<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>lowca &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/lowca/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "lowca"</description>
	<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 00:57:20 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Niech ryczy z bólu ranny Łoś...]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=88</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 21:59:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=88</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Porządek panuje w Warszawie.
Porządek panuje w Gdańsku.
Porządek panuje na Śląsku.
Cał]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Porządek panuje w Warszawie.<br />
Porządek panuje w Gdańsku.<br />
Porządek panuje na Śląsku.<br />
Cała Polska taka, taka spokojna."</em><br />
Pidżama Porno - Porządek panuje w Warszawie</span></p>
<p style="text-align:justify;">Od czasu do czasu zdarzy mi się obejrzeć telewizję, ale przeważnie trafiam na reklamy lub jakieś siakieś bezsensowne programy, czy <em>horror szoł</em>. Dlatego właśnie nie lubię telewizji, bo gdy jest coś fajnego to zawsze wtedy, kiedy człowiek nie ma czasu, a jeśli już może sobie pozwolić na chwilę odmóżdżenia to trafia na <em>reklamę, gówno i śmieci</em>. No, ale ja nie o tym, bo przecież wszyscy wiedzą, że TV to zło (patrz: Blabla feat. Łona - <em>Mam telewizor</em>, czy Paktofonika - <em>Tak jak telewizor</em>).</p>
<p style="text-align:justify;">W sumie to ja nie wiem o czym. No w sumie o warszawskim łosiu. Tym, co go ustrzelili dzisiaj czy wczoraj, kto go tam wie. Dla nieznających historii najsławniejszego polskiego rogacza pozwolę sobie zrobić krótkie streszczenie, jak w lekturach szkolnych wydawnictwa GREG. Za górami, za lasami, w dzikiej Warszawie lub na jej obrzeżach żył sobie Łoś, znany w okolicy samiec (lub samica, bo do cholery nikt nie wie jakiej płci owo zwierzę było, ale dla ujednolicenia uznajmy że był to pan łoś, a nie pani klępa), któremu partner dorobił rogi. Ale znudziło mu się życie w jego <em>smutnym i nudnym</em> lesie, więc polazł sobie na Warszawskie Aleje Jerozolimskie, które kiedyś prowadziły do żydowskiego osiedla pod tytułem Nowa Jerozolima. A, że zwierzak mieszkał raczek w dzikich ostępach to wejście w samo centrum wielkiego miasta  musiało go odurzyć tak samo jak przeciętnego obywatela szarego, a mimo to pięknego kraju jakim jest Polska, przejście się główną ulicą Las Vegas. No więc wyszło na to, że był z lekka przytłumiony jak po zbyt dużej dawce środków uspokajających. Niestety zły i okrutny potwór, którego imię brzmi Lasy Miejskie (są też wersje, w których wielkie monstrum nazywa się Zarząd Oczyszczania Miasta) przywołały Krwiożerczego Łowczego zaklęciem <em>to jest agresywne zwierzę i należy je ustrzelić. </em>Morderca szybko przybył na miejsce zdarzenia, gdzie Łoś w spokoju skubał liście, wyciągnął karabin myśliwski i posłał jedną kulę, która spowodowała okrutne konwulsje u rannego zwierzęcia, gdyż nie trafiła w punkt witalny. Zwierz słaniał się z bólu. Konał w męczarniach. Cierpienie, jakie Krwiożerczy Łowczy mu zadał, było przeogromne. Łoś zdechł na oczach postronnych obserwatorów w tym dzieci i już nigdy nie wrócił do ukochanego lasu. Miejmy go więc w pamięci. Morał z tego taki, że trawa może u sąsiada jest zieleńsza, ale sąsiad może mieć wielką spluwę.</p>
