<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>francja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/francja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "francja"</description>
	<pubDate>Sat, 26 Jul 2008 03:34:53 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Sarkozy - Witaj NATO, żegnaj Francjo]]></title>
<link>http://pracownia4.wordpress.com/?p=192</link>
<pubDate>Sat, 19 Jul 2008 18:21:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>iza</dc:creator>
<guid>http://pracownia4.wordpress.com/?p=192</guid>
<description><![CDATA[1 lipca pisaliśmy o tragedii, która wydarzyła się we Francji, w Carcassone. Dziś nawiązujący ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#0000ff;">1 lipca <a href="http://pracownia4.wordpress.com/2008/07/01/tragedia-w-carcassonne/">pisaliśmy</a> o tragedii, która wydarzyła się we Francji, w Carcassone. Dziś nawiązujący do tego wpisu, artykuł o sprawach francuskiej wojskowości w szerszym ujęciu.</span></p>
<p>Joe Quinn<br />
Sott.net<br />
Poniedziałek, 14 lipca 2008 17:16</p>
<p><a href="http://pracownia4.files.wordpress.com/2008/07/nicolas-sarkozy.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-193" src="http://pracownia4.wordpress.com/files/2008/07/nicolas-sarkozy.jpg" alt="" width="300" height="186" /></a></p>
<p>To, że Sarkozy dążył do oskubania Francji z jej i tak już słabej militarnej i politycznej neutralności od momentu kiedy objął urząd, powinno było być oczywiste dla wszystkich. Na długo przed tym jak udało mu się jakimś sposobem wygrać wybory w 2007 roku we Francji, był znany jako ‘Sarko, Amerykanin’ nie wspominając o ksywce "Prezydent Bling Bling"*. Wydaje się, że jest to wręcz niemożliwe, aby francuski polityk prawdziwie podziwiał twórców amerykańskiego imperium (tak jak Sarko wydaje się to robić), nie płaszcząc się u ich stóp.</p>
<p>Mimo wszystko, ze stawiania siebie i swojego narodu (czy tego chce, czy nie) po stronie ostatniego wielkiego imperium wynikają ogromne osobiste korzyści. Pojawia się poczucie bycia po „wygranej stronie” (kto może się dzisiaj przeciwstawić molochowi jakim są Stany Zjednoczone?). Do tego natychmiastowy dostęp do ogromnych zasobów, wpływu i majątku wywiadu imperium, dzięki którym wcześniej niemożliwe cele stają się nie tylko możliwe, ale są częścią strategii politycznej.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Aż do nominacji Sarkozy’ego na stanowisko prezydenta w ubiegłym roku, Francja przez 40 lat niezmiennie stała w opozycji do dyplomacji takiej jak amerykańska, która doprowadziła nas do niedorzecznej i śmiertelnej „wojny z terrorem”. Jak długo istniała główna światowa potęga, która była jeszcze relatywnie niezależna, istniała też trzecia opcja – jeżeli jakieś małe, ważne pod względem strategicznym narody, nie „trzymały z USA” , nie musiały od razu „trzymać z terrorystami”. Mogły „trzymać z Francją”.</p>
<p>W 1966 roku prezydent de Gaulle uwolnił Francję od ograniczeń wynikających z militarnych nakazów NATO i zwolnił wszystkie zagraniczne siły militarne. De Gaulle zdawał sobie sprawę z tego, że NATO, pomimo gadki o „sprzymierzonych siłach”, było czymś więcej niż tylko kwaterą główną dla ekspansjonistycznych planów militarnych USA w Europie i naturalnie nie chciał mieć z tym wiele wspólnego. Dzisiaj NATO i jego Kwatera Główna Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie, czyli „SHAPE” (Supreme Headquarters of Allied Power in Europe), znajdujące się w północnej części Mons w Belgii, pozostają przykrywką, dzięki której hegemonia USA trenowana jest we wszystkich krajach europejskich, a w szczególności w dawnych republikach sowieckich. Zastanówcie się nad naturą rozkazów wojskowych NATO:</p>
<blockquote><p>Operacje militarne NATO są kierowane przez Sekretarza Generalnego NATO i są podzielone na dwa Strategiczne Dowództwa <strong>oba zarządzane przez starszego oficera USA</strong> asystowanego przez sztab wybrany spośród członków NATO. Strategiczni Dowódcy odpowiadają przed Komitetem Wojskowym za kierowanie wszystkimi sojuszniczymi sprawami militarnymi w obrębie swoich rejonów dowodzenia.</p>
<p>Przed rokiem 2003 Strategiczni Dowódcy (Strategic Commanders) byli Naczelnym Dowódczą Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie (Supreme Allied Commander Europe (SACEUR)) oraz Naczelnym Dowódcą Połączonych Sił Zbrojnych Atlantyku (Supreme Allied Commander Atlantic (SACLANT)), jednak obecne ustawienie ma rozdzielić odpowiedzialność za rozkazy pomiędzy Dowództwem Sił Sojuszniczych NATO ds. Transformacji (Allied Command Transformation (ACT)), odpowiedzialnym za transformacje i trening sił NATO i <strong>Dowództwem Sił Sojuszniczych NATO ds. Operacji</strong> (Allied Command Operations (ACO)) odpowiedzialne za ogólnoświatowe operacje NATO.</p>
<p><strong>Dowódca Sił Sojuszniczych NATO ds. Operacji zachował tytuł Naczelnego Dowódcy Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie</strong> (SACEUR)" i stacjonuje w Kwaterze Głównej Połączonych Sił Zbrojnych NATO w Europie (SHAPE). <strong>ACO jest dowodzone przez SACEUR, odznaczonego czterema gwiazdami generała USA o podwójnej roli dowodzenia Dowództwem Europejskim Stanów Zjednoczonych (US European Command), którego Główna Kwatera znajduje się w Stuttgarcie w Niemczech. </strong></p></blockquote>
<p>Wszystko to ujęte w proste słowa brzmiałoby „Rząd USA i militarna kontrola NATO”. To naturalne, że każdy szanujący się polityk lub przywódca wojskowy suwerennego europejskiego państwa chciałby trzymać NATO na dystans. Kiedyś Francja miała wielu dumnych-z-bycia-Francuzami dowódców, jednak teraz mają „Sarko, Amerykanina” a wraz z nim początki rozpadu francuskiej suwerenności.</p>
<p>Nie było to niespodzianką, kiedy w zeszłym tygodniu czytaliśmy o planach Sarkozy’ego, aby radykalnie zreformować francuskie wojsko, ażeby sprostać „nowym, rozmaitym i zmiennym zagrożeniom”, polityczne określenie dla „szalonych islamskich terrorystów”.</p>
<p>Mówiąc jak prawdziwy twórca imperium, Sarkozy <a href="http://news.yahoo.com/s/nm/20080617/wl_nm/france_defence_dc">powiedział</a>:</p>
<blockquote><p>„Od tej pory francuska obrona jest zagrożona tak samo wewnątrz Francji jak i daleko poza nią”</p></blockquote>
<p>Jest to znowu polityczna podwójna mowa na „Przypadnie mi w udziale kawałek imperialnego tortu”.</p>
<p>Minister obrony Sarkozy’ego, Henri Morin, <a href="http://www.guardian.co.uk/world/2008/jun/17/france.military">przyłączył się</a> do tych słów:</p>
<blockquote><p>„Dziś nie istnieje ryzyko inwazji… jednak z drugiej strony, musimy być w stanie rozmieścić siły tak, aby uczestniczyły w stabilizacji regionów lub stref w razie kryzysu.”</p></blockquote>
<p>Szlachetne słowa w rzeczy samej, jednak nie potrfię przestać zastanawiać się nad tym, co o trosce francuskiego rządu mogą myśleć ludzie z tych niedookreślonych jeszcze „zagrożonych kryzysem stref”. W końcu wystarczy jak spojrzą na świeżo wyzwolony Irak, a domyślą się, co może przynieść przyszłość.</p>
<p>Plan Sarkozy’ego pod nazwą „Biała Księga Obrony i Bezpieczeństwa Ojczyzny” (brzmi znajomo?) usunie 54.000 placówek wojskowych, wysyłając jednocześnie więcej francuskich oddziałów na trwającą rzeź w Afganistanie. Zgodnie ze słowami Sarkozy’ego chodzi o to, aby przeznaczyć pieniądze na opłacenie wzrastającej ilości spotkań wywiadu, zwiększenie wydatków na satelity i <span class="dictdef">zdalnie sterowane samoloty bezzałogowe, system monitoringowy w przestrzeni kosmicznej, daleko-dystansowy radar ostrzegający przed rakietami balistycznymi oraz nową technologię zapobiegającą cyber atakom. </span></p>
<p>Sarkozy powiedział:</p>
<blockquote><p>„Dzisiaj najbardziej bezpośrednim zagrożeniem jest atak terrorystyczny, zagrożenie naprawdę istnieje, jest całkowicie realne i wiemy, że jutro może przybrać nową, nawet bardziej poważną, formę z użyciem środków nuklearnych, chemicznych i biologicznych”.</p></blockquote>
<p>W zasadzie Sarkozy coś zwanego „obroną ojczyzny” uczynił najważniejszą częścią francuskiej strategii obronnej, żeby stawić czoło temu, co opisał jako „zagrożenie ze strony terrorystów, cyber-ataki i klęski żywiołowe”.</p>
<p>Znowu brzmi znajomo, prawda? Zauważcie również, że wspomniał o obronie przeciw „klęskom żywiołowym”.</p>
<p>Co jest tu najistotniejsze, to fakt, że zwiastuje to powrót wojsk francuskich pod zwierzchnictwo dowództwa wojskowego NATO (czytaj USA). Ponowne przyłączenie się do dowództwa wojskowego NATO jest w najwyźszej mierze znaczące, ponieważ wszystkie pozostałe sprawy są przez to w mniejszym lub większym stopniu przesądzone. To tak jakby powiedzieć, że planujesz kupić wszelkiego rodzaju cudeńka i sadomasochistyczne zabawki w dobrze zaopatrzonym sex-shopie, a następnie dodać, jak jakąś spóźnioną refleksję, że właśnie podpisałeś dożywotnie członkostwo w klubie Bohemian Grove Club**, który przypadkiem w zeszłym tygodniu rozpoczął swoją 3 tygodniową miłość.</p>
<p>W istocie celem planu Sarkozy’ego jest przetransformowanie francuskiej infrastruktury obronnej w infrastrukturę ofensywną i oddanie jej pod kontrolę amerykańskich podżegaczy do wojny z terrorem.</p>
<p>Nie było zaskoczeniem, że w odpowiedzi na szeroki atak na niezależność francuskiego wojska i polityki, zapanował powszechny niepokój. Lewica nazwała to „dowodem na postępujące pod dowództwem Sarkozy’ego zmianyw kierunku polityki pro-amerykańskiej”. Związki Zawodowe stwierdziły, że doprowadza to do „ destrukcji struktury obronnej państwa” i wezwali ministerstwo obrony cywilnej do zorganizowania „strajków i demonstracji”. Nawet członkowie partii Sarkozy’ego skrytykowali jego plan, dziesiątki członków UMP (Unia na rzecz Ruchu Ludowego -<em>Union pour un mouvement populaire</em>) podpisały petycję, żądając wstrzymania planu lub zapewnienia rekompensaty ze strony rządu na rzecz regionów, których bazy zostaną zamknięte.</p>
<p>Jednak najgłośniejsze okrzyki protestu pochodziły z samego wojska. Natychmiast po tym jak Sarkozy ogłosił swój plan, setki oficerów uczestniczących w spotkaniu odmówiło zaśpiewania hymnu narodowego. Dwa dni później, grupa oficerów z całej służby wojskowej, na stronie z komentarzami francuskiej gazety <em>Le Figaro</em> anonimowo zmieszała z błotem nowe reformy. <a href="http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/france/2158400/Nicolas-Sarkozy%27s-military-reforms-criticised-by-French-commanders.html">Napisali oni</a>: „Odrzucamy europejskie dowodzenie wojsk na rzecz brytyjskiego, a <strong>Brytyjczycy, jak wiadomo, są w szczególnych stosunkach z USA</strong>” oraz potępili „niekompetentny personel militarny” za sporządzanie „amatorskich” dokumentów. Podobno Sarkozy w odpowiedzi wezwał służby wywiadowcze, aby wykorzeniły odpowiedzialnych za to ludzi, co z kolei skłoniło najwyżej postawionych dowódców armii do ostrzeżenia przed „polowaniem na czarownice”.</p>
<p>Teraz jest już jasne, że Sarko ma niewielki szacunek do tych, którzy się z nim nie zgadzają. Z lewicą we Francji poradzono sobie bardzo skutecznie (przynajmniej do 2012) w ostatnim roku wyborów prezydenckich (wyboru prezydenta), a Sarkozy dał ostatnio wyraz swojej pogardy dla związków zawodowych oraz grożenia strajkami, mówiąc: „Wydaje mi się, że kiedy ludzie strajkują, nikt tego nawet nie zauważa”. Dla Sarkozy’ego jedyna opinia na temat przyszłej amerykanizacji struktury obronnej Francji, którą warto się przejmować,to opinia oficerów najwyższej rangi. Po pierwsze dlatego, że liderzy wojskowi muszą być po jego stronie, jeżeli jego plan ma się uprawomocnić, po drugie, ponieważ w przeciwieństwie do polityków, wojska francuskie są wysoce szanowane w społeczeństwie i w pierwszej kolejności uznawane są za obywateli francuskich, dopiero w drugiej za personel militarny. Bezpośredni opór dowództwa wojskowego wobec planów Sarko wywarłby silny wpływ na społeczeństwo francuskie, które wciąż jest wystarczająco przytomne, aby zdać sobie sprawę, że wojskowi wiedzą o sprawach militarnych więcej niż politycy. Tak więc, chociaż bardzo by tego chciał, Sarkozy nie może po prostu beztrosko zignorować wszystkich zarzutów ze strony wojska w stosunku do jego nowego planu i brnąć do przodu na nic nie zważając.</p>
