<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>kto-mnie-wkurwia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/kto-mnie-wkurwia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "kto-mnie-wkurwia"</description>
	<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 06:55:48 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Każdy nieudacznik sra na Polskę...]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=113</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 21:26:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=113</guid>
<description><![CDATA[Anglicy szydzą z nich, ale żeby tylko Anglicy&#8230; azjaci, murzyni i każda inna rasa i narodowo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Anglicy szydzą z nich, ale żeby tylko Anglicy... azjaci, murzyni i każda inna rasa i narodowość dla której mały Polaczek chce pracować, może inaczej każda narodowość która jest wstanie przedymać Polaczka w jego „karierze”.<!--more--></p>
<p>Ostatnio rozmawiałem ze znajomym (tak, mam coś takiego) no i zaczepił mnie w zasadzie sam, bo sram na takie znajomości, chciał mnie uraczyć wizją swojego życia… a przynajmniej na kilka najbliższych dni:<br />
- Za 2 dni lecę do Norwegii z całą rodziną!<br />
- No i na chuj mnie to mówisz?<br />
- No bo tutaj nie ma perspektyw, bezrobocie, wysokie podatki. Trzeba coś zrobić ze swoim życiem.</p>
<p>No kurwa te zdanie mnie rozśmieszyło i rozwścieczyło, dość niemile wyglądało to pożegnanie.<br />
Kurwa jak to można pierdolić o perspektywach skoro *ON* nie skończył dobrej szkoły, ba! Kurwa nie skończył nawet gimnazjum które jest absolutnym minimum. Z gimnazjum to mogą Cię przyjąć jeżeli w ogóle to do zbierania złomu, ale i tam jest monopol prowadzony przez starszych zbieraczy. Ja rozumie, że żadna praca nie hańbi ale kurwa pierdolenie o perspektywach przez człowieka który nie zrobił w swoim życiu nic co prowadziło by znalezienia dobrej pracy, takie zdanie w ustach człowieka który świadomie sobie spierdolił życie pasuje jak... pięść do nosa. Nie potrafi języka, nie potrafi pracować, nie potrafi kompletnie nic robić i na co on liczy? Że Anglicy to frajerzy i dadzą mu kasę za to, że zaszczyci ich kraj swoją niesamowitą osobowością? Z takimi umiejętnościami i planami w najlepszym razie może zasilić ekipę koczowników w parku.</p>
<p>Anglia to kraj skończonych nieudaczników i zgubionych marzeń, każdy myśli, że niewiadomo jakie krocie zarobi i z niewiadomo z jak pełnymi walizkami pieniędzy wróci do Polski. Na samą myśl o takich ludziach dostaję nagłego ataku sraczki, a wierzcie mi, że stawiam takie twarde stolce, że zapychają cały pion w bloku.<br />
Ponad wszystko mnie wkurwia opowiadanie o tym jakie to zajebiste życie prowadzą, ile to nie zarabiają w pracy w Tesco i stwierdzenie „Ale chujowo tam u Was...” – ja cieniasie nie będę musiał opowiadać swoim dzieciom o tym jak myłem gary u jakiegoś brudasa i odkładałem każdego funta, żeby udowodnić sobie, że jednak wartało wyjechać, mieszkając w obskurnej norze z 8 innymi osobami którzy tak jak Ty przyjechali robić karierę w kraju za morzem.<br />
Wyjeżdżają ludzie najróżniejszej maści: murarze, tapeciarze, kominiarze, studenci, śmieciarze i  wykładowcy. Nic mnie tak nie dziwi jak brak ambicji u tej „intelektualnej” grupy która spędziła większość życia na czytaniu książek i nauce by w środku swojego życia zamiatać ulice Londynu.<br />
Ta gorsza grupa, czyli ludzie młodzi, niewykształceni, alkoholicy, zboczeńcy, kryminaliści, ćpuny i bezdomni, często po konfliktach z prawem itd. świetnie wpływają na obraz Polski – u nas są znani, notowani, mają kartoteki szerokości książki telefonicznej a tam uchodzą za „zwyczajnych” polaków.<br />
Każdy który tam wyjeżdża z niewiadomo jakim wykształceniem i fachem w rękach wie, że będzie musiał pracować fizycznie i żaden anglik nie zatrudni go do podobnej pracy którą zostawił w Polsce. Do tej pracy anglik prędzej zatrudni jakiegoś Niemca, Rumuna albo Chińca.</p>
<p>Zanim wyjedziesz zastanów się nad tym kilka razy.</p>
<p><span style="color:#ff6600;">Poirytowali mnie chuje! Jeśli powyższy tekst godzi w Twoje... w dupie mam te twoje kurewskie poglądy.</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[przegląd prasy] Arkonka: Do sądu za topless]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=111</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 09:36:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=111</guid>
<description><![CDATA[Najpierw przeczytajcie tekst artykułu, a potem zapraszam do lektury mojego komentarza.
Tym bardziej]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Najpierw przeczytajcie <a href="http://www.mmszczecin.pl/16988/2008/6/24/arkonka-do-sadu-za-toples">tekst artykułu</a>, a potem zapraszam do lektury mojego komentarza.<!--more--></p>
<blockquote><p>Tym bardziej, że nikt nie zwracał na nas specjalnie uwagi – mówi z oburzeniem pani Dorota(…)</p></blockquote>
<p>Toć to kurwa naturyzm, nie opalanie się, oburza się, że nikt się na nią nie patrzył jak suszyła cyce? Nie patrzył nikt bo po co sobie psuć wzrok. Czy plaża jest mniej publicznym miejscem niż ulica?</p>
<blockquote><p>(…) kazali się nam ubrać – opowiada pani Dorota. –Kiedy się nie zgodziłyśmy, zagrozili, że wlepią nam mandat w wysokości 150 zł. Ich argumentem było to, że siejemy zgorszenie.</p></blockquote>
<p>Z policjantami się nie dyskutuje, tym bardziej nie robiłbym problemu z ubraniem się szczególnie jeśli chcą mi wpierdolić mandat na 150 zł i w zasadzie nie zaprzeczę temu co robiłem, bo kurwa siedzę przed nimi nago a oni mają pewnie niesamowity ubaw z 2 pierdolniętych kobiet które nie rozumieją prostych ograniczeń.<br />
Ich argumentem nie było, że sieją zgorszenie, a regulamin lub ustawa która ustala prawo. No ale przecież one lepiej wiedzą i wiedzą też, że ich „argumenty” stoją ponad prawem i to, że nikt na nie, nie patrzył jest wystarczającym powodem, żeby tegoż mandatu nie przyjąć.<br />
Możesz kogoś zajebać nożem w biały dzień i twoja główną obroną w sądzie  będzie, że nikt nie patrzył jak to robiłeś.</p>
<blockquote><p>Argumenty nie trafiły także do kierownika kąpieliska, który przyjechał specjalnie na prośbę funkcjonariuszy.</p></blockquote>
<p>A one dalej przy swoim, kąpielisko należy do tego faceta, on ustala panujące zasady na nim więc w na chuj się kłócić, tak samo jak ja ustalam w moim domu, że nikt się nie wpierdoli mi z buciorami na dywan…</p>
<blockquote><p>Powiedział swoim kolegom, żeby wypisali 20 zł mandatu i dali spokój. Jednak to nic nie dało. Nie przyjęłyśmy mandatu i dostałyśmy wezwanie na przesłuchanie celem skierowania sprawy do sądu grodzkiego.</p></blockquote>
<p>Wszystko, wszystkim ale kurwa jakby mi chcieli wystawić mandat na 20 zł to bym przyjął i niech spierdalają bo nie mam czasu i chcę się jeszcze trochę poopalać, a nie kurwa szwendać po komisariatach i sądach celem składania zeznań. Jednak niektórym nudzi się i mają za mało wrażeń. Jestem pewien na 99%, że są na straconej pozycji i poza kosztem mandatu będą musiały zapłacić jeszcze opłaty sądowe czy coś…</p>
<blockquote><p>- Nie zamierzamy tego zrobić, nie czujemy się winne, nie jesteśmy chuliganami</p></blockquote>
<p>To nie kwestia czy one są chuliganami ale łamią prawo jakie ono by nie było, tym bardziej nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania, ponadto kobiece piersi są obszarem intymnym bez względu na to, że poziom sfery seksualnej jest maksymalnie spłycany w dzisiejszych czasach przez mas media.</p>
<blockquote><p>O co więc chodzi? Czy miałyśmy pecha, czy trafiłyśmy na wyjątkowo upartych policjantów, którzy mieli do nas jakieś prywatne uprzedzenia?</p></blockquote>
<p>No tak, biedactwa cały świat uparł się żeby akurat dać wam – biednym kobietom które nie stać nawet na stanik mandat za 20 zł</p>
<p>Jest w sumie wymienionych 4-5 osób które przedstawiają sensowne dowody, zasłaniając się jeszcze bardziej sensownymi paragrafami i ustawami, regulaminem kąpieliska + obyczajami, a one mają swoje „z dupy wysrane argumenty” i nieugięcie przy nich zostają. Możliwe, że nie dostałyby mandatu jakby były ładniejsze, 1 zdjęcie wystarczy mi, żebym wiedział o niej wszystko. I zatwardziali onaniści mogą twierdzić, że jest ładna ale do mnie taki wygląd nie trafia, do panów policjantów pewnie też nie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Patriotyzm idiotyzm]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=107</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 19:30:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=107</guid>
<description><![CDATA[Ilu z Was wywiesza flagę 11 listopada?
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ilu z <strong>Was</strong> wywiesza flagę 11 listopada?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Umierajcie niesławne dzieci. Niesławnych ludzi.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/?p=106</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 22:23:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/?p=106</guid>
<description><![CDATA[Zaczęło się chyba gdzieś w połowie tamtego roku, może wcześniej – dla niej i dla wszystkich]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczęło się chyba gdzieś w połowie tamtego roku, może wcześniej – dla niej i dla wszystkich którym było dane znać jej nazwisko - początkowo niewinnie co jakiś czas któraś z gazet napomknęła o jej chorobie która towarzyszyła jej życiu przez dłuższy czas.<!--more--><br />
Teraz to w zasadzie wygląda tak:<br />
•    Agata Mróz dopadła po przeszczepie gorączka;<br />
•    Agata Mróz jest już po przeszczepie;<br />
•    Siatkarka Agata Mróz miała w nocy przeszczep szpiku kostnego - podaje RMF;<br />
•    Agata Mróz zacznie życie na nowo;<br />
•    Siatkarka Agata Mróz czeka na nowy szpik;<br />
•    Agata Mróz-Olszewska, siatkarka zmagająca się z ciężką chorobą szpiku, walczy o zdrowie w godnym podziwu stylu;<br />
<strong>•   Nadal możesz pomóc Agacie Mróz;</strong><br />
•    Ciężko chora Agata Mróz urodziła córeczkę;<br />
<strong> •   Oddaj krew dla Agaty Mróz;</strong><br />
•    Agata Mróz urodzi córeczkę!;<br />
•    Agata Mróz: Staram się myśleć pozytywnie;<br />
•    Agata Mróz przeżywa poważny dramat;<br />
<strong>•   Rosyjscy gwiazdorzy pomogą Agacie Mróz;<br />
•   Agata Mróz pilnie potrzebuje płytek krwi;<br />
•   Oddają krew dla Agaty Mróz;</strong><br />
•    Agata Mróz: Znalazłam dawcę szpiku;<br />
<strong> •   Marynarze oddają krew dla polskiej siatkarki;</strong></p>
<p>Gazety od zawsze żerowały na krzywdzie ludzi, najczęściej sławnych no i też od czasu do czasu tych biednych szaraczków których ktoś zaszlachtował w kuriozalny sposób, no ale nie o tym miałem. To jest tylko kilka nagłówków wziętych z pierwszej lepszej strony informacyjnej dla przykładu.</p>
<p>Zacząłem się zastanawiać jak wielką sprzedajną dziwką i hipokrytą trzeba być żeby ze swojej choroby zrobić takie wielkie, niesamowite i owocne w plonach przedstawienie. Pewnie powiecie po raz kolejny, że jestem bez serca bo nie potrafię współczuć drugiemu człowiekowi, a no tutaj mącie pierdoloną racje, bo nie potrafię. Nie potrafię większości ludzi, których krzywdy nie rozumiem albo staje się w swojej tragedii nieodparcie śmieszna.</p>
<p><strong>Ale gdzie w tym wszystkim hipokryzja?</strong><br />
W którymś z wywiadów dla Dziennika które pojawiły się w październiku powiedziała, że o swojej chorobie nie lubi mówić. O ile nie jestem jeszcze głuchy, ślepy ani pierdolnięty to ja Ją widzę w co 2 wiadomościach z których mogę się dowiedzieć nawet jakiego papieru użyła do podtarcia się rano. Ponadto w tym miesiącu zadeklarowała jeszcze przed przeszczepem, że chce pokonać chorobę w blasku kamer. Deklaracja za deklaracją.</p>
<p>No dobra niech każdy sobie przeżywa swoją chorobę gdzie chce, jak chce ale nie mogę zrozumieć tego debilizmu społeczeństwa, kurwa w Polsce są setki-tysiące dzieci chorych na nowotwory, raki szpiku, tkanek, kości, srości i Bóg jeden wie czego jeszcze.<br />
Na oddziale przeszczepów we Wrocławiu (tym samym na którym leży Agata Mróz) spotykają się dzieci i rodzice z najdalszych zakątków Polski, wszyscy równi czekający na uzdrowienie, albo zbawienie od bólu i niesamowitości serwowanych przez organizm… poprzez śmierć.<br />
Faktem jest, że klinika ta jest najlepszą w Polsce, a pani Ordynator i cały personel są literalnie zaangażowani w leczenie tych dzieci ze wszystkich możliwych sił. Powiedzcie mi ilu lekarzy potraficie wskazać (w Polsce!), którzy są w stanie być na jednym i tym samym oddziale przez kilka tygodni – zapominając jak wygląda ich mieszkanie - dzień w dzień, pozostając tam z powodu świadomości, że te biedne dzieci potrzebują go. No ilu? 1? 2? Nikt? Wyobraźcie sobie, że na tym oddziale w zasadzie wszyscy lekarze są w taki sposób nastawieni do tej pracy.<br />
A teraz najistotniejsze: pomimo nadludzkich wysiłków personelu kliniki, dzieci i rodziców trzeba sobie szczerze powiedzieć, że <strong>co 6 dziecko przeżywa </strong>przeszczep i nie wraca na oddział nigdy więcej, największy procent umiera gdzieś pomiędzy przyjęciem się szpiku a momentem w którym organizm zaczyna funkcjonować w samodzielny, regularny i przede wszystkim normalny sposób. <strong>Wysoki procent dzieci umiera z powodu  braku leków, z braku aparatury, z braku możliwości leczenia, z braku krwi, z braku dawcy szpiku. </strong>Bezpośrednio przy klinice jest bank krwi którzy notorycznie przeżywa deficyty krwi, a pomimo to posiada rezerwy w których jest odkładana krew dla dzieci podczas przeszczepu – jeśli Wam jeszcze nie wiadomo przed przeszczepem otrzymuje się mega chemioterapię która powoduje, że stary szpik przestaje pracować, wszystko spada na łeb na szyję i najważniejsze jeśli mieliście w sobie resztki nowotworu to przestaje on w większości przypadków istnieć.<br />
Krew, płytki, hemoglobina wszystko jest potrzebne w niesamowitych ilościach szczególnie, że krew którą w sobie masz leje się z Ciebie <em>wszystkimi</em> możliwymi drogami.<br />
Agata Mróz postanowiła sobie zapewne nie dopuścić do takiej sytuacji w której dla NIEJ mogłoby braknąć krwi, tak więc kominiarze, marynarze, siatkarze oddają krew, żeby mogła sobie wyzdrowieć.</p>
<p><strong>A gdzie w tym całym altruizmie miejsce dla tych dzieci które umierają z braku krwi?</strong><br />
Zostały zapomniane w tej całej sytuacji? Czy są za mało sławne, żeby mogły mieć większą szanse na przeżycie? A może jeśli zdobyłyby w swoim krótkim życiu jakiś medal, zatańczyły z Hakielem albo zagrały w jakimś dennym sitkomie ktoś poza rodzicami, bliskimi i oddanymi lekarzami oraz personelem szpitala poznał by ich historię zanim anonimowo umrą wśród społeczeństwa które niesie pomoc tylko tym najbardziej znanym (niestety nie najbardziej potrzebującym)?</p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span></p>
<p><span style="color:#ffffff;">.</span><br />
<em>Byłem tam, widziałem to, przeżyłem to.</em><br />
<em>Pomimo wszystko, życzę powrotu do zdrowia… ale nie tylko pani...</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Żyję w celibacie, bycie kurwą i z kurwą - z wyboru.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/04/20/zyje-w-celibacie-bycie-kurwa-i-z-kurwa-z-wyboru/</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 22:10:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/04/20/zyje-w-celibacie-bycie-kurwa-i-z-kurwa-z-wyboru/</guid>
