<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>dzwieki &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/dzwieki/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "dzwieki"</description>
	<pubDate>Sun, 27 Jul 2008 07:27:51 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA["powierz mi drogę a ja będę działał..."]]></title>
<link>http://gzachris.wordpress.com/?p=71</link>
<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 19:53:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>gzachris</dc:creator>
<guid>http://gzachris.wordpress.com/?p=71</guid>
<description><![CDATA[muzyka-klasyka w uszach gra, w głowie rozchodzi się każdy poszczególny dźwięk, przenika komór]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>muzyka-klasyka w uszach gra, w głowie rozchodzi się każdy poszczególny dźwięk, przenika komórki ciała i daje ukojenie <a href="http://gzachris.wordpress.com/files/2008/07/musica1.jpg"><img class="alignleft size-medium wp-image-73" src="http://gzachris.wordpress.com/files/2008/07/musica1.jpg?w=287" alt="" width="230" height="230" /></a>duszy... jakieś takie dziwne wyobrażenie znowu mnie naszło: co gdybym jej nie miał... Najgorszy koszmar - Świat bez dźwięku. Już wiem, za dobrze, że niczym nie można się nasycić na zapas, bo pragnienie znowu prędzej czy później powróci. jakże smutnym przemierzaniem, wkurzaniem się o byle co, gdy tylko zepchnięty na bok odtwarzacz zagłuszały różnorakie myśli, w drodze i zy, nie tylko. a przecież wystarczyły poszczególne takty ulubionego utworu by powrócił błogostan, ukojenie. radość swobodnych ruchów przy "Place to be" Surreal'a i The Sound Providers, heh właśnie po raz hohoho w mych uszach, a ja nie mogę powstrzymać się przed uśmiechem do samego siebie. a propos zupełnie za free od wspomnianych artystów <a href="http://www.lastfm.pl/music/surreal%2B%2526%2Bthe%2Bsound%2Bproviders/_/Place+To+Be+%28Vocal%29" target="_blank">tutaj</a> (&#60;- klik,klik) nie tylko jeden, choć dopiero sam to zauważyłem, hehe. i kolejne dźwięki nowe, i tak bez końca można, byle do przodu i z nowościami, nie zapominając o korzeniach, przy których wspomnień czas roztacza się za każdym razem gdy znajome nuty wchodzą we mnie, ach, sentymentalnie się zrobiło, bo 'Tequila Sunrise', bo Mr. Meth, bo ... hehe</p>
<p>a tak ogólnie poza gruszkowo-pietruszkowo, Spalding przekonał mnie przedwczoraj, a Kus Tba zrobiła swoje wczorajszego 'podwieczoru' - , równowaga zachowana,</p>
<p>PeeS. (jeszcze) a dlaczego koncertowo-Lublinowo, a mnie tam nie ma ... ;(</p>
<p>no i może zapętle na koniec <a title="Pętla" href="http://www.blip.pl/statuses/2668808" target="_self">PĘTLA</a> (&#60;-link)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Skin of the Night]]></title>
<link>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Sat, 21 Jun 2008 05:37:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>matziek</dc:creator>
<guid>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Między przygodami z Czesiem, tatuażami (o tym już niebawem) i&#8230; przyznaję, jestem leniwy i ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div>Między przygodami z <a href="http://www.youtube.com/watch?v=jWuyq4zQuAg&#38;feature=related" target="_blank">Czesiem</a>, tatuażami (o tym już niebawem) i... przyznaję, jestem leniwy i nie chce mi się wysilać, więc niech będzie <a href="http://muzyka.onet.pl/10173,1493217,wywiady.html" target="_blank">math rockiem</a>, postanowiłem powrócić na chwilę do nowej płyty francuskiego projektu <a href="http://www.myspace.com/m83" target="_blank">M83</a>, "Saturdays=Youth". Album, choć sam w sobie prześliczny, w zasadzie można sprowadzić do jednego genialnego kawałka, "Skin of the Night". Za produkcję krążka odpowiadają: Ken Thomas (m.in. Sigur Rós, The Sugarcubes, Boys in a Band, Cocteau Twins i Suede) i Ewan Pearson (Tracey Thorn, The Rapture i Ladytron). Na potrzeby tej notki zatrzymamy się przy tym pierwszym nazwisku. Choćby tylko ze względu na nazwę <a href="http://www.cocteautwins.com/" target="_blank">Cocteau Twins</a> i EP-kę <a href="http://www.cocteautwins.com/html/discography/discog_17.html" target="_blank">"Aikea-Guinea"</a>, przy której pracował wraz z <a href="http://www.elizabethfraser.com/" target="_blank">Elisabeth Fraser</a> i <a href="http://www.myspace.com/robinguthrie" target="_blank">Robinem Guthriem</a>. Choć materiał zwiastował koniec najbardziej twórczego okresu w karierze brytyjskiej grupy (ten nastąpił wraz z wydaniem <a href="http://www.cocteautwins.com/html/discography/discog_07.html" target="_blank">"Blue Bell Knoll"</a> trzy lata później), stanowił też świadectwo niebywałego talentu jego autorów do komponowania chwytających za serce melodii i kapitalnych rozwiązań produkcyjnych. Nie był to tylko jednorazowy wypadek przy pracy i ponad dekadę później mamy szansę na nowo odkrywać spuściznę Cocteau Twins, choć tym razem po drugiej stronie kanału La Manche. <a href="http://www.youtube.com/watch?v=v4Pg-2LP76g" target="_blank">"Skin of the Night"</a> to podróż w czasie do połowy lat 80. i bogatego katalogu wytwórni 4AD. Uwagę zwracają przede wszystkim oszczędne, choć niebywale zapadające w pamięć partie wokalne <a href="http://www.myspace.com/wearetheromanovs" target="_blank">Morgan Kibby</a>, ale też aranżacje, jakich próżno obecnie szukać u artystów parających się synth popem (choć takie określenie w przypadku <a href="http://www.pitchforkmedia.com/article/record_review/49915-saturdaysyouth" target="_blank">"Saturdays=Youth"</a> byłoby sporym niedopowiedzeniem). No i sam tekst, na pierwszy rzut oka bardzo licealny:</div>
<p>She digs her nails into her naked chest<br />
Miles of veins fan out like a road map<br />
She pulls back the skin to show her ribs<br />
That twinkle like shooting stars</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Królowie są nadzy]]></title>
<link>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Sun, 15 Jun 2008 20:45:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>matziek</dc:creator>
<guid>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=12</guid>
<description><![CDATA[Po ostatnich koncertowych wojażach (m.in. rewelacyjna Metallika, Napalm Death i Pro-Pain), przyszł]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Po ostatnich koncertowych wojażach (m.in. rewelacyjna <a href="http://muzyka.onet.pl/10175,1489428,wywiady.html" target="_blank">Metallika</a>, <a href="http://muzyka.onet.pl/10175,60276,galerie.html" target="_blank">Napalm Death</a> i Pro-Pain), przyszła pora na kilka płytowych nowości. Niestety, tym razem w domu czekało na mnie więcej rozczarowań niż miłych niespodzianek. Strajk pocztowców, który zaliczam do tej pierwszej kategorii, to temat na osobną notkę, więc pozwolę sobie pominąć go milczeniem.</p>
<p>Na nowy album Judas Priest czekałem z niecierpliwością, bo pomijając festynową otoczkę (bądźmy szczerzy - skóry z ćwiekami i kiczowate harleye sprawdzają się obecnie przede wszystkim jako rekwizyty zespołów w stylu <a href="http://www.myspace.com/turbonegro" target="_blank">Turbonegro</a>, czy w barze <a href="http://www.youtube.com/watch?v=tTJMerul33E" target="_blank">"Pod Błękitną Ostrygą"</a>), Brytyjczycy do tej pory byli gwarancją klasycznego i rewelacyjnie zagranego heavy metalu. Trochę "vintage" jak mawiają ich rodacy, ale miało to swój urok. Choć <a href="http://muzyka.onet.pl/0,1731798,newsy.html" target="_blank">zapowiedzi albumu "Nostradamus"</a> mogły niepokoić, katastrofy takich rozmiarów zapewne nikt się