<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>emocje &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/emocje/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "emocje"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 22:26:12 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Kim są strażnicy? ]]></title>
<link>http://mahakala.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Thu, 24 Jul 2008 13:55:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>unicorn108</dc:creator>
<guid>http://mahakala.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[ Wywiad z XVII Karmapą Taje Dordże
Wywiad ten został przeprowadzony dla &#8220;Diamentowej Drogi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.diamentowadroga.pl/dd36/straznicy_dharmy" target="_blank"><strong> Wywiad z XVII Karmapą Taje Dordże</strong></a></p>
<p style="text-align:justify;">Wywiad ten został przeprowadzony dla "Diamentowej Drogi" w Hamburgu, Kucharach i Kassel w czerwcu i lipcu 2004 roku przez Paulinę Czaję, Stevena Jamesa i Cristinę Ferrando, z pomocą Hannah, Caty i Tomka.<br />
<strong>Tlumaczenie, opracowanie:</strong> <em>Paulina Czaja</em></p>
<p style="text-align:justify;"><strong> Diamentowa Droga</strong>: Kim są strażnicy? Na Zachodzie, w związku z naszą tendencją do postrzegania zjawisk na sposób dualistyczny, widzimy ich jako coś zewnętrznego. Czy strażnicy to rodzaj istot?<br />
<strong>Karmapa</strong>: Strażnicy stanowią naturę naszej mądrości. Nie chodzi więc o to, iż my jesteśmy tutaj, a strażnicy „gdzieś tam”, gdzie „robią coś dla nas”. Przebudzenie się natury naszej mądrości staje się ochroną samo przez się. Chodzi tu o aktywność, która pozwala wszystkiemu się wydarzać.(...)</p>
<p><a href="http://www.diamentowadroga.pl/dd36/straznicy_dharmy" target="_blank">przeczytaj resztę artykułu...</a></p>
<p>via <a href="http://www.diamentowadroga.pl/" target="_blank">diamentowadroga.pl<br />
</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nasze Życie]]></title>
<link>http://arkadiuss.wordpress.com/?p=42</link>
<pubDate>Thu, 10 Jul 2008 19:57:12 +0000</pubDate>
<dc:creator>Arkadius</dc:creator>
<guid>http://arkadiuss.wordpress.com/?p=42</guid>
<description><![CDATA[Prawdopodobnie jak każdy człowiek masz mnóstwo problemów, targają Tobą emocję. Często do tyc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Prawdopodobnie jak każdy człowiek masz mnóstwo problemów, targają Tobą emocję. Często do tych problemów sięga się po alkohol środki odurzające- odrzucające na chwilę od swojej żeczywistości. Jednak ani w jednym ani w drugim przypadku nie korzystamy z naszej wiedzy. Emocje decydują o naszym życiu, tak fajnie jest jeżeli szalejemy z miłości. Gorzej jednak gdy mamy problem, problemy nie mogą być rozwiązywane emocjonalnie, na razię widzę tylko taką drogę. Emocje będą zawsze i wszędzie nie wyzbędziemy się nich, trzeba nimi jednak umieć sterować.[link do szkoły ŻYCIA]<br />
Jest tak dużo motywatorów pięknych tekstów i emocji które one wytwarzają na krótko. Na krótko jesteśmy dobrzy, uroczy i tacy trochę inni.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sztuka bycia opanowanym - Emocje pod kontrolą.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=724</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 20:54:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=724</guid>
<description><![CDATA[
Wykonajmy eksperyment.
Pomyśl o dwóch wspomnieniach
— jednym przyjemnym,
— drugim nieprzyjemn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/07/kontrola1.jpg" alt="" /><br />
Wykonajmy eksperyment.<br />
Pomyśl o dwóch wspomnieniach<br />
— jednym przyjemnym,<br />
— drugim nieprzyjemnym.<br />
Poświęć chwilę na to, aby ponownie przeżyć te sytuacje — tak jak zwykle robisz, gdy sobie coś przypominasz.<br />
Zwróć uwagę na to, w jaki sposób przywołujesz takie doświadczenia — na to, czy je <strong>ponownie przeżywasz</strong> (sposób zasocjowany) i angażujesz się, czy po prostu z dystansem <strong>obserwujesz swoje doświadczenia</strong> (sposób zdysocjowany), widząc siebie „na filmie" albo „na przeźroczu" z pewnej odległości.</p>
<p>Niezależnie od tego, w jaki sposób przywoływałeś takie przyjemne i nieprzyjemne doświadczenia, wróć i zamień je.<br />
Jeśli byłeś zdysocjowany w przypadku nieprzyjemnego doświadczenia, zaangażuj się w nie i zauważ, jak zmienią się Twoje odczucia.<br />
Jeżeli byłeś zasocjowany z tym wspomnieniem, „wyjdź" z ciała i spójrz na siebie w sposób zdysocjowany — zwróć również uwagę na to, jak zmieniają się emocje, które będziesz odczuwać.<br />
Teraz pomyśl o tym, jak przywoływałeś przyjemne wspomnienie.<br />
Jeśli byłeś wówczas zdysocjowany, zaangażuj się w nie i doświadcz go tak, jakby wszystko działo się właśnie teraz. Jeżeli byłeś zasocjowany z takim przyjemnym wspomnieniem, wycofaj się na chwilę i zobacz, jak to jest, gdy ogląda się je z dystansu.</p>
<p>Gdy jesteś zasocjowany ze wspomnieniem:<br />
- jesteś skłonny odczuwać wszystkie emocje, jakich doznawałeś w pierwotnej sytuacji — niezależnie od tego, czy były przyjemne, czy nieprzyjemne.<br />
Gdy jesteś zdysocjowany:<br />
- odczuwasz jedynie emocje zdystansowanego obserwatora.</p>
<p>Dzięki temu eksperymentowi wiesz już dobrze, w jaki sposób będziesz zapamiętywać zdarzenia.<br />
Doświadczenia pozytywne będziesz chciał zapamiętywać w sposób zasocjowany, negatywne zaś w sposób zdysocjowany.</p>
<p>Przykładem na to, jak nie należy wykorzystywać opisanych umiejętności, jest historia kobiety, która doskonale się bawiła na pewnym sylwestrowym przyjęciu. Przez wiele godzin była szczęśliwa, tańczyła... a nawet śpiewała dla przyjaciół — była duszą towarzystwa. Około drugiej w nocy, zaraz przed końcem zabawy, ktoś na nią wpadł, gdy piła kawę. Napój rozlał się, brudząc cały przód jej białej sukienki. Była tak przerażona, że aż podskoczyła, mówiąc: „Cały wieczór zmarnowany!".<br />
Kilka miesięcy później w sklepie spotkała kolegę, który był na tamtym przyjęciu. Gdy wspomniał o nim, przerwała mu, okazując zdenerwowanie:<br />
„Proszę, nie rozmawiajmy o tamtym przyjęciu — to była okropna noc!".<br />
Ta kobieta przez wiele godzin była duszą towarzystwa, a następnie <strong>pozwoliła, aby jedna nieprzyjemna chwila zrujnowała jej cały wieczór</strong>. Zamiast cieszyć się wszystkimi przyjemnymi wspomnieniami związanymi z miłym wieczorem, <strong>zasocjowała się z doświadczeniem rozlanej kawy pod koniec przyjęcia i zdystansowała się od wielu przyjemnych godzin, które spędziła z przyjaciółmi</strong>.<br />
To nie jest najmądrzejszy sposób na zapamiętanie przyjęcia — podobnie jak nie jest to dobry sposób na przejście przez życie.</p>
<p>Pomyśl o ludziach, którzy cierpią na depresję. Często są to osoby, które dysocjują się od pozytywnych doświadczeń i asocjują z negatywnymi. Następnie przypomnij sobie znajomych, którzy zwykle znajdują się na <strong>emocjonalnym roller coasterze</strong> — w jednej chwili są szczęśliwi, a w następnej przygnębieni.<br />
To osoby, które asocjują się z niemal wszystkimi doświadczeniami — zarówno przyjemnymi, jak i nieprzyjemnymi, rzadko osiągając stan dysocjacji.</p>
<p>Istnieją również ludzie, którzy najczęściej starają się doświadczać życia z pozycji obserwatora.<br />
Zwykle przyciągają ich zawody wymagające zdolności analitycznych, w tym takie nauki, jak inżynieria czy programowanie komputerów. Są oni często bardziej zorientowani na koncepcje, informacje i rzeczy niż na innych ludzi.</p>
<p>Jeżeli naprawdę pragniesz cieszyć się życiem, będziesz chciał asocjować się ze wspomnieniami, tak byś mógł odczuwać wszystkie te przyjemne emocje i wykorzystywać je jako dobre zasoby wspierające pozytywne nastawienie do przyszłych rezultatów.</p>
<p>Fizjologia przyjemnych emocji jest również znacznie zdrowsza dla organizmu niż stresująca fizjologia dyskomfortu. Fizjologiczną reakcją organizmu na nieprzyjemności jest zwykle strategia „uciekaj lub walcz".<br />
Taka taktyka przydaje się, gdy trzeba uniknąć naprawdę niebezpiecznej sytuacji, ale w przypadku typowych nieprzyjemności jej jedynymi skutkami są wzrost ciśnienia krwi oraz wszystkie pozostałe fizjologiczne reakcje na stres.<br />
W zupełności wystarczy, że musiałeś doświadczać wszystkich tych złych emocji w pierwotnych okolicznościach — <strong>dlaczego miałbyś przeżywać je od nowa?</strong></p>
<p>Gdy zdysocjujesz się od nieprzyjemnego wspomnienia, nadal będziesz widzieć, jaki byłeś wówczas nieszczęśliwy — tak byś nadal mógł być świadom tego, czego nie chcesz doświadczać w przyszłości. <strong>Nie tracisz żadnych wartościowych informacji i nadal pamiętasz ważne lekcje związane z takimi doświadczeniami.</strong></p>
<p><strong>Wszystko, co tracisz, to złe emocje, które często ograniczają Twoje horyzonty i kreatywność wtedy, gdy ich najbardziej potrzebujesz</strong>. Dysocjując się od nieprzyjemnych wspomnień, możesz pozostać pełen potencjału i pomysłów — lepiej radzić sobie z trudnościami, jakie niesie los.</p>
<p>Gdy nauczysz się wybierać między asocjacją a dysocjacją, zdobędziesz niezwykle skuteczne narzędzie, dzięki któremu zmienisz swoje życie. Następnym etapem jest rozpoczęcie treningu podświadomości, dzięki któremu będziesz mógł dokonywać wspomnianego wyboru w sposób automatyczny. Jeżeli już doświadczasz tego rodzaju mechanicznych wyborów, być może nie musisz wykonywać następnego ćwiczenia.<br />
Daje ono jednak wiele radości i mimo wszystko może sprawić, że Twoje życie zmieni się na lepsze.</p>
<h3>ĆWICZENIE. ASOCJACJA I DYSOCJACJA</h3>
<h3>
Asocjacja</h3>
<p><span style="text-decoration:underline;"><span style="color:#888888;">1. Fizjologia. </span></span><br />
Wykorzystaj fizjologię asocjacji. Pochyl się do przodu i rozejrzyj się na boki — poczuj wszystkie emocje, jakich teraz doświadczasz, a także gotowość ruchu, działania w reakcji na wszystko, co zdarzy się za chwilę.<br />
<span style="color:#888888;"><span style="text-decoration:underline;">2. Zasocjuj się z przyjemnym wspomnieniem. </span></span><br />
Pomyśl teraz o jakimś przyjemnym wspomnieniu i poświęć nieco czasu na całkowite zasocjowanie się z nim, tak byś ponownie znalazł się „wewnątrz" takiego doświadczenia, patrząc własnymi oczami, widząc to, co widziałeś wtedy i słysząc to, co wówczas słyszałeś — ciesz się, odczuwając wszystkie dobre emocje, których pierwotnie doświadczałeś<br />
