<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>duchowosc &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/duchowosc/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "duchowosc"</description>
	<pubDate>Fri, 25 Jul 2008 20:56:46 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Maryja z Góry Karmel]]></title>
<link>http://pacyfik.wordpress.com/?p=68</link>
<pubDate>Wed, 16 Jul 2008 07:09:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>oceanofm</dc:creator>
<guid>http://pacyfik.wordpress.com/?p=68</guid>
<description><![CDATA[
http://www.karmel.pl
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><span style='text-align:center; display: block;'><object width='425' height='350'><param name='movie' value='http://www.youtube.com/v/hGoOna9VNjE'></param><param name='wmode' value='transparent'></param><embed src='http://www.youtube.com/v/hGoOna9VNjE&rel=0' type='application/x-shockwave-flash' wmode='transparent' width='425' height='350'></embed></object></span></p>
<p>http://www.karmel.pl</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[bóg wiecznego piekła]]></title>
<link>http://czytanieipisanie.wordpress.com/?p=48</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 10:31:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>moonka</dc:creator>
<guid>http://czytanieipisanie.wordpress.com/?p=48</guid>
<description><![CDATA[Doktryna wiecznego piekła stawia przed oczami trudny problem etyczny. Jak z moralnego punktu widzen]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>Doktryna wiecznego piekła stawia przed oczami trudny problem etyczny. Jak z moralnego punktu widzenia oceniać wizję Boga, który podtrzymuje w istnieniu coś w rodzaju straszliwego obozu koncentracyjnego dla swoich nieprzyjaciół, nie pozwalając im obrócić się w nicość? Czy można miłować takiego Boga? Czy można składać Mu dziękczynienie? Czy można obdarzać Go zaufaniem? Trzeba by raczej bać się Go najbardziej na świecie. Czy wiara w takiego Boga nie jest sprzeczna z samym pojęciem wiary ufnej i szczerej? Czy nie oddalamy się w ten sposób od ducha Ewangelii? Jeśli wieczne zatracenie ma być losem niezliczonej mnogości ludzi, dlaczego w ogóle zostali stworzeni? Czy tylko po to, aby Jego łaska względem zbawionych była bardziej godna pochwały? Czy Bóg przykazujący miłować bliźnich jak siebie samego - także nieprzyjaciół - może wymagać od nas, abyśmy godzili się z wizją wiecznych mąk piekielnych? Czy mielibyśmy upodabniać się do Niego w niepojętym braku miłosierdzia? Doktryna wiecznego piekła jest sprzeczna z najważniejszym przykazaniem, wielokrotnie w Biblii powtarzanym (zob. Mt 22,37-40; Mk12,30-31; Łk 10,27)</em></p>
<p>Nareszcie wypowiedziana ta oczywistość.</p>
<p>Gazeta Wyborcza 20-21.05.2008</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[tożsamość jest czymś zewnętrznym]]></title>
<link>http://czytanieipisanie.wordpress.com/?p=45</link>
<pubDate>Sun, 06 Jul 2008 07:46:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>moonka</dc:creator>
<guid>http://czytanieipisanie.wordpress.com/?p=45</guid>
<description><![CDATA[Mówiła Olga Tokarczuk rok temu, tuż po ukazaniu się &#8220;Biegunów&#8221;. Przeczytałam chęt]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:11pt;line-height:150%;">Mówiła Olga Tokarczuk rok temu, tuż po ukazaniu się "Biegunów". Przeczytałam chętnie. To po mojej myśli, że żadne "bycie sobą" i "tożsamość" nie istnieją, że każdy jest Innym, że są nami wszystkie postacie z naszych snów.  Tokarczuk powiedziała:</span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:11pt;line-height:150%;"><em>A cóż miałoby znaczyć "powrócić do własnej tożsamości"? Do jakiego momentu  w życiu mielibyśmy wrócić? Czy trzylatek ma tożsamość, do której później miałby nawiązywać? Czy mężczyzna przed rozwodem jest tym samym mężczyzną, co po rozwodzie? A żołnierz przed wojną jest taki sam jak po wojnie? Naszą tożsamość budują media, moda, kolorowe tygodniki dla kobiet, które mówią, jak mamy wyglądać i jak się zachowywać. Budują hierarchie i dystynkcje społeczne, mówią nam gdzie mamy mieszkać i co jeść. Tożsamość jest dla mnie czymś zewnętrznym, powierzchownym. Nie ma czego szukać. Udowodni się tylko, jak bardzo nas nie ma, jakim pustym miejscem faktycznie jesteśmy.</em></span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;text-align:justify;margin:0;"><span style="font-size:11pt;line-height:150%;">Tożsamość jest czymś zewnętrznym, bliskim jakiejś "roli". Ten w środku jednak jest zawsze wyczuwalny, ani ludzki, ani nieludzki, ani jakiś, ani nijaki. Rilke mówił o tym w środku "Wielkie". Marie-Louise von Franz mówiła o "Wielkim Człowieku" w nas. W każdym razie ktoś tam w środku jest i daje znaki, chociaż nie sprawia wrażenia, że jakieś utożsamienie go obchodzi. W dzieciństwie nazywałam to "Obecnością".</span></p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;text-align:justify;margin:0;"> </p>
