<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>inspiracje &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/inspiracje/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "inspiracje"</description>
	<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 18:12:32 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[like nighttime birds in the woods...]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=387</link>
<pubDate>Wed, 03 Sep 2008 08:21:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=387</guid>
<description><![CDATA[Their ways are open
they spread as their wings
they want to be certain
of a warm surrounding
When th]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Their ways are open<br />
they spread as their wings<br />
they want to be certain<br />
of a warm surrounding</p>
<p>When they fly<br />
through the night as beautiful<br />
nighttime birds</p>
<p>The warm wind picks them up</p>
<p>When they fly<br />
through the night as beautiful<br />
nighttime birds</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Inspiracje]]></title>
<link>http://emifashion.wordpress.com/?p=191</link>
<pubDate>Thu, 28 Aug 2008 09:04:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>emifashion</dc:creator>
<guid>http://emifashion.wordpress.com/?p=191</guid>
<description><![CDATA[Chyba każda z nas lubi gdy dodatki pasują do całej reszty stroju. Poniżej pierwsza z serii inspi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-size:x-small;font-family:verdana,geneva;color:#10575f;">Chyba każda z nas lubi gdy dodatki pasują do całej reszty stroju. Poniżej pierwsza z serii inspiracji - jak łączyć dodatki. </span></p>
<p><span style="font-size:x-small;font-family:verdana,geneva;color:#10575f;">Długie, widoczne kolczyki idealnie pasują do owalnej twarzy i długich włosów. </span></p>
<p><a href="http://emifashion.files.wordpress.com/2008/08/1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-194" src="http://emifashion.wordpress.com/files/2008/08/1.jpg" alt="" width="490" height="350" /></a></p>
<p><span style="font-family:verdana,geneva;color:#808080;font-size:xx-small;">źródło fot. Victoria's Secret.com</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[]]></title>
<link>http://wagencji.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Wed, 27 Aug 2008 20:34:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>wagencji</dc:creator>
<guid>http://wagencji.wordpress.com/?p=12</guid>
<description><![CDATA[Buszując po Digart.pl czasem można namierzyć wiele ciekawych prac.
Jedna z nich jest poniższe ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Buszując po Digart.pl czasem można namierzyć wiele ciekawych prac.</p>
<p>Jedna z nich jest poniższe "Gniazdo" autorstwa <a href="http://22zddr.digart.pl/" target="_blank"> !22zddr </a></p>
<p><a href="http://www.digart.pl/zoom/1234224/gniazdo.html"><img class="alignleft" src="http://digart.img.digart.pl/data/img/37/60/miniaturki400/1234224.jpg" alt="" width="400" height="294" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ulotnie]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=380</link>
<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 05:54:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=380</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/HwNXvQ2OK_k'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/HwNXvQ2OK_k&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Plugav @ 3:33 am]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=332</link>
<pubDate>Wed, 13 Aug 2008 03:33:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=332</guid>
<description><![CDATA[Ihsahn - angl - unhealer feat. Mikael Akerfeldt

&#8220;Modlitwy
Wyznania
Pokojowe narzędzia
Praweg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ihsahn - angl - unhealer feat. Mikael Akerfeldt</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/NOK6Dw98CZs'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/NOK6Dw98CZs&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>"Modlitwy<br />
Wyznania<br />
Pokojowe narzędzia<br />
Prawego człowieka<br />
Niosące zapomnienie<br />
Pokój ducha</p>
<p>I wierzysz<br />
Że czas uleczy<br />
Zabliźni rany<br />
Ukryje kłamstwa?</p>
<p>Oczyść swą duszę<br />
W snach o śmierci<br />
Gdzie możesz przyznać się do porażki<br />
Ale kiedy się zbudzisz<br />
Zapamiętaj:<br />
W mojej krainie<br />
Te blizny zaczną krwawić</p>
<p>Twój spokój nie jest moim spokojem<br />
Gdzie Ty zbawiasz od grzechu<br />
Ja przywołuję winę<br />
Twój strach nie jest moim strachem<br />
Przyzywam ogień<br />
Twoje piekło nie jest moim piekłem<br />
Życie którego unikasz<br />
Jest moim życiem<br />
Twe grzechy nie są moimi grzechami<br />
We mnie nie znajdziesz spadkobiercy<br />
Twe kłamstwa nie są moimi kłamstwami<br />
Takie piękno<br />
Wyrzekam się go<br />
Twój bóg nie jest moim bogiem<br />
Gdzie Ty szukasz zapomnienia<br />
Ja przyzywam chorobę</p>
<p>Bezwstydnie<br />
Wiecznie się przeciwstawiasz<br />
Dumie i przyjemności<br />
Karzącej sprawiedliwości<br />
Upadły<br />
Bezbożny<br />
Pusty</p>
<p>A jednak zobaczę<br />
Upadek Twej wiary<br />
Ty się skończysz<br />
I przybędzie moje królestwo</p>
<p>Obmyj dłonie<br />
W chłodnym wyroku<br />
I wyjdź z siebie błagając<br />
Ale gdy dotrzesz do końca<br />
Obiecuję Ci:<br />
W mojej krainie<br />
Te blizny nadal będą krwawić"</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czarodziejski pam Flet]]></title>
<link>http://divorcing.wordpress.com/?p=36</link>
<pubDate>Mon, 11 Aug 2008 19:36:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>divorcing</dc:creator>
<guid>http://divorcing.wordpress.com/?p=36</guid>
<description><![CDATA[
      CZARODZIESKI FLET - akt ostatni czyli wejscie DON GIOVANNIEGO
w rolach glownych wystepuja]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div>
<p>      CZARODZIESKI FLET - akt ostatni czyli wejscie DON GIOVANNIEGO</p>
<p>w rolach glownych wystepuja:</p>
<p>Dariusz Mikulski- dyrygent , dyrektor filharmonii walbrzyskiej , prywatnie - kochanek rezyserki Anny Dlugoleckiej, na codzien wydaje mu sie ze swoja paleczka wymachuje samodzielnie- zwany dalej DYREKTOREM <a href="http://www.filharmonia-sudecka.pl">www.filharmonia-sudecka.pl</a></p>
<p>Anna Dlugolecka - podrozniczka, poetka, projektantka mody a odkad ponownie zostala kochanka DYREKTORA takze rezyserka oper, prywatnie - zona DON GIOVANNIEGO przyprawiajaca mu rogi od chwili gdy postanowila zostac artystka, a na codzien - przez nikogo nie rozumiana, biedna artystka z budzetem od glupiego meza SPONSORA na poziomie 30 tys /miesiac , zwana dalej ARTYSTKA</p>
<p>Andrzej Mlynarski- frajer, rogacz i filantrop (SPONSOR) wykladajacy kazde pieniadze na pomysly i samorealizacje ARTYSTKI , prywatnie jej maz, na codzien znuzony opowiesciami o drodze do samorealizacji niewiernej zony i jej kolejnych chloptasiach ktorzy potrzebuja kasy , zwany dalej DON GIOVANNIM (DG)</p>
<p>Marszalek WD - filantrop niemiej naiwny co DON GIOVANNI gdyz przeznacza panstwowe pieniadze na zabawy kochankow (DYREKTORA i ARTYSTKI) w opere, prywatnie calkiem rowny gosc zwany dalej MARSZALKIEM - bedzie adresatem tej sztuki na rowni z mediami<br />
