<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>ewangelia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/ewangelia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "ewangelia"</description>
	<pubDate>Tue, 18 Nov 2008 15:36:22 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Ewangelia wg. Św. Ralucha, przypowieść 23]]></title>
<link>http://psychoneurocybernauta.wordpress.com/2008/10/30/cosimocavallaro/</link>
<pubDate>Thu, 30 Oct 2008 07:35:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>psychoneurocybernauta</dc:creator>
<guid>http://psychoneurocybernauta.wordpress.com/2008/10/30/cosimocavallaro/</guid>
<description><![CDATA[Dupa Henryka
Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną, ł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Dupa Henryka</p>
<p>Tego poranka ktoś zapukał do mych drzwi. Kiedy je otworzyłem, ujrzałem zadbaną, ładnie ubraną parę ludzi. Mężczyzna odezwał się pierwszy:</p>
<p>- Cześć! Ja jestem Jan, a to Maria.</p>
<p>Maria: Cześć! Przyszliśmy by zaprosić cię, byś pocałował z nami dupę Henryka.</p>
<p>Ja: Przepraszam?! O czym wy mówicie? Kim jest Henryk i dlaczego miałbym chcieć całować jego dupę?</p>
<p>Jan: Jeśli pocałujesz Henryka w dupę, da ci on milion dolarów; a jeśli nie, spierze cię na kwaśne jabłko.</p>
<p>Ja: Co? Czy to jakieś wariackie rozruchy?</p>
<p>Jan: Henryk jest miliarderem i filantropem. Henryk zbudował to miasto. Henryk posiada je całe. On może zrobić wszystko co zechce i chce ci akurat dać milion dolarów, ale nie może póki nie pocałujesz go w dupę.</p>
<p>Ja: To zupełnie bez sensu. Dlaczego&#8230;</p>
<p>Maria: Kim jesteś by podawać w wątpliwość dar Henryka? Nie chcesz miliona dolarów? Czy nie są one warte małego pocałunku w dupę?</p>
<p>Ja: No cóż, może, jeśli to prawda, ale&#8230;</p>
<p>Jan: A więc chodź pocałować z nami dupę Henryka.</p>
<p>Ja: Czy często ja całujecie?</p>
<p>Maria: O tak, cały czas&#8230;</p>
<p>Ja: I dał wam już te milion dolarów?</p>
<p>Jan: No cóż, nie, nie można dostać pieniędzy póki nie wyjedzie się z miasta.</p>
<p>Ja: A więc czemu jeszcze z niego nie wyjechaliście?</p>
<p>Maria: Nie możesz wyjechać póki Henryk ci nie pozwoli, albo on nie da ci pieniędzy i stłucze na kwaśne jabłko.</p>
<p>Ja: Czy znacie kogokolwiek kto pocałował Henryka w dupę, wyjechał z miasta i dostał milion dolarów?</p>
<p>Jan: Moja matka całowała Go w dupę cale lata. Rok temu wyjechała, i jestem pewien że dostała pieniądze.</p>
<p>Ja: Nie rozmawiałeś z nią od tamtej pory?</p>
<p>Jan: Oczywiście że nie, Henryk nie pozwala na to.</p>
<p>Ja: Dlaczego więc sądzicie że ktokolwiek dostaje pieniądze, skoro nigdy z nikim takim nie rozmawialiście?</p>
<p>Maria: No cóż, dostajesz troszkę przed wyjazdem. Może będzie to podwyżka, może wygrasz coś na loterii, może po prostu znajdziesz dwudziestaka na ulicy.</p>
<p>Ja: A co to ma wspólnego z Henrykiem?</p>
<p>Jan: Henryk ma pewne znajomości.</p>
<p>Ja: Przykro mi, ale pachnie mi to jakimś monstrualnym oszustwem.</p>
<p>Jan: Ale to przecież milion dolarów, czy możesz przepuścić taka szansę? Poza tym, pamiętaj że jeśli nie pocałujesz Henryka w dupę, zbije cię on na kwaśne jabłko.</p>
<p>Ja: Może jeśli bym mógł zobaczyć Henryka, pogadać z nim, uzyskać więcej bezpośrednich informacji&#8230;</p>
<p>Maria: Nikt nie widział Henryka, nikt z nim jeszcze nie rozmawiał.</p>
<p>Ja: A więc jak całujecie go w dupę?</p>
<p>Jan: Czasem posyłamy po prostu całusa, myśląc o jego dupie. Czasem całujemy w dupę Karola i on przekazuje to dalej.</p>
<p>Ja: Kim jest Karol?</p>
<p>Maria: Naszym przyjacielem. To on nauczył nas wszystkiego o całowaniu dupy Henryka. Wszystko co musieliśmy zrobić, to po prostu zaprosić go do nas kilka razy na obiad.</p>
<p>Ja: I tak po prostu uwierzyliście mu na słowo, kiedy powiedział że jest Henryk, że Henryk chce byście pocałowali go w dupę, i że zostaniecie za to wynagrodzeni?</p>
<p>Jan: O nie, Karol miał list, który Henryk wysłał mu wiele lat temu, w którym wszystko zostało wyjaśnione. Tutaj jest jego kopia, sam ją zobacz.</p>
<p>Jan podał mi kserokopię ręcznie zapisanej kartki, w której nagłówku stało: „Z notatnika Karola&#8221;. Było tam wypisanych jedenaście punktów.</p>
<p>1. Pocałuj Henryka w dupę, a dostaniesz milion dolarów gdy opuścisz miasto.<br />
2. Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością.<br />
3. Bij na kwaśne jabłko każdego kto jest inny od ciebie.<br />
4. Zdrowo jadaj.<br />
5. Henryk osobiście podyktował ten list.<br />
6. Księżyc jest zrobiony z zielonego sera.<br />
7. Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą.<br />
8. Myj ręce po skorzystaniu z toalety.<br />
9. Nie pij.<br />
10. Jadaj swe parówki wyłącznie w bułkach, bez żadnych dodatków.<br />
11. Pocałuj Henryka w dupę, albo zbije cię on na kwaśne jabłko.</p>
<p>Ja: Ale to wygląda na pisane w notatniku Karola.</p>
<p>Maria: Henryk akurat nie miał papieru.</p>
<p>Ja: Mam wrażenie że gdybyśmy sprawdzili, okazałoby się to pismem Karola.</p>
<p>Jan: Oczywiście, ale to Henryk to podyktował.</p>
<p>Ja: Mówiliście przecież że nikt Henryka nie widział?</p>
<p>Maria: Teraz nie, ale wiele lat temu przemawiał on do niektórych ludzi.</p>
<p>Ja: Mówiliście że jest on filantropem. Co za filantrop bije ludzi na kwaśne jabłko tylko za to że są inni?</p>
<p>Maria: Tego chce Henryk, a ma on zawsze rację.</p>
<p>Ja: Skąd to wiecie?</p>
<p>Maria: Punkt 7 mówi że &#8220;Wszystko co Henryk powiedział jest prawdą&#8221;. To mi wystarczy!</p>
<p>Ja: Może wasz przyjaciel Henryk po prostu zmyślił to wszystko?</p>
<p>Jan: Nie ma mowy! Punkt 5 mówi &#8220;Henryk osobiście podyktował ten list&#8221;. Poza tym, punkt 2 mówi &#8220;Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością&#8221;, punkt 4 &#8220;Zdrowo jadaj&#8221; i punkt 8 &#8220;Myj ręce po skorzystaniu z toalety&#8221;. Każdy wie że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.</p>
<p>Ja: Ale punkt 9 stwierdza &#8220;Nie pij&#8221;, co nie pasuje zbytnio do punktu 2. Punkt 6 zaś mówi &#8220;Księżyc jest zrobiony z zielonego sera&#8221;, a to jest totalna bzdura.</p>
<p>Jan: Nie ma sprzeczności między 9 i 2; 9 po prostu uściśla 2. A co do 6, to przecież nigdy nie byłeś na Księżycu, a więc nie możesz wiedzieć na pewno.</p>
<p>Ja: Naukowcy udowodnili przecież że księżyc jest zrobiony ze skał&#8230;</p>
<p>Maria: Ale nie wiedzą czy przybyły one z Ziemi, czy z głębi kosmosu, więc równie dobrze może to być zielony ser.</p>
<p>Ja: Naprawdę nie jestem tu ekspertem, ale wydawało mi się że teoria iż Księżyc powstał z fragmentów Ziemi została obalona. Poza tym, niewiedza skąd skała przybyła nie czyni jej jeszcze zielonym serem.</p>
<p>Jan: Aha! Właśnie przyznałeś że naukowcy często się mylą, lecz my wiemy że Henryk zawsze ma rację!</p>
<p>Ja: My wiemy?</p>
<p>Maria: Oczywiście że tak, Punkt 5 przecież tak mówi.</p>
<p>Ja: Mówicie że Henryk zawsze ma rację, ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list. To okrężna logika, w niczym nie różniąca się od stwierdzenia: &#8220;Henryk ma rację, ponieważ powiedział że ma rację&#8221;.</p>
<p>Jan: Wreszcie zaczynasz rozumieć! To takie radosne widzieć kogoś przybliżającego się do myśli Henryka.</p>
<p>Ja: Ale&#8230; ech, nieważne. A co z parówkami?</p>
<p>Maria się zarumieniła. Jan mi zaś odpowiedział:</p>
<p>- Parówki, w bułkach, bez dodatków. To po Henrykowemu. Każdy inny sposób jest zły.</p>
<p>Ja: A co jeśli nie mam bułki?</p>
<p>Jan: Nie ma bułki, nie ma parówki. Parówka bez bułki jest zła!</p>
<p>Ja: Bez przypraw? Bez musztardy?</p>
<p>Maria zamarła porażona. Jan krzyknął:</p>
<p>- Jak ci nie wstyd używać takich słów! Wszelkie dodatki są złe!</p>
<p>Ja: A więc wielki stos kiszonej kapusty z kawałeczkami parówek jest nie do przyjęcia?</p>
<p>Maria zatkała sobie uszy palcami, mrucząc: Nie słyszę tego, la la la, la la, la la la.</p>
<p>Jan: To obrzydliwe. Tylko jakiś potworny zboczeniec mógłby to jeść&#8230;</p>
<p>Ja: To dobrze! Ja jem to bardzo często.</p>
<p>Maria omdlała. Jan zdążył ja pochwycić i wysyczał: Gdybym wiedział że jesteś jednym z tych, nie marnowałbym swego czasu. Kiedy Henryk zbije cię na kwaśne jabłko, ja tam będę, licząc swe pieniądze i głośno się śmiejąc. Na razie jednak pocałuję Henryka w dupę za ciebie, ty bezbułkowy, parówkokrojący pożeraczu kapusty!</p>
<p>Mówiąc to, pociągnął Marię do ich czekającego samochodu i odjechał.</p>
<p>Autor: Robert Anton Wilson</p>
<p>Katolicy twierdzą , że Bóg istnieje choć nikt przy zdrowych zmysłach go nie widział.</p>
<p>Mimo to, są tacy którzy są za całowaniem nieistniejących osób w tylek.</p>
<p>Oczywiście wszystkie podobieństwa z prawdziwymi, życiowymi sytuacjami są czysto przypadkowe.</p>
<p>Wyjaśnienie dla nie rozgarnietych:</p>
<p>Henryk = Bóg<br />
Całowanie w dupę = modlitwa<br />
Miasto = nasz wszechświat<br />
Wyjechanie z miasta = śmierć<br />
Milion dolarów = niebo<br />
Pranie na kwaśnie jabło = piekło<br />
Karol = twórca religii, może Chrystus?<br />
Notatnik Karola = Biblia wraz z przykazaniami<br />
Parówki = seks</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[KOLEJNE dnie i tygodnie Marię wewnętrznie druzgotały.]]></title>
<link>http://jezuschryst.wordpress.com/2008/10/18/kolejne-dnie-i-tygodnie-marie-wewnetrznie-druzgotaly/</link>
<pubDate>Sat, 18 Oct 2008 10:29:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>jezuschrystuspl</dc:creator>
<guid>http://jezuschryst.wordpress.com/2008/10/18/kolejne-dnie-i-tygodnie-marie-wewnetrznie-druzgotaly/</guid>
<description><![CDATA[KOLEJNE dnie i tygodnie Marię wewnętrznie druzgotały. Zmęczona i wyzbyta wszelkiej nadziei pozwa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:0;"><strong><span style="font-size:14pt;font-family:Arial;"><a href="http://jezuschryst.wordpress.com/files/2008/10/przswgraala1.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-269" title="Przesłanie Świętego Graala &#34;W ŚWIETLE PRAWDY&#34;, Jezus Chrystus" src="http://jezuschryst.wordpress.com/files/2008/10/przswgraala1.jpg?w=69" alt="" width="69" height="96" /></a>K</span></strong><strong><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">OLEJNE</span></strong><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;"> dnie i tygodnie Marię wewnętrznie druzgotały. Zmęczona i wyzbyta wszelkiej nadziei pozwalała aby wszystko przepływało obok niej. Chodziła po domu z pustym wzrokiem i nie zwracała uwagi na ziemskie dzieci, które ją obserwowały ze zdziwieniem. <em>Na co jeszcze czeka? Na Jezusa? Tego już utraciła, utraciła na zawsze! Dlaczego sama wytwarza sobie takie męki? Dlaczego obwinia sama siebie, że za wszystko winna jest tylko ona?</em> Maria znalazła się na krawędzi przepaści. W swym utrapieniu nie miała nikogo, komu mogłaby się zwierzyć. Przecież była sama, całe życie. Nie ma ziemskiej matki, przed którą mogłaby otworzyć swoje wnętrze, Józef jest martwy, a Ja Jezus odszedłem. Opuściłem ją.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Czyniła sobie wyrzuty, a pomimo tego odczuwała gorycz wobec niesprawiedliwego osądu, który musiała znosić.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Na czele domu stanął znowu jeden z ziemskich synów. Był wprawdzie młody, ale uświadamiał sobie swoją odpowiedzialność. Dlaczego się z tego nie radowała? Dlaczego nie mogła zapomnieć o mnie ziemskim synu, który ją opuścił? Nie żyli w niedostatku, dom był wzorowo prowadzony, a jednak tęskniła do mnie najstarszego syna. W nocy leżała Maria całe godziny na łóżku i starała się pojąć całą sytuację. Walczyła o poznanie jak nigdy przedtem w swoim życiu. Marnie starała się odpędzić wszystkie ciche wyrzuty sumienia, które nieustannie ją prześladowały.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">»To nie moja wina, przecież próbowałam uczynić wszystko, aby zmądrzał!«</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">»A postępowałaś przy tym sprawiedliwie?«</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">»Uczyniłam wszystko, aby wychować go w prawej wierze.«</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">»Uczyniłaś to rzeczywiście? Postępowałaś właściwie wysyłając go do kapłanów, gdy sama byłaś zbyt tchórzliwa odpowiadać jemu na jego pytania?«</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">»Ma w sobie rzymską krew. Potrzebował twardej ręki.«</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">»Czyż nie byłaś już kiedyś przeświadczona o tym, że przed Bogiem wszystko jedno, do którego narodu człowiek należy? Nie oburzała cię nienawiść twojego ludu przeciw Rzymianom? Nie kochałaś Rzymianina i nie był on szlachetny i dobry? Może Kreolusa syn pławić się w niskiego gatunku myślach, potrzebował twardej ręki?«</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Takie pytania spadały na Marię, aż stawała się całkowicie bezsilna i niezdolna do odpowiedzi.</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">»Nawróć się, odrzuć odrętwienie, które cię opanowało. Kochaj swojego ziemskiego syna, zaufaj mu, pozwól pójść mu iść po jego drogach i podążaj za nim!«</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">»Nie mogę! Nie jestem do tego zdolna. Obawa, że mógłby mu ktoś ubliżyć, by mnie zabiła. Muszę uczynić wszystko, abym go zatrzymała. Jest to buntownik, wystąpi przeciw naszej wierze! Robi to, czego nigdy żaden prorok się nie odważył, jakby miał do tego prawo. Panie, i to ma być Mesjasz? Odpowiedz mi! Daj mi znak!«</span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:14.2pt;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:12pt;font-family:Arial;">Głucha cisza&#8230; odpowiedź nie nadeszła&#8230; Wątpliwości już dawno spowodowały zerwanie łączności ze światłymi wyżynami.</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Łk 3:1-14 Służba Jana Chrzciciela i upamiętanie]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/2008/09/24/lk-31-20-sluzba-jana-chrzciciela-i-upamietanie/</link>
<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 22:01:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/2008/09/24/lk-31-20-sluzba-jana-chrzciciela-i-upamietanie/</guid>
<description><![CDATA[Łk 3:1-14 Służba Jana Chrzciciela: upamiętanie.