<p>Jednak Sarkozy dał jasno do zrozumienia, że od momentu, kiedy objął prezydenturę zaczęła się nowa era. Skończyła się stara demokratyczna Francja, która ma zostać zastąpiona przez Francję utworzoną w całości z jego osobistej wizji, lub jak dramatycznie stwierdził w swojej mowie inauguracyjnej, „moją Francję”- a przynajmniej Francję <a href="http://www.thepeninsulaqatar.com/Display_news.asp?section=World_News&#38;subsection=Rest+of+the+World&#38;month=April2007&#38;file=World_News20070419103911.xml">tych, którzy tak zgrabnie wprowadzili go do Pałacu Elizejskiego</a>.</p>
<p>Co więc zrobić z tymi generałami i z francuskim społeczeństwem? Poprzednie władze francuskie zawsze kapitulowały w obliczu silnej społecznej opozycji wobec jakiejś ustawy, jednak tutaj mamy do czynienia z Sarko Amerykaninem, zdolnym uczniem imperium, który do początku tego lata nauczył się już tych istotnych sposobów na przekonanie społeczeństwa do jego punktu widzenia, jakimi są strach i trauma.</p>
<p>Tak więc dwa tygodnie temu, w niedzielę 29 czerwca, podczas pokazu wojskowego w Carcassone w południowo-zachodniej części Francji zdarzyło się coś niezrozumiałego i bardzo traumatycznego.</p>
<p>Koszary Lappereine w Carcassone, dom trzeciego Pułku Piechoty Wojskowej Spadochroniarzy gościły w dniu otwartym około 1000 ludzi, głównie rodziny personelu wojskowego. Trzeci Pułk Piechoty Wojskowej Spadochroniarzy jest jedną z niewielu jednostek wyspecjalizowanych do tego, żeby jako pierwszy interweniował w sytuacjach kryzysowych. W ostatnich dekadach brał on udział w wielu czołowych dla Francji operacjach, włącznie z akcją w Libanie w 1978 roku, Czadzie w 1983 i Kosowie w 1999.</p>
<p>Częścią dnia otwartego były ćwiczenia uwolnienia zakładników prowadzone na terenie sportowym wojskowej strefy zamkniętej. Po zakończeniu pięciu takich ćwiczeń, około godziny 17.30 rozpoczęło się szóste i ostatnie ćwiczenie, w którym „zakładnik” został uwolniony a „terrorysta” obezwładniony. Nagle, podczas „ucieczki” 11 marines, której towarzyszył dym i wystrzały ślepych naboi, wśród publiczności znajdującej się w bezpiecznej odległości 100 metrów rozległ się krzyk a ludzie zaczęli padać na ziemię. W sumie 15 osób z widowni i dwóch żołnierzy zostało rannych, niektórzy poważnie, włącznie z trzylatkiem, który został raniony w serce i ramię. Jednakże mówi się, że wszyscy całkowicie wyzdrowieją.</p>
<p>Sarkozy nie tracąc czasu od razu odpowiedział i wskazał całe dowództwo wojskowe, które jak twierdził dopuściło się „karygodnych zaniedbań”, obiecał „szybką i surową reakcję”, że „nie może to nikomu ujść bezkarnie” oraz że „całe dowództwo będzie musiało złożyć stosowne wyjaśnienia”.</p>
<p>Natychmiast rozpoczęto dwa śledztwa, jedno prowadzone przez szefa armii Sztabu Generalnego, Bruno Cuche’a (powołanego przez Chiraca) i drugie przez prokuratora, jednak Minister Obrony Herve Morin <a href="http://news.bbc.co.uk/2/hi/europe/7483159.stm">stwierdził jasno</a>, że nie ma zamiaru czekać, i domagał się „natychmiastowych sankcji… nie czekając na zakończenie sądowego i wojskowego dochodzenia”.</p>
<p>Nie brzmi to jak słowa racjonalnego człowieka, chyba że jest w tym jakiś ukryty plan.</p>
<p>Jeszcze tego samego wieczora Sarkozy spotkał się z francuskimi oficerami wysokiej rangi, włącznie z generałem Cuche i w przejawie impulsywności, przez którą stał się niesławny, odmówił powitania generała Cuche i salutowania wojskowym i <a href="http://www.telegraph.co.uk/news/2229992/French-army-boss-quits-over-open-day-shooting.html">wytykając ich palcem</a> wykrzyknął „wszyscy jesteście nieodpowiedzialni! Nie jesteście profesjonalistami lecz amatorami!”</p>
<p>Według tygodnika <a href="http://www.telegraph.co.uk/news/2229992/French-army-boss-quits-over-open-day-shooting.html"><em>Le Point</em></a> generał Cuche był oburzony odpychającą reakcją Sarko na całą tę sytuację. Czy można go za to winić? Pewien oficer, którego nazwiska nie ujawniono, oświadczył <em>Le Point</em>, że Sarkozy stwarzał „kryzys zaufania pomiędzy Pałacem Elizejskim a wojskiem”. Ktoś inny stwierdził, że ten incydent podkreślił „konflikt pomiędzy dwoma kulturami: natychmiastowości i ‘bling-blingu’ (zamożności) a jednej strony, a powściągliwością, skromnością i poczuciem odpowiedzialności – z drugiej”.</p>
<p>W końcu (a zajęło to troszkę ponad 24 godziny od momentu wypadku w Carassone) generał Cuche złożył rezygnację (którą Sarkozy przyjął z radością), a kilku innych oficerów, włącznie z dowódcą trzeciego Pułku Piechoty Wojskowej Spadochroniarzy, jego zastępcą oraz oficerem dowodzącym ds. aprowizacji i logistyki zostało zwolnionych. Dwie jednostki, składające się w całości ze szwadronów, zostały również rozwiązane w trybie natychmiastowym – chyba jako salwa na cześć zatwierdzenia na wrzesień 2008 początku realizacji planu restrukturyzacyjnego Sarkozy’ego.</p>
<p>Dla przypadkowego obserwatora całe to zajście może wydawać się rezultatem niefortunnego wojskowego wypadku, za który ktoś musi odpowiedzieć. Jednak kiedy spojrzymy na to w kontekście planów Sarko, i oporu, na jaki natrafiły, nabiera to zupełnie innego sensu. Zwłaszcza kiedy przyjrzymy się szczegółom samego „wypadku”.</p>
<p>Jak już wspominałem, 11 członków trzeciego Pułku Piechoty Wojskowej Spadochroniarzy przeprowadzało ćwiczenie uwolnienia zakładnika na sportowym ogrodzonym terenie. Poniżej widzimy zdjęcie tego placu. Widzowie znajdowali się 100 metrów od miejsca akcji, na odległym końcu placu widniejącego na zdjęciu:</p>
<p><a href="http://pracownia4.files.wordpress.com/2008/07/barracks.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-194" src="http://pracownia4.wordpress.com/files/2008/07/barracks.jpg" alt="" width="300" height="165" /></a></p>
<p>Podczas ćwiczenia żołnierz grający rolę zakładnika oraz żołnierz grający rolę jednego z terrorystów znajdowali się w czymś w rodzaju namiotu. 11 mających uwolnić zakładnika marines zbliżyło się do tyłu namiotu i zabiło terrorystów, jak widać na kadrze pochodzącym z video nagrywanego podczas tego wydarzenia.</p>
<p><a href="http://pracownia4.files.wordpress.com/2008/07/demo.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-195" src="http://pracownia4.wordpress.com/files/2008/07/demo.jpg" alt="" width="300" height="146" /></a></p>
<p>Wycofując się, wzięli ze sobą zakładnika, a dwóch marines ich osłaniało, jak widać na poniższym kadrzez z filmu zrobionego podczas ćwiczeń:</p>
<p><a href="http://pracownia4.files.wordpress.com/2008/07/demo2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-196" src="http://pracownia4.wordpress.com/files/2008/07/demo2.jpg" alt="" width="300" height="146" /></a></p>
<p>Wszyscy żołnierze, którzy brali w tym udział mieli używać ślepej amunicji co pozwalało im bezpiecznie strzelać w kierunku „terrorystów”, a tak się złożyło, że było to jednoczęnie w kierunku w kierunku oddalonych widzów. Niestety, jeden z dwóch marines osłaniających resztę, przeładowując karabin wybrał magazynek, który jakimś cudem nie zawierał ślepaków, lecz ostre naboje. Ślepa amunicja ma inny kolor i jest znacznie lżejsza niż prawdziwe naboje, niezwykle trudno jest więc je ze sobą pomylić, zwłaszcza wyszkolonemu żołnierzowi. Co więcej, do strzelania ślepymi nabojami z przeciętnego karabinu przystosowanego do potrzeb militarnych potrzebny jest Blank Firing Adaptor, „BFA” (nasadka do ślepych naboi) i jeżeli prawdziwy pocisk zostanie wystrzelony z karabinu z taką nasadką, istnieje duża szansa, że karabin „wybuchnie”.</p>
<p>Wydaje się, że w wypadku w Carcassone nakładka była na miejscu i spowodowała, że wystrzelone ostre naboje zamiast rozsadzić karabin, zmniejszyły prędkość, osłabła też precyzja strzału. Prawdopodobnie dlatego żadna raniona osoba nie odniosła śmiertelnych obrażeń. Raport opublikowany w międzynarodowym wydaniu <em>Herald Tribune</em> stwierdza, że prawdopodobnie tylko cztery osoby zostały ranione pociskami, pozostali zaś zostali zranieni przez kawałki wybitego pociskami z ziemi żwiru. Możliwe jest również, że BFA został roztrzaskany i wystrzelony w kierunku publiczności powodując obrażenia.</p>
<p>Oficjalne śledztwo zakończono wnioskiem, że 28 letni sierżant, który oddał strzały musiał mieć przy sobie magazynek ostrych naboi z ćwiczeń, które odbyły się kilka dni wcześniej, oraz że przed pokazami, kiedy wkładał do paska magazynki zawierające ślepe naboje, nie zauważył, że był w nim już jeden z ostrą amunicją. Oznacza to, że jeśli sierżant oddał pas do zbrojowni (co powinien był zrobić), osoba zajmująca się zbrojownią musiała nie zauważyć, że pas zwrócony po wcześniejszych ćwiczeniach zawierał magazynek ostrej amunicji, oraz że wydała go ponownie w dniu publicznych ćwiczeń, w których można było użyć jedynie ślepaków.</p>
<p>Jeżeli jednak sierżant świadomie zignorował regulamin i nie oddał pasa po ćwiczeniach z ostrą amunicją, które odbyły się kilka dni wcześniej, musimy przyjąć, że to on w dniu publicznych ćwiczeń nie zauważył lub nie pamiętał, że pas zawierał magazynek z ostrymi nabojami. Sierżant został natychmiast aresztowany i oczekuje na proces. Nie złożył żadnego oświadczenia, które różniłoby się od oficjalnych wniosków. Natomiast – jak już wspomnieliśmy – oficerowie bezpośrednio zamieszani w tę sprawę zostali zdymisjonowani.</p>
<p>Problem w tym, że powszechnie wiadomo, iż trzeci Pułk Piechoty Wojskowej Spadochroniarzy jest jednym z najlepiej szkolonych pułków we Francji oraz że wyżej wspomniany żołnierz był bardzo doświadczony. Nie było też żadnych wzmianek o jakichkolwiek jego problemach psychicznych, które mogłyby doprowadzić do tak niespotykanych uchybień w regulaminie i na treningu. Sarkozy, Minister Obrony Herve Morin oraz prokurator wciąż powtarzali, że żadna zamierzona intencja wyrządzenia krzywdy nie miała tam miejsca oraz że był to jedynie „błąd człowieka”.</p>
<p>W ostateczności szybka decyzja Sarkozy’ego, żeby obwinić centrum dowodzenia, aresztować wspomnianego żołnierza, zdymisjonować wszystkich zamieszanych, włącznie z Szefem Sztabu sił lądowych, oraz przedstawić zupełnie niesatysfakcjonujące wnioski, świadczy o tym, że całe zajście pozostanie owiane tajemnicą – przynajmniej dla tych, którzy nie czytają Sott.net.</p>
<p>Widzicie, jest jeden bardzo ważny dowód, który z jakichś powodów zdołał dostać się do kilku artykułów w mainstreamowych gazetach donoszących o wypadku i dowód ten jest przedstawiony poniżej.</p>
<p><a href="http://pracownia4.files.wordpress.com/2008/07/carcassonne-3.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-150" src="http://pracownia4.wordpress.com/files/2008/07/carcassonne-3.jpg?w=295" alt="" width="295" height="300" /></a></p>
<p>Powyższy obrazek pokazuje pudełko prezerwatyw zawierające 10 ostrych naboi, które zostało znalezione krótko po zakończeniu ćwiczeń w Carcassonne przez reportera regionalnej gazety <em>La Depeche du Midi</em><a href="http://www.ladepeche.fr/17-blesses-lors-d-un-exercice-militaire-a-Carcassonne_di106-2.html">kliknij tutaj</a>, aby zobaczyć zdjęcie na stronie <em>La Depeche</em>). <a href="http://www.ladepeche.fr/article/2008/06/30/461992-L-horreur-a-Carcassonne.html">Reporter powiedział</a>, że znalazł pudełko na ziemi i dostarczył naboje na komendę policji biorącej udział w dochodzeniu. Reporter zeznał, że jego zdaniem ktoś próbował się czegoś „pozbyć”. Ani jedna wzmianka na ten temat nie pojawiła się w żadnym oficjalnym raporcie z zajścia. Wszystkie raporty w tej sprawie obstawały przy „błędzie człowieka”.</p>
<p>Czy muszę więc wygłaszać prawdopodobną alternatywną teorię? Czy też jest to wystarczająco oczywiste? W każdym razie, jak łatwo jest dostać się do zbrojowni bazy wojskowej? A może, jak łatwo jest się dostać do zbrojowni w bazie militarnej osobie wojskowej?</p>
<p>Przez ostatnie 9 miesięcy Sarkozy starał się przekonać swoich krytyków oraz społeczeństwo, że francuskie wojska oraz organizacja obronna cierpiały z powodu silnej apatii i potrzebowały radykalnej restrukturyzacji. Jednak niewielu go poparło, a większość, zwłaszcza w kręgach wojskowych, była zdecydowanie przeciwna jego planom. Wtedy nagle wydarzył się dramatyczny i traumatyczny wypadek z udziałem osób cywilnych i nagle cała krytyka umilkła, a szef sztabu sił lądowych oraz kilku wysokiej rangi oficerów „starej gwardii” odeszło. Lecz co więcej, Sarkozy otrzymuje „publiczne poparcie” na zmiany wymuszone przez szokującą i niewytłumaczalną traumę w publicznej świadomości. Brzmi znajomo?</p>
<p>Naoczny świadek wypadku w Carcassone, który widział zalane krwią dzieci powiedział:</p>
<blockquote><p>„Widzimy tego typu rzeczy dziejące się w Ameryce, istne szaleństwo, jednak nigdy nie wyobrażaliśmy sobie, że to może się zdarzyć tutaj. Jak widać, może, 10 czy 20 martwych osób, to okropne.”</p></blockquote>
