<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>liberalizm &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/liberalizm/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "liberalizm"</description>
	<pubDate>Sun, 27 Jul 2008 05:04:25 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Hej ho, hej ho strajkować by się szło]]></title>
<link>http://jwyszynski.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 23:24:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jerzy Wyszyński</dc:creator>
<guid>http://jwyszynski.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Słysząc trąbiących na na zastawionym przez siebie pasie ruchu kierowców miałem mieszane uczuci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;"><strong>S</strong>łysząc trąbiących na na zastawionym przez siebie pasie ruchu kierowców miałem mieszane uczucia. W większości bardzo mnie irytują strajki grup zawodowych domagających się większych przywilejów bo „nam się więcej należy”, a tym szczególnym wypadku irytacja była podwójna, gdyż byłem już spóźniony na spotkanie, a wyłączenie 50% powierzchni drogowej wcale w odetkaniu powstałego korka nie pomagało. Po 30 minutach miałem mord w oczach – powszechnie powtarzana wymówka, że drobne spóźnienia są w dobrym tonie zdecydowanie wypada z użycia przy 45 minutowym rozminięciu się z umówionym terminem spotkania z klientem(sprawdzone doświadczalnie). Mniej więcej w tym właśnie momencie składałem modły dziękczynne rządowi za ukrócenie lepszego traktowania firm przewozowych przy winietowaniu. Sytuacja w której jakaś grupa zawodowa musi płacić mniejszą daninę państwu niż cała reszta nieboraczków w tej samej sytuacji są, skromnym zdaniem autora, wybitnie patologicznie, zwłaszcza że występują nagminnie.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>P</strong>o godzinie przełożyliśmy spotkanie na inny termin, a po początkowej wściekłości przyszła refleksja: wyrównywanie opłat dla wszystkich, całkiem dobra rzecz... ale może skoro już wyrównywać to do dolnej granicy? Albo przynajmniej wyciągnąć średnią? Uciecha z tego, że państwo „dowaliło” komuś większą opłatę, nawet jeśli chodzi tylko o wyrównanie, to tylko cyniczna rozkosz wynikająca z zawiści i zwykle bardzo szybko przemijająca.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>R</strong>ząd PO-PSL, bądź co bądź okrzyknięty liberalnym, powinien wyrównywać nierówności w daninach nie posiadające logicznego uzasadnienia, to jeden z ideologicznych składniowych poglądów, które podobno dzieli ze mną Tusk. Ale to tylko kropla w morzu w porównaniu z prawdziwym filarem liberalizmu – obniżaniem danin, przekazaniu inicjatywy w ręce ludzi. Wyrównywać będą, ale tylko w dół – tak bym odpowiedział na pytanie o politykę rządu PO zaraz po wyborach. Ja rozumiem, że dodatek w postaci socjalistycznego, cynicznego i na nieszczęście bardzo skutecznego PSLu może przeszkadzać, ale chyba są jakieś granice władzy Pawlaka w rządzie...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bardzo dobre kazanie (ang.)]]></title>
<link>http://pacyfik.wordpress.com/?p=55</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 11:08:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>oceanofm</dc:creator>
<guid>http://pacyfik.wordpress.com/?p=55</guid>
<description><![CDATA[
Polecam to kazanie wszystkim.

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.airmaria.com/?sn=080216&#38;vp=990&#38;prefx=hmly&#38;plyrnb=1&#38;ttl=Homily"></p>
<p>Polecam to kazanie wszystkim.</p>
<p></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[AKP'ye Yargı Darbesi: Anayasa Mahkemesi Türban Düzenlemesini İptal Etti! ]]></title>
<link>http://ucanbalik.wordpress.com/?p=343</link>
<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 16:03:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>ucanbalik</dc:creator>
<guid>http://ucanbalik.wordpress.com/?p=343</guid>
<description><![CDATA[- Ooo, mehmet abi. Gel abicim şöyle, bırak ekran karşısında &#8216;göbeğiini kaşıyıp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://ucanbalik.files.wordpress.com/2008/06/kapatma_sirasi.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-345" src="http://ucanbalik.wordpress.com/files/2008/06/kapatma_sirasi.jpg?w=300" alt="" width="300" height="298" /></a>- Ooo, mehmet abi. Gel abicim şöyle, bırak ekran karşısında 'göbeğiini kaşıyıp' tv izlemeyi. Gel hele, senle şu Anayasa Mahkemesi'nin 'türban düzenlemesini' iptalini konuşalım. AZ önce bütün dünya f<a href="http://www.haber7.com/haber.php?haber_id=324129" target="_blank">laş haber geçti.</a></p>
<p>- Hiç şaşırmadım o karara ucanbalik'cim. Ben 9'e 2 alırız diyordum zaten.</p>
<p>- Daha belli değil kaça kaç olduğu, o önemli değil zaten. Netice olarak iptal..</p>
<p>- Hadi 8'e 3 olsun..</p>
<p>- Her neyse. Boşver orasını. Ben bir ara ciddi ciddi ümitlenmiştim.</p>
<p>- Hehe. O kadar kolay mı ucanbalik'cim. Biz bu iktidarı yıllar önce aldık, öyle kolay bırakırz mıyız, son tahlilde! ittihatçı atalarımız sağ olsun! Hem ne demişti büyük üstad,<strong><em> 'aman dikkat, halk sizin düşmanınızdır!'</em></strong> Sen de takdir edersin ki ülke yönetimi halka bırakılmayacak önemli bir iştir. Hem halkımız otursun tv karşısına, 'göbeğini kaşısın'. Ülkeyi biz yönetiriz; zaten yönetiyoruz netekim.<img class="alignright" style="float:right;" src="http://ucanbalik.wordpress.com/files/2008/06/democracy1.jpg" alt="" width="245" height="300" /></p>
<p>- Allah Allah, iki dönemdir ülkeyi AKP yönetiyor yahu!</p>
<p>- Önce şu 'gerici' nidaları kes ucanbalik'cim. Laik laik konuşmak varken. Gelelim soruna. Senin dediğin o iktidar sadece 'görünür iktidardır.' Biz ülkeyi yönetiriz. O iktidar sadece kendisine çizdiğimiz kırmızı çizgiler içinde siyaset yapar. Bunun dışına çıkamaz; hem çıksında görelim, 'zinde kuvvetlerimiz' ne güne duruyor.</p>
<p>- 'Zinde kuvvetler' derken?</p>
<p>- Anladın sen on. 28 şubat diyorum, 12 eylül diyorum.</p>
<p>- O dediklerin haiti'de bile olmuyor artık! Hem AB var, ABD'de var. ABD izin vermeden öyle şey yapılmaz ki. Evren, ABD'yi arkasına almasa yapabilir miydi?</p>
<p>- Karıştırma şimdi oraları ucanbalik'cim. Hem ne sanıyorsun sen. Oligarşi yerinde mi sayıyor. Biz de zamanla değişiyoruz, gelişiyoruz. (yazının devamı için..)</p>
<p><!--more-->- Anlamadım?</p>
<p>- Aman be ucanbalik. Anlamayacak ne var! O işler eskisi gibi olmuyorsa; tankla topla yani; biz de hukuk ayağına yaparız bunu. Adına sen bunun, 'incelikli darbe' deyiver veya 'yargı darbesi'. İşte o dediğinden.</p>
<p>- Anladım. Yani, bu 'türban düzenlemesinin' iptali ve gelecek olan AKP kapatma davasının bir <a href="http://ucanbalik.wordpress.com/2008/04/08/simitci-emekcilere-mujde-milli-egemenlik-icin-buyuk-bulusma-12-nisan-2008" target="_blank"><strong>'yargı darbesi '</strong></a>olduğunu söylüyorsun.</p>
<p>- Aklın yolu birdir! Sırada AKP'nin kapatma davası var. Yakında o da kapanacak.</p>
<p><a href="http://ucanbalik.files.wordpress.com/2008/06/cilalitasdevri.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-346" src="http://ucanbalik.wordpress.com/files/2008/06/cilalitasdevri.jpg" alt="" width="378" height="382" /></a></p>
<p>- Bu AKP'liler ve başbakan senin kadar zeki değil mi yani? Bir sen mi biliyorsun bütün bunları? Başbakan daha geçen çıkıp, 'kapatılacağına inanmıyorum' gibilerinden bir şey dedi.</p>
<p>- Elbette kapatılacağını en çok başbakan biliyor. Zaten şu an ülkede bir iktidarın varlığından söz etmek mümkün değil. Yargı; yani biz; yani oligarşi yönetiyor ülkeyi. Kapatma davasıyla birlikte o 'incelikli darbe' dönemine girildi zaten..</p>
<p>- Peki.</p>
<p>- Soruna cevap aldıysan, ben şu TV'de izlediğim yayına devam edeyim. Baykal üstadımız Urfa'dan konuşuyor. Bu arada senin vesinle ben de, iptal için parmak kaldıran o laik parmakları kutluyorum.</p>
<p>- Ben de halkın karşısında yer alan yargıyı kınıyorum!</p>
<p>- Kapı gibi 301 halen yürürlükte, dikkat et konuşmalarına ucanbalik. <a href="http://http://ucanbalik.wordpress.com/2008/03/19/beni-de-kapat-savcim" target="_blank">Savcı</a> blogunu takip ediyorsa <a href="http://www.radikal.com.tr/Default.aspx?aType=Detay&#38;ArticleID=881554&#38;Date=04.06.2008&#38;CategoryID=77" target="_blank">301'den girersin içeri ona göre.</a></p>
<p>- Offf sıktın ha! Basacam küfürü 301'ine, iptaline şimdi! Yeter lan!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ile policzkow ?]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=569</link>
<pubDate>Tue, 03 Jun 2008 18:33:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=569</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Bywają nienawidzeni różni ludzie, instytucje, systemy, ugrupowania, a także reli]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Bywają nienawidzeni różni ludzie, instytucje, systemy, ugrupowania, a także religie czy wyznania. Ale szczególnie zastanawiająca jest częsta i gwałtowna nienawiść do Ewangelii, która jest samą wzniosłością, miłością i słodyczą. Co więcej: w Polsce, gdzie jest ok. 36 różnych religii i wyznań, nienawidzony bywa przez inteligencję i różne szare eminencje niemal jedynie Kościół katolicki i katolicyzm w ogóle. Nienawiść ta ma miejsce nie tylko u niekatolików, ale czasami też u inteligencji, żyjącej niejako na obrzeżach Kościoła katolickiego. Pod naporem ateistycznego liberalizmu zjawisko to się nasila i występuje nie tylko u poszczególnych jednostek, ale niekiedy w całych ugrupowaniach w postaci nienawiści zbiorowej, społecznej. Jak to wytłumaczyć?</strong></p>
<p><a href="http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&#38;dat=20080531&#38;id=my12.txt" target="_blank"><strong>CZYTAJ DALEJ TUTAJ</strong></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Obniżanie podatków przez PO]]></title>
<link>http://pajdo.wordpress.com/?p=75</link>
<pubDate>Sat, 31 May 2008 08:52:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>pajdo</dc:creator>
<guid>http://pajdo.wordpress.com/?p=75</guid>
<description><![CDATA[Premier Donald Tusk powiedział, że rząd zastanowi się nad obniżką akcyzy na paliwa tylko wtedy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote>Premier Donald Tusk powiedział, że rząd zastanowi się nad obniżką akcyzy na paliwa tylko wtedy, gdy będzie pewność, iż doprowadzi to do spadku cen detalicznych, a nie zwiększenia marży producentów. "Na pewno nie podejmę decyzji, wskutek której na benzynie, na ropie jeszcze więcej będą zarabiały rafinerie" - zapowiedział premier. Dodał, że tego rodzaju decyzji nie podejmie "tylko dlatego, że opozycja pohukuje i tupie nogami".</p></blockquote>
