<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>kaczynski &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/kaczynski/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "kaczynski"</description>
	<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 03:11:33 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Polonia, il presidente Kaczynski contrario al Trattato dell'Ue]]></title>
<link>http://louisianes.wordpress.com/?p=23</link>
<pubDate>Sat, 05 Jul 2008 22:45:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>louisianes</dc:creator>
<guid>http://louisianes.wordpress.com/?p=23</guid>
<description><![CDATA[La Polonia non ratificherà il Trattato di Lisbona. Ne è sicuro il presidente polacco Lech Kaczynsk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>La Polonia non ratificherà il Trattato di Lisbona. Ne è sicuro il presidente polacco Lech Kaczynski, che lo considera ormai «senza scopo», dopo il rifiuto irlandese di ratificarlo. Il presidente ha rilasciato un'intervista pubblicata nell'edizione on-line del quotidiano Dziennik. Il parlamento polacco ha già approvato il Trattato, che mira a una riforma del funzionamento delle istituzioni dell'Unione europea, ma per la ratifica serve la firma del presidente. «È difficile dire come finirà - ha aggiunto Kaczynski - ma non è serio affermare che senza il Trattato non esiste un'Unione europea».</p>
<p>Ma il presidente polacco è in contrasto con il governo. Il presidente della camera dei deputati, Bronislaw Komorowski, ha detto invece che il Paese «dovrebbe ratificare il Trattato di Lisbona molto velocemente». Komorowski si è detto «sorpreso e preoccupato» per la dichiarazione del capo dello Stato. «In Europa non si fa la politica attraverso i segnali ma piuttosto dialogando, spesso per telefono», ha detto Komorowski in un'intervista per il canale privato tv Tvn 24. </p>
<p>Il presidente della Camera ha ricordato che il parlamento, votando una legge sulla ratifica del Trattato, ha autorizzato il capo dello stato a firmarlo. Komorowski ha fatto presente che Kaczynski stesso ha condotto per la Polonia il negoziato sul testo finale del Trattato e che, secondo le sue dichiarazioni di allora, l'accordo raggiunto è stato un suo grande successo. <br><br>Fonte: http://www.unita.it/view.asp?IDcontent=76755</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zdać test na europejskość.]]></title>
<link>http://woyke.wordpress.com/?p=202</link>
<pubDate>Sat, 05 Jul 2008 17:10:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>Piotr Woyke</dc:creator>
<guid>http://woyke.wordpress.com/?p=202</guid>
<description><![CDATA[
Czytając komentarze niektórych analityków można odnieść wrażenie, że społeczeństwo irland]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://woyke.files.wordpress.com/2008/07/005.jpg"><img src="http://woyke.wordpress.com/files/2008/07/005.jpg" alt="" width="499" height="191" class="alignnone size-full wp-image-209" /></a></p>
<p>Czytając komentarze niektórych analityków można odnieść wrażenie, że społeczeństwo irlandzkie zostało dotknięte jakąś ciężką chorobą psychiczna. Uścislając, chodzi o nieco ponad połowę głosujących w referendum decydującym o przyjęciu Traktatu Lizbońskiego. Został on odrzucony, zaś w całej oświeconej Europie zawrzało. Oprócz lamentów nad utraconą szansą na zjednoczenie, od razu pojawiły się prawdziwie demokratyczne propozycje powtórzenia głosowania, a także próby jakichś psychosocjologicznych analiz, które miały tłumaczyć czemu Irlandczycy sprawili niespodziankę. Nie można też zapominać o nie stawianych wprost, ale widocznych zarzutach w stylu: "sami zyskali na Unii, a teraz zahamowują jej rozwój". W końcu, wiele politycznych osobistości mężnie podniosło głowy wobec tego upokorzenia i rzekło, iż trzeba kontynuować proces ratyfikacji. Trudno im było zauważyć, że śmiesznie będzie wyglądać ratyfikowanie dokumentu, który miał zjednoczyć Europę, a nawet nie będzie mógł być wprowadzony w życie.</p>
<p>Europejscy dygnitarze powinni byli wcześniej pomyśleć jak uniemożliwić w krajach członkowskich organizowanie referendów. Prawdziwe brawa należą się prezydentowi Sarkozy'emu, który pamiętając jakie <em>faux pas</em> sprawili Francuzi głosując nad Konstytucją dla Europy w 2005 roku, ubezpieczył się i powierzył decyzję o Traktacie Lizbońskim parlamentowi. Jest to jeden z tych historycznych momentów, kiedy w jednym szeregu z francuskim przywódcą można postawić Lecha Kaczyńskiego, który również wykazał się sprytem i zastosował podobny pomysł. Zresztą tylko Irlandia okazała się na tyle głupia, żeby dać obywatelom możliwość wypowiedzenia się na temat takiej błahostki jak ustawa zasadnicza. Trudno się nie zgodzić przecież, że ustanowiony w Lizbonie tekst to tylko lekko poprawiona wersja wspomnianej już Eurokonstytucji. Jestem pewien, że jeszcze przed "irlandzką klęską" wielu politykom w Brukseli przemknęło przez myśl, że gdyby na całym kontynencie zorganizować normalne głosowania, okazałoby się, że nie tylko Zielona Wyspa nie "dorosła" do ścisłej integracji z innymi krajami. Rozumiem, że polityka to gra ludzi obłudnych, ale naprawdę śmiesznie wyglądają ubrani w garnitury, siwiejący panowie, którzy modlą się do demokracji, żeby następnego dnia odebrać obywatelom prawo wyboru w elementarnych dla nich kwestiach.</p>
<p>Chyba już kiedyś stwierdziłem na tym blogu, że dalsza integracja Europy jest nieunikniona i wbrew pozorom to jedyne wyjście, aby zachować tożsamość narodową i własną kulturę. Zjednoczona politycznie Europa na pewno będzie skuteczniej bronić interesów swoich członków, niż owi w pojedynkę. Jest to temat na osobną dyskusję. Dlatego, choć na mojej twarzy pojawia się złośliwy uśmiech gdy czytam o płaczu europejskich polityków, którym nie udało się wykiwać Irlandczyków i wepchnąć im konstytucji w lekkostrawnej formie, nie jestem szczęśliwy z wyniku referendum. Wydaje mi się, że jest owo odrzucenie dosyć ważną nauką dla twórców kontynentalnego porządku. Powinni oni zrozumieć, że trudno jest wprowadzać dokumenty wagi ustawy zasadniczej, bez uprzedniego zbudowania ścisłych więzów między społeczeństwami. Żeby to ładnie ująć- mieszkaniec zjednoczonej Europy musi najpierw się przedstawiać jako Europejczyk, a dopiero potem jako Polak, Francuz czy Hiszpan. </p>
<p>P.S.Dwumiesięczna przerwa to wynik zajęcia się sprawami okołoszkolnymi i wakacyjnymi. Obecnie pozostała mi tylko rekrutacja na studia, więc myślę, że zacznę pisywać częściej.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Traktat z Lizbony a suwerenność]]></title>
<link>http://rydzykfizyk.wordpress.com/?p=37</link>
<pubDate>Thu, 03 Jul 2008 08:37:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>rydzykfizyk</dc:creator>
<guid>http://rydzykfizyk.wordpress.com/?p=37</guid>
<description><![CDATA[Jeszcze Traktat z Lizbony nie wszedł w życie a już mamy dowody na to, że pociąga za sobą ogran]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong><span style="color:#333399;">Jeszcze Traktat z Lizbony nie wszedł w życie a już mamy dowody na to, że pociąga za sobą ograniczenie suwerenności państw członkowskich. Pierwszym dowodem są naciski na Irlandię drugim ograniczana właśnie suwerenność Polski.</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Traktat w art. 6 ust. 2 przewiduje, że wchodzi w życie 1 stycznia 2009 roku, pod warunkiem że zostaną złożone wszystkie dokumenty ratyfikacyjne lub w przeciwnym razie wchodzi on w życie pierwszego dnia miesiąca następującego po złożeniu dokumentu ratyfikacyjnego przez Państwo-Sygnatariusza, które jako ostatnie dopełni tej formalności.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong><span style="color:#333399;">W tym świetle należy się zastanowić dlaczego tak wielu ludzi, w tym również blogerów Salonu 24 chce ograniczać irlandzką suwerenność wmawiając temu małemu krajowi, że już podjął decyzję i nie ma prawa jej zmienić. Otóż z powyższego przepisu wynika, że nie dość, że Irlandia nie jest ograniczona czasowo w swojej decyzji i może dokonać ratyfikacji Traktatu w każdej chwili to jeszcze może się zdarzyć, że zadecyduje o dacie jego wejścia w życie.</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;"><strong><span style="color:#333399;">Natomiast uznawanie decyzji wyrażonej w czerwcowym referendum za ostateczną jest takim samym ograniczaniem irlandzkiej suwerenności jak naciski na ten kraj by Traktat ratyfikował.</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Ze smutkiem przyjmuje też wypowiedzi Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który postanowił uzależnić suwerenne prawo Rzeczypospolitej do związania się i ratyfikacji porozumień międzynarodowych od decyzji obcego państwa.</p>
<p style="text-align:justify;"><strong><span style="color:#333399;">Możemy odczuwać wiele sympatii do Irlandczyków, do tego kraju w końcu odwoływały się nawet hasła w ostatniej kampanii wyborczej, ale to nie powód by rezygnować z własnej suwerenności.</span></strong></p>
<p style="text-align:justify;">Z niepokojem oczekuje czy Prezydent RP nie postanowi usankcjonować tego stanu rzeczy proponując wpisanie do Konstytucji, że <span style="color:#333399;"><em>Rzeczpospolita Polska w swej polityce nawiązuje do szczytnych tradycji solidarności z siłami wolności i postępu, umacnia przyjaźń i współpracę ze Republiką Irlandii</em>.</span></p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[EU ohne Polen?]]></title>
<link>http://eudssr.wordpress.com/?p=27</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 12:23:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>anfortas</dc:creator>
<guid>http://eudssr.wordpress.com/?p=27</guid>
<description><![CDATA[Das zumindest scheint der Wunsch der Vorsitzenden der FDP-Gruppe im Europaparlament Silvana Koch-Meh]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Das zumindest <a href="http://afp.google.com/article/ALeqM5gSS63cHshpbuC-J6DlQtOeyj8eyQ">scheint der Wunsch</a> der Vorsitzenden der FDP-Gruppe im Europaparlament <strong>Silvana Koch-Mehrin</strong> zu sein, wenn Polen und insbesondere der Staatspräsident Lech Kaczynski sich weiterhin in Punkto Lissabon-Vertrag <a href="http://eudssr.wordpress.com/2008/07/01/auch-kaczynski-verweigert-seine-unterschrift-fur-den-eu-vertrag/">quer stellen</a>:</p>