<p>Wygląda na to, że ksywka „Sarko Amerykanin” nie jest taka powierzchowna jakby się wydawało.</p>
<p>14 lipca Francja obchodzi Dzień Zdobycia Bastylii, upamiętniający powstanie współczesnej Francji przeciwko królewskiej tyranii. W tym roku Sarkozy był tam, na Polach Elizejskich, jednak mówi się, że równie dobrze mógł tam być sam, przynajmniej z punktu widzenia tysięcy żołnierzy, którzy tradycyjnie zapełniają paradę. Według gazety <span> </span><em>La Liberation</em> była to „demonstracja bez transparentów”, inne gazety też zorientowały się, że „żołnierze nie włożyli w to serca”. Zgadzamy się z tym. W końcu niemożliwe, żeby generalnie Francuzom pasowało, że w dniu, w którym świętują dziedzictwo <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Declaration_of_the_rights_of_man">Deklaracji Praw Człowieka i Obywatela</a> ponad elitaryzmem, kumoterstwem i totalitaryzmem, muszą także mieć świadomość, że „<a href="http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/1575180/Nicolas-Sarkozy%27s-ex-attacks-%27stingy%27-husband.html">Książęta Paryża</a>” powrócili i może potrzeba będzie współczesnej wersji pierwotnej Rewolucji Francuskiej, aby zapobiec cofnięciu czasu i zaprzepaszczeniu 218 lat <em>Liberté, Egalité, Fraternité</em> - Wolności, Równości i Braterstwa.</p>
<p><a href="http://www.sott.net/articles/show/161965-Sarkozy-Hello-NATO-Goodbye-France">żródło</a></p>
<p>- - -<br />
*Bling bling – oznaki zamożności, drogie przedmioty takie jak droga biżuteria, samochody, etc.<br />
**the Bohemian Grove Club, klub zrzeszający wyłącznie mężczyzn należących do elity finansowej i politycznej, spotkania odbywają się w leśnym obozowisku w Monte Rio, w Kaliforni. (<a href="http://www.wsws.org/articles/2000/dec2000/bohe-d27_prn.shtml">Link</a>)</p>
<p><a href="http://www.sott.net/articles/show/161965-Sarkozy-Hello-NATO-Goodbye-France"><br />
</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bronislaw Geremek przed Sadem Ostatecznym]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=647</link>
<pubDate>Tue, 15 Jul 2008 17:23:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=647</guid>
<description><![CDATA[(bibula.com)



Śmierć na drodze do… - Mirosław Orzechowski


 



W niedzielę, w Maryjny dzie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#000000;">(bibula.com)</span></p>
<table border="0" cellspacing="0" cellpadding="4" width="100%" bgcolor="White">
<tbody>
<tr>
<td class="title" colspan="2" width="99%"><span style="color:#000000;"><strong>Śmierć na drodze do… - <em>Mirosław Orzechowski</em></strong></span></td>
</tr>
<tr>
<td width="1%"><span style="color:#000000;"> </span></td>
</tr>
<tr>
<td class="biggerstyle" colspan="2" width="99%">
<p><span style="color:#000000;">W niedzielę, w Maryjny dzień 13 lipca popołudniu, w wypadku samochodowym zginął 76-letni Bronisław Geremek, człowiek, którego życiorys zapoczątkowany jest dla ciekawskich od 1980 roku. Z nieśmiałych niepotwierdzonych doniesień wiadomo, że w 1943 roku uciekł z warszawskiego getta. Nijak nie sposób dojść, w jaki sposób w latach 1956-1958 odbył studia podyplomowe w École pratique des hautes études w Paryżu, choć ten fakt łatwo tłumaczy następne sukcesy: w 1960 uzyskał stopień doktora, a w 1972 obronił habilitację w Polskiej Akademii Nauk. W 1950 wstąpił do PZPR, był drugim sekretarzem POP na Uniwersytecie Warszawskim, a w 1968 r. z niej wystąpił.</span></p>
<p><span style="color:#000000;">Zginął człowiek – okoliczność smutna, jak zawsze; miał z pewnością przyjaciół i bliskich. Nie zdążył ułożyć swoich spraw doczesnych. Jako poseł do Parlamentu Europejskiego, odmówił podpisania oświadczenia lustracyjnego – sprawa wywołała falę protestów w Polsce, ale za Geremkiem stanął establishment berlińsko-brukselski. Niesmak pozostał, a z czasem – pojawiły się ważne pytania o przyczyny tej odmowy.<br />
Śmierć Geremka wywołała histeryczną reakcję polskojęzycznych, ale i polskich mediów. Z każdą godziną rosły szeregi polityków składających hołd tragicznie zmarłemu. Ani słowa przy tym nie było o faktach, podnoszono zalety zmarłego. Janusz Korwin-Mikke napisał tak: <em>„Prof. Geremek odgrywał w polityce od dziesiątków lat rolę o wiele ważniejszą, niż wynikałoby to z formalnie zajmowanych przezeń stanowisk. Gdy trzydzieści lat temu pojechał był do Francji, to na Jego odczyt na Sorbonie przyszedł prezydent Francji, premier, większość ministrów – i tłum innych, ważnych osobistości. Byłoby to dziwne – Biorąc pod uwagę, że historyczne prace Profesora dotyczyły głównie życia prostytutek w średniowiecznym Paryżu – gdyby nie fakt, że prof. Geremek już wtedy zajmował wysokie stanowisko w „Wielkim Wschodzie Francji”. Obecnie zajmował już jedno z najważniejszych. Nie znam się na hierarchii GOdF - ale fakt, że natychmiast po wypadku zabrał głos JE Mikołaj Sarközy a cała dyplomacja francuska złożyła wyrazy najwyższego ubolewania, świadczy sam za siebie”. </em><br />
Dwa dni wcześniej, 11 lipca w katastrofie autokaru w Serbii zgięło 6 Polaków: trzech mężczyzn, jedna kobieta i dwoje dzieci, a 60 uczestników wycieczki do Bułgarii trafiło do szpitala. Kilka osób walczy wciąż o życie. Media w Polsce nie rozdzierają jednak szat, nie ma lamentów, nie przemawiają wielcy reprezentanci życia publicznego w Polsce, bo pewnie nikt z uczestników wyprawy nie uczestniczył we władzach masońskich.<br />
Ale media w Polsce nie informują też, jaki jest los pozostałych uczestników zderzenia, w którym zginął Bronisław Geremek. W pierwszych doniesieniach podano, że Geremek nie jechał sam. Co zatem z pasażerami, kim byli? Wiadomo też, że katastrofie uległ staranowany przez mercedesa Geremka, furgon Fiat Ducato. Co dzieje się z kierowcą? Podobno jest to ojciec dwójki małych dzieci, które teraz płaczą za swoim tatą. Dlaczego nie widzimy łez rodziny, ani zapewnień prokuratury o szybkim ustaleniu winnego karambolu?<br />
Żądam natychmiastowej informacji o losie uczestników wypadku! Czy los pozostałych uczestników dramatu nie jest ważny dla dysponentów wiadomości? Czyżby istniała obawa, że współczucie publiczne obejmie też innych, niż Bronisław Geremek? Nie po chrześcijańsku to.<br />
<span style="color:#ff0000;"> </span></span><span style="color:#ff0000;"><strong>W Dzień Pański 13 lipca br., zginął człowiek, skazany w dzieciństwie wraz z rodziną na śmierć przez Niemców. Do sędziwego wieku 76 lat pomogli mu przeżyć Polacy. W naszej Ojczyźnie doszedł do wielu zaszczytów, mimo radykalnie komunistycznych poglądów w przeszłości. Jego dusza stoi teraz przed Majestatem Chrystusa. Przed Nim zda relację ze swojego życia. Bronisław Geremek, bo o nim mowa, potrzebuje teraz modlitwy do Miłosierdzia Bożego. Tam gdzie teraz jest, nie sięgają bowiem moce „Wielkiego Wschodu Francji”.</strong></span></p>
<p><span style="color:#000000;"><strong><em>Mirosław Orzechowski</em></strong></span></td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[mury-mano solo]]></title>
<link>http://beatniksunday.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Mon, 14 Jul 2008 15:31:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>halfie522</dc:creator>
<guid>http://beatniksunday.wordpress.com/?p=15</guid>
<description><![CDATA[
Mano Solo maluje obraz ktory znajdzie sie na okladce jego plyty.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/ayaCd4-Xyk4'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/ayaCd4-Xyk4&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Mano Solo maluje obraz ktory znajdzie sie na okladce jego plyty.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wielkia Armia Katolicka i Królewska - czyli o Rewolucji Francuskiej inaczej ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=643</link>
<pubDate>Mon, 14 Jul 2008 14:58:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=643</guid>
<description><![CDATA[dzis 14 lipca, swieto narodowe Republiki Francuskiej, swieto pierwszej rewolucji zydo-masonskiej w d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>dzis 14 lipca, swieto narodowe Republiki Francuskiej, swieto pierwszej rewolucji zydo-masonskiej w dzijach ludzkosci ...</p>
<p>(piotrskarga.pl)</p>
<div class="nadtytul"><strong>Wandea 1793</strong></div>
<div class="tytul">
<h2>Dla Boga i króla!</h2>
</div>
<div class="flRight" style="width:215px;margin-top:10px;"></div>
<p><em><br />
Pozostawiam wam, co pozostawić mogę... Odległej prawdy smak historii tej opowieść. Gdzieś we Francji jest kraina bohaterów, tam żyje zbożny lud, przetrwało ich niewielu...</em></p>
<p><strong>Rok 1673. Królestwo Francji było największą potęgą cywilizowanego świata. Król Francji - Ludwik XIV, panował w Imperium, nad którym nigdy nie zachodziło słońce. Jego królestwo było u szczytu potęgi.<br />
</strong><br />
<img src="http://www.piotrskarga.pl/upload/Image/Temat%20dnia/wandea_01.jpg" alt="" width="150" height="181" align="left" />27 grudnia tegoż roku młoda francuska siostra zakonna ze Zgromadzenia Sióstr Wizytek, Maria Małgorzata Alocoque, miała objawienie; Pan Jezus za jej pośrednictwem po raz pierwszy w historii Kościoła ukazał całemu światu swoje Najświętsze Serce. Później nastąpiły kolejne objawienia. W jednym z nich Pan Jezus wybrał osobę króla Francji Ludwika XIV, aby za jego pośrednictwem wprowadzić Królestwo swego Serca na całym świecie. Pan Jezus żądał, aby król Ludwik XIV z całą rodziną poświęcił się Najświętszemu Sercu, czcił Je publicznie, zbudował świątynię pod tym wezwaniem, szerzył wśród wojska kult obrazu Najświętszego Serca i nim ozdobił królewskie sztandary. W zamian za to Pan Jezus obiecał hojne dobra duchowe i materialne na tym świecie oraz wieczne zbawienie. Francja miała obiecane błogosławieństwo we wszystkich poczynaniach, a wszyscy wrogowie Francji mieli być złożeni u jej stóp. Niestety, Ludwik XIV nie spełnił żądania Serca Jezusowego. Do dziś nie wiadomo, czy orędzie Boże zostało zlekceważone i odrzucone przez króla, czy też nie dotarło do niego.</p>
<p>Niemal dokładnie sto lat później od pierwszego objawienia św. Marii Małgorzacie Alacoque, w styczniu 1793 roku, Ludwik XVI został zgilotynowany w Paryżu przez własny lud, a Francja pogrążyła się w morzu krwi. Francję ogarnął rewolucyjny, antykatolicki terror. Dopiero wówczas Najświętsze Serce Jezusa zostało wciągnięte na sztandary wojskowe, ale nie przez króla. Ten już nie zdążył… Przykład dali prości wieśniacy z Wandei, którzy umieścili wizerunek Najświętszego Serca Jezusowego na swoich sztandarach oraz proporcach Wielkiej Armii Katolickiej i Królewskiej walczącej w obronie ołtarza i tronu. Za ich przykładem poszła Maria Antonina. Żona Ludwika XVI została oskarżona o zdradę stanu i stracona przez rewolucjonistów za to, iż znaleziono przy niej obrazek Najświętszego Serca Jezusowego z napisem <em>Cor Jesu, misere nobis</em>…</p>
<p>Rok 1793 był dla Francji trzecim rokiem krwawej rewolucji. Do głosu doszły siły ciemne i diaboliczne. Rewolucja uderzyła w Kościół katolicki i monarchię. Na porządku dziennym było mordowanie księży, gwałty na zakonnicach, niszczenie kościołów. Rozbijano groby, wyciągając ciała królów i świętych profanując je. Gilotyna pracowała bez przerwy. Rewolucjoniści chcieli zniszczyć każdy ślad chrześcijańskiej przeszłości Francji. Kto nie był temu przychylny, ten narażał się na rychłą śmierć. Jednakże przeciw rewolucji wystąpił jeden z departamentów - Wandea. Dlaczego akurat ta prowincja?</p>
<p>Odpowiedzi na to pytanie należy szukać u schyłku XVII i na początku XVIII wieku, gdy w Wandei działał św. Ludwik Maria Grignon de Montfort. Autor <em>Traktatu o doskonałym nabożeństwie do Najświętszej Marii Panny</em> i <em>Przedziwnego sekretu Różańca świętego</em> praktycznie całe swe życie spędził w Wandei. Wygłosił tam ponad 200 rekolekcji oraz misji.</p>
<p>Tak więc, gdy we Francji szalał kryzys moralny, który przyniosło Oświecenie, pseudofilozofowie z Wolterem na czele szydzili z Pana Boga i Kościoła, a masoneria przygotowywała grunt pod rewolucję, w Wandei kwitła wiara i pobożność. Wszystko to za sprawą św. Ludwika Marii Grignon de Montfort, który z tego powodu zyskał miano „Ojca Wandei wojennej”.</p>
<p>Wandejczycy byli mocno przywiązani do Kościoła katolickiego i monarchii. Dlatego, gdy w styczniu 1793 r. dotarły do nich wieści z Paryża o zgilotynowaniu króla Ludwika XVI, wystąpili przeciw rewolucji.</p>