<p>I tak to Tusk będąc w opozycji był za zdecydowanym obniżaniem podatków po dojściu do koryta zmienia zdanie...<br />
Nie pierwszy i nie ostatni raz.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ZNP szkodzi nauczycielom!]]></title>
<link>http://jwyszynski.wordpress.com/?p=4</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 20:57:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Jerzy Wyszyński</dc:creator>
<guid>http://jwyszynski.wordpress.com/?p=4</guid>
<description><![CDATA[Nauczycielki, nauczyciele, przedszkolanki i przedszkolankowie (???) - czyli cała ta brać ucząca d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom:0;"><strong>N</strong>auczycielki, nauczyciele, przedszkolanki i przedszkolankowie (???) - czyli cała ta brać ucząca dzieci nim te pójdą na uniwerek/polibudę albo do pracy -  postanowili dać do zrozumienia, już po raz któryś z rzędu, że chcą zarabiać więcej. Cóż coś w tym niewątpliwie jest – edukacja jest  szalenie ważną dziedziną, a należyte jej dofinansowanie jest, a przynajmniej powinno być, priorytetem każdej władzy. Warto więc zadać sobie pytanie: czy teraz dobry nauczyciel zarabia tyle ile powinien, tzn. tyle ile jego praca jest warta z punktu widzenia całego społeczeństwa?</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>N</strong>ie, nie mam zamiaru zostać kolejnym bloggerem, który lamentuje jaki to system oświaty jest Be (przez duże b) i wylicza kolejno wszystkie jego mankamenty. Większość Polaków zapewne negatywnie odpowiedziałaby na zadane wyżej pytanie. Pewien Amerykanin powiedział kiedyś, że fundamentem demokracji jest szukanie winnych i publiczne im złorzeczenie, więc (skoro demos rządzi i u nas) postaram się wskazać palcem i nazwać imiennie odpowiedzialnych za nie najlepszy stan polskiej oświaty.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>I</strong> bynajmniej nie wskażę, za politykami z lewa i prawa, Katarzyny Hall jako winowajcy obecnego stanu rzeczy. Primo przez pół roku trudno coś zmienić w tak drażliwiej kwestii jak oświata, secondo mimo swoich wad ta pani ma pewne zasługi w walce o poprawę sytuacji szkolnictwa, mianowicie nie uległa żądaniom Związku Nauczycielstwa Polskiego.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>T</strong>o właśnie na związkowcach ląduje część winy za zaistniałą sytuację. Z jednej strony chcą zarabiać więcej, a z drugiej utrzymać wszystkie przywileje z emeryturami pomostowymi na czele. I o ile wyższe zarobki dla nauczycieli wydają się sensowne, jeżeli spojrzeć ile zarabia się w innych, nie wymagających wykształcenia, zawodach, o tyle wcześniejsze emerytury to już lekka przesada – co to nauczyciel ma aż tak trudną pracę? Niebezpieczną dla zdrowia? Zagrażającą życiu biedaczków? Przy całym szacunku, jaki należy się belfrom na takie specjalne przywileje nie zasługują. Na wyższe zarobki – owszem. I licho tkwi w tym, że i tego i tego mieć nie można. Dlaczego? Odpowiadając trywialnie – z pustego i Salomon nie naleje. Przywileje zawarte m.in. w Karcie Nauczyciela kosztują wiele mld zł.</p>
<p><strong>O</strong>kej, więc nauczyciele zrzekną się przywilejów i w nagrodę dostaną więcej złotóweczek co miesiąc na konto, tak?</p>
<p><strong>N</strong>ie do końca...</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>Z</strong>anim na szkolnictwo przeznaczy się większe nakłady pieniężne należy je zreformować. Do dziurawego zbiornika nie leje się wody tylko łata dziury (tudzież kupuje nowy zbiornik). Problemem w szkolnictwa jest niska wydajność niektórych belfrów - nieadekwatnie do innych nauczycieli krótki czas przygotowywania się do lekcji i olewanie swych podopiecznych co przekłada się na mizerne wyniki edukacji. Dam przykład. Od czego powinna zależeć pensja nauczyciela? Od stażu, stopnia, godzin poświęconych na uzyskanie różnych papierków, jak to jest obecnie? A może od tego jak dobrze wykonuje on swój zawód, czyli jak dobrze naucza? Można to bardzo prosto zmierzyć – wyniki uczniów na standardowych egzaminach po zakończeniu każdej szkoły, zainteresowanie ucznia przedmiotem, ilość przyswojonych i zrozumianych informacji (w przeciwieństwie do informacji zakutych bez zrozumienia). Tak, powiecie sobie pod nosem, to utopia. W praktyce nie da się obiektywnie sprawdzić każdego nauczyciela pod takim kątem i adekwatnie wyliczyć mu wynagrodzenia. Zgadza się jest to prawie niemożliwe. Ale za to szkoły się już da w ten sposób ocenić i można w bardzo prosty sposób zróżnicować pieniądze przekazywane poszczególnym szkołom poziomu ich nauczania, co pośrednio wiąże się z lepszym wynagradzaniem lepszych nauczycieli (w końcu poziom szkoły z murów i zaprawy się nie bierze).</p>
<p><strong>B</strong>on edukacyjny. Każdy rodzic dostaje na swoje dziecko bon, o zmieniającej się i ustalanej na każdy rok wartości, pokrywający koszt wykształcenia swojej pociechy. Taki rodzic zanosi przy zapisywaniu dziecka do wybranej szkoły ów bon na podstawie którego szkoła otrzymuje na wykształcenie ucznia fundusze. System prosty, tylko po co on? Ano po to, żeby wprowadzić w szkolnictwie wolną konkurencję. Skoro więcej pieniędzy/uczniów dostanie lepsza szkoła zatrudniająca lepszych nauczycieli zarobki takowych zdecydowanie wzrosną, a każdy belfer będzie się przy prowadzeniu lekcji starał jak najlepiej przygotować ucznia. Kwiatuszki każące swoim chłonnym wiedzy uczniom przepisywać bezmyślnie książkę do zeszytu, albo opowiadające przez całą lekcję o oczku w rajstopach miast o Kazimierzu Wielkim (oba przykładu autentyczne i co gorsza nieodosobnione) dalej będą zarabiać marnie.</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;"><strong>D</strong>opiero po takiej zmianie znaczne zwiększenie nakładów na oświatę nabierze sensu. I mimo że bon edukacyjny leży w interesie większości nauczycieli to związki będą się przed nim bronić jak diabeł przed wodą święconą. Taka natura związków, że myślą przede wszystkim o sobie (co już samo w sobie wypacza sens ich istnienia), ale gwałcenie interesów reprezentowanego przez siebie środowiska, niedopuszczanie do konsensusu, upór w utrzymaniu zgubnych przywilejów to już nie jest błąd liderów związkowych – to otwarta walka ZNP z nauczycielami!</p>
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">
<p style="margin-bottom:0;">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cemil Meriç Said Nursi’nin hayatını yazacaktı]]></title>
<link>http://sanatsever.wordpress.com/?p=458</link>
<pubDate>Mon, 26 May 2008 16:24:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>barbarosseferde</dc:creator>
<guid>http://sanatsever.wordpress.com/?p=458</guid>
<description><![CDATA[Cemil Meriç’e 1977’nin son aylarından 1980’e kadar Risale-i Nur okuyan arkadaşı Muhsin Dem]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Cemil Meriç’e 1977’nin son aylarından 1980’e kadar Risale-i Nur okuyan arkadaşı Muhsin Demirel’den bu işi devralan araştırmacı-yazar Mehmed Paksu, o günleri anlatırken ses kaydı ve fotoğraf çekmediğine hayıflanıyor. O dönemde İstanbul Üniversitesi Edebiyat’ta okuyan Paksu hatıralarını şöyle anlatıyor:</p>
<p>“Biz de edebiyatçıyız. Cemil Meriç’in ‘Bu Ülke’, ‘Umrandan Uygarlığa’ gibi kitaplarını okuyoruz; ama göremiyoruz. Meriç, edebiyatta, sosyolojide zirve, Muhsin Demirel anlattıkça içimiz gidiyor. Üstada hayranlığı olduğundan bahsediyor.” Meriç’in Bediüzzaman Hazretlerinden “Üstad” şeklinde bahsettiğine dikkat çeken Paksu, onun Risaleleri büyük sabır ve dikkatle dinlediğini, ifadeler karşısında yer yer dayanamayıp heyecanlanarak, “Üstad bitirmiş, üstad bitirmiş!” diye bağırdığını söylüyor. Bir gün Cemil Meriç’in kendisine İslamî kesimden insanların geldiğinden bahsettiğini dile getiren Paksu, bu konuda Meriç’in şu ifadelerini unutamamış: “Bana birçokları geldi, ama gelen herkes büyük bildiği zatı anlattı. Fakat siz bana Üstad’ı anlatmadınız, onun yerine bir kucak dolusu kitapla geldiniz, siz bana hazreti getirdiniz.” Paksu, Meriç’in, Üstad’ı tanıdıktan sonra kendisine güven geldiğinden bahsettiğini de aktarıyor.</p>
<p>Mehmed Paksu, yayınlanan 50’ye yakın kitabı ve Bugün Gazetesi’ndeki köşesiyle edebiyat dünyasında tanınan bir isim. Ancak Paksu’nun bugüne kadar bilinmeyen bir özelliği daha var: Paksu iki yıl ünlü yazar Cemil Meriç’e Risale okumuş. Cemil Meriç ile her cuma beraber olan Paksu, o günleri şöyle anlatıyor: “1977’de Köprü Dergisi’nde yazı yazan Cemil Meriç’e Muhsin Demirel isimli arkadaşımız kendisinden gelen talep üzerine Risale-i Nur okumaya gidiyordu. Bu, iki yıl sürdü. Demirel’in 1980’de DPT’ye tayini çıkınca Risaleleri okuma işi bana havale oldu.”</p>
<p>Demirel, Meriç’e Risale okuma işini kendisine açtığında bu durum Paksu’yu çok heyecanlandırmış. Çünkü aynı yıllar Meriç bir efsane ve yazıları, okuduğu İstanbul Üniversitesi Edebiyat Fakültesi koridorlarında elden ele dolaşıyor. Meriç’in Göztepe’deki evine ilk kez Demirel ile birlikte gitmiş. Meriç’in Göztepe Parkı’na bakan evini, “Üç katlı eski bir evdi ve hoca birinci katın bahçeli tarafında oturuyordu. Eve girer girmez koridordan hemen büyükçe bir salona girdik. Salonun bütün duvarları tabandan tavana kadar kitaplarla doluydu.” şeklinde tarif ediyor. Kütüphanede Fransızca kaynakların bolluğu dikkatini çekmiş. Meriç’in ayrıca Arapça ve Osmanlıca’ya hakimiyetine de vurgu yapıyor. Cuma günleri çalışma odasında Meriç’e Risale okuyan Paksu, kitap okuması ile geçen yedi saatin ardından Meriç’te yorgunluktan eser olmadığını ve dil sürçmesinden kaynaklanan hataları bile anında düzelttiğini söylüyor. Meriç’in çalışma tarzı ise gayet yorucu. Kitabı iki defa baştan sona okutturuyormuş ve ikincisinde de kısa kısa notlar alıyormuş: “Aydınlar Konuşuyor diye Necmeddin Şahiner’in bir kitabı vardı. Onu okuyorduk… Kitabı önce baştan sona okuduk, sonraki okuyuşta notlar çıkardı. En son da bu notlardan bir yazı ya da makale meydana getirirdi. Yine mesela Mustafa Sungur’un ‘Söz Bediüzzaman’ın- anarşi, sebep ve çareleri’ isimli kitabını okuyorduk. 450 sayfalık bir kitaptan yarım sayfalık bir yazı çıkardı. Özetin özeti idi bu, kitabın tam damıtılmış bir haliydi.”</p>
<p>Paksu, Risalelerin yanı sıra Meriç’e Münazarat, İşarat’ül-İcaz, Divan-ı Harb-i Örfi, Hutbe-i Şamiye gibi Said Nursi’nin Risaleleri yazmadan önce kaleme aldığı eserleri de okuduğunu ve Meriç’in her fırsatta kitaplardaki fikir, dil ve üsluba hayranlığını dile getirdiğini şu sözlerle aktarıyor: “33. Söz’ü okumuştum, burada Said Nursi felsefe ile nübüvveti karşılaştırıyor. Meriç’i bu Risale çok heyecanlandırmıştı. Ayrıca Kader Risalesi’ni okurken coşardı. Öyle ki iki elini birbirine vurarak nutuk atmaya başlardı.” Meriç, Said Nursi’den bahis açıldığında ona ‘üstad’ diye hitap edermiş. Kader Risalesi’ne hayranlığını da şu sözlerle dile getirmiş: “Kaderi hürriyet ile hem bağdaştırıp hem yorumlayan tek üstad olmuştur. Kaderi insanın hürriyeti olarak ele alıyor. Bediüzzaman bu konuda son sözü söylemiştir.”</p>
