<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>kambodza &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/kambodza/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "kambodza"</description>
	<pubDate>Sat, 26 Jul 2008 19:03:45 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Transport i łączność]]></title>
<link>http://kambodza1.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 12:51:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>kambodza1</dc:creator>
<guid>http://kambodza1.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[Kambodża ma rozwiniętą żeglugę śródlądową na Mekongu i jego dopływach, a długość dróg ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kambodża ma rozwiniętą żeglugę śródlądową na Mekongu i jego dopływach, a długość dróg wodnych wynosi 2400 km (2004). Długość dróg kołowych – 34 100 km, z czego 3000 km to drogi pierwszej klasy (drogi narodowe). Długość różnotorowych linii kolejowych wynosi 649 km (0,4 km na 100 km² – 1988). W 1975 długość ta wynosiła 1370 km, lecz w latach 1976-1978 80% uległo zniszczeniu. Od 1978 trwa ich odbudowa. Główne połączenia kolejowe i drogowe to: Phnom Penh-Kompong Som i Phnom Penh-Bangkok (Tajlandia). Główny port morski znajduje się w Kompong Som. W <span class="new">Pochetong</span> koło Phnom Penh – międzynarodowy port lotniczy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Angkor Wat ]]></title>
<link>http://kambodza1.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 10:05:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>kambodza1</dc:creator>
<guid>http://kambodza1.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[Angkor Wat to największa, najważniejsza i najbardziej znana świątynia buddyjska w kompleksie Ang]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Angkor Wat</strong> to największa, najważniejsza i najbardziej znana świątynia buddyjska w kompleksie Angkor, położonym w prowincji Siem Reap w Kambodży, dzieło Suryavarmana II (1113-1150 n.e.). Jest to najlepiej zachowany przykład architektury <span class="new">Khmerów</span>. Leży 1,3 km na południe od miasta królewskiego Angkor Thom. Słowo <em>Angkor</em> to miejscowa forma słowa <span class="new">nokor</span> które pochodzi od sanckryckiego słowa <span class="new">nagara</span>, oznaczającego miasto. <em>Wat</em> to słowo oznaczające świątynię we wszystkich krajach Indochin oraz m.in. w Birmie, czy Tajlandii. Słowa <em>Angkor</em> i <em>Wat</em> razem oznaczają "Miejska Świątynia". Jego piękno i rozległość są tak wielkie, że wielu uważa go za jeden z siedmiu cudów świata (średniowiecznego). Angkor Wat został zbudowany jako świątynia hinduistyczna, potem zaadaptowany przez buddystów - przez wstawienie nielicznych figur i symboliki buddyjskiej do ruin swiątyń.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wody]]></title>
<link>http://kambodza1.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Thu, 24 Apr 2008 10:29:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>kambodza1</dc:creator>
<guid>http://kambodza1.wordpress.com/?p=7</guid>
<description><![CDATA[Sieć rzeczna Kambodży jest dobrze rozwinięta. Prawie cały obszar kraju znajduje się w dorzeczu ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Sieć rzeczna Kambodży jest dobrze rozwinięta. Prawie cały obszar kraju znajduje się w dorzeczu Mekongu. Dział wodny I stopnia stanowią pasma Gór Kardamonowych i Gór Słonia. Rzeki na wschodnich zboczach tych gór spływają do jeziora Tonle Sap, a na zachodnich do Zatoki Tajlandzkiej. Osią hydrograficzną kraju jest Mekong płynący na terenie Kambodży w kierunku południowym na odcinku ok. 500 km. Drugim ważnym elementem hydrograficznym kraju jest Tonle Sap o powierzchni od 2600 km² w porze suchej do 10400 km² w porze deszczowej. Z Tonle Sap wypływa rzeka o tej samej nazwie, która podczas pory suchej płynie na południe w kierunku Mekongu. W czasie pory deszczowej nadmiar wody w Mekongu powoduje cofanie się wód rzeki w kierunku jeziora, które rozlewa się w centralnej części niziny. Jego głębokość wzrasta wówczas z 1-3 m do 12 m. Z tego powodu zbiornik ten posiada jedne z najliczniejszych zasobów ryb słodkowodnych na świecie. Doroczne wylewy wód Mekongu przyczyniają się także do akumulacji żyznych aluwiów na terenie równiny centralnej. Inne większe rzeki to: <span class="new">Tonle Srepok</span>, <span class="new">Tonle San</span>, <span class="new">Stung Sen</span>, <span class="new">Stung Sreng</span>, <span class="new">Stung Chinit</span>, <span class="new">Prek Chhlong</span>, <span class="new">Sangke</span>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rzeźba ]]></title>
<link>http://kambodza1.wordpress.com/?p=6</link>
<pubDate>Fri, 11 Apr 2008 08:50:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>kambodza1</dc:creator>