<blockquote><p>"Ich meine, die EU darf sich davon nicht             aufhalten lassen, sondern sollte klar sagen: Entweder ein             Land ist Mitglied der EU auf Basis des Lissabon-Vertrags,             oder eben nicht."</p></blockquote>
<p>Koch-Mehrin verwechselt hierbei jedoch zweierlei: Die Grundsätzliche Frage, ob man Mitglied in der EU sein möchte (was die Polen für sich bejaht haben, sonst wären sie nicht Mitglied) und die untergeordnete, sekundäre Frage, ob der Lissabon-Vertrag für die eigene Mitgliedschaft die richtige Grundlage ist. Die Möglichkeit innerhalb der EU, auch Nein zu diversen Regelungen oder auch dem gesamten Reformvertrag zu sagen, muss gegeben sein, sonst hätte man sich die ganze Ratifizierung schenken können.</p>
<p>Ebenso ignoriert Koch-Mehrin mit ihrer Drohung gegen Kaczynski völlig das <a href="http://www.referendum.ie/current/index.asp?ballotid=78&#38;constituencygroupid=174&#38;constituen">Votum des irischen Volkes</a>, das den Lissabon-Vertrag mit einer deutlichen Mehrheit abgelehnt hat. Das Ergebnis dieses Referendums war der Anlass, dass der polnische Staats-Chef nun seine Unterschrift verweigert. Welchen Sinn hätte sie auch, wenn dieser Vertrag so sowieso nicht in Kraft tritt?</p>
<p>Diese offene Drohgebärde ist aber in jedem Fall ein schlechtes Zeichen für den generellen Umgang mit begründeter Kritik an der europäischen Hybris gegenüber "nationalen Befindlichkeiten". Wenn jedem Mitgliedsstaat, der bei bestimmten politischen Entscheidungen nicht mitspielt, gleich die rote Karte gezeigt und der Austritt nahe gelegt wird, dann sieht man ganz deutlich, welche Richtung diese EU(dSSR) einschlägt.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[To jeszcze jest głupota, czy już...]]></title>
<link>http://snakeanthony.wordpress.com/?p=8</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 12:16:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>snakeanthony</dc:creator>
<guid>http://snakeanthony.wordpress.com/?p=8</guid>
<description><![CDATA[Jeśli nie uda się przekonać Irlandii np. do ponownego referendum nad kosmetycznie zmienionym Trak]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jeśli nie uda się przekonać Irlandii np. do ponownego referendum nad kosmetycznie zmienionym Traktatem wtedy pozostanie on martwy – w takiej sytuacji nie opłaca się ściągać na Polskę kolejnych utyskiwań naszych partnerów z EU. Kaczyński powinien podpisać traktat, w skrytości ducha cieszyć się, że traktat i tak upadł, a jednocześnie umocnić głos Polski pośród najpotężniejszych krajów Unii, które jednoznacznie popierają integrację.</p>
<p>Jeśli Unia znajdzie sposób aby ominąć Irlandzkie weto, wtedy Kaczyński i tak podpisze traktat – tak więc obecna zwłoka da tylko pożywkę tym, którzy będą chcieli Polsce dołożyć, a Traktat i tak wejdzie w życie.</p>
<p>Co robi Kaczyński? W obecnej chwili Traktatu podpisać nie zamierza.</p>
<p>To jeszcze jest głupota, czy już ...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Auch Kaczynski verweigert seine Unterschrift für den EU-Vertrag]]></title>
<link>http://eudssr.wordpress.com/?p=25</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 12:44:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>anfortas</dc:creator>
<guid>http://eudssr.wordpress.com/?p=25</guid>
<description><![CDATA[Ein dunkles Gewitter scheint den Traum von dem EUropäischen Einheitsstaat in diesen Tagen arg heimz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ein dunkles Gewitter scheint den Traum von dem EUropäischen Einheitsstaat in diesen Tagen arg heimzusuchen. Polens Staatspräsident Lech Kaczynski ist nun schon der zweite Staatschef innerhalb weniger Tage (<a href="http://eudssr.wordpress.com/2008/07/01/kohler-unterzeichnet-den-lissabon-vertrag-vorerst-nicht/">nach Köhler</a>), der den Vertrag von Lissabon <a href="http://www.ftd.de/politik/europa/:EU%20Reformkrise%20Kaczynski%20Lissabon%20Vertrag%20Eis/380294.html">nicht unterzeichnet</a> hat. Die Gründe sind natürlich anders gelagert als bei Köhler. Kaczynski sieht in der Unterzeichnung des Vertrags keinen Sinn, da dieser durch das irische Referendum abgelehnt wurde und damit die Frage nach der Zukunft des Vertrags und dem Fortgang des Ratifizierungsprozess völlig offen ist. Der neue EU-Ratspräsident Nicolas Sarkozy hat nun alle Hände voll zu tun. Die Zustimmung des polnischen Staatschefs wird er aber - wenn überhaupt - teuer erkaufen müssen: Nur durch zähe Verhandlungen und eine Unmenge an weiteren Sonderregelungen für Polen könnte er dies erreichen.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kaczynski om traktat-afstemninger]]></title>
<link>http://annalyttiger.wordpress.com/?p=787</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 05:57:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anna Lyttiger</dc:creator>
<guid>http://annalyttiger.wordpress.com/?p=787</guid>
<description><![CDATA[Dette statsoverhovede kunne Anders Fogh-Rasmussen lære noget af. 
Fra Organet for den højeste Oply]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>Dette statsoverhovede kunne Anders Fogh-Rasmussen lære noget af. </em><br />
<em>Fra <a href="http://politiken.dk/udland/article532512.ece" target="_blank">Organet for den højeste Oplysning</a>:</em></p>
<p>Den polske præsident vil ikke underskrive Lissabon-traktaten. Han kalder det formålsløst på grund af det irske nej.<br />
...</p>
<p>»Det er svært at sige, hvordan dette vil ende, men dem som siger, at der ikke er nogen union uden traktaten, er ikke seriøse«, tilføjer <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Lech_Kaczy%C5%84ski" target="_blank">Kaczynski</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bolek podpieprzyl teki z IPN !]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=611</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 20:52:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=611</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
Doradca prezesa IPN Antoni Dudek powiedział, że b. prezydent Lech Wałęsa w pierwszej ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(iskry.pl)</p>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;"><strong><img src="http://iskry.pl/images/symbole_znaki/sprzedawczyki.jpg" alt="" hspace="4" vspace="1" width="110" height="78" align="left" />Doradca prezesa IPN Antoni Dudek powiedział, że b. prezydent Lech Wałęsa w pierwszej połowie lat 90. nie zwrócił w sumie 2,5 tys. sfotografowanych stron tajnych dokumentów dotyczących m.in. Lecha Kaczyńskiego i Bogdana Borusewicza.</p>
<p></strong></span></div>
<p><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;">"Żeby była jasność co do mojej oceny tej książki (+SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii+) uważam, że ona udowadnia jedną rzecz w sposób trudny do podważenia, że Lech Wałęsa wszedł w posiadanie szeregu tajnych dokumentów w pierwszej połowie lat 90. dotyczących swojej osoby, ale nie tylko swojej osoby, także takich polityków jak Lech Kaczyński czy Jacek Merkel i te dokumenty nie wróciły" - powiedział Dudek w środę w Radiu TOK FM.</p>
<p>"Dokumenty dotyczące Lecha Kaczyńskiego, Jacka Merkla, Bogdana Borusewicza były na 54 mikrofilmach, które w ogóle nie wróciły od prezydenta - zaznaczył. - Bo o ile wróciła zdekompletowana ta słynna dokumentacja papierowa w paczce, no to mikrofilmy nie wróciły, a tam jest, czy było, ponad 2,5 tys. sfotografowanych stron" - mówił historyk.</p>
<p>"To jest dla mnie rzecz, która Wałęsę obciąża. Nawet jeżeli na tych mikrofilmach nie było dokumentów jednoznacznie potwierdzających fakt współpracy - a tego nie wiemy - to nie zmienia to faktu, że te dokumenty miały klauzulę tajności" - dodał Dudek.</p>
<p>W poniedziałek ukazała się, wydana przez IPN, książka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", autorstwa historyków Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka.</p>
<p>Główne tezy książki mówią o tym, że w początkach lat 70. Wałęsa był agentem SB o kryptonimie "Bolek". Akta o tym świadczące, według autorów, Wałęsa zabrał w latach 90.; według nich w 2000 r. Sąd Lustracyjny wadliwie ocenił dowody nt. Wałęsy i pominął ich część. Wałęsa zaprzecza zarzutom o współpracę.</p>
<p>Książka szeroko opisuje sprawę otrzymania przez prezydenta Wałęsę z UOP, mocą decyzji ówczesnego szefa MSW Andrzeja Milczanowskiego, zgromadzonej na jego temat dokumentacji SB, która wróciła do UOP po kilku miesiącach zdekompletowana. Zniknęły najważniejsze dokumenty świadczące, że urzędujący prezydent był "Bolkiem" - piszą autorzy.</p>
<p>We wrześniu 1996 r. szef MSW z SLD Zbigniew Siemiątkowski napisał w notatce dla prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, że do UOP nie wróciły m.in. "notatki i doniesienia agenturalne od Lecha Wałęsy", "jego dokumenty rejestracyjne" i "pokwitowania Lecha Wałęsy na odbiór wynagrodzenia za działalność agenturalną". Choć poproszono wtedy byłego prezydenta, aby zwrócił brakujące materiały, nigdy nie odpowiedział.</p>
<p>"Problem w tym, że odbierając (dokumenty na temat TW Bolka) nie sprawdziłem ich. Ktoś założył, że biorąc je nie będą sprawdzał" - mówił w zeszły czwartek Wałęsa we Wrocławiu. "Ja biorąc nie patrzyłem co brałem i nie patrzyłem co oddawałem" - podkreślił. Przyznał, że biorąc teczkę TW Bolka chciał się zapoznać z tymi dokumentami, bo słyszał różne bzdury i chciał wiedzieć czy się potwierdzają. "Po drugie - nie chciałem tego mówić, ale trudno - wiedziałem, że miałem nad moim łóżkiem kamerę. Chciałem wiedzieć czy ja z żoną nie jesteśmy źle ujęci. Chciałem sprawdzić czy coś tam jest" - mówił b. prezydent.</p>
<p>Wałęsa podkreślił, że po sprawdzeniu tego wszystkiego dokumenty oddał. "Pomyślcie jaki miałem interes w tym, żeby usuwać te papiery, skoro wiedziałem, że oni mają spis tych dokumentów? Jaki był sens usuwać te papiery? Gdyby tam było moje zobowiązanie do współpracy, gdyby tam był jakikolwiek mój podpis... Ale tam niczego takiego nie było" - oświadczył.(PAP)</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kaczynski ma w d. Kresy ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=610</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 20:26:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=610</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Lech Kaczyński zrezygnował z patronowania oficjalnym uroczystościom 65. rocznicy ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Lech Kaczyński zrezygnował z patronowania oficjalnym uroczystościom 65. rocznicy rzezi wołyńskiej dokonanej przez ukraińskich nacjonalistów na ludności polskiej w latach 1942-1944, które mają odbyć się 11 lipca. Środowiska kresowe są oburzone i zawiedzione decyzją głowy państwa. </strong></p>
