<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>emigracja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/emigracja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "emigracja"</description>
	<pubDate>Sun, 12 Oct 2008 03:36:07 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[[337]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=395</link>
<pubDate>Thu, 09 Oct 2008 13:01:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/10/09/337/</guid>
<description><![CDATA[Tak jak bylo do przewidzenia - jestem chora.
Od dwoch dni katar i bolace gardlo jednak sie nie podda]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Tak jak bylo do przewidzenia - jestem chora.<br />
Od dwoch dni katar i bolace gardlo jednak sie nie poddawalam i walczylam. Wczoraj juz nie mialam sily.<br />
Jak przyszlam do domu tak padlam. Nie bylo wyjscia, do konca tego tygodnia robie sobie wolne.<br />
Wszystko mnie boli, jesc i pic nie moge i wygladam jak upior wiec nie pozostalo mi nic innego jak zaszyc sie w lozku i chorowac.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polska a Unia]]></title>
<link>http://gegenjay.wordpress.com/?p=886</link>
<pubDate>Tue, 07 Oct 2008 21:01:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>kilogram13</dc:creator>
<guid>http://gegenjay.wordpress.com/2008/10/07/polska-a-unia/</guid>
<description><![CDATA[(prawy.pl)
Kto kontroluje pieniądz, ten ma pełnię władzy&#8230;
Traktat Rzymski mówił o „wsp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>(prawy.pl)</p>
<p><strong>Kto kontroluje pieniądz, ten ma pełnię władzy...</strong></p>
<div class="index_wiadomosc_content_pierwsze_intro">Traktat Rzymski mówił o „wspólnym rynku suwerennych państw”. Taki projekt integracji europejskiej poparli Polacy w roku 2003, kiedy to w przeprowadzonym referendum opowiedzieli się za przystąpieniem do Unii. Wprowadzeni w błąd, zaakceptowali wybitnie niekorzystne warunki akcesji, które klasa polityczna „wynegocjowała”, w większości nawet nie czytając stosownych zapisów traktatu.</div>
<table style="border:1px double #d1d4db;float:left;width:420px;margin-right:0;margin-bottom:10px;" border="0">
<tbody>
<tr>
<td style="width:410px;text-align:center;"><img class="index_wiadomosc_content_pierwsze_img" src="http://prawy.pl/r2_grafa_prop.php?nazwa_obrazka=./admin/felietony/gfx/40781.jpg&#38;px=400" alt="" /></td>
</tr>
<tr>
<td></td>
</tr>
</tbody>
</table>
<p><span class="index_wiadomosc_content_pierwsze_tresc">Od tego czasu, metodą faktów dokonanych, Unia przekształciła się w socjalistyczne, biurokratyczne imperium. Na oczach zdezorientowanych europejczyków i wbrew ich woli, powstaje zcentralizowane  super- państwo, którego głównym beneficjentem, a zarazem hegemonem są zjednoczone, żądne ekspansji Niemcy.</p>
<p>Traktat Reformujący UE, podpisany przez Rząd RP 13 grudnia 2007r. w Lizbonie zawiera większość zapisów odrzuconego w referendach przez narody Francji i Holandii – Traktatu Konstytucyjnego UE. Dokument ten będący zaprzeczeniem ducha wolności i demokracji, został skutecznie zanegowany przez naród irlandzki w jedynym referendum,  przeprowadzonym po oszukańczej zmianie  nazwy pakietu zabójczych dla Europy zapisów. W pozostałych przypadkach europejska klasa polityczna uniemożliwiła przeprowadzenie stosownych referendów, mimo potężnej presji społeczeństw, wyrażającej się choćby w Wielkiej Brytanii niemal 100 procentową wolą przeprowadzenia referendum i odrzucenia w nim proponowanego Traktatu.</p>
<p>Obecnie trwają naciski na władze Irlandii, by ta w jakikolwiek możliwy sposób zmieniła werdykt własnego narodu - powtarzając referendum, zmieniając treść zapytania, czy też wpływając na stan świadomości własnych obywateli. Prezydent Polski na szczęście, jak dotąd nie złożył swojego podpisu pod dokumentem, który ostatecznie likwiduje naszą suwerenność państwową.<br />
Doszło do tego, że europejski „rząd” usiłował przeforsować wprowadzenie zapisów Traktatu pomimo braku ratyfikowania go przez państwa członkowskie.<br />
Budowniczy więzienia narodów są zatem gotowi do wszystkiego, by tylko powstał dławiący Europę socjalistyczny i totalitarny moloch.</p>
<p>Polska 2008 - bezsilność, rozkład i długi</p>
<p>Z coraz większym niepokojem obserwujemy przejawy bezsilności polskiego rządu, parlamentu, oraz wymiaru sprawiedliwości wobec uprawnień Komisji Europejskiej, Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości i tzw. „unijnego prawa”.</p>
<p>Zagrożone jest prawo własności wielu naszych Rodaków do ziemi i domostw.<br />
Unia likwiduje polski potencjał przemysłowy, wysysa siłę roboczą, niszczy konkurencyjność firm, utrudnia rozwój kraju.</p>
<p>Groźba utraty pracy dotyczy aktualnie Polaków zatrudnionych w przemyśle cukrowniczym i stoczniowym. Nie jest to niestety ani początek, ani też koniec listy spodziewanych nieszczęść.</p>
<p>Zapisane wyjątki dotyczące możliwości udziału państwa w likwidacji skutków systemu komunistycznego dotyczą jedynie  Niemiec, które wraz ze Związkiem Radzieckim dokonały agresji na Polskę, rozpoczynając tym samym II wojnę światową. Dawna NRD ratowana jest niemal w każdej dziedzinie, poczynając od przemysłu hutniczego, a na stoczniowym kończąc,</p>
<p>Polacy mają natomiast ponieść wszystkie konsekwencje  wojny, którą przegrali walcząc u boku zwycięzców. Dziś spod władzy Moskwy, dostali się pod bezpośredni nadzór zdominowanej przez Berlin Brukseli</p>
<p>Prowokowane zjawisko sztucznego braku pracy spowodowało katastrofalną emigrację zarobkową. Możliwość wyjazdu jeszcze do niedawna polskie władze przedstawiały jako historyczną zdobycz, niesłychany sukces i sposób na poprawienie wskaźników bezrobocia.</p>
<p>Ponad 2 miliony ludzi sprawnych i aktywnych opuściło kraj, zasilając bogatsze gospodarki. W okresie dobrej prosperity, w Polsce wystąpił dramatyczny brak rąk do pracy, co spowodowało wręcz trudne do obliczenia straty.</p>
<p>W dotkniętych długą rozłąka rodzinach występują nowe zjawiska patologiczne. Rośnie liczba tzw..„euro-sierot”, ostatecznie rozpadają się małżeństwa, przerwane zostają studia i kariery zawodowe wyjeżdżających osób.</p>
<p>Wg pierwszych danych, jakie spływają z kuratoriów do Ministerstwa Edukacji Narodowej „euro – sieroctwo” dotyka  od kilku, do kilkunastu tysięcy dzieci w danym województwie. Dla przykładu w Małopolsce szacuje się ich liczbę na 4 tyś. , a w Lubelskiem aż na 20 tyś. uczniów.  Pedagodzy zauważają, ze dzieci z dnia na dzień staję się  apatyczne i zamyślone, osiągają tez gorsze wyniki w nauce.</p>
<p>Rozmiary emigracyjnych nieszczęść można jedynie porównać ze skutkami wojen i narodowych powstań.</p>
<p>PRL zostawiła po sobie potężne zadłużenie, które wtedy było przedmiotem powszechnej dyskusji. Dziś o długach się milczy, choć wielokrotnie przekraczają tamte sprzed niemal 20 lat. Spuścizna długów po poprzednim systemie, to zaledwie 30% poziomu obecnego zadłużenia, które wynosi łącznie blisko 436 miliardów złotych i wykazuje zatrważająca dynamikę.<br />
Zadłużenie skarbu Państwa w ciągu ostatnich 7 i pół roku wzrosło dwukrotnie.</p>
<p>Chory system ubezpieczeń społecznych w Polsce będzie musiał sprostać kolejnym wyzwaniom. Liczba emerytów uprawnionych do otrzymywania świadczeń rośnie z roku na rok. O ile dwa lata temu przybyło ich 100 tyś. osób, a w ubiegłym roku  215 tyś. , to w roku 2008 spodziewany jest kolejny wzrost zamykający się liczbą ponad 300 tyś. nowych uprawnionych.<br />
Na ich utrzymanie także trzeba będzie pożyczać.</p>
<p>Wg danych z 2007 r. dynamika wzrostu zadłużenia gospodarstw domowych w Polsce wyniosła ponad 40% w skali 12 miesięcy. Zamyka się ono liczbą 240 miliardów złotych, przy stale spadającym poziomie oszczędności, których stosunek do dochodu zmienił się niekorzystnie w ciągu 10 lat, malejąc z 16 do 4%..</p>
<p>Polacy zdążyli zatem zadłużyć swoje gospodarstwa domowe, przedsiębiorstwa i państwo, likwidując przy tym możliwość uzyskania wystarczającego wzrostu gospodarczego.<br />
Ten byłby nie na rękę innym gospodarkom unijnym, które także wykazują charakterystyczna dla socjalizmu słabość.</p>
<p>Tzw. Strategia Lizbońska, która miała uczynić Unię światową potęgą gospodarczą zakończyła się kompletnym fiaskiem.<br />
To skutek zarzucenia zdrowych zasad, które w poprzednich pokoleniach przynosiły zasłużony wzrost i zrównoważoną poprawę warunków życia.<br />
Tak się dzieje, kiedy gospodarką, rodziną, oraz „sprawiedliwością społeczną” zajmują się nieuczciwi do granic możliwości urzędnicy.</p>
<p>Wzrost gospodarczy w najsilniejszych siedmiu krajach Unii Europejskiej ledwie przekracza 2 %, czyli jest wyraźnie niższy od tego, który osiągamy obecnie w Polsce.</p>
<p>Trzeba zatem ratować niewydolny i pasożytniczy system. Wygląda na to, że Polacy będą musieli płacić Unii nawet za możliwość palenia własnym węglem. Toż jest to rozbój w biały dzień!<br />
„Nasz” Bank Centralny we Frankfurcie?</p>
<p>Obecny system prawny, porządek polityczny oraz ideologiczne wypaczenia europejskiej biurokracji sprawiają, że ostatnim bastionem naszej suwerenności pozostaje polska waluta i własny bank centralny. Polska wstępując do Unii Europejskiej zobowiązała się do wprowadzenia wspólnej waluty, ale w związku z koniecznością spełnienia określonych kryteriów, nie została określona data rezygnacji ze złotego.</p>