nie spodziewał. Dwie płyty i 23 utwory o łącznym czasie trwania przekraczającym 90 minut to spora dawka, nawet dla die-hard fanów heavy metalu, lecz najgorszy w tym przypadku jest sam zamysł płyty, nie mówiąc już o jego realizacji. "Nostradamus" to concept-album, mający w założeniu być dźwiękową ilustracją życia słynnego wizjonera. Pompatyczny, marnie wyprodukowany (uwaga na partie "orkiestrowe") i, co najgorsze, potwornie nudny. Dobrych riffów tu jak na lekarstwo, Halford próbuje robić coś, co mu nie wychodzi, a Tipton i Downing, miast onieśmielać młodych gitarzystów <a href="http://www.youtube.com/watch?v=NhbYnTa1N0M&#38;feature=related" target="_blank">efektownymi pojedynkami</a>, wymyślają bezbarwne tła dla rubikopodobnych psuedosymfonii. Po całkiem niezłym "Angel Of Retribution" można się było spodziewać czegoś znacznie lepszego, a nie tylko wariacji na temat zamykającego całość żałosnego <a href="http://www.youtube.com/watch?v=iE2EnpLztxY&#38;feature=related" target="_blank">"Lochness"</a>. A teksty? Na pewno spodobają się fanom rymów częstochowskich...</p>
<p>Podobną, choć może trochę mniej kompromitującą sytuację można zaobserwować na przykładzie nowej płyty <a href="http://www.venomslegions.com/" target="_blank">Venom</a>. Cronos najwidoczniej nie może zrozumieć, że powinien zwinąć interes zaraz po wydaniu "Resurrection" i uparcie próbuje wcisnąć klasyczną formułę <a href="http://www.metal-archives.com/review.php?id=861" target="_blank">"Black Metal"</a> w ramy współczesnej muzyki metalowej. Wychodzi tak sobie. W tym składzie Venom raczej nie jest w stanie nagrać nic porywającego, więc muzycy po prostu odwalają swoje, licząc na przychylność zwolenników klasycznych płyt, nagranych niemal trzy dekady temu. Wychodzi im to tak, że spokojnie mogliby nosić gitary za chamami z norweskiego <a href="http://www.myspace.com/auranoir" target="_blank">Aura Noir</a>. Zakrawa to na bluźnierstwo? Cóż, "Hell" chyba bardziej.</p>
<p>Po tych rozczarowaniach ciężko lepiej poprawić sobie nastrój niż przy pomocy nowego <a href="http://www.myspace.com/nachtmystium" target="_blank">Nachtmystium</a>. USBM, dając sobie spokój z eksploatowaniem do granic możliwości spuścizny My Bloody Valentine i Slowdive, powraca ze zdwojoną siłą. <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Assassins:_Black_Meddle%2C_Part_1" target="_blank">"Assassins: Black Meddle, Part 1"</a>, czwarty album chicagowskiej formacji, robi wrażenie już samą okładką, bardziej pasującą do stonerrockowego zespołu nagrywającego dla <a href="http://southernlord.com/" target="_blank">Southern Lord</a>, niż do mrocznych blackmetalowców. Ale zaraz, czy ich muzykę można jeszcze nazywać black metalem? - We want to assassinate all these preconceived notions about where the metal community feels we belong in music and want to do our own thing. And what we do is black meddle - tłumaczy Blake Judd. Nie kłamie, bo "Assassins" to nowa jakość, jeżeli chodzi o ekstremalny metal. W zasadzie ciężko powiedzieć czego tu brakuje, bo Amerykanie odważyli się tym razem skorzystać nawet z usług saksofonisty. W połączeniu z klasycznymi, heavymetalowymi riffami i blackmetalowym zacięciem, robi to potężne wrażenie. Teraz pozostaje tylko czekać na odpowiedź <a href="http://xasthur.mercurous.net/" target="_blank">Xasthur</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dźwięki od ręki]]></title>
<link>http://impactofreality.wordpress.com/?p=20</link>
<pubDate>Sun, 01 Jun 2008 20:37:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>impactofreality</dc:creator>
<guid>http://impactofreality.wordpress.com/?p=20</guid>
