<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>fpp &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/fpp/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "fpp"</description>
	<pubDate>Mon, 13 Oct 2008 03:06:35 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[The Joys of FPP]]></title>
<link>http://foodfightinthewarroom.wordpress.com/?p=200</link>
<pubDate>Wed, 08 Oct 2008 23:56:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>Bren</dc:creator>
<guid>http://foodfightinthewarroom.wordpress.com/2008/10/09/the-joys-of-fpp/</guid>
<description><![CDATA[Canada is due to have its election in less than a week and I found this interesting graph of polls o]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Canada is due to have its election in less than a week and I found this interesting graph of polls on Wikipedia.</p>
<p><img class="aligncenter" title="Canada 08" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/9/9f/2008FederalElectionPolls.png" alt="" width="581" height="362" /></p>
<p>What I'm interested in is those two parties at the bottom. The Greens and Bloc Quebecois. Their national support in Canada is about the same according to these polls, but <a href="http://www.voteforenvironment.ca/">according to this web site</a>: the Greens will win no seats while Bloc Quebecois will win 55 (<a href="http://www.democraticspace.com/canada2008">other</a> <a href="http://www.electionprediction.org/2007_fed/index.php">sites</a> I <a href="http://www.wlu.ca/lispop/fedblog/">checked</a> <a href="http://paulitics.wordpress.com/2008-election-seat-projection/">out</a> have this number lower). I'm not going to pretend to be knowledgeable at all - I know little about Canadian politics - so if I get anything wrong it would be nice to know. The Bloc, is a regional party that campaigns only in Quebec and its only policies seem to be for the protection of Quebec's interests (hell, its <a href="http://www.presentpourlequebec.org/accueil.aspx">offical web site</a> seems to be only available in French) - it'll be like a South Island party (<a href="http://en.wikipedia.org/wiki/South_Island_Party">which have existed in the past</a>). Anyway, FPP allows for a party with little national support to become the third biggest party in parliament.</p>
<p>Going to an MMP system like New Zealand's would actually "fix" this situation. Let's say a Canadian MMP parliament is the same size (308 seats), and let's say half of them are electorate seats. Based on that site I was using before - the electorate seats will go like this:</p>
<ul>
<li>Conservative <strong>65 seats</strong></li>
<li>Liberal <strong>41 seats</strong></li>
<li>NDP <strong>21 seats</strong></li>
<li>Bloc <strong>26 seats</strong></li>
<li>Independent <strong>1 seat</strong></li>
</ul>
<p>(Note: I just halved the current projections, I have little idea of what the real implications of redrawing the boundary lines would be)</p>
<p>The party vote would see this:</p>
<ul>
<li>Conservative <strong>100 seats </strong>(so 65 seats electorate, 35 seats list)</li>
<li>Liberal <strong>84 seats </strong>(so 41 seats electorate, 43 seats list)</li>
<li>NDP <strong>61 seats </strong>(so 21 seats electorate, 40 seats list)</li>
<li>Greens <strong>31 seats </strong>(so 31 seats <span style="text-decoration:line-through;">electorate</span> list)</li>
<li>Bloc <strong>31 seats </strong>(so 26 seats electorate, 5 seats list)</li>
<li>Independent <strong>1 seat</strong></li>
</ul>
<p>What could happen is that the Bloc could actually be a source of overhang. Much like the Maori Party in New Zealand.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Call of Duty: Roads to Victory [PSP]]]></title>
<link>http://peacegrenade.wordpress.com/?p=1301</link>
<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 17:23:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>boromi</dc:creator>
<guid>http://peacegrenade.wordpress.com/2008/09/30/call-of-duty-roads-to-victory-psp/</guid>
<description><![CDATA[
Go! Go! Go!! - Call of Duty - objawienie rynkowe roku 2003 na PC. Niedawno, seria doczekała się c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/callof.jpg"><img class="size-full wp-image-1307 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="callof" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/callof.jpg" alt="" width="440" height="207" /></a></p>
<p><strong>Go! Go! Go!! - </strong>Call of Duty - objawienie rynkowe roku 2003 na PC. Niedawno, seria doczekała się czwartej odsłony, która powróciła na PC po krótkim „skoku w bok" w postaci części trzeciej. Teraz jednak skupmy się na swoistym „back to school", czyli odsłonie na PSP. Podczas gdy oczy wszystkich graczy zebrane były na niedalekiej przyszłości i konflikcie z terrorystami, na handheldzie Sony, twórcy zdecydowali się powrócić na najsłynniejsze pola bitew Drugiej Wojny Światowej. "Nie umarło, co zasnęło przed wiekami...", jednak czy wciąż jest równie dobre...?<!--more--></p>
<p><strong>„War... war never changes..." </strong>- Kampania shootera jest podzielona na 3 części - amerykańską, kanadyjską i brytyjską. W każdej z nich wcielamy się w innego żołnierza - "zwykłego, szarego Supermena", którym wyrzynamy w pień setki nazistów. Towarzysząc naszemu nad-wojakowi, uczestniczymy w operacjach Market Garden (buuuuu!), Avalanche, czy Blockbuster. Przed każdą misją, zainteresowani będą mogli poczytać "notatki" żołnierskie wystylizowane na autentyczne, a przy rozpoczęciu każdej kampanii, autorzy raczą nas oryginalnym filmem dokumentalnym z właściwego jej fragmentu wojny. Zaraz obejrzeniu pierwszego z nich czeka nas prawdziwe piekło...</p>
<p>Po krótkim (aczkolwiek zapoznającym nas jedynie z podstawową klawiszologią) samouczku, typowo dla serii - rozpoczyna się niespodziewany atak nieprzyjaciela na bazę. Zapewne pierwsze minuty rozgrywki każdemu zapadną w pamięci na długo, niestety - głównie przez morderczą, pełną poświęcenia walkę z morderczym... interfejsem. Wielka szkoda, że twórcy nie dali nam możliwości dowolnego zdefiniowania klawiszologii, jednak sądzę, że spośród kilku, uprzednio przez nich przygotowanych profili, każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Na szczęście, arcy-niewygodne sterowanie z użyciem jednej niewielkiej gałki analogowej, po pewnym czasie przyzwyczaja do niewygód i z jego użyciem gra się całkiem nieźle. Kwestią sporną pozostaje auto-celowanie. Niby rozgrywka z jego użyciem staje się dość łatwa (mimo to nie liczcie na zbytnie fory), jednak za nic nie chciałbym grać na poziomie innym niż „łatwy" bez tego rodzaju wsparcia. Po prostu postać obraca się byt wolno, by móc efektywnie przeć do przodu.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/932969_20061026_screen004.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1308" style="border:1px solid black;" title="932969_20061026_screen004" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/932969_20061026_screen004.jpg" alt="" width="440" height="249" /></a></p>
<p>Czas przejść do sprawy, która od zawsze była zarówno najmocniejszą stroną, jak i piętą achillesową Call of Duty. Mowa oczywiście o skryptach. Cóż, w tej materii nic nie uległo zmianom: dalej pole bitwy robi piorunujące wrażenie, dalej wszystko zdaje się być dla gracza niesamowicie realne i niemal wyczuwalne i dalej... Dalej to jest już tylko gorzej. Po pewnym czasie bowiem, zaczynamy zauważać że to, kto ginie w danym momencie jest z góry założone, oraz że eksplozje towarzyszące bombardowaniom, to jedynie ładny element zdobniczy (ile to razy bomba spadała centralnie na mojego żołnierzynę, nie czyniąc mu przy tym najmniejszej szkody...?). Irytują też pociski, które zdają się lecieć w ściśle określonym przez NPC kierunku. Historia zna skrajne przypadki, gdy jakiś niemiaszek stojąc do mnie tyłem, wesoło nawalał w moją stronę, najwyraźniej strzelając sobie przez klatkę piersiową. Przy takich rewelacjach nikogo nie zdziwi już chyba wieść o niebywałej zdolności, jaką w grze nabyli żołnierze obu stron, mianowicie o podkręcaniu wystrzeliwanych kul (nawet o 90 stopni!). Liniowość w CoD jest obecna na każdym kroku i to niestety widać.</p>
<p>Opisywana przeze mnie produkcja ma dość specyficzny poziom trudności. Otóż - idziemy sobie, beztrosko piorąc tyłki niemieckim żołnierzom, oglądając ornamenty w stylu „Adolf", aż tu nagle - JEBUDU!! - nie żyjesz. Najwięcej trudności na dalszych poziomach, sprawiają bez wątpienia granaty, w które jest zaopatrzony każdy z wrogów. I choć gra informuje nas o położeniu niechcianego przedmiotu, gdy ten zostanie rzucony, to i tak człowiek od czasu do czasu po prostu gubi się i ginie, rozpaczliwie użerając się z - zawodną w nagłych wypadkach gałką. W naszych rękach także zagości nieraz granat, a dzięki zerowej niemal zdolności wroga do unikania, tudzież odrzucania ich, sytuacja ta kończy się zazwyczaj ich masową eksterminacją. Co jak co - ale AI nie jest mocną stroną tej produkcji...</p>
<p><strong>Do czołgu? - </strong>Muszę przyznać, że - pod względem ilości pojazdów, którymi dane mi było pokierować, gra mnie rozczarowała. Nie uświadczymy urozmaicenia w postaci misji, w których jedziemy Jeepem prowadzonym przez kompana, a sami grzejemy do innych z karabinu stacjonarnego. Jedyną tego typu odskocznią jest misja, w której obsługujemy działa słynnej „fortecy powietrznej", bombowca B-17. Wielka szkoda, że jest to pojedynczy wyskok - grafika w niej zawarta, zrobiła na mnie kolosalne wrażenie. Wszędzie widoczna jest poświata odbijanego słońca, tak typowa dla najnowszych rozwiązań, chmury w tle sprawiają niemal wrażenie prawdziwych. No i te eksplozje... W zasadzie, wydaje mi się że oprawa wideo w tym epizodzie, stoi co najmniej o klasę wyżej, niż ta z pozostałych misji.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/call-of-duty-roads-to-victory-20070103095212331_640w.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1309" style="border:1px solid black;" title="call-of-duty-roads-to-victory-20070103095212331_640w" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/call-of-duty-roads-to-victory-20070103095212331_640w.jpg" alt="" width="440" height="249" /></a></p>
<p><strong>Pain in back - </strong>Twórcy w kanonadzie potknięć i niedoróbek, nie ustrzegli się chyba najpoważniejszej, dotyczącej kontynuowania „napoczętej" rozgrywki. O ile brak save'a w dowolnym momencie w pełni rozumiem, o tyle kretyński system checkpointów na zawsze pozostanie dla mnie zagadką. Wyobraźcie sobie taką sytuację - gracie sobie i gracie, jesteście już kawał drogi od początku misji, jednak nagle zachciewa się Wam posłuchać na swym PSP muzyki. Wychodzicie więc do menu startowego systemu, odpalacie grajka powróciwszy po pewnym czasie do zabawy, ku swojemu zdziwieniu, odkrywacie, że macie jedynie możliwość wyboru ostatniego zadania. Nie wiem kto wpadł na pomysł, by możliwość kontynuacji gry od ostatniego autozapisu dotyczyła jedynie sytuacji „pośmiertnej", jednak niewątpliwie należy pogratulować mu ciężkiej głupoty.</p>