<p style="text-align:justify;">Ale nie o morały się rozchodzi. Raczej o to, że ludzie nie chcą się przyznać do własnych błędów, które oczywiście popełnili. Lasy Miejskie zwalają winę  na Zarząd Oczyszczania Miasta, ZOM zaś znów na LM, a Policja, która była tam od początku całego zajścia w ogóle umywa ręce od całej sprawy. Prezydent Warszawy, która z TVN24 dowiedziała się, że sprawa została rozdmuchana bardziej niż 12 tysięcy ofiar po trzęsieniu ziemi w Chinach, więc od razu chciała się od podległych służb miejskich wszystkiego dowiedzieć, żeby potem móc wszystko przed kamerami wypaplać. Prokuratura już bada sprawę i prawdopodobnie w ciągu tygodnia poda wyniki śledztwa i wszystkie odpowiedzialne organy odpowiednio ukarze. Upomnieniami. Zabawne, że łoś narobił tyle zamieszania i wszyscy nagle zaczęli się troszczyć o biedne zwierzę. Co z tego, że w Chinach zginęło w męczarniach 12 tysięcy ludzi (w tym dużo dzieci i młodzieży), że w Afryce każdego dnia ludzie padają z głodu i chorób, że ludzie się zabijają podczas bezsensownych wojen - łoś jest najważniejszy. A zaraz po nim na liście przenajważniejszych ważności są przeterminowane produkty w marketach Real. Nie ma co - człowiek jest taki jakby mało ludzki.</p>
<p style="text-align:justify;">Rzecznik prasowy łosia nic nie chciał nikomu powiedzieć. Zaszył się w puszczy i wpieprza orzeszki.</p>
<p style="text-align:justify;">PS. W <span style="text-decoration:underline;"><a title="Na spacerniaku" href="http://elcede.wordpress.com/2008/05/06/na-spacerniaku/" target="_blank">"Na spacerniaku"</a></span>, mojego skromnego autorstwa, umieściłem link do teledysku Much, tylko, że źle go podpisałem jako "Miasto doznań", bo to był oczywiście "Najważniejszy dzień". Na pocieszenie:</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p style="text-align:left;"><span style="font-size:x-small;"><em>Muchy - Miasto doznań</em></span><br />
[audio http://lcd_muzyka1.w.interia.pl/Muchy%20-%20Miasto%20dozna%F1.mp3]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Łowca &amp; Łowczyni]]></title>
<link>http://kreskowkix.wordpress.com/?p=25</link>
<pubDate>Wed, 06 Feb 2008 14:31:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Inferno</dc:creator>
<guid>http://kreskowkix.wordpress.com/?p=25</guid>
<description><![CDATA[Rose/Łowczyni jest miłością Jake&#8217;a. Jest niestety także jego największym wrogiem - Łowc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rose/Łowczyni jest miłością Jake'a. Jest niestety także jego największym wrogiem - Łowczynią - najmłodszym członkiem klanu łowców. Aby być pełnoprawnym członkiem klanu należy zabić smoka, a ona upatrzyła sobie amerykańskiego. Rose nie wie, że Jake to amerykański smok.</p>
<p>Łowca to przywódca klanu łowców, wróg nr 4 świata magicznego. Jest jednym z największych wrogów Jake'a. Łowca jest wujkiem Rose, czyli Łowczyni. Posiada laskę, która ma wiele różnych funkcji. Nie zna tożsamości ameykańskiego smoka.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Amerykański Smok Jake Long]]></title>
<link>http://kreskowkix.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Tue, 05 Feb 2008 17:59:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Inferno</dc:creator>
<guid>http://kreskowkix.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[Myślimy, że smoki to potwory, prawda jest jednak inna. Smoki to ludzie, stanowiący granicę świa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Myślimy, że smoki to potwory, prawda jest jednak inna. Smoki to ludzie, stanowiący granicę świata ludzkiego i magicznego. Posiadają zdolność zmiany kształtu, na ludzki oraz smoczy. Jednym z nich jest 13-letni <b>Jacob Luke "Jake" Long</b>. Jak każdy 13-latek, lubi gry wideo, dobre filmy i jazdę  na desce. Niełatwo jest być jednocześnie smokiem i uczniem, co odbija się na jego ocenach. Na szczęście jako smok jest świetny i zawsze wychodzi cało z tarapatów. Jest pierwszym w historii amerykańskim smokiem, więc nie jest mu łatwo. W zgłębianiu smoczych tajników pomagają mu jego dziadek <b>Luong Lao Shi  </b>i mówiący pies <b>Fu Hau</b>. Pomagają mu także w walce z nowojorskim <b>klanem łowców</b>, który trudzi się łowami na magiczne stworzenia.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Łowy]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/2008/01/06/lowy/</link>
