<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>ipn &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/ipn/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "ipn"</description>
	<pubDate>Mon, 07 Jul 2008 03:16:52 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[lustrujmy, tapetujmy, żyrandol zawieśmy!]]></title>
<link>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/?p=107</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 20:23:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>mrotchnypontchushzagwady</dc:creator>
<guid>http://mrotchnypontchushzagwady.wordpress.com/?p=107</guid>
<description><![CDATA[to jest linka która prowadzi do strony, propagującej zoologiczny antykomunizm i dziką lustrację,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>to jest <a href="http://www.petycje.pl/3278">linka</a> która prowadzi do strony, propagującej zoologiczny antykomunizm i dziką lustrację, a powstałej z inicjatywy Partii Piratów. chcą, by archiwa IPN były jasne dla wszystkich. jak nie poprzecie inicjatywy, dowiem się o tym i spuszczę was w kiblu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czarnecki i SB]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=623</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 21:41:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=623</guid>
<description><![CDATA[(bibula.com)



&#8220;Rzeczpospolita&#8221;: Leszek Czarnecki jako 18-latek rozpoczął współprac]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#000000;">(bibula.com)</span></p>
<table border="0" cellspacing="0" cellpadding="4" width="100%" bgcolor="White">
<tbody>
<tr>
<td class="title" colspan="2" width="99%"><span style="color:#000000;"><strong>"Rzeczpospolita": Leszek Czarnecki jako 18-latek rozpoczął współpracę z SB</strong></span></td>
</tr>
<tr>
<td class="subtitle" colspan="2" width="99%"><span style="color:#000000;">Geneza polskich miliarderów...</span></td>
<td width="1%"></td>
</tr>
<tr>
<td class="biggerstyle" colspan="2" width="99%"><span style="color:#000000;">&#60;!-- .style1 {font-weight: bold} --&#62;</span><span style="color:#000000;">Jeden z najbogatszych Polaków, Leszek Czarnecki, jako osiemnastolatek rozpoczął współpracę z SB. Był za nią wynagradzany - donosi "Rzeczpospolita" na swoich stronach internetowych.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Dziennik powołuje się na dokumenty, które znajdują się na mikrofilmach w Instytucie Pamięci Narodowej. Wynika z nich, że Leszek Czarnecki, trzeci na liście najbogatszych Polaków tygodnika "Wprost", przez co najmniej sześć lat współpracował z PRL-owskimi służbami specjalnymi.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">"Rzeczpospolita" cytuje raport jednego z funkcjonariuszy SB. Napisał on w nim, że od sierpnia 1980 roku, kiedy Czarnecki został zwerbowany, "dostarczał pisemne i ustne informacje dotyczące między innymi wybranych osób i rodzin, środowiska studenckiego i naukowego. Składał miedzy innymi relacje ze spotkań i działalności Niezależnego Związku Studentów, z przebiegu strajków na terenie Politechniki Wrocławskiej, w których osobiście uczestniczył".</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Z informacji Rzeczpospolitej" wynika, ze podczas niespełna trzyletniej współpracy Czarnecki przekazał SB ponad 90 informacji "wykazując dużą aktywność i inicjatywę operacyjną". Według gazety, biznesmen działał najpierw jako TW "Ernest", a potem - Kontakt Operacyjny wywiadu "Ternes".</span></p>
<p><span style="color:#000000;">W 1982 roku Czarnecki został przejęty przez Departament I SB (wywiad). Planował bowiem kilkuletni wyjazd do Stanów Zjednoczonych, który jednak ostatecznie nie doszedł do skutku. Wywiad stopniowo zaprzestawał z nim kontaktu i ostatecznie w 1986 roku przekazał go ponownie SB we Wrocławiu. Jak podaje "Rzeczpospolita", nie wiadomo, czy potem Czarnecki miał jakiekolwiek kontakty z PRL-owskimi służbami, ponieważ nie zachowały się żadne materiały na ten temat.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">IAR/GJ</span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bohater "Lupaczka"]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=620</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 18:50:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=620</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)













Poczty sztandarowe, żołnierze, harcerze, kombatanci konspiracji niepo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" alt="" width="0" height="4" /></p>
<table border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" align="right">
<tbody>
<tr>
<td><a href="http://www.naszdziennik.pl/photo.php?pict=0bpo01.jpg&#38;dat=20080701&#38;id=po01.txt" target="_BLANK"></p>
<div class="BUT10"><img src="http://www.naszdziennik.pl/data/20080701/photo/po01.jpg" border="0" alt="fot. M. Borawski " width="200" height="118" /></div>
<p></a><img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" alt="" width="2" height="2" /><br />
<a href="http://www.naszdziennik.pl/photo.php?pict=0bpo011.jpg&#38;dat=20080701&#38;id=po01.txt" target="_BLANK"></p>
<div class="BUT10"><img src="http://www.naszdziennik.pl/data/20080701/photo/po011.jpg" border="0" alt="fot. M. Borawski " width="200" height="116" /></div>
<p></a><img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" alt="" width="2" height="2" /></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><strong>Poczty sztandarowe, żołnierze, harcerze, kombatanci konspiracji niepodległościowej i ich rodziny pożegnali na cmentarzu Wojskowym na Powązkach majora Zygmunta Szendzielarza "Łupaczkę", wybitnego dowódcę partyzanckiego AK, straconego przez komunistów w 1951 roku. - To był człowiek wierzący i z Matką Bożą Ostrobramską szedł walczyć o wolność i Polskę. On miał w sercu słowa samego Zbawiciela: "Nie bójcie się tych, którzy ciało zabijają, ale duszy zabić nie mogą" - mówił podczas pogrzebu ks. prałat major Roman Wodyński, kapelan V i VI brygady wileńskiej AK. Idąc na śmierć, zachował się godnie. Wychodząc z celi, powiedział: "Koledzy, pamiętajcie, że giniemy za słuszną sprawę" - przypomniał Stanisław Krupa ps. "Nita", współtowarzysz majora "Łupaszko" z celi X pawilonu więzienia MBP.</strong></p>
<p>Rozpoczynający uroczystość gen. Stanisław Komornicki, reprezentujący Kapitułę Orderu Wojennego Virtuti Militari, przypomniał zabiegi komunistów, by bohaterski major został wymazany z pamięci potomnych. - Oto stoimy nad otwartą mogiłą żołnierza, który całe swoje życie poświęcił Polsce. Powinienem to powiedzieć, a przecież wszystko zrobiono, aby o tej sylwetce wspaniałego naszego bohatera narodowego zapomniano. Robiono wszystko, aby ta postać nie pojawiła się na kartach polskiej historii. Zrobiono wszystko, aby zatrzeć miejsce, gdzie prochy jego zmieszały się z polską ziemią i gdzie spoczywają jego szczątki - powiedział Komornicki podczas wczorajszego symbolicznego pogrzebu na cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. Przypomniał on, że jednym z celów władz komunistycznych takiego postępowania było niedopuszczenie, aby "Łupaszko" stał się wzorcem do naśladowania dla polskiej młodzieży. - Dlaczego istnieje tak wiele lat Polska? Bo żyli tacy ludzie, tacy bohaterowie, tacy rycerze - dodał generał.<br />
Obecny na pogrzebie Czesław Cywiński, prezes zarządu Głównego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, przypomniał, że major Szendzielarz był szczególnie znienawidzony i groźny dla komunistów.<br />
- Panie majorze, jesteśmy tu z panem. My, żołnierze Wileńskich Brygad, Powstańcy Warszawscy, żołnierze AK z całej Polski. Jakże mogło nas tu nie być? Panie majorze, rzadko który sądzony oficer miał osiemnaście wyroków śmierci. To znaczy, że ten każdy wyrok śmierci był ceną za walkę, za bohaterstwo, jakże okrutnie przeinaczoną - zauważył prezes. Zwrócił on uwagę, że oddziały AK na Wileńszczyźnie walczyły zwycięsko aż z trzema wrogami: wojskami niemieckimi, oddziałami partyzanckimi sowieckimi i korpusem litewskim specjalnie stworzonym do walki z polskimi zgrupowaniami wojskowymi.<br />
O atmosferze w oddziale słynnego żołnierza AK opowiedziała podczas powązkowskich uroczystości Janina Smoleńska ps. "Jachna", sanitariuszka V Brygady Wileńskiej AK, jedna z podkomendnych majora Szendzielarza. - Dla nas, podkomendnych, major "Łupaszko" był zawsze niekwestionowanym autorytetem. Darzyliśmy go pełnym zaufaniem i szacunkiem. Był dowódcą, który szybko podejmował decyzje. Takie, które niejednokrotnie zaskakiwały i wroga. W oddziale panowała dyscyplina oraz atmosfera wzajemnego zaufania, przyjaźni i serdeczności. Bo mieliśmy wspólny cel, który nas jednoczył. Chodziło o pełne odzyskanie niepodległości - zakończyła Smoleńska.<br />
Pomnik ku czci "Łupaszki" poświęcił na cmentarzu ksiądz prałat major Roman Wodyński, kapelan V i VI Brygady Wileńskiej AK, po czym zgromadzeni odmówili wspólną modlitwę przy grobie. Przypomniał on wielkie spustoszenie w umysłach Polaków odnośnie do "żołnierzy wyklętych". - Trzeba pod prąd iść i tłumaczyć ludziom, że to nie jest banda, ale bohaterowie. I właśnie dzisiaj jesteśmy tu, przy tym grobie, można powiedzieć pustym, wielkiego bohatera. Dlaczego on był taki odważny? Dlaczego nie bał się śmierci? Bo to był człowiek wierzący i z Matką Bożą Ostrobramską szedł walczyć o wolność i Polskę. On miał w sercu słowa samego Zbawiciela: "Nie bójcie się tych, którzy ciało zabijają, ale duszy zabić nie mogą" - dodał ksiądz prałat.<br />
Na cmentarzu obecna była m.in. córka "Łupaszki" - Barbara Szendzielarz. Zwrócił na to uwagę Piotr Szubarczyk z gdańskiego oddziału IPN w rozmowie z nami. - Bardzo rzadko mówi się o losie dzieci tych zamordowanych oficerów AK. Wielu z nich urodziło się zresztą w komunistycznych więzieniach, tak jak Ewa Mincewicz, córka por. Lucjana Mincewicza, ps. "Wiktor", który był zamordowany na Mokotowie tego samego dnia co "Łupaszko" - zaledwie 15 minut po nim. Według niego, inicjatorem symbolicznego pogrzebu majora "Łupaszki" jest Fundacja Żołnierzy Polski Walczącej. - Ale to był właściwie tylko sygnał, bo Światowy Związek Armii Krajowej i całe to środowisko, jak i środowiska żołnierzy Wileńskich i Nowogródzkich Brygad AK czekali tylko na takie hasło - podsumował Szubarczyk.<br />
<strong>Jacek Dytkowski</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[WSI]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=619</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 18:36:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=619</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)

Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS), likwidatorem Wojskowych Służb Informacyjny]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" alt="" width="0" height="4" /><br />
<strong>Z posłem Antonim Macierewiczem (PiS), likwidatorem Wojskowych Służb Informacyjnych, byłym szefem Służby Kontrwywiadu Wojskowego, rozmawia Paweł Tunia</strong></p>
<p><strong>Termin zakończenia prac Komisji Weryfikacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych został wyznaczony na 30 czerwca br. Czy od dziś komisja przestaje pracować?</strong><br />
