<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>macierewicz &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/macierewicz/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "macierewicz"</description>
	<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 09:39:07 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Operacja "Aneks"]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=556</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 20:30:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=556</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
Ledwie tylko premier Donald Tusk w towarzystwie osób towarzyszących odleciał z Polski ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#888888;">(iskry.pl)</span></p>
<p><span style="font-family:Tahoma;color:#888888;">Ledwie tylko premier Donald Tusk w towarzystwie osób towarzyszących odleciał z Polski w tak zwaną "podróż życia" do Ameryki Południowej, gdzie, jak wiadomo, Indianie znają takie narkotyki, że stara, poczciwa "marycha" przy nich wysiada i człowiek widzi cuda gospodarcze nawet w biały dzień, w kraju tubylczym razwiedka przystąpiła do operacji "Aneks".<br />
</span></p>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#888888;">O tym "Aneksie" krążą rozmaite fałszywe pogłoski, na przykład - że spółka "Agora" może go sobie kupić, że niczego interesującego tam nie ma, albo znowu, że są tam same kłamstwa, które z brudnego palca, którym zwyczajowo dźga się w chore z nienawiści oczy, wyssał sobie Antoni Macierewicz - i tak dalej i tak dalej - ale nikt niczego nie wie na pewno, bo chyba nikt go nie widział. Stąd też fałszywe pogłoski obejmują nawet byłych ministrów obrony narodowej, panów Onyszkiewicza, Komorowskiego i Szmajdzińskiego, że rozbudowę imperium WSI tolerowali, kto wie, czy wyłącznie bezinteresownie. Przy takich poważnych zastawkach, niechby nawet fałszywych, wszystkich, a zwłaszcza potencjalnie zainteresowanych korci, żeby zobaczyć, co tak naprawdę w tym "Aneksie" jest, bo kto to widział, żeby tylko prezydent Kaczyński miał z tych fałszywych informacji robić jakiś użytek.</p>
<p>W związku z tym razwiedka przygotowała piekielnie skomplikowaną kombinację operacyjną, której celem było doprowadzenie do wyaresztowania jeśli nie całej, to przynajmniej połowy Komisji Weryfikacyjnej - tej powołanej przez prezydenta, i skonfiskowania przy okazji chociaż jednego egzemplarza tajemniczego "Aneksu". W tym celu pułkownik Lichocki, dawny razwiedczyk, co to jeszcze znał samego Andropowa, zaczął rozpowiadać po Warszawie, czego to on nie może załatwić. Konkretnie - że może załatwić kupno sławnego "Aneksu" za 250 tys. złotych, ale to jeszcze nic, bo dzięki wpływom, jakie ma w Komisji Weryfikacyjnej, może wykreślić z tego "Aneksu" każde trefne nazwisko. Tak sobie chodził i chodził, czemu - powiedzmy sobie szczerze - nikt specjalnie się w Warszawie nie dziwił, jako że zdrada stanu to u nas rzecz zwyczajna. Wprawdzie przysłowie mówi, że co wolno wojewodzie, to nie tobie, smrodzie, ale pułkownik, w dodatku z razwiedki, zwłaszcza taki, co to samego jeszcze znał Stalina, to przecież coś więcej niż jakiś tam wojewoda, więc nic dziwnego, że nikt się nie dziwił. I dopiero dziennik "Dziennik" zaczął, jak to się mówi, "bić na alarm", co zdaje się, było uzgodnionym sygnałem do akcji, niczym podpalenie browaru na Solcu w Noc Listopadową. Natychmiast wszyscy przypomnieli sobie, że Polska jest "demokratycznym państwem prawa, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej", i niezawisła prokuratura nakazała zatrzymać gadatliwego pułkownika, zarządzając przy okazji tak zwane "przeszukania" w mieszkaniach Piotra Bączka i dra Leszka Pietrzaka. Czego agenci ABW na polecenie prokuratury tam szukali - zgadnąć trudno, bo chociaż przedstawiciel organów na konferencji prasowej z tajemniczą miną mówił o wielkiej ilości "dokumentów", które zostały pochowane do "tajnych kopert", to konfiskujący te "dokumenty" sporządzili na użytek rewidowanych ich rejestr, a z rejestru - jak wyjaśnił na konferencji Antoni Macierewicz - wynikało, że żaden z nich nie był opatrzony klauzulą tajności. Wygląda zatem na to, iż "przeszukania" u Piotra Bączka i Leszka Pietrzaka zlecono na chybił-trafił w nadziei, że któryś może zachomikował sobie odbitkę "Aneksu" i w ten sposób będzie można sformułować "wątek" korupcyjny, do którego już pułkownik Lichocki dorobi, co tam będzie trzeba.</p>
<p><img src="http://iskry.pl/images/stories/Ludzie/boni.jpg" alt="" hspace="4" vspace="1" width="150" height="120" align="left" />Pech chciał, że o akcji ABW skądś dowiedziała się państwowa telewizja i wysłała na miejsce ekipę z kamerą. Tajniaków  obecność kamery tym razem strasznie skonfundowała, oczywiście w obawie, by nie został przypadkowo sfilmowany jakiś tajny, specjalnego znaczenia dokument, toteż kazali ekipie natychmiast się wynosić, a kiedy ta nie posłuchała, zastosowali wobec dziennikarzy "przymus bezpośredni", to znaczy - zabrali im kamerę, a nawet przeprowadzili rewizję osobistą dziennikarzy, obmacując ich "w miejscach intymnych", pewnie w poszukiwaniu tajnej broni.</p>
<p>Ciekawe, czy ABW hołduje homofobii, czy też poszła na pełny luz i tolerancję - bo to by wiele wyjaśniało. Naturalnie trochę to całą piekielnie skomplikowaną kombinację operacyjną "Aneks" komplikuje, ale nie na tyle, by pułkownik Lichocki i zatrzymany wraz z nim pan redaktor Sulmiński nie mieli grać swej roli do szczęśliwego końca, tym bardziej że niezawisły sąd wcale nie obawiał się z ich strony "matactwa" w sprawie o "płatną protekcję", puścił ich za kaucją - bo też wygląda na to, że cały "materiał dowodowy", jaki niezawisła prokuratura w tej sprawie zgromadziła, to donos jakiegoś funkcjonariusza WSI, że za drobną opłatą obiecywano mu puścić płazem: ("Bo mówiła żony ciotka: tych co płacą - nic nie spotka!"). Najwyraźniej niezawisły sąd uznał, że jak na piekielnie skomplikowaną kombinację operacyjną, to trochę za mało, że razwiedczykowie  się polenili, i wziął na przeczekanie. Wygląda na to, że na przeczekanie wziął też policmajster pana premiera Tuska, pan minister Ćwiąkalski. Jeszcze też chyba nie wie, czy ma sądzić Bączka i Pietrzaka, a potem innych weryficatores, czy też - nie sądzić. Być może w najbliższych dniach decyzję w tej sprawie podejmie najwyższy sanhedryn razwiedki i premier Tusk powróci z nirwany w ramach "podróży życia", kiedy Moc się przesili.</p>
<p>Stanisław Michalkiewicz<br />
źródło: Tygodnik "Goniec" Toronto </span></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Walesa (vel Kohne), ty kurwo ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=538</link>
<pubDate>Sun, 04 May 2008 14:43:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=538</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
Znamy się od 27 lat. Po założeniu 23 lutego 1978 roku Wolnych Związków Zawodowych w ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#888888;">(iskry.pl)</span></p>
<p><span style="color:#888888;"><strong><span style="font-family:Tahoma;font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;">Znamy się od 27 lat. Po założeniu 23 lutego 1978 roku Wolnych Związków Zawodowych w Katowicach. „Wolna Europa” w dniu 1 maja tego roku podała, że na nasz apel w Gdańsku, powołaliście na czele z Krzysztofem Wyszkowskim, Komitet Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża.</span><br />
</span></strong></span></p>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#888888;font-size:x-small;"><span style="font-family:Verdana;"><strong>Po tej informacji przyjechaliśmy z kolegą związkowym Romanem Kściuczkiem, do Gdańska, aby zachęcić Was do wydawania wspólnego pisma związkowego pod nazwą „Ruch Związkowy”. Wtedy Borusewicz jako prowadzący to spotkanie przedstawiał kolejno wszystkich zebranych. Ciebie siedzącego w kącie na wiadrze przedstawił jako speca od plakatowania. Pamiętam jak dziś, Ty nawet nie wstałeś przy przywitaniu tak byłeś wystraszony, nie wiem dlaczego.</p>
<p>Do ścisłej współpracy z Wami nie doszło, bowiem Was od samego początku opanował KOR i zaczęliście wydawać „Robotnika Wybrzeża”, mutację KOR-owskiego ogólnopolskiego „Robotnika”. My na Śląsku nie pozwoliliśmy się opanować przez KOR i zostaliśmy niezależni i za to zwalczani byliśmy przez KOR i Służbę Bezpieczeństwa. Obie te organizacje fałszując historię, usiłowały nas za wszelką cenę zniszczyć. Tylko dzięki współpracy z ROPCiO (Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela), które nas broniło, udało nam się przetrwać.</p>
<p>Ale kiedy to KOR-owcy razem z bezpieką zauważyli, że jesteś mięczakiem, którym można kierować, a za wszelką cenę chcesz zostać „bohaterem”, zrobili z Ciebie przywódcę związkowego. Tak się umiałeś maskować, że nawet koledzy związkowi na Wybrzeżu nie poznali się na Tobie, że jesteś w stanie nawet sprzedać własną matkę. Tak i sprzedałeś nas, Naród Polski, największym naszym wrogom, masonom i rasistom żydowskim.</p>
<p>Ja to już powiedziałem publicznie w 2003 roku, z okazji 25 rocznicy Wolnych Związków Zawodowych w Gdańsku.</p>
<p>Udało Ci się oszukać nas Polaków, szczególnie tę część, która wybrała Ciebie na prezydenta. Udajesz świętoszka nosząc w klapie wizerunek Królowej naszego Narodu, a w rzeczywistości, jesteś kierowany przez sługi szatana. Ty nazywasz siebie synem kościoła, zapomniałeś tylko dodać, jakiego „kościoła”?</p>
<p>Twoje czyny wskazują, że jesteś synem Belzebuba.</p>
<p>Bo kto Tobie kazał wystąpić przeciwko Polakom, którzy Ciebie wybrali prezydentem.</p>
<p>Kto ci karze szkalować Ojca Tadeusza Rydzyka. To On ciebie nagłośnił w Radiu Maryja, i tylko dzięki niemu objąłeś najwyższy urząd w państwie.</p>
<p>Kto Cię namówił, abyś tak ogromną nienawiścią pałał do swojego narodu. Twoje zachowanie wskazuje, że Ty nie jesteś Polakiem, bo gdybyś chociaż trochę kochał swój naród, nie obrażał byś nas Polaków, że jesteśmy „psycholami od Rydzyka” słuchając Radia Maryja. Radia, które jest jedynym mówiącym prawdę środkiem informacji w naszym kraju!</p>
<p>Już w sławetną noc, 4 czerwca 1992 roku z trybuny sejmowej powiedziałem, że jesteś współpracownikiem SB na drugiej liście, którą Macierewicz ujawnił.<br />