<p>W Traktacie Reformującym UE z dnia 13 grudnia 2007r. czytamy w Art.2.4: "Unia ustanawia unię gospodarczą i walutową, której walutą jest euro." Wśród wielu niebezpiecznych zapisów, umieszczono zatem i ten, obligujący państwa członkowskie do bezwzględnego pozbycia się własnej waluty, wraz z niezależną polityką pieniężną. Konsekwencja działań jest zatem oczywista.</p>
<p>Wprowadzenie wspólnego pieniądza kontrolowanego przez Europejski Bank Centralny we Frankfurcie zamyka proces faktycznej likwidacji państw narodowych w ramach Unii Europejskiej.</p>
<p>Własna waluta daje możliwość wpływania na stan własnej gospodarki i na procesy stosownej wymiany z sąsiadami. Własny bank centralny stanowi niezastąpione, skuteczne narzędzie do usprawniania ekonomii i pozytywnego regulowania procesów gospodarczych.<br />
W tym względzie nie wolno liczyć na cudzą dobrą wolę.</p>
<p>Polska nie musi przyjąć euro</p>
<p>Do tego, by prowadzić swobodną wymianę handlową w Europie, nie jest potrzebna wspólna waluta. Utrzymanie własnej waluty m.in.. sprzyja wiarygodności państwa w oczach inwestorów. Wielka Brytania zachowała swoją walutę narodową - funt -  i tam właśnie obserwuje się od lat ogromny boom inwestycyjny. Z tego powodu Polacy masowo wyjeżdżają dziś do tego kraju, znajdując lepiej płatną pracę.</p>
<p>Wzrost gospodarczy w strefie Euro jest niższy od wzrostu gospodarczego w całej Unii Europejskiej, a obywatele państw, które przyjęły wspólną walutę deklarują chęć powrotu do własnego pieniądza.</p>
<p>Dla wygody turystów trudno wyzbywać się narodowej wolności i jakiejkolwiek możliwości swobodnego rozwoju. Argument usprawnienia ruchu turystycznego brzmi zatem nieszczerze i wręcz niepoważnie.</p>
<p>Zachowując własną walutę - złoty polski - utrzymamy liczący się zakres suwerenności  Polski, a jednocześnie obronimy choć w części ideę Unii Europejskiej jako godnej zaufania organizacji - państw równych i suwerennych.</p>
<p>Nie ma żadnych uczciwych powodów, by integracja europejska odbywała się kosztem całkowitej likwidacji  suwerenności państw członkowskich.<br />
Jedynie bezpieczną formę integracji określa koncepcja Europy Wolnych Ojczyzn i o realizację takiego modelu należy bezwzględnie zabiegać.</p>
<p>3 października 2008r.                                   Jan Szczepankiewicz</p>
<p></span></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zdjęcia z Parady Pułaskiego 2008]]></title>
<link>http://polonianet.wordpress.com/?p=1820</link>
<pubDate>Mon, 06 Oct 2008 00:54:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>salon nowojorski</dc:creator>
<guid>http://salon.polonia.net/2008/10/05/parada-pulaskiego-2008-zdjecia/</guid>
<description><![CDATA[

Od wczoraj wrzucam na Flickr zdjęcia z dzisiejszej Parady Pułaskiego - zrobiłam ich na Fifth Av]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="/2008/10/05/parada-pulaskiego-2008-zdjecia/#more-1820"><img alt="" src="http://farm4.static.flickr.com/3091/2918596130_8fc78419c8.jpg" class="alignnone" width="500" height="375" /></a><br />
<!--more--><br />
Od wczoraj wrzucam na Flickr zdjęcia z dzisiejszej Parady Pułaskiego - zrobiłam ich na Fifth Ave. ponad 500. Poniżej kilka pierwszych, a jeśli kogoś interesuje całość, podaję link strony na Flickr: <a href="http://www.flickr.com/photos/isia_tracz/sets/72157607768306422/" target="_blank"><strong>zdjęcia z Parady Pułaskiego 2008</strong></a> oraz <a href="http://www.flickr.com/photos/isia_tracz/sets/72157607768306422/show/" target="_blank"><strong>slideshow</strong></a>. Przyjemnego oglądania!</p>
<p><img alt="" src="http://farm4.static.flickr.com/3021/2917354824_d2a74440ba.jpg" class="alignnone" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignone" src="http://farm4.static.flickr.com/3224/2917747945_6a5046f465.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignone" src="http://farm4.static.flickr.com/3045/2916692779_68c3e6f31e.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignone" src="http://farm4.static.flickr.com/3242/2918639052_d71a5f5f09.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignone" src="http://farm4.static.flickr.com/3018/2917714891_7bccc14d28.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3145/2917043172_3269089019.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3016/2916967840_14750b11e1.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3200/2916128773_fa0d470070.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img alt="" src="http://farm4.static.flickr.com/3236/2916412641_18cd97de8d.jpg" class="alignnone" width="500" height="375" /></p>
<p><img alt="" src="http://farm4.static.flickr.com/3087/2916538717_82ae7bb13c.jpg" class="alignnone" width="500" height="375" /></p>
<p><img alt="" src="http://farm4.static.flickr.com/3099/2917416340_e03f89f23e.jpg" class="alignnone" width="500" height="375" /></p>
<p><img alt="" src="http://farm4.static.flickr.com/3099/2918582258_2f3651e10e.jpg" class="alignnone" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3188/2916234773_bca4577fff.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[336]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=393</link>
<pubDate>Sun, 05 Oct 2008 09:17:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/10/05/336/</guid>
<description><![CDATA[Karolinka
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://malawrozka.blog.pl/" target="_blank">Karolinka</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polak na Paradzie]]></title>
<link>http://polonianet.wordpress.com/?p=1769</link>
<pubDate>Sun, 05 Oct 2008 02:52:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>salon nowojorski</dc:creator>
<guid>http://salon.polonia.net/2008/10/04/polak-na-paradzie/</guid>
<description><![CDATA[Jutro Polacy amerykańscy, pospolicie zwani też Polonusami, po raz n-ty przemaszerują manhattańsk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img alt="" src="http://farm3.static.flickr.com/2392/1511468914_ea0b6bc919_t.jpg" style="float:left;margin-right:10px;" />Jutro Polacy amerykańscy, pospolicie zwani też Polonusami, po raz n-ty przemaszerują manhattańską Piątą Aleją, tańcząc czeską polkę i niosąc transparenty o treści patriotycznej, religijnej oraz umiarkowanie pro-republikańskiej. W 2000 r. nawet Rick Lazio doczekał się swojego transparentu na Paradzie Pułaskiego, zresztą w odróżnieniu od Hillary Clinton. Kto to jest Rick Lazio? Ano właśnie:)<br />
<!--more--><br />
Tyle tytułem wstępu, bo wiem, że strojenie żartów z Parady Pułaskiego jest niemile widziane i może się skończyć przesłaniem wyrazów pospolicie uznawanych za nieprzyzwoite pod adresem autora, który się tego grzechu dopuści. </p>
<p>Polacy w Stanach - naród robotny, wesoły i za kołnierz nie wylewający - całkowicie zatracają poczucie humoru, jeśli ktoś próbuje sobie dworować z Parady Pułaskiego. Może zresztą slusznie. Przekonałam się o tym w ubiegłym roku, kiedy popełniłam tekst pod niefortunnym tytułem "Parada czy parodia". Płacz się podniósł straszny, od Bałtyku po gór szczyty i dalej do Hudson River, więc ugięłam się pod presją i w try miga zastąpiłam go innym, światopoglądowo neutralnym (<a href="/2007/10/06/jutro-parada/">Jutro Parada</a>). Muszę zresztą powiedzieć, że tamten ubiegłoroczny tekst tak całkiem się nie zdezaktualizował.</p>
<p><img alt="" src="http://farm3.static.flickr.com/2392/1511468914_ea0b6bc919.jpg" class="alignnone" width="500" height="375" /></p>
<p><strong>Dla przypomnienia: Parada odbędzie się jutro, czyli w niedzielę 5 października. Początek o godz. 12:30 na rogu 29th Street i 5th Ave. na Manhattanie, a trasa prowadzi w górę Piątej Alei do aż do 53rd Street.</strong></p>
<p>W tym roku delegacje z New Jersey przemaszerują pierwsze, bo Wielkim Marszałkiem Parady jest Peter C. Eagler z New Jersey. Taki tu bowiem panuje zwyczaj, że w latach, kiedy Marszałkiem Parady zostaje przedstawiciel stanu New Jersey, delegacje z tego stanu idą pierwsze, a w innych - pierwszeństwo mają delegacje nowojorskie. Czyli w tym roku trzeba będzie postać na Piątej Alei pewnie ze trzy godziny, aby doczekać się na triumfalny przejazd (albo przemarsz) Piątą Aleją Janka Latusa, chyba że <em>Nowy Dziennik</em> załapał się na przemarsz z grupą Marszałka na samym początku Parady.</p>
<p>Kiedy wczoraj robiłam na Greenpoincie zakupy u chłopaków z Green Market (<em>Tak, chleb jest świeży!), </em>do wędzonego pstrąga i białego sera dorzucono mi porządnie wydaną broszurkę pt. "Parada Pułaskiego 2008. Kto, gdzie, o której godzinie" (czy to nie powinno być raczej "Kto, gdzie, kiedy?"). <em>Anyway,</em> program i kolejność na jutro - godzina spotkania/grupa - z grubsza przedstawia się następująco - nie wymieniam wszystkich grup, bo niestety o tej późnej godzinie nie mam już siły przepisywać:</p>
<p><strong>12:00</strong> glowny transparent Parady Pulaskiego, Wielki Marszalek, grupa Wielkiego Marszalka, Konsulat RP, przedstawiciele miasta i stanu, eskorta policyjna, orkiestra marszowa Policji Nowojorskiej, organizacje polskich uczniow i studentow<br />