<description><![CDATA[Jako, że dzisiaj miałem wolne od pracy a, i nikomu nigdzie nie chciało się iść włączyłem te]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jako, że dzisiaj miałem wolne od pracy a, i nikomu nigdzie nie chciało się iść włączyłem telewizor który od pewnego czasu pełni w moim domu funkcję półki na kurz. Jak zwykle w takich chwilach oglądałem mało muzyczne Mtv i program True Life, który w moim odczuciu jest jedynym wartościowym programem w całej pierdolonej kablówce. Przedstawiono historie trójki ludzi którzy żyli, a raczej próbowali żyć w celibacie. Zaskakującym było to, że byli młodzi, piękni, obcowali z wieloma ludźmi, mieli bardzo dużo znajomych a co najważniejsze większość z nich wielokrotnie uprawiała seks, dokonali tego wyboru w momencie kiedy pukali wszystko i wszędzie – czyli generalnie pozazdrościć – nie był to przypadek w którym wybrali celibat tylko i wyłącznie dlatego, że nikt przed nimi nie chciał rozkraczyć nóg.<!--more--></p>
<p>Ich wybory miał całkowicie różne podstawy:</p>
<p>Jeden i tu szczerze się przyznam, że rozumiem tego człowieka bo umie sobie wyobrazić przez co przeszedł postanowił, żyć w celibacie po wypadku samochodowym, kiedy ciężarówka uderzyła w jego samochód na autostradzie. Tak, takie przypadki zostawiają większą, lub mniejsza bliznę na psychice i postanowienia i wnioski jakie wyciągamy w takich momentach są często niedorzeczne. Uznał, że miał tego wypadku nie przeżyć od tego momentu, zaczął żyć w zgodzie z Biblią. No i spróbujcie sobie wyobrazić jaka była jego desperacja, skoro umawiając się z modelką pozująca dla Playboya – tym bardziej jest mi przykro, która w dodatku leciała na niego – nie puknął jej! Przecież to przechodzi ludzkie pojęcie. Żaden normalny mężczyzna nie opanowałby się i powiedziałby: "Jebać Biblię i dałby się nawet pokroić, żeby podupić obiekt westchnień milionów amerykanów". Rany boskie… przecież tego wymaga honor mężczyzny. Skończony kretyn. Skończony kretyn i pedał.</p>
<p>Następnemu szczerze współczułem bo nie chciał kochać się ze swoją dziewczyną… która była brzydka i gruba, chociaż dla niego to nie stanowiło problemu dalej nie mógł – dlaczego? – dlatego, że jego dziewczyna przespała się z innym, a on obawiał się, że ona jest zarażona adidasem. Z tego co wnioskowałem, ona się przeleciała z swoim byłym z powodu celibatu jej chłopaka. Zaskakujące prawda?  A on ją przyjął z otwartymi ramionami, twierdząc, że "czuje coś do niej i nie chce tego zniszczyć". Chłopie o czym ty gadasz, ona nie potrzebowała miłości, czułych słówek i macania. Tylko ostrego jebania. Ot co, jest taki niezindeksowany rodzaj kobiet które pod otoczką niezmiarkowanych uczuć i górnolotnych wyznań, tudzież od czasu do czasu pokazowych aktów oddania czekają z upragnieniem, żebyś skończył pierdolić głupoty i zabrał się za nią od tyłu. Nie polecam nikomu mieć takiej dziewczyny. Naprawdę. No i w tym przypadku było tak samo, ona obiecała się przebadać pod względem adidasa a on obiecał się zabrać za nią. Czysta kalkulacja. Ku jej zdziwieni po wyniku negatywnym, on w dalszym ciągu nie chciał na nią wejść – nie trzeba być idiota, żeby stwierdzić, że on po prostu nie chciał się z nią ruchać i każdy pretekst był dobry na odwleczenie tej chwili. Męska pizda.</p>
<p>Ostatnia historia była opowiadana przez kobietę. Średnio ładna, wielkie piersi, długie nogi, blondynka- czyli w zasadzie normalna, bez rewelacji. Taki opis plus celibat brzmi obiecująco, ale nic mylnego. Kolejny przykład kobiety o której wspominałem wcześniej. Zaczęła się umawiać z chłopakiem – którymś już z rzędu – i postanowiła, że przestanie zdradzać swoich partnerów obiecując im oddanie – dobre postanowienie, uwarunkowane beznadziejną przeszłością. Tak to już jest, że szmata zostanie szmatą. Kurwy z kobiety nie da się wyrwać w żaden sposób. Dlatego też nie potrafię zrozumieć chłopaka który wiedząc, że ona pracuje w barze nocnym, że była dymana milion razy w najróżniejsze sposoby i jak się postarasz, zrobi Ci loda na 1 randce i tak ją przygarnął, w dodatku poszedł z nią do jakiegoś popierdolonego programu w którym bez pruderii opowiada o swoim przebiegu miliona i jednego bata w dupie. Ach ta pierdolona subtelność. Dziewczyna przez cały program mówi o swoim oddaniu dla chłopaka, że przestanie zdradzać – co to za oddanie? Wydaje mi się – wiem, staroświecki jestem – ale oddanie, wierność nie powinno być zaznaczane, po prostu jest i koniec albo nas nie ma, o tym się nie rozmawia, to MUSI być i jest gwarantą normalnego związku – robisz mu łaskę, że jesteś mu wierna? - a nie w tym przypadku namiastką normalności. I co się dzieje, ona chodzi po najróżniejszych imprezach – sama, na których spotyka mężczyzn, byłych chłopaków i grono ludzi nazwanych dla potrzeb politycznych "oni mnie jebali" – i na każdym kroku zaznacza, że musi być oddana swojemu chłopakowi, tudzież od czasu do czasu dzwoniąc do niego i opowiadając z trumfem w głosie o odparci kolejnych zalotników. I jak to się wszystko kończy? Chłopak nie interesuje się ludźmi z którymi obcuje jego dziewczyna, nie chcę jej wyrwać stamtąd, ale to nie najlepsze w tej historii - zaczyna ją zdradzać z jakaś inną dziewczyną, a to świnia- pomyślicie? Po raz kolejny nic mylnego. On był taki sam jak ci którzy ją ruchali, po prostu liczył na udany seks za darmo w każdą chwilę kiedy przyjdzie mu na to chęć, usłyszał celibat i doszedł do wniosku, że nie będzie się umawiać z kurwą tylko dla umawiania i mówienia sobie słodkich słówek, a jego czasowa tolerancja i wyrozumiałość wynikała z jego sądów, że ona po pewnym czasie przestanie zatruwać swoje i jego życie krótkim, a jakże uciążliwym w znaczeniu słowem - celibat.</p>
<p>Każda historia smutniejsza i bardziej chora od poprzedniej, a ostatnimi czasy rzadko zdarzało się, że jedna notka zajmowała wszystkie (prawie) kategorie.</p>
<p>Taka rada od mnie: nie umawiajcie się z kobietami które zrobią Wam na pierwszej randce loda bo w związku z nią nie znajdziecie niczego więcej poza wstydem, udawanymi uczuciami i nieprzespanymi nocami pełnymi myśli "już ją ktoś przeleciał czy jeszcze nie".</p>
<p><em>Tak właśnie będą wyglądać najbliższe notki, nie mam czasu pisać rozwiązłych tekstów będę wszystko wrzucał w formie, prostych, nieposegregowanych myśli.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mójstary vs. Młode matki - runda 2 ! o tym jak Gołotota powinien łykać antykoncepcje.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/02/21/mojstary-vs-mlode-matki-runda-2/</link>
<pubDate>Thu, 21 Feb 2008 20:46:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/02/21/mojstary-vs-mlode-matki-runda-2/</guid>
<description><![CDATA[ Po sukcesie 52 wpisu - “Młode matki - makz tea, not love!” i natłoku komentarzy i niesamowite]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> Po sukcesie 52 wpisu - “Młode matki - makz tea, not love!” i natłoku komentarzy i niesamowitej ilość wejść postanowiłem wrócić do tego tematu. Nie mam już ochoty na dołowanie tych ludzi, bo zacząłem rozumieć, że każdy jest kowalem swojego losu i prędzej czy później wdupi za to co robi. Ja też będę wśród tych osób – jestem całkowicie świadomy tego, ale mimo to nie zrażam się tym faktem.</p>
<p>Jako, że kotlety kilka razy odsmażane, a szczególnie te z mikrofalówki nie smakują tak samo jest to ostatni tekst w tym temacie.<!--more--></p>
<p>Na początku chciałbym wyjaśnić, że runda 2 ma na celu zebranie wszystkich myśli wypisanych w komentarzach pod 1 wpisem - nikt ich nie czyta a na prawdę jest tam wiele rzeczy, które umknęły mi podczas pisania tekstu.</p>
<p><b>Miłość a sex.</b><br />
Bezgraniczna wiara w prawdziwość słów i własną nieomylność. Ilu kobietą wcześniej powiedział słowo kocham po kilku tygodniowej znajomości? Im więcej lat tym więcej razy kochali i tym więcej razy wyznawali tą prawdziwą, wieczną i bezgraniczną miłość, która faktycznie nigdy nie istniała, im partnerka była głupsza i łatwo wierniejsza tym częściej i szybciej to wyznawał.</p>
<p>Mówili “kocham” żeby zapewnić sobie jej oddanie, mówili “kocham” dla lodzika, mówili “kocham” za drobne prezenty, mówili “kocham” dla analka. A ta biedna bezmózga dziewczyna myśląc, że to szczere wyznanie przewracała swój świat do góry nogami i robiła rzeczy, których nigdy w normalnych sytuacjach nie zrobiłaby a którymi niepohamowanie się brzydzi. Podbudowana w jej uznaniu prawdziwością wyznania swojego wiecznego partnera (w jego perspektywie, tylko dziewczyny do wyruchania i zostawienia) nie widzi nikogo poza nim, przełamuje kolejne bariery, bo uważa, że poza nim nie ma nikogo i nie ważne, co zrobi – robi to dla niego a on przecież nie skrzywdziłby jej nigdy w życiu. Uważa, że seks i każde zachcianki swojego partnera jest normalną koleją rzeczy, że okazywanie miłości niepełnoletniej dziewczynie to jednak sex. On stawia sobie za punkt honoru przeruchać dziewczynę, nie ważne, jakim kosztem – najczęściej jej kosztem – nie ważne, jakim sposobem, ale dokonać tego. Wszystko to subtelne podchody, te ćwierć pośrednie, pół pośrednie prośby żebyś wreszcie dała się puknąć.</p>
<p>Przyjmując jego wyznanie i uznając jego urojoną miłość godzisz się na umowę, w której przetargiem jest Twoje ciało, on daje Ci miłość a Ty jemu dupę. Jesteś niesamowicie głupia, jeśli przyjmujesz to z uśmiechem na mordzie, każda honorowa kobieta kopnęłaby tego chuja w sam środek jego brudnej dupy. No, bo dla Ciebie miarą wiarygodności, męskości i przystojności prawdziwego mężczyzny jest szerokość w barach i ilość żelu na głowie.</p>
<p><b>Miłość do dziecka.</b><br />
Matka powinna być z definicji osobą dorosłą, ustatkowaną, mogącą zapewnić dziecku dostateczne życie, kurwa, bo przecież dziecka nie nakarmisz i nie ubierzesz miłością i dobrymi, miłymi słowami. Nawet, jeśli nie o pozycje społeczną, stan materialny i inne rzeczy związane z kasą w wieku 16 lat nie masz najważniejszej rzeczy, którą matka powinna posiadać – doświadczenie – można mówić, że dzieci i młodzież dorasta w dzisiejszych czasach dużo szybciej, jest zmuszona od wczesnych lat do podejmowania prawdziwych samodzielnych decyzji, ale to tylko gadanie. Prawda jest taka, że sama dopiero, co przestałaś być dzieckiem, a teraz sama stajesz przed bardzo wielkim wyzwaniem, które bez pomocy rodziców zwycięży z Tobą.</p>
<p>Czy nie lepiej tego uniknąć? Być świadomą swojej sytuacji i następstw?</p>
<p>Nie rozumie także słów “cieszę się z tego dziecka” usłyszanych z ust 16 letniej matki. Gówno prawda! Skoro nie wiesz co mówić to nie mów nic, to tylko próba usprawiedliwienia a właściwie delikatnie załagodzenia niesmaku wśród rówieśniczek. Nie wierzę, że jeśli miałabyś szanse cofnięcia czasu nie zrobiłabyś tego by zapobiec swojej wpadce.</p>
<p><b>Zabezpieczenia</b><br />
Lata 60 minęły jakiś czas temu i fascynacja badaniem narządów płciowych przez obcych też minęła jakiś czas temu, jakiś czas temu minęła moda na nieskrępowaność stosunków między ludzkich, przejawiająca się wolnym stosunkiem do seksu. Jakiś czas temu także pojawiły się reklamy prezerwatyw i antykoncepcji, wszystko na kurewsko wielkich bilbordach, co by każdy zobaczył. Mają rozmach skurwysyny.</p>
<p>Antykoncepcji dostępnej od ręki, zawsze i wszędzie. Jakiś czas temu pojawiły się także “tabletki dla spóźnialskich” dla tych, którym pała furczała jak ruski wentylator a akurat nie mieli pod ręką gumowca, więc ja was kurwa proszę, nie wciskajcie kitu, że się nie dało uniknąć tego dziecka.</p>
<p><b>Zaskoczone?</b></p>
<p><font color="#ff6600">Jeśli powyższy </font><font color="#ff6600">tekst</font><font color="#ff6600"> godzi w Twoje uczucia religijne, przekonania polityczne, masz inne podejście do życia, mierzysz penisa w łazience, masz w domu pojemniki próżniowe lub słuchasz radia Maryja- to Twój problem, ja mam to w dupie ;)</font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Uczucia religijne - jeszcze czego!]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/09/uczucia-religijne-jeszcze-czego/</link>
<pubDate>Wed, 09 Jan 2008 00:32:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/09/uczucia-religijne-jeszcze-czego/</guid>
<description><![CDATA[W poniedziałek, w programie Teraz My została poruszona ważna (dla poniektórych) kwestia obrazy u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W poniedziałek, w programie Teraz My została poruszona ważna (dla poniektórych) kwestia obrazy uczuć religijnych.</p>
<p>Zacząłem się zastanawiać czym tak na prawdę są uczucia religijne i jak są egzekwowane.</p>
<p>Co to się kurwa stało na tym świecie, o swoje uczucia religijne najczęściej się dopominają Ci katolicy którzy napierdalają w ludzi czym się da i jak się da, na ulicy są Ci w stanie wpierdolić nóż w plecy ale raz na jakiś czasu pomodlą się co daje im możliwość nazywania się wierzącym. Jeszcze lepszy przypadek jest wtedy, kiedy taki osobnik nie modli się, nie przyjmuje sakramentów itd. przykleił sobie plakietkę z terminem stworzonym dla takich jak on - wierzący ale nie praktykujący. Dla mnie coś jest albo czarne albo białe - wolę powiedzieć, że jestem ateistą niż bawić się i rozdrabniać.</p>
<p>Stają w obronie swojej wiary jak za czasów krucjat, są skłonni do zabicia osoby która obraża ich uczucia religijne, zabić w imię krzyża. O swoje uczucia religijne nie domagają się Żydzi (wszelkie odmiany antysemityzmu), Świadkowie Jehowy chociaż są wyzywani, obrażani, nękani, dyskryminowani, przez tych samych ludzi którzy walczą o swoje uczucia religijne.</p>
<p>Nie wyobrażam sobie sytuacji w więźniu:</p>
<blockquote><p> -Za co siedzisz?<br />
-Za obrazę uczuć religijnych...<br />
-Osz Ty kurwa!!</p></blockquote>
<p>Pora zadać sobie bardzo ważne pytanie:<br />
<b>czy My się cofany do, kurwa, średniowiecza?</b></p>
<p>Chociaż już nie palą ludzi na stosach i nie nadziewają na pale ale krucjaty tylko w innej formie wciąż istnieją. To jest głęboko w genach, ktoś kto walczy od uczucia religijne wie, że jeśli wygra tą walkę w oczach takich jak on będzie okryty chwałą i sławą. Z takiej walki płynie taka dziwna mentalność - kościół jest święty. No a tak naprawdę kościół tworzą kapłani i wierzący którzy są tylko ludźmi. Jak ktoś jest pedałem, pedofilem czy czymś tak i przywdzieje sutannę to nie przejdzie jak za dotknięciem różdżki zmiany.</p>
<p>Czy swoją odmianę uczuć mają także taksówkarze (uczucia taksówkarskie)? hydraulicy (uczucia hydraulickie... cze?)? narkomani (uczucia narkomańskie)? czy 10 tysięcy chińczyków przebywających w Polsce o imieniu Wong (ha! tego, kurwa, wam nie odmienię - sami się męczcie)?</p>
<p><b>Uczucia religijne - obrażanie kościoła nie jest obrażaniem religii</b>, kościół to tylko instytucja odpierdolona przepychem. Obrażając kościół, kapłanów czy wierzących nie obrażamy religii, więc wbijcie sobie to do głowy.</p>
<p><b>"Uczucia religijne można obrazić tylko u idioty" </b> - osoba która ma trochę oleju w głowie, po prostu zleje na to sikiem prostym, machnie ręką, uzna, że ten ktoś jest pojebany i dalej będzie robiła swoje.<br />
<font color="#ffffff">- </font></p>
<p><font color="#ffffff">- </font></p>
<p><font color="#ffffff">- </font><br />
<i> Krótkie i bezwartościowe przeprosiny kieruję w stronę wszystkich którzy posiadają i szczerze wierzą w istnienie uczuć religijnych a także w/w taksówkarzy, hudraulików i narkomanów i Bóg jeden wie kogo jeszcze, a kto poczułby się urażony.<br />
Jednocześnie kieruję prośbę do pana Wong - szyj kurwa staranniej te adidasy!</i>!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kurwa, batman! - krzyknął Mójstary z lekka zamroczony tym niespodziewanym widokiem.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/06/kurwa-batman/</link>