<description><![CDATA[Z racji, że telewizji w naszym przybytku nie mamy, poza Światem Nauki oraz Wiedzą i Życiem gazet]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Z racji, że telewizji w naszym przybytku nie mamy, poza Światem Nauki oraz Wiedzą i Życiem gazet nie czytuję, a z radia korzystam w celach muzycznych - o losach świata dowiaduję się głównie z onet.pl. Wczoraj jednak pozwoliłem sobie na odrobinę szaleństwa i obejrzałem - dostępne w internecie - Fakty (od pewnego wszakże czasu uważam tę nazwę za przykład bardzo sporego nadużycia semantycznego). Pewnie za chwilę pioruny na mnie polecą, bluzgi wszelkie, o których nawet żołnierze nie słyszeli, ale muszę to napisać - zaciekawił mnie jeden materiał (taki malutki, nic nie znaczący; nie bijcie!) dotyczącego jednego z najlepszych naszych stowarzyszeń, a mianowicie ZAiKS.</p>
<p style="text-align:justify;">Cały sprawa związana była z jakimiś występami bliżej nieokreślonych babuszek na festiwalu. Za wyśpiewanie publiczne niemieckich piosenek owo stowarzyszenie zgłosiło się po pieniądze - tłumacząc się przepisami i obowiązkiem zapłaty przez organizatorów tantiem. Cały szkopuł polega na tym, że nie była - owa impreza - dochodowa, a zgodnie z tym co mówił jeden ze znawców prawa, nie ma mowy o jakimkolwiek płaceniu w takiej sytuacji i już.</p>
<p style="text-align:justify;">Nie żebym mu od razu zawierzał, patrząc jednak na dotychczasową działalność ZAiKS-u śmiem twierdzić, że jednak po raz kolejny przegięli. Bo jeśli rzeczywiście zaczęli pobierać opłaty za nieprzychodowe wykonywanie utworów czyichś, to czeka nas rewolucja. Koniec ze śpiewaniem w barach o północy "whisky" zespołu Dżem czy "baranka" zespołu Kult. Knajpy wiać będą cyfrową muzyką z głośników i rozmowami ludzi. Niby to samo, a jednak inne. A co z przyśpiewkami kibiców, wydzieraniu w niebo głosy "Górniczo-hutnicza orkiestra dęta, robi nam pa pa rara"? Czeka nas nic innego jak panika, obłęd i strach.</p>
<p style="text-align:justify;">A co gorsza, spójrzcie sobie na takiego przeciętnego publicznego spacerowicza. W kościach strzela, w stawach strzyka, w kręgosłupie łupie. W uszach dzwoni, w duszy gra, a kiszki marsza lecą. Jakby nie patrzeć - chodząca szafa grająca. Owszem, muzyka może dość awangardowa, ale nie oszukujmy się, nikt z nas nie wymyślił tego pierwszy. Więc nic tylko czekać, aż pewnego dnia, jakaś osoba podejdzie i zaśpiewa od nas 100 zł za chodzenie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak Reznor z konopi]]></title>
<link>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Fri, 09 May 2008 18:55:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>matziek</dc:creator>
<guid>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[Zaskoczenie. Bo jak inaczej nazwać to, co wyczynia Trent Reznor? Dopiero ponarzekałem sobie na śr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zaskoczenie. Bo jak inaczej nazwać to, co wyczynia Trent Reznor? Dopiero <a href="http://muzyka.onet.pl/10173,81703,recenzje.html" target="_blank">ponarzekałem sobie</a> na średnio udane "Ghosts I-IV", a już lider <a href="http://nin.com/" target="_blank">Nine Inch Nails</a> wypuścił do sieci nowy, znacznie lepszy album <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/The_slip" target="_blank">"The Slip"</a>. Nie jest to dzieło na miarę "The Downward Spiral", czy nawet "The Fragile", ale wystarczy, by poddać w wątpliwość moje obawy, że z wiekiem bardziej interesują go interesy niż muzyka. No i fakt, że nie oczekuje za "The Slip" zapłaty, też cieszy.</p>