<p class="MsoNormal" style="line-height:150%;text-align:justify;margin:0;"> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[rzeczywistość rozświetlona przez duszę]]></title>
<link>http://czytanieipisanie.wordpress.com/?p=26</link>
<pubDate>Sun, 29 Jun 2008 05:29:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>moonka</dc:creator>
<guid>http://czytanieipisanie.wordpress.com/?p=26</guid>
<description><![CDATA[Dziś będę musiała zaopiekować się papirusami, niektóre pasma liści zżółkły, a rośliny d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś będę musiała zaopiekować się papirusami, niektóre pasma liści zżółkły, a rośliny domowe wymagają podlewania. Była przedwczoraj wielka ulewa i trochę odżyły trawy. Kafki mówią czfa, czfa. W sroczym gnieździe na klonie odzywa się skrzeczenie.</p>
<p>Anais Nin podczas wojny myśli o artystach. Po co jest światu artysta, bo ona też słyszy <em>barbarzyńskie poglądy,</em> że <em>artysta nie służy ludzkości</em>. Później będzie w jej dzienniku także o tym, jak można zamordować pisarza i jak tego ludzkość dokonuje.</p>
<p>Artysta jest <em>oczami, uszami i głosem ludzkości. Zawsze był transcendentalistą, który prześwietla nasze prawdziwe stany bytu. (...)</em></p>
<p><em>Jego rola w kulturze europejskiej jest jasno określona. Przypisano mu poślednią pozycję, bo jego użyteczność nie jest bezpośrednia ani oczywista. Nie można jej zmierzyć. Proust stworzył głębsze studium służącej, Franciszki, niż jakikolwiek żarliwy pisarz proletariacki. (...)</em></p>
<p><em>Rolą człowieka ducha jest odtworzenie w kategoriach artystycznych świata, który zbudował materializm. Jeśli ta alchemia ulegnie zniszczeniu, znaczenie wszystkich naszych osiągnięć również zostanie zniszczone, ponieważ to artysta nadaje znaczenie, podobnie jak człowiek religijny. (...)</em></p>
<p><em>Przez wieki człowiek marzył po to, aby rozszerzać granice świata, a żeby marzyć, posługiwał się językiem metaforycznym (który odsłania obecność znaczeń w pustych skądinąd czynach); by marzyć, musi przekroczyć rzeczywistość i nie można go odkomenderować do czynu. (...)</em></p>
<p><em>Ludzie zapominają, że artysta zajmuje się symbolami, to znaczy rzeczywistością rozświetloną przez duszę. (...)</em></p>
<p><em>Literatura, najwyższy dar wyrażania najsubtelniejszych aspektów ludzkiej myśli i uczucia, może nie przetrwać prześladowania - najpier religijnego, potem z ręki burżuja, marksisty, aż w końcu pogrąży ją zalew komercji.</em></p>
<p>Dziennik 1939-1944 - Anais Nin</p>
<p> </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Być Zorbą czy...Buddą?]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=635</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 01:43:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=635</guid>
<description><![CDATA[
Historia ludzkości jest tragedią z bardzo prostej przyczyny.
W człowieku wytworzono podział na ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.wordpress.com/files/2008/06/1budda-zorba.jpg" /></p>
<p><strong>Historia ludzkości jest tragedią z bardzo prostej przyczyny</strong>.<br />
W człowieku wytworzono podział na dwa przeciwstawne sobie obozy: spirytualistę i materialistę;<br />
Buddę i Zorbę.</p>
<p>Jedna część czuje się wyższa, świętsza, i zaczyna potępiać drugą jako grzeszną. Ten schizofreniczny podział spowodował, że lewa dłoń rani prawą, a prawa lewą.</p>
<p>W rzeczywistości, żaden taki <strong>podział nie istnieje</strong>.<br />
Jesteś harmonijną całością. Nie walcz z ciałem - to twój dom.<br />
Nie walcz też ze świadomością, gdyż bez niej twój dom będzie pusty.</p>
<p>Symbolicznie określam ciało jako Zorbę, a duszę jako Buddę. Zorba to tylko początek. Przeżyj Zorbę w pełni, a wtedy naturalnie wejdziesz w życie Buddy.</p>
<p>Raduj się ciałem, raduj się fizyczną egzystencją. Nie ma w tym żadnego grzechu. Ciało to twoje korzenie, ciało to ziemia, na której wzrastasz. Ale wszystkie tak zwane religie usiłują zniszczyć most łączący cię z twoim własnym ciałem.</p>
<p>Jest to maksymalna synteza - gdy Zorba staje się Buddą. Zorba jest jego, ale brakuje mu nieba. Jest przyziemny, zakorzeniony głęboko jak olbrzymie drzewo, któremu brakuje skrzydeł. Nie może wzlecieć do nieba, gdyż zamiast skrzydeł ma korzenie.</p>
<p>Jeść, pić i bawić się, jest samo w sobie w porządku, nie ma w tym nic złego. Ale to nie wystarczy, wkrótce cię to zmęczy. Stale powtarzane czynności, z tanecznego kręgu zamieniają się w błędne koło. Tylko bardzo przeciętne umysły mogą ciągle się tym bawić. Jeśli jesteś, choć trochę mądry, wcześniej czy później odkryjesz, jakie jest to płytkie, powierzchowne. W pewnym momencie powtarzaj pytanie: "Jaki jest tego sens?".</p>
<p>Trzeba pamiętać o jednym: to nie ludzie biedni, głodujący, stają się sfrustrowani życiem. Oni jeszcze nie żyli, jak zatem mogą czuć się sfrustrowani? Mają zawsze nadzieje.</p>