                                                    SCENA 1 i nie ostatnia<br />
Niedziela 20.04.2008 godz 14.25 czasu srodkowoeuropejskiego</p>
<p>DG przebywajac chwilowo poza granicami kraju dowiaduje sie , ze do jego domu pod Warszawa wdarla sie wlasnie ARTYSTKA w towarzystwie DYREKTORA<br />
i na oczach zdumionego i zaskoczonego chlopca opiekujacego sie domem DG , zaczela wynosic dokumenty firmy nalezacej do DG. DYREKTOR (PAN) aby nie pozostawac<br />
w tyle za swa kochanka zabral ze soba i zapakowal do samochodu ARTYSTKI (oplacanego przez DG) komputer nalezacy oczywiscie do firmy DG.<br />
DG , jak juz ochlonal ze zdumienia bezczelnoscia i glupota kochankow (rozumiejac calkiem dobrze ich motywy i desperacje , gdyz odmowil finansowania kolejnych pomyslow<br />
operowych) poprosil ARTYSTKE grzecznie w smsach (gdyz jest czlowiekiem praktycznym oszczedzajacym glownie na sobie) aby odwiezli z powrotem ukradzione rzeczy (w koncu to<br />
przeciez i tak ich nic nie kosztuje bo za paliwo placi DG) - uslyszal , ze teraz maja go w reku i jesli nie spelni ich zadan to nie tylko skonczy w wiezieniu ale nigdy wiecej nie zobaczy<br />
swojej corki , ktora ma niestety z ARTYSTKA (dowody na glupote kochankow w postaci smsow wkrotce do przeczytania na podstronie a tymczasem do wgladu w telefonie DG).<br />
DG przyzwyczajony przez ostatnie lata do podobnych wystepow ARTYSTKI postanowil zglosic w/w historie na policje oraz przeslac niniejszy "scenariusz" do wszystkich mediow<br />
i instytucji zainteresowanych 'popieraniem" sztuki w polsce a takze publikowac w internecie we wszystkich mozliwych miejscach ku przestrodze potencjalnych SPONSOROW.</p>
<p>UWAGA WIDZOWIE !<br />
ostatni dzwonek aby zalapac sie na sprawe rozwodowa ARTYSTKI I DG !!!!!<br />
Jutro tj 16.05.08 o godz. 11.20 w Sadzie w Warszawie przy AL Solidarnosci<br />
stana na przeciwko siebie i bedzie jatka sadzac po zachowaniu ARTYSTKI<br />
na kilka dni przed rozwodem.<br />
Dla tych dla ktorych zabraknie miejsca w sali rozpraw<br />
relacja na blogu juz wkrotce ............</p>
<p> <span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/Xfv1UIUxn8A'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/Xfv1UIUxn8A&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span>     </p>
<p>www.annadlugolecka.pl</p></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Historia od poczatku]]></title>
<link>http://divorcing.wordpress.com/?p=25</link>
<pubDate>Mon, 11 Aug 2008 19:27:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>divorcing</dc:creator>
<guid>http://divorcing.wordpress.com/?p=25</guid>
<description><![CDATA[WPROWADZENIE
&#8230; jest to blog o milosci i zdradzie , o marzeniach i nieograniczonych mozliwoscia]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>WPROWADZENIE</strong></p>
<p>... jest to blog o milosci i zdradzie , o marzeniach i nieograniczonych mozliwosciach jakie posiadaja w sobie ludzie oraz nieskonczonej ich glupocie</p>
<p>...jest to blog ku przestrodze wszystkich ktorzy chca w jakis<br />
sposob zlaczyc swoje zycie z artystami (cokolwiek to slowo oznacza) .....</p>
<p>...jest to blog ku przestrodze wszystkim ktorzy zyja marzeniami , aby zanim zaczna je realizowac sprawdzili czy ta druga osoba obok ma marzenia podobne.....</p>
<p>...jest to blog w ktorym bede pisal o przygodach i podrozach, miernym polskim swiecie modyi jego bohaterach, o zgnilym swiatku polskiej opery i o wszystkim co nas otacza a czego ja osobiscie „dotknalem“ co daje mi prawo do wydawania osadu ☺</p>
<p><strong>Anna Dlugolecka</strong> – „zona w stanie rozwodu“ z wyksztalcenia – menager a poza tym: projektantka mody, podrozniczka, poetka, grafik, fotograf a ostatnio takze rezyserka oper Mozarta jednym slowem kobieta renesansu zwana w blogu ARTYSTKA w wyjatkowy na skale swiatowa sposob umiejaca roztrwonic kazde zarobione przez jej oficjalnego (jeszcze) meza pieniadze .... oczywiscie w imie sztuki.... ☺</p>
<p><strong>Andrzej Mlynarski</strong> – narrator, na codzien na papierze (jeszcze niestety) maz Artystki, zwany w blogu DON GIOVANNIM (DG) w chwili obecnej probujacy ulozyc sobie jakos zycie z dala od wielkiej „sztuki“ oper, mody i wszystkiego tego co finansowal przez ostatnie 5 lat....</p>
<p><strong>Dariusz Mikulski</strong> – obecnie dyrektor w Filharmonii Walbrzyskiej i staly (bardziej lub mniej ale za to od 15 lat) kochanek Artystki , wprowadzajacy ja od 2 lat w arkana sztuki operowej zwany dalej w blogu DYREKTOREM</p>
<p><strong>Maciek Malicki</strong> – „kochanek“ Artystki, ktory z braku pomyslu na zycie zostal misjonarzem i ‚krolem Zimbabwe“, (koles), ktory za pomoca strony internetowej skutecznie zwabia zadne ‚afrykanskich przygod“ kobiety z polski na swoja misje w Bulawayo (Zimbabwe), wyznajacy zasade ze w zyciu liczy sie tylko „sex,drugs &#38; rock’n roll“ a przyjaciel to dla niego gosc co kase pozycza lub wodke stawia... zwany dalej w blogu MESJASZEM</p>
<p><strong>POCZATEK</strong><br />
<em>czyli : ..w zyciu licza sie tylko marzenia !!!!!!!</em></p>
<p>...tak wiec zacznijmy od poczatku ....<br />
a na poczatku byl.....chaos ☺ (oczywiscie) datowany na rok 2003,<br />
kiedy to po totalnej plajcie wspolnej (DG i Artystki) firmy, pewnego dnia<br />
Artystka oswiadczyla Don Giovanniemu : ...mam dosc interesow i prowadzenia firmy, ty rob co chcesz, ja wracam do swoich marzen i jesli ma mi sie udac w zyciu je zrealizowac to zrealizuje je zaczynajac od zera... (a tymi marzeniami bylo projektowanie ciuchow) .. PIEEEEKNE !!!!!!<br />
Pieknie! ...zwlaszcza , ze Don Giovanni pozostal bez jakiejkolwiek gotowki, z dlugami w wysokosci 1,5 mln zl i zagrozonym przez komornikow domem....<br />
ale w mysl zasady ... baba z wozu , koniom lzej... zobaczyl swiatelko w tunelu, ze prowadzac interesy po swojemy da rade wyjsc na prosta....</p>
<p>Artystka tymczasem rozpoczela studia w szkole projektowania ubioru, tej samej co nasi „wielcy kreatorzy mody“ i zrobila dyplom w postaci pelnowymiarowego, niezaleznego (jedynego jak sie okazuje w tej formie w historii szkoly)pokazu mody. Inspiracja dla stworzenia kolekcji, ktora nazwala „wykluczenia“ byla muzyka KADHJA NIN a na miejsce dziania sie „akcji“ zostala wybrana AGORA siedziba Gazety Wyborczej.<br />
Pokaz zostal sfinansowany (oczywiscie) w calosci przez Don Giovanniego.<br />
Po bardzo dobrej krytyce z jaka spotkal sie pokaz, przychylnymi recenzjami w prasie Don Giovanni zaczal juz wierzyc ze inwestowane kazdego dnia pieniadze w marzenia Artystki maja szanse na skapitalizowanie w przyszlosci.<br />
Patronem kulturalnym w/w pokzau byla owczesna Pani Ambasador RPA w Polsce i ona to udostepnila Artystce pierwsze opracowania dotyczace poludniowej Afryki.</p>
<p>(kiedys, w wolnej chwili opisze kulisy powstawania tego pokazu na terenie zarezerwowanym dla 2 polskich krawcow czyli duetu Brzozowski z Paprockim)</p>
<p><strong>Przystanek AFRYKA</strong></p>