Dlaczego wtedy nie wystąpiłeś z oskarżeniem przeciwko mnie, ano, bo wtedy Twoja teczka była jeszcze pełna, nie zdążyłeś jej, będąc prezydentem, jeszcze wyczyścić!<br />
Jak śmiesz pytać Ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka co robił przed 20 laty, jak śmiesz oskarżać go, że był szkolony by zniszczyć Solidarność, to ciebie bezpieka szkoliła w Abramowie, jak zniszczyć nie tylko Solidarność, ale jak zniszczyć nas Polaków i sprzedać za bezcen prawie cały majątek narodowy.<br />
Ja Ci powiem co robił Ojciec Tadeusz Rydzyk, przed 27 laty, służył Polakom!</p>
<p>Po założeniu w Katowicach w dniu 23 lutego 1978 r. pierwszych w obozie komunistycznym Wolnych Związków Zawodowych zabrano mi koncesję na prowadzenie warsztatu naprawy telewizorów. Miałem na utrzymaniu sześcioro małych dzieci i nie pracującą, poważnie chorą żonę. Zostaliśmy bez środków do życia. Wtedy Ojciec Rydzyk pomagał nam przetrwać bardzo trudny okres naszego życia. Bardzo często przejeżdżając przez Katowice do swojej rodziny pod Olkuszem, ojciec Rydzyk dzwonił o północy do nas mówiąc, Kazik przyjdź na dworzec, mam coś dla Ciebie. Przywoził różne artykuły spożywcze i środki pieniężne, za co wielokrotnie był ganiany przez bezpiekę, po katowickim dworcu, a jak mi wiadomo również zatrzymywany na przesłuchania.</p>
<p>To dzięki ojcu Rydzykowi mogliśmy przetrwać ten bardzo trudny dla mojej rodziny okres.</p>
<p>Zakładając w Katowicach w 1978 r. Wolne Związki Zawodowe, pokazałem drogę do wolności, drogę do uwolnienia się spod tej komunistycznej niewoli.</p>
<p>Gdzie Ty wtedy byłeś?</p>
<p>Gdyby ja nie powołał Wolnych Związków, to Ty byłbyś dzisiaj nikim, bo nic innego robić nie umiesz. Umiesz tylko niszczyć i obrażać tych, którzy Tobie pomagali w życiu.<br />
Dzięki mnie jesteś miliarderem, przywłaszczyłeś sobie nagrodę Nobla, która należała się całemu narodowi, bo Naród obalił komunę, a nie Ty.</p>
<p>A dzisiaj przez Ciebie, przez Twoje „rządzenie”, miliony polskich dzieci nie ma co jeść, i miliony Polaków, którzy Ciebie wybrali prezydentem, jest bez pracy i przymiera głodem.</p>
<p>Powiedz mi Ty, „bohaterze”, co robiłeś po 1970 roku, po masakrze na Wybrzeżu! Przyznaj się, bo wielu gdańszczan Twoje „czyny” pamięta. Powiedz prawdę, dla kogo pracowałeś w latach siedemdziesiątych?</p>
<p>Zapewniam cię, że milowymi krokami zbliża się czas, kiedy Polacy przejmą ster naszego narodu i rozliczą Ciebie i wszystkich oszustów, złodziei i morderców.<br />
Pokazałeś Polakom, kto Tobą kieruje, kim jesteś i na co Ciebie stać.</p>
<p>Jesteś największym oszustem w historii naszego Polskiego Narodu.</p>
<p>Pamiętaj, nikt z was nie ujdzie zasłużonej karze.</strong></span></p>
<p></span></p>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#888888;font-size:x-small;">Kazimierz Świtoń<br />
</span><span style="color:#888888;"><br />
</span></div>
<p><span style="font-family:Tahoma;color:#888888;font-size:x-small;"><br />
Do wiadomości:<br />
Lech Wałęsa<br />
Radio Maryja<br />
Nasz Dziennik</p>
<p><span style="font-size:xx-small;">/z listów do redakcji/<br />
</span></span></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sluzby specjalne ?]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=504</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 14:36:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=504</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Niedawna seria przecieków w mediach na temat rzekomych spustoszeń dokonanych w Sł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Niedawna seria przecieków w mediach na temat rzekomych spustoszeń dokonanych w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego przez ekipę Antoniego Macierewicza wywołała oburzenie wśród jego byłych współpracowników. Jeden z nich, były doradca SKW prof. Jerzy Urbanowicz (który pełnił funkcje jawne), postanowił przerwać milczenie, gdy stanowisko, jakie prezentował jego były szef, było wręcz ignorowane, a oskarżenia masowo powielane. W opublikowanych w internecie (salon24.pl) dwóch artykułach przedstawił szokujący obraz dokonań Wojskowych Służb Informacyjnych, których funkcjonariusze, a przede wszystkim kadra dowódcza jest prezentowana w mediach jako "fachowcy". "To, co zobaczyliśmy w WSI w 2006 r., było obrazem z naszych najgorszych snów. Brak kryptografii narodowej, rosyjskie firmy obsługujące łączność WSI, zagraniczne urządzenia kryptograficzne z wątpliwymi certyfikatami lub bez certyfikatów do przetwarzania informacji narodowej dla najważniejszych osób w państwie i dla armii, borykające się z problemami polskie firmy zajmujące się kryptografią, a w tle zbudowany za miliony złotych zdekonspirowany strategiczny system obrony państwa (polskiego) podarowany innemu państwu". </strong></p>
<p>Tych kilka zdań streszcza główne zarzuty prof. Urbanowicza. Jeśli zaprezentowany przez niego obraz jest prawdziwy, to trzeba sobie postawić pytanie: w jakim kraju żyjemy? Czy tak ma funkcjonować państwo będące członkiem Unii Europejskiej i NATO? Należy też postawić jeszcze jedno, może najważniejsze pytanie: czemu tych pytań nie zadają rządzący obecnie Polską, tylko podsuwają poprzez media spekulacje o rzekomych dwutygodniowych kursach na funkcjonariuszy SKW? Jeśli zaś sytuacja w WSI wyglądała tak, jak przedstawił to prof. Urbanowicz, a nowa SKW zapoczątkowała radykalne zmiany w kierunku przywrócenia im roli, jaką powinny pełnić, a więc ochrony państwa, to warto zadać również inne pytanie: czy medialna kampania i atak na byłą kadrę kierowniczą SKW nie ma na celu przykrycia zmian, jakie dokonują się tam od chwili objęcia władzy przez Platformę Obywatelską? Pułkownik Grzegorz Reszka (pełnił obowiązki szefa SKW od 20 listopada 2007 r. do 20 lutego 2008 r.) - jak wskazuje Antoni Macierewicz - przywrócił tam "porządki" z czasów WSI.<br />
Najpierw postanowiliśmy jednak spytać o ocenę samych zainteresowanych, a więc prof. Jerzego Urbanowicza i byłego szefa SKW Antoniego Macierewicza.<br />
<strong>Mariusz Bober</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rzeczy względne [a jednak bezwzględne:)] czyli o ratyfikacji]]></title>
<link>http://manobuso.wordpress.com/?p=206</link>
<pubDate>Tue, 01 Apr 2008 15:50:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>vertok</dc:creator>
<guid>http://manobuso.wordpress.com/?p=206</guid>
<description><![CDATA[A oto cytacik z Antoniego.
Antoni Macierewicz: [...]Nie ma jednak wątpliwości, że kompetencje org]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A oto cytacik z Antoniego.</p>
<blockquote><p>Antoni Macierewicz: [...]Nie ma <a href="http://www.pis.org.pl/article.php?id=12133">jednak </a>wątpliwości, że kompetencje organów państwowych na rzecz tworzącego się państwa europejskiego zostaną ograniczone. Tak rzeczywiście będzie. Dokładniej może być.Konrad Piasecki (RMF FM): To jak prezydent Lech Kaczyński, jak premier ówczesny Jarosław Kaczyński mogli zgodzić się na taki traktat?<b>A.M.:</b> Może tak być, jeżeli będą realizowane te zamierzenia jakie formułuje Platforma Obywatelska, która w uchwale grudniowej bardzo jasno powiedziała, że będzie dążyła do ograniczenia kompetencji polskich i zwiększania kompetencji tego państwa europejskiego.</p>
<p>K.P.: W takim razie jak premier Jarosław Kaczyński i prezydent Lech Kaczyński mogli zgodzić się na taki traktat?</p>
<p><b>A.M.:</b> <b>Strasznie ma pan taką przedłużoną młodzieńczość.</b></p>
<p>K.P.: Dziękuję bardzo, ale dobiegam już czterdziestki, więc uważam to za komplement.</p>
<p><b>A.M.:</b> Ale formułuje pan opinie ciągle tak, jakby pan miał dwadzieścia lat.</p>
<p>K.P.: A pan formułuje, jakby pan miał ile lat?</p>
<p><b>A.M.:</b> Jest oczywiste, że <b>warunkiem tego bardzo trudnego kompromisu</b>, na granicy opłacalność, ale kompromisu - <b>wtedy, kiedy był zawierany w Brukseli – było to, że u władzy będzie rząd, który będzie rządem interesu narodowego a nie interesu.</b> Taka nastąpiła zmiana niestety, że zamiast rządu interesu narodowego jest rząd Platformy, czyli rząd interesu i stąd konieczność różnorodnych gwarancji wpisanych do ustawy ratyfikacyjnej.</p>
<p>K.P.: Zagłosuje pan panie pośle za ratyfikacją, czy przeciwko. Jak pan zagłosuje, kiedy przyjdzie do ostatecznego głosowania?</p>
<p><b>A.M.:</b> Nie zmieniłem zdania w tej sprawie. Jeżeli te gwarancje będą wpisane do ustawy ratyfikacyjnej, to uważam, że <b>można rozważyć zagłosowanie za tym</b>.</p></blockquote>
<p>Nie ma tu, w zasadzie, czego komentować. To mówi samo za siebie. Ale w sumie, dodam parę słów, w końcu i tak coraz mniej piszę. Antoni chyba zdaje sobie sprawę, że w obecnej sytuacji politycznej stawianie na Tadzia [ a propos, znany filmik, <a href="http://video.google.com/videoplay?docid=3589797115839550879">Oszukali</a> mnie decydenci] oznacza chyba przegraną i lepiej trzymać się Jarka. Kto by pomyślał, że Antoni jest taki, ekhm, elastyczny.</p>
<p>Update. 56 przeciw ratyfikacji. Antek też. Widać go Jarek nie przekonał w trakcie nasiadówy. Aaaantek a już myślalem, że się uelastyczniłeś.</p>
<p>Z medialnej wierchuszki PiS przeciwni byli jeszcze Jurgiel, Girzyński, Cymański, Sobecka. Wstrzymali się Kurski, Sośnierz, Rokita, Dziedziczak [sic!]. Nie glosował Marek Hipis Kuchciński i młody Dudziński [sic! a ponoć ci młodzi pisowcy to tacy ten teges proewropejscy].</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kariera harcerzyka w IV RP]]></title>
<link>http://andhy.wordpress.com/?p=430</link>
<pubDate>Tue, 19 Feb 2008 10:44:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>andhy</dc:creator>
<guid>http://andhy.wordpress.com/?p=430</guid>
<description><![CDATA[Zastanawiam się od rana jak doszło do tego, że:
Tajemnicą poliszynela bowiem było, że instrukt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zastanawiam się od rana jak doszło do tego, że:</p>
<blockquote><p><strong>Tajemnicą poliszynela bowiem było, że instruktorzy ZHR, którzy pełnili kluczowe funkcje u Macierewicza, praktycznie oślepili i ubezwłasnowolnili nasz kontrwywiad, również jego agendy w Afganistanie.</strong></p></blockquote>