<p>Jak myślisz? <strong>Kim są ludzie, którzy wyobrażają sobie, że w niebie jest jak w Klubie Playboy'a? </strong><br />
To biedacy, głodni - ci, którzy nie posmakowali życia.<br />
Właśnie oni przenoszą swoje pragnienia do Niebios.</p>
<p>Kim są ci ludzie? Nie doświadczyli, a tylko poprzez własne doświadczenie można przekonać się o powierzchowności tego wszystkiego. Tylko Zorba może przekonać się o powierzchowności tego wszystkiego.</p>
<p>Budda żył życiem Greka Zorby i gdyby był przeciętny, mógłby żyć tak ciągle. Miał wszystkie najpiękniejsze kobiety, pałace, wszelkie bogactwa... i gdy zrozumiał, że to wszystko się powtarza, wtedy poczuł się sfrustrowany, i w wieku 29 lat porzucił pałace, bogactwa, kobiety.</p>
<p>Budda powstaje z doświadczenia.<br />
<strong>Więc popieram ten świat, gdyż wiem, że dzięki niemu możesz doświadczyć innego świata. </strong><br />
Nie mówię: wyrzeknij się, uciekaj stąd.<br />
Nie mówię: stań się mnichem.</p>
<p><strong>Gdy mnich wyrzeka się tego świata, tym samym walczy z nim</strong>, i nie jest to łagodne wyrzeczenie.</p>
<p>Mnich staje się podzielony: połowa jego istoty pragnie tego świata, druga połowa pragnie innego świata. Mnich to osoba rozszczepiona, schizofreniczna, podzielona na niższe i wyższe.</p>
<p>Wyżej dostaniesz się tylko wtedy, gdy żyłeś niższym, gdy przeszedłeś całą udrękę i ekstazę niższego. Zanim lotos stanie się lotosem, musi wyrosnąć z błota.<br />
Tym błotem jest świat.<br />
Mnich uciekł od błota i dlatego nigdy nie stanie się lotosem.</p>
<p>Nie tęsknij za innym światem.<br />
Żyj w tym, namiętnie i intensywnie, całym swoim istnieniem, całą swoją istotą.</p>
<p>Przekroczyć ten świat możesz tylko wtedy, gdy mu zaufasz, będziesz kochał i radował się życiem.</p>
<p>Gdy zmierzysz się z tym światem, staniesz się ześrodkowany i uważny. Owa uważność stanie się drabiną, po której możesz wspiąć się od Zorby do Buddy.</p>
<p>Najpierw stań się Zorbą - kwiatem tego świata, aby zdobyć zdolność do stania<br />
się Buddą - kwiatem innego świata.</p>
<p>Inny świat nie jest oddalony od tego świata.</p>
<p>Inny świat nie jest przeciwko temu światu. Inny świat jest ukryty w tym świecie.</p>
<p>Ten jest tylko przejawem tamtego, a tamten ukrytą częścią tego.</p>
<p><em>Osho, Budda drzemie w Zorbie</p>
<p></em><strong>Podobał się post? Poczytaj także inne posty z tekstem Osho:</p>
<p></strong>• <a href="../2007/12/30/szatan-nie-zyje-bog-nie-zyje-punkt-widzenia-osho/">Bóg nie żyje? Szatan nie żyje?</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/31/czy-jestes-robopata/">Czy jesteś robopatą?</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/23/belkoczacy-umysl/">Bełkoczący umysł</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/20/samotnosc-czy-osamotnienie/">Samotność czy osamotnienie?</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/29/wiara-nie-pozwala-ci-myslec/">Wiara nie pozwala Ci myśleć</a></p>
<p>• <a href="../2007/11/24/zycie-to-jedyna-religia/">Życie - to jedyna religia</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pathwork - po polsku]]></title>
<link>http://nimai.wordpress.com/?p=27</link>
<pubDate>Wed, 28 May 2008 06:15:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>nimai</dc:creator>
<guid>http://nimai.wordpress.com/?p=27</guid>
<description><![CDATA[Jedne z najlepszych duchowych tekstów jakie spotkałem to wykłady Pathwork. Nie spotkałem jak dot]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jedne z najlepszych duchowych tekstów jakie spotkałem to wykłady <a href="http://awakentruth.org/lectures.html">Pathwork</a>. Nie spotkałem jak dotąd polskiego tłumaczenia. Poniżej zamieszczam fragmenty, które kiedyś sam przetłumaczyłem - chociaż fragmenty wyjęte z całości to niewiele.</p>
<hr />
Ekspansja, wzrost, rozwój - wszystkie te słowa oznaczają tylko jedną rzecz: przejawić doskonałość, którą już w istocie jesteś. Jeśli pomyślałbyś o tym procesie bardziej w kategoriach uwolnienia tego, co już jest, a nie stawania się czymś, czym nie jesteś, co jest wciąż tobie obce, pomógłbyś swojemu własnemu procesowi znacząco.<br />
(Pathwork 250)</p>
<hr />
... zauważysz swój wstyd i swoje ukrywanie się i nauczysz się odsłaniać siebie, ostatecznie wyjdziesz ze swojej ochronnej skorupy i staniesz się bardziej prawdziwy. Będziesz nagim sobą, takim jakim jesteś teraz -- nie lepszym niż jesteś, nie gorszym niż jesteś i również nie innym, niż takim, jakim jesteś. A więc zaprzestaniesz imitacji, podrabiania uczuć i sposobu bycia ...<br />
(Pathwork 152)</p>
<hr />
Wtedy odkryjesz, jakie niemożliwe żądania stawia tobie twój wyidealizowany obraz siebie. Zobaczysz, że to twój wyidealizowany obraz siebie, a nie Bóg, nie życie, nie inni ludzie, żąda tego wszystkiego.<br />
(Pathwork 84)</p>
<hr />