<p>Do niewątpliwych zalet gry, należy z pewnością oprawa wideo. Chociaż w gorętszych momentach animacji zdarza się porządnie chrupnąć, to i tak wrażenie robi mnogość efektów. Wybuchy, rozbłyski, kurz... niemal wszystkie elementy zostały wykonane wzorowo. Doskonale wyglądają też ludzie - posiadają właściwe proporcje, a ich twarze robią wrażenie ilością detali. Jako - tako jest natomiast z niektórymi teksturami - zdarzały się rozmazańce (choć w większości są to ostre jak brzytwa żylety). Wszelka broń, jaką nasz wojak będzie miał możliwość uchwycić, została wykonana naprawdę szczegółowo i nie można mieć w tej materii żadnych zastrzeżeń do pracy wykonanej przez grafików. Oprawa wideo trzyma w „Call of Duty: Roads to Victory" naprawdę wysoki poziom.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/call-of-duty-roads-to-victory-20061026020024866_640w1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1316" style="border:1px solid black;" title="call-of-duty-roads-to-victory-20061026020024866_640w1" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/call-of-duty-roads-to-victory-20061026020024866_640w1.jpg" alt="" width="450" height="255" /></a></p>
<p><strong>"Nasze dzwony brzmiały dostojnie" -</strong> Trzeba powiedzieć, że oprawa audio w najmniejszym stopniu nie ustępuje grafice. I chociaż muzyka jako - taka, pojawia się w misjach sporadycznie (zawsze w bardziej dramatycznych momentach), to zrywa wówczas czapkę razem z głową. Przepiękne utwory, wykonane przez orkiestrę nie pozostawiają cienia wątpliwości - ktoś się do tego przyłożył. Bębny - typowo wojenne instrumenty, występują tu nader często, choć czasem ustępują miejsca niekoronowanemu królowi budowania napięcia, smyczkom. W każdym razie, za samą muzykę, należy się grze owacja na stojąco. Nieco gorzej jest za to w przypadku odgłosów - wszystko „odzywa się" tak, jak powinno. Oprócz ludzi. To znaczy - co do doboru głosów i samego voice actingu nie można mieć zastrzeżeń. Wrogowie po prostu za często się powtarzają. Można uznać to za błahostkę, jednak obawiam się że jedynie do czasu, gdy czekając w ukryciu na odpowiedni moment do szturmu, samemu nie doświadczy się kilkukrotnego powtórzenia niemieckiej kwestii... Jest to z pewnością zależne jedynie od "maszyny losującej", jednak niewątpliwie ten element można było bardziej dopracować.</p>
<p><span style="text-decoration:underline;"> </span></p>
<p><strong>„This is madness..." - </strong>O grywalności w serii CoD mówić dość trudno, gdyż w grubo ponad połowie, stanowi o niej jej zawiesisty, gęsty klimat. I choć starsze odsłony dziś, z powodu przestarzałości skryptów robią już mniejsze wrażenie, to oddajmy cesarzowi, co cesarskie. Przenośna konsola, w której trwa regularna wojna... to MUSI robić wrażenie. Co prawda, kiepski interfejs nie pozwala w pełni cieszyć się doznaniami, a AI wrogów budzi często jedynie uśmiech politowania. Nie zmienia to faktu że do grania bynajmniej nie przymuszałem się i zapewniam że Wy też nie będziecie musieli tego robić. Przez kampanię idzie się spokojnym, miarowym tempem - jest po prostu przyjemnie (pomijając powtykane tu i ówdzie, frustrujące fragmenty). Grywalność utrzymuje się tu na stałym, dość dobrym poziomie. Oczywiście - nie jest to najciekawsza rozgrywka, jakiej dane mi było doświadczyć na PSP, jednak obgryzać konsoli nikt nie powinien. No, ewentualnie w ostatniej misji, gdzie system checkpointów jest już wybitnie skopany...</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/call-of-duty-roads-to-victory-20070103095213362_640w.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1318" style="border:1px solid black;" title="call-of-duty-roads-to-victory-20070103095213362_640w" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/call-of-duty-roads-to-victory-20070103095213362_640w.jpg" alt="" width="440" height="249" /></a></p>
<p>Nie warto owijać w bawełnę - „Roads to Victory" nie jest największym osiągnięciem w serii. Co więcej, przy wysokim poziomie jaki reprezentuje cykl, można stwierdzić, że jest wręcz kazirodczym wybrykiem programistów. Nie oznacza to jednak, że jest grą złą, czy niewartą uwagi. Po prostu twórcy dość nieumiejętnie podeszli do „małej" platformy i - pomimo świetnej oprawy a/v i nieźle zaprojektowanych poziomów, wiele elementów kuleje, nie pozwalając w pełni cieszyć się eksterminacją nazistów. Brak możliwości dowolnej konfiguracji interfejsu, checkpointy których nie można wczytać po wyjściu do menu głównego - to jedynie najpoważniejsze z długiej listy niewygód, na jakie panowie z Amaze Entertainment nas skazali...</p>
<p><strong>boromi</strong></p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/61.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1304" title="61" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/61.jpg" alt="" width="136" height="92" /></a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[STV wins Wellington voting system poll]]></title>
<link>http://poneke.wordpress.com/?p=1884</link>
<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 04:13:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>poneke</dc:creator>
<guid>http://poneke.wordpress.com/2008/09/27/stv-3/</guid>
<description><![CDATA[NEWS FLASH
The Single Transferable Vote (STV) system has won the electoral system referendum for the]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h3>NEWS FLASH</h3>
<p>The Single Transferable Vote (STV) system has won the electoral system referendum for the Wellington City Council local body elections, narrowly defeating First Past the Post (FPP).</p>
<p>When polling closed at  noon today, 22,209 voters had chosen STV – 476 more than the 21,733  who opted for FPP.</p>
<p>The result was a 50.46 per cent vote for STV and 49.37 per cent for FPP.</p>
<p>A total of 132,762 voting papers were mailed out to registered voters. Just 44,024 were returned –  a voter response of  33.16 per cent.</p>
<p>Wellington Electoral Officer Ross Bly described the participation rate in the postal-vote poll as disappointing. “However there are a number of factors that might have limited participation. The STV-versus-FPP debate admittedly doesn’t create great excitement in the community.” </p>
<p>Thanks to <a href="http://poneke.wordpress.com/2008/09/25/stv-2/#comment-5922">Wellington City Council spokesman Richard MacLean for very quickly reporting the result</a> on this blog. And <a href="http://www.wellington.govt.nz/news/display-item.php?id=3315">here is the official WCC notice</a>.</p>
<p>The voter turnout in this postal ballot was indeed disappointing and it is a pity that STV won by such a narrow margin. The voting system we use should, ideally, have strong public support.</p>
<p>However, the result means STV will continue as the city council voting system for the next two local body elections. It was used for the previous two. </p>
<p>It is arguably a fairer system than FPP and voters should be getting used to it by now. It is also used for the district health board elections, but, unfortunately, not for the regional council, which still uses FPP. It should change to STV, to avoid confusion.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Herald DigiPoll on MMP]]></title>
<link>http://curiablog.wordpress.com/?p=176</link>
<pubDate>Fri, 26 Sep 2008 20:35:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>dpf</dc:creator>
<guid>http://curiablog.wordpress.com/2008/09/27/herald-digipoll-on-mmp/</guid>
<description><![CDATA[The Herald DigiPoll asked 700 respondents about MMP:

35% prefer MMP
39% prefer FPP
10% prefer anoth]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>The <a href="http://www.nzherald.co.nz/politics/news/article.cfm?c_id=280&#38;objectid=10534468">Herald DigiPoll asked</a> 700 respondents about MMP:</p>
<ul>
<li>35% prefer MMP</li>
<li>39% prefer FPP</li>
<li>10% prefer another system</li>
<li>16% do not know or won't say</li>
</ul>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Perbedaan Product Microsoft: OEM, OLP dan FPP ]]></title>
<link>http://harijonathan.wordpress.com/?p=299</link>
<pubDate>Thu, 18 Sep 2008 14:09:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>harjo</dc:creator>
<guid>http://harijonathan.wordpress.com/2008/09/18/perbedaan-product-microsoft-oem-olp-dan-fpp/</guid>
<description><![CDATA[Kemarin saya mengikuti sebuah training mengenai Microsoft Licensing yang diadakan oleh salah satu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Kemarin saya mengikuti sebuah </span><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">training mengenai <em><strong>Microsoft Licensing</strong></em> yang diadakan oleh salah satu distributor Microsoft di Jl. Juanda, Jakarta. Menarik, karena terus terang saya agak rancu dengan istilah-istilah produk dagangan yang digunakan oleh Microsoft dalam menjual produknya. Walaupun datang agak terlambat. Karena acara mulai pkl 09.00, sementara saya datang pkl 10.45 wib dan hanya hingga pkl 11.30 wib :-)</span></div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Naman demikian, beberapa penjelasan dari trainner dalam pertemuan tersebut, sempat saya catat, di antaranya  adalah sbb.</span></div>
<div></div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"><strong></strong></span></div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"><strong><span style="text-decoration:underline;">Perbedaan OEM, OLP dan FPP</span></strong></span></div>
<div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"><strong><em>OEM (Original Equipment Manufacturing).</em></strong> Lisensi pada produk OEM ini adalah melekat <strong>pada PC (computer)</strong>. Lisensi pada produk ini tidak bisa ditransfer ke PC lain, jika terjadi kerusakan. Microsoft akan mencatat identitas prosesor dan motherboard. Sehingga jika terjadi kerusakan pada prosesor maupun motherboard, maka otomatis Sistem Operasi Windows XP/Vista yang sudah diinstall menjadi hangus.</span></div>
<div> </div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Sedikit catatan berdasarkan pengalaman saya, bahwa saya pernah mempermasalakan hal ini ke orang Microsoft lewat e-mail dan telp (yaitu ke Mr. LMN, pada tgl 7 Nov 2007 yang lalu) bahwa menurutnya berdasarkan dokumen:  <span style="font-size:11pt;color:#1f497d;font-family:Calibri,sans-serif;"><a href="http://download.microsoft.com/download/4/e/3/4e3eace0-4c6d-4123-9d0c-c80436181742/OSLicQA.doc">http://download.microsoft.com/download/4/e/3/4e3eace0-4c6d-4123-9d0c-c80436181742/OSLicQA.doc</a><span style="font-size:11pt;color:#1f497d;font-family:Calibri,sans-serif;"><span style="font-size:x-small;color:#000000;font-family:Arial;"> </span></span></span></span></div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"><span style="font-size:11pt;color:#1f497d;font-family:Calibri,sans-serif;"><span style="font-size:x-small;color:#000000;font-family:Arial;">Memang tidak diperbolehkan memindahkan lisensi dari satu PC ke PC lain. Beruntung saat itu saya berkesempatan menghubungi orang Microsoft lainnya,  dan k</span></span></span><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">ebetulan tech support nya baik, sangat membantu mengatasi permasalahan saya. Saya jelaskan permasalahan saya kepada orang tersebut. Dengan alasan yg waku itu saya kemukakan, ada 1 perangkat PC dan saat itu rusak selesai instalasi dan aktifasi, sehingga harus mengganti mainboardnya, masakah menjadi hangus Windows yg baru setelah beberapa menit di install? Atas keluhan tersebut, Windows XP saya bisa dipindahkan ke perangkat yang lain. Jadi, tergantung kepada siapa tech support kita bicara.</span></div>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Pada produk OEM, bahwa sertifikat (COA) itu harus ditempelkan pada PC, 1 lisensi berlaku hanya untuk 1 PC. Keuntungannya jika menggunakan OEM, harganya paling murah, karena tidak ada box dan juga buku.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"><strong><em>OLP (Open License Pogram). </em></strong>Lisensi melekat <strong>pada organisasi atau perusahaan</strong> dan dapat ditransfer pada PC lain pada perusahaan yang sama. Syarat pembelian adalah 5 unit, bisa dicampur. Lisensi yang dijual adalah produk terbaru, tetapi jika software kita hanya bisa running di versi yang lama. Ini bisa didowngrade ke versi yang lebih rendah.  </span><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Untuk pembelian OLP harus menyertakan data-data perusahaan seperti nama peusahaan pembeli, alamat, no telp, fax. Dan untuk prosesnya membutuhkan waktu 2 - 3 minggu.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"><strong><em>FPP (Full Product Package).  </em></strong>Lisensi melekat <strong>pada pembeli</strong>. Tidak perlu menempel sertifikat (COA), karena sertifikat sudah menempel di box. Bila terjadi kerusakan hardware, bisa dipindahkan ke PC lain. Satu lisensi hanya untuk 1 PC. Harganya lebih mahal dari OEM dan OLP.</span></p>