<strong>12:30</strong> Polska Fundacja Kulturalna w Clark, Polish Children's Heartline, KPA Polnocnego New Jersey<br />
<strong>13:00</strong> Komitet Parady w Elizabeth<br />
<strong>13:30</strong> Polish &#38; Slavic Federal Credit Union, Komitet Parady w Wallington<br />
<strong>14:00</strong> Platforma Nowej Generacji, NY, Polish American Soccer Club<br />
<strong>14:30</strong> Komitet Parady z Bayonn, Polish Falcons of America<br />
<strong>15:00</strong> Komitet Parady w Newark, LOT, SPATA, Polish National Tourist Office, Polish &#38; Slavic Center, Polish American Congress, Komitet Parady na Staten Island<br />
<strong>15:15</strong> Komitet Parady z Williamsburga, Komitet Parady na Greenpoincie<br />
<strong>15:30</strong> Polski Dom Narodowy na Greenpoincie, Polskie Radio New York Rytm, Polonia Technica</p>
<p>Grupy zbierają się między 26 a 30 ulicą, więc jeśli ktoś będzie oglądał Paradę z miejsca położonego dalej na północ, musi doliczyć min. 30-45 minut.</p>
<p>Mam nadzieję, że przyjdziecie, ja będę robić zdjęcia gdzieś między 38 a 42 ulicą:) Do zobaczenia na Paradzie!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nihilizm rekreacyjny czytelniczy]]></title>
<link>http://oddalenie.wordpress.com/?p=1952</link>
<pubDate>Thu, 02 Oct 2008 21:59:20 +0000</pubDate>
<dc:creator>hlb</dc:creator>
<guid>http://oddalenie.com/2008/10/02/nihilizm-rekreacyjny-czytelniczy/</guid>
<description><![CDATA[Jestem w depresji. Nie zeby osobiscie - w koncu czy kto widzial nazartego, zadowolonego z siebie anc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jestem w depresji. Nie zeby osobiscie - w koncu czy kto widzial nazartego, zadowolonego z siebie ancykrysta, ktory bylby w depresji? Jestem w depresji jako narod. Jako podatnik, platnik i brytyjski zjadacz sandwiczy. Co dzien rano budzi mnie gwizd spadajacych indeksow gieldowych, potem czytam nekrologi kolejnych bankow, a z wieczora juz tylko sprawdzam, co mi sie skurczylo przez ostatnia dobe. I tak na okraglo od kilku tygodni.</p>
<p>Oczywiscie troche jest mi straszno w tym kryzysie, a troche smieszno. Tak jak w starym rosyjskim powiedzonku. Straszno jest, kiedy czlowiek pomysli, ze ida miesiace chude. W najblizszym czasie byc moze zamiast Bookersa -  szlachetnego bourbona z pojedynczych beczek osobiscie selekcjonowanych przez wnuka Jima Bima - byc moze zamiast niego, przyjdzie mi sie zadowolic Jackiem Danielsem z czarna etykieta, trunkiem masowym jak coca-cola, ktory przeciez smakuje i pachnie jak tanie perfumy.</p>
<p>Smieszno robi sie natomiast wtedy, kiedy czlowiek otworzy jakis polski przekazior internetowy i sobie tam poczyta. Na przyklad o tym, jak to wali sie i pali wielki brytyjski Babilon. Ten Babilon, ktory uprowdzil w niewole poboznych Polakow, by trzymac ich na budowach i w restauracyjnych kuchniach.</p>
<p>Kiedy nudze sie, a przeciez nie nudze sie nigdy, wtedy rozkoszuje sie Onetem albo i Gazeta. Czytam wtedy o tym jak to zle mi sie zyje, mnie emigrantowi, w tym Londynie. Jaki musze byc nieszczesliwy i oddalony, czytam i dowiaduje sie prawdy o sobie dzieki redaktorom z Polski.</p>
<p>Przegladam te plotki o mnie samym mniej wiecej raz na tydzien. Wynajduje wtedy smaczne kawalki na temat moich rzekomych planow aby powrocic z wygnania. Odkrywam iz prawdopodobnie cierpie dowiadujac sie, jak mam sie niekomfortowo, a byc moze i ciulato - podczas kiedy moi zawodowi odpowiednicy, zapewne znani osobiscie redaktorom, wioda w Polsce zycie krolewskie.</p>
<p>Czytam sobie na glos co lepsze kawalki. Szlifuje przy okazji moj polsko-polski akcent, na wypadek gdyby mnie ktos chcial posadzic, ze wywyzszam sie bezpodstawnie swoja spaprana angielskimi nalecialosciami wymowa. Po dwa razy odczytuje sobie fragmenty, ktore opisuja jakim jestem obywatelem drugiej kategorii na mojej obczyznie. Bo przeciez Polaka zawsze wyruchaja, nie ma zlituj.</p>
<p>Czytam owe slowa redaktorow-adoratorow, ale zagladam takze na fora internetowe. Tam poznaje glos ludu. Tam na moj temat wypowiadaja sie doly - jakby to okreslila poslanka Beger, klasyk poprzedniej kadencji. A dolow slucham z zaintersowaniem z powodow oczywistych. Nie ogladam polskiego telewizora, nie slucham polskiego radia, nie mam ochoty, nie lubie, nie chce.</p>
<p>Tymczasem kiedy przemawiaja doly, wtedy mowia to co same wyczytaly, wyogladaly i wysluchaly w przekaziorach, od ktorych jak wspomnialem stronie. Tyle ze doly przekazuja przekaziorskie gadki w wersji prostej, ludowej, nie lukrowanej, nie zanieczyszczonej polityczna poprawnoscia. I z tego wlasnie powodu zamiast tracic czas na przyczyne, lubie ogladac bezposrednie skutki tego telewizyjnego gadania.</p>
<p>I czuje sie jakbym patrzyl na ofiary Trybuny Ludu, mniej wiecej w latach siedemdziesiatych ubieglego stulecia. Propaganda sukcesu przezywa renesans: Polska jest siodma potega w gospodarce oraz futbolu, podczas gdy USA,  UK i cala reszta tej kapitalistycznej swoloczy stacza sie po najrozniejszych wykresach wprost ku przepasci.</p>
<p>Moralne zepsucie, chciwosc spekulantow i brak socjalistycznych wartosci tu u mnie panuje i mnie w proch obraca. Takich rzeczy sie dowiaduje o sobie. Az sam sie boje, kiedy pomysle jakie straszne musi byc to moje zycie czlowieka, ktory zdradzil ojczyzne, by sie wyslugiwac obcym panom.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[335]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=391</link>
<pubDate>Tue, 30 Sep 2008 19:58:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/09/30/335/</guid>
<description><![CDATA[Idzie zima i to nic ze jesieni bylo raptem kilka dni, dzis oficjalnie rozpoczynam zime.
Rano termome]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Idzie zima i to nic ze jesieni bylo raptem kilka dni, dzis oficjalnie rozpoczynam zime.<br />
Rano termometr wskazywal minus dwa stopnie, w poludnie plus trzy no to czego sie spodziewac. Jak nic za kilka dni moze byc juz snieg. Dobrze ze grzyby byly w lecie bo teraz to zamrozone bym zbierala. Ale jest i dobra strona ... jeszcze chwila i pojawi sie <a href="http://sv.wikipedia.org/wiki/Gl%C3%B6gg" target="_blank"><span style="font-size:x-small;">Glögg</span></a> - caly rok czekalam. Trzeba bedzie zrobic wieksze zapasy bo szybko nam idzie picie tego trunku :)</p>
<p>Czytajac madre ksiazki na temat zdrowego odzywiania trafilam na artykul "12 produktow, ktore spala twoj tluszcz" autorstwa Fredrika Paulún.<br />
Paulún jest fizjologiem, doradca zywieniowym oraz dietetykiem, prowadzi kursy i seminaria, pisze ksiazki oraz bloga. Produkty o ktorych mowa to Maliny, Rzodkiewka, Chili, Cynamon, Ginger, Czosnek, Losos, Orzechy kokosowe, Arbuz, Herbata (najlepiej zielony), Kawa i Musztarda. Wyglada na to ze wystarczy skomponowac sobie posilki z tych wlasnie produktow i zbednym kilogramom mozemy juz pomachac na odchodne :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[334]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=389</link>
<pubDate>Mon, 29 Sep 2008 20:21:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/09/29/334/</guid>
<description><![CDATA[Szukam w internecie przepisu na ciasto ktore dzisiaj jadlam i w ktorym to zakochalam sie od pierwsze]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Szukam w internecie przepisu na ciasto ktore dzisiaj jadlam i w ktorym to zakochalam sie od pierwszego kesa.<br />
Ciasto bylo na cienkim biszkopcie, potem biala masa kremowa z makiem - pyszna, na to masa rozowa nie wiem z czego ale rozlywala sie w ustach jak pianka, potem znowu biala z makiem, na to masa z bialka ale taka mniam, taka jaka kiedys jadlam w ptysiach, potem znowu rozowa i na wierzchu posypane wiorkami czekolady. Ciasto bylo naprawde pyszne, slodkie w sam raz tak akurat i rozplywajace sie w ustach. Bardzo, bardzo dobre.<br />
Szukam i szukam ale nic podobnego jeszcze nie znalazlam. Albo bede sama eksperymentowac do skutku az mi wyjdzie takie samo albo zakradne sie do cukierni i zdobede przepis. Bo musze go miec by moc w kazdej chwili podarowac podniebieniu odrobine luksusu :)</p>
<p>A tak poza tym to chcialabym byc systematyczna w pisaniu notek na blogu. Kurcze no!<br />
Lubie tak potem przegladac swoje archiwum i przypominac sobie co i jak bylo. Teraz gdy pisze praktycznie raz na miesiac to sorry ale za duzo czytania i wspominania to ja miec nie bede.<br />
Przez to "niepisanie" na biezaco jak sie w koncu zbiore i chce cos napisac to wszystko jest juz tak nieaktualne ze nie mam o czym pisac.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[333]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=386</link>
<pubDate>Sat, 27 Sep 2008 07:40:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/09/27/333/</guid>
<description><![CDATA[Kolorowe Candy u  Costy  
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kolorowe Candy u  <a href="http://costa-pasje.blogspot.com/2008/09/candy.html" target="_blank">Costy </a> :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[332]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=384</link>
<pubDate>Tue, 23 Sep 2008 19:46:45 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/09/23/332/</guid>
