedzialną Alex. Co dziwne, czasem już mnie słuchają. Cóż, każdy musi się na własnej skórze przekonać, że moje przeczucie myli mnie niezwykle rzadko, a można nawet rzec, że nigdy mnie nie myli. Nawet dziś to ja podjęłam decyzję o wyjeździe do Częstochowy, ale tuż przed samym wyjazdem dopadło mnie dziwne przeczucie, że coś będzie nie tak. Ale skoro już wszystko było przygotowane, więc co... jedziemy. Nie było to jakieś silne przeczucie, więc postanowiłam o niczym nie mówić. Jednak już dojeżdżając do samej Częstochowy najpierw była straszna zamieć śnieżna, później te korki i problemy ze znalezieniem adresu. A na koniec, kiedy już byliśmy na miejscu, pani, z którą się umówiliśmy spóźniła się prawie godzinę. Rodzice już zwątpili. Chcieli wracać. No ale skoro już przejechaliśmy taki kawał to ostatecznie zgodzili się zaczekać. Niby to spóźnienie nic wielkiego, ale moi rodzice mają tendencję do wyolbrzymiania problemów, więc można uznać, że moje przeczucie się sprawdziło.</p>
<p>W ogóle doszłam ostatnio do takiego wniosku, że wszystkie zachowania można psychologicznie przewidzieć. Oczywiście, jeśli się wie pewne rzeczy o osobie, której zachowanie chce się przewidzieć. Co np? Hmm. Znak zodiaku danej osoby. Zapytacie co to ma wspólnego z zachowaniem czy psychologią? Ano coś jednak ma. Nie zagłębiałam się jak dotąd w cechy wszystkich znaków zodiaku, ale te, które znam mogę stanowczo stwierdzić, że się sprawdzają. Oczywiście występowanie tych cech jest związane również w jakiś sposób z wychowaniem i otoczeniem w jakim człowiek się wychował. Cechą typową dla barana jest jego upór, dla ryby szczerość i umiejętność porozumienia z ludźmi, dla koziorożca - pracowitość.</p>
<p>Co jeszcze trzeba wiedzieć, żeby przewidzieć zachowania? Trzeba chociaż raz z daną osobą porozmawiać. Trzeba wiedzieć czy dana osoba jest jedynakiem czy może ma rodzeństwo (starsze czy młodsze). Możliwe też, że niektórzy ludzie, którzy dłużej interesują się tematem i mają więcej kontaktu z innymi są w stanie po samej rozmowie poznać czy ktoś jest jedynakiem czy też nie. Jedynacy mają dosyć specyficzny sposób podejścia do wielu spraw, aczkolwiek są wyjątki i zawsze można się pomylić.</p>
<p>A co jeśli coś szwankuje i nasze przewidywania się nie sprawdzają? Co to oznacza? Hmm. Wg moich obserwacji przyczyną takiego stanu rzeczy są jakieś zaburzenia w psychice osoby, której zachowania chcemy przewidzieć. Ja osobiście boję się takich przypadków. Dlaczego się boję? Bo boję się ludzi, kiedy nie jestem w stanie przewidzieć choćby jednego ich ruchu. Może to trochę dziwne, ale tak jest. Jak na razie spotkałam tylko jedną taką osobę i uważam ją za trochę niezrównoważoną, ale traktuję ją normalnie, jak gdyby nigdy nic. Znajomych proszę o niedoszukiwanie się podtekstów i szukanie wśród siebie osoby, o której mówię. I tak tej osoby nie znajdziecie tak łatwo, a możecie tylko wysnuć błędne wnioski doszukując się dziwnych cech u siebie czy innych.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Łooosiemnastkowo.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=146</link>
<pubDate>Sat, 22 Mar 2008 21:07:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=146</guid>
<description><![CDATA[W czwartek obchodziłam swoje osiemnaste urodziny. Hah. A co, muszę sie pochwalić. I tort był. I ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W czwartek obchodziłam swoje osiemnaste urodziny. Hah. A co, muszę sie pochwalić. I tort był. I 18 róż czerwonych dostałam. I szampana butelkę wypiliśmy... w sumie najwięcej to ja wypiłam. No ale nieważne.</p>
<p>Dorosła już jestem. Tfu! Pełnoletnia. Jak to Tomek powiedział, że dorosła to ja już jestem od dawna. Emocjonalnie. Przynajmniej wg Niego. Miło, kiedy ktoś tak mówi. Ja siebie uważam za myślącą dosyć dorośle, ale z momentami, kiedy zachowuję się gorzej niż dziecko. Co oznacza gorzej niż dziecko? Wg mnie... jak rozhisteryzowana kobieta :D No cóż, zdarza mi się wybuchać i mówić w nerwach różne głupoty. Ale powoli zaczynam nad tym panować. Chociaż swoich przejawów egoizmu i chamstwa już się chyba nie pozbędę.</p>
<p>Ale ja dużo o sobie gadam. Jejku. Straszne. W ogóle to szykuję imprezę osiemnastkową. Taką, taką... huczną :P Hehe. Zobaczymy co z tego wyjdzie, bo w tym tygodniu idę dogadać szczegóły. A jeśli wszystko wyjdzie tak jak chce to pozostaje tylko znajomych zaprosić się bawimy ;-) Ale o tym niedługo poinformuję wszystkich na priv. Nie traktujmy mojego bloga jako źródła informacji o nadchodzących imprezach.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Praca w święta?]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=144</link>
<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 19:17:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=144</guid>
<description><![CDATA[Nawiązując do tematu, który został dziś poruszony na godzinie wychowawczej&#8230; święta to ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nawiązując do tematu, który został dziś poruszony na godzinie wychowawczej... święta to święta. Powinny być to dni wolne. Powinniśmy mieć czas na chwilę zastanowienia, odnowienia więzi rodzinnych. Tymczasem wielokrotnie zdarza się, że Wielki Czwartek czy Wielki Piątek są normalnym dniem pracującym dla sporej ilości osób. Ok, wiem, że nie wszyscy są katolikami i muszą obchodzić "nasze" święta, ale skoro już Polska jest uznawana za kraj katolicki to może powinno się do tego stosować i uszanować te dni. Świąteczne dni.</p>
<p>Triduum Paschalne to trzy doby. Wszystko zaczyna się w czwartek wieczorem. Wtedy to rozpoczyna się pierwsza doba. I wtedy właśnie powinno się zacząć świętować. Tymczasem wiele osób jest w tym czasie zmuszonych iść do pracy. Obowiązki ponad wszystko. Religia, święta, odpoczynek, spotkania z rodziną etc nie zarobią na jedzenie, prąd... na życie. W zamian za to wolnym dniem jest "lany poniedziałek". Czy słusznie? Hmm. To również jest kwestia sporna.</p>
<p>Patrząc na to wszystko trochę inaczej... wydaje mi się, że wraz z biegiem czasu ludzie (nie tylko w Polsce) odchodzą od wiary i takiego tradycyjnego spędzania świąt. Wśród młodzieży coraz to łatwiej spotkać można ateistów niż osoby głęboko wierzące, co dawniej było nie do pomyślenia. Często zamiast spędzać święta w rodzinnym gronie ludzie wybierają wycieczki zagraniczne etc. Jednak z drugiej strony, im ludzie starsi, tym bardzo przywiązują wagę do tradycji i sposobu obchodzenia świąt. Może po prostu tęsknią za dzieciństwem? Za ciepłem domowego ogniska, kiedy to wspólnie z rodziną w dobrych nastrojach siedzieli przy stole i zacieśniali więzy rodzinne.</p>
<p>Cóż, wg mnie dzisiejszy świat za bardzo goni za pieniądzem. Dosłownie "wyścig szczurów". Ważniejsze są pieniądze, praca, samochód, bogato wyposażony dom niż zdrowie, miłość, przyjaźń. Obecne przyjaźnie to raczej przyjaźnie z rozsądku. Bo tak wypada. No tak, w niedzielę czy od święta do kościoła też czasem wypada pójść. Wszystko na pokaz. A świat schodzi na psy. Tyle w tym temacie ode mnie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[...]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/2008/03/17/143/</link>
<pubDate>Sun, 16 Mar 2008 23:22:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/2008/03/17/143/</guid>
<description><![CDATA[Może się wreszcie nauczysz, że miłości nie wolno odrzucić&#8230;
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><i>Może się wreszcie nauczysz, że miłości nie wolno odrzucić...</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak poderwać...?]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=131</link>
<pubDate>Sun, 09 Mar 2008 12:07:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=131</guid>
<description><![CDATA[Czytam sobie ostatnio bloga Sztuka podrywu i wyczytałam tam np, że podobno kobiety interesują mę]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czytam sobie ostatnio bloga <a href="http://sztukapodrywu.wordpress.com/" target="_blank">Sztuka podrywu</a> i wyczytałam tam np, że podobno kobiety interesują mężczyźni teoretycznie nie do zdobycia. Co ciekawe kiedyś, gdzieś indziej wyczytałam, mężczyzn również pociągają kobiety nie do zdobycia. Heh. Z tego wynika, że najlepiej, żeby wszyscy udawali takich pozornie nie do zdobycia. Tylko co by z tego wyniknęło... czy aby po naszym globie nie chodziłyby same single??</p>