<pubDate>Sun, 06 Jan 2008 20:39:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/06/kurwa-batman/</guid>
<description><![CDATA[Poczułem to, w powietrzu było czuć wyładowania i delikatne wahania energii - tak jak przed burz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Poczułem to, w powietrzu było czuć wyładowania i delikatne wahania energii - tak jak przed burzą - moją twarz muskał delikatnie ciepły wiatr.<!--more--></p>
<p>-To jest właśnie Energia - powiedziałem sobie z niedowierzaniem, lecz moja myśl była jak najbardziej trafna - już nadchodzi - poczułem przepływ ciepła, później kolejny i kolejny - w sumie było ich trzy, a może trzech?</p>
<p>Dostąpili progu i bez najmniejszego problemu uzyskali dostęp do bramy - powtarzałem sobie w myślach „Nie ma się czego obawiać", ale atmosfera gęstniała, farba z drzwi zaczynała się łuszczyć i topić. Pobladłem, źrenice rozciągnęły się na całą szerokość oczu.</p>
<p>Zatrzymali się w drzwiach. Nastała przejmująca, dudniąca cisza.</p>
<p>Odruchowo spojrzałem do tyłu - za mną nie było nikogo, przede mną stały trzy postacie. Ja i Oni. Światło dobiegające z korytarza tworzyło w okół nich poświatę. Jeszcze raz na moment odwróciłem się co upewniło mnie w tym, że na prawdę wszyscy uciekli. Cały świat zawirował, a potem zrobiło się ciemno.</p>
<p>Zaczynało mi brakować tchu w płucach, przez głowę przebiegały mi różne myśli ale jedna powracała cyklicznie  - walczyć czy uciekać - w tej chwili kumulująca się w pomieszczeniu energia odłupała fragment ściany obok mojego ucha. Chciałem się zasłonić, lecz moje ręce odmówiły posłuszeństwa. Moja myśl, nie była dość cicha. Cokolwiek stało przede mną, było też we mnie i słyszało moje myśli. Czułem się nieswojo, straciłem swoją prywatność.</p>
<p>Z sekundy na sekundę stawałem się coraz mniejszy i coraz bardziej bezradny.</p>
<p>Jeden z nich powoli spod swojego ubrania  wysunął małą połyskującą rzecz. Z miejsca w którym stałem przypominała berło lub buławę. Uniósł ją wysoko nad głowę i zaczął nią równomiernie machać a z wnętrza poczęła pryskać dziwna ciecz -  Kwas? - pierwsza myśl jaka mnie naszła - szczerze przyznam się, że nie rozumiałem z tego nic a nic, cóż chyba nie miałem zbytniego wyboru jak czekać na dalszy rozwój wydarzeń.</p>
<p>Najwyższy z nich, wysunął się na początek - przestałem oddychać, zamarłem na chwile - otworzył swoje usta i rzekł z uśmiechem piszącym się na całej twarzy: „Pokój temu domowi i wszystkim jego mieszkańcom!!" - zdębiałem i Oni też zdębieli widząc moje zdębienie - nie rozumiałem co miały zwiastować te słowa, napięcie zaczęło opadać, wiatr ucichł i tylko gdzie-nie gdzie jeszcze wirowały kłęby piasku wniesione do mieszkania wraz z pierwszym podmuchem. Tak jakby z tymi kilkoma słowami ich energia i potęga ulotniły się, poczułem się pewniejszy i zacząłem się przyzwyczajać do ich obecności.</p>
<p>Najniższy z nich, zapytał śmiało - Gdzie napisać?- podnosząc na wysokość moich oczu mały kawałek kredy. Obojętnie - bez zastanowienia wybrał pierwsze, lepsze drzwi i zaczął bazgrać na nich, kolejno wypisywał po sobie znaki, przypominające coś w rodzaju magicznych run - ciekawe co oznaczają.<br />
Ośmieliłem się zapytać - co piszesz wędrowcze na mych drzwiach?<br />
- Później wszystko stanie się jasne, ale póki, co, przejdźmy do spraw zasadniczych. - zaczęli się przesuwać w moją stronę, jednocześnie spychając mnie w głąb mieszkania.</p>
<p>Moją uwagę przykuła 3 postać - tak która przed chwilą przemówiła - po kilku minutach spostrzegła, że przyglądam się jej  i podniosła wzrok - chyba usłyszała niezliczone pytania kołaczące się w mojej głowie.</p>
<p>- Nie musisz się nas obawiać, nie musisz snuć domysłów - poczułem znowu ciepło bijące, ale tym razem tylko od niego i nie było to, to samo ciepło co wcześniej, było ono przyjemne i można by porównać je do promieni słońca które ogrzewają nas latem.<br />
- W takim razie po co przybywacie?<br />
- No widzisz, nie wybraliśmy cię od tak, od dłuższego czasu interesujemy się twoją osobą. Mamy powód i to całkiem poważny . - za oknem rozszalała się znowu śnieżyca.<br />
Pokierowałem swoje kroki w stronę okna, aby je zamknąć - Stój, usiądź obok mnie - odezwał się cicho - zaraz przestanie.</p>
<p>- Skąd o tym wiesz?<br />
- Ja, wiem wszystko, zarówno świat ludzki razem z przyrodą jak i niebyt nie mają przed mną tajemnic. Wracając do ciebie... jak sie masz? - mówił z przekonaniem i jego słowa były pełne dobroci i spokoju.<br />
- Zasadniczo to dobrze, trochę mnie zęby rwą.<br />
- Przejdzie - uciął krótko, jakby to co mówiłem nie miało dla niego najmniejszego znaczenia jednak na tyle ważne, że zaczął pisać w notesie który dopiero teraz zauważyłem.</p>
<p>Mniejszy wstał i spojrzał na pozostałych przenikliwym wzorkiem, który „coś"  sugerował.</p>
<p>- Ach, pora na nas... jak ten czas szybko leci. Pamiętaj, wrócimy do ciebie za rok, dzisiejsza wizyta miała tylko na celu ujawnienie się i malutki wywiad.<br />
- Wywiad?- zapytałem z nieodpartym zdziwieniem.<br />
- Tak, musimy wiedzieć co boli naród, żeby nasi szefowie mogli obmyślić strategię jakby to wszystko za pysk utrzymać.<br />
- Powiedz mi kim jesteś?<br />
- Jesteś wybitnym przypadkiem - zaczął powoli - nikt prócz ciebie nie zadawał tego pytania.<br />
- Cóż... na prawdę? - nie rozumiałem znaczenia słowa "wybitność", coś podpowiadało mi, że nie stawiało mnie to w zbyt dobrym świetle.<br />
Ciągnął dalej - Moja wizyta tutaj i to co teraz powiem zmieni twoje losy na lepsze, ale nie wymagaj od mnie zbyt wiele - łagodnie się uśmiechnął - otóż jestem... -  głęboko się zastanowił , wyglądało to jakby słowa które miał wypowiedzieć za chwile z trudnością przechodziły mu przez gardło - jestem... BATMANEM!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[The show must go on.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/01/the-show-must-go-on/</link>
<pubDate>Tue, 01 Jan 2008 21:51:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2008/01/01/the-show-must-go-on/</guid>
<description><![CDATA[Gwiazdy tańczą na wodzie (prowadzący Jezus z Nazaretu),
Gwiazdy tańczą pod wodą,
Gwiazdy tańc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gwiazdy tańczą na wodzie (prowadzący Jezus z Nazaretu),<br />
Gwiazdy tańczą pod wodą,<br />
Gwiazdy tańczą w budyniu (prowadzący dr. Oetker),<br />
Jak Oni jodłują (prowadzący: gruba i brzydka Bawarka),<br />
Po prostu stepowanie!</p>
<p>czyli coś czym karmi się dzisiaj publikę. Zanim to zobaczyłem pierwszy raz to myślałem, że nie ma większej nędzy niż Hitler.</p>
<p><b>Tytułowe gwiazdy</b> - Gąsowski? Moreno? Tusk? Bosak? Gee? Kawalec? Saleta? bynajmniej nie gwiazdy z gwiazdorstwa, filmów, telewizji i seriali a sławni z bycia sławnym, emerytowane gwiazdy o których świat dawno temu zapomniał albo ich kariera nigdy nie osiągnęła rozmachu i blasku. Potomstwo polityków których raczej bym gwiazdami nie nazwał którym towarzyszy jakaś namiastka sławy ale wszystko dzięki temu, że ich ojczulek siedzi przy korycie. Sportowcy którzy wegetują i z roku na rok są coraz mniej pamiętani. Wszyscy dla których szansa na bycie sławnym w show-biznesie, sporcie, kulturze i etc. skończyła się, zanim się zaczęła a ten czy inny program jest ostatnią szansą na przypomnienie się ludziom i wkupienie się znowu w łaski. Chociaż chwilowo...</p>
<p>Anna Guzik nadaje się do tańca i porsche jak wół do karety. Kobieta o 100 twarzach i wszystkie brzydkie.</p>
<p>Mroczki, na chuj ich tam cisnąć? Przecież taniec to nie jest "M jak miłość" w dodatku nie wiadomo który jest który.</p>
<p>Bryndal – niech zostanie przy pisaniu i dziennikarstwie bo gracji i wyglądu to on za chuja nie ma.</p>
<p><b>Juri.</b><br />
Każda wypowiedź Dody powinna być kwitowana „Wspaniale! A teraz poprosimy o odpowiedź kogoś kto nie jest upośledzony.” której teksty pozbawione są - generalnie rzecz biorąc - tekstu, a nawet jak nie tekstu w sensie ścisłym, to tekstu logicznego, spójnego i sensownego. Rany boskie... mogliby tam wsadzić w tą całą loże jury szefa partii ekologów i naprawiaczy pralek i byłby tak samo profesjonalny jak ona.</p>
<p>Wodecki? O ile wiem to nie za bardzo u niego z tańcem, z śpiewaniem lepiej i nie mam pojęcia dlaczego go wzięli do tej komisji – chcieli chyba wkręcić kogoś starszego z autorytetem bez względu na to czy zna się na tym czy nie?</p>
<p>Tyszkiewicz...</p>
<p>Te „półprofesionalne” juri ma tylko na celu podbicie średniej dla par, jeśliby siedziało tam „pełnoprofesionalne” raczej udupiliby wszystkich w pierwszym odcinku a oglądalność by spadała na łeb, na szyje bo nikt by nie znał tych skurwieli co niszczą waszych idoli.</p>
<p><b>No i prowadzący,</b> nasi drodzy prowadzący ileż to twórczej energii trzeba, żeby wymyślać takie piękne gadki włazi-dupskiem poganiane „To moi ulubieni...”, czasami jak na nich patrzę to się zastanawiam czy od tego sztucznego uśmiechania nie odczuwają drgania mięśni twarzy albo paraliżu – dla mnie mordercze jest uśmiechanie się przez 30 sekund kiedy fotograf (ewentualnie debil z aparatem) nie potrafi nacisnąć w miarę szybko przycisku aparatu. Skrzynecka i Urbański powinni się domagać na to jakiejś renty.</p>
<p><b>Ocena w rękach telewidzów.</b>Woda na młyn dla smsowych-fanatyków, dla swoich idoli wyślą pół-miliona smsów, każdy po 9,98 z vat. Byle żeby wygrał, jebać, że rusza się jak żelbetonowy kloc ale zagrał w jakimś durnym serialu „Umierające dziecko chore na raka”. Ocenianie przez pryzmat postaci jakie grali w tandetnych serialach. Sława ponad umiejętnościami.</p>
<p>To nie big brother tylko konkurs tańca i przy ocenianiu trzeba mieć głęboko w dupie charakter i osobowość a trzeba się skupić na występie. Mezopotamia kurwa :/</p>
<p>Najlepszym przykładem tego jest wynik ostatniego finału, wygrała “swojska” pucułowatość i prostota niesiona na plecach pulchnych gospodyń domowych uciekających do zdebilniałych serialów w których zauważają swoje kompleksy, przegrała z talentem, umiejętnościami, gracją i wyglądem tylko i wyłącznie, że nie wystąpiła w żadnym głupawym sitcom’ie pokonując przeciwniczkę na wszystkich możliwych pułapach.</p>
<p>Przecież to aż śmiesznie wygląda – gospodyni domowa w czerwonym Porsche.</p>
<p><b>Uśmiech roku</b><br />
Tancerze i tancerki z prawdziwego zdarzenia, z predyspozycjami jak najbardziej do takiego programu no ale... jak widzę Hakiela to mi się nóż w kieszeni otwiera, sztuczny i przedłużany skalpelem uśmiech i do tego wygolona klata nikt o nim nigdy nie słyszał a nagle stał się wielką-mega-wielką gwiazdą która chce podbić świat.</p>
<p><b>Męskość</b><br />
Można gadać, że człowiek który czyta babskie pisma to pedał, można gadać, że człowiek który ogląda seriale to pedał, można powiedzieć, że człowiek który ogląda Taniec z gwiazdami to pedał i jest to całkowita prawda ale... jeśli robi to z penisem w ręce można sie zgodzić, że jest tylko napaleńcem.<br />
Nie rozumie jak można zwracać uwagę na te ruchy, ten taniec i cały bardziew związany z choreografią kiedy na całym ekranie wije się kobieta z ogromnymi, jędrnymi cyckami i nogami pod brodę. Jak to widzę to mam ochotę wymierzyć jej kilka klapsów bynajmniej nie z nienawiści, w momencie kiedy na ekranie pojawia się Herbuś albo Głogowską to czuję, że wszystko we mnę krzyczy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Są takie dni...]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/11/08/sa-takie-dni/</link>
<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 21:17:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/11/08/sa-takie-dni/</guid>
<description><![CDATA[&#8230;które są na maxa zjebane. Czyli o tym jak z pozoru fajny dzień w gruncie rzeczy może być]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>...które są na maxa zjebane. Czyli o tym jak z pozoru fajny dzień w gruncie rzeczy może być mocno zjebany.<!--more--></p>
<p><strong>Lekarz medycyny pracy</strong><br />
Dzisiejszego dnia musiałem przejść obowiązkowe badania, rzecz jasne przed praktykami. No i w tym badaniu nie byłoby nic szczególnego biorąc pod uwagę, że byłem tyle razy już macany przez ludzi z "dr." przed nazwiskiem ale wcześniejsza informacja od wychowawczyni o tym, że mam przynieść wypisy ze szpitala wzbudziła co najmniej moje zdziwienie.<br />
Na chuj komu moje wypisy? skoro wypisy są objęte tajemnicą lekarską, mogę mieć do nich wgląd tylko ja i lekarz prowadzący, to na chuj komu moje własne wypisy? rozumiem jakbym kurwa nie miał ręki, głowy, nogi to mogliby się domagać jakiegoś tłumaczenia, ale w takim przypadku byłoby niesmakiem. W ogóle co to kurwa za sensacja z mojej choroby czy kurwa ludzie nie mają innych tematów? jestem pewien, że cały pokój nauczycielski pierdolił o tym przy kawie i ciasteczku.</p>
<p>Skoro po mnie nie tylko nie widać choroby, skoro czuję się wyśmienicie, skoro w zasadzie wszystko się unormowało to na chuj o tym pierdolić? kobieta by mnie zbadała, zobaczyłaby, że mam lekkie problemy z prawym okiem i gitara, na tym by się badanie skończyło a tak muszę się tłumaczyć przed jakimś ciulem z ulicznej łapanki.<br />
Nie, to musiała kurde powiedzieć jej, że byłem chory, żeby sobie mogła zanotować to w tych jebanych pismach. Najchętniej natłukłbym im panoramą firm po ryjach. Ta kurwa kawa i sprawdzanie klasówek rzuca im się wybitnie na mózg. Po prostu ręce kurwa opadają.<br />
Zabić to kurwa mało, przynajmniej jakbym ją zajebał to bym odpowiedział za zabójstwo w afekcie- bo mnie wkurwiła.</p>
<p>W dodatku dojebały mnie całkowicie 3 rzeczy:<br />
-To, że lekarka w zasadzie znała kompletnie moją historie choroby i wszelkie jej szczegóły, czyli w zasadzie to, że tam wchodzę było czystą formalnością.<br />
-Ta picz musiała tam wejść za mną i coś gadać tej lekarce.<br />
-Ta kobieta notorycznie straszy mnie moją matką, że zadzwoni, że powie.<br />
Starego pachoła straszy matką. Tak jakby moja matka przejmowała się dzidą w dzienniku czy tym, że nie przyniosę wypisu ze szpitala ze względu na czyjeś "widzimisie"- w tym akurat poparła mnie całkowicie i w zasadzie jest bardziej oburzona niż ja, a to już coś.<br />
Ponad to tak jakbym się przejmował tym co ona powie mojej matce na mój temat.</p>
<p><strong>Herkules</strong><br />
Cholera nie było mnie 2, prawie 3 tygodnie w szkole a on w swojej zajebistości wpadł na pomysł zrobienia sprawdzianu z chuj_wie_jakiego tematu. Nie miałem notatki w zeszycie, nie byłem przygotowany. Byłem zielony jak trawa na wiosnę. Zresztą miałem sytuacje podobną do reszty klasy. No i próbując walczyć o swoje zagarnąłem go:</p>
<blockquote><p>-Nie było mnie 3 tygodnie, nic nie potrafię, nie za bardzo z sprawdzianem u mnie...<br />
-Przez 3 tygodnie mogłeś łyknąć kilka książek na ten temat.</p></blockquote>
<p>//Kurwa książki, a z dupy miałem tematy wziąć?!</p>
<blockquote><p>-Muszę ten sprawdzian?<br />
-Musisz.</p></blockquote>
<p>Podjąłem walkę o dopa, ale kurwa się nie udało, a ten debil znowu się cieszył jak wpisywał te oceny.</p>
<p><strong>Remont drogi</strong><br />
Nie wiem czy to przygotowania do euro2012 czy po prostu kolejny remont drogi. Remont to remont. Rozgrzebana ulica, kolesie układający kostkę przez pół roku przez co popadający w coraz większy alkoholizm, wszystko oklejone biało-czerwona taśma i walające się  upierdolone kawały betonu. Niby nic, ale kurwa zrobili ten remont w najruchliwszym miejscu w całych Katowicach, pod AWF, przejście w jednym kawałku przez 4 pasmową ulice w godzinach szczytu graniczy z cudem. Wszyscy zapierdalają jak się da, i nie jest 50km/h w terenie zabudowanym.<br />