<guid>http://kambodza1.wordpress.com/?p=6</guid>
<description><![CDATA[75% powierzchni kraju zajmuje równinna, aluwialna Nizina Mekongu, wypełniająca stare zapadlisko t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>75% powierzchni kraju zajmuje równinna, aluwialna <span class="new">Nizina Mekongu</span>, wypełniająca stare zapadlisko tektoniczne osadami czwartorzędowymi. Przez jej wschodnią część przepływa główna rzeka kraju Mekong, a w zachodniej części leży rozległe jezioro Tonle Sap. Na południowy wschód od równiny leży wierzchołek delty Mekongu, rozciągającej się na terytorium Wietnamu w kierunku M. Południowochińskiego. Centralna równina oraz delta otoczone są pasmami górskimi od południowego zachodu (Góry Kardamonowe i <span class="new">Góry Słonia</span> oraz od północy Góry Dangrek). Góry Kardamonowe (najwyższy szczyt kraju – Aural 1771 m n.p.m.) i Góry Słonia tworzą naturalną barierę fizycznogeograficzną ciągnącą się wzdłuż całego wybrzeża (małe przybrzeżne wyspy, największa w <span class="new">zatoce Kompong Som</span>). Góry Dangrek stanowią naturalną północną granicę kraju. Na wschód od Mekongu teren stopniowo podnosi się w kierunku Gór Annamskich. Pomiędzy obszarami górskimi a równiną centralną rozciąga się równinny obszar przejściowy o średniej wysokości nieprzekraczającej 200 m n.p.m.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Warunki naturalne]]></title>
<link>http://kambodza1.wordpress.com/2008/03/03/warunki-naturalne/</link>
<pubDate>Mon, 03 Mar 2008 11:12:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>kambodza1</dc:creator>
<guid>http://kambodza1.wordpress.com/2008/03/03/warunki-naturalne/</guid>
<description><![CDATA[Kambodża leży w południowo-wschodniej Azji, na półwyspie Indichińskim, granicząc z: Tajlandi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kambodża leży w południowo-wschodniej Azji, na półwyspie Indichińskim, granicząc z: Tajlandią, Laos i Wietnamem. W centralnej części kraju znajduje się rozległa Nizina Mekongu (najwięjsza rzeka kraju), która jaest zapadliskiem tektonicznym wraz z ilzolowanymi wzniesieniami których wysokośc osiąga nawet 600 m. otoczona jest ona od południowego - zachodu przez Góry Kardamonowe z najwyższym szczytem Aural (1813 m n.p.m.), od północy prze wąski grzbiet Dangrek oraz od wschodu przez odgałęzienia Gór Annamskich (Płaskowyż Centralny - wysokość do 1103 m). Wybrzeże Zatoki Tajlandzkiej jest nizinne. Wzdłuż wybrzeża znajdują się małe przybrzeżne wyspy, z których największa znajduje sie w Zatoce Kompong Som. Kambodża charakteryzuje się gęstą siecią rzeczną.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kambodza]]></title>
<link>http://kambodza1.wordpress.com/2008/02/17/kambodza/</link>
<pubDate>Sun, 17 Feb 2008 12:14:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>kambodza1</dc:creator>
<guid>http://kambodza1.wordpress.com/2008/02/17/kambodza/</guid>
<description><![CDATA[Kambodża zajmuje 181 035 km2, co stanowi mniej więcej połowę terytorium Włoch czy Wietnamu. Z p]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kambodża zajmuje 181 035 km2, co stanowi mniej więcej połowę terytorium Włoch czy Wietnamu. Z północy na południe przez wschodnią część kraju płynie potężny Mekong. W porze deszczowej jego wody zasilają jezioro Tonle Sap - największe na Półwyspie Indochińskim. Góry Słonia (Phnom Damrei) i Góry Kardamonowe (Phnom Kravanh) ciągną się na południowym zachodzie, góry Dangkrek (Phnom Dangkrek) wzdłuż północnej granicy z Tajlandią, a w północno- -wschodniej części kraju wyrasta odgałęzienie Gór Annamskich (Truong Son). Typowy krajobraz to szachownica poletek ryżowych z licznymi palmami cukrowymi, symbolem Kambodży. Suchsze obszary w centrum zajmują sawanny. Znaczną część kraju nadal porastają lasy: na północy monsunowe, tracące liście w porze suchej, na południu wilgotne równikowe, na wybrzeżu namorzynowe. W niektórych prowincjach wycina się drzewa w zatrważającym tempie, zwykle za cichym przyzwoleniem rządu lub wojska.<br />
Po 30 latach wojny domowej w Kambodży zapanował spokój. Piękny, choć wyniszczony kraj, powoli staje się popularnym celem turystycznych wycieczek. Jego mieszkańcy są przyjacielscy, ciekawi świata i otwarci na przybyszów. Można tu przeżyć prawdziwą azjatycką przygodę. Współczesne państwo kambodżańskie jest spadkobiercą potężnego królestwa Khmerów, które za panowania angkorskiej dynastii (IX-XIV) zajmowało również terytoria dzisiejszej Birmy, Laosu, Malezji, Tajlandii i Wietnamu. Po dawnym imperium pozostały ruiny stolicy w Angkorze, zabytek, który nie ma sobie równych w Azji Południowo-Wschodniej, zarówno pod względem okazałości, jak i piękna. Angkor Wat to arcydzieło światowej architektury tej klasy co Tadż Mahal i chiński Wielki Mur. Warto również wspomnieć o