<p>Po pokazie Artystka przegladajac kolejny udostepniony jej album ze zdjeciami, zobaczyla zdjecie kobiety z ludu Ndebele i zafascynowana jej spojrzeniem postanowila dotrzec do tej wlasnie konkretnej wioski w bushu i poznac jej historie.<br />
Co za piekne marzenia !<br />
Interesy Don Giovanniego szly coraz lepiej ale nie na tyle jeszcze dobrze aby finansowac tego typu eskapady , wiec dla swojego pomyslu Artystka potrzebowala innych sponsorow. A ze projekt tego wyjazdu zrobila ogromny (bo miala jej towarzyszyc ekipa filmowa i mialy byc realizowane odcinki dla telewizji),<br />
Don Giovanni chcac nie chcac wyruszyl na poszukiwanie partnerow.<br />
Po dziesiatkach spotkan, hektolitrach wypitej kawy i drinkow, w koncu znalazla sie korporacja gotowa sfinansowac projekt.<br />
Radosc nie trwala jednak zbyt dlugo. Na miesiac przed planowanym ruszeniem w droge, ktos na szczeblu miedzynarodowym korporacji dopatrzyl sie, ze ich polityka reklamowa zabrania skojarzen z Afryka i w sposob wg siebie bardzo delikatny i politycznie poprawny, wycofali sie z projektu.<br />
Rozpacz Artystki nie miala granic.<br />
Jej objawy to :<br />
morza wylanych lez,<br />
zlorzeczenia na caly swiat,<br />
obwinianie o wszystko Don Giovanniego<br />
brak przejmowania sie czymkolwiek (dom,rodzina)<br />
uzaleznienie totalne od internetu...<br />
Bylo to zachowanie, ktore powoli wchodzilo w krew Artystce i stosowala go coraz czasciej w „walce o prawo do swojego“ z nic nierozumiejacym, tepym kapitalista Don Giovannim.</p>
<p><em><strong>„Ptak Ciernistych Krzewow“</strong></em><br />
Spedzajac cale dnie i noce w internecie Artystka poznaje swojego zbawiciela Mesjasza, ktory roztocza przed nia wizje poznawania Afryki jaka niedostepna jest przecietnym nudnym turystom.<br />
Artystka nie jadla, nie zajmowala sie domem tylko planowala wyjazd do Mesjasza.<br />
Pewnego pieknego dnia powiedziala Don Giovanniemu, ze to i dobrze ze poprzedni partner wycofal sie z projektu, bo dzieki temu poznala Mesjasza, ktory pokaze jej Afryke taka o jakiej ona marzyla i ze on jak nikt inny rozumie jej sztuke i jej projektowanie i ze jedzie do niego natychmiast.<br />
Widzac na co sie zanosi, chcac chronic dom i rodzine DG tlumaczyl, ze artysta aby nie stoczyl sie do rynsztoka musi miec za soba rodzine ktora go wspiera , ale zeby ta rodzine utrzymac musi dac tej drugiej osobie poczucie bezpieczenstwa w zwiazku,<br />
bo inaczej nie wytrzymaja tej proby.<br />
Prosil, blagal wsciekal sie , wszystko na nic... bo wg Artystki to sa jakies bzdety o jakich on mowi i jesli ma jakis problem to musi sobie z tym sam poradzic bo ona nie zamierza tracic na to czasu - bo jej wartosci , jej sztuka sa ponad zwykle problemy zwyklych smiertelnikow!<br />
Jednym slowem gdy Artystka cos postanowi to tak ma byc i juz.<br />
Na przeszkodzie do wyjazdu nie stanely tez ani ich mala czteroletnia corka ani brak pieniedzy na wyjazd.<br />
Artystka pozyczyla pieniadze na wyjazd od przyjaciolki i poleciala .... na spotkanie Mesjasza.<br />
Don Giovanni natomiast, zamiast splacac dlugi i zalegle podatki musial zwrocic pieniadze sponsorce Artystki.</p>
[gallery]
<p><strong><em>Pierwszy krok na Czarnym Ladzie – Bulawayo (Zimbabwe)</em></strong></p>
<p>Po wyladowaniu w Bulawayo , Artystka przysyla smsy pelne zachwytow nad urokiem Afryki i ludzi tam mieszkajacych a po krotkim czasie wyrusza razem z Mesjaszem w droge do RPA- do wioski ludu Ndebele (tej ze zdjecia w albumie).<br />
Podroz oczywiscie udalala sie znakomicie wiec po powrocie do Buyo (skrot od Bulawayo), wyruszaja razem natychmiast nad wodospady Wiktorii.<br />
Sielanka tak otumanila Artystke, ze przyslala smsa do DG :<br />
.... tu jest cudownie ! sprzedawaj wszystko ! przeprowadzamy sie !...<br />
To stwierdzenie „sprzedawaj wszystko“ dotyczylo ich domu i oczywiscie bylo poboznym zyczeniem Artystki, bo dom zostal wystawiony na licytacje i w oststniej (doslownie) chwili DG uniemozliwil jego sprzedaz przez komornika co nie oznaczalo jeszcze uwolnienie go na dobre spod rak wierzycieli.</p>
<p>Ciag dalszy nastapil , musze go tylko opisac dla Was .... ☺</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sun I call / Prayer of a son]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=308</link>
<pubDate>Wed, 06 Aug 2008 21:25:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=308</guid>
<description><![CDATA[

Po trzytygodniowym milczeniu Plugawy wyrwał się z letargu i przemówił:
Sun I call burning whee]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">Po trzytygodniowym milczeniu Plugawy wyrwał się z letargu i przemówił:</p>
<p style="text-align:center;">Sun I call burning wheel<br />
Sword I call wolf of steel</p>
<p style="text-align:center;">Star I call sword of light<br />
Rune I call sign in stone</p>
<p style="text-align:center;">Man I call tree that thinks<br />
Earth I call grave of men</p>
<p style="text-align:center;">God I call not of earth<br />
Sky I call home of gods</p>
<p style="text-align:center;">Sea I call flock of waves<br />
Ship I call horse at sea</p>
<p style="text-align:center;">Mount I call giant dead<br />
Wind I call Midgard's breath</p>
<p style="text-align:center;">Life I call kiss of gods<br />
Fire I call wrath of life</p>
<p style="text-align:center;">Love I call lust for more<br />
Child I call made of love</p>
<p style="text-align:center;">Name I call eternal life<br />
Worth I call what lives on</p>
<p style="text-align:center;">Law I call hard as Hel<br />
Fear I call unjust law</p>
<p style="text-align:center;">King I call head of men<br />
Queen I call pride of king</p>
<p style="text-align:center;">Dream I call what is not<br />
Time I call Odin's dream</p>
<p style="text-align:center;">World I call Yggdrasil<br />
Death I call end of all</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://jegharvandret.files.wordpress.com/2008/08/solefald.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-309" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/solefald.jpg" alt="" width="250" height="250" /></a></p>
<p style="text-align:center;">You are my tree of life<br />
The nine worlds of manhood<br />
I drink to you, my father<br />
I was like the apple in the hands of the giants<br />
Once you were small, small like me<br />
Once you were the son of a man who was the son of a man<br />
My father, my eyes bleed as you age<br />
Stay on the screen on which the worlds are shown<br />
Stay in the hole where I was safe<br />
Protect me, father<br />
Protect me from the evils I cannot combat alone</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[!!!!!!!!!]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=306</link>
<pubDate>Wed, 06 Aug 2008 18:48:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=306</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/c5WYGSgI_74'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/c5WYGSgI_74&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Całkiem Bajka: Shadow of the Colossus/Cień Kolosa]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=271</link>
<pubDate>Mon, 04 Aug 2008 05:05:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=271</guid>