<p>Pierwszym przywódcą powstania został 34-letni woźnica Jakub Cathelineau, ojciec jedenaściorga dzieci, powszechnie znany z pobożności, dzięki której zyskał przydomek „Święty z Andegawenii”. Chłopi zastali go zajętego zagniataniem ciasta na chleb. Opowiedzieli mu o prześladowaniach religii i zgilotynowaniu króla. Cathelineau odpowiedział: <em>Musimy walczyć, bo Republika nas zmiażdży. Rzeczą kobiet jest modlić się, my mężczyźni musimy się bić</em>. Wytarł ręce, przypasał szablę i pistolet, a na szyi zawiesił różaniec. Zatrzymującej go żonie powiedział:<em> Zaufaj Bogu, za Niego idę walczyć, więc On będzie się wami opiekował</em>. Na wieść o tym 700 wandejskich parafii chwyciło za broń. Tak rozpoczęła się wielka epopeja wandejska, będąca jedną z najpiękniejszych i zarazem najtragiczniejszych kart w historii Kościoła katolickiego we Francji.</p>
<p>Zryw wandejskich chłopów był ludową kontrrewolucją, głęboko religijną. Wielka Armia Katolicka i Królewska wyruszała do boju parafiami, rozkazy dowódców były odczytywane w kościołach. Jej żołnierze na szyi nosili różaniec, a na piersiach szkaplerze z Najświętszym Sercem Pana Jezusa, które było symbolem powstania. W ciemnościach Wandejczyków rozpoznawano po modlitwach, zaś żołnierzy rewolucji po bluźnierstwach. Sami przeciwnicy nazywali żołnierzy Wielkiej Armii Katolickiej i Królewskiej „żołnierzami Jezusa” lub „armią papieską”- oni sami czuli się krzyżowcami walczącymi w obronie ołtarza i tronu.</p>
<p>Lewicowi historycy, jeżeli poruszają temat powstania wandejskiego, a czynią to bardzo rzadko, bo jest dla nich niewygodny, opisują go jako „spisek szlachty i kleru”. Jest to oczywiste przekłamanie, gdyż chłopi zdając sobie sprawę z tego, iż nie znają rzemiosła wojennego, poprosili swą szlachtę, w większości dawnych oficerów królewskich, o dowodzenie nimi. Paradoks polega na tym, że początkowo szlachta nie chciała się przyłączyć do kontrrewolucji. Tak było z Franciszkiem de Charette, który schował się... pod łóżko, gdy chłopi przyszli do niego. Wtedy usłyszał, że to wstyd, by królewski oficer odmawiał walki w obronie Boga i króla. Wówczas powiedział do chłopów: <em>Dobrze, pójdę z wami, ale trzeba mnie słuchać. Kto mnie nie usłucha, temu rozwalę łeb!</em> Wkrótce było o nim głośno nie tylko we Francji, ale w całej Europie.</p>
<p><img src="http://www.piotrskarga.pl/upload/Image/Temat%20dnia/wandea_03.jpg" alt="" width="250" height="171" align="left" />Wandejczycy byli dzielni jak lwy. Kilka rewolucyjnych ekspedycji wojskowych wysłanych z Paryża zostało rozbitych w puch. Armia wandejska zdobyła kilkanaście ważnych strategicznie miast, a w pewnym momencie miała nawet 300 armat zdobytych na rewolucjonistach.</p>
<p>9 czerwca padła twierdza Saumur. W ten sam dzień młoda dziewczyna René Bordereau walcząca w szeregach armii wandejskiej, wdarła się do zajętego jeszcze przez rewolucjonistów Angers, ścięła „drzewko wolności”- symbol rewolucji, zjadła kolację u przyjaciółki, a wracając zdzierała rewolucyjne kokardy z republikanów. 19 września pod Torfou Wandejczycy pokonali osławioną w całej Europie „armię moguncką”. Nie na darmo Napoleon Bonaparte nazwie później Wandejczyków „ludem gigantów”...</p>
<p>23 grudnia 1793 r. Po osławionym marszu ku morzu Wielka Armia Katolicka i Królewska została rozbita pod Savenay. Ponad tydzień trwało straszne polowanie na ludzi. Generał Westermann donosił do Paryża: <em>Nie ma już Wandei. Umarła pod naszą wolną szablą ze swymi kobietami i dziećmi. Grzebię ją właśnie w bagnach i lasach Savenay. Rozgniatałem dzieci kopytami końskimi i masakrowałem kobiety, które nie będą już więcej rodzić bandytów. Żaden jeniec nie obciąża mego sumienia... litość nie jest rewolucyjną sprawą. </em></p>
<p>To jednak nie wystarcza rewolucjonistom w Paryżu. Wandea jest katolicka i monarchistyczna. Nie chce być rewolucyjną - to jej w ogóle nie będzie. Nie ma wolności dla wrogów wolności! - krzyczano w Konwencie. Wandea została skazana na śmierć. Na jej obrzeżach zostało skoncentrowanych 10 dywizji podzielonych na 20 kolumn, które szły naprzeciw siebie niszcząc wszystko, co napotkały na swej drodze. Zabijano nawet zwierzęta. Te kolumny przeszły do historii pod nazwą „kolumn piekielnych”. Nie ma takiego bestialstwa ani tortury, której by nie zastosowano w Wandei. Cięto ludzi na kawałki, wypruwano wnętrzności, rozcinano brzuchy kobiet w ciąży i obnoszono dzieci na bagnetach. Żołnierze kolumn piekielnych zabawiali się, zabijając niemowlęta w kołyskach, przecinając je na dwoje jednym ciosem szabli. Wrzucano wandejczyków żywcem do pieca, co rewolucjoniści nazywali „pieczeniem chleba wolności”, wiązano ludzi parami i topiono w Loarze - to znowu nazywano „ślubami republikańskimi”. Carrier pisał do Konwentu: <em>Cóż za rewolucyjny potok z tej Loary!</em> Rewolucyjni generałowie Beysser i Moulin nosili spodnie ze skóry zabitych Wandejczyków. Tak w praktyce wyglądała wolność, równość i braterstwo, którą zafundowała masoneria ludowi niepokornej prowincji. Takie rzeczy dzieją się, gdy kult Boga zastąpiony jest „kultem człowieka”. Na „doświadczeniach” francuskich masonów opierali się w XX w. komuniści i Niemcy. Jedni Pana Boga zastąpili „proletariatem”, drudzy „rasą panów”, czego efektem były gułagi i obozy koncentracyjne.</p>
<p>Vittorio Messori, w jednej ze swoich książek napisał: <em> Wszystko to, co w praktyce wykorzystało SS, zostało już wcześniej dokonane przez „demokratów” wysłanych z Paryża: z wygarbowanej skóry mieszkańców Wandei zrobiono buty dla urzędników (z delikatniejszej skóry kobiet robiono rękawiczki). Przegotowano setki trupów, aby uzyskać tłuszcz i mydło(...) W Wandei po raz pierwszy zastosowano broń chemiczną, używając trujących gazów i zatruwając wodę. Ówczesnymi komorami gazowymi były statki załadowane wieśniakami i księżmi, wyprowadzane na środek rzeki i zatapiane.</em></p>
<p>Dopiero w tym tyglu ognia i krwi widać było efekty misjonarskiej działalności św. Ludwika Marii Grignon de Montfort. Wandejczycy wykazali niesamowity zmysł chrześcijaństwa. Gdy powstańcy chcieli pomścić śmierć swoich najbliższych usiłując zabić 400 jeńców, jeden z dowódców Maurycy d'Elbee krzyknął: <em> Na kolana! Zmówmy „Ojcze Nasz!”</em> Gdy zbliżały się słowa <em>„I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”</em>, d'Elbee zawołał: <em>Jakże to ośmielacie się prosić Boga o wybaczenie, kiedy sami nie potraficie wybaczyć?</em> Chłopi puścili jeńców wolno... Pewien chłop z La Tour-Landry zastał w domu mordercę swojej żony i dzieci stojącego nad ich ciałami - pozwolił mu odejść w imię Chrystusa.</p>
<p>Wandejczycy potrafili też godnie umierać. Szli na śmierć modląc się. Pani La Roche Saint-Andre śpiewała <em>Magnificat</em>, gdy dwójka jej dzieci szła na szafot. Proboszcz Pinot ubrany dla szyderstwa w ornat, wstępując na szafot zaintonował pierwsze słowa Mszy św: <em>„Introibo ad altare Dei”(Przystępuję do ołtarza Boga).</em></p>
<p>Zmasakrowana Wandea jednak nie poddała się. Zakrwawiony sztandar z Najświętszym Sercem Jezusa podniósł Franciszek de Charette, który był wyjątkowym dowódcą. Chłopi uwielbiali go za jego upór, odwagę, rycerskie gesty i fantazję. Chodził z nimi pieszo w błocie, w deszczu, wśród najcięższych walk. Był mistrzem wojny partyzanckiej. Nękał wojska rewolucyjne w dzień i w noc. Stał się sławny w całej Europie. Pisały do niego dwory zagraniczne tytułując go „królem Wandei”. Nie mogąc sobie poradzić z Charettem, Republika zaproponowała pokój!</p>
<p>17 lutego 1795 r. Charette wjechał triumfalnie do Nantes, witany przez wiwatujące tłumy. Jednakże w czerwcu znowu wybucha wojna. Wszak nie da się pogodzić ognia z wodą. W lutym 1796 r. rewolucjoniści proponują Charettowi darowanie życia w zamian za opuszczenie terenu Wandei. Jego odpowiedź brzmiała:<em> Zwyciężyć lub zginąć dla mego Boga i mego króla, oto moja dewiza! </em>W marcu 1796 r. Charette został schwytany. Chociaż był ciężko ranny, walczył do końca. Gdy go powalono na ziemię, generał Travot zapytał: <em>Gdzie jest Charette?</em> <em>Tutaj!</em> - padła odpowiedź. Wtedy Travot krzyknął: <em>Ileż heroizmu na próżno!</em> Na co Charette odpowiedział: <em>Nic nie idzie na próżno! Nigdy! </em></p>
<p>29 marca 1796 roku, Charette został rozstrzelany w Nantes na placu Viarme, gdzie trzy lata wcześniej zginął Jakub Cathelineau. Tak wyglądał ostatni akt epopei wandejskiej.</p>
<p>Nie wolno zapomnieć o straszliwej cenie, jaką zapłacili Wandejczycy za swój opór. Spośród nich tylko jeden na dziesięciu wrócił w swe rodzinne strony. Nie ostał się praktycznie ani jeden kościół, wymordowano księży, wydawało się, że katolicki duch Wandei został zniszczony przez rewolucję. Zginęli za wiarę, a więc są męczennikami (w 1984 roku papież Jan Paweł II beatyfikował 99 męczenników z Angers). Być może przez swą ofiarę uratowali nie tylko Francję, ale i Europę...</p>
<p><strong>Tomasz Formicki</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Co wegierski zydo-mason prezydujacy arabsko-francuska republike masonskich zab powiedzial ...]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=636</link>
<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 21:01:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/?p=636</guid>
<description><![CDATA[(iskry.pl)
To bezprecedensowy atak na polską głowę państwa. Tym bardziej bolesny, że ze strony ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="color:#c0c0c0;">(iskry.pl)</span></p>
<div><span style="font-size:x-small;color:#c0c0c0;"><strong><span class="lead-B">To bezprecedensowy atak na polską głowę państwa. Tym bardziej bolesny, że ze strony konserwatywnego "sojusznika". "Prezydent Kaczyński dał nam słowo i powinien go dotrzymać! Europa ma już dość tchórzliwych przywódców" - mówił pełen złości Nicolas Sarkozy w Parlamencie Europejskim. Na koniec wezwał polskiego prezydenta do ratyfikacji traktatu lizbońskiego i wziął w obronę Lecha Wałęsę.<br />
</span></strong></span></div>
<p><span style="font-size:x-small;font-family:Tahoma;color:#c0c0c0;"><span class="text-sredni">Sarkozy nie wdawał się w dyplomatyczne subtelności. Mówił ostro i dobitnie, nie kryjąc złości na polskiego prezydenta. Najpierw powiedział, że przyjęcie Polski i innych krajów postkomunistycznych do Unii Europejskiej przed zreformowaniem Wspólnoty było poważnym błędem. Potem zaatakował prezydenta Kaczyńskiego - podaje RMF FM.</span><br />
<span class="text-sredni"> </span><br />
<span class="text-sredni"> "Europa zbyt często już cierpiała z powodu tchórzostwa niektórych przywódców. Jeśli ten czy inny kraj z czymś się zgadza, niech mówi to w czasie negocjacji. Jak już powiedziałem polskiemu prezydentowi, on sam negocjował traktat lizboński. I dał nam swoje słowo. Teraz musi tego słowa dotrzymać. To nie jest kwestia polityki, to kwestia moralności" - mówił francuski prezydent.</span><br />
<span class="text-sredni"> </span><br />
<span class="text-sredni"> Postanowił wbić polskiemu prezydentowi jeszcze jedną szpilę. Publicznie złożył hołd Lechowi Wałęsie, którego uznał za człowieka "niezwykle wartościowego, dzięki któremu wolna Polska mogła wejść do UE".</span><br />
<span class="text-sredni"> </span><br />
<span class="text-sredni"> Francja przewodniczy w tym półroczu Unii Europejskiej. Nicolas Sarkozy już dawno zapowiedział, że przyjęcie traktatu lizbońskiego będzie priorytetem francuskiego przewodnictwa - przypomina RMF FM.</span><br />
<span class="text-sredni"> </span><br />
<span class="text-sredni"> Sarkozy podkreślił, że traktat "to kompromis, którego wszyscy sobie życzą" i dodał, że bez nowego traktatu nie będzie możliwe dalsze rozszerzenie Unii. "To nie jest szantaż. To uczciwość, spójność i logika" - powiedział francuski prezydent.</span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Metz ]]></title>
<link>http://francja5.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Fri, 11 Jul 2008 11:20:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>francja56</dc:creator>
<guid>http://francja5.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[Metz to miasto i gmina w północno-wschodniej Francji nad Mozelą, stolica regionu Lotaryngia i dep]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Metz</strong> to miasto i gmina w północno-wschodniej Francji nad Mozelą, stolica regionu Lotaryngia i departamentu Moselle.</p>