<p>Spodobał mi się na tym blogu pewien fragment: <i>"Kobiety są znudzone tymi powtarzającymi się pytaniami, od “co słychać” po “jakiej muzyki słuchasz” z nutką rozmowy o byłych. Bleh, zapomnij o tym. Trzeba poruszać interesujące, kontrowersyjne tematy." </i></p>
<p>Zgadzam się. Kobiety nie lubią pytań typu:</p>
<p>- "<i>co słychać?</i>" -  No bo co ma Ci powiedzieć kobieta, którą ledwo znasz? Przecież nie będzie streszczała Ci całego swojego ostatniego tygodnia życia, bo i tak mógłbyś nie mieć pojęcia o czym mówi.</p>
<p>- "<i>jakiej muzyki słuchasz?</i>" -  ojejku. Jaki ten temat stary. No co, wymieni Ci paru wykonawców. Akurat ich nie znasz i zapada taka niezręczna cisza. A jak rozmawiacie przez komunikator to wklei linka na last.fm i sam sobie zobacz czego słucha.</p>
<p>- "<i>co jeszcze powiesz?</i>" -  Nienawidzę tego pytania. Co prawda często mam wiele tematów na myśli, które w takiej sytuacji można by poruszyć, ale jak tylko usłyszę takie pytanie to przechodzi mi ochota na rozmowę. To facet ma zainteresować kobietę sobą,swoim zachowaniem i tym co mówi, a nie pytać ją <i>co jeszcze powie.</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ustawowe równouprawnienie w Polsce?]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=128</link>
<pubDate>Fri, 07 Mar 2008 15:55:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=128</guid>
<description><![CDATA[
 Kobiety i mężczyźni będą traktowani jednakowo. Zasada ta dotyczy między innymi zarobków: os]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<div class="div-header"> Kobiety i mężczyźni będą traktowani jednakowo. Zasada ta dotyczy między innymi zarobków: osoby wykonujące tę samą pracę będą musiały zarabiać tyle samo. Dotyczyć to będzie nie tylko etatowców, jak teraz, ale też związanych z firmą umowami o dzieło i zlecenia - zapowiada "Polska".</div>
<div class="div-content">Zmiany zamierza wprowadzić rząd. Projekt ustawy o równym traktowaniu, do którego dotarła gazeta, przygotowało już Ministerstwo Pracy. Nowe przepisy poprawią też w innych dziedzinach sytuację osób wykonujących pracę na umowę-zlecenie. Dotychczas na dyskryminację ze względu na płeć mogli skarżyć się tylko pracownicy etatowi.</p>
<p>Firmy nie będą mogły podczas naboru zastrzegać, że szukają do pracy w recepcji tylko młodych kobiet, a do ochrony obiektu - jedynie rosłych mężczyzn. Nowe przepisy lepiej ochronią przed molestowaniem seksualnym. Do tej pory skarżyć się na molestowanie w pracy mogły tylko osoby zatrudnione na etat. Teraz będą to mogli robić wszyscy pracujący.</p>
<p>- Przepisy odniosą się też do usług. Np. za molestowanie będzie mógł odpowiadać kierowca autobusu, który pozwoli sobie na uwagę o podtekście seksualnym wobec pasażerki lub barman za niewłaściwe zachowanie w stosunku do klientki - mówi Grzegorz Wrona, prawnik z Departamentu do spraw Kobiet, Rodziny i Przeciwdziałania Dyskryminacji w Ministerstwie Pracy.</p>
<p>To nie wszystkie nowości. Zmienić się muszą np. cenniki zakładów fryzjerskich. Kobiety i mężczyźni będą płacić tyle samo za określoną usługę. - Jeśli mam krótkie włosy, to dlaczego wydaję więcej niż mężczyzna? - pyta Urszula Nowakowska, przewodnicząca Centrum Praw Kobiet.</p>
<p>Projekt zmienia również przepisy dotyczące organizacji pozarządowych. Nie będą mogły przyjmować do swojego grona tylko osób określonej płci, rasy czy orientacji seksualnej. W konsekwencji członkiem każdej organizacji feministycznej będzie mógł wkrótce w Polsce zostać mężczyzna.</p></div>
<div class="div-content"> 			Każdy przekonany o tym, że jest dyskryminowany, będzie mógł wystąpić do sądu o odszkodowanie (nie mniejsze niż minimalne wynagrodzenie za pracę). Będzie też mógł poprosić o pomoc policję, a ta skieruje sprawę do sądu grodzkiego. Sprawcy będzie groziła grzywna - co najmniej 3 tys. zł. Przyjęcia tych przepisów domaga się UE. Wejdą w życie jeszcze w tym roku.</div>
<div class="div-content"></div>
</blockquote>
<div class="div-content" align="right">
<pre>Źródło: wprost.pl</pre>
</div>
<div class="div-content" align="left"></div>
<div class="div-content" align="left"> Jak najbardziej jestem za równouprawnieniem. Co prawda kobiety to słaba płeć, ale to nie znaczy, że mamy zarabiać mniej niż mężczyźni zajmujący te same stanowiska. Świat idzie do przodu i kobiety mają większe ambicje niż tylko siedzienie w domu, pranie, sprzątanie, gotowanie czy zajmowanie się dziećmi. Więc dlaczego miałyby być ograniczane przez to, że są kobietami??</div>
<div class="div-content" align="left"> Do artykułu był taki komentarz: "<i>A kiedy mężczyźni będą mieli takie same prawa jak kobiety? Np. osiąganie wieku emerytalnego?</i>". Co ja mam w tym temacie do powiedzenia... hmm... jak już powiedziałam, kobiety to słabsza płeć i może właśnie dlatego wcześniej osiągają wiek emerytalny? Jejku... żeby osiemnastolatka (no prawie :P) rozwodziła się nad wiekiem emerytalnym. Przecież całe życie przede mną. No ale skoro zaczęłam...</div>
<div class="div-content" align="left"> Zdarza się, że mężczyźni nie są w stanie pracować wcześniej niż kobiety, ale to jest rzadkość. W społeczeństwie panuje przekonanie, że skoro mężczyzna jest wysoki i wygląda na dość silnego to już jest super zdrowy i może wszystko. Już samo to, że jest mężczyzną! Otóż nie! To jest bardzo błędne myślenie. Jako przykład mogę podać dzisiejsze zdarzenie w sklepie z kosiarkami. Mój tata rozmawiając z panem sprzedawcą powiedział, że zależy nam, żeby kosiarka była dosyć lekka i dało się nią łatwo manewrować. Na co pan sprzedawca odparł coś w stylu "<i>No tak... pan to może sobie dźwigać dowolną kosiarkę, ale kobiety już mogą mieć z tym problem</i>". Zmierzyłam tego pana wzrokiem. Chyba nawet nie wiedział jak bardzo się myli. W ramach wyjaśnienia mój tata ma poważne problemy z kręgosłupem (dyskopatię) i nie może dźwigać ciężarów większych niż karton z sokiem, wykonywać gwałtownych ruchów i jeszcze paru innych rzeczy, bo mogłoby to się źle skończyć. Dlatego kiedy np trzeba przenieść komputer etc spada to z reguły na mnie :/</div>
<div class="div-content" align="left">No ale to jest tylko wyjątek. Dobra. Koniec mojego rozwodzenia się w tym temacie. Ale skoro panom tak bardzo przeszkadzałoby równouprawnienie w wynagrodzeniach za pracę to może faktycznie należałoby wyrównać wiek emerytalny?</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[All I want in life is to be happy.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=127</link>
<pubDate>Thu, 06 Mar 2008 18:46:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=127</guid>
<description><![CDATA[Czasami jestem poza zasięgiem całego świata, ludzkich spraw. Wtedy przez chwilę wiem po co żyj]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami jestem poza zasięgiem całego świata, ludzkich spraw. Wtedy przez chwilę wiem po co żyję.</p>
<p><a href="http://qualite.wrzuta.pl/audio/2ZXKqoj4AF/" target="_blank">Posłuchaj. </a></p>
<p>Jedyne czego chcę od życia to po prostu być szczęśliwa. Czy to tak wiele?? Raz przez chwilę byłam. Szkoda, że ta chwila nie może wrócić i trwać...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Grzech tolerancji]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=124</link>
<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 20:35:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=124</guid>
<description><![CDATA[Może artykuł mało adekwatny do tego co teraz przeżywam. Zwłaszcza, że stwierdzam, że stałam ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Może artykuł mało adekwatny do tego co teraz przeżywam. Zwłaszcza, że stwierdzam, że stałam się ostatnio chamską egoistką. Ale ogólnie ciekawy artykuł. Myślę, że warty przeczytania i głębszego zastanowienia się nad nim.</p>
<blockquote><p>  Nietolerancja zaskakująco często cechuje tych, którzy uważają się za szczególnie tolerancyjnych<br />