<p>Oraz:</p>
<blockquote><p><strong>W Służbie Kontrwywiadu Wojskowego kierowanej przez Antoniego Macierewicza zaledwie 17 dni trwał kurs na pierwszy stopień oficerski, wynika z tajnego raportu, do którego dotarł "Dziennik".</strong></p>
<p>Dokument o stanie wojskowego kontrwywiadu po Macierewiczu przygotował nowy szef SKW płk Grzegorz Reszka. Opis tego, co się działo w tej służbie, przypomina groteskę, pisze "Dziennik". Standardowo szkolenie oficera służb wojskowych powinno trwać od roku do półtora. Wcześniej powinien on przejść trzyletnią służbę przygotowawczą. Ale jak wynika z raportu płk. Reszki, po zwolnieniu żołnierzy WSI ekipa Macierewicza potrzebowała nowych ludzi, przyjmowała więc cywilów i błyskawicznie ich awansowała.</p>
<p>Kadr do nowych służb szukano m.in. wśród policjantów i byłych funkcjonariuszy UOP, ale także zaprzyjaźnionych ... harcerzy i dziennikarzy. Według raportu, służbę przygotowawczą dla oficerów skrócono z trzech lat do jednego miesiąca. Przez 17 dni chodzili na kurs i dostawali pierwszy stopień oficerski.</p>
<p>Jeszcze łatwiej było zostać podoficerem. Do egzaminu na pierwszy stopień podoficerski podchodzili ludzie bez żadnych szkoleń. A zdawał każdy, wystarczyło przejść test sprawnościowy i zaliczyć strzelanie. Nie było jednak ważne, czy ktoś ma dobrą kondycję ani czy do tarczy trafił, czy nie, bo decydująca była rozmowa kwalifikacyjna. Poziom nauczania był tak niski, że zaliczenia kursów, i to na ocenę bardzo dobrą, dostawali wszyscy, nawet ci, którzy w nich nie brali udziału. </p>
<p><em>Źródło: <a href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,9671293,wiadomosc.html">wiadomosci.wp.pl</a></em></p></blockquote>
<p>Patrząc w lustro stwierdzam:</p>
<p><em>Trzeba było zostać harcerzykiem; modlić się dzielnie przez całe ranki; zbroję zdejmować jedynie podczas nocnego odpoczynku; przygód szukać z nadzieją na narażenie życia; kochać łono natury; bezmyślnie słuchać przełożonych z tępym uśmiechem na ustach; nie pić; nie palić; nie myśleć o seksie; nie masturbować się zbyt często (a jeśli już to z poczuciem winy) - w zamian zdobyć sprawności samarytańskie i żywić wrogość wobec pełzającego zła. Dzięki temu podła lewacka marnota miast narzekać miałaby szansę zostać KIMŚ - na ten przykład Jamesem Bondem IV RP.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[o Ukrainie itp...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/15/o-ukrainie-itp/</link>
<pubDate>Fri, 15 Feb 2008 22:20:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/15/o-ukrainie-itp/</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl)
Masońskie zaklęcie wypowiadane w chwili zagrożenia obliguje “braci” do pomocy zagr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(prawy.pl)</p>
<p>Masońskie zaklęcie wypowiadane w chwili zagrożenia obliguje “braci” do pomocy zagrożonemu. Uwiecznił je Stefan Żeromski w “Popiołach” i kiedy od pewnego czasu obserwuje się publicystyczną biegunkę pod hasłem “Nie opuszczajmy Ukrainy”, to przypomina to do złudzenia okrzyk adepta sztuki królewskiej. Nie jest to tylko skojarzenie, bo jak czyta się np. wywody Bronisława Wildsteina (mistrz i wielki dozorca loży “Kopernik” i “Przesąd Zwyciężony”), to mamy przeświadczenie, że jest to całkiem realne.</p>
<p><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc"> Nasz przegląd histerycznych reakcji na wizytę Tuska w Moskwie zacznijmy właśnie od Wildsteina. W swojej szczerości wyłożył on bowiem do końca to, co inni starają się skrywać. Na łamach “Rzeczpospolitej” (8.02.2008) pisze tak: “Imperium rosyjskie, które niepodległość Polski uznaje za czasowy, fatalny zbieg okoliczności, jest dla nas stałym zagrożeniem. Naszą racją stanu jest więc przeciwdziałanie odbudowie imperialnej Rosji. Polega ono na wspieraniu niezależności Ukrainy i wszelkich krajów zagrożonych przez rosyjski imperializm.Wbrew pozorom Polska jako członek NATO i UE, a także sojusznik Ukrainy, krajów bałtyckich, Gruzji, a w przyszłości może i innych krajów regionu, odegrać może istotną rolę w tej batalii. Musi jednak stale pamiętać o zasadach swojej polityki wschodniej. Szczególnie wyraźne jest to dziś. Sytuacja, gdy ościenny kraj wtrąca się w założenia obronne przedsięwzięcia niepodległego państwa, co więcej, w przeszłości często przezeń najeżdżanego, ma charakter kuriozalny. Nigdy nie dość powtarzania tej oczywistości. Dziś Rosja uzurpuje sobie takie właśnie prawo w stosunku do Polski. Dodatkowo ostatnio towarzyszą temu wyjątkowo brutalne groźby”.</p>
<p>To jest język wojny, ekstremizm połączony z jakąś zaciekłą fobią i nadzwyczajnym zacietrzewieniem. Przypominają się słowa Romana Dmowskiego, że w Polsce inteligenci, którzy często wypowiadają się trzeźwo, jeśli chodzi o wiele spraw, kiedy dochodzi do tematu Rosja – tracą rozum. Opinie cytowane powyżej są z tego gatunku, że realna polemika z nimi jest prawie niemożliwa, bo są podane niczym akt wiary – albo się je przyjmuje, albo jest się heretykiem.</p>
<p>Ale to nie Wildstein jest na czele akcji organizowanej przez “zbawców” Ukrainy. Jest nim Paweł Kowal, były wiceminister spraw zagranicznych, główny doradca pana prezydenta w kwestii polityki wschodniej. Nie wahał się nawet zamieścić tekstu we wrażej “Gazecie Wyborczej” (9-10.02.2008), która przyjęła go do druku – widocznie w tej sprawie PiS i Michnik w jednym domku stoją. Zaczyna swój tekst tak: “Gdy ponad miesiąc temu wytykałem błędy polityki wschodniej rządu Tuska, oponenci kwitowali: “Jest z PiS-u, tak musi mówić”. Ale głos w tej sprawie zabrał Bohdan Osadczuk. Po jego pierwszym tekście entuzjaści “polityki uśmiechów” nabrali wody w usta. Przytaczam więc cytat z kolejnego. “Takich oświadczyn polskich wobec Rosji nie było od bardzo dawna. Można sobie wyobrazić, jak zaciera ręce duch Romana Dmowskiego i jak z odrazą reaguje na ten prorosyjski akcent duch Jerzego Giedroycia” - pisał Osadczuk. Gdyby powiedział tak ktoś z moich kolegów, spotkałyby go nadąsane miny i komisja etyki murowana!”.Podpieranie się Osadczukiem jest wyrazem bezradności obozu antyrosyjskiego, ale jednoczenie jest uwłaczające. Pisaliśmy już o tym nie raz, ale powtórzmy – ten człowiek podczas wojny był hitlerofilem, członkiem OUN (frakcja Melnyka), stypendystą III Rzeszy w Berlinie. I to ma być autorytet, to on ma czelność pouczać Polskę co ma robić? Doprawdy, nie kompromitujmy się. Ale Kowal idzie dalej: “Decyzje z początku lat 90., że Polska ma iść ku NATO i UE były ściśle związane ze zwróceniem się ku Litwie, Ukrainie i innym wschodnim sąsiadom. Była to konsekwencja perswazji “Kultury”, a także etosu polskiej opozycji demokratycznej. “Nie ma granicy polsko-rosyjskiej, a każdy kto ją buduje, musi sobie uświadomić, że robi to za cenę uciemiężenia Ukraińców, Białorusinów i Litwinów. Dla Polski jest to program niesuwerenności, stałego, śmiertelnego niebezpieczeństwa, dla narodu rosyjskiego program dyktatury deprawującej społeczeństwo” - pisali we wspólnym tekście w 1977 r. Jacek Kuroń, Antoni Macierewicz i Adam Michnik”. No proszę, Kuroń i Michnik wezwani na pomoc, no i Macierewicz. Nie wiem tylko, czy ten czołowy obecnie narodowy katolik będzie zadowolony z tego, że przypomniano mu skąd się wywodzi. Zastanawia tylko jedno – po co Kowal uderza w tak dramatyczne tony? Czy wizyta polskiego premiera w Moskwie grozi likwidacją państwa ukraińskiego, państw bałtyckich i Gruzji? Po co to strzelanie z armaty do wróbla? Przecież żadnej racjonalności w tym nie ma. Albo więc mamy do czynienia ze świadomym socjotechnicznym zagraniem, albo ci ludzie naprawdę tak sądzą. Jeśli to drugie, a wydaje się, że jest to bardziej prawdopodobne - to znaczy, że naszą polityką zagraniczną kierowali ludzie nawiedzeni.</p>
<p>To jednak nie koniec niespodzianek. Krystyna Kurczab-Redlich, lansowana i przedstawiana jako “specjalistka od Rosji”, przeszła sama siebie, pisząc w “Rzeczpospolitej” (11.02.2008): “Aleksander Kwaśniewski był jednym z niewielu – jeśli nie jedynym – polskich polityków, którzy umieli z Putinem rozmawiać [no proszę, kolejny obok Michnika i Kuronia “bohater” obozu ukraińskiego w Polsce]. A rozmowy z Putinem są rozmowami szalenie trudnymi. Mało który z naszych dyplomatów czy polityków jest rozmówcą tak rzetelnie przygotowanym do negocjacji jak sam Putin – znakomity absolwent KGB. Bo przecież każdy, kto był szkolony w tej jednej z najlepszych w świecie szkół wywiadowczych, wychodził z niej znakomicie przygotowany do głównego zadania wywiadu: werbowania. Uczono go, jak świetnie przygotowywać operacje wywiadowcze, analizować sytuacje operacyjne, jak skutecznie uzyskać to, czego się potrzebuje, jak opracowywać zdobywane informacje, przedstawiać wnioski.Ponadto przez wiele lat KGB uczyło Putina także psychologii ze szczególnym uwzględnieniem psychologii stosunków międzyludzkich, a także obserwacji otoczenia w każdych warunkach, zapamiętywania detali. Do tego dochodzi trenowanie umiejętności rozmowy, trafnych ripost oraz sztuka przekonywania czy wręcz manipulowania rozmówcą. Putin opanował wszystkie te elementy do perfekcji, posiadł umiejętność oczarowywania swoich adwersarzy bez względu na to, czy są to jego współpracownicy, dziennikarze czy zachodni przywódcy”.Nie wiadomo, czy śmiać się czy płakać. To są wywody na poziomie powieści szpiegowskich i science fiction, a nie analiza geopolityczna czy politologiczna. Smutne jest także to, że do tego tonu dostroił się były premier Jarosław Kaczyński, którego opinie na ten temat pomińmy. Sprawa jest jednak poważna, bowiem wyszło przy tej okazji na jaw, jak potężne i jak wpływowe są w Polsce siły, które uległy tej chorobliwej koncepcji (czy raczej pseudokoncepcji), jaką jest polityczna rusofobia. Fobie zaś są złym doradcą, tym bardziej, że często są wykorzystywane przez zewnętrznych dysponentów, prowadzących politykę bynajmniej nie w naszym interesie. Nie jestem fanem Tuska ani PO, ale w tej sprawie – niestety – to on ma rację. Pytanie jest tylko jedno – czy czasem nie ulegnie szantażowi i nie wróci do praktyk, które naszą politykę zagraniczną na Wschodzie zaprowadziły w ślepy zaułek.</p>