<description><![CDATA[
Są miejsca i światy, których strzeże Plugavy. Nie wpuszcza tam nikogo, nikt nie ma prawa wejś]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/shadow_of_the_colossus_custom-cdcovers_cc-front.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-296" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/shadow_of_the_colossus_custom-cdcovers_cc-front.jpg" alt="" width="449" height="301" /></a></p>
<p><strong>S</strong>ą miejsca i światy, których strzeże Plugavy. Nie wpuszcza tam nikogo, nikt nie ma prawa wejść tam w butach, bo inaczej czyste piękno nagle stałoby się brudne i obrzydliwe. Są światy, od których nie wpuszczam nikogo, mówię o nich, piszę (choćby teraz), ale nie wpuszczam tam nikogo, bo wiem, że to są moje światy, moje odczucia i nikt inny nie pojmie ich w ten sam sposób. Nikt nie posmakuje moich inspiracji tak jak ja i wiem, że nigdy nie będę w stanie w pełni przekazać komukolwiek tego, co czuję myśląc o tych miejscach.<br />
Jednak czasem pojawiają się chwile, kiedy staram się napisać o tym, aby inni mieli dostęp i możliwości dotarcia tam i zobaczenia tego, co widziałem i poczucia tego na swój własny sposób. To tak trochę, jak z Toolem – słuchasz go Ty i słucham go ja i okazuje się, że widzimy go całkiem inaczej, Ty widzisz człowieka, który uwalnia się z nałogu heroinowego, a ja mam wrażenie, że ten ktoś mówi o mnie o tym, że mam zły punkt widzenia i powinienem spojrzeć z innego kąta. To właśnie te różnice.<br />
<a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/sotcmain.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-293" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/sotcmain.jpg" alt="" width="450" height="360" /></a><br />
Pozwól, że dzisiaj zabiorę Cię na chwilę sprzed monitora do innego świata. Siedź spokojnie i wygodnie, odpręż się i zrelaksuj. Zapomnij o tym, że musisz coś zrobić za kilka chwil, o tym, że czas leci, o tym, że istnieje matematyczny, uporządkowany świat. O tym, że jest ktoś, kto zadzwoni i czegoś będzie chciał – może nawet wyłącz telefon. Jesteś tylko Ty i istnieje tylko ta chwila. I to jest najważniejsze. Pamiętasz jakiekolwiek bajki? Takie bajki, które opowiada się na dobranoc? Takie bajki, które są proste, ładne, dobrze się kończą i mają morał? To teraz poczytaj o jednej z takich bajek, których nie trzeba sobie wyobrażać z zamkniętymi oczami. Przeczytaj o bajce, baśni, historii, którą możesz zobaczyć na własne oczy, usłyszeć na własne uszy, a ponad wszystko przeżyć samemu, w domowym zaciszu.<br />
Opowieść nosi tytuł Cień Kolosa.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/1178284988392.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-281" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/1178284988392.jpg" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p>Jeszcze w czasach podstawówki grałem w niemal wszystkie co ciekawsze gry komputerowe – uwielbiałem to, zawsze jak tylko mogłem odpalałem jakąś grę i spędzałem przy niej długie godziny. Z czasem jednak okazało się, że ewolucja poszła trochę w złą stronę. Kiedyś gra miała to coś w sobie, co przykuwało na długie godziny do monitora – nie wyglądała najlepiej, ale nie musiała, miała grywalność –taki magnes. Zazwyczaj chodziło o całkiem prosty pomysł. Z czasem gry stały się ładne, piękne i śliczne, ale traciły zbyt wiele, aby się nimi nadal interesować – brakowało im tego czegoś, tej magii, która spowodowałaby, że nagle nie chcesz wyłączać komputera, dowiedzieć się, co dzieje się dalej, albo co możesz jeszcze zrobić. Teraz zazwyczaj kończy się to tym, że wszystko wygląda pięknie, ale jest nudne, wtórne i przez to nie ma za grosz głębi. Niestety<br />
Na szczęście zdarzają się odstępstwa od nowej mody i w przeciągu ostatnich lat znajdzie się ich nawet kilka, ale jeśli miałbym wymienić tylko trzy, to niech będą to: Fallout, Wiedźmin i Shadow of the Colossus. Te trzy tytuły to perełki. To jednak ten ostatni jest brylantem, moją grą wszechczasów.<br />
O Shadow of the Colossus usłyszałem dawno temu. Jeszcze przed wydaniem gry w 2005 roku widziałem pierwsze filmiki – grywalne fragmenty z produkcji. Pamiętam, że już wtedy zrobiło to na mnie niemałe wrażenie, ale odstawiłem ją na półkę, gdyż wiedziałem, że nigdy nie będę posiadaczem Playstation 2 i nigdy nie zagram w Cień Kolosa. Jak to mawiają: „Nigdy nie mów nigdy”.<br />
Otóż w 2007 roku stałem się posiadaczem małej, czarnej Stacji Grającej 2 i pięknego Digipacka z Cieniem Kolosa. To była chwila.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/1178284141280_1440.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-279" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/1178284141280_1440.jpg" alt="" width="450" height="337" /></a><br />
Nigdy nie przepadałem za japońskimi RPG/Action adventure – te duże oczy, przeogromne miecze i dziwne stwory nie wywoływały we mnie żadnych ciepłych uczuć – odrzucały mnie. Tak samo, jak wszelakie mangi, czy anime – Czarodziejki z księżyca, czy Dragonballe. Nie, to na mnie nie działa. Dlatego też zastanawiałem się niosąc pudełko do domu co mnie czeka pod odpaleniu płyty i rozpoczęciu gry. Wcześniejsza znajomość (aczkolwiek nie był to dokładny research) pozwalała się domyślać tego i owego, ale tak naprawdę wszystko było dla mnie niespodzianką. Pewnie dlatego też zrobiło to na mnie wrażenie takie, a nie inne.<br />
Historia zaczyna się w niewiadomym miejscu – podróżnik na koniu wędruje przez świat odwiedzając różne, malownicze miejsca: przejeżdża drogą na skraju urwiska, przedziera się przez las, podróżuje poprzez bagna. I tutaj pierwsze uderzenie: wygląd świata.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/-hSJNJ6u2Oo'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/-hSJNJ6u2Oo&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Mamy rok 2005, czyli jakieś 3 lata wstecz, grafika oszałamia. Drzewa wyglądają jak żywe, woda na mokrą, a siąpiący deszcz powoduje, że razem z nieznajomym schowalibyśmy się pod skałą, aby przeczekać złą pogodę i wyruszyć dalej jak tylko przestanie padać. W ucho wpada miły, chóralny utworek, który wręcz wyśmienicie pasuje do tego, co widać na ekranie – ogromne, piękne, puste przestrzenie. No właśnie – puste. Tak jest, poza wędrowcem, jego koniem i tajemniczym pakunkiem przerzuconym przez siodło nie spotykamy ani jednej żywej duszy (nie wliczając w to fauny i flory). Nasz bohater nie napotyka nikogo, nie rozmawia z nikim, jest sam, zupełnie sam. Świetnie to widać podczas sceny przekraczania potężnych wrót i samej chwili wjazdu na długi na kilkadziesiąt kilometrów most – ogromna przestrzeń, niemalże nienaruszona ludzką ręką. Niemalże, ponieważ pod koniec intra Wanda (nasz podróżnik) dociera do monumentalnej świątyni, w której centrum składa na katafalku tajemnicze zawiniątko, które wiózł cały czas ze sobą.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/opening006_1440.