<p>Według danych na rok 1990 gminę zamieszkiwały 119 594 osoby, a gęstość zaludnienia wynosiła 2852 osób/km² (wśród 2335 gmin Lotaryngii Metz plasuje się na 1. miejscu pod względem liczby ludności, natomiast pod względem powierzchni na miejscu 20.).</p>
<p>Stacja kolejowa Gare de Metz.</p>
<p>W miejscowym kościele katolickim znajduje się tablica upamiętniająca ks. Wojciecha Rogaczewskiego.</p>
<p><a href="http://francja5.files.wordpress.com/2008/07/francja_20foty_20132d.jpg"><img class="aligncenter size-medium wp-image-11" src="http://francja5.wordpress.com/files/2008/07/francja_20foty_20132d.jpg?w=225" alt="" width="225" height="300" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sarkozy, Bruni i Maria Antonina]]></title>
<link>http://pracownia4.wordpress.com/?p=167</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 16:49:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>iza</dc:creator>
<guid>http://pracownia4.wordpress.com/?p=167</guid>
<description><![CDATA[Mniej więcej dwa tygodnie temu pisało się o kosztownym stroju Carli Bruni, w którym pokazała si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mniej więcej dwa tygodnie temu pisało się o kosztownym stroju Carli Bruni, w którym pokazała się towarzysząc Sarkozy’emu podczas jego wizyty w Izraelu. Media doniosły o sukni za 2500 dolarów od Prady, w której wysiadła z samolotu, sandałkach za 650 dolarów i torebce za 1200 dolarów. Jak podała agencja PAP „Prezydent Francji Nicolas Sarkozy znów został przyćmiony przez swoją małżonkę, eksmodelkę i piosenkarkę Carlę Bruni. Podczas wizyty w Izraelu nikt nie zwracał uwagi na słowa Sarko, za to kraj opanowała "Carlamania"". Niewątpliwie jest więcej powodów, dla których prezydencka para wzbudza coraz mniejszą sympatię we Francji.</p>
<p>Jedno z najpoważniejszych francuskich czasopism politycznych, tygodnik <em>Marianne</em> od kilku już miesięcy Carlę Bruni nazywa współczesną Marią Antoniną. Dla przypomnienia, Maria Antonina to ta fatalna żona króla Ludwika XVI, która podczas klęski głodu, kiedy francuski lud domagał się chleba, pytała, czemu nie zadowolą się ciastkami, i której ostatecznie podczas Rewolucji Francuskiej ścięto głowę.... Nie jest to więc zbyt chlubne dla Bruni porównanie.<br />
<!--more--><br />
W wydaniu <em>Marianne</em> z 28 czerwca Nicolas Domenach w swoim artykule "Operation Carla: Trop, c’est trop” [„Dość już tego"], potwornie zjechał byłą włoską supermodelkę za jej ciągłe wdzięczenie się, strojenie i popisywanie. Według autora kraj już jest zdecydowanie znużony i ma tego dość. Bruni pełno w mediach, a w ostatno przybrało to jeszcze na sile w związku z mającą się wkrótce ukazać na rynku jej nową płytą. Domenach wytyka Bruni wszystko, od zdjęć, do których pozowała nago – wystawionych na sprzedaż przez dom aukcyjny Christie w przeddzień jej wizyty państwowej w Wielkiej Brytanii – po obfitujące w intymne szczegóły wywiady, w których bez zażenowania opowiada o swoim życiu intymnym oraz o lewicowych ciągotach.</p>
<p>(Warto nadmienić, że firma fonograficzna wydająca płytę Bruni miała pomysł, żeby naklejać na jej nowy album notkę „możecie kochać Carlę Bruni nie uwielbiając jej męża”...)</p>
<p><a href="http://pracownia4.files.wordpress.com/2008/07/carla.jpg"><img src="http://pracownia4.wordpress.com/files/2008/07/carla.jpg" alt="" width="394" height="547" class="aligncenter size-full wp-image-168" /></a><br />
Dzieje się to w czasie, kiedy konserwatywny Sarkozy próbuje reformować swój kraj przy pomocy prawicowego programu. Takie więc owe zdjęcia i komentarze sprawiają, że jego żona wygląda zdecydowanie głupio, jak pisze Nicolas Domenach.</p>
<p>Podobnie jak wcześniej Maria Antonina, Bruni uważa siebie za jedną z najpięknejszych kobiet w Europie, a "prezydent sam zdaje się przy każdej okazji mówić: 'Czyż ona nie jest piękna, czyż nie jest mądra, czy nie śpiewa dobrze?' A ludzie zaczynają być tym zmęczeni".</p>
<p>Komentując pochwały, którymi Bruni-Sarkozy obsypuje swojego męża – włącznie z twierdzeniem, że ma on “sześć mózgów” - Domenach napisał: "Dajcie mi wiadro, bo zbiera mi się na wymioty! Potrafi ktoś sobie wyobrazić Bernadette Chirac albo Danielle Mitterand oblewających takimi przesłodzonymi komplementami swoich mężów?" I dalej pisze o Sarkozych: </p>
<p>"Cały czas obłapiają się publicznie, co może i jest normalne dla nowożeńców, ale on jest prezydentem, a ona pierwszą damą, no i nie są już tacy młodzi! Ten zalew zdjęć Carli lgnącej do Nicolasa jest już jedynie wulgarną farsą. Szczerze mówiąc, to już przesada i więcej nie zniesiemy. Ona nie tyle jest jak woń perfum, zdecydowanie bardziej przypomina silny odświeżacz powietrza, którego używamy, żeby ukryć nieprzyjemne zapachy w miejscach publicznych".</p>
<p>23 czerwca Nicolas Domenach  napisał o Sarkozym:</p>
<blockquote><p>Szef państwa uważa, że jest “najlepszy” we wszystkim, a w szczególności w mediach. Jego znajomość ludzi i programów jest dosłownie szokująca. Po pierwsze, nauczył się tego wszystkiego płacąc samym sobą, pracując w młodości jako wolontariusz dla RPR (<em>Rassemblement pour la République</em> – nieistnejącej już prawicowej partii), a potem pocąc się w lecie, kiedy leżał w oczekiwaniu na jakąkolwiek okazję do pojawienia się w TV. Jako młody mer Neuilly[-sur-Seine] nie przestawał pracować nad swoim wyglądem, imagem i układami. Kontynuował to później z pomocą Cecilii, która była ex-żoną prezentera TV Jacques’a Martina i specjalistką w dziedzinie mediów.</p>
<p>Wspólnie obmyślili jego wspinaczkę do Pałacu Elizejskiego podbijając media i dziennikarzy. Sarkozy pracował nad najsławniejszymi gwiazdami, dopóki nie zostali jego przyjaciółmi. Znał się na robocie mediów, wiedział jak się zaprezentować telewidzom, którym należy okazać nie tylko sympatię ale i współczucie.</p>
<p>Chodził podglądać największych aktorów w teatrach i na scenie, żeby poznać tajemnice ich zawodu. Tak jak gwiazdy bacznie obserwował rankingi – i wciąż to robi – systematycznie przeglądając top-listy, żeby upewnić się, że jest najpopularniejszy, przy czym bardziej zainteresowany byciem Numerem 1 dla telewidzów niż dla wyborców.</p>
<p>Sarko podejmuje ryzyko, ponieważ uwielbia walkę, ale ryzyko wykalkulowane. Kiedy jeszcze jako minister spraw wewnętrznych w programie telewizyjnym “100 minut na przekonanie” zmierzył się tego samego wieczora z Tareq Ramadan i Jean-Marie Le Pen, wyjaśniał później, że “ten pojedynek telewizyjny z młodą kobietą był dla mnie niekorzystny, bo jestem czasem zbyt męski”.</p></blockquote>
<p>Faktycznie, zbiera się na wymioty…</p>
<p>Jeśli chodzi o tygodnik <em>Marianne</em>, to jest on częściowo własnością Yves’a de Chaisemartina, doradcy firmy inwestycyjnej Carlyle Group i byłego szefa <em>Figaro</em>, które teraz jest własnością francuskiego przemysłowca, Serge’a Dassault.</p>
<p>Natomiast jednym z najsilniej wspierających Sarkozy’ego jest Arnaud Lagardere, który powiedział na przykład, że Sarko jest mu więcej niż przyjacielem, jest jak brat. </p>
<p>Lagardere ma znaczące udziały w licznych mediach - w czasopismach i gazetach <em>Marie Claire</em>, <em>Paris Match</em>, <em>Le Monde</em>, <em>Midi Libre</em>, <em>La Depeche</em>, <em>Le Journal du Dimanche</em>, w wydawnictwach Hachette, Hatier, Stock, Calmann-Levy, Fayard, Grasset i w sieci telewizyjnej Canal Plus Group</p>
<p>Nie jest więc przesadą powiedzieć, że Lagardere kształtuje opinię publiczną i to nie tylko we Francji.</p>
<p>Co więcej, Lagardere jest właścicielem europejskiej korporacji EADS [European Aeronautic Defence and Space - Europejski Koncern Lotniczo-Rakietowy i Obronny]. </p>
<p>Tak więc we Francji przemysł zbrojeniowy ma dwóch głównych graczy: Dassault i Lagardere. Każdy z nich kontroluje część mediów i obaj mają sporo różnych politycznych powiązań. Jeden z nich zdaje się sprzyjać Sarkozy'emu, drugi wręcz przeciwnie.</p>
<p>W tym samym numerze <em>Marianne</em>, obok artkułu o Carli jest drugi interesujący, o narcyźmie panującym wśród francuskiej inteligencji. W nagłówku czytamy: “Narcyzi – kochają wyłącznie siebie, myślą wyłącznie o sobie, rozmawiają wyłącznie o sobie”. Towarzyszą mu zdjęcia całej francuskiej śmietanki, m.in. Rachidy Dati, Sarko i francuskiego żydowskiego filozofa Finkelkrauta.</p>
<p><a href="http://pracownia4.files.wordpress.com/2008/07/marianne.jpg"><img src="http://pracownia4.wordpress.com/files/2008/07/marianne.jpg?w=221" alt="" width="221" height="300" class="aligncenter size-medium wp-image-171" /></a></p>
<p>Od dziś Sarkozy jest nie tylko prezydentem Francji, staje się bowiem publicznym przedstawicielem Europy, jako że Francja obejmuje prezydenturę 27-państwowej Unii Europejskiej.</p>
<p>źródła:<br />
<em>Marianne</em><br />
<a href="http://timesofindia.indiatimes.com/UK/Bruni_a_modern-day_Marie_Antoinette/articleshow/3182399.cms"><em>Times of India</em></a><br />
<a href="http://www.telegraph.co.uk/news/worldnews/europe/france/2217880/Carla-Bruni-is-%27modern-day-Marie-Antoinette%27.html"><em>Telegraph</em></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[(T/L)ektura]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=134</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 23:01:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=134</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Myśli me zawsze zależą od tego
jaką lekturę trawię dnia owego.&#8221;
Magiera &amp; L.A]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Myśli me zawsze zależą od tego<br />
jaką lekturę trawię dnia owego."</em><br />
Magiera &#38; L.A. feat. Natal.Ka - Są...</span></p>
<p style="text-align:justify;">Dzisiaj cytat, o dziwo, związany z tym, co mi się w główce uroiło. No, może nie do końca. Przypomniałem sobie o tym, że kiedyś doszedłem do pewnego wniosku, do którego doszedłem również dzisiaj, pod wpływem utworu, z którego jest cytat. A właściwie zrozumiałem, że mam tak samo jak autorka tekstu. Podczas cztania jakoś zmienia mi się patrzenie na świat. U większości myśli tak się dzieje pod wpływem muzyki - wesoły utwór daje pogodę ducha, smutny przynosi melancholię, zaś ostry rock wzbudza chęć do pogowania. U mnie tak nie ma - to ja dostosowuję swoją muzykę do humoru. Kiedy czuję w sobie nacisk wewnętrznych deszczowych chmur, na głośniki wrzucam coś, co przywodzi na myśl ciasne, zatłoczone sale pełne skaczących, spoconych ludzi w ciężkim obuwiu i długich włosach, natomiast, gdy bije ze mnie promienistość słoneczka, włączam powolne gitarowe szarpnięcia lub tzw. muzykę dla tańczących inaczej.</p>
<p style="text-align:justify;">Z literaturą, jak już wspomniałem, jest inaczej. To ona wchodzi głęboko w moją głowę i zmienia tor moich myśli. Przy Świecie Dysku Pratchetta - zaczynam myśleć o magii liczb, fantastycznych przygodach i o gagach z wykorzystaniem trolla z diamentowym zgryzem, brzydkiej czarownicy i całego dysku (żeby nie powiedzieć globu) nieudaczników, w tym także bogów. Bowiem na Dysku mieszka tylko siedem osób, które nie wpadają w tarapaty lub potrafią same z nich wyjść: Babcia Weatherwax (która każdą sprawę potrafi rozwiązać spojrzeniem), Bibliotekarz (mięśniami), Cohen Barbarzyńca (mieczem i toporem) oraz Jeźdźcy Apokalipsy (odpowiednio - głodem, wojną, chorobami oraz ŚMIERCIĄ).</p>
<p style="text-align:justify;">A teraz? Teraz nie w głowie mi magiczne, oktarynowe blaski. Całą głowę mam w tym momencie wypełnioną seksem oraz psią kupą. Połączenie idealne tylko dla zoo-koprofila. To może trochę mówić o Stephenie Clarke'u, autorze "<em>Merde! Rok w Paryżu</em>". Nie będę się teraz bawić w recenzje. Ani teraz, ani kiedy skończę. Uważam bowiem, że jeśli się nie potrafi to nie powinno się oceniać książek. Mogę powiedzieć tylko "podobała mi się" lub "to nie dla mnie", ewentualnie wystawić ocenę w skali 1-6, ale to maksimum, które mogę z siebie wyskrobać. Krytykę pozostawię profesjonalistom.</p>
<p style="text-align:justify;">I znów tak stukam w klawisze i nic z tego nie wynika. Ot po prostu sklecenie słów, żeby tworzyło byle jaką spójną, choć niekoniecznie sensowną całość. Ale jak można tworzyć coś fajnego, mając w mózgu kupę, a w drugim męskim mózgu chuć do Francuzek. No, może nie tak dosłownie, ale nie zdziwię się, jeśli dzisiejszej nocy przyjdzoie do mnie bardzo wyraźny koszmar o miłości francuskiej i zwierzęcym kale. Fuj, to nie dla mnie. Musze zmienić lekturę. Jak tylko skończę "<em>Merde...</em>" zabiorę się do nowel Sienkiewicza. Może odrąbywanie siekierą głowy ukochanej żony przyniesie bardziej interesujące wynaturzenia. A póki co <em>bonne nuit</em>.</p>