</div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"><strong><span style="text-decoration:underline;">Aktifasi dan registrasi</span></strong>.</span></div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Aktifasi untuk Microsoft WIndows, harus dilakukan sebelum 30 hari sejak penggunaan pertama kali. Untuk aktifasi Microsoft Office, harus dilakukan sejak pertama kali menjalan aplikasi tersebut. Sedangkan untuk registrasi, boleh dilakukan boleh juga tidak, tetapi dianjurkan registrasi.</span></div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"><strong></strong></span></div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;"><strong><span style="text-decoration:underline;">Mengenai Windows 98</span></strong></span></div>
<div><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Saya perlu menanyakan masalah ini, mengingat di  beberapa kantor yang saya tangani masih menggunakan sistem operasi ini. Masalahnya apakah boleh menggunakan WIndows 98 bajakan sementara versi originalnya sendiri sudah tidak diproduksi lagi oleh Microsoft? Sementara program-program yang ada hanya running dengan system operasi tersebut. Menurutnya si trainner, tetap tidak diperbolehkan, dan diharuskan menggunakan versi original WIndows XP / Vista. Lalu kalau program yg ada (misalnya) tidak bisa jalan jika menggunakan XP/Vista? Aturannya tetap tidak boleh, dan jika ada sweeping, tetap akan terkena. </span></div>
<div>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Bolehkah menggunakan WIndows XP Home  untuk dipergunakan di Kantor? Ternyata boleh-boleh saja. Untuk apa beli produk yang lebih mahal (WIndows XP/Vista Profesional, kalau yang hanya Home saja bisa). Jadi tidak ada masalah. Hanya saja memang ada beberapa fitur untuk keperluan corporate yang tidak bisa dijalankan jika menggunakan versi Home.</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="font-size:x-small;font-family:Arial;">Sedangkan Office Home/Student, menurut si trainner tidak boleh digunakan di perusahaan. Hanya boleh digunakan di rumah. Lah, kalau rumahnya, rumah toko (ruko) boleh donk? he he he... Tetap tidak boleh, karena menurut salah seorang peserta, masalah ini terkait dengan komersial. Bukan terkait pada bentuk bangunan. Semoga informasi ini bermanfaat.</span></p>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Windows XP + HASP + CDN Klasyka (FPP)]]></title>
<link>http://barnio.wordpress.com/?p=1483</link>
<pubDate>Mon, 15 Sep 2008 23:03:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>barnio</dc:creator>
<guid>http://barnio.wordpress.com/2008/09/16/windows-xp-hasp-cdn-klasyka-fpp/</guid>
<description><![CDATA[Zaczęło się klasyczną piramidą.
Znajomy kupił pod stary komputer nową drukarkę. Niestety dru]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zaczęło się klasyczną piramidą.</p>
<p>Znajomy kupił pod stary komputer nową drukarkę. Niestety drukarka tylko USB, bez sterowników pod Windows XP. Więc kolejny zakup - nowy komputer z Windows XP :) Na starym działał bezproblemowo program FPP z CDN Klasyki ze starym kluczem sprzętowym HASP-a. Niestety klucz ten nijak nie chciał działać w XP. Wskazówki z sieci z używaniem aplikacji Userport dającej bezposrednio dostęp do portów spełzły na niczym - aplikacja była pisana w czasach XP bez zadnych Service Packów i w XP SP2 lub SP3 trzeba było wybrać, czy chcemy:</p>
<p>- działający HASP<br />
- działającą drukarkę<br />
- permanentne restarty</p>
<p>Rozwiązaniem nr 1 okazała się płatna apliakcja Direct I/O</p>
<p>Rozwiązanie nr 2 - nowe sterowniki do klucza HASP ;) + odrobina spostrzegawczości. Sterowniki nie wiedzieć czemu plik do trybu DOS-owego wpisują w config.nt "zaremowany" :) Wystarczy skasowanie REM sprzed wpisu i możemy już się cieszyć działającą aplikacją FPP na Windows XP z umieszczoną za kluczem starą drukarką igłową. Niby proste ale ile czasu kosztowało ......</p>
<p>UPDATE: Rozwiązanie nr 2 działało ... do rana. Później znów kaplica. Direct I/O póki co załatwił sprawę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Los problemas del sistema de salud]]></title>
<link>http://nestorsaruba.wordpress.com/?p=281</link>
<pubDate>Mon, 15 Sep 2008 02:15:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>nsaruba</dc:creator>
<guid>http://nestorsaruba.wordpress.com/2008/09/15/los-problemas-del-sistema-de-salud/</guid>
<description><![CDATA[El sistema de salud parece estar en crisis casi permanente.  Hay escasez de camas en los hospitales]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style="font-size:10pt;color:black;font-family:&#34;">El sistema de salud parece estar en crisis casi permanente.<span>  </span>Hay escasez de camas en los hospitales públicos y los pacientes quedan en los corredores mientras los políticos argumentan eternamente si se esta gastando mas o menos en salud. <span style="color:black;">Una de las cosas que hace difícil resolver el debate sobre la provisión del cuidado de la salud<span>  </span>es que los problemas positivos y<span>  </span>normativos se entrelazan. </span><span style="font-size:10pt;color:black;font-family:&#34;">Separar los hechos de las opiniones es un primer paso pero no explica por qué no hay bastantes camas en los hospitales o porqué podría negarse el tratamiento a las personas.</span></span></p>
<p><span style="font-size:10pt;color:black;font-family:&#34;"><span style="font-size:10pt;color:black;font-family:&#34;"><a href="http://www.members.lycos.co.uk/saruba/blogs/salud.htm">Texto </a></span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zły dotyk...]]></title>
<link>http://peacegrenade.wordpress.com/?p=1117</link>
<pubDate>Fri, 12 Sep 2008 23:44:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>boromi</dc:creator>
<guid>http://peacegrenade.wordpress.com/2008/09/13/zly-dotyk/</guid>
<description><![CDATA[ 

Każdy, nawet najbardziej wytrzymały kontroler kiedyś się zużyje - co do tego nie ma wątpliw]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><!--[if gte mso 9]&#62; Normal   0         21         false   false   false      PL   X-NONE   X-NONE                                                     MicrosoftInternetExplorer4 &#60;![endif]--><!--[if gte mso 9]&#62; &#60;![endif]--><!--  --><!--[if gte mso 10]&#62; &#60;!   /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-theme-font:minor-fareast; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} --> <!--[endif]--></p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/trach.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-1106" title="trach" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/trach.jpg?w=300" alt="" width="300" height="188" /></a></p>
<p><strong>Każdy, nawet najbardziej wytrzymały kontroler kiedyś się zużyje - </strong>co do tego nie ma wątpliwości. Od lat borykamy się z wytartymi gałkami, pękniętymi obudowami, czy wyrwanymi przewodami. Co jednak, gdy owe narzędzie wbudowane jest w konsolę na stałe, jego wymiana nie jest prosta i bezinwazyjna, a na dodatek... stanowi element wyświetlający grafikę...? Wówczas pojawia się istotny dylemat: "mieć, czy grać?". 10 prezentowanych w tym zestawieniu gier z pewnością nie nadaje się dla zwolenników tej pierwszej opcji.<!--more--></p>
<p style="text-align:center;">
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#10 - Legend of Zelda: Phantom Hourglas</strong><strong>s</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><strong></strong><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/zelda1.jpg"><img class="size-full wp-image-1109 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="zelda1" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/zelda1.jpg" alt="" width="440" height="170" /></a></p>
<p><!--[if gte mso 9]&#62; Normal   0         21         false   false   false      PL   X-NONE   X-NONE                                                     MicrosoftInternetExplorer4 &#60;![endif]--><!--[if gte mso 9]&#62; &#60;![endif]--><!--  --><!--[if gte mso 10]&#62; &#60;!   /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable 	{mso-style-name:Standardowy; 	mso-tstyle-rowband-size:0; 	mso-tstyle-colband-size:0; 	mso-style-noshow:yes; 	mso-style-priority:99; 	mso-style-qformat:yes; 	mso-style-parent:""; 	mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; 	mso-para-margin:0cm; 	mso-para-margin-bottom:.0001pt; 	mso-pagination:widow-orphan; 	font-size:11.0pt; 	font-family:"Calibri","sans-serif"; 	mso-ascii-font-family:Calibri; 	mso-ascii-theme-font:minor-latin; 	mso-fareast-font-family:"Times New Roman"; 	mso-fareast-theme-font:minor-fareast; 	mso-hansi-font-family:Calibri; 	mso-hansi-theme-font:minor-latin; 	mso-bidi-font-family:"Times New Roman"; 	mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} --> <!--[endif]--></p>
<p>Kochany Link nie zerwał z tradycją i po raz kolejny odwiedził kieszonsolkę Nintendo. Idąc z duchem czasu, postanowił skorzystać z nadarzającej się okazji i nieco bardziej dosłownie oddać się w ręce gracza. Efekt? Piekielnie dobra, piekielnie prosta i piekielnie krótka gra, która jednak na długo pozostawia wspomnienia zarówno w pamięci gracza jak i na ekranie dotykowym jego konsoli. Przemierzając kolejne wyspy i labirynty, wszelkie akcje wykonujemy stylusem, przez co zbyt zamaszyste smagnięcie mieczem zazwyczaj kończy się delikatną rysą na T-screenie. Na szczęście system bardzo dobrze radzi sobie z interpretacją naszych ruchów i już po niedługim czasie przyzwyczaja gracza do ograniczonego nacisku z jakim szoruje, wskazując zielonemu elfowi drogę.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/zelda2.jpg"><img class="size-full wp-image-1135 alignnone" style="border:1px solid black;" title="zelda2" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/zelda2.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/zelda21.jpg"><img class="size-full wp-image-1136 alignnone" style="border:1px solid black;" title="zelda21" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/zelda21.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? - </strong>Jasne! Na „nagim" ekranie uniknięcie jakichkolwiek zarysowań graniczy co prawda z cudem, jednak produkcja jest naprawdę przednia, a poważniejszych zniszczeń można uniknąć dzięki dopracowanej mechanice gry i dodatkowym zabezpieczeniom.</p>
<p><strong> </strong></p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#9 - Mario Hoops: 3 on 3</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/hoops.jpg"><img class="size-full wp-image-1110 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="hoops" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/hoops.jpg" alt="" width="440" height="170" /></a></p>