1. Co miał w zasadzie do zrobienia Jan Chrzcici]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Łk 3:1-14 Służba Jana Chrzciciela: upamiętanie.</p>
<p>1. Co miał w zasadzie do zrobienia Jan Chrzciciel? <!--more--><br />
- 1:17: w duchu i mocy Eliaszowej ma pójść przed Bogiem. Cel: aby zwrócić serca ojców ku dzieciom, nieposłusznych ku rozwadze (sprawiedliwych); przygotowując w ten sposób Panu lud prawy. Stąd: miał przygotować dla Boga lud prawy. Na co? Na Jego przyjście Jak? – ten fragment na to pytanie odpowiada. (również: 1:76-79)<br />
- Po co przygotowywać?<br />
3:1: ok. 27 r. Cesarz Tyberiusz panował od 14 do 37r,; Herod Antypas, Syn Heroda Wielkiego był tertrarchą, czyli namiestnikiem Galilei 4pne-39r.; Poncjusz Piłat 26-36; Annasz i Kajfasz – Annasz teoretycznie nie był (oficjalnie został usunięty przez Rzymian, ale Żydzi mieli to w nosie)</p>
<p> </p>
<p>3:2<br />
- doszło Słowo Boże. (i) dopiero jak doszło, miał co głosić. (ii) najwyraźniej nie wiedział, co ma robić; co głosić. Dopiero, gdy zostało mu to objawione, zaczął.<br />
- na pustyni. Czyli: był uprzednio na pustyni zanim go doszło SB. Stąd: Bóg przygotowywał go wcześniej, i kiedy doszło, był już gotowy. Co tam robił? Być może nauczał, coś a la pustelnik. W każdym razie: okres przygotowania. Bóg go szlifował.</p>
<p>3:3<br />
- i przeszedł – skutkiem tego, co się stało (dojścia Słowa Bożego).<br />
- Głosząc chrzest upamiętania. Ciekawe: nie upamiętanie i chrzest, ale chrzest upamiętania. Upamiętanie: metanoia. Przemiana myślenia; zwrot w myśleniu. Chrzest: goje, którzy chcieli się nawrócić na judaizm musieli się zanurzyć w wodzie, aby usunąć swą pogańską nieczystość. Jan tutaj wymaga tej praktyki od Żydów. Jakie to ma znaczenie? To oznacza, że wymaga od nich, aby uznali się, pomimo obrzezania, pomimo udziału w różnych praktykach religijnych, za osoby grzeszne, potrzebujące czystości. Czyli: chrzest jest działaniem osoby, która jest przekonana o potrzebie swego upamiętania, i aby się upamiętać, chrzci się. Ten chrzest wyraża jej upamiętanie; to że naprawdę chce żyć dla Boga, że Boga widzi i uznaje jako Boga.<br />
- Czy to oznacza, że wymaga od nich, aby uznali się za osoby nienawrócone? Niekoniecznie (względem nich – Żydów). Ale – chrzest pokazuje, że istnieje potrzeba jakiejś innej czystości, niż ta czystość, która daje uczestnictwo w narodzie wybranym. I znakiem tej czystości jest chrzest, a nie obrzezanie. Czystość uzyskiwana przez uczestnictwo w Ludzie SP to była czystość ceremonialna; czystość symboliczna bardziej niż faktyczna. Tymczasem chrzest upamiętania łączy się z – odpuszczeniem grzechów. (eis – na/dla/do).<br />
- celem chrztu upamiętania; skutkiem chrztu upamiętania jest zyskanie odpuszczenia grzechów. Znów: to coś nowego. To jednorazowe odpuszczenie przez jednorazowy chrzest jednorazowego upamiętania. Skończoność kontrastuje z procesem, który cechował religię SP – ciągłe składanie ofiar, ciągłe prośby o odpuszczenie i ostatecznie – ciągła niepewność (por. Hbr 9:11-14; 24-26). Ważne: praktyka katolicka odzwierciedla raczej religię SP (nie wchodząc w szczegóły znaczenia euchartystii), niż NP., gdzie jednorazowe upamiętanie implikuje jeden chrzest, z jednym, całkowitym odpuszczeniem grzechów, w oparciu o doskonała ofiarę krzyża. (Hbr 10:10, 14).<br />
- Czy słuszne jest zamienianie chrztu na „podnoszenia ręki” jako znaku nawrócenia? Moim zdaniem nie. Podnoszenie ręki na pewno nie oznacza „odpuszczenia grzechów.”<br />
- Jakie jest znaczenie chrztu? Jest to biblijny sposób na to, aby wyrazić swe upamiętanie. Upamiętanie bez chrztu jest albo go nie ma (jak z miłością bez ślubu); chrzest jest wyznaczonym przez Boga sposobem wyrażenia uległości względem Boga (i wiary w Chrystusa – wiemy o tym z dalszej części fragmentu i Dz 2:38), jak ślub jest wyznaczonym przez Boga sposobem wyrażenia miłości wzajemnej kobiet i mężczyzn. Nie próbujmy go zamieniać na inne, bo to komplikuje i zaciemnia proste biblijne nauczanie.<br />
- Czy to oznacza, że wszyscy ochrzczeni są nawróceni? Niekoniecznie – w końcu ślub tez można wziąć nieszczerze. Ale, pomimo tego, o ile został udzielony w kościele właściwie go rozumiejącym, jest słuszną podstawą aby traktować kogoś jako osobę upamiętana, o przebaczonych grzechach – jako chrześcijanina.<br />
- A co z ludźmi, którzy uważają się za nawróconych, ale nie są ochrzczeni? 3:8 – ostatecznie świadectwo życia (i towarzyszące temu wyznanie wiary) jest najlepszym, stałym świadectwem stanu upamiętania. Stąd: jeśli te dwa czynniki widzimy, to należy zakładać, że to osoba nawrócona, chociaż, wciąż ewidentnie osoba ta w tym miejscu nie jest posłuszna Bogu.</p>
<p>3:4-6: wyjaśnienie biblijnych podstaw służby Jana:<br />
- Iz 40:1-5. (i) 1-2: wezwanie do pocieszania Izraela. Przyczyna: Bóg przygotował sposób zbawienia. (ii) 3-5: głos, który się odzywa wzywa do odpowiedzi na Boży sposób zbawienia. Tą odpowiedzią ma być przygotowanie drogi, dla nadchodzącego Boga-Wybawiciela, przez zrobienie drogi (literalnie). Jest to ścieżka na pustyni, co ma znaczenie z kilku powodów: (i) jest to obraz stanu, w którym znajduje się Boży lud ( por. 35:1-5) – ma się przygotować, takim, jaki jest; ma być gotowy na przyjście Pana; (ii) przypomina to wyjście z Egiptu, gdzie Bóg wiódł swój lud po pustyni. (iii) Oz 2:16: Bóg obiecywał, że na pustyni zmieni serce odstępczego Izraela.<br />
- Ogólnie: mieli się przygotować. Mieli nastawić się na słuchanie, na uległość. Jan spełnia również proroctwo o Eliaszu.<br />
- W. 6: odnośnie pogan prawdopodobnie: inni: wieczności.</p>
<p> </p>
<p>3:7-9: nauczanie o konieczności upamiętania:<br />
- tłumów: ludzie przychodzili – reakcja właściwa.<br />
- Jak naucza Jan? – w.7: niszczy ich ceremonialną mentalność: chrzest bez upamiętania. Oni chcą się chrzcić, ale nie chcą się upamiętać. Takiego „nawrócenia” nie uznaje – tylko uciec przed gniewem, i nic więcej. Stad: oni chcą uciec przez chrzest, a nie przez upamiętanie – to jakoś wyraża ich „żmijową” naturę. ?: jak my dzisiaj głosimy? „Podjęcie decyzji” często podobnie fikcyjne, albo separowane od prawdziwego, cało-życiowego oddania.<br />
- A nie próbujcie wmawiać&#8230; – o co chodzi? O poczucie bezpieczeństwa wynikające z przynależności, a nie własnego oddania Bogu. Pamiętajmy: nie zbawia żaden kościół, kaznodzieja jako pastor, efektywny rozwój, naród, dar. Ale Jezus Chrystus, którego znamy przez wiarę w Niego, która jest czynna w miłości (Gal 5:6).<br />
- Siekiera do korzenia jest przyłożona: zwiastuje sąd nad Izraelem. Bóg nie będzie zachowywał ich, bo nie musi. Im się wydawało, że musi – por. Jer 7:3-11. Jak to ma się do nas?</p>
<p> </p>
<p>3:10-14: nauczanie o praktycznych owocach upamiętania:<br />
- pytanie: co mamy robić: praktyczne. A my – czy też tak pytamy?<br />
- Jak odpowiada Jan Chrzciciel? Praktycznie – do bólu. I – kluczowo – nie szczegóły, ale wskazuje kluczową dziedzinę, w której wyraża się prawdziwa przemiana ze względu na powołanie (pracę). Jakie dzisiaj byłyby takie kluczowe zmiany dla dzisiejszych zawodów? WAŻNE: mozna być upamiętanym i dalej żołnierzem. Jan Chrzciciel nie zalecał pacyfizmu.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Eukatastrophe]]></title>
<link>http://bucer.wordpress.com/2008/09/24/eukatastrophe/</link>
<pubDate>Wed, 24 Sep 2008 13:55:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>bucer</dc:creator>
<guid>http://bucer.wordpress.com/2008/09/24/eukatastrophe/</guid>
<description><![CDATA[Dla starożytnych Greków historia jest w gruncie rzeczy tragiczna. Jak czytamy u Hezjoda, wszystko ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>Dla starożytnych Greków historia jest w gruncie rzeczy tragiczna. Jak czytamy u Hezjoda, wszystko rozpoczyna się Złotym Wiekiem, po którym następują kolejne, lecz każdy następny jest gorszy od poprzedniego. Jedyną nadzieją jest cykliczność dziejów, czyli powrót do początku. Także w chrześcijaństwie pokutuje mit odzyskania utraconego Raju, a przecież w ostatniej księdze Pisma Świętego Bóg przedstawia się jako Ten, który wszystko czyni nowym (Ap 21,5). Z kolei apostoł Paweł twierdzi, że kto jest w Chrystusie, ten jest nowym stworzeniem (1 Kor 5,17). Oczywiście, każdy sposób pojmowania historii ma swoje konsekwencje. <!--more--></p>
<p>Peter J. Leithart w <span style="font-style:italic;">Deep Comedy</span> zwraca uwagę na jedną z nich, a jest nią umiłowanie przez Greków tragicznych bohaterów, opowiadania o których nie tylko rządziły wyobraźnią młodzieży, ale też pomagały nadać sens ludzkiej egzystencji w obliczu nieubłaganych zasad rządzących historią i kosmosem, a przede wszystkim w obliczu nieuchronnego przemijania. Tragiczny bohater był więc przede wszystkim stoikiem i nie oczekiwał zbyt wiele od życia. Raczej starał się dostosować do świata niż go zmieniać. Mądrość oznaczała w pierwszej kolejności porzucenie głupiej, młodzieńczej nadziei. Całe życie było przygotowaniem na piękną śmierć.</p>
<p>Inaczej jest w Ewangeliach, w których piękno śmierci wynika raczej z jej skutków niż z formy. Sama śmierć zawsze jest ohydna i odrażająca. Jej skutki mogą jednak być radosne. I o tym w znacznej mierze, jeśli nie przede wszystkim, opowiadają Ewangelie. Tolkien nazwał je radosną katastrofą – <span style="font-style:italic;">eukatastrophe</span>. Od początku wszystko zdaje się w nich zmierzać w złym kierunku i tak się kończy, ale potem okazuje się, że jest jeszcze drugie zakończenie, radośnie zaskakujące dzięki nieoczekiwanemu zwrotowi wypadków. Całkiem jak z ponownym pojawieniem się Gandalfa we <span style="font-style:italic;">Władcy pierścieni</span> lub ze zmartwychwstaniem Aslana w <span style="font-style:italic;">Opowieściach z Narnii</span>.</p>
<p>Zatem biblijna wizja dziejów mówi o katastrofie prowadzącej do czegoś nowego i lepszego zarazem. Nie ujmuje to nic ze złowrogości katastrofy – zło wciąż jest złe, lecz pozwala mieć nadzieję, że po drugiej stronie katastrofy wyłoni się prawdziwie lepszy świat. To znaczy, że chrześcijańska mądrość rozbudza nadzieję i potęguje oczekiwania, dla których uzasadnieniem są obietnice Boga, który swoim słowem powołuje do istnienia to, czego nie ma.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Rocznica Bitwy pod Wiedniem]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/2008/09/12/rocznica-bitwy-pod-wiedniem/</link>
<pubDate>Fri, 12 Sep 2008 19:32:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/09/12/rocznica-bitwy-pod-wiedniem/</guid>
<description><![CDATA[(Nasz Dziennik)
325 lat temu, 12 września 1683 roku król Polski Jan III Sobieski, stojąc na czele]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p>(Nasz Dziennik)</p>
<p><strong>325 lat temu, 12 września 1683 roku król Polski Jan III Sobieski, stojąc na czele połączonych sił polskich oraz wojsk chrześcijańskich z kilku krajów Europy, rozbił ogromną armię turecką. Bitwa pod Wiedniem była jedną z decydujących, najważniejszych i rozstrzygających bitew w dziejach świata. Sobieski uratował wówczas nie tylko oblegany przez Turków Wiedeń, nie tylko Austrię, ale ocalił całą Europę przed nawałą zbrojnego islamu. </strong></p>
<p>Dżihad - święta wojna z Lechistanem oraz chrześcijańską Europą, został ogłoszony wtedy we wszystkich krajach islamskich. Wtedy, w 1683 roku, cała Europa Południowo-Wschodnia (m.in. Grecja, Albania, Bułgaria, Rumunia, część Ukrainy i Węgier, Serbia, Chorwacja, Bośnia) była od 400-500 lat podbita przez Turków. Imperium otomańskie w 1683 roku miało na celu podbój zachodu Europy. Wielki wezyr Kara Mustafa otwarcie głosił pod Wiedniem, że jego wojska dotrą doliną Dunaju do jądra Europy i utworzą Kalifat Europejski. Nie ulega wątpliwości, że król Jan Sobieski i Polacy uratowali wtedy naszą cywilizację, cokolwiek rozumielibyśmy pod tym pojęciem.</p>
<p><strong>Dżihad</strong><br />
Najwybitniejszy polski noblista Henryk Sienkiewicz w swej literackiej wizji tak opisywał konflikt cywilizacji w XVII wieku:<br />
&#8220;Szli na Rzeczpospolitą nie tak jak chodzili zwykle po łup i jasyr, ale na wojnę świętą, na kęsim i pohybel Lechistanowi i chrześcijaństwu. (&#8230;) Z chwilą gdy tylko rozwinięto wielką chorągiew proroka i rozwieszono buńczuki na serajowej bramie, a ulemowie poczęli głosić wojnę świętą, poruszyło się pół Azji i cała północ Afryki (&#8230;) modląc się co wieczora o zwycięstwo dla islamu, o zagładę dla krainy, co sama jedna zasłaniała od wieków przed wyznawcami proroka resztę świata. (&#8230;) Były krocie zbrojnego ludu (&#8230;) szli mrowiem nieprzebranym biali, ciemni i czarni wojownicy. Narody dziwiły się narodom i tylko wiara łączyła te wędrowne pokolenia, tylko gdy muezini poczęli wzywać na modlitwę, wówczas te różne zastępy zwracały się twarzą ku wchodowi, jednym głosem wzywając Allacha&#8221;.<br />
I dalej pisał Sienkiewicz w &#8220;Panu Wołodyjowskim&#8221; (dawno już wykreślonym przez MEN jako lektura szkolna): &#8220;Kościoły, o Panie, zamienią na meczety i Koran śpiewać będą tam, gdzieśmy dotychczas Ewangelię śpiewali. Kto, o Panie, teraz opór stawi? Nie opuszczaj nas! Okaż miłosierdzie Twoje, ześlij nam obrońcę, ześlij sprośnego Mahometa pogromcę, niech tu przyjdzie, niech stanie między nami, niech podniesie upadłe serca nasze. Ześlij go, Panie!<br />