- Niestety, jej prace zostają przerwane, ale nie jest prawdą, że zostają zakończone. Komisja potrzebuje jeszcze dwóch miesięcy, które jej premier Donald Tusk zabrał, uniemożliwiając prace w ciągu minionego pół roku. Pan Tusk zasłania się faktem, że były premier Jarosław Kaczyński wyznaczył termin 30 czerwca - i on tego terminu nie chce zmienić. Ale od tego czasu, gdy Platforma Obywatelska przejęła władzę, absolutna większość czasu, bo około pięciu miesięcy, została komisji przez działania nowej koalicji zabrana. Jeśli stanowisko pana Tuska zostanie podtrzymane, to prace komisji zostaną przerwane. Ponad stu żołnierzy nie zostanie zweryfikowanych tylko dlatego, że Donald Tusk chce narzucić swoją wolę i za wszelką cenę uniemożliwić prace komisji. Ostatnie pięć miesięcy to okres szarpaniny z rewizjami, niedopuszczeniem komisji do własnego zasobu archiwalnego, wyłączeniem systemu informatycznego niezbędnego do prawidłowej i bezpiecznej pracy. Te wszystkie działania, o których informowaliśmy opinię publiczną, chociaż zakrzykiwane przez media związane ze środowiskami liberalnymi i komunistycznymi, realnie miały miejsce i uniemożliwiały panu przewodniczącemu Janowi Olszewskiemu realizację zadań w pełni. Jednak mimo tych wszystkich przeszkód wynik prac jest imponujący, ponieważ na ponad 2170 żołnierzy, którzy zgłosili się do weryfikacji, absolutna większość została zweryfikowana. To jest imponująca praca.</p>
<p><strong>Komisja, realizując swoje zadania, pracowała dosyć intensywnie. </strong><br />
- Wykonała ogromną pracę, odbyła ponad 1500 spotkań i posiedzeń, z tego 600 poświęconych wyłącznie na przesłuchania. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że członkowie komisji nie byli wynagradzani, otrzymywali 20 zł diety za 24 godziny pracy. Udało się zidentyfikować główny trzon rosyjskich wpływów w Polsce działający poprzez służby wojskowe WSI - to jest kilkuset oficerów stanowiących element kierujący wojskowymi służbami informacyjnymi, w centrali i w terenie. Udało się zidentyfikować ponad 100 przedsiębiorstw, które były manipulowane przez ludzi WSI i które narażały Skarb Państwa na miliardowe straty. Trzeba pamiętać, że ludzie ze starych służb nadal mają tam olbrzymie wpływy. Udało się także ustalić inne nieprawidłowości, w tym całą strukturę kontrolowania przez WSI obiegu informacji w kraju. We wszystkich przedsiębiorstwach istnieje pion bezpieczeństwa informacyjnego i ten pion w pewnym stopniu był obsadzany ludźmi WSI, którzy informacjami manipulowali i wykorzystywali je bardzo często do działań mafijnych i przestępczych. W tej sprawie zostało skierowanych 280 zawiadomień o przestępstwie, a komisja objęła tymi zawiadomieniami ponad 550 osób. Bez prac komisji nie byłoby możliwe rozwiązanie WSI i powołanie nowych struktur. One są wprawdzie od pół roku niszczone, ale jednak działa w nich nowy zasób kadrowy i ta praca przyda się Polsce prędzej czy później.</p>
<p><strong>Jakie trudności spotkała komisja, wykonując swoją misję?</strong><br />
- Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że środowiska związane z WSI łączyła komunistyczna przeszłość, dlatego opór z ich strony przed ujawnianiem prawdy był gigantyczny. Po objęciu władzy przez PO warunki pracy były wyjątkowo niesprzyjające, nawet tak dalece, że w sukurs układom postkomunistycznym przyszły działania administracyjne. Najpierw uniemożliwiono komisji dostęp do własnej kancelarii tajnej, do końca kwietnia komisja nie miała tego dostępu, bo szef wywiadu wojskowego wytoczył proces panu przewodniczącemu Olszewskiemu, powodując serię przesłuchań wszystkich członków komisji, co utrudniało prace. Wyłączono system informatyczny, co spowodowało, że mogliśmy czytać akta, ale do końca maja nie mogliśmy niczego zapisywać na specjalnych komputerach, a na innych jest to zabronione, odebrano certyfikaty bezpieczeństwa siedmiu osobom, zrobiono rewizje członkom komisji. Mieliśmy także do czynienia z trzema zamachami: najpierw próbowano zniszczyć samochód pana Mariusza Maraska - członka komisji, później pana mecenasa Macieja Lwa-Mirskiego, a kilka dni temu panu Piotrowi Bączkowi uszkodzono poważnie koło w samochodzie. Na szczęście nie doszło do tragedii.</p>
<p><strong>Ile czasu potrzebują jeszcze członkowie komisji, aby wykonać swoje zadanie? </strong><br />
- Komisja będzie musiała działać przynajmniej w takim zakresie, w jakim musi dokonać oglądu akt, które posiada, i musi rozesłać te akta do ich właścicieli, bowiem jak mówi ustawa, przewodniczący po zakończeniu prac Komisji Weryfikacyjnej rozsyła akta do instytucji, z których je pobrał. My jesteśmy informowani, że Służba Kontrwywiadu Wojskowego chce tutaj wtargnąć i zabrać wszystkie te akta. Gdyby to się zdarzyło, byłoby to bezprawie, dlatego że w komisji są akta wywiadu wojskowego, IPN, Sejmu, ABW, prokuratury, policji, do których służba kontrwywiadu nie ma żadnego uprawnienia. Miejmy nadzieję, że premier Tusk jednak na taki czyn się nie zdecyduje. Termin działania komisji zależy wyłącznie od pana premiera Tuska, który może wyznaczyć inny termin zakończenia jej prac. Według ekspertyz prawnych, premier powinien skonsultować zakończenie prac komisji z jej przewodniczącym. Komisja została powołana do wykonania określonej pracy i musi mieć możliwość jej zakończenia. Jeśli są zarzuty, że z jej winy coś nie zostało wykonane, to niech one będą sformułowane w trybie administracyjnym czy nawet karnym, ale nie można uniemożliwiać komisji dokończenia prac.</p>
<p>Dziękuję za rozmowę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Leyendas urbanas de Bátiz]]></title>
<link>http://blagora.wordpress.com/?p=207</link>
<pubDate>Tue, 01 Jul 2008 01:20:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>rayiceman</dc:creator>
<guid>http://blagora.wordpress.com/?p=207</guid>
<description><![CDATA[Ayer echando un vistazo por HI5 me topé con este mensaje en el grupo de Bátiz.  Como algunos sabr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ayer echando un vistazo por HI5 me topé con <a href="http://hi5.com/friend/group/511284--12370948--Batiz--A%2BLA%2BCOMUNIDAD%2BDEL%2BIPN%2B%255BU--topic-html">este mensaje</a> en el grupo de Bátiz.  Como algunos sabrán cursé la vocacional (bachillerato) en esta escuela del Instituto Politécnico Nacional que tiene fama de ser la más dificil si no de todas las escuelas a ese nivel, al menos si de todas las vocacionales. Reconozco que para mi como para muchos otros no fue fácil, aunque tampoco me gusta subir el cuello de más. Prefiero como decía un profesor, decir que eramos "lo mejorcito de lo peor", aludiendo al hecho de las deficiencias en materia educativa que vivimos en el país. Reconozco también que hubo una "epoca de oro" de Bátiz en la que realmente sobresalía en sobremanera (que a mi no me toco) y parece que ahora vive un periodo, no en decadencia, pero si de menor rendimiento en la que gracias a uno que otro alumno brillante (yo no lo fui) la escuela puede seguir gozando de fama.</p>
<p>Pero regresemos a lo del mensaje. En resumen y omitiendo un sinfin de palabrotas, es una queja por el reciente nombramiento como subdirector de un personaje famoso en Bátiz conocido como "Polito" (ignoro si es su nombre real). Segun se afirma, detrás de este nombramiento hay una serie de sucesos corruptos ligados a la  supuesta preferencia homosexual del profesor, una serie de favores sexuales solicitados o exigidos a los alumnos asi como una verdadera novela de amorios para conseguir el poder.</p>
<p><!--more--></p>
<p>El suceso me trajo a mi mente lo que también se platicaba ya en mis años de estudiante sobre otro profesor de apellido Marrufo de quien también se rumoraba era homosexual (cosa que a mi me parecía bastante cierta) y de igual forma corrían historias sobre alumnos bien parecidos a los que había manoseado o les habia hecho algunas insinuaciones. Para mi fortuna yo pertenecía a la especialidad de Sistemas DIgitales (donde los profesores abusaban de otras formas, ja ja) mientras que aquellas situaciones se daban exclusivamente en la especialidad de Programación, ya que tanto Marrufo como Polito siempre se enfocaron a esa especialidad y hasta hacían menos a los alumnos de otras especialidades.</p>
<p>Con Marrufo llegue a tratar algunas veces porque era subdirector y la verdad es que luego si me ponía nervioso. En el caso de Polito, lo conocía de vista y nunca lo traté, aunque si me pareció sorprendente años despues cuando ya estando en la Superior ex alumnos de programación de Batiz me platicaron una historia en la que supuestamente Polito se habia divorciado y que unos alumnos que trabajaban en un proyecto con el habían encontrado en su computadora de la oficina imagenes porno de hombres desnudos.</p>
<p>Hace como unos 3 años otro asunto relacionado volvió a salir a la luz, cuando ya estando yo trabajando me enteré que habían encontrado muerto a Marrufo en su departamento. Al principio creía que se trataba de un rumor, pero a los pocos dias lo corroboré. Como no podía faltar, los rumores sobre un crimen pasional o bien un suicidio no se hicieron esperar. Hasta ahora no se cual es la versión oficial de su muerte (me gustaria saberla)</p>
<p>Ahora me sigo con la sección de aclaraciones antes de decir más. Hablar de la gente por hablar es un asunto serio y más si lo vas a poner en Internet. A veces no medimos el daño que podemos hacer con palabras. Por eso mismo quiero decir que todo lo que he dicho con anterioridad son cosas que ME PLATICARON y que NO ME CONSTAN. No pretendo dañar la imagen de nadie con cosas que no puedo fundamentar ni de poner en ridiculo la vida de los demás por el mero hecho de su preferencia sexual, asi que admito que de ser necesario puedo retractarme de algunas de estas cosas.</p>
<p>Tampoco estoy haciendo menos lo que estos chavos expresan (aunque reconozco que no estoy de acuerdo con la forma en que lo hacen, se me hace poco seria para algo que de ser cierto debería ser muy serio). De hecho escribo por que le quise dar la importancia al tema. Le puse "leyendas urbanas" porque estas historias a pesar de ser mentiras, suelen tener algo de verdad. En este caso, la gran cantidad de historias que he oído de este tipo de abusos sexuales en la Bátiz, me hacen sospechar que si hay mucho de cierto en ellas. Quizá un tanto distorsionadas, quiza con exageración, pero son demasiadas que definitivamente deben ocultar algo cierto.</p>
<p>Más allá de sus preferencias sexuales, lo que me preocupa es las posibles historias de abuso y presión sexual que no deberíamos de minimizar por el hecho de que se trata de estudiantes adolescentes y no niños. En un mundo donde la realidad supera la fantasía es dificil no creer que algunas de estas cosas estén pasando en las escuelas con demasiada frecuencia.</p>
<p>Por ultimo tampoco me parece esa red de corrupción (si es que es cierta) de la que se habla. Ya sabemos que en las escuelas las "palancas", "parentescos" y demás son comunes para subir de puesto y alcanzar niveles. Pero lo que se platica aqui va aún más lejos y más si repercute en el nivel educativo que la Batiz pretende conservar.</p>
<p>A mi me gustaria que se hablara con mas seriedad del asunto, que se pudiera escarbar más y hacerlo más público si es que es verdad. Dejarnos de rumores para quitarle a todo esto el tinte de leyenda y si esto sucede, comenzar a ponerle fin. De lo contrario uno de estos dias quizá la Batiz vuelva a ocupar los titulares nacionales, pero ahora como el gran escandalo sexual en las escuelas.</p>
<p>¿Y tú que opinas?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dzieci to mają fajnie…]]></title>
<link>http://pismoczki.wordpress.com/?p=891</link>
<pubDate>Mon, 30 Jun 2008 14:26:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>Pajacyk</dc:creator>
<guid>http://pismoczki.wordpress.com/?p=891</guid>
<description><![CDATA[– co tam na Wakacjach Pajacyku?