<p>Przypadek <a href="http://www.myspace.com/saulwilliams" target="_blank">Saula Willliamsa</a> pokazał, że eksperymentalny model sprzedaży internetowej sprawdza się tylko w przypadku znanych artystów, lecz co jeżeli ci dadzą sobie spokój z zarabianiem na zarejestrowanej wcześniej muzyce? To oczywiście tylko śmieszne dywagacje, ale nie da się ukryć, że obecnie większe pieniądze wiążą się z występami na żywo niż ze sprzedażą płyt. Z jednej strony, mógłby to być ostatni gwóźdź do trumny, do której coraz bardziej zbliża się płyta kompaktowa, ale z drugiej umiejętność ciekawego odtworzenia skomponowanych wcześniej utworów w warunkach koncertowych świadczyłaby o prawdziwej wartości artysty. W dobie <a href="http://en.wikipedia.org/wiki/Pro_Tools" target="_blank">Pro Tools</a> i innych studyjnych wynalazków, dzięki którym nawet mały Kazio może nagrać świetną płytę, byłby to krok w dobrym kierunku. Jako zwolennik tradycyjnej formy wydawania płyt, na razie jednak cieszę się, że wciąż mogę pójść do sklepu i kupić sobie album, który następnie będę mógł postawić na półce, ale idzie nowe i prędzej czy później trzeba będzie stawić mu czoła.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Virus w sieci]]></title>
<link>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=9</link>
<pubDate>Mon, 28 Apr 2008 17:37:17 +0000</pubDate>
<dc:creator>matziek</dc:creator>
<guid>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=9</guid>
<description><![CDATA[Na oficjalnej stronie MySpace norweskich chuliganów z Virus pojawił się nowy kawałek w wersji de]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Na oficjalnej stronie <a href="http://www.myspace.com/czral" target="_blank">MySpace</a> norweskich chuliganów z Virus pojawił się nowy kawałek w wersji demo. Jest to o tyle dobra wiadomość, że debiutancki album zespołu miał premierę prawie pięć lat temu, a w międzyczasie mózg grupy, Carl-Michael Eide, będąc pod wpływem substacji niewiadomego pochodzenia, doszedł do wniosku, że potrafi latać i nie myśląc zbyt długo o konsekwencjach naśladowania Ikara, po prostu <a href="http://www.roadrunnerrecords.com/blabbermouth.net/news.aspx?mode=Article&#38;newsitemID=34733" target="_blank">wyszedł przez okno</a> z mieszkania na piątym piętrze. Skończyło się niezbyt ciekawie, bo muzyk wylądował na wózku inwalidzkim, a jak zapewne niektórzy wiedzą, dał się wcześniej poznać jako wybitny perkusista. Sam <a href="http://blog.myspace.com/index.cfm?fuseaction=blog.view&#38;friendID=37770328&#38;blogID=372085309" target="_blank">przyznaje</a>, że jego ekscentryczne zachowanie można wytłumaczyć faktem, iż należy do rodu damskich bokserów z tradycjami. Kiedy inni tracą czas na plotki, on planuje przejąć kontrolę nad światowymi zasobami wełny. Przy pomocy gitary, rzecz jasna.</p>
<p>Dziwne? Nie, jeżeli znacie jego dokonania z takimi zespołami, jak m.in. Dødheimsgard, Ved Buens Ende czy w końcu wspomnianym Virus. Ten ostatni można od biedy nazwać kontynuacją nieodżałowanego Ved Buens Ende, który po krótkiej reaktywacji ponownie zawiesił działalność. To metalowa awangarda najwyższych lotów: pokręcone harmonie Voivod, jazzująca sekcja rytmiczna i nieszablonowe rozwiązania brzmieniowe. No i kompletnie odjechana otoczka - na zdjęciach promocyjnych wykonanych z okazji premiery <a href="http://www.jester-records.com/releases_sub.php?ID=15" target="_blank">"Carheart"</a>, muzycy zaprezentowali się w maskach przypominających psie łby. Mało z tego, zapowiadając jakiś czas temu nowy album, ujawnili, że w studiu będzie im towarzyszył sam Roger Waters. Podczas rozważań nad prawdziwością tych słów, polecam włączyć "Lost Peacock". Przekonacie się, że to muzyka równie godna podziwu co tytułowe pawie pióra.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Soft black stars seen over Wrocław]]></title>
<link>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Thu, 10 Apr 2008 18:30:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>matziek</dc:creator>
<guid>http://stankiewicz.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[
Tak, wiem. Twoja stara pisze bloga.