<p>Na przekór rozmiarowi swego mięśnia piwnego, wąsaty hydraulik co i rusz udowadnia że sport nie jest mu obcy. Tym razem na konsoli przenośnej N pokazuje „jak to robią biali", słowem - wraz z całą resztą wesołej kompanii trenuje osobliwą wersję ulicznej koszykówki. Równie osobliwe jest tu sterowanie - zawodnikiem kierujemy za pomocą krzyżaka, podczas gdy rysikiem odbieramy przeciwnikowi piłkę, wyprowadzamy rzuty, podania i zwody. Gwoździem do trumny dla ekranu DSa jest tym razem fakt, że poprzez ilość uderzeń stylusem regulujemy też... tempo kozłowania. W trakcie szybkiej rozgrywki prowadzi to do utrudnień w wyczuciu odpowiedniego nacisku, przez co często przy długich pociągnięciach (odpowiadają one przede wszystkim za podania i rzuty) stylus pozostawia na ekranie rysę. Dodatkowych frustracji dostarcza też kiepsko działający system rozpoznawania poleceń, który nerwowych graczy może skutecznie zachęcić do nauki gry w kosza własną konsolką...</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/3on3.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1137" style="border:1px solid black;" title="3on3" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/3on3.jpg" alt="" width="210" height="171" /></a><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/3on32.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1138" style="border:1px solid black;" title="3on32" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/3on32.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? - </strong>Nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Mario Hoops: 3 on 3 nie jest produkcją najwyższych lotów, a w dodatku wyjątkowo brutalnie obchodzi się z ekranem. Jeżeli nie należysz do grona pedantów i nie boisz się kilku(nastu) rysek na ekranie, jesteś wyposzczonym fanem wielobitowej koszykówki oraz dodatkowo nie zrażają Cię postaci z uniwersum olbrzymich halucynków - łykaj ten tytuł śmiało. Jeśli jednak jest inaczej - poszukaj bezpieczniejszego „sportu".</p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#8 - Metroid Prime: Hunters</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/metroid.jpg"><img class="size-full wp-image-1111 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="metroid" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/metroid.jpg" alt="" width="440" height="170" /></a></p>
<p>Oczekiwania względem tego tytułu były olbrzymie. To on pokazać miał pełną moc konsoli zarówno od strony zastosowania T-screena, jak i tej czysto technicznej. Czy sprostał wymaganiom - to musicie ocenić już sami. Lepiej być przy tym jednak ostrożnym, gdyż aktualnie najszybszy FPS na DeSce pozostawia w stanie technicznym handhelda stały uszczerbek. Największy problem polega na tym, że zajęci grą, nawet nie zauważamy, jak ekran dotykowy stopniowo zapełnia się niewielkimi ryskami - i gramy dalej, by tuż po zakończeniu zabawy rzucić w stronę mikrofonu soczystym mięchem. To, co sprawia że DeeSowy Metroid nie nadaje się do gry bez zabezpieczenia, tkwi również w - jak mniemam, kiepsko wyważonej kalibracji nacisku: jeśli po ekranie wodzimy naszym patyczkiem nie dociskając go naprawdę solidnie, postać obraca się w „rwany" sposób, bądź podskakuje (system wykrywa jedynie dwa błyskawiczne, następujące po sobie tapnięcia). Do tego dochodzi szybki charakter głównego smaczku tej produkcji, trybu multiplayer, który nam dostarcza praktycznie nieskończonych pokładów grywalności, a ekranowi dotykowemu tyleż samo męczarń.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/metro.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1139" style="border:1px solid black;" title="metro" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/metro.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/metro2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1140" style="border:1px solid black;" title="metro2" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/metro2.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? - </strong>Zdecydowanie tak, ale przedtem należy zaopatrzyć się w folię ochronną. Granie przez WFC może i jest przemiodne, ale bez tego wyposażenia zabawa może być katastrofalna w skutkach.</p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#7 - Rub Rabbits</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/project.jpg"><img class="size-full wp-image-1112 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="project" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/project.jpg" alt="" width="440" height="170" /></a></p>
<p>Prequel zwariowanego Project Rub/Feel The Magic XY/XX zachował klimat pierwowzoru: wciąż jest to zbiór zdrowo zakręconych minigierek. Szczątkowa fabuła o nieudolnym podrywaczu stanowi tylko pretekst do pełnej eksploatacji możliwości DeSki. W stosunku do poprzednika, poziom trudności poszybował jednak w górę a wiele epizodów wymusza na graczu podejmowanie jeszcze dynamiczniejszych akcji. Wszystko to sprawia, że w krytycznych momentach, produkt Sonic Teamu pozostawia na touch screenie prawdziwe spustoszenie.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/rabbits2.jpg"><img class="size-full wp-image-1141 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="rabbits2" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/rabbits2.jpg" alt="" width="220" height="170" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? - </strong>Jeżeli po raz pierwszy stykasz się z tą serią - zacznij od części pierwszej. Posiada bardziej wyważony poziom trudności, który pozwoli Ci mniej boleśnie dla konsolki wkręcić się w zwariowany klimat rozgrywki. Mimo to i tak przed zabawą warto wyposażyć się w folię ochronną...</p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#6 - Wario Ware: Touched!</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/wware.jpg"><img class="size-full wp-image-1113 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="wware" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/wware.jpg" alt="" width="440" height="170" /></a></p>
<p>Kolejny secik minigierek, jaki zdołał wcisnąć się do rankingu. Wario Ware po raz kolejny uderza na przenośne konsole Nintendo, przynosząc olbrzymie ilości krótkich, prostych jak drut i niesamowicie wciągających sekwencji. Borowanie zębów czy gaszenie płomieni sikającą figurką wymaga szybkich i niejednokrotnie niedbałych ruchów a to, rzecz jasna, sprzyja nieprzyjemnym konsekwencjom gry na DeeSie. W sytuacji gdy większość zręcznościowych przerywników trwa około pięciu sekund, trudno też mówić o spokojnemu godzeniu się na pożyczenie konsoli młodszemu rodzeństwu. Wario Ware: Touched! - mimo, że samym tempem minigierek nie dorównuje Rub Rabbits, atakuje nimi użytkownika z nieporównywalnie większą częstotliwością i bez uprzedzenia. Wprowadzony przez to, przyjemny dla gracza zamęt, nie służy dobrze ekranowi. Produkt odradzam osobom o słabych nerwach - Wario Ware nie przyniesie im zapewne nic poza frustracją i rozlicznym bliznom na dolnym ekranie ich konsoli.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/wware1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1142" style="border:1px solid black;" title="wware1" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/wware1.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/wware2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1143" style="border:1px solid black;" title="wware2" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/wware2.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? - </strong>Na własną odpowiedzialność. Jedno jest pewne - <a href="http://www.youtube.com/watch?v=7lsvp1Fl6Ac" target="_blank">osoby lubujące się w spontanicznych, żywych reakcjach w trakcie gry</a>, powinny zakupić spawarkę i z jej pomocą przymocować metalowe wzmocnienia do newralgicznych punktów konsolki.</p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#5 - Looney Tunes: Cartoon Concerto</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/looney.jpg"><img class="size-full wp-image-1114 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="looney" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/looney.jpg" alt="" width="440" height="170" /></a></p>
<p>Następna po "Metroidzie" gra, w której ekran rysujemy stopniowo i „po troszeczku".  LT: CC na pierwszy rzut oka przypomina Osu! Tatakae! Ouendan!, które w zestawieniu figuruje na podium. Od produkcji studia iNiS odróżniają ją jedynie licencjonowani bohaterowie popularnych kreskówek Warner Bros, tematyka muzyczna ukierunkowana zdecydowanie bardziej w stronę klasyki, oraz częściowo zmienione zasady. W przeciwieństwie do „Osu!", tu zabawa polega nie na rytmicznym klepaniu w ekranik, a odpowiednio szybkim przemieszczaniu rysika w wyznaczone punkty (od biedy można to nazwać zabawą w dyrygenta). Wbrew pozorom, ogranicza to nieco zużycie ekranu dotykowego, jednak i tak dłuższe sesje odcisną na nim swoje piętno. Wymachując „batutą" w postaci stylusa, możemy być pewni że niezabezpieczony ekranik wkrótce pokryje się nieestetyczną pajęczyną.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/looney1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1144" style="border:1px solid black;" title="looney1" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/looney1.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/looney2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1145" style="border:1px solid black;" title="looney2" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/looney2.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? - </strong>Trudno jednoznacznie to stwierdzić. Z jednej strony, Cartoon Concerto w sposób przyjemny zaznajamia gracza z najsłynniejszymi utworami orkiestry symfonicznej oraz ich historyczną otoczką. Z drugiej zaś - sama gra nie należy do kanonu najmiodniejszych produkcji dostępnych na DSa. Zważywszy na pewne trudności, które mogą wystąpić w trakcie gry z folią ochronną na ekranie, z pewnością nie warto kupować tego tytułu w ciemno.</p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#4 - Guitar Hero: On Tour!</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/guitar.jpg"><img class="size-full wp-image-1115 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="guitar" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/guitar.jpg" alt="" width="440" height="140" /></a></p>
<p>To po prostu musiało się stać - najsłynniejsza gra muzyczna ostatnich lat zwyczajnie nie mogła ominąć najbardziej casualowej kieszonsolki wszechczasów. Oryginalnym kontrolerem odpowiedzialnym za zmianę chwytów jest w tym przypadku diabelnie niewygodny grip, natomiast funkcję struny przejął touch screen. Do zestawu dołączony jest też rysik, stylizowany na kostkę, który najlepiej prezentuje się nad kominkiem... Że co? Że niby on do grania tam jest? Nieee, w życiu nie uwierzę, że czymś o tak cienkiej końcówce można w tak dynamicznej grze szorować po ekranie! A na serio: zakończenie „kostki" jest zdecydowanie zbyt ostre - przy standartowym rysiku dołączonym do handhelda, ten z zestawu GH wydaje się być specjalnie naostrzony przez jakiegoś złośliwego sprzedawcę. Precyzja? Ten tytuł w żadnym wypadku jej nie potrzebuje, a kosztować nas będzie tym więcej, na im wyższym poziomie trudności gramy.</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/ghot.jpg"><img class="size-full wp-image-1146 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="ghot" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/ghot.jpg" alt="" width="300" height="200" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? - </strong>Tak, jednak duma prawdziwego Bohatera Gitary musi ustąpić pola zdrowemu rozsądkowi: bez zmiany rysika i zabezpieczenia w postaci folii ekran dotykowy w mgnieniu oka utraci pierwotną gładkość.</p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#3 - Ninja Gaiden: Dragon Sword </strong></h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/ninja.jpg"><img class="size-full wp-image-1116 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="ninja" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/ninja.jpg" alt="" width="440" height="170" /></a></p>