w takiej sytuacji.<br />
<span style="text-decoration:underline;"><span style="color:#888888;">3. Powtórz krok drugi.</span></span> Posłuż się kilkoma innymi przyjemnymi wspomnieniami (po jednym na raz), utrzymując jednocześnie fizjologię asocjacji. Wybieraj przyjemne wspomnienia z bardzo zróżnicowanych kontekstów takich, jak praca, zabawa, dom, sport, zmysły, zadowolenie z siebie czy uznanie okazywane przez innych<br />
itp. Całkowicie asocjuj się z każdym z nich, tak byś mógł w pełni cieszyć się z odczuwania takich pozytywnych i dających poczucie zasobności doświadczeń.<br />
<span style="color:#888888;"><span style="text-decoration:underline;">4. Poproś umysł, aby asocjował się jedynie z pozytywnymi odczuciami.</span></span><br />
Teraz zamknij oczy i zapytaj podświadomości, czy zechciałaby zostać Twoim pozytywnym zasobem, automatycznie umożliwiając Ci asocjowanie się ze wszystkimi pozytywnymi wspomnieniami, gdy tylko je przywołasz. Uznaj, że niemal we wszystkich przypadkach będzie to mądry wybór, który pozwoli Ci cieszyć się życiem i być bardziej pomysłowym, gdy będziesz musiał stawić czoła nieuchronnym życiowym trudnościom.<br />
Poświęć nieco czasu, aby upewnić się, że taki wewnętrzny komunikat zostanie usłyszany — poczekaj na pozytywną odpowiedź podświadomości.</p>
<h3>Dysocjacja</h3>
<p><span style="color:#888888;"><span style="text-decoration:underline;">1. Fizjologia dysocjacji.</span></span><br />
Wykorzystaj fizjologię dysocjacji. Oprzyj się o krzesło i poczuj, jak Twoje barki cofają się nawet nieco bardziej. Pozwól, aby podbródek podniósł się nieco w górę, gdy głowa również będzie się cofać — uspokój całe ciało.<br />
<span style="color:#888888;"><span style="text-decoration:underline;">2. Zdysocjuj się od nieprzyjemnego wspomnienia.</span></span><br />
Teraz pomyśl o umiarkowanie nieprzyjemnym wspomnieniu i poświęć nieco czasu na całkowite zdysocjowanie się od niego. Wyobraź sobie siebie w tamtym wspomnieniu tak, jakbyś oglądał się w telewizorze.<br />
Być może warto wyobrazić sobie, że film jest czarno-biały albo trochę „odsunąć" telewizor — tak, aby film stał się ciemniejszy i bardziej niewyraźny. Jeżeli masz jakiś problem z dysocjowaniem się, wyobraź sobie, że oglądasz film przez szybę wykonaną z grubego pleksiglasu. Ciesz się z tego, że jesteś zdystansowanym obserwatorem — <strong>zdystansowanym, ale wnikliwym i zainteresowanym</strong>.<br />
<span style="text-decoration:underline;"><span style="color:#888888;">3. Powtórz krok 2.</span></span><br />
Wykorzystaj kilka innych umiarkowanie nieprzyjemnych wspomnień związanych z różnymi kontekstami — pomyśl o nieprzyjemnych doświadczeniach w pracy, w domu, gdy byłeś z innymi i gdy byłeś sam, o rozczarowaniach i pomyłkach itp. Zdysocjuj się całkowicie od każdego z nich po kolei, tak abyś mógł cieszyć się z tego, że jesteś obserwatorem — zdystansowanym, ale wnikliwym i zainteresowanym.<br />
<span style="color:#888888;"><span style="text-decoration:underline;">4. Poproś umysł, aby asocjował się jedynie z pozytywnymi wspomnieniami.</span></span><br />
Teraz zamknij oczy i poproś podświadomość, aby zechciała być dla Ciebie pozytywnym zasobem, umożliwiając Ci automatyczne dysocjowanie się od wszystkich nieprzyjemnych wspomnień, gdy tylko sobie o nich przypomnisz — aby uznała, że niemal we wszystkich przypadkach będzie to mądry wybór, który da Ci więcej radości z życia, a także pozwoli Ci na bycie bardziej pomysłowym, gdy napotkasz nieuniknione życiowe trudności.</p>
<p>Poświęć nieco czasu na upewnienie się, że tego rodzaju wewnętrzny komunikat został wysłuchany i zaakceptowany.<br />
Istnieje jeszcze jeden użyteczny sposób na przetwarzanie nieprzyjemnych wspomnień tak, aby stawały się pozytywnymi zasobami<br />
— należy je odtworzyć wstecz. Wykorzystaj następne ćwiczenie, aby dowiedzieć się, jak skuteczna może być ta technika.</p>
<h3>ĆWICZENIE. OGLĄDANIE FILMU OD KOŃCA</h3>
<p><span style="color:#888888;"><span style="text-decoration:underline;">1. Nieprzyjemne wspomnienie. </span></span><br />
Pomyśl o umiarkowanie nieprzyjemnym wspomnieniu i odtwórz je tak, jakby było filmem (niezależnie od tego, jak teraz o nim myślisz). Gdy będziesz oglądać taki film, zwróć uwagę na wszystkie nieprzyjemne emocje, które będziesz odczuwać. Obejrzyj go dokładnie od początku do końca.<br />
<span style="color:#888888;"><span style="text-decoration:underline;">2. Odtwórz film wstecz. </span></span><br />
Teraz postaraj się „zagrać" w takim filmie: włącz się pod koniec i odtwórz cały film wstecz — w kolorze i bardzo szybko, poświęcając na to zaledwie około półtorej sekundy.<br />
Będziesz się czuł tak, jak gdybyś uczestniczył w doświadczeniu, a czas bardzo szybko biegł wstecz. Jeżeli chcesz, posłuż się tą techniką dwa albo trzy razy.<br />
<span style="color:#888888;"><span style="text-decoration:underline;">3. Sprawdź się. </span></span><br />
Teraz odtwórz ten sam film co w kroku 1. i ponownie zwróć uwagę na emocje, jakie odczuwasz, gdy go oglądasz.<br />
W przypadku większości osób okaże się, że pierwotnie odczuwane nieprzyjemne emocje zostały zneutralizowane. Ponowne przeżycie jakiegoś doświadczenia „wspak" powoduje szybką zmianę zapisanej w mózgu kolejności doświadczeń w taki sposób, że lęk zostaje wyeliminowany. Po prostu nie możesz się już bać. To tak, jakby uruchamianie tego procesu w umyśle powodowało oddzielenie strachu od danej sytuacji. Uczestniczenie w sytuacji, w której zdarzenia dzieją się w odwrotnej kolejności, oznacza, że faktycznie możesz zacząć od końca i wyobrazić sobie, że wszystko robisz „wspak": chodzisz wstecz, mówisz wspak, poruszasz się do tyłu, wykonujesz cały proces wstecz — tak, jakbyś był postacią z filmu odtwarzanego na magnetowidzie zaprogramowanym na „szybkie przewijanie wstecz". Kończysz zaś na początku doświadczenia, a w zasadzie jeszcze zanim się ono zaczęło.</p>
<p>Jeśli opisany proces nie działa, przyczyną jest brak osobistego zaangażowana — ćwiczący wykonał film o tym, jak porusza się wstecz i obejrzał go, zamiast rzeczywiście się weń zaangażować, odczuwając to, co odczuwa osoba wykonująca czynności w odwrotnej kolejności. Musisz naprawdę ponownie przeżyć wszystkie etapy zdarzenia w odwrotnej kolejności. Być może łatwiej będzie Ci wyobrazić sobie taki proces, jeśli pomyślisz, że zostałeś wyrzucony przez olbrzymią procę i przeżywasz wszystko „od końca", wyraźnie czując, jak bardzo szybko „lecisz" w kierunku początku zdarzenia.</p>
<p>Połączenie dysocjacji z odtwarzaniem „filmu" wstecz to metoda, która jest efektywniejsza od każdej z tych technik z osobna — wystarczająco skuteczna, aby zneutralizować nawet najbardziej intensywne fobie lub traumatyczne wspomnienia. Metoda ta została opracowana przez Richarda Bandlera jako rozwinięcie metody opracowanej wcześniej przez Johna Grindera.</p>
<p>Pewien agent ubezpieczeniowy obawiał się wind. Jeżeli biuro klienta znajdowało się wyżej niż na trzecim lub czwartym piętrze,<br />
musiał korzystać ze schodów albo w ogóle unikał wizyty. Ten lęk naprawdę narażał go na straty — chociaż sporo ćwiczył, wspinając się po schodach. Gdy zapytano go, skąd wzięły się jego obawy, nie miał pojęcia, co odpowiedzieć. Nie mógł sobie przypomnieć pierwszego razu, ale powiedział, że o ile pamięta, całe życie bał się wind. Pamiętał, że jako dziecko bał się jeździć windą do gabinetu dentysty, który znajdował się na siódmym piętrze, i zamiast tego chodził po schodach. Nadal drżał na samo wspomnienie tamtych wizyt. Aby pomóc mu przezwyciężyć lęk, poproszono go, aby wyobraził sobie siebie w jadącej do góry windzie. „Oglądał" jakby z daleka czarno-biały film, który przedstawiał wspomnianego spanikowanego siedmioletniego chłopca jadącego windą w górę.<br />
To bardzo istotne, aby nie tylko zobaczył siebie w windzie, lecz również usłyszał, jak wspomniany zaniepokojony mały chłopiec płakał i szamotał się. Jego wewnętrzny dialog był charakterystyczny dla stanu dysocjacji — zdystansowania się od odczuwanego lęku.<br />
Wykorzystywał takie zdania, jak: „On jest przestraszony, tamten mały chłopiec jest przestraszony".<br />
Po obejrzeniu małego chłopca jadącego windą, a następnie wysiadającego na najwyższym piętrze ze świadomością, że jest znów bezpieczny, agent w szczególny sposób zasjocjował się z tą sytuacją: włączył się pod koniec sceny i odtworzył cały „film" wstecz bardzo szybko od końca do początku. Wszystkie zdarzenia widział w pełnych kolorach — zmieniały się jak w kalejdoskopie, ponieważ „przewinięcie" filmu od końca aż do początku trwało zaledwie około półtorej sekundy.<br />
Pod koniec odtwarzanego wstecz „filmu" znalazł się w sytuacji, która miała miejsce jeszcze, zanim całe zdarzenie w ogóle się rozpoczęło. Po sześciu latach nadal doskonale sobie radzi. Zaraz po wykonaniu ćwiczenia sprawdził swoją odporność, jadąc szklaną windą do znajdującej się na trzynastym piętrze restauracji, gdzie wypił kieliszek wina, aby uczcić swoje osiągnięcie.</p>
<h3>Ponowne przeżywanie traumatycznych doświadczeń dzięki wizualizacji</h3>
<p>Tę samą technikę można zastosować w przypadku dowolnego traumatycznego przeżycia, nawet jeśli nie stało się ono przyczyną lęków i fobii. Pewien mężczyzna miał szczególnie trudne doświadczenie życiowe. Pewnego dnia wrócił wcześniej z pracy, aby podzielić się z żoną wspaniałą nowiną — powiedzieć jej o awansie, którego się nie spodziewał. Gdy wrócił do domu, poszedł na podwórko, ponieważ wiedział, że żona zajmowała się o tej porze ogródkiem. Znalazł ją martwą — zmarła na zawał serca w wieku trzydziestu pięciu lat.<br />
Ta scena pozostała z nim na zawsze i bardzo wpływała na jego życie. Gdy tylko pomyślał o żonie, o dziesięciu latach ich małżeństwa, dokładnie wyobrażał sobie ją leżącą na podwórku i ponownie przeżywał szok, jaki wiązał się z całym doświadczeniem.</p>