<p>- Według mnie, pan prezydent potraktował jak mniejszość ludzi, którzy zostali wysiedleni albo zamordowani na Kresach - powiedział nam Zygmunt Mogiła-Lisowski, prezes Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia. Jego zdaniem, elektorat Kresowian jest niedoceniany przez polityków i traktowany jako "pozostałość". - Tymczasem jest nas w tej chwili powyżej 2 mln osób. Uważam, że jest to błąd pana prezydenta, wynikający z wpływu na niego pewnych ludzi, którzy w ogóle nie mają pojęcia o historii - podkreśla prezes.<br />
Również Sulimir Żuk, świadek zbrodni dokonanej przez banderowców i oddziały SS Galizien na ludności polskiej w Hucie Pieniackiej, uznaje decyzję Kaczyńskiego o niepatronowaniu uroczystościom 65. rocznicy rzezi wołyńskiej za błędną. - Z tą decyzją muszę się pogodzić, ale z wielką przykrością, ponieważ głosowałem na pana prezydenta. Teraz jednak będę musiał zmienić zdanie, bo jak można kilkaset tysięcy ludzi, którzy oddali życie za naszą Ojczyznę, nie docenić i o nich nie pamiętać. Więcej nie powiem, bo bym musiał mówić wiele przykrych słów, a nie chciałbym się wdać w dyskusję polityczną. Jest mi bardzo smutno i czuję żal, że prezydent, na którego głosowałem, którego darzyłem wielkim szacunkiem, podjął taką decyzję - oznajmia Żuk.<br />
Tomir Sołtan, przewodniczący Prezydium Rady Naczelnej Federacji Organizacji Kresowych, zwraca uwagę na prawdopodobną motywację polityczną decyzji Kaczyńskiego. - Jest to przykre. Wielka polityka zaciemnia czasami widzenie właściwej rzeczywistości, a przecież jedno drugiemu nie powinno przeszkadzać. Staram się zrozumieć prezydenta, ale uważam, że to jest błąd, bo w takich sprawach trzeba zajmować jasne stanowisko - zaznacza Sołtan.<br />
Środowiska kresowe wskazują na brak dużych ogólnopolskich uroczystości z udziałem władz państwowych upamiętniających zbrodnię wołyńską. Istnieje bowiem kilka koncepcji na jej upamiętnienie, m.in.: Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz 27. Wołyńskiej Dywizji Piechoty Armii Krajowej.<br />
<strong>Jacek Dytkowski</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["PEREJRO" i "BORUBAR"]]></title>
<link>http://bartinho.wordpress.com/?p=20</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 19:53:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>bartinho</dc:creator>
<guid>http://bartinho.wordpress.com/?p=20</guid>
<description><![CDATA[Jestem wielkim fanem Artura Boruca, zarówno za jego wręcz nieprawdopodobne umiejętności bramkars]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem wielkim fanem Artura Boruca, zarówno za jego wręcz nieprawdopodobne umiejętności bramkarskie, jak i za jego charakter, wyluzowany, pewny siebie, walący prosto z mostu. Na wywiady z nim czekam jak dziecko na Boże Narodzenie i zazwyczaj dostaję najlepsze prezenty. Tak było i tym razem, w wywiadzie dla Gazety Wyborczej było kilka "pięknych" tekstów, ale najlepszy był zdecydowanie ten: </p>
<blockquote><p>Szkoda tylko, że pan prezydent, który nadawał mu obywatelstwo, nie wie, jak się nazywa. Przekręcił nazwisko Rogera, przekręcił moje. Jeśli tacy ludzie mają jeździć na mecze, wolę grać przy pustych trybunach. Nasz kochany prezydent trzymał też odwrotnie szalik, może pierwszy raz był na meczu? To wszystko było żenujące.</p></blockquote>
<p>Trzeba mieć jaja, żeby coś takiego powiedzieć, Boruc jednak nie raz pokazał, że te ma wielkie. Czytałem opinie, że żenujący jest Boruc mówiąc tak o prezydencie. Ale czy żenujące jest stawianie sprawy tak jak to wyglądało? Mówienie prawdy i wygłaszanie opinii, z którą większość z nas na pewno się zgadza? Chyba w czasie 90 minut meczu nasz prezio mógł się nauczyć nazwiska jedynego dobrego zawodnika oraz chyba powinien pamiętać nazwisko piłkarza, któremu nadawał niecały miesiąc wcześniej obywatelstwo? No cóż, dla mnie to właśnie jest żenada:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/TMfgDLCownk'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/TMfgDLCownk&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wart Pac pałaca]]></title>
<link>http://barnio.wordpress.com/?p=1192</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 21:50:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>barnio</dc:creator>
<guid>http://barnio.wordpress.com/?p=1192</guid>
<description><![CDATA[Czasami mam wrażenie, ze cały PiS z Prezydentem, byłym premierem oraz ich świtą nie są w stani]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czasami mam wrażenie, ze cały PiS z Prezydentem, byłym premierem oraz ich świtą nie są w stanie już wymyśleć nic głupszego. Niestety pod tym względem są klasą samą dla siebie. Przez lata będą na ich przykładzie w szkołach uczyć jak nie należy uprawiac PR-u, jak nie należy zwracać się do ludzi.</p>
<p>Dzisiaj na przykład "wielki" Kaczyński stwierdził, że Tusk był za mały do rozmów nt Wałęsy prowadzonych w 1991 roku. Gdyby chociaż sam Kaczyński prezentował jakąkolwiek wielkość samym sobą. Ech ... No ale coż, zawsze można próbować leczyć swoje kompleksy wpędzaniem w nie kogoś innego.</p>
<p>Drugim medialnym kuriozum jest wypowiedź szefa kancelarii Kaczyńskiego - Michała Kamińskiego o  Borucu nazwanym przez Kaczyńskiego Barubarem (!!!!).</p>
<p>Każdy normalny człowiek przykleił by się do Boruca jak megnesik do lodówki. Przecież ten jedyny prawdziwy zawodnik godny występów na Euro swoją postawą sprawił, że nasz występ nie stał się jedną z największych kompromitacji Polski na arenie międzynarodowej.</p>
<p>Tymczasem Kamiński, zamiast przeprosić samego zainteresowanego i w końcu reprezentanta Polski za przekręcenie jego nazwiska (i nie tylko jego) nazwał jeszcze Boruca ...... frustratem. Przecież to jakieś kuriozum już jest. Strasznym frustratem musi być właśnie Kamiński, że musi się posuwac do tak kompromitujących siebie i swojego szefa wypowiedzi.<br />
No ale w sumie wart Pac pałaca, a pałac Paca :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Irlandia, goje, zydo-masonski eurokibbutz itp.]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=599</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 21:31:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=599</guid>
<description><![CDATA[(bibula.com)
Wprawdzie wejście w życie Traktatu Reformującego uzależnione jest od przyjęcia go ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(bibula.com)</p>
<p>Wprawdzie wejście w życie Traktatu Reformującego uzależnione jest od przyjęcia go przez wszystkie państwa uczestniczące w Eurosojuzie, więc teoretycznie odrzucenie go przez Irlandię powinno położyć kres nadziejom europejsów na proklamowanie Unii Europejskiej 1 stycznia 2009 roku – ale premier Donald Tusk, podobnie zresztą jak szefowie innych rządów, najwyraźniej tak nie uważa. Zapowiada bowiem rozmowy z prezydentem Kaczyńskim o tym, w jaki sposób doprowadzić jednak do wejścia Traktatu Reformującego w życie.</p>
<p>Jestem pewien, że jakiś sposób wymyślą, bo przecież pani Aniela wyraźnie powiedziała, że do 1 stycznia wszystko ma być gotowe, bo jak nie, to… Ciekawe, czy dojdzie w związku z tym do odejścia nie tylko od retoryki demokratycznej, ale i od samej demokracji, czy też faszyzacja Europy będzie odbywała się tak jak dotychczas – to znaczy pod osłoną retoryki demokratycznej? Pewnej wskazówki mogą dostarczyć bluźnierstwa pod adresem demokracji, jakich pod wpływem wiadomości nadchodzących z Irlandii dopuszczali się redaktorzy znani dotychczas z politycznej poprawności. Być może już czują, że i w sercu redaktora Michnika, podobnie jak „drogiego Bronisława”, odezwał się głos sumienia przypominający, co Mojsze rebejni nebich a łosznen, to znaczy co na ten temat mówi Mojżesz nauczyciel: „idź, a zbierz starszych Izraela” – a nie o żadnej tam demokracji, która może była dobra kiedyś, kiedy przy jej pomocy można było ekscytować tłumy gojów do wyrzynania własnych przywódców, ale teraz, kiedy żadnych przywódców już nie ma, a ich namiastki – ot, choćby w rodzaju premiera Tuska czy prezydenta Kaczyńskiego – prowadzą masy zgodnie z oczekiwaniami, demokracja może tylko popsuć każdy dobry interes.</p>
<p>Du bist jacer hor un dibuk! – czy tak właśnie powiedział groźnie głosem sumienia Mojsze rebejni redaktorowi Michnikowi i „drogiemu Bronisławowi”, oczywiście w języku jidysz, zwanym kiedyś żargonem? Redaktor Michnik, a zwłaszcza „drogi Bronisław” jako zły doradca i zły duch? Oto do czego prowadzi demokracja! Nie jest zatem wykluczone, że „starsi Izraela” uradzą, żeby nie przesadzać z tą całą demokracją, bo tak prawdę mówiąc, to narodom mniej wartościowym potrzebna ona jak psu piąta noga.</p>
<p>Zatem na podobieństwo podnoszącego nogę psa należy przejść do porządku dziennego nad irlandzkim referendum i 1 stycznia proklamować Unię Europejską JAK GDYBY NIGDY NIC!</p>
<p>Wprawdzie część Irlandczyków będzie hałasowała, podobnie jak wyznawcy demokratycznego kretynizmusa w innych krajach, ale cóż z tego? Przecież hałasują cały czas, jak nie z tego powodu, to z innego, ale czy te hałasy są w stanie cokolwiek zmienić? Wystarczy, że narodom mniej wartościowym od małego wtłacza się do zakutych łbów perły wiedzy, na przykład o „umowie społecznej” – ale przecież nie po to, by ryzykować eksperyment polegający na zniesieniu przymusu płacenia podatków, by przekonać się, czy umowa społeczna istnieje, czy nie. Czy narody mniej wartościowe staną się od tego szczęśliwsze? Jasne, że nie, bo człowiek, zwłaszcza wywodzący swe korzenie z narodów mniej wartościowych, od których roi się Europa, do szczęścia potrzebuje niewiele: ot, żeby wypić i zakąsić, ewentualnie pogruchać i radia posłuchać –<br />
oczywiście koncesjonowanego i nie nadającego z Torunia, bo tam, jak wiadomo, szatan na szatanie jeździ i szatanem pogania. Tak w każdym razie utrzymuje poseł Janusz Palikot, z którym 12 czerwca miałem spotkać się przed kamerami telewizyjnej stacji TVN, ale w ostatniej niemal chwili odwołała to przemiła Pani, informując mnie przy okazji, że chcą sprawę załatwić „bardziej politycznie”.</p>