<p>Zapewne niewielu spodziewało się, że Ryu Hayabusa - bohater soczystej siekaniny z X-boxa (potem także X360), kiedykolwiek pojawi się na którejś z „popierdółkowatych" konsol Nintendo. A jednak - młody Ninja masakruje, niszczy i wgniata konkurencję w twardo ubitą glebę, przy okazji dokonując bezbożnego mordu na ekranach dotykowych konsoli macierzystej. Sterowanie w stu procentach odbywa się za pomocą rysika, więc - podobnie jak w DeeSowej Zeldzie, w trakcie szatkowania zastępów wrogów bardzo łatwo jest porysować dolne okienko konsoli. Przyczyna, dla której to Dragon Sword jest produktem skrajnie niebezpiecznym, tkwi w diablo szybkiej rozgrywce w trakcie której rzadko kiedy możemy pozwolić sobie, by absorbowała nas taka „błahostka" jak pogarszający się stan T-screena. Niektóre ciosy i kombinacje (choć gra ilością tych ostatnich zdecydowanie nie grzeszy) wręcz wymagają od naszej konsoli poświęceń - nie ma wątpliwości, że osoby dbające o swój sprzęt bez odpowiednich zabezpieczeń nie mają w Ninja Gaiden: Dragon Sword czego szukać.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/ninja1.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1147" style="border:1px solid black;" title="ninja1" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/ninja1.jpg" alt="" width="192" height="256" /></a><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/ninja2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1148" style="border:1px solid black;" title="ninja2" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/ninja2.jpg" alt="" width="192" height="256" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? </strong>- Za wszelką cenę. Przenośny Ninja Gaiden to absolutnie pierwsza liga tego typu gier na NDS. Trzeba jednak liczyć się z tym, że niezabezpieczony ekranik po ukończeniu krótkiego acz bardzo treściwego wątku głównego będzie w opłakanym stanie. Ryju na handheldzie bigN ryje niestety nie tylko beret...</p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#2 - Elite Beat Agents/Osu! Tatakae! Ouendan!/<br />
Moero Nekketsu Rhythm Damashii Osu Tatakae Ouendan 2</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/elite.jpg"><img class="size-full wp-image-1118 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="elite" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/elite.jpg" alt="" width="440" height="170" /></a></p>
<p>Trzy gry, jeden zestaw prostych jak drut, aczkolwiek zabójczych dla konsoli zasad - tak pokrótce streścić można wytwory studia iNiS. „Osu!" (i trzymajmy się tej nazwy, uniwersalnej zarówno dla oryginału wydanego w KKW, jak i fabularnie napisanej od zera, zrozumiałej dla nas konwersji) to genialna w swej prostocie gra muzyczna: w trakcie chwytliwych kawałków na ekranie pojawiają się kółka, które mamy za zadanie zbijać rysikiem, gdy obręcz wokół nich zaciśnie się. Brzmi niezbyt zachęcająco, jednak uwierzcie - stukanie po T-screenie w rytm „Łaj-Em-Si-Ej" to jedna z najbardziej wciągających czynności jakie można na DeeSie wykonywać. Niesamowicie szybka (na wyższych poziomach trudności) rozgrywka sprzyja zarysowaniom, a te nie tracąc nadarzającej się okazji, jak grzyby po deszczu pojawiają się na dolnym ekranie konsolki. Powiem bez ogródek: granie w „Osu!" bez jakichkolwiek zabezpieczeń czy zahamowań, to niemal pewna śmierć nie tylko dla poszczególnych elementów, ale dla całej konsoli. Mówiąc całkowicie serio, znam osoby, których DSy po którejś z nieudanych sesji w „Osu!" dorobiły się, erm... rozdwojenia jaźni. Po raz drugi w tym rankingu ostrzegam więc: jeśli jesteś <a href="http://www.youtube.com/watch?v=7lsvp1Fl6Ac" target="_blank">typem  pieniacza</a>, dwa razy zastanów się nad zakupem tej gry. Skutki nierozsądnego jej dawkowania mogą okazać się opłakane.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/osu2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1149" style="border:1px solid black;" title="osu2" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/osu2.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/osu.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1150" style="border:1px solid black;" title="osu" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/osu.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? - </strong>Stoicy i posiadacze folii ochronnych (tudzież innych środków łagodzących) raczej nie mają nad czym się zastanawiać - EBA i obie części OTO to prawdziwe perełki i szkoda byłoby taką fontannę miodu sobie odpuścić. Furiaci i użytkownicy dziewiczych DSów - zachęcam raz jeszcze do przemyślenia sprawy kupna tej produkcji...</p>
<p><strong> </strong></p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/button-masher.jpg"><img class="size-full wp-image-1125 alignleft" style="border:1px solid black;" title="button-masher" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/button-masher.jpg" alt="" width="250" height="110" /></a><strong></strong></p>
<p><span style="color:#808080;"><strong>Button mashing</strong>, jak sama nazwa wskazuje, najczęściej uskuteczniany jest na padach, klawiaturach czy joystickach i prowadzi zazwyczaj do rozwalenia kontrolera w drobny mak. W tych dwóch przypadkach, choć elementy składowe różnią się (zniszczenia dokonujemy bowiem na ekranie i za pomocą rysika), efekt pozostaje ten sam. Doprawdy, trudno było mi wskazać, który spośród dwóch zwycięskich tytułów posiada bardziej destrukcyjne właściwości. Jedno jest pewne - przekazanie pięcioletniemu kuzynowi konsolki z którymś z poniższych tytułów w slocie, równe jest jej bezpowrotnej utracie. Cóż - lata płyną, a „olimpiady" - gatunek dawno już odstawiony do lamusa, dalej wiodą prym jako czołowi rozpierdalacze domowej elektroniki...</span></p>
<p style="text-align:center;">
<h3 style="text-align:center;"><strong>#1 - New International Track &#38; Field ; Mario &#38; Sonic at The Olympic Games</strong></h3>
<p style="text-align:center;"><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/beijing.jpg"><img class="size-full wp-image-1119 aligncenter" style="border:1px solid black;" title="beijing" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/beijing.jpg" alt="" width="440" height="120" /></a></p>
<p>Dwa wyżej wymienione tytuły to zdecydowanie najgorsze, co może spotkać Waszą konsolę: są to tak zwane „olimpiady". W praktyce oznacza to zestaw prostych sekwencji zręcznościowych, w trakcie których nasz zawodnik staje do walki o medal. Im szybsze i bardziej precyzyjne są nasze ruchy, tym lepszy wynik uzyska postać, zazwyczaj jednak wszystko sprowadza się do prostej zasady: szoruj, ile wlezie. Twórcy obu gier rzadko kiedy dają nam i naszej konsolce odpocząć - od święta w każdej z nich pojawiają się spokojniejsze dyscypliny. Jedna jaskółka wiosny jednak nie czyni, a biorąc pod uwagę szaleńcze tempo całej reszty, stanowi też marną pociechę. Mimo wielu różnic w strukturze i sposobie wykonania, obie produkcje cechują się niemal identycznym stopniem „ekranożerności". Wypada jednak wspomnieć o jeszcze jednej (a w zasadzie dwóch) zagrożonej części handhelda - triggerach. Swego rodzaju hołdem oddanym tradycji, są sekwencje w których na zmianę klepiemy w L i R. Cóż - idea wirtualnego muzeum może i jest szczytna, jednak jej skutki mogą być tragiczne - sprężynki odpowiadające za powrót buttona na miejsce wieczne nie są i jeśli nasza kieszonsolka jest już wysłużona, dłuższa sesja w którymś z tych współczesnych button-masherów może doprowadzić do zepsucia mechanizmu. Obie gry to zdecydowanie największe „killery" dostępne na NDS. Szkoda, że w tym przypadku znaczenie tego słowa odbiega znacznie od potocznego...</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/mash.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1151" style="border:1px solid black;" title="mash" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/mash.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/mash2.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-1152" style="border:1px solid black;" title="mash2" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/mash2.jpg" alt="" width="210" height="170" /></a></p>
<p><strong>Czy warto? - </strong>Moim zdaniem, nie. Ani Sonic, ani Mario, ani nawet Piramidogłowy nie zdołali przekonać mnie do czerpania przyjemności z katowania DSa, ani - tym bardziej, siebie. Jeśli jednak koniecznie chcesz spróbować któregoś z tych współczesnych dinozaurów, upewnij się że jesteś w posiadaniu zestawu folii zapasowych - niemal na pewno w trakcie gry stracisz kilka z nich.</p>
<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/09/patyk1.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-1126 alignleft" style="border:1px solid black;margin:8px;" title="patyk1" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/09/patyk1.jpg?w=128" alt="" width="128" height="96" /></a><strong></strong></p>
<p><span style="color:#808080;"><strong>Lepiej zapobiegać, niż leczyć... - </strong>Dziesięć powyższych tytułów to przypadki szczególnie drastyczne. Mimo to, ekran porysować można grając w dosłownie każdy tytuł w którym sterowanie odbywa się za pomocą stylusa. Najprostszy ze sposobów ochrony przed nimi, to folia ochronna: tania, dostępna w większości konsolowych sklepów. Przy zakupie warto jednak dowiedzieć się więcej o sposobie jej mocowania - wystrzegać należy się modeli z klejem, który po zdjęciu pozostawia paskudne i bardzo trudne do usunięcia ślady. Niezbyt ciekawą alternatywą, która mimo całej niewygody jaką ze sobą niesie sprawdza się doskonale, jest... patyczek do czyszczenia uszu. Metoda ta, stosowana jakiś czas temu przeze mnie, jest o tyle dobra, że z czasem pozwala... pozbyć się rysek na T-screenie (smyrając miękką końcówką, szlifujemy zarysowane powierzchnie). Największą wadą jest jednak zbyt duża giętkość. Można się do tego co prawda przyzwyczaić, jednak patyczek nigdy nie da nam takiej kontroli nad grą, co rysik. W przypadku szczególnie głębokich zarysowań, pomóc mogą rozmaite pasty polerskie, środki do wypełniania ubytków a nawet... pasta do zębów! Ale to już chyba temat na zupełnie inną opowieść...</span></p>
<p><strong>boromi</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[MMP Referendum Called For]]></title>
<link>http://hinerangi.wordpress.com/?p=85</link>
<pubDate>Wed, 10 Sep 2008 23:17:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>hinerangi</dc:creator>
<guid>http://hinerangi.wordpress.com/2008/09/11/mmp-referendum-called-for/</guid>
<description><![CDATA[Apparently the NZ First/Winston Peters/Owen Glenn, etc donations row is causing people to call for a]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Apparently the NZ First/Winston Peters/Owen Glenn, etc donations row is causing people to call for a Mixed-Member-Proportional (MMP) referendum. In particular I note comments by Graeme Hunt, a journalist and author who has long campaigned for a referendum. He said that:</p>