<p>Aby pomóc mu zmienić naturę wspomnianego traumatycznego przeżycia, poproszono go, aby „obejrzał" tę sytuację tak, jakby oglądał ją z punktu znajdującego się trzydzieści metrów nad ziemią — obserwując, jak wchodzi na podwórko i znajduje żonę martwą. Pod koniec takiego filmu angażował się w sytuację i wyobrażał sobie, że jest „wsysany" i w ciągu półtorej sekundy przeżywa całe doświadczenie wstecz tak, jakby był wciągany przez olbrzymi odkurzacz. Metoda ta pozwoliła na odłączenie szoku i obaw od tego wspomnienia — mężczyzna był już w stanie wspominać życie z żoną w nieco spokojniejszy sposób.<br />
Dopiero wówczas zdobył umiejętność asocjowania się z wieloma przyjemnymi wspomnieniami związanymi z ich wspólnym życiem.</p>
<p>Ta sama technika sprawdza się również doskonale w przypadku zespołu stresu pourazowego (PTSD), na który cierpi wielu weteranów wojny w Wietnamie oraz policjantów. Proces ten może okazać się bardzo użyteczny wtedy, gdy jakaś osoba odczuwa intensywną, natychmiastową obawę lub wykazuje inne nieprzyjemne reakcje — niezależnie od tego, czy Twoim zdaniem chodzi o fobię, czy też nie.<em></em></p>
<p><em>Andreas Steve, Faulkner Charles - NLP Nowa Technologia Osiagania Sukcesów</em></p>
<p><strong>Powiązane posty:</strong></p>
<p>• <a href="../2008/04/08/zostan-mistrzem-swoich-emocji/">Zostań mistrzem swoich emocji</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/20/reakcje-i-mowa-ciala-lustro-emocji/">Reakcje i mowa ciała = lustro emocji.</a></p>
<p>• <a href="../2008/05/18/mozg-ewolucja-emocji/">Jak rósł mózg człowieka: Ewolucja emocji.</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/21/gniew-poczucie-winy-lek-i-samotnosc-czym-naprawde-sa/">Gniew, poczucie winy, lęk i samotność - czym naprawdę są?</a></p>
<p>• <a href="../2008/03/13/badz-swoim-mistrzem-odpowiedzi-sa-w-tobie/">Bądź swoim mistrzem - odpowiedzi są w Tobie</a></p>
<p>• <a href="../2008/06/30/ciemna-noc-duszy/">Ciemna noc duszy</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[(T/L)ektura]]></title>
<link>http://elcede.wordpress.com/?p=134</link>
<pubDate>Fri, 04 Jul 2008 23:01:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mat</dc:creator>
<guid>http://elcede.wordpress.com/?p=134</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Myśli me zawsze zależą od tego
jaką lekturę trawię dnia owego.&#8221;
Magiera &amp; L.A]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><span style="font-size:xx-small;"><em>"Myśli me zawsze zależą od tego<br />
jaką lekturę trawię dnia owego."</em><br />
Magiera &#38; L.A. feat. Natal.Ka - Są...</span></p>
<p style="text-align:justify;">Dzisiaj cytat, o dziwo, związany z tym, co mi się w główce uroiło. No, może nie do końca. Przypomniałem sobie o tym, że kiedyś doszedłem do pewnego wniosku, do którego doszedłem również dzisiaj, pod wpływem utworu, z którego jest cytat. A właściwie zrozumiałem, że mam tak samo jak autorka tekstu. Podczas cztania jakoś zmienia mi się patrzenie na świat. U większości myśli tak się dzieje pod wpływem muzyki - wesoły utwór daje pogodę ducha, smutny przynosi melancholię, zaś ostry rock wzbudza chęć do pogowania. U mnie tak nie ma - to ja dostosowuję swoją muzykę do humoru. Kiedy czuję w sobie nacisk wewnętrznych deszczowych chmur, na głośniki wrzucam coś, co przywodzi na myśl ciasne, zatłoczone sale pełne skaczących, spoconych ludzi w ciężkim obuwiu i długich włosach, natomiast, gdy bije ze mnie promienistość słoneczka, włączam powolne gitarowe szarpnięcia lub tzw. muzykę dla tańczących inaczej.</p>
<p style="text-align:justify;">Z literaturą, jak już wspomniałem, jest inaczej. To ona wchodzi głęboko w moją głowę i zmienia tor moich myśli. Przy Świecie Dysku Pratchetta - zaczynam myśleć o magii liczb, fantastycznych przygodach i o gagach z wykorzystaniem trolla z diamentowym zgryzem, brzydkiej czarownicy i całego dysku (żeby nie powiedzieć globu) nieudaczników, w tym także bogów. Bowiem na Dysku mieszka tylko siedem osób, które nie wpadają w tarapaty lub potrafią same z nich wyjść: Babcia Weatherwax (która każdą sprawę potrafi rozwiązać spojrzeniem), Bibliotekarz (mięśniami), Cohen Barbarzyńca (mieczem i toporem) oraz Jeźdźcy Apokalipsy (odpowiednio - głodem, wojną, chorobami oraz ŚMIERCIĄ).</p>
<p style="text-align:justify;">A teraz? Teraz nie w głowie mi magiczne, oktarynowe blaski. Całą głowę mam w tym momencie wypełnioną seksem oraz psią kupą. Połączenie idealne tylko dla zoo-koprofila. To może trochę mówić o Stephenie Clarke'u, autorze "<em>Merde! Rok w Paryżu</em>". Nie będę się teraz bawić w recenzje. Ani teraz, ani kiedy skończę. Uważam bowiem, że jeśli się nie potrafi to nie powinno się oceniać książek. Mogę powiedzieć tylko "podobała mi się" lub "to nie dla mnie", ewentualnie wystawić ocenę w skali 1-6, ale to maksimum, które mogę z siebie wyskrobać. Krytykę pozostawię profesjonalistom.</p>
<p style="text-align:justify;">I znów tak stukam w klawisze i nic z tego nie wynika. Ot po prostu sklecenie słów, żeby tworzyło byle jaką spójną, choć niekoniecznie sensowną całość. Ale jak można tworzyć coś fajnego, mając w mózgu kupę, a w drugim męskim mózgu chuć do Francuzek. No, może nie tak dosłownie, ale nie zdziwię się, jeśli dzisiejszej nocy przyjdzoie do mnie bardzo wyraźny koszmar o miłości francuskiej i zwierzęcym kale. Fuj, to nie dla mnie. Musze zmienić lekturę. Jak tylko skończę "<em>Merde...</em>" zabiorę się do nowel Sienkiewicza. Może odrąbywanie siekierą głowy ukochanej żony przyniesie bardziej interesujące wynaturzenia. A póki co <em>bonne nuit</em>.</p>
<p><em>Pijani Powietrzem - Zmysły, emocje</em><br />
[audio http://www.wrzuta.pl/aud/file2/ifTmc9BXKV/pijani_powietrzem-zmysly_emocje]</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[ILE EMOCJI? ]]></title>
<link>http://ddablog.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Fri, 27 Jun 2008 07:53:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>aczenko</dc:creator>
<guid>http://ddablog.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Gdyby porównać nasze życie do żaglowca, 
to emocje byłyby wiatrem. 
Nagła zmiana wiatru]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>"<strong>Gdyby porównać nasze życie do żaglowca, </strong></em></p>
<p><em><strong>to emocje byłyby wiatrem. </strong></em></p>
<p><strong><em>Nagła zmiana wiatru wprawia żagle w łopot, </em></strong></p>
<p><strong><em>brak wiatru spowalnia ruch i sprowadza martwą ciszę,</em></strong></p>
<p><strong><em> zaś jego nadmiar może rzucić statek na skały.</em></strong></p>
<p><em><strong>Na naukę umiejętnego żeglowania nigdy nie jest za późno' </strong></em></p>
<p>(Lucyna Golińska)</p>
<p><!--more--><em> Polecam przeczytanie krótkiej książeczki Lucyny Golińskiej : 'Emocje: przyjaciel czy wróg' wydanej przez Instytut Psychologii Zdrowia, który specjalizuje się w terapii DDA<br />
</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[12.Ścisk na Blogowym Bezludziu]]></title>
<link>http://znaleziska.wordpress.com/?p=32</link>
<pubDate>Thu, 19 Jun 2008 17:00:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>stefan</dc:creator>
<guid>http://znaleziska.wordpress.com/?p=32</guid>
<description><![CDATA[Tekst nie jest pocałunkiem, a słowa to nie moje palce, grające etiudy na twoich ramionach. Metafo]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="margin:0;"><span style="font-size:10pt;" lang="PL"><span style="font-family:Times New Roman;"><a href="http://znaleziska.files.wordpress.com/2008/06/cyberkot.jpg"></a>Tekst nie jest pocałunkiem, a słowa to nie moje palce, grające etiudy na twoich ramionach. Metafory mogą nas otulić złudzeniem, ale nie zastąpią uścisków o zmierzchu. Cóż z tego, że mogę cię skąpać w wodospadzie <span> </span>poetycznych porównań, jeśli pozostaniesz dla mnie niewidocznym i bezimiennym cieniem. Emocjonalne ubóstwo cybersprzestrzeni obezwładnia jak podbiegunowy ziąb. Bezładnie włóczące się po niej błazeńskie smajle przyczepiają się do słów, jak bezrobotni aktorzy bełkoczący pod nosem teksty z komiksów. W ciemnościach galerii siedzą „milczki” – internauci, którzy nigdy nie biorą udziału w dyskusjach, nie komentują blogowych wpisów, podglądacze i zaglądacze, o których nic nie wiem. Możliwe. że ich obecność jest konieczna do utrzymania nerwowego napięcia, które jest surogatem uczuć przefiltrowanych przez szkło monitora via modem do kogoś,kto zaistniał nagle w mojej wyobraźni. Normalnym stanem tego postrzegania świata, który istnieje niewidocznie , jest coś pośredniego między somnambulizmem i hypnozą. Komputer jest na pozór neutralny, ale w istocie to jednooki hipnotyzer, bezustannie produkujący jakieś bezsłowne pomruki i zaklęcia, które tylko podświadomie docierają do <span> </span>nas poprzez elektroniczną mgłę, w której siedzimy. Czas w cybersprzestrzeni to także dziwoląg+straszydło, do którego tak przywykliśmy, że już <span style="font-size:10pt;" lang="PL"><span style="font-family:Times New Roman;"><a href="http://znaleziska.files.wordpress.com/2008/06/cyberkot.jpg"><img class="alignright size-full wp-image-34" src="http://znaleziska.wordpress.com/files/2008/06/cyberkot.jpg" alt="" width="233" height="217" /></a></span></span>przestał nas zadziwiać. Błyskawiczny kontakt z kimś odległym o tysiące kilometrów to też złudzenie, bo ta „błyskawica” może trwać od kikunastu sekund to kilku minut. Czas rozciąga się jak guma w porównaniu z tym czasem, który istnieje w bezpośrednim zetknięciu. Czas w cyberprzestrzeni to iluzjonista, który potrafił przekonać nas, że wszystko w normalnym życiu może być dziać się z błyskawiczną szybkością. <span> </span>Jaki z tego wszystkiego wniosek? Cybernauta to samotny kot na pustyni pod parasolem w bezksiężycową noc, pozbawiony zegarka, ale przekonany, że znalazł się w raju zatłoczonym kocimi huryskami. </span></span><span style="font-size:10pt;font-family:Wingdings;"><span>z</span></span><strong><span style="font-size:10pt;color:#008000;font-family:Wingdings;"><span>J</span></span></strong><span style="font-size:10pt;font-family:Wingdings;"><span>z</span></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Tak się dzieje]]></title>
<link>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=152</link>
<pubDate>Mon, 16 Jun 2008 15:32:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>Julia</dc:creator>
<guid>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=152</guid>
<description><![CDATA[And in the end the love you take 
is equal to the love you make
&#8211;