<p><b>Jan Engelgard (blog)</b></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[(New) SKW]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/11/new-skw/</link>
<pubDate>Mon, 11 Feb 2008 22:22:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/11/new-skw/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoni Macierewicz zarzuca obecnemu kier]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><b>Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoni Macierewicz zarzuca obecnemu kierownictwu SKW bezpodstawne tworzenie zagrożenia bezpieczeństwa państwa i działania rodem ze Służby Bezpieczeństwa, mające złamać funkcjonariuszy służb tworzących kadrę SKW po likwidacji Wojskowych Służb informacyjnych. Do prokuratury trafiło doniesienie m.in. o niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień, fałszywe oskarżenie i manipulowanie dokumentami przez szefa SKW płk. Grzegorza Reszkę.</b></p>
<p>Zapowiadane przez byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoniego Macierewicza zawiadomienie o nieprawidłowościach w SKW trafiło w ubiegły czwartek do prokuratury. - Tam są podejmowane różnorodne działania wobec młodych ludzi, którzy tworzą kadrę SKW po likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Chce się tych ludzi po prostu złamać. Wywrzeć taką presję, aby przerażeni i zastraszeni oskarżali siebie nawzajem czy też mnie, a to jest działanie rodem ze Służby Bezpieczeństwa - powiedział Macierewicz.<br />
Według byłego szefa SKW, jego następca płk Grzegorz Reszka dopuszcza się bezprawnych działań. - Pan pułkownik Reszka jest znany z tego. Przypomnijmy, że wyrzucił ponad 200 oficerów z Urzędu Ochrony Państwa wtedy, gdy w wyniku decyzji SLD likwidowano UOP i tworzono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wtedy właśnie funkcję takiego człowieka od specjalnych poruczeń powierzono panu Grzegorzowi Reszce i on wtedy tę brudną robotę wykonał, a teraz chce ją wykonywać i wykonuje w SKW, też na szkodę - moim zdaniem - Polski - dodał Macierewicz.<br />
Ogółem były szef SKW sformułował pod adresem swojego zastępcy ponad 30 zarzutów.<br />
Macierewicz poinformował prokuraturę m.in. o zarzutach wynikających z artykułu 132 kodeksu karnego - polegających na przekazaniu przez płk. Reszkę pełniącego obowiązki szefa SKW fałszywej informacji sejmowej Komisji do spraw Służb Specjalnych, mogącej mieć istotne znaczenie dla Rzeczypospolitej, a w wyniku wprowadzenia w błąd sejmowej komisji i innych organów państwowych mogących wpłynąć na zagrożenie bezpieczeństwa państwa. - Tak się rzeczywiście stało. Na skutek tych fałszywych informacji komisja sejmowa powzięła przekonanie o konieczności ograniczenia działań Służby Kontrwywiadu Wojskowego i przez przekazanie tego typu informacji do prasy narażono bezpieczeństwo RP na istotne zagrożenie - przypomniał Macierewicz.<br />
Kolejne zarzuty dotyczą pomówienia przez płk. Reszkę szeregu funkcjonariuszy. Zdaniem Macierewicza, takie postępowanie szefa SKW poniżyło ich w oczach opinii publicznej i naraziło na utratę zaufania potrzebnego do zatrudnienia w służbach specjalnych, organach ścigania, wymiarze sprawiedliwości.<br />
Macierewicz zarzuca Reszce również, iż żołnierzy i funkcjonariuszy SKW doprowadzano na przesłuchania w godzinach nocnych.<br />
Reszka miał też powierzyć prowadzenie postępowania wyjaśniającego w sprawie żołnierzy i funkcjonariuszy oficerowi, który nie miał do tego uprawnień, czym przekroczył swoje kompetencje.<br />
Były szef SKW oskarżył również swojego następcę o skierowanie do prokuratury fałszywych oskarżeń o popełnieniu szeregu przestępstw przez funkcjonariuszy, mimo iż Reszka miał wiedzieć, że takich przestępstw nigdy nie popełnili.<br />
W doniesieniu do prokuratury znalazł się również zarzut o manipulowaniu treściami sprawozdania z postępowania wyjaśniającego przez zatajenie dowodów niewinności przesłuchiwanych, stosowaniu podczas przesłuchań bezprawnych gróźb i krzyków, wymuszanie fałszywych zeznań.<br />
Z artykułu 271 paragraf 1 kodeksu karnego w doniesieniu znalazł się również zarzut o udzieleniu w pisemnym meldunku na początku lutego 2008 r. ministrowi obrony narodowej "fałszywych informacji mających istotne znaczenie dla bezpieczeństwa RP, a dotyczących rzekomego przekazania osobom nieuprawnionym bazy ewidencji operacyjnej oraz innych dokumentów niejawnych znajdujących się w archiwum SKW, dokonywania bezprawnych sprawdzeń w kartotece biura ewidencji i archiwum, bezprawnego kopiowania i wynoszenia poza gmach SKW materiałów niejawnych informacji". Według Macierewicza, Reszka od początku wiedział, że informacje zawarte w meldunku są nieprawdziwe.<br />
<b>Artur Kowalski</b></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[PO-Mosad'owe chwyty...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=275</link>
<pubDate>Fri, 08 Feb 2008 22:02:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=275</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Pod nowymi rządami w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego mają miejsce nocne przesłu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><b>Pod nowymi rządami w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego mają miejsce nocne przesłuchania funkcjonariuszy, nielegalna inwigilacja oraz próba wymuszania fałszywych zeznań obciążających poprzednią ekipę - twierdzi były szef SKW Antoni Macierewicz.</b></p>
<p>Publikacje "Gazety Wyborczej" o rzekomych nieprawidłowościach w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, do jakich miało dochodzić jeszcze w okresie rządów PiS, są nieprawdziwe - twierdzi Antoni Macierewicz, były szef SKW. Jego zdaniem, utrzymane w sensacyjnym tonie publikacje, oparte na "przeciekach ze służb", należy traktować jako celową "przykrywkę", której celem jest ukrycie przestępstw i nieprawidłowości, jakie mają obecnie miejsce w służbach specjalnych. Macierewicz jednocześnie zdecydowanie zaprzeczył, by za jego kadencji doszło do nielegalnego kopiowania dokumentów kontrwywiadu.<br />
- Te wszystkie nieprawidłowości, które dzisiaj opisała "Gazeta Wyborcza", są wydumaną fikcją, nie mają miejsca, są próbą przykrycia przestępczych działań, mającą na celu zniszczenie pierwszej od 1944 r. służby niemającej żadnych związków z komunizmem - mówił poseł Antoni Macierewicz na specjalnie zorganizowanym w Sejmie briefingu.<br />
Wczoraj "GW" napisała, że najtajniejsze materiały kontrwywiadu wojskowego nielegalnie kopiowano i wynoszono tuż przed wyborami, kiedy PiS nie było pewne, czy utrzyma władzę. Według "GW", bezprawne kopiowanie tajemnic SKW rozpoczęło się we wrześniu, czyli tuż przed wyborami, i trwało po zwycięstwie Platformy do listopada 2007 roku. - Jest to po prostu prowokacja. W tym tekście nie ma ani słowa prawdy - twierdzi Macierewicz.<br />
Były szef SKW przekonywał, że doniesienia gazety są całkowicie nieprawdziwe. - Może podpis pod tekstem jest prawdziwy - ironizował. Jego zdaniem, takie sensacyjne "przecieki" pojawiają się nieprzypadkowo, a ich celem ma być - zdaniem parlamentarzysty - ukrycie nieprawidłowości, jakie obecnie mają miejsce w Służbie Kontrwywiadu Wojskowego. Antoni Macierewicz przypomniał również, że "Dziennik" pisał niedawno, iż na Bazarze Różyckiego można kupić aneks do Raportu z likwidacji WSI. A mimo to żadna z gazet nie opublikowała do tej pory owego aneksu, w prasie nie ujawniono również choćby cząstkowo jego zapisów. Zdaniem Macierewicza, to pod nowymi rządami w SKW odbywają się nocne przesłuchania funkcjonariuszy, nielegalna inwigilacja oraz próba wymuszania fałszywych zeznań obciążających poprzednią ekipę. - Dysponujemy świadkami tych nielegalnych procedur i przedstawimy ich nie tylko w prokuraturze, ale także bardzo chętnie sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, jeżeli wreszcie tym skandalem, który się dzieje, komisja się zajmie - mówił były wiceminister obrony narodowej.<br />
<b> Wojciech Wybranowski</b></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[100 dni c.d.]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=271</link>
<pubDate>Fri, 08 Feb 2008 21:53:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=271</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
Trudno dziś jeszcze ocenić, czy kolejne rewelacje medialne, tym razem na temat kopiowan]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(iskry.pl)</p>
<p><font face="Tahoma" size="2"><b>Trudno dziś jeszcze ocenić, czy kolejne rewelacje medialne, tym razem na temat kopiowania danych Służby Kontrwywiadu Wojskowego, są prawdziwe. Antoni Macierewicz im zdecydowanie zaprzecza. Ale Komisja do spraw Służb Specjalnych zdominowana przez rządową koalicję oraz LiD orzekła, że trzeba “ograniczyć prace SKW dla minimalizowania strat”.<br />
</b></font></p>
<div align="justify"><font face="Tahoma" size="2">Ta sama komisja wcześniej swoją energię skupiła na nielegalnych podsłuchach, jakie – podobno – poprzednia ekipa zakładała. A minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski sporo czasu poświęcił laptopom popsutym przez Zbigniewa Ziobrę i jego ludzi. Przy okazji służby rządowe szczegółowo badają także niszczenie kart telefonicznych w resorcie sprawiedliwości…</p>
<p>Mija już ponad trzy miesiące od wyborów, gabinet Donalda Tuska działa blisko 100 dni. W tym czasie nie poznaliśmy całościowego projektu reformy służby zdrowia ani się nie dowiedzieliśmy, co właściwie rząd chce zrobić z problemami w oświacie. Kolejne kłopoty sfery budżetowej są odkładane na później.Rząd PO zachowuje się tak, jakby jego najpoważniejszym zadaniem było – jak wyraził się niegdyś Radek Sikorski – “dorżnięcie watahy”, czyli walka z PiS do upadłego. I niszczenie instytucji, które poprzedni rząd zbudował. Do tej pory żaden gabinet nie zajmował się rozliczeniami z takim zapamiętaniem.</p>
<p>Jeśli zakładano nielegalne podsłuchy i nielegalnie kopiowano dane operacyjne, to sprawy trzeba wyjaśnić, a winnych ukarać. Tylko proszę o twarde dowody. Doświadczenie z CBA uczy, że warto najpierw sprawdzić, a potem dopiero oskarżać.</p>