Wciąż walczysz z tym co jest i upierasz się przy byciu tym, czym nie jesteś.<br />
(Pathwork 166)</p>
<hr />
Ta ścieżka jest więc trudna tylko dlatego, że ludzie w swej próżności mają fałszywe wyobrażenia o tym jakimi powinni już być. Jedyną trudnością jest twoje złudzenie o tym jaki jesteś i jakim powinieneś być, i twoje złudzenie, że nie mógłbyś mieć i nie wolno ci mieć pewnych problemów i postaw.<br />
(Pathwork 204)</p>
<hr />
Dopóki utrzymujesz cząstkę siebie w ukryciu, nie możesz być wolny. Musisz wtedy ciągle mieć się na baczności i musisz udawać. Dlatego, gdy masz w sobie zniekształcenia, żyjesz kłamstwem -- zbytecznym kłamstwem którym żyjesz z powodu fałszywego strachu przed samym sobą.<br />
(Pathwork 136)</p>
<hr />
Unikając tego, nie wyrośniesz z tego.<br />
(Pathwork 115)</p>
<hr />
Żyjący duch, którym jesteś, który wiecznie czeka by przejawić siebie w twórczym i radosnym życiu i dobrobycie, jest otoczony i powstrzymywany przez zagęszczone emocje -- przez potężne uczucia, których nie chcesz doświadczyć. To nie natura samych tych uczuć tworzy tą ciężką zagęszczoną skorupę, ale fakt, że zaprzeczasz ich tymczasowej rzeczywistości w tobie. Ta ciężka masa jest brzemieniem, który dźwigasz wokoło. Więzi ona ciebie do tego stopnia, do jakiego boisz się wyrzucić tą masę na zewnątrz i pozwolić na jej odsłonięcie. Tylko wtedy może ona rozpuścić się. Ten strach musi być przezwyciężony.<br />
(Pathwork 166)</p>
<hr />
... rezultatem pozwolenia sobie na uzewnętrznienie tych uczuć jest doświadczenie nowego życia, strumień nowego duchowego życia ...<br />
(Pathwork 166)</p>
<hr />
"Pozwolić Bogu" z środka twojej istoty, z twojego serca, z twojej najgłębszej jaźni, gdzie Bóg przemawia do ciebie jeśli chcesz słuchać -- to jest naprawdę ostatecznym celem.<br />
(Pathwork 213)</p>
<hr />
Kiedy bezpośrednie bariery, by zrobić właśnie to, zostały pokonane, wtedy rzeczywista jaźń, z wszystkimi jej skarbami, zamanifestuje swoją obecność i swoją rzeczywistość. Jedną z tych barier jest wstyd wobec tego, czym jesteś teraz. Ten wstyd sprawia, że stawiasz ścianę sekretności, za którą musisz być samotny. Ta samotność może być wyparta lub zracjonalizowana -- to znaczy mogą być obwiniane inne okoliczności. W rzeczywistości, to twoja chęć ukrycia się przed sobą i przed innymi sprawia, że jesteś oddzielony. W głębokich zakątkach twojego umysłu boisz się, że jesteś różny od innych, że jesteś gorszy i to jest wstyd, który nie może zostać zdemaskowany.<br />
(Pathwork 145)</p>
<hr />
Samotności, która jest rezultatem tego wewnętrznego stanu sekretności, nie można ulżyć, bez względu jak przychylne byłyby zewnętrzne okoliczności. Ta samotność może być usunięta tylko wtedy, gdy przezwyciężysz dumę swojego wstydu.<br />
(Pathwork 145)</p>
<hr />
Jak już wiecie, człowiek boi się siebie. Robi wszystko co możliwe, by uniknąć patrzenia na siebie. Tylko wtedy gdy pokonał on szczególną trudność i opór, odkrywa, że jego strach nie był uzasadniony. Wtedy doświadcza on momentów żywotności, ponieważ w tym właśnie momencie miał styczność ze swoją najgłębszą istotą.<br />
(Pathwork 138)</p>
<hr />
Wyobrażenia, że musisz utrzymywać część siebie w sekrecie pochodzą z niewiary we własną rzeczywistą jaźń. Jednak dopóki nie zaangażujesz się całym sercem w zdemaskowanie tego, czego się boisz, nie możesz przekonać siebie o twojej najgłębszej istocie, która jest całkowicie godna zaufania, mądra i dobra. Kiedy to zrobisz, odkryjesz, że nie ma się czego bać.<br />
(Pathwork 136)</p>
<hr />
Jednym z najważniejszych aspektów strachu przed sobą jest strach przed przyjemnością. Ludzie zostali stworzeni dla celu doświadczania najwyższej przyjemności, intensywnej radości, jednakże większość osób nie doświadcza tego wcale. Prawdziwie zdrowe i spełnione osoby, które funkcjonują tak, jak miały, w zgodzie z ich wrodzonymi zdolnościami, mogą całkowicie poddać się sile życiowej z jej nurtami przyjemności, gdy manifestuje się ona w nich. Oni będą spontanicznie przejawiać tą potężną moc; nie będą się jej bać lub odrzucać ją. To ożywi cały ich system piękną siłą, energią i rozkoszą.<br />
(Pathwork 155)</p>
<hr />
... jego całe życie będzie ożywiane przez wyższą inteligencję i wewnętrzną moc, dotąd gdy ona i ego staną się jednością. Obejmuje ona wszystko, tak że ego jest zawsze swobodne, elastyczne, odprężone i przeniknięte wiedzą, mocą i przyjemnością rzeczywistej jaźni. Każda czynność, bez względu na to jak powszednia, jest przeniknięta przez rzeczywistą jaźń, która działa swobodnie.<br />
(Pathwork 161)</p>
<hr />
Spójrz na siebie w ten sposób przez chwilę, z nieprzywiązaną, bezstronną oceną siebie, która przychodzi z głębokiej samoakceptacji i zdecydowania by pozbyć się samozachwytu i złudzeń na swój temat. Roszczenie bycia czymś więcej niż się jest musi być całkowicie porzucone zanim taka zdrowa samoobserwacja może mieć miejsce.<br />