– nic.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>– co tam na Wakacjach Pajacyku?<br />
– nic.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[bronimy lecha wałęsy]]></title>
<link>http://outdo.wordpress.com/?p=32</link>
<pubDate>Sat, 28 Jun 2008 12:14:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>t mek</dc:creator>
<guid>http://outdo.wordpress.com/?p=32</guid>
<description><![CDATA[O Lechu Wałęsie świadczy całe jego życie, a nie błąd młodości. Nie można się godzić, by ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">O Lechu Wałęsie świadczy całe jego życie, a nie błąd młodości. Nie można się godzić, by w wolnej Polsce poniewierano twórcę "Solidarności". Nie zgadzamy się, by esbecka próba zniszczenia Wałęsy znalazła finał dzisiaj.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-33" src="http://outdo.wordpress.com/files/2008/06/walesa.jpg" alt="" /><!-- klucze: true &#124;  &#124; tak --></p>
<div id="rel" style="text-align:justify;">
<div id="artykul">Dla środowiska "Gazety Wyborczej" Komitet Obrony Robotników, Wolne Związki Zawodowe, Sierpień 1980 r., "Solidarność", podziemie i opór w stanie wojennym i wreszcie aksamitna rewolucja przy Okrągłym Stole to doświadczenia najważniejsze w życiu, które nierozerwalnie wiążą się z osobą Lecha Wałęsy.</div>
<p>Dziś Wałęsa jest obiektem nagonki. W książce historyków IPN ciekawe jest naprawdę to, czego tam nie ma. Autorzy pokazali upadek Wałęsy, ale nie pokazali już, jak wspaniale się z niego podźwignął. Zajęli się przyczynkiem, by poprzez ciemny wycinek życiorysu rzucić cień na symbol polskiej drogi do wolności. Ta książka ma być aktem oskarżenia, zemstą, obaleniem założycielskiego mitu III RP, który uosabia Lech Wałęsa.</p>
<p>(...)</p>
<p>Sprzeciwiamy się temu, by wykrzywiony obraz Lecha Wałęsy zawładnął zbiorową świadomością, a błąd z młodości zdezawuował go jako narodowego przywódcę. Przez najbliższy tydzień reporterzy "Gazety" opiszą najbardziej dramatyczne decyzje Lecha Wałęsy, by przypomnieć, ile on znaczy dla nas i naszej historii.</p>
<p>Sprawa sprzed 37 lat nie może zmienić pozytywnego bilansu jego zasług. Ale może im nadać głębszy wymiar człowieka pokonującego własną słabość. Może ukazać w nowym świetle chłopaka spod Lipna, który odnosi zwycięstwo najpierw nad samym sobą, potem nad oprawcami, którzy chcą go złamać, i wreszcie nad komunizmem w Polsce.</p>
<p style="text-align:justify;"><span>Źródło: </span>Gazeta Wyborcza<br />
<a href="http://wyborcza.pl/1,75248,5405331,Bronimy_Lecha_Walesy.html">http://wyborcza.pl/1,75248,5405331,Bronimy_Lecha_Walesy.html</a></p>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Solorz - Nasz Dziennik 0:1]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=614</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 20:28:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=614</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)

Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że &#8220;Nasz Dziennik&#8221; nie napisał ni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><img src="http://www.naszdziennik.pl/php/przezr.gif" alt="" width="0" height="4" /><br />
<strong>Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że "Nasz Dziennik" nie napisał nieprawdy, informując jesienią 2006 r. o związkach Zygmunta Solorza, dziś właściciela telewizji Polsat, ze służbami specjalnymi PRL. Tym samym sąd odrzucił wszystkie roszczenia finansowe wysuwane przez adwokatów Solorza, zniósł też wprowadzoną przez sąd niższej instancji tzw. cenzurę prewencyjną, na mocy której nie mogliśmy publikować informacji o związkach znanego biznesmena z peerelowskimi służbami specjalnymi. Co więcej: sąd uznał również, iż prawidłowe były nasze oceny dotyczące zaskakująco swobodnej działalności gospodarczej Solorza w RFN w okresie komunizmu, a także, że mieliśmy pełne prawo na podstawie dokumentów, do których dotarliśmy, napisać, iż Solorz chętnie współpracował z komunistyczną bezpieką.</strong></p>
<p>Wczorajsza decyzja warszawskiego sądu apelacyjnego, który niemal w całości zakwestionował wcześniejsze niekorzystne dla nas postanowienie sądu okręgowego w procesie Solorz-Żak vs "Nasz Dziennik", praktycznie zamyka sprawę. Jak wynika z postanowienia sądu wyższej instancji - publikując jesienią ub.r. informacje o związkach Zygmunta Solorza z wywiadem wojskowym PRL i związanych z tym implikacjach gospodarczych, nie uchybiliśmy zasadzie rzetelnej, prawdziwej informacji. Zdaniem sądu - w świetle ujawnionych już dokumentów "Nasz Dziennik" miał prawo informować o współpracy Solorza z wojskowym wywiadem PRL, a nasze doniesienia na ten temat są zgodne ze stanem faktycznym. Sąd zniósł wprowadzoną wcześniej przez sąd niższej instancji tzw. cenzurę prewencyjną, na mocy której nie mogliśmy publikować informacji dotyczących współpracy Solorza z peerelowskimi służbami, jako rzekomo mogących "godzić w dobre imię Zygmunta Solorza". - Mimo że w aktach Solorza w IPN nie ma dowodu, by odniósł jakieś korzyści ze związków z SB, to nie przeszkadzała mu ona w prowadzeniu działalności gospodarczej, czego efektem może być jego obecna sytuacja majątkowa - mówiła sędzia Beata Byszewska z warszawskiego sądu apelacyjnego w ustnym uzasadnieniu do wyroku. A to oznacza - w świetle decyzji sądu - że określenie Solorza mianem współpracownika peerelowskiego wywiadu było zgodne z prawem i stanem faktycznym. Decyzją sądu zniesiono również zasądzone wcześniej odszkodowanie finansowe w wysokości 50 tys. zł, jakie mieliśmy wpłacić na Fundację Polsatu.<br />
- Decyzja sądu to nasze zwycięstwo praktycznie w całości. Sąd apelacyjny uznał również, że prawidłowe są nasze oceny dotyczące działalności gospodarczej Solorza w RFN w okresie PRL - nie kryje zadowolenia mecenas Krystyna Kosińska, prawnik reprezentująca "Nasz Dziennik".<br />
Zgodnie z postanowieniem sądu, "Nasz Dziennik" musi jedynie opublikować sprostowanie, w którym przeprosimy za część naszej publikacji, w której pisaliśmy, iż po rozwiązaniu wywiadu wojskowego PRL właściciel Polsatu współpracował z WSI i czerpał z tego tytułu korzyści finansowe.<br />
W listopadzie 2006 r. dotarliśmy do odtajnionych już w części dokumentów dotyczących współpracy Zygmunta Solorza z wywiadem wojskowym PRL. Jak wynikało z opublikowanych przez nas wówczas dokumentów: Solorz kolaborację z komunistycznymi służbami specjalnymi rozpoczął od bliskich kontaktów ze Służbą Bezpieczeństwa. Bez najmniejszych oporów podpisał zobowiązanie do współpracy. "(...) Ja, Zygmunt Solorz (Krok), zobowiązuję się zachować w tajemnicy fakt współpracy z oficerem SB. Zobowiązuję się wykonywać ustalone ze mną polecenia. Informacje będę podpisywać 'Zegarek'" - napisał Solorz w deklaracji podpisanej "Zygmunt Krok". W okresie PRL używał również nazwiska Krok. 18 października 1983 r. Solorz został przejęty przez Służbę Wywiadu PRL. W dokumencie oznaczonym sygnaturą "tajne specjalnego znaczenia" ponownie zobowiązał się do ścisłej współpracy ze służbami specjalnymi. Zmieniły się jednak zasady - przybrał pseudonim "ZEG" i otrzymał zapewnienie o finansowych świadczeniach wypłacanych mu w zamian za przekazywane informacje. "Służba Wywiadu PRL w przekonaniu, że p. Z. Solorz będzie lojalnie i z zaangażowaniem realizował postawione przed nim zadania i zobowiązuje się do: szkolenia i instruowania w zakresie niezbędnym do realizacji zadań, refundowania kosztów finansowych poniesionych w związku z realizacją zadań oraz wynagradzania w formie premii, których wysokość uzależniona będzie od wartości przekazywanych informacji, zachowania ze swej strony pełnej konspiracji faktu współpracy (...)" - czytamy w dokumencie podpisanym przez Solorza i przedstawiciela Służby Wywiadu PRL.<br />
Reakcją na publikacje "Naszego Dziennika" był pozew złożony przez reprezentantów Zygmunta Solorza-Żaka. Sąd okręgowy najpierw zabronił nam publikowania kolejnych materiałów dotyczących współpracy z komunistycznymi służbami, wreszcie - wbrew dokumentom m.in. z archiwów IPN - uznał roszczenia Solorza za słuszne, nakazując nam przeprosiny oraz wpłatę 50 tys. zł na Fundację Polsat. W ustnym uzasadnieniu wyroku SO sędzia Justyna Pyźlak mówiła wówczas, że Solorz podpisał zobowiązanie do współpracy ze służbami PRL, ale pozwani nie wykazali, by ta współpraca została urzeczywistniona i by powód czerpał z niej korzyści. "Wiele osób podpisało takie zobowiązania, a potem nie wykonywało zlecanych zadań" - dodała sędzia. Podkreśliła, że niedopuszczalny jest zwrot, iż była to "chętna współpraca". Takie orzeczenie sądu okręgowego zostało wczoraj dosłownie zdruzgotane wyrokiem wydanym przez sąd apelacyjny. - Sąd apelacyjny nie podziela opinii sądu okręgowego, że zwrot o tym, iż powód chętnie współpracował z SB, jest nieprawdziwy - podkreślała sędzia Byszewska. Powiedziała, że w 1983 r. Solorz podpisał zobowiązanie do współpracy i przez dwa lata spotykał się z oficerami, którym przekazywał "pewne informacje o osobach będących w kręgu zainteresowania służb". - Skoro podpisał bez większej presji i spotkał się, to trudno przyjąć, że współpracował niechętnie - oświadczyła sędzia.<br />
Sąd apelacyjny odrzucił również niemal wszystkie wcześniejsze zarzuty sądu okręgowego, podnoszone wobec publikacji "Naszego Dziennika", stanowczo podkreślając, że jedyną nieprawdziwą informacją o Solorzu, którą opublikowaliśmy, była ta, że miał współpracować z WSI. Dlatego też odrzucono roszczenia Solorza i nakazano wyłącznie przeproszenie Solorza w tej jednej, ściśle ograniczonej kwestii.<br />
<strong>Wojciech Wybranowski</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bolek i Lolek kontra Kaczyńscy]]></title>
<link>http://hardkor.wordpress.com/?p=1064</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 16:10:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>Tomek Łysakowski</dc:creator>
<guid>http://hardkor.wordpress.com/?p=1064</guid>
<description><![CDATA[Inteligentny żart, który w ciągu kilku dni postawił na głowie hierarchię wartości polskiej le]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Inteligentny żart, który w ciągu kilku dni postawił na głowie hierarchię wartości polskiej lewicy:</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://hardkor.wordpress.com/files/2008/06/bolekilolek.jpg"><img class="size-full wp-image-1065 aligncenter" src="http://hardkor.wordpress.com/files/2008/06/bolekilolek.jpg" alt="" width="420" height="418" /></a></p>