<p>Meriç’in özellikle okunmasını istediği iki yer daha var: 12. Söz ve 17. Lem’a. Paksu, bu iki Risale’de Said Nursi’nin Batı medeniyeti ile Kur’an-ı Kerim’i karşılaştırdığını vurguluyor. “Said Nursi’nin Batı felsefesine olan hakimiyeti karşısında Meriç şaşkınlığını gizleyemezdi.” diyor. Paksu’nun geriye dönüp ‘ah ettiği’ bir konu da Meriç ile beraber kararlaştırmalarına rağmen Said Nursi’nin biyografisini yazma düşüncesinin akim kalması. Meriç, Said Nursi’nin dünya düşünce tarihindeki yerinin tam anlaşılması için dönemin tarihçilerinin, düşünce adamlarının, ulemalarının ve yaşadığı dönemin iyi anlaşılması gerektiğini savunurmuş. Aksi takdirde Meriç, Bediüzzaman’ın gerçek yerinin tespit edilemeyeceğini söylermiş. Ayrıca Meriç’in Said Nursi ile ilgili tespitlerini yaptığı dönemde henüz Risale-i Nur Külliyatı toplumun dikkatini çekmiyordu. Paksu’ya göre yurtdışında Said Nursi ile ilgili araştırmaların birinci başvuru kaynağı olan ‘Bediüzzaman Said Nursi Olayı’ adlı kitabın yazarı Şerif Mardin’i bu konuda yazmaya teşvik eden Cemil Meriç olmuş.</p>
<p>(http://pazar.zaman.com.tr)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bitwa o Ojczyzne]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=540</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 19:56:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=540</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
- Trwa nadal batalia o Polskę, która dzisiaj oznacza bitwę o Polskę wierną swym]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>- Trwa nadal batalia o Polskę, która dzisiaj oznacza bitwę o Polskę wierną swym dziejom, zbudowaną na fundamencie wiary i chrześcijańskiej kultury - mówił 3 maja ordynariusz polowy Wojska Polskiego gen. dyw. ks. bp Tadeusz Płoski podczas Mszy św. w warszawskiej bazylice Świętego Krzyża. Eucharystia ta zainaugurowała obchody uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski oraz 217. rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 maja. W czasie licznych uroczystości w całym kraju księża biskupi zwracali uwagę na konieczność obrony małżeństwa i rodziny zagrożonej przez liberalizm, sekularyzm i fałszywie rozumianą wolność oraz troskę o poszanowanie życia ludzkiego.</strong></p>
<p>Na Jasnej Górze Prymas Polski zwrócił uwagę, że współczesna ideologia, zapuszczająca korzenie w Polsce - i niewiele różniąca się od utrwalanej głównie w Europie - tworzy kult jednostki, dla której społeczeństwo miałoby być materiałem do wykorzystania dla wygody i przyjemności, kosztem zasad. - Rodzina i praworządne państwo to podstawowe wartości, których broni Kościół, a które hamują rozwój jednostki samolubnej - mówił ks. kard. Józef Glemp w czasie Mszy św. na Jasnogórskim Szczycie, której przewodniczył ks. abp Józef Michalik, przewodniczący Episkopatu Polski. - Małżeństwo nie może się podobać, ponieważ ma rozwijać miłość między kobietą i mężczyzną w ofiarnym trwaniu ze sobą dozgonnie. To się nie podoba ideologii, która popiera związki jednej płci - mówił ks. kard. Józef Glemp. Podkreślił, że rodzina jest też atakowana przez lekceważenie obyczajowości i praktykowanie związków dorywczych, a przecież jest to miejsce kształtowania zdrowych moralnie obywateli. Prymas Polski zwrócił także uwagę, że wizja Polski, jaką z uporem ukazują w mediach niektórzy dyskutanci, nie jest prawdziwa. - Nie jest to Polska szeregowych obywateli, którzy żyją z uczciwej pracy, bronią normalnego stylu życia i nie fascynują się kiczem prawdy. I taka jest większość - powiedział ks. kard. Glemp i przywołał przykłady rzetelnych urzędników, trzeźwych kierowców, kulturalnych kibiców, zdrowych rodzin.<br />
- Prawo ludzkie powinno odzwierciedlać w sobie odwieczną prawdę i sprawiedliwość, której źródłem jest sam Bóg - podkreślał z kolei w bazylice Świętego Krzyża w Warszawie ks. bp Tadeusz Płoski. Ordynariusz polowy zaznaczył, że trzeba uczynić wszystko, by życie każdego człowieka było uznane, szanowane i we właściwy sposób zabezpieczone. Przypomniał słowa sekretarza Kongregacji Nauki Wiary arcybiskupa Angelo Amato mówiącego o terroryzmie o ludzkiej twarzy. Ma on miejsce wtedy, gdy aborcja nazywana jest dobrowolnym usunięciem ciąży, a nie zabiciem bezbronnej istoty ludzkiej lub kiedy eutanazję określa się delikatniej, jako śmierć z godnością.</p>
<p>Ordynariusz polowy Wojska Polskiego w bazylice świętokrzyskiej zwracał także uwagę, że niektórzy kreatorzy współczesnego liberalizmu głoszą zasadę, iż człowiek ma być wolny, a wolność należy sobie zapewnić przez ustawy, w których większość zadecyduje, co to jest prawda i gdzie jest prawda. - Treści tej liberalnej wolności wciskają się w duszę dzieci, młodzieży, starszych, całych rodzin. W objęciach tej wolności wyrastają niewolnicy strachu przed poczętym dzieckiem. Wrogiem staje się dziecko, wyrastają niewolnicy strachu przed małżeństwem, jednym, nierozerwalnym, wyrastają niewolnicy narkotyków, pieniądza i handlu za wszelką cenę (...) wyrastają niewolnicy obsesji walki z Bogiem i Kościołem - mówił biskup polowy. Podkreślił także, że rodzi się współczesna targowica ducha, targowica kultury, która grzebie polskiego ducha, oddaje polską duszę we władanie nieraz obcej kultury.<br />
We Mszy św. uczestniczyli przedstawiciele rządu, Kancelarii Prezydenta, parlamentarzyści, władze samorządowe stolicy, generalicja WP, kombatanci, harcerze oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy Warszawy.<br />
Po Mszy św. uroczystości były kontynuowane przed Grobem Nieznanego Żołnierza.<br />
Stało się już tradycją, że 3 maja, w uroczystość Królowej Polski, na Apel Jasnogórski do duchowej stolicy Polski przybywa Wojsko Polskie z generałami, kombatanci, weterani, przedstawiciele służb mundurowych, policji, służby celnej, straży granicznej i harcerze. Na modlitwie apelowej spotyka się z nimi biskup polowy, który poleca opiece Matki Bożej całe Wojsko Polskie. Tak było i w tym roku. Wieczorem, tuż przed godz. 21.00, do kaplicy Matki Bożej wmaszerowały kompanie honorowe: 5. Batalionu Chemicznego z Tarnowskich Gór, 1. Pułku Specjalnego Komandosów z Lublińca oraz Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych z Wrocławia. Po sygnale Wojska Polskiego rozpoczął się Apel Jasnogórski. - Dzisiejsze święto, które jest jednocześnie świętem narodowym i kościelnym, jest jasnym głosem wzywającym współczesnych architektów życia społecznego do nieizolowania człowieka od Boga, spraw ludzkich od spraw Bożych. Każde prawo jako dzieło ludzkie powinno mieć odniesienie do Boga - mówił w rozważaniu ks. bp Płoski. - Maryjo, kiedy śpiewamy hymn uwielbienia, módl się za nami o wyzwolenie ducha. I tak jak przeprowadziłaś nas bezpiecznie przez "morze czerwone", naucz nas być wolnymi przed współczesnymi zniewoleniami, abyśmy nie utonęli w niebieskim morzu agnostycyzmu, libertynizmu i relatywizmu moralnego - mówił ordynariusz polowy WP, podkreślając, że na lotnych piaskach współczesnych prądów umysłowych trudno budować fundamenty domu ojczystego. Nie będzie to dom postawiony na skale, będą nim wiać wiatry Wschodu i Zachodu, przestrzegał. Ksiądz biskup skrytykował też pojawiające się naciski na Kościół w kwestii nominacji biskupich, a także podsycanie przez dyskusje medialne religijnych napięć, których - jak stwierdził - Polska dziś nie potrzebuje, "bo nie do twarzy jej z w szyderczym przebraniu drwiącym z Kościoła Chrystusowego, jego pasterzy i kapłanów, tradycji narodowych".<br />
Do przeciwstawienia się duchowi modernizmu i liberalizmu, który atakuje współczesną rodzinę, wzywał także ks. abp Sławoj Leszek Głódź. Podczas uroczystej Mszy św. w bazylice Mariackiej w Gdańsku, która miała też charakter ingresu nowego metropolity do tej świątyni, ksiądz arcybiskup podkreślał, że polska ustawa zasadnicza powinna być źródłem bezpieczeństwa dla rodziny, która jest kolebką życia, oraz dla jej stabilności, moralnego ładu i funkcji wychowawczych. - Jak wiele krzywdy zrobiono rodzinie w tych krajach, gdzie doszedł do głosu - w wymiarze stanowionego prawa - duch modernizmu i liberalizmu - zwracał uwagę metropolita gdański. Dodał, że fałszywie pojmowane hasło wolności człowieka uwalnia go od odpowiedzialności, kpi z rodziny i wyszydza świętość małżeństwa rozumianego jako związek mężczyzny i kobiety. - Trzeba przypominać, więcej, trzeba wołać głośno o tych zagrożeniach, które płyną przez Europę, docierają do Ojczyzny, atakują, starają się odsunąć ludzi od Boga i Chrystusowej Ewangelii - apelował metropolita gdański. Podkreślił, że stanowi to wielkie zadanie dla elit intelektualnych i mediów katolickich, które "muszą iść na dobry bój - w imię Prawdy, wartości, przyszłości i polskiej nadziei".<br />
- Ojczyzna jest skarbem, który mamy kochać i czuć się za niego odpowiedzialnymi - mówił ks. bp Andrzej Dziuba w bazylice katedralnej w Łowiczu. - Ojczyzna, nasza ziemska matka, wymaga miłości i odpowiedzialności. Szczególnie boli, kiedy sami Polacy dają o niej złe świadectwo - zwracał uwagę ordynariusz łowicki. - Tę odpowiedzialność można realizować w mechanizmach demokracji, o ile nie jesteśmy bierni. Polska jest dzisiaj na zakręcie historii, a jest wielu, którym zależy, aby tych niebezpieczeństw nie dostrzegać. Mobilizują wszelkie środki, aby niebezpieczeństwa zlekceważyć - wskazywał ks. bp Dziuba. Zachęcał do wiernej służbie Ojczyźnie, która przejawia się w życiu rodzinnym, w wychowaniu, w odpowiedzialności za siebie i innych.<br />
Nauczycielką tolerancji i szczególną władczynią Polaków nazwał Matkę Bożą ks. bp Kazimierz Ryczan, ordynariusz kielecki. W czasie Mszy św. w bazylice katedralnej wyraził ubolewanie z powodu obecnych w Polsce patologii, m.in. zdrad, gangów, pornografii. Ksiądz biskup wezwał do uszanowania ofiar przeszłości, pochylenia głowy przed kombatantami oraz troski o każde życie, szczególnie nienarodzone. - Chciałbym, aby którekolwiek nienarodzone dziecko otoczono chociaż taką troską, jak panią Blidę, która przecież dobrowolnie popełniła samobójstwo - mówił ordynariusz kielecki.<br />
<strong>Paweł Tunia<br />
Sławomir Jagodziński</strong><br />