<p>I na koniec jeszcze jedno – gorliwość w polowaniu na błędy poprzedników jest wygodnym narzędziem do ukrycia własnej bezradności, ale też wprowadza nowy polityczny obyczaj. Dzisiejsza opozycja zapamięta na pewno, ile komisji śledczych powołała obecna koalicja. I być może zechce zapytać w następnej kadencji – na podstawie już przecież istniejących opinii prawników – czy premier Tusk złamał konstytucję, powołując szefów służb specjalnych bez opinii prezydenta. Może to się nadaje na komisję śledczą? A może na Trybunał Stanu?</font></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cos o WSI ABW itp...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/06/cos-o-wsi-abw-itp/</link>
<pubDate>Wed, 06 Feb 2008 20:42:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/02/06/cos-o-wsi-abw-itp/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS), byłym przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><b>Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS), byłym przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej WSI, byłym szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego, rozmawia Mariusz Bober</b></p>
<p><b>Będzie opublikowany aneks do rapo rtu o likwidacji WSI, który przekazał Pan jeszcze pod koniec ubiegłego roku prezydentowi?</b><br />
- Na pewno.</p>
<p><b>Kiedy?</b><br />
- To zależy od pana prezydenta.</p>
<p><b>Czy aneks rzuci światło na funkcjonowanie obecnych służb specjalnych?</b><br />
- Aneks doprecyzowuje wiele spraw ujawnionych w raporcie o likwidacji WSI, spraw związanych z byłymi funkcjonariuszami tych służb. Poświęcony jest głównie analizie penetracji przez służby wojskowe polskiej gospodarki, w tym nieprawidłowości przy wielkich prywatyzacjach. Poszerzyliśmy też informacje o innych sferach ich działalności, m.in. penetracji Kościoła katolickiego. Dlatego to, co stanowi akt oskarżenia wobec niektórych oficerów i środowisk, jest pogłębione. Boję się jednak, że minister obrony narodowej Bogdan Klich mimo to nie zmieni zdania o mianowanym szefem departamentu kadr MON byłym zwierzchniku WSI gen. Januszu Bojarskim. Myślę też, że utrzymane pozostaną na razie inne analogicznie skandaliczne decyzje personalne. Obawiam się, że aneks nie zmniejszy determinacji obecnych władz do obrony ludzi b. WSI. Ta ekipa staje się coraz bardziej formacją obrońców Wojskowych Służb Informacyjnych. Jeżeli marszałek Sejmu Bronisław Komorowski musiał mianować dyrektorem biura prasowego Kancelarii Sejmu współpracownika WSI Jarosława Szczepańskiego, który jako zastępca szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej uzgadniał z WSI decyzje personalne, to widać, że zależność PO od zaplecza z WSI jest olbrzymia.</p>
<p><b>Jak ocenia Pan zmiany zachodzące w formacjach specjalnych - ABW, Agencji Wywiadu i Służby Wywiadu Wojskowego?</b><br />
- Podczas niedawnej konferencji prasowej pana Tuska powiedziano, że przygotowywane są duże zmiany w ich funkcjonowaniu. Rozumiem, że to jest zapowiedź zasadniczej zmiany w ukierunkowaniu służb, a więc w sposobie widzenia, z której strony możemy spodziewać się zagrożenia. Zmieni się zapewne także rozumienie zagrożeń wewnętrznych, również na płaszczyźnie gospodarczej. Jeżeli chce się zakwestionować kierunki funkcjonowania służb, które zostały zaakceptowane przez premiera Jarosława Kaczyńskiego, jest to niepokojący sygnał, że chodzi nie tylko o rozgrywki personalne, ale także o świadome rezygnowanie z przeciwstawiania się zagrożeniom dla bezpieczeństwa Polski oraz takim niebezpiecznym zjawiskom, jak np. korupcja oraz oligarchizacja polskiego systemu gospodarczego i politycznego. Drugi element to walki o służby specjalne - można powiedzieć - walki frakcyjne, mafijne i naciski grup interesu. Chodzi tu o dwa aspekty. Pierwszy to rywalizacja między różnymi środowiskami, np. między grupą związaną z Krzysztofem Bondarykiem i Wojciechem Raduchowskim-Brochwiczem z jednej strony, a grupą krakowską z drugiej. Są to ludzie, którzy zostali dokooptowani do służb po 1989 r., ale zaakceptowali postesbecki model ich funkcjonowania. Część z nich skończyła szkołę wywiadu w Kiejkutach, gdzie szkolono według sowieckiego modelu funkcjonowania tych służb. To zaś bardzo długo ciążyło na działaniu polskich agencji wywiadowczych i kontrwywiadowczych.</p>
<p><b>Może Pan podać jakiś przykład?</b><br />
- Gdy zostałem szefem kontrwyw iadu, nasza granica na odcinku północnym [z obwodem kaliningradzkim - przyp. red.] była zabezpieczana przez jednego oficera...</p>
<p><b>A drugi aspekt rozgrywek w służbach?</b><br />
- To rywalizacja między służbami cywilnymi i wojskowymi. Ona ma szereg aspektów personalnych, a także gospodarczych. Chciałbym zwrócić uwagę, że jednym z ważnych przedsięwzięć realizowanych przez SKW był przegląd wydanych - dziesiątek tysięcy - poświadczeń certyfikatów bezpieczeństwa, a więc dostępu do informacji niejawnych. Chodzi także o osoby, które zostały uprawnione do odpowiadania za bezpieczeństwo w wielu przedsiębiorstwach. To bardzo intratne zajęcie...</p>
<p><b>...to znaczy?</b><br />
- Jeżeli nie ma się takiego poświadczenia, nie można zajmować żadnych ważnych funkcji w państwie w strukturach bezpieczeństwa. To decyduje też o możliwości awansu.</p>
<p><b>Mówi Pan o stanowiskach w strategicznych sektorach spółek państwowych?</b><br />
- Tak, ale nie tylko. Chodzi także o możliwości zajmowania stanowisk w administracji państwowej. Wiele poświadczeń wydanych przez WSI miało charakter bezprawny, ze złamaniem prawa, po prostu dla "swoich"...</p>
<p><b>Tylko kumoterstwo czy także korupcja?</b><br />
- Także korupcja. Ale nie tylko o to chodzi. W Polsce jedynie dwie służby mogą wydawać poświadczenia bezpieczeństwa: Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i SKW. Jednak teraz ludzie z ABW przejęli kontrolę nad służbami wojskowymi. Tak naprawdę, zarówno w SWW, jak i SKW zostali wyeliminowani nie tylko ludzie z WSI, ale także ci młodzi funkcjonariusze, których przeszkoliłem w ostatnim roku i którzy stali się w tym czasie kośćcem nowych służb wojskowych. Teraz przyszli ludzie z ABW, którzy przejęli zarówno wydawanie poświadczeń bezpieczeństwa, jak i certyfikację urządzeń. Z tego płyną konsekwencje gospodarcze.</p>
<p><b>Jakie?</b><br />
- Osoba, która wydaje certyfikaty bezpieczeństwa, decyduje, czy można dopuścić np. Nokię czy Orange do zamówień publicznych. Czy Hewlett-Packard spełnia wymagania bezpieczeństwa? A może tylko Sony? Czy przyjąć zamówienia od Mercedesa? A może od Skody? Teraz cały ten obszar dostaje się pod wyłączną kontrolę ABW i ludzi stamtąd się wywodzących.</p>
<p><b>Więc prawdopodobieństwo wystąpienia korupcji jest duże?</b><br />
- Nie tylko korupcji. Także tworzenia pewnego rodzaju sfer wpływów, w ramach których kształtują się praktyki korupcyjne.</p>
<p><b>"Urabiania" środowisk biznesu również?</b><br />
- Tak.</p>
<p><b>Tego rodzaju praktyki występowały w latach wcześniejszych?</b><br />
- Oczywiście. Występowała też rywalizacja między służbami - ABW i Biurem Ochrony Informacji Niejawnych WSI. Teraz ten rywal wojskowy został przez cywili wyeliminowany. O dopuszczeniu firm do największych zamówień, czasami rzędu miliardów złotych, które są właśnie w wojsku, teraz będą decydowali ludzie z ABW, zwykle niemający w tych sprawach niezbędnej wiedzy i doświadczenia.</p>
<p><b>Jakie mogą być konsekwencje ostatnich zmian na stanowiskach szefów służb specjalnych?</b><br />
- Trudno to teraz przewidzieć. Premier Donald Tusk powinien sobie jednak zdawać sprawę z jednej rzeczy: likwidując stanowisko koordynatora ds. służb specjalnych, osobiście przejął odpowiedzialność za to, co dzieje się w służbach, także za działania bezprawne, które mają tam miejsce...</p>
<p><b>Jakie działania?</b><br />
- Swoje urzędowanie płk Grzegorz Reszka [nowy szef SKW - przyp. red.] rozpoczął od przekazania swym przełożonym i opinii publicznej fałszywych informacji, mogących wywołać publiczne zagrożenie, o jakoby nielegalnie wywożonych aktach z SKW, a także o jakoby mających tam miejsce działaniach zmierzających do zniszczenia tajnych dokumentów poprzez m.in. kopiowanie dysków komputerowych. Zarzuty te były kierowane publicznie zarówno wobec mnie, jak i wobec funkcjonariuszy i żołnierzy SKW, co było oczywistą nieprawdą. Następnie podjęto działania mające na celu likwidację SKW w kształcie, jaki nadała mu ustawa sejmowa o powołaniu nowej służby, będącej centralnym urzędem administracji państwowej, wyodrębnionym ze struktur sił zbrojnych. Dokonano tego przede wszystkim poprzez odwołanie lub wymuszenie rezygnacji wszystkich szefów jednostek organizacyjnych.<br />
Podjęto też działania mające na celu zastraszenie funkcjonariuszy, żołnierzy i pracowników, w szczególności podejmując nieuprawnione postępowania dyscyplinarne i kontrolne zmierzające do odebrania poświadczenia bezpieczeństwa i usunięcia z pracy i ze służby szeregu funkcjonariuszy i pracowników. Postępowania te odbywają się z naruszeniem prawa, a to ze względu na fakt, iż mają miejsce pod bezprawną groźbą zatrzymania i doprowadzenia siłą na przesłuchanie, pod groźbą odpowiedzialności karnej za mówienie nieprawdy. A wreszcie, co najbardziej szokujące, miały miejsce przesłuchania, które rozpoczynały się po godzinie 21.00 - wobec żołnierzy i funkcjonariuszy doprowadzanych w ten sposób do siedziby SKW. Przesłuchiwani są także zobowiązywani do podpisywania zobowiązania utrzymania przesłuchania w tajemnicy, co w sposób oczywisty jest bezprawne i ma na celu utrudnienie im obrony w przyszłości. Zobowiązania te nie są załączane do materiałów postępowania, co rodzi podejrzenia o ukrywaniu lub wręcz niszczeniu dokumentów.</p>
<p><b>Kto prowadzi te przesłuchania?</b><br />
- Funkcjonariusze nieuprawnieni do prowadzenia tego typu czynności i bez właściwej podstawy prawnej. Działania te nastawione są na wykazanie bezprawności pracy komisji weryfikacyjnej, a także skierowane wprost przeciwko szefowi służby, gdyż oskarża się funkcjonariuszy o to, że dostarczali danych, informacji i dokumenty szefowi służby. Takie zarzuty stawia się m.in. kierownictwu archiwum SKW!<br />