południowym wybrzeżu, opasanym pierścieniem tropikalnych wysp, rzadko odwiedzanym przez turystów. W potężnym Mekongu w okolicy Kratie żyje zagrożony wyginięciem gatunek słodkowodnych delfinów, a dzikie, górskie okolice północno-wschodniej części są ostoją mniejszości etnicznych. Kraj powoli się podnosi po czasach wojny domowej i terroru. Prawie cztery lata (1975-1979) trwały krwawe rządy Czerwonych Khmerów, którzy realizując maoistowskie idee dopuścili się masowych aktów ludobójstwa. Zginęło ponad milion osób, a zabytki narodowego dziedzictwa legły w gruzach. Dziś Kambodża, bezpieczna i stabilna politycznie, stanowi jedną z największych atrakcji turystycznych w Azji Południowo-Wschodniej. Warto się wybrać na wycieczkę, zanim przemysł turystyczny pozbawi to miejsce uroku. Po trzykrotnych względnie wolnych i sprawiedliwych wyborach kraj powoli dojrzewa politycznie, gospodarczo i społecznie. W ubiegłym stuleciu Kambodża kojarzyła się przede wszystkim z konfliktami, które powoli przechodzą do historii. Od dłuższego czasu utrzymuje się pokój, a obywatele pragną demokracji i rozwoju kraju. Jednocześnie wśród młodych gwałtownie rośnie poparcie dla opozycji. Ponad połowa ludności ma mniej niż piętnaście lat i w najbliższej przyszłości znaczna jej część przeniesie się do miast w poszukiwaniu pracy. Wielką nadzieją gospodarki jest turystyka. Żaden z bardziej gospodarczo rozwiniętych sąsiadów nie może konkurować z nią w tej dziedzinie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Klimat]]></title>
<link>http://kambodza1.wordpress.com/2008/02/17/klimat/</link>
<pubDate>Sun, 17 Feb 2008 12:12:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>kambodza1</dc:creator>
<guid>http://kambodza1.wordpress.com/2008/02/17/klimat/</guid>
<description><![CDATA[Klimat zwrotnikowy monsunowy na północy jest bardziej suchy, na południu wilgotny. Chłodny pół]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Klimat zwrotnikowy monsunowy na północy jest bardziej suchy, na południu wilgotny. Chłodny północno-wschodni wiatr przynosi niewiele deszczu i wieje od listopada do kwietnia. Od maja do października południowo-zachodni monsun niesie ze sobą silne wiatry, dużą wilgotność i obfite odpady deszczu. W porze deszczowej zwykle pada popołudniu, rzadko rankiem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Angkor: potęga zbudowana na ryżu ]]></title>
<link>http://archeowiesci.wordpress.com/2007/09/27/angkor-potega-zbudowana-na-ryzu/</link>
<pubDate>Sun, 18 Mar 2007 12:25:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>Wojciech Pastuszka</dc:creator>
<guid>http://archeowiesci.wordpress.com/2007/09/27/angkor-potega-zbudowana-na-ryzu/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Jedna z tych świątyń - rywalka świątyni Salomona - mogłaby zająć honorowe miejsce obo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Jedna z tych świątyń - rywalka świątyni Salomona - mogłaby zająć honorowe miejsce obok najpiękniejszych naszych budowli. Jest wspanialsza niż cokolwiek z tego, co zostawiła nam Grecja lub Rzym" - napisał o świątyni Angkor Wat Francuz <a HREF="http://en.wikipedia.org/wiki/Henri_Mouhot">Henri Mouhot</a>, który w styczniu 1860 roku nadział się na nią w kambodżańskiej dżungli na północ od wielkiego jeziora Tonla Sap.</p>
<p ALIGN="center"><img SRC="http://archeowiesci.wordpress.com/files/2007/11/dsc_5839b-600.jpg" BORDER="0" HSPACE="2" VSPACE="2" WIDTH="500" HEIGHT="271" /></p>
<p ALIGN="center">Angkor Wat widziane zza fosy<br />
Autor: Małgorzata Strzelec. Wszelkie prawa zastrzeżone</p>
<p>Ponad tysiąc lat wcześniej (wedle tradycji w 802 roku) lokalny khmerski władca Dżajawarman II założył w tym miejscu miasto Angkor, stolicę swego państwa. Był to bardzo mądry wybór. Tereny te obfitowały w wodę i po zbudowaniu sieci kanałów nawadniających rolnicy mogli się cieszyć zbiorami ryżu przez cały rok.<br />
<!--more--><br />
Z czasem Angkor rozrosło się w gigantyczną metropolię, w której żyło przypuszczalnie około 750 tysięcy ludzi. Zajmowało obszar około tysiąca kilometrów kwadratowych - dwa razy więcej niż dziś Warszawa - co czyni je największym pod względem powierzchni miastem na świecie przed rewolucją przemysłową. Miasto to jednak znacznie różniło się od swoich europejskich odpowiedników. Ludzie żyli w zwykłych drewnianych chatach, między którymi ciągnęły się pola ryżu. Kanały nie tylko dostarczały wodę na pola, ale tworzyły też wygodną sieć komunikacyjną. Państwo Khmerów stało się wielką potęgą. Następcy Dżajawarmana chętnie wyprawiali się przeciwko sąsiadom, zaś w stolicy stawiali coraz wspanialsze kamienne świątynie. Każdy kolejny władca chciał bowiem przyćmić budowlę poprzednika. W tym wyścigu zwyciężył Surjawarman II, który w połowie XII wieku zbudował poświęcony hinduskiemu bogowi Wisznu Angkor Wat.