<p>Nawet nie śmiem się domyślać, co mogą znaczyć takie słowa, bo że takie słowa są – to właśnie się przekonałem. Więc „starsi Izraela” mogą uradzić, by nad irlandzkim sprzeciwem przejść do porządku i Unię Europejską proklamować zgodnie z harmonogramem, a potem – w ramach francuskiego Empire de Poche, to znaczy Unii Śródziemnomorskiej – jakoś wciągnąć do Eurosojuza Izrael, którego cała Unia będzie wtedy z narażeniem życia bronić na wypadek, gdyby w USA wydarzyło się nieszczęście w postaci demokratycznego wyboru senatora Baracka Obamy na prezydenta. Ten Obama niby też śpiewa z właściwego klucza, niby też politycznie poprawny i nawet zmienił wyznanie, żeby nie padło na niego jakieś podejrzenie, ale co będzie, kiedy naprawdę zostanie prezydentem? Wycofa wojska z Iraku czy nie wycofa? Takiego eksperymentu lepiej<br />
na własnej skórze nie przeprowadzać, toteż w takiej sytuacji lepszy wróbel, niechby w postaci dyrygowanego przez Niemcy Eurosojuza.</p>
<p>Na wszelki tedy wypadek coraz głośniej słychać opowieści, jakoby Izrael był forpocztą europejskiej cywilizacji, a wiadomo, że takiego wysuniętego posterunku cała Europa powinna bronić do upadłego, być może nawet wykrwawiając się – naturalnie we własnym interesie, jakże by inaczej! A gdyby się nie udało, to przecież tylko Unia Europejska stwarza szansę na pokojowy rozbiór Polski, po którego przeprowadzeniu będzie można na resztówce stworzyć asylum, na które zgodzą się z ochotą obydwaj strategiczni partnerzy jako na swego rodzaju strefę buforową, o której wspominał w Wiedniu Edward Szewardnadze, jeszcze jako minister spraw zagranicznych Związku Sowieckiego. Co było dobre kiedyś, to będzie dobre i teraz – o czym wymownie świadczy Europa podzielona na strefy wpływów wzdłuż linii Ribbentrop - Mołotow, skorygowanej linią Curzona.</p>
<p>Czy nie z tych aby powodów michnikowszczyzna forsuje zaostrzenie kursu wobec tubylczych dzieci? „Gazeta Wyborcza” jest bardzo zaangażowana w kampanię mającą na celu doprowadzenie do śmierci nie narodzonego jeszcze dziecka lubelskiej 14-latki, chociaż nie sądzę, by red. Michnikowi czy red. Pacewiczowi to dziecko coś złego zrobiło. Skoro nie stoją za tym motywacje natury osobistej, to cóż innego jak nie pragnienie wyrównania proporcji tubylczego plebsu i napływowej szlachty, kiedy już asylum wejdzie w fazę realizacji? Waga takiego przedsięwzięcia niewątpliwie może w oczach promotorów uzasadniać konieczność poświęcenia pewnej części ludności tubylczej, niewątpliwie mniej wartościowej, zwłaszcza jeśli można to przeprowadzić przy użyciu metod sterylnych, a nie jakichści gazów i krematoriów. Nic dziwnego, że do takich przedsięwzięć podczepiają się rozmaici poputczikowie w rodzaju pani Wandy Nowickiej, która najwyraźniej musi ekscytować swego syna Michała, żeby swoim zachowaniem przekonał wszystkich, iż przeprowadzona w porę aborcja ma też swoje dobre strony.</p>
<p>Czyż wobec tak poważnych i nader światowych przedsięwzięć warto przejmować się rezultatami referendum w Irlandii, która – po pierwsze – jest mała, a któż to widział, żeby mały wodził za nos dużego, a po drugie – mądrość zmieniającego się właśnie etapu nakazuje raczej słuchać tego, co powiedział Mojsze rebejni, a nie tego, co poprzez wynik referendum wygadują irlandzcy goje.</p>
<p><strong><em>Stanisław Michalkiewicz </em></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gorzow in dreieinhalb Stunden]]></title>
<link>http://suyak.wordpress.com/?p=22</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 11:49:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>suyak</dc:creator>
<guid>http://suyak.wordpress.com/?p=22</guid>
<description><![CDATA[Von Berlin-Lichtenberg bis Kostrzyn: In 180-Grad-Kehre über die Grenze 
In Berlin-Lichtenberg treff]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Von Berlin-Lichtenberg bis Kostrzyn: In 180-Grad-Kehre über die Grenze </strong></p>
<p><strong></strong>In Berlin-Lichtenberg treffe ich im September 2007 meinen alten Schulfreund Thorsten. Seines Zeichens Bahn- und Straßenbahnliebhaber und gerne mal auf Achse. Früher sind wir nach Hamburg gefahren, nur um U-Bahn zu fahren - er - und Fotos zu machen – ich. Eigentlich kannten wir uns nur ein Jahr. Dann trennten sich unsere Wege für 15 Jahre, bis er mich Anfang letzten Jahres über das Internet wieder ausfindig gemacht hat. Nun sind wir wieder ab und zu auf Achse, fahren reichlich Bahn, Straßenbahn, U-Bahn und S-Bahn. Der Rest einer Stadt wird zu Fuß abgelatscht. Je nachdem, was an einem Tag oder in wenigen Stunden zu schaffen ist. Pünktlich um 11 Uhr treffen wir im Bahnhof Lichtenberg aufeinander und wenden uns nach der Begrüßung dem Fahrkartenautomaten zu. Unser Ziel wird die ehemals deutsche Stadt Landsberg, das heute polnische Gorzow sein.</p>
<h5><span style="color:#800000;"><strong>Eine Bildergalerie zu Gorzow gibt es auf meiner Homepage <a href="http://www.picturehome.de" target="_blank">www.picturehome.de</a></strong></span></h5>
<p>Thorsten ist vom Fach, hat bei der Bahn gearbeitet am Fahrkartenschalter. Routiniert gibt er die gewünschten Daten zum Fahrtziel ein. Der Automat spuckt die Fahrkarte aus. Thorstens Herz hängt an der polnischen Stadt Gorzow. Im ehemaligen Landsberg lebten seine Großeltern. Sein Vater kam dort noch zur Welt. Oft war er schon dort und will nun auch mir die Stadt zeigen. Um 11.34 Uhr startet die Fahrt von Berlin-Lichtenberg nach Kostrzyn mit der <em>Oderlandbahn</em>, einer privat betriebenen modernen Triebwagen-Bahn. Die Fahrt kommt mir bei langsamen Tempo zäh vor. Die Landschaft zieht mit Feldern, Wiesen und Waldarealen leicht hügelig und wenig wechselhaft vorbei. Der deutsch-polnische Grenzort Kostrzyn beziehungsweise Küstrin ist um 12.55 Uhr erreicht. Gleich werde ich in Polen sein, denke ich, komisch. Von allein wäre ich nie auf die Idee gekommen, nach Polen zu fahren. Ich bin gespannt. Wir holen die Personalausweise heraus und betreten das rote Backsteingebäude des Küstriner Bahnhofs. Je zwei deutsche und polnische Grenzbeamte kontrollieren die Ausweise, gucken aber nur kurz darauf, bis wir weiter gehen dürfen. In einer 180-Grad-Kehre erreichen wir noch im Gebäude die polnische Seite und treten, eben noch in Deutschland, nun in Polen aus dem Bahnhofsgebäude wieder heraus auf die polnische Seite des Bahnsteigs. Von dort gehen wir an anderer Stelle ins Bahnhofsgebäude zurück, um die Tickets für die Weiterfahrt zu kaufen. Einen ersten Beleg dafür, dass ich in Polen bin, finde ich über dem Bahnhofskiosk: <em>Tanie Papierosy</em> steht da, und darunter erfahre ich gleich die Übersetzung: Billige Zigaretten. Bei einem Schachtelpreis von etwa sieben bis acht Zloty, das sind gut zwei Euro, kommen Raucher noch voll auf ihre Kosten. Ich krame das erste Mal meine Kamera heraus. Derweil übt sich Thorsten weiter im Polnisch sprechen. Die Fahrkartenverkäuferin sieht zwar nicht so aus, als ob sie wirklich alles verstanden hat, aber er erhält ein passendes <em>Bilet</em> für uns.</p>
<p><a title="Zur Bildergalerie auf www.picturehome.de" href="http://www.picturehome.de" target="_blank"><img style="vertical-align:middle;border:1px solid black;" src="http://www.picturehome.illartdesign.de/puffb/gorzow001kay.jpg" alt="Billige Zigaretten" width="450" height="300" /></a></p>
<p><strong>Von Kostrzyn nach Gorzow: durch Toilette auf die Gleise geguckt</strong></p>
<p>Noch 43 Kilometer sind es bis Gorzow. Und ab jetzt lässt sich die Bahnreise als Nostalgieerlebnis verklären oder als Abenteuer einstufen. Am Bahnsteig steht ein Zug, den man derart in Deutschland schon Jahre nicht mehr sieht. Hinter der grimmigen, schweren Diesellok reihen sich Waggons aus den 70er Jahren auf. Im Stehen kann ich beinahe unter dem Zug hindurch gucken, so hoch stehen die Waggons über den Schienen. Das Einsteigen gestaltet sich entsprechend schwierig: Die erste Trittstufe prangt einen halben Meter über dem Boden, der Griff zum Festhalten noch höher. Ich brauche Kraft, um mich hochzuziehen. Geschafft. Die Abteile gehen von einem schmalen Gang ab. Bis zu acht Personen finden auf den Sitzbänken Platz. Wir versinken allein im durchgesessenen Polster des Abteils. Der Zug steht noch eine Weile. Ich gucke aus dem Fenster: Ein Mann fegt das unebene Kopfsteinpflaster des Bahnsteigs. Aus den Zwischenräumen der gegenüberliegenden Gleise wächst ordentlich Gestrüpp. Ich gucke auf eine winzige Bretterbude, an der <em>Fryzjer</em> und <em>Friseur</em> steht. Ein Friseur mitten auf dem Bahnsteig? Für Reisende? Für Bahnarbeiter? Die Bude ist kaum zwei Meter breit, tief und hoch, mutet an wie ein Kiosk. Der Friseur hat geschlossen. Vermutlich nicht nur vorrübergehend. Ein Bahnarbeiter klopft plötzlich mit einer Eisenstange gegen die Räder der Waggons. Thorsten klärt mich auf: Am Geräusch ließe sich hören, ob etwaige Risse im Räderwerk vorhanden seien. Offenbar ist alles in Ordnung, denn der D-Zug setzt sich in Bewegung. Laut und hart rollt er über die Gleise. Ich horche auf: <em>tack, tack – tack, tack</em> klingt es metallisch von den Schienen her, während die Landschaft unverändert vorbei zieht. Wenige Häuser und Gehöfte sind zu sehen. Das Auffälligste ist ein Gehege mit weißen Gänsen, das wir passieren. Dann muss es sein, ich muss! Thorsten, der schon war, erschreckt mich mit der Tatsache, dass sich die Toilettentür nicht mehr abschließen lasse. Er verspricht mir, Wache zu halten. Und wie aufregend: Beim Spülen kann man durch die Toilette auf die Gleise gucken. Irgendwann fahren wir über die Oder, dann über die Warthe und kommen in Gorzow Wielkopolski an.</p>
<p><a href="http://www.picturehome.de" target="_blank"><img style="vertical-align:middle;border:1px solid black;" src="http://www.picturehome.illartdesign.de/puffb/gorzow003kay.jpg" alt="Bahnarbeiter" width="450" height="297" /></a></p>
<p><strong>Gorzow:  Präsident Lech Kaczynski stoppt Straßenbahnfahrt </strong></p>