<p>Na początku rysunek Raczkowskiego pojawił się w "Przekroju". Potem w okolicach środy <a href="http://www.wykop.pl/link/72614/bolek-i-lolek">zdobył</a> szturmem główną stronę Wykopu. Od wczoraj obrazek przedrukowują masowo blogi lewicowe (w tym gejowskie!), także te, dla których właścicieli jeszcze niedawno postawienie kogoś w jednym rzędzie z JP2 było jedną z największych możliwych obelg. Teraz niespodziewanie stało się nobilitacją.</p>
<p>Lubię, gdy rzeczywistość tak mnie zaskakuje.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[w sprawie Lecha W.]]></title>
<link>http://mcbor.wordpress.com/?p=93</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 13:17:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>McBor</dc:creator>
<guid>http://mcbor.wordpress.com/?p=93</guid>
<description><![CDATA[Tak się ostatnio w Polsce porobiło, że dyskusja na dowolny temat prędzej czy później przechodz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak się ostatnio w Polsce porobiło, że dyskusja na dowolny temat prędzej czy później przechodzi w kłótnię o Bolesława, tfu, Lecha W. Miejmy to zatem z głowy.</p>
<p>Dla mnie nie ma żadnego znaczenia, czy w latach 70-tych W. donosił czy nie. Problem z nim od zawsze polega na rozziewie między rolą, jaką przydzielił mu chichot historii a jego - nazwijmy to - walorami intelektualno-charakterologicznymi. Krnąbrny samochwała o mocno limitowanej wiedzy i inteligencji, nie nadający się nawet na sołtysa, uważany jest w świecie za największego ze współcześnie żyjących Polaków. To tragikomedia. Znaczna część jego obrońców broni de facto nie tyle jego, co stworzonego przez siebie, rozdętego po 89 roku do absurdu mitu <em>Sierpnia 80</em>. Nic dziwnego. Często niczego innego oprócz strajkowania i demonstrowania w życiu nie dokonali. To zrozumiałe, że próbują ratować sens własnych biografii.<br />
Druga, niemała grupa popiera W. na złość Kaczorom, również nie troszcząc się specjalnie o meritum. Szczególnie żałośni są postkomuniści, którym wydaje się, że w ten sposób mogą się uwiarygodnić i zrzucić historyczny balast. Nic bardziej błędnego. Kwach przez 10 lat właził bez wazeliny biskupom, mizdrzył się do postsolidarnościowców a gdy przyszło co do czego (ostatnie wybory), dali kopniaka i wyzwali od tego co zawsze.<br />
Tylko Polacy (i ewentualnie obcokrajowcy chcący im się z jakichś powodów przypodobać) twierdzą, że bez sierpnia 80 nie byłoby Gorbaczowa i pierestrojki, rzeczywistej przyczyny obalenia komunizmu w Europie. Ta mocno naciągana, wyrosła na polskich kompleksach teza, powtarzana w nieskończoność stała się w świadomości Polaków aksjomatem. Na razie przyjętym na zasadzie konsensusu ponad podziałami, ale jak będzie trzeba, uchwalą to sobie ustawowo ;-).</p>
<p>Sprawa Bolka pokazuje, jak rewolucja zjada własny ogon. Ahistoryzm i rygoryzm moralny historiografii postsolidarnościowej uderza rykoszetem w jej ideowych antenatów. Młodzi autorzy książki są ich produktem i (nieświadomymi) ofiarami.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Z cyklu: środowisko akademickie pod lupą SB - Środowisko akademickie, placówki naukowe w  tajnych protokołach ewidencyjnych WUSW w Gdańsku ]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=101</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 05:33:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/?p=101</guid>
<description><![CDATA[Pokolenie NZS

Tajne protokoły ewidencyjne WUSW w Gdańsku 
&#8220;Postanowiliśmy opublikować w i]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pokolenie NZS<br />
<a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/06/nzs1.gif"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/06/nzs1.gif?w=128" alt="" width="128" height="50" class="alignnone size-thumbnail wp-image-103" /></a><br />
<a href="http://badania.cp.win.pl/nzs/">Tajne protokoły ewidencyjne WUSW w Gdańsku </a><br />
<em>"Postanowiliśmy opublikować w internecie odtajnione i dostępne protokoły ewidencyjne z roku 1984 i 1989 Wydziału III gdańskiej SB (kilkadziesiąt stron maszynopisów), który zajmował się środowiskiem akademickim, placówkami naukowymi, duszpasterstwami i szkołami średnimi byłego województwa gdańskiego. W protokołach są umieszczone pseudonimy wraz z numerami ewidencyjnymi współpracowników SB pozwalające zidentyfikować zarejestrowane osoby. Zwróciliśmy się do IPN o rozszyfrowanie kryjących się za pseudonimami osób.</p>
<p>Naszym zdaniem sprawa ma przede wszystkim wymiar ludzki. Pragniemy każdemu dać czas na wytłumaczenie, szansę opowiedzenia swojej historii, złożenia wyjaśnień, przeproszenia.</p>
<p>Wiemy, że wśród osób współpracujących mogą być znajomi, których mogliśmy lubić i szanować. Niektórzy zostali wplątani we współpracę i potrafili sami się z niej wyplątać. Niektórzy sami o tym powiedzieli swoim najbliższym kolegom. Byli też i tacy, którzy zabrnęli we współpracę. Apelujemy do wszystkich, żeby opowiedzieli jak było. To może być dobry koniec i dobry początek. "</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[PRL 2 (lub 3) ?]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=613</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 20:59:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=613</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl)
Wracamy do PRL-u?
Niedzielna demonstracja prezydentów Gdańska i Sopotu pod pomnikiem po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(prawy.pl)</p>
<p>Wracamy do PRL-u?</p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro">Niedzielna demonstracja prezydentów Gdańska i Sopotu pod pomnikiem poległych stoczniowców, ujawniła cele akcji, której detonatorem jest wściekła obrona Lecha Wałęsy przed tak zwanymi „oszczerstwami”.</div>
<table style="border:1px double #d1d4db;float:left;width:420px;margin-right:0;margin-bottom:10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td style="width:410px;text-align:center;"><img class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img" src="http://prawy.pl/r2_grafa_prop.php?nazwa_obrazka=./admin/felietony/gfx/39082.jpg&#38;px=400" alt="" /></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc"> Okazało się, że chodzi o likwidację, a przynajmniej ograniczenie działalności Instytutu Pamięci Narodowej, którego największą zbrodnią było wydanie książki doktorów Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka. Pacyfikacja IPN nie jest zresztą celem samym w sobie, tylko elementem celu szerszego – likwidacji wszystkich swobód, jakie od 1980 roku naród polski sobie wywalczył.</p>
<p>Razawiedka, dla której Platforma Obywatelska jest jedynie narzędziem ułatwiającym przywrócenie okupacji nad Polską, żadnych swobód tolerować nie mogą. Z punktu widzenia razwiedki idealnym stanem jest PRL, w której o żadnych swobodach bez pozwolenia bezpieczniaków mowy być nie mogło, podobnie, jak nie mogło być mowy o interpretacjach historii odmiennych od zatwierdzonych przez Ministerstwo Prawdy.</p>
<p>Z tego punktu widzenia Instytut Pamięci Narodowej jest nie tylko niepotrzebny, ale wprost szkodliwy, więc w końcu musiało dojść do demonstracji panów prezydentów, będącej wyraźnym sygnałem, że okres wolnościowej pieriedyszki dobiega końca i Polska wraca pod okupację bezpieki. Być może patronem tego powrotu będzie również Lech Wałęsa, jako bohater wielokrotnego użytku.</p>
<p>www.michalkiewicz.pl</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bolek podpieprzyl teki z IPN !]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=611</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 20:52:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=611</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
Doradca prezesa IPN Antoni Dudek powiedział, że b. prezydent Lech Wałęsa w pierwszej ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(iskry.pl)</p>
<div><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;"><strong><img src="http://iskry.pl/images/symbole_znaki/sprzedawczyki.jpg" alt="" hspace="4" vspace="1" width="110" height="78" align="left" />Doradca prezesa IPN Antoni Dudek powiedział, że b. prezydent Lech Wałęsa w pierwszej połowie lat 90. nie zwrócił w sumie 2,5 tys. sfotografowanych stron tajnych dokumentów dotyczących m.in. Lecha Kaczyńskiego i Bogdana Borusewicza.</p>
<p></strong></span></div>
<p><span style="font-family:Tahoma;color:#003366;font-size:x-small;">"Żeby była jasność co do mojej oceny tej książki (+SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii+) uważam, że ona udowadnia jedną rzecz w sposób trudny do podważenia, że Lech Wałęsa wszedł w posiadanie szeregu tajnych dokumentów w pierwszej połowie lat 90. dotyczących swojej osoby, ale nie tylko swojej osoby, także takich polityków jak Lech Kaczyński czy Jacek Merkel i te dokumenty nie wróciły" - powiedział Dudek w środę w Radiu TOK FM.</p>
<p>"Dokumenty dotyczące Lecha Kaczyńskiego, Jacka Merkla, Bogdana Borusewicza były na 54 mikrofilmach, które w ogóle nie wróciły od prezydenta - zaznaczył. - Bo o ile wróciła zdekompletowana ta słynna dokumentacja papierowa w paczce, no to mikrofilmy nie wróciły, a tam jest, czy było, ponad 2,5 tys. sfotografowanych stron" - mówił historyk.</p>
<p>"To jest dla mnie rzecz, która Wałęsę obciąża. Nawet jeżeli na tych mikrofilmach nie było dokumentów jednoznacznie potwierdzających fakt współpracy - a tego nie wiemy - to nie zmienia to faktu, że te dokumenty miały klauzulę tajności" - dodał Dudek.</p>
<p>W poniedziałek ukazała się, wydana przez IPN, książka "SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii", autorstwa historyków Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka.</p>
<p>Główne tezy książki mówią o tym, że w początkach lat 70. Wałęsa był agentem SB o kryptonimie "Bolek". Akta o tym świadczące, według autorów, Wałęsa zabrał w latach 90.; według nich w 2000 r. Sąd Lustracyjny wadliwie ocenił dowody nt. Wałęsy i pominął ich część. Wałęsa zaprzecza zarzutom o współpracę.</p>
<p>Książka szeroko opisuje sprawę otrzymania przez prezydenta Wałęsę z UOP, mocą decyzji ówczesnego szefa MSW Andrzeja Milczanowskiego, zgromadzonej na jego temat dokumentacji SB, która wróciła do UOP po kilku miesiącach zdekompletowana. Zniknęły najważniejsze dokumenty świadczące, że urzędujący prezydent był "Bolkiem" - piszą autorzy.</p>
<p>We wrześniu 1996 r. szef MSW z SLD Zbigniew Siemiątkowski napisał w notatce dla prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, że do UOP nie wróciły m.in. "notatki i doniesienia agenturalne od Lecha Wałęsy", "jego dokumenty rejestracyjne" i "pokwitowania Lecha Wałęsy na odbiór wynagrodzenia za działalność agenturalną". Choć poproszono wtedy byłego prezydenta, aby zwrócił brakujące materiały, nigdy nie odpowiedział.</p>