</p>
<p ALIGN="center"><img SRC="http://archeowiesci.wordpress.com/files/2007/11/dsc_5867-600.jpg" BORDER="0" HSPACE="2" VSPACE="2" WIDTH="500" HEIGHT="333" /></p>
<p ALIGN="center">Angkor Wat. Teren między murem zewnętrznym, a pierwszym tarasem<br />
Autor: Małgorzata Strzelec. Wszelkie prawa zastrzeżone</p>
<p>Trochę upraszczając Angkor Wat to dość rozległa i niska piramida schodkowa, na której zbudowano kamienne wieże i galerie. Trzy tarasy piramidy mają łącznie niewiele ponad 22 metry wysokości, a najniższy z nich ma boki o wymiarach 187 na 215 metrów. O wspaniałości świątyni decydują jednak budowle, które wyczarowali na tarasach khmerscy kamieniarze. Stojąca na szczycie piramidy wieża ma 42 metry wysokości, a wieże boczne 32 metry. Biegnące wzdłuż tarasów galerie zdobią piękne reliefy przedstawiające dwór khmerski, wojnę, piekło oraz sceny z hinduskich eposów Ramajana i Mahabharata. Cały kompleks otoczony jest murem (1000 na 815 metrów) i monumentalną fosą szerokości 180 metrów.
</p>
<p ALIGN="center"><img SRC="http://archeowiesci.wordpress.com/files/2007/11/800px-angkor-wat-from-the-air.jpg" BORDER="0" HSPACE="2" VSPACE="2" WIDTH="500" HEIGHT="375" /></p>
<p ALIGN="center">Angkor Wat z lotu ptaka<br />
Autor: Charles J Sharp. Zdjęcie na licencji <a HREF="http://creativecommons.org/licenses/by/2.5/">Creative Commons Attribution 2.5</a></p>
<p>Budowa tej przewspaniałej świątyni nie zaspokajała jednak ambicji Surjawarmana. Toczył też liczne wojny, przede wszystkim z Czamami, którym zabrał część ziem, korzystając z ich zaangażowania w wojnę z Wietnamczykami. Król zmarł w 1150 roku, gdy Angkor Wat nie był jeszcze ukończony. 27 lat poźniej Czamowie zawarli pokój z Wietnamczykami i całą potęgą zaatakowali Khmerów. Ich wojska wtargnęły do Angkor, zabiły króla i zniszczyły miasto. Pod wodzą nowego władcy Dżajawarmana VII Khmerowie wypędzili najeźdźców, a po wielu latach wojen pomścili klęskę łupiąc w 1191 stolicę Czamów.</p>
<p>Dżajawarman VII pozostawił po sobie inną piękną świątynię - Bajon. Słynie ona z <a HREF="http://home.swipnet.se/dahlins/bilder/bayon.jpg">wielkich rzeźb łagodnej męskiej twarzy</a> będącej być może obliczem króla przedstawionego jako buddyjski <a HREF="http://encyklopedia.pwn.pl/haslo.php?id=3878843">bodhisattwa</a>. Świątynia Bajon leży w środku zbudowanej przez Dżajawarmana około kilometr od Angkor Wat królewskiej dzielnicy Angkor Thom (Wielki Angkor). Było to prawdziwe miasto w mieście otoczone wysokim murem długości 12 kilometrów. Pełniło rolę religijnego i administracyjnego centrum khmerskiego państwa.