Do dzisiaj remont nie był uciążliwy, kopali sobie coś tam, dłubali w tej ziemi, było zwężenie drogi, auta jeździły wolniej, dużo wolniej i można było bezpiecznie przejść.<br />
No to dzisiaj drogowcy przeszli samych siebie. Pierdoleni alkoholicy. Mianowice rozjebali w taki sposób pozostałą część drogi, że na odcinku 100m musi odbywać się ruch wahadłowy, niby 100m to nie dużo ale w takim miejscu jak to, skutecznie korkuje część miasta. Nie żeby tam zwykły ruch wahadłowy, ale zajebiście inteligenty ruch wahadłowy niezakłócający ich pracy, wpadli na taki oto pomysł:<br />
-Pracujemy chwile, 5-10 minut,<br />
-Puszczamy jedną stronę samochodów (do centrum), 5-10,<br />
-Pracujemy chwile, 5-10 minut,<br />
-Puszczamy następną stronę samochodów, 20-25,<br />
Widok:<br />
2 pasy biegnące ku centrum całkowicie zawalone nieruszającym się samochodami i autobusami.<br />
2 pasy biegnące od centrum całkowicie puste.</p>
<p>Dlaczego taka dysproporcja w ilości samochodów?<br />
Otóż, samochody jadące od centrum nie muszą stać w żadnych korkach a, że wyjeżdżają bardzo szybko na pustą drogę to też w większej ilości szybko się ulatniają, a te stłoczone na sąsiednich pasach poruszają się cm po cm.</p>
<p>Najpierw w jedną stronę 15 minut w autobusie, wreszcie kierowca zlitował się i wypuścił nas przed przystankiem, w drugą stronę ponad 30 minut czekania na autobus jadący w 2 stronę.</p>
<p><strong>Prawo jazdy</strong><br />
Po raz 3 w tym tygodniu odbył się kurs, już powoli zaczynało mnie wkurwiać to przychodzenie ze szkoły, rzucanie plecaka, wciśnięcie coś suchego i zimnego do mordy i kolejny bieg na autobus, a potem słuchanie przez 3 godziny o rzeczach które są zajebiście oczywiste. Za usłyszenie których zapłaciłem grubą kasę.</p>
<p><em>Pisząc ten tekst byłem już zmęczony, nieprzytomny, rozdrażniony, wnerwiony, wycieńczony, wykończony, wyrzuty fizycznie-umysłowo i chciało mi się rzygać.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Religia i Ja!]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/11/04/religia/</link>
<pubDate>Sun, 04 Nov 2007 22:09:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/11/04/religia/</guid>
<description><![CDATA[ Dzisiejsza notka będzie trochę poważniejsza i przynajmniej na początku nie będę rzucał kurwa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong> Dzisiejsza notka będzie trochę poważniejsza i przynajmniej na początku nie będę rzucał kurwami i chujami.</strong></p>
<p>Urodziłem się i wychowałem w rodzinie chrześcijańskiej, od najmniejszych lat dorastałem otoczony ideologią, że Chrześcijaństwo jest tą prawdziwą wiarą, trzeba się modlić, trzeba być dobrym i w ogóle. Zwyczajnie bez pytań. Bozia jest u góry i jest dobra. Nie miałem innego wyboru i nie za bardzo byłem świadomy do czego zostałem zapisany poprzez chrzest i komunie, tym bardziej nie śmiałem się sprzeciwić rodzicielom. O ile z chrztu nic nie pamiętam to do komunii szedłem bardzo chętnie mając przed oczami kasę i prezenty, zasadniczo jak każde dziecko w moim wieku.<!--more--></p>
<p>No cóż roweru nie dostałem, kasa rozleciała się szybko, z Hiszpanii zostały tylko fotografie no ale został obowiązek chodzenia do kościoła i spowiedzi przez kolesiem w czarnej kiecce. No i na obowiązku się skończyło.</p>
<p>Czas gimnazjum, przygotowanie do bierzmowania. Coniedzielne "wizyty" w kościele i zbieranie podpisów, bodajże była tam rubryka z podpisami które dostawało się podczas spowiedzi, gdyby nie to pewnie nie byłbym w spowiedzi od komunii. Chodziłem, zbierałem, uzupełniałem katechizm (za który trzeba było zapłacić!).</p>
<p>W momencie kiedy nadarzyła się okazja nieprzystąpienia do tego sakramentu zrobiłem to. Były liczne namowy ze strony księdza, katechetki, rodziny a najgorliwiej, matki która wierzyła w to, że pomoże mi to przezwyciężyć chorobę.<br />
W zasadzie na oddziale hematologii każdy tak sądził, że trzeba wierzyć, bo wiara pomaga. Choroba umacniała tylko Tych ludzi w wierze, wierzyli w przeznaczenie, że zżerający ich rak od środka jest częścią boskiego planu. Bo Bóg ich kocha.<br />
Ja nie czułem potrzeby spowiedzi i przyjęcia któregoś z sakramentów świętych. Wierzyłem ale nie w pomoc Boga, a siebie. Do choroby zasadniczo odnosiłem się obojętnie, jest no to trzeba jej się pozbyć, nie ma sensu się nad sobą rozczulać. Namowy były w czasie choroby i po  chorobie.<br />
Musze się przyznać że początkowo myślałem, że ta cała moja sytuacja jest karą za dotychczasowe życie, za brak modlitwy, notoryczne łamanie 9/10 przykazań i jebanie otoczenia. Przez pierwsze 2 miesiące modliłem się, nie kląłem byłem miły i w ogóle ale jednak coś blokowało mnie, żeby wyspowiadać się księdzu w twarz, miałem wizje tego spojrzenia, później po zobaczeniu "efektów" mojej modlitwy wróciłem do starych nawyków i od tego czasu do dziś nie byłem ani razu u komunii i spowiedzi a modlitwa też przychodzi mi z trudem.<br />
Moje nastawienie do wiary zmieniło się diametralnie, zacząłem się zastanawiać nad jej sensem, powoli odczuwałem, że staję się ateistą u którego pojęcie wiary w coś nieudokumentowane, niepodbitego prawdą wywołuje obrzydzenie. Przez kilka miesięcy nie potrafiłem mówić o tym w co wierzę, wszelkim rozmową na ten temat ukręcałem głowę jak szybko się dało. W dalszym ciągu mam z tym problem, bo potrafię powiedzieć, że nie wierzę w Boga jako takiego, ale wierzę, że "coś w tym wszystkim jest".</p>
<p>Każdy katolik powinien sobie postawić za i przeciw, "za" przemawiające za prawdziwością i wyjątkowości tej wiary, a "przeciw" obalające całkowicie jej dogmaty i źródła.<br />
Tak więc przedstawiam wam moje, systematycznie spisywane:</p>
<ul>
<li><strong>Przeciw:</strong><br />
<strong> -</strong>Biblia jest jednym wielkim paradoksem, występują w niej niezliczone ilości wewnętrznych sprzeczności.<br />
<strong> -</strong>Bóg, chciał aby wszystkie istoty były mu podporządkowane, lecz dał im wolną wolę i opcje albo we mnie wierzycie albo macie przejebane. Ludzie zwątpili więc dokonał masowego mordu w postaci plag egipskich i zatopienia planety. Wszystko z miłości.<br />
<strong> -</strong>Po zerwaniu owocu, Adam &#38; Ewa zostali zesłani na ziemię i byli pierwszymi ludźmi na świecie. Inne pokolenia zrodziły się z nich, co znaczy że jesteśmy efektem wielopokoleniowego kazirodztwa, które potępia kościół. Po potopie, Noe wraz ze swoja rodziną byli tak jakby znów pierwszymi ludźmi na świecie. Była tam tylko jego rodzina. Więc znów mamy do czynienia z późniejszym kazirodztwem.<br />
<strong> -</strong>Noe był najzajebistrzym z przedstawicieli ówczesnej ziemi, więc bóg powierzył mu zebranie wszystkich zwierząt i roślin na arkę. Biorąc pod uwagę ilość gatunków i odmian zwierząt i roślin+ karma dla nich, musiał mieć kurewsko wielką tą arkę, wielkości coś 1/4 Polski. Jak on zbudował sam tą jebaną arkę? I jak on kurwa złapał wszystkie ptaki?<br />
<strong> -</strong>Jezus zostaje skazany, krzyżują go, umiera w męczarniach. Jego ojciec na to patrzy i pomimo dziesiątek wcześniej bzdetnych ingerencji na ziemi w postaci znaków, teraz nie robi nic.<br />
<strong> -</strong>Było powiedziane, że wszyscy ludzie są równy, to jakim kurwa batem żydzi to naród wybrany?<br />
<strong> -</strong>Jakim prawem Biblijnym zostało spisane prawo kościelne, uwzględniające m. in. możliwość beatyfikacji ludzi i uznanie ich jako świętych? Całe życie mogę pomagać cierpiącym, modlić się, a gdy nikt nie widzi walić konia do upadłego albo gwałcić małe nigeryjskie sieroty i zostanę beatyfikowany za "medialne" czyny jeśli nikt mnie nie zobaczy podczas kopulacji z małym murzynkiem.<br />
<strong> -</strong>Bóg jest doskonały, wszystko wiedzący stwórca nie ma początku ani końca, ale stworzył tylko jedną planetkę w całym nieskończonym kosmosie na której żyjemy my.<br />
<strong> -</strong>Kapłani w kościele i na lekcjach religii opowiadają tak dużo o rodzinie i instytucji małżeństwa, o wychowaniu dzieci i pytam się jakim kurwa prawem możesz opowiadać o rodzinie jak jej nie miałeś, nie miałeś także "legalnie" dzieci a tym bardziej żony.<br />
<strong> -</strong>Bóg ukarał ludzi za to że modlili się do bożków zrobionych na jego podobieństwo, że modlili się do symboli. Teraz modlimy się do symboli, do relikwii, obrazów, krzyży i kościół jawnie to propaguje chociaż dekalog jawnie to potępia.<br />
<strong> -</strong>Jezus obiecał ukrzyżowanemu wraz z nim, że następnego dnia znajdą się razem w niebie. Jezus po 3 dniach z martwych wstał i dopiero wtedy wstąpił do nieba. Przekręcił go po prostu.<br />
<strong> -</strong>Czemu gdy nie chodzę do kościoła tylko modlę się w domu jestem postrzegany jako niewierzący? Gdzie jest kurwa napisane że modły odprawiane z pokoju 3,5x4,5m mają mniejszą moc od modłów odprawianych w ociekających bogactwem kościołów? Z tego co pamiętam to było powiedziane, że Bóg nie mieszka tylko w kościele, a w całym świecie który nas otacza.<br />
<strong> -</strong>Józef "partner" Maryi (bo nie można go inaczej nazwać), wielokrotnie jej pomagał, uciekali razem na osiołku, troszczył się o nią i o małego Jezuska, ale nigdzie kurwa nie ma ani jednej modlitwy, ani jednego podziękowania dla Józefa za swoje starania.<br />
<strong> -</strong>Jest Niebo i jest Piekło. Wiadomo Bóg nie ma wstępu do piekła, Szatan nie ma wstępu do nieba, więc jakim cudem Diabeł znalazł się w raju w postaci kusiciela?<br />
<strong> -</strong>Zło istnieje bo istnieje dobro, dobro istnieje bo istnieje zło, jeśli zlikwidujemy zło to będzie chuj, bo dobro też zniknie?<br />
<strong> -</strong>Bóg zsyłający na ludzi katastrofy, wypadki, epidemie i wszelkie nieszczęścia jest nazywany miłosiernym i kochającym.<br />
<strong> -</strong>W epoce Średniowieczu zabijano pogan czyli tych niewierzących i wierzących w co innego (heretyków), dzisiaj już nikt nie pamięta o krucjatach. Niegdyś obrażany ksiądz na religii wyciągnąłby miecz z pochwy i upierdolił głowy gówniarzom nazywając ich heretykami...<br />
<strong> -</strong>Za całe zło na świecie winny jest człowiek, a jak stanie się coś dobrego to znaczy, że to dobry Bóg się odezwał.<br />
<strong> -</strong>Piekło to miejsce pełne ognia, dymu, spalenizny, tortur, cierpienia, miejsca do którego Bóg Cię wyśle byś żył, cierpiał, palił się, krzyczał i płakał. Na zawsze! Do końca świata! Ale on przecież Cię kocha.<br />
<strong> -</strong>Przedstawiciele kościoła mieszają się zasadniczo do wszystkiego, szczególnie do polityki.<br />
<strong> -</strong>Wiara ta w Polsce jest narzucana odgórnie. Święta religijne są świętami narodowymi, uczęszczanie na lekcje religii jest obowiązkowe, prawdopodobnie będzie się płacić podatki na kościół.<br />
<strong> -</strong>Pierwotnie symbolem Chrześcijaństwa była ryba, zaś w III w. stał się nim krzyż. Kurwa no to modlimy się czy bawimy w zmiany?</li>
</ul>
<p><strong>I najważniejsze w zasadzie niezaprzeczalnie:</strong><br />
Chrześcijaństwo jest jedną z "nowszych" wiar ale jednak wszyscy wierzący uważają ją za tą właściwą, mało kto wie ale na świecie istnieją około 34 wierzenia które powstały przed Chrześcijaństwem, i dużo, dużo wcześniej zanim nastała nasza era. <strong>5 z tych 34 jest posiada dokładnie identyczne podstawy wiary co Chrześcijaństwo.</strong> Te które wydają się pierwowzorem Chrześcijaństwa i posiadające "wątek" będący odpowiednikiem syna bożego to:<br />
Horus Egipt, 3000 p.n.e<br />
ATTIS z Frygii Grecja, 1200 p.n.e<br />
Kriszna Indie 900 p.n.e<br />
Dionizos Grecja, 500 p.n.e<br />
Mithra z Persji 1200 p.n.e<br />
Analizując to dochodzi się do wniosku, że religia egipska jest podstawą całej Judeo-Chrześcijańskie teologii. Chrzest, życie po życiu, sąd ostateczny, dziewicoródctwo, wskrzeszenie, ukrzyżowanie, arka zbawienia, obrzezanie, zbawiciele, święta komunia, wielka powódź, Wielkanoc, Boże Narodzenie, Pascha i wiele, wiele innych to cechy koncepcji egipskich, długo wyprzedzających chrześcijaństwo i Judaizm. Religia Chrześcijańska jest parodią kultu solarnego, w której osobę Chrystusa postawiono w miejsce Słońca i oddaje się mu część pierwotnie oddawaną słońcu. Chrześcijaństwo jest jedynie Rzymską historią rozkręconą politycznie. Czyli, że podczas tych masowych mordów heretyków w średniowieczu nie tylko zabijali ludzi ale i ludzi którzy wierzyli w zasadzie w to samo co oni, tylko pod inną nazwą, a chrześcijaństwo nie jest tą jedyną wiarą.</p>
<p><strong>I w zasadzie w tym momencie można zakończyć polemikę, nie będę wypisywał "za" bo zasada jest taka, że jak chce się w coś wierzyć to i tak się w to uwierzy bez względu na wszystko, na swojej skórze odczułem kilka "znaków" ale one nie wystarczyły, żebym przekonał się do tej ani, żadnej innej wiary, spowodowały tylko, że nie przestałem wierzyć w "coś".</strong></p>
<p>ps. Dla spragnionych kurw i chujów zapraszam jutro albo pojutrze, pewnie się jakieś znajdą.<br />
ps2. Ciekawe linki:</p>
<p><a href="http://mojstary.wordpress.com/files/2007/11/lista.txt" class="attachmentlink">Lista wierzeń na których prawdopodobnie bazowało Chrześcijaństwo i Judaizm</a></p>
<p><a href="http://video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947" class="attachmentlink">Film o chrześcijaństwie z polskimi napisami, bardzo polecam</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gdzie się podziały prawdziwe horrory?]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/11/03/gdzie-sie-podzialy-prawdziwe-horrory/</link>
<pubDate>Sat, 03 Nov 2007 13:21:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/11/03/gdzie-sie-podzialy-prawdziwe-horrory/</guid>
<description><![CDATA[Przez ostatnie 10 lat żadna wytwórnia nie wyprodukowała horroru czy też thrillera który wywoła]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przez ostatnie 10 lat żadna wytwórnia nie wyprodukowała horroru czy też thrillera który wywołałby u mnie chociaż chwilowe przerażenie. Zbiegiem okoliczności film jest albo śmieszny albo żałośnie śmieszny lub reżyser z scenarzystą wpadli na genialny pomysł zrobienia remake połączonego z sequelem. Poza komediami czy tasiemcowymi serialami z exportu tak na prawdę niema czego oglądać, z exportu bo polska kinematografia całkowicie kuleje w tworzeniu filmów, a o dobrych serialach i horrorach nie ma co wspominać, Liban nawet produkuje więcej pornosów.<br />
Powiedzcie jak można przez 10 odcinków rozprawiać o ślubie Niemca, albo ćpającej gówniarze? Polskie filmy grozy można policzyć na palcach jednej ręki, "ostatnio" wyszedł Thr3e o którym nie było nawet głośno i którego nie obejrzałem, na chuj mam oglądać film opowiadający po raz setny o maniakalnym zabójcy. Polska to jedyny kraj w którym nie występują żadne zagięcia czasoprzestrzenne, nie lądują obcy, w lasach nie grasują potwory ale za to poziom maniakalnych zabójców wciąż rośnie.<!--more--></p>
<p>Póki co mogę szczerze powiedzieć, że prawdziwe horrory umarły śmiercią tragiczną, w pamięci cały czas kołacze mi się czasy w których siostra straszyła mnie Candyman'em (przyp.: wielki murzyn z hakiem zamiast dłoni ubrany w futro z norek). Pomimo iż tyle czasu minęło ja wciąż pamiętam film i strach podczas jego oglądania.<br />