<p>"Problem w tym, że odbierając (dokumenty na temat TW Bolka) nie sprawdziłem ich. Ktoś założył, że biorąc je nie będą sprawdzał" - mówił w zeszły czwartek Wałęsa we Wrocławiu. "Ja biorąc nie patrzyłem co brałem i nie patrzyłem co oddawałem" - podkreślił. Przyznał, że biorąc teczkę TW Bolka chciał się zapoznać z tymi dokumentami, bo słyszał różne bzdury i chciał wiedzieć czy się potwierdzają. "Po drugie - nie chciałem tego mówić, ale trudno - wiedziałem, że miałem nad moim łóżkiem kamerę. Chciałem wiedzieć czy ja z żoną nie jesteśmy źle ujęci. Chciałem sprawdzić czy coś tam jest" - mówił b. prezydent.</p>
<p>Wałęsa podkreślił, że po sprawdzeniu tego wszystkiego dokumenty oddał. "Pomyślcie jaki miałem interes w tym, żeby usuwać te papiery, skoro wiedziałem, że oni mają spis tych dokumentów? Jaki był sens usuwać te papiery? Gdyby tam było moje zobowiązanie do współpracy, gdyby tam był jakikolwiek mój podpis... Ale tam niczego takiego nie było" - oświadczył.(PAP)</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Trzech kumpli"]]></title>
<link>http://moon5.wordpress.com/?p=746</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 14:32:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Moon</dc:creator>
<guid>http://moon5.wordpress.com/?p=746</guid>
<description><![CDATA[Każdy, lub prawie każdy, obejrzał ten film&#8230; Niektórymi wstrząsnęło, inni znali te fakty]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Każdy, lub prawie każdy, obejrzał ten film... Niektórymi wstrząsnęło, inni znali te fakty już wcześniej, po jeszcze innych to "spłynęło", jak wiele esbeckich historii... Zbrodniarz przyznał się do zbrodni. Jego donosy mogły przyczynić się do śmierci Stanisława Pyjasa. I jakie wnioski? Wildstein nadal będzie "chłopcem do bicia"? Dla ludzi piszących teksty w stylu <em>Prawda może być kłamstwem</em>, czy <em>Powrót Wielkiego Pisuara</em>, na pewno będzie. Taki już jest ten smutny, ciasny światek.</p>
<p>Lesław Maleszka został zwolniony z "Wyborczej" przed publiczną emisją dokumentu, po obejrzeniu go przez kierownictwo redakcji. Dlaczego tak nagle? Nikomu w GW  nie przeszkadzała jego obecność przez te ostatnie lata, od czasu, gdy wyznał, że był "Ketmanem"? Czy Adam Michnik jest naprawdę takim potworem, jakim przedstawiają go od dawna niektórzy z moich sieciowych znajomych? We wczorajszym filmie tłumaczył się jakoś pokrętnie. Sama nie wiem, co myśleć o tym człowieku.</p>
<p><img class="alignnone size-full wp-image-748" src="http://moon5.wordpress.com/files/2008/06/mini-henri-silberman-gothic-bridge-central-park-nyc.jpg" alt="" width="400" height="300" /></p>
<p><a href="http://www.vide.pl/plakaty/artysci/R-S-82-24119-PL-PL/Henri-Silberman-GOTHIC-BRIDGE-CENTRAL-PARK-NYC.html">Gothic Bridge, Central Park, NYC - Henri Silberman</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wymiary IPN-u]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=96</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 14:14:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/?p=96</guid>
<description><![CDATA[
Wymiary IPN-u
Tygodnik Powszechny, 24.06.2008
Instytut Pamięci Narodowej to więcej niż kilka dy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/06/ipn-1665.jpg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/06/ipn-1665.jpg?w=300" alt="" width="300" height="225" class="alignnone size-medium wp-image-97" /></a><br />
<a href="http://tygodnik.onet.pl/30,0,11606,1,artykul.html"><strong>Wymiary IPN-u</strong></a><br />
<em><strong>Tygodnik Powszechny, 24.06.2008</strong></em><br />
<em>Instytut Pamięci Narodowej to więcej niż kilka dyżurnych nazwisk i publikacje, którym towarzyszy polityczny tumult. To też trwająca od prawie dekady praca u podstaw, niezależna od zmian na szczytach władzy i w kierownictwie Instytutu.</em><br />
<em>Dzięki Instytutowi zmienił się klimat wokół historii najnowszej – uważa Paweł Machcewicz, szef Biura Edukacji Publicznej IPN za czasów Leona Kieresa. – Oczywiście nie jest tak, że wcześniej nie było refleksji nad tym okresem, ale Instytut doprowadził do powrotu pytań o dziedzictwo PRL-u, był akuszerem dyskusji na temat wpływu przeszłości na teraźniejszość.<br />
Ów klimat to pokłosie m.in. prawie 400 publikacji wydanych przez Instytut. Są wśród nich pozycje niszowe, ale są też wydawnictwa cieszące się ogromną – jak na prace historyczne – popularnością, choćby sprzedany w nakładzie ponad 20 tys. egzemplarzy „Atlas Polskiego Podziemia Niepodległościowego 1944-56”, będący ukoronowaniem kilkuletnich prac historyków z całego kraju; są ważne monografie, choćby dwutomowe wydawnictwo „Wokół Jedwabnego” albo zbiór rozpraw „Polacy i Żydzi pod okupacją niemiecką”. Są także wydawnictwa regionalne: publikacje wybijających się pod tym względem oddziałów we Wrocławiu (np. dotyczące zsyłek na Syberię) i Krakowie (np. książki o represjach wobec Kościoła).Ów klimat to też zasługa 130 wystaw, które podróżowały po kraju i za granicą. Były wśród nich nie tylko kontrowersyjne i niemające nic wspólnego z przypisaną IPN rolą edukacyjną „Twarze bezpieki”, ale również cykl ekspozycji dotyczących stanu wojennego, a także dwie edycje wystaw o wydarzeniach 1976 r. i innych zrywach okresu PRL. I wreszcie działalność edukacyjna skierowana bezpośrednio do szkół.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bennett's Idea To Abort Black Babies Missed Killing Obama ]]></title>
<link>http://inplacenews.wordpress.com/?p=851</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 21:53:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>ajetmir</dc:creator>
<guid>http://inplacenews.wordpress.com/?p=851</guid>
<description><![CDATA[

Degenerate gambler and CNN side kick Bill Bennett wrote an op-ed piece critical of Barack Obama]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.inplacenews.com"><img class="alignnone size-medium wp-image-855" src="http://inplacenews.wordpress.com/files/2008/06/bennett21.jpg?w=261" alt="inplacenews bennet" width="402" height="463" /></a></p>
<p><a href="http://inplacenews.com"><img class="alignnone size-medium wp-image-858" src="http://inplacenews.wordpress.com/files/2008/06/acf41e1.jpg?w=223" alt="" width="402" height="542" /></a></p>
<p><span style="font-size:10.5pt;font-family:Verdana;color:#008000;">Degenerate gambler and CNN side kick Bill Bennett wrote an op-ed piece critical of Barack Obama's foreign policy. Simply based on Billy's past racisit comments it's safe to say the piece is derived from Bennet's ethnic prejudice. Why is he on CNN? I'm fearful of that answer. If he wants to <a href="http://images.google.com/imgres?imgurl=http://www.conspiracyplanet.com/images/ACF41E.jpg&#38;imgrefurl=http://www.conspiracyplanet.com/channel.cfm%3Fchannelid%3D99%26contentid%3D2830&#38;h=425&#38;w=316&#38;sz=23&#38;hl=en&#38;start=2&#38;um=1&#38;tbnid=VDxFmmszpQzemM:&#38;tbnh=126&#38;tbnw=94&#38;prev=/images%3Fq%3DBill%2Bbennett%26um%3D1%26hl%3Den%26sa%3DN" target="_blank">abort black babies</a> to reduce crime he must just LOVE the thought of one of those poor innercity black babies growing up to be President Of The United States. </span></p>
<p>Wikipedia about <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/William_Bennett" target="_blank">Billy Bennett</a></p>
<p><a href="http://www.inplacenews.com">iNPLACENEWS</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Walesa a SB]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=607</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 20:48:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=607</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl)
&#8220;Nie może być tak, że o pewnych ludziach nie wolno mówić i pisać&#8221;
Nie m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(prawy.pl)</p>
<p>"Nie może być tak, że o pewnych ludziach nie wolno mówić i pisać"</p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro">Nie może być tak, że o pewnych ludziach nie wolno mówić i pisać, bo są uznani za narodowych herosów - zwraca uwagę ksiądz profesor Andrzej Szostek, etyk z Katolickiego Uniwersytety Lubelskiego. Ksiądz profesor zwrócił też uwagę, że w dyskusji nad książką ,,SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii" nie chodzi o moralne aspekty tej sprawy, ale o ,,profesjonalne zasady, którymi kierować się powinien każdy historyk, gdy przystępuje do tego rodzaju badań".</div>
<div><!--div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img_ramka"--></p>
<table style="border:1px double #d1d4db;float:left;clear:none;margin-right:10px;margin-bottom:10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td><img class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img" src="http://prawy.pl/r2_grafa_prop.php?nazwa_obrazka=./admin/nowosci/gfx/39042.jpg" alt="" /></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><!--/div--> <span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc">Należy wykazać się szczególną ostrożnością, by - pod pozorem badań historycznych - nie forsować jakiejś ukrytej tezy politycznej - dodał ks. profesor Szostek w rozmowie z KAI.</p>
<p>Jak przyznał, publikując tego typu pracę, trzeba mieć na uwadze kontekst społeczny, w jakim się swoje tezy wypowiada, ale ,,nie ma świętych krów", więc należy przywoływane fakty ze spokojem, w takiej atmosferze społecznej, która będzie sprzyjać zrozumieniu.</p>
<p>- Nie może jednak oznaczać to sytuacji, w której o pewnych ludziach pisać lub mówić pewnych rzeczy po prostu nie wolno, niezależnie od tego, jakie są argumenty" - stwierdził ksiądz profesor Szostek.</p>
<p>Zapytany, jakie powinno być zachowanie Lecha Wałęsy, teoretycznie zakładając, że wydarzenia opisane w książce Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka są prawdziwe, ksiądz profesor Szostek powiedział, że były prezydent powinien ,przyznać się do prawdy. - Tym bardziej podziwu godne byłoby to, że w pewnym momencie odstąpił od współpracy. Trzeba jednak odróżnić ocenę Wałęsy z lat 70., od oceny z lat 80., czasu prezydentury i tego, co robi obecnie - powiedział ks. Szostek.</p>
<p>Jak dodał, gdyby okazało się, że rzeczywiście w latach 70. młody chłopak dał się uwikłać, a potem z tego wyszedł, to byłby jego najmniejszy grzech. Znacznie trudniej byłoby przyjąć, że manipulował materiałami na swój temat, gdy pełnił funkcję prezydenta i kłamie teraz jako były prezydent. ,,Znacznie cięższe i poważniejsze byłyby jego przewinienia obecne niż dawne" - podkreślił ksiądz profesor Szostek w rozmowie z KAI.</p>