</p>
<p ALIGN="center"><img SRC="http://archeowiesci.wordpress.com/files/2007/11/dsc_5833-600.jpg" BORDER="0" HSPACE="2" VSPACE="2" WIDTH="500" HEIGHT="333" /></p>
<p ALIGN="center">Khmerowie atakują Czamów. Relief z Bajon<br />
Autor: Małgorzata Strzelec. Wszelkie prawa zastrzeżone</p>
<p>Za panowania Dżajawarmana VII Imperium Khmerów osiągnęło największą potęgę, kontrolując <a HREF="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/0/09/Carte_Empire-Khmer.png">znaczną część Indochin</a>. Później państwo stopniowo słabło. Do ostatecznego upadku Angkor miał doprowadzić najazd Tajów w 1431 roku. Khmerowie przenieśli wówczas swoją stolicę do Phnom Penh.</p>
<p>Wydaje się jednak, że winą za upadek miasta nie należy obarczać Tajów, ale Khmerów. Zespół archeologów, który pod kierunkiem profesora Rolanda Fletchera z uniwersytetu w Sydney <a HREF="http://acl.arts.usyd.edu.au/angkor/gap/index.php?option=com_content&#38;task=view&#38;id=30&#38;Itemid=53">bada pozostałości Angkor</a> ustalił, że najpewniej przyczyną jego opuszczenia było załamanie się rozbudowywanego przez stulecia systemu kanałów i zbiorników. Naukowcy podejrzewają, że system zaczął być zbyt skomplikowany i Khmerowie przestali nad nim panować. Sytuację pogarszało wycięcie pobliskich lasów. Pędząca po ogołoconym terenie woda zmywała glebę do kanałów. <a HREF="http://www.theage.com.au/news/travel/climate-change-ended-angkor/2007/03/14/1173722551013.html">Najnowsze badania</a> wskazują, że znaczny udział w upadku miasta mogły też mieć zmiany klimatyczne wywołane przez <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mała_epoka_lodowcowa">małą epokę lodowcową</a>. Mieszkańcy Angkor zaczęli przenosić się na południe i to zapewne na wiele lat przed tajskim najazdem. Gdy Mouhot dotarł do Angkor, po wielkim mieście zostały już tylko zarośnięte drzewami kamienne świątynie i ślady kanałów.</p>
<p>Polecam jeszcze dwa zdjęcia. Na pierwszym dobrze widać rozkład budowli w <a HREF="http://www.photogrammetry.ethz.ch/research/angkor3D/images/Angkor_2_thumb.jpg">Angkor Wat</a>, a na drugim można obejrzeć cały <a HREF="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e5/Angkor_Ruins_from_Space.jpg">Angkor z kosmosu</a> (3MB!). Dobrze widoczny prostokąt na środku zdjęcia to fosa Angkor Wat. Zaraz nad nią widać zarys dużo większego Angkor Thom z szarą plamką Bajon w środku.
</p>
<p ALIGN="center"><img SRC="http://archeowiesci.wordpress.com/files/2007/11/dsc_5500-900.jpg" BORDER="0" HSPACE="2" VSPACE="2" WIDTH="500" HEIGHT="751" /></p>
<p ALIGN="center">Apsara z Bajon. Apsary to niebiańskie nimfy, które uprzyjemniały czas bogom. Śmiertelnicy też lubili na nie popatrzeć, więc często je rzeźbiono<br />
Autor: Małgorzata Strzelec. Wszelkie prawa zastrzeżone</p>
<p>Na koniec zapraszam na film zrobiony przez National Geographic.<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/R9elEdEr3jE'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/R9elEdEr3jE&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><strong>Wiele pięknych zdjęć zrobionych przez Małgorzatę Strzelec</strong>, a także jej wrażenia i wspomnienia z podróży do Iranu, Egiptu, Indii, Tybetu, Mongolii, Chin, Turcji i kilku innych egzotycznych dla nas krajów znajdziecie w wydanej właśnie książce "<a HREF="http://ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/kw,32228,ksiazka.html">Spojrzenia</a>". Gorąco polecam. Warto też odwiedzić blog <a HREF="http://malgorzata-strzelec.blogspot.com/">Spojrzenia</a>.</p>
<p><big>Aktualizacja</big></p>
<p>W sierpniu 2007 roku w PNAS ukazał się artykuł podsumowujący kilkanaście lat prac mających na celu stworzenie dokładnej mapy archeologicznej Angkoru. Więcej na ten temat dowiecie się z mojego artykułu dla <a HREF="http://www.gazetawyborcza.pl/1,75476,4390977.html">Gazety Wyborczej</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sihanoukville]]></title>
<link>http://reisid.wordpress.com/2004/05/28/sihanoukville/</link>
<pubDate>Fri, 28 May 2004 22:55:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>eneli</dc:creator>
<guid>http://reisid.wordpress.com/2004/05/28/sihanoukville/</guid>
<description><![CDATA[28.05.2004
Sihanoukville, Cambodia
Tana joudsin paradiisi.