<description><![CDATA[Kuruje sie naturalnymi sposobami i na razie (odpukac) jakos sie trzymam. Chociaz nie wiem jak dlugo ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kuruje sie naturalnymi sposobami i na razie (odpukac) jakos sie trzymam. Chociaz nie wiem jak dlugo sie uda odpierac ataki wrednych bakterii i zarazkow.<br />
Odpowiadajac na pytanie z komentarza informuje ze do szkoly nadal chodze. Skonczylam jezykowa i teraz chodze juz na powazniejsza ;) uczelnie.<br />
Nie wiem jak bedzie dalej bo priorytetem jest praca i gdy ja znajde to ze szkoly zrezygnuje. A praca jakas tam sie majaczy w oddali wiec moze moze ...<br />
Poki co uczeszczam na wyklady i wiode studenckie zycie, ktore nie ukrywajac jest calkiem przyjemne.<br />
I w zwiazku z tym, ze wieksza czesc dnia spedzam siedzac i sluchajac wykladowcow to nie mam czasu na przyjemnosci, dlatego (pedze pedze pedze ...) musze nadrabiac w kazdej wolnej chwili.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bilet w jedną stronę]]></title>
<link>http://polonianet.wordpress.com/?p=1325</link>
<pubDate>Sun, 21 Sep 2008 18:10:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>salon nowojorski</dc:creator>
<guid>http://salon.polonia.net/2008/09/21/bilet-w-jedna-strone/</guid>
<description><![CDATA[Niedzielny New York Times opisuje trend, o którym w sumie wiemy od dość dawna - Polacy nie chcą ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img style="float:left;margin-right:10px;" src="http://farm3.static.flickr.com/2365/2351466942_af533175e3_t.jpg" alt="" width="100" height="75" />Niedzielny <em>New York Times</em> opisuje trend, o którym w sumie wiemy od dość dawna - Polacy nie chcą już emigrować do Stanów, a ci, którzy przyjechali tutaj kilka lub nawet kilkanaście lat temu, zaczynają myśleć o powrocie (<em><a href="http://www.nytimes.com/2008/09/21/nyregion/21poles.html?_r=1&#38;ref=nyregion&#38;oref=slogin" target="_blank">A Land of Opportunity Lures Poles Back Home</a></em> czyli w wolnym przekładzie "Kraj wielkich możliwości zachęca Polaków do powrotu").<br />
<!--more--><br />
Autorzy artykułu przeprowadzili rozmowy z kilkoma przedstawicielami środowiska polonijnego w Nowym Jorku, m.in. z Elżbietą Baumgartner, założycielką wydawnictwa Poradnik Sukces, oraz Tomaszem Deptułą z nowojorskiego <em>Nowego Dziennika</em>, a także zasięgnęli opinii kilku innych osób, którym polskie środowisko w Nowym Jorku nie jest obce. Z tych rozmów wyłania się taki oto obraz:</p>
<p>Mieszkająca w Nowym Jorku Elżbieta Baumgartner od ponad 19 lat publikuje poradniki dla polskich imigrantów w USA, na tematy takie, jak kupno pierwszego domu, inwestowanie w fundusze powiernicze czy założenie własnej firmy. Jednak od pewnego czasu najlepiej sprzedają się inne poradniki jej autorstwa, a mianowicie te, które traktują o tym, jak zorganizować sobie powrót do Polski po latach spędzonych w Ameryce czy jak załatwić emeryturę w Polsce.</p>
<p>Z kolei dziennikarz <em>Nowego Dziennika</em> Tomasz Deptuła opowiada o kurczących się dochodach z reklam i coraz mniejszym nakładzie tej najstarszej z trzech wydawanych w Nowym Jorku polskich gazet, która niedawno zmuszona była zwolnić pracowników. "To raczej przykra sprawa, zwłaszcza z mojego punktu widzenia. Czuję się, jakbyśmy powoli wymierali".</p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm3.static.flickr.com/2365/2351466942_af533175e3.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><em>The New York Times</em> pisze, że Polaków jest w Nowym Jorku coraz mniej, a główne powody to zaostrzenie amerykańskich przepisów imigracyjnych oraz przystąpienie Polski do Unii Europejskiej w 2004, które dało Polakom możliwość znalezienia pracy bliżej domu. Do Nowego Jorku przyjeżdża coraz mniej nowych imigrantów z Polski - jak wynika z danych Department of City Planning, liczba urodzonych w Polsce mieszkańców miasta od 2000 do 2006 roku spadła prawie o osiem procent (65.246 w 2000 vs. 60.153 w 2006). W tym czasie zmniejszyła się także liczba osób deklarujących polskie pochodzenie (213.447 w 2000 r. vs. 211.389 w 2006).</p>
<p>Młodzi Polacy zaraz po szkole średniej czy studiach, którzy jeszcze kilka lat temu byliby zainteresowani przyjazdem do Stanów, teraz wybierają Dublin, Londyn czy inne atrakcyjne miasta Europy. Euro jest silne, a dzięki tanim połączeniom lotniczym do domu można przylecieć w ciągu kilku godzin - pisze <em>NYT.</em></p>
<p>Podobno w polskich biurach podróży na Greenpoincie najlepiej sprzedają się teraz bilety w jedną stronę z Nowego Jorku do Warszawy czy Krakowa. Potwierdził to zresztą cytowany przez <em>NYT</em> przedstawiciel linii lotniczych LOT Andrzej Kozłowski: LOT przewozi teraz więcej pasażerów na trasie Nowy Jork - Polska niż w drugą stronę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ubezpieczenia zdrowotne w USA]]></title>
<link>http://polonianet.wordpress.com/?p=1236</link>
<pubDate>Sat, 20 Sep 2008 15:35:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>salon nowojorski</dc:creator>
<guid>http://salon.polonia.net/2008/09/20/ubezpieczenia-zdrowotne-w-usa/</guid>
<description><![CDATA[Nie wiem, czy śmiać się czy płakać, kiedy słyszę peany zachwytu na temat amerykańskiego syst]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem, czy śmiać się czy płakać, kiedy słyszę peany zachwytu na temat amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej, wygłaszane przez osoby, które albo mają o tym zagadnieniu dość mgliste pojęcie, albo mylą poziom medycyny w Stanach z dostępnością usług medycznych. Mamy tu do czynienia z taką oto logiką: system amerykański jest systemem prywatnym i niby wolnorynkowym, a więc nie ma w nim marnotrawstwa, finansowania leniuchów, rozdawnictwa w stylu Robinhooda-komunisty, który zabiera ciężko pracującym obywatelom, a oddaje darmozjadom na <em>welfare. </em>Pracuj, zarabiaj i kup ubezpieczenie dla siebie i dla rodziny. Proste, prawda?<br />
<!--more--><br />
Ani proste, ani prawda.</p>
<p>Jak wiadomo, Stany są jedynym wysoko rozwiniętym krajem świata, który nie zapewnia swoim obywatelom uniwersalnej opieki zdrowotnej. Wygląda to tak, że większość Amerykanów ubezpiecza się przez swoich pracodawców, dopłacając z własnej kieszeni jedynie niewielki procent skladki. Emeryci powyżej 65. roku życia oraz osoby niepełnosprawne mają prawo do korzystania z Medicare - programu rządowego dla osób starszych lub pobierających zasiłki <em>disability.</em> Funkcjonuje też inny program rządowy - Medicaid - przeznaczony dla osób ubogich, ale aby się na niego zakwalifikować, trzeba mieć dochody na żenująco niskim poziomie.</p>
<p>Co więc z całą resztą - ludźmi, którzy pracują na własny rachunek albo w małych firmach, nie oferujących ubezpieczenia? Z tymi, którzy właśnie stracili pracę, a wraz z nią ubezpieczenie zdrowotne i nie dostali programu COBRA? Albo z tymi, którzy są biedni jak myszy kościelne, mimo że harują jak Pan Bóg przykazał?</p>
<p>Teoretycznie każdy może wykupić prywatny plan ubezpieczeniowy na wolnym rynku. Niestety, plany prywatne są nie tylko poza zasięgiem finansowym wielu rodzin o przeciętnych dochodach, ale są też z reguły niedostępne dla ludzi z historią poważniejszych chorób, jak choroba serca, cukrzyca, że o raku nie wspomnę. Firmy ubezpieczeniowe mogą w Stanach legalnie dyskryminować i odmówić sprzedaży ubezpieczenia dlatego, że aplikant pięć lat wcześniej zażywał antydepresanty albo Lipitor. Jedynie pięć stanów, w tym Nowy Jork i New Jersey, zabrania tego typu dyskryminacji - firmy ubezpieczeniowe muszą sprzedać prywatne ubezpieczenie każdemu, niezależnie od <em>pre-existing conditions</em>, ale wszystko za bardzo wysoką cenę (<a href="http://www.ins.state.ny.us/hmorates/html/hmonewyo.htm" target="_blank">$2.000-4.000 miesięcznie dla rodziny</a>).</p>
<p>Nawet jak się ma ubezpieczenie, i tak nie ma pewności, że ubezpieczyciel pokryje koszty leczenia. Wiele firm ubezpieczeniowych zrobi wszystko, aby znaleźć pretekst do niezapłacenia rachunków. Dziwne? Wcale nie, bo przecież ten model funkcjonuje na zasadzie sprzeczności interesów - firma ubezpieczeniowa ma dbać i o interesy pacjentów, i akcjonariuszy, ale niestety, jedno wyklucza drugie, i nietrudno zgadnąć, czyje będzie "na wierzchu".</p>
<p>Sama zawsze pilnowałam ubezpieczenia jak oka w głowie, a mimo to kiedy zachorowałam dostawałam rachunki na 100, 200, 300 tys. dolarów. Takie sumy wchodzily w grę przy kilkutygodniowym pobycie w szpitalu i trwającym kilka miesięcy leczeniu kilka lat temu (teraz pewnie dwa razy tyle). Byłam po szóstej chemii, ledwo stałam na nogach i pisałam kolejne odwołanie do firmy ubezpieczeniowej, żeby wywalczyć zapłatę za pobyt w szpitalu.</p>
<p>A w Wigilię dostałam telefonu od panienki z firmy ubezpieczeniowej, która z "przykrością" poinformowała mnie, że polisa zostaje odwołana, bo firma otrzymała informację, że mamy inny plan ubezpieczeniowy. Co było nieprawdą, ale postraszyć nie zaszkodzi - a nuż delikwent się do czegoś przyzna i uda się cały "kłopot" zepchnąć na to drugie ubezpieczenie?</p>
<p>Mogłabym tę listę horrorów ciągnąć, ale po co.</p>