Ośmielony przykładem starszych kolegów też postanowiłem sp]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/GB51fkbQDy0'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/GB51fkbQDy0&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>Tak, wiem. Twoja stara pisze bloga.</p>
<p>Ośmielony przykładem starszych kolegów też postanowiłem spróbować (czyżby instynkt stadny?), choć muszę przyznać, że traktuję to raczej jako eksperyment. Time will tell, jak mawiają Anglosasi.</p>
<p><a href="http://muzyka.onet.pl/10173,1480594,wywiady.html" target="_blank">Wczorajszy koncert</a> Current 93 we Wrocławiu ciągle siedzi mi w głowie i nawet nowa, bardzo dobra płyta szwedzkiego <a href="http://www.myspace.com/coldworker" target="_blank">Coldworker</a> nie jest w stanie zagłuszyć dzwoniących w uszach dźwięków "Locust" i "Oh Coal Black Smith". To był inny Current 93, jeszcze bogatszy pod względem brzmienia i bardziej postrockowy, lecz wciąż magiczny. Jeżeli David Tibet zdecyduje się pójść w tym kierunku na nowym albumie, to nie będę miał nic przeciwko i liczę, że przekona mnie, iż w tej strasznie już wyeksploatowanej stylistyce można zrobić jeszcze coś ciekawego.</p>
<p>Ostatnie dwa wyjazdy do Wrocławia, jak również nadchodzące wielkimi krokami koncerty The Ocean, Shellac, Boris, Today Is The Day czy Napalm Death utwierdziły mnie w przekonaniu, że Kraków robi wszystko, by fani cięższych brzmień zamienili się w armię inżynierów Mamoniów. To oznacza wciąż te same zespoły grające w naszym mieście: Kat &#38; RK, Vader, Behemoth i Virgin Snatch. Nie żebym nie lubił oglądać koncertów trzech ostatnich, ale przydałaby się w końcu jakaś odmiana. W najbliższym czasie zanosi się jedynie na Ignite i... ale o tym kiedy indziej. Wniosek jest jednak taki, że przed wakacjami jeszcze sporo się najeżdżę naszą ukochaną A4. Wrocław to piękne miasto, więc w sumie nie ma tego złego.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Potępieńcze dźwięki i emigracja z MySpace.]]></title>
<link>http://pzychotime.wordpress.com/2007/12/27/potepiencze-dzwieki-i-emigracja-z-myspace/</link>
<pubDate>Thu, 27 Dec 2007 12:51:42 +0000</pubDate>
<dc:creator>blazing666</dc:creator>
<guid>http://pzychotime.wordpress.com/2007/12/27/potepiencze-dzwieki-i-emigracja-z-myspace/</guid>
<description><![CDATA[Uczę się o amperomierzu słuchając ścieżki dźwiękowej z piły 3. Emillie Autumn rulezZz. Ale ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Uczę się o amperomierzu słuchając ścieżki dźwiękowej z piły 3. Emillie Autumn rulezZz. Ale w głowie mi gra : Amperomierz, omierz omierz, om om  xDDD. Byłem na Myspace :o z 5 minut xD. Za TRudne to dla mnie. W ogóle jakiś kolo do mnie pisał po angielsku ;/. Tyle tych postó mi dawał. Może się zakochał? Ale był nieśmiały. Podpisywał się tylko&#62; Spam. Odeszłem stamtąd. Jakieś zboczuchy będą do mnie pisać ;/.<br />
Wczoraj byłem taki podniecony bo wyścig szczurów leciał ;]. Oczywiście z podniecenia zapomniałem go obejrzeć -.-' ale to szczegół.<br />
Rano oglądałem program o hienie która myślała, że jest małpą x__X'. To tak jak z Nekrophilem moim. &#62; Myśli, że jest człowiekiem xDDD.</p>
<p>W ogóle, wczoraj nie chciało mi się spać. Popełzłem oglądać powtórki Gothowych na wszystko. Potem cartoon network. Była ofkors moja kochana `krowa i kurczak` xDD. Do 4 nad ranem oglądałem. O której wstałem? O 10 -.-' Teraz jestem niewyspany. Idę się pomasturbowac oralnie, to może się rozbudzę. Pha =* xD.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[dzwieki...!!!]]></title>
<link>http://daauyi.wordpress.com/2007/11/18/dzwieki/</link>
<pubDate>Sun, 18 Nov 2007 00:10:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>daauyi</dc:creator>
<guid>http://daauyi.wordpress.com/2007/11/18/dzwieki/</guid>
<description><![CDATA[Vladislav Delay, Luomo, Sasu Ripatti – jedna i ta sama osoba. Jedna z najwazniejszych postaci w el]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Vladislav Delay, Luomo, Sasu Ripatti – jedna i ta sama osoba. Jedna z najwazniejszych postaci w elektronice 21 wieku. Anima, Multila, Present Lover to ekskluzywna uczta dla uszu. A w piatek zafundowalem sobie tez uczte dla oczu...</p>