Voi ehk tapsemalt oeldes mere aarde. Imei]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>28.05.2004<br />
Sihanoukville, Cambodia</p>
<p>Tana joudsin paradiisi.<br />
Voi ehk tapsemalt oeldes mere aarde. Imeilus rand. Helesinised soojad ookeanilained valge liivaga- taamal magised metsaga kaetud saared. Lisaks veel palmid ja bangalod. Kerged jahutavad tuuleiilid. Toepoolest ei oska enam muud igatseda kui oled igasugu bussisoitudest tudinenud ja vaim kergelt vasinud. Huvitav on muidugi ka. Olin ainuke, kes paevitas paikese kaes, ulejaanud rahvas istub varjus. Veel olin ainuke (peaaegu, sest turiste on teisigi), kes kannab bikiine- teised (kohalikud) ujuvad riietega (ka pikkade varrukatega pluusid, teksapuksid, maani seelikud jne). Olin jalle vaatamisvaarsus- kade ka polnud- lubasin endast pilte teha ning poseerisin nii monegi endast vahemalt pool pead luhema mehega.<br />
Ei tousnudki vist lamamistooli pealt rohkem kui ainult ujuma minekuks- puuvilja- ja joogimuujad jalutavad nagunii sinust kogu aeg mooda ja on suurima heameelega nous su viimsegi soovi taitma. Muidugi dollarite eest, aga kui veidi kaupled, siis saad moistliku hinnaga.  Esialgu kusitakse muidugi mustilisi summasid. Aegajalt mangisin vaikeste tudrukutega tripstrapstrulli voi joonistasime niisama liiva peale. Araarvamismang, et mis on liival kujutatud- ja siis pantomiim- igavesti lobus oli. Ja leidlikud on nad kull. Nii hirmsasti tahtsid minuga diili teha, et kui kaotan, siis pean nende kaest puuviljasalatit ostma. Onneks ei kaotanud ja ostma ka ei pidanud. Ammu polegi niiviisi monulenud ja mitte midagi teinud. Homme jalle. Ainult, et tousen kell viis, et paiksesetousu naha. Toepoolest monus on- paradiis on su voodist vaid kahe minuti kaugusel.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Teekond Phnom Pehni]]></title>
<link>http://reisid.wordpress.com/2007/02/14/teekond-phnom-pehni/</link>
<pubDate>Sat, 22 May 2004 22:49:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>eneli</dc:creator>
<guid>http://reisid.wordpress.com/2007/02/14/teekond-phnom-pehni/</guid>
<description><![CDATA[Cambodia- teekond Phnom Pehni
22. mai 2004
Ma poleks arvanud, et mulle Camb uldse meeldima hakkab. 
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Cambodia- teekond Phnom Pehni<br />
22. mai 2004</p>
<p>Ma poleks arvanud, et mulle Camb uldse meeldima hakkab. </p>
<p>Kaks ja pool esimest paeva ei olnud just palju positiivseid emotsioone. Ainult uks kohutav rapakus- hiinale annab pika puuga silmad ette ja kohutavalt pealetukkivad inimesed. Pluss veel siis see, millega ma uldse harjunud pole, et turiste puutakse kogu aeg petta. Absoluutselt kogu aeg. Hiinas ja Laos oli hooletu- maksin alati transpordi vahendi eest tapselt sama palju kui kohalikud- restoranis sain suua sama raha eest ja portsjonid olid tapselt sama suured kui kohalikel. Monus ja muretu.  Nuud olen aga sunnitud kogu aeg kahtlustama ja pidevalt mitmest allikast igasugu hindu uurima- sest libekeelsed (ja enamasti vaga head inglise keelt raakivad) kohalikud puuavad mulle igasugu  pahna pahe maarida. Kull ei soida enam soovitud sihtkohta bussid, kull paadid, siis pean ilmtingimata bussipileti nende kaest ostma, sest tema sobra buss on koige parem maailmas jnejne. Iga poole tunni tagant kaib hotellipoiss uurimas, et mida olen otsustanud teha- talle tundub olevat taiesti arusaamatu, et kellegile voiks meeldida niisama jalutada voi siis logeleda.</p>
<p>Uhel keskpaeval kiirpaadi pealt maha astudes sain lausa pahaseks. Keegi ulatas mulle kae, et mind aidata. Iseenesest aarmiselt kena, sest mul polnud toepoolest mitte mingit tahtmist oma 2 suure kotiga (suurem selja peal, vaiksem kohu peal) vette prantsatada. Olin juba kail, aga katt lahti ei lasta- pidin lausa rebima. Jargmisel hetkel oli mul vahemalt 5 hotellipoissi umber, kes uksteisevoidu seletavad kui hea hotell tal on, kui odav, puhas, suure toaga, vannitoaga, ventilaatori ja ei tea veel millega. Proovi sa midagigi aru saada, kui 5 tukki korraga seletavad. Koik tahavad su kotti seljast rebida- mingi abistamisaktsioon- et sa siis oleksid sunnitud temaga hotelli minema jnejne.<br />