<p>Wielkopolski heißt übersetzt Großpolen. Gorzow bedeutet wörtlich: Bergen in Großpolen. Etwa 130000 Einwohner hat das ehemalige Landsberg an der Warthe. Die Stadt feierte jüngst ihr 750-jähriges Bestehen. Im zweiten Weltkrieg verbrannte das sowjetische Heer die Altstadt fast vollständig. Im Januar 1945 wurde das deutsche Landsberg zum polnischen Gorzow. Soweit nicht bereits geflohen, enteigneten und vertrieben die Besatzer die Bewohner. An ihre Stelle siedelte man polnische Bürger an. Mein erster Eindruck nach Verlassen des Bahnhofsgebäudes wird sich im Verlauf des kurzen Aufenthalts von gut drei Stunden nicht mehr ändern: eine traurige, triste und graue Stadt. Sogleich fällt der schlechte Zustand der Straßen auf. Uneben und teils löchrig ist der Asphalt. Selbst die Straßenbahnschienen sehen teils verbogen aus. An Zebrastreifen, so warnt mich Thorsten, dürfe man sich nicht immer darauf verlassen, dass die Autos anhielten. Recht schnell sind wir im Zentrum und gehen zunächst eine kurze Strecke durch den Park <em>Róż</em>, dem Rosenpark. Eine kleine Backsteinbrücke mit Kandelabern führt übers Wasser, drei steinerne Nixen sitzen dort mitten im Nass. Hier zeigt sich stellvertretend für weitere Parkanlagen der Stadt das grüne Gorzow. Schnell haben wir die Grünanlage durchquert und kommen an einer Hauptverkehrsstraße wieder heraus. Gegenüber fällt die noble Fassade des Lokals <em>Batavia Don Vittorio</em> auf, an der wir später Polens Präsidenten Lech Kaczynski sehen werden.</p>
<p>Unser Weg führt an der verkehrsreichen Straße weiter in Richtung der Kathedrale St. Marien vorbei an ebenso schlichten wie gräulichen und schmucklosen Hausfassaden. Das wuchtige Wahrzeichen der Stadt wurde Ende des 13. Jahrhunderts erbaut und liegt heute mitten an einer großen Straßenkreuzung. Der Verkehr rauscht an dem imposanten Backsteingebäude nur so vorbei. Für einen Moment halten die Wagen, Fußgänger wechseln auf die andere Straßenseite. Wir gehen mit. Zwischen der Kirche und dem Supermarkt <em>Tesco</em> befindet sich der Alte Marktplatz, dessen eine Breitseite ein paar schmucke und sanierte Häuser säumen. Sitzbänke und alte Laternen rahmen den Brunnen des repräsentativsten Platzes der Stadt. Eine Bronzefrau zu oberst des Brunnens hat schwer an zwei Eimern zu tragen und symbolisiert den Arbeitsfleiß der Landsberger beziehungsweise Gorzower. Der Springbrunnen ist trocken, das Wasser abgelassen. Der Landsberger Industrielle und heutige Ehrenbürger der Stadt, Hermann Paucksch, stiftete den Brunnen. Eine Gedenktafel in deutscher Sprache ist im Brunnensockel eingelassen.</p>
<p><a href="http://www.picturehome.de" target="_blank"><img style="vertical-align:middle;border:1px solid black;" src="http://www.picturehome.illartdesign.de/puffb/gorzow040kay.jpg" alt="Kathedrale St. Marien" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Wir kreuzen abermals die Straße. Das Postgebäude ist eines der wenigen sanierten und stilvollen Gebäude, die ich sehe. Vis á Vis offenbart sich die Tristesse: marode Hausfassaden, Mietskasernen, von denen der Lack im wahrsten Sinne des Wortes ab ist. Der bauliche Zustand erscheint mir bedenklich. Einige Bewohner haben ihre Balkone auffällig mit Blumen dekoriert, was dem Anblick etwas Pittoreskes verleiht. Weiter. Thorsten zeigt mir die Stelle, an der das Haus seiner Großeltern stand, ungefähr gegenüber der Konkordienkirche recht zentral. Beim Weitergehen fallen mir stets die gräulichen Mietskasernen auf, teils mit Balkonen, deren Farbanstrich schon einige Zeit zurückliegen muss, so schmuddelig wirken das Blau, Grün und Gelb.</p>
<p><a href="http://www.picturehome.de" target="_blank"><img style="vertical-align:middle;border:1px solid black;" src="http://www.picturehome.illartdesign.de/puffb/gorzow011kay.jpg" alt="Balkon" width="450" height="300" /></a></p>
<p>Zwischendurch fotografiere ich für Thorsten seine geliebten Straßenbahnen. Es sind alte Wagen aus den 60er Jahren, noch mit Holzsitzen ausgestattet. In Erfurt fährt eine sanierte Bahn dieses Alters Touristen durch die Stadt. In Gorzow quietschen und rattern die Wagen alltäglich durch die Stadt. Wie lange noch, das sei fraglich, sagt Thorsten. Die Bahnen sind im schlechten Zustand, das Geld fehle.</p>
<p><a href="http://www.picturehome.de" target="_blank"><img style="vertical-align:middle;border:1px solid black;" src="http://www.picturehome.illartdesign.de/puffb/gorzow043kay.jpg" alt="Straßenbahn" width="450" height="299" /></a></p>
<p>Wir steigen später in die Straßenbahn ein und laufen Richtung Wartheufer. Die Warthebrücke führt die Autos übers Wasser, der rote Belag des Gehwegs ist für Fußgänger wie ein ausgelegter roter Teppich, der in die Stadt führt. Mit schnörkeligen Kandelabern ist die Brücke hübsch gerahmt. Ich stehe wenige Minuten am Wartheufer, gucke zur Stadt hinüber und zur Brücke. Tourismus im Schnelldurchlauf. Dann hören wir viel tatü-tata: ein Tross aus Polizeiwagen und schwarzen Limousinen quert die Brücke. Wir vermuten, dass es politische oder sonstige Prominenz sein müsse. Wir gehen den gleichen Weg über die Brücke zurück und sehen eine Traube eilig die Straße überquerende Menschen, auch Kameraleute und Fotografen, Polizei und schwarz gekleidete Männer mit Knopf im Ohr. Ich halte mit der Kamera aus der Ferne drauf und zoome das Bild auf dem Kameramonitor heran. Ich sehe genau, wie die Bodyquards mich im Visier hatten, und wir kommen übereinstimmend zu dem Schluss, dass es Kaczynski sein muss, den wir im Menschenknäuel ausgemacht haben. Weg ist der auch schon wieder, und wir gehen zurück ins Zentrum. Wir kommen an Resten der mittelalterlichen Stadtmauer vorbei. Ein paar Postkarten möchte ich kaufen. An einer der zahlreich in der Stadt verteilten Kioskbuden sollten sie zu haben sein. Thorsten nennt der Verkäuferin ein Wort, von dem er der Meinung ist, dass es Post- oder Ansichtskarte heißt. Die Frau lächelt und lacht, versteht aber entweder nur Bahnhof oder etwas völlig anderes, von dem Thorsten nicht ahnt, was es bedeutet. Meine auf Englisch vorgebrachte Bitte, do you have postcards, versteht sie auch nicht. Thorstens kleiner Sprachführer weiß mehr. Mit dem richtigen Wort zur passenden Sache, legt sie uns Postkarten vor. Die Wahl ist bei wenigen Motive schnell getroffen. Ich bringe ein polnisches <em>dziękuję</em> für Danke heraus. Da meine belegten Brote schon im Zug dran glauben mussten, entschließen wir uns angesichts der knappen Zeit und der Einfachheit halber, dem polnischen <em>Mc Donalds </em>einen Besuch abzustatten. Der ist auch nicht anders als in Erfurt oder sonst wo auf der Welt. Schnell einen Kaffee getrunken und die Postkarten geschrieben, wollen wir die letzte Stunde für eine Fahrt mit der Straßenbahn nutzen. Wir nehmen auf den Holzsitzen Platz, die Bahn quietscht los und passiert eine Haltestelle. Nach kurzer Weiterfahrt stoppt die Bahn plötzlich. Auch nach Minuten setzt sie sich nicht wieder in Bewegung. Ein paar Männer fangen an, lautstark zu sprechen und zu schimpfen. Jetzt kann ich Polizei sehen und eine quer zur Straße stehende schwarze Limousine. Der Straßenbahnfahrer lässt die Fahrgäste auf freier Strecke aussteigen. Wir sind wieder an unserem Ausgangspunkt in der Straße mit dem Lokal Batavia Don Vittorio angelangt, vor der sich einige Menschen versammelt haben. Ich höre einen Mann <em>Prezydent</em> sagen, was uns vollends sicher macht, das Lech Kaczynski in der Stadt sein muss. Im Oktober wählt Polen neu, was auch der Anlass seines Besuches in Gorzow sein wird. Der Präsident tritt aus dem Nobellokal heraus. Wir stehen auf der anderen Straßenseite. Er winkt den Leuten kurz zu und steigt in seine Limousine. Jetzt habe ich ihn in der Eile deutlicher, dafür leicht unscharf, auf meinen Fotochip gebannt. Thorsten scherzt vonwegen, dass der Kaczynski doch keine Deutschen möge, weil die doch so ungefähr Polen zurückhaben wollen und wenn der wüsste, dass er auch zwei Deutschen zugewunken hat. Wir lachen darüber und gehen den Rest des Weges zum Bahnhof zu Fuß.</p>
<p><a href="http://www.picturehome.de" target="_blank"><img style="vertical-align:middle;border:1px solid black;" src="http://www.picturehome.illartdesign.de/puffb/gorzow048kay.jpg" alt="Präsident" width="450" height="292" /></a></p>
<p>Thorsten kauft noch ein paar Kartoffeln an einem Gemüsestand. Auf dem Bahnsteig angekommen, wartet neben uns nur eine weitere Frau auf den Zug. Der Bahnsteig hat keine Gleisnummer und keine Abfahrtstafel weist darauf hin, ob und wann der Zug fährt. Der einzige Zug, der dann einfährt, bringt uns nach Küstrin zurück, wo wir gleich in die Oderlandbahn nach Berlin zurück umsteigen.</p>
<h5><span style="color:#800000;"><span><strong><span><strong>Eine Bildergalerie zu Gorzow gibt es auf meiner Homepage <a href="http://www.picturehome.de" target="_blank">www.picturehome.de</a></strong></span></strong></span></span></h5>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Byc jak Lech Walesa]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=717</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 10:20:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.wordpress.com/?p=717</guid>
<description><![CDATA[Pilka nozna nie jest polskim sportem narodowym. Jest nim rzut esbecka teczka do celu. Wlasnie rozpoc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pilka nozna nie jest polskim sportem narodowym. Jest nim rzut esbecka teczka do celu. Wlasnie rozpoczyna sie kolejny turniej o tytul 'TW Bolka'. Gra polega na tym zeby skutecznie 'z bolka' przypierniczyc Lechowi Walesie. Powod: Walesa to jedyny Lech rozpozawalny poza krajem.</p>
<p>A w ramach rozgrzewki w <a href="http://www.rp.pl/artykul/146778.html" target="_blank"><em>Rzepie</em> wywiad z Lechem</a> innej, mniej znanej marki: z Lechem Kaczynskim. Dobra! Wiem, wiem, ze to jest zeszlotygodniowa ramotka. Ale jesli chcecie powiewu swiezosci, to sobie poczytajcie <a href="http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=418" target="_blank">Michalkiewicza</a>. Bo mnie niektore cytaty z Kaczynskiego caly czas smakuja bardzo.</p>
<p>Cytat pierwszy. Kaczynski odpowiada na pytanie, co podkusilo lud pracujacy, zeby obalac komunizm:</p>
<blockquote><p><em>Raczej nie niskie płace, bo niektórzy robotnicy zarabiali nawet 2,5 razy więcej ode mnie. Nie mieli do końca świadomości, w co się tak naprawdę pakują.</em> [Za chwile Kaczynski dodaje jeszcze:] <em>Nie wierzę, że gdyby ludzie wiedzieli, co robią, gdyby wiedzieli, że tworzenie WZZ jest całkowicie sprzeczne z logiką komunizmu, to zdecydowaliby się na działalność.</em></p></blockquote>