<p><em>Pijani Powietrzem - Zmysły, emocje</em><br />
[audio http://www.wrzuta.pl/aud/file2/ifTmc9BXKV/pijani_powietrzem-zmysly_emocje]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Francja. Tignes 2008]]></title>
<link>http://noktowizor.wordpress.com/?p=45</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 22:40:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>noktowizor</dc:creator>
<guid>http://noktowizor.wordpress.com/?p=45</guid>
<description><![CDATA[









]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_01_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_02_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_03_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_04_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_05_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_06_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_07_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_08_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_09_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
<p><img src="http://i44.photobucket.com/albums/f45/noktowizor/tignes/TIGNES_10_BW.jpg" alt="Photobucket - Video and Image Hosting" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Najstarsze ślady ludzi w Paryżu]]></title>
<link>http://archeowiesci.wordpress.com/?p=818</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 13:10:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Wojciech Pastuszka</dc:creator>
<guid>http://archeowiesci.wordpress.com/?p=818</guid>
<description><![CDATA[Groty strzał i fragmenty kości odkryte niecałe dwa kilometry od wieży Eiffla, to najstarszy śla]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Groty strzał i fragmenty kości odkryte niecałe dwa kilometry od wieży Eiffla, to najstarszy ślady ludzkiej bytności w tej arcysłynnej metropolii.</p>
<p>Odkrycia dokonano na terenie wielkości boiska między obwodnicą Paryża, a lądowiskiem dla śmigłowcowów. Przez kilkaset lat w VIII tysiącleciu p.n.e. prehistoryczni mieszkańcy Francji przychodzili tam na kilka tygodni i zbierali wyrzucone przez Sekwanę odłamki krzemienia. Następnie przerabiali je w groty strzał. Archeolodzy odkryli również narzędzia z granitu, które mogły być używane podczas tej pracy. </p>
<p><!--more-->Wkrótce w tym miejscu powstanie zakład utylizacji śmieci. - Można powiedzieć, że zatoczyliśmy koło - komentuje archeolog Bénédicte Souffi. - Nasi przodkowie oddzielali tu śmieci od przydatnych rzeczy około 7600 roku p.n.e. My będziemy robić to samo, ale w większej skali.</p>
<p>Najstarsze ludzkie osiedle odkryte na terenie Paryża pochodzi z 4500 roku p.n.e.</p>
<p>Na podstawie <a href="http://www.independent.co.uk/news/world/europe/dig-shows-paris-is-3000-years-older-than-first-thought-854341.html">The Independent</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[53% Francuzów: "NIE" dla Traktatu Lizbońskiego]]></title>
<link>http://libertarianizm.wordpress.com/?p=172</link>
<pubDate>Sun, 22 Jun 2008 13:04:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>Maciej Dudek</dc:creator>
<guid>http://libertarianizm.wordpress.com/?p=172</guid>
<description><![CDATA[Gdyby Francuzom nie odebrano prawa głosu – Traktat Lizboński zostałby zdecydowanie odrzucony w ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gdyby Francuzom nie odebrano prawa głosu – Traktat Lizboński zostałby zdecydowanie odrzucony w referendum. <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1774023,12,francja_odrzucilaby_traktat_lizbonski_w_referendum,item.html">Tak wynika z sondażu ośrodka IFOP</a>.<!--more--></p>
<p>Francuzi odrzuciliby dokument identycznym stosunkiem głosów jak Irlandczycy.</p>
<p>Jak więc widać – wściekłość eurokratów skierowana została przeciw Irlandczykom nie dlatego, że są przeciw, tylko dlatego, że nie zostali oni w porę zakneblowani.</p>
<p>Bruksela gwałci nie tylko wolność jednostki – to jest oczywistością – reżim brukselski już całkiem jawnie depcze wyznawane przez siebie zasady demokratyczne.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W drodze do ćwierćfinału]]></title>
<link>http://trzyzero.wordpress.com/?p=422</link>
<pubDate>Wed, 18 Jun 2008 23:07:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Majlosz</dc:creator>
<guid>http://trzyzero.wordpress.com/?p=422</guid>
<description><![CDATA[
Za nami faza grupowa Mistrzostw Europy. Runda bardzo emocjonująca, która zapewniła nam znakomite]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img class="alignnone size-full wp-image-421 aligncenter" src="http://trzyzero.wordpress.com/files/2008/06/swerus.jpg" alt="" width="500" height="150" /></p>
<p style="text-align:left;"><strong>Za nami faza grupowa Mistrzostw Europy. Runda bardzo emocjonująca, która zapewniła nam znakomite mecze, spore sensacje a także wielkie dramaty. Czas na podsumowanie!</strong></p>
<p style="text-align:left;"><!--more--></p>
<p style="text-align:left;">Kategorie:</p>
<p style="text-align:left;">1. Najlepszy zespół<br />
2. Najgorszy zespół<br />
3. Największa niespodzianka<br />
4. Największy przegrany<br />
5. Najlepszy trener<br />
6. Już nie dało się gorzej
</p>
<p style="text-align:left;">
<p style="text-align:left;"><strong>1. Najlepszy zespół</strong></p>
<p style="text-align:left;">Bez dwóch zdań - Holandia. Artykuł krótki o Oranje pisałem całkiem niedawno, więc zamiast się powtarzać, odsyłam <a href="http://trzyzero.wordpress.com/2008/06/10/zrobilo-sie-pomaranczowo/">TUTAJ</a>. Podopieczni Marco Van Bastena, którzy trafili na grupę śmierci i byli przymierzani do zajęcia 3 miejsca okazali się być katami zarówno dla mistrzów jak i wicemistrzów świata, masakrując ich odpowiednio 3:0 i 4:1. Najlepiej świadczy o nich też fakt, że mogli w łatwy sposób pozbyć się największej konkurencji przegrywając z Rumunią. Ale nie, zagrali do końca, ograli Rumunów i otworzyli tym samym Włochom drogę do ćwierćfinału. Oby tylko się to na nich nie zemściło.</p>
<p style="text-align:left;"><strong>2. Najgorszy zespół</strong></p>
<p style="text-align:left;">Patriotą jestem, ale zdecydowanie najgorszą drużyną tych mistrzostw obwołuję Polskę. Styl, w jakim odpadliśmy z rozgrywek woła o pomstę do nieba i pozostaje nam tylko brać przykład ze Szwajcarów czy Greków, którzy w meczach o honor, choć nie zawsze z powodzeniem (vide Grecja), grali z pełnym poświęceniem. Dla kibiców. Dla wszystkich ludzi którzy w nich wierzyli. Dla siebie samych, by uwierzyć, że nie są aż tak słabi, jak wskazuje tabela końcowa grupy. Szwajcarzy, jako gospodarze, wygrywając 2:0 z Portugalią, pożegnałi się z Euro i fanami w sposób piękny. Nawet murujący zawsze dostęp do swojej bramki Grecy zagrali futbol otwarty, weselszy, co od razu poskutkowało zdobyciem bramki w meczu z Hiszpanią (pierwszy ich gol podczas Euro!).<br />
Z resztą, nie ma żadnego porównania. Grecy 4 lata temu sięgnęli po mistrzostwo Europy. Oni bez względu na wynik wrócą do swojej Ojczyzny jako bohaterzy.<br />
Polska w meczu ostatnim zagrała bez wiary i charakteru. Sposób,  w jaki nasi reprezentanci pożegnali dziesiątki tysięcy kibiców przybyłych do Austrii na ich mecze był tak fatalny, że dziwiłem się, dlaczego Polacy w przerwie meczu ostentacyjnie nie opuścili stadionu, zostawiając naszych wśród rozwrzeszczanych i zadowolonych z gry swoich idoli Chorwatów. Jakbym miał zgadywać, to odpowiedziałbym: FOR MONEY. W końcu bilety na stadiony osiągały horrendalne kwoty.
</p>
<p style="text-align:left;"><strong>3. Największa niespodzianka</strong></p>
<p style="text-align:left;">Turcja. Zaangażowanie, jakie wnieśli do tych mistrzostw, gra do ostatniej sekundy meczu, wykrzesanie z siebie ostatnich sił i łzy radości po awansie do ćwierćfinałów - to pokazała reprezentacja Turcji, przed mistrzostwami skazana na porażkę, bo przecież trafiła do grupy z cudowną Portugalią i zawsze solidnymi Czechami. Portugalia nie zawiodła, ale Czesi bez Nedveda i Rosickiego nie wybijają się z grupy europejskich przeciętniaków bez żadnego pomysłu na grę.<br />
Turcja jest nieobliczalna, pokazała to w dwóch meczach, może zaskoczyć i w fazie pucharowej.Pozostaje nam pozazdrościć drużyny z sercem i wolą walki.
</p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone size-full wp-image-424 aligncenter" src="http://trzyzero.wordpress.com/files/2008/06/turcja.jpg" alt="" width="383" height="143" /></p>
<p style="text-align:left;"><strong>4. Największy przegrany</strong></p>
<p style="text-align:left;">Wśród wielkich przegranych można wymieniać Czechów (wszak byli zdecydowanymi faworytami grupy - poza rzecz jasna Portugalią, oraz Grecję, obrońców tytułu, zarówno Mistrza Europy jak i Najtoporniejszej Drużyny Świata. Grekom pierwszego trofeum obronić się nie udało, w kategorii drugiej nadal równych sobie nie mają.<br />
Ale największe nadzieje pokładano bez wątpienia w reprezentacji Trójkolorowych, którzy choć bez Zizou, to wciąż z ekipą bardzo mocną typowani byli na jednego z faworytów grupy śmierci.<br />
Niestety, Francja, po pokazie nieskuteczności w meczu z Rumunią i po tym jak stali się poligonem dla Oranje, musieli o awans grać w Włochami. Włochami, którzy w sytuacji podbramkowej nie byli pierwszy raz i doskonale wiedzieli jak się w niej zachować. Z Włochami, którzy są starymi cwaniakami i potrafią wyjść z takiej opresji bez szwanku.<br />
A Francji w meczu o wszystko, przydarzył się pech ogromny. Bo oto w pierwszej połowie jeszcze poważnej kontuzji nabawił się najlepszy na boisku Frank Ribery, inicjujący niemal każdy atak swojego zespołu, a chwilę później czerwoną kartkę otrzymuje za faul w polu karnym Eric Abidal. Jedenastkę łatwo egzekwuje Pirlo, a Italia, już w sytuacji bardzo komfortowej, mogła patrzeć jedynie jak Trójkolorowi suną z kolejnymi nieporadnymi atakami w stronkę bramki Buffona.<br />
Francja jest przegrana, bo po Francji wiele się spodziewano. I Francja ta zawiodła na całej linii.
</p>
<p style="text-align:left;"><strong>5. Najlepszy trener</strong></p>
<p style="text-align:left;">Tu również miałem drobny dylemat, ale po meczu w grupie D, pomiędzy Szwecją a Rosją, nie mam najmniejszych wątpliwości. Kilka dni temu wyrokowałem postawę Rosji, pisząc artykuł który przeczytacie <a href="http://trzyzero.wordpress.com/2008/06/10/czarny-kon-czy-kandydat-do-pozarcia/">TUTAJ</a>. Nawet po porażce z Hiszpanią, wciąż uparcie twierdziłem, że prawdziwego oblicza Rosjan jeszcze nie zobaczyliśmy.<br />
Mieliśmy natomiast okazję podziwiać ich w pełni dzisiaj, gdy niepozorni chłopcy, w ogromnej większości grający w dalekiej, zapomnianej, nieco już nawet abstrakcyjnej rosyjskiej lidze, demolowali reprezentację Trzech Koron. Rosja zagrała futbol piękny. Grali szybko, z pomysłem, bez kompleksów. Stwarzali mnóstwo sytuacji, a momentami, dzięki szybkiej wymianie podań z pierwszej piłki, przypominali Holandię.<br />
Holenderski "futbol totalny" wybuchnął dzisiaj z całą siłą na murawie stadionu w Innsbrucku, a Szwedzi, którzy zaledwie 14 lat temu świętowali 3 miejsce podczas Mundialu w USA (grający dzisiaj Henrik Larsson, jako smarkacz jeszcze był już wówczas w kadrze Trzech Koron), dzisiaj byli kompletnie bezradni.<br />
Guus Hiddink jest cudotwórcą, potwierdzić to może wielu piłkarzy z którymi miał okazję pracować, a także kilka całych krajów, jak Korea czy Australia (o Holandii nawet nie wspominając). Beenhakker cuda obiecywał. Hiddink je czyni.
</p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone size-full wp-image-423 aligncenter" src="http://trzyzero.wordpress.com/files/2008/06/rosja3.jpg" alt="" width="336" height="226" /></p>
<p style="text-align:left;"><strong>6. Już nie dało się gorzej</strong></p>
<p style="text-align:left;">Gdy Czesi, na 15 minut przed końcem spotkania przeciwko Turcji prowadzili 2:0, nikt chyba nie spodziewał się że ten mecz można jeszcze przegrać. Jestem niemal przekonany że i Polacy by tego nie zepsuli. Najwyraźniej jednak Czesi chcieli nam udowodnić, że się da i że oni potrafią. Przegrali najbardziej wygrany mecz tych mistrzostw. I przegrali chyba najbliższy awans do ćwierćfinału w swojej piłkarskiej historii.<br />
Nam, przegranym Polakom, pozostaje cieszyć się, że Orły nie upadły tak szybko (15 minut!) i tak boleśnie (3 bramki!!) jak nasi południowi sąsiedzi. Szkoda, że Karol Brueckner żegna się ze swoją reprezentacją w takich okolicznościach. Futbol bywa okrutny.