<blockquote><p>"MMP elevated the head of a minor party to a major political post at great cost to the country's reputation... Mr Peters' fall not only damages the standing of the Government of the day but it also brings into question the very system that propelled Mr Peters to power. The case for putting MMP to the vote and letting the public decide whether the voting system meets their needs and aspirations has never been stronger."</p></blockquote>
<p>This really confuses me. How is a funding row anything to do with MMP? I note in the last election practically every party broke the law with election spending, but no one spouted off MMP as being the reason. And on top of that - the major parties were the worst! So, does that mean when major parties screw with the law it is okay, but god help us if a minor party breaks the law. What a crock.</p>
<p>The law in New Zealand surrounding donations to political parties has absolutely nothing to do with the electoral system that we use. Drawing a link between this is absolutely ridiculous!</p>
<p>Furthermore, I seriously question the National Party's motives with wanting to hold another referendum on MMP before 2011. Just because they still haven't learnt how to play the game, and are uncooperative with other parties (let alone within their own party) doesn't mean MMP isn't working. All it does is show that they are too stupid politically to actually be able to utilise it.</p>
<p>I sincerely hope that New Zealand continues to use MMP. We pride ourselves on the representation of all people in New Zealand and reverting back to a First-Past-the-Post (FPP) system will take us back to the dark ages.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[26,5 Minuten]]></title>
<link>http://pokerundgolf.wordpress.com/?p=217</link>
<pubDate>Wed, 03 Sep 2008 11:38:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>pokerundgolf</dc:creator>
<guid>http://pokerundgolf.wordpress.com/2008/09/03/265-minuten/</guid>
<description><![CDATA[Montag bin ich mit der Firma beim &#8220;DHL Stafetten&#8221; laufen gewesen, welches Europas größ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Montag bin ich mit der Firma beim "<a href="http://www.sparta.dk/spartalob/lobsoversigt/169we.aspx" target="_blank">DHL Stafetten</a>" laufen gewesen, welches Europas größter Freizeitlauf (oder wie man sowas auch nennen mag) mit 100.000 Startern an 5 Tagen. Jede Mannschaft besteht aus 5 Läufern, die einen 25 Km Staffellauf machen. Ich habe meine 5K in 26,5 Minuten abgerissen - keine wahnsinns Zeit, aber immerhin 2 Minuten schneller als letztes Jahr. Ich habe vor einem Monat aufgehört zu rauchen und schwuppdiwupp läuft man schneller. Ich gehe jedenfalls davon aus, dass es an den Glimmstängeln liegt, denn ich bin dieses Jahr weniger gelaufen als im Letzten.</p>
<p>Back to Topic - ich habe wie gesagt bei <a href="http://poker.bet365.com/?affiliate=365_018543&#38;lng=5" target="_blank">Bet365</a> angefangen, bisher läuft es nicht besonders, welches vor allem an zwei Sachen liegt:<br />
1) Meine Gegner treffen im Moment besser als ich<br />
2) Dadurch das ich grade etwas Running-Hot war, spiele ich etwas zu viel Smartass Poker. Ich versuche zu viel zu trappen, statt einfach nur zu value-betten, usw.</p>
<p>Etwas positives gibt es trotzdem zu berichten. Fragen kostet nix dachte ich, und schrieb den <a href="http://http://poker.bet365.com/?affiliate=365_018543&#38;lng=5" target="_blank">Bet365</a> Support, mit der Bitte meinen VIP Status zu erhöhen, an. Heute Morgen empfing ich die Antwort, dass sie mich auf level 3 geupgraded haben und dass ich nächsten Monat direkt in Level 6 (höchstes Level) komme, wenn ich genügend Punkte samle.</p>
<p>Die meisten werden sich jetzt Fragen, was bringt der höhere VIP Level? Es hat eigentlich zwei wesentliche Vorteile:<br />
1) Man bekommt einen höheren monatlichen Reload-Bonus<br />
2) Man kann sich seine FPPs auszahlen lassen und bekommt dadurch noch einen extra Bonus.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[MMP poll]]></title>
<link>http://curiablog.wordpress.com/?p=105</link>
<pubDate>Sun, 31 Aug 2008 20:45:39 +0000</pubDate>
<dc:creator>dpf</dc:creator>
<guid>http://curiablog.wordpress.com/2008/09/01/mmp-poll/</guid>
<description><![CDATA[A Research NZ poll of 500 respondents on MMP was conducted between 7 and 14 August.

46% support FPP]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>A <a href="http://www.researchnz.com/pdf/Media%20Releases/RNZ%20Media%20Release%20-%2008-26-08%20MMPvsFPP.pdf">Research NZ poll of 500 respondents on MMP</a> was conducted between 7 and 14 August.</p>
<ul>
<li>46% support FPP</li>
<li>41% support MMP</li>
<li>Amongst under 30s MMP has 53% to 23% for FPP</li>
<li>Amongst those aged over 50, FPP has 59% support</li>
</ul>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Hałs of de ded - czyli może jednak Wii nadaje się do czegoś?]]></title>
<link>http://peacegrenade.wordpress.com/?p=921</link>
<pubDate>Wed, 20 Aug 2008 16:22:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>cookiecrusher</dc:creator>
<guid>http://peacegrenade.wordpress.com/2008/08/20/hals-of-de-ded-czyli-moze-jednak-wii-nadaje-sie-do-czegos/</guid>
<description><![CDATA[Celownik, wiilot, zombiaki, laski na rurze i jadowite węże – na to czekałem!
SEGA pokazuje, że]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/08/tmpphp4rawdi-boxart-600.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-922" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/08/tmpphp4rawdi-boxart-600.jpg?w=213" alt="" width="213" height="300" /></a>Celownik, wiilot, zombiaki, laski na rurze i jadowite węże – na to czekałem!<br />
SEGA pokazuje, że z banalnego „celowniczka” można zrobić grę, która potrafi naprawdę zainteresować gracza rozpieszczonego next-genowością, nowymi rozwiązaniami i masa skomplikowanych pozycji (pozdrawiam wszystkich wypowiadających się o komplikacji gier konsolowych nie mając o nich pojęcia*). House of the Dead powraca – większe, lepsze, ciekawsze i z dużo zabawniejszą formuła. Grzejcie Wiiloty! SEGA wreszcie wpadła na sensowny pomysł co zrobić z serią - i zrobi to dobrze ;) <!--more--></p>
<p>Yep, Wii – mimo swej całej syfnościo-śmieszności okazuje się coraz ciekawszym kawałkiem sprzętu. Komba <a href="http://peacegrenade.files.wordpress.com/2008/08/zombiegirl1.jpg"><img class="alignright size-medium wp-image-923" src="http://peacegrenade.wordpress.com/files/2008/08/zombiegirl1.jpg?w=195" alt="" width="195" height="300" /></a>złożone z takich maszyn grających jak PS2, X360, NDS i PC oferują na tyle gier dużych, skomplikowanych i czasochłonnych, że dla człowieka, który czasu ma coraz mniej – w zasadzie każdego z nas – Wii okazuje się ciekawą alternatywą, a nie tylko cichym uzupełniaczem. Gry takie jak nowy House prezentują rozgrywkę żywcem z salonu Arcade – reguły, których nie sposób nie załapać, polepszanie własnego skilla i multi. I fajnie. Po masie RPGów wszelkiej maści (cRPG,jRPG, dungeon crawlerów, rogalików, tRPGów, a nawet hRPGów!) nic więcej do szczęścia mi nie potrzeba. I na niewiele więcej gier miałbym czas. Gry arcade czują się dobrze na Wii – nie znajdzie się tutaj największych dokonań tego typu gier, a co dopiero sensownych bijatyk, lecz coraz większa ilość produkcji typu No More Heroes, Mad World, RE: UC czy właśnie zapowiedziany House – cieszy moją michę zamiast powodować rozpacz nad upraszczaniem dzisiejszych gier. Bo skomplikowanych i ambitnych pozycji wciąż wiele – wystarczy wiedzieć, gdzie szukać.</p>
<p>Sama gra oprócz klasycznej formuły serii, zaprezentuje jak najbardziej nie klasyczne klimaty. Zamiast eksperymentów naukowych, elementów sci-fic i postapokaliptyki dostaniemy kicz, magię, klimat rodem z Gridhouse ! Zresztą obejrzyjcie sobie trailer:</p>
<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/YKUD2sLE5rM'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/YKUD2sLE5rM&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Dla mnie bomba. Jasne dalej uważam, że Wii to straszny szit, którego nie wezmę pod dach prędko, ale kurcze – kolejna gra na Wii hołdująca kiczowatemu komiksowi, filmowi klasy B i starej szkole robienia gier. Hurra! Co prawda nie jara mnie tak, jak mogłoby się wydawać - jednak jara bardziej niż połowa dużych produkcji o niczym. Jeszcze kilka nikogo nie obchodzących informacji: gra przedstawi pierwsza misję Agenta G, będzie slow-motion w czasie strzelania oraz – tadam ! – walka z bliska za pomocą wiilota. Poprzedni składak House’ów na Wii nawet mi się podobał, ta produkcja może skopać tyłki. I niech wrzucą pierwszą część to ukontentują me podniebienie klasy B.</p>
<p><em><strong>cookiecrusher</strong></em></p>
<p>*tak grywam na PC, i podobnie jak cali trzej z Was kupuje na niego oryginały ;) jakby było nas troszkę więcej może masa Pctowych serii/gier by nie padła, nie  (System Shock, MoO, Thief, Planescape choćby)?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[¿Para que sirve la economía?]]></title>
<link>http://nestorsaruba.wordpress.com/?p=146</link>
<pubDate>Thu, 14 Aug 2008 14:02:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>nsaruba</dc:creator>
<guid>http://nestorsaruba.wordpress.com/2008/08/14/%c2%bfpara-que-sirve-la-economia/</guid>
<description><![CDATA[
Los economistas no se limitan a considerar solo los problemas relacionados con el dinero o el funci]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2 class="O">
<div class="O"><span style="font-size:x-small;">Los economistas no se limitan a considerar solo los problemas relacionados con el dinero o el funcionamiento de los mercados.  La Economia trata sobre las decisiones que hacen diariamente las personas.</span></div>
</h2>
<div></div>
<p><span style="font-size:x-small;"></p>
<p class="O"><a href="http://members.lycos.co.uk/saruba/presentaciones/Intro.pdf">Presentacion</a></p>
<p class="O"> </p>
<p class="O"> </p>
<p class="O"> </p>
<p> </p>
<p> </p>
<p></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Political pundit poppycock]]></title>
<link>http://squaredrive.wordpress.com/?p=61</link>
<pubDate>Tue, 12 Aug 2008 12:54:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>squaredrive</dc:creator>
<guid>http://squaredrive.wordpress.com/2008/08/13/political-pundit-poppycock/</guid>
<description><![CDATA[Gak! The paucity of useful political analysis in NZ has just been shown yet again, with Canterbury U]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gak! The paucity of useful political analysis in NZ has just been shown yet again, with Canterbury University politics fellow Dr Terese Arsenau blithering on at TVNZ about <a href="http://tvnz.co.nz/view/page/411368/1995628">Labour's chances of retaining government </a>in this year's election.</p>
<p>What distinguishes an otherwise bland statement of facts from the nonsense laid out, is that Arsenau is still wedded to the old First Past the Post (FPP) electoral mindset. She ponders <em>"whether the Greens - or the Maori Party - would think it appropriate to prop up Labour"</em> if Labour got substantially less MP's than National (but both National and Labour were short of 50% of seats). According to Arsenau:</p>
<blockquote><p>Would such an arrangement be judged as a legitimate outcome or the hijack of the election from the rightful winner? </p>
</blockquote>
<p>This shows Arsenau still thinks a government must have a 'large party' (i.e. National or Labour) as the major player in a government. MMP possibilities (assuming no overhang for simplicity)  like a government of 61 MPs from 61 separate parties is possible, though hugely unlikely. Equally, a government of 3 parties each with 21 MPs - giving a majority with 63 MPs - does not require any one party in the coalition government to be dominant.</p>