Czy należy być tolerancyjnym? Tylko ktoś bardzo odważny może się przyznać do tego, że nie jest lub – co gorsza – nie chce być tolerancyjny. Nic dziwnego, że jakiś czas temu Ryszard Legutko wzbudził powszechne oburzenie wśród polskich postępowych intelektualistów swoim wyznaniem, zawartym w tytule książki, że nie lubi tolerancji.</p>
<p>Miernik tolerancji<br />
Jeden z polemistów prof. Legutki, znany liberalny filozof prawa Wojciech Sadurski przekonywał, jak ważna jest tolerancja: „Kształtowanie w sobie umiejętności tolerancji jest istotną cnotą jednostkową. Nie jest to cnota łatwa ani mała: naturalnym odruchem na inność jest nietolerancja (zakazać, odrzucić, wyeliminować). Tolerancja jest reakcją wyuczoną. Ale ta nauka przynosi dobre rezultaty. Pozwala nam eliminować dezaprobatę płynącą z niskich pobudek – z uprzedzeń, agresji, egoizmu. Umożliwia nam życie w społeczeństwie bogatym różnorodnością, w otoczeniu pluralistycznym. Ale my również musimy mieć swobodę w komunikowaniu naszych poglądów innym – w tym także dezaprobaty dla ich postaw. Tolerancja wyklucza karanie, ale nie wyklucza dezaprobaty" („Rzeczpospolita”, 6 kwietnia 2002 r.).<br />
Nie jestem przekonany, czy rzeczywiście jedynym naturalnym odruchem wobec inności jest niechęć. Gdyby tak było, ludzie nie podróżowaliby tak chętnie, nie interesowaliby się zwyczajami innych, nigdy nie powstałaby etnologia, a ludy nie mieszałyby się z sobą. Równie naturalne wydają się zaciekawienie odmiennością i fascynacja egzotyką. To trochę zależy od naszej natury – jedni lubią odmienność, inni się jej boją. Na przykład tzw. geje z natury, jak się dzisiaj twierdzi, nie lubią anatomicznych i w ogóle seksualnych odmienności. Często to nietolerancja jest postawą wyuczoną. I tak jedynie ktoś, kto dobrze zna historię, nie jest skłonny tolerować pewnych poglądów, na przykład antysemickich, gdyż jest świadomy negatywnych skutków, jakie poglądy te przyniosły w przeszłości. I tylko osoby obdarzone świadomością narodową mogą wykazywać stanowczą nietolerancję wobec osób, które chcą je wynarodowić.<br />
Często nietolerancja przydarza się tym, którzy uważają się za szczególnie tolerancyjnych. Sam Wojciech Sadurski przez wiele lat nie krył swej dezaprobaty dla osób o innych niż on poglądach dopóki na seminarium w Lucieniu nie stwierdził, iż ulegał nietolerancyjnym wyobrażeniom o ich stanie umysłu. W przytoczonym cytacie potępia on dezaprobatę płynącą z niższych pobudek. Czy jednak sama ta klasyfikacja nie może być uznana za wyraz nietolerancji? Skąd wiadomo, że dezaprobata „Gazety Wyborczej" wynika z wyższych pobudek niż dezaprobata „Naszego Dziennika”?</p>
<p>Nadymanie przez wyśmiewanie<br />
Wolter, mistrz drwiny, twierdził w „Traktacie o nietolerancji", że „nie ma w tym nietolerancji, gdy ktoś wyśmiewa ludzi kiepsko rozumujących. (...) To dwie rzeczy nader odmienne: kpić sobie z człowieka, a prześladować go”. Dzisiaj wiemy jednak, że wyśmiewanie, drwina, marginalizowanie i stygmatyzowanie są praktykami, które świetnie zastępują dawne metody fizycznej eliminacji i kary. Nie przypadkiem mobbing został uznany za przestępstwo.<br />
Wyśmiewanie służy najczęściej potwierdzaniu własnej tożsamości i przynależności grupowej. Wyśmiewamy innych, by poprawić sobie samopoczucie. To polski zwyczaj narodowy. Fora internetowe pełne są wypowiedzi ludzi, którym wydaje się, że im bardziej wyszydzą kogoś, tym większą wagę będą miały ich argumenty i tym bardziej potwierdzą wyjątkowość swojej inteligencji. Tym mechanizmem nadymania się przez wyśmiewanie posługuje się program TVN 24 „Szkło kontaktowe". Nie tylko widzowie mogą się w nim pochwalić swoim dowcipem, ale i prowadzący dziennikarze mogą kadzić sobie nawzajem. Zapewne wydaje im się, że są Davidem Lettermanem i Jonem Stewartem w jednej osobie.<br />
Tolerancja najczęściej wynika z obojętności. Kiedy nas ani ziębi, ani grzeje to, co ktoś mówi i robi, możemy sobie pozwolić na daleko idącą tolerancję. Wielu Amerykanów o liberalnych poglądach w sprawach rasowych nigdy nie posłałoby dzieci do szkoły z przewagą dzieci afroamerykańskich. Francuzi uchodzą za tolerancyjnych, ale lęk przed polskim hydraulikiem spowodował, że głosowali przeciw europejskiej konstytucji. Słusznie więc odebrano im prawo głosu i teraz zarówno oni, jak i ci hydraulicy dostaną bez pytania o zgodę ową konstytucję jako traktat reformujący.<br />
(...)</p>
<p>Instynkt prostaczy<br />
Zdaniem Durkheima, żywotne społeczeństwa nie mogą być po prostu całkowicie tolerancyjne: „Każdy silny stan świadomości jest źródłem życia; to podstawowy czynnik naszej żywotności; dlatego też wszystko, co zmierza do jego osłabienia, poniża nas i przygnębia; wywołuje uczucie niepokoju i niepewności podobne do tego, które odczuwamy, kiedy jakaś ważna funkcja przestaje spełniać swoje zadanie lub spełnia je wolniej". Tak więc powszechna tolerancja może być traktowana jako symptom osłabienia sił żywotnych, zobojętnienia i dekadencji. Powszechna tolerancja czyni niemożliwą politykę, gdyż ta z natury rzeczy zasadza się na konflikcie i walce, choćby tylko o głosy wyborców.<br />
Przekonanie, iż tolerancja oznacza, że wszystko jest dozwolone, że można robić, co nam się żywnie podoba, nie przychodziło na myśl tym, którzy pierwsi opowiadali się za tolerancją. Im chodziło o swobodę myśli, wolność wyrażania poglądów i zakaz narzucania ich siłą, a nie o dowolność zachowań czy brak moralnych i prawnych regulacji. Wolter pisał: „Niektórzy utrzymują, że skoro wolność myśli jest naturalnym skutkiem tolerancji, a ta wolność przywodzi moralność do zguby, nietolerancja jest konieczna dla szczęścia ludzi. Miejmy się na baczności, by swobody myślenia, powstałej dzięki używaniu rozumu, nie mieszać z niemoralnymi maksymami, które po wszystkie czasy są na ustach motłochu wszystkich krajów. To owoce instynktu prostaczego, a nie rozumu. Zaatakować i unicestwić je może tylko rozum". Od tego czasu jednak nasza wiara w rozum jako podstawę nowej moralności poważnie się zachwiała. A gdy głosi się konieczność tolerancji, najczęściej nie chodzi już o swobodę myślenia, lecz wręcz przeciwnie, o jej ograniczenie. Bo samodzielne myślenie bywa męczące i narusza dobre samopoczucie niemyślących, zwłaszcza gdy prowadzi do konkluzji niezgodnych z prostaczym instynktem.</p>
<div align="right">
<pre>Autor: Zdzisław Krasnodębski</pre>
</div>
</blockquote>
<div align="right">
<pre><font color="#181818">Źródło: Wprost </font></pre>
<div align="left">Sporo osób uważa się za tolerancyjne. Mówią, że nie są rasistami, że homoseksualizm jest dla nich obojętny. Ale czy tak jest naprawdę? Oj często chyba nie.  Niby nie mamy nic naprzeciw jakichś zachowaniom, pewnym osobom np o innym niż nasz kolorze skóry, ale jednak kiedy spotykamy na ulicy taką osobę to zaczynają się jakieś dziwne komentarze.Sama mam kumpele lesbijkę i wydaje mi się, że jestem osobą tolerancyjną. Przynajmniej pod tym względem. Bardzo dobrze się dogadujemy i jej orientacja seksualna nie ma dla mnie większego znaczenia. Uważam ją za bardzo wartościową osobę, na którą zawsze można liczyć.</p>
<p>Najlepiej będzie jak każdy sam się zastanowi nad tym tematem, bo moje słowa i tak raczej nic nie zmienią.</p></div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dzisiaj krótko.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=123</link>
<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 13:58:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=123</guid>
<description><![CDATA[Krótko i być może niezrozumiale.
Ironia losu.
Czas na zmiany. Czas wydorośleć.
Egoistyczna perf]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Krótko i być może niezrozumiale.</p>
<p>Ironia losu.</p>
<p>Czas na zmiany. Czas wydorośleć.</p>
<p>Egoistyczna perfekcjonistka.</p>
<p>Najważniejsze są pozory. Ludzie widzą tylko to co chcą widzieć. Czasem nawet to co mają podane na tacy jest dla nich niewidoczne.  Czasem dla świętego spokoju i osiągnięcia zamierzonego celu warto stwarzać pozory.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Życie bez komputera jest piękne :D]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=116</link>
<pubDate>Mon, 25 Feb 2008 18:40:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=116</guid>
<description><![CDATA[Wróciłam!! Ale i tak uważam, że życie bez komputera jest piękne!!  