(Pathwork 161)</p>
<hr />
Poprzez niewypowiedziane, niemniej jednak wyraźne oczekiwanie, że najpierw musisz być inny, by móc uniknąć przechodzenia przez niemile widziane uczucia, stawiasz przeszkody na drodze. Ci z was, którzy mieli cudowne doświadczenie swojego życiowego centrum wiedzą, jak jest - że właśnie poprzez akceptację negatywnych emocji rozpuszczasz je. Właśnie wtedy, gdy doświadczasz negatywnych uczuć, jednocześnie zaczynasz odczuwać nową żywotność, której nie kosztowałeś nigdy przedtem. To jest naprawdę cudowne, zachęcające i wzmacniające doświadczenie, po którym nigdy nie będziesz już taki sam.<br />
(Pathwork 167)</p>
<hr />
... nic nie czyni osoby tak podatną na zranienia jak duma. Nic nie powoduje tak wiele strachu.<br />
(Pathwork 83)</p>
<hr />
Ten rodzaj strachu ma wiele wspólnego z chęcią wynoszenia się ponad innych i błyszczenia w ich oczach. Roszczenie małego ego, wyrażone słowami, krzyczy: "Podziwiajcie mnie, jestem tak bardzo lepszy od was. Kochajcie mnie za to." Co jest oczywiście krańcową głupotą.<br />
(Pathwork 212)</p>
<hr />
Małe ego chce być wyższe, ponad wszystkimi innymi. Boska Jaźń nie stawia takich żądań. Tym, co hamuje prawdziwą wielkość przed przejawianiem się, są żądania małego ego, które chce górować ponad innymi, potrzebując podziwu, chce porównywać się, rywalizować i pokonywać innych, by udowodnić swoją wyższość.<br />
(Pathwork 212)</p>
<hr />
Zrozumienie prawdy o życiu sprawia, że niemożliwe staje się dla jednej osoby porównywanie siebie z inną. Porównywanie pomiędzy dwiema osobami jest całkowicie nierealistyczne: mierzy czynniki, które nie mogą być zmierzone.<br />
(Pathwork 148)</p>
<hr />
... potępiasz w innej osobie właśnie te wady, które sam posiadasz.<br />
(Pathwork 33)</p>
<hr />
Po prostu przyznaj się do tego, co sprawia że się wstydzisz. Zapisz dokładnie i precyzyjnie co to jest i dlaczego czujesz, że musisz się wstydzić. Zazwyczaj odpowiedzią jest to, że boisz się okazać się gorszym w oczach innych, mniej godnym miłości i szacunku, że spowoduje to umniejszenie i upokorzenie.<br />
(Pathwork 117)</p>
<hr />
Tak jak mówiłam wiele razy, nie możesz mieć dobrych związków z innymi, dopóki nie masz najpierw dobrego związku z samym sobą. Tak więc te trzy aspekty muszą wpierw być zastosowane wobec siebie samego. Jak postrzegasz siebie? Jak reagujesz na to, co postrzegasz w sobie? I w jaki sposób wyrażasz to, co postrzegasz w sobie? Jeśli nie jesteś w stanie wojny ze sobą, twoje postrzeganie będzie jasne. Jeśli jesteś w stanie wojny ze sobą poprzez wymaganie by być innym niż jesteś teraz, nie potrafisz postrzegać siebie prawidłowo.<br />
(Pathwork 166)</p>
<hr />
Tak jak możesz odnaleźć prawdziwe bezpieczeństwo wtedy, gdy jednoczysz się ze źródłem wszelkiego życia wewnątrz ciebie, tak samo możesz odnaleźć prawdziwą godność tylko wtedy gdy przezwyciężysz wstyd bycia prawdziwym.<br />
(Pathwork 152)</p>
<hr />
Bez tego osobistego poszukiwania możesz w najlepszym wypadku zrozumieć moje wyjaśnienia intelektualnie, ale strach pozostanie lub ujawni się w inny sposób.<br />
(Pathwork 67)</p>
<hr />
... znać to jako teorię a żyć tym to dwie zupełnie różne rzeczy ...<br />
(Pathwork 145)</p>
<hr />
Niektórzy ludzie mogą poszukiwać i pracować z silną zewnętrzną wolą, ale ich wewnętrzne podświadome ograniczenia blokują rzeczywisty postęp. Dla nich kilka lat z pozoru oddanej pracy przyniesie mniejsze rezultaty niż kilka miesięcy pracy osoby, która nie opiera się wewnętrznie.<br />
(Pathwork 69)</p>
<hr />
Czy nie wydaje się bardziej realistycznym, a więc bardziej pewnym, by zacząć od założenia, że większe zmiany na zewnątrz mogą nadejść jedynie po dokonaniu większych zmian wewnątrz? By tego dokonać, twoje starania muszą być bezpośrednio związane ze zmianą, której sobie życzysz. By określić jaki jest związek starania z pożądaną zmianą potrzebujesz maksymalnej szczerości z samym sobą. Łatwo można zwieść siebie przez przesunięcie nacisku działań w innym kierunku. Na przykład niektórzy ludzie wkładają wiele wysiłku w pracę, którą wykonują dla innych. Chociaż jest to dobre i zalecane i również przyniesie owoce, nie ma to nic wspólnego ze stawieniem czoła sobie (samoświadomością). Jest też możliwe, że ktoś może czynić mnóstwo zewnętrznego wysiłku w celu zamaskowania swojego wewnętrznego oporu. Tylko wewnętrzna wola by stawić czoło sobie i zmienić siebie samego określa rezultat. By wiedzieć czego chce twoja wewnętrzna wola, lub czego nie chce, musisz wejść w głęboką medytację.<br />
(Pathwork 69)</p>
<hr />
A więc musisz wciąż zaczynać od nowa. Ale, jak powiedziałam, im częściej doświadczasz otwarcia na życie, tym łatwiejsze jest ono do osiągnięcia.<br />
(Pathwork 167)</p>
<hr />
... twoją największą udręką jest niedawanie życiu i innym odpowiednio do twego potencjału ...<br />
(Pathwork 136)</p>
<hr />