<p>Drogi czytelniku lub czytelniczko! Jesli glosowales(as) na ktoregos Kaczynskiego - a przy okazji jestes ludem pracujacym, bo wlasnymi recami wykladasz towar na polki, naprawiasz lamerom ich komputery, piszesz do gazety niusy dla niepismiennych, albo siedzisz w okienku w banku i liczysz cudze pieniadze -  to ta odpowiedz byla do ciebie. Teraz Lech Kaczynski zarabia 2,5 raza lepiej od ciebie. I teraz to on moze miec ciebie w dupie. Nie miales tego swiadomosci? No, na tym polegalo pisowskie dokonczenie rewolucji.</p>
<p>Cytat drugi, ten w ktorym Kaczynski przyznaje ze ma lepsze zdanie o komunie niz to jest oficjalnie przedstawiane w pisowskiej propagandzie:</p>
<blockquote><p><em>ZMP-owskie pokolenie, które wtedy rządziło, nie chciało przelewu krwi. Oczywiście Jaroszewicz i Gierek byli znacznie starsi, ale otaczali ich ludzie z symbolicznego rocznika 1927: Kania, Tejchma, Barcikowski. To nie byli ludzie krwawi. Oni chcieli władzy, przywilejów, pieniędzy, a nie nowego Grudnia 70.</em></p></blockquote>
<p>Panowie Kania, Tejchma, Barcikowski (ktorych dzis pewnie juz nikt nie pamieta) to oni musieli byc poczciwe chlopaki. Prawie jak Dorn, Ziobro, Gosiewski. Ci tez tak na prawde nie chcieli wcale robic jakiegos zamordyzmu, tylko oczekiwali wladzy i przywilejow. No i pieniedzy. Wystarczy 2,5 raza miesiecznie wiecej niz ty masz, drogi wyborco. Rewolucja dokonczona, a jakze!</p>
<p>Cytat trzeci, tez przepelniony szczeroscia. Lech Kaczynski zwierza sie jak to sie stalo ze Walesa ubiegl go w sierpniu 80:</p>
<blockquote><p><em>Zgłosiła się Ania Walentynowicz z wieścią, że ją wyrzucają z pracy. Wykorzystując cały swój kunszt prawniczy, przez całą noc pisałem jej odwołanie. Rano, kiedy do niej z tym pobiegłem, już jej nie było w domu. Była w stoczni. Zaczął się strajk. Parę dni później ja też się tam znalazłem.</em></p></blockquote>
<p>No, refleks go zawiodl. Tak jak i obecnie czasem go zawodzi. Wtedy, kiedy trzeba cos zdzialac albo chocby madrze powiedziec. Kiedy wywalali Walentynowicz to on kwity przegladal. A robotnicy nie dosc ze zarabiali 2,5 raza wiecej od niego, to nie poczekali ze strajkiem. No,trzeba bylo rewolucje po nich dokonczyc.</p>
<p>Ale to nie prawda, ze Kaczynskie nienawidza Walesy z zazdrosci, ze to nie oni sa znani jak Walesa. <em>Wałęsy od początku jakoś nie polubiłem</em> - wyjasnia rzeczowo i logicznie Lech Kaczynski.I ja mu wierze, bo ja tez Kaczynskiego <em>jakos od poczatku nie polubilem. </em>Choc ciagle nie umiem powiedziec ktorego z tych Kaczynskich bardziej.</p>
<p>Ale jakie to ma za znaczenie?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Numerologia]]></title>
<link>http://prusaczanora.wordpress.com/?p=28</link>
<pubDate>Wed, 18 Jun 2008 21:34:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>urbanboogie</dc:creator>
<guid>http://prusaczanora.wordpress.com/?p=28</guid>
<description><![CDATA[Dzis, zgrabnym ruchem reki konczac zywot ostatniego listka papieru do podcierania dupy (zwanego pot]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Dzis, zgrabnym ruchem reki konczac zywot ostatniego listka papieru do podcierania dupy (zwanego potocznie toaletowym), natknalem sie na dziwne numery wyryte na powierzchni tekturowego rdzenia, który zwykle okalaja warstwy szarego niczym gryka jak snieg biala wspomnianego przeze mnie wczesniej listowia. Z kim móglbym polaczyc istnienie tych tajemniczych symboli, jesli nie z dzialalnoscia zydomasonerii? Podaje je w kolejnosci, tak jak sostaly graficznie rozlozone na tutce:</p>
<p style="text-align:justify;">8                       5 1 9 0 3 2 2 1 2</p>
<p style="text-align:justify;">Jeśli ktos interesuje sie kabala i zechcialby mi pomoc rozwiazac ta zagadke - moze liczyc na moja dozgonna wdziecznosc. Ja sam nie oczekuje od nikogo pochwal ani nie licze na korzysci materialne ktore mogloby mi przyniesc moje odkrycie. Jesli jednak ktos zechce mnie pochwalic lub wykorzystac materialnie - jestem do usług. Jedynym moim celem w publikacji tego materialu jest nasze wspolne dobro. Polozmy kres zydomasonskim rzadom.</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">Z ostatniej chwili: przemyślam korelacje miedzy istnieniem tego tajemniczego ciagu cyfr z dretwieniem miesni piszczelowych Rafala.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Cuda i sukcesy]]></title>
<link>http://pajdo.wordpress.com/?p=93</link>
<pubDate>Tue, 17 Jun 2008 11:39:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>pajdo</dc:creator>
<guid>http://pajdo.wordpress.com/?p=93</guid>
<description><![CDATA[za ONET.pl:
Niemcy przyznają rację Kaczyńskim
Były premier RP Jarosław Kaczyński
TVN24
Mimo oc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>za ONET.pl:</p>
<blockquote><p>Niemcy przyznają rację Kaczyńskim<br />
Były premier RP Jarosław Kaczyński<br />
TVN24</p>
<p>Mimo ocieplenia stosunków, Niemcy uporczywie ignorują polską krytykę dotyczącą Gazociągu Północnego oraz władz Widocznego Znaku - ocenia "Financial Times Deutschland".<br />
Komentując wizytę kanclerz Angeli Merkel w Gdańsku, gazeta pisze, że Tusk nie uzyskał jasnej deklaracji w sprawie ewentualnego udziału szefowej Związku Wypędzonych (BdV) Eriki Steinbach we władzach Widocznego Znaku - berlińskiej placówki, która upamiętnić ma przymusowe wysiedlenia.</p>
<p>Według "FTD" odmawiając wypowiedzi na temat projektu, nad którym prace wciąż trwają, Merkel postąpiła tak, "jak gdyby Polski to nic nie obchodziło". "Jednak także Tusk nie chciał poruszać drażliwych spraw" - przypomina dziennik. I dodaje, że nie wspomniano także o spornym Gazociągu Północnym, którym rosyjski gaz ma płynąć do Niemiec z ominięciem Polski.</p>
<p>"Z polskiej perspektywy Lech i Jarosław Kaczyńscy całkiem słusznie krytykowali (te projekty) - nawet jeśli uderzali w zbyt ostre tony. To szczęście, że dla nowego szefa rządu tematy te nie są sprawą życia lub śmierci. Jednak w zamian za swój umiar Tusk otrzymał jak na razie wyłącznie uśmiechy" - ocenia "FTD".</p>
<p>Dodaje, że rząd federalny powinien dać Polsce sygnał, że poważnie ją traktuje. "Jeśli to się nie stanie, pewnego dnia Polacy znów zatęsknią za przywódcą, który przemówi podniesionym tonem" - podsumowuje dziennik.</p></blockquote>
<p>Ręce opadają. </p>
<p>Skopiowałem by kiedyś do tego wrócić, a przydadzą się takie kroniki przed następnymi wyborami. Oj przydadzą.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Sometimes I Fantasise..."]]></title>
<link>http://brzozaw.wordpress.com/?p=54</link>
<pubDate>Fri, 13 Jun 2008 09:13:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>brzozaw</dc:creator>
<guid>http://brzozaw.wordpress.com/?p=54</guid>
<description><![CDATA[W momencie, gdy większość Polaków chce powiesić za jaja angielskiego sędziego wczorajszego spo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W </strong>momencie, gdy większość Polaków chce powiesić za jaja angielskiego sędziego wczorajszego spotkania – napiszę kolejną notę.<br />
Euro 2008 do tej pory można uznać za ciekawy turniej, jednak brakuje mi dramaturgii w tych rozgrywkach. Jedynie mecz Szwajcarów z Turkami obfitował w dużą dozę emocji.<br />
W sumie może jeszcze na to za wcześnie. W roli czarnego konia upatruję Chorwację.<br />
Oni mogą namieszać, wszak udowodnili to w meczu z Niemcami.<br />
W roli zwycięzców upatruję rzecz jasna Włochów, pod warunkiem, że poprawią grę w defensywie. Jeśli szybko odpadną to z drugiej strony dobrze. Milaniści grający w kadrze będą mieli dłuższy odpoczynek.</p>
<p>A propos Polaków... <img style="vertical-align:bottom;" src="http://bi.gazeta.pl/im/0/5308/z5308420X.jpg" alt="" width="360" height="209" /><br />
I jak my mieliśmy do cholery wygrać?</p>
<p>Ale teraz koniec o Euro 2008. Przyjdzie jeszcze na to czas.</p>
<p>Krótko o filmach. Z racji mojej nieodpartej chęci na dobry thriller – zasmakowałem w klasyce gatunku. „Milczenie Owiec” i „Hannibal” to dwa filmy warte obejrzenia. Znakomity Anthony Hopkins i jego genialna kreacja. Świetna Jodie Foster w „pierwszej części”, ponieważ w kontynuacji nie wystąpiła.</p>
<p>Muzyka w tym czasie to The Stone Roses i John Lennon. Rzecz jasna polecam pierwszą płytkę Iana Browna i spółki, jak i koncert w Blackpool 89’. Świetna sprawa.<br />
A wracając do Lennona to składanka „Legend” jest bardzo ciekawą propozycją.</p>
<p>Dziś krótka nota, w związku z brakiem odpowiedniej weny twórczej :D A na koniec przygnębiający teledysk, jeden z lepszych jakie widziałem...</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/s8jw-ifqwkM'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/s8jw-ifqwkM&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Porażka w postaci remisu]]></title>
<link>http://perpetka.wordpress.com/?p=63</link>
<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 22:57:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>perpetka</dc:creator>
<guid>http://perpetka.wordpress.com/?p=63</guid>
<description><![CDATA[Nie wygrywa się meczu dyktując rzut karny w 92 minucie - tak prezydent Lech Kaczyński skomentowa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="padding-left:30px;text-align:justify;"><em>Nie wygrywa się meczu dyktując rzut karny w 92 minucie - tak prezydent Lech Kaczyński skomentował wynik meczu Polska-Austria 1:1.</em></p>
<p style="text-align:justify;">Niewątpliwie. Wydaje mi się, że w ogóle dość rzadko wygrywa mecz ten, kto dyktuje karne. Ale może ja się nie znam, jestem tylko kobietą.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter" src="http://perpetka.neostrada.pl/wordpress/kibic.jpg" alt="Prezydent kibicuje naszym" width="480" height="314" /></p>
<p style="padding-left:30px;text-align:justify;"><em> - Polacy zagrali świetnie, to był bardzo dobry mecz i jestem bardzo z niego zadowolony - powiedział L. Kaczyński. Jak zaznaczył, ma nadzieję, że Polacy jednak znajdą się w ćwierćfinale Mistrzostw Europy 2008.</em></p>
<p style="text-align:justify;">Cholera! Tak myślałam, w loży dla VIPów puścili im jakiś zupełnie inny mecz! A my, ciemny lud, przez pierwsze 20 minut to nie wiedzieliśmy, gdzie oczy podziać, bo obie drużyny udowadniały, że są na Euro tylko przez przypadek. A jak wróciła jakaś nadzieja, to po godzinie wzięła w Webb. Eeeeech...</p>
<p style="text-align:justify;">No, ale jutro umówiłam się z A. i C. na oglądanie Holandia - Francja, w końcu sztuka czerpania radości z kibicowania polega na umiejętności wybrania sobie odpowiednich idoli...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[NADERWANY MIĘSIEN PRZYWODZICIEL CZTEROGŁOWEJ DEMOKRACJI]]></title>