W piątek zostałam na kil]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wróciłam!! Ale i tak uważam, że życie bez komputera jest piękne!! :D</p>
<p>W piątek zostałam na kilka dni całkowicie odcięta od świata. Padł mi drugi komputer. I to nowy komputer. Kupiony może półtora miesiąca temu. Moooooże. No super. W pierwszej chwili panika. W końcu jak ja mogę żyć bez komputera? Wszyscy wokół mnie wiedzą, że jestem uzależniona w kompa i netu. Ale jak widać nie mają racji. Bo do dnia dzisiejszego żyłam bez komputera i jakoś bardzo nie odczułam jego braku. Wręcz przeciwnie. W końcu miałam czas na wiele pożyteczniejszych rzeczy. Mogłam sobie spokojnie wyjść z domu wieczorem, nie przejmując się tym, że ktoś będzie coś ode mnie chciał na gg, że przyjdzie mail potwierdzający dokonanie zakupu w sklepie internetowym czy, że spadną statystyki na wordpressie czy gdzieś tam indziej. Miałam wreszcie czas na gruntowniejsze porządki w pokoju. Na rozmowę z rodziną.</p>
<p>Dzisiaj, kiedy dostałam z powrotem swój komputer (co prawda na razie ten stary - bez 2GB RAM-u, procka czterordzeniowego i najnowszych kart graficznych, muzycznych czy jakichś tam innych), nie wiedziałam co mam na nim robić. Jakoś tak... nie brakowało mi go. Miałam wiele planów związanych raczej ogólnie z moim życiem. I wcale do ich wykonania nie był i nie jest potrzebny mi komputer. No ale skoro już go mam to... no dobra... system wgrany. Sterowniki też. Net zainstalowany. Co dalej? Sprawdziłam pocztę. Zainstalowałam gg. Sprawdziłam co się zmieniło na wordpressie, epulsie i naszej klasie. W między czasie na kompie przybyło kilka programów takich jak Winamp. Wrzuciłam trochę muzyki. Ale myślami tak naprawdę byłam i nadal jestem gdzie indziej. Jakoś mi ten komputer do szczęścia wcale potrzebny nie jest. Potwierdzić to mogę tym co się wydarzyło wczoraj wieczorem. Cały dzień spędziłam w łóżku. Myślałam, że to przez brak komputera. W końcu uzależniona niby jestem od netu, więc co mam robić kiedy dostępu do netu brak? Ale wieczorem okazało się, że to nie komputera i internetu mi tak naprawdę brakowało. Stęskniłam się po prostu za pewną osobą. I dopiero wieczorem po naszym spotkaniu sobie to uświadomiłam.</p>
<p>Ale wracając do tych dziwnych zbiegów okoliczności, które ostatnio mają miejsce w moim domu... w ciągu dwóch miesięcy popsuły się telewizor, dwa komputery (w tym jeden nowiusieńki!!), telefon bezprzewodowy, odtwarzacz mp3, maszynka do mięsa, lampa się spaliła... wszystko podłączone do prądu. Dziwny zbieg okoliczności? Otóż najprawdopodobniej nie. Mój tata idąc tym tropem sprawdził napięcie w gniazdkach. 250 V. A ile powinno być? 230-240!! Że też ja akurat wtedy byłam zajęta składaniem mebli ;/ Zrobiłby się zdjęcie i można by dochodzić się o odszkodowanie od elektrownii. A tak lipa. Bo znów dziwnym zbiegiem okoliczności chwilę przed tym jak przyjechali panowie z elektrowni poinformowani o takowym zajściu przez mojego tatę, napięcie spadło do 240. I tak do dnia dzisiejszego się utrzymuje. Tak więc o odszkodowaniu za cały uszkodzony sprzęt można zapomnieć. Jak pech to pech. Bywa. Koszty naprawy musimy pokryć sami. Super. Zakup kamery zostanie przesunięty w czasie. Wyprawienie osiemnastki też stanęło pod znakiem zapytania.</p>
<p>A na koniec fragment piosenki usłyszanej dziś w radiu:</p>
<p><i>   Dzisiaj uwierzyłam,<br />
że do szczęścia mi wystarczy,<br />
bym przy Tobie była,<br />
byś codziennie na mnie patrzył.<br />
Niby tak zwyczajnie,<br />
Ale oczy mówią wiele.</i></p>
<p><i>Uwierzyłam znów</i></p>
<p><i>Ten blask,<br />
który inni we mnie dostrzegają.<br />
Niech trwa,<br />
bo dotąd miałam go za mało.<br />
Ten blask,<br />
by zaistnieć potrzebuje Ciebie<br />
Tylko mnie kochaj  </i></p>
<div align="right">
<pre><font color="#181818">Goya "Tylko mnie kochaj" </font></pre>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sex bez zobowiązań?]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=111</link>
<pubDate>Mon, 18 Feb 2008 01:00:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=111</guid>
<description><![CDATA[Wiele osób, głównie młodych, ale nie tylko, nie przywiązuje wielkiej wagi do tak delikatnej i i]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele osób, głównie młodych, ale nie tylko, nie przywiązuje wielkiej wagi do tak delikatnej i intymnej sfery jaką jest seksualność człowieka i czyni z niej miejsce na rozrywkę czy bezmyślne życie.</p>
<p>"Takim nieodpowiedzialnym zachowaniem wyrządzają oni krzywdę zarówno sobie samym jak i drugiemu człowiekowi. Okaleczają swoją seksualność i psychikę czyniąc z niej kosz na śmieci. Bo czy nie jest prawdą, że nasze zachowanie odzwierciedla nas samych. Czy tak być powinno? Czy nie po to żyjemy by nasze relacje z drugim człowiekiem były wyrazem głębokiej miłości i przyjazni. By nasze życie było wartościowe i piękne. Byśmy kochali i byli kochani." - tak uważa wiele ludzi. Głównie ludzi o poglądach nieco "staroświeckich" (?).</p>
<p>Ale jednak w dzisiejszym świecie coraz częściej można spotkać się z tzw seksem bez zobowiązań. Co w ogóle rozumiemy przez seks bez zobowiązań? Czy jest to seks z jednym partnerem, którego znamy, być może lubimy, ale mimo wszystko nie chcemy się z nim wiązać? Czy może jest to seks z każdą napotkaną osobą, do której poczujemy jakiś pociąg fizyczny?</p>
<p>Wg mnie to to pierwsze. Druga sytuacja to już zwyczajna prostytucja. Przynajmniej wg mnie. Może nie powinnam tego oceniać, bo nie temu ma służyć ta notka. Chociaż gdyby patrzeć na definicję słownikową to prostytucja jest sprzedażą usług seksualnych za pieniądze lub inne korzyści. A w przypadku, o którym mówię mowa raczej o seksie dla sportu czy dla przyjemności.</p>
<p>Tak swoją drogą pewnie wiele osób nie spodziewałoby się przeczytać takiego wpisu na moim blogu, ale cóż. Jednak się taki wpisik pojawił. I bynajmniej nie dlatego, że mnie taka sytuacja dotyczy. Bez głupich myśli proszę. Ja jednak jakieś tam zasady moralne mam. Po prostu jak już przeglądam jakieś fora, to i trochę przemyśleń do głowy przychodzi. No i czemu by o tym na blogu nie napisać.</p>
<p>Bardzo często spotykamy się z taką postawą jak przedstawiona w tej wypowiedzi:</p>
<blockquote><p>Ja nie widzę w seksie bez zobowiązań nic złego - jeżeli są dwie osoby, które potrzebują fizycznej bliskości a boją się z kimkolwiek związać to proszę bardzo :)<br />
Jednak osobiście, na dzień dzisiejszy, potrzebuję 'zobowiązania' by się z kimś przespać, po prostu nie kręci mnie wskakiwanie do łóżka każdemu facetowi tylko dlatego że on mi sie podoba i w tym momencie mam na niego ochotę.</p></blockquote>
<p>Inni - tak, ale ja - nie.</p>
<p>Wszystko, czyli podejście do poruszanego tematu to kwestia gustu, smaku, wartości i wychowania (czyli tego co nam rodzice przekazali oraz tego w jakim środowisku się wychowywaliśmy). Dla niektórych takie działanie byłoby nie do pomyślenia ze względu na wiarę - seks tylko z jedną osobą (i jeszcze najlepiej dopiero po ślubie :P).</p>
<p>Inna sprawa to ocena osób, które godzą się na taki "sport". Kobietę, która sypia z facetem/facetami, bo ma na to ochotę często określa się mianem dziwki czy ku...y. Czyli ogólnie negatywnie. Natomiast facet, który sie tego dopuszcza jest umieszczany na piedestale i nazywa się go playboyem czy jakoś w tym stylu. Jak to na tym forum zostało powiedziane: "Dlaczego o kobiecie, która godzi się i uprawia seks bez zobowiązań nie mówi się, że jest to kobieta wyzwolona? Tylko od razu k...wa?"</p>
<blockquote><p>Kobiety są trochę inaczej zbudowane. Ich psychika nie dopuszcza (zazwyczaj) wolnych związków tylko dla przyjemności. One muszą być z kimś związane. To my samce dopuszczamy możliwość skoku w bok bez zobowiązań bo taka jest nasza natura.</p></blockquote>
<p>Dla wielu nie do przyjęcia jest, że kobieta mogłaby tak postępować. Ale przecież to jej ciało - jej sprawa. Po co oceniać? Nie wiemy dlaczego ludzie tak naprawdę to robią, jakie mają motywacje do tego, więc nie oceniajmy. No przynajmniej ja nie wiem. Osobiście bardzo nie lubię, kiedy ludzie nie wiedząc nic o kimś, oceniają go. A później sami będąc w podobnej sytuacji zachowują się tak samo, mimo, że wcześniej zaklinali, że tak by nie postąpili. Czyta hipokryzja. To tak odbiegając na chwilę od tematu.</p>
<p>Całkowicie odrębną sprawą jest co by było, gdyby przydarzyła się wpadka. Ale tego problemu to chyba nie muszę poruszać. W końcu antykoncepcja w czasach obecnych jest już ogólnie dostępna, więc jeśli tylko ludzie są w miarę dojrzali to pomyślą o tym w odpowiednim czasie.</p>
<p>A oto fragment pewnego artykułu (nie wiem jakiego, bo nie ja go znalazłam):</p>
<blockquote><p>Szczęśliwa singielka to romantyczka przez duże R. Nie jest przeciwniczką życia w związkach, nie jest nieatrakcyjną starą panną i uwielbia seks. Ale żeby się z kimś związać, musi poczuć, że zatrzęsła się ziema. A co, jesli zaczyna popadć w desperację z braku seksu? Na chwile odwiesza swoje zasady na kołek i może wskoczyć do łóżka z przystojnym kolesiem, którego spotkała w sobotnią noc, wiedząc dobrze, że to jedynie przygoda. Bo dewiza szczęśliwych singli brzmi:"Sypianie z kimś, kogo dopiero poznałaś albo też numerek z przystojnym Grekiem na Krecie to coś, o co naprawdę nie warto robić hałasu"."</p></blockquote>
<p>Nie powiem. Coś w tym jest. Byleby to się w zwyczajne "puszczanie" na lewo i prawo nie przerodziło.</p>
<blockquote><p> Sadze, że całym motorem napędowym i przyczyna, która skłania ludzi do takich zachowań jest tematowe "bez zobowiązań".... przyciąga ? - oczywiście !</p></blockquote>
<p>Ludzie decydują sie na takie poczynania, jeśli wiedzą, że nie będzie z tego żadncych większych konsekwencji. Że nikt nie będzie oczekiwał od nich później jakichś deklaracji na przyszłość.</p>
<blockquote><p>Przemyślałem to ostatnio i... na dyskotece widząc kogoś tylko raz w życiu nie ma problemu. Musi być tylko gwarancja, że więcej kogoś nie zobaczę... w innym wypadku - nie dzięki.</p></blockquote>
<p>Dlaczego tak? Ano dlatego, że gdyby te osoby się później spotykały mogłoby się pojawić między nimi dziwne napięcie, które utrudniłoby normalne kontakty międzyludzkie. Chociaż dla mnie osobiście nie do pojęcia jest uprawiać seks z kimś kogo w ogóle się nie zna i widzi się to osobę pierwszy i ostatni raz w życiu. Cóż. Kwestia wychowania chyba. Ale to już jest mylenie pojęć, "seks bez zobowiązań" a "przypadkowy seks" to dwie różne rzeczy. Wydaje mi się, że jednak seks bez zobowiązań to z osobą do której jakieś tam zaufanie się ma. A jakie zaufanie można mieć do dopiero co poznanej osoby?</p>
<p>Kilka słów podsumowania ode mnie. Uważam, że każdy powinien postępować zgodnie z własnym sumieniem. Jeśli się na to godzi i nie będzie żałować to proszę bardzo. Jest to sprawa dobrowolnego wyboru. Jedni to tolerują, inni nie. I każdy ma prawo do swojego zdania na ten temat i robienia ze swoim życiem tego, co uważa za słuszne. Byleby tylko nie łamać swoich własnych zasad.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Każda chwila to szansa, aby wszystko zmienić.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=94</link>
<pubDate>Sat, 09 Feb 2008 16:00:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=94</guid>
<description><![CDATA[Właściwie nie wiem po co zamieszczam tutaj ten filmik, ale mimo wszystko zamieszczam. Bo tak!  