<img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" alt="" width="3" height="3" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Liberalizm ante portas]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=27</link>
<pubDate>Sat, 26 Apr 2008 18:14:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=27</guid>
<description><![CDATA[Jan Fijor nigdy nie grzeszył łagodnym piórem, ale ostatnie &#8220;liberalne&#8221; szaleństwa Pl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jan Fijor nigdy nie grzeszył łagodnym piórem, ale ostatnie "liberalne" szaleństwa Platformy sprawiły chyba, że kompletnie puściły mu nerwy. Efektem - fenomenalny, doskonale uargumentowany i pełen złośliwej ironii artykuł pod wiele mówiącym tytułem <a title="Liberalizm ante potras" href="http://www.korespondent.pl/index.php?x=artykul_r1&#38;id=4949" target="_blank">Liberalizm ante portas</a>. Jeśli nie można liczyć na rozsądek władzy, to zawsze warto przynajmniej się z niej pośmiać. Gorąco polecam!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[O masonerii z czeskiej perspektywy]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=518</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 19:38:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=518</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Z dr. Radomirem Maly, z Uniwersytetu w Czeskich Budziejowicach, autorem książki ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Z dr. Radomirem Maly, z Uniwersytetu w Czeskich Budziejowicach, autorem książki "Przeciwko człowiekowi, rodzinie i Bogu. Liberalizm, lewica, relatywizm, masoneria", rozmawia Stanisław Krajski</strong></p>
<p><strong>Jest Pan adiunktem w Katedrze Historii Kościoła i Patrystyki na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu w Czeskich Budziejowicach, ale przez wiele lat pracował Pan jako sprzedawca w księgarni i archiwista w fabryce. Czy to był Pana wybór, czy zmusiły Pana do tego okoliczności?</strong><br />
- To było podczas reżimu komunistycznego. W 1972 r., po ukończeniu historii na uniwersytecie, zacząłem pracować w muzeum. Po krótkim czasie zostałem zwolniony z pracy. Komuniści zadecydowali też, że nie mogę wykonywać żadnej pracy zgodnej z moimi kwalifikacjami.</p>
<p><strong>W jaki sposób naraził się Pan tak bardzo władzy komunistycznej? Co Pan takiego robił w tamtym okresie?</strong><br />
- Jako pracownik naukowy muzeum chodziłem codziennie do kościoła na Mszę św., co - jak stwierdzono - było wielką "bezczelnością" z mojej strony, bo nie odpowiadało ideologicznym wymaganiom ustroju socjalistycznego. W każdym następnym miejscu pracy, do którego się zgłosiłem, posiadano już opinię o mnie jako "religijnym fanatyku". Ta opinia znajdowała się w mojej teczce personalnej. Skutek był taki, że nie mogłem uczyć w szkole, na uniwersytecie, pracować w naukowych albo oświatowych instytucjach.</p>
<p><strong>Co Pan robił po upadku komunizmu w Czechach?</strong><br />
- Jeszcze przed upadkiem komunizmu byłem zaangażowany w działalność katolickiego "samizdatu" - ruchu zajmującego się upowszechnianiem książki katolickiej, przede wszystkim publikacji, które były w tzw. drugim obiegu. Publikowałem tam swoje artykuły. Byłem za to prześladowany przez StB [Státní Bezpečnost - komunistyczny czeski urząd bezpieczeństwa]. W 1990 r. zaproponowano mi, bym objął stanowisko zastępcy redaktora naczelnego chrześcijańskiego dziennika "Lidová demokracie" ukazującego się w Brnie, gdzie mieszkałem i mieszkam do dziś. Wtedy pojawiły się pewne kłopoty. Wydawcą tego dziennika była chrześcijańska partia KDU-˘CSL. Moje artykuły podobały się katolikom na Morawach, ale nie panom z kierownictwa partii. Uznali je za zbyt pobożne i antykomunistyczne. Szczególnie nie podobały im się moje artykuły przeciw aborcji i pornografii. Partia KDU-˘CSL nie miała sama odwagi zlikwidować dziennika, bo to mogłoby nastawić przeciwko niej opinię katolicką. Ogłosiła zatem, że nie ma pieniędzy na wydawanie gazety i sprzedała ją prywatnemu przedsiębiorcy o nieciekawych powiązaniach, który po pół roku czasopismo zlikwidował. To był 1994 rok. W tym okresie Wydział Teologiczny na Uniwersytecie w Czeskich Budziejowicach chciał zatrudnić historyka Kościoła. Zgłosiłem się i zostałem przyjęty do pracy na stanowisku adiunkta.</p>
<p><strong>Czy mógłby Pan powiedzieć parę słów o swojej twórczości?</strong><br />
- Moją specjalizacją jest apologia dziejów Kościoła. Czeskie społeczeństwo jest w dużej mierze socjalistyczne i liberalne, w znacznej mierze nastawione krytycznie wobec Kościoła. Ta postawa nie jest tylko wynikiem działania komunistów, ale pochodzi jeszcze z czasów przedwojennej republiki. Podejmuję takie tematy, jak: husytyzm, rekatolizacja w czasie baroku, relacje Kościoła z Habsburgami, których wielu Czechów wręcz nienawidzi, rzekoma współpraca Kościoła z nazizmem. Ukazuję te wszystkie kłamstwa, które rozpowszechnia również współczesna "demokratyczna" propaganda w mediach i w szkole.<br />
Konkretny przykład: w okresie nazizmu ponad 500 czeskich katolickich księży znalazło się w obozach koncentracyjnych, 60 poniosło śmierć za wiarę i ojczyznę, wszystkie katolickie szkoły zostały zamknięte, katolickie organizacje i prasa zawieszone. Napisałem o tym książkę, by ludzie wiedzieli i nie dali się zwieść kłamstwom o "kolaboracji" Kościoła z hitlerowcami. Napisałem też obszerną książkę o historii Kościoła i wiele publikacji ukazujących prawdę o inkwizycji. Trzeba przeciwdziałać oszukańczej propagandzie.</p>
<p><strong>Jest Pan autorem pierwszej czeskiej książki o masonerii napisanej z katolickiego punktu widzenia. Jak to się stało, że podjął Pan ten temat?</strong><br />
- Kiedyś, w połowie lat dziewięćdziesiątych na uniwersytecie w Brnie wystąpił przedstawiciel francuskiej masonerii. Wygłosił cykl wykładów o wolnomularstwie jako "humanitarnej organizacji" i proponował obecnym wstąpienie do loży. Niektórzy księża mówili mi, że odwiedzali ich wtedy masoni i proponowali wstąpienie do masonerii. Do francuskiego masona zgłosiło się, jak podawała prasa, ponad 3 tysiące studentów. W tym samym czasie wielki mistrz francuskiego Wielkiego Wschodu Ragache odwiedził Moskwę i chełpił się, że to wolnomularze mają główną zasługę w legalizacji rozwodów, aborcji, wolności seksualnej i że jeszcze będą walczyć o legalizację eutanazji i "ślubów" homoseksualistów. Informacje o tym podały również czeskie media.<br />
Już wcześniej jako publicysta i historyk Kościoła wiedziałem co nieco o wolnomularzach, ale ta ich działalność, która została przedstawiona przez Ragache'a, była dla mnie czymś wstrząsającym. Uświadomiłem sobie, jakie niebezpieczeństwa powoduje masoneria, i napisałem na ten temat książkę. Informacje czerpałem przede wszystkim z zagranicznych źródeł pisanych w katolickim duchu. Moją intencją było w pierwszym rzędzie ostrzec czeskich katolików.</p>
<p><strong>Czy mógłby Pan w kilku słowach scharakteryzować rolę masonerii we współczesnym świecie i zagrożenia, jakie stwarza dla nas, dla katolicyzmu, dla Kościoła?</strong><br />
- Gdy ukazała się moja publikacja o masonerii, "Katolicky, ty, deník" - czeskie pismo kościelne o największym nakładzie, w którym znaczne wpływy posiadają tzw. postępowi katolicy, opublikowało materiał, w którym napisano, że cierpię na "antymasońską paranoję", ponieważ "masoneria już nie jest tym, czym kiedyś była".<br />
Nie cierpię na żadną paranoję! Nigdy nie prezentowałem jakichś pogłosek czy przypuszczeń jako prawdy. Zawsze przedstawiałem fakty na podstawie publikacji samych masonów. Oni wielokrotnie przyznawali się publicznie do tego, że legalizacja aborcji i eutanazji w zachodnich państwach to ich zasługa. To oni głośno domagają się już od dawna legalizacji tzw. małżeństw homoseksualnych. To oni propagują badania na embrionach ludzkich prowadzące do ich zniszczenia. Nie tak dawno chełpił się tym francuski senator Caillavet, czołowy mason, a także senator Marsaudon, również mason, wielki mistrz Wielkiego Wschodu Ragache. Moje twierdzenia nie są zatem bezpodstawne. Nie bez powodu wielu papieży w ubiegłych stuleciach bardzo energicznie występowało przeciwko masonerii. I tak np. Leon XIII w encyklice "Humanum genus" z 1884 r. nazywa masonerię szatańską sektą. Lekceważenie jej przez współczesnych katolików jest czymś naiwnym i niebezpiecznym. Przecież Papież Jan Paweł II potwierdził wszystkie wypowiedzi Kościoła ostrzegające przed masonerią. Przypomnieć tu warto choćby Oświadczenie Kongregacji Nauki Wiary z 26 listopada 1983 r., które zabrania masonom uczestnictwa w Eucharystii. Program masonów był i jest antykatolicki. To oni przede wszystkim występują przeciwko "zabobonnej etyce Kościoła", która nie dopuszcza aborcji, eutanazji i "ślubów" homoseksualistów. Masoneria jest tym bardziej niebezpieczna, że jest organizacją tajną i jako taka przenika do Kościoła i stara się paraliżować, co jej się często udaje, jego opór przeciw temu złu, którego ona jest przyczyną.</p>
<p><strong>O czym opowiada Pana książka pt. "Przeciwko człowiekowi, rodzinie i Bogu", która trafia w tych dniach do rąk polskiego czytelnika?</strong><br />
- Jest to książka przede wszystkim o wartościach, tych, które są dziś najbardziej zagrożone. Ta praca przybliża też współczesne ideologie, które najbardziej atakują wartości. Cechą charakterystyczną katolików z byłych krajów komunistycznych jest, moim zdaniem, to, że zauważają tylko zło, które niósł ze sobą komunizm. Zrodził on wiele przerażającego zła, które do dziś wydaje zatrute owoce, ale takim samym złem jest liberalizm, masoneria, postmodernistyczny relatywizm i inne prądy myślowe, które są wymierzone w katolicką wiarę i moralność.</p>
<p><strong>Jakie dostrzega Pan największe dziś zagrożenia dla wiary, dla Kościoła?</strong><br />
- Za największe zagrożenie uznałbym to, co nazywam katolickim neomodernizmem. Jak wiadomo, Papież św. Pius X potępił na początku XX wieku herezję modernizmu. Ta herezja jest w ostatnich dziesięcioleciach obecna w bardziej niebezpiecznej formie niż wtedy. Francuski filozof Jacques Maritain napisał przed swoją śmiercią, że modernizm potępiony przez Piusa X ma się tak do współczesnego modernizmu jak katar sienny do raka.<br />