Onneks teadsime kuhu suunas minna- samal ajal tiirutab su umber vahemalt 4 mootorratast, kes ikka veel puuavad sind meelt muutma panna. Kas saan ometigi rahu ja vaikust. Hotelli leiame kergesti- ilusa, puhta ja suure toaga. Ainult, et hind on natuke korge- 4 USD, kuigi samasuguse leiaksime kindlasti ka 3 eest. Laheb lahti suur kauplemine- vahemalt 4 korda araminemismangu alustamist, siis pakkusid poolvalmis tuba (ventilaator ei tootand ja kindlasti oli veel igasugu veidrusi) siis pidid nad jalle manageri (tegelikult polnud mingit manageri) kaest kusima, kas voivad meile ikka sellise hinnaga tuba anda. Loomulikult saime, mida tahtsime- aga vastutasuks pidime lubama, et koikidele teistele kulalistele lubame, et utleme ikkagi neli. Lubasime suure suuga.</p>
<p>Veel mu elu jubedam bussisoit- uhte taiesti tavalisse mikrobussi (eestis on sellises 8+1 kohta) topiti 26 inimest. Arge kusige, kuidas. Ma isegi ei saa siiamaani aru ja kuidas ma sellises 5 tundi vastu pidasin. Lisaks soitis vahemalt 7 inimest katusel. Tee oli  koige jubedam, mida elas nainud- mitmeid kordi jaime pori sisse kinni, mitmeid kordi suri buss valja. Liikumiskiirus ei uletanud jalutaja oma. Mul oli nii ebamugav, et ainuke asi, mida teha suutsin oli silmad kinni panna ja pea kate vahel esiistme pingile toetada. Ja lisaks sellele oudusele veel teadmine, et maksin kohalikest ligi 2 korda korgemat hinda. Ajab vihale. Ju oli nii onnetu naoga, et mu korval istuv vanaproua pakkus mulle puuvilja (mille nime ma muidugi ei tea)- see oli vist ainuke positiivne emotsioon. </p>
<p>Pealinna piiri uletades vois tunda end kui presidendilimusiinis (selle aja peale olid paljud inimesed juba lahkunud ja oli voimalik isegi losutada), sest meie bussi eskortis vahemalt 3 mootorratast. Tegelikult puudsid need motikamehed labi aknaklaasi sinuga diili teha, et bussijaamas kindlasti sa nende motika peale istuksid. Lobus vaadata, mis imetrikke kull tehakse, et su tahelepanu voita. suda aimas halba- mis veel bussijaamas toimuma hakkab. Narviliselt konnin umber bussi- katusel asuva nodi lahtipakkimine votab arusaamatult kaua aega- muts silmini, prillid peas- ei kuule ega nae mitte midagi. Kardan, et mu kott ulatatakse valelt poolt alla- moni motikamees votab selle vastu ja siis pean nendega voitlusesse astuma. Onneks on bussijuhid inimesed ja saan oma koti ilusti  katte. Tahan ainult ara- ukskoik kuhu, aga nende kumnete motomeeste vaatevaljast eemale. </p>
<p>Olen segaduses ja vasinud. Pole aimugi, kuhu suunas peaks minema, et monda hotelli leida. Neid motikamehi toepoolest ei usalda ja uhegi hotelli nime ka ei tea. Kaarti pole. Konnin uhele poole ja siis teisele poole. Lahendus saab ootamatult- nimelt jaab minu korval seisma king hotelli kirjadega buss ja kui mulle pihku surutakse brosuur, mis lubas vannitoa ja ventilaatoriga tuba vaid 2 dollari eest, siis ei kahtle. Kui uhel hotellil on nii kobe ja korralik buss ja lausa nahkistmetega, siis peab ta ju normaalne olema.<br />
Oligi.</p>
<p>Kui suudad neid motikamehi eirata, siis tundub isegi linn paris tore. Oluliselt etem kui Laose pealinn voi moni hiina tolmune suurlinn.  Aga Phnom Pehnist kirjutan hiljem.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Phnom Pehn]]></title>
<link>http://reisid.wordpress.com/2004/05/24/phnom-pehn/</link>
<pubDate>Mon, 24 May 2004 22:58:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>eneli</dc:creator>
<guid>http://reisid.wordpress.com/2004/05/24/phnom-pehn/</guid>
<description><![CDATA[24. mai 2004
Phnom Phen
Paar paeva tagasi tundsin piinlikkust- nii enda kui ka eestlaste parast, ses]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>24. mai 2004<br />
Phnom Phen</p>