W tej chwili rum uczynił się przy drzwiach i do kościoła wszedł pan hetman Sobieski. Oczy wszystkich zwróciły się na niego, a on szedł z brzękiem ostróg ku katafalkowi, wspaniały, z twarzą rzymskiego cezara, ogromny. Zastęp żelaznego rycerstwa szedł za nim&#8221;.<br />
Sobieski był nie tylko królem Rzeczypospolitej od bitwy pod Warną w 1444 roku nazywanej przedmurzem chrześcijaństwa albo przedmurzem Europy. W tamtej epoce zresztą Europa i chrześcijaństwo to było właściwie jedno i to samo.<br />
Polski król był wybitnym strategiem, a zarazem znakomitym wodzem, doświadczonym w licznych wojnach i bitwach. Nic dziwnego, że właśnie do niego zwrócili się z błagalną prośbą o ratunek Papież Innocenty XI i cesarz Leopold I. Obaj zdawali sobie sprawę, że oblężony przez Turków Wiedeń dogorywa, a jego upadek spowoduje zalanie Europy przez fanatyczny i wojowniczy islam.</p>
<p><strong>Bitwa pod Wiedniem</strong><br />
Król Jan III Sobieski wyruszył z Wilanowa na odsiecz Wiednia niemal natychmiast po przyjęciu poselstwa Papieża i cesarza. Prowadził ze sobą jedynie 28-tysięczny korpus armii koronnej, prawie wyłącznie jazdę. Trzonem i główną siłą uderzeniową tej małej, ale mobilnej armii była husaria, niezwyciężona polska jazda, jedyna wtedy tego typu w Europie. Polacy posuwali się najkrótszą drogą z Warszawy przez Bramę Morawską pod Wiedeń. Znamienne jednak, że szlak wiedeńskiej odsieczy prowadził przez Jasną Górę i Piekary Śląskie. W tych właśnie sanktuariach król i jego żołnierze modlili się do Najświętszej Maryi Panny o wiktorię nad wrogami Rzeczypospolitej, Europy i chrześcijaństwa.<br />
9 września 1683 r. Sobieski przybył pod Wiedeń, obejmując naczelne dowództwo nad połączonymi wojskami chrześcijańskimi. Byli to Polacy, Litwini, Ukraińcy, Niemcy, Austriacy, a także ochotnicy - Włosi, Hiszpanie, Szwajcarzy, Serbowie i inni. Wszyscy dowódcy, w tym arcyksiążę Karol Lotaryński - wybitny wódz i polityk, nie tylko całkowicie podporządkowali się polskiemu królowi, ale zdawali sobie sprawę z tego, że tylko on może pokonać ogromną armię turecką. Sprzymierzone siły chrześcijańskie liczyły zaledwie 70 tysięcy żołnierzy i były wielokrotnie słabsze liczebnie od Turków. Francja tradycyjnie zachowała neutralność, ale faktycznie była po stronie islamu.<br />
10 września polscy dragoni i husarze zajęli wzgórze Kahlenberg. Była to nie tylko pozycja wyjściowa, aby z góry runąć na wroga, ale zarazem punkt dowodzenia Jana III.<br />
Było późne sobotnie popołudnie, 11 września 1683 r., gdy ze wzgórz Schafberg i Kahlenberg oraz innych wyżyn otaczających dolinę Dunaju zaczęły się zsuwać oddziały wojsk chrześcijańskich i weszły w kontakt bojowy z wojownikami islamu. Tak zaczynała się wielka bitwa.<br />
Oriana Fallaci w swojej książce o terroryzmie islamskim &#8220;Siła rozumu&#8221; tak opisywała dwudniowe zmagania pod Wiedniem:<br />
&#8220;Imperium osmańskie doszło do swojej potęgi, a uderzenia na kontynent europejski przebiegały bez przeszkód. Ich marzenie o ustanowieniu państwa islamskiego Europy skończyło się dopiero w roku 1683, kiedy Wielki Wezyr Kara Mustafa zgromadził pospołu pół miliona żołnierzy, tysiąc armat i wkroczył do Austrii.<br />
W 1683 roku Wiednia bronili także Polacy. Przybyli z Warszawy pod wodzą mężnego króla Jana Sobieskiego. Sobieski krzyknął przed bitwą: Żołnierze, nie tylko Wiedeń musimy ocalić! Musimy ocalić całe chrześcijaństwo, ideę chrześcijaństwa! (&#8230;) W czasie samej bitwy krzyczał: Żołnierze, walczymy za Matkę Boską Częstochowską, za Czarną Madonnę! (&#8230;) 12 września Polacy odnieśli imponujące zwycięstwo, które zmusiło Kara Mustafę do ucieczki i porzucenia nawet wielbłądów, słoni, żon, konkubin z poderżniętymi gardłami&#8221;.<br />
Natychmiast po wiktorii, wprost sprzed namiotu pokonanego wezyra Kara Mustafy polski król wysłał kuriera do Rzymu z wiadomością dla Papieża. Był to najkrótszy list w historii Polski, ówczesny sms: &#8220;Venimus, vidimus, Deus vicit&#8221; - przybyliśmy, zobaczyliśmy, Bóg zwyciężył.<br />
Kurierem króla Jana III był dzielny ksiądz kanonik Jan Denhoff. Przywiózł on w darze Papieżowi wielką zieloną chorągiew Mahometa, pod którą muzułmanie chcieli podbić Europę, a którą zdobyła polska husaria.</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Prawda ewangelii]]></title>
<link>http://hristof1.wordpress.com/2008/09/08/prawda-ewangelii/</link>
<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 11:33:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Telewizja Chrześcijańska</dc:creator>
<guid>http://hristof1.wordpress.com/2008/09/08/prawda-ewangelii/</guid>
<description><![CDATA[
W dniu 07.09.2008 r. z transmisji na żywo na WordofGod.gr było czytane Słowo Boże i wygłoszone]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p class="MsoNormal" style="text-indent:0;"><a href="http://hristof1.wordpress.com/files/2008/09/korovesis-709.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-432" title="korovesis-709" src="http://hristof1.wordpress.com/files/2008/09/korovesis-709.jpg?w=115" alt="" width="115" height="95" /></a></p>
<p>W dniu 07.09.2008 r. z transmisji na żywo na WordofGod.gr było czytane Słowo Boże i wygłoszone kazanie na temat :</p>
<p><span style="color:#000080;"><em>Zważmy na naszej chrześcijańskiej drodze abyśmy trzymali się Ewangelii Jezusa Chrystusa, bo jest mocą Bożą i zbawia tych którzy w nią wierzą.</em></span></p>
<p>Więcej szczegółów dowiedz się w nagranym kazaniu.</p>
<p>Jeśli chcesz posłuchać i zobaczyć nagrane kazanie z transmisji to wejdź na polską stronę w przeglądarce Internet Explorer.</p>
<p><a href="http://www.wordofgod.gr/Polish/index.asp?MP=ActiveX7&#38;kbps=493">http://www.wordofgod.gr/Polish/index.asp?MP=ActiveX7&#38;kbps=493</a></p>
<p>Najedź kursorem na górną zakładkę z napisem &#8220;<strong>Audycje telewizyjne</strong>&#8220;, później kliknij na &#8221; <strong>Ostatnie Kazanie</strong> &#8220;lub &#8220;<strong>Wyszukiwanie</strong>&#8220;</p>
<p>Również możesz ściągnąć na swój komputer te kazanie klikając na szczegóły kazania.</p>
<p>Zapraszamy, Zobacz, Posłuchaj.</p>
<table style="height:80px;" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="581">
<tbody>
<tr>
<td width="85%"><strong>Niedzielne Spotkania: </strong><em>Zważmy na naszej chrześcijańskiej drodze abyśmy  trzymali się  Ewangelii Jezusa Chrystusa, bo jest mocą Bożą i zbawia tych, którzy w niego wierzą</em><strong>.</strong>Jeremiasza 28: 1-17Apokalipsa Świętego Jana 2: 18-29</td>
<td width="14%">
<p align="center">7/9/2008</p>
</td>
</tr>
<tr>
<td width="85%"> </td>
<td width="14%"> </td>
</tr>
<tr>
<td width="85%"> </td>
<td width="14%"> </td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Poniżej jest treść czytanego słowa.</p>
<p><strong><span style="color:#000080;">Stary Testament</span></strong></p>
<p><span style="color:#000080;">Jer. 28:1-17  (BW)</span></p>
<p><span style="color:#000080;">1. W tym samym roku, na początku panowania Sedekiasza, króla judzkiego, w czwartym roku, w piątym miesiącu, rzekł do mnie Chananiasz, syn Azura, prorok z Gibeonu, w domu Pana, wobec kapłanów i całego ludu:</span></p>
<p><span style="color:#000080;">2. Tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Złamię jarzmo króla babilońskiego.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">3. W przeciągu dwóch lat sprowadzę z powrotem na to miejsce wszystkie przybory domu Pana, które król babiloński Nebukadnesar zabrał z tego miejsca i kazał je zawieźć do Babilonu.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">4. Także Jechoniasza, syna Jojakima, króla judzkiego, i wszystkich wygnańców Judy, którzy poszli do Babilonu, sprowadzę z powrotem na to miejsce - mówi Pan - gdyż złamię jarzmo króla babilońskiego.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">5. Wtedy prorok Jeremiasz odezwał się do proroka Chananiasza wobec kapłanów i wobec całego ludu, który stał w domu Pana.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">6. I rzekł prorok Jeremiasz: Niech się tak stanie! Niech tak uczyni Pan! Niech Pan spełni twoje słowa, które prorokowałeś, że sprowadzi na to miejsce przybory domu Pana i wszystkich wygnańców z Babilonu.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">7. Wszakże posłuchaj tego słowa, które ja wypowiadam do twoich uszu i do uszu całego ludu!</span></p>
<p><span style="color:#000080;">8. Prorocy, którzy byli od dawien dawna przede mną i przed tobą, zapowiadali dla wielu krajów i wielkich królestw wojnę, głód i zarazę.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">9. Natomiast prorok, który prorokuje o pokoju, zostaje uznany za proroka, którego prawdziwie posłał Pan, dopiero gdy spełni się jego słowo.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">10. Wtedy prorok Chananiasz ściągnął jarzmo z szyi proroka Jeremiasza i złamał je.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">11. I rzekł Chananiasz wobec całego ludu: Tak mówi Pan: Tak złamię jarzmo Nebukadnesara, króla babilońskiego, w przeciągu dwóch lat z karku wszystkich narodów. I odszedł Jeremiasz swoją drogą.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">12. A gdy prorok Chananiasz złamał jarzmo na szyi proroka Jeremiasza, doszło Jeremiasza słowo tej treści:</span></p>
<p><span style="color:#000080;">13. Idź i powiedz Chananiaszowi: Tak mówi Pan: Złamałeś jarzmo drewniane, ale Ja zrobię zamiast niego jarzmo żelazne.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">14. Bo tak mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Jarzmo żelazne wkładam na szyję tych wszystkich narodów, aby służyły Nebukadnesarowi, królowi babilońskiemu, i będą mu służyły; także zwierzęta polne mu poddałem.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">15. Potem rzekł prorok Jeremiasz do proroka Chananiasza: Słuchajże, Chananiaszu: Nie posłał cię Pan, a ty wywołujesz w tym ludzie fałszywą ufność.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">16. Dlatego tak mówi Pan: Oto Ja usunę cię z powierzchni ziemi. Jeszcze w tym roku umrzesz, gdyż głosiłeś odstępstwo od Pana.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">17. I umarł prorok Chananiasz w tym roku w miesiącu siódmym.</span></p>
<p><strong><span style="color:#000080;">Nowy Testament</span></strong></p>
<p><span style="color:#000080;">Obj. 2:18-29  (BW)</span></p>
<p><span style="color:#000080;">18. A do anioła zboru w Tiatyrze napisz: To mówi Syn Boży, który ma oczy jak płomień ognia, a nogi jego podobne są do mosiądzu.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">19. Znam uczynki twoje i miłość, i wiarę, i służbę, i wytrwałość twoją, i wiem, że ostatnich uczynków twoich jest więcej niż pierwszych.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">20. Lecz mam ci za złe, że pozwalasz niewieście Izabel, która się podaje za prorokinię, i naucza, i zwodzi moje sługi, uprawiać wszeteczeństwo i spożywać rzeczy ofiarowane bałwanom.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">21. I dałem jej czas, aby się upamiętała, ale nie chce się upamiętać we wszeteczeństwie swoim.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">22. Toteż rzucę ją na łoże, a tych, którzy z nią cudzołożą, wtrącę w ucisk wielki, jeśli się nie upamiętają w uczynkach swoich.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">23. A dzieci jej zabiję; i poznają wszystkie zbory, że Ja jestem Ten, który bada nerki i serca, i oddam każdemu z was według uczynków waszych.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">24. Wam zaś, pozostałym, którzyście w Tiatyrze, wszystkim, którzy nie macie tej nauki, którzyście nie poznali, jak mówią, szatańskich głębin, powiadam: Nie nakładam na was innego ciężaru;</span></p>
<p><span style="color:#000080;">25. Trzymajcie się tylko mocno tego, co posiadacie, aż przyjdę.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">26. Zwycięzcy i temu, kto pełni aż do końca uczynki moje, dam władzę nad poganami,</span></p>
<p><span style="color:#000080;">27. I będzie rządził nimi laską żelazną, i będą jak skruszone naczynia gliniane.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">28. Taką władzę i Ja otrzymałem od Ojca mojego; dam mu też gwiazdę poranną.</span></p>
<p><span style="color:#000080;">29. Kto ma uszy, niechaj słucha, co Duch mówi do zborów.</span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Łukasza 1:1-4 (część I). O Teofilu, celu i metodzie Ewangelii Łukasza]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/2008/08/11/lukasza-11-4-czesc-i-o-teofilu-celu-i-metodzie-ewangelii-lukasza/</link>
<pubDate>Mon, 11 Aug 2008 14:37:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/2008/08/11/lukasza-11-4-czesc-i-o-teofilu-celu-i-metodzie-ewangelii-lukasza/</guid>
<description><![CDATA[Autor: 


Łukasz (wiemy z tradycji, ale i sposobu narracji Dziejów, patrz poniżej). 