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-286" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/opening006_1440.jpg" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p>Po chwili okazuje się, że zawiniątkiem tym jest niewiasta. Młoda, piękna dziewczyna odziana w zwiewną, białą sukienkę, sprawiająca wrażenie śpiącej. Po złożeniu ciała podróżnik klęka, jakby modlił się do jej ciała. Mija kolejna chwila, kiedy to kamera świetnie pokazuje nam wnętrze świątyni – schody prowadzące na dziedziniec, długi korytarz, którym Wanda przybył na podwyższenie, w końcu sam ołtarz i znajdującą się na nim „śpiącą królewnę”. Ta chwila zapada w pamięć na zawsze – jeden z najpiękniejszych (jeśli nie najpiękniejszy) moment w grach komputerowych. Zdezorientowany widz (bo jeszcze nie gracz) z zapartym tchem obserwuje to, co dzieje się wokół zadając sobie w głowie dziesiątki pytań. W końcu jednak odzywa się głos – kamera szybko zwraca się ku górze, skąd padają słowa – nie ma tam nikogo. Głos pochodzi z nieba. Nie da się niczego zrozumieć ze słyszenia, ale  z pomocą przychodzą nam napisy. Mówca oświadcza Wandzie co ten musi zrobić, aby ożywić leżące na katafalku dziewczę.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/landscape006_1440.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-284" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/landscape006_1440.jpg" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p>Oglądając to wszystko cały czas mamy wrażenie, że ktoś uderzył nas obuchem w głowę – widzimy piękny, aczkolwiek opustoszały świat, promienie słońca stale oświetlające leżącą na kamiennym piedestale niewiastę, widzimy gołębia, który przysiadł na skraju kamiennego „łoża”, widzimy w końcu jak sukienka unosi się lekko poruszana podmuchem wiatru. Wszystko to także słyszymy – dźwięki i delikatna muzyka dobrane są idealnie – wiatr gna przez monumentalną świątynię. Stukot kopyt o kamienną podłogę odbija się echem, wyciągany z pochwy miecz wydaje metaliczny zgrzyt, który przez chwilę niesie się po świątyni. Gdzieś w oddali słychać spadające kamyki. Miękkie, skórzane buty Wandy lekko tupią po kamieniach. Jeśli się dobrze wsłuchać, można usłyszeć nawet szelest powiewającej peleryny, którą podróżnik nosi na plecach. Twórcy zadbali o wszystko, absolutnie każdy element oprawy audiowizualnej stoi na najwyższym poziomie, a co najważniejsze – zaskakuje, bo jak często słychać w grach takie szczegóły jak szeleszczący płaszcz, czy widać naturalnie falujący na wietrze materiał sukienki? Nawet dzisiaj (przy wielokrotnie większej prędkości i mocy obliczeniowej komputerów) trudno o taką naturalność. Sztuka.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/1178284693174.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-280" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/1178284693174.jpg" alt="" width="450" height="399" /></a><br />
Mówca – bóg, czy demon, kimkolwiek by nie był w dosyć enigmatyczny sposób oświadcza nam, że jeśli pokonamy kilkunastu Kolosów (o których nadal nie mamy żadnego pojęcia) mamy szansę wyzwolić moc, która być może pozwoli na wyrwanie dziewczyny ze szponów śmierci. Do niepewności, do braku pojęcia, gdzie jesteśmy dochodzi jeszcze fakt, że nie wiemy, czy nasza misja da oczekiwany rezultat. Nadal czujemy się obco, nieswojo, i to może nawet bardziej, niż wcześniej. Po chwili bezradnego rozglądania się wokół siebie czas wyruszyć – gdziekolwiek, przed siebie. Nikt, absolutnie nikt nie powiedział nam dokąd musimy się udać. Głos z niebios powiedział co mamy zrobić, ale nie powiedział, gdzie mamy się skierować w poszukiwaniu Kolosów. No więc – wychodzimy ze świątyni. Wiatr uderza nas potężnym podmuchem, koń leniwie stąpa za nami, co chwila parskając nerwowo. Pierwsze wrażenie – wielkość. Wszędzie dookoła jest przestrzeń, która powoduje, że człowiek czuje się jakby stał na szczycie góry – wszystko widać, wszędzie można dotrzeć, brakuje tylko skrzydeł. Jesteśmy w miejscu, które stoi pośrodku świata – świątynia wokół której na przestrzeni kilkudziesięciu mil nie ma niczego, co byłoby zbudowane ręką ludzką, co przypominało by choćby ludzką działalność – jedno wielkie, wielokolorowe pustkowie. Piękne pustkowie trzeba dodać. Graficznie ta gra pochłania i zgniata nawet dzisiaj. Nawet przy takich cudach, jak Bioshock, Crysis, czy Assasin’s Creed. To nie jest ultra szczegółowa grafika, to nie jest grafika, która jest niemal fotorealistyczna, nie ma w niej przecudownych efektów świetlnych, wodnych, pięknego cieniowania, tłustych tekstur, 150 milionów poligonów na postaci. To nie ta bajka. Wyobraź sobie, że bardzo zdolny malarz namalował obraz. Wyobraź sobie, że ten obraz żyje. Tak jest właśnie z Cieniem Kolosa. Tej gry nikt nie narysował, ona została namalowana – lekko wyblakłymi, spranymi kolorami, z mdłym oświetleniem. I Ty tam jesteś, Ty, jako Wanda (Wander, Wandrer – zależnie od źródła) ze swoim wielkim zadaniem.<br />
Pierwsze wrażenie mamy już za sobą. Ale czy na pewno? Nie, to jest właśnie urok tej gry – tutaj pierwsze wrażenie utrzymuje się do samego końca. Grając, a raczej biorąc w tym udział podziwiasz, zachwycając się co chwila małymi smaczkami pojawiającymi  się ot tak – znikąd, na które w innej grze nie zwracasz uwagi, a które tutaj robią na Tobie wielkie wrażenie. Za przykład niech posłużą ptaki, które sprawiają wrażenie oderwanych od tego, co robisz, ale jeśli tylko zaczniesz koncentrować się na czymś innym, niż one same – zauważysz, że podpatrują Cię i latają za Tobą. Jeśli trafisz na odpowiedni moment możesz unieść się w powietrze chwytając przelatującego tuż nad Twoją głową orła. Podobnie jest z rybami w wodzie – możesz chwycić się płetwy i popłynąć w głąb, dopóki starczy Ci powietrza w płucach. Piękne.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/horserun001.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-283" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/horserun001.jpg" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
<p>Pierwsze pół godziny zabawy gracz poświęci zapewne na okrążenie świątyni, rozejrzenie się po świecie, naukę jazdy na niesamowicie inteligentnym Argo (koń, nasz jedyny towarzysz poprzez całą grę) a także na naukę strzelania z łuku  (do dyspozycji mamy łuk i krótki miecz), wypróbowanie kilku ciosów mieczem. W końcu przyjdzie chwila, kiedy zechcemy poznać naszych przeciwników – Kolosy. Pierwsze zetknięcie z nimi nastąpiło już jakiś czas temu - co ciekawsi zuważyli już wcześniej piętnaście potężnych posągów w świątyni, w której złożyliśmy na ołtarzu naszą „uśpioną” towarzyszkę. Każdy z tych posągów jest przedstawieniem Kolosa, z którym przyjdzie się nam zmierzyć. Aby jednak dotrzeć do nich należy dobyć miecza i poszukać promieni słonecznych – te odbiją światło wskazując nam miejsce, do którego musimy się udać, aby znaleźć naszego przeciwnika. I tutaj pojawiło się coś, co niesamowicie mnie zaskoczyło, otóż zdawałem sobie pytanie, czy podróżując przez te rozległe łąki, pustynie, góry, kaniony, wyżyny i niziny mając za towarzysza jedynie konia nie umrę z nudów. Nie mam pojęcia jak to się udało twórcom, ale ani chwili nie poczułem się zmęczony jazdą przez ten malowniczy świat. Ani razu nie odniosłem wrażenia, że tutaj jest nudno – to nie jest przejażdżka PKP przez środkową Polskę i oglądanie tylko pól i dróg, czasami wiosek, czy miasteczek. W Shadow of the Colossus każde miejsce, które odwiedzimy zdaje się opowiadać swoją własną historię. Każdy kamień widział rzeczy, które się nie śniły śmiertelnikom, a każde drzewo opowiada szumem liści historie, które potrafią zrozumieć wyłącznie bogowie zamieszkujący te krainy przed latami.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/rtbossa01_20050331.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-287" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/rtbossa01_20050331.jpg" alt="" width="450" height="337" /></a><br />