<p>Paar paeva tagasi tundsin piinlikkust- nii enda kui ka eestlaste parast, sest pidin vastama uhe paljureisinud ja 9 kuud venemaal elanud kanada poisi kusimusele, miks eestlased nii kohutavalt venelasi vihkavad. Ta oli viibinud eestis vaid uhe paeva- aga meie omavaheline suur mittesallimine paistab vist toepoolest kaugele ja seda esimasel ringivaatamisel. Vastus on muidugi lihtne- ajalugu, aga kas pole ometi aeg seda koike andestada ja unustada. Minevikku ju muuta ei saa. Voibolla ma poleks kunagi selle peale rohkem moelnud, aga see juhtus Laoses. Laoses, mille ajalugu on eestiga nii sarnane- ikka ja jalle on keegi nende maad endale igatsenud, aga hoolimata sellest ei pea nad viha. Suure hingega rahvas- vastupidiselt eestlastele. Ja kusijaks olid kanadalane, mis ju kakskeelne uhiskond, kus kaks eri rahvust suudavad sobralikut teineteisega labi saada. Talle vois toepoolest eestlastest vaga veider mulje jaada. Vahel polegi eestlane olla nii uhke ja haa. Ta raakis palju vahvaid lugusid, kuis eestlased teda ignoreerisid kui ta nende poole vene keeles poordus voi siis motles, et koige oigem on tumma mangida, aga seepeale ta vene keeles labi soimati- utle ometigi midagi (McDonalds).</p>
<p>Tegelikult pidin ju Cambodida pealinnast kirjutama. See on esimene asi, mis mulle siin meeldib. Puudsin kolm eelnevat paeva moelda, mida positiivset voiks sellest maast kirjutada, aga ei suutnud uhtegi tarka asja valja moelda. Onneks on see nuud muutunud. </p>
<p>Esimene hommik pealinnas oli kohutav- olin jalle suutnud omale kuskilt miski kohutava kohutove kulge saada e. pool hommikut moodus hotellitoas oksendades, pasanteeria ja palavikuga voideldes. Tegelikult polnudki see koige hullem, sest mul oli oma roosa vannituba ja olin eelmine ohtul paar juturaamatut seltsiks ostnud. Esimene pool paevast mooduski lugedes- Emily Barri Backpack- igati asjakohane lugemine, kuis uks tutarlaps kogu oma senise elu Londonis jatab ning kaguaasiat avastama soidab. Moned kohad olid tuttavad- monedesse jouan mone aja parast. Tegelikult vist olekski terveks paevaks voodisse jaanud, aga joogivesi sai otsa ning pidin end ikkagi riidesse panema ja kui mitte kaugemale, siis vahemalt 4 korruselt esimesele hotelli lobbysse koperdama.<br />
Asi polnudki uldse hull- meeletu norkus aint. Sellised hetked on ainukesed kui koduigatsus peale tuleb- nii tahaks, et keegi su eest natukenegi hoolitseks. Tooks sulle vett ja kusiks kas tahad tabletti. Tegelikult ongi uksireisimise koige suurem hirm see, et voiks raskesti haigeks jaada. Ulejaanud rohkem motlemises ja suhtumises kinni. (jargmiseks hommikuks oli haigus juba unustatud)</p>
<p>tegelikult on need cambodialased paris armsad. Siis kui nad nii meeletult pingutavad, et sulle meeldida (loe- et sult dollareid saada). Aratus ilma tellimata, aga nad ju teadsid, et lahed varahommikul bussi peale ning samuti on sinu bussijaama viimiseks kohale kutsutud vaike konditsioneeritud minibuss. Voi kui parast seitsmetunnist bussiloksumist leiad kellegi bussijaamast, kellel on sinu nimega paberitukk kaes, et sulle taksojuhti mangida ja seda tasuta (nad tootavad komisjonitasu alusel e. hotellimanagerid maksavad toodud klientide eest). Omaette vaatamisvaarsus on see, kuis su suur backpack sulle voetakse (mootorrattur votab 80 liitrise koti sulle!!) ja sina selle parast muretsema ei pea. Nad poevad kasvoi nahast valja, et sa rahul ja onnelik oleks. Justkui luksushotellis. </p>
<p>Phnom Pehnis on erakordselt suureparane promenaad- justkui uhele pealinnale kohane- esinduslik ja kena. Ei tea kul miks meie ometigi mere aares asuval pealinnal promenaad puudub. Nii utlemata monus ja armas kui linnaelanikud paikeseloojanagu ajaks kokku kogunevad, et moodunud paev ohtusse saata- sopradega lobiseda, ohtustada voi niisama inimesi jalgida- nagu minagi seda teen. Seda voib lopmatuseni teha- igav ei hakka, ara ei tuuta.<br />
Hiljem jalutasin labi kohalike luksusvillade rajooni, mis nii kangesti meenutas beverly hillsi. Kuigi pean ausalt tunnistama, et sinna pole veel joudnud. Uhked, suured, esinduslikud ja hasti hoolitsetud aedadega villad- ainult et vahemalt 4 m korguste kiviaedade ja raudvaravate taga. Isegi aiatagused olid hoolitsetud ja korras. Ainuke erand oli muidugi ameerika saatkond, mis oli lisaks veel pool tanavat ka enda alla votnud ning sinna jubedustejubeda raudtara pusti pannud. </p>
<p>Tana kaisin Angkor Watis, mis on Camb. peamine vaatmisvaarsus. Hingemattev- juskui oleks maailma algust nainud. Aga sellest juba jargmine jutt.  </p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