<pubDate>Sun, 06 Jan 2008 19:36:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/2008/01/06/lowy/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Śpimy przytuleni jak dwoje szczeniąt, którym zdechła suka&#8221;
Maria Peszek - Ćmy
Wars]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="right"><font size="1"><i>"Śpimy przytuleni jak dwoje szczeniąt, którym zdechła suka"</i><br />
Maria Peszek - Ćmy</font></p>
<p>Warszawa nie jest ładna!</p>
<p align="justify"><i>Nie spać, zwiedzać, kopulować!</i> Łatwo powiedzieć, ale ciężko wykonać, kiedy zwiedzanie stolicy kończy się odmrożeniami, zawiejami i czerwonosiem. Chce się spać i się śpi. A przynajmniej próbuje... Czasem, bowiem,  trafi się <b>Łowca</b>, który nie dość, że spać nie da konkretnie wypatrzonej ofierze, to i wszystkim wokół również, ponieważ nie wolno spać, kiedy on czyha.</p>
<p align="justify">Łowcy, jak sama nazwa wskazuje, lubią Łowy - uwielbiają odnajdywać nowe gatunki bestii, próbować upolować każdą napotkaną i zmieniać w swoje trofea. Oczywiście rodzajów Łowców jest tyle co stworzeń, na które polują - jedni wolą polować dla zabawy, wybierając najszybsze i najzwinniejsze sztuki, inni preferują bestie rzadkie lub piękne, żeby móc się poszczycić zdobyczą lub, żeby napawać się wyglądem trofeum, a jeszcze inni polują praktycznie - na to, co najbardziej się opłaca z ekonomicznego punktu widzenia. Jednak taktyka podczas Łowów jest prawie zawsze taka sama - Łowca upatruje sobie ofiarę, łapie z nią kontakt wzrokowy i rusza do akcji. Wtedy wszystko zależy tylko od doświadczenia - zarówno polującego jak i zwierzyny łownej. Jeśli wszystko idzie zgodnie z planem - zwierzyna wpada w zasadzkę pocałunków, przytuleń , oraz, co najgorsze, <b>uczuć!</b></p>
<p align="justify">Lecz bywa również tak, że jakiś niedoświadczony młokos będzie chciał ruszyć i złowić twardą bestię - takie przypadki również się zdarzają, ponieważ nie każdy potrafi wyczuć własne możliwości. Co wówczas? Wówczas role się odwracają - niedoszła ofiara staje się katem, a kat ofiarą (<i>Che Guevarą</i>). Jeżeli w walce na śmierć i życie taki młokos przegra to już do końca życia się nie zmieni - pozostanie <b>Pantoflarzem</b> - pośmiewiskiem kolegów z kółka łowieckiego.</p>
<p align="justify">Lecz gdzie tam moja rola? Co ja tam robiłem? Miast zwiedzać Warszawę zmieniłem się w Łowcę. Z napiętym łukiem brwiowym, na którego cięciwę nałożona jest strzała amorowa rażąca zarażeniem i zakażeniem uczuciowym. <i>Miałem Ochotę i Wolę</i> na kogoś zapolować. Wybrałem już ofiarę - biedną Owieczkę, nieświadomą tego, że niedługo stanie się zwierzyną łowną. Przygotowałem się do oddania celnego strzału. Krótkie mrugnięcie. Chybione. Bestia świadoma niebezpieczeństwa oraz tego, że nie miała gdzie uciekać ruszyła do ataku. Szarżą powaliła mnie na ziemię, chwyciła w ramiona i z drapieżnością zaczęła atakować ustami w nieosłonięte miejsca. Całus tu, buziak tam. Jednak ja, jako zatwardziały w bojach wojownik nie poddawałem się łatwo i na kanonadę przeciwniczki odpowiedziałem długotrwałym ognistym muskaniem. Buziak tu, całus tam. To nie była zwykła bitwa. To była wojna o wszystko - w powietrzu unosił się szum nie dający spać, ziemia się zatrzęsła, a my wciąż bombardowaliśmy wargami pozycje przeciwnika. Aż nagle... zaległa cisza... Zostałem postrzelony, ustami, prosto w usta. Leżałem pod łóżkiem, uszła ze mnie wolność... zostałem pantoflarzem...</p>
<p>Ehh... Warszawa jest ładna...</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