I Łk i ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="margin-bottom:0;"><strong>Autor: </strong></p>
<ul>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Łukasz (wiemy z tradycji, ale i sposobu narracji Dziejów, patrz poniżej). </p>
</li>
<p><!--more--></p>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">I Łk i Dz ten sam autor; Łk 1:1-4/ Dz 1:1; ten sam język i styl + podobne tematy.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Dz 16:10 – Łukasz jest; 16:19 – już go nie ma; 20:5 – znów jest, do końca. Stąd: był razem z Pawłem na I podróży misyjnej i od III (mniej więcej) cały czas, również w więzieniu.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Kol 4:14 – lekarz; bliski bardzo Pawłowi.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">2Tm 4:11 – pozostał z nim do końca; wierny przyjaciel bez względu na koszt.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">bardzo dobry obserwator: Dz 27: najlepszy starożytny opis żeglugi.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">zmysł historyczny (umiejscowienia wydarzeń w szerszym kontekście): 1:5, 2:1-2; 3:1-2; 9:7 (tetrarcha/ Jan, Mt i Mk mówiła nieprecyzyjnie król).</p>
</li>
</ul>
<p style="margin-bottom:0;"> </p>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>1:1: </strong></p>
<ul>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">motywacja: sporządzić opis wydarzeń. Stąd: zależy mu na prawdzie. A prawdziwie = zgodnie z tym, jak było; jak się działo. Chce, abyśmy prawdziwie wiedzieli.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">chrześcijańska wiara to nie koncepcja, ale wiara w szczególne dzieła Boże. A natchnienie jest nam potrzebne po to, byśmy mogli o tym wiedzieć tak, jak to było naprawdę.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Tak było od początku.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Wielu – najwyraźniej były różne próby interpretacji. Nie chodzi o Mk czy Mt.</p>
</li>
</ul>
<ul>
<p style="margin-bottom:0;"> </p>
</ul>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>1:2</strong>:</p>
<ul>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">nie był naocznym świadkiem, ale znał naocznych świadków, i to takich, którzy są również odrodzeni; którzy służą Słowu [Ewangelii; o Królestwie].</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Maria – najwyraźniej ją znał i bardzo dużo od niej właśnie czerpał. (2:19)</p>
</li>
</ul>
<p style="margin-bottom:0;"> </p>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>1:3:</strong></p>
<ul>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">jego metoda:</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">od początku – lit. z góry – J 3:31; 19:11. Łukasz ma przekonanie o swej wyjątkowej pozycji przed Bogiem.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Przebadałem: czyli: choć ma coś „z góry” to jednak bada; poznaje. Ważne: to się nie wyklucza.Por, mówienie kazań, głoszenie Ewangelii.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Kolejno: systematycznie; etapami (niekoniecznie 100% po kolei).</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Teofil – lit. kochany przez Boga lub kochający Boga. Dostojny – jego ekscelencja – tytuł; jakiś urzędnik, niewątpliwie Grek. Charakter osobisty Ewangelii; konkretny odbiorca.</p>
<p style="margin-bottom:0;"> </p>
</li>
</ul>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>1:4:</strong></p>
<ul>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">cel: upewnić się o prawdziwości nauki, jaką odebrał.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">stąd: Pismo jest tym źródłem, na podstawie którego upewniamy się co do głoszonego Słowa.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Cel Boży dla nas i Teofila ten sam. Mamy czytać, aby rozwiać nasze wątpliwości i wiedzieć, jak było naprawdę.</p>
</li>
</ul>
<p style="margin-bottom:0;"> </p>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>Data</strong>: Dz 28:30: najwyraźniej w tym momencie zakończył, bo w tym momencie pisał. Czyli, około r. 60.</p>
<p style="margin-bottom:0;"> </p>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>Podstawowe nauki obecne w całości Ewangelii Łukasza:</strong></p>
<ol>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Zbawienie przyszło dla wszystkich ludzi: mężczyzn i <strong>kobiet</strong>; bogatych i biednych; Żydów i <strong>pogan</strong>.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>Przyjęcie</strong> zbawienia oznacza prawdziwy <strong>koszt</strong>. Uczniostwo to wyrzeczenie i oddanie Jezusowi. To nie jest tania łaska.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>Duch Święty </strong>stoi <strong>za wszystkimi wydarzeniami</strong>; On prowadzi i opiekuje się tak Chrystusem jak wierzącymi.</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">Chrystus jest <strong>Doskonałym</strong> <strong>Człowiekiem</strong>. Ten, który króluje teraz w niebie był naprawdę jednym z nas; a w tym wszystkim doskonałym.</p>
</li>
</ol>
<ul>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">opis dzieciństwa (najdłuższy) – był prawdziwym dzieckiem; nie spadł z nieba jako dorosły mężczyzna</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">miał zwykłą niezwykłą rodzinę – Maria i Elżbieta – pokrewieństwo z Janem Chrzcicielem</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">więzi międzyludzkie widoczne: akcent na kobiety, jako równie istotne co mężczyźni</p>
</li>
</ul>
<ol>
<li>
<p style="margin-bottom:0;"><strong>Osobisty</strong> charakter zbawienia</p>
</li>
</ol>
<ul>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">do <em>Teofila</em>; kogoś, nie masy</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">raczej osobiste rozmowy Jezusa niż nauczanie tłumów</p>
</li>
<li>
<p style="margin-bottom:0;">uczniostwo jako wyzwanie dla konkretnych osób; nie da rady iść w tłumie.</p>
</li>
</ul>
<p style="margin-bottom:0;"> </p>
<p style="margin-bottom:0;">Propozycja: czytanie całości wspólne (ok. 1h).</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Miłosierdzie Boże]]></title>
<link>http://hristof1.wordpress.com/2008/08/01/milosierdzie-boze/</link>
<pubDate>Fri, 01 Aug 2008 09:02:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Telewizja Chrześcijańska</dc:creator>
<guid>http://hristof1.wordpress.com/2008/08/01/milosierdzie-boze/</guid>
<description><![CDATA[W dniu 31.07.2008 r. z transmisji Aten na Kifisjii było czytane Słowo Boże i wygłoszone kazanie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p class="MsoNormal" style="text-indent:0;"><span style="font-family:&#34;">W dniu 31.07.2008 r. z transmisji Aten na Kifisjii było czytane Słowo Boże i wygłoszone kazanie na temat okazania miłosierdzia bożego w uzdrowieniu chorego dziecka. Więcej szczegółów dowiedz się w kazaniu.</span></p>
<table class="MsoNormalTable" style="height:31px;" border="0" cellspacing="0" cellpadding="0" width="483">
<tbody>
<tr style="height:29.05pt;">
<td style="background:#c5cfd0 0 50%;width:81.78%;height:29.05pt;padding:.75pt;" width="81%">
<h3><span style="font-family:&#34;">Ewangelia Mateusza 15: 25-31 (George Korovesis) </span></h3>
</td>
<td style="background:#c5cfd0 0 50%;width:18.22%;height:29.05pt;padding:.75pt;" width="18%">
<h3><span style="font-family:&#34;">31/7/2008 </span></h3>
</td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p>Jeśli chcesz posłuchać i zobaczyć nagrane kazanie z transmisji to wejdź na polską stronę</p>
<p><a href="http://www.wordofgod.gr/Polish/index.asp?MP=ActiveX7&#38;kbps=493">http://www.wordofgod.gr/Polish/index.asp?MP=ActiveX7&#38;kbps=493</a></p>
<p>Najedź kursorem na górną zakładkę z napisem &#8220;<strong>Audycje telewizyjne</strong>&#8220;, później kliknij na &#8221; <strong>Ostatnie Kazanie</strong> &#8220;lub &#8220;<strong>Wyszukiwanie</strong>&#8220;</p>
<p>Również możesz ściągnąć na swój komputer te kazanie klikając na szczegóły kazania.</p>
<p>Zapraszamy, Zobacz i Posłuchaj.</p>
<p class="MsoNormal" style="text-indent:0;"><span style="font-family:&#34;">Poniżej jest treść czytanego Słowa Bożego</span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;"><strong>Nowy Testament</strong></span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">Mat. 15:21-31<span> </span>(BW)</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">21. I wyszedłszy stamtąd, udał się Jezus w okolice Tyru i Sydonu.</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">22. I oto niewiasta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała, mówiąc: Zmiłuj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Córka moja jest okrutnie dręczona przez demona.</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">23. On zaś nie odpowiedział jej ani słowa. I przystąpiwszy uczniowie jego, prosili go, mówiąc: Odpraw ją, gdyż woła za nami.</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">24. A On, odpowiadając, rzekł: Jestem posłany tylko do owiec zaginionych z domu Izraela.</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">25. Lecz ona przyszła, złożyła mu pokłon i rzekła: Panie, pomóż mi!</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">26. A On, odpowiadając, rzekł: Niedobrze jest brać chleb dzieci i rzucać szczeniętom.</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">27. Ona zaś rzekła: Tak, Panie, ale i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu panów ich.</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">28. Wtedy Jezus, odpowiadając, rzekł do niej: Niewiasto, wielka jest wiara twoja; niechaj ci się stanie, jak chcesz. I uleczona została jej córka od tej godziny.</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">29. A gdy Jezus stamtąd odszedł, przyszedł nad Morze Galilejskie, wszedł na górę i usiadł tam.</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">30. I przyszło do niego mnóstwo ludu, mając z sobą chromych, kalekich, ślepych, niemych oraz wielu innych i kładli ich u nóg jego, a On ich uzdrowił,</span></span></p>
<p class="MsoNormal"><span style="color:#000080;"><span style="font-family:&#34;">31. Tak iż się lud zdumiewał, widząc, ze niemi mówią, kalecy odzyskują zdrowie, chromi chodzą, ślepi widzą, i wielbili Boga Izraela.</span></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ewangelia według św. Michnika]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/2008/07/31/ewangelia-wedlug-sw-michnika/</link>
<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 12:16:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/2008/07/31/ewangelia-wedlug-sw-michnika/</guid>
<description><![CDATA[
Marcin Wolski
Ewangelia według św. Michnika
W IPN-u przepastnych zaułkach,
gdzie śpią słodko ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/07/marcin-wolski.jpg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/07/marcin-wolski.jpg?w=91" alt="" width="91" height="120" class="alignnone size-medium wp-image-415" /></a><br />
<a href="http://www.klubygp.pl/">Marcin Wolski</a></p>
<p><strong>Ewangelia według św. Michnika</strong></p>
<p>W IPN-u przepastnych zaułkach,<br />
gdzie śpią słodko bezgrzeszni agenci,<br />
obrzydliwa żeruje spółka.<br />
Imię jej - policjanci pamięci&#8230;<br />
Każdy z nich dnie i noce się trudzi,<br />
przekopując rejestry, wyciągi,<br />
by porządnych opluskwić ludzi,<br />
by obalić dostojne posągi.<br />
Policjanci kierować chcą ruchem<br />
przez przymknięte archiwa bezpieki,<br />
gdzie milczenie powinno głuche<br />
na wiek zapaść, lepiej - dwa wieki.<br />
Policjanci - wiadomo, tumani,<br />
swołocz młoda i niebezpieczna!<br />
Strzec archiwów powinni kapłani<br />
i fachowcy, co już są w teczkach.<br />
Bo pasuje to świetnie do wzoru,<br />
który nawet przytoczyć się boję,<br />
w którym Kiszczak - człowiekiem honoru,<br />
a inaczej myślący to gnoje.<br />
Każdy z nich, jak wiadomo, ksenofob -<br />
razem skansen, ciemnogród, cham z chama,<br />
wierzyć trzeba nam, nie donosom! -<br />
Ewangelia według Adama.<br />
Słucham tego, myśl jedna mnie nęci,<br />
choć mnie za to gnojówka obleje:<br />
Gorsi od policjantów pamięci<br />
są pamięci zwyczajni złodzieje.</p>
<p>Marcin Wolski</p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zbawienie z łaski a uczynki]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/2008/03/26/zbawienie-z-laski-a-uczynki/</link>
<pubDate>Wed, 26 Mar 2008 09:42:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/2008/03/26/zbawienie-z-laski-a-uczynki/</guid>
<description><![CDATA[Autor: Szymon Matusiak 
Znany pisarz chrześcijański, John MacArthur, stwierdził: „Patrząc na ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong>Autor: Szymon Matusiak</strong> </p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Znany pisarz chrześcijański, John MacArthur, stwierdził: „Patrząc na Kościół jako całość, szczególnie na ewangeliczne chrześcijaństwo, daje się zauważyć wiele apatii i brak prawdziwego zaangażowania. <!--more--> Może w swoim zwiastowaniu za dużo mówimy o łasce, nie wskazując na to, że chrześcijanin prawdziwie zbawiony z łaski, jest również zbawiony do dobrych uczynków, w które ma się angażować (Efez. 2:8-10)” – <i>Charyzmatycy</i>, s. 282. Wiele osób podziela zdanie tego autora, dostrzegając jakąś niemoc i słabość w działalności niektórych zborów i poszczególnych wierzących. Istnieje zatem potrzeba, byśmy odświeżyli w swych umysłach prawdę o roli uczynków w naszym życiu. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3"><b>Zbawienie z czystej łaski</b></font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Słowo Boże naucza, że jesteśmy usprawiedliwieni (ułaskawieni) nie dzięki naszym zasługom, lecz z łaski Bożej objawionej w ofierze Chrystusa <u>(Rzym. 3:23-25a)</u>. Przykładem człowieka usprawiedliwionego na podstawie wiary jest Abraham <u>(Rzym. 4:1-5)</u>. O usprawiedliwieniu z łaski poucza nas też Dawid <u>(Rzym. 4:6-8)</u>. Zbawienie z łaski wyklucza zasługi <u>(Rzym. 11:6)</u>. Łaska to niezasłużona przychylność Boga, wykluczająca wszelki powód do chluby <u>(Efez. 2:8, 9)</u>. Niektórzy lubią jednak cytować ten ostatni fragment tylko do wersetu 9. Przeczytajmy werset 10, który tak chętnie się pomija. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3"><b>Miejsce uczynków</b></font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">List do <u>Efezjan 2:10</u> wskazuje na to, że wierzący będą spełniać dobre uczynki, lecz to Bóg przeznaczył ich do nich. W Liście do <u>Tytusa 3:3-8, 14</u>, Paweł podkreśla całkowicie darmowy charakter usprawiedliwienia, lecz z drugiej strony wskazuje na konieczność pełnienia dobrych uczynków. Dowodzi, że tylko wtedy chrześcijanie będą pożyteczni dla otoczenia, gdy zaspokajają palące potrzeby. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Ciekawe wskazówki znajdujemy w Liście do <u>Tytusa 2:11-14</u>. W gruncie rzeczy łaska Boża skłania do zerwania ze starym, grzesznym stylem życia i do prowadzenia nowego, świętego życia. Jednakże dobre chrześcijańskie życie nie polega tylko na czystości moralnej, lecz przejawia się także w gorliwym pełnieniu dobrych uczynków.