<p>Nie interesuje mnie siedzenie na rządowym garnuszku. Nie korzystałam z zasiłku <em>disability</em> nawet wtedy, kiedy byłam jedną nogą na tamtym świecie i należał mi się on jak psu buda. Pogodzilam się też z faktem, że opór przeciwko wprowadzeniu <em>single-payer healthcare</em> czyli uniwersalnego systemu opieki zdrowotnej jest w Stanach tak wielki (potężne lobby firm ubezpieczeniowych i farmaceutycznych oraz lekarzy), że trzeba o tego typu "fanaberiach" cywilizacyjnych niestety zapomnieć. Jednak trzeba mieć naprawdę bujną wyobraźnię, żeby obecny stan rzeczy uważać za dobry.</p>
<p>Plan Obamy wydaje mi się rozsądnym i wykonalnym kompromisem - nie likwidować systemu, w którym większość ludzi dostaje ubezpieczenie przez pracodawców, ale pozostałym umożliwić uczestnictwo w programie rządowym podobnym do tego, z którego korzysta Kongres. Bez względu na historię chorób i za cenę, która nie zrujnuje kogoś, kto zarabia w granicach średniej krajowej. Małymi krokami do przodu.</p>
<p>Plan zdrowotny McCaina - no cóż, McCain nie ma w tej kwestii żadnego planu, jeśli nie liczyć propozycji, aby składki ubezpieczeniowe opłacane przez pracodawcę, w tej chwili traktowane jako nieopodatkowane <em>benefits </em>, zostały opodatkowane tak samo, jak reszta dochodu. W stanie Nowy Jork takie <em>insurance premium</em> to pewnie suma rzędu $600-800 miesięcznie od osoby przy planach grupowych, co oznaczałoby dodatkowy podatek dochodowy od sumy kilku - kilkunastu tysięcy dolarów rocznie. W zamian za to McCain chce dać wszystkim niewielki odpis podatkowy (<em>tax credit</em>) w wysokości $5.000 na rodzine lub $2.500 na osobę, który miałby nieubezpieczonych zachęcić do wykupienia prywatnego ubezpieczenia.</p>
<p>Niby sprawiedliwie, bo wszyscy byliby traktowani jednakowo - ale co to mnie to obchodzi? Bo kogo obchodzi moje <em>pre-existing condition</em> i to, że gdybym chciała się ubezpieczyć prywatnie na Florydzie lub w Kalifornii, będę traktowana jak parias? Na ten temat w planie McCaina nie ma ani słówka. Dla mnie i wszystkich, którzy dostają ubezpieczenie przez pracodawców, plan McCaina = wyższe podatki, i nic poza tym.</p>
<p>Osobom zainteresowanym tematem polecam artykuł z <em>The Wall Street Journal:</em> <a href="http://online.wsj.com/article/SB122152292213639569.html#printMode" target="_blank">Why Obama's Health Plan Is Better</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[331]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=381</link>
<pubDate>Thu, 18 Sep 2008 15:19:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/09/18/331/</guid>
<description><![CDATA[Pedze, pedze, pedze  (nie bimber)  &#8230;
Nadrabiajac zaleglosci w czytaniu i uczeniu sie wszedzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pedze, pedze, pedze  (nie bimber)  ...<br />
Nadrabiajac zaleglosci w czytaniu i uczeniu sie wszedzie zabieram ze soba ksiazki i mp3-ka. Idac slucham, jadac czytam i nagminnie przegapiam swoja stacje ale to drobnostka.<br />
Tym sposobem w ciagu ostatnich dwoch tygodni przeczytalam piec ksiazek, wysluchalam trzy audiobookowe, osluchalam sie nowych slowek i zwrotow oraz nadgonilam z magazynami lipcowymi i sierpniowymi. Juz prawie wychodze z zaleglosci.<br />
Do tego czuje, ze cos mnie rozbiera i nie jest to moj maz bynajmniej. Chorobsko chce mnie z powrotem bo to ostatnie tylko zaleczylam zamiast porzadnie sie wykurowac.<br />
Jedymy plusem jest to, ze jak mnie rozlozy to bede miala czas na czytanie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Parada Pułaskiego 2008]]></title>
<link>http://polonianet.wordpress.com/?p=1128</link>
<pubDate>Wed, 17 Sep 2008 12:06:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>salon nowojorski</dc:creator>
<guid>http://salon.polonia.net/2008/09/17/parada-pulaskiego-2008/</guid>
<description><![CDATA[Zdjęcia z dzisiejszej Parady można obejrzeć tutaj: Zdjęcia z Parady Pułaskiego 2008.
Widzę w s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://farm3.static.flickr.com/2349/1510614617_34a444477d_t.jpg" style="float:left;margin-right:10px;" /><strong>Zdjęcia z dzisiejszej Parady można obejrzeć tutaj: <a href="/2008/10/05/parada-pulaskiego-2008-zdjecia/">Zdjęcia z Parady Pułaskiego 2008</a>.</strong><br />
Widzę w statystykach, że ostatnio sporo ludzi trafia na mój blog w poszukiwaniu informacji na temat tegorocznej Parady Pułaskiego, a jedyne, co znajdują, to zeszłoroczne teksty i zdjęcia (<a href="/2007/10/08/parada-pulaskiego-pierwsza-dziesiatka/">Parada Pułaskiego - pierwsza dziesiątka</a> oraz <a href="/2007/10/06/jutro-parada/">Jutro parada</a>).</p>
<p>Wszystkich niecierpliwych informuję więc, że Parada odbędzie się w niedzielę 5 października, czyli tradycyjnie w pierwszą niedzielę miesiąca. Początek o godz. 12:30 na rogu 29th Street i 5th Ave. na Manhattanie, a trasa taka sama, jak co roku w górę Piątej Alei do aż do 53rd Street. Hasło tegorocznej Parady to <em>Celebrating the 400th Anniversary of Polish Pioneers arriving at the Jamestown Colony in Virginia</em>. A resztę można doczytać sobie tutaj: <a href="http://www.pulaskiparade.com" target="_blank">www.pulaskiparade.com</a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/isia_tracz/sets/72157602313664705/show/" target="_blank">Parada Pułaskiego 2007 - zdjęcia</a></p>
<p>P.S. To jest "Parada Pułaskiego" a nie "Parada Puławskiego":)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[330]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=374</link>
<pubDate>Thu, 11 Sep 2008 20:05:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/09/11/330/</guid>
<description><![CDATA[Kompletnie odrealniony tydzien. Zaczelo sie od niedzielnej imprezy u sasiadow, nastepnie poniedzialk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Kompletnie odrealniony tydzien. Zaczelo sie od niedzielnej imprezy u sasiadow, nastepnie poniedzialkowe imieniny Radka potem spotkanie z dawno nie widzianymi znajomymi i wstepny zarys wspolnych planow w niedalekiej przyszlosci. Srody za bardzo nie pamietam bo mialam duzo spraw do pozalatwiania i tylko wpadalam na chwile do domu jedno zostawic drugie wziasc, az w koncu okolo dwudziestej trzeciej wyladowalam z ksiazka w lozku. Dzis tez nie bylo czasu sie podrapac nawet. Rano wyszlam, nastepnie wrocilam bo zapomnialam laptopa a cos juz w progu mi mowilo ze za malo bagazu mam ze soba. Potem sie spoznilam ale czekajacy byl wyrozumialy i nawet zaprosil na kawe w ramach udowodnienia ze nic sie takiego nie stalo ze musial czekac. A jutro juz piatek ktory to jest moim ulubionym dniem tygodnia.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[329]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=372</link>
<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 17:25:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/09/07/329/</guid>
<description><![CDATA[Bylismy dzis na zakupach czego efektem jest nowa kurtka jesienna, buty i spodnica.Potem sie rozdziel]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Bylismy dzis na zakupach czego efektem jest nowa kurtka jesienna, buty i spodnica.<br />Potem sie rozdzielilismy i poszlam kupic prezenty na jutrzejsze imieniny Radka. <br />Figurka do jego gotyckiej kolekcji, album "Visions" Luisa Royo oraz ksiazka z serii World of Cryptozoology "Fabulous creatures and other magical beings".<br />Wracajac juz z miasta usiedlismy na chwile zeby wypic kawe (Radek) i koktaj owocowy (ja, zawsze mam ochote na koktail owocowy, o kazdej porze dnia i nocy). Na przeciwko kafejki stoi budka z hot-dogami, zaraz po kawie to najpopularniejsza uzywka jedzeniowa tutaj :) no i w tejze budce mama z synkiem w wozku kupila hot doga i kawe. Malemu wreczyla hot doga a sama odwrocila sie do stolika i delektowala sie czarna mocna. W tym czasie malec wyjal parowke z buly (parowka byla obficie polana ketchupem) i wsadzil mamie do torebki. Troche wystawala wiec ja jeszcze troche upchal lapkami i zadowolony oparl sie i zaczal wcinac bule.<br />Gdy mama wsadzila reke do torebki nie byla tak zadowolona jak jej synek :)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Polski]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=227</link>
<pubDate>Sun, 07 Sep 2008 13:54:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/09/07/polski/</guid>
<description><![CDATA[Czytam po angielsku, wiekszość czasu rozmawiam po angielsku. Coraz częściej myśle też po angie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">Czytam po angielsku, wiekszość czasu rozmawiam po angielsku. Coraz częściej myśle też po angielsku. Przestawiam się tak bardzo, że czasem mam trudności ze znalezieniem odpowiedniego zwrotu we własnym języku. Niektórych rzeczy nie da się tak po prostu przetłumaczyć. Unikam jak ognia wtrącania angielskich słów do rozmowy po polsku, ale czasem nie wychodzi.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Bloga pisze właśnie po to, żeby nie zapomnieć. Czasem zaniedbuję, to fakt. Czasem długo trzeba czekać na kolejny wpis. Postaram się poprawić.</span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[  II Kongres Polskich Towarzystw Naukowych na Obczyźnie]]></title>
<link>http://nfajw.wordpress.com/?p=747</link>