Neomodernizm jest dzisiaj obecny na zdecydowanej większości zachodnioeuropejskich uczelniach teologicznych. Dotarł także do nas, do Czech i jest tu bardzo agresywny. Z tego, co wiem, w Polsce jest pod tym względem dużo lepiej. Współczesny neomodernizm już nie ukrywa, że odrzuca dogmaty i naukę moralną Kościoła. Papieże Jan Paweł II i Benedykt XVI są przedstawiani przez jego reprezentantów jako zacofani dyktatorzy, którzy siłą narzucają swoje poglądy całemu Kościołowi. Relatywizuje się na przykład Zmartwychwstanie Pańskie, realną obecność Chrystusa w Eucharystii itd. Najgorzej jest z etyką. Młodzi ludzie, katolicy, zmanipulowani przez neomodernistów, nie widzą powodów, by zachowywać czystość przedmałżeńską i nie stosować środków antykoncepcyjnych. Niektórzy z nich nawet nie rozumieją, dlaczego aborcja jest grzechem. To jest współczesna tragedia Kościoła.</p>
<p><strong>Co mamy robić, by się ratować, by trwać przy Chrystusie, by budować królestwo Boże na ziemi?</strong><br />
- To, co powiedziałem wcześniej, brzmi pesymistycznie. Ale nie jestem pesymistą. Ostatnie słowo będzie miał, tak jak zawsze, Bóg. Nie wolno nam rezygnować i popadać we frustrację. Myślę, że jest niezbędne, abyśmy trwali przy nauce św. Pawła: "Wiem, komu uwierzyłem". Dlatego, według mnie, wystarczy, by katolik trwał słowem i czynem przy swojej wierze, przy nauce Kościoła i był zdolny tej nauki bronić przed wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi.</p>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zemsta Murzyna z Atrapy II]]></title>
<link>http://wulgaryzm.wordpress.com/?p=64</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 09:49:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>c y n i k</dc:creator>
<guid>http://wulgaryzm.wordpress.com/?p=64</guid>
<description><![CDATA[Porobiło się w tej Polsce, w tej ziemi. Straszne rzeczy, straszne dyskusje, dialogi, monologi, pik]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Porobiło się w tej Polsce, w tej ziemi. Straszne rzeczy, straszne dyskusje, dialogi, monologi, pikiety, wystąpienia, megafony, ach, splendor, po stokroć, splendor! Życie ostatnimi czasy raczy nam niezwykłą ilością punktów spornych; nie wiem, czy zauważyliście, ale TV aż huczy od dyskusji między kobietami a mężczyznami, między liberałami a tradycjonalistami.</p>
<p>I różne rzeczy, różne argumenty przytaczane – nie tak dawno <a href="http://wulgaryzm.wordpress.com/2008/04/15/jak-murzyna-w-atrapie-w-jeleniej-gorze-pobili/" target="_blank">pisałem</a> o Murzynie z jeleniogórskiego klubu Atrapa, co wszedł do środka i doznał deja vu z Apartheidu. Szybko okazało się, że niewinny czarny Murzyn był całkiem białym Murzynem, bo ponoć on zachowywał się „skandalicznie” i praktykował „chuligańskie wybryki”. To ja sobie myślę: zaraz, Murzyn czarny zachowuje się skandalicznie w klubie białym, dla białych, podrywa białe dziewczęta, obraża białych facetów... Toż to atrapa Murzyna, jak nic! Toż to zupełny Polak z krwi i kości! On chciał, wiecie, po swojsku, po polsku się zachowywać, a wy do niego z takim niezrozumieniem, naprawdę, wstyd, wstyd...</p>
<p>Takim Murzynem z Atrapy są też ostatnimi czasy kobiety – aż, porobiło się, porobiło. Dyskusje w telewizji o tym, jaki status ma Kościół w XXI wieku to tak naprawdę dyskusje o paru spornych punktach – m.in. aborcji. Widziałem nie tak dawno wymianę poglądów między paniami z różnych instytucji dla matek i dziecka i panami z PiS. Różnica wiedzy jest porażająca – no bo spójrzmy prawdzie w oczy – co taki polityk PiS wie o aborcji czy chociażby o problemie samotnej matki czy środkach antykoncepcyjnych dla młodych? Zero, zupełna papka ideologiczna, jakieś idee, powoływanie się na tradycje – kurwa – ci tu o tradycji, a tam rodzą piętnastolatki, ci tu o tradycji, a tam matka rodzi szóste dziecko pijanemu mężowi, ci tu o tradycji, a tam kurwa życie, samo życie. Kobiety więc miażdżyły w dyskusji panów z PiSu i tych innych takich wynalazków. Na co dzień stykają się z rozmaitymi problemami, to i nazbierało im się argumentów. 1:0 dla aborcji.</p>
<p>Inny problem, szalenie aktualny, to wspomniana wyżej tradycja zestawiana z pędem ku nowoczesności, nowoczesnemu humanizmowi i wreszcie, ku nowoczesnej wolności. Otóż, KRRiT to bardzo przeze mnie lubiana organizacja. Nikt nie wie po co są; chyba tylko po to, żeby przyjmowali telefony od Radia Maryja i LPR. Okazało się bowiem, że psie kupy i polska flaga to złe połączenie. Połączenie godne kary. I tym sposobem, za wtykanie w psie kupy polskich flag zostanie ukarany Kuba Wojewódzki.</p>
<p>Mi się już naprawdę nie chce pisać setny raz o wolności słowa i o tym, że w Polsce to fikcja, że wciąż aktualne są bzdurne przepisy o obrazie uczuć religijnych i że dystans do siebie (i do swoich wartości) sprzyja rozwiązywaniu konfliktów. Taki dystans ma Kuba, dystansu nie ma cała psia kupa, o przepraszam, cała Polska. Widać za wcześnie jeszcze na Kubę.</p>
<p>Czasami zastanawiam się, jakim idiotą trzeba być, żeby obrażać się za powieszenie fallusa na krzyżu, za meteoryt na papieżu czy chociażby polską flagę w psiej kupce. Naprawdę, ja to oglądam w telewizji, czytam o tym w gazetach, internecie i na mojej twarzy pojawia się uśmiech, czasami nawet salwa śmiechu – w żadnym razie nie wywołuje to u mnie oburzenia czy gniewu. A jeśli nawet, czasami, to jest to mój gniew i moje oburzenie, które zostawiam dla siebie. Przygnietli Papieża? Przygniećcie więc Kubę Wojewódzkiego. Ale nie zakazujcie, gnojki, komukolwiek jakiejkolwiek ekspresji – bo po pierwsze, z całym szacunkiem, chuj wam do tego, po drugiej, z całym szacunkiem, kto powiedział, że macie rację i że wy, akurat, jesteście najmądrzejsi?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Obiecane reformy?]]></title>
<link>http://pajdo.wordpress.com/?p=49</link>
<pubDate>Tue, 15 Apr 2008 12:38:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>pajdo</dc:creator>
<guid>http://pajdo.wordpress.com/?p=49</guid>
<description><![CDATA[za WP.pl:
12:27      15.04.2008wtorek
Rewolucyjna zmiana w zasadach rozliczeń miedzy firmami
Przeds]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>za WP.pl:</p>
<blockquote><p><em>12:27      15.04.2008wtorek</em><br />
<strong>Rewolucyjna zmiana w zasadach rozliczeń miedzy firmami</p>
<p>Przedsiębiorcy będą mogli dokonywać na obszarze Polski rozliczeń w walucie obcej - wynika z noweli kodeksu cywilnego oraz prawa dewizowego przyjętych we wtorek przez rząd.</strong></p></blockquote>
<p>To chyba dotyczy 5 punktu w Obietnicach?<br />
Nom, skromniutko...</p>
<p>I jeszcze jeden kwiatek z "obniżania podatków". Tym razem "obniżamy" akcyzę.</p>
<blockquote><p><strong>Projekt zakłada też wzrost stawki na gaz LPG z 695 zł/1.000 kg na 1.100 zł/1.000 kg. Ma to dać budżetowi 700 mln zł rocznie. Wprowadzenie akcyzy na gaz ziemny sprężony do napędu silników spalinowych w wysokości 100 zł/1.000 kg (przy założeniu, że sprzedaż tego gazu wyniesie ok. 2.700 tys. kg) przyniesie wzrost dochodów budżetowych o ok. 0,3 mln zł.</p>
<p>Największe przychody ma przynieść wzrost opodatkowania papierosów i tytoniu do palenia. Od 2009 r. stawki wzrosną o 15,8 proc. na papierosy, o 11,5 proc. na tytoń do ręcznego sporządzania papierosów i na inny tytoń do palenia o 100 proc. Resort szacuje, że w wyniku tych zmian do budżetu wpłynie dodatkowe 1,7 mld zł.&#60;</strong></p>
</blockquote>
<p>Obniżamy, obniżamy...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Słabnąca więź, czyli rodzina najlepiej wychodzi na zdjęciu]]></title>
<link>http://polarwombat.wordpress.com/?p=84</link>
<pubDate>Wed, 09 Apr 2008 12:08:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>Polar Wombat</dc:creator>
<guid>http://polarwombat.wordpress.com/?p=84</guid>
<description><![CDATA[Numer The Economist z 29 marca prezentuje niezwykle ciekawe spojrzenie na bratnie społeczeństwa an]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img src="http://i216.photobucket.com/albums/cc104/polar_wombat/satisfiedwombat.jpg" alt="" width="100" height="58" /><strong>Numer <em>The Economist</em> z 29 marca prezentuje niezwykle ciekawe spojrzenie na bratnie społeczeństwa anglosaskie. George Bush wraz z Gordonem Brownem mogą mówić o wartościach podzielanych przez Amerykanów I Brytyjczyków, a Timothy Garton Ash - o wspólnocie idei, jednak sondaże dowodzą, że Atlantyk to znacznie więcej, niż Mare Interior.</strong></p>
<p style="text-align:justify;"><!--more-->Okazuje sie, ze społeczeństwo brytyjskie jest nieporównanie bardziej otwarte i liberalne obyczajowo, niż amerykańskie. W wielu aspektach poglądy nie tylko Partii Pracy, ale i Torysów byłyby uznane za zbyt lewicowe dla elektoratu Demokratów. Szczególnie spektakularne różnice dotyczą sfery religii: 80% Amerykanów wierzy w Boga - przeszło dwukrotnie więcej, niż Brytyjczyków. 60% Amerykanów uznaje istnienie piekła - wśród krewniaków zza oceanu ten odsetek jest znikomy. 40% Jankesów wyjaśnia powstanie życia na Ziemi bezpośrednio Księgą Rodzaju, a kolejne 20% doktryną Inteligentnego Projektu. Lwia część poddanych Elżbiety II deklaruje, że wyznanie premiera jest jego prywatną sprawą, tymczasem ponad 30% obywateli amerykańskich byłoby przykro, gdyby prezydentem został ateista, a kolejne 20% zareagowałoby zdenerwowaniem.</p>
<p style="text-align:justify;">Sprawy militarne krewniaków w sposób zasadniczy nie dzielą, choć aż połowa Amerykanów jest zwolennikami militarnej interwencji w Iranie (sic!). Wyspiarze pogodzili się już, że Brytania nie rządzi już morzami... Według wcześniejszego raportu <em>Transatlantic Trends</em>, 74% Jankesów wierzy, że przywracanie prawa i sprawiedliwości uzasadnia niekiedy wojnę - aż 2/3 Europejczyków uznaje tymczasem bezwarunkowo konflikt zbrojny za zło.</p>
<p style="text-align:justify;">W porównaniu do raczej tolerancyjnych Brytyjczyków Amerykanie są statystycznie zaciekłymi nacjonalistami, także w wymiarze ekonomicznym. 50% z nich jest przekonana, że globalizacja szkodzi krajowej gospodarce, podobna grupa domaga się zaostrzenia kursu wobec nielegalnych imigrantów.</p>
<p style="text-align:justify;">Niezwykle ciekawe są dane dotyczące obyczajowości: 40% Amerykanów za grzech uważa homoseksualizm, a ok. 35% - seks przedmałżeński. Wśród Brytyjczyków odsetek takich purytanów wynosi odpowiednio 15% i niespełna 5%. Amerykanie nieodmiennie traktują swoich kuzynów zza Atlantyku jako zdecydowanie najbliższych partnerów i sojuszników, niezależnie od incydentalnych kłopotów we wzajemnych relacjach, tymczasem poziom sympatii Brytyjczyków do Jankesów systematycznie spada.</p>
<p style="text-align:justify;">Statystyczny Amerykanin jest zatem nadal konserwatywnym obyczajowo, religijnym nacjonalistą, tradycyjnie oczekującym od państwa, aby zostawiło go w spokoju. Zwłaszcza w głębi kraju, poza wybrzeżami, niewiele zmieniło się od czasów wojny wietnamskiej. Trudno się dziwić, ze Lech Kaczyński w Stanach odżywa, amerykańska Polonia, jako grupa pozbawiona zasadniczo aspiracji inteligenckich, wita go entuzjastycznie, a bliskie kontakty z Waszyngtonem stają się priorytetem konserwatywnych rządów w Polsce.</p>