</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Sporo do naszego tematu wnosi <u>List Jakuba 2:14-26</u>. Jakub nie przeciwstawia tu uczynków wierze, lecz odróżnia fałszywą wiarę, która nie rodzi dobrych owoców od prawdziwej wiary, która przejawia się w dobrych czynach. Prawdziwej wierze zawsze towarzyszą uczynki. Wiara pozbawiona uczynków nie jest autentyczna i nie prowadzi do zbawienia. Przykład: Jeżeli mężczyzna zapewnia kobietę, że ją kocha, ale nie ma dla niej czasu ani nie okazuje jej uczuć, to jego twierdzenia są gołosłowne. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Apostoł Paweł, który tak dużo pisał o usprawiedliwieniu z czystej łaski, również uwypuklił fakt, że autentyczna wiara przejawia się w miłości <u>(Gal. 5:6)</u>. W tym samym Liście do Rzymian, w którym wyłożył naukę o darmowej łasce, stwierdził, że życie wieczne otrzymają ci, którzy będą trwali w dobrym uczynku <u>(Rzym. 2:6, 7)</u>. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">W <i>Londyńskim Wyznaniu Wiary </i>z 1689 roku, ułożonym przez braci baptystów, czytamy:</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;margin-left:0.95cm;margin-right:1.08cm;">„<font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Uczynki, które są naprawdę dobre i które są dokonane w posłuszeństwie Bożym przykazaniom, są owocami i dowodem prawdziwej i żywej wiary. Przez nie wierzący okazują swoją wdzięczność, wzmacniają pewność swojego zbawienia, budują braci, ozdabiają swoje chrześcijańskie świadectwo i pozbawiają swoich przeciwników argumentów przeciwko Ewangelii. W tym wszystkim uwielbiają Boga, który uczynił ich tym, kim są, tj. nowymi stworzeniami w Chrystusie i jako tacy wydają owoc, który dowodzi świętości, a rezultatem tego wszystkiego jest życie wieczne” (Rozdział 16, punkt 2). </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3"><b>Czy otrzymamy nagrodę za nasze uczynki?</b></font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Za nasze dobre uczynki płynące ze szczerej wiary na pewno otrzymamy nagrodę (<u>Łuk. 14:13, 14</u>; 2 Kor. 5:9, 10; Obj. 22:12). Musimy pamiętać jednak o jednej zasadniczej prawdzie – <i>ostatecznie chwała za nasze dobre uczynki należy się Bogu, a nie nam</i> (<u>Jana 15:5, 8</u>; 2 Kor. 3:4-6; 1 Kor. 4:7; Filip. 2:12, 13). Koniec końców <i>usprawiedliwienie jest z łaski, nasze dobre uczynki są dziełem łaski, a nasze wytrwanie w wierze również nie byłoby możliwe bez łaski Bożej</i>. <b>My musimy być posłuszni Bogu.</b> </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">W <i>Londyńskim Wyznaniu Wiary </i>z 1689 roku, tak to skomentowano:</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;margin-left:0.95cm;margin-right:1.08cm;">„<font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Istnieje nieskończona przepaść między nami a Bogiem i żaden nasz uczynek nie może Bogu przynieść pożytku ani stać się zapłatą za dług naszych poprzednich grzechów. W rzeczywistości, nawet, gdy uczynimy wszystko, co do nas należy, wykonaliśmy zaledwie naszą powinność i pozostajemy nieużytecznymi sługami. Musimy również pamiętać, że nasze dobre uczynki są wynikiem działającego w nas Ducha Świętego” (Rozdział 16, punkt 5, por. <u>Łuk. 17:10</u>). </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3"><b>Jakich uczynków Bóg od nas oczekuje?</b></font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">W <i>Londyńskim Wyznaniu Wiary </i>z 1689 roku znajdujemy takie wyjaśnienie:</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;margin-left:0.95cm;margin-right:1.08cm;">„<font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Tylko te uczynki, które Bóg przykazał w swoim świętym Słowie, mogą być uznane za dobre. Uczynki, których ludzie dokonali w ślepej gorliwości lub z powodu udawania dobrych intencji, nie są dobre, ponieważ nie uznaje ich Pismo Święte” (Rozdział 16, punkt 1). </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">W myśl dwóch zasadniczych przykazań mamy miłować Boga nade wszystko, a bliźniego jak siebie samego <u>(Mar. 12:29-31)</u>. Powinniśmy przestrzegać wszystkich przykazań odnoszących się do nas, chrześcijan <u>(1 Jana 2:3-6; 3:23)</u>. Czy przejawiasz ofiarną miłość i czy twoja miłość jest praktyczna? <u>(1 Jana 3:16-18)</u>. Pamiętaj o tym, że sposób, w jaki odnosiłeś się do braci Chrystusa, tj. do każdego bliźniego zadecyduje o twoim wiecznym losie <u>(Mat. 25:34-40)</u>. Jednym z przykazań Chrystusowych jest nakaz głoszenia Ewangelii <u>(Mar. 13:10)</u>. Czy dzielisz się swym świadectwem, gdy tylko nadarza się ku temu sposobność? Ktoś może nie wyrządzać krzywdy, ale może dopuszczać się grzechu zaniedbania <u>(Jak. 4:17)</u>. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3"></font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Ponadto będziemy rozliczeni z tego, co zrobiliśmy z powierzonymi nam talentami – czasem, środkami, zdolnościami i możliwościami (Mat. 25:14-21). Może powiesz: „Nie wiem, jak z nich zrobić użytek. Jestem słabo zorganizowany”. Pamiętaj, że w myśl pewnego powiedzenia: „Pragnienie szuka możliwości, brak chęci szuka wymówek”. Jeżeli naprawdę kochasz Boga i bliźnich, dostrzeżesz możliwości okazywania tej miłości za pomocą twych darów. Brat Jacek Pikuła założył w Katowicach świetlicę dla około setki dzieci oraz hotel dla dzieci, które są ofiarami przemocy w rodzinie. Dociera ze swą pomocą do bezdomnych. Chcąc zdobyć finanse na swą misję, m.in. gra na ulicach poetyckie ballady. Zapewne większość z nas nie będzie działała na tak szeroką skalę, jak ten brat. Jest jednak wiele możliwości czynienia dobra, dlatego weźmy sobie do serca List do Galatów 6:9, 10 BT: „W czynieniu dobrze nie ustawajmy, bo gdy pora nadejdzie, będziemy zbierać plony, o ile w pracy nie ustaniemy. A zatem, dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza naszym braciom w wierze”. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3"><b>Zakończenie</b></font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Podczas dzisiejszego rozważania przypomnieliśmy sobie, że nasze zbawienie jest dziełem niezasłużonej przychylności Bożej, czyli łaski. Tę Bożą łaskę przyjmujemy jedynie przez wiarę w zbawczą moc śmierci Chrystusa. Taka wiara jednak nigdy nie idzie sama, lecz rodzi dobre owoce. Uczynki te potwierdzają, że jesteśmy nowymi stworzeniami w Chrystusie i że działa w nas Duch Święty. Są pożyteczne zarówno dla nas, jak i dla bliźnich. Co prawda otrzymamy pochwałę i nagrodę za dobre uczynki, lecz koniec końców chwała za to wszystko należy się nie nam, ale Bogu. Gdyż to właśnie Bóg ożywił nas ze śmierci duchowej, przeniósł do stanu łaski i uzdolnił nas do pełnienia dobrych uczynków. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Niech za podsumowanie naszych rozważań posłuży tekst „Piosenki o wieży strzelistej”, którą ułożył Don Francisco: </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;">„<font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie interesuje mnie to, ile posiadacie autobusów </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Ani jak wielka jest wasza świątynia. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie liczy się to, jak wysoka jest wasza strzelista wieża, </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Jeśli znajduje się ona na cmentarzu. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie interesuje mnie to, czy wybrukowaliście wasze miejsce do parkowania </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Ani to, czy położyliście poduszki w waszych kościelnych ławkach. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Cóż za pożytek z doskonale wyglądającej sceny,</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Gdy zgubiliście cały tekst sztuki? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie interesuje mnie to, że wasz pastor posiada nadzwyczajną moc</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Ani to, że zawsze macie nowy program.</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Tym, czego potrzebujecie jest miłość i prawda,</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Wówczas ludzie do was przyjdą. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie liczy się to, że znacie Biblię,</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Jeśli macie ją tylko w głowie.</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Lecz muszę zapytać was o to,</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy robiliście to, co wam kazałem?</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy kochasz swą żonę? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy ofiarowujesz swoje życie </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Za nią i za twoje dzieci? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">A jak odnosisz się do innych?</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy żyjesz jako sługa</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Dla twych sióstr i braci? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy biedak musi cię błagać o kość?</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy wdowa i sierota płaczą w samotności? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie interesuje mnie to, że modlicie się o cuda </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie obchodzi mnie to, że mówicie językami.</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie interesuje mnie to, iż w każdej pieśni </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">śpiewaliście, że Mnie kochacie. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie liczy się to, że wasze uwielbienie</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Jest tak głośne, że mogłoby obudzić umarłego. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Lecz muszę zapytać was o to,</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy robiliście to, co wam kazałem?</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy kochasz swą żonę? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy ofiarowujesz swoje życie </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Za nią i za twoje dzieci? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">A jak odnosisz się do innych?</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy żyjesz jako sługa</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Dla twych sióstr i braci? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy biedak musi cię błagać o kość?</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czy wdowa i sierota płaczą w samotności? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Panie, kiedy byłeś więźniem,</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">A nie przyszliśmy do Ciebie?</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Kiedy widzieliśmy Cię chorego,</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">I nie odwiedziliśmy Cię? </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Zawsze, gdy odwracałeś się</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">I udawałeś, że nie widzisz,</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Czegokolwiek nie uczyniłeś jednemu z tych najmniejszych</font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;text-indent:1.25cm;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3">Nie uczyniłeś tego mnie”. </font></font></p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;">&#160;</p>
<p align="justify" style="margin-bottom:0;"><font face="Arial, sans-serif"><font size="3"><i>Opracował: Szymon Matusiak</i></font></font></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ten wspaniały dzień]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/2008/03/24/ten-wspanialy-dzien/</link>
<pubDate>Mon, 24 Mar 2008 16:31:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/2008/03/24/ten-wspanialy-dzien/</guid>
<description><![CDATA[Autor: Mateusz Wichary

 
Zmartwychwstanie jest największą nadzieją chrześcijanina. Skoro Bóg ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><strong>Autor: Mateusz Wichary</strong></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL">
 </p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><font color="#000000"><font size="3">Zmartwychwstanie jest największą nadzieją chrześcijanina. Skoro Bóg wzbudził martwego Jezusa do nowego życia, wzbudzi tak samo również tych, którzy do Niego należą. Nad zmartwychwstałym Chrystusem śmierć nie ma już mocy; <!--more--> Jego ciało jest nowe, nieznikome, czyli nie podatne na zmiany wywołane przez grzech. Chrystus (w swej ludzkiej naturze) żyje na wieki w zupełnie literalnym sensie; śmierci dla Niego już nie ma, nie ma choroby, nie ma cierpienia. </font></font></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL">&#160;</p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><font color="#000000"><font size="3">Zrobił to Ojciec przez Ducha. Bóg w Liście do Efezjan mówi nam, że ten sam Duch działa już w nas (1:19-20). To ta sama moc, nie jakaś inna, gorsza, przyciagneła nas do Chrystusa; a skoro ta sama, to słusznie obecność Ducha jest nazwana gwarancją (rękojmią) naszego wiecznego dziedzictwa 5 wersetów wcześniej. Bo tak jest: obecność Boża w naszym życiu dowodzi tego samego pragnienia Ojca względem nas, które widzimy na przykładzie śmierci i zmarwtychwstania do życia Jego Syna. </font></font></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL">&#160;</p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><font color="#000000"><font size="3">Nasz Zbawiciel w swej ostatniej modlitwie o Kościół przed męką pokazał nam, jakie nosi w sercu pragnienie: „Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie ja jestem, aby oglądali chwałę moją, która mi dałeś” (J 17:24). Chrystus chce nas mieć przy sobie, w wieczności. Podobnie Ojciec - „przeznaczył [kochających Go, czyli powołanych] aby stali się podobni do obrazu Syna jego, a On żeby był pierworodnym pośród wielu braci” (Rz 8:29); a to wszystko w „chwale, która ma się objawić” (w. 18), w porównaniu z którą „utrapienia teraźniejszego czasu nic nie znaczą.” </font></font></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL">&#160;</p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><font color="#000000"><font size="3">Obecnie doświadczamy „wzdychania w sobie, oczekując odkupienia ciała naszego” (w. 23). Tak własnie jest – wszelkie zmiany w procesie uświęcenia nie są całkowite, więc w tej sprawie nic innego nam nie pozostaje jak czekać, oczywiście w posłuszeństwie, a nie nieróbstwie, na powrót Jezusa Chrystusa w chwale. Powrót, który łączy się własnie z „odkupieniem ciała naszego”, czyli zmartwychwstaniem w nowym, nieskażonym ciele. „Co sieje się jako skażone, bywa wzbudzone jako nieskażone” (1Kor 15:42) – rodzimy się w grzechu, ale zmartwychwstajemy w czystości; „sieje się w niesławie, bywa wzbudzone w chwale; sieje się w słabości, bywa wzbudzone w mocy; sieje się ciało cielesne, bywa wzbudzone ciało duchowe” (w. 43-44). </font></font></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL">&#160;</p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><font color="#000000"><font size="3">Będzie to wspaniały moment: „wszyscy zostaniemy