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Właściwie nie wiem po co zamieszczam tutaj ten filmik, ale mimo wszystko zamieszczam. Bo tak! :)</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/7pKA7zizSMs'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/7pKA7zizSMs&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czyja to wina, kogo grzech?]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/2008/02/03/86/</link>
<pubDate>Sun, 03 Feb 2008 13:58:00 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/2008/02/03/86/</guid>
<description><![CDATA[   Nie wiem co jest ważne, a co nie
Odpowiedzi ciągle brak,
Czyja to wina kogo grzech,
Nieważne t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><i><b>   Nie wiem co jest ważne, a co nie<br />
Odpowiedzi ciągle brak,<br />
Czyja to wina kogo grzech,<br />
Nieważne ty,czy ja<br />
Powiedz dokąd dalej biec<br />
Gdy mi ciebie brak  </b></i><br />
Pozostał mi mój Amsterdam.</p>
<p>Ref. <i><b>Nie wiem co jest dobre, a co złe<br />
Kto pozostanie sam<br />
Nie wiem czy zrozumiesz kiedyś mnie  </b></i><br />
Mój mały Amsterdam<br />
Nie wiem co jest dobre a co złe<br />
Kto pozostanie sam<br />
Nie wiem czy zrozumiesz kiedyś mnie<br />
Mój mały Amsterdam</p>
<p><b><i>Proszę nie pytaj czego chcę<br />
Odpowiedzi ciągle brak<br />
Kiedy się budzę widzę,że<br />
Pozostał blady strach<br />
Co teraz będzie nie wiem nie<br />
Muszę to zrozumieć sama</i></b><br />
Odnaleźć znów swój Amsterdam</p>
<div align="right">
<pre> Bartek Wrona "Mój Amsterdam"</pre>
<div align="left"><a href="http://www.wrzuta.pl/audio/jCE2Bw1oEu/bartek_wrona_-_moj_amsterdam" target="_blank">Posłuchaj.</a></div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Logika serca]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=85</link>
<pubDate>Sun, 03 Feb 2008 13:49:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=85</guid>
<description><![CDATA[ Logika serca jest niedorzeczna&#8230;
W miłości irytujące jest to, że jest ona zbrodnią wymaga]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> Logika serca jest niedorzeczna...</p>
<p>W miłości irytujące jest to, że jest ona zbrodnią wymagającą wspólnika...</p>
<p>Oczywiście można kochać samego siebie ale co to za miłość?... wiem coś o tym że warto kogoś kochać... a co gdy miłość nas oszuka? zmieni się w puste pożądanie?... Wtedy się cierpi... Bo gdy kogoś kochasz a on Cię tylko pożąda to chcesz dać mu wszystko i umiesz zrobić coś wbrew sobie... tylko po co? kosztem siebie?... tak to jest miłość czasem ślepa i głupia....</p>
<p>Miłość czyni mężczyznę ślepym a zaostrza wzrok kobiety...</p>
<p>Mężczyźni... i miłość połączenie dziwne... początkowo oślepia a gdy otworzą sobie oczy jest tylko gorzej... ich ideał znika... pojawiają się znaki zapytania... narzekania... kobieta wszystko obserwuje... później cierpi... zmieniłeś się... a on na to zawsze taki byłem... nie... on kiedyś był zakochany a teraz to odeszło...</p>
<p>Zaufanie tak jak i miłość wiąże się z ryzykiem...</p>
<p>Ile razy łączy się te dwa ryzyka? życie to jedno wielkie ryzyko... Tylko po co tyle ryzykować... Ryzykuję... pomimo że nie chcę... czasem hazard jest fajny ale nie na co dzień.... ta dawka adrenaliny potrafi zabić... Bo ile można myśleć że jutro coś się straci coś co dziś jest całym światem?</p>
<p>Miłość jest męką, brak miłości śmiercią...</p>
<p>Ile razy miłość może boleć... ile razy drogi czytelniku przekonałeś się o tym? ale cóż dalej brniesz ja głupiec w to szaleństwo... sama tak robię więc czemu się dziwię? Bo nie chcę umierać z samotność... nawet najbardziej bolesna miłość jest lepsza niż jej brak i to poczucie pustki... samotność...</p>
<p>Najbardziej odczujesz brak jakiejś osoby, kiedy będziesz siedział obok niej i będziesz wiedział, że ona nigdy nie będzie twoja...</p>
<p>Jednak najbardziej boli fakt że kochasz kogoś kto Ciebie nigdy nie pokocha albo pokocha gdy Ty już będziesz daleko... lub umrzesz... Myśl że osoba koło której siedzisz nie jest dla Ciebie boli bardziej niż fakt że możesz nikogo nie kochać... Miłość jednostronna jest okrutna... dręczysz się pytaniami dlaczego <span class="highlight">Twoje</span> uczucie jest odrzucane... Lepsza sytuacja jest wtedy gdy nie wiesz jakie zamiary wobec Ciebie ma druga strona ale jeśli znasz odpowiedź i jest ona negatywna... Ból jest wielki... sam widok potrafi zabić... myśl że nigdy nie doświadczysz szczęścia i miłości od tej osoby...</p>
<p>Nie ważne jak silne są źródła miłości i tak zawsze kończą się w morzu rozstania...</p>
<p>Miłość zaczyna się różnie... Nigdy nie wiadomo gdzie na nas spadnie... Czy w szkole, w pracy a może po prostu na ulicy... to się zdarza i jest tak normalne i naturalne... Jednak kończy się zawsze tak samo... tragicznie.... nie dla obu stron.. najczęściej dla jednej... Miłość wygasa stopniowo... gdy jedna strona przestaje kochać druga przeżywa tragedię... zostaje odrzucona... tonie w morzu rozstania... ciągłych pytań co było nie tak... lecz trzeba się z tym pogodzić... miłość przychodzi znikąd i tam też od chodzi... nie można jej szukać ani trzymać na siłę to nic nie da...</p>
<p>Więź duchowa jest o wiele cenniejsza od bliskości fizycznej...</p>
<p>Dojść można tylko do jednego... By czuć się spełnionym i kochanym potrzeba być związany... ale duchowo... bo fizyczność przemija a duchy zostają... Poza tym o ile więcej radości zyskuje się poprzez wspólne przeżywanie jakiś chwil niż poprzez chwilowy seks... Hmm czy można zastąpić <span class="highlight">szczęście</span> chwilą uniesienia? Czy 15 sekundowy orgazm daje tyle szczęścia co bycie we dwoje chociaż wkoło szarość świata...? sądzę że bardziej wartościowe jest przeżywanie czegoś w duszy niż w ciele... ciało przeminie... duch zostanie...</p>
<div align="right">
<pre>Źródło: peb.pl</pre>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie możesz zwolnić?]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=84</link>
<pubDate>Sat, 02 Feb 2008 16:50:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=84</guid>
<description><![CDATA[Jakoś tak trafiłam ostatnio na stronę glamour i zaczęłam czytać niektóre artykuły. Ten mnie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jakoś tak trafiłam ostatnio na stronę <a href="http://www.glamour.pl" target="_blank">glamour</a> i zaczęłam czytać niektóre artykuły. Ten mnie jakoś tak zainteresował. Może dlatego, że lubię żyć szybko i na wysokich obrotach. Ale z drugiej strony nie jestem w stanie tak żyć na dłuższą metę.</p>
<blockquote><p>Jesteśmy pokoleniem kobiet uzależnionych od stresu, a dodatkowo cierpimy na syndrom sprintera. Sprinterzy są tak przyzwyczajeni do prędkości, że kiedy muszą biec wolniej, mają wrażenie, że wypadli z gry. „Życie w pędzie może być emocjonujące, ale kobiety praktycznie zabijają same siebie” – mówi dr Priscilla Marotta, psycholog specjalizująca się w problemach kobiet. Stres nie jest niczym nowym. Ani też kobiety, które biorą zbyt dużo obowiązków na swoje barki. W czym więc leży problem? „Kobiety częściej niż mężczyzn napędza to, co powinny osiągnąć w życiu” – mówi Debbie Mandel, ekspertka od walki ze stresem. Doprowadziłyśmy (prawie) do równouprawnienia płci, ale na tym nowo zdobytym polu wciąż czujemy się niepewnie. Wiele z nas ma wrażenie, że przegra, jeśli nie stanie do walki. Do walki z mężczyznami, z innymi kobietami czy choćby z poprzednią (lepszą, szybszą i szczuplejszą) wersją samej siebie. „Teraz kobiety bardziej rywalizują, bo mogą to robić. Życie stwarza im więcej możliwości i to jest jedna strona medalu – mówi Debbie Mandel. – Drugą stroną jest to, że często rywalizujemy same z sobą.” Czujemy, że by pozostać na topie, musimy odnieść sukces we wszystpsychologia</p>