<p>Even if one party in a coalition government is dominant, that does not mean they can - or should - expect to get support and laws passed in direct proportion to their proportion of the coalition governments seats (the much lamented 'tail wagging the dog'). The balance depends on how closely aligned the colaitions party positions are.</p>
<p>Labour had no trouble supporting a Green Member's Bill (S59 amendment), and taking most of the flack instead of Sue Bradford and the Greens - because most Labour MP's also supported that law change. By contrast, Labour's dominant position in the 2005-08 government has not meant an easy ride for their Emmissions Trading Scheme Bill, which may yet fail to get passed due to lack of Green party support. Why? Because the way Labour has framed the Bill has been so far from Green party views on how to tackle emmissions, that they are struggling to support Labour on it.</p>
<p>So, Arsenau's contention that there is some 'moral obligation' for minor parties to support the single largest party to form a coalition government is blithering nonsense. Any group of parties that can get a majority of MPs to support them on confidence &#38; supply votes can form a government.</p>
<p>The true 'viability test' for a coalition government is how they manage the legislative demands of the coalition's respective parties to get a 'fair' balance that satisfies each party enough to stay in the coalition. That is something each party currently judges with an eye to how many successes they want and who they can blame for failures, at the next election. Perhaps this ad hoc system of legislative balance is something Arsenau could illuminate?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Okładka z Mirror's Edge]]></title>
<link>http://cineq.wordpress.com/?p=199</link>
<pubDate>Fri, 08 Aug 2008 13:54:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>cineq</dc:creator>
<guid>http://cineq.wordpress.com/2008/08/08/okladka-z-mirrors-edge/</guid>
<description><![CDATA[UbiSoft zaprezentował nam wymagania drugiej odsłony Far Cry, natomiast EA Dice postanowiło pochwa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>UbiSoft zaprezentował nam wymagania drugiej odsłony Far Cry, natomiast EA Dice postanowiło pochwalić się designem okładki Mirror's Edge:</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://cineq.wordpress.com/files/2008/08/mirrors-edge.jpg"><img class="size-full wp-image-200 aligncenter" src="http://cineq.wordpress.com/files/2008/08/mirrors-edge.jpg" alt="" width="500" height="708" /></a></p>
<p>Okładka jest naprawdę ładna, podoba mi się zarówno kolorystyka, jak i sam pomysł. Z tego co wiem to jest to okładka z wersji UK, nie wiem czy w amerykańskim i polskim wydaniu będziemy mieli do czynienia z takim samym frontem. Pożyjemy, zobaczymy ;]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Campeonato Nacional da 3ª Divisão 2008/2009]]></title>
<link>http://hoqueicorujas.wordpress.com/?p=110</link>
<pubDate>Mon, 04 Aug 2008 10:43:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>corujas</dc:creator>
<guid>http://hoqueicorujas.wordpress.com/2008/08/04/campeonato-nacional-da-3%c2%aa-divisao-20082009/</guid>
<description><![CDATA[Mais uma vez o Campeonato Nacional da 3ª Divisão irá acabar a 21 de Fevereiro (segundo o calendá]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mais uma vez o Campeonato Nacional da 3ª Divisão irá acabar a 21 de Fevereiro (segundo o calendário da FPP), ou seja, mais uma vez iremos ter pelo menos 32 equipas que irão parar. Será isto benéfico para o hóquei em patins Português?</p>
<p>Será que ninguém na FPP consegue deslumbrar que isto é um prenuncio para o desaparecimento de clubes, que a vontade/força para entrar em competição somente por 6 meses não dura para sempre? Os clubes vivem de patrocínios, de ajudas, de benfeitores, que como é obvio não vêem com bons olhos fazer um investimento em publicidade apenas por 6 MESES, se o Futebol/Futsal/Andebol já chama mais pessoas porque têm dirigentes nas federações que se sabem mexer, os possíveis patrocinadores tendem a apoiar esses desportos, pois para alêm da maior visibilidade, a duração (investimento/rentabilidade) do investimento é muito mais rentável.</p>
<p>Já li em vários sites de referência do hóquei uma possível solução, que passa por criar apenas 3 series, cada uma com pelo menos 13 clubes. Tornava a 3ª divisão mais competitiva e isso de certeza que só seria benéfico para o hóquei em patins Português. Como é óbvio a criação de apenas três séries, iria trazer mais custos aos clubes, mas talvez com mais visibilidade os possíveis investidores aparecessem também. E bem vistas as coisas talvez se tornasse ainda mais rentável do que com o quadro competitivo actual, quer para os clubes quer para a FPP (já que é praticamente isso que lhes importa, pelo menos é o que deixam transparecer).</p>
<p>É muito complicado gerir um plantel para apenas 6 meses, as equipa que têm objectivos maiores, investem (e bem) em jogadores para apenas 6 meses, e nos restantes meses não conseguem tirar o proveito do investimento.</p>
<p>Acho que já é tempo de parar para pensar no quadro competitivo da 3ª Divisão, já que alteraram (e bem) a 2ª divisão há duas épocas atrás, poderiam agora pensar na 3ª e tentar encontrar uma solução já para a época que se avizinha.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Council puts off decision on voting system]]></title>
<link>http://nicolaholman.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 07:58:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>nicolaholman</dc:creator>
<guid>http://nicolaholman.wordpress.com/2008/06/24/council-puts-off-decision-on-voting-system/</guid>
<description><![CDATA[As this morning&#8217;s ODT reported &#8230;
A decision on the future of Dunedin&#8217;s voting syst]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>As this morning's ODT reported ...</p>
<blockquote><p>A decision on the future of Dunedin's voting system has been put off so the Dunedin City Council can work out how to negotiate complex legislative rules. ...</p></blockquote>
<p>In the circumstances this seems the best option to take for now.  The Council is required to decide by September if it wants to change the voting system from STV to FPP.  If it does nothing, STV will remain.  As happened in 2003, if electors want a change to FPP then they'd need to get a petition together and gather enough signatures to force a referendum on the issue.</p>
<p>The complicating factor in all this, is that the government also requires the Council to undertake a "representation review" before the end of next year.  This would be open to public consultation and give the community the opportunity to consider whether there be some change to the present ward system. </p>
<p>Some concerns have been reported in the media about urban Dunedin having 3 wards - Cargill, Hills and South Dunedin - and that having one super ward would allow for better debate at election time and also allow for more candidate options for more people.  There is also the argument that one large ward is appropriate for the city because the issues in Cargill and Hills and South Dunedin are all similar.</p>
<p>The electoral system review and representation review are better held together but legislation has meant the electoral one comes up this year.  Supposedly, larger wards work best for STV rather than small wards - hence the ideal would be to consider the ward system first and then the electoral system.</p>
<p>The law around all this is unclear and Councillors also realised they didn't have enough information about the pros and cons of different electoral systems when combined with different sized wards.  More information was requested and so the matter will come back to the committee in six weeks.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Things you never expect to happen]]></title>
<link>http://undergroundnetwork.wordpress.com/?p=62</link>
<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 05:58:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>underground</dc:creator>
<guid>http://undergroundnetwork.wordpress.com/2008/06/05/things-you-never-expect-to-happen/</guid>
<description><![CDATA[Garth George&#8217;s columns often get me fired up, and not in a good way. To put it simply, almost ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Garth George's <a href="http://www.nzherald.co.nz/search/search.cfm?kw1=garth%20george&#38;kw2=&#38;op=all&#38;searchorder=2&#38;display=20&#38;start=0&#38;thepage=1">columns</a> often get me fired up, and not in a good way. To put it simply, almost everything he has to say runs completely contrary to my own view. Often I find myself wondering why the Herald would even print his rants, as I find them either misinformed or needlessly offensive. It seems to me many commentators revel in causing offense, as if to them it is confirmation they are telling the cold hard truth. Garth and I likely sit on the poles of most issues, from <a href="http://www.nzherald.co.nz/topic/story.cfm?c_id=500818&#38;objectid=10499169">religion</a> to <a href="http://www.nzherald.co.nz/topic/story.cfm?c_id=247&#38;objectid=10494955">politics</a>. If he were to read my blog I assume he may feel similar to the way I feel about his column, although he may note I do try not to cause offense.</p>
<p>So imagine my initial shock when I read a <a href="http://www.nzherald.co.nz/topic/story.cfm?c_id=245&#38;objectid=10514389">column</a> that I actually agreed with.<!--more--></p>
<p>I have cast Garth's columns aside as an conservative conspiracy theorist harping on about non-existent threats from <a href="http://www.nzherald.co.nz/topic/story.cfm?c_id=58&#38;objectid=10341241">Islamo-fascist</a> and <a href="http://www.nzherald.co.nz/feature/story.cfm?c_id=26&#38;objectid=10433692">environmentalists</a>, and placing the blame for all of society's ills on the right's favourite scape goat "<a href="http://www.nzherald.co.nz/topic/story.cfm?c_id=191&#38;objectid=10485035&#38;pnum=2">political correctness</a>". I am inclined to discard the thoughts of any who equate morality only with Christianity and believe the decline of religion to be related to any perceived decline in a society's ethics.</p>
<p>In today's Herald (Thursday June 5), Garth wrote about the Green Party's role in parliament. In what he described as an "epiphany", he read through Green Party policy to find it much more reasonable than he would have imagined. After reading his column I must concede to now have a new found respect for him as a columnist, as his piece on the Greens was well considered and thoughtful.</p>
<p>Although I encourage you to read it yourself, I will sum up the piece roughly here. Upon reading through Greens policy, Garth reached a "inescapable, albeit somewhat uncomfortable, conclusion: that the Greens do have a vital part to play in Parliament, and that part is to be its political, economic, social and environmental conscience". Garth acknolwedges that although the Greens hold ideals that may not be everyones cup of tea, the party does care about the environment, which every New Zealander should be able to relate to. Maybe it is the Greens' criticism of Labour which has appealed to Garth, but that is not a bad thing. In my view the only competent opposition party we have had to Labour is the Greens Party, and perhaps Garth has recognised this too.</p>