Widać, że są to działania dokonywane w obronie b. WSI. A to tylko część skandalicznych działań, jakie mają miejsce. Symbolicznym aktem destrukcji jest zamknięcie Muzeum Martyrologii, w podziemiach gmachu na Oczki, gdzie mordowano polskich oficerów. To muzeum od 2006 r. było otwarte dla zwiedzających. Teraz jest zamknięte. Na szczęście Telewizja Trwam zdążyła zrobić znakomity film dokumentalny z tego muzeum. Zlikwidowano program budowy na użytek SKW bazy agentury sprzed 1989 r. i postanowiono zniszczyć nakład wydanej przeze mnie na użytek SKW i Komisji Weryfikacyjnej książki Anatolija Golicyna "Nowe kłamstwa w miejsce starych", najlepszej książki o rosyjskiej dezinformacji. Wreszcie, zniszczono wydział walki z dywersją bakteriologiczną... To niestety nie jest pełen rejestr dewastacji dokonywanej obecnie przez kierujących Służbą Kontrwywiadu Wojskowego z ramienia Donalda Tuska.</p>
<p><b>To dlatego z funkcji nieformalnego koordynatora zrezygnował Paweł Graś?</b><br />
- Myślę, że zdawał sobie sprawę, iż jest traktowany jak kukła. Nie miał żadnych kompetencji, a był przedstawiany jako osoba, która odpowiada za działanie służb. Z całym szacunkiem dla pana Jacka Cichockiego - został postawiony w podobnej sytuacji. Za to po cichu, tam, gdzie rzeczywiście jest władza, a więc w wywiadzie cywilnym, mianuje się Andrzeja Ananicza [szef Agencji Wywiadu - przyp. red.]. Tymczasem jest on znany m.in. z tego, że w 1992 r. robił wszystko, by Rosjanie przejęli dawne bazy sowieckie w postaci różnych spółek mających powstać po wycofaniu wojsk rosyjskich z Polski. Jakie byłyby dziś konsekwencje, gdyby te spółki utworzono i gdyby funkcjonowały one od lat razem z rosyjską agenturą? Jedno jest pewne, Polska nie byłaby w NATO.</p>
<p><b>Destabilizowałby Pan prace komisji ds. nacisków na służby specjalne? To najdelikatniejszy z zarzutów, jakie postawił Panu wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski?</b><br />
- Słyszałem o innych jego zarzutach pod moim adresem, ale cieszę się, że są i takie, z którymi można dyskutować, a nie są jedynie inwektywami. Moje doświadczenie pracy w Sejmie nie wskazuje, bym wpływał destabilizująco na prace jakiegoś gremium. Takie opinie są jednak rzeczywiście zrozumiałe z punktu widzenia środowisk postkomunistycznych. Ja po prostu burzę ich spokój i pewność siebie oraz niweczę możliwość rozkradania Polski, a także podporządkowania naszego kraju układowi rosyjsko-niemieckiemu. Tak działałem przez całe życie. Nie będzie zgody na kontynuację PRL i Okrągłego Stołu, będę temu przeciwdziałał. Nie znaczy to jednak, że pragnę paraliżować działania komisji. Traktuję oskarżenia, które pan przytoczył, jako śmieszne inwektywy, mające bronić interesów grup, które eksploatują i niszczą Polskę. Przecież jeśli dziś mówi się, że mafia miała swoje korzenie w komunistycznym aparacie władzy, to wiedza o tym jest owocem głównie raportu, który opracowaliśmy w 1992 roku. Jeśli obowiązuje dziś ustawa lustracyjna, to dlatego, że w 1992 r. rozpocząłem realizację uchwały Sejmu o ujawnieniu agentów. Jeśli bronimy dziś naszej suwerenności energetycznej, to w dużej mierze dzięki pracy "komisji orlenowskiej", w której uczestniczyłem. Jeśli PiS podnosi, że zrealizowało zapowiedzi co do WSI, to dlatego, że udało mi się tę służbę zlikwidować. Jeśli dziś myślimy, co zrobić z polskimi służbami specjalnymi, to przypominam, że w ubiegłym roku zbudowałem pierwszą, niemającą rzeczywiście związku z aparatem komunistycznym, Służbę Kontrwywiadu Wojskowego, która obecnie jest niszczona.</p>
<p><b>To nie były najpoważniejsze oskarżenia pod Pańskim adresem. PO twierdzi, że jako były szef kontrwywiadu byłby Pan "sędzią we własnej sprawie".</b><br />
- To już jest całkiem zadziwiające. Ludzie, którzy wypowiadają takie oskarżenia, chyba nie zdają sobie sprawy, czym ma się zajmować ta komisja śledcza. Abstrahując od tego, czy temat prac komisji został sformułowany zgodnie czy nie z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, jedno jest pewne: nie jest tam wymieniona ani Służba Kontrwywiadu Wojskowego, którą stworzyłem, ani Służba Wywiadu Wojskowego, którą nadzorowałem, ani żadna inna służba, za którą mógłbym ponosić odpowiedzialność. Więc takie oskarżenia to absurd. Wysuwający je ludzie, gdyby byli uczciwi, powinni powiedzieć, że ponieważ jestem znany z poglądów antykomunistycznych i krytycznego stanowiska do PO, a także z tego, że dobrze znam te służby, nie chcą mnie wśród członków komisji.</p>
<p><b>Może właśnie Pana wiedza o t ych służbach była problemem?</b><br />
- Zarzuty zawarte już w nazwie komisji są nieprawdziwe. W istocie ma to być komisja piętnująca politykę rządu PiS. Natomiast sprawy, które może poruszyć komisja, np. działanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a także Centralnego Biura Śledczego, są bardzo istotnymi, dotykającymi całego splotu interesów środowisk postkomunistycznych, wielkich środowisk biznesowych wywodzących się jeszcze z aparatu bezpieczeństwa PRL, lub Zarządu II Sztabu Generalnego WP czy WSW, które w okresie rządów premiera Jarosława Kaczyńskiego próbowano rozbić. Dlatego ta komisja powinna pokazać rzeczywistą pracę służb specjalnych - jak dalece zgromadziły one materiał oskarżycielski, co moglibyśmy nazwać siecią powiązań, struktur mafijnych, układu. Byłoby dobrze, gdyby Polacy przy okazji tej komisji dowiedzieli się, jakie są rzeczywiste korzenie majątku np. Ryszarda Krauzego, powiązania Janusza Kaczmarka, jakie są układy w świecie polityków z Gdańska i ich relacje z wielkim biznesem. Komisja śledcza jest świetnym narzędziem do tego, bo służby specjalne nie mogą ujawniać takich informacji, a w trakcie jej prac wiele można odtajnić i ujawnić. Rozumiem jednak, że to byłoby dla panów Niesiołowskiego i Tuska niewygodne...</p>
<p><b>Dlaczego?</b><br />
- Bo być może pojawiłyby się tam nazwiska, fakty i wydarzenia, które kompromitowałyby PO.</p>
<p><b>Prokuratura zbyt łagodnie obeszła się z przywołanym przez Pana Ryszardem Krauzem (pod koniec grudnia był przesłuchany, postawiono mu zarzut składania fałszywych zeznań)?</b><br />
- Areszt tymczasowy to ostateczny środek, ale nie zabrano mu nawet paszportu, więc może wyjeżdżać za granicę. Tymczasem jest oskarżony o czyn, w którym możliwość matactwa jest duża, a jego związki z ludźmi środowisk agentury komunistycznej są powszechnie znane. Trzeba też przyjrzeć się temu, od kogo i jak uzyskał kontrakty na pola naftowe w Kazachstanie.</p>
<p><b>Komisja w obecnym składzie, m.in. z Janem Widackim, raczej nie zainteresuje się takimi tematami?</b><br />
- Właśnie ze względu na uczestnictwo w pracach komisji Jana Widackiego zastanawiam się, czy stopień kompromitacji komisji przez fakt zasiadania w niej takiej osoby nie jest już tak duży, że podważa jej wiarygodność. Przecież związki pana Widackiego ze środowiskami mafijnymi są znane i stały się nawet przedmiotem zarzutu prokuratorskiego! Chodzi również o udział w przygotowywaniu statutu fundacji Bezpieczna Służba gangstera Jeremiasza Barańskiego ps. "Baranina". Pamiętam też dobrze, że właśnie Jan Widacki jako adwokat bronił funkcjonariuszy SB biorących udział w ukrywaniu morderstwa na Stanisławie Pyjasie. Głosowanie Bronisława Komorowskiego za tą kandydaturą jest czymś nieprzyzwoitym i obrzydliwym.</p>
<p><b>Czym w takim razie zajmie się komisja?</b><br />
- W obecnej postaci organ ten nie będzie żadną komisją śledczą, ale rodzajem sądu kapturowego nad PiS, ale nie tylko nad tą partią. Byłby to sąd nad każdym, kto ośmieliłby się przeciwstawić środowiskom oligarchiczno-korupcyjnym. To będzie komisja obrony korupcji. PO w ten sposób po prostu spłaca rachunki wyborcze. Środowiska, które poparły ją przed wyborami, żądają teraz, by odwróciła to, czego PiS dokonało w ciągu ostatnich dwóch lat. Mamy do czynienia z próbą postawienia nieuczciwych zarzutów służbom specjalnym z okresu rządu pana Jarosława Kaczyńskiego za to, za co należy je chwalić. Podstawowym celem działania tych służb była ochrona naszego bezpieczeństwa, w tym przed infiltracją ze Wschodu, a także walka z przestępczością i nieuczciwymi oligarchami. Jeżeli obecne kierownictwo Sejmu i rządu uniemożliwi równoprawną obecność PiS przy wyjaśnianiu tych kwestii, nie wykluczam, że zwrócę się do kierownictwa klubu o powołanie komisji społecznej, która będzie przedstawiała prawdę poprzez tych świadków, którzy zechcą ją ujawnić. To, co robi PO, to skandaliczna próba kneblowania prawdy i oskarżania tych, którzy chcieli wydobyć Polskę z najgorszych przestępstw i przeciąć najgorsze powiązania mafijne.</p>
<p><b>Niedawno mówił Pan, że w najbliższych miesiącach obecne władze będą podejmować decyzje, które mogą zaważyć na miejscu Polski w świecie na najbliższe lata. Chodzi o tzw. tarczę?</b><br />
- Rząd podejmie decyzje, które zdecydują o przyszłości Polski na dziesięciolecia, jeśli nie na dłużej. Zależy to od tego, czy nasz kraj wejdzie do systemu obronnego realizowanego przez USA wraz z Wielką Brytanią, Japonią, Koreą Płd., Danią i innymi krajami. W naszym przypadku umowa w tej sprawie realizuje się poprzez negocjacje dotyczące tzw. tarczy antyrakietowej. To, czy Polska znajdzie się w tym systemie, czy nie, przesądzi o przyszłości naszego kraju jako państwa niepodległego. Jeżeli nie staniemy się częścią tego systemu, coraz bardziej będziemy miażdżeni w kleszczach stworzonych przez Rosję i Niemcy. Chcą one stworzyć jedną ogromną przestrzeń polityczną, gospodarczą, energetyczną oraz ideologiczną od Madrytu po Władywostok. My w tym układzie będziemy tylko korytarzem, przez który przebiegają rury i przejeżdżają tiry.</p>
<p><b>Wiele zamieszania zrobiły publikacje medialne, że zamierza Pan tworzyć nowe ugrupowanie, mające być alternatywą dla PiS...</b><br />
- Uważam te doniesienia za dywersję środowisk postkomunistycznych i liberalnych wobec formacji katolicko-narodowej i jej związku z PiS.</p>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bój o Macierewicza]]></title>
<link>http://prawica.wordpress.com/2007/11/26/boj-o-macierewicza/</link>
<pubDate>Mon, 26 Nov 2007 18:10:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jerzy Przeniczka</dc:creator>
<guid>http://prawica.wordpress.com/2007/11/26/boj-o-macierewicza/</guid>