<p style="text-align:justify;">Więcej w raporcie <em>The Economist</em> pt. <em><a href="http://www.economist.com/world/britain/displaystory.cfm?story_id=10926321" target="_blank">Anglo-Saxon attitudes</a>.</em></p>
<p align="justify"><a href="http://www.wykop.pl/dodaj?url=http://polarwombat.wordpress.com/2008/04/09/slabnaca-wiez-czyli-rodzina-najlepiej-wychodzi-na-zdjeciu&#38;title=Słabnąca więź, czyli rodzina najlepiej wychodzi na zdjęciu"><img class="alignnone" src="http://www.wykop.pl/imgtools/wykop_middle.gif" alt="wykop.pl" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dwa cytaty o liberalizmie]]></title>
<link>http://euroslawizm.wordpress.com/2008/04/02/dwa-cytaty-o-liberalizmie/</link>
<pubDate>Wed, 02 Apr 2008 18:19:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>rozum</dc:creator>
<guid>http://euroslawizm.wordpress.com/2008/04/02/dwa-cytaty-o-liberalizmie/</guid>
<description><![CDATA[W duchu tak pojmowanej miłości społecznej arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obron]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>W duchu tak pojmowanej miłości społecznej arcybiskup Feliński głęboko angażował się w obronę wolności narodowej. Potrzeba tego i dzisiaj, kiedy różne siły - często kierujące się fałszywą ideologią wolności - starają się ten teren zagospodarować. Kiedy hałaśliwa propaganda <strong>liberalizmu</strong>, wolności bez prawdy i odpowiedzialności nasila się również w naszym kraju, pasterze Kościoła nie mogą nie głosić jednej i niezawodnej filozofii wolności, jaką jest prawda krzyża Chrystusowego. Taka filozofia wolności ta jest istotowo związana z dziejami naszego narodu.</em> (18 sierpnia 2002 r.)</p>
<p><em>Jak kiedyś wąż na pustyni ocalał Izraelitów, tak teraz obraz z napisem: „Jezu, ufam Tobie” ocala ludzi słabej wiary. Przez ten obraz Bóg objawia swe wielkie miłosierdzie. Z niego Jezus spogląda na nas, a my możemy spojrzeć w Jego oczy. Skoro Bóg wybrał obraz, to znaczy, że chciał, byśmy udoskonalili nasze spojrzenie, by ono było pełne zawierzenia!<br />
Żyjemy w świecie kryzysu wiary. Konsumpcja, <strong>liberalizm</strong>, materializm praktyczny odcięły wielu chrześcijan od źródła miłosierdzia Bożego. Wszystkim odciętym grozi śmierć wieczna. Trzeba więc, aby spojrzeli na obraz Miłosierdzia i w tym spojrzeniu zawarli swoje pragnienie ocalenia i wolę życia wiecznego. Kryzys zaufania jest głęboki, bo dotyka nie tylko naszego odniesienia do Boga, ale utrudnia również odniesienia wzajemne.</em> (30 marca 2008 r.)</p>
<p>Te dwie wypowiedzi – Jana Pawła II i kardynała Dziwisza warto dziś przypomnieć. Są to bowiem słowa jak nigdy aktualne. Czym jest bowiem współczesny liberalizm? Co wiąże się obecnie z tą doktryną? W istocie chodzi tu nie o naiwną, optymistyczną filozofię szkockich ekonomistów z XVIII wieku, ale o akceptację permisywnego libertynizmu, z jakim mamy do czynienia na zachodzie. To były wypowiedzi o Polsce, ale problem jest w całej Europie. Widać doskonale, że Jan Paweł II i kardynał Dziwisz świetnie to dostrzegają. W kolejną rocznicę śmierci Papieża oddajmy im głos.</p>
<p>PS. Oczywiście wczorajszy wpis był żartem. Sport to sport i nie ma miejsca na polityczne układanki. Ale i tak wszyscy się przecież zorientowaliście.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polacy i kapitalizm]]></title>
<link>http://impliciteexplicite.wordpress.com/?p=106</link>
<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 21:11:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Belizariusz</dc:creator>
<guid>http://impliciteexplicite.wordpress.com/?p=106</guid>
<description><![CDATA[Janusz Korwin-Mikke postawił na swoim blogu tezę, że poparcie PO wzrasta właśnie dlatego, że p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Janusz Korwin-Mikke postawił na swoim blogu tezę, że poparcie PO wzrasta właśnie dlatego, że partia ta porzuciła swoje liberalne projekty. Ludzie zagłosowali na PO nie dlatego, że chcieli liberałów, a dlatego, że nie chcieli PiS. Zagłosowali na PO, <b>pomimo</b> jej liberalnych projektów. Teraz widząc, że było to tylko czcze gadanie, są uspokojeni i dlatego popierają Platformę. Wydaje się, że jest to teza trafna. Nawiasem mówiąc, gdyby przed wyborami PO zamiast udawać partię liberalną, przedstawiła prawdziwe swoje zamiary, mogłaby osiągnąć wynik jeszcze lepszy. Dlaczego? Bo istotnie, Polacy nie chcą kapitalizmu. Pozostaje zapytać, dlaczego.</p>
<p>W niespecjalnie dobrym artykule naukowym pt. "Liberalizm konserwatywny Unii Polityki Realnej" autorstwa Danuty Karnowskiej, który to artykuł został opublikowany w "Athenaeum" w nr. 14-15 (2006), autorka wyraża jakby pewne zdziwienie, że mimo wolnościowej tradycji i talentowi przedsiębiorczemu Polaków, UPR, będąca apologetą wolnego rynku, jest partią marginalną. Problem ten jednak nie jest głównym przedmiotem zainteresowania Karnowskiej, dlatego autorka pozostała jedynie na powyższym wniosku. Sprawa stosunku Polaków do liberalizmu ekonomicznego wymaga jednak kilku zdań komentarza. Wydaje się, że sedno sprawy świetnie oddaje Hans-Hermann Hoppe, filozof libertariański, w przedmowie do polskiego wydania swojej książki "Demokracja: bóg, który zawiódł", o czym za chwilę. Powszechna jest opinia, że źródłem antyliberalnej (w zakresie gospodarki oczywiście) postawy dużej części naszego społeczeństwa jest mentalność ukształtowana w okresie Polski Ludowej oraz brak umiejętności i gotowości do wzięcia swojego życia w swoje ręce, co również wiąże się z oddziaływaniem socjalizmu. Poglądy te zapewne są słuszne, ale nie wyczerpują poruszonej kwestii. Hoppe, który nie jest pewnie w swoim zapatrywaniu odosobniony, uważa, że winę za uprzedzenia społeczeństwa polskiego względem kapitalizmu ponoszą politycy, którzy znaleźli się u steru władzy w czasach, gdy Polska paliła za sobą demoludowy most. Filozof wytyka politykom, że wraz ze swoimi - jak pisze - "totumfackimi" z poprzedniej nomenklatury zagarnęli znaczny procent narodowego majątku. W efekcie, biznes dostał się w ręce, delikatnie ujmując, nie najczystsze. Widząc to, społeczeństwo, dotknięte bezrobociem, nie wyrobiło sobie o wolnym rynku dobrego zdania. Wnioski Hansa-Hermana Hoppego są słuszne i nie należy ich pomijać w analizowaniu postaw polskiego społeczeństwa. Warto zadać sobie pytanie, co należy zrobić, by Polacy opowiedzieli się za liberalizacją gospodarki. Uważam, że nadzieja jest w tym, by próbować przekonać ich, że praktyki, którymi otwarto nową kartę naszej historii, więcej wspólnego miały z "czarnym rynkiem", niż z wolnym rynkiem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Liberał]]></title>
<link>http://pajdo.wordpress.com/2008/03/19/liberal/</link>
<pubDate>Wed, 19 Mar 2008 13:56:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>pajdo</dc:creator>
<guid>http://pajdo.wordpress.com/2008/03/19/liberal/</guid>
<description><![CDATA[Premier Donald Tusk podsumowując obrady &#8220;białego szczytu&#8221; powiedział, że rząd nie z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><b>Premier Donald Tusk podsumowując obrady "białego szczytu" powiedział, że rząd nie zgodzi się na dopłaty do usług medycznych, ale dodał, że będzie rekomendował podwyższenie składki zdrowotnej o 1 procent w roku 2010.</b></p></blockquote>
<p>Wybrane z expose Tuska:<br />
„zgodzicie się państwo ze mną i nie znajdę na tej sali nikogo kto by wstał i powiedział patrząc ludziom w oczy, że chciałby na przykład podwyższyć podatki…”</p>
<p>„Naczelną zasadą polityki finansowej mojego rządu będzie w związku z tym stopniowe obniżanie podatków i innych danin publicznych”</p>
<p>„Wszyscy mają prawo do tego, aby państwo przyjęło wreszcie kierunek na obniżanie podatków i danin publicznych. Będziemy prowadzili tę politykę rozważnie, to musi być rozważny marsz. Ale chcę, aby to był marsz zawsze w jednym kierunku, zawsze w kierunku niższych podatków i zawsze w kierunku rezygnacji z nadmiernych, często zbędnych danin publicznych…”</p>
<p>Obniżamy podatki przez ich podnoszenie. "Liberałowie" psia ich...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zyd i Porno !]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=438</link>
<pubDate>Sun, 16 Mar 2008 16:45:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=438</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl)
Rewolucyjny Żyd
Kontrola nad przemysłem pornograficznym
 W czasie gdy na pierwszych str]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(prawy.pl)</p>
<p><b>Rewolucyjny Żyd</b><br />
Kontrola nad przemysłem pornograficznym</p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro"> W czasie gdy na pierwszych stronach gazet pojawiła się wiadomość o zaangażowaniu żydowskiego gubernatora stanu Nowy Jork, Elliota Spitzera w działalność gangu prostytucyjnego oraz oczywiście o korzystaniu z usług luksusowych call-girls [1], warto zapoznać się z mało znanymi faktami ukazującymi prawdziwe oblicze przemysłu pornograficznego w USA. Warto rzucić snop otrzeźwiającego światła na najważniejsze zagadnienie dotyczące zastraszającego rozwoju tego przemysłu, a przede wszystkim na stosunki własnościowe poszczególnych firm tego "rozrywkowego" segmentu. W skrócie, warto odpowiedzieć na proste pytanie: kto zorganizował ten przemysł w Stanach Zjednoczonych, kto nim sterował w przeszłości i kto jest niemal wyłącznym właścicielem dzisiaj. Aby zrozumieć determinację z jaką - dzisiaj już nie tylko poszczególni właściciele, ale i potężne lobby pornograficzne - coraz intensywniej zalewają społeczeństwo swymi produktami, należy koniecznie odpowiedzieć na pytanie: jakimi motywami kierują się twórcy tego przemysłu.</div>
<div>
<table style="border:1px double #d1d4db;float:left;margin-right:0;margin-bottom:10px;" width="1">
<tr>
<td style="width:410px;text-align:center;">&#160;</td>
</tr>
<tr>
<td>&#160;</td>
</tr>
</table>
<p><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc"></span></p>
<table style="border:1px double #d1d4db;clear:none;float:right;margin-right:0;margin-bottom:10px;" width="640">
<tr>
<td>"Żydzi odgrywali (i dalej odgrywają) nieproporcjonalnie wielką rolę w całym przemyśle filmó pornograficznych w Ameryce." (...) "Żydowskie zaangażowanie w przemysł porno jest rezultatem atawistycznej nienawiści do chrześcijańskiego autorytetu." (...) "Tak jak Żydzi nadreprezentatywnie uczestniczyli w radykalnych ruchach, tak i teraz nadreprezentatywnie obecni są w przemyśle pornograficznym."<b> </b><i>Prof. Nathan Abrams </i></td>