<link>http://rolex24.wordpress.com/?p=171</link>
<pubDate>Thu, 12 Jun 2008 10:21:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>Rolex</dc:creator>
<guid>http://rolex24.wordpress.com/?p=171</guid>
<description><![CDATA[Gwiazdom różnych formatów przytrafiajom siem kontuzję, przeto i ja doznałem kontuzji mienśnia ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gwiazdom różnych formatów przytrafiajom siem kontuzję, przeto i ja doznałem kontuzji mienśnia czterogłowego pszywodziciela demokracji, w zwionzku z czym nie bendem pszez tydzień chodził na scaffolding w celu pszyświecania naszym zionkom pszykładem w dziele budowy dumnego Albionu na odcinku sklep ogólnospożywczy, czyli supermarket nie dla idiotów.</p>
<p>W takich, jak ten oraz podobnych pszypadkach oddaję się zazwyczaj refleksjom na tematy ogólne plus imponderabilia (coprygig: Rolex), nawet jesli nie wiem, co to drugie znaczy. Moim ostatnim pszyczynkiem do niewesołych rozmyslań jest stan demokracji na świecie, ze szczególnym uwzglendnieniem kraju nad Wisłą, któren wykonuje obowionzki mojej Ojczyzny, oraz Wysp, na których goszczę ku zadowoleniu Wyspiarzy.</p>
<p>Zacznę od Wysp, jako że bliższe ciału, niczym rzeczona koszula. Otóż głębokim smutkiem pomieszanym z rozrzewnieniem napawa mnie niewesoła sytuacja w bratniej Republice Demokratyczne Irlandii, w której rudzi zazwyczaj obywatele bendom odrzucań Traktat Demokratycznej Republiki Europejskiej z powodu niezrozumienia.</p>
<p>Myślę, że w założeniach tkwił błond i niezrozumienie wynika z faktu, że Traktat został napisany w jenzyku angielskim odmiany Queen's English. Ten rodzaj odmiany pszywołanego jenzyka funkcjonuje w obrysie Buckingham Palace plus w obrysie Windsor plus kolejny na wyścigach konnych Ascot, ale tylko na jednej trybunie za wyłonczeniem koni oraz dżokejów.</p>
<p>Odmiana irlancka jenzyka angielskiego charakteryzuje siem innom fleksjom, co polega na tym, że co drugie słowo wtranca się fak, ewentualnie fek, jesli chce się uchodzić za osobę powszechnie podejrzewanom o bycie wykształconom.</p>
<p>W nierozróznieniu obu odmian pomiendzy anglikanistami w Brukseli tkwiom potencjalne źródła porażki demokracji, a wystarczyło popszeplatać rzeczony traktat własciwymi słowami i jusz stałby on się dla przewaznie rudych mieszkańców bratniej Republiki Irlandii pszejrzysty i zagłosowaliby "za" gremialnie, cokolwiek to ostatnie znaczy.</p>
<p>Na szczenście w Brukseli nie brak prawdziwych demokratów, dlatego jusz mówi się o uniewaznieniu waznego referendum, skoro u jego podstawa stoją tak razonce błędy fleksyjne. Ja, oczywiście, jestem "za". W dwójnasób, jako że i za traktatem i za unieważnieniem.</p>
<p>W innym pszypadku powstałyby niezwykle groźne zawirowania miendzynarodowe, znaczy wywołałaby siem implikacja, polegajonca na efekcie próżni. Jusz objasniam.</p>
<p>Otóż: próżnia powstałaby w kraju nad Wisłą, tym samym który pełni obowionzki mojej Ojczyzny, jako że programem polskiego rzondu jest uczynienie z Polski drugiej Irlandii. Oczywiscie uczynić coś z czegoś można, o ile to, co mamy osiongnąć istnieje. A istnieć można tylko w Europie, bo poza niom Białoruś albo inny Iran. Jęsliby pszewaznie rudzi mieszkańcy bratniej Republiki Irlandii samobójczo postawiliby siem poza obszarem, w którym możnaby istnieć, tym samym nasz rzond, który tak skutecznie zwalcza faszyzm, zostałby pozbawiony punktu odniesienia i zawisnąłby w próżni właśnie.</p>
<p>I pan premier Tusku, któren ma pełne rence roboty od podpisywania ustaw zaczołby machać temi rękami nad tom próznią z powodu zniknięcia podstawy ontologicznej, co nie wyglądałoby poważnie.</p>
<p>Dlategoż moim zdaniem należy zapszestać pytania siem ludzi o cokolwiek w jakimkolwiek kraju europejskim, albo takim który chce nosić takie dumne miano.</p>
<p>Dzisiaj na Wyspach dużo pisze się, jak o mały włos nie doszło do zderzenia siem polskiego samolotu z innym samolotem nad lotniskiem Heathrow, a to ponownie z powodu nieporozumień jenzykowych pilotów z wieżom.</p>
<p>Tu znowu pojawia siem znany nam już z bratniej Republiki Irlandii problem fleksyjny. Zamiast zapytywać polskiej pilota: "What's your position?" należy, uwzględniająonc odmienności we fleksji zapytać "Łot ar ju, k... duing?" i nawionzane zostałoby porozumienie. Pod tym kontem nalezołoby pszerobić cały traktat do czytania dla Polaków, bo tak jak jest, to jest rzeczywiście (sam siem gubię) nie do końca klarowne.</p>
<p>Na pocieszenie dodam, że ja tam wierzem w demokrację i że po unieważnieniu referendów obarczonych błendami fleksyjnymi zarzondzi po prostu wprowadzenie traktatu od tond (od Buga) do tond (po Atlantyk) na pszykład wraz znadejściem okreslonej godziny. Demokracja powinna być zrozumiała bowiem dla wszystkich obywateli i powinna stosować najprostsze rozwionzania, a to wydaje się być genialnie jasne i oczywiste.</p>
<p>Na tym kończę, bo muszem oddać siem ćwiczeniom. Z powodu kontuzji mienśnia czterogłowego pszywodziciela demokracji, któren u mnie znajduje siem tuż pod mienśniem pośladkowym nogi lewej, nie mogem ćwiczyć wykopów, wienc zadowolem się naparzaniem oburoncz w fotel. Ale to tak na marginesie.</p>
<p>Życzem wszystki zwolennikom demokracji trafnych wyborów, a wszystkim faszystom pohybla, razem z Kaczorami, Ziobrom, Wassermannem i nnymi totalitarystami.</p>
<p>Czymta sie!</p>
<p>Wasz Majkel</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wałęsa Demands €1 Million]]></title>
<link>http://newzar.wordpress.com/?p=469</link>
<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 06:45:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł Besser</dc:creator>
<guid>http://newzar.wordpress.com/?p=469</guid>
<description><![CDATA[As the publication date of the IPN’s (Institute of National Remembrance) book on Wałesa’s past ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><a href="http://newzar.wordpress.com/files/2008/06/walesa.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-471" src="http://newzar.wordpress.com/files/2008/06/walesa.jpg?w=300" alt="Wałęsa" width="249" height="198" /></a><span lang="EN-GB">As the publication date of the IPN’s (</span><span lang="EN-GB">Institute</span><span lang="EN-GB"> of </span><span lang="EN-GB">National Remembrance</span><span lang="EN-GB">) book on Wałesa’s past gets nearer, the situation gets hotter and hotter. Although the former President has obviously not read the book yet, he has already warned the current President Lech Kaczyński that he is going to sue him for calling him “agent Bolek”. He has now clarified the matter of a possible lawsuit and will sue him for compensation of </span><span style="font-size:13pt;font-family:Arial;">€</span><span lang="EN-GB">1 million. More precisely, he will sue anyone who takes part in the publication of any libellous material, which is based on false SB (</span><span lang="EN-GB">Poland</span><span lang="EN-GB">’s former security services) information.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span lang="EN-GB">“There is enough time and evidence to withdraw and apologise,” says Mr Walesa on his website. This is how he reacted to the forthcoming book of two IPN historians Mr Cenckiewicz and Mr Gontarczyk – who claim to have gathered evidence about Wałęsa cooperating with the SB as the infamous agent Bolek. It is unusual, indeed, for an unpublished book to provoke such emotions. All of last week Mr Wałęsa brought out increasingly bigger guns against his opponents. Namely, he warned anyone who had a hand in publishing the book, particularly President Kaczyński and Mr Kurtyka (the chairman of IPN) that he will sue them for </span><span style="font-size:13pt;font-family:Arial;">€1</span><span lang="EN-GB"> million in compensation. Before this, Mr Wałęsa announced that he will sue the President for claiming he was the agent Bolek. Moreover, Mr Wałęsa believes “Mr Kaczyński is a little man, full of complexes” and “there always are people, like the Kaczyńskis and Zybertowicz (security adviser to the President), and others, who keep rummaging around in dung,” he thundered yesterday on <em>TVN 24</em>.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;"><span lang="EN-GB">The former President also claims that every action taken against him is part of “an intentional and well-developed campaign aimed at destroying” his good name and the importance of Solidarity’s victory. In his reply, Mr Kaczyński stated that “now, the question is whether Polish public life will be based on the principle of access to the truth or on certain mechanisms that are intended to conceal it”. This was a reply to Mr Wałęsa’s letter, in which the latter demands the former’s apology.<br />
</span><em>Dziennik</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Słownictwo Kaczyńskiego]]></title>
<link>http://barnio.wordpress.com/?p=1150</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 06:36:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>barnio</dc:creator>
<guid>http://barnio.wordpress.com/?p=1150</guid>
<description><![CDATA[Ciekawi mnie usilne używanie przez Kaczyńskiego słów już dawno nie spotykanych w mowie potoczne]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ciekawi mnie usilne używanie przez Kaczyńskiego słów już dawno nie spotykanych w mowie potocznej. Zastanawia mnie sens i podłoże ich stosowania. Obawiam się, że Freud i dobry psycholog miałby tutaj sporo do powiedzenia. Dla mnie to w każdym razie wygląda jak nieudolne aspirowanie do jakiejś elity pseudojęzykowej i ... jakoś mnie to nie dziwi w postępowaniu Kaczyńskich.</p>
<p>Ulubione słówka:</p>
<ol>
<li>klientyzm</li>
<li>pacyfikacja, petryfikacja i restauracja</li>
<li>predylekcja</li>
<li>dyferencjacja</li>
<li>nadrzeczywistość</li>
<li>prawny imposybilyzm ( naoglądał się Mission Impossible ?:)</li>
<li>łże elity</li>
<li>knajak</li>
<li>oczywista oczywistość</li>
<li>łgać</li>
<li>landyzacja</li>
<li>kontrexpose</li>
</ol>
<p>A tak w ogóle polecam na Wikipedii artykuł "<a href="http://spieprzajdziadu.com/muzeum/index.php?title=Wolska_lingwistyka_stosowana">Wolska lingwistyka stosowana</a>" i ... wyjście na powietrze. Sliczna dzisiaj pogoda :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[To już czerwiec]]></title>
<link>http://manobuso.wordpress.com/?p=222</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 15:36:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>vertok</dc:creator>