Najmocniejsze skojarzenie, jakie Cień wywołał we mnie, to Muminki. Bajka, która lata temu pojawiła się na TVP i zakrólowała w moim sercu. Muminki zawsze były pełne dla mnie niewiadomej – ogromne połacie lasów w których mieszkały najcudowniejsze istoty na świecie, nigdy nie widziane ludzkim okiem. Góry – pnące się do chmur, kryjące w sobie tajemnice. Strumienie umykające w ziemi, w których strach szukać własnego odbicia, gdyż zawsze można zobaczyć coś, czego się najmniej spodziewamy. I jedno, jedyne bezpieczne miejsce – dom Muminków, a w SotC świątynia położona w centrum świata.<br />
To jest właśnie piękno tej gry, tej sztuki. Miejsca, które odwiedzamy, historie, które sami sobie opowiadamy w głowie przebywając tutaj, emocje, które odczuwamy będąc tam i ta taka dziwna, uczuciowa zależność, która wiąże nas z Wandą i Argo. Od chwili ich poznania.</p>
<p>Kiedy już przebrniemy przez kolejną piękną krainę (nie nękani przez nikogo) czas na spotkanie z przeznaczeniem – Kolosem. Jak już wspomniałem mamy do czynienia z szesnastoma (tylko i wyłącznie!) przeciwnikami. Jak to się ma do siekanek typy Diablo, czy Loki nie muszę chyba mówić. I tutaj znów pojawia się pytanie, czy aby piętnastka (szesnasty Kolos jest ukryty i dostęp do niego można otrzymać tylko po odpowiednim ukończeniu gry) przeciwników to nie za mało? Ani trochę. Oczywiście nie narzekałbym, gdyby w grze znalazło się ich drugie tyle, ale piętnastka  jest liczbą całkiem zadowalającą. Tymbardziej, że niektóre pojedynki potrafią trwać i pięć minut, a niektóre zajmą nam dwie – trzy godziny.<br />
No dobrze, ale kim są Kolosy?</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/cover1_01.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-282" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/cover1_01.jpg" alt="" width="450" height="600" /></a></p>
<p>Na pierwszy rzut oka przypominają potężne, bezmyślne istoty wyrzeźbione z kamienia, obrośnięte roślinami. Ale to tylko pierwsze wrażenie, po dokładniejszym przyjrzeniu się Kolosom można śmiało stwierdzić, że każdy z nich przypomina jakieś zwierzę lub istotę humanoidalną – dla przykładu mamy byka, mamy też centaura, ptaka, węgorza, w końcu mamy Kolosa z brodą jak u starca i maczugą jak u ludzi pierwotnych. Esencja życia Kolosa znajduje się w (zazwyczaj) kilku runicznych punktach, które trzeba przeszyć mieczem, aby przeciwnik wyzionął ducha (dosłownie) i przekazał nam część swojej mocy. I tutaj jest właśnie pies pogrzebany – aby zabić przeciwnika czasami wystarczą zręczne palce i świetne wyczucie czasu, czasami potrzeba cierpliwości, czasami sposobu, aby zwrócić na siebie uwagę, czasami umiejętności strzeleckich, aby Kolos w ogóle zbliżył się do nas. I co najciekawsze sposobów na pokonanie wrogów jest wiele, a to powoduje, że zwykła historia o księżniczce zamkniętej w wieży strzeżonej przez Kolosa przestaje być taka zwykła i da się ją opowiedzieć na kilka sposobów. Wzbudza to w nas chęć ponownego przejścia gry i zobaczenia, sprawdzenia innej możliwości.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/1190399615512.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-288" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/1190399615512.jpg" alt="" width="450" height="337" /></a><br />
Każda walka jest bardzo efektowna, dynamiczna, wymaga od nas dużego refleksu i pełnego wczucia.  Zazwyczaj polega to na wspięciu się na przeciwnika, znalezieniu odpowiedniego miejsca i wbicie tam miecza. Wydaje się to proste, jednak w konfrontacji z rzeczywistością jest całkiem inaczej. Istota kilkanaście – kilkadziesiąt razy większa od nas nie stoi, niczym posąg i nie czeka, aż ją zadźgamy na śmierć. Kolosy pomimo swojej ogromne, ociężałej wręcz budowy bronią się z zaskakującą zwinnością. To, co wtedy dzieje się na ekranie wywołuje ciarki na całej długości kręgosłupa – filmowa akcja, niesamowite rozmycie (motion blur), słabnące ręce Wandy który kurczowo trzyma się, aby nie oderwać się od Kolosa i nie spaść tuż pod ważącą setki ton kamienną stopę. W takich chwilach ręce wczepione w pada momentalnie się pocą, a co potęguje jeszcze wrażenie – pad od PS2 – Dual Shock, który z każdym krokiem Kolosa, każdymi obrażeniami zadanymi lub otrzymanymi wibruje z różną mocą – czasami (szczególnie podczas prób utrzymania się na przeciwniku) niczym małe zwierze, które próbuje wyrwać się z uścisku naszych rąk.<br />
Wszystkie pojedynki są wspaniałe, ale największe brawa należą się za walkę z ostatnim Kolosem – Malusem. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć – efekt burzy, silnego wiatru i Olbrzyma, który ciska w nas błyskawicami po prostu zwala z nóg. Panująca wokół ciemność, zacinający deszcz i niesamowita oprawa dźwiękowa wręcz zatykają.  Gra wspina się wtedy jeszcze wyżej, niż podczas „normalnej” rozgrywki i przekazuje nam potężną dawkę energii i emocji. Jest wspaniale.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/monster03_001.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-285" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/monster03_001.jpg" alt="" width="450" height="600" /></a><br />
Tak, jak nie da się opisać ostatniej walki, tak opisanie muzyki z Shadow of the Colossus jest zadaniem niemalże niewykonalnym. Dlaczego? Bo tak, jak wszystko inne w tej grze jest ona niesamowita. Przepiękne aranżacje symfoniczne, połączone z mieszanką instrumentów ludowych, przy wsparciu chóru zwalają z krzesła. Widoki na ekranie telewizora starciłyby zbyt wiele ze swojej magii, gdyby pozbawić tą opowieść części dźwiękowej.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/QN6Xcsav0ew'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/QN6Xcsav0ew&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Muzyka z Shadow of the Colossus do dzisiaj jest grana przez orkiestry na świecie odtwarzające najważniejsze utwory z najlepiej udźwiękowionych gier na świecie. Jeśli muzyka napisana przez Kowa Otani (w różnych źródłach podaje się różne wariacje imienia i nazwiska, ale chodzi o tego samego kompozytora) miałaby być soundtrackiem w filmie pewien jestem, że dostałaby Oskara.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/x-g1ncoKihw'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/x-g1ncoKihw&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
Tak powoli wypadało by kończyć ten przydługi pean na cześć najlepszej gry komputerowej na świecie. Pozwolę sobie przytoczyć za Wikipedią definicję pewnego wyrazu, który doskonale opisuje Shadow of the Colossus:<br />