Chyba zacznę od końca, a ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:right;"><em>And in the end the love you take </em></p>
<p style="text-align:right;"><em>is equal to the love you make</em></p>
<p style="text-align:right;">--</p>
<p style="text-align:right;">
<p style="text-align:justify;">Chyba zacznę od końca, a mianowicie od tego, że po ostatnim weekendzie nagle i samoistnie spełniają się moje różne, niewypomyślane nawet, dobre rzeczy. Poprzedzające medytację słowa "teraz wszechświat pulsuje w rytm bicia twojego serca" przyjęłam jako mało znaczący ornament słowny, a teraz... dzieje się. Uśmiecham się spokojniej i cieszę tym, że już drugi dzień się układa. Nie muszę wiedzieć, że ktoś jest za mną i mnie złapie. Nie chodzi o to, żeby wiedzieć<strong>. </strong>Chodzi o to, żeby wierzyć.</p>
<p style="text-align:justify;">Mocno chcę wrócić do własnych spraw, do Warszawy, do aktywności.</p>
<p style="text-align:justify;">Doświadczenia tych dni odczuwam jako bardzo rozwijające i wspierające. Nie chodzi o to czy było "fajnie". To pytanie wydało mi się wybitnie niewłaściwe. To nie było fajne, to było po prostu potrzebne. Poszerzyłam swoją świadomość, rozumiem o co chodzi, wiem co mam robić dalej żeby było lepiej.</p>
<p style="text-align:justify;">Żebym nie czuła się niewidzialna i nieżywa.</p>
<p style="text-align:justify;">Najbardziej jestem teraz z doświadczeniem ogromnej życzliwości od ludzi, którzy ledwo mnie znają. W pewnym sensie znamy się w najdziwniejszy możliwy sposób - od stron, których normalnie nie pokazuje się nawet samemu sobie - za to bez znajomości rzeczy tak podstawowych rodzaj słuchanej muzyki czy wykonywany zawód.</p>
<p style="text-align:justify;">Do tego mam też stosy myśli typu: palenie nie pasuje do nikogo, jak jestem nieszczęśliwa zaczynam nieszczerze przepraszać, mam bardzo poważne problemy w komunikowaniu się - i to nawet z samą sobą.</p>
<p style="text-align:justify;">Weszłam na górę, teraz już chyba zaczynam schodzić. Bardzo dużo kroków, jestem zmęczona. I myślę, wiem, czuję. Praca nad normalnością i miłością jest warta każdego, zdecydowanie każdego wysiłku.</p>
<p style="text-align:justify;">Jeśliby ktoś z Was Progowicze zabłąkał się aż do tego miejsca mojego najlepiej opanowanego sposobu wyrażania siebie (literki ułatwiają wiele spraw), to jeszcze raz dziękuję za pomoc i za wasze bitwy. Nikt nie jest sam z tymi doświadczeniami i tak jest dobrze. Dziękuję.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Aaaahhhhh...]]></title>
<link>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=145</link>
<pubDate>Wed, 11 Jun 2008 21:39:27 +0000</pubDate>
<dc:creator>Julia</dc:creator>
<guid>http://rzeczywisnie.wordpress.com/?p=145</guid>
<description><![CDATA[Coś się zbliża.
Wnioski z dzisiaj:
Najłatwiejszym sposobem na okazanie emocji jest okazanie zło]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Coś się zbliża.</p>
<p>Wnioski z dzisiaj:</p>
<p>Najłatwiejszym sposobem na okazanie emocji jest okazanie złości. Bo to najbezpieczniejsze, nie trzeba tłumaczyć dlaczego, po co, skąd, gdzie, jak tylko można się wyżyć.</p>
<p><em>Chciałabym</em> jest słabe. <em>Chcę</em> niezłe. <em>Decyduję się na</em> - dobre.</p>
<p>--</p>
<p>Pan Martin Gore podobno zaśpiewał tę piosenkę w studiu nagraniowym nago. Biorąc pod uwagę jego podejście do bycia sobą, myślę, że to całkiem prawdopodobne. Jak się okazuje sukienki na scenach przywdziewali nie tylko członkowie szacownej Nirvany. W przypadku pana Cobaina miało to wymiar bardziej politologiczny, zaś w przypadku pana Gore'a perwersyjno-artystyczny.</p>
<p>Beznadziejna wersja (bo teledysk jest żenująco słaby, nakręcony w czasach zanim Depesze związali się z  utalentowanym panem Corbijnem - to ten od Control, łapiecie). No ale lepszy rydz niż nic. I nie muszę wklejać tekstu. Enjoy!</p>
<p style="text-align:center;"><em>Depeche Mode - Somebody</em></p>
<p style="text-align:center;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/rD9krKeME0Q'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/rD9krKeME0Q&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szukam... Znalazłam??]]></title>
<link>http://indywidualist.wordpress.com/?p=19</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 14:25:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mon'a</dc:creator>
<guid>http://indywidualist.wordpress.com/?p=19</guid>
<description><![CDATA[Pogubiłam się po prostu pogubiłam się w najprostszych sprawach już nie wiem co mówić i czuć.]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pogubiłam się po prostu pogubiłam się w najprostszych sprawach już nie wiem co mówić i czuć.  W sumie było dobrze, może mała dawka alkoholu pozwoliła mi tak myśleć. Rozbudza emocje duszone podświadomości, może tak mi się po prostu wydaję. Czuję się jak poszukiwacz, posiadasz nadziei, uważasz że to droga bez wyjścia wybrałam kolejny raz źle?</p>
<p>Nie bój się wypłyń na głębie, ale kur*** utonę bo wpływać nie umiem. Walić schematy, stoptan przecież najważniejszy, podać się chwili, nawet jeżeli jest błędem..</p>
<p>I być może że on jest tym którego szukałam.  Powinnam zamknąć te rozdziały który nie mają nadziei na "nowy dzień". a jednak nie potrafię, nie chce, NIE MOGĘ.  Zamykanie  przeszłości, dobrych i złych chwil  przechowywanie ich skrycie przed nim na dnie serca, zimnego jak kamień.  Zapomniałam co to "kochać" a przecież te słowo nadaję sens naszemu istnieniu, daję...  A może będzie prościej bez zobowiązań, udawać szczęście,  podniecenie że  &#60;ty&#62; na mnie działasz, a myślami jestem daleko.</p>
<p>Mówiłeś, że nie zostawisz będziesz a teraz żegnaj ukochana, moje serce należy do ciebie, ale tak będzie lepiej. Będzie dla kogo? Nie, nie ciepię już nie warto płakać, stać się pustynią bez oazy, tylko jak zbudować "nowe życie"? Gdzie teraz odnaleźć szczęście, siłę na lepsze jutro, poczucia że teraz wszystko będzie ok, gdzie? A przecież mówią, ze nie wolno sie zatracić w beznadziejności. Stracić celem, nawet gdy jeden umarł a wraz nią cześć mnie. Umarłam a jednak żyję, nie pozwala się wyrwać od objęć przeszłości. Czy ktoś to potrafi?  Jak żyć z świadomością że straciło się co to było ważne, odnaleźć nową nadzieję a nie móc jej wykorzystać.</p>
<p><em>Wypłyń na głębię...</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak w łatwy sposób wywołać dowolny stan emocjonalny? Poznaj teraz kotwice z NLP!]]></title>
<link>http://drogadosukcesu.wordpress.com/?p=178</link>
<pubDate>Sun, 08 Jun 2008 07:10:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>elemiah</dc:creator>
<guid>http://drogadosukcesu.wordpress.com/?p=178</guid>
<description><![CDATA[
autorem artykułu jest Marcin Kijak
Jak by to było, gdybyś w każdym momencie swojego życia, mó]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://drogadosukcesu.files.wordpress.com/2008/06/anchora.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-183" src="http://drogadosukcesu.wordpress.com/files/2008/06/anchora.jpg?w=225" alt="" width="167" height="223" /></a></p>
<p>autorem artykułu jest Marcin Kijak</p>
<p>Jak by to było, gdybyś w każdym momencie swojego życia, mógł lub mogła wywołać każdą emocję której pragniesz?</p>
<p>Przykładowo, wybierasz się na ważne spotkanie lub rozmowę kwalifikacyjną, od której dużo zależy w Twoim życiu... Jak wiesz, każdy rozmówca, w tym osoba która zasiądzie na przeciwko Ciebie, ocenia zarówno komunikaty werbalne (to co mówisz), jak i niewerbalne (mowa ciała). Jeśli nawet na podświadomym poziomie zauważy jakąś niespójność między obydwoma kanałami komunikatu (werbalnym i niewerbalnym), wynik rozmowy będzie marny...</p>
<p>Jeśli do tej pory takie sytuacje powodowały u Ciebie stres, jest na to metoda! To wspomniane wyżej kotwiczenie. Polega ona na tym, że wytwarzasz w mózgu skojarzenie (neuroasocjację) między wywołanym stanem emocjonalnym a jakimś szczególnym zachowaniem Twojego ciała, czyli tzw. kotwicą.</p>
<p>Kotwica może być kinestetyczna (np. dotknięcie jakiejś części swojego ciała, tj. ramię, lub złączenie dwóch konkretnych palców u jednej z ręki), słuchowa (reakcja na konkretny dźwięk, np. przypomnij sobie jak reagujesz na dźwięk swojego telefonu lub budzika... to jest właśnie kotwica, która wyzwala u Ciebie wyrzut niektórych hormonów, reakcję układu nerwowego i tym samym automatyczną odpowiedź organizmu), wizualna (reakcja na konkretny obraz, np. obraz niemowlęcia wyzwala u ludzi silne stany emocjonalne), a nawet węchowa.</p>
<p>Najważniejsze w wyborze kotwicy jest to, aby była unikalna (tylko ta konkretna, np. złączenie prawego kciuka z palcem wskazującym do wywołania konkretnego stanu), łatwa do powtórzenia (to ważne aby za każdym razem wykonać dokładnie takie samo działanie, np. dotknięcie dokładnie tego samego miejsca na ciele) i dyskretna, z wiadomych powodów :)</p>
<p>Przykład kotwicy słuchowej to np. powiedzenie sobie (nawet w myślach) yeeessss!!!</p>
<p>Przykład kotwicy wizualnej to np. przywołanie obrazu czegoś, lub kogoś, kto wywołuje w Tobie dany stan emocjonalny, kojarzy się z nim. Ja np. dla stanu pewności siebie przywołuje obraz znanego mówcy motywacyjnego.</p>
<p>Poniżej pierwsza technika,</p>
<p><strong><span style="text-decoration:underline;">KOTWICA PUNKTOWA</span>. </strong><br />
<strong></strong></p>
<p><strong>1) Wybór stanu</strong></p>
<p>Pomyśl jaki stan emocjonalny jest dla Ciebie użyteczny, który mógłby przydać się w przyszłości. Może to być np. poczucie pewności siebie, które wykorzystasz podczas wystąpień publicznych. Inne stany emocjonalne to np. radość, pasja, zabawa, miłość, motywacja... jest ich wiele, warto niektóre z nich umieć wywołać w każdej chwili, gdy będziesz potrzebował.</p>
<p><strong>2) Wybór kotwicy </strong></p>
<p>Wybierz miejsce na ciele które dotkniesz, lub palce które razem złączysz, lub/i dźwięk lub obraz który wywołasz.</p>
<p><strong>3) Wywołanie stanu</strong> (dla wspomnianej pewności siebie)</p>
<p>Przypomnij sobie sytuację, w której czułeś się na prawdę pewny/a siebie. Na pewno miałeś/aś taką sytuację w życiu.<br />
Może być z najbliższej przeszłości, a także nawet z dzieciństwa – jeśli potrafisz to sobie dokładnie przypomnieć.</p>