<p>His closing parargraphs are particularly good:</p>
<p>"Sure, the Greens are idealists and a lot of them are eccentrics. But in a nation desperately short of idealism and eccentricity that's no bad thing.</p>
<p>It doesn't matter a damn which major party they attach themselves to because the major players are, as Dr Norman says, as much alike as Coke and Pepsi, and whichever one wins the most seats will need the sort of passionate, principled input only the Greens can provide. Just so long as there aren't too many of them."</p>
<p>Congratulations Garth on an intelligent article. Unfortunately, although Garth may have seen the light, quite a few Herald online readers are still in the dark, possibly in a cave somewhere. In the Herald's "<a href="http://blogs.nzherald.co.nz/blog/your-views/2008/6/5/do-greens-have-vital-part-play-parliament/?c_id=1501154&#38;commentpage=1#message">your views</a>" section several readers show their preference not for representative democracy, but for some sort of authoritarian dictatorship. Let me highlight a few of the more ridiculous remarks.</p>
<p>Glenthekiwi would like to live in a dictatorship:</p>
<p style="text-align:center;"><em>"<span class="commentor_comment">MMP is undemocratic. How can a party with 3% of the countries support have more influence than the opposition party, with 33% of the votes? I can't wait for National to win convincingly and get rid of MMP and focusing on running the country, rather than trying to make up the numbers to form a government, like some amateur game of footy on a Saturday morning. Bye bye Greens."</span></em></p>
<p>RandyAndy thinks buses are environmentally a bad idea, although I would love to know why! I would love to know what RandyAndy thinks "respectable environmentalism" is:</p>
<p style="text-align:center;"><em>"<span class="commentor_comment">Contrasting, the Greens erode respectable environmentalism by jumping on populist promoted issues to win votes. They push for 'eco' rubbish like public transport investment and "Smart growth" which are extremely poor or even negative environmental initiates (relative to the cost). The Greens pervert real environmentalism - not advance it. And that is why, as a true environmentalist (I like to believe, at least), I can't stand them. I believe that they are part of the "environmental movement" hijacked by socialists who have learnt to use eco fears/ideas to advance a communist style of socialism."</span></em></p>
<p>And JPS seems to think that the Greens are not allowed to have policies that are not to do with the environment. They seem to particular hate the fact the Greens attempt to look after not just the environment, but people too:</p>
<p style="text-align:center;"><em>"<span class="commentor_comment">I admire genuine environmentalism (which I define as direct intervention to preserve threatened native species and habitats) but the Greens seem more concerned with loopy social policy like "restorative justice" and pandering to the unproductive underclass and idiots in hoodies. Along with the Maori Party, their social policy is so out of touch that any deal with them by a major party will mean a guaranteed single term in office."</span></em></p>
<p>And there are more where those came from!</p>
<p>So many voters would prefer the votes of their fellow New Zealanders not to be counted. I also liked how some anti-Greens comments contradicted others, for examples, how can the Greens be both "populist" and out of touch with reality. And the end of the day, somewhere between 120,000 and 150,000 New Zealanders support this party, which is more than any one electorate politician. And as Garth rightly points out, the government is better for their involvement, just as we are better off with other "fringe" parties, whether they be ACT, the Maori party, New Zealand First or the Green Party.</p>
<p>For me, the comment page reinforced many of the ideas I have shared on other posts, whether it be the virtues of democracy or the need to have an informed public for intelligent debate. The ignorance on the "your views" page is incredible, and it is no surprise to see the conclusions many of them reach, when their thought process is based on flawed logic and false information.</p>
<p>I actually found other <a href="http://www.nzherald.co.nz/author/story.cfm?a_id=10&#38;objectid=10504500&#38;pnum=2">article</a>s from Garth George that I did not find altogether disagreeable. Perhaps I misjudged him. It seemed like every time I read his column I was repulsed. Have I somehow missed his more reasonable articles? Have I gravitated towards his hysterical rants?</p>
<p>At the end of the day, democracy works best when all opinions are represented, whether in government, or in the media. Even Glenthekiwi should have their voice heard... as long as I have the right to ridicule anything absurd they say! That my friends, is how democracy works.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kiwiblog got a little stiffie]]></title>
<link>http://concernedoflinwood.wordpress.com/?p=195</link>
<pubDate>Sun, 18 May 2008 10:19:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paul</dc:creator>
<guid>http://concernedoflinwood.wordpress.com/2008/05/18/kiwiblog-got-a-little-stiffie/</guid>
<description><![CDATA[As soon as anything resembling right wing authoritarian policy weeps from the mouth of the Deity kno]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>As soon as anything resembling right wing authoritarian policy weeps from the mouth of the Deity known as Mr Key, the extreme right in NZ gets a stiffie, a juvenile hard one.</p>
<p>Case in point, Sunday afternoon, when people, one would assume, have better things to do with a massive high over the country, instead swarm to Kiwiblog to spurt their vile 'anti people' line.  What got them all in a tither, the Deity formerly known as John Key.</p>
<p>The newly crowned deity formerly known as John Key, today announced that the 'people' will get a chance with referendum on the very system we vote with.  Previously NZ had a first past the post system, FPP, in which it was possible and indeed reality (for Robert Muldoons final two terms in power) that the popular vote would not be reflected in the house of representatives.</p>
<p>1978 election results National 680,991 (39.8%) vs Labour 691,976 (40.4%)<br />
1981 election results National 698,508 (38.77%) vs Labour 702,630 (39.01%)</p>
<p>Infact the only time Muldoon won the popular vote was in the election that won him the high office of PM in 1974, the rest of the time he was not the choice of the people, yet under the antiquated FPP system, he was able to retain power.  He won ONE election yet retained power after the people tossed him out for the next two elections.</p>
<p>The greater story of MMP though has been the rise of representation of the people as a whole demographic.  Under MMP it was possible to be Gay, Transgender, Asian, Maori, Pacific Islander, Old, Young, Deaf, Poor, Rich and of course Female along with the economic and political elite of the white male.</p>
<p>For once, if you were other than the white middle class male you were represented in the houses of power, you voice and image was reflected in the government.  The theory of descriptive government (proportionality) as opposed to the delegated (meritocracy) is a valid argument, however the later heavily installs the power elite into government time after time.</p>
<p>However if you are to believe the extremists of Kiwiblog (for they are not moderates), MMP has ruined the social fabric of this country (hmm what was 1981 Springbok Tour?), fostered the rise of the "weird parties".  Further the extremists over at Kiwiblog doesn't beleive "most of the electorate are capable of making a rational decision on the issue", and although we are a multi-cultural and socially, sexually and ideologically diverse people, some believe that MMP "gives unelected MPs, accountable only to party bosses, huge power over my life", in one foul swoop solidifying the belief that FPP is for the white male economic elite.  Wow "MMP is undemocratic".</p>
<p>Still it was very funny to see 100+ posts on the topic on an otherwise lovely day outside.  100+ posts to a topic at Kiwiblog in one afternoon is actually quite a good go, so this one seems to have got the white middle class male extremists all in a frenzy - well any mention of power to the people seems to do that.</p>
<p>Any move to give the people the choice of deciding on political representation will be hijacked by the most powerful, and in this case, it would have the full disinformation campaign of the economic, business and political elite.  This would not be a fair campaign and it would foster the most vile of stereotype bashing imaginable.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Regulamento Paintball 2007/2008]]></title>
<link>http://tropadelite.wordpress.com/?p=324</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 10:23:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kiev</dc:creator>
<guid>http://tropadelite.wordpress.com/2008/05/06/regulamento-paintball-20072008/</guid>
<description><![CDATA[No link abaixo é possivel visualizar o regulamento de paintball da FPP, recomendo a sua leitura a t]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>No link abaixo é possivel visualizar o regulamento de paintball da FPP, recomendo a sua leitura a todos os jogadores e curiosos :)</p>
<p> </p>
<p><img src="http://www.wi-woodsballgrp.com/sitebuilder/images/woodsballatshawack--15apr06_007-329x253.jpg" alt="" width="329" height="253" /></p>
<p> </p>
<p> Regulamento da Federação Portuguesa de Paintball 2007/2008: <a href="http://tropadelite.wordpress.com/files/2008/04/regras0708.pdf">regras0708</a> </p>
<p>Modificações ao regulamento: <a href="http://tropadelite.wordpress.com/files/2008/04/regulamento-versao-16.doc">regulamento-versao-16</a></p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Short Handed = Rollercoaster !]]></title>
<link>http://akrenzo.wordpress.com/?p=80</link>
<pubDate>Tue, 22 Apr 2008 08:09:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>Ligariuz</dc:creator>
<guid>http://akrenzo.wordpress.com/2008/04/22/short-handed-rollercoaster/</guid>
<description><![CDATA[Absolutamente convencido de la varianza de short en comparacion con full, aunque, es raro, porque ju]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Absolutamente convencido de la varianza de short en comparacion con full, aunque, es raro, porque juego casi todos los pots nervioso de algun push all in o un reraise, pero me esta gustando jugar con ese temor :s, estoy bluffeando (inteligentemente) mucho mas que antes, y seconbarreleando (termino pro xD) mucho mas seguido, en noiq, tuve un pequeño down de 5 cajas (normal) supongo, y en fulltilt un up de 2 cajas y media, veremos como se sigue dando esto, estoy probando en fulltilt, porque no creo que complete los 3000 fpp que pide para el siguiente nivel, asi que probare en fulltilt en nl10/25 para ver q tal anda, sobre esta ultima sala, ya estoy convencido que el badbeat es algo de cada dia y muy frustrante si no lo sabes manejar, hoy complete 2 gutshot y 3 flush draw contra pockets premiums y set o cosas asi, aqui si vale jugar un proyecto agresivo porque se gana al largo y corto plazo xD</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