... jeśli wewnątrz twojej psyche nie ma już dłużej "ja PRZECIWKO komuś innemu", ale "ja I ktoś inny", i dlatego dajesz życiu nie tylko to, co masz, ale to czym JESTEŚ, wtedy nie ma strachu przed utratą kontroli. Ponieważ utrata kontroli prowadzi do większej kontroli w lepszym, pełniejszym, zdrowszym znaczeniu. Innymi słowy oznacza to, że z całkowicie konstruktywną psyche, osobowość może ufać swojemu spontanicznemu, niewstrzymywanemu, wolnemu wyrażaniu się. Może poddać się wewnętrznym mocom tak, że istnieje swobodnie płynąca, wibrująca jedność pomiędzy jaźnią, a siłą życiową.<br />
(Pathwork 138)</p>
<hr />
Postawy uległości, agresywności i wycofania są zniekształceniem miłości, mocy i spokoju. (...) Miłość, moc i spokój idą ręka w rękę. W rzeczywistości, gdy każde z nich jest zdrowe, uzupełniają się one wzajemnie. Ale mogą być przyczyną największej wewnętrznej wojny jeśli są zniekształcone.<br />
(Pathwork 84)</p>
<hr />
... bez względu na to jak niszczące, okrutne i złe może to być, każdy aspekt energii i świadomości jest w swojej oryginalnej esencji jednocześnie piękny i pozytywny. Zniekształcenia muszą być z powrotem przekształcone w ich oryginalną esencję.<br />
(Pathwork 204)</p>
<hr />
... przyjemność, którą czerpiesz z bycia destruktywnym w swoich uczuciach i nastawieniach, nie jest czymś z czego trzeba zrezygnować. W istocie rzeczy, ta sama przyjemność będzie przeniesiona na pozytywną kreację, gdzie możesz rozwijać się radośnie i niewinnie, bez płacenia ciężkiej ceny za negatywną kreację.<br />
(Pathwork 176)</p>
<hr />
Pozytywne lub przyjemne odczucia nie będą już więcej czerpane z negatywnych okoliczności.<br />
(Pathwork 135)</p>
<hr />
"Jeżeli odczuwam beznadzieję bo nie dostaję tego czego chcę, muszę odnaleźć gdzie wewnątrz siebie mówię temu Nie. Chcę i zamierzam odnaleźć to wyparcie się."<br />
(Pathwork 131)</p>
<hr />
Tam gdzie jest miłość, tam musi być spełnienie. Tam gdzie jest brak spełnienia w życiu, jest to pewnym znakiem, że gdzieś dusza nie nauczyła się jeszcze kochać.<br />
(Pathwork 133)</p>
<hr />
W tym leży nieopisywalna błogość i fascynacja. Cały wszechświat jest otwarty na eksplorację, dla nowych dróg wyrażania się i odnajdywania siebie, dając formę dla nieskończenie wielu światów, doświadczeń i rezultatów. Fascynacja tworzenia jest nieskończona. To jest nieskończona fascynacja, idąca dalej i dalej, odnajdująca wiecznie nowe drogi.<br />
(Pathwork 175)</p>
<hr />
Kiedy okryjesz swoją prawdziwą tożsamość wewnątrz, będziesz to wiedzieć. To wszystko jest zabawą, fascynacją, eksperymentem, z którego twój prawdziwy stan istnienia może być odzyskany, gdy tylko będziesz naprawdę próbować.<br />
(Pathwork 175)</p>
<hr />
Poproś tą twórczą moc, ten rdzeń doskonałości i piękna, zdrowia i mądrości, by dała tobie właściwe pomysły na usunięcie oddzielającej ściany. Proś ją by inspirowała cię najbardziej efektywną medytacją w każdym danym momencie, tak żeby nawet twój zewnętrzny umysł, który musi zrobić pierwszy krok, by skontaktować się z wewnętrznym centrum, był wypełniony mocą i mądrością twojego rdzenia. W ten sposób wzajemne oddziaływanie będzie działać dwiema drogami. Im więcej zajmujesz się tym procesem, tym bezpieczniej musisz się czuć i tym bardziej uświadomisz sobie, że żaden problem nie jest bez rozwiązania. Zbawienie, moi przyjaciele, leży wyłącznie w ponownym zjednoczeniu zewnętrznego umysłu z wewnętrznym rdzeniem.<br />
(Pathwork 137)</p>
<hr />
The Guide<br />
by Eva Pierrakos</p>
<p>http://www.pathwork.org/<br />
<a href="http://awakentruth.org/lectures.html">http://awakentruth.org/lectures.html</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[obiecanki cacanki]]></title>
<link>http://iwka.wordpress.com/?p=427</link>
<pubDate>Tue, 27 May 2008 04:54:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>iwka</dc:creator>
<guid>http://iwka.wordpress.com/?p=427</guid>
<description><![CDATA[
zakrwawione resztki godnosci
niewyjasnione zakamarki dni minionych
wygrzebane znikad uniesienia
roz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://iwka.files.wordpress.com/2008/05/mosaic3984481.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-431 aligncenter" src="http://iwka.wordpress.com/files/2008/05/mosaic3984481.jpg" alt="" width="497" height="321" /></a></p>
<p style="text-align:center;">zakrwawione resztki godnosci</p>
<p style="text-align:center;">niewyjasnione zakamarki dni minionych</p>
<p style="text-align:center;">wygrzebane znikad uniesienia</p>
<p style="text-align:center;">rozkojarzone i prowadzace donikad</p>
<p style="text-align:center;">wyciskaja ze mnie soki racjonalnego myslenia</p>
<p style="text-align:center;">kresu nie widac</p>
<p style="text-align:center;">horyzont niebezpiecznie daleko</p>
<p style="text-align:center;">gdzie jest ta prostota wiary</p>
<p style="text-align:center;">obiecanki cacanki</p>