</p>
<p style="text-align:right;">(Majlosz)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Allez les bleus!]]></title>
<link>http://godsavethefrance.wordpress.com/?p=31</link>
<pubDate>Sun, 15 Jun 2008 17:51:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>sentaa</dc:creator>
<guid>http://godsavethefrance.wordpress.com/?p=31</guid>
<description><![CDATA[Francuska federacja piłki nożnej zagrzewa swój zespół do walki:

]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Francuska federacja piłki nożnej zagrzewa swój zespół do walki:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/2kckJg_NqcE'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/2kckJg_NqcE&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Stylizacja kobiecego piękna]]></title>
<link>http://livepad.wordpress.com/?p=39</link>
<pubDate>Tue, 03 Jun 2008 06:36:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>SkazZ</dc:creator>
<guid>http://livepad.wordpress.com/?p=39</guid>
<description><![CDATA[autorem artykułu jest Agnieszka Bartoszewska
Natura kobiety to sprawa niezwykle skomplikowana. Każ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>autorem artykułu jest Agnieszka Bartoszewska</p>
<p>Natura kobiety to sprawa niezwykle skomplikowana. Każda kobieta jest inna i wymaga czegoś innego. Nigdy nie można powiedzieć, że jedna kobieta jest podobna do drugiej, ponieważ nie ma takiej możliwości. Mogą występować podobieństwa fizyczne lub pojedyncze podobieństwa w charakterze, ale nie można powiedzieć, że spotkało się dwie identyczne kobiety. Jedyną rzeczą, która łączy wszystkie panie bez wyjątku jest chęć bycia piękną i atrakcyjną. Kobiece piękno rozumiane może być na wiele sposobów.<!--more--></p>
<p>Jedni uważają, że <a href="http://www.sergiuszpawlak.com/" target="_blank">moda</a> to klucz do tego, by nawet z brzydkiego kaczątka stworzyć pięknego łabędzia. Osoby tak myślące tworzą coraz nowsze trendy i stroje, które mają w widoczny sposób poprawić wygląd pań i sprawić, że szata będzie głównym walorem każdej pani. Ubiorów jest mnóstwo, ale niestety nie zawsze pamięta się o tym, że nie tylko szczuplutkie panie chcą być atrakcyjne i zapomina się o kobietach o okrąglejszych kształtach, które również chcą być piękne.</p>
<p>Inni uważają, że prawdziwe piękno tkwi w szczegółach, których dobór jest bardzo skomplikowany. Takimi szczegółami mogą być dodatki do garderoby czy fryzura. Oczywiście każdy <a href="http://www.sergiuszpawlak.com/" target="_blank">fryzjer poznan</a> stwierdzi, że fryzura to rzecz najważniejsza, jednak moim skromnym zdaniem dobra fryzura to jedynie ukoronowanie dzieła. Faktem jest, że fryzura musi być wyjątkowa i niepowtarzalna, ale przede wszystkim musi ona pasować do charakteru kobiety oraz dobrze komponować się z tym, co zaproponowali styliści.</p>
<p>Co do stylistów to niektóre panie wolą stylizacje prowadzić sobie na własną rękę. Pragną same dobierać sobie stroje oraz kolorystykę, w której będą się dobrze czuć. Niektóre panie mają do tego dobrą rękę i efekty ich starań są imponujące. Jednak zdarza się, że stylizacja przez profesjonalistę jest lepszym wyjściem, gdyż potrafi on doskonale zamaskować niedoskonałości urody czy uwydatnić atuty każdej pani. Można także skorzystać z porady i wspólnie ze stylistą stworzyć kobiecy image, który będzie podkreślał piękno i walory danej kobiety.</p>
<p>Doskonałym rozwiązaniem jest sytuacja, gdy <a href="http://www.sergiuszpawlak.com/" target="_blank">stylista Poznan</a> i fryzjer to jedna i ta sama osoba. Jeśli dla fryzjera moda i stylizacje są chlebem powszednim lub głównym obszarem zainteresowań to można z góry założyć, że efekt jego pracy będzie imponujący. Jedna spójna wizja, która pojawi się w umyśle stylisty fryzjera będzie gwarancją tego, że całość będzie ze sobą doskonale współpracować i że pani, która zaufa doświadczeniu stylisty będzie zachwycona końcowym efektem prac.</p>
<p>Czy warto korzystać z porady stylisty? Moda na zachodzie wykorzystuje stylistów na co dzień. Wiele kobiet we Francji czy w USA na co dzień korzysta z porad stylistów i wybiera się do najlepszych i najbardziej rozchwytywanych fryzjerów, którym oddają całkowicie swój wygląd oraz polegają całkowicie na ich zdaniu. Polki jeszcze niechętnie korzystają z porady kogoś innego niż partner, mama czy przyjaciółka. Warto jednak zaryzykować i chociaż raz umówić się ze stylistą na konsultację i wspólne zakupy. </p>
<p><span style="color:#85807E;"><br />
--<br />
<a target="_blank" href="http://www.sergiuszpawlak.com/">Stylista Poznan</a></p>
<p>Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-6146,8,192,Ludzie_i_Spoleczenstwo,Stylizacja_kobiecego_piekna.html">www.Artelis.pl</a><br />
</span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Chamonix]]></title>
<link>http://francjawakacje.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Mon, 02 Jun 2008 07:44:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>francjawakacje</dc:creator>
<guid>http://francjawakacje.wordpress.com/?p=7</guid>
<description><![CDATA[Miasteczko Chamonix usadowiło się w najbardziej malowniczej dolinie w całych Alpach Francuskich. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Miasteczko Chamonix usadowiło się w najbardziej malowniczej dolinie w całych Alpach Francuskich.  Jęzor spękanego lodowca Bossons spływa w dolinę Chamonix niemalże spod samego szczytu Mont Blanc, a kończy się kilkaset metrów nad miasteczkiem.  kliknij, aby zobaczyć więcejWzdłuż lodowca prowadzi jedna z łatwiejszych (ale i najdłuższych i najbardziej niebezpiecznych z powodu ukrytych pod śniegiem szczelin i nagłych oraz częstych zmian pogody) dróg na najwyższy szczyt Alp, oblegana przez tłumy wysokogórskich turystów.  Już w XVIII w. Chamonix było letnim kurortem, zimowym zaś stało się w 1903 r. Kiedy otwaro 11,6-kilometrowy tunel Mont Blanc (1965 r.), miasteczko zostało połączone drogą z Couymayeur we Włoszech. Niestety tunel od czasu katastrofy - gigantyczny pożar w wyniku wypadku samochodowego - jest wciąż zamknięty. Najbliższym przejazdem przez Alpy jest Przełęcz św. Bernarda miedzy Szwajcarią a Włochami (przejście graniczne samochodowe z bardzo stromym podjazdem).</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W jutóba się bawię...]]></title>
<link>http://noktowizor.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 18:31:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>noktowizor</dc:creator>
<guid>http://noktowizor.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[Troszkę tych filmików aparatem się porobiło&#8230; Stwierdziłem, że pobawię się z YouTube i ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Troszkę tych filmików aparatem się porobiło... Stwierdziłem, że pobawię się z YouTube i powrzucam je tam. Często znajomym wysyłam zdjęcia, ale nie ma jak wysłać filmików, bo za ciężkie... Więc coś tam zacząłem wrzucać. Pare filmików z wyjazdu do Tignes i jeden z 2004 r. kiedy to towarzyszyłem Gosi podczas sesji fotograficznej gdzie malowała modelki... Dawno to było. Początki naszego związku... No i jeszcze koty. Krótkie prezentacje panów...</p>
<p style="text-align:center;"><strong>Ten mały punkcik co się zbliża to ja! Początki jeżdżenia "pługiem"</strong></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/GF1ejVPWq88'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/GF1ejVPWq88&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Takie tam obrazki z Tignes</strong></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/rgH2YVRhUBI'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/rgH2YVRhUBI&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/m1Kuf-nbS3Y'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/m1Kuf-nbS3Y&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Tignes - Funiculare "kret" - podziemna kolejka</strong></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/UgNoqZ6cGT0'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/UgNoqZ6cGT0&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/4QhXZNydJWo'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/4QhXZNydJWo&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Gosia na sesji w 2004 r.</strong></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/lF2euitQ6s8'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/lF2euitQ6s8&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Hiruko</strong></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/4XLQb_2zAz0'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/4XLQb_2zAz0&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;"><strong>Ambi</strong></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/1bAd0Rn2CkY'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/1bAd0Rn2CkY&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:center;">
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[„Bo prezydentowi spada słupek przy żonie…” ]]></title>
<link>http://socjobzdury.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Thu, 29 May 2008 16:55:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>user2806</dc:creator>
<guid>http://socjobzdury.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[ Środowy poranek dla wielu ludzi był tylko zwykłym dniem, ale dla części społeczeństwa, dla n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;text-indent:63.8pt;line-height:115%;"><!--[if gte mso 9]&#38;gt;  Normal 0   21   false false false  PL X-NONE X-NONE                           &#38;lt;![endif]--><!--[if gte mso 9]&#38;gt;                                                                                                                                            &#38;lt;![endif]--> Środowy poranek dla wielu ludzi był tylko zwykłym dniem, ale dla części społeczeństwa, dla niewielkiej grupki obywateli to miał być dzień wyjątkowej wizyty. Osoba, która miała zaszczycić nas swoją wizytą to nie byłe kto, to nie żaden przyjezdny turysta z zaprzyjaźnionego kraju zza oceanu.</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;text-indent:63.8pt;line-height:115%;">Ta osoba pochodzenia francuskiego jest jak wisienka na szczycie tortu, jak diament w koronie. W towarzystwie polskiego prezydenta byłaby ta osoba jak Yang przy naszym polskim Yingu, jak Jacek przy naszym swojskim Placku, wręcz jak Tytus i A’tomek w jednym przy polskim Romku.</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;text-indent:63.8pt;line-height:115%;">Na lotnisku wszyscy oczekują kiedy wreszcie wyłoni się z samolotu. Jakby w nieskończoność przedłuża się chwila, w której do tłumu w amerykańskim stylu macha Sarkozy… A gdzie jest ta najbardziej wyczekana przez nas osoba? Gdzie Bruni? Gdzie żona pana prezydenta Sakozego???</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;text-indent:63.8pt;line-height:115%;">Jak tylko zamknęły się drzwi samolotu, a jej nie było tłum aż jęknął z zawodu. Niestety bohaterka aktu wartego 91 tysięcy dolarów (cena wywoławcza) nie pojawiła się w Polsce.</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;text-indent:63.8pt;line-height:115%;">Wynika to prawdopodobnie z obawy przed marihuano-już-nie-palącym premierem i proeuropejskiego-nie-anty-niemieckiego prezydenta.</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;text-indent:63.8pt;line-height:115%;">Jednak ludzką ciekawość zaczęły nurtować pytania o powód, ale realny, nie przyjazdu Słoneczka Paryża w odwiedziny do Polskiego Słoneczka Peru. Ryszard Czarnecki twierdzi, że to ze względu na powagę wizyty. Im ważniejsza wizyta tym mniej żony zabiera ze sobą Sarkozy… Strach pomyśleć co gdyby Sarkozy chciał komuś wypowiedzieć wojnę…</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;text-indent:63.8pt;line-height:115%;">Co więcej Carla Bruni, według posła Czarneckiego, kiedyś była „wartością dodatnią dla prezydenta Sarkozy”, a teraz powoduje doły sondażowe prezydenta… Panie pośle Czarnecki, jak pan mówi, że prezydentowi Sarkozy słupek zjeżdża w dół przy swojej żonie, oczywiście mowa o słupku sondażowym, a wizyta będzie robocza, no to ja nie wiem co myśleć.</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;text-indent:63.8pt;line-height:115%;">Odnieśmy to teraz do Polski, bo być może to zasada uniwersalna… Tylko kto tu w sondażach łapie doły i zabiera wszędzie żonę? Na tyle dobrą żonę by zawsze służyła poprawieniem krawata przed milionami telewidzów i słowną reprymendą „na uszko” w trakcie najważniejszych publicznych przemówień.</p>
<p class="MsoNoSpacing" style="text-align:justify;text-indent:63.8pt;line-height:115%;">Bogu dzięki, że u nas jak zawsze wszystko po staremu, po naszemu, „po polskiemu”.</p>
<div><a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/10,88722,5253376,Czarnecki__Sarkozy_bez_zony_jest_wazniejszy.html">Czarnecki: Sarkozy bez żony jest ważniejszy</a>
<div></div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fracusko-polska współpraca, czyli o defensywno ofensywnej strategii]]></title>
<link>http://socjobzdury.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Wed, 28 May 2008 19:17:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>user2806</dc:creator>
<guid>http://socjobzdury.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[O polityce słów kilka inspirowany wizytą N. Sarkoziego w kraju i tym, że się znowu trzeba uczy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">O polityce słów kilka inspirowany wizytą N. Sarkoziego w kraju i tym, że się znowu trzeba uczyć. Jakbym tak regulanie siadał do swojej pracy to bym już miał 100 stron...</p>
<p style="text-align:justify;">