przemienieni, w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos traby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nieskażeni, a my [chrześcijanie w tym czasie żyjący] zostaniemy przemienieni” (w. 51-52. Niezależnie od tego, czy umrzemy zanim przyjdzie Chrystus, czy też doczekamy w tym ciele tego Wielkiego Dnia Pana, zostaniemy przemienieni. Chromi będą chodzić; zniedołężniali i inwalidzi, będą cieszyć się pełnią sprawności; cierpiący całe życie na choroby będą całkowicie zdrowi; ślepi i głusi będą widzieć i słyszeć; zgarbieni się wyprostują, kulawi zaczą chodzić. A wszyscy jednocześnie będa uwolneni od tego wszystkiego, co krępowało ich serca w starym ciele do życia dla Boga; od ulegania pokusom z zewnątrz i własnej grzeszności – której po prostu w nas nie będzie. </font></font></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL">&#160;</p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><font color="#000000"><font size="3">Do tego czasu musimy jeszcze przejść przez przykre doświadczenie obumierania starego ciała, czyli fizycznej śmierci. I tak musi być, bo „to, co siejesz, nie ożywa, jeśli nie umrze” (1Kor 15:36). Aby stać się nowym życiem, tak jak nasienie, musimy umrzeć. Pan Jezus podobnie postrzegał swoją śmierć – aby dać życie innym, musi wpierw obumrzeć: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje” (J 12:24). Ziarno, dopóki nie obumrze, pozostaje ziarnem i nie rodzi życia. To jego umieranie przynosi nowe życie. Tak samo jest i z nami – śmierć jest tym własnie etapem. Nasze obecne ciało jest jedynie ziarnem, w którym tkwi nowe życie, ziarnem, które musi koniecznie obumrzeć, aby owo nowe mogło się pojawić. Musimy umrzeć, aby zmartwychwstać. </font></font></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL">&#160;</p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><font color="#000000"><font size="3">Ale i umieramy, aby zmartwychwstać. Dlatego Bóg przez Pawła przypomina i zachęca: „nie chcemy bracia, abyście byli w niepewności co do tych, którzy zasnęli [w Panu], abyście się nie smucili, jak drudzy, którzy nie mają nadziei” (1Tes 4:13). Nie smućmy się jak ci, którzy nadziei nie mają, bo umieramy, aby zmartwychwstać: „Albowiem jak wierzymy, że Jezus umarł i zmartwychwstał, tak też wierzymy, że Bóg przez Jezusa przywiedzie z nim tych, którzy zasnęli. Przeto pocieszajcie się nawzajem tymi słowy” (w. 14, 18). </font></font></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL">&#160;</p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><font color="#000000"><font size="3">Panie, przyjdź!</font></font></p>
<p style="margin-bottom:0;font-style:normal;" lang="pl-PL"><font color="#000000"></font></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ludzki rozwój Jezusa]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/2008/03/18/ludzki-rozwoj-jezusa/</link>
<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 10:46:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/2008/03/18/ludzki-rozwoj-jezusa/</guid>
<description><![CDATA[
 Autor: Benjamin B. Warfield 
Cechą wyróżniającą Łukasza spośród ewangelistów jest pozos]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p><strong><span></span></strong></p>
<p><span> <strong><font size="3">Autor: Benjamin B. Warfield</font></strong><font size="3"><font face="Times New Roman, serif"> </font></font></span></p>
<p><span></span><span><font size="3">Cechą wyróżniającą Łukasza spośród ewangelistów jest pozostawienie nam narracji opartej na, jak sam nas informuje, „przebadaniu wszystkiego od początku” (Łk 1:3). Zauważamy troskliwą dokładność z jaką zapisuje wykonanie przez rodziców naszego Pana wszystkiego „według tego, co powiedziano w zakonie Pańskim” – <!--more--> obrzezania ich wyjątkowego dziecka „gdy minęło osiem dni, aby obrzezano dziecię” (Łk 2:21); przyprowadzenia Go do Świątyni „gdy minęły dni oczyszczenia ich według zakonu Mojżeszowego” (Łk 2:22); dorocznej wizyty w Jerozolimie na Święcie Paschy (Łk 2:41); i innych. </font><br />
<font size="3">Należy również, bez wątpienia,  do specyfiki metody Łukasza – iż opisuje nam z troskliwą precyzją etapy rozwoju dziecka. Nie przedstawia nam, co należy stwierdzić, ośmiu etapów rozwoju, dla których określeń dostarcza nam język żydowski w swym domowym cieple, niemniej z pewną konkretnością ukazuje nam Jezusa kolejno jako „niemowlątko” (2:16), jako „dziecię” (2:40), jako „chłopca” [Cyt. za Autorem. Biblia Warszawska użyte tu słowo <i>pais</i> tłumaczy jako dziecię, podobnie jak <i>paidion</i> w w. 40, przyp. MW]. (2:43) w jego rozwoju ku męskości, a wszystko to w jednym rozdziale. Drugi rozdział Łukasza może być słusznie postrzegany jako przedstawienie historii stania się mężczyzny, Jezusa Chrystusa; i zawiera ją w czymś, co prawie samo kieruje nas ku takiemu wnioskowi, przez jawne podsumowanie jej w dwóch pojemnych wersetach, Jego całego dorastania od dziecięctwa do młodzieńczości i od młodzieńczości do męskości. „A dziecię rosło”, czytamy, „i nabierało sił, było (bardziej i bardziej) pełne mądrości, i łaska Boża była nad nim” (w. 40). „Jezusowi zaś przybywało mądrości i wzrostu oraz łaski u Boga i u ludzi” (w. 52). </font><br />
<font size="3">Absurdalne wydaje się kwestionowanie faktu, iż przypisane tu są Jezusowi cechy, w najpełniejszym sensie tego wyrażenia, charakterystyczne dla normalnego rozwoju człowieka. Język rzeczywiście jest obciążony sugerowaniem nam, że było to wyjątkowe dziecko; rozwój, którego jesteśmy świadkami i dorastanie są wyjątkowe i niespotykane. Uwagę przykuwają zarówno jego fizyczne, intelektualne jak moralne postępy; we wszystkich jednakowo wydaje się być zawarte przekonanie, iż rozwijają się miarowo, niepowstrzymanie, szybko i wybitnie. Patrzący na Niego od samej kołyski, mogli zaobserwować, że w mierze przewyższającej nawet wcześniejszego Mojżesza, było to „śliczne dziecię” (Hbr 11:23), i dzień po dniu wzrastało i nabierało sił; i wraz z rozwojem w postawie, rozwijało się również w moralnej mądrości. Nie tylko wiedzy, ale w tej instynktownej umiejętności praktycznego stosowania wiedzy, moralnym i duchowym wejrzeniu, które nazywamy mądrością.  „Łaska Boża była nad nim”, i postępował w odpowiedni sposób w łasce „u Boga.” W miarę jak dorastał, „przybywało [Mu] mądrości”, stawał się również bardziej i bardziej pełny łaski. Nie tylko ludzie, ale Bóg patrzył na jego rozwijające się moce i charakter z wzrastającą przychylnością. Pobożne dziecko stawało się spokojnie pobożnym nastolatkiem, a pobożny nastolatek pobożnym mężczyzną. Proporcjonalnie do rozwoju postury i siły postępował również towarzyszący im rozwój mądrości, i tak jak rozwijał się w mądrości, tak tez rozwijał się w posturze. Obietnica doskonałego dziecka przeszła bez wstrząsów i przerw w swój owoc jako doskonałą męskość; a ci, którzy patrzyli z zachwytem na dziecko nie mogli uczynić niczego innego, jak tylko zdumiewać się (Łk 2:47) nad jego rozumem oraz (gdyż „wzrastał w przychylności u ludzi”) szanować Go.  </font><br />
<font size="3">Nie jest to więc zwykły rozwój człowieka, który prezentuje nam Łukasz; jest jednak – a może tym bardziej – normalnym rozwojem człowieka, jedynym ściśle rzecz ujmując normalnym rozwojem człowieka, od narodzin do dojrzałości, którego świadkiem był świat. Albowiem dziecko to jest jedynym dzieckiem, które kiedykolwiek pojawiło się na świcie bez tragicznego znamiona grzechu oraz jedynym dzieckiem które kiedykolwiek dorosło  ku męskości bez niszczącego wpływu grzechu na jego działanie i sposób wyrażania się.  Możemy to nazwać jednym z skarbów, jakie zyskujemy z obrazu rozwoju Jezusa od niemowlęctwa do dorosłości, który ukazuje nam Łukasz, iż w nim otrzymaliśmy wgląd w jedyny normalny rozwój człowieka. Oto jak ludzie powinni dorastać; jak, gdyby nie byli grzeszni, ludzie by dorastali. Jest to wielką korzyścią widzieć jedyny taki przypadek. Jako przykład, jest dla nas czymś niedoścignionym; nasze skrzydła są za krótkie i czujemy, że nie potrafimy szybować w tak wysokie obszary życia i działania. Ale, jako wzór, który faktycznie istniał, musi przykuwać nasz wzrok jako pobudzenie i inspiracja. Kiedy obserwujemy ten doskonały ludzki rozwój Jezusa, wprowadzający w doskonały stan dojrzały, odkrywamy w Nim model dla każdego wieku i każdej sytuacji człowieka, o niemożliwej do przewartościowania przyciągającej mocy. „Przyszedł zbawić wszystkich poprzez samego siebie” – mówi Ireneusz – „wszystkich, mówię, którzy przez niego zostali powtórnie zrodzeni dla Boga – niemowlęta, dzieci, chłopców i młodzież i starców. Dlatego przeszedł przez każdy wiek, stając się niemowlęciem dla niemowląt, przez to uświęcając niemowlęta; dzieckiem dla dzieci, przez to uświęcając dzieci; będąc a tym samym czasie dla nich wzorem pobożności, sprawiedliwości i uległości; jako młody dla młodych, i przez to uświęcając ich dla Pana.” </font><br />
<font size="3">Całkowicie podstawową korzyścią, która uzyskujemy z łukaszowego obrazu rozwoju Jezusa, jest jednak pewność, jaką on daje o prawdzie i faktyczności ludzkiej natury Jezusa. To właśnie miał na myśli Ireneusz w cytowanym fragmencie. Zaraz potem dodaje: „Nie wydawał się być jednym, będąc czymś innym, jak twierdzą ci, którzy opisują go jako człowieka jedynie z wyglądu; ale tym kim był, na tego również wyglądał. Będąc więc Mistrzem, miał również wiek Mistrza, nie zaprzeczając ani niszcząc jakiegokolwiek warunku człowieczeństwa, ani nie odkładając dla siebie owego prawa, które sam dla ludzkości wyznaczył, ale uświęcając każdy wiek przez swój własny rozwój, który jest paralelny z nim w samym sobie.” Wydaje się to niemożliwe, aby czytać Łukasza i wątpić w rzeczywiste człowieczeństwo dziecka, którego wkraczanie w dorosłość opisuje – wkraczanie w każdym aspekcie jego osoby – fizycznym, intelektualnym i duchowym – tak samo. To przypisywanie kompletnej i rzeczywistej natury ludzkiej Jezusowi jest kontynuowane poprzez całą narrację ewangelii, w każdej z nich. Wszędzie to człowiek Chrystus Jezus jest nam przedstawiany, i każda cecha przynależna kompletnemu i doskonałemu człowieczeństwu ujawnia się w Jego życiu jako działająca. </font><br />
<font size="3">Wszystkie więc ograniczenia ludzkie pozostają cały czas jego cechami.  Świeżo po przeczytaniu narracji ewangelicznej będzie nam trudno zrozumieć tych, którzy podobno istnieją, którzy dla przykładu „zgadzają się, że rozwijał się w poznaniu w czasie dzieciństwa”, „jednak zaprzeczają, jako nie do przyjęcia, hipotezie ograniczenia jego poznania w czasie służby.” Z pewnością, sam Jezus nam wyjawił, że nie zna czasu, kiedy przyjdzie dzień sądu (Mk 13:32); powtarzają się sytuacje, gdy szuka poznania poprzez pytania, które niewątpliwie nie były zadawane jedynie aby stworzyć pozór zależności od informacji pochodzących spoza Niego, podczas gdy faktycznie jej nie było; widzimy Go wyrażającego zdumienie; oceniającego nowe okoliczności i tym podobne. Nie brakuje Mu jakichś ludzkich przymiotów w obrazie, który roztacza się przed nami; pokusy były realne, był świadomy swej zależności od Boga; był mężem modlitwy; znał „wolę” w sobie, która mogła w sposób nie wykluczony sprzeciwić się woli Bożej; jego wiara była wypróbowana; nauczył się posłuszeństwa przez doświadczane cierpienia. Nie był to jedynie ludzki umysł, który posiadał, ale i ludzkie serce, duch ludzki. Słowem, był wszystkim, czym człowiek – człowiek bez grzechu i skażenia – jest, i należy go pojmować jako dorastającego, jak jest to właściwe dla człowieka, aby dorastać, nie tylko w swej młodości, ale poprzez całe swe życie, nie tylko w poznaniu, ale i w mądrości, nie tylko w mądrości, ale i łasce i szacunku – w swej moralnej sile i pięknie świętości zarazem. Wręcz, wydaje nam się to nie wystarczające by powiedzieć, jak przed chwila cytowany autor, święty Łukasz nie ogranicza owego stwierdzenia, iż wzrastał w mądrości; i dlatego wydaje się to dopuszczalne, aby wierzyć, „że trwało to aż do wielkiego »Wykonało się!«  na krzyżu.” Oczywiście; i nawet dalej poza owo „wykonało się”: i to nie tylko względem szacunku i mądrości, ale również względem wszystkich przymiotów jego błogosławionego człowieczeństwa. Albowiem Chrystus, ze względu na sam fakt, iż jest zmartwychwstałym Chrystusem, jest człowiekiem i to prawdziwym człowiekiem – wszystkim tym, czym człowiek jest, ze wszystkim tym, czym owo bycie się wiąże – poprzez wszystkie wieki i na wieki wieczne. </font><br />
<font size="3">Nie powinniśmy się więc obawiać, ze podkreślimy zbyt mocno prawdziwe, kompletne człowieczeństwo Chrystusa. Zyskujemy i nic innego jak tylko zyskujemy, gdy uświadamiamy  je sobie z przejmującą ostrością. Wszystkim, czym jest człowiek, jako człowiek, jest Chrystus, i to na wieki. Teologia reformowana, której mamy szczęście być dziedzicami, nigdy nie wahała się stanąć przed obliczem tego faktu i cieszyć się nim, ze wszystkimi tego skutkami. Odnośnie wiedzy, na przykład, nie wzbraniała się by uznać, że Chrystus, jako człowiek, posiadał ograniczoną wiedzę i musi wciąż posiadać ograniczoną wiedzę na wieki. Ludzka natura zawsze jest ograniczona, tak twierdzi, i jest tak samo niezdolna do przyjęcia nieskończonych darów, jak nieskończonych przymiotów czy atrybutów Bożej natury; a więc pewnym jest, że poznanie ludzkiej natury Chrystusa nie jest i nigdy nie będzie mogło być nieskończonym poznaniem samego Boga. Teologia reformowana nie zna zahamowań, z tego względu, w wyznawaniu ograniczeń władz poznawczych Chrystusa jako człowieka, ani lęku przed zbytnim przeakcentowaniem doskonałości i kompletności Jego człowieczeństwa. Żadne niebezpieczeństwo również oczywiście nie wiąże się z przyjęciem w najpełniejszy sposób znaczenia związanego z opisami wczesnego rozwoju Jezusa, które przedstawia nam Łukasz, oraz opisów jego ludzkich przymiotów, które widzimy u ewangelistów. Jest to, jak powiedzieliśmy zyskiem i niczym innym jak zyskiem, gdy uświadamiamy sobie w całej tego pełni, że nasz Pan był człowiekiem takim jak my jesteśmy, uczyniony „we wszystkim podobnym do braci” (Hbr 2:17).  </font><br />
<font size="3">Niebezpieczeństwo i zło pojawia się natomiast, kiedy, aby uświadomić sobie kompletność człowieczeństwa Jezusa, zaczynamy osłabiać, uszczuplać czy usuwać z pola widzenia czy nawet nie uświadamiać sobie jego bóstwa. Pismo bowiem, przedstawiając Chrystusa jako wszystko to kim jest, i przypisując Mu wszystkie przymioty odpowiednie dla człowieka, jest dalekie od przedstawiania go jedynie jako człowieka, jako posiadającego nic więcej niż to, co w ten czy inny sposób jest charakterystyczne dla człowieka. Obok owych wyraźnych deklaracji i bogatych wskazań na Jego prawdziwe i kompletne człowieczeństwo, widzimy jednakowo wszechogarniająco przypisywanie Mu wszystkiego, co dotyczy Boga. Jeśli na przykład, widzimy go jako nie wiedzącego tego czy tamtego (Mk 13:32), widzimy go równie mocno przedstawionego jako znającego wszystko (J 20:17; 16:30). Jeśli jest przedstawiany jako zyskujący wiadomości spoza siebie, pytający i zdumiewający się,  jest również przedstawiany jako znajacy bez zyskiwania żadnych informacji wszystko co się wydarzyło lub wydarza – prywatną modlitwę Nataniela (J 1:47), całe życie niewiasty samarytańskiej (J 4:29), myśli swoich wrogów (Mt 9:4), wszystko to, co jest w człowieku (J 2:25). Te dwie klasy faktów nie są również oddzielone; przeciwnie, przeplatają się raczej w wprawiający w zadziwienie sposób. Jeśli to poprzez informacje od ludzi dowiaduje się o chorobie Łazarza (J 11:3, 6), to bez żadnych ludzkich źródeł poznania wie o tym, że umarł (J 11:11, 14); jeśli pyta „Gdzie go położyliście?” i płacze wraz z pogrążoną w smutku siostrą, wie od samego początku (J 11:11) czego jego moc dokona dla ukojenia jej bólu. </font><br />