<p style="text-align:center;">dobij nie zabij</p>
<p style="text-align:center;">szybciej niz wolniej</p>
<p style="text-align:center;">dobierz sie do mnie</p>
<p style="text-align:center;">zanim zmatwieja poranne dotkniecia</p>
<p style="text-align:center;">najgorsze jest zapomnienie</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://iwka.files.wordpress.com/2008/05/p1040900.jpg"><br />
</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Najsłuszniejsza droga]]></title>
<link>http://mewiaperspektywa.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Mon, 19 May 2008 13:59:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>Lynd</dc:creator>
<guid>http://mewiaperspektywa.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Idąc pod górę spotkać można różne obozy. Mieszkający w nich ludzie twierdzą, że tu ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><i>"Idąc pod górę spotkać można różne obozy. Mieszkający w nich ludzie twierdzą, że tu droga się kończy. Oto dotarli oni do szczytu i teraz, co najwyżej, można okopać teren dookoła obozu i spocząć w zadowoleniu. Podążanie dalej mija się z celem, ponieważ dalsza droga nie istnieje. Gdyby jednak komuś udało się w jakiś sposób wydostać poza teren obozu, to czekać go mogą dwa odkrycia. Pierwszym będzie to, że droga wcale nie miała końca i gdzieś dalej istnieją również obozy. Są mniej liczne i mniej dostępne, ale są. Drugim odkryciem, szczególnie bolesnym, będzie zrozumienie, iż utraciło się poważanie i sympatię dawnej grupy. Jest się już tylko tym, który zbłądził, a przecież już trzymał całą prawdę za stopy."</i><br />
(Artur Marino &#8211; "Sen Brahmy"</p></blockquote>
<p>Do tekstu wprowadziłbym tylko jedną poprawkę: poszczególne obozy rzadko uważają że już poznały całą prawdę (takie są tylko u podnóża góry), najczęściej uznają że trafiły na najlepszą ścieżkę.</p>
<p>Cytując słowa które właśnie wymyśliłem:</p>
<div style="text-align:center;"><strong>"Dróg na szczyt jest wiele.<br />
Widok z niego&#8212;jeden.<br />
Dróg okrężnych natomiast&#8212;wiele minus jeden."</strong></div>
<p>Co za szczęście, że większość ludzi na tym świecie trafiła akurat na tę właściwą!</p>
<p>Łatwo ulec przekonaniu, że nasza droga jest tą najprostszą. Przecież działa! (Tajemnica stulecia: inne też działają. To dlatego inni na nich są.) I dokładnie nas wyraża, w każdym najdrobniejszym aspekcie, i umożliwa nam rozwój dokładnie taki jaki chcemy i&#8212;</p>
<p>Problem z rozwojem polega na tym, że się wzrasta.<br />
Problem ze wzrostem polega na tym, że u każdego jest on inny.</p>
<p>Gdyby naprawdę u każdego wzrost przebiegał tak samo, już dawno mielibyśmy ustandaryzowane poziomy duchowości, z kilkoma możliwościami wyboru na każdej. ("I jak tam twój egzamin na trzecie wtajemniczenie?" "No wyobraź sobie że zrobiłem wszystko tak jak trzeba, a oblał mnie bo zapomniałem na początku wezwać opiekuna duchowego! A tak bardzo chciałem przejść na sufizm...")</p>
<p>W rzeczywistości jest jednak inaczej&#8212;moja wolność może być twoim więzieniem, choć za pięć lat sprawa może się odwrócić. Jedni doznają skoku duchowego kiedy uznają istnienie Boga, inni wzlatują jak rakieta gdy uwolnią się od przekonania że istnieje jakikolwiek Bóg. Nie ma reguł, zakresów od&#8211;do, nie ma łatwych kategorii. Jest natura, jest życie. Płynące, spontaniczne, ukierunkowane ale nie uporządkowane.</p>
<p>Jeśli natomiast nadal czujesz że powinieneś pójść dalej, ale boisz się że ta droga będzie błędem, przemyśl:</p>
<div style="text-align:center;"><strong>Co wolisz: popełniać własne błędy, czy powielać cudze?</strong></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Egzystencja cię potrzebuje]]></title>
<link>http://mewiaperspektywa.wordpress.com/?p=12</link>
<pubDate>Sat, 17 May 2008 22:19:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Lynd</dc:creator>
<guid>http://mewiaperspektywa.wordpress.com/?p=12</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Kiedy zrozumiesz że twoja wewnętrzna istota istnieje w harmonii, ciszy i spokoju, nagle prz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Kiedy zrozumiesz że twoja wewnętrzna istota istnieje w harmonii, ciszy i spokoju, nagle przesuną się drzwi, które były zamknięte przez twoje myśli i cała egzystencja stanie się dla ciebie wyraźnie widoczna. Nie istniejesz przez przypadek. Egzystencja cię potrzebuje. Bez ciebie w egzystencji czegoś będzie brakować i <strong>nikt nie będzie w stanie tego zastąpić</strong>.</p>
<p>To właśnie daje ci godność, że całej egzystencji będzie ciebie brakować. Gwiazdy, słońce i księżyc, drzewa, ptaki i ziemia&#8212;wszystko we wszechświecie będzie czuć pustkę w pewnym małym miejscu, której nie będzie mógł wypełnić nikt poza tobą. To właśnie daje ci olbrzymią radość, poczucie spełnienia: że <strong>jesteś powiązany z egzystencją i że egzystencji zależy na tobie</strong>. Kiedy jesteś oczyszczony, możesz dostrzec olbrzymią miłość spływającą na ciebie ze wszystkich wymiarów."<br />