<guid>http://manobuso.wordpress.com/?p=222</guid>
<description><![CDATA[I znowu mistrzostwa [kurczę nie sądziłem, że to kiedyś powiem, jakiś postęp jednak jest] i zn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>I znowu mistrzostwa [kurczę nie sądziłem, że to kiedyś powiem, jakiś postęp jednak jest] i znowu gadanie jacy my to pewni siebie, bo trener wpoił nam nadzieję, bo przecież przeciwnik to też człowiek i w ogóle takie duperele.</p>
<p>Oby nie skończyło się tak jak zwykle po tego rodzaju bredniach.</p>
<p>Cwane głowy od marketingu chyba wiedzą na kogo stawiać. Media Markt przyrzekł zwrot pieniędzy wydanych na telewizor Toshiba [ca. 3700 zł] jeśli Polska wygra z Germańcami, a ENEA daje milion euro za zdobycie mistrzostwa.</p>
<p>W polityce ciąg dalszy "liberalnego cudu", który nie jest ani cudem ani nie jest zbyt liberalny [to ostatnie jakoś mnie zbytnio nie martwi]. Pitera kontynuuje brawurową strategię samoośmieszania [osławiony już raport o kartach kredytowych byłych ministrów]. Poleciał kolejny viceminister, tym razem od zdrowia. Zarzuty, tradycyjne, dla tego stanowiska. Korupcja.</p>
<p>Kaczyński opowiada o "drożyźnie" szalejącej za rządów Tuska.  Niech jeszcze powoła komitet do walki z drożyzną.</p>
<p>Aha no i dzisiaj jest Parada Równości, Wszechpolakom już się znudziło, homosexualistom chyba niedługo też. Zakazany owoc smakuje lepiej. Ach te wspaniałe dyskusje z roku  bodaj 2006 :)). Łezka się w oku kręci.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Plotek nie lubię, ale...]]></title>
<link>http://bogdan.wordpress.com/?p=736</link>
<pubDate>Tue, 03 Jun 2008 12:58:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Bogdan Miś</dc:creator>
<guid>http://bogdan.wordpress.com/?p=736</guid>
<description><![CDATA[&#8230;gdy tę informację - o której niżej - przeczytałem, włosy stanęły mi dęba. Albo z teg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:left;"><img class="alignleft" style="float:left;margin-left:15px;margin-right:15px;" src="http://blog.lewrockwell.com/lewrw/archives/secret_sam_attache_case.jpg" alt="" width="180" height="224" />...gdy tę informację - o której niżej - przeczytałem, włosy stanęły mi dęba. Albo z tego powinien być proces, albo nie wiem co; w każdym razie sprawa jest, moim zdaniem, duża. Do rzeczy jednak; w tygodniku "Przegląd" pisuje od lat tajemniczy autor o pseudonimie "Attache", upubliczniający zakulisowe (najczęściej oczywiście jadowicie krytyczne i dla władzy niewygodne) informacje z MSZ-u. Już wielu ministrów chciało go wykryć i "załatwić" - ale żadnemu się nie udało. "Attache" jest i rozrabia. No i w ostatnim felietonie wziął na muszkę ambasadora RP na Litwie, p. Janusza Skolimowskiego. Ów ekscelencja ma bowiem bardzo niepolityczne pochodzenie: pracował niegdyś w KC PZPR, powołany był na stanowisko przez Daniela Rotfelda, jeszcze wcześniej ponoć miał kontakty z (dawnym) MSW... I PiS go - ku ogólnemu zdumeiniu - nie odstrzelił...</p>
<p><!--more--></p>
<p>Podobno - jak pisze "Attache" - dlatego, że gdy pan prezydent Kaczyński odwiedzał Litwę, ekscelencja rąbnął przed nim na kolana, wyznał grzechy, poprzysiągł lojalność  i uzyskał osobiste przebaczenie. I gdyby tylko na tym się rzecz kończyła - byłby obciach, ale nie byłoby poruty, jak mawia młodzież. Tymczasem, jak pisze "Attache" (wytłuszczenia moje):</p>
<p>...rozmowa była trochą dłuższa, bo Skolimowski opowiedział prezydentowi o swej przeszłości, o tym, jak kiedyś, w latach 70., był konsulem w Libii, w Benghazi. Pracy nie miał wiele, Polonia w Libii to kilkadziesiąt żon, więc <strong>zajmował się innymi sprawami.</strong> Polakami, którzy znajdowali się tam na kontraktach. I w takich podobno okolicznościach <strong>zapoznał pana papę inżyniera Kaczyńskiego i z nim się zaprzyjaźnił, regularnie się spotykali, długo rozmawiali (i na tym ten wątek zakończmy).</strong> I tą opowieścią o przyjaźni z papą Skolimowski tak ujął prezydenta...</p>
<p>No a teraz myślta, ludziska: co nam "Attache" opowiedział o panu inżynierze? Jakie są w tym kontekście faktyczne powody niespodziewanej łaskawości pana prezydenta? Może jest tu jakaś odpowiedź na pytanie, czemu tak mało o Tacie Bliźniaków w ich oficjalnych życiorysach?</p>
<p>Aha: Napieralskiemu oczywiście z upojeniem wytknięto, że jest synem byłego pracownika aparatu PZPR. Skomentujecię tę zbitkę jakoś, chłopaki?</p>
<p>PS: Ilustrację stanowi teczka układu <em>attache</em>; ten model nazywa się Secret Agent Sam.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Alternatywny świat Jarosława K.]]></title>
<link>http://azraelk.wordpress.com/?p=1544</link>
<pubDate>Mon, 02 Jun 2008 08:39:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Azrael</dc:creator>
<guid>http://azraelk.wordpress.com/?p=1544</guid>
<description><![CDATA[
To, że Jarosław Kaczyński i jego zwolennicy żyją w świecie iluzji, spisków i negacji wszystk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/polityka-1.jpg" alt="" width="60" height="58" /></p>
<p>To, że Jarosław Kaczyński i jego zwolennicy żyją w świecie iluzji, spisków i negacji wszystkiego, co nie powstało w głowie Genialnego Stratega - to jest wiadome od dawna. Brak poczucia rzeczywistości i odbieranie tego, co się wokół dzieje, jako prostej ekstrapolacji spisku Okrągłego Stołu i wpływu michnikowszczyzny na Polskę, jest stałym, lejtmotywem wypowiedzi szefa PiS. Jest on w tych fobiach wspomagany nie tylko przez swoich współpracowników - ale również przez układ mediów, tak zwany Salon IV RP, składający się z "Rzeczpospolitej", "Gazety Polskiej", "Nowego Państwa", portalu blogerskiego, kiedyś niezależnego, Salon24.pl i mediów publicznych.<br />
Warto przeglądać te gazety, oglądać programy Sakiewicza, czy Ziemkiewicza, czytać "niezależnych" blogerów, mających swe biurka w redakcjach wspomnianych mediów - aby zrozumieć, że ten układ napędza sam siebie i karmi Kaczyńskiego wiedzą tajemną, którą on następnie filtruje przez swoje chore poglądy - i sprzedaje kłamstwa jako nowe teorie polityczne.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Gościł Jarosław Kaczyński na spotkaniu Klubów "Gazety Polskiej", w miejscowości Bebło pod Krakowem, gdzie wykuwa się "nowa elita" upadłego pomysłu tak zwanej IV RP. Nie tylko on zresztą z polityków tam uczestniczył, bo również był tam Zbigniew Wassermann, poseł PiS z Małopolski oraz Ryszard Czarnecki - europoseł, który, jak widać, próbuje od dawna złapać nowy wiatr w żagle, bo wybory do Europarlamentu już wkrótce. Ale skądinąd wiem, że nie ma szans na wejście na listy PiS - po prostu z tym politycznym obieżyświatem już nikt nie chce współpracować.</p>
<p><img src="http://i69.photobucket.com/albums/i66/AzraelK/Jarkacz.jpg" alt="" /></p>
<p>Kaczyński podzielił się na spotkaniu swymi przemyśleniami - a właściwie emanacją swojego poglądu na rzeczywistość.</p>
<p>Ponieważ PO planuje reformę państwa, poprzez wzmocnienie roli samorządów, przekazanie im dużo większych prerogatyw - to oczywiście jest to spisek, wymyślony jeszcze przez Jana Marię Rokitę w latach 90, który miał wzmocnić układ Okrągłego Stołu, ograniczyć demokrację (!), stworzyć partię klasy politycznej, która kontroluje państwo poprzez wpływy w samorządzie i gospodarce.</p>
<p>Jest to oczywiście logiczne (oczywiście logiką Kaczyńskiego), ponieważ dla niego najważniejsze było dominowanie państwa i partii politycznej wszędzie i na każdym szczeblu. Panowanie przez układ wyborczy, bo to on właśnie wprowadził system blokowania list wyborczych w wyborach samorządowych, który skutecznie wyciął komitety obywatelskie, i on właśnie doprowadził do centralizacji dysponowania środkami Unii Europejskiej, tak aby były one przyznawane tym, którzy się politycznie dobrze zachowują.<br />
Kaczyński również zaatakował PO za próbę zmian w mediach publicznych i za próbę decentralizacji zarządzania wymiarem sprawiedliwości - czyli oddzielenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Kaczyńskiego, dla którego państwo musi mieć prymat nad wszystkim - a nad tym koniecznie musi panować aparat partii, scentralizowanej partii, finansowanej z budżetu - pomysł jakiejkolwiek niezależności, czy to instytucji państwa, czy samorządu - jest zupełnie obcy - jest wrogi.</p>
<p>Ponieważ gospodarzem spotkania był tygodnik społeczno - polityczny - oczywiście Kaczyński koniecznie musiał przeciwstawić "Gazecie Polskiej" inną "Gazetę...". Dostało się oczywiście także mediom "zagranicznym", czyli "Dziennikowi", oraz telewizji TVN - oczywiście, za ich właścicieli. Najbardziej kuriozalne stwierdzenie, jak padło z ust szefa PiS brzmiało - "W mediach prywatnych żadnej wolności nie ma".</p>
<p>Jest ciekawe, co jeszcze na tym spotkaniu zostało powiedziane - zapewne nie wszystko nadaje się do publikacji.Co ciekawe, portal Niezalezna.pl, stanowiący przedłużenie internetowe "Gazety Polskiej" nie zamieścił sprawozdania z tego ważnego spotkania. Być może horror był większy, niż zdolność percepcji czytelników.</p>
<p>Azrael</p>
<p>[Żródło informacji i zdjęcia: <a href="http://wyborcza.pl/1,75478,5267014,Straszna_Polska_Jaroslawa_Kaczynskiego.html?skad=rss" target="_blank">GW]</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szanse w wyborach prezydenckich]]></title>
<link>http://pajdo.wordpress.com/?p=74</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 11:53:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>pajdo</dc:creator>
<guid>http://pajdo.wordpress.com/?p=74</guid>
<description><![CDATA[W GW okazało się, że L. Kaczyński dostanie 8proc. głosów.
No i co o tym? Ano to: Prezydenta po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W GW okazało się, że L. Kaczyński dostanie 8proc. głosów.<br />
No i co o tym? Ano to: <strong>Prezydenta popierają głównie starsi i mniej wykształceni.</strong></p>
<p>Bo na DT to głównie "młodzi, wykształceni, z wielkich miast".</p>
<p>Przypomina mi się wywiad Kwaśniewskiego dla Vanity Fair przed ostatnimi wyborami. Powiedział wtedy:<br />
<strong>Na PiS głosują ludzie przegrani</strong><br />
PiS dostało około 5 mln głosów.<br />
Kwach był Prezydentem przez 10lat. Jak to świadczy o jego prezydenturze? Jak mógł dopuścić, by aż 5mln ludzi uznać teraz za "przegranych"? Co z niego był za prezydent?</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