<font size="3">Wszędzie, słowem, widzimy podwójne życie ujawnione przed nami w napięciu działania Jezusa pośród ludzi; nie, oczywiście, w tym sensie, że przedstawiony nam jest jako działający w sposób sprzeczny, bądź też w sposób sprzeczny przedstawiony jako działający raz w jeden sposób a raz w inny; ale raczej w tym sensie, że dwoistość życia jest Mu przypisana jako Jego ciągły stan posiadania. Jeśli wszystko to, czym jest człowiek, jest mu przypisywane, niemniej jest również wszystko czym Bóg jest jemu przypisywane, i żadne z nich nie jest bardziej dominujące niż drugie. Odnośnie Jego wiedzy, na przykład – temat bardzo obecnie dyskutowany – nie sądzimy, że żaden prosty czytelnik Ewangelii będzie wzbraniał się zgodzić z następującym wyjaśnieniem, zaczerpniętym z dorobku współczesnego niemieckiego autora, którego jednak własne rozwiązanie problemu podwójnej wiedzy Chrystusa jest dalekie od samej Biblii:  „Pismo zakłada wszechwiedzę Syna jako coś oczywistego. Jeśli Jezus nazwywa siebie Prawdą, musi wcześniej znać wszystko, zanim będzie mógł to powiedzieć; jeśli jest Światłem, nie tylko musiał wszystko widzieć, ale musiał widzieć wszystko w swym własnym świetle (Ps 36:9); i w końcu, jeśli nazywa siebie Życiem, żaden człowiek nie może oddychać ani anioł pomyśleć bez jego życia w sobie, a więc wypełniając i znając całe niebo i ziemię, tak, że w nim ukryte są wszelkie skarby mądrości i poznania, i bez niego poznania nie ma. Tak jak więc jego uczniowie jeszcze w czasie jego służby (J 10:30), tak jak Piotr po zmartwychwstaniu (J 21:17), mówią „Panie! Ty wszystko wiesz” – tak i my słusznie wyciągamy wniosek z jego boskiej istoty o jego boskiej wiedzy, iż wiedział wszystko nawet jako człowiek – już jako dziecko – tak, wręcz w łonie matki – i dlatego, zawsze.” </font><br />
<font size="3">To, iż owo współistnienie człowieczeństwa i boskości w ograniczeniach jednej osoby, przedstawia poważne problemy dla intelektu ludzkiego, w jego próbach pojęcia tego, samego w sobie oraz w działaniu, nie potrzebuje dowodów. Nic dziwnego również że wiele błędów popełniono w koniecznym wysiłku, który podjęto aby jakoś to sobie przedstawić. Metodą prostą i ułatwiającą uporanie się z tym tematem jest uchwycenie się zdecydowane jednej tylko klasy owych przedstawień i po prostu lekceważenie lub nawet jawna pogarda względem drugiej. Był to sposób działania poprzez wieki tych, którzy skorzy s a widzieć w Jezusie jedynie ludzkiego Mesjasza; jest pułapką, w którą łatwo wpadniemy, jeśli z troską nie będziemy pamiętać o całości obu owych ujęć. W naszym jaskrawym przedstawianiu Jego pełnego człowieczeństwa jest to szczególnie łatwe, by zapomnieć o jednakowo pełnym bóstwie. Inni próbują tak przyciąć obie klasy cech aż wreszcie, na podstawie tak przystrzyżonych fragmentów pomyślnie tworzą sobie portret jakiejś istoty środka – ani człowieka ani Boga – którą nazywają Jezusem. W ten sposób niszczą obie klasy przymiotów; skutkiem jest brak właściwego przedstawienia żadnego z fragmentów Biblii. Inni znów próbują odróżnić pomiędzy sednem natury Jezusa i jego ziemskimi wyrażeniami; lub nawet pomiędzy dwoma rodzajami wiedzy w nim, intuicyjnej i doświadczalnej – w nadziei na znalezienie przez to klucza, który otworzy układankę. Wszystko to jednakowo na próżno; Biblijne dane wymagają od nas rozpoznania w ciągłym posiadaniu i używaniu przez Boga-człowieka podwójnego zestawu atrybutów – jednego istotowo boskiego i drugiego istotowo ludzkiego; i czyniąc to, zmuszają nas do rozpoznania w Nim dwóch natur – aby był doskonały w swej boskości i doskonały w swym człowieczeństwie - współistniejących w jednej Osobie bez pomieszania, bez zamiany, bez podziału, bez rozłączania.</font><br />
<font size="3">Słowami tymi jest wyrażona, jak powszechnie wiadomo, doktryna Osoby Jezusa, która od czasu Soboru Chalcedońskiego (zwołanego w 451 r.) jest wspólnym dziedzictwem kościołów chrześcijańskich. Nie została ujęta łatwo lub bez długotrwałego i dogłębnego studium biblijnego materiału, oraz długiej i ostrej kontrowersji pomiędzy wykluczającymi się modelami. Wszelkie inne rozwiązania były wypróbowane i okazywały się wybrakowane; w tym rozwiązaniu Kościół odnalazł ostatecznie odpoczynek i w nim odpoczywa do dnia dzisiejszego. Tylko w nim to nie przesada, mogą różniące się przedstawienia Biblii odnaleźć każde pełne poparcie, i wszystkie być harmonijnie powiązane. Jeśli to prawda, to wszystko, co jest prawda o Bogu może być przypisane Chrystusowi, jak jednakowo wszystko, co jest prawdziwe o człowieku. Zostały wzięte pod uwagę wszystkie dane; żadne nie są stłumione. Jeśli to nieprawda, można spokojnie powiedzieć, że układanka jest nie do ułożenia. </font><br />
<font size="3">Z pewnością, nie jest to proste, by pojmować dwie kompletne i doskonałe natury zjednoczone w jednej osobie; ale kiedy to pojmiemy, wszystko, co Pismo mówi o Jezusie, ukazuje się jako coś samo przez się zrozumiałego. On, w którym mieszka zarówno nieograniczony jak ograniczony umysł, zarówno w każdym momencie wiedzący wszystko i poprzez całe wieki wzrastający w poznaniu. Koncepcja ta łączy się z wielką tajemnicą; ale jest to prosta i czysta tajemnica Wcielenia – bez której prawdziwe Wcielenie byłoby nie do pomyślenia. Chwała Wcielenia tkwi w tym, że przedstawia naszym zadziwionym oczom nie uczłowieczonego Boga czy ubóstwionego człowieka, ale prawdziwego Boga- człowieka – kogoś, kto jest wszystkim, czym jest Bóg i w tym samym czasie wszystkim czym jest człowiek; na kogo wszechmocnym ramieniu możemy spocząć, i do którego ludzkiego współczucia możemy się odwołać. Nie możemy pozewolic sobie na utrate ani Boga w człowieku ani człowieka w Bogu; nasze serca wołają o pełnego Boga-człowieka, którego daje nam Pismo. To waże, by powiedzieć, że ponieważ jest człowiekiem jest w stanie rozwijać się w mądrości, a ponieważ jest Bogiem, od początku jest samą Mądrością. To ważniejsze, by powiedzieć, że ponieważ jest człowiekiem może przelać swa krew, a ponieważ jest Bogiem, jego krew posiada nieskończoną wartość zbawiania; i że tyko dlatego, że jest zarówno Bogiem jak człowiekiem w jednej osobie, możemy mówić o Bogu, który wykupił kościół własną krwią (Dz 20:28).  A o ile Bóg nie wykupił swego Kościoła własna krwią, na czym ma jego kościół oprzeć swą nadzieję?  </font></span><span> </span><span><font size="3">Tłm. M. Wichary, Toruń 2006. </font></p>
<p></span></p>
</div>]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Trynitarne działanie Boga]]></title>
<link>http://proteologia.wordpress.com/2008/03/18/trynitarne-dzialanie-boga/</link>
<pubDate>Tue, 18 Mar 2008 10:26:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>mateuszw</dc:creator>
<guid>http://proteologia.wordpress.com/2008/03/18/trynitarne-dzialanie-boga/</guid>
<description><![CDATA[Autor: Mateusz Wichary

 Bóg działa w życiu chrześcijanina bardzo różnorodnie. Można jednak ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><p style="margin:0;" class="MsoNormal"><span style="font-family:'Bookman Old Style';"><strong>Autor: Mateusz Wichary</strong></span></p>
<p style="margin:0;" class="MsoNormal"><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span> <span style="font-family:'Bookman Old Style';">Bóg działa w życiu chrześcijanina bardzo różnorodnie. Można jednak odnaleźć w nim pewien wzorzec, który chciałbym przedstawić. Wzorca owego dostarcza nam sposób działania każdej z Osób Bożych dla zbawienia grzesznika. <!--more--> Jest to rozróżnienie, do którego doszedłem już jakiś czas temu, i które moim zdaniem jest bardzo praktyczne. Pomaga bowiem docenić każdy z nich; widzieć wokół nas Boga, i uwielbić Go nie jedynie ogólnie, ale za poszczególne sposoby Jego wpływu na nas. Dalej, nie zagubić się w różnych krążących wśród chrześcijan poglądach na Boże działanie, w których zazwyczaj podkreśla się tylko jeden z nich i pomniejsza pozostałe. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Najpierw jednak krótko o tym, co każde z Bożych działań łączy: to wyrażająca się w nich Boża natura – miłość, łaska i chwała. Wszystkie również spełniają Boży plan; wszystkie wskazują na wiarę w Chrystusa jako jedyny sposób pojednania z Bogiem. Wszystkie w końcu skłaniają upamiętanego grzesznika do odpowiedzi uwielbienia, czci, zachwytu i bojaźni. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Bóg Ojciec i spełnianie się Jego planu w historii świata i naszego życia</span></b></p>
<p><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></b><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></b><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Bóg Ojciec jest źródłem, autorem planu zbawienia. Przychodząc na świat, dokonując zbawienia przez śmierć krzyżową Chrystus pełni wolę Ojca (Dz 2:23), naśladuje Ojca (nie może Syn sam od siebie nic czynić, tylko to, co widzi, że Ojciec czyni – J 5:19). To Ojciec również stoi za działaniem Ducha Bożego w życiu grzesznika – z jednej strony to Duch przekonuje świat o sprawiedliwości i o sądzie (J 16:8), ale z drugiej to Pan otworzył serce Lidii (Dz 16:14); to Ojciec objawił Piotrowi kim jest Chrystus (Mt 16:17), wierzą ci, którzy są do tego przeznaczeni (Dz 13:48). W końcu dowiadujemy się, że nikt nie może przyjść do Syna, jeśli to Ojciec, a nie Duch, go nie pociągnie (J 6:44), oraz że przyjdzie do Jezusa wszystko (wszyscy?), którzy dani są Mu przez Ojca właśnie (J 6:37). Oczywiście, wola Ojca w pełni współgra z wolą Syna i Ducha: Syn mówi, że jest z Ojcem jedno (J 10:30; 14:9), Syn przychodzi do nas i jest z nami przez Ducha (J 14:17-18), a Duch realizując wolę Ojca w tajemniczy sposób działa jak chce (1Kor 12:11). Jednak w tym wszystkim zaznacza się pierwotność Ojca: są jedno z Synem, tak, ale to Syn realizuje wolę Ojca a nie na odwrót; z pewnością są jedno z Duchem, ale to Duch działa wykonując wolę (wyroki) Ojca, a nie na odwrót. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Podsumowując, działanie Boga w historii – przez okoliczności, sploty wydarzeń, zwykłe sytuacje wykorzystywane do niezwykłych celów – to wszystko łączy się właśnie z Ojcem. Bóg Ojciec działa przez Opatrzność: przez aranżowanie i animowanie wydarzeń, „przypadków”, prowadzenie historii w taki sposób, by realizowała Jego cele. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Łączy się ono nie tylko z życiem Jezusa i dokonaniem przez Niego odkupienia. Łączy się również, jak w przypadku Piotra i Lidii, z momentem nawrócenia, gdy w tajemniczy sposób, posyłając Ducha i działając przez różne okoliczności, Ojciec pociąga nas ku Synowi; sprawia, że chcemy się nawrócić, powrócić, ukorzyć, że podejmujemy prawdziwie i na zawsze (a nie na niby i na chwilę) przemieniającą życie decyzję naśladowania Chrystusa.</span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Ale łączy się również z całym życiem. Przecież Boży plan realizuje się poprzez całe nasze życie. Dawid w swym prowadzonym przez Boga życiu „wykonał służbę, jaką mu wyroki Boże wyznaczyły” (Dz 13:36). Jeremiasz poddany Duchowi Prawdy wyznaje, że wie o tym, że „droga człowieka nie od niego zależy” oraz „że nikt, gdy idzie sam, nie kieruje swoim krokiem” (10:23) – innymi słowy, że Bóg nie tylko nas przyprowadza, ale i prowadzi. Dlatego woła w następnym wersecie o Boże działanie - karcenie. Podobnie Paweł poucza Filipian, że to Bóg, „według upodobania swego” - a więc: zgodnie ze swym planem, wizją tego, co ma się dziać - „sprawia w was i chcenie i wykonanie” (2:13). To On stoi za tym, że chce nam się żyć dla Jezusa. To nie bierze się z powietrza ani z głębi naszych czystych serc. Nie, to Ojciec działa w nas. To jego łaska i miłosierdzie nas dotyka, tak, że nam się chce. I więcej – chce nam się na tyle, że nie tylko mamy dobre chęci, którymi „piekło jest wybrukowane” – ale chce nam się tak bardzo, że realizujemy nasze pragnienia; że działamy zgodnie z naszą nową wolą; że nie zadawalamy się samymi zamierzeniami. To działa Bóg Ojciec. To nie jest przypadek; coś naturalnego, coś zwykłego, coś nieistotnego. To przemożne, potężne, suwerenne działanie Boga, które powinno – jeśli mamy właściwe, duchowe zrozumienie tego, czym to jest – w nas wzbudzać „bojaźń i drżenie” (2:12). Gdziekolwiek bowiem działa Bóg, tam w wierzącym człowieku, widzącym duchowy wymiar rzeczywistości,<span>  </span>budzi się szacunek, pragnienie uwielbienia i poczucie zależności i poddania. Ze względu więc na to, że to sam Bóg działa w naszym życiu, nasze zbawienia mamy sprawować właśnie w takim poczuciu Bożej obecności.</span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Jeśli więc mamy poczucie, na przykład, patrząc wstecz na ostatni rok czy 10, że nasze życie, poprzez najmniej istotne wydarzenia, oraz te radykalnie zmieniające jego bieg, ma sens, gdzieś nas prowadzi – to widzimy właśnie działanie Ojca. Kiedy widzimy sens trudnych chwil; kiedy odkrywamy, że coś trudnego było nam potrzebne dla czegoś, co dopiero miało nadejść, to właśnie Ojcu powinniśmy podziękować za tak wspaniałą troskę nad nami. Kiedy dzieje się coś „przypadkowo” - i okazuje się, że był to wyjątkowo korzystny albo brzemienny w skutkach splot okoliczności – to działa sam Bóg. To Jego plan sprawia, że nasze życie jest wyjątkowe; sensowne, celowe. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Czasem może być też inaczej – właśnie nie widzimy sensu tego, co się dzieje. Wtedy pociechą może być obietnica, że „Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia Jego są powołani (Rz 8:28). To nie przypadek, że kochamy Boga, że chcemy dla Niego żyć. To właśnie spełniło się Boże postanowienie powołania – zgodnie z nim nastąpiło, pojawiło się w historii to, że Boga kochamy. A więc, Bóg jest obecny w Twoim życiu. On uczestniczy dalej w tym, co rozpoczął. I On robi to ku dobremu – dla osiągnięcia jakichś dobrych celów. Nie ma obowiązku ich wyjawiać; ale wyjawia Ci, że działa, że spełnia swe postanowienia względem Ciebie, że jest obecny, że realizuje swój plan.<span>  </span></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">A więc pierwszym sposobem działania Boga w naszym życiu jest kontrolowanie okoliczności; panowanie nad historią naszego życia; kierowanie nim w cudowny, czasem wyjątkowo radosny a czasem bolesny, ale zawsze sensowny i właściwy sposób. To JEST działanie samego Boga, które w ekonomii zbawienia łączy się z dziełem Boga Ojca. Traktowanie go jako „neutralnego”, nie duchowego, obraża Go i wyraża naszą małowierność, niedowiarstwo w panowanie Boga nad historią.