<p>IAR/GJ</p>
<p></span></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Walesa, Gwiazda, Duda ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=602</link>
<pubDate>Mon, 23 Jun 2008 20:29:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=602</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
Z założycielami Wolnych Związków Zawodowych i członkami władz pierwszej ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>Z założycielami Wolnych Związków Zawodowych i członkami władz pierwszej "Solidarności" - Andrzejem Gwiazdą, członkiem Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, i Joanną Duda-Gwiazdą, rozmawia Mariusz Bober</strong></p>
<p><strong>Inspirował Pan napisanie książki o związkach Lecha Wałęsy z SB? Jest Pan uważany za jednego z jego głównych krytyków...</strong><br />
<strong>Andrzej Gwiazda</strong>: - Nie, nie miałem wpływu na napisanie tej książki. Trzymałem się nawet z daleka od jej autorów, by nie dawać przeciwnikom pretekstu do oskarżeń, że autorzy działali pod moim wpływem.</p>
<p><strong>Książka dr. Sławomira Cenckiewicza i dr. Piotra Gontarczyka wywołała burzę polityczną i ostrą krytykę m.in. ze strony byłego prezydenta, który uważa, że powielają oni tylko fałszywki SB...</strong><br />
- Obecne reakcje na książkę o Lechu Wałęsie to, według mnie, taki krzyk rozpaczy: "zdradzacie nasze tajemnice". Dlatego różne środowiska stają w obronie agentury. Bowiem książka złamała tabu milczenia przyjaciół agentów. Nie dotyczy ona tylko Lecha Wałęsy. Przeczy oficjalnej wersji historii narzuconej Polakom przez beneficjentów Okrągłego Stołu. Ostre sprzeciwy wobec tej publikacji świadczą o tym, że stanął problem cenzury, także badań naukowych. Spór, który teraz obserwujemy, toczy się też w dużej mierze między funkcjonariuszami bezpieki a ich tajnymi współpracownikami.<br />
<strong>Joanna Duda-Gwiazda</strong>: - Wszystkie mafie są przeciwko tej książce. Oni wiedzieli wcześniej, co w niej jest. Pełny komplet dokumentów znajduje się pewnie na Łubiance.<br />
<strong>A.G.</strong>: - Na pewno jest, ponieważ cała dokumentacja archiwalna była sporządzana w trzech egzemplarzach. Jeden zostawał w komendzie wojewódzkiej, drugi szedł do Warszawy, a gdzie trafiała trzecia kopia - można się tylko domyślać.<br />
<strong>J.D.-G.</strong>: - Sądzę, że kopie tych dokumentów są w posiadaniu wielu wywiadów, także prywatnych, i mogą być wykorzystywane do szantażu w polityce i biznesie.</p>
<p><strong>Z reakcji byłego prezydenta wynika, że materiały opublikowane przez IPN nie są wielką nowością?</strong><br />
<strong>J.D.-G.</strong>: - Przecież różne fakty z życia Lecha Wałęsy, opisywane w książce, są powszechnie znane.<br />
<strong>A.G.</strong>: - Różnica polega na tym, że w książce Cenckiewicza i Gontarczyka przedstawiono na to dokumenty.</p>
<p><strong>W takim razie, dlaczego niektóre środowiska bardzo boją się tej publikacji?</strong><br />
<strong>J.D.-G.</strong>: - Wałęsa jest zwornikiem układu, który boi się, że jeśli tyle powiedziano o byłym prezydencie, to można też napisać o innych naszych "autorytetach". Gdy PiS zaczęło walkę z korupcją i sięgnęło do "najwyższej półki", nie wahając się, by odpowiednie służby aresztowały nawet ministrów, podniósł się krzyk, bo złamano tabu bezkarności.<br />
<strong>A.G.</strong>: - Ponieważ Wałęsa zataił fakt współpracy, bezpieka mogła go szantażować ujawnieniem dokumentów. Jeśli SB nie ujawniła dokumentów "Solidarności", to znaczy, że Wałęsa był im potrzebny.</p>
<p><strong>Ale były prezydent broni się, że przedstawione w książce materiały to fałszywka SB, obliczona na to, by go skompromitować, go żeby nie otrzymał Nagrody Nobla.</strong><br />
<strong>A.G.</strong>: - Całkowicie co innego wynika z hasła w holenderskiej encyklopedii o przyznaniu mu tej nagrody. Można tam przeczytać, że Wałęsa otrzymał Nagrodę Nobla w rzeczywistości za poskromienie radykalnego skrzydła "Solidarności". Tak naprawdę dzięki przyznaniu mu nagrody podniesiono jego spadającą wówczas popularność.<br />
<strong>J.D.-G.</strong>: - Po wyjściu z ośrodka w Arłamowie Wałęsa miał trudne chwile, bo wówczas jeszcze inni przywódcy siedzieli w więzieniu. Wszyscy spodziewali się, że po wyjściu wodza ruszymy do ataku. Tymczasem Wałęsa zaczął się migać. Chyba nie wiedział wtedy, co robić. Ludzie zaczęli się dziwić: przewodniczący, a siedział w jakimś ośrodku wypoczynkowym, gdy inni przebywają w więzieniu.</p>
<p><strong>Lech Wałęsa mówił, że fałszywe dokumenty zostały podrzucone m.in. Annie Walentynowicz. Także ona uznała je za niewiarygodne. Skąd więc oskarżenia o współpracę z SB?</strong><br />
- Byłam niemalże świadkiem tego zdarzenia, gdy Ania dostała te materiały. Przebywałyśmy wtedy w obozie dla internowanych w Gołdapi. Ania otrzymała w pudełku z czekoladkami ksera materiałów, w których jakaś organizacja oskarżała Wałęsę o współpracę z SB. Zaczęłyśmy się zastanawiać, w jakim celu dostarczyła to bezpieka. Myślałyśmy więc, że albo Wałęsa "stawia się" SB i chcą go "zdyscyplinować"...<br />
<strong>A.G.</strong>: - ...albo była to próba skompromitowania Ani Walentynowicz, obliczona na to, że na ich podstawie oskarży Wałęsę i będzie można jej zarzucić, że posługuje się materiałami, których wiarygodności nie można byłoby wtedy dowieść, by zdyskredytować przywódcę "Solidarności". Mogła to być również próba dezinformacji zmierzająca do tego, aby wzmocnić pozycję Wałęsy, pokazując, że nie ma wiarygodnych materiałów obciążających go.<br />
<strong>J.D.-G.: - Dlatego ostatecznie spaliłyśmy te materiały. Władze szybko zorientowały się, że nie było próby przemycenia ich na zewnątrz. Wtedy mnie karnie przewieziono do Darłówka wraz z grupą ok. 30 koleżanek. Natomiast w Gołdapi w całym ośrodku przeprowadzono tak dokładną rewizję, że zrywali nawet parapety, szukając tych dokumentów. Kobietom przeznaczonym do transportu zrobiono niezwykle dokładną rewizję. Bezpieka przewijała nawet kłębki wełny w poszukiwaniu materiałów. To potwierdziło słuszność naszej decyzji.</p>
<p><strong>Lech Wałęsa broni się też w ten sposób, że przecież otrzymał od IPN status pokrzywdzonego...</strong><br />
<strong>A.G.</strong>: - Status ten otrzymał bezprawnie w 2005 roku. Było to już po decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który uznał, że status pokrzywdzonego przysługuje tajnym współpracownikom, na których donosili inni. A ponieważ bezpieka starała się umieścić w każdej grupie przynajmniej dwóch agentów, aby mieć nad nimi kontrolę, nie informując ich o tym, wszyscy agenci, którzy byli w opozycji, mogli dzięki temu otrzymać status pokrzywdzonego. Ponadto było jeszcze jedno absurdalne założenie, że jeżeli agent najpierw podjął współpracę z SB, a później rozpoczął działalność opozycyjną, wówczas należy mu się status pokrzywdzonego. Natomiast jeśli najpierw podjął walkę z systemem, a potem dał się zwerbować, wówczas taki status mu nie przysługuje. Wałęsa twierdzi, że był w komitecie strajkowym od 16 grudnia 1970 r., a więc najpierw podjął działalność opozycyjną, a współpracę z SB - 29 grudnia, co oznacza, że nie należy mu się status pokrzywdzonego, nawet według tego absurdalnego prawa. Więc decyzja poprzedniego prezesa IPN była bezprawna.</p>
<p><strong>Podejrzewali Państwo podczas działalności w "Solidarności", że przewodniczący Komisji Krajowej może współpracować z reżimem?</strong><br />
<strong>J.D.-G.</strong>: - Od początku strajku byliśmy pewni, że był sterowany. Opieraliśmy to przekonanie na naszych obserwacjach. Nie mieliśmy jednak dowodów, a trudno było przekonać innych członków związku. Na zjeździe "Solidarności" Wałęsa otrzymał prawo dobierania członków prezydium. Pozwoliło mu to nie liczyć się ze zdaniem Komisji Krajowej. Po zjeździe jesienią 1981 r. zbierało się tylko prezydium, na którym doradcy, tacy jak: Geremek, Mich nik, Mazowiecki czy Kuroń, uzyskali pełne prawo głosu, tak jakby byli wybranymi reprezentantami związku. Jednak mimo destrukcyjnych działań Wałęsy aż do stanu wojennego "Solidarności" nie udało się przesterować albo wmontować w system.<br />
<strong>A.G.</strong>: - Nawet jeśli wielu związkowców rozumiało, kim naprawdę jest Wałęsa, uważało, że nie trzeba o tym mówić, bo to osłabi "Solidarność", że trzeba zachować jedność wobec komuny.</p>
<p><strong>Dziękuję za rozmowę.</strong></strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pierwszy sensowny plan Platformy]]></title>
<link>http://kriskul.wordpress.com/?p=64</link>
<pubDate>Mon, 23 Jun 2008 19:27:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>kriskul</dc:creator>
<guid>http://kriskul.wordpress.com/?p=64</guid>
<description><![CDATA[ 
Planowane zmiany w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej są chyba pierwszą rzeczą, za którą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]&#62; Normal   0   21         false   false   false                             MicrosoftInternetExplorer4 &#60;![endif]--><!--[if gte mso 9]&#62; &#60;![endif]--><!--  --><!--[if gte mso 10]&#62; &#60;!   /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:10.0pt; 	font-family:"Times New Roman"; 	mso-ansi-language:#0400; 	mso-fareast-language:#0400; 	mso-bidi-language:#0400;} --> <!--[endif]--></p>
<p style="text-align:justify;">Planowane zmiany w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej są chyba pierwszą rzeczą, za którą warto pochwalić Platformę Obywatelską. Partia która kiedyś głosiła totalnie bezsensowną ideę „pełnego otwarcia archiwów", przebudziła się i ujrzała czym jest IPN - pełnym wycieków instytutem do walki z politycznymi przeciwnikami. Instytucją gdzie zatrudniono politruków udających rzetelnych badaczy historii.</p>
<p style="text-align:justify;">Osobiście jestem za likwidacją IPN-u i zamknięciem archiwów na co najmniej 30 lat, jednak to tylko marzenie. Ale kroki Platformy, by Instytut stał się rzetelną placówką badającą PRL-owską historię świadczy o tym że nawet dawni zwolennicy lustracji zobaczyli, jak IPN zarządzany przez ludzi ogarniętych nienawiścią i chęcią zemsty stał się w niepodległej Polsce pierwszym symbolem brudnych gier politycznych i „kasowania" niepożądanych.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeśli planowane zmiany doprowadzą do tego że z Instytutu Pamięci Narodowej znikną Kurtyka, Cenckiewicz, Andrzej Gwiazda, będzie to wielki sukces. Rzetelni historycy i badacze będą potrafili badać PRL-owskie dzieje bez kierowania się własnymi obsesjami. Jak upolityczniony jest Instytut mogliśmy zobaczyć gdy PiS zorganizował „wiec w obronie instytutu".  Kaczyńscy boją się, że zabierze się im narzędzi do walki, że miną czasy gdy usłużni pracownicy IPN pracowali nocami, by na czas znaleźć haki (rozpatrywanie ustawy lustracyjnej przez Trybunał Konstytucyjny).</p>
