<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>esencjonalnosc &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/esencjonalnosc/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "esencjonalnosc"</description>
	<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 18:51:07 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Jedna dusza]]></title>
<link>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=39</link>
<pubDate>Fri, 01 Feb 2008 18:55:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Julia</dc:creator>
<guid>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=39</guid>
<description><![CDATA[Przyjaźń, miłość. Podziw, zazdrość, złość. Może to przez tak dużą skalę uczuć. Może ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przyjaźń, miłość. Podziw, zazdrość, złość. Może to przez tak dużą skalę uczuć. Może kiedy kontakt z kimś jest trudny, kiedy trzeba codziennie na nowo go sobie wyjaśniać - może to dlatego? Przez rok wyjaśniać, rok przekraczać odległość między "nienawidzisz mnie?" a "chcę się z Tobą przyjaźnić". Proste słowa czynią sprawy prostszymi.</p>
<p>Można myśleć sobie "tak miało być, wierzę że to co mnie spotyka ma sens". Można uważać, że uratowała nas szalona wiara w drugiego człowieka. Wiara w tą drugą stronę, niezależnie od tego w jakim kontekście zostałyśmy postawione.<br />
Wspominam te nieprzespane noce, to zakłopotanie gdy zostawili nas na woodstockowym polu sam na sam, to wspólne pogo na stole w Siekierezadzie i ten nocny telefon z osiemnastego lutego zeszłego roku. Tak, chciałyśmy tego i to nas uratowało dla siebie.<br />
Ciebie dla mnie i mnie dla Ciebie.</p>
<p>Przyjaźń, miłość. Podziw, złość, zazdrość. Może to przez konieczność bronienia nas. Może kiedy związek z kimś jest trudny, kiedy trzeba zmagać się z ludźmi rzucającymi kamienie do naszego ogródka - może to dlatego? Wyjasniać ciągle na nowo swoje stanowisko, być posądzaną o brak własnego zdania i szereg innych rzeczy w związku z nami.</p>
<p>A ja myślę: do diabła z ludźmi, którzy tak myślą. Którzy nie widzą we mnie świadomej siebie kobiety, wybierającej możliwość wymiany myśli, lęków, radości i miłości z kimś tak cudownym jak Ty.</p>
<p>Przyjaźń, miłość. Może to przez zgodność w podejściu do rzeczy najważniejszych. Może kiedy przyjaźń z kimś jest oparta na wielkiej potrzebie serc, na wspólnym uwielbieniu dla przepełnionych patosem opowieści o ludziach, na bezwarunkowej chęci pomagania sobie i na zgodnym śmianiu się z absurdalności rzeczy, którymi próbujemy nadać życiu jakiś sens - może to dlatego?</p>
<p>***</p>
<p>Może to dlatego nie wyobrażam sobie siebie bez Ciebie.</p>
<p>I nie umiem wyrazić ile mi pomogłaś, ile we mnie zmieniłaś przez ten rok. Ani opisać tych chwil, gdy rozmawiałyśmy po nocach, gdy w czerwcowym słońcu pisałam do Ciebie list, gdy siedziałyśmy na pomoście w Szczecinku i zaczarowałaś słowami całą rzeczywistość. Gdy szłyśmy o świcie ulicami Poznania, gdy mogłam być z Tobą na Powązkach. Chyba są jakieś granice esencjonalności?</p>
<p align="right">Magdzie Sz.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