<strong>Sztuka</strong> - dziedzina działalności ludzkiej, uprawiana przez artystów. Nie istnieje jedna spójna, ogólnie przyjęta definicja sztuki, gdyż jej granice są redefiniowane w sposób ciągły, w każdej chwili może pojawić się dzieło, które w arbitralnie przyjętej, domkniętej definicji się nie mieści. Sztuka spełnia rozmaite funkcje, m.in. estetyczne, społeczne, dydaktyczne, terapeutyczne, jednak nie stanowią one o jej istocie.<br />
Sztuka narodziła się wraz z rozwojem cywilizacji ludzkiej. Można przypuszczać, że na początku miała przede wszystkim funkcję związaną z obrzędami magicznymi, którą zachowała u ludów pierwotnych.</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/P4iDym469AE'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/P4iDym469AE&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Powyższa definicja w idealny sposób opisuje to, czym jest Cień Kolosa.<br />
Shadow of the Colossus swą epickością, rozmachem, monumentalnością i wielkością spowoduje szybsze bicie serca u każdego, kto zechce choć na chwilę zawędrować do tego magicznego, onirycznego, baśniowego świata, gdzie samotny, młody i odważny rycerz udaje się w zgubną misję w imię wyższych celów. Jak się ta misja kończy? Zakończenia nie mogło być lepszego!<br />
Pozostaje tylko jedno pytanie: Dlaczego Cień Kolosa nie rzucił całego świata gier komputerowych na kolana i nie stał się absolutnym hitem? Na to dosyć ciekawe pytanie pozwolę sobie nie odpowiadać. Sami pewnie już wiecie.</p>
<p>Zerknij <a>tutaj</a></p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/glyph2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-297" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/08/glyph2.jpg" alt="" width="450" height="337" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Takk...]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=267</link>
<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 15:09:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=267</guid>
<description><![CDATA[
zawsze, zawsze, kiedy słucham płyty &#8220;Takk&#8230;&#8221; Sigur Rós przepełnia mnie uczuci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://jegharvandret.files.wordpress.com/2008/07/takk-cover.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-268" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/07/takk-cover.jpg" alt="" width="450" height="487" /></a></p>
<p>zawsze, zawsze, kiedy słucham płyty "Takk..." Sigur Rós przepełnia mnie uczucie świeżości i wrażenie dużego świata, nowego, nieznanego jeszcze za dobrze, dalekiego świata, który będzie czymś innym, odmianą. Taką zieloną, pełną lasów Norwegią z dużą ilością fjordów i miejsc do wylądowania w wodzie :) i kilometrami dróg, prowadzących przez góry, prowadzących into the wild :)</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/07/norway.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-269" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/07/norway.jpg" alt="" width="450" height="299" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[moje usposobienie]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=251</link>
<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 13:24:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=251</guid>
<description><![CDATA[włącz to:

Mention this to me
Mention something, mention anything
&#8230; and watch the weather ch]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>włącz to:<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/RaNDc5uHAY4'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/RaNDc5uHAY4&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Mention this to me<br />
Mention something, mention anything</p>
<p>... and watch the weather change.</p>
<p>a teraz zobacz to:<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/tKUWVqWKWWg'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/tKUWVqWKWWg&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>i patrz, jak zmienia się pogoda:<br />
<a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/07/p1030315.jpg"></a></p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/07/p1030315.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-252" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/07/p1030315.jpg" alt="" width="450" height="253" /></a><br />
a może Lotnisko?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Undómiel]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=249</link>
<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 00:47:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=249</guid>
<description><![CDATA[Ú i vethed nâ i onnad.
Si boe ú-dhanna.
Ae ú-esteli, esteliach nad
Estelio han, estelio han, est]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ú i vethed nâ i onnad.<br />
Si boe ú-dhanna.<br />
Ae ú-esteli, esteliach nad<br />
Estelio han, estelio han, estelio,<br />
estelio han, estelio veleth.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[mieć plecy]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=246</link>
<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 09:57:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=246</guid>
<description><![CDATA[mam dziwne wrażenie, że stać się może coś, czego absolutnie się nie spodziewam. No&#8230; nie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>mam dziwne wrażenie, że stać się może coś, czego absolutnie się nie spodziewam. No... niech się stanie więc.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[apollo440]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=238</link>
<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 23:03:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=238</guid>
<description><![CDATA[jest w tym wszystkim coś dziwnego, kiedy masz lekko nadpsutą rurę wydechową i ta wydaje z siebie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>jest w tym wszystkim coś dziwnego, kiedy masz lekko nadpsutą rurę wydechową i ta wydaje z siebie dźwięk, jakby 4-zaworowy motor nagle stał się conajmniej 8-zaworowcem.</p>
<p>Autostrada M1 - Londyn-Leeds, okolice lotniska East Midlands. Bez większego powodu.</p>
<p>niecałe 2 litry<br />
niecałe 6 tysięcy<br />
niecałe 130 stopni<br />
niecałe 90 stopni<br />
niecałe 200 km/h<br />
całe 406</p>
<p>i...</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/YHwqtpTcRNk'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/YHwqtpTcRNk&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>i do tego jeszcze pierwsze pobłyskiwania burzy w oddali... bezcenne :) i do tego niepamięć i adrenalina.</p>
<p><a href="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/07/p1020251.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-239" src="http://jegharvandret.wordpress.com/files/2008/07/p1020251.jpg" alt="" width="450" height="253" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[4ngl$]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=226</link>
<pubDate>Fri, 18 Jul 2008 03:33:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=226</guid>
<description><![CDATA[
Ja 14:01:27
o co chodzi?