</tr>
</table>
<p><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc"><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc">Z</span></span> pomocą przychodzi lektura opracowania opublikowanego na łamach żydowskiego pisma The Jewish Quarterly [2], w którym autor, prof. Nathan Abrams, wykładowaca współczesnej historii Ameryki na szkockim uniwersytecie w Aberdeen, pisze wprost, iż:</p>
<p>"Jakkolwiek Żydzi stanowią zaledwie dwa procent amerykańskiej populacji, są prominentnie obecni w przemyśle pornograficznym". I rzeczywiście, tak jak i w innych gałęziach tzw. przemysłu rozrywkowego, a także w mediach, finansach, zawodach prawniczych, osiągnęli wpierw wyraźną nadreprezentację, a później większość i w końcu niemal całkowitą kontrolę, deprawując chrześcijańskie społeczeństwa.</p>
<p>Zaangażowanie Żydów w pornograficzny przemysł filmowy oraz szerzej, w rozbudowany system burdeli działających a Stanach Zjednoczonych, datuje się od początków tego kraju. Tak samo jak w innych czasach i miejscach na świecie, żadna inna grupa etniczno-religijna nie przyczyniła się bardziej do tak ogromnego rozwoju destrukcyjnych przywar społeczeństw.</p>
<p>Jak pisze prof. Abrams: "Być może wolelibyśmy udawać, że ten zdefiniowany etnicznie problem przemysłu filmów XXX [ang. triple-exthics] nie istnieje, jednak nie możemy uniknąć faktu, iż zeświecczeni Żydzi odgrywali (i dalej odgrywają) nieproporcjonalnie wielką rolę w całym przemyśle filmów pornograficznych w Ameryce. Zaangażowanie żydowskie w pornografię ma swoją dlugą historię w Stanach Zjednoczonych i właśnie Żydzi pomagali w przemianie tej egzystującej dotychczas na skraju społeczeństw subkultury, tworząc z niej główną tkankę Ameryki."</p>
<p><b>Żydowscy wlaściciele i aktorzy</b></p>
<p>Zaangażowanie żydowskie w przemysł pornograficzny można podzielić na dwie grupy: właścieleli i twórców oraz wykonawców-aktorów. Z uwagi na perspektywę wielkich zarobków, możliwość kontroli nad ludźmi i upragnionej destabilizacji społeczeństwa chrześcijańskiego, osadnicy żydowscy w Ameryce szybko zainteresowali się tym rynkiem. Jak stwierdza Autor opracowania: "Wielu dilerów rozprowadzających gadżety erotyczne i książki pornograficzne w latach 1890-1940, byli imigrantami żydowskimi o niemieckich korzeniach.". Podobnie ujmuje to Jay A. Gertzman w książce wydanej przez wydawnictwo Uniwersytetu Pennsylvania [3] pisząc, że w tamtych czasach "Żydzi byli głównymi dystrybutorami gallantiana, czyli książek z erotycznymi kawałami, balladami i literaturą erotyczną, oraz tzw. awangardowych noweli i [psuedonaukowych] wywodów na temat 'seksuologii'".</p>
<p>Przed wojną i krótko po jej zakończeniu, gdy Hollywood liczył się jeszcze z opinią katolików, gdy obowiązywała jeszcze presja Legionu Przyzwoitości (Legion of Decency) [4], podejmowane były jedynie pokątne próby obejścia systemu i przemysł pornograficzny tkwił na obrzeżach chrześcijańskiej tkanki społecznej. Dopiero "rewolucja moralna", idealnie zsynchronizowana czasowo i korzystająca z owoców posoborowej degrengolady w Kościele, co bezpośrednio rzutowało na kondycję społeczną, pozwoliła na wypłynięcie szumowin na zewnątrz.</p>
<p>Twórcy, organizatorzy, przywódcy i wykonawcy tej kolejnej rewolucji, tak i wielu poprzednich rewolucji przemieniających oblicze cywilizacji, w nadreprezentatywnej liczbie pochodzili z żydowskiej diaspory. W przemyśle pornograficznym w latach powojennych jedną z najbardziej znaczących postaci był Reuben Sturman, nazywany z racji swych wpływów i zasięgu "Waltem Disneyem Pornografii". Wykorzystując swoiście żydowskie cechy - tak wyraziście opisane w powieściach np. Juliana Ursyna Niemcewicza, Józefa Ignacego Kraszewskiego czy (w mniejszym stopniu, bo zaślepionej utopijną ideą skuteczności 'asymilacji' Żydów) Elizy Orzeszkowej - budował imperium zła, by, jak stwierdza Departament Sprawiedliwości USA, w latach 1970 kontrolować większość produktów pornograficznych.</p>
<p>Sturman, syn rosyjskich Żydów, początkowo sprzedawał komiksy, lecz później zorientował się, że największe pieniądze znaleźć można rozbudzając ludzkie żądze najniższego szczebla, zajął się więc sprzedażą literatury pornograficznej, z czasem opanowując ten rynek niemal całkowicie. Już w połowie lat 70-tych stał się właścicielem ponad 200 księgarń "tylko dla dorosłych" - specyficznych miejsc, w których można i przejrzeć literaturę i obejrzeć film i zaglądnąć przez peephole, a z pewnością i wiele więcej. Jak oceniał Time Magazine, w początkach lat 90-tych Sturman zarabiał na czysto rocznie około 300 milionów dolarów. O żydowskim zaangażowaniu w przemysł pornograficzny prof. Abrams pisze bez ogródek: "Sturman nie tylko kontrolował przemysł pornograficzny, on był tym przemysłem". Sturman zakończył życie w więzieniu, gdzie przebywał skazany w 1997 roku za manipulacje podatkowe, jednak nie przeszkodziło to jego synowi - Davidowi, na kontynuowanie i dalszą rozbudowę "rodzinnego biznesu".</p>
<p>Dzisiejszym wcieleniem Reubena Sturmana jest kolejny Żyd w tym szczególnym przemyśle - 48-letni Steven Hirsch, określany już nie jako "Walt Disney Porn", lecz "Donald Trump Porn". Steven, tak jak i David Sturman, przejął po swoim ojcu kierowanie "rodzinnym biznesem" i szefuje największą na świecie korporacją produkującą filmy porno - Vivid Entertainment, zwaną ze względu na dochody i zasięg "Microsoftem świata porno". Kontynuując "tradycję" żydowskich środowisk rewolucyjnych mających jeden jedyny cel: zniszczenie chrześcijańskiego porządku społecznego, firma Vivid intensywnie kreuje nowe rynki patologii, tym razem wprowadzając i upowszechniając segment filmów "gejowskich". A doskonale obserwując samodestrukcyjne zachowanie się społeczeństw zachodnich o rodowodzie chrześcijańskim, Vivid zręcznie wpisał się w nie oferując również tzw. reality-show, które jak tsunami ogarnęły wszystkie telewizje świata, a poprzez koncerny ITI i Polsat (nb. firmy założone i prowadzone przez Żydów o rodowodach komunistyczno-SB-ckich), rozpowszechnione zostały również i w Polsce.</p>
<p>Obok właścicieli, producentów i stręczycieli żydowskich, drugą grupą przemysłu pornograficznego są sami "aktorzy" występujący w filmach. Jak stwierdza prof. Abrams: "Żydzi stanowią większość aktorów występujących w filmach pornograficznych tworzonych w latach 1970-1990, a Żydówki znaczącą liczbę porno-stars". Jednym z "królów" tego aktorstwa jest Ron Jeremy, dziś 55-latek, który wystąpił do tej pory w ponad 1600 filmach pornograficznych i sam nakręcił ich ponad setkę. Jeremy, wychowany w żydowskiej rodzinie na nowojorskim Queens'ie, wniósł do tego typu filmów postać na pozór dziwnego uwodziciela: owłosionego, odpychającego grubasa, który jednak z łatwością znajduje partnerki, często tuzinami wskakujące do łóżka. To nie przypadek, że Żydzi określają rolę Jeremy'ego jako nebbishy, co w pierwowzorze języka jidisz znaczy: nieszczęśliwiec-Słowianin.</p>
<p>Przeciwieństwem grubego Rona jest inny żydowski aktor - 43-letni Adam Glasser, wysportowany, przystojny, były właściciel siłowni w Los Angeles. Glasser, nowojorski Żyd, występujący pod pseudonimem Seymore Butts, "jest dzisiaj prawdopodobnie najbardziej znanym żydowskim potentatem przemysłu porno" - ocenia prof. Abrams. Jego studio, Seymore Inc. produkuje corocznie kilkadziesiąt filmów, specjalnie pozorowanych jako amatorskie zdjęcia, które mają podobno przysparzać większej autentyczności. Rozprowadza swoją produkcję poprzez system franczyz, a w firmie zatrudnia również... swoją matkę oraz kuzyna. Od roku 2003 Glasser wraz ze swoją rodzinką występują w największych stacjach telewizyjnych świata w niezwykle popularnym (albo lepiej: na siłę popularyzowanym) programie 'reality-show' Family Business. Ta swoista soap-opera po raz pierwszy emitowana w Kanadzie w sieciach The Movie Network, Movie Central i Showcase Television, rozprzestrzenia się po świecie, ograniając ostatnio Channel 4 w Wielkiej Brytanii i FX w Ameryce Łacińskiej.</p>
<p>Prof. Abrams w swoim opracowaniu ukazującym zaagażowanie się Żydów w tworzenie i rozwój przemysłu pornograficznego, niestety wpada w pułapkę próbując wyjaśnić przyczyny tego typu zachowania swoich braci. Tłumaczy on, że "Żydzi zaangażowali się w przemysł pornograficzny z tego samego powodu, co inni współwyznawcy ich wiary angażując się w główny nurt Hollywoodu. Te dziedziny przemysłu pociągnęły ich głównie dlatego, że po prostu przyjęto ich tam. Jako dziedziny nowe, nie były jeszcze obarczone restrykcyjnymi przepisami, tak często obowiązującymi w innych dziedzinach życia. W pornografii bowiem nie było dyskryminacji przeciwko Żydom." To wysoce nieprawdziwe tłumaczenie może z łatwością obalić każdy kto uczciwie zainteresuje się stosunkami własności i realnych wpływów w początkach XX wieku, kiedy to wszystko po kolei: od systemu bankowego po media były stopniowo opanowywane przez disporę żydowską. Już poczciwy Henry Ford Senior w swojej książce z 1919 roku pt. Międzynarodowy Żyd pisał i dalekowzrocznie przestrzegał przed pogłębianiem się tego niebezpiecznego dla Ameryki zjawiska.</p>
<p>Po tym samousprawiedliwiającym faux pas profesora, pada jednak celne podsumowanie. Abrams pisze, iż: "przemysł pornograficzny wymagał czegoś, czego Żydzi mieli pod dostatkiem: hucpy". Rzeczywiście, tej przebiegłej śmiałości, buty, chamstwa, cwaniactwa, bezwzględnej przebojowości, diabelskiego sprytu - czyli tego co mieści się w pojęciu hucpy, rewolucyjnemu Żydowi nigdy nie brakowało. Swoje nadzwyczajne zdolności marketingowe, praktykowane przez setki lat w rolach pośrednika bankowego, handlarza, lichwiarza i innej pijawki społecznej, rewolucyjny Żyd skrzętnie wykorzystał w Ameryce - nowej krainie szczęścia, krojonej na miarę potrzeb wyzyskiwaczy. Wpisał się on doskonale w nowe warunki, tym razem w pogoni za oferowanym "amerykańskim snem" o bogactwie. W tej pogoni za pieniądzem zdobywanym bez względu na podstawowe zasady uczciwości czy obowiązujące prawo, przy odrzuceniu prawa naturalnego a nawet wykładni Tory, przylgnął on mocniej do wskazówek talmudycznych. W tym też wymiarze należy odbierać usprawiedliwiające wypowiedzi przywódców żydowskich, którzy najwyraźniej nie widząc niczego złego w przemyśle pornograficznym, twierdzą, że był on tylko kolejnym segmentem osiągnięcia wysokich korzyści. Jak wyznał szef 'Ligi Przeciwko Zniesławieniu', Abraham H. Foxman: "Ci Żydzi, którzy zasilili przemysł pornograficzny, uczynili to jako osoby pragnące osiągnąć American dream".</p>