<pubDate>Sat, 06 Sep 2008 04:56:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>nfajw</dc:creator>
<guid>http://nfajw.wordpress.com/2008/09/06/ii-kongres-polskich-towarzystw-naukowych-na-obczyznie/</guid>
<description><![CDATA[
II Kongres Polskich Towarzystw Naukowych na Obczyźnie
W Krakowie rozpoczął się II Kongres Polsk]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://nfajw.files.wordpress.com/2008/09/polonia-logo1.jpg"><img src="http://nfajw.wordpress.com/files/2008/09/polonia-logo1.jpg?w=128" alt="" title="polonia-logo1" width="128" height="50" class="alignnone size-thumbnail wp-image-750" /></a><br />
<a href="http://www.wspolnota-polska.org.pl/index.php?id=ak80904"><strong>II Kongres Polskich Towarzystw Naukowych na Obczyźnie</strong></a><br />
W Krakowie rozpoczął się II Kongres Polskich Towarzystw Naukowych na Obczyźnie zorganizowany przez Polską Akademię Umiejętności, Krakowski Oddział Stowarzyszenia "Wspólnota Polska", Uniwersytet Jagielloński oraz Akademię Górniczo-Hutniczą.<br />
Otwierając Kongres premier powiedział, że wszyscy dzisiaj powinni pracować na rzecz silnej pozycji międzynarodowej Polski. Dotyczy to również naukowców i intelektualistów pracujących poza granicami kraju. - Nasza pozycja międzynarodowa będzie zależała od tego, jaki potencjał, także potencjał intelektualny, Polska zbuduje - podkreślił prezes Rady Ministrów.<br />
Zdaniem szefa rządu tylko Polska rozwinięta i szanowana ze względu na elity intelektualne, dorobek naukowy oraz wzrost gospodarczy będzie krajem poważanym przez państwa wewnątrz Unii Europejskiej. - Wasz wspólny wysiłek intelektualny na rzecz innowacyjności polskiej gospodarki, polskiej myśli technicznej to najważniejszy klucz do uzyskania pozycji, której efektem końcowym będzie bezpieczna Polska i bezpieczni Polacy - zaznaczył Donald Tusk.</p>
<p>Referat wprowadzający "Cele i oczekiwania Polskich Stowarzyszeń Naukowych Zawodowych poza Krajem" wygłosił prof. Pierre Zaleski z Francji.</p>
<p>W II Kongresie Polskich Towarzystw Naukowych na Obczyźnie uczestniczy ponad 70 naukowców m.in. z Belgii, Francji, Niemiec, Szwecji, Wielkiej Brytanii, USA, Kanady, Ukrainy i Białorusi.</p>
<p>Kongres zakończy się w niedzielę 7 września.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[DYPLOMACJA DOMOROSŁA I TA BEZDOMNA]]></title>
<link>http://rolex24.wordpress.com/?p=221</link>
<pubDate>Thu, 04 Sep 2008 13:02:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Rolex</dc:creator>
<guid>http://rolex24.wordpress.com/2008/09/04/dyplomacja-domorosla-i-ta-bezdomna/</guid>
<description><![CDATA[Pan dr Wielomski skarży się w swoim kolejnym już tekście (http://adamwielomski.salon24.pl/91660,]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pan dr Wielomski skarży się w swoim kolejnym już tekście (http://adamwielomski.salon24.pl/91660,index.html) na "wrzucanie" go do wora z narodowym zaprzaństwem zmieszanym z brzęczącymi rublami, nie unikając jednocześnie innej generalizacji poprzez okreslenie wszystkich, którzy nie podziwiają jego rad geopolitycznych do grona "domorosłych dyplomatów", co ma być synonimem słów "niekompetentny" bądź "niefachowy".</p>
<p>Pozwolę sobie jednak zwrócić uwagę, że o ile kształcony w domu lekarz mógłby być zagrożeniem dla swoich pacjentów, o tyle wyrosły w domu dyplomata niekoniecznie musi kojarzyć się źle, bo dyplomację prowadzi się wszak w interesie domu swojego wobec domów obcych.</p>
<p>I muszę w tym miejscu dr Wielomskiego zapewnić, że zaliczam go również do grona "dyplomatów domorosłych" nie zarzucając służby domom obcym, a jedynie błędne (bo ahistoryczne) analizy prowadzące do równie błędnych wniosków.</p>
<p>Pan Doktor postuluje oparcie się w polityce zagranicznej na związku z Rosją, co - jego zdaniem - miałoby mieć zbawienny skutek w postaci spokojnego czerpania z rosyjskich zasobów surowcowych, bez zagrożenia wasalizacją w polityce wewnętrznej, przy jednoczesnej zapłacie ceny za ten sojusz, jaką miałaby być rezygnacja z prowadzenia własnej polityki zagranicznej.</p>
<p>Tu dwie wątpliwości. Po pierwsze, czy posiadanie i prowadzenie własnej polityki zagranicznej nie jest czasami jednym z koniecznych warunków niepodległości? I czy, a contrario, jej nieposiadanie nie jest z kolei jeną z cech "wasalizacji"?</p>
<p>W innym akapicie piszę Pan Wielomski o tym, że nasza niepodległość i tak jest pozorna, bo od lat nie realizujemy jakiejś tam polityki własnej, ale obcą. Berlina i Waszyngtonu wskazuje, sugerując, że "sojusz" ze współczesną Rosją nie byłby rezygnacją z niepodległosci, ale zmianą suwerena na bardziej przyjaznego srodowisku. Takie "ludzkie panisko", w zamian za "bezdusznego biurokratę" czy "krwawego burżuja - kapitalistę".</p>
<p>Zgadzam się z p.Wielomskim w jednym: rzeczywiście w ciągu ostatnich dziewiętnastu już lat "niepodległości", licząc umownie od nieprzekonującej czerwcowej daty, mało było tej "niepodległości" realnej i to niezależnie od politycznych koterii, które mieniły się być reprezentantem ludu.</p>
<p>A było tak dlatego, że jakkolwiek po latach komunizmu ludu w Polsce było w dostatku, a nawet w nadmiarze, panów (i pań) zabrakło. Pan (lub pani) to ktoś, kto tworzy klasę przywódczą w interesie wspomnianego już ludu, ale i własnym, bo wie, że w przypadku obcoplemiennego suwerena zostanie zdegradowany społecznie, o ile nie rozstrzelany i zasypany w dole z wapnem.</p>
<p>A dlaczegóż zabrakło w Polsce Pań i Panów? Ano dlatego, że historia, która Paniom i Panom Polakom spędzała sen z powiek wydarzyła się już wcześniej pochłaniając ich wraz z ich lękami na zawsze.</p>
<p>Natura nie znosi próżni, więc w braku klas przywódczych własnych, polskim ludem dowodzić zaczęli najemnicy Pań i Panów obcych. A że Polska jest krajem położonym i ślicznie i strategicznie, stąd chętnych nie brakowało, a i aspirantów na najemników zdawało się być w nadmiarze.</p>
<p>Wołanie Pana Wielomskiego o sojusz z Rosją jest głośne, ale wcale nie oryginalne, jakby się mogło wydawać. Jeszcze w początkach lat dziewięćdziesiątych bowiem nie było wiadomo, czy Rosja Sowiecka chyli, czy nie chyli się ku upadkowi, i czy wychodzenie z Układu Warszawskiego, wpisywanie się do NATO i UE sens ma, czy też go nie ma.</p>
<p>Zwolennicy pozostania w sojuszu z Rosją podnosili różne argumenty, by z wychodzeniem z jednego, a wchodzeniem do drugiego się nie spieszyć. Argumenty przybierały postać "NATO-bis", "partnerstwa prywatno-kagiebowskiego" w pozostałościach po sowieckich bazach wojskowych, badź grożby odrodzenia się słynnego polskiego, ludowego szowinizmu i antysemityzmu w sytuacji braku silnej, obcej ręki stawiającej tamę.</p>
<p>Kandydaci na zarządców majatkiem upadłościowym po PRL-u mieli jednakże problem, bo jakby się do drzwi rosyjskich nie dobijali, nie znajdowali zrozumienia u naszych braci Słowian, co więcej: Rosja ówczesna zdawała się mieć nas głeboko i w poważaniu uznając, że ma istotniejsze problemy do rozwiąznia. Bo i miała.</p>
<p>Ale wygląda na to, że je rozwiązała w postaci odzyskania aparatu polityczno-administracyjego dla fachowców z sowieckich służb specjalnych.</p>
<p>Nadszedł więc czas, by przychylniej przyglądnąć się postulatom "przyjaciół" i sierot po imperium, pozostawianych od Paryża, przez Rzym i Berlin, po Warszawę.</p>
<p>Jeśli więc pan Wielomski o sojusz z Rosją woła, to wcale nie woła na puszczy, choć, zakładam, błednie przypuszcza, że jest odosobniony w swoim wołaniu.</p>
<p>Błąd p.Wielomskiego bierze się z faktu, że reprezentuje polski nurt romantyczno-monarchistyczny bez odpowiedniego (proszę wybaczyć) doświadczenia w panowaniu (bo i skąd?). I dlatego pogląd p.Wielomskiego grzeszy (jeszcze raz pokornie proszę o wybaczenie) "panawielomskicentryzmem".</p>
<p>"Rosja" myśli pan Wielomski i widzi Aleksandra wraz z Mikołajem. "Rosja" myślę i widzę taczanki, walonki, bimber i słoninę. "Polska" mysli pan Wielomski i widzi Batorych wraz Sobieskimi (Wielopolskich w najgorszym razie). "Polsza" myslą Rosjanie i widzą kandydatów na Bierutów nieprzebrane mrowie. Proszę się uprzejmie przyjrzeć "fizjognomiom"* władców królestw Abchazji i Osetii Południowej</p>
<p>Każdy ma swoje mityczne królestwa, do których się przyzwyczaił. I historyczne idee polityczne, które lubi. Można się zastanawiać, czy sojusz z Katarzyną byłby lepszy niż rozbiory. Nie ma wątpliwości, że myślenie o sojuszu z Rosją Sowiecką było bezsensowne, a chocby i z tego powodu, że władcy Rosji Sowieckiej nigdy nie widzieli nas w roli sojusznika.</p>
<p>Pisze Pan Wielomski o tym, że od czasów sowieckich minęła epoka. Może i minęła. Ale od carskich jeszcze większa. I jeśli z urzędnikami carskimi można by jeszcze podjąć dyskusję o sojuszu, w zamian za nasze wewnetrzne "fide, rege et lege", i mając nadzieję, że nieponasyłają znowu Nowosilcowów, o tyle z obeną ekipą na Kremlu chyba się nie uda.</p>
<p>Bo wiara w co? Korona czy uszanka? I jakie prawo?</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>*Copyrights: Stanisław Ignacy Witkiewicz</p>
<p>P.S.</p>
<p>Co wart sojusz z USA - przypatrujmy się Gruzji.</p>
<p>Ile warta przyjaźń z Rosją - popatrzmy na Serbię</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pocztówka z Coney Island]]></title>