Dzisiejsze kino trapi tendencja do głupich kontynuacji hitów z przed kilku, kilkunastu lat i przewijania tych samych motywów i wątków do oporu, a to bohater jest idiotą z małym fiutem albo blondynką z wielkimi cyckami których i tak nie pokarze przez cały film, ewentualnie skończonym naiwniakiem, a to na ekran wylewają się hektolitry krwi i sztucznych flaków- w zasadzie to tak jakby kogoś straszyć peruką- każdy siłą rzeczy to posiada i widział nie raz, a jednak próbują z tego zrobić sensacje, a to potwory są śmieszne- zombie żołnierzy z II wojny światowej zabijają przeciwników przez wgryzanie się w kark (kurwa to zombie czy wampiry? ciekawe dlaczego ich zwłoki nie rozłożyły się przez te kilkadziesiąt lat) albo mordercze owce.</p>
<p>Dziwną sprawą jest także pogłębiający się idiotyzm bohaterów, stawiając się w sytuacji bohatera: jeśli widzę, że krew leje się z kranu albo "coś" rzuca stołem w kuchni to nie stoję jak cipa i nie czekam, aż to "coś" skończy bawić się stołem i przerzuci na mnie, tylko zaczynam spierdalać tak szybko jak nigdy, tym bardziej nie idę sprawdzić co się dzieje, a już całkowicie nie wpadłbym na to żeby zapytać "jest tu kto?". Nauczony nieszczęściami bohaterów którzy po takich właśnie pytaniach w przeciągu 2-3 minut ginęli.<br />
Na drodze potencjalnej ofiary do wpierdolenia się w kłopoty nie przeszkodzą miliony tabliczek na drodze "nie wchodzić: niebezpieczeństwo", "grozi śmiercią", "Strefa skażona" czy też stosy leżących trupów.</p>
<p><strong>Wczorajszego wieczora</strong> w telewizji leciały 3 horrory, pewnie i więcej ale obejrzałem tylko 3 i tyle mi wystarczyło.<br />
Pierwszy to bardzo dobrze wszystkim znany krąg, który swojego czasu podbijał kina. Nastawiony sceptycznie do tego filmu obejrzałem go ponownie.</p>
<p><strong>Ring II:</strong><br />
-Występuje dziwne dziecko, prawdopodobnie autystyczne które przez większość filmu nie odzywa się, robi psychodeliczne zdjęcia, a jeśli już coś powie to robi dziwną minę jakby ktoś skakał mu po brzuchu. Chociaż ma ~10 lat to od niego w zasadzie zależy wszystko.<br />
-Mało ambitny duch wchodzi w ciało dziecka i chce być kochany, jakbym miał wejść w jakieś ciało to nie byłyby to na pewno mroczny dzieciak z podkrążonymi oczami tylko jakiś konan barbarzyńca, ponadto nie traciłbym czas na oglądanie bajek tylko zacząłbym podbijać świat.<br />
-Atak stada jeleni, dziwne stado bo około 99% stada to były same samce, o ile mi się wydaje, żadne zwierzęta na świecie nie mają takiej struktury-stadnej? w tym wypadku mogę się mylić, ale nie mylę się na pewno w tym: najpierw jeden z nich wybija szybę po stronie kierowcy, potem drugi od strony pasażera, a w następnych ujęciach szyba nadal jest cala, wyraźnie odbija sie w niej twarz głównej bohaterki.<br />
-Czarna kaseta wideo, motyw najważniejszy. Rok 2004 i każdy ogląda kasety? Pomijając już kwestie odtwarzaczy wideo w każdych domach, męczy mnie dlaczego nikt tego nie przegrał na płytę dvd, skoro film był tak "popularny".<br />
-Idiotyczne pytanie "Max jesteś tu?".<br />
-Samara (w ciele Aidana) ogląda Cartoon Network w środku nocy, czy ten program czasem nie kończy się po 21?<br />
-Samara w postaci ducha lewituje nad wanną z której przed chwilą wyleciała i w dodatku ocieka -wodą.<br />
-Rachel reanimuje syna poprzez potrząsanie jego ramieniem. Takich technik to nie znają nawet dziewczęta z słonecznego patrolu.<br />
-Przeciekający telewizor, znowu pomijając kwestie tego, że wszystkie układy we wnętrzu TV co najmniej zalałyby się, to telewizor z którego wychodzi i wchodzi mała dziewczynka porąbałbym siekierą w sieczkę. To tak jak widzieć rycerzy wychodzących z szafy i czekać, aż wyjedzie z niej rycerz na koniu.<br />
-Studnia o ile wiem jest sztucznym ujęciem wód PODZIEMNYCH, Rachel wspinając się (około 0,5 m przed otworem) zrzuca kamienie powodując nagły wytrysk wody z ściany.<br />
-Wspinaczka po pionowej ścianie studni.<br />
-Cherlawa kobieta która jeszcze chwile temu nie potrafiła wyciągnąć syna z wanny teraz potrafi zasunąć ogromny kamienny właz od studni.<br />
-Nikt nie zgłosił na policje śmierci. Jakie to piękne matka przytula syna, odjazd kamery w tył, widać zachód słońca... zaraz, zaraz ktoś zapomniał o sztywnym kolesiu w pick-upie zaparkowanym na podjeździe?</p>
<p><strong>Halloween VI: Przekleństwo</strong><br />
Sama nazwa mówi dużo, każdy może się domyślić, że film jest kolejną długoterminową serią sequeli jednej historii. Seryjny morderca który zabił w sumie 58 osób i 3 psy wraca co kilka lat do swojego miasteczka żeby się zemścić, a raczej żeby wybić swoją rodzinę.</p>
<p>-Kobieta uciekająca na czworaka albo tyłem, no ja rozumiem, że człowiek w obliczu strachu próbuje się ratować jak się tylko da, ale ofiary wydają się jeszcze głupsze w swoim domu- jak można się zgubić we własnym domu?<br />
-Zostawianie ostrych rzeczy na widocznych miejscach. Siekiera na ganku, przecież takich rzeczy nie zostawia się nawet z racji tego, że w tym domu było małe dziecko... a jakby sobie tak upierdoliło rękę?<br />
-Kolejne idiotyczne pytanie "Mamo jesteś tam?"<br />
-Obronić ich może tylko stary lekarz i dziwak z domu na przeciwko. Koleś wpierdala się w nieswoje sprawy, zamknąłby drzwi, zasłoni okna i byłaby gitara. To ten debil musi biegać z gazrurką i cwaniakować.<br />
-Bohaterowie są ślepi, nikt nie widział zabójcy oświetlanego przez burzę za oknem, trupa obwieszonego lampkami na drzewie czy plam krwi na podłodze.<br />
-Kobieta która niedosłyszała przez połowę filmu głupiego "dzień dobry" nagle słyszy "głosy".<br />
-W ogóle zastanawiam się jak można mieszkać w domu w którym była parę lat wcześniej masakra, masakra na członkach rodziny która obecnie też tam mieszka.<br />
-Zabójca nie biega, nie truchta, nawet nie można tego nazwać chodzeniem jednak nikt nie potrafi przed nim uciec.<br />
-Kobieta, bez rozbiegu wyskakuje przez zamknięte okno. Znając życie musiałbym wziąć rozbieg z 2 pokoju, a podczas skoku przyjebałbym o ramę okna i skończyłoby się na złamanym nosie.<br />
-W pewnej chwili bohaterowie pojawiają się na oddziale zamkniętym, o najwyższym stopniu bezpieczeństwa... z otwartymi wszystkimi drzwiami i kratami.<br />
-Zabójca zostaje powalony na ziemie jednym strzałem z broni ogłuszającej, wszyscy zaczynają uciekać. No przecież jeśli mój przeciwnik, który w dodatku chce mnie zabić leży na ziemi i są widoki na to, że wstanie to bym go nie zostawił, załadowałbym ten pistolet ile razy by się dało i strzelałbym mu w twarz aż bym miał pewność, że niewstanie.</p>
<p>Trzeci film wam oszczędzę bo niestety nie obejrzałem go w całości i mogłoby się to odbić na mojej krytyce.</p>
<p><strong>Teoria filmowej rzeczywistości <em>kina grozy</em> (w oparciu o swoje obserwacje i nonsenopedię):</strong></p>
<p>-Promieniowanie radioaktywne zawsze zamienia wszystkie istoty w zasięgu jej działania w krwiożercze istoty.<br />
-Jako pierwszy w filmie ginie murzyn i grubas, albo najlepiej gruby czarnuch.<br />
-Dobry lekarz to zawsze młoda, ładna blondynka, zły lekarz to zawsze podzgredziały, łysiejący dziad.<br />
-Światowa epidemia przenosi się nawet na wyspy w środku nigdzie.<br />
-Wszystkie proroctwa, przepowiednie dotyczą tylko Ameryki.<br />
-Tylko największy dziwak, autystyczne dziecko, koleś na wózku może uratować świat.<br />
-Krwiożercze potwory rzadko kiedy atakują z zaskoczenia. Zazwyczaj zanim rzucą się na ofiarę "naryczą" jej porządnie prosto w twarz.<br />
-Seryjny zabójca zawsze używa noża albo pistoletu z tłumikiem.<br />
-W momencie wyginięcia światowej populacji zawsze znajdzie się chociaż jedna organizacja która ma komputery i próbuje zwalczyć epidemie. Siłą rzeczy ma największych geniuszy na ziemi.<br />
-Ta organizacja zazwyczaj wywołała wirusa który rozpoczął epidemie.<br />
-Uciekając przed psychopatą samochodem możemy być pewni, że nas dogoni furgonetką i rozbije nam tył auta.<br />
-Każdy bohater potrafi obsługiwać wszystkie rodzaje broni, nawet tej przywiezionej z innej galaktyki.<br />
-Jeżeli miasto zostaje zaatakowane, pośrodku miejsca, gdzie rozgrywa się największa bitwa, stoi płaczące dziecko.<br />
-W "ekipie" ludzi którzy przeżyli podczas epidemii, katastrofy, wypadku zawsze musi znaleźć się jakiś były policjant lub żołnierz marynarki.<br />
-Tor ucieczki ofiar ogranicza się tylko do linii prostej.<br />
-Bohaterka na końcu filmu musi pokonać zawsze bossa.<br />
-Każdy seryjny morderca nie miał matki.<br />
-Ludzie w horrorach głośno krzyczą.<br />
-Zły bohater zawsze ucina sobie przed walką pogawędkę na temat tego co zrobi po zabiciu przeciwnika.<br />
-Kiedy jedna osoba przewiduje nadchodzącą katastrofę, a reszta jej nie wierzy, to zazwyczaj dochodzi do tej katastrofy.<br />
-Pełnia księżyca zawsze występuje kiedy bohater ucieka nocą przez miasto.<br />
-Każdy męski bohater musi mieć w pysku peta.<br />
-Maski psychopatów zazwyczaj są w białym kolorze.<br />
-Psychopaci zaślepieni żądzą zemsty zwykle mają bliznę na twarzy.<br />
-Kiedy chcesz się dostać większość drzwi jest zamknięta, otwarte są tylko opuszczone hangary, magazyny, zamczyska, teatry.<br />
-Najlepszą metodą uratowania kogoś jest rozpłakanie się i powiedzenie, że się go kocha.<br />
-Komputery zawsze mają przyjemne graficzne interfejsy, systemy nigdy się nie zawieszają i nie występują błędy.<br />
-Każdy może włamać się do komputerów rządowych.<br />
-Kaszlnięcie oznacza, że już więcej nie da się zrobić.<br />
-Najlepsza broń to laser.<br />
-Wszędzie można znaleźć ostre narzędzia, noże, siekiery i tasaki.<br />
-Kot zawsze zasyczy, by ostrzec cię przed niespodziewanym atakiem zabójcy/potwora/demona.<br />
-Ludzie nigdy nie wychodzą z domów, gdy w środku czeka na nich morderca/potwór itd.<br />
-Ludzie zawsze idą sprawdzić co się dzieje w piwnicy.<br />
-Każdy dom ma przynajmniej 2 piętra.<br />
-Jeśli w filmie jest noworodek, to zabójca na pewno go szuka.<br />
-Kobieta, choćby nie wiem jak szybko biegła, i tak nie ucieknie przed kulawym Kubą Rozpruwaczem czy innym zboczeńcem.<br />
-Amunicja nigdy się nie kończy, gdy bohaterowie strzelają z kałachów albo czegoś w tym stylu. W pistoletach czasem się kończy.<br />
-Muszą być klony.<br />
-Zabity czarny charakter zawsze wstaje, gdy myślisz już, że jest po wszystkim żeby można było nakręcić sequel.<br />
-Nawet jakbyś się nie wiem jak rozglądał po mieszkaniu, ukryty bandzior i tak zaatakuje niespodziewanie z tyłu.<br />
-W każdym laboratorium naukowym znajdują się probówki z kolorowymi płynami, które parują, a w sprzyjających warunkach eksplodują.<br />
-Dzieciak musi mieć zawsze jakieś zwierzątko które końcem, końców mu spierdoli.<br />
-Wszędzie leżą luźne pręty i rury które mogą służyć jako broń.<br />
-Bohater przy każdej okazji jest sparaliżowany strachem, tylko nie w momentach kiedy jest ukryty a obok niego przechodzi zabójca.<br />
-Jedno z rodzeństwa zawsze ginie.<br />
-Pośród 2 obcych, walczących ze sobą nacji jedna jest zawsze mniej zła.<br />
-Mordercy który siedział 10 lat w więzieniu nigdy nie chce się ruchać.<br />
-Największa dziwka i szmata zawsze ginie pierwsza. Najczęściej podczas kopulacji z chłopakiem.<br />
-Największy cwaniak i luzak ma na głowie czapkę z daszkiem. W momencie kiedy myśli odwraca daszek do tyłu.<br />
-Członkowie "złych organizacji" noszą szyte na miarę garnitury od Armani'ego i czarne okulary.<br />
-Laboratoria, hangary, magazyny są idealnie oświetlone pomimo kryzysu energetycznego.<br />
-Wszystkie komputery, niezależnie od umiejscowienia, zastosowania i pory dnia i nocy zawsze są włączone i mają na monitorze wielki napis: enter password.<br />
-System wentylacyjny budynku jest znakomitą kryjówką. Nikt cię tam nie znajdzie i bez problemu możesz dotrzeć do każdego zakamarka.<br />
-Okienka w ubikacjach, piwnicach są tak duże, że zawsze można się przez nie wyślizgnąć.<br />
-W nocy bez względu na pogodę, porę roku zawsze jest mgła.<br />
-W lesie zawsze wyją wilki.<br />
-Na panelach kontrolnych zawsze są olbrzymie, czerwone przyciski.<br />
-Bohater w końcowej walce odkrywa w sobie nadprzyrodzone umiejętności.<br />
-Płyny w strzykawkach mają oczojebne kolory.<br />
-Dom w którym mieszka bohater musi być położony: na opuszczonym indiańskim cmentarzu, mokradłach, w nawiedzonym lesie.<br />
-Czarny charakter czeka aż bohater wygłosi mowę.<br />
-Ofiary zawsze uciekają na dach bądź do piwnicy, nigdy w stronę wyjścia.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rasizm i tolerancja.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/29/rasizm-i-tolerancja/</link>
<pubDate>Mon, 29 Oct 2007 00:29:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/29/rasizm-i-tolerancja/</guid>
<description><![CDATA[Utwierdziło się przekonanie, że w dzisiejszych czasach nie ma miejsca na brak tolerancji czy rasi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Utwierdziło się przekonanie, że w dzisiejszych czasach nie ma miejsca na brak tolerancji czy rasizm w społeczeństwie. Ludzie różnych narodowości emigrują gdzie się tylko da w poszukiwaniu lepszego wykształcenia, pracy, warunków bytowych. W wielu sytuacjach są skazani na towarzystwo osób różnych narodowości, wyznań, koloru skóry.</p>
<p>Każdy mówi o sobie, że jest tolerancyjny, bo nietolerancyjność jest zła. To co robimy w żadnym przypadku nie nazwiemy rasizmem. Samo słowo rasizm już wywołuje u nas obawy. Żyjemy w kraju gdzie napływ ludzi z poza granic nie jest tak wielki i z grubsza to my emigrujemy do innych krajów.<br />
Każdy zapytany o to czy jest tolerancyjny odpowie bez zastanowienia, że tak. No ale prawda jest inna, w momencie kiedy dochodzi do jakiś zgrzytów, człowiek przestaje bawić się w takie czy inne grzeczności.<br />
Postanowiłem wybić się z tłumu- tak jestem rasistą, nie ma we mnie za grosz tolerancji.</p>
<blockquote><p>-Jesteś rasistą?<br />
-Nie, ale lubię kawały o Żydach.</p></blockquote>
<p><!--more--></p>
<p><b>Cyganie</b><br />
...czy też Rumuni, liczne wielopokoleniowe rodziny tworzą całe dynastie, rody. W zasadzie wszyscy wyglądają identycznie- ciemna karnacja, czarne włosy.<br />
Od zawsze trudnili się trzema podstawowymi zajęciami <b>/zajęciami nie pracą/</b>- juchceniem kasy od przechodniów, opieki społecznej oraz szeroko pojętą kradzieżą, tudzież zdarzy się jakiś portfel, komórka czasem samochód.<br />
Rozkładają swoje kartony w miejscach w których przechodzi najwięcej osób, nie chce mi się liczyć ile razy wyjebałem się przez tych kopciuchów. Zawsze zbierają gdzie się da, ile się da i na co się da, swoją drogą zastanawiam się skąd oni biorą tyle tego jebanego kartonu, zamiast pisać na nich swoje tkliwe historie, pragnienia, życzenia i choroby, zebraliby to w kupę i sprzedali jako makulaturę. Każda kobieta oczywiście musi mieć przy sobie 2 dzieci- 1 malutkie trzymane na rękach, a 2 (najczęściej dziewczynka w wieku 5-7 lat) przytulona do matki. Wszyscy bez butów.<br />
Żaden z nich nie ukończył szkoły podstawowej, co tutaj gadać o 6 klasach, żaden z nich nie ukończył 1 klasy. Są analfabetami, posługują się jakimśchujwiejakim językiem, czasem zdarzy się jakaś ciekawa choroba, wszystko to uprawnia ich do pobierania stałych zasiłków wydawanych przez mops, bo przecież są całkowicie niezdolni do jakiejkolwiek pracy i samodzielnej egzystencji bez widoków na poprawę tej sytuacji- to wyjaśnia także te zajebiście duże ilości dzieci. Bo przecież w grupie raźniej.<br />
Przez kilka wieków zapomnieli o tym, że można pracować. Uważają, że są narodem wybranym, tym królewskim który został stworzony do rządzenia, nie bycia rządzonym.<br />
W zasadzie na chuj mają pracować, jak dostają ciepłe +3000 zł co miesiąc od opieki społecznej na jedną osobę. Poruszają się zawsze w grupach, na jedną grupę przypadają 2 kobiety, 2 niemowlęta, 4-6 brudnych dzieci i jeden facet, prawdopodobnie ojciec tej sympatycznej grupki.<br />