<p style="text-align:justify;">Pozostaje tylko kibicować w tej sprawie Platformie i mieć nadzieję, że odpowiednie zmiany uda się przeprowadzić jak najszybciej.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wypędzanie szatana z historyków IPN]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=78</link>
<pubDate>Mon, 23 Jun 2008 18:08:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/?p=78</guid>
<description><![CDATA[
Wypędzanie szatana z historyków IPN
Rzeczpospolita 23-06-2008
Paweł Wieczorkiewicz &#8220;Andrze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/06/wieczorkiewicz.jpeg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/06/wieczorkiewicz.jpeg?w=175" alt="" width="175" height="228" class="alignnone size-medium wp-image-79" /></a><br />
<a href="http://www.rp.pl/artykul/152828.html"><strong>Wypędzanie szatana z historyków IPN</strong></a><br />
<strong><em>Rzeczpospolita 23-06-2008</em></strong><br />
<strong>Paweł Wieczorkiewicz</strong><em> "Andrzej Friszke w politycznym i polemicznym zapale zapomniał o pewnej kwestii elementarnej. Otóż obowiązkiem historyka jest dążenie do prawdy i głoszenie prawdy...W stylu gadzinówek.Tak, akapit po akapicie, w stylu najlepszej publicystyki z roku 1968, rodem z „Walki Młodych” czy innych ówczesnych gadzinówek, tworzy się wizerunek pary zakompleksionych profanów i nieudaczników, którzy porwali się na narodową świętość. Cały proces egzorcyzmowania kończy Friszke stwierdzeniem, że opętani przez szatana prawicy Cenckiewicz i Gontarczyk dali podstawy swoim politycznym współwyznawcom do wszczęcia „walki przeciw Wałęsie, ale także przeciw «Solidarności», Okrągłemu Stołowi i przeciw Trzeciej Rzeczypospolitej.” Ciekawa to kadencja, nie wiedziałem bowiem, że Okrągły Stół został już utożsamiony z Wałęsą i na równi z nim nie podlega żadnej krytyce!<br />
Myślę jednak, że Friszke w politycznym i polemicznym zapale zapomniał o pewnej kwestii elementarnej, o której oczywiście dziennikarze z „GW” nie mają pojęcia. Otóż obowiązkiem historyka, co wynika m.in. z roty ślubowania doktorskiego, jest dążenie do prawdy i obowiązek głoszenia prawdy. To oczywiście kłóci się z filozofią działania hagiografa i dziejopisa dworskiego, które to role przyjęło wielu historyków parających się dziejami opozycji lat 70. i 80., w tym wspominany już – mój Uczony Kolega."</p>
<p><a href="http://wyborcza.pl/1,76498,5334929,Zniszczyc_Walese.html">Andrzej Friszke -Zniszczyć Wałęsę</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[15.„Bolek” od Przodu i od Tyłu]]></title>
<link>http://znaleziska.wordpress.com/?p=43</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 22:29:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>stefan</dc:creator>
<guid>http://znaleziska.wordpress.com/?p=43</guid>
<description><![CDATA[Polacy mają dziwną predylekcję nie tylko do tworzenia „świętości narodowych”, ale także ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="margin:0;"><span style="font-size:10pt;" lang="PL"><span style="font-family:Times New Roman;">Polacy mają dziwną predylekcję nie tylko do tworzenia „świętości narodowych”, ale także do ich  „szargania”. Przypomniała mi się kontekstowo wydana tuż przed wojną,  książka pod tytułem „Niemcewicz od przodu i od tyłu”, której autorem był Karol Zbyszewski, dziennikarz, narodowiec i antysemita, a także błyskotliwy historyk Uniw.Warszawskiego. Jego doktoralna praca pod tym właśnie tytułem pisana u prof. Handelsmana  została odrzucona z oburzeniem przez Wydział Humanistyczny Uniwersytetu  jako </span></span><span style="font-size:10pt;" lang="PL"><span style="font-family:Times New Roman;">„straszny i zawzięty paszkwil” (z przedmowy Cat-Mackiewicza) i szarganie świętości narodowych – głównie zdradliwego kochanka carycy, króla Stasia, Ursyna Niemcewicza i reszty magnackich-kościelnych układów w Polsce XVIII w. Zbyszewski znalazł sobie wydawcę („Rój”)na odrzuconą pracę  i książka rozpętała burzliwą dyskusję, normalne wylewanie pomyji ale także  zajadłą obrone autora na łamach ówczesnej prasy. Zbyszewski spędził siedem lat, wertując książki i rękopisy archiwalne i jego praca, mimo że obfitująca w liczne wulgaryzmy i pogardliwe epitety, była oparta na solidnych materiałach źródłowych. Młody historyk  był także felietonistą <span> </span>wileńskiego „Słowa” (a na emigracji londyńskiego„Dziennika Polskiego” ) i odważnie przeniósł swój jędrny, bezkompromisowy styl pisania do pracy doktoralnej co, rzecz jasna, wywołało zbiorową apopleksję w akademii. </span></span><span style="font-size:10pt;" lang="PL"><span style="font-family:Times New Roman;">Książka IPN na temat „Czy Anna jest panną czy nie” vel „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” nie ma nic wspólnego z błyskotliwą pracą<span>  </span>Zbyszewskiego poza tym, że jest także raczej nieudolną i podejrzanie politycznie  motywowaną próba „odbrązowania” jednej z najbardziej znanych na świecie polskich  „ikon narodowych”. Główna różnica jest ta, że autor Niemcewicza obnażył gorzką <span> </span>prawdę o głównych aktorach przed-rozbiorowej Polski, zaś IPN wyprodukował jedynie ponowny lustracyjny gniot o człowieku, którego zasługi dla Polski nie są kwestionowane, ale jego rzekoma współpraca z SB z okresu przed powstaniem Solidarności musi być wywleczona na widok publiczny jak brudne onuce dziadka z czasów jego młodości. Tej książki nie zamierzam czytać, bo uważam ją za typowy produkt mściwych i małych ludzi, moralnie i fizycznie. Ciekawy artykuł w piśmie Respectus Philologikus” pt „</span></span></p>
<div class="MsoNormal" style="margin:0;"><span style="font-size:10pt;" lang="PL"><span style="font-family:Times New Roman;"><span style="color:#000000;">Drugie Życie Niedoszłej Dysertacji Niemcewicz od Przodu i Od Tyłu <span> </span>Karola Zbyszewskiego” jest w formie pdf (można skopiować) <a href="http://www.ceeol.com/aspx/issuedetails.aspx?issueid=023f93ba-c4e0-45eb-b8dd-a94f482a3b52"><span style="text-decoration:underline;"><span style="color:#800080;">tutaj.</span></span></a> Jest tam wiele interesujących wglądów w typowe  cechy narodowe Polaków. <span style="font-size:10pt;color:#000000;font-family:Wingdings;"><span>&#38;</span></span><span style="font-size:10pt;color:#800080;font-family:Wingdings;"><span>K</span></span><span style="font-size:10pt;color:#000000;font-family:Wingdings;"><span>&#38;</span></span></span> </span></span></div>
<p><span style="font-size:10pt;" lang="PL"><span style="font-family:Times New Roman;"> </p>
<p></span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA["Polskie" autorytety]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=597</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 17:26:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=597</guid>
<description><![CDATA[Wygląda na to, że prawdziwi z nas szczęściarze. Mam oczywiście na myśli nie tylko referendum w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#c0c0c0;"><strong><span style="font-size:x-small;font-family:Tahoma;">Wygląda na to, że prawdziwi z nas szczęściarze. Mam oczywiście na myśli nie tylko referendum w Irlandii, które tyle radości przyniosło uniosceptykom w całej Europie, a w szczególności w Polsce.<br />
</span></strong></span></p>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Tahoma;color:#c0c0c0;">Okazało się, że jeśli tylko jakiś naród może się wypowiedzieć, to Eurosojuz  zaraz chwieje się w posadach. Ale ta radość podszyta jest niepokojem, czy szajka tak zwanych mężów stanu, od której jak dotąd zdystansował się tylko czeski prezydent Wacław Klaus, nie przejdzie nad irlandzkim referendum do porządku i nie proklamuje Unii Europejskiej zgodnie z rozkazem, jaki padł w Deklaracji Berlińskiej. W tym kierunku zmierza premier Donald Tusk, któremu Aniela Merkel już w kilka dni po irlandzkim referendum udzieliła w Gdańsku aktualnych wytycznych, przy okazji pozwalając mu na montowanie Partnerstwa Wschodniego, w którym Polska wystąpi w roli złego, a Niemcy - w roli dobrego sąsiada i strategicznego partnera Rosji. Premier Tusk z tego powodu cały jest w skowronkach, bo zanim z obydwu stron padnie salwa, najeździ się i napolitykuje po całej Europie za wszystkie czasy.</p>
<p>Ale nie dlatego możemy uważać się za szczęściarzy, tylko dlatego, że przybywa nam skarbów narodowych. Jak wiadomo, do niedawna mieliśmy tylko dwa skarby narodowe; "drogiego Bronisława" i Władysława Bartoszewskiego. Spenetrowała tę wielką tajemnicę pani Magdalena Albright, więc nie wypada wątpić, tylko się radować. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że przybył nam kolejny skarb narodowy w osobie Lecha Wałęsy. W ten sposób zbliżamy się do ideału, który głosi, że omne trinum perfectum, czyli, że co potrójne - to doskonałe. To znaczy- zbliżalibyśmy się, gdyby nie to, że na tym świecie pełnym złości nie ma rzeczy doskonałych i w przypadku Lecha Wałęsy nie jest do końca pewne, czy mamy do czynienia z prawdziwym skarbem, czy tylko - z  jego imitacją. Rzecz w tym, że właśnie dwaj historycy z Instytutu Pamięci Narodowej przygotowali książkę, w której na podstawie kilkuset stron dokumentów, które cudem zachowały się podczas kolejnych pucowań życiorysu byłego prezydenta, dowodzą, iż Lech Wałęsa nie tylko był w początkach lat 70. konfidentem Służby Bezpieczeństwa, ale także "szkodził", a nawet brał za to wynagrodzenie w kwocie 13 tys. złotych. Nie wiadomo, czy to dużo, czy mało, zwłaszcza w przeliczeniu na srebrniki, ale na przykład generał Gromosław Czempiński utrzymuje, że to dużo, a nawet - że za dużo, na czym, nawiasem mówiąc, buduje fragment linii obrony Lecha Wałęsy, twierdząc, że jemu bezpieka by za donosy tyle nie dała.</p>