<link>http://polonianet.wordpress.com/?p=503</link>
<pubDate>Wed, 03 Sep 2008 13:39:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>salon nowojorski</dc:creator>
<guid>http://salon.polonia.net/2008/09/03/pocztowka-z-coney-island/</guid>
<description><![CDATA[W pewne słoneczne sierpniowe popołudnie postanowiliśmy urwać się z pracy i spędzić resztę dn]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="/2008/09/03/pocztowka-z-coney-island/#more-503"><img style="margin-right:10px;float:left;" src="http://farm4.static.flickr.com/3219/2811133796_9e008fe785_t.jpg" alt="" width="100" height="75" /></a>W pewne słoneczne sierpniowe popołudnie postanowiliśmy urwać się z pracy i spędzić resztę dnia na Coney Island.  Manhattan, Bronx i Greenpoint (tak, właśnie Greenpoint) pędzą i przyspieszają coraz bardziej, a na Coney Island czas stanął w miejscu i wszystko jest tak, jak było dawniej. Rozrzucone na dużym terenie wesołe miasteczko ze słynnym drewnianym Cyclonem oraz Wonder Wheel kusi wszystkich chętnych, którzy chcieliby sobie podnieść poziom adrenaliny, a w pamiętających lata 50. ubiegłego stulecia drewnianych budkach nęcą egzotyczne gatunki brooklyńskiego piwa, którego poza Coney Island nie uświadczysz nigdzie.<br />
<!--more--><br />
<img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3206/2813298359_2b9b5f33c2.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3084/2814167490_a39b01e38a.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3068/2813300245_a606767c68.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3185/2814169336_cce7db98c8.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p>Za jedyne dwa albo trzy dolary można sobie też postrzelać do celu w nadziei, że może uda się "upolować" którąś z pluszowych maskotek, a jak ktoś ma do wyrzucenia pięć, może sobie postrzelać kulkami na farbę do żywego celu (coś w rodzaju "paintballa bez wzajemności") korzystając z atrakcji o wdzięcznej nazwie <em>Shoot the Freak</em>.  Ów "freak" to młodzieniec chowający się za murkami i krzakami na działce zarośniętej wysokimi po pas chwastami i zastawionej wszelkiemu rodzaju rupieciami. <em>Thanks, but no thanks:)</em></p>
<p>Do tego oczywiście <a href="http://history.amusement-parks.com/nathans.htm" target="_blank">pierwszy i oryginalny Nathan's</a> - dzisiaj znana w całych Stanach sieć restauracji szybkiej obsługi, która kiedyś była skromną budą z hot dogami na rogu Stillwell i Surf Ave. Nathan's na Coney Island to więcej niż zwykły <em>fastfood</em> - to kawał historii Nowego Jorku. Restaurację (czyli ową budę z hot dogami) założył w 1916 r. żydowski emigrant z Polski Nathan Handwerkerer, który opuścił Polskę w 1910 r. i przez Belgię trafił do USA. Na początku biznes nie za bardzo szedł, bo niska cena sprzedawanych przez niego hot dogów wzbudzała pewne uzasadnione podejrzenia co do ich jakości. Obrotny przedsiębiorca wpadł więc na pomysł, aby w charakterze klientów zatrudnić meneli, których jedynym zadaniem było tworzenie sztucznej kolejki i którym płacił w hot dogach. Poskutkowało jak widać, bo biznes kręci się do dzisiaj.</p>
<p>To tutaj właśnie co roku 4 lipca (czyl w Święto Niepodległości) odbywa się międzynarodowy <a href="http://www.nathansfamous.com/PageFetch/getpage.php?pgid=38" target="_blank">konkurs jedzenia hot dogów</a> (osobno dla pań i panów), a nazwiska zwycięzców dumnie figurują na tablicy honorowej. Rekord należy do niejakiego Joe Chestnuta z Kalifornii, który w tegorocznym konkursie w ciągu 10 minut spożył 59 sztuk. Plus 5 w doliczanym czasie. Daj Boże zdrowie i pojemny żołądek.</p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3030/2811038514_40df505309.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p><img class="alignnone" src="http://farm4.static.flickr.com/3235/2810189111_2646fc275c.jpg" alt="" width="500" height="375" /></p>
<p>Być na Coney Island i nie zjeść hot doga z Nathan's to grzech niewybaczalny, więc tam właśnie zjedliśmy lunch. Hot dogi, hamburgery, frytki, a do tego ziminutkie piwo - Budweiser i Corona:) Okazuje się, że taki hot dog w wydaniu klasycznym (czyli bez sera) to danie prawie dietetyczne, bo zawierające "jedynie" 300 kalorii, podczas gdy duże frytki z serem - to blisko 750 kalorii, cheeseburger - prawie 1000, a <em>chicken wings with Blue Cheese</em> - 1500! Swoją drogą nie jestem pewna, czy wprowadzony niedawno w Nowym Jorku obowiązek zamieszczania w widocznym miejscu informacji o wartości kalorycznej serwowanych w restauracjach dań na pewno dobrze wpływa na biznes.</p>
<p>Jadąc na Coney Island trzeba zapomnieć o zasadach zdrowego odżywiania i konwencjonalnej estetyki. A w upalne sierpniowe popołudnie jedzenie zwykłej bułki z parówką w ogródku Nathan's na głowę bije siedzenie przy komputerze w biurze na Manhattanie. Nawet klimatyzowanym.</p>
<p>Radzę skorzystać z okazji i odwiedzić Coney Island zanim Cyclone, Beer Island i cała reszta przejdą do historii. Jak słyszę, teren wykupili deweloperzy i przymierzają się właśnie do zabudowania tego miejsca hotelami i luksusowymi apartamentowcami.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[[328]]]></title>
<link>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/?p=370</link>
<pubDate>Sun, 31 Aug 2008 17:06:25 +0000</pubDate>
<dc:creator>margotek</dc:creator>
<guid>http://gosiasiechowicz.wordpress.com/2008/08/31/328/</guid>
<description><![CDATA[Siedzimy wieczorem w domu w pizamach i ogladamy jakis film gdy nagle ktos szarpie za klamke wejsciow]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Siedzimy wieczorem w domu w pizamach i ogladamy jakis film gdy nagle ktos szarpie za klamke wejsciowa do naszego mieszkania.<br />Radek wyjrzal przez wizjer i mowi ze jakas "husciata" (iranka) baba gmera cos przy dziurce od klucza - naszej dziurce! <br />Wyglada na to ze probuje nas otworzyc i wejsc - powiedzialam szeptem chowajac sie za plecami Radka. <br />A po cholere nam ona?- spytal patrzac w wizjer ponownie. <br />Moze Magali (wlascicielka od ktorej wynajmujemy) wynajela mieszkanie komus jeszcze i bedziemy mieszkac teraz z lokatorem - wyszeptalam.<br />Po moim trupie odrzekl Radek i poszedl do kuchni ... do teraz nie wiem w sumie po co tam poszedl.<br />Otworzylam drzwi z mina mowiaca cos w stylu  "what the fuck is going on?"<br />Zdziwiona twarz kobity mowila sama za siebie. Pomylilo jej sie i myslala ze to jej chalupa. Tylko ze ona mieszka na 5 my na 1 pietrze. Malo tego, na drzwiach wielkimi literami jest nasze nazwisko bo tu nie ma numeracji i nazwisko musi byc dosc widoczne i jakos jej to wszystko umknelo. No coz, zdarza sie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Democratic Convention- mniejsze zło w amerykańskiej wersji]]></title>
<link>http://marzenkowonyc.wordpress.com/?p=217</link>
<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 16:59:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>evita_duarte</dc:creator>
<guid>http://marzenkowonyc.wordpress.com/2008/08/29/democratic-convention-mniejsze-zlo-w-amerykanskiej-wersji/</guid>
<description><![CDATA[To był show! Miejmy nadzieje przyszły prezydent i jego żona mówili jak gwiazdy. Amerykanie lubi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<h2><span style="color:#000000;">To był show! Miejmy nadzieje przyszły prezydent i jego żona mówili jak gwiazdy. Amerykanie lubią takie przedstawienia i i rzeczywiscie było to poruszajace. Zwlaszcza wczorajsze przemówienie Obamy w 45 rocznice przemowienia MLK. Obamów naprawde ogląda się i słucha z przyjemnością.</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">Mnóstwo nagłówków zdobyli rownież Clintonowie. Senator Nowego Yorku pokazała klase kolejny raz. Oczywiście jej przemówienie rozwiewa wszelkie wątpliwości- Clinton bez mrugnięcia okiem stoi lojalnie za Obamą. Chociaż uważam, ze Clinton byłaby o niebo lepszym prezydentem niż Obama to się cieszę. Przemowienie obydwojga Clintonów ( a Bill też był w swoim żywiole) może przekonac Clintonistów, aby jednak głosowali na demokrate. To poparcie ma dla partii i dla kraju fundamentalne znaczenie. Krew w żyłach zmroził mi ten filmik</span></h2>
<h2><span style="color:#000000;"><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/597YG23mAWs'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/597YG23mAWs&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">O NIE !!!! To nie jest OK!!! O ile Obama nie jest Clinton, to na szczęście nie jest też McCainem. Nie, nie rozumiem dlaczego część uważa Obame za supermana, staje się on jakąś ikoną i to naprawde wielu już męczy. Mam wątpliwości, czy jest on w stanie zrealizowac obietnice, które składa, ale nie mam wątpliwości, ze jest lepszą alternatywą od McCaina. Bush wystarczająco narobił bałaganu i zniszczeń; nie chcę, żeby te osiem lat przedłużyło sie o kolejne cztery. Mimo tego, że mam wiele do zarzucenia Obamie, to bez wahania głosowałabym na niego mając alternatywę w postaci republikanina. </span></h2>