<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2007/11/2.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2007/11/41.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2007/11/1.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2007/11/5.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2007/11/6.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2007/11/3.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2007/11/7.jpg" alt="" /></p>
<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2007/11/8.jpg" alt="" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[pascals]]></title>
<link>http://daauyi.wordpress.com/2006/12/14/pascals/</link>
<pubDate>Thu, 14 Dec 2006 13:02:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>daauyi</dc:creator>
<guid>http://daauyi.wordpress.com/2006/12/14/pascals/</guid>
<description><![CDATA[
nie lubie uzywac okreslenia &#8220;piekny&#8221; do &#8220;nowej&#8221; muzyki. piekny moze byc pie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2006/12/pascals.jpg" alt="" /></p>
<p>nie lubie uzywac okreslenia "piekny" do "nowej" muzyki. piekny moze byc pierwszy koncert fortepianowy czajkowskiego lub kind of blue milesa davisa. do najnowszych dzwiekow staram sie miec dystans. ale ta muzyka chyba jednak jest piekna. a z pewnoscia to jedna z najbardziej godnych uwagi plyt przelomu wiekow.</p>
<p><a href="http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&#38;sql=10:g06gtq0zpu47">pascals</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[coil]]></title>
<link>http://daauyi.wordpress.com/2006/12/13/37/</link>
<pubDate>Wed, 13 Dec 2006 20:12:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>daauyi</dc:creator>
<guid>http://daauyi.wordpress.com/2006/12/13/37/</guid>
<description><![CDATA[
muzyka coila to wyciszenie i podszyty emocjami dreszcz nieopisywalnosci przy saczacych sie z glosni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2006/12/coil.jpg" alt="" /></p>
<p>muzyka <a href="http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&#38;sql=11:aud0yl2jxpsb">coila</a> to wyciszenie i podszyty emocjami dreszcz nieopisywalnosci przy saczacych sie z glosnikow dzwiekach. slucham od kilku tygodni. nie polecam ludziom wypranym z emocji i sklonnym do uzaleznien... </p>
<p><a href="http://www.allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&#38;sql=10:23n20rnaw489">coil - age of naples</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[jak narkotyk saczacy sie w sluchawkach...]]></title>
<link>http://daauyi.wordpress.com/2006/12/12/jak-narkotyk-saczacy-sie-w-sluchawkach/</link>
<pubDate>Tue, 12 Dec 2006 02:55:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>daauyi</dc:creator>
<guid>http://daauyi.wordpress.com/2006/12/12/jak-narkotyk-saczacy-sie-w-sluchawkach/</guid>
<description><![CDATA[
nie moge sie uwolnic od tej plyty. piaty, dziesiaty, dwudziesty raz. niegrozne, melancholijne, peln]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://daauyi.wordpress.com/files/2006/12/birdnow.jpg" alt="" /></p>
<p>nie moge sie uwolnic od tej plyty. piaty, dziesiaty, dwudziesty raz. niegrozne, melancholijne, pelne wspomnienie uzaleznienie.</p>
<p><a href="http://allmusic.com/cg/amg.dll?p=amg&#38;sql=10:pr7m96bo0ep3">antony &#38; the johnsons - i am a bird now</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nowa płyta Loreeny McKennitt]]></title>
<link>http://kulturka.wordpress.com/2006/11/07/nowa-plyta-loreeny-mckennitt/</link>
<pubDate>Tue, 07 Nov 2006 08:34:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>kulturka</dc:creator>
<guid>http://kulturka.wordpress.com/2006/11/07/nowa-plyta-loreeny-mckennitt/</guid>
<description><![CDATA[Już zupełnie niebawem wydana zostanie kolejna płyta znakomitej kanadyjskiej artystki o celtyckich]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Już zupełnie niebawem wydana zostanie kolejna płyta znakomitej kanadyjskiej artystki o celtyckich korzeniach - Loreeny McKennitt. Na poprzednią jej produkcję - "The Book of Secrets" też trzeba było sporo poczekać, ale - jak zawsze w przypadku Loreeny - jest warto.</p>
<p>Nowa płyta jest zatytułowana "An Ancient Muse". <a href="http://www.quinlanroad.com/explorethemusic/anancientmuse.asp">Tutaj</a> możesz dowiedzieć się więcej o płycie. </p>
<p>Dostępne są już także fragmenty utworów, które pojawią się na krążku. Oto jeden z nich - <a href="http://www.quinlanroad.com/audio/anancientmuse/thegatesofistanbul.mp3"> kliknij</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