<p>Ale z książki wynika też, że prezydent Wałęsa prawdopodobnie wykorzystał swój urząd do wyczyszczenia archiwów państwowych z najbardziej kompromitujących go dokumentów. Wałęsa swoim zwyczajem wszystkiemu zaprzecza, ale - jak to mówią Rosjanie - "łarczik prosto atkrywajetsia", bo z uporczywych, retorycznych pytań, czy autorzy "mają oryginały" lub dokumenty "podpisane", można się domyślić, co w pierwszej kolejności zniszczył. Ale - co jeden człowiek zakrył, to drugi odkryje i Antoni Macierewicz jeszcze jako minister spraw wewnętrznych, 4 czerwca 1992 roku, w dostarczonej posłom i senatorom "informacji o stanie zasobów archiwalnych MSW" zauważył, że przed rozpoczęciem akcji niszczenia dokumentów MSW, zostały one zmikrofilmowane co najmniej w trzech kompletach, z których dwa są "za granicą", a jeden - "w kraju". Jest w związku z tym pewne, że Moskwa i Berlin dysponują dokumentacją, o której Lech Wałęsa naiwnie sądzi, że już nie istnieje. A skoro tak, to musimy postawić pytanie, jaki robiły i nadal robią z tego użytek i ile Polskę już kosztowało i nadal będzie kosztować podtrzymywanie legendy, jaką "drogiemu Bolesławowi" stworzył "drogi Bronisław" z pomocnikami. Bo trzeci komplet zmikrofilmowanych dokumentów, ten "w kraju", prawdopodobnie został rozmnożony, niczym chleb w ewangelicznej przypowieści, a kopie zdeponowane w prywatnych archiwach wyższych funkcjonariuszy razwiedki. Zwracam uwagę, że z informacji min. Macierewicza nie wynikało, że trzeci komplet mikrofilmów jest w sejfie MSW. Gdyby tak było, to pewnie by tak właśnie napisał. Natomiast sformułowanie "w kraju" może oznaczać, że już wtedy wyszedł on poza MSW. Ta okoliczność rzuca snop światła na przyczyny, dla których  tylko w Polsce nie nastąpiło ujawnienie konfidentów, a tak zwane procedury lustracyjne raczej służyły blokowaniu takiej możliwości. Nie ma w tym nic dziwnego; w interesie strategicznych partnerów, którzy dysponują pełną dokumentacją polskich autorytetów moralnych i tak zwanych żywych legend, wcale nie leży ujawnianie kompromatów. Wiadomo bowiem, że z agenta ujawnionego żadnego pożytku już nie ma, natomiast agenta niezdekonspirowanego można szantażować i eksploatować aż do śmierci. Interes razwiedki tubylczej jest z tym idealnie zbieżny i dlatego mamy w Polsce kolejne starcie w tak zwanej "bitwie o Wałęsę".</p>
<p>Nie przesądzając wyniku tego starcia, bo może skończyć się ono na niczym, jak zresztą wszystko u nas, chciałbym jednak zwrócić uwagę na rozkład stron wojujących. Po stronie Lecha Wałęsy murem stanęły nie tylko autorytety moralne, nie tylko środowisko "Gazety Wyborczej" oraz premier Donald Tusk, ale przede wszystkim - najwybitniejsze osobistości razwiedki z generałem Gromosławem Czempińskim na czele. Ten sojusz więcej wyjaśnia, niż mówi, nie tylko o samym Lechu Wałęsie i popierającym go "Salonie", ale przede wszystkim - o III Rzeczypospolitej, której fundamentem było przecież porozumienie okrągłego stołu, do którego jego gospodarz, generał Czesław Kiszczak, zaprosił swoich zaufanych. To wydarzenie, jak to się mówi, "obrosło mitem", którego dzisiaj rękami i nogami bronią jego uczestnicy, nie tylko w obawie przed kompromitacją, ale być może - również w nadziei dołączenia do grona "skarbów narodowych", jeśli nawet nie już teraz, to może kiedyś, w przyszłości. A przecież na nich się nie kończy, bo w kolejce czeka santa subito Barbara Blida, której śmierć dzięki posłom SLD, PSL i Platformy Obywatelskiej zasiadającym w sejmowej komisji  śledczej, z każdym dniem nabiera znamion swoistej cudowności. Więc w tym nieszczęściu prawdziwi z nas szczęściarze, nieprawdaż?</p>
<p><strong>Stanisław Michalkiewicz</strong></p>
<p></span></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Książka o Wałęsie. Czy IPN powinien za nią zapłacić]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=69</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 17:03:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/?p=69</guid>
<description><![CDATA[
tvn.24
Książka o Wałęsie. Czy IPN powinien za nią zapłacić
Czy książka o Lechu Wałęsie, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/06/sb-walesa-3750d144307ac4a7cba13c106de865fa_2.jpg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/06/sb-walesa-3750d144307ac4a7cba13c106de865fa_2.jpg?w=200" alt="" width="200" height="282" class="alignnone size-medium wp-image-70" /></a><br />
<strong>tvn.24</strong><br />
<a href="http://www.tvn24.pl/-1,1554557,wiadomosc.html">Książka o Wałęsie. Czy IPN powinien za nią zapłacić</a><br />
<em>Czy książka o Lechu Wałęsie, wydana przez IPN, powinna być finansowana z publicznych pieniędzy? - Jak najbardziej - przekonywał w programie "Tak czy nie" w TVN24 Dominik Zdort. Przeciwnego zdania jest Tomasz Wołek: - Książka jest nierzetelna i jednostronna, są tam dowody na insynuacje - stwierdził Wołek.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lech Wałęsa was Communist spy, claims book.]]></title>
<link>http://polandian.wordpress.com/?p=437</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 19:48:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>scatts</dc:creator>
<guid>http://polandian.wordpress.com/?p=437</guid>
<description><![CDATA[This is an area of Polish history and current affairs that I am by no means qualified to comment upo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>This is an area of Polish history and current affairs that I am by no means qualified to comment upon but the headlines seem pretty straight forward and perhaps those who are more enlightened might be tempted to comment?</p>
<p>The <a href="http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/poland/2126507/Lech-Walesa-was-Communist-spy%2C-claims-book.html">Telegraph article</a> comments on the book planned to be published by IPN (Institute of National Remembrance) that claims Wałęsa was a communist agent of the SB (Secret Service) and given the code name "Bolek". One question I have is "Who was Lolek?", because one has to assume there was one.</p>
<p>This is obviously shocking news to anyone not intimate with the rather bitter finger-pointing, outing and in-fighting that has been going on for quite a while now, largely, it seems to me, associated with the IPN. Should they re-name it the Institute for National Disruption, perhaps?</p>
<p>My, extremely simple, understanding is that the IPN exists to try and resolve issues associated with who was and who was not a "bad guy" in the old days. They hold many official records that are not generally available and there have been innumerable "leaks" pointing fingers at various well known figures. The most famous "leak" so far has been the <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Wildstein_list">Wildstein List</a>, which names 240,000 people who allegedly worked for the communists in the same way as Wałęsa is now accused.</p>
<p>I'm really not sure what to make of all this but my gut reaction is that this IPN either needs to make everything they know fully public, open and transparent, or, they need to burn the lot and let bygones be bygones. The current status of the information being available to some but not to all is just going to be like rubbing a sore so often that it never heals properly.</p>
<p>Again as far as I can see, the people at the helm of the leak-machine seem to be the Kaczynski twins, President and ex-Prime Minister. It is pretty obvious when you look at the "incident time-line" that the Kaczynskis, or their cohorts, were and still are either on a saintly mission to cleanse the country or were determined to stick the knife into a few people they didn't like. I've never really got good vibrations from either of these guys, a sneakier more underhand pair you're not likely to find. It started for me when Jarosław, the ex-Prime Minister, <em>(or was it the other one?)</em> started pulling files from under his podium and waving them at his opponent during a public debate. A kind of ner-ner look what I've got! It didn't get any better from there.</p>
<p>It seems that Lech the President and Lech the ex-President are not best friends, so who knows what's going on backstage. I might be imagining things, but I'm sure I've seen pictures of all the main players here - Kaczynskis, Wałęsa, Michnik, et al, hugging each other and generally being the best of buddies back in the Solidarity days. Something here smells like a rotten fish-head and I wish we could just all be told the truth of what exactly went on back then!</p>
<p><img src="http://www.pbase.com/scatts/image/98930103/medium.jpg" alt="" /></p>
<p>Wałęsa has hit back at Kaczynski demanding that he is impeached and removed from office.</p>
<p>As for the whole concept of naming and shaming, I've had various conversations with Poles who have the benefit of having lived through it and there are at least three schools of thought. One says that these "communist sympathisers" have it coming to them and deserve everything they get. Another says the information is pretty unreliable anyway and this is just sneaky people trying to settle old scores. The last really doesn't care about all this and wishes it would all just go away so everyone can concentrate on the future, not the past. The last group, it has to be said, are generally younger people. </p>
<p>As for Wałęsa, he, like all accused before him, vehemently denies the allegations. He's being supported in this claim by Michnik (one of the Solidarity gang mentioned above) who is the head-honcho at Gazeta Wyborcza, who claim that the SB were used to forging documents.</p>
<p>It will be interesting to see what happens next. The book is apparently to be <a href="http://www.wbj.pl/article-41581-ipn-book-on-walea-continues-to-polarize-opinions.html?typ=pam">published on Monday</a> with an initial print run of only 4,000 copies. Wałęsa has said he knows who the real "Bolek" is and will name him if the book is published as planned. Watch this space!</p>
<p><em>PS - in further google research I'm finding that associations between Wałęsa and agent "Bolek" are nothing new. Also an awful lot of references to <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Czes%C5%82aw_Kiszczak">Ciesław Kiszczak</a>. I always wondered what a can of worms looked like! </em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[IPN o Lechu Wałęsie]]></title>
<link>http://maclawyer.wordpress.com/?p=569</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 18:43:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>maclawyer</dc:creator>
<guid>http://maclawyer.wordpress.com/?p=569</guid>
<description><![CDATA[Podejmowanie jakiejkolwiek dyskusji z publikacją firmowaną przez IPN o rzekomej współpracy Prezy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Podejmowanie jakiejkolwiek dyskusji z publikacją firmowaną przez IPN o rzekomej współpracy Prezydenta Lecha Wałęsy z komunistycznymi służbami specjalnymi, jest zwycięstwem tych, którzy ową publikację inspirowali. Dlatego komentarza nie będzie. Żenujące.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