<p style="color:#669933;"><font color="#808080">PRAWDZIWY POWÓD, DLA KTÓREGO KOBIETY NIE POTRAFIĄ ZWOLNIĆ TEMPA</font></p>
<p>Prawda jest taka, że pod płaszczem superkobiety wiele z nas ukrywa brak poczucia bezpieczeństwa. „Te kobiety muszą podtrzymywać wizerunek superkobiety, żeby czuć się ważne i potrzebne – mówi Debbie Mandel. – Z tym, jak bardzo jesteśmy zajęte, obnosimy się jak z medalem za zasługi dla ojczyzny.” Przykład: Emilia, która ma męża, czworo dzieci, pracę, a dodatkowo jest wolontariuszką. „Niedawno pojechałam sama do Włoch – wspomina. – I chociaż oczarował mnie ten kraj, nie mogłam przestać myśleć o nieprzeczytanych służbowych mailach w mojej skrzynce. Brakowało mi tego, co się za nimi kryje: »Emilia, jesteś potrzebna firmie, tylko ty możesz to zrobić, ty wiesz to najlepiej«. Wiem, że to nie jest powód do dumy, ale moje ego naprawdę cierpi, jeśli przez dwa tygodnie nie słyszę, że jestem najlepsza i potrzebna. Czy to w pracy, czy w domu.”Inna rzecz, za którą możemy obwiniać technologię: daje nam narzędzia do sprawdzania, jak jesteśmy ważne i potrzebne. Niezależnie od tego, jak bardzo byłaś lubiana (lub nielubiana) w szkole średniej, teraz możesz mieć bilion przyjaciół na Facebook, MySpace czy Naszej Klasie. To więcej „przyjaźni” niż byłabyś w stanie utrzymać kiedykolwiek w realu. „Joanna z liceum do mnie napisała! Muszę odpisać!” – taka reakcja jest typowa dla kobiet, które nie chcą zranić uczuć innych ludzi, nawet elektronicznie (mimo że jesteśmy zmęczone po całym dniu pracy i zamiast odpisywać na jej mail, wolałybyśmy pójść do domu, no i nie bardzo pamiętamy, jak ta Aśka wygląda). Tymczasem prawdziwe przyjaźnie, te wypróbowane w trudnych chwilach, ograniczyły się do krótkich maili z prośbą o kolejne przełożenie spotkania, bo: nie dam rady wyrwać się wcześniej z pracy/chyba złapałam grypę i kiepsko się czuję/muszę zawieźć psa na szczepienie.</p>
<p><font color="#808080">PRAWDZIWA CENA TEGO SZALENSTWA</font><span style="color:#669933;"><font color="#808080"><span style="color:#669900;"></span></font><br />
</span><br />
Stres może być dobry. Dzięki niemu możesz czuć, że masz siłę, motywację, chęć do życia. Ale jego nadmiar prowadzi do poważnych fizycznych i psychicznych kłopotów. Gdy żyjesz na wysokich obrotach, twój organizm jest napompowany adrenaliną. Twoje serce bije szybko, a oddech jest krótki. Organizmy kobiet nie są do tego stworzone. „Można tak funkcjonować, ale na krótką metę. Z naciskiem na słowo »krótką« – przekonuje dr Pamela Peeke z Instytutu Medycyny na University of Maryland. – Funkcjonowanie przez długi czas z taką ilością adrenaliny i kortyzolu (który nazywany jest hormonem stresu) w organizmie nie jest zdrowe. Wpływa na pamięć, koncentrację i przyspiesza starzenie się.” Może też powodować zaburzenia snu, osłabiać system odpornościowy i przyspieszać gromadzenie w komórkach tłuszczu zwanego „tłuszczem stresu”. W ekstremalnych przypadkach uzależnienie od stresu może prowadzić do wypalenia (objawy to chroniczne zmęczenie, nerwowość i częste bóle np. głowy). Stres wpływa nie tylko na ciało, ale też na twoje związki. Jedno z badań naukowych wykazało, że 45 proc. osób żyjących na najwyższych obrotach jest tak zmęczonych, że po przyjściu do domu nie ma nawet siły porozmawiać z partnerem, a blisko połowa przyznaje, że praca przeszkadza im w udanym życiu seksualnym. Priscilla Marotta mówi, że zestresowane kobiety mają mniej orgazmów niż niezestresowane.</p>
<p><font color="#808080">JAK BARDZO JESTES UZALEZNIONA?<br />
</font></p>
<p>Sprawdź to, wykonując proste ćwiczenie: usiądź i przez 30 minut czytaj książkę. Po prostu rób tylko jedną rzecz. Jeśli już sam pomysł cię denerwuje, jesteś uzależniona od stresu. Jeśli wytrzymasz pół godziny, ale nie będziesz w stanie zająć się tylko jedną rzeczą, potrzebujesz drobnej pomocy.</p></blockquote>
<p>Coś w tym jest. Na samą myśl o czymś takim coś się we mnie gotuje.</p>
<blockquote><p>Oto rady, jak zacząć:</p>
<p><b><font size="4"><span style="font-weight:bold;"></span></font></b>1. Przejdź na „dietę niskoinformacyjną”. Nie ma takiej możliwości, żebyś wiedziała wszystko z każdej dziedziny. Nawet nie próbuj, bo to jest fizycznie niemożliwe, zresztą przecież nie musisz wszystkiego wiedzieć. Sprawdzaj pocztę i odpowiadaj na maile tylko kilka razy dziennie, ogranicz codzienną ilość informacji do przeczytania. Możesz w to nie wierzyć, ale inni nadal będą na tobie polegali i nadal będą liczyli się z twoim zdaniem.<br />
<font size="4"><span style="font-weight:bold;"></span></font>2. Przestań dyszeć, zacznij oddychać. Weź głęboki oddech i wypuszczaj wolno powietrze, licząc w myślach do czterech. „Głębokie oddychanie uwalnia serotoninę (hormon szczęścia), która może zatrzymać tsunami kortyzolu i uspokoić cię na długi czas” – mówi dr Reeke.<br />
3. Przestań mówić, że jesteś zakręcona, gdy ktoś zapyta, co u ciebie słychać. „To samospełniająca się przepowiednia – mówi Debbie Mandel. – Poza tym dajesz tym do zrozumienia tej drugiej, mniej zakręconej osobie, że jesteś ważna i zapracowana, a ona jest nieudacznikiem.”<br />
<font size="4"><span style="color:#669900;"></span></font>4. Odpocznij od mówienia: tak. Większość kobiet uzależnionych od stresu cierpi na „kompleks Świętego Mikołaja”: stają na głowie, żeby wszyscy dokoła dostali od nich to, na co czekają. Ale zamiast przyjmować wszystkie dodatkowe prace lub zaproszenia, wybieraj tylko te, którymi jesteś naprawdę zainteresowana (z pominięciem jednego czy dwóch rodzinnych zaproszeń, których po prostu nie wypada odrzucić). Prawdziwa satysfakcja bierze się z przedkładania jakości nad ilość. Możesz też wypróbować radę, która przemówiła do mnie. „Załóżmy, że chodzisz szybkim krokiem, a osoba, z którą spacerujesz – wolnym – tłumaczy psycholog dr Carole A. Rayburn. – Na początku będzie cię denerwował fakt, że ona nie dotrzymuje ci kroku. Ale jeśli będzie ci zależało na spacerze z tą właśnie osobą, będziesz musiała zwolnić kroku.” Gdy odkryjesz, że świat bez miliona maili, który kręci się w wolniejszym tempie, też jest piękny, poczujesz się wspaniale.</p></blockquote>
<div align="right">
<pre>Źródło: Glamour</pre>
</div>
<blockquote></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Teraz ja!]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=83</link>
<pubDate>Fri, 01 Feb 2008 16:21:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=83</guid>
<description><![CDATA[
&#8220;Ludzie urodzeni  po 1982 roku  to najbardziej  narcystyczne  pokolenie  w historii  świata]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>
<div class="lar">"Ludzie urodzeni  po 1982 roku  to najbardziej  narcystyczne  pokolenie  w historii  świata"</div>