<p style="text-align:justify;">Polska potrafi wszytsko pięknie zaprzepaścić... To chyba jakieś fatum, które trwa już baaardzo długo. Z kraju, który był wzorem postępu i tolerancji, na własne życzenie potrafimy zagonić się na zaścianek nietolerancyjnej i skrajnie religijnej europy.  Potem przez dekadę muszą walczyć z tym wizerunkiem i od nowa.</p>
<p style="text-align:justify;">Poza tym w wyniku wielu różnych historycznych perturbacji raptem stanęliśmy między młotem, a kowadłem, czyli dwojgiem silnych sąsiadów - Niemcami i Rosją. Tylko, że jakoś Polska w tym miejscu leży bodaj od swojego początku... I nigdy jakoś nie przeszkadzało to w swoistej dominacji Polski w tej części Europy. Polska sięgająca od morza do morza to nie puste słowa.</p>
<p style="text-align:justify;">Do tych refleksji skłoniła mnie wizyta prezydenta Francji. Nasz sojusznik od lat i miejsce schronienia dla wielu uchodźców w trudnych historeycznie chwilach - Francja. Przecież gdyby nie francuski wkład w kolejne odbudowy polskości i dawanie przyczułku dla polskich intelektualistów, to możliwe, że Polska byłaby (o ile w ogóle) zaściankiem i to permanentnym. Prezentując poziom rozwoju i gospodarki Kambodży.</p>
<p style="text-align:justify;">Skupmy się jednak na tym naszym połeżeniu NIemiecko - Rosyjskim...Według mnie jest to swoiście defensywna i wiecznie skamląca postawa. "Bo to jest biedna Poslka. Zamknięta w szczypcach silnych sąsiadów, którzy zawsze knują przeciwko nam!". Nie prawda! Polska pałęta się od wschodu do zachodu. Bo lepiej nie urazić żadnego sąsiada.</p>
<p style="text-align:justify;">Zaciesnienie współpracy przede wszytskim gospodarczej i kulturowej z Francją to mógłby być punkt zwrotny w polityce zagranicznej i w połeżniu Polski w Europie. Z pozycji wycofanej i defensywnej moglibyśmy przejść do ofensywy, zwłaszcz na naszych zachodnich sąsiadów. Żeby nie brzmiało to zbyt złowrogo. Chodzi mi o to by to inne kraje troszczyły się o kontakty z Polską. Takie odwrócenie sytuacji. Niemcy można w łatwy sposób zamknąć w kalmry polsko-francuskiej współpracy gospodarczej.</p>
<p style="text-align:justify;">W ten sposób uzyskalibyśmy silnego koalicjana w samym sercu Europy. Lepszej sytuacji chyba nie można sobie wymarzyć?</p>
<p style="text-align:justify;">No własnie moim zmartwieniem jest jednak krótkowzroczność polskich polityków. Starają się wszytskich zaspokoić i przez to sami dają się kopać "w czetry litery"...</p>
<p style="text-align:justify;">No czas na nas w sensie że do nauki i do władzy. O władzy popiszę w następnym poście... Bo na to chyba mam lekarstwo...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Mont-Saint-Michel]]></title>
<link>http://francja5.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 09:18:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>francja56</dc:creator>
<guid>http://francja5.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[Jedna z największych atrakcji Francji, jakim jest to niezwykłe opactwo i miasteczko u jego stóp, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Jedna z największych atrakcji Francji, jakim jest to niezwykłe opactwo i miasteczko u jego stóp, zajmuje skalistą wyspę połączoną ze stałym lądem tylko wąską groblą. Wyniosłe wzgórze, zwieńczone romańsko-gotyckim klasztorem, którego iglica sięga aż 150 m ponad poziom morza, widać z odległości wielu kilometrów.</strong></p>
<p>Co kilka godzin odpływ odsłania piaszczyste dno morza wokół klasztoru, cofając się o wiele kilometrów, a następnie woda gwałtownie się podnosi, zalewając opuszczone wcześniej tereny. Warto wiedzieć, że zatoka Saint-Michel to miejsce, gdzie oceaniczne pływy należą największych na świecie: różnica poziomu wody między przypływem a odpływem sięga 15 m!</p>
<p>Niestety, sława ma swoją cenę. Nie można tu liczyć na samotność nawet poza sezonem. Latem, mimo że w czasie odpływu otwierane są dodatkowe parkingi na dnie zatoki, bardzo często brakuje na nich miejsca i trzeba zostawić samochód w znacznej odległości od celu.</p>
<p>Według legendy początki opactwa sięgają VII w., kiedy to podczas modlitwy ukazał się biskupowi niedalekiego Avranches archanioł Michał. Na pamiątkę tego zdarzenia biskup Aubert wzniósł na wyspie niewielką kaplicę-oratorium. Za Karolingów zostało ono rozbudowane, stając się ważnym ośrodkiem pielgrzymkowym. Z czasem romańskie i gotyckie zabudowania z granitu wypełniły ciasno wyspę, przekształcając ją w niezdobytą twierdzę.</p>
<p>W czasie wojny stuletniej jej murów nie zdołali sforsować Anglicy, mimo długiego oblężenia. Opactwo przetrwało do czasów rewolucji francuskiej, gdy mnisi zostali z niego przepędzeni. Klasztor zamieniono na więzienie (istniało do 1874 r.). Potem było własnością państwa, a w 1969 r. powrócili do niego mnisi. W konsekwencji część pomieszczeń objęta klauzurą jest niedostępna dla zwiedzających.</p>
<p>Słynne benedyktyńskie <strong>Abbaye du Mont-Saint-Michel </strong>(opactwo; tel. 0233898000; codz.: V–VIII 9.00–19.00, IX–IV 9.30–18.00; 8 €, ulgowy 5 €, dostępne ulotki informacyjne w jęz. polskim) wznosi się na wysokiej na 78 m skale. Zwiedzanie rozpoczyna się od <strong>wielkiego tarasu </strong>przed kościołem, skąd rozciąga się wspaniały widok na zatokę.</p>
<table border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="100%">
<tbody>
<tr>
<td valign="top">
<div class="a2">
<div class="a2">
<div class="a2">Taras powstał w miejscu zburzonej części nawy świątyni. Na samym szczycie skały stoi <strong>Église abbatiale </strong>(kościół opacki; msze św. codz. o 12.15, bezpł.). Świątynia ma romańskie nawy z XI i XII w. i późnogotyckie prezbiterium, a w podziemiach trzy krypty. Wieżę z iglicą na skrzyżowaniu naw zbudowano w XIX w.</p>
<p>Po zwiedzeniu kościoła przechodzi się do części klasztornej, uczepionej skał po północnej i wschodniej stronie, zwanej <strong>La Merveille</strong>. Część sal za prezbiterium z refektarzem na najwyższym poziomie wniesiono w latach 1211–1218, a krużganki i znajdujące się pod nimi pomieszczenia po 1218 r. Zwiedzanie rozpoczyna się od zajmujących najwyższy poziom gotyckich <strong>krużganków </strong>(<em>cloître</em>) z połowy XIII w. – to najpiękniejsza część klasztoru. Otaczają je dwa rzędy cienkich granitowych kolumienek, wspierających arkady z jasnego kamienia, ozdobione ciekawymi płaskorzeźbami.</p>
<p>Potem przechodzi się przez liczne puste pomieszczenia o sklepieniach wspartych na potężnych kolumnach i filarach. Najpiękniejsze z nich to <strong>refektarz </strong>oraz wielka <strong>sala rycerska </strong>o wymiarach 26 na 18 m.</p>
<p>Ogląda się także starodawną kolejkę linową – osobliwy wyciąg z XIX w., napędzany kieratem poruszanym przez więźniów. Podobne urządzenie istniało tu już w czasie budowy klasztoru i służyło do wciągania materiałów budowlanych. W czasie angielskiego oblężenia w czasie wojny stuletniej posłużyło do organizacji fortelu, dzięki któremu Anglicy mieli zamiar wedrzeć się do twierdzy. Jednak skaptowany przez nich sługa opactwa okazał się podwójnym agentem i wciągani pojedynczo żołnierzy wpadali na górze w pułapkę. Niektóre części klasztoru zwiedza się tylko z przewodnikiem, m.in. pochodzącą z epoki Karolingów podziemną Chapelle Notre-Dame-sous-Terre (kaplica Marii Panny).</p>
<p>Zwiedzanie w grupach z przewodnikiem (ok. 1 godz., w kilku językach) jest wliczone w cenę biletu – warto z niego skorzystać, bo w salach nie ma żadnych objaśnień, ponadto wchodzi się do kilku pomieszczeń niedostępnych dla indywidualnych zwiedzających.</p>
<p>W zabytkowych kamiennych domach przy <strong>Grand Rue </strong>działa kilka muzeów, ale większość z nich jest mała i zupełnie nieciekawa, a przy tym bardzo droga (7 € za osobę!). Warto przyjrzeć się potężnym <strong>obwarowaniom</strong>, wzniesionym w XIII–XV w., doskonale zachowanym szczególnie od strony wschodniej.</p>
<p>Spacerując w czasie odpływu po piasku wokół skały, trzeba wcześniej dowiedzieć się o godzinę najbliższego przypływu, bowiem nadchodzi on bardzo szybko! Ulotkę z porami pływów można otrzymać w informacji turystycznej.</p>
</div>
</div>
</div>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Paryski sen o poranku]]></title>
<link>http://esencja.wordpress.com/?p=28</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 11:17:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>Magda Buraczewska</dc:creator>
<guid>http://esencja.wordpress.com/?p=28</guid>
<description><![CDATA[Czasem w chwilach wzmożonego sentymentalizmu przeżywam &#8220;dramat&#8221; istnienia w świecie j]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><img class="alignleft alignnone size-full wp-image-31" style="float:left;" src="http://esencja.wordpress.com/files/2008/05/w-paryzu.jpg" alt="W paryżu" width="338" height="450" />Czasem w chwilach wzmożonego sentymentalizmu przeżywam "dramat" istnienia w świecie jako Polka. Jakkolwiek to brzmi, zjawisko jest bardzo proste i nie do końca przeze mnie (jeszcze) zbadane. Zastanawiam się jak to się stało, że mieszkam tu, gdzie mieszkam, a może lepiej - że przyszłam na świat tu, gdzie przyszłam, a nie np. w Japonii, Peru czy Zimbabwe.   Jestem pewna, że wtedy wszystko wyglądałoby inaczej.</p>
<p style="text-align:justify;">Czasem mam wielką ochotę być Francuzką, albo przynajmniej paryską Polką, albo Polką w Paryżu, a dzieje się to zawsze wtedy, kiedy uświadamiam sobie jak uwielbiam francuską kulturę  i Francję. Paradoksem w tym wszystkim jest to, że nie za dobrze je znam (i Francję i kulturę), byłam tam tylko raz przez 7 dni, więc śmiem twierdzić, że uwielbiam swoje wyobrażenia i skojarzenia z tym, co francuskie. A są naprawdę piękne.</p>
<p style="text-align:justify;">Jest paryski dzień, budzę się w paryskim łóżku i wita mnie paryskie słońce. Wiem, że w tej paryskiej kamienicy na parterze mieści się mała kawiarenka "A la lumiere". Właściciel rozłożył już stoliki i wypolerował okienne szyby, żeby klienci mogli popodziwiać paryską modę i popatrzeć na zaspanych porannych ludzi, biorąc łyki gorzkiej kawy i zajadając się paryskim croissantem. W tle słychać delikatne brzmienie akordeonu. Paryż budzi się do życia.</p>
<p style="text-align:justify;">Ilekroć o tym myślę, staje mi przed oczami obraz prawdziwej sielanki w czarno białych kolorach pełnych artyzmu (czarno białych, ale nie dlatego, że smutnych - raczej dlatego, że to dodaje klimatu). Obraz mało współczesny - wiem. Najlepiej obraz/fotografia  Cartier Bressona.</p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone size-full wp-image-29 aligncenter" src="http://esencja.wordpress.com/files/2008/05/bresson-paryz.jpg" alt="Cartier Bresson - Paryż" width="340" height="450" /></p>
<p style="text-align:center;"><img class="alignnone size-full wp-image-30" src="http://esencja.wordpress.com/files/2008/05/cafe-de-flore.jpg" alt="Cafe de flore" width="400" height="300" /></p>
<p style="text-align:justify;">Od zawsze francuskie miasta wydawały mi się takie natchnione, przesiąknięte sztuką, lekkością i melancholijnym spokojem. Nie wiem skąd to się wzięło. Po prostu nie wiem, ale paryski sen o poranku musi być piękny nawet dla Dody</p>
<p style="text-align:justify;">
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/hBimXn312wA'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/hBimXn312wA&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p style="text-align:justify;">ps. ku mojemu zaskoczeniu - wpisując w graficzną wyszukiwarkę google słowo "Paris" pojawia się mnóstwo zdjęć Paris Hilton hmm...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nurkowie wyłowili najstarsze znane popiersie Juliusza Cezara]]></title>
<link>http://archeowiesci.wordpress.com/?p=738</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 22:55:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>Wojciech Pastuszka</dc:creator>
<guid>http://archeowiesci.wordpress.com/?p=738</guid>
<description><![CDATA[Naturalnych rozmiarów marmurowe popiersie najsłynniejszego wodza Rzymu odkryli nurkowie we francus]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Naturalnych rozmiarów marmurowe popiersie najsłynniejszego wodza Rzymu odkryli nurkowie we francuskiej rzece Rodan, niedaleko założonego przez Juliusza Cezara miasta Arles. Zdaniem naukowców to najstarsze znane przedstawienie tego wodza.</p>
<p align="center"><img src="http://archeowiesci.wordpress.com/files/2008/05/cezar-z-rodanu.jpg" alt="" width="283" height="342" class="aligncenter size-full wp-image-740" /><br />
Wyłowione z Rodanu popiersie Juliusza Cezara<br /><em>AP Photo/Culture Ministry, C. Chary/HO</em></p>
<p><!--more-->Zabytek jest wstępnie datowany na 46 rok p.n.e. Dwa lata później Cezar zginął zadźgany przez zamachowców. Artysta ukazał Cezara w zaawansowanym wieku o czym świadczą doskonale widoczne zmarszczki.</p>
<p>Wyszkoleni w archeologii nurkowie znaleźli też marmurowy posąg Neptuna z III w. n.e. o wysokości ok. 1,8 m oraz dwa blisko 70-centymetrowe posążki z brązu. Jeden z nich przedstawia satyra ze skrępowanymi rękami i zdaniem specjalistów niewątpliwie pochodzi z Grecji. Do odkryć doszło we wrześniu i październiku ubiegłego roku.</p>
<p>Naukowcy nie wiedzą jeszcze kiedy i jak rzeźby znalazły się w rzece. Tego lata będą kontynuowali przeszukiwanie jej dna. </p>
<p>Na podstawie <a href="http://news.yahoo.com/s/ap/20080514/ap_on_sc/france_caesar_bust_5;_ylt=AtogDIAlWsTdo5IaFxsC6DxFeQoB">Yahoo/AP</a></p>
<p><a href="http://archeowiesci.wordpress.com/category/europa/rzym/">Najnowsze odkrycia związane z Imperium Rzymskim</a> </p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