Ja 14:01:30
o wszystko Gilu
Ja 14:01:37
o kurwa wszystko i wszystkich!
Ja ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/z2dAgJU_6gw'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/z2dAgJU_6gw&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Ja 14:01:27</p>
<p>o co chodzi?</p>
<p>Ja 14:01:30</p>
<p>o wszystko Gilu</p>
<p>Ja 14:01:37</p>
<p>o kurwa wszystko i wszystkich!</p>
<p>Ja 14:15:52</p>
<p>o dom, o rodzinę, o sprawy tutaj w UK, o auto, które ostatnio zaczyna robić jakieś fanaberie, o to, że Gacek nie potrafi podać komuś numeru telefonu i przegina pałę na maxa, o to, że Dorota chce ze mną być a ja nie umiem tak, o to, że ostatnie wakacje zamieniły mnie znów w pogorzelisko, o to, że nie kupiłem ojcu felg do auta i zaczyna robić mi piekło o taką pierdołę o to, że każdy zawsze i wszędzie chce coś ode mnie, albo wymaga czegoś, na co moja skromna osoba nie ma siły/ochoty. O to, że nie wyciągam fajki z pyska, bo muszę coś robić, aby móc myślieć i nie koncentrować się na czymkolwiek innym, aby poukładać wszystkie sprawy. O to, że cały ten pierdolony powrót z Anglii siedzi na moich barkach.</p>
<p>Ja 14:15:53</p>
<p>O to, że w chwili, kiedy dostawałem najsłodszego buziaka na świecie wpadł ojciec i zaczął mi tłumaczyć co powinienem zrobić z tłumikiem, jakby nie mógł zrobić tego kiedy indziej, zresztą mój brat zrobił to samo. O to, że czuję się mały i zmniejszam się z każdą chwilą. O to, że palę codziennie po kilka jointów, aby zasnąć, bo inaczej cały drżę na łóżku. O to, że nie potrafię zapomnieć zapachu skóry tuż po wieczornym prysznicu i codziennie przykładam do nosa butelkę z jej perfumami. O to, że od roku nie mogę wyjaśnić Dianie czegoś, co powinienem jej już dawno powiedzieć. O to, że brakuje mi takich ludzi, jak Hania, przed którymi nie potrafię ukryć ani słowa, ani jednej myśli, które nie grzebią we mnie, ale czytają z każdego mojego ruchu. O to, że czuję się coraz mniejszy i cięższy. O to, że ojciec "dla wspólnego dobra" (czystego sumienia) nie mówi mamie o rozwodzie. O to, że mama ma za miesiąc ciężką operację i mnie przy niej nie będzie. O to, że mimo tego, że przez ostatnie pół roku nie potrafię powstrzymać ani jednej emocji, to jednak ani trochę się nie uśmiecham tak szczerze. O to, że pierwszy raz od 7 i pół roku czuję, że rzeczywistość oderwała mi skrzydła i nie ulecę, nie pofrunę w górę, nie dam rady.. nie teraz.</p>
<p>O to, że będę sobie musiał z tym wszystkim poradzić.</p>
<p>Ja 14:16:05</p>
<p>A fine day to exit..</p>
<p>Ja 14:17:06</p>
<p>.. nie, ja po prostu wzorem pewnego bohatera książkowego ciągle, nałogowo i bezustannie mylę niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu.</p>
<p><strong>H</strong></p>
<p>Wąż chce dusić, a ty krzyczysz i krzyczysz…</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/xjv6oWOikmQ'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/xjv6oWOikmQ&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;">ale jego nie ma, jestem od tego, aby węży nie było, aby nie dusiły jeśli już muszą być.<br />
...<br />
...<br />
...<br />
...<br />
...</span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;"><strong>żyję, nadal żyję</strong><br />
po dobrej stronie lustra<br />
nie skusisz mnie<br />
nie wierzę w twój cud</span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;">opuściłem emocje<br />
<strong> nie sprowadzą mnie do grobu</strong></span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;"><strong>a jednak znalazł się wąż</strong>,<br />
który mówi, że<br />
to rozerwie mnie na strzępy,<br />
że znów wystawię swoje serce</span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;">n<strong>ie skusisz mnie... nawet burzą w górach</strong></span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;"><strong>odtrułem się, znieczuliłem<br />
wciąż oczyszczam krew</strong><br />
nie znajdziesz tu pustki<br />
nie znajdziesz we mnie swojej ziemi</span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;">jednak znalazł się wąż,<br />
który mówi, że<br />
to rozerwie mnie na strzępy,<br />
że znów wystawię swoje serce</span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;"><strong>znów kusisz... jak burza w górach</strong></span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;"><strong>zbyt głęboko</strong> wszedłem w ciebie<br />
<strong> by wyjść teraz i pozostać</strong> kroplą potu<br />
zresztą... <strong>i tak będę cię czuł</strong>... (niestety)<br />
twoją dłoń na plecach, oddech na szyi,<br />
<strong> łzy w moich oczach</strong>, zabijasz mnie</span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;">znów <strong>zrzuciłem </strong>skórę<br />
wygnany w wojnę<br />
<strong> nie zapłaczę</strong><br />
bo obaliłem ścianę</span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;"><strong>poderżnąłem </strong>niepewności <strong>gardło</strong><br />
patrząc jej prosto w oczy<br />
<strong>już nigdy się nie cofnę</strong><br />
<strong> nie chcę</strong> wspominać strat</span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;">łzy w moich oczach<br />
<strong> nie powiem, że chcę płakać</strong></span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;">przechodzę przez <strong>gruzy</strong><br />
i szukam t(w)ych (<strong>nowych</strong>) oczu<br />
niepewność nie żyje<br />
umarła ze swoim czasem<br />
<strong> może i umarłem<br />
może i umrę znów<br />
NIE BOJĘ SIĘ</strong><br />
nic mi to nie zrobi<br />
(dostąpiłem oświecenia, <strong><span style="font-size:6pt;">satori</span></strong>)</span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;">zbyt <strong>byłem </strong>w tobie<br />
aby się wysunąć<br />
znam ten (<strong>nowy</strong>) smak<br />
<strong>smak zmiany</strong></span></p>
<p><span style="font-size:8pt;font-family:Verdana, Arial;">nie zabijesz mnie!</span></p>
<p><span style="font-size:4pt;font-family:Verdana, Arial;">(i tylko proszę, nie próbuj rozumieć niczego. Nie chcemy tego)</span></p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/EricOG-K2ZQ'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/EricOG-K2ZQ&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>a teraz idę to wszystko naprawić!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[HURT]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=241</link>
<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 09:00:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=241</guid>
<description><![CDATA[w poszukiwaniu sobie miejsca znalazłem coś :

i w góry, pomiędzy 560 000 drzew
Aśka (bo Aśka t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>w poszukiwaniu sobie miejsca znalazłem coś :<br />
<span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/nn4kL8POF0U'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/nn4kL8POF0U&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span><br />
i w góry, pomiędzy 560 000 drzew<br />
Aśka (bo Aśka to dobry człowiek) przypomniała coś jeszcze:<br />
"until your rapture falls to pieces, till your rapture falls to pieces, find in me the room to breathe, simple things are suffering"</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[1.XII.2006]]></title>
<link>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=365</link>
<pubDate>Fri, 01 Dec 2006 23:23:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>xaplan</dc:creator>
<guid>http://jegharvandret.wordpress.com/?p=365</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[[gallery]
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