<p>– ogłosiła po 20 latach badań dr Jean Twenge, amerykańska psycholog. Czy w Polsce też mamy do czynienia z pokoleniem zepsutych egoistów? A może twórczych, zadowolonych z siebie indywidualności?</p>
<p>To, co młodzi ludzie umieją dziś robić najlepiej, to kochać samych siebie” – podsumowała z przekąsem wieloletnie badania psycholog dr Jean Twenge. – Pewność siebie jest dobra. Ale przekonanie, że wszyscy powinni cię uwielbiać – już nie”. A myślących o sobie w ten sposób była większość urodzonych w latach 80. respondentów dr Jean Twenge. To najmłodszy rocznik, który wziął udział w badaniach. Najstarszym są rodzice dzisiejszych dwudziestoparolatków urodzeni w latach 60. I wówczas, i dziś dr Twenge zadawała swoim respondentom te same pytania, m.in.: Czy gdybyś ty urządził ten świat, byłby on lepszy? Czy jesteś osobą wyjątkową i niesamowitą? Czy myślisz, że mógłbyś zdobyć wszystko, czego zapragniesz? Na przestrzeni 20 lat poziom narcyzmu wśród młodych ludzi wzrósł aż o 65%. Dzisiejsi dwudziestoparolatkowie to rzeczywiście pokolenie absolutnie wyjątkowe, bo najbardziej zapatrzone w siebie. „Przestańmy już przekonywać nasze dzieci, że są wspaniałe i niesamowite. One naprawdę o tym wiedzą – apeluje do rodziców dr Twenge w książce „Generation Me” („Pokolenie ja”). – Jeśli nadal będziemy utwierdzać je w tym przekonaniu, przewróci im się w głowach.” Głos zdrowego rozsądku czy przesada?</p>
<p><span style="font-weight:bold;">PODOBAMY SIĘ SOBIE</span><br />
„Przesada – stwierdza Dorota Malewska, rocznik ’84, studentka dziennikarstwa, by dodać zaraz: – Ale wniosek, że jesteśmy pokoleniem narcyzów, nie dziwi mnie. Tych, którzy siedzą cicho w kącie, nazywamy ze znajomymi ludźmi do pokolorowania. Na tle ogółu są bezbarwni, niewidoczni. Nie chcą się wykazywać, więc reszta uważa ich za dziwaków.” Rozmowa z Bartoszem Kwiatkowskim, rocznik ’83, specjalistą od marketingu, przypomina znany wiersz Brzechwy „Samochwała”. Tyle że Bartek mówi wszystko poważnie, tryskając przy tym energią i dobrym humorem. „Jestem klasycznym narcyzem, egoistą, egocentrykiem. Podobam się sobie ogromnie, lubię siebie. Kiedy rano podchodzę do lustra, patrzę sobie w oczy i mówię: »Ale jesteś super«.” – opowiada Bartosz. I nie chodzi mu tylko o wygląd fi zyczny. Zajmuje się tym, co lubi – pracuje w średniej wielkości agencji reklamowej, gdzie opracowuje strategie marketingowe dla dwóch stałych klientów. To, co myślą o nim inni, nie obchodzi go. „To wspaniała cecha, nieprzejmowanie się. Daje poczucie wolności i niezależności” – przekonuje. Aby być w równie dobrym kontakcie z innymi, co ze swoim lustrzanym odbiciem, Bartosz stara się zachować dystans do siebie. „Nie zawsze obrażam się na krytykę. Czasami potrafię nawet śmiać się z siebie. Staram się także nie przytłaczać przyjaciół swoją osobą. Słucham, kiedy coś do mnie mówią” – zapewnia. „Ambitni łapią się narcyzmu, bo to najlepsza droga, by osiągnąć coś w dziennikarstwie, marketingu czy szeroko pojętym show-biznesie. W branżach, w których liczy się pewność siebie, choćby pozorna, prezencja, autopromocja i wygadanie, narcyzom powodzi się świetnie” – uważa Dorota.</p>
<p><span style="font-weight:bold;">RECEPTA NA SZCZĘŚCIE</span><br />
Według psychologa Marcina Czarnockiego (rocznik ’75) z poradni NOTiR (Niepubliczny Ośrodek Terapii Indywidualnej i Rodzinnej), narcyzm można rozpatrywać na dwa sposoby. Po pierwsze, jako prawdziwe zaburzenie osobowości, bardzo poważne i trudne w terapii. Po drugie, jako życiową postawę wynikającą z przystosowania do oczekiwań otoczenia lub temperamentu. I w przypadku „pokolenia ja” w ogromnej większości mamy do czynienia z tą drugą interpretacją. „Jestem głęboko przekonany, że takie podejście do życia to najlepszy sposób na to, by osiągnąć sukces, spełnienie, by być szczęśliwym. Jeśli ty nie docenisz siebie, nikt cię nie doceni. Jeśli siebie nie pokochasz, nikt inny cię nie pokocha – tłumaczy Bartosz. Nie wstydzi się takiego myślenia. – Ja je pielęgnuję w sobie. I mam tego efekty. Jestem zadowolony z życia, dobrze mi się powodzi.”</p>
<p><span style="font-weight:bold;">JAK WYSPY NA OCEANIE</span><br />
„Postawa narcystyczna z pewnością jest dobrą receptą na szczęście, gdy przyjmuje się ją świadomie i dobrowolnie. Bo tylko wtedy można z niej zrezygnować w sytuacji, która tego wymaga, np. kiedy ktoś bliski potrzebuje naszej empatii, pomocy” – komentuje Marcin Czarnocki. Jego zdaniem, największym zagrożeniem dla dobrego samopoczucia narcyza jest izolacja, samotność. Ola Radkowska, rocznik ’84, studentka filozofii, dostrzega ją wśród ludzi swojego pokolenia. Dzisiejszych narcyzów także dzieli na dwie kategorie. Pierwsi to tacy, którzy koncentrują się na rywalizacji z otoczeniem. „To samotne wyspy dryfujące po oceanie bardziej społecznych jednostek. Postacie tragiczne. Robią wielką karierę i, jak moja koleżanka, siedzą samotnie w 300-metrowym domu” – mówi Olga. Drugi typ to, według niej, prawdziwe indywidualności z własnym pomysłem na życie. „Chcą poznawać i realizować siebie, spełniać marzenia. Mają innowacyjne pomysły, nietypowo postrzegają świat, myślą niestereotypowo. Można z nimi interesująco porozmawiać – mówi Olga. – I to na przykład jestem ja.” Czy za takiego uważa się również Bartek? On tak, choć inni często mają problem z właściwym odbiorem jego osoby. „Wiem od znajomych, że przy pierwszym kontakcie obcy zazwyczaj mnie nie lubią. Czasem ich opinie na mój temat są tak absurdalne, że aż zabawne, np. że mam megakompleksy. Myślą, że jestem zarozumiały, nadęty, bufonowaty. Boją się, że mogę coś odszczeknąć albo że nie będę ich słuchał – mówi Bartosz. – I nie zawsze się mylą” – rozbrajająco się uśmiecha. KTO WROBIŁ NARCYZA? W potocznym odbiorze narcyzm kojarzy się negatywnie. Ale może czas to przewartościować? Przypomnijmy. Mitologiczny Narcyz był przystojnym młodym mężczyzną, myśliwym. Kochało go wiele nimf, chociaż on żadnej. Odrzucał kolejne zaloty, wzgardził też wdziękami nimfy Echo. To go zgubiło. Za karę bogini Nemezis ukarała młodzieńca miłością do własnego odbicia w tafl i wody. Z tęsknoty za nieosiągalnym ukochanym Narcyz popełnił samobójstwo. Według Olgi, wieszanie psów na nieszczęsnym Narcyzie trąci myszką. „To był superfacet, którego po prostu wrobiono w jakąś dziwną historię – przekonuje. – Albo nie trafi ł na tę jedną jedyną, albo był gejem. Według dzisiejszych standardów nie jest to nic piętnującego.” Widząc niedowierzanie w moich oczach, było nie było rocznika ’75, Olga kontynuuje: „W moim rozumieniu jest to historia o poszukiwaniu prawdziwej miłości. Narcyza nie można stawiać za przykład złego charakteru. On był indywidualnością. A w to, o co się go oskarża – czyli o miłość własną – został zwyczajnie wrobiony przez Nemezis”. I co pani na to, dr Twenge?</p></blockquote>
<div align="right">
<pre> Źródło: Glamour [Marta Kowalik]</pre>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rozbite lusterko.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/?p=81</link>
<pubDate>Sat, 26 Jan 2008 13:24:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/?p=81</guid>
<description><![CDATA[Według dawnych wierzeń i przesądów rozbite lusterko miało symbolizować 7 lat nieszczęść.
A ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Według dawnych wierzeń i przesądów rozbite lusterko miało symbolizować 7 lat nieszczęść.</p>
<p class="MsoNormal">A mnie się właśnie wczoraj rozbiło lusterko. "Super!" - pomyślałam i szybko je zamknęłam, po czym schowałam do plecaka. Nie byłam pewna co to znaczy jak się zbije lusterko, więc napisałam smsa do Wojtka... potwierdził to co napisałam na początku. 7 lat nieszczęść. No tylko tego mi brakowało. Ale przecież ja nie wierzę w przesądy! Tak więc po chwili już myślałam, że to na szczęście i że może w końcu los się do mnie uśmiechnie. Bo ostatnie 4 lata były fatalne. Więcej nieszczęść niż się w tym czasie wydarzyło w moim życiu już chyba być nie może. No dobra... może. Ale ja już na nie nie pozwolę.</p>
<p>Na jednym forum napisano:</p>
<blockquote><p><i>Kochana, jeśli zakup nowego lustra traktujesz jako pech to masz pecha, bo trzeba kupić nowe.<br />
A jak nie wiesz skąd wziął sie przesąd o siedmiu latach nieszczęścia to wyjaśniam. Podobno kiedyś były tak drogie lustra ze szkła, że stać na nie było tylko najbogatszych.Kiedy jakiejś nieboraczce niechcący stłukło sie tak cenne zwierciadło to zakup kolejnego wymagał wielu wyrzeczeń. Choćby takiego, ze wyrosła krostka na nosie i tego nie można było zobaczyć. Czyż to nie jest nieszczęściem???</i></p></blockquote>
<p>Im dłużej o tym myślę, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ten przesąd (i nie tylko ten) jest bez sensu i nie warto się zamartwiać rozbitym lusterkiem. Z resztą to co dla wszystkich oznacza pecha dla mnie jakoś zazwyczaj okazywało się mieć szczęśliwe znaczenie. Np piątek trzynastego. Wszyscy wokół na samą myśl o tym dniu wpadają w panikę. Co śmieszne i dziwne nawet mój tata ma manię na punkcie piątku 13. A ja wręcz przeciwnie. Może to za sprawą tego, że kilka lat temu właśnie w piątek 13 wygrałam 1 nagrodę (telewizor ;o) w pewnym konkursie...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Trochę przemyśleń.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/2008/01/13/troche-przemyslen/</link>
<pubDate>Sun, 13 Jan 2008 15:17:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/2008/01/13/troche-przemyslen/</guid>
<description><![CDATA[Po pewnej rozmowie wczorajszej, trochę czasu poświęciłam znów na przemyślenia. Mało pewnie ci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Po pewnej rozmowie wczorajszej, trochę czasu poświęciłam znów na przemyślenia. Mało pewnie ciekawe dla większości, ale co tam, napiszę.</p>
<p>Żaden facet mnie nigdy tak naprawdę w ch**a nie zrobił. Tak, to prawda. A dlaczego tak się nigdy nie stało? Bo ja się nie ładuję w związki z dopiero co poznanymi chłopakami, czy chłopakami, których znam miesiąc, czy dwa. Bo w takim czasie to się nikogo poznać tak naprawdę nie da. I nigdy nawet jeśli wydaje Ci się, że po miesiącu znasz już kogoś bardzo dobrze to tak nie jest. Żeby z kimś być trzeba najpierw mieć w tej osobie przyjaciela - przyjaciela, którego poznaje się w biedzie, który nie zostawi Cię, kiedy będziesz tego najbardziej potrzebować. Bo zarówno przyjaźń jak i związek to nie są tylko piękne chwile, ale także wzajemne wsparcie, kiedy ma się problemy, możliwość powiedzenia o wszystkim drugiej osobie, zaufanie, pewność, że Cię nie zostawi przez jakiś kaprys. A jaką możesz mieć pewność po dwóch miesiącach miłych spotkań?!?</p>
<p>Zastanawiam się jaki związek ma nauka z miłosnymi humorami. Otóż ma. Myślałam, że tylko ja tak mam, ale nie. Jak się człowiek zakocha szczęśliwie, to aż chce się żyć, a co za tym idzie nauka nie sprawia większych problemów jeśli tylko nie spędza się całego wolnego czasu z bliską nam osobą. A kiedy tylko pojawiają się problemy zaczynamy myśleć jak im sprostać i po prostu nie w głowie nauka. Można siedzieć nad książką kilka godzin, czytać ją, ale i tak się nic nie zapamięta, bo tak naprawdę myśli sie o kimś i o tych wszystkich problemach. Jaka rada na to? Ehh. Nie wiem. Nie znam lekarstwa.</p>
<p>Często znajomi zgłaszają się do mnie ze swoimi problemami. Chcą pogadać, poradzić się. Jedyną chyba sytuacją w związku, kiedy nie umiem nic doradzić chociaż bym bardzo chciała, jest co ma zrobić osoba, która kocha/tęskni za kimś, z kim nie może być. Sama jestem w podobnej sytuacji i może właśnie dlatego, że sama nie znajduję w miarę rozsądnego rozwiązania nie potrafię powiedzieć co w takiej sytuacji powinni zrobić inni. Bo odkochać się ot tak po prostu się niestety nie da. Bo jak to ktoś powiedział: <i>"Łatwiej się zakochać nie kochając, niż odkochać kochając..."</i></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Siły gasną.]]></title>
<link>http://alex118.wordpress.com/2008/01/13/sily-gasna/</link>
<pubDate>Sun, 13 Jan 2008 00:50:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>Qualite</dc:creator>
<guid>http://alex118.wordpress.com/2008/01/13/sily-gasna/</guid>
<description><![CDATA[Gdy mi zimno Ciebie nie ma by ogrzać mnie
teraz mówię, Ty nie słuchasz, nie obchodzę Cię
Kiedy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><i>Gdy mi zimno <b>Ciebie nie ma</b> by ogrzać mnie<br />
teraz mówię, <b>Ty</b> nie słuchasz, <b>nie</b> obchodzę <b>Cię</b><br />
Kiedy <b>pragnę</b>, kiedy wołam, uciekasz gdzieś<br />
Kiedy proszę nie ma Cię przy mnie<br />
Kiedy pragnę, kiedy wołam, uciekasz gdzieś<br />
Kiedy proszę <b>nie ma Cię</b> przy mnie</p>
<p>Nie mogę wierzyć w to co obiecałeś mi<br />
każde <b>słowo</b> zamienia się w <b>pył</b><br />
Nie mogę liczyć choć kiedyś <b>powiedziałeś</b> mi<br />
że w każdej chwili mogę podnieść krzyk<br />
Wtedy przybędziesz, obietnice spełnisz<br />
Wymażesz żal, pustkę mą wypełnisz<br />
A teraz <b>Ty widzisz</b> moje <b>łzy</b><br />
zapominasz że kiedyś z <b>dna</b> wyciągnęłam <b>Cię</b><br />
A teraz <b>dziką satysfakcje czujesz</b><br />
że <b>moje serce zazdrością trujesz</b><br />
zdeptałeś dawno całe <b>zaufanie</b><br />
to dla mnie znaczy jedno Kochanie</p>
<p>Gdy mi zimno <b>Ciebie nie ma</b> by ogrzać mnie<br />
teraz mówię, <b>Ty</b> nie słuchasz, <b>nie obchodzę Cię</b><br />
Kiedy pragnę, kiedy wołam, uciekasz gdzieś<br />
Kiedy proszę nie ma Cię przy mnie<br />
Kiedy <b>pragnę</b>, kiedy wołam, uciekasz gdzieś<br />
Kiedy proszę nie ma Cię przy mnie</p>
<p>Jak to zrobić żebyś <b>zmienił sie</b>,<br />
ze wszystkich sił tak <b>powstrzymać</b> ten bieg<br />
Kiedy pragnę, kiedy wołam, uciekasz gdzieś<br />
Kiedy proszę <b>nie ma Cię</b> przy mnie</p>
<p><b>Siły gasną</b> już <b>nie myślę</b> jasno<br />
<b>zatracam</b> Cię, <b>uwięziłeś</b> mnie<br />
Już nie pojmuję po co <b>prowokujesz</b><br />
Zatrzymaj się, przeżyj taki stres<br />
<b>Myślę</b>, czuje, wszystko tu jest<br />
Myślę, <b>czuje</b>, wszystko na <b>nie</b></p>
<p>(...)</i></p>
<p><i>Nie zdołasz mnie <b>powstrzymać</b> trzaskam drzwiami, już mnie <b>nie ma</b>   </i></p>
<p><i>(...)</i></p>
<p><i>Przy mnie dziś przyjaciele, lecz wesoło mi z tym <b>nie jest</b><br />
Nie jestem prorokiem lecz <b>wiem</b>, że pójdziesz bokiem<br />
Znów <b>mijam Cię</b> pod blokiem gdy obcinasz mnie z okien<br />
<b>Niszczyliśmy</b> to sprawnie ale wszystko ma być na mnie<br />
Dziś recenzje twą garnę, notowania me marne<br />
A <b>gdzie ja w tym wszystkim jestem</b>, gdzie na me <b>uczucia</b> miejsce?<br />
Znów <b>ponoszę klęskę</b>, widząc <b>łzy</b>, <b>drżące ręce</b><br />
Takiego <b>piekła nie chce</b>, nie chce <b>życia</b> w udręce<br />
Ja też mam przecież <b>serce</b>, którego często <b>nie chcesz</b>   </i></p>
<p><i>(...)</i></p>
<p><i>Wychodzę czy wrócę? Nie słucha, powtórzę<br />
Nie tchórzę, się wkurzę, <b>odurzę</b>, <b>zyskam</b> spokój<br />
Tym bardziej <b>niepokój</b>, <b>bilans życia</b> we dwoje<br />
U <b>mego boku</b> niepałań <b>zmienne nastroje</b><br />
Ja wcale <b>nie uciekam</b>, po prostu duszę się<br />
Wychodzę by gdzie indziej wyładować swój <b>gniew</b><br />
<b>Chciałabym</b> móc <b>Cię tulić</b>, wysłuchać i przeprosić,<br />
lecz słowa które padły w tym domu - to mi szkodzi<br />
<b>Urażona duma</b>,<b> złość</b> - to nie rozczula<br />
<b>Ty</b> też nie chciałeś słuchać, tym jadem <b>sie zatrułeś</b><br />
I <b>jeszcze raz</b> mnie uraź </i></p>
<p>...</p>
<div align="right">
<pre><font color="#333333"> <b>Peja "Kiedy proszę"</b></font></pre>
</div>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