Dlaczego tak? Bo w grupie raźniej.<br />
Każdy Rumun to Cygan. Każdy Cygan to złodziej.</p>
<p>/<i>Muszę tutaj  przeprosić pana Jana Kreczmana z Torunia który był elektrykiem wysokich napięć. Więcej pracujących cyganów nie spotkałem. Nigdy. Właściwie jest jeszcze Jacek Cygan ale go trudno zaliczyć do Rumunów.</i>/</p>
<p><b>Murzyni</b><br />
Charakteryzują się ogromnymi pytami i opóźnianymi wytryskami. Przyznam się szczerze, że nie rozumiem pojęcia "przystojny murzyn" kolejna rasa która w każdym pokoleniu wygląda tak samo.<br />
W zasadzie nie mam z nimi kontaktu na codzień. Irytuje mnie tylko jedna rzecz. Jeśli czarny do czarnego powie "czarnuchu" jest ok, jeśli czarny do białego powie "białasie" też jest ok, ale jak biały do czarnego powie "czarnuchu" to jest rasistą.</p>
<p><b>Żydzi</b><br />
Na terenach Polski naród na skrajnym wymarciu. Nie potrafiliśmy ich obronić przed Niemcami. Oni tym bardziej nie potrafili sami się obronić. W Polsce jest ich mniej niż na terenie Niemiec. Mają problemy z rozmnażaniem, bo wysiłek jest zły i w ogóle fe.<br />
Naród wybrany. I chociaż było to spisane ponad 2 tysiące lat temu, oni dalej uważają, że są bliżej Boga niż każdy inny naród na świecie, pomijając nawet kwestie zabicia Jezusa.<br />
Jedyny naród który od niepamiętnych czasów boryka się z problemami wewnętrznymi i nie potrafi nic na to zaradzić. Generalnie nie pamiętają o co walczą, ale walczą bo nie wypada przestać.  Ziemia Święta jest celem licznych pielgrzymek, każdy z wiernych wyruszających w podróż jest wyposażany w kałacha i 2 granaty. Jakby co.<br />
Każdy Żyd stroni od wysiłku fizycznego, sport jest zły i w ogóle fe. Co najwyżej mogą grać w szachy.<br />
Wzbogacają się na interesikach. Jakich? jeszcze nie ustalono.</p>
<p><b>Niemcy</b><br />
Naród reprezentujący wysoki poziom intelektualny i kulturalny, swojego czasu prowadził bardzo ciepłą, politykę obozową. Wprost niedorzeczne są ich wywody, jakoby zostali oni poszkodowani w wyniku wojny, oni... jako najeźdźcy. W zasadzie nic do nich nie mam, poza tym, że mają brzydkie kobiety i  jestem zmuszany do uczenia się tego języka który nigdy w życiu mi się nie przyda. Ja to po prostu wiem. Język w którym nawet słowo przepraszam brzmi jak "chciałbym cię zajebać nożem i spalić". Przyjeżdżają kilka razy w roku do Polski by uzupełnić zapasy musztardy i papieru toaletowego, ewentualnie zrobić sobie jakiś kurs na prawo jazdy. Każdy na świecie ma jakieś korzenie niemieckie.</p>
<p><b>Polacy</b><br />
Jeden z najmądrzejszych i najsprytniejszych narodów na świecie, tylko przez niefart i położenie geograficzne im się nie powiodło. Jako jedyni obronili się przed wpływami świętej inkwizycji i reszty pedałów, cenzura praktycznie nie istniała- każdy pisał o czym chciał i jak chciał, jako pierwsi w Europie stworzyli konstytucje, Polska była  krajem wielokulturowym, krajem złożonym pod względem etnicznym, Polacy zawsze byli 10 razy przebieglejsi od przeciwników, brali udział dosłownie we wszystkim, byli świadkami wielkich dziejów historycznych, rozpoczynali bunty, budowali wielkie rzeczy, w narodzie istniało samozaparcie i zdolność do jednoczenia i narodowej mobilizacji i pytam się- gdzie to kurwa jest?</p>
<p><b>Geje</b><br />
Lekko pierdolnięci, zniewieściali odmieńcy. Większość lubi w czoko-loko, druga połowa to metroseksualne cipki.</p>
<p><b>Lesbijki</b><br />
Jednostki odnoszące się do płci brzydkiej z pogardą oraz obrzydzeniem, poszukujące partnera życiowego o tej samej płci, w celu uprawiania seks przy pomocy gumowych fiutów na znak głębokiego szowinizmu. Większa część kobiet zostających lesbijkami jest gruba i ma nadwagę, wszystko w obawie przed problemami w znalezieniu mężczyzny. Tworząc zajebiste pary: jedna gruba, a druga tez brzydka.</p>
<p><b>Żółtki</b><br />
Najmniejszy naród świata posiadający największą siłę przebicia, prawdopodobnie związanej z ich ilością, emigrują i prowadzą ekspansje gdzie się da i jak się da.<br />
Podobno co 3 człowiek na świecie do chińczyk. /<i>Policzyłem- to moja siostra.</i>/<br />
Jedyny naród który nie boi się żadnej pracy. Praca za 3zł/h jest dla nich spełnieniem marzeń, największych marzeń. Bogata kultura, jedzenie dziwnych potraw, kłanianie się obrazom Mao Tse Tunga nie przeszkadza im w szyciu adidasów.<br />
Respekt.</p>
<p><b>Turcy</b><br />
Nie ważne jakiej jest narodowości i z którego arablandu pochodzi, jeśli ma ciemną karnacje skóry, czarne kręcone włosy i robi kebaby albo sprzedaje dywany i przypadkiem nie próbuje się wysadzić w powietrze na dworcu centralnym to na pewno jest turkiem.</p>
<p><b>Pedofile</b><br />
Zboczeńcy, dewianci, grube i spasłe chuje. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której, na ławce obok piaskownicy w której bawi się moje dziecko siedzi gruby facet walący sobie konia przez spodnie. Chyba bym go zatłukł i powiesił na łańcuchu z huśtawki- moja bariera psychiczna.</p>
<p><font color="#ff6600">Jeśli powyższy </font><font color="#ff6600">tekst</font><font color="#ff6600"> godzi w Twoje interesy, sens życia, popęd seksualny, masz inne podejście do życia, skończyłeś szkołę specjalną, chodzisz na Mayday, zostałeś skrzywdzony przez życie lub wykładasz chemie w Tesco- to Twój problem, ja mam to w dupie.</font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Młode matki - makz tea, not love!]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/23/mlode-matki/</link>
<pubDate>Tue, 23 Oct 2007 19:43:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/23/mlode-matki/</guid>
<description><![CDATA[Notkę tą dedykuję młodym mamom&#8230;
Nie jestem w ciąży i nie urodziłem, zasadniczo nie zami]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Notkę tą dedykuję młodym mamom...<!--more--></p>
<p>Nie jestem w ciąży i nie urodziłem, zasadniczo nie zamierzam. Powód oczywisty.<br />
Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie polecam tego żadnej szanującej się dziewczynie w wieku 16 lat z prostej przyczyny, o której nie dowiecie się od koleżanek, chłopaka czy rodziców z powodu dobrego wychowania i/lub ich cipowatości.</p>
<p>Dziewczyna która zachodzi w ciąże, nie użyję tutaj słowa 'wpada' bo o wpadce można było mówić 20-30 lat temu kiedy dostęp do prezerwatyw był znikomy a/i wiedza z zakresu edukacji seksualnej nie istniała, nasuwa się jasny wniosek- świadoma ciąża. Dziewczyna która w wieku 17 lat  /<i>wybaczcie stwierdzenie</i>/ dała się przedupić bez prezerwatywy jakiemuś kolesiowi, nieznajomemu na dyskotece za drinka, koledze z klasy, chłopakowi, bratu kolegi na sylwestra (nie mówię tutaj o problemie gwałtu) jest zwykłą dziwką przesiąkniętą tylko jedną myślą- "włóż mi", można tutaj pierdolić o chęci posiadania dziecka no ale to tylko pogarsza sytuację, w tym momencie traktujecie dziecko jak przedmiot, rzecz, zabawkę ciesząc się z niego jak Indianie którzy pierwszy raz dostali do ręki rewolwer- a co jeśli obudzicie się rano i poczujecie, że macie tego wszystkiego pełną dupę i pora się pozbyć bachora. Też mi kurwa wybór, oddanie do domu dziecka i skazanie na patologie. Po ukończeniu 18 lat "wypuszczą go na wolność" i dołączy do osiedlowej ekipy, wyglądającej tak że sympatyczniejsze mordy to na fladze pirackiej można znaleźć. Chciała być matką, a Dekoral wciąż biały.</p>
<p>Najbardziej mnie wkurwia gadanie o tym, że trzeba pomagać takim osobą, wspierać je w ciężkich sytuacjach, szczególnie podczas ciąży, stwarzać perspektywy, wspomagać finansowo, umożliwiać kształcenie... może jeszcze założymy fundacje<br />
<b>"dla potrzebujących którzy sami świadomie zjebali sobie życie"</b>,<br />
pomoc owszem ale bardziej niż o pomoc apelowałbym o wpierdol dla niej, aby nosiła przez 9 miesięcy te dziecko z myślą, że kiedy urodzi zostanie ukarana skoro sama myśl o dziecku w takim wieku nie jest dla niej pokaraniem. Po takim czasie dlatego żeby nie zrobić jej przysługi i nie przerwać przypadkiem tej ciąży skacząc jej po głowie.</p>
<p>Jakby tego było mało, młode mamusie są ciężarem dla otoczenia i nie mówię tutaj o rodzinie ale o całkiem obcych ludziach. Domagacie się przykładu? Proszę bardzo!<br />
Co tydzień rozpoczynałem zajęcia o godzinie 8:00, miałem 2 lekcje z jednym nauczycielem i było wszystko fajnie. No ale po miesiącu jedna z młodych mam obudziła się i oświadczyła, że chce mieć i uczęszczać na zajęcia. Niby nie widać jeszcze problemu, ale lekcje ma z tym samym nauczycielem co ja, mało tego- zażyczyła sobie zajęcia na godzinę 8:00 akurat w tym dniu co ja. Bo ona musi, bo ona karmi.<br />
Jebie mnie to, że karmisz. Ja też muszę nakarmić kogoś. Siebie. Nienawidzę odgrzewanych obiadów. Trzeba było łykać tabsy i nie dupić się po kątach. Nie byłoby problemu.<br />
Z jakiej racji ja mam zostawać po godzinach? Nie udupiłem tego dziecka, jaka w tym moja kara?<br />
Humanitaryzm? Mam w dupie humanitaryzm, to największa choroba tocząca ten świat, toczy go wielkimi hasłami i chujarobieniem, bądźmy humanitarni dla biednych, głodnych dzieci, 700tyś. umierających w środku nikąd, karpiami zabijanymi na Boże Narodzenie, Kurczakami na fermach KFC, może się coś poprawi. Rany boskie. Kiedy wiedzę polityków odwiedzających domy tych biednych na znak wsparcia mam ochotę wsadzić im w dupę wszystko co można. Ale to inny temat.</p>
<p>Wracając do tego o czym wspomniałem na początku, czymś czego nikt ci nie powie w twarz a pewnie, chociaż raz poczułaś "TO" we wzroku ludzi. To obrzydzenie, do ciebie, do tego kim jesteś i co zrobiłaś. Życie jest brutalne, nikt ci nie będzie droga mamo prawił komplementów za to, że urodziłaś dziecko, nikt nie ma ku temu powodów.<br />
Jeśli chłopak odszedł od ciebie i nie ma zamiaru wrócić, to nie liczyłbym się z tym, że znajdziesz szybko jakiegoś leszcza, który wcieli się w role ojca. Z resztą nie widzę powodu dlaczego by miał. Kiedy chłopak tłumaczy się, że boi się odpowiedzialności to wciska ci kit. Brzydzi się twoją osobą.<br />
Normalny facet przy zdrowych zmysłach, mający do wyboru normalną dziewczynę i 'ciebie' wypnie się na młodą matkę, choćby nawet ze względu na swoją dobrą opinię, strach przed rozmowami za plecami robi swoje ("On wziął sobie jakąś przeruchaną klientkę z dzieckiem").<br />
Wasza szansa tylko w osobach które was nie znają, wciskać kit, bajerować a kiedy koleś się zakocha JEB! powiedzieć, że masz dziecko i wychowujesz je bez ojca.</p>
<p>Inną kwestią jest wychowanie dziecka.<br />
Dziewczyna która jeszcze nie dorosła do wychowywania dziecka, nawet przy pomocy rodziców nie będzie miała cierpliwości do dorastającego dziecka. Nie będzie potrafiła wytłumaczyć dziecku "istoty zła" skoro ona nie do końca ją poznała. Prędzej czy później dziecko zacznie stwarzać niesamowite problemy, a mamusia dostanie za swoje. <b>I kółko się zamyka.</b></p>
<p>Tyle na ten temat.</p>
<p><font color="#ff6600">Jeśli powyższy tekst  godzi w Twój honor, zdrowie psychiczne, wartości chrześcijańskie które wyznajesz, masz inne podejście do życia, jesteś ekologiem, składasz kanapki w McDonaldzie lub słuchasz irackiego Heavy Metalu- to Twój problem, ja mam to w dupie.</font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kubicomania, czyli od frajera do narodowego bohatera, o kibicach słów kilka...]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/07/kubicomania-czyli-od-frajera-do-narodowego-bohatera-o-kibicach-slow-kilka/</link>
<pubDate>Sun, 07 Oct 2007 18:28:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/07/kubicomania-czyli-od-frajera-do-narodowego-bohatera-o-kibicach-slow-kilka/</guid>
<description><![CDATA[
Jak mnie to wkurwia, przed rokiem 2006, żaden ale to żaden z tych wyhodowanych na prędce kibicó]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<ul>
<li>Jak mnie to wkurwia, przed rokiem 2006, żaden ale to żaden z tych wyhodowanych na prędce kibiców nie wiedział kim jest Kubica.</li>
<li> Denerwuje mnie wypowiadanie się tych wielkich znawców sportów motorowych którzy jeszcze kilka miesięcy temu nie wiedzieli jak wygląda bolid.</li>
<li> Denerwują mnie wielcy specjaliści-technicy z dupy wysrani którzy wyrośli podczas domniemanych sukcesów Kubicy przed TV.</li>
<li> Denerwuje mnie gloryfikowanie tego niewydarzonego kierowcy, "Sukces Kubicy! Robert zajął 7 miejsce."</li>
<li> Denerwuje mnie, że okazjonalnie przy każdym wyścigu Kubica potrafi spierdolić bolid.</li>
<li> Denerwuje mnie Kubicomania.</li>
<li> Denerwują mnie gadżety z Kubicą i jego facjatą.</li>
<li> Sram już logami BMW.</li>
<li> Wkurwia mnie, że żaden z tych zfrajerowanych kibiców nie zna się wcale na fizyce, a każdy pierdoli o przeciążeniach.</li>
<li> Sram opisami fanów łączącymi się w bólu po klęsce idola.</li>
<li> Rzygać mi się chce od rozmów o oponach.</li>
<li> Kubica jeździ beznadziejnie ale i tak jest uznawany za boga.</li>
<li> Denerwuje mnie, że wina za jego przegraną zawsze jest zrzucana na warunki pogodowe, opony, bolid, tor, innych kierowców, małych Azjatów szyjących adidasy- nigdy jego samego.</li>
<li> Wkurwia mnie 20 zjebów kręcących 60 kółek, chociaż to akurat ich zawód(?).</li>
<li> Nie rozumiem jak można wstać o 5 rano i oglądać przez 1,5h wyścig który w dodatku po 1 okrążeniu robi się nudny.</li>
<li> Nudzi mnie mentalność Polaków, sport w którym występują polscy reprezentacji staje się hitem i od razu wszyscy znają nazwiska, daty urodzenia i rozmiary buta zawodników.</li>
<li> Męczą mnie długoterminowe analizy skutków niepowodzeń Kubicy.</li>
<li>Wkurwia mnie pierdolenie, że Kubica przeżył wypadek w Monaco dzięki napisowi "Jan Paweł II" na kasku, albo dzięki modlitwie kibiców.</li>
<li> Denerwuje mnie pierdolenie o skrzyni biegów w bolidzie Kubicy.</li>
<li> Denerwuje mnie, że Heidfeld jest lepszy niż Kubica.</li>
<li>Dostałem equinofobii od oglądania loga Ferrari.</li>
<li> Denerwuje mnie Hołowczyc, kiedy wymądrza się w studiu przed kamerami.</li>
<li> Denerwuje mnie pierdolenie o spisku Niemiecko-Polskim jakoby bmw przyjęło do teamu Polaka żeby go poniżać. Dementuję także plotki, że:</li>
</ul>
<p align="right">-Heidfeld ma z boku bolidu napisane Luftwaffe.<br />
-Heidfeld ma na ręce opaskę z swastyką,<br />
-Heidfeld ma zamontowane na spoilerze 2 ckm'y.<br />
-W pit stopie są urządzane defilady z udziałem klona Hitlera.</p>
<ul>
<li>Denerwuje mnie obiecywanie temu biednemu kierowcy fikcyjnego toru.</li>
<li>Denerwują mnie Ci wyrastający jak grzyby po deszczu sponsorzy F1.</li>
<li>Denerwują mnie nagłówki "Ktoś tam pierwszy, Kubica któryś tam.".</li>
<li>Denerwują mnie akcenty związane z f1 w reklamach podpasek.</li>
<li>Denerwuje mnie wróżenie, "w przyszłym sezonie Kubica będzie lepszy bo...".</li>
<li>Buty BMW Sauber nie są wcale fajne.</li>
<li>Denerwuję, że na wszelkich impreza Kubica jest gościem specjalnym.</li>
<li>Denerwują mnie strategie opisywane przez "fanów" na forach onetu.</li>
<li>Denerwuje mnie jak ktoś rzuca przeczytanymi na onecie hasłami.</li>
<li>Mdli mnie od czerwonego koloru.</li>
<li>Denerwuje mnie niedojebana reklama rexony, gdzie zjebali dokumentnie ustawienie rąk na kierownicy podczas skrętu(jak sie jedzie w prawo to lewa ręka jest wyżej na kierownicy niż prawa).</li>
<li>Ponad wszystko wkurwia mnie jak ktoś mówi "Jak jechał Robert?".</li>
</ul>
<p><font color="#ff6600">Jeśli powyższy tekst godzi w Twoje uczucia religijne, przekonania polityczne, masz inne podejście do życia, jesteś świadkiem Jehowy, sprzedajesz tureckie dywany lub jesteś zadowolony z obecnego prezydenta - to Twój problem, ja mam to w dupie.</font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dzieci gadu-gadu]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/05/dzieci-gadu-gadu/</link>