<p>Stwórz żywy, kolorowy obraz/film tej sytuacji, zobacz w jakim był kontekscie, jacy ludzie temu towarzyszyli, usłysz dźwięki, jakie tam słyszałeś, poczuj nawet zapach tej sytuacji – im więcej zmysłów poruszysz, tym lepiej.</p>
<p>Wejdź w ten obraz, jeśli do tej pory byłeś tylko obserwatorem.</p>
<p>W momencie kiedy emocje będą „sięgały zenitu” (przed samym szczytem) - załóż kotwicę (np. złóż zaplanowane wcześniej palce).</p>
<p><strong>4) Złamanie stanu</strong></p>
<p>Pomyśl o czymś zupełnie innym, np. policz ile jest w pokoju rzeczy o kolorze czerwonym, lub przypomnij sobie nr telefonu.</p>
<p><strong>5) Powtórka </strong></p>
<p>Możesz kilka razy wykonać dwa powyższe punkty (im silniejszy potrawisz wywołać stan, tym mniej razy trzeba powtarzać).</p>
<p><strong>6) Odpalenie kotwicy</strong></p>
<p>Ponownie złam stan i po chwili odpal kotwicę – czyli np. złóż dwa palce, które składałeś/aś podczas ćwiczenia.</p>
<p>Jakie są rezultaty? Jak wielka jest zmiana emocji, wywołana samą kotwicą?</p>
<p>Dobrze jeśli w tym ćwiczeniu pomaga druga osoba, która sprawdza Twoją fizjologię przed i po odpaleniu kotwicy.</p>
<p><strong><span style="text-decoration:underline;">KOTWICA SUWAKOWA</span></strong></p>
<p>Ćwiczenie najlepiej zrobić we dwie osoby (tak łatwiej i przyjemniej, jednak samemu też można wykonać z powodzeniem).</p>
<p>Osoba A: Przypomnij sobie jakiś użyteczny lub fajny stan, do którego chciałbyś mieć dostęp w każdej chwili Twojego życia</p>
<p>Osoba A: Wybierz miejsce na ciele (np. przedramię), w którym możesz narysować (palcem, lub nawet długopisem) linię – która będzie Twoją kotwicą suwakową</p>
<p>Osoba A: Wejdź w ten stan, który chcesz zakotwiczyć</p>
<p>Osoba B: rysuj kotwicę suwakową (kreskę) wzmacniając stan lingwistyczne.</p>
<p>Niech osoba A z każdym centymetrem przesuwania kotwicy, czuje narastający, coraz silniejszy stan emocjonalny. Możecie zrobić skalę np. od 1–10</p>
<p>Osoba B: Sprawdź, jaka reakcja zajdzie po przekroczeniu górnego punktu skali (tu np. 11)</p>
<p>Osoba B: Przesuń spowrotem kotwicę do punktu początkowego</p>
<p>Osoba B: Wykonaj test – odpal kotwicę, nie używając lingwistyki, poprzez samo przesuwanie.</p>
<p>Inne techniki możesz poznać, zapisując się na darmowy newsletter na stronie <a href="http://www.projektsukces.pl" target="_blank">http://www.projektsukces.pl</a></p>
<p>Pozdrawiam i życzę samych, pozytywnych emocji!</p>
<p>Marcin</p>
<p><span style="color:#85807e;"><br />
--</span></p>
<p>http://www.projektsukces.pl - NLP, hipnoza, szybka nauka i czytanie, zarządzanie czasem, programowanie celów</p>
<p>http://twoj-kiosk.nexto.pl/ - Twoja wiedza w sieci (e-booki, audiobooki i in.)</p>
<p>Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-6175,14,77,Rozwoj_Osobisty,Jak_w_latwy_sposob_wywolac_dowolny_stan_emocjonalny__Poznaj_teraz_kotwice_z_NLP!.html">www.Artelis.pl</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ehh...]]></title>
<link>http://macioosch.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Wed, 04 Jun 2008 19:36:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>macioosch</dc:creator>
<guid>http://macioosch.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[Cieszy mnie założenie dziennika internetowego lecz niestety planeta na której się znajduje ma z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Cieszy mnie założenie dziennika internetowego lecz niestety planeta na której się znajduje ma złe położenie względem słońca abym mógł długo pisać w dniu dzisiejszym. Niektórzy takie położenie nazywają nocą.</p>
<p style="text-align:justify;">Brak natrętnego światła odbieram pozytywnie, lecz słabość okowów mojego ciała jest przytłaczająca wręcz. Aż trudno mi sobie wyobrazić, że coś tak małego i marnego jak cząsteczki chemiczne przepływające wraz z krwią przez mój centralny układ nerwowy powodują tak negatywną rzecz jak potrzeba snu.</p>
<p style="text-align:justify;">Hmm... Powinienem napisać chyba coś o sobie.</p>
<p style="text-align:justify;">Są na tym świecie ludzie, którzy mnie znają. Oni wiedzą, że opisanie mojej osoby może nie być proste. Zrobię to później.</p>
<p style="text-align:justify;">Na razie jeżeli ktoś jest bardzo ciekaw mej osoby zapraszam na <a href="http://macioosch.deviantart.com/">http://macioosch.deviantart.com/</a></p>
<p style="text-align:justify;">Nigdy wcześniej nie publikowałem słowa pisanego w internecie.<br />
Dodam, że mam wrażenie, jakbym odczuwał przyjemność.</p>
<p style="text-align:justify;">Oczywiście nie mam na myśli przyjemności cielesnych, przyziemnych. Odczuwam przyjemność wyższą, przyjemność z kreatywnego tworzenia czegoś, co może budzić emocje. O.</p>
<p style="text-align:justify;">Na razie żegnam.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kontroluj emocje!]]></title>
<link>http://drogadosukcesu.wordpress.com/?p=127</link>
<pubDate>Mon, 02 Jun 2008 14:53:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>elemiah</dc:creator>
<guid>http://drogadosukcesu.wordpress.com/?p=127</guid>
<description><![CDATA[
autorem artykułu jest Kacper Korzeniewski
Weź odpowiedzialność za swoje emocje! 
Myślę, że b]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://drogadosukcesu.files.wordpress.com/2008/06/article24152.gif"><img class="alignnone size-medium wp-image-129" src="http://drogadosukcesu.wordpress.com/files/2008/06/article24152.gif?w=299" alt="" width="180" height="180" /></a><br />
autorem artykułu jest Kacper Korzeniewski</p>
<p><strong>Weź odpowiedzialność za swoje emocje! </strong></p>
<p>Myślę, że bez wyjątku, każdy przeżywa świat. Każdy na swój sposób, każdy inaczej interpretuje to co do niego dociera, każdy inaczej widzi pewne zjawiska.</p>
<p>Postrzegamy świat, przez pryzmat pewnego rodzaju filtrów percepcyjnych.  Dzięki nim pewne informacje docierają do nas, a inne są pomijane przez nasz świadomy umysł. Mimo wszystko gdzieś tam są. Mniejsza o to, są i tyle. Wróćmy do tych, które świadomie wyłapujemy.</p>
<p><strong>Zrób mały test.</strong> Jeśli masz widok z okna na dowolną ulicę, po której jeżdżą samochody, to poświęć jedną minutę na to ćwiczenie. Za chwilę dowiesz się co konkretnie jest Twoim zadaniem.</p>
<p>Jeśli Twoje okno nie wybiega na ulicę, otwórz swoją szafę, otwórz na swoim komputerze zdjęcie z wakacji. Niezależnie od tego co masz przed swoimi oczami, skup się na wszystkich elementach, które są niebieskie. Znajdź ich jak najwięcej i patrz tylko na to zdjęcie, na ciuchy w szafie lub przez okno na samochody wyłapując te niebieskie. Poświęć na to minutę, ważne być to zrobił TERAZ, a dopiero po tym ćwiczeniu zaczął czytać dalej tekst.</p>
<p><strong>//Robisz Ćwiczenie</strong></p>
<p><strong>Ok., świetnie.</strong> Pamiętasz ile to było niebieskich elementów? Super. Powiedz mi proszę, robiąc to na głos, ile było elementów czerwonych?</p>
<p>Coś się stało? Jeśli wykonałeś to ćwiczenie poprawnie, to prawdopodobnie też nie pamiętasz tych elementów, które były czerwone. Zwracałeś świadomie uwagę tylko na elementy niebieskie, a wszystkie inne gdzieś Ci umknęły. Cóż. Robisz to cały czas. Filtrujesz świat w pewien określony sposób. W pewien sposób pozwalasz jednym informacją trafiać do Twojej świadomości, a inne pomijać.</p>
<p><strong>To nazywa się oszczędność.</strong> Twój umysł fizycznie nie byłby w stanie świadomie przetworzyć wszystkich bodźców, które do niego docierają. Uwierz mi, brzydko mówiąc, dostałbyś pierdolca od tego. Na szczęście działasz trochę inaczej, a za chwilę dowiesz się, jak sprawić, by ten proces – nazwijmy go filtrowaniem, przebiegał sprawniej i aby Twój świadomy umysł dostawał tylko te informacje, które są dla niego dobre, przydatne i użyteczne w danych kontekstach.</p>
<p>Weźmy inny przykład, trochę bardziej zaawansowany niż ten z samochodami i innymi niebieskimi elementami.</p>
<p>Być może miałeś kiedyś dziewczynę lub miałaś kiedyś chłopaka, a może miałeś chłopaka lub miałaś dziewczynę – obojętne…</p>
<p>Czy w momencie gdy byliście razem nie miałeś wrażenia lub nie miałaś wrażenia, że nagle podobasz się innym dużo bardziej niż będąc singlem? Ba! Idąc dalej, czy gdy już się rozstaliście nie miałeś lub nie miałaś tak, że nagle wszędzie wokół zauważałeś lub zauważałaś same pary? HEJ! To dokładnie ten sam proces co z niebieskimi elementami. Zauważałeś lub zauważałaś to, co chciałaś. Prawdopodobnie wtedy świadomie nie miałeś/miałaś o tym pojęcia. Teraz mając tę wiedzę zastanów się przez chwilę, w jakich kontekstach możesz to wykorzystać…</p>
<p><strong>Ok., idziemy dalej.</strong> Jeszcze głębiej w ten proces.</p>
<p>Załóżmy, że pracujesz z kimś. Jesteście współpartnerami w pewnym biznesie, projekcie – robicie coś razem. Co to jest, ma małe znaczenie. Jest taki dzień, że musicie coś razem stworzyć i z jakiegoś powodu macie inne wizje tego jak to ma wyglądać. Myślisz, że wiedza, którą właśnie posiadłeś lub posiadłaś może być pomocna?</p>
<p>Zgadnij co się stanie w momencie, gdy zaczniesz filtrować tylko to co będzie działało dla Was obojga? Gdy zaczniesz dostrzegać tylko te elementy, które będą działać na waszą korzyść? I zastanów się wreszcie w jakich innych kontekstach, możesz nauczyć się odpowiednio filtrować informacje.</p>
<p>Czy patrząc na ludzi na ulicy zaczniesz wyciągać pewnego rodzaju strategie tego co działa w wielu kontekstach? Czy to umiejętność poruszania się w odpowiednich warunkach, czy może umiejętność rozmawiania z ludźmi. Może w swoim domu z rodziną, zaczniesz inaczej patrzeć na to co się dzieje, dostrzegając tylko tego co działa i jak może działać jeszcze lepiej.</p>
<p>Może dzięki temu dasz sobie odpowiedzialność za to wszystko, co się dzieje wokół…</p>
<p>W jaki sposób możesz dać sobie odpowiedzialność?</p>
<p>Wiesz już, że filtrujesz rzeczywistość i świadomie, bądź nieświadomie sprawiasz, że pewne elementy docierają do Ciebie i wiesz o nich, a inne pomijasz i mimo, że też gdzieś są, to nie zdajesz sobie z tego sprawy.</p>
<p>To w jaki sposób filtrujesz wpływa bez wątpienia na to jak się czujesz.</p>
<p>Załóżmy że miałbyś/miałabyś przekonanie o tym, że w Polsce są sami smutni ludzie. Tym samym Twój umysł wszedłby w proces filtrowania tego i szukania potwierdzenia w rzeczywistości. Co to znaczy?</p>
<p>Zacząłbyś/Zaczęłabyś dostrzegać znacznie więcej smutnych ludzi… Brzmi jak kiepski plan, co?</p>
<p>Teraz odwróćmy ten proces.</p>