<span>  </span></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Bóg Syn i zbawienie nas poza nami</span></b><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Działanie Bożego Syna jest najmniej widoczne. Dzieło krzyża bowiem, choć niezbędne, w 100% konieczne dla naszego zbawienia, jednocześnie dokonało się w 100% poza nami. To Chrystus cierpiał, nie my (Hbr 9:12). To on stał się naszym grzechem, nie my. To On został potępiony, nie my (Iz 53:5). To Jego Bóg opuścił, a nie nas (Mk 15:34). To On wziął na siebie nam należące się przekleństwo, a nie my (Gal 3:13). To On nas odkupił, nie myśmy się sami odkupili. A jednak, właśnie dzięki temu nie musimy cierpieć, być karani, potępieni, przeklęci! Właśnie dzięki temu jesteśmy usprawiedliwieni, usynowieni, posiadamy obietnice życia na wieki, Bóg nam błogosławi duchowym błogosławieństwem niebios. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">(Gal 4:6; Rz 3:24-25; Rz 5:1;1J 4:11-13; Ef 1:3).<span>    </span></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Problemem dzisiejszych chrześcijan (choć pewnie nie tylko dzisiejszych) jest niedostrzeganie Boga poza własnym doświadczeniem. Jeśli coś się nie dzieje w moim życiu, to jest nieistotne. Może tego nie być. Ważne jest tylko to, co przeżywam, co mnie dotyka, porusza; a z natury dotyka nas i porusza najbardziej to, co dzieje się <em>w nas</em>. Tylko że z natury nie tej przemienionej, ale starej. Nie ma się więc czym chlubić. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Dlatego też Bóg działając w swej łasce zmusza nas, byśmy odwrócili swe oczy od siebie samych; przestali uważać się za pępek świata – i zwrócili się poza siebie, ku Chrystusowi (Gal 2:16; J 14:6). Ku dalekiemu wydarzeniu sprzed 2000 lat, o którym niektórzy teolodzy twierdzą, że nie ma już dla nas znaczenia, bo to nie nasze życie; nie nasze doświadczenia. Fakt, dla wielu nie ma znaczenia.<span>  </span>Ale dla prawdziwie wierzących – właśnie w tym dalekim życiu Galilejczyka, w Jego śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu widoczny w chwale i mocy jest sam Bóg (J 1:14). Bóg nie tylko się ujawniający – ale Bóg dokonujący najważniejszego zadania, jakie sobie zaplanował ze wszystkich, jakie łączą się ze zbawieniem człowieka – stania się sługą, wyrzeczenia się swej chwały, wyparcia się samego siebie, dobrowolnego i nieprzymuszonego uniżenia. Którego zwieńczeniem jest złożenie z samego siebie doskonałej ofiary, okupu za wielu, stanie się doskonałym Arcykapłanem i Barankiem na wieki, korzystając z której ludzie mogą pojednać się z Bogiem (Flp 2:6-11; Hbr 9:15; Obj 21:22). </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Chrystus jest poza nami. Chrystus jest obecnie w niebie, siedzi po prawicy Ojca, skąd przyjdzie powtórnie w chwale, aby przeprowadzić sąd i wprowadzić nową epokę – nowych niebios i nowej ziemi (Obj 21:1). I do tego właśnie Chrystusa poza nami musimy koniecznie się zwrócić; przyjść; skłonić. Musimy wyjść z siebie – przestać się interesować sami sobą, koncentrować na własnych wysiłkach i zdolnościach, pobożności, moralności – i odnaleźć zaspokojenie i ukojenie w tym, co stało się poza nami, czego On dokonał. W Jego doskonałej ofierze, którą nas uświęcił. W Jego doskonałym życiu, którego zasługi są przypisane każdemu, kto do Niego przychodzi. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">W jaki sposób to Boże działanie poza nami jest w nas obecne? Tylko poprzez nasze wyjście poza siebie, odwrócenie się od siebie i zwrócenie się ku Niemu; czyli tylko poprzez naszą wiarę. Osoba prawdziwie wierząca widzi konieczność krzyża; potrafi się na nim skupić; potrafi nim żyć – radością z tego, co uczynił dla niej Chrystus. Taka osoba ma pokój, wdzięczność, radość niezależnie od okoliczności życia i ponadnaturalnych dzieł Ducha, bowiem prawdziwe ufa Chrystusowi. „W wierze a nie w oglądaniu” pielgrzymuje; widzi krzyż i żyje łaską, pojednaniem, miłością, którą tam odnalazła. Jest jej to bliskie, i dla niej bardzo cenne, choć to życie Kogoś Innego. Potrafi mówić o Jezusie, zachwycać i podniecać się tym, co o Nim czyta; dzielić się tym z innymi. Dotykają ją nie tylko Boże dary w życiu (lub ich brak), widzialne błogosławieństwa, jakby nie były ważne, prowadzenie Boże w rodzinie, pracy czy Kościele. Ale właśnie, i to bez względu na zrozumienie Bożego planu; bez względu na widoczne w życiu działanie Ducha – zwraca swój wzrok na Jezusa. I to jej wystarcza, bowiem widzi w Nim swego Zbawiciela i Stwórcę; widzi w Nim naturę Boga Ojca, do którego może w ufności wołać Abba. Mając Chrystusa ma wszystko; wszystko inne choć dobrze, że jest, nie jest jej potrzebne.</span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">To Boże działanie – zwracające nas w stronę Chrystusa i sprawiające, że interesuje nas i jest dla nas cenne coś, co z natury nas nie pociąga i z natury nie ma dla nas znaczenia – było podkreślane przez purytan jako świadectwo prawdziwości nawrócenia. To, że ktoś widzi sens w historii, Boga, który działa, jeszcze nie czyni z niego osoby zbawionej. Owszem, doświadcza błogosławieństwa, ale tego błogosławieństwa doświadczają również ludzie niezbawieni. Ręka Boża jest czasem tak silnie widoczna w życiu, czy to osobistym czy narodowym, że i niewierzący się zgodzą, że Ktoś kieruje ich życiem. To jednak<span>  </span>jeszcze nie czyni z nich osób zbawionych. Podobnie cuda – wielu się zgodzi, że istnieją, że jakiś Bóg za nimi stoi; zgadzały się z tym nawet tłumy idące za Jezusem. I co? I nic. Chodziły i przestały chodzić. Wiara jest ze słuchania, a nie z cudów; a treścią tego, czego słuchamy nie jest Słowo Cudów ani Słowo Błogosławieństwa, ale Słowo Chrystusowe (Rz 10:17). Innymi słowy, nawet jeśli ktoś rozpoznaje Boże dzieło Ojca i Syna, musi ujrzeć Syna i przyjść do Syna.</span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Podsumowując: osoba prawdziwie nawrócona wie, że coś wyjątkowego stało się poza nią. Potrafi sięgać wzrokiem – zainteresowaniem, ciekawością, pragnieniem poznawania i przeżywania – poza własne odczucia i życie. Odnajduje wielkie pocieszenie, wdzięczność i pokój słuchając nie o sobie, skupiając się nie na sobie, opowiadając nie o sobie, mówiąc nie o Bożym działaniu w sobie, ale słuchając o Chrystusie, skupiając się na Chrystusie, opowiadając o Chrystusie, o Bożym działaniu w Chrystusowym życiu, śmierci i zmartwychwstaniu. To mało efektowne, fajerwerkowe, ale pełne największej przemieniającej życie mocy<span>  </span>i konieczne dla zbawienia działanie Boże (Rz 1:16: wiara w coś poza nami, ewangelię Chrystusową właśnie, jest mocą ku zbawieniu). Bez tego działania wiary nie mamy Chrystusa. Mamy może cuda i poczucie Boga jako Stwórcy, ale nie mamy uwalniającego, dającego zbawienie od wszelkiego grzechu i egoizmu odwrócenia wzroku do siebie i znalezienia naszego ukojenia poza sobą, w wyjątkowej postaci wcielonego, ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Syna Bożego, Jezusa Chrystusa; On jest Zbawicielem każdego, kto Jemu powierzy swoje życie i złoży nadzieję pojednania z Bogiem w Jego doskonałej ofierze.<span>    </span></span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"><span></span></span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"><span> </span></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Bóg Duch Święty i przekonujące świadczenie o prawdziwości zbawienia</span></b></p>
<p><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></b><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></b><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Duch został dany wszystkim wierzącym Synowi przez Ojca (Łk 24:49). Jest pośród nas (J 14:17), wszyscy zostaliśmy napojeni jednym Duchem (1Kor 12:13); On rozdziela zgodnie ze swa wolą dary (1Kor 12:11). Naucza i przypomina to, czego nauczał Jezus (J 14:26), uwielbia Go, oznajmia to, co otrzymał od Syna (J 16:14). Jest Duchem Prawdy, pochodzącym od Ojca, którego zadaniem jest złożyć świadectwo o Synu (J 15:26). On sprawia, że ludzie wyznają Jezusa Panem (1Kor 12:3); On również wspiera nas w niemocy naszej, pomagając w modlitwie (Rz 8:26), a przede wszystkim potwierdza w naszych sercach rzeczywistość nowej więzi Bogiem: świadczy że jesteśmy dziećmi Bożymi (Rz 8:26).<span>   </span></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Duch również przekonuje świat o istnieniu grzechu, Sądu Bożego i wyjątkowości Jezusa, potrzebie zbawienia (J 16:8-11) i sprawia, że ludzie nawracają się do Boga przez Syna. Czasami robi to w bardzo wyjątkowy sposób: przez ogłaszanie prawdy w mocy na nabożeństwach (1Kor 14:25),<span>  </span>czy w końcu przez cuda, czyli znaki (Mk 16:20) – uwalnianie ludzi od demonów (Dz 8:7), uzdrowienia (np. Dz 9:34-35; 14:10), wskrzeszenia (Dz<span>  </span>9:40) czy inne (Mk 16:18). </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Podsumowując, w życiu człowieka wierzącego działanie Ducha zauważalne jest przede wszystkim przez świadczenia w sercu o synostwie oraz świadczenie o Bogu w mocy, przez cuda względem zboru i świata. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Obecnie chyba właśnie temu ostatniemu sposobowi Bożego działania poświęca się najwięcej uwagi. Z pewnością w historii często było to działanie Boże nie doceniane, zaprzeczano realności składania świadectwa przez Ducha Bożego - o prawdziwości zbawienia dokonanego przez Syna i dostępnego przez wiarę w ewangelię i upamiętanie - w ponadnaturalny, spektakularny sposób. I z pewnością nie jest to postawa wiary i zaufania do Boga. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Z drugiej strony obecnie widzę niebezpieczną tendencję skupiania się tylko na tym jednym sposobie Bożego działania w życiu i traktowania go jako jedynego prawdziwego. Albo jedynego wartościowego. Często jego obecność (lub mniemana obecność) jest traktowana jako test duchowości. Czy to właściwa postawa? </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Z pewnością nie. U Boga wcale nie to co najbardziej efektowne jest najważniejsze. Np. upodobało się Mu zbawiać ludzi w bardzo nieefektowny sposób – przez głupie kazanie, a nie znaki czy mądrość (1Kor 1:21-22). Zbawił ludzi nie przez coś wspaniałego i wielkiego, ale przez hańbiącą śmierć. Obiecuje swym naśladowcom nie zaszczyty i chwałę na tym świecie, ale współcierpienie (Rz 8:17) zapieranie się siebie i noszenie krzyża (Mt 16:24-25). Tak więc wiele osób przez ciągłe pragnienie cudowności i niezwykłości swą postawą lekceważy Bożą logikę postępowania, całe dzieło Boga Ojca i Syna - skupiając się tylko na cudach Ducha. Jednocześnie w ogóle nie rozumie celu działania Ducha – tym celem bowiem jest zawsze POTWIERDZENIE prawdziwości dzieła Syna, wskazanie na wyjątkowy plan Ojca zrealizowany przez Syna i realizujący się w Jego ciele – kościele, nie zaś samemu bycie w centrum. Duch świadczy o Ojcu i Synu, a nie zajmuje ich miejsce! Duch prowadzi do Ojca i Syna – a nie do siebie. Duch zawsze chce wskazywać Syna, a przez Syna Ojca; nie chce, by na nim się zatrzymać. Po to też są Jego cuda i w ogóle Jego działania. Nie daje cudów po to, by były w naszym życiu i sprawiły, żeby było ciekawe i emocjonujące, troszeczkę nadnaturalne, tak jak u buddystów czy na kursie jogi. Naprawdę ciekawe, duchowo, nasze życie będzie nie wtedy, gdy będą w nich cuda, ale wtedy, gdy będzie w nim Syn i Ojciec dzięki Duchowi i przez Ducha.</span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Cuda czynili magowie egipscy; cuda czynił Szymon Czarnoksiężnik. Cudem byłoby objawienie się anioła z nieba, o którym mówił Paweł, a jednak to nie dowodzi, że działa Bóg (Gal 1:8). Cuda nie są jakimś wyróżnikiem prawdziwej wiary. Owszem, łączą się z nią, towarzyszą jej, ale ona nie na nich polega i nie ich szuka. Szukanie cudów jest pomyleniem Bożych priorytetów. Szukaj Boga, a cuda znajdą ciebie; szukaj cudów, a odnajdziesz dużo udawania i podróbek. Bowiem Bóg czyni prawdziwe cuda w nieprzymuszony sposób, i czyni je nie tam, gdzie rozwydrzone względnie znudzone tłumy ich oczekują, ale tam, gdzie ludzie szukają wiary i Boga. </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">I jeśli ktoś tego nie rozumie, a obawiam się, że sporo dzisiejszych protestantów tego nie rozumie, to w ogóle może nie jest zbawiony. </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Chrześcijaństwo nie polega bowiem na dostarczaniu uciechy i zadowolenia zarozumiałym grzesznikom, którzy chcą cudów, a nie Boga (może nawet mówią, że chcą Boga, ale tak naprawdę przez Boga rozumieją cuda); którzy chlubią się i wywyższają ponad innych czymś, co dostali z łaski – darami łaski, charyzmatami. Albo może nawet czymś, co od Boga nie pochodzi – bo<span>  </span>przecież można czynić cuda i uzdrawiać, i to w imieniu Jezusa, a i tak nigdy Jezusa nie poznać.<span>  </span>Jezus zna grzeszników tylko wtedy, gdy znają Go jako Tego, który przemienia życie grzeszne w sprawiedliwe (Mt 7:23). Albo może chlubią się czymś, co po prostu jest udawaniem przed innymi i co gorsza samymi sobą, że jest cudem - koloryzują własne doświadczenie wiary, dodają i manipulują, żeby poprawić swoje samopoczucie i udowodnić sobie przez to własną wyjątkowość.</span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Nie żyjmy więc dla cudów i szukając cudów; żyjmy dla Boga, a cudowne działanie przyjdzie samo.<span>  </span>To działanie nie zastąpi nam znajomości dzieła Bożego Syna ani Ojca; ono również niczego do treści naszej wiary nie doda. Bo nie po to jest dawane. Dawane jest dla świadectwa – dla potwierdzenia prawdziwości tego, w co wierzymy. Świadek nie czyni czegoś prawdziwym bądź fałszywym; świadek stoi obok i wzmacnia słowa prawdy i osłabia słowa kłamstwa. Pieczęć na dokumencie nic nie dodaje do jego treści. On jest prawdziwy i bez niej. Ale pieczęć dowodzi, potwierdza, wzmacnia przesłanie zawarte w dokumencie. Podobnie działanie Ducha. Ono nie sprawia prawdziwości dzieła Ojca i Syna, ale w przekonujący sposób potwierdza zbawienie, które przez wiarę zyskujemy w Chrystusowej śmierci i sprawiedliwości.</span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span></p>
<p><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></b></p>
<p><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Podsumowanie</span></b></p>
<p><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></b><b><span style="font-family:'Bookman Old Style';"></span></b><span style="font-family:'Bookman Old Style';">Życie chrześcijańskie, w łasce Bożej, przez wiarę, to doświadczanie działania Ojca, Syna i Ducha. Potrzebujemy rozpoznawać Boga jako Pana nad światem; czerpać nadzieję i pocieszenie z Jego prowadzenia historii naszej i historii w ogóle. Człowiek wierzący to widzi i to go wzmacnia i napełnia czcią i bojaźnią. Potrzebujemy wychodzić poza siebie – sięgać wiarą ku Chrystusowi; w Nim odnajdywać zaspokojenie i spełnienie. Odginać, odkręcać nasze skupione przez grzech na sobie spojrzenie; odnajdywać w Chrystusie Boga i Zbawiciela. Potrzebujemy działania Ducha Bożego, który na różne sposoby, towarzysząc nam w pielgrzymce wiary, potwierdza naszą tożsamość i przynależność do Bożej rodziny oraz świadczy niewierzącym o realności żywego Boga.<span>  </span></span><span style="font-family:'Bookman Old Style';"> </span><span s