<h2><span style="color:#000000;">PS. Kilkanascie minut temu McCain oficjalnie ogłosił swojego zastepcę. Będzie nim Sarah Palin- gubernatorka z Alaski. W swoim przemówieniu jasno starała się ona przemówić do zwolenników Clinton, zwłaszcza feministek. <span style="text-decoration:underline;">Nie tak prędko pani Palin, nie jestesmy na tyle głupie, żeby nami tak manipulować. Nikt o zdrowym umyśle nie da się przekonać, że McCain albo jego wspópracownicy pomoże w zlikwidowaniu tego przeklętego szklanego sufitu.</span></span></h2>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[CONTRA GENTILES*]]></title>
<link>http://rolex24.wordpress.com/?p=219</link>
<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 13:22:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>Rolex</dc:creator>
<guid>http://rolex24.wordpress.com/2008/08/29/contra-gentiles/</guid>
<description><![CDATA[Wiele ciekawych analiz pojawiło się w salonie w związku z napięciem na linii Rosja - Zachód. Ro]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wiele ciekawych analiz pojawiło się w salonie w związku z napięciem na linii Rosja - Zachód. Rozważano siłę i słabość Rosji, analizowano wzrost znaczenia (i samodzielności) pięciu z sześciu krajów tzw. Szanghajskiej Grupy Współpracy (patrz: http://bernardo.salon24.pl/90715,index.html). Wnioski wyciagane z przeprowadzonych analiz słuzyły poparciu bądź poddaniu w wątpliwość jednego z "dwugłosów" w sprawie Gruzji. Dwugłosu dzielącego Europę, ale dzielącego również polską scenę polityczną.</p>
<p>W związku z tym garść uwag własnych, porządkujących, które mają nadzieję uzupełnić ciekawą dyskusję raczej, niż silić się na jakieś zdanie odrębne.</p>
<p>Czy Rosja jest słaba i czy się rozpadnie? A i owszem, wszystko, co Bernard napisał o Rosji to prawda. W ekonomicznym starciu z Chinami i Indiami, w militarnym z Ameryką Rosja nie ma szans. To kraj zacofany technologicznie, z apatycznym społeczeństwem głebokiej prowincji, z typową dla krajów kolonialnych rozdętą do bizantyjskich rozmiarów władzą, i stolicą bijącą rozmachem niejedną stolicę Zachodu.</p>
<p>Siła Rosji tkwi w SŁABOŚCI ZACHODU. W mentalnej słabości. Zachód nie przeciwstawia się Rosji, bo nie wie, dlaczego miałby to robić. Działacze praw człowieka, demokraci z gebą pełną frazesów, doliczą się każdej ofiary w Darfurze czy Tybecie, nie dostrzegają natomiast faktu, że w Rosji władza rękami swoich funkcjonariuszy morduje własnych obywateli tylko po to, by znaleźć pretekst do kolejnej wyniszczającej wojny (Aleksander Litwinienko, Jurij Felsztinski "Wysadzić Rosję").</p>
<p>Po co Rosja wykonuje krwawe jatki na Kaukazie? By odciąć Europie (i Izraelowi) dostęp do złóż kaspijskich "rurą" niezalezną od Moskwy. By uzależnić Europę od własnych dostaw surowcowych i móc te dostawy wstrzymać, jeżeli zechce.</p>
<p>Jednak - wskazują wątpiący - surowców starczy Rosji na lat kilkadziesiąt, a bez inwestycji w przemysł wydobywczy może na lat trzydzieści.</p>
<p>Zgoda. A czy Rosjanie też o tym wiedzą? Nie są durniami. Dlatego swoje cele polityczne muszą osiągnąć szybko. Zanim surowce się skończą.</p>
<p>Inny z blogerów (kajam się, bo nie zapamietałem, który) napisał, że z tym uzależnianiem się od Rosji to bzdura, bo przecież Rosja mogłaby puścić "rurę" do Chin lub Indii i bez problemów z awanturami wokół "Nord Stream" zbyć wszytko, jak leci, na pniu.</p>
<p>Mogłaby. A dlaczego tego nie robi? Bo "rurą" nie da się uzaleznić od Moskwy ani Pekinu, ani Delhi. Z ekonomicznego punktu widzenia (gdyby władcy Kremla mysleli wyłacznie merkantylnie) byłoby to rozwiązanie najwygodniejsze.</p>
<p>Ale myślą imperialnie i ROZSĄDNIE jednocześnie. Rosja może realizować swoją imperialną politykę jedynie w kierunku ZACHODNIM. Bo jak każdy drapieżnik czuje słabość i uderza tam, gdzie może liczyć na szanse powodzenia.</p>
<p>Zachód Europy jest słaby i rozbity. Był jednością w latach zimnej wojny, kiedy zjednoczony wobec Imperium Sowieckiego realizował cele obronne w ścisłym sojuszu z USA. Kiedy wróg "przestał istnieć" jak sen złoty w roku 1991, przestała istnieć wspólnota interesów.</p>
<p>Przynajmniej dwa europejskie kraje, w pozornym upadku imperium sowieckiego, zwietrzyły szanse na zaspokojenie swoich snów o potędze. To Niemcy i Francja. Obydwa te kraje konieczność (związaną z własną słabością) podporządkowania się amerykańskiemu przywództwu odbierały jako plamę na honorze; pierwszy, bo nie mógł zapomnieć upokorzenia po przegranej wojnie, drugi, bo nie mógł zapomnieć upokorzenia wyzwolenia przez amerykańskie wojska.</p>
<p>Nie przeceniajmy jednak talentów klasy politycznej obydwu tych krajów. Pierwszy, dzieki owym talentom całkiem niedawno stracił połowę swojego terytorium, drugi nie tak dawno nieomal wszystkie kolonie i terytoria zależne.</p>
<p>Jeśli II Wojna Światowa miała swoich przegranych i zwycięzców, to w obozie zwycięzców nie było państw Europy Zachodniej. I żadne tam dziamdzianie o zwycięstwie demokracji tego nie zmieni.</p>
<p>Brak talentów i niemożliwe do zrealizowania ambicje wywołują zazwyczaj opłakane skutki. I tak może być i tym razem. Niemcy i Francja, jak każdy kraj, dla realizacji swojej polityki potrzebują surowców. Alternatywą dla surowców pozyskiwanych "rurą" amerykańską (przechodzącą przez terytoria okupowane, zależne bądź pozostające w Sojuszu z Ameryką) jest własnie "rura" rosyjska. Ceną za niezależność od Ameryki są (jak sądzą w Berlinie i Paryżu) drobne koncesje pozwalające Rosji na zaspokojenie imperialnych apetytów. Powiedzmy: Gruzja, Mołdawia, Ukraina... kraje bałtyckie... Szara strefa pomiedzy Odrą i Bugiem?</p>
<p>Nie sądzę, by Rosjanie "cenili" swoją rurę podobnie. To ludzie wielkiego stepu, a tysiąc kilometrów nie robi wielkiej róznicy, tym bardziej jeśli się spojrzy na "klin" euroazjatycki, to łatwo dostrzec, że z Warszawy do Paryża jest bliżej niż z Moskwy do Swierdłowska.</p>
<p>Najbliższy zjazd europejskich polityków światowej drugiej ligi da odpowiedź na pytanie, co dalej?</p>
<p>Szczęśliwie nie obowiązuje Traktat Reformujący i kraje mniejsze (i bardziej zagrożone) mają szansę na skuteczne blokowanie pomysłów niemiecko-francuskich.</p>
<p>Nic dziwnego, że zanim szczyt się rozpoczął pracownicy "Gazpromu" podjęli zdecydowane próby mające na celu storpedować jakiekolwiek próby podjęcia twardego stanowiska wobec Rosji.</p>
<p>Jeden z nich (wymiennie: idiota) rozpoczął dziś w Warszawie akcję dezawuowania pozycji i sensu obecności Prezydenta RP na szczycie, a tym samym prawomocności reprezentowania interesów czterech państw, w kontrze miekkiemu stanowisku Niemiec (wbrew słowom, dużo mówi się o kompromisie), Francji (znamy skutki działania Prezydenta Francji w konflikcie i ZGODĘ na tworzenie "stref buforowych") i Włoch.</p>
<p>Żenująca (i zdecydowanie zaplanowana i skoordynowana) akcja: pytanie (dziennikarza): "Czy Prezydent RP DOBIJAŁ sie do Pałacu Elizejskiego z prośbą o zaproszenie na szczyt" i odpowiedż (agenta/idioty): "tak, dobijał się" nie pozostawia złudzeń, czyje interesy realizuje obecny rząd RP. Przy okazji niejaki Nowak (pamietajmy) przyznał nie wprost, że albo ma romans z Carlą Bruni i ta przekazuje ma poufne informacje z Pałacu (w końcu Włoszka), albo ma romans z Sarkozym (!) albo rząd RP pozakładał podsłuchy w kancelarii polskiego Prezydenta. Facet dodał jeszcze coś o "skakaniu osła w filmie Shrek" w kontekście osoby reprezentującej Państwo Polskie (nieważne, czy to Jaruzelski, Wałęsa, Kwąsniewski czy Kaczyński) za co w Gazpromie dostanie conajmniej stanowisko operatora betoniarki, czego mu życzę i oby jak najszybciej.</p>
<p>Na marginesie: nie można zarzucić rządowi nieróbstwa w tym gorącym czasie, przygotował wszak listę kolejnych "dziestu" koncesjonowanych zawodów (łapówki), co zbliży nas mocno do standardów rosyjskich, a to też wpisuje się w dobrze w "politykę zbliżenia".</p>
<p>Najbliższe dni będą decydujące dla powodzenia rosyjskiej akcji "wysadzenia Europy". Na drodze etapowi podporządkowania Europy jednolitemu kierownictwu (co znacznie ułatwiłoby Rosji grę) stanęli Irlandczycy (pamiętacie stanowisko Sarkozy'ego w tej sprawie?).</p>
<p>Trzymam z Grecją przeciw Persji, z Rzymem przeciw Kartaginie, z Karolem Młotem przeciw Islamowi, z Sobieskim przeciw Turkom, z Piłsudskim przeciw Budionnemu i Tuchaczewskiemu. A Wy?</p>
<p>Pozdrawiam</p>
<p>* <em>Gentile</em> może mieć w tym wypadku i starotestamentowe i tomaszowe znaczenie, ze względu na wspólnotę interesów w tym konflikcie.</p>
<p>P.S.</p>
<p>Wiele z bliskich mi mysli (choć niektóre tezy, jak to u Hrabiego, warte przedyskutowania), w tym samym kontekście, na blogu: http://hrponimirski.salon24.pl/90772,index.html</p>
<p>P.S.P.S.</p>
<p>Pierwszy atak Gazpropmu (za: onet.pl):</p>
<div class="tytul"><em>Ślązacy za niepodległością Osetii Płd. i Abchazji</em></div>
<div class="skrot"><em>Związek Ludności Narodowości Śląskiej (ZLNŚ) chce, aby Polska uznała niepodległość Osetii Południowej i Abchazji. O podjęcie takich działań członkowie związku zwrócili się do premiera Donalda Tuska. </em></div>
<p><em>- Polska była jednym z pierwszych państw, które uznały niepodległość Kosowa, a więc powinna być także w czołówce państw uznających niepodległość Osetii Płd. i Abchazji - napisali m.in. członkowie ZLNŚ w apelu do premiera.</em></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