<p>Masz przekonanie, że w Polsce jest cała masa szczęśliwych i uśmiechniętych ludzi. Idziesz po ulicy i Twój umysł szuka potwierdzenia tego przekonania. I co się dzieje? Widzisz znacznie więcej uśmiechniętych i naprawdę szczęśliwych ludzi.</p>
<p>A tak naprawdę widzisz cały czas ten świat. Za to, to w jaki sposób go widzisz, zależy od Ciebie, od tego co chcesz widzieć!</p>
<p>Wracając do odpowiedzialności. Filtrowanie wpływa na Twój stan emocjonalny, a tym samym to na co pozwalasz, by do Ciebie docierało wpływa na to jak się w rezultacie z tym czujesz.</p>
<p>Czy zdajesz sobie sprawę z możliwości jakie teraz masz?</p>
<p>Wyobraź sobie, że ktoś na Ciebie krzyczy, a Ty doskonale wiesz jak działają filtry i tym samym filtrujesz tylko na poziomie intencji i wiesz, że to, że ktoś krzyczy, jest w jakimś stopniu dla Twojego dobra… możesz się wyluzować dzięki temu i poczuć się lepiej.</p>
<p>Wyobraź sobie, że dyskutujesz z kimś i nie do końca się zgadzacie… Masz wiedzę i wiesz, że potrafisz wyszukać to co działa i co jest waszym wspólnym celem i tym samym znaleźć właściwe i dobre dla obu stron rozwiązanie…</p>
<p>Tego jest dużo więcej i kontekstów jest nieskończona ilość. Przemyśl to i zacznij działać. Lepiej i mądrzej.</p>
<p><span style="color:#85807e;"><a href="http://www.uniquelifestyle.pl" target="_blank">UniqueLifestyle.pl</a></span></p>
<p><a href="http://www.kacperkorzeniewski.info" target="_blank">Kacper Korzeniewski</a></p>
<p>Artykuł pochodzi z serwisu <a href="http://artelis.pl/art-4059,14,133,Rozwoj_Osobisty,kontroluj_EMOCJE!.html">www.Artelis.pl</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Reakcje i mowa ciała = lustro emocji.]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=580</link>
<pubDate>Tue, 20 May 2008 05:38:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=580</guid>
<description><![CDATA[


Pewnego dnia wczesną wiosną jechałem szosą prowadzącą przez przełęcz górską w stanie Ko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/05/happy.jpg" />
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;">
<span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"><br />
Pewnego dnia wczesną wiosną jechałem szosą prowadzącą przez przełęcz górską w stanie Kolorado, kiedy nagle zerwała się zadymka śnieżna i zasłoniła zupełnie samochód jadący przede mną. Chociaż wytężałem wzrok, jak mogłem, nic nie widziałem; wirujące wściekle płatki śniegu zakryły wszystko szczelną białą zasłoną. Naciskając stopą pedał hamulca, czułem, jak ogarnia mnie niepokój i słyszałem głośne bicie serca.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Niepokój przerodził się w strach. Zjechałem na pobocze, aby przeczekać zadymkę. Po półgodzinie śnieg przestał padać i powróciła widoczność. Ruszyłem w dalszą drogę, ale musiałem zatrzymać się po przejechaniu zaledwie kilkuset jardów, ponieważ drogę zagradzała karetka pogotowia, a jej personel udzielał pomocy pasażerowi samochodu, który uderzył w tył jadącego przed nim wozu. Gdybym kontynuował jazdę podczas śnieżycy, prawdopodobnie wpadłbym na te samochody.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"><span> </span>Ostrożność, do której owego dnia zmusił mnie strach, być może ocaliła mi życie. Znalazłem się w stanie, w jakim musi znajdować się królik, zamierając w bezruchu na widok przesuwającego się nieopodal lisa, albo jaki ogarniał przodka obecnych ssaków kryjącego się przed włóczącym się po okolicy mastodontem, w stanie, który zmusił mnie do zatrzymania się i wypatrywania nadchodzącego niebezpieczeństwa.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Wszystkie emocje są w istocie rzeczy bodźcami skłaniającymi nas do działania, szybkimi planami uratowania albo podtrzymania życia, w które wyposażyła nas ewolucja. Słowo emocja wywodzi się od łacińskiego czasownika <em>motere</em>, „poruszyć”, natomiast j przedrostek „e-„ oznacza mniej więcej „ku czemuś”, co sugeruje skłonność do działania zawierającą się w każdej emocji. O tym, że emocje stymulują nas do działania, najłatwiej można się przekonać, obserwując zwierzęta albo dzieci. Tylko u „cywilizowanych” dorosłych można zauważyć ową wielką anomalię w królestwie zwierząt - emocje, będące pierwszymi bodźcami do działania, oderwane od rzeczywistej reakcji</span><a name="_ftnref1" href="#_ftn1"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;color:red;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;color:red;">[1]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Jak wykazują ich charakterystyczne biologiczne sygnatury (zobacz Dodatek A wyjaśniający szczegóły „podstawowych” emocji), każda emocja z naszego emocjonalnego repertuaru pełni wyjątkową rolę. Dysponując nowymi metodami, które pozwalają zajrzeć w głąb ciała i mózgu, badacze odkrywają coraz więcej fizjologicznych szczegółów sposobu przygotowywania ciała przez poszczególne emocje do całkowicie odmiennych rodzajów reakcji7</span><a name="_ftnref2" href="#_ftn2"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">[2]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<ul style="margin-top:0;" type="disc">
<li class="MsoNormal"><em><span style="font-family:&#34;">W      złości</span></em><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"> do rąk napływa krew, dzięki czemu łatwiej jest chwycić za broń albo      wymierzyć cios wrogowi. Wzmaga się rytm uderzeń serca, a zwiększone wydzielanie      się takich hormonów jak adrenalina powoduje przypływ energii      wystarczającej do podjęcia dynamicznego działania.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">W <em>strachu</em> krew napływa do      dużych mięśni szkieletowych, takich jak mięśnie nóg, dzięki czemu łatwiej      jest rzucić się do ucieczki. Powoduje to odpływ krwi z twarzy, przez co      staje się ona blada (i mamy wrażenie, że „krew zamiera nam w żyłach”).      Jednocześnie ciało zastyga, choćby tylko na moment, w bezruchu, być może      po to, byśmy mieli czas ocenić, czy lepszą reakcją nie byłoby ukrycie się.      Połączenia w sterujących emocjami ośrodkach mózgowych uruchamiają napływ      fali hormonów, które zmuszają całe ciało do czujności, sprawiając, że      staje się wrażliwe na wszelkie zewnętrzne bodźce i gotowe do działania,      natomiast cała uwaga skupia się na bezpośrednim zagrożeniu, abyśmy mogli      lepiej ocenić, jak na nie zareagować.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Do głównych biologicznych zmian      zachodzących w naszym organizmie w chwilach <em>szczęścia</em> należy      zwiększona aktywność ośrodka mózgu, który powstrzymuje uczucia negatywne i      powoduje wzrost dostępnej nam energii oraz wyciszenie tych ośrodków, które      generują trapiące i dokuczliwe myśli. Nie pojawiają się jednak żadne      szczególne zmiany fizjologiczne, oprócz uspokojenia, które sprawia, że      ciało szybciej uwalnia się od biologicznego pobudzenia przygnębiających      emocji. To zestawienie czynników wprawia ciało w ogólny spokój, jak      również wytwarza gotowość i zapał do wykonania bezpośrednio stojących      przed nami zadań oraz dążenie do osiągnięcia przeróżnych celów.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><em><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Miłość</span></em><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">,      czułość i zadowolenie seksualne pociągają za sobą pobudzenie układu      przywspółczulnego, co jest fizjologicznym przeciwieństwem mobilizacji      organizmu do walki lub ucieczki powodowanej przez strach i złość. Schemat      pobudzenia przywspółczulnego układu nerwowego, określany również mianem      reakcji relaksacyjnej, jest zespołem reakcji całego ciała wywołującym stan      ogólnego zadowolenia i spokoju, który ułatwia współpracę.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Uniesienie brwi w chwili <em>zaskoczenia</em> pozwala na szersze ogarnięcie spojrzeniem przedpola, a jednocześnie zwiększa      dopływ światła do siatkówki. Dzięki temu dociera do nas więcej informacji      (wizualnej) o niespodziewanym wydarzeniu i pozwala szybciej zorientować      się, co się dzieje i opracować lepszy plan działania.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Grymas <em>odrazy</em> jest taki      sam u ludzi na całym świecie i wysyła do odbiorcy identyczny przekaz - coś      wstrętnie smakuje lub pachnie albo też jest takie w metaforycznym ujęciu.      Widoczne na twarzy oznaki odrazy - ściągnięta górna warga i lekko      zmarszczony nos - świadczą, jak zauważył Darwin, o pierwotnym odruchu      zamknięcia nozdrzy przed obrzydliwym zapachem albo wyplucia trującego      pokarmu.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
<li class="MsoNormal"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Główną funkcją <em>smutku</em> jest niesienie pomocy w pogodzeniu się ze znaczną stratą, taką jak śmierć      kogoś bliskiego albo wielkie rozczarowanie. Smutek powoduje obniżenie      energii i zapału do podejmowania różnych czynności życiowych, zwłaszcza      dających rozrywkę lub przyjemność, a w miarę jego pogłębiania się i      nadchodzenia depresji obniża się i ulega spowolnieniu metabolizm ciała. To      wycofanie się, zamknięcie w sobie i introspekcja stwarzają okazję do      opłakania straty albo zawiedzionej nadziei, zrozumienia konsekwencji,      jakie ma to dla naszego życia i, kiedy powróci energia, zaplanowania      wszystkiego od nowa. Podobna utrata energii mogła sprawiać, że      przygnębieni, a tym samym bardziej podatni na ciosy, ludzie pierwotni      trzymali się bliżej swych siedzib, gdzie byli bezpieczniejsi.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></li>