<p>Ci sami co deprawując społeczeństwo amerykańskie bełkoczą o 'American Dream', wczoraj - w Polsce, krainie 'żydowskiego raju', budowali z kupiecką przebiegłością swoje wpływy. Jak ujął to patrząc bystrym okiem Józef Ignacy Kraszewski w powieści pt "Żyd", opisujący warszawskich 'zasymilowanych' Żydów kalkulujących wyniki Powstania styczniowego: "W każdym narodzie musi się wyrobić po nad masy jakaś inteligencya i rodzaj arystokracji... my jesteśmy materyałem gotowym... zawładniemy krajem. Panujemy już przez giełdy i przez wielką część prasy nad połową Europy... Ale naszem właściwem królestwem, naszą stolicą, naszem Jeruzalem będzie Polska. My będziemy inteligencyą, arystokracyą, my tu rządzić będziemy. Kraj ten należy do nas... Jest nasz...".<br />
Plany wobec Polski historia tymczasowo przekreśliła, lecz mająca-być-chrześcijańską Ameryka, przerobiona na masońskie Imperium, stała się nowym Paradis Judeaorum.</p>
<p><b>Zniszczenie Chrześcijaństwa - celem Rewolucyjnego Żyda</b></p>
<p>Rewolucyjny Żyd tworzący nowoczesny przemysł pornograficzny, tak jak i wiele innych plag społecznych, samodefiniował się przywdziewając co najmniej jeden element wielopoziomowej tożsamości: etnicznej, rasowej, kulturowej czy religijnej. Jeśli zaprzestał być 'Żydem religijnym', to tliła się w nim nostalgia za wiarą przodków, jeśli odrzucał i wiarę ojców, to definiował się kulturowo, a jeśli wszystko odrzucił, to pozostawał w kręgu podobnych sobie rewolucyjnych dusz pragnących anarchicznej zmiany zastanego porządku. Ta mozaika postaw koegzystuje również w przemyśle pornograficznym: od Sturmana, który wyraźnie określał się jako Żyd i hojnie łożył na żydowskie cele 'charytatywne', przez Richarda Pacheco (prawdziwe nazwisko Howard Marc Gordon) - kolejnego Porno-star, który zapragnął nawet być studentem rabiniczym, po dziesiątki etnicznych Żydów zamieniających łatwo Jahwe na Mamonę.</p>
<p>Pozostaje teraz zastanowić się nad prawdziwymi celami zaangażowania się rewolucyjnego Żyda w przemysł pornograficzny, w tym ten najnowocześniejszy: kolosalnie wielki, wlewający się do każdego domu przez sieć internetową. Jak pisze prof. Adams "niezaprzeczalnie istnieje w żydowskim zaangażowaniu się w przemysł pornograficzny element rebelii." Samo istnienie zakazu wynikającego ze zdrowo pojętych norm społecznych, stanowi dla rewolucyjnego Żyda element przyciągający. Zwykła natura zakazu jest dla niego magnesem. Przełamując normy, likwidując zakazy, niszcząc porządek, wprowadzając anarchię i nieład, rewolucyjny Żyd zręcznie wciągał w krainę zła swego przeciwnika. Jak pisze dr E. Michael Jones - cytowany również przez prof. Abramsa - wydawca miesięcznika katolickiego Culture Wars (i właściwie twórca określenia 'Rewolucyjny Żyd') żydowscy porno-właściciele i porno-aktorzy wciągali do swego biznesu młode dziewczyny, skupiając się właśnie na uczennicach katolickich szkół. Z szatańskim upodobaniem zapragnęli uwieść katolickie shiksy.</p>
<p>Tak jak Abe Foxman usprawiedliwia rewolucyjnego Żyda, tak Luke Ford, ortodoksyjny Żyd specjalizujący się w opisywaniu przemysłu pornograficznego, szczerze stwierdza, że: "Porno [w wykonaniu Żydów] jest po prostu ekspersją rebelii przeciwko standardom, przeciwko dyscyplinie życia." Upragniona wizja rozpalenia wielkiego pożaru, który pochłonie zastany porządek, odepchnie reguły - również tego 'Żyda religijnego' - i nade wszystko zniszczy chrześcijański ład, staje się celem samym w sobie. Luke Ford pisze, że żydowscy aktorzy filmów porno często mówią o 'radości bycia anarchistą'. Prof. Abrams konkluduje: "Żydowskie zaangażowanie w przemysł porno jest rezultatem atawistycznej nienawiści do chrześcijańskiego autorytetu. [Zaangażowani w przemysł XXX] Żydzi próbują osłabić dominującą w Ameryce kulturę chrześcijańską poprzez działalność wywrotową przeciwko moralności."</p>
<p>Najdobitniej stwierdził to Al Goldstein, wydawca pornograficznego pisma Screw, założonego w 1968 roku jako konkurencja dla Playboya: "Jedynym powodem, dla którego Żydzi są w biznesie pornograficznym, jest to, że wydaje nam się, iż Chrystus jest do kitu [w oryginale: sucks, co ma bardziej obraźliwe znaczenie], katolicyzm jest do kitu. Nie wierzymy w autorytaryzm".</p>
<p>Pornografia w wykonaniu rewolucyjnego Żyda jest zatem sposobem walki z kulturą chrześcijańską, co przyznaje i prof. Abrams. Pisze on również, że "Tak jak Żydzi nadreprezentatywnie uczestniczyli w radykalnych ruchach, tak i teraz nadreprezentatywnie obecni są w przemyśle pornograficznym. Żydzi w Ameryce są rewolucjonistami seksualnymi. Duża liczba tego typu materialów - książek, broszur, artykułów, scenariuszy - została napisana przez Żydów. Ci, którzy spowodowali, że Ameryka zaadaptowała liberalne spojrzenie na seks - byli Żydami. Żydzi byli również przywódcami tzw. seksualnej rewolucji lat 60-tych, gdy obowiązkowe lektury Marxa, Trockiego i Lenina zamienione zostały na pisma Wilhelma Reicha, Herberta Marcuse'a i Paula Goodmana."</p>
<p>O roli Żydów w przemyśle pornograficznym, przyznaje też rabin Samuel H. Dresner, który stwierdza, że "Żydowska rebelia rozpoczęła się na wielu poziomach, jedną z nich była prominentna rola Żydów jako obrońców eksperymentów [rewolucji] seksualnej."</p>
<p>Profesor Abrams pisząc swój tekst wyraża nadzieję, że choć po części ukaże on "ten zaniedbany [czytaj: ukrywany przed opinią publiczną] temat amerykańsko-żydowskiej kultury masowej", i zapytuje retorycznie: "Dlaczego, w świetle relatywnie liberalnego postrzegania spraw seksu przez Żydów, wstydzimy się roli Żydów w przemyśle pornograficznym?"</p>
<p>Pytanie to należałoby ustawić w odpowiednich proporcjach, gdyż mizerna wiedza społeczeństw o zaangażowaniu Żydów w kontrolę tego wstydliwego przemysłu, wynika bezpośrednio z totalnej kontroli mediów przez baronów żydowskich. Jak stwierdza szczerze żydowski krytyk filmowy, Michael Medved: "Nie ma żadnego sensu aby próbować zaprzeczać rzeczywistości o żydowskiej sile i prominentej obecności w popularnej kulturze. [...] Nawet Marsjanin oglądający amerykańskie media [przepojone tematyką żydowską i promujące żydowski punkt widzenia] byłby zaskoczony dowiadując się, że mniej niż co 40 Amerykanin jest Żydem." [5]</p>
<p>Tak więc z jednej strony przesycenie mediów żydowskimi aktorami, scenarzystami, dziennikarzami, nie mówiąc już o producentach, a z drugiej całkowita cisza, a często i zaprzeczenie, gdy chodzi o autentyczną żydowską potęgę kontrolującą media i trzymającą w nieświadomości społeczeństwo amerykańskie. Z jednej strony obecność Wolfe Blitzera, Barbary Walters, Mike'a Wallace, Teda Koppel, Larry Kinga (czyli Lawrence Harvey Zeigera), by wymienić tylko kilku z brzegu najbardziej widocznych, a od strony "koszernej kuchni": Michaela Ovitz, Stevena Spielberga, Davida Geffen, Jeffrey Katzengberg, Lewa Wasserman, Sidney Sheinberg, Barry Diller, Gerald Levin, Herbert Allen - a z drugiej zupełna cisza o prawdziwych problemach trawiących Amerykę (jak i resztę świata). Nie ma informacji o nadreprezentatywnej roli Żydów w przemyśle narkotykowym (niemal 100 procent silnej substancji Ecstasy pochodzi z Izraela i jest rozprowadzana po świecie również przez chasydzkich "bogobojnych" młodzieńców), nie ma mowy o kolejnej specjalności żydowskiej - przemyśle aborcyjnym, nikt nie ma prawa dowiedzieć się o przekrętach dokonywanych przez żydowskich prawników i finansistów (gdzie jest film o Ivanie Boesky czy Michaelu Milkenie?!), wreszcie - nie słychać nic o władcach przemysłu pornograficznego. Z telewizji i ekranów filmowych sączy się za to nieustannym strumieniem propaganda holokaustu, dominują jednostronne i wybielające informacje o Izraelu, a nade wszystko montowane są z coraz większą siłą ataki na podstawy bytu chrześcijańskiego, ze szczególną szatańską mocą koncentrując się na Kościele katolickim. Ten Kulturkampf, mający już 2000 lat, nasila się coraz bardziej i przez potęgę Mamony i zaaplikowanie moralnej destrukcji, zmierza do kontroli i dominacji nad goyim.</p>
<p>Najsmutniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że przywódcy Kościoła, dalej kroczący posoborową drogą samozagłady, z judaistycznym 'dialogiem' na czele, przestali już pełnić rolę autorytetu dla ogłupiałego przez żydowskie media i rozbestwionego przez żydowski przemysł pornograficzny motłochu, który zajęty oglądaniem kolejnego odcinka Seinfelda czy internetowego świerszczyka, nie dostrzegł, że poderżnięto mu już połowę szyi.</p>
<p><b>Lech Maziakowski</b></p>
<p>PRZYPISY:</p>
<p>[1] Jeśli wydobycie na światło dzienne seksualnej afery żydowskiego polityka przez żydowskie media wydaje się cokolwiek dziwne, to należy zdać sobie sprawę, iż jest to wynik walk frakcyjnych wewnątrz środowiska żydowskiego, gdyż biuro stanowe Głównego Prokuratora, którego szefem przez osiem lat był Spitzer, przeprowadziło kontrolę nowojorskich biur Światowego Kongresu Żydów, oraz organizacji National Council of Young Israel, ujawniając nieprawidłowości finansowe, w tym niewłaściwą dystrybucję (czytaj: zawłaszczenie) pieniędzy pierwotnie przeznaczonych dla tzw. ocalałych z Holokaustu.<br />
Zob.: <a href="http://www.jta.org/cgi-bin/iowa/news/article/200803100310spitzersnared.html">http://www.jta.org/cgi-bin/iowa/news/article/200803100310spitzersnared.html</a></p>
<p>[2] Nathan Abrams, The Jewish Quarterly. A Magazine of Contemporary Writing, Politics &#38; Culture, "Triple-exthnics. Nathan Abrams on Jews in the American porn industry", Winter 2004  -  Number 196.<br />
Zob.: <a href="http://www.jewishquarterly.org/article.asp?articleid=38">http://www.jewishquarterly.org/article.asp?articleid=38</a></p>
<p>[3] Bookleggers and Smuthounds:The Trade in Erotica, 1920-1940 (Philadelphia: University of Pennsylvania Press, 1999</p>
<p>[4] O skali degrengolady amerykańskich przywódców Kościoła katolickiego, świadczy choćby fakt, że rozmontowany rękami liberalnych hierarchów od początków lat sześćdziesiątych Legion przestaje właściwie funkcjonować, w 1966 roku (efekt "ducha soborowego") zmienia nazwę na National Catholic Office for Motion Pictures i od tego czasu systematycznie zaczyna zanikać, choć w ostatnich latach próbuje na nowo kształtować opinię katolicką... rekomendując prohomoseksualny film Brownback.</p>
<p>[5] Michael Medved: 'Is Hollywood Too Jewish?", Moment, Aug. 1996 [Miesięcznik Moment jest jednym z najbardziej opiniotwórczych pism żydowskich]</p></div>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