<pubDate>Fri, 05 Oct 2007 14:24:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/10/05/dzieci-gadu-gadu/</guid>
<description><![CDATA[Nastały dziwne czasy, niegdyś można było zauważyć w parkach wyryte na drzewach serca i w nich ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nastały dziwne czasy, niegdyś można było zauważyć w parkach wyryte na drzewach serca i w nich inicjały zakochanych w sobie osób, coś co istniało dopóki istniało drzewo. Coś takiego ponadczasowego, mając na głowie srebrny włos można było wrócić w te miejsce i powspominać sobie młodość. Nigdy czegoś takiego nie zrobiłem dla swojej dziewczyny( ŻADNEJ! ), z prostej zasady: nie noszę noża. Tylko pałkę teleskopową a tym wydziergać na drzewie serca nijak się nie da.<br />
Osobiście widziałem kilka przykładów takiego symbolu miłości, m.in w Parku Kościuszki obok pomnika, dzisiaj jest to relikt przeszłości, dawny przykład romantyczności w wykonaniu małolatów.<br />
Nastały czasy w których nikt już nie chodzi do parku, drzewo zastąpiła lista na gadu-gadu, a nóż klawiatura. Bardzo modne jest wyznawanie bliskiej osobie(tfuuu!) miłości w internecie, na pokaz dla wszystkich.<br />
Drzewo było ukryte gdzieś pomiędzy tak samo wyglądającymi drzewami, niby takie same a jednak szczególne. O jego wartości wiedzieli tylko Ci którzy wyryli napisy. Nawet z eksponowaniem uczuć było inaczej, niegdyś lekkie pocałunki na uboczu a teraz ruchanie w centrum miasta o ile można to nazwać uczuciem. Rżną się w autobusach, tramwajach, parkach, na ławkach, przystankach, szkole, dyskotece, kiblach... czasy inne. Jasne kurwa, tłumaczenie debili.<!--more--></p>
<p><b>Należy się zastanowić skąd wzięło się zjawisko wyznawania miłości na gadu-gadu i jakie są jego przyczyny?</b></p>
<p><i>Odpowiedź zdaje się leżeć u podstaw psychiki i umiejętności"tych" zakochanych młotów, prawdopodobnie nie potrafią zwerbalizować  swojego wyznania, łatwiej im jest ustroić swój opis w standardowe "KC" bez względu czy takie postępowanie zbliża do siebie partnera. Przychodzi im to z taką samą łatwością jak mówienie "spierdalaj", dużo łatwiej niż SZCZERE "Kocham Cię" wypowiedziane w twarz. Bariera psychiczno- fizyczna czy jakiś inny chuj.<br />
A może jest to zasadniczy obowiązek wobec swojego partnera, który wydaje się dla nich jednym z paragrafów kontraktu który podpisali wiążąc się z nim- "Będziesz wyznawał miłość w wszelki możliwy i dostępny sposób, z uwzględnieniem warunków technicznych." Cyrograf podpisywany, ale tym razem nie z diabłem, a z domniemaną miłością swojego życia.  </i></p>
<p>Wraz z rozwojem internetu i rozprzestrzenianiem się globalnej sieci wrosły możliwości komunikacji pomiędzy ludźmi i pokemonami, na czele polskich komunikatorów bezsprzecznie góruje gadu-gadu, które wyrosło podczas "boom internetowego". Dzięki prostocie użytkowania przyciągnęło do siebie tysiące osób, opierało i w dalszym ciągu opiera się na zasadzie "zainstaluj i używaj", bez zbędnych konfiguracji. Przez te 7 lat zapewniło sobie przodującą pozycje i zdobyło bardzo wielu zwolenników, nie obyło się bez przeciwników samego komunikatora jak i jego małoletnich, zidiociałych użytkowników.</p>
<p>W zasadzie każdy na swojej liście kontaktów może znaleźć osobę która wyznaje wielką, wspaniałą i cudowną miłość swojemu parterowi której opis z całą pewnością nijak się ma do rzeczywistości, ustrajana w mało skomplikowane frazesy. Osobę przeżywającą ból klęski i radość z sukcesu w różnych sferach życia, ale tak naprawdę gówno mnie to obchodzi a muszę na to patrzeć, zawzięcie próbuję ich wszystkich wykosić, a po nich wyrastają następni i następni. Tym samym śmiele przekraczając granicę i zapuszczając się w nowe niezbadane rejony skretynienia.</p>
<p>Przez tę parę lat można było zauważyć wyraźny rozłam społeczności internetowej... pod względem wartości i poziomu intelektualnego.<br />
Do pierwszej grupy można zaliczyć osoby "tworzące internet" dla których w pewnym stopniu jest to praca, posiadające różnotematyczne, szeroko pojęte zainteresowania i hobby, osoby dla których internet jest miejscem w których mogą zasięgnąć rady, zdobyć jakieś informacje.<br />
Kręgosłupem i szkieletem drugiej grupy społeczności internetu są <i>"pustaki" </i>i w zasadzie osoby tego pokroju często korzystają z tego sposobu wyznawania swoich uczuć- inną sprawą jest prawdziwość tych uczuć i fikcyjnej miłości jaką darzą swojego partnera, przyrzekając mu wierność, radości i smutków, w zasadzie z tymi smutkami bywa różnie.</p>
<p><font color="#333333"><b>Pozwolę sobie tutaj wtrącić dygresję, mianowicie dnia dzisiejszego(tj.: 5/10/07) we wczesnych godzinach porannych opuścił ten świat Władysław Kopaliński(99 l.), wybitny polski leksykograf, tłumacz i wydawca(pisząc to spoglądałem na półkę, gdzie leży jeden z jego pierwszych Słowników Wyrazów Obcych w dość wiekowej, nadgryzionej przez ząb czasu, zielonej okładce), przejrzałem kilkakrotnie moją listę kontaktów by sprawdzić czy czasem ktoś nie zapalił wielkiemu człowiekowi znicza w opisie. <font color="#ff0000">Nikt.</font> Muszę zaznaczyć, że nie popieram w całej rozpiętości żałoby ale boli mnie to, że człowiek wielkiego pokroju, laureat nagrody Nike, był chyba za mały by mogła być doceniona jego wartość jest niżej w łańcuchu pokarmowym niż średniej klasy siatkarz- Arkadiusz Gołaś którego śmierć przeżywały miliony internautów, co kilka minut na gadu można było otrzymać łańcuszek nieszczęścia(?) a "wielcy fani" wyrastający jak grzyby po deszczu łączyli się w bólu z całą drużyną, całym miastem, całym krajem, całym światem..</b></font></p>
<p>Przykre, nawet bardzo...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pustaki(rodzaj męski) Część 2- Podsumowanie.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/29/pustakirodzaj-meski-czesc-2-podsumowanie/</link>
<pubDate>Sat, 29 Sep 2007 14:18:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/29/pustakirodzaj-meski-czesc-2-podsumowanie/</guid>
<description><![CDATA[W zasadzie taką osobę można nazwać jednym słowem, pedał albo gej. Nie ma sensu rozdrabniać si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W zasadzie taką osobę można nazwać jednym słowem, pedał albo gej. Nie ma sensu rozdrabniać się nad jego seksualnością, nawet jeśli ma dziewczynę, otoczenia w których się nie obraca jest uznany za homoseksualistę, lubi pedałować i tyle. Dziewczyny, ekhem pustaczki uważają, że jest słodki, fajny i kochany. Nie dziwię się, że potrafi znaleźć z nimi wspólne tematy skoro czyta te same różowe gazety, słucha tej samej cukierkowej muzyki, chodzi do tego samego solarium i używa tych samych kosmetyków. Zazwyczaj szczyt jego ambicji to bycie barmanem w pobliskiej dyskotece, przy czym studiując na jakimś kierunku który jest w stanie zdać nawet najgłupsza blondynka. Nie, to nie oznacza, że jest obyty i wykształcony.<!--more--></p>
<p>Miałem w planie przestawić krótką charakterystykę takiej osoby, ale po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że nie będę przepisywał tego co napisał Stuq wczoraj... otóż pustak płci męskiej, jest w 80% tym samym co pustak płci żeńskiej. Z tymi różnicami, że:<br />
-goli, depiluje, wyrywa sobie włosy z klatki piersiowej, okolic dupy i pleców,<br />
-nie wie jak się nazywa jego matka, ale zna wszystkie osoby biorące udział w tańcu z gwiazdami w kolejności alfabetycznej,<br />
-najchętniej przespałby się z Marcinem Hakielem(ten koleś który ma uśmiech przedłużany nożem),<br />
-nosi srebrne łańcuszki z bazaru grubości palca i różniste koralik na szyi,<br />
-włosy obowiązkowo pofarbowane na czarno, postawione na żel, ewentualnie posiada grzywkę zachodzącą na oczy,<br />
-wśród ubrań w szafie musi znaleźć się różowa koszulka, dopuszczalna polówka,<br />
-ubrania często są za ciasne, kupowane w sklepie z premedytacją parę rozmiarów mniejsze,<br />
-w lato obowiązkowym obuwiem są japonki, a w pozostałe pory roku- puma ferrari f1,<br />
-masa mięśniowa w zasadzie jest równa 0,<br />
-tatuaż na łydce,<br />
-ma psa rasy york,<br />
-jest przesadnie zniewieściały,<br />
to by było na tyle...</p>
<p><strong>Dzień typowego pustaka wygląda następująco:</strong><br />
1. Wstać mniej-więcej 3 godziny przed wyjściem do szkoły, rozpocząć poranną toaletę: stawianie włosów na żel, prostowanie włosów(chodzenie w zimowej czapce), umycie się, pokrycie balsamami, kremami brązującymi, błyszczykami, perfumami, tanimi wodami po goleniu itd.<br />
2. Oczywiście wszelki posiłek jest pomijany dla utrzymania linii.<br />
3. Szkoła, ulokowanie się w swoim towarzystwie, przywitanie buzi-buzi z wszystkimi dziewczynami, rozmowa o najbliższej imprezie( nawet jeśli jest poniedziałek, a impreza jest w sobotę), najnowszym kawałku Dj Tiesto. Nic ambitnego. Zazwyczaj taka osoba stara się ukrywać przez cały dzień za plecami kolegów, koleżanek także! żeby tylko nie zostać zapytanym przez nauczyciela. Rzecz jasna nic nie potrafi, bo poprzedniego dnia było tyle ciekawych rzeczy do roboty, kto by znalazł czas na naukę. Pod koniec roku, rozpoczyna się gorączkowe poprawianie wszystkiego co się da i walka o dopa.<br />
4. Szybki powrót do domu, zalogowanie się na fotkę, e-puls, sympatię itd poprzeglądanie profili osób i budowanie swojego e-wizerunku w serwisie. Komentarzyki i ocenki.<br />
5. Po tym rytuale, pora wyjść wraz z "znajomymi" do fajnego miejsca jakim jest SCC, bo przecież tylko tam można spotkać osoby podobne do siebie. Posiedzieć przy coli w jakimś ruchliwym miejscu, obserwować lachony przewijające się obok. Miejsce te jest dla mnie cały czas zagadką, dlaczego tak intensywnie przyciąga osoby o nie do końca ustatkowanej seksualności.<br />
6. Powrót do domu, kolejne przejrzenia e-serwisów dla różowych frajerów w poszukiwaniu lachonów które dzisiaj zauważono w scc. Słuchanie muzyczki, obowiązkowo w opisie na gg musi znaleźć się tytuł piosenki której obecnie słucha.<br />
7. Kąpiel, nałożenie samoopalacza. W przerwie pomiędzy tym szybkie napisanie kilku smsków.<br />
8. Przygotowanie włosów.<br />
9. Sen</p>
<p>Generalnie to by było na tyle, a teraz moje przemyślenia i małe przesłanie do dziewczyn jarających się takimi ludźmi oraz do chłopaków zakochujących się w pustych laskach.</p>
<p>To nie są mężczyźni, to pizdy! O ile przywykłem już do tego "elo", "hejka", "buziaczki" czy to w opisach na gadu czy w rozmowach, to w dalszym czasie nie mogę przywyknąć do wszem i wobec obowiązującego idiotycznego sposobu bycia, toku myślenia i piramidy wartości którą ślepo się kierujecie. Nie winię za to co się dzieje Billa z Tokio Hotel bo to byłoby głupotą, bo jest tylko muzykiem, chociaż jego męskości też nie jestem pewien, ale jestem pewien, że kiedy zaczynał swoją karierę był oryginalny, chociaż nie mam pojęcia o czym śpiewał- no kurwa nie znam niemieckiego, oczywiście systematycznie krytykowałem jego muzykę i wygląd sceniczny dające dość niespotykany, ogólne wrażenie, ale patrząc na to co było wtedy zauważyłem, że Bill, tak jak reszta nowatorskich artystów, muzyków, aktorów została zjedzona i przerośnięta przez mało ambitnych fanów.</p>
<p>Za całą sytuację winię rodziców tych różowych ciuli, jestem pewien, że jeśli ubrałbym różową koszulkę, zrobiłbym sobie milion kolczyków rodzice by mnie wyśmiali i kazali tego pozbyć, nawet jeśli byłoby to moje decyzje, nie nauczyli swoich potomków czym jest dobry gust. <strong>Zainteresujcie się swoimi dziećmi, w tym przypadku młodymi ludźmi, jak wyglądają i kim są.</strong><br />
"Mam swój styl"- tłumaczcie sobie to tak idioci, gówno prawda! Kiedy widzę 100 osobę na ulicy w tej samej koszulce, z tym samym kolczykiem w brwi, w tych samych butach, w tej samej fryzury- gdzie tutaj oryginalność w stylu? W większej części jest to spowodowane chłonięciem mody która przyszła z USA, absorbowaniem plastikowego świata z MTV i internetu. Nie czując potrzeby wewnętrznego rozwoju, jedyne co się liczy to wygląd, karmiąc się płytkimi rozmowami i telewizją, która jak rak toczy ich mózgi. NIE! to nie rak, oni są w stanie śmierci klinicznej, ograniczając funkcje umysłowe do zera. Nie są wyjątkowi. Jeśli idziesz z modą, nigdy nie będziesz oryginalny, jeśli kreuje się modę i trendy możesz powiedzieć, że jesteś oryginalny.</p>
<p>Jeśli chcecie egzystować obok normalnych ludzi, nie starajcie się ich zarazić swoją kolorową modą, trzymajcie się od nich z daleka.</p>
<p>Dla ambitnych osób:<br />
Pamiętajcie, że wygląd to nie wszystko, zazwyczaj takie osoby chuja wiedza o prawdziwym życiu, ich kontakt z rzeczywistością jest równy temu co pokazuje szklany ekran. Jeśli wybieracie sobie partnera z niepełnym wykształceniem podstawowym, ponadto wasz związek opiera się na zauroczeniu, jego inteligencja kończy się wraz z długością nażelowanych końcówek włosów, nie myślcie, że się zmieni, będzie w stanie podejmować świadome decyzje w odpowiedzialnym życiu i będzie mógł być ojcem dla waszych dzieci, nie zarobi także na życie dzięki setką znajomych w profilu na fotce. Prawda jest taka, że jedyne co możecie usłyszeć od nich to(kierowane do dziewczyn) "Jesteś jebaną księżniczką". Inteligencja i prawdziwa wartość człowieka nie przemija tak jak wygląd, nie kończy się jak żel w tubce czy samoopalacz w butelce. Jeśli wiążecie z swoim partnerem lub partnerką wielkie plany, to myślcie przyszłościowo, a jeśli wiążecie się tylko dla seksu jesteście kurwami i prędzej czy później zapłacicie za to.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pustaki(rodzaj żeński) Część 1- Wprowadzenie.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/28/pustakirodzaj-zenski-czesc-1-wprowadzenie/</link>
<pubDate>Fri, 28 Sep 2007 18:16:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/28/pustakirodzaj-zenski-czesc-1-wprowadzenie/</guid>
<description><![CDATA[Czym jest pustak każdy wie– duża cegła z dziurami do zadań budowlanych. Jednak słowo to ma te]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czym jest pustak każdy wie– duża cegła z dziurami do zadań budowlanych. Jednak słowo to ma też inne znaczenie: otóż w kręgu młodych ludzi ów pustak to pozbawiona wartości osoba płci żeńskiej jak i męskiej. Jako, że jestem facetem pozwolę sobie na mały szowinizm i w większym stopniu opiszę płeć piękną…<!--more--></p>
<p>Każdy z nas na pewno miał od czynienia z ładną dziewczyną, której wyraz twarzy wskazuje nam na to, że jest słodką idiotką. Gdy poznamy bliżej ową dziewczynę przekonamy się, że nadaje się tylko do jednego celu– prosto z mostu:– do przeruchania, dla osób wrażliwych: na zaspokojenie swoich potrzeb seksualnych.<br />
Szczerze mówiąc ostatnimi czasy mam wrażenie, że osoby inteligentne, błyskotliwe, pomysłowe, itd prostu wyginęły…</p>
<p>Mam wrażenie, że żyję w czasach, kiedy ładna buzia załatwia całą sprawę– nie trzeba już mieć czegoś więcej w głowie niż nazwy znanych firm produkujących ubrania, perfumy, no i oczywiście gazety, które jak na złość z „pustaków” wysysają resztki rozumu. (joy, bravo girl, avanti itd…)</p>
<p><b>Dzień typowego pustaka wygląda następująco:</b><br />
<b> 1.</b> Wstać<br />
<b> 2.</b> Zjeść, umyć się, ubrać, umalować – ubranie się i pomalowanie zajmuje mu najwięcej czasu, – bo przecież wygląd liczy się najbardziej; makijaż jest obowiązkiem, wręcz rytuałem – bez kilograma tapety wyjść na dwór nie wolno, a nóż widelec na drodze naszego pustaka znajdzie się pustak płci przeciwnej…<br />