<description><![CDATA[Ostatnie POPiSowe Potyczki o kandydaturę PiSu na przewodniczącego speckomisji przypominają mi bó]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnie POPiSowe Potyczki o kandydaturę PiSu na przewodniczącego speckomisji przypominają mi bój o stanowisko Marszałka Sejmu w poprzedniej kadencji. Poprzednio jedynym, niezastąpionym kandydatem na to zaszczytne stanowisko (drugie co do godności po Prezydencie Rzeczypospolitej) był Bronisław Komorowski. Komorowski albo śmierć - niemal krzyczano. Problem jednak w tym, że była to kandydatura w zasadzie nie do przyjęcia - był on "twarzą walki z PiSem". Dzisiaj prawa ma się w zasadzie tak samo. Okazuje się, iż drugie, co do wielkości i powagi, ugrupowanie w sejmie ma tylko jednego kandydata na stanowisko w komisji do służb specjalnych. Problem jednak w tym, że ...   I żyli długo i szczęśliwie! Nie, to jednak bajka z innym zakończeniem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Komisja Weryfikacyjna – ostatnie słowo należy do Tuska]]></title>
<link>http://rydzykfizyk.wordpress.com/2007/11/20/komisja-weryfikacyjna-%e2%80%93-ostatnie-slowo-nalezy-do-tuska/</link>
<pubDate>Tue, 20 Nov 2007 15:02:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>rydzykfizyk</dc:creator>
<guid>http://rydzykfizyk.wordpress.com/2007/11/20/komisja-weryfikacyjna-%e2%80%93-ostatnie-slowo-nalezy-do-tuska/</guid>
<description><![CDATA[Przy okazji awantury z przenosinami akt Komisji Weryfikacyjnej tradycyjnie nikt z dziennikarzy nie z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify"><strong>Przy okazji awantury z przenosinami akt Komisji Weryfikacyjnej tradycyjnie nikt z dziennikarzy nie zadał sobie trudu sięgnięcia do odpowiedniej ustawy. A ta wraz z aktami wykonawczymi pokazuje, że Komisja nie jest prywatnym folwarkiem Olszewskiego czy Macierewicza.</strong></p>
<p align="justify">Ustawa z dnia 9 czerwca 2006 r. Przepisy wprowadzające ustawę o Służbie Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służbie Wywiadu Wojskowego oraz ustawę o służbie funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego oraz Służby Wywiadu Wojskowego, jest co prawda napisana koszmarnie pod względem legislacyjnym ale wynikają z niej dwa konkretne, istotne uprawnienia premiera.</p>
<p align="justify">Po pierwsze, zgodnie z art. 63 ust. 8 ustawy <strong>premier w drodze zarządzenia,</strong> <strong>ma obowiązek określić termin zakończenia działalności Komisji Weryfikacyjnej</strong>. <a target="_blank" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4677828.html">Jarosław Kaczyński takie zarządzenie wydał już po wyborach</a> ale nowy premier może je zmienić.</p>
<p align="justify">Po drugie i ważniejsze premier w drodze rozporządzenia określa <strong>szczegółowy tryb działania Komisji Weryfikacyjnej, sposób przeprowadzania i dokumentowania dokonywanych przez tę komisję czynności, tryb postępowania z dokumentami</strong> oraz formy i tryb współdziałania z Komisją Weryfikacyjną Szefa WSI, Komisji Likwidacyjnej oraz Szefów SKW i SWW, uwzględniając konieczność zapewnienia prawidłowej i efektywnej realizacji zadań tej komisji oraz wymogi dotyczące ochrony informacji niejawnych.</p>
<p align="justify">Nie ma żadnych przeszkód by w takim znowelizowanym rozporządzeniu zapisać miejsce przechowywania akt Komisji Weryfikacyjnej. Bo przecież jeśli wierzyć Janowi Olszewskiemu tylko takie zostały przewiezione do siedziby Biura Bezpieczeństwa Narodowego.</p>
<p align="justify"><strong>Niezależnie więc od powołania bądź nie przez Donalda Tuska członków Komisji Weryfikacyjnej i tak najważniejsze uprawnienia pozostają w jego ręku. Jedna decyzja i akta jadą w odwrotnym kierunku.</strong></p>
<p align="justify"><strong><font color="#ff0000">Po co więc był ten cyrk z przeprowadzką?</font></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Raport WSI - wnioski po lekturze i lufcik :)]]></title>
<link>http://barnio.wordpress.com/2007/02/18/macierewicz-chory-na-zemste-czlowiek/</link>
<pubDate>Fri, 16 Nov 2007 14:37:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>barnio</dc:creator>
<guid>http://barnio.wordpress.com/2007/02/18/macierewicz-chory-na-zemste-czlowiek/</guid>
<description><![CDATA[UPDATE3: Zastanawiam się gdzie my żyjemy. Republika bananowa o której wielokrotnie pisałem, a kt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>UPDATE3: Zastanawiam się gdzie my żyjemy. Republika bananowa o której wielokrotnie pisałem, a która wydawało się, że odejdzie z Kaczyńskim będzie trwać. Wszystkie akta WSI czyli zbiór haków zbieranych przez Macierewicz i ich koleżków wywieziono dzisiaj w nocy, w ukryciu do jej nowej siedziby - budynku Urzędy Prezydenta RP. Panie Prezydencie - co tam jest takiego ważnego, na temat działań przemijającego Państwa Kaczyńskich, że trzeba to chować przed Polakami, którzy wybrali Was na przywódców Polski. Aha - wywożenie archiwów nazywa się teraz "prośbą o użyczenie pomieszczeń z uwagi na trudności lokalowe w bieżącej działalności". Panowie, nie oglądacie reklam, świstak już przestał zawijać w sreberka :)<br />
Wygląda na to, że Kaczyński oprócz archiwów służb sam postanowił się schować w swojej rezydencji za gigantycznym ogrodzeniem. Jak donosi Super Express będzie długie na trzy i pół kilometra, zbudowane na podmurówce, wysokie na dwa metry i zwieńczone kłębami drutu kolczastego. W wielu miejscach powstaną specjalne ekrany uniemożliwiające podglądanie przechadzającego się prezydenta. Ogrodzenie powstanie ono na specjalnych palach i wyjdzie w głąb zatoki na około 30 metrów. Oczywiście polskie prawo zakazuje grodzenia plaż morskich, linii brzegowych jezior oraz rzek, ale nasz Prezydent, doktor habilitowany nauk prawnych, jeden z założycieli partii mieniącej się kuriozalną nazwą "Prawo i Sprawiedliwość" po raz kolejny będzie stał ponad tym prawem. Proponuje, aby poszedł jeszcze dalej. W sumie przecież do obserwowania kraju wystarczy <strong>lufcik</strong> w rezydencji pałacowej, przez niego również można rozmawiać z narodem :)</p>
<p>UPDATE2: Co wrażliwsi na otaczająca nas przez ostatnie dwa lata paranoje moga juz spokojnie zacząć włączać telewizory. Rząd Tuska juz został zaprzysiężony, Macierewiczowi podziękowano za jego wkład w"rozwój" wywiadu polskiego, o czym pisałem kiedyś ponizej.</p>
<p>UPDATE1: A więc okazało się, że jak to zwykle u Macierewicza mamy znów skrót myślowy. Z niewiadomych powodów z raportu pokazanego prasie wyparowało nazwiska osób niewygodnych obecnemu układowi... a więc związanych z nim samym. Wyparowały <span class="t2">nazwiska dziennikarza który dzięki poparciu PiS został niedawno szefem jednego z lokalnych mediów publicznych i szefa dużej fundacji. Zaiste maluczki rozumek musiał mieć Macierewicz, aby myśleć, że takie przemilczenie nie wyjdzie na jaw. Skoro ich pominięto w ostatniej chwili, to ciekawe ilu członków PiS tych ze świecznika pominięto już na starcie raportu ? Jak to ma się do faktu, że raport ten jest obarczony godłem Orła Białego na głównej stronie pisma ?</span></p>
<p>Notka główna:<br />
A więc pseudosprawiedliwośc się dokonała. Raport odnosnie WSI ujrzał światło dzienne i okazało się, że z pustego strzeliło. Owszem nieprawidłowości były, ale nie takiego kalibru jakiego oczekiwano i jakiego wizje Macierewicz w przeciekach kontrolowanych roztaczał. Oprócz opisania nieprawdłowości Macierewicz zrobił genialny prezent wszystkim wywiadom w postaci ujawnienia większości polskich tajnych pracowników WSI, którzy tym sie narazili.... że po prostu chcieli służyć państwu polskiemu i uczestniczyli w szkoleniach w Rosji. Ciekawe skąd teraz znajdzie idiotów do pracy w nowo tworzonym krystalicznie czystym wywiadzie IV Rzeczpospolitej. Chyba zatrudni ułomnych albo harcerzy bo żaden profesjonalista w pełni zmysłow nie pójdzie na współpracę z wywiadem, mając na względzie, że za chwilę kolejny "sprawiedliwy" będzie robił V Rzeczpospolitą i zrówna z szambem wszystkim pracowników współpracujących z wywiadem IV.W każdym wywiadzie świata jego pracownik jest najbardziej chronionym elementem całej układanki. Jego zdemaskowanie powoduję zniszczenie całej siatki, wszystkich jego powiązań i infromatorów w kraju jakim się zajmuje. Żaden profesjonalny wywiad świata nie zrobiłby takiej amatorszczyzny jaką zaprezentował Macierewicz. Pomijając zupełnie niepotrzebne ujawnienie w raporcie ludzi pracujących w WSI, nie mających na koncie żadnych grzechów, to nawet jeżeli byłby nowy pracodawca niezadowolony ze starego pracownika takiej komórki to wysłałby go na przymusową emeryture, albo znalazł mu spokojną pracę w Spólkach Skarbu Państwa.  Ale nie, każdy pracownik WSI jest dla Macierewicza wrogiem nr 1 a misja oczyszczenia służb z tych wrogów misją prawie od Boga.</p>
<p>Jak Gronkiewicz-Waltz dowiedziała się, że jeden z jej pracowników permanentnie się opierdala na stanowisku jakie powinien wykonywać, gdyż pełni "misję dla Macierewicza" i zechciala go zwolnić to Macierewicz stwierdził "To jest dopiero szczyt bezprawia, takiej zaciekłości, zawziętości politycznej, którą trudno zrozumieć. Zdaje się, że pani Gronkiewicz-Waltz po prostu wypowiedziała wojnę państwu polskiemu". Juz jeden w historii był taki który w każdym myślącym inaczej widział swojego wroga i zamach na swoje państwo. Nazywał się Stalin.</p>
<p>UPDATE. Przeczytalem caly raport. Niestety rewelacji na miarę oczekiwań i przecieków kontrolownych Macierewicza tam nie ma. Sporo tematów które miały byc jego główną siłą rażenia raportu okazało się blagą. Chociażby wpływ WSI na media, który okazał się być sladowy i raczej należałoby go rozpatrywać w kategoriach kompromitacji WSI a nie sukcewsów tej słuzby. Podobnie marginalny wpływ WSI na banki, który Kaczyński z Macierewiczem wyolbrzymiali przy konflikcie o walke o stołki w NBP. Okazało się , że sumarycznie w całej bakowości w PL WSI miało 15 (!!!!) agentów. Toż to porażająca siła w porównaniu ze 143 umieszczonymi w PLL LOT, czy 22 umieszczonymi w samym Orbisie. Po prostu smiech na sali świadczący tylko, że obecna ekipa w przypadku politycznego zamówienia na okreslone dane jest je w stanie zmanipulować w sposób nijak nie przystający do rzeczywistości. Dodatkowo Macierewiczowi kroi sie sporo procesów cywilnych o podanie w raporcie nieprawdy lub jej zmanipulowaniu. Miejmy nadzieje, że coś co miało być kotwicą koalicji chama z warchołem (jak się sami koalicjani pieszczotliwie określili) nie okaza się zamiast kolem ratunkowym żyletką rzucona tonącemu rządowi Kaczyńskiego. Bańka prysła, ale zamiast wielkiego huku wyszło z niej co najwyżej cichutkie pryknięcie. Król jest nagi ?</p>