</ul>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Biologiczne popędy działania kształtują następnie nasze doświadczenia życiowe i kultura. Na przykład, na całym świecie utrata osoby ukochanej budzi smutek i żal. Jednak sposób okazywania żalu - publicznego ujawniania emocji albo powstrzymywania ich, by przeżywać je później prywatnie - kształtowany jest przez kulturę, podobnie zresztą jak to, jacy konkretnie ludzie mieszczą się w kategorii „ukochanych osób”, które należy opłakiwać.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Dla wielu pokoleń ludzi żyjących w owym długim okresie ewolucji, kiedy to emocjonalne reakcje nabierały kształtów, rzeczywistość była z pewnością groźniejsza i surowsza niż dla większości ich potomków żyjących w epoce zapisków historycznych. W owym czasie, kiedy człowiek mógł stać się w każdej chwili łupem drapieżnika, kiedy kaprysy natury - takie jak powodzie lub susze - oznaczały śmierć głodową, przeżywało niewiele niemowląt i niewielu ludzi osiągało trzydziesty rok życia. Jednak wraz z pojawieniem się rolnictwa i nawet najbardziej podstawowych form organizacji społecznej szanse przetrwania zaczęły się diametralnie zmieniać. W ostatnich dziesięciu tysiącach lat, gdy zdobycze te przyjęły się na całym świecie, stale zmniejszał się wpływ owych okrutnych sił, które tak długo trzymały ludzkość w szachu.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Osłabienie sił, które onegdaj sprawiły, że nasze reakcje emocjonalne były tak ważne dla przetrwania, spowodowało, że zmniejszył się również pożytek płynący z dostosowania się do nich elementów naszego emocjonalnego repertuaru. Wprawdzie w zamierzchłej przeszłości pojawiająca się gwałtownie i z byle powodu złość mogła mieć decydujące znaczenie dla przetrwania człowieka, ale łatwy dostęp do broni automatycznej, jaki mają obecnie trzynastolatkowie, spowodował, że nazbyt często staje się ona reakcją o katastrofalnych skutkach</span><span style="color:#0000ff;"><a name="_ftnref3" href="#_ftn3"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;color:red;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;color:red;">[3]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a></span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="text-align:justify;margin:12pt 0;"><em><span style="font-size:14pt;font-family:&#34;">Nasze dwa umysły</span></em><em><span style="font-size:14pt;font-family:&#34;"></span></em></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Znajoma opowiadała mi o swoim rozwodzie, o bolesnej separacji. Jej mąż zakochał się w młodszej koleżance z pracy i pewnego dnia nagle oznajmił, że odchodzi do tej drugiej kobiety. Potem nastąpiły długie miesiące ostrych walk o dom, o pieniądze i opiekę nad dziećmi. Po paru miesiącach od zakończenia sprawy mówiła mi, że rozkoszuje się swą niezależnością, że cieszy się, iż jest sama. „Po prostu już o nim nie myślę. Nic mnie nie obchodzi”, powiedziała. Ale kiedy to mówiła, jej oczy w jednej chwili napełniły się łzami.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Te łzy mogły łatwo zostać nie zauważone. Jednak empatyczne zrozumienie tego, że czyjeś zaszklone oczy oznaczają, iż ten ktoś - wbrew temu, co mówi - jest smutny, jest równie pewne jak byśmy mieli do czynienia ze słowem drukowanym. To pierwsze jest działaniem naszego emocjonalnego, to drugie - racjonalnego umysłu. Mamy bowiem dwa umysły i to bynajmniej nie w sensie metaforycznym. Jeden z nich myśli, drugi zaś czuje.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Te dwa zasadniczo odmienne sposoby poznawania i „rozumowania” splatają się ze sobą, tworząc nasze życie psychiczne. Jeden z nich, umysł racjonalny, jest sposobem czy też ośrodkiem rozumowania bardziej świadomym, rozważnym, zdolnym do zadumy i refleksji, a z jego działania normalnie zdajemy sobie sprawę. Ale równolegle do niego istnieje inny system poznawania - impulsywny i potężny, nawet jeśli czasami działający nielogicznie, umysł emocjonalny. (Bardziej szczegółowy opis cech umysłu emocjonalnego przedstawiony jest w Dodatku B.)</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Ta dychotomia - na racjonalne i emocjonalne - odpowiada w przybliżeniu znanemu z mądrości ludowej podziałowi na odruchy „serca” i „rozumu”. Wiedzieć czy „czuć w sercu”, że coś jest słuszne, oznacza inny rodzaj przekonania, jak gdyby głębszą pewność niż analiza umysłu racjonalnego.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Wzajemny stosunek racji i emocji w naszym umyśle wyznacza pewien stały gradient: im bardziej intensywne jest uczucie, tym większe panowanie nad naszym umysłem zdobywają emocje i tym mniej skutecznie oddziaływują nań... racje. Ten układ zdaje się być wynikiem eonów ewolucji naszego gatunku, która faworyzowała emocje. Po prostu w sytuacjach, kiedy nasze życie znajdowało się w niebezpieczeństwie, korzystniej było dać się ponieść emocjom i intuicji i zareagować natychmiast niż zastanawiać się nad tym, co należy zrobić, ponieważ mogłoby to nas kosztować życie.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">Owe dwa umysły, emocjonalny i racjonalny, działają na ogół w ścisłej harmonii, łącząc swoje zupełnie odmienne sposoby poznawania rzeczywistości we wspólnym zadaniu prowadzenia nas przez świat i życie. Zazwyczaj między umysłem emocjonalnym a umysłem racjonalnym panuje równowaga, emocje dostarczają informacji umysłowi racjonalnemu, wspomagając go tym samym w jego działaniach, umysł racjonalny natomiast analizuje i niekiedy odrzuca dane umysłu emocjonalnego. Mimo to oba są na poły niezależnymi władzami, z których każda, jak się niebawem przekonamy, odzwierciedla działanie innych, aczkolwiek wzajemnie powiązanych połączeń mózgowych.</span><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;"></span></p>
<p><span style="font-size:11pt;font-family:&#34;">W większości sytuacji oba umysły są świetnie skoordynowane: uczucia są ważne dla myśli, a myśli dla uczuć. Jednak kiedy ogarnia nas fala namiętności, równowaga przestaje istnieć, przewagę zdobywa umysł emocjonalny, przytłaczając umysł racjonalny. </span></p>
<div><!--[if !supportFootnotes]--></p>
<hr size="1" /><!--[endif]--></p>
<div id="ftn1">
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="color:#888888;"><a name="_ftn1" href="#_ftnref1"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">[1]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"> Spostrzeżenie Paula Ekmana z Kalifornijskiego Uniwersytetu Stanowego w San Francisco. </span></span></span></p>
</div>
<div id="ftn2">
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="color:#888888;"><a name="_ftn2" href="#_ftnref2"></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"><u>[2]</u>&#160;</span>Niektóre z tych zmian udokumentowane zostały w: Robert W. Levenson, Paul Ekman, Wallace V. Friesen, „Voluntary Facial Action Generates Emotion-Specific Autonomous Nervous System Activity”, Psycho-physiology 27, 1990. Powyższa lista, sporządzona została na podstawie tego artykułu oraz innych źródeł. W chwili obecnej jest ona w pewnym stopniu oparta na domysłach; wśród naukowców toczy się spór o to, czy każda emocja ma swą specyficzną, dokładną sygnaturę biologiczną. Niektórzy badacze uważają, że wśród emocji jest znacznie więcej różnic niż wzajemnego zachodzenia na siebie albo że nasza zdolność mierzenia biologicznych korelatów emocji jest jeszcze zbyt mało rozwinięta, abyśmy mogli przeprowadzić wiarygodne ich rozróżnienie. W sprawie tego sporu zob.: Paul Ekman, Richard Davidson (red.), Fundamental Questions About Emotions, New York: Oxford University Press,1994. </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="color:#888888;"> </span></p>
</div>
<div id="ftn3">
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><span style="color:#888888;"><a name="_ftn3" href="#_ftnref3"><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"><span><!--[if !supportFootnotes]--><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;">[3]</span></span><!--[endif]--></span></span></span></a><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"> Jak ujął to Paul Ekman: „Złość jest najgroźniejszą emocją. Spośród sił niszczących w naszych czasach społeczeństwo sporo związanych jest z szalejąca złością. Jest to ponadto najmniej obecnie przydatna w przystosowywaniu się do nowych warunków emocja, ponieważ wyłącznie mobilizuje do walki. Nasze emocje rozwijały się w czasach, kiedy działając</span></span><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;font-family:&#34;"> </span></span></span><span class="MsoFootnoteReference"><span style="font-size:10pt;"><span style="color:#888888;">pod ich wpływem, nie mogliśmy używać takich potężnych narzędzi jak dziś. W czasach prehistorycznych, kiedy opanowała cię wściekłość i przez sekundę chciałeś zabić kogoś, to zrealizowanie tego nie było takie łatwe. Teraz jest.”</span> </span></span></p>
<p class="MsoNormal" style="margin-bottom:6pt;text-align:justify;"><em> D. Goleman " Inteligencja emocjonalna"</p>
<p></em><strong>Powiązane posty :<br />
</strong> •  <a href="../2008/05/18/mozg-ewolucja-emocji/">Jak rósł mózg człowieka: Ewolucja emocji.</a><br />
•  <a href="../2008/04/08/zostan-mistrzem-swoich-emocji/">Zostań mistrzem swoich emocji!</a><br />
• <a href="../2007/12/09/emocje-i-mysli-podczas-medytacji/">Emocje i myśli podczas medytacji</a><br />
• <a href="../2008/04/16/jak-napiecie-zastapic-radoscia/">Jak napięcie zastąpić radością?</a><br />
• <a href="../2008/01/14/wojna-w-tobie/">Wojna w Tobie trwa</a><br />
• <a href="../2007/12/08/stres-i-napiecie-poczatek-choroby/">Stres i napięcie = początek choroby !</a></p>
</div>
</div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Praca nad Centrum Emocjonalnym]]></title>
<link>http://pracownia4.wordpress.com/?p=75</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 17:38:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>iza</dc:creator>
<guid>http://pracownia4.wordpress.com/?p=75</guid>
<description><![CDATA[Po kilku opartych na książkach stricte psychologicznych postach na temat emocji, dzisiaj o pracy n]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Po kilku opartych na książkach stricte psychologicznych postach na temat emocji, dzisiaj o pracy nad Centrum Emocjonalnym z punktu widzenia IV Drogi. W tym wpisie opieram się na wykładach Maurice Nicolla zawartych w książce “Psychological Commentaries on the Teaching of Gurdjieff and Ouspensky”. Starałam się zebrać w jedną całość kilka wykładów poświęconych pracy nad emocjami. Może się więc zdarzyć trochę powtórzeń czy urwanych wątków, proszę o wyrozumiałość. </p>
<p>***</p>