<b> 3.</b> Szkoła – Pustak może nawiązać kontakt z innymi pustakami. Może porozmawiać o nowych ubraniach, wymienić się numerami gg, loginami na Fotka.pl itd.<br />
<b> 4.</b> Po szkole czas na włączenie komputera. Po kilku minutach od włączenia maszyny pustak znajduje się w ojczyźnie ludzi pozbawionych inteligencji– mianowicie chodzi o portal Fotka.pl. Tutaj pustak może wystawić swoją fotkę na forum publicznym– każdy może go zobaczyć, poczytać o zainteresowaniach itd. W większości przypadków pustak ma tzw. Dyszkę. No, bo trudno o to, aby inny pustak, który zna tego pierwszego dał mu inną ocenę niż 10. No chyba, że pustak zdradzi pustaka – wtedy jest 1 i psucie wizerunku Fotkowicza….Ale to nie temat o fotka.pl.<br />
Gdy już fotka zostanie zaliczona, nadchodzi czas na gg – kilkugodzinne rozmowy pozbawione sensu – w każdym zdaniu pojawiają się dziesiątki emotikonek – te ulubione to „:*” „;)”, „;(”, „przytul” itp.<br />
Rozmowa opiera się na krótkich zdaniach typu:, „co porabiasz”, „nudzi mi się, więc piszę” itd. Często w formie odpowiedzi na wiadomość od innego pustaka, osoba odpowiada „nio”, „cio” itd.<br />
<b> 5.</b> Gdy pustak już ledwo widzi na oczy od 60Herzów swojego monitora wychodzi na dwór– często z innym pustakiem– najczęściej idą do sklepów, aby zobaczyć czy, aby wymarzona kurteczka nie została przeceniona z 30 zł na 29.99zł. Jeśli pustak ma szczęście to na taką, MEGA okazję trafia- koniecznie ją kupuje– bo przecież nie można przejść obok takiej okazji bez reakcji…Inną zajęciem pustaków, którzy znajdują się na dworze jest wypatrywanie pustaka płci przeciwnej– koniecznie musi mieć kolczyk we brwi(na to lecą pustaki płci pięknej), musi wyglądać na napakowanego no i musi mieć te 3 paski na spodniach dresowych…Gdy już takiego napotka w większości przypadków zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Te odważniejsze przypadki od razu zaczynają podryw, te mniej zdecydowane przez długie tygodnie katują nas opisami na gg w stylu „ach ten misiaczek z parku:*:*:*:*, gdyby tylko był mój…”<br />
<b> 6.</b> Po udanym wyjściu z domu, następuje powrót do niego. No i oczywiście trzeba włączyć gg– pochwalić się kurtką i ustawić opis o wyżej wspomnianym miśku. Jeśli to już pustak wykonał koniecznie musi wejść na fotka.pl i sprawdzić czy, aby nie dostał nowej „dyszki” od kogoś…<br />
<b> 7.</b> Komputer zostaje wyłączony, pustak włącza telewizor, aby obejrzeć swojego idola w ulubionym serialu– Mroczki, Małaszyński, Wesołowski– święta trójca w życiu pustaka– moda się zmienia, więc owe 3 nazwiska możecie zastąpić aktualnie modnymi…<br />
<b> 8.</b> Pustak idzie spać, przed snem musi się wykąpać– jednak przed tym musi włączyć swój komputer i zmienić opis na „myję się, kąpie się, depiluje się i śpię…” Fotka.pl kusi tak mocno, że bez wejścia na nią przed snem dalsze funkcjonowanie sensu nie ma…<br />
<b> 9.</b> Pustak zasypia, rano budzi się i wracamy do Pkt1….</p>
<p>Kończąc ten „referat” mam jedno marzenie– mianowicie: moda na bycie pustym przeminie i na naszym świecie znowu w większości będą występować ludzie mądrzy, dowcipni, fajni, posiadający zainteresowania inne niż fotka.pl, gazetki dla debili itd.<br />
Tego życzę Wam i sobie.</p>
<p>-----------------------------------------------------------------<br />
<b> Tekst w całości napisany przez Tomka, jutro zapraszam na 2 część ale tym razem mojego autorstwa. <a href="http://mojstary.wordpress.com/2007/09/29/pustakirodzaj-meski-czesc-2-podsumowanie/"></a><br />
Pozdrawiamy ;)</b></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bachory i ich odmiany.]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/14/bachory-i-ich-odmiany/</link>
<pubDate>Fri, 14 Sep 2007 10:44:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/14/bachory-i-ich-odmiany/</guid>
<description><![CDATA[Nie lubię małych i średnich dzieci, cholera mnie łapie jak widzę takiego gówniarza który bieg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie lubię małych i średnich dzieci, cholera mnie łapie jak widzę takiego gówniarza który biega z krzykiem, marudzi, brudzi, po czym skacząc na krawężniku w końcu się wyjebie. Przedstawiam wam liste odmian bachorów chodzących po tym świecie(w większej części opracowany przez DarthFox'a):<!--more--></p>
<p>Bachor "Szpieg" (działa w kooperacji z babcią) wysyłany jest niczym sonda w poszukiwaniu miejsca dla babci, niezastąpiony w wyciąganiu informacji od rodziców.</p>
<p>Bachor "Yin-Yang" (im bliżej jakiegoś przedmiotu tym bardziej sie cieszy im dalej tym bardziej sie wkurwia, gorszy niż kobieta).</p>
<p>Bachor "Krzykacz" (krzyczy na wszystko i o wszystkim) Nigdy, nic mu nie pasuje.</p>
<p>Bachor "Wally" (chuj musi wiedzieć wszystko o wszystkim).</p>
<p>Bachor "Beckham" (mały frajer z kogutem na głowie które zrobił mu tatuś, fan jebanego Davida Beckhama, idzie z nurtem panującej mody).</p>
<p>Bachor "b-gnooy" (odpowiednik dorosłego b-boya) mały szczur ubrany w mini skate i inne mini ciuchy w jakiś zajebiście za dużych okularach, ubierany przez mamę która myśli ze tak sie teraz ubiera to jej syn będzie fajny.</p>
<p>Bachor "Zwierzak" (udaje napotkane zwierzęta).</p>
<p>Bachor "Wymuszacz" (zadatki na małego złodzieja lub innego gnoja co wymusza haracze) chce każdą zabawkę z kiosku jak nie, to rzuca sie na ziemie z pianą w ustach i napierdala głową o chodnik.</p>
<p>Bachor "Cicha woda, brzegi rwie", nawet jak sie na niego spojrzysz to sie chowa za mamą i ryczy.</p>
<p>Bachor "Grubas" (zawsze naciąga starych na Macdonalda, musi mieć wszystkie zabawki z happy meal'a jak nie to znaczy ze rodzice go nie kochają).</p>
<p>Bachor "Denser" (dancer) tańczy do wszystkiego i na wszystkim, nawet na gównie.</p>
<p>Bachor "Odkurzacz próżniowy" (podnosi wszystko z ziemi i wkłada do pyska, nawet gówno).</p>
<p>Bachor "Mądrala" (ma ledwo 6lat i myśli ze wie wszystko o tym świecie... jeszcze cię poucza gówniarz).</p>
<p>Bachor "Choinka" (obwieszony jest wszystkimi gadżetami z Brawo Girl, Kaczora Donalda, CN i innego chujstwa).</p>
<p>Bachor "2fast 2furious" (czyli i tak go nie złapiesz) biega zawsze szybciej niż Ty i reszta ludzi z otoczenia, najlepiej jest trochę poczekać bo prędzej czy później wyjebie się na twarz.</p>
<p>Bachor "Tak beztroski ze zawsze coś sobie zrobi" (przykład... jedzie na rowerze na 10 kółkach i tak spadnie na twarz).</p>
<p>Bachor "Naturysta" (ściąga gacie do kostek i biega bo placu zabaw, często sika innym dzieciom na zabawki).</p>
<p>Bachor "Rozpierdalacz" (czego mu nie dasz do ręki i tak rozpierdoli, bije dzieci na placu zabaw, zjada im foremki i zabawki).</p>
<p>Bachor "Przywódca" (zawsze chce rządzić w każdej zabawie ,dzieci mu nie pozwalają on idzie po ojca, już nikt sie z nim nie bawi).</p>
<p>Bachor "Pędziwiatr" (biegnie po cały mieszkaniu i wpierdoli sie w coś kosztownego).</p>
<p>Bachor "I tak mam to w dupie", dopóki nie dostanie porządnie w ryj to sie nie uspokoi i nie zamknie.</p>
<p>Bachor "Bez-mózg", (próbuje zjeść piłkę do kosza).</p>
<p>Bachor "RPG" (wydaje starym rozkazy po czym ich rzuca wszystkim co ma pod ręka, dopóki przywołańce "starzy" nie wykonają określonej misji, prędzej czy później dostaje w pierdol od ojca</p>
<p>Bachor "prorodzinny" (dziecko widzi psa... mówi ze pies to jej/jego ... mąż/żona po czym próbuje stworzyć rodzinę i pić herbatę z innymi szczeniakami które widzi na mieście, z reguły rzuca sie na ziemi ściera kolana na betonie i szczeka ).</p>
<p>Bachor "Tuff Guy" wiek ok 7lat udaje twardziela. Styl gangsta. próby demolowania wszystkiego w około.</p>
<p>Bachor "Szpaner" obwieszony marnej jakości mp3, nokią 3310 i kluczami na smyczy (często "ulubionego klubu").</p>
<p>Bachor "Pytacz" co chwile domaga się potwierdzenia na to, że"trawa zielona, niebo niebieskie itd."</p>
<p>Bachor "Zaczepiacz" nagabuje, zaczepia przechodniów, obce osoby pytaniem typu: "mam samochodzik, widzisz? on jeździ ale trzeba go naprawić, a ty lubisz samochodziki...".</p>
<p>Bachor "Zagubiony" wszystko jest dobrze do momentu gdy rodzice nie znikną z horyzontu, dotychczasowa zabawa i demolowanie traci sens, zazwyczaj siada na ziemi zalany łzami i krzyczy "Gggggdddzzziee jest moja mmaaamaaaa, łeeeeee".</p>
<p>Bachor "Tego nie chcę" typowa odmiana występująca częściej niż pozostałe, po przyniesieniu jedzenia mów "tego nie lubię" lub "tego nie chcę, chcę hamburgera...".</p>
<p>Bachor "Brudas" przy nim dopiero odkrywasz wcześniej nieznane zasoby brudu w pozornie nie brudzących rzeczach, jak się można kurwa ubrudzić śrubką?</p>
<p>Bachor "Agresor" bijące-kopiące-plujące dziecko prowadzące terror w domu. Rodzice cipy nie dają sobie rady z nim.</p>
<p>Bachor "Beksa" prawdopodobnie choruje na chroniczny szloch, na każdą możliwą sytuacje reaguje płaczem.</p>
<p>Bachor "Rozpuszczony gówniarz" najwybredniejszy z całej reszty, gorszy niż odmiana "Tego nie chcę", o ile kiedy rodzice są dziani zachcianki syna nie są problemem,  gówniarz zawsze znajdzie w sklepie coś cholernie drogiego, mało tego zawsze to chce na gwałt.</p>
<p>Bachor "Nierozumiany przez świat" wciąż płacze, wciąż kurwa płacze.</p>
<p>Bachor "Zboczeniec" to ta odmiana której przedstawiciele pytają kobiety "Proszę panią która godzina, bo mi staną", lub pocierają rurki od znaków miarowo w górę i w dół.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Debile z kuratorium...]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/07/debile-z-kuratorium/</link>
<pubDate>Fri, 07 Sep 2007 13:42:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/07/debile-z-kuratorium/</guid>
<description><![CDATA[Na boga, spędziłem w szpitalu 9 miesięcy, miałem przez 97% tego czasu serwowaną chemioterapie, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000">Na boga, spędziłem w szpitalu 9 miesięcy, miałem przez 97% tego czasu serwowaną chemioterapie, śmierdzące leki dzięki którym mogę jeszcze żyć. Byłem 3 osoba leczoną tą metodą w Polsce, guz w śródpiersiu wręcz książkowej wielkości- 16 cm, nie wspominam o przeszczepie szpiku, o bliznach na plecach i słabej odporności. Wiadomo ale trzeba dalej żyć, życiem które zostało mi jeszcze raz dane, po roku wróciłem do swojej całkiem obcej klasy, mimo indywidualnego nauczania jakże pożądanego przy moim stanie zdrowia chodziłem z nimi na przedmioty zawodowe. Minął kolejny rok. Znam już dobrze moich towarzyszy niedoli w tym obozie. Złośliwi mówią, że to szkoła.</font></font></p>
<p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000">Wyniki krwi chociaż już lepsze cały czas dotykają dolnej linii. Czyli po raz kolejny będzie potrzebne indywidualne nauczanie, żeby w jakiś sposób odizolować się od tego całego, niewidzialnego syfu unoszącego się pomiędzy nami. Kolejny rok potrzebuję indywidualnego nauczania. Wszystko ładnie złożone, oddane zgodnie z procedurą. Zostaje czekać ale każdy jest pewien, że zostanę "zakwalifikowany" i kuratorium przyzna mi nauczanie indywidualne na rok '07/ '08.</font></font></p>
<p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000">Czekam. Czekam. Wciąż czekam. Dostałem... chuj a nie indywidualne. Ja chyba śnie. Pajace zamiast dać mi pełne indywidualne nauczanie przyznali mi tylko 2 godziny dodatkowe w tygodniu i przekazali wytyczne "w pracy ze mną".</font></font></p>
<p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000"><strong>A teraz podsumowanie:</strong> debilom i niedołęgom z dysmózgowiem, pajacom, słabym intelektualnie nie nadającym się do pracy w normalnych warunkach z resztą klasy przyznają bezproblemowo, a mnie TYLKO potocznie nazywanemu "Dzieckiem Onkologicznym" po przeszczepie szpiku dali dwie, jebane w dupę godziny. Ludzie to idioci. Na chuj mi 2 godziny? Skoro nie mam problemów z myśleniem i przyswajaniem materiału, ponadto miałem najwyższą średnią w klasie to po co mi dają 2 godziny? Panowie u góry nie zrozumieli chyba problemu i mojej przypadłości z której płynie potrzeba tego typu nauczania. To tak jakby dla osoby która nie potrafi chodzić zamontować poręcz tylko, że ona nie potrzebuje takich pół-środków tylko jebaną windę.  </font></font></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wkurwiające autobusy]]></title>
<link>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/06/wkurwiajace-autobusy/</link>
<pubDate>Thu, 06 Sep 2007 18:23:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>mojstary</dc:creator>
<guid>http://mojstary.wordpress.com/2007/09/06/wkurwiajace-autobusy/</guid>
<description><![CDATA[Wkurwiają mnie autobusy które sie zawsze, ale to ZAWSZE spóźniają, a jak ja sie akurat spóźni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000">Wkurwiają mnie autobusy które sie zawsze, ale to ZAWSZE spóźniają, a jak ja sie akurat spóźnię to chuj przyjedzie na czas! no kutas pierdolony!<!--more--></font></font></p>
<p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000">I zaczęły się podróże żółto- czarną śmiercią na kółkach z brudnymi dzieci, bezdomnymi i ćpunami, generalnie podróże tym czymś uważam za w miarę przyjemną dopóki coś takiego nie zagnieździ się na siedzeniu obok. Ale najpierw trzeba mieć miejsce. Głównym sekretem każdego łowcy siedzeń jest zajęcie strategicznego miejsca z boku jeszcze nie otwartych drzwi, dopiero co podjeżdżającego autobusu, daje to najlepszą z możliwych pozycji- nie jest się na linii fali ludzi usiłujących w porę wydostać się z autobusu przy czym zostawiających niezliczone ilości pustych miejsc. Sytuacja nie dotyczy przesiadek na AWFie- dlaczego tam jest zawsze tyle osób od zajebania?!? I jeszcze ci cholerni ludzie którzy nie potrafią czytać tego jebanego rozkładu jazdy i pytają się wszystkich</font></font></p>
<blockquote><p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000">-Gdzie ten autobus jedzie?</font></font></p></blockquote>
<p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000">Rano można odizolować się od otoczenia, słuchawkami z głośną muzyką która zagłuszy warkot starego przegubowca,  zamknąć oczy i przespać jeszcze te 20-30 minut drogi i na zajęcia dojechać już pełni wypoczętym- to takie "jeszcze 5 minut" przestawianego zegarka podczas pobudki. Najlepsze miejsca do sjesty autobusowej są na pewno te z tyłu, przy szybie. Zawsze usadawiam się w częściowo w szczelinie pomiędzy siedzeniem, a szybą, opierając głowę o szybę. Idealnie.</font></font></p>
<p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000">Do najgorszych miejsc w busie można zaliczyć te krótkie, praktycznie na 1,5 osoby lub na 2 ale bez odnóży, ustawione na przeciw siebie pod oknem, problem nie jest o tyle wielki kiedy jedzie się z znajomą osobą, można się podzielić dość małą przestrzenią ustawiając kolana "na przemian" z towarzyszem. Czemu nie- byle wygodniej. A co zrobić kiedy na przeciwko siedzi ktoś obcy. Trzeba się gnieść, przesuwać te nogi i telepatycznie przekazać pasażerowi na przeciwko sposób podzielenia się przestrzenią. To samo dotyczy tych nowych Solaris'ów a konkretnie miejsc z tyłu, siedzenia są tak blisko siebie, żeby ułożyć wygodnie nogi trzeba pierdolnąć kończyny na skos.</font></font></p>
<p><font face="tahoma" size="2"><font color="#000000">O staruszkach które w krótkiej chwili odzyskują mobilność i biegną za autobusem z tymi swoimi menelskimi wózeczkami pisano już eseje więc ten temat pominę, ale od motywu autobusowych staruszek całkiem nie odejdę. Wkurwiają mnie te stare mohery pardon, które wchodząc do pustego busa nigdy nie siadają, a kiedy bus jest zajebany ludźmi chcą wielce siedzieć i każdego kto młodziej wygląda zganiają z siedzenia rzu