<p>Za to powinni Macierewicza postawic przed Trybunałem  Stanu za ujawnienie całej kuchni działania polskiego wywiadu wojskowego. Czemu miało służyc opublikowania całej "Instrukcji operacyjnej Zarządu II SG" ? Przecież to powinien byc dokument tajny po wsze czasy. Czy jakikolwiek profesjolany wywiad świata publikuje dokumenty opisujące z detalami swoją strukture organizacyjną ?  Dzięki Macierewiczowi każdy na świecie możem przeczytać o całej struktoiurze i zasadach działania wywiadu w Polsce, o wszystkim włącznie z rolą pracowników tajnych attachatów wojskowych, ich zadaniami i sposobami ich realizacji na terenie obcych państw. Czy ktoś w ABW lub UOP naprawdę na głowę upadl, że wyraził zgodę na publikacje takich materiałów ? Przecież zabilismy tym wszystkie działania wywiadowcze prowadzone na terenie obcych państw. Wskazalismy na widelcu, kto je może prowadzić, kiedy w jakim zakresie i pod jaka przykrywką.</p>
<p>Panie Prezydencie, gdzie to jest polska racja stanu ? Przeciez to jest KOMPROMITACJA.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polityczna reinkarnacja?]]></title>
<link>http://dzokero.wordpress.com/2007/11/09/polityczna-reinkarnacja/</link>
<pubDate>Fri, 09 Nov 2007 16:01:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>dzokero</dc:creator>
<guid>http://dzokero.wordpress.com/2007/11/09/polityczna-reinkarnacja/</guid>
<description><![CDATA[Lista Macierewicza
niedługo potem upadek rzadu Olszewskiego
kilkanaście lat później
Macier]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Lista Macierewicza</p>
<p>niedługo potem upadek rzadu Olszewskiego</p>
<p>kilkanaście lat później</p>
<p>Macierewicz u wladzy z namaszczenia PiS-u</p>
<p>Tuż przed zaprzysiężeniem nowego premiera Olszewski zastąpił go na tym stanowisku</p>
<p>Historia III RP zatoczyła jedno koło.</p>
<p>Ile potrwa następne?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dzika lustracja - Lista 500]]></title>
<link>http://andhy.wordpress.com/2007/10/09/dzika-lustracja-lista-500/</link>
<pubDate>Tue, 09 Oct 2007 08:04:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>andhy</dc:creator>
<guid>http://andhy.wordpress.com/2007/10/09/dzika-lustracja-lista-500/</guid>
<description><![CDATA[Burza po wycieku nazwisk z listy stworzonej w IPN. Opozycja: - To akcja kontrolowana przez władze. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Burza po wycieku nazwisk z listy stworzonej w IPN. Opozycja: - To akcja kontrolowana przez władze. IPN zaprzecza. Według ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry nie będzie śledztwa w sprawie ujawnienia nazwisk z tzw. listy Kurtyki, bo szef IPN Janusz Kurtyka zapewnił, że żadnego przecieku nie było. Wczoraj prezes IPN Janusz Kurtyka powtarzał, że lista nie wyciekła z IPN i że Instytut nie działa na korzyść żadnej partii. Pytany, czy ujawnione przez radio nazwiska są tożsame z tymi na liście, Kurtyka uciął: - Nie będę mówił o żadnych nazwiskach. Nieoficjalnie pracownicy IPN, którzy podobnie jak prezes Kurtyka twierdzą, że nie doszło do wycieku, mówią, że podawane przez IAR i "Rzeczpospolitą" nazwiska pochodzą z tzw. listy Nizieńskiego, wykazu ok. 600 osób publicznych, na temat których w 2004 r. Bogusław Nizieński, kończący wtedy kadencję rzecznik interesu publicznego, zebrał informacje, że były zarejestrowane przez SB, ale nie znalazł innych obciążających dokumentów. Wbrew zapowiedziom Polskie Radio nie podało wczoraj kolejnych nazwisk z listy Kurtyki. Według naszych rozmówców z redakcji IAR po publikacji doszło do awantury. - Okazało się, że wicedyrektor IAR Rafał Brzeski, który przyniósł nazwiska i wymusił puszczenie tej informacji, nie ma żadnego dokumentu. Jedyne, co miał, to stary numer "Głosu" - twierdzi dziennikarz IAR. Brzeski nie rozmawia z "Gazetą".<br />
<em>Gazeta Wyborcza 21.06.2007r .</em></p></blockquote>
<p><!--more--></p>
<blockquote><p>W jaki sposób wyciekły nazwiska z listy 500? Informacyjna Agencja Radiowa powołuje się na „źródła zbliżone do IPN”. Redakcja „Rzeczpospolitej”, która też opublikowała informacje z listy, nie ukrywa, że zdobyła je od pracowników IPN. Autor tekstu Piotr Pałka: - Mamy bardzo wiarygodne źródło w IPN, które widziało tę listę. Przeciek miał miejsce bez wiedzy prezesa Kurtyki i wbrew jego woli, nie pochodził od czołowych historyków IPN. Według niego „Rzeczpospolita” zna też inne nazwiska znajdujące się na liście: to oprócz polityków między innymi aktorzy i naukowcy. Dziennikarze IAR twierdzą, że o zamieszczeniu w serwisie informacji z „listy Kurtyki” zdecydował dyrektor Agencji Rafał Brzeski. Nie wiedzą, skąd pochodziła informacja.<br />
<em>„Dziennik Łódzki” 21 VI 2007 r.</em></p></blockquote>
<p>IPN sporządził listę nazwisk około 500 osób pełniących w chwili obecnej ważne funkcje w życiu publicznym, które w świetle ustawy lustracyjnej, były współpracownikami komunistycznych służb bezpieczeństwa. W związku z zakwestionowaniem części zapisów ustawy lustracyjnej przez Trybunał Konstytucyjny lista ta nie mogła obejrzeć światła dziennego. Nie mogła, a jednak ujrzała. Jak do tego doszło? Po stosunkowo krótkiej analizie stwierdziłem, że w grę mogło wchodzić jedno z dwóch potencjalnych źródeł przecieku.</p>
<p><strong>Źródło pierwsze</strong></p>
<p>Dziennikarz śledczy, który podjąłby się analizy potencjalnych relacji między historykami IPN'u a wicedyrektorem IAR'u dość szybko znalazłby jeden punkt wspólny - środowisko autorów, tłumaczy i redaktorów działających przy wydawnictwie Bellona. Wszyskich zainteresowanych można określić mianem jego aktywnych członków. Kontaktów historyków IPN'u, w tym p. Janusza Kurtyki, z wydawnictwem dowodzić nie trzeba. Wytarczy zapoznać się z dziełami, które wydawali i porównać ich listę z katalogiem wydawniczym Bellony. Kontaktom wicedyrektora IAR'u z wydawnictwem także nie sposób zaprzeczyć. Jest autorem szeregu tłumaczeń (także do sprawdzenia w katalogu wydawniczym). Ponadto prowadzona przez niego firma informatyczna przez lata zajmowała pomieszczenia wydawnictwa w budynku przy ulicy Grzybowskiej 77, co sprzyjało nawiązywaniu i potrzymywaniu relacji z pracownikami IPN. Dla formalności należy zaznaczyć, iż centrala IPN znajduje się zaledwie ~200 metrów od wydawnictwa. </p>
<p>Czy to drogą mogło dojść do 'wycieku' informacji? Mogło. Niemniej należałoby także przyjrzeć się drugiej możliwej drodze przecieku danych.</p>
<p><strong>Źródło drugie</strong></p>
<p>Antoni Macierewicz jest ikoną walki o przeprowadzenie lustracji w naszym kraju. W chwili wycieku informacji z IPN szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. Czy z racji pełnionego stanowiska posiadał dostęp do informacji IPN? Próbę uzyskania jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie pozostawiam dziennikarzom śledczym. Według mojej wiedzy, osoba na tym stanowisku posiada dostęp do danych mogących stanowić potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, a jako członek rządu na pewno ma do nich dostęp pośredni bądź bezpośredni. Dlaczego odwołałem się do p. Antoniego Macierewicza? Jaki związek zachodzi pomiędzy wyciekiem danych z IPN, szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego a wicedyrektorem IAR'u? Odpowiedzią na część owych pytań jest raport z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. </p>
<p>Oficjalna strona raportu znajduje się pod adresem: <a href="http://raport.gov.pl/">http://raport.gov.pl/</a></p>
<p>Po skorzystaniu z pomocy znajomego informatyka natrafiłem na dość ciekawe informacje dotyczące fizycznej lokalizacji serwera odpowiedzialnego za dostęp do raportu z likwidacji WSI. Rozpoczęliśmy od ustalenia adresu IP serwera:  </p>
<p><code>host -t A raport.gov.pl<br />
raport.gov.pl has address 62.181.2.40</code></p>
<p>Następnie poszukaliśmy właściciela klasy adresowej:</p>
<p><code>whois 62.181.2.40</code></p>
<p><code>inetnum:        62.181.0.0 - 62.181.5.255<br />
netname:        WDC<br />
descr:          Warsaw Data Center</code></p>
<p>Dla osób nie posiadających odpowiedniej wiedzy technicznej dane te wydać się mogą jedynie szeregiem dziwnych cyfr i słów jednak przekładają się na bardzo konkretną informację dziennikarską. Zgodnie z danymi jakie można odszukać w internecie właścicielem centrum danych w którym znajduje się tzw. raport Macierewicza jest firma, której założycielem* jest osoba odpowiedzialna za upublicznienie tzw. listy 500 czyli wicedyrektor IAR'u p. Rafał Brzeski**.</p>
<p>Nie uważam tego faktu za zbieg okoliczności dlatego kontakty obu panów wskazuję jako kolejne źródło możliwego wycieku informacji.</p>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p>Czy możliwe są inne warianty, inne możliwe źródła wycieku informacji z IPN? Jest to możliwe. Niemniej w kategoriach najbardziej prawdopodobnych mieszczą się te, które zaprezentowałem. Mam nadzieję, że przeprowadzone przeze mnie śledztwo obywatelskie pozwoli na przeprowadzenie solidnego dochodzenia dziennikarskiego, które ostatecznie pozwoli na ujawnienie prawdy w tej kontrowersyjnej sprawie.  </p>
<p><em>* informacje tę potwierdzają:<br />
<a href="http://inf.management.computerworld.pl/news/1879.html">http://inf.management.computerworld.pl/news/1879.html</a><br />
<a href="http://www.pckurier.pl/archiwum/art0.asp?ID=3683">http://www.pckurier.pl/archiwum/art0.asp?ID=3683</a></p>
<p>** nie udało mi się niestety potwierdzić danych dotyczących obecnego dyrektora firmy; z danych we whois wynika, że kontaktem technicznym jest syn założyciela, właścicelem obecnym zaś może być on sam, lub ktoś z jego rodziny (nosząca inne nazwisko żona, lub syn) </em></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