<p>Według nauczań IV Drogi Człowiek, w odróżnieniu od zwierząt, został z rozmysłem stworzony jako organizm wyposażony w możliwość samorozwoju. Z tego punktu widzenia Człowiek jest istotą niekompletną i do niego należy zadanie kontynuowania swojej ewolucji. Istniały i ciągle istnieją na świecie nauczania, zwane ezoterycznymi, które mają mu w tym pomóc. Należy do nich IV Droga, nazywana również “ezoterycznym chrześcijaństwem”, co nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem egzoterycznym.</p>
<p>O Centrum Emocjonalnym mówi się, że jest najwspanialszym z centrów Człowieka, ale w stanie snu, w jakim wszyscy jesteśmy, jest ono zalane negatywnymi emocjami – użalaniem się nad sobą, miłością własną, poczuciem ważności i całą masą innych emocji skierowanych wyłącznie na siebie. Uniemożliwiają nam one zobaczenie siebie, jakimi jesteśmy w rzeczywistości, co więcej – uniemożliwiają nam również prawdziwy kontakt z innymi ludźmi oraz wzajemne rozumienie swoich trudności.<br />
<!--more--><br />
Tak więc nasze Centrum Emocjonalne jest w bardzo złym stanie i naszym zadaniem jest praca nad nim, oczyszczenie go i uwolnienie się od zbędnych emocji, które trzymają nas w stanie snu i czynią z nas niewolników zewnętrznego życia. Weźmy na przykład kogoś, kto jest wiecznie skwaszony, zmartwiony, pełen dezaprobaty, ciągle są z nim problemy.  Jest po prostu nieprzyjemny. Oczywiście Centrum Emocjonalne u takiej osoby nie pracuje prawidłowo. Ktoś taki musi najpierw - poprzez długą i wytężoną pracę samoobserwacji – zobaczyć to. Następnie musi sobie uświadomić, że taki stan Centrum Emocjonalnego kłóci się z ideą jakiegokolwiek samorozwoju, to znaczy, że jest absolutnie niemożliwe - w sensie niniejszych nauk – ukończenie własnego rozwoju, niemożliwa jest ewolucja, dopóki jego Centrum Emocjonalne pozostaje na takim mechanicznym etapie. </p>
<p>Rzecz w tym, że taki człowiek zupełnie nie zdaje sobie sprawy, że taki właśnie jest – niezadowolony, kłótliwy, skwaszony. Wręcz przeciwnie, uważa się za osobę sympatyczną, może i czarującą, a na pewną ugodową. Istnieje więc w nim przepaść,  szczelina w jego świadomości siebie. Szczelinę tę można wypełnić jedynie przy pomocy szczerej i długotrwałej samoobserwacji.  </p>
<p>Największy problem w pracy nad Centrum Emocjonalnym polega jednak na tym, że zawsze się z nim utożsamiamy, a dokładniej, utożsamiamy się z emocjami, pod których działaniem w danej chwili jesteśmy. Swoje stany emocjonalne przyjmujemy jako coś naturalnego i prawdziwego, nie podważamy ich, nie obserwujemy, nie analizujemy. </p>
<p>Każdy człowiek ma swój typowy cykl powtarzających się stanów emocjonalnych – od podekscytowania i entuzjazmu po stany depresyjne i chorobliwe uczucia. Ale ponieważ siła tych emocji jest tak zaślepiająca, ludzie tkwią w tym niezmiennie obracającym się kole emocji. Innymi słowy ludzie nie powątpiewają w swoje emocje, przeciwnie, traktują je tak, jakby były prawdziwymi i zupełnie realnymi stanami. W każdym konkretnym momencie przyjmują swoje emocje za słuszne i uzasadnione. </p>
<p>Otóż każdy nasz stan emocjonalny ma dwa źródła. Jednym źródłem jest zawsze jakiś zewnętrzny bodziec, na przykład ktoś zachował się w stosunku do ciebie niewłaściwie, powiedział ci coś nieprzyjemnego. Drugim natomiast źródłem jest typowa, zwyczajowa emocja biorąca się z jakichś uczuć zrodzonych w twojej przeszłości. Przekroczenie przeszłości jest niezmiernie istotną częścią pracy nad sobą. [por.: Castaneda i wymazanie osobistej historii, rekapitulacja, praca nad prymitywnymi mechanizmami obronnymi]. Większość ludzi nosi w sobie ogromny rejestr nieszczęśliwych chwil, które tak bardzo  podsycali, że często trudno jest uciec od tych żałosnych stanów, które oczywiście dają początek ciągle pojawiającym się negatywnym emocjom, a te z kolei stwarzają bezużyteczne cierpienie. Poradzenie sobie z tym to bardzo specyficzny rodzaj pracy nad sobą i każdy zainteresowany własnym rozwojem musi prędzej czy później stawić temu czoło. W efekcie końcowym spowinna zostać kasowana czy unieważniona cała przeszłość. Innymi słowy, masz nie mieć nic przeciwko nikomu. Musisz darować wszystkie długi. Można to osiągnąć jedynie poprzez całkowitą zmianę opinii na własny temat – poprzez szczerą samoobserwację. </p>
<p>Jeśli chodzi o negatywne nastawienie i odczuwanie nieprzyjemnych emocji w stosunku do drugiej osoby, to załóżmy, że masz możliwość obserwowania u siebie takiego stanu, czyli nie identyfikujesz się z nim w pełni, po części jesteś go świadom. Co z tym zrobisz? Tu przyjdzie z pomocą Praca, którą osobiście wykonałeś. Przyjrzyj się temu, co wywołuje negatywne emocje, co tak trudno ci znieść u drugiej osoby i zajrzyj do swoich zapisów, do swojego Dziennika Pracy i sprawdź, czy nie zaobserwowałeś kiedyś tego u siebie. Spostrzeżenie, że jest się tak samo trudnym jak ta druga osoba wywołuje natychmiastowe uczucie chęci odstąpienia, skasowania, i w efekcie uczucie wolności. Ale do tego trzeba myśleć. Trzeba umieć i zechcieć połączyć w całość różne elementy układanki. To dobry przykład na to, co oznacza myślenie w sensie Pracy. Ten rodzaj myślenia daje ogromne poczucie wolności.</p>
<p>Każde tego typu wydarzenie, każde pojawienie się negatywnych emocji, powinno zostać przemienione w wiedzę. To jest właściwe wykorzystanie energii negatywnych emocji. Pamiętajmy, że cała Praca dotyczy transformacji człowieka – zmiany jego stosunku zarówno do własnej przeszłości jak i do tego, co dzieje się w każdej poszczególnej chwili. [Doskonale pasuje w tym miejscu motto z poprzedniego wpisu: „Bez wspomnień z dzieciństwa czujesz się jak ktoś, kto zmuszony jest stale dźwigać ze sobą skrzynię, której zawartości nie zna. Im jesteś starszy, tym cięższa wydaje ci się ta skrzynia i tym bardziej chciałbyś ją wreszcie otworzyć”. Otworzyć, wysypać zawartość, przejrzeć ją wnikliwie, wyciągnąć nauki, a samą zawartość wywalić.]</p>
<p>Wróćmy do sytuacji, kiedy ktoś mówi nam coś niemiłego i wywołuje to nasze negatywne emocje. Zastanów się - czy zdarzyło ci się kiedyś powiedzieć komuś coś równie niemiłego i czy jesteś w stanie to sobie przypomnieć? Jeśli tak, to ten drobiazg, ten fakt, że ktoś ci coś niemiłego mówi, zostanie od razu skasowany, stanie się neutralny, aczkolwiek może nie udać ci się osiągnięcie tego w tymże właśnie momencie. Większość Pracy wykonasz z opóźnieniem. I nie o wybaczenie tu chodzi, wybaczanie jest bowiem zupełnie bezużyteczne. Musisz to skasować. A osiąga się to zawsze poprzez znalezienie tego samego u siebie. O ile jesteś ze sobą szczery, zawsze coś takiego znajdziesz. Rzecz w tym, że nikt nie może zachować się w stosunku do ciebie inaczej, niż ty zachowujesz sie w stosunku do innych ludzi, bowiem – jak naucza IV Droga - twoje Bycie przyciąga to co cię życiu spotyka. Problem polega na tym, że w sposób naturalny uważamy, że sami jesteśmy miłymi, słodkimi ludźmi. Być może nie powiedziałeś niczego nieprzyjemnego drugiej osobie, ale pomyślałeś i przytaknąłeś tej myśli. Musisz zrozumieć, że to co w głębi duszy myślisz, liczy się dokładnie tak samo, jakbyś to powiedział. Chodzi o te myśli, na które się zgodziłeś, którym dałeś przyzwolenie i pod którymi złożyłeś swój podpis. Inaczej sprawa wygląda, jeśli zdarzy ci się pomyśleć o kimś coś nieprzyjemnego, ale nie dasz tym myślom przyzwolenia. Łatwo jest doprowadzić do swoistej reakcji chemicznej w organiźmie wywołanej takimi myślami, ale nie dawszy im przyzwolenia, nie dopuszcza się do tej reakcji i po jakimś czasie pokusa mija. Jeśli nie idziesz za nieprzyjemnymi myślami czy uczuciami w stosunku do drugiej osoby, ale jednocześnie pozostajesz ich świadomy – wtedy naprawdę pracujesz nad sobą. Jeden z aforyzmów Czwartej Drogi mówi, że nie jesteśmy odpowiedzialni za swoje myśli czy emocje, ale jesteśmy odpowiedzialni za swoje stany. </p>
<p>Powiedzmy to sobie wyraźnie – nie chodzi o zaprzeczanie takim myślom czy negatywnym emocjom, bo to prowadzi na manowce, jest jak skryta modlitwa o zakończenie wewnętrznego konfliktu, a tylko wewnętrzny konflikt daje możliwość rozwoju. Chodzi o nieidentyfikowanie się z nimi, o nie dawanie im przyzwolenia na powodowanie negatywnych stanów. Za każdym razem, kiedy przyzwalasz na negatywne, zgorzkniałe czy podejrzliwe myśli, kiedy skutecznie dajesz im się skusić, to małe naczynie Pracy, ta mała retorta, którą próbujesz w sobie stworzyć, zaczyna w tym momencie przeciekać i naprawienie tego może zająć całe tygodnie. A są to zawsze małe rzeczy, całkiem trywialne, a jednak wyczerpują zupełnie energię, bo powodują wycieki. Na przykład użalanie się nad sobą czy poczucie ważności, duma - kiedy im się oddajesz, zamiast retortą stajesz się dziurawym cedzakiem i wszystko, co w siebie wlewasz, cała praca, którą nad sobą wykonałeś, wycieka. Zazdrość, złośliwość – dziurawią cię. Nienawiść, bo ktoś cię obraził. Wszystki te stany to stany identyfikacji i wszystkie cofają cię na drodze samorozwoju. </p>
<p>Cała prawdziwa psychologia dotyczy tego, jak pomóc człowiekowi w rozwoju, i towarzyszy jej bardzo konkretna idea, a mianowicie taka, że jeśli człowiek zachowuje swoją energię w pewien określony sposób, to może stworzyć z siebie nowego człowieka, zupełnie inną osobę. Używana do przekazania tej idei metafora zmieniała się w czasie. Nauki alchemiczne, pozornie zajmujące się przemianą ołowiu w złoto, tak naprawdę odnoszą się do zmiany samego człowieka w nową istotę, i zawsze towarzyszy temu idea retorty – czegoś, do czego nie mogą przedostać się niewłaściwe wpływy, czegoś, co łączy w sobie wszystkie istotne części człowieka i scala je poprzez tarcie [Muraview] transformując je w nowe ciało. </p>
<p>Usiłujemy osiągnąć wyższy poziom Bycia. Jaka jest oznaka wyższego poziomu Bycia? Odwróćmy to pytanie – czy myślisz, że ktoś, kto jest pełen użalania się nad sobą, zazdrości, zawiści, narzekań, złośliwości, depresji i negatywnych stanów wszelkiego rodzaju, może wejść do Królestwa Niebieskiego? Czym jest to Królestwo Niebieskie? Dlaczego wyłącznie to, co możemy osiągnąć przez praktykowanie prawdziwej psychologii, prowadzi do stanu, który w języku Pracy nazywa się “Wyższym Stanem Bycia”? Mamy więc do zrobienia coś bardzo konkretnego. Cała Praca naucza o czymś bardzo realnym i dobrze sprecyzowanym. Jest to droga prowadząca do konkretnego i możliwego do osiągnięcia celu.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