(Osho &#8212; <a href="http://www.osho.com/Topics/TopicsEng/UnderGod.htm">"God Is Dead"</a>)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Hmm o miłości, czyli jak wygdybać sobie prawdę]]></title>
<link>http://mewiaperspektywa.wordpress.com/?p=7</link>
<pubDate>Sun, 11 May 2008 21:51:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Lynd</dc:creator>
<guid>http://mewiaperspektywa.wordpress.com/?p=7</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie robi tego,
ani tego, ani owego,
za to ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p><i>"Miłość cierpliwa jest,<br />
łaskawa jest.<br />
Miłość nie robi tego,<br />
ani tego, ani owego,<br />
za to jest taka, taka a nawet siaka;<br />
jest odtąd dotąd,<br />
takiego koloru,<br />
a waży dokładnie tyle(...)</i>"<br />
(Jakiś martwy facet -- "Hymn o tym co mam w głowie")</p></blockquote>
<p>Jak łatwo ludzie szafują dużymi słowami: miłość, radość, wolność, szczęście. "Pomedytowałem, wiem co to miłość." "Ta książka pomogła mi zrozumieć czym jest prawdziwa radość." "Przeafirmowałem sobie szczęście."</p>
<p>Wszystko jest takie proste: biorę to co czułem od zawsze, powiększam, powiększam, powiększam (trochę to trwa, jako że muszę moją radość rozciągnąć do nieskończonych rozmiarów) i bach, jest. Radość bezwarunkowa, cecha urzeczywistnienia, przejawiona dzięki temu że w tramwaju przegapił mnie kanar a w sklepie mieli akurat wykreowane przeze mnie spodnie -- i to w promocji!</p>
<p>Oczywiście poprzedni przykład jest przyziemny. Weźmy więc bardziej duchowy: biorę miłość do rodziców i pieska, powiększam (znów do nieskończoności -- oj, to może zająć nawet kilka miesięcy), zmieniam (o, teraz już nie szuka poklasku i nie unosi się pychą, wszystko zgodnie z rysunkiem 5a) i bach, miłość wręcz godna świętego. A tak wzniosła że ba, orzeł żaden nie doleci!</p>
<p>Sporo mądrych ludzi mówiło że należy uwolnić się z iluzji dualizmu, że dualizm to domena naszej ziemskiej rzeczywistości, natomiast w sferze Ducha nic takiego nie istnieje. Sporo nieco mniej mądrych ludzi doszło do wniosku że można tego dokonać siłą woli, biorąc jeden z biegunów dualizmu i pompując go do oporu.</p>
<p>W ten sposób można stworzyć sobie jedynie zabawki (no dobrze -- również narzędzia), ale nie można osiągnąć tego co prawdziwe. Prawdziwych cech urzeczywistnienia nie da się wypracować ani wymyślić, bo ten proces zawsze następuje <strong>w opozycji do czegoś</strong>. Owszem, lepiej żyć ze sztuczną miłością niż z, dajmy na to, niechęcią do świata, ale należy pamiętać że to tylko <strong>tymczasowe narzędzie</strong>, które potem przyjdzie wywalić.</p>
<p>Jak się wykracza poza dualizm?<br />
Bierze się poduszkę, podkłada się ją pod swoje cztery litery, siada się na niej i się medytuje. Się patrzy na siebie, na to całe przereklamowane "ja", aż w pewnym momencie, za którymś razem, zniknie "ja" i pojawi się "aha".<br />
<strong>Aha</strong>, to wszystko "złe" naprawdę jest tylko moją interpretacją!<br />
<strong>Aha</strong>, rzeczywiście cała moja dotychczasowa miłość była tworzona w opozycji do bólu!<br />
<strong>Aha</strong>, to miłość poza dualizmem jest równie oczywista jak w naszym świecie grawitacja -- i wymaga tyle samo pracy aby ją przejawić!<br />
<strong>Aha</strong>, czyli gdy tylko wydostanę się poza to ciasne wyobrażenie pod tytułem "ja", te wszystkie cechy urzeczywistnienia pojawią się same z siebie!</p>
<p>Bo tak naprawdę ta cała praca nad wypracowaniem w sobie cech urzeczywistnienia nie jest nawet stawianiem fundamentów na których staną te prawdziwe -- przypomina raczej budowanie teleskopu przez który się je dostrzeże.</p>
<p>A trzeba być naprawdę konkretnie zaślepionym, żeby teleskop pomylić z gwiazdami.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kolory Twojej Aury - jak się zmieniają i co oznaczają]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=547</link>
<pubDate>Tue, 06 May 2008 22:17:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=547</guid>
<description><![CDATA[
 Kolor podstawowy aury
Najbardziej widoczny w naszej aurze jest kolor podstawowy, ponieważ on domi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/05/1aura.jpg" alt="" /></p>
<p><span style="text-decoration:underline;"><strong> Kolor podstawowy aury</strong></span><br />
Najbardziej widoczny w naszej aurze jest kolor podstawowy, ponieważ on dominuje.<br />
Związany jest z naszymi utrwalonymi cechami charakteru i ogólną postawą życiową.<br />
Ludzie często mi się zwierzają, że nie są z niego zadowoleni. Być może wyobrażają sobie, że mają piękną, uduchowioną, fioletową aurę, i są rozczarowani, gdy się okazuje, że jest to pospolita czerwień. Martwią się tym zupełnie niepotrzebnie.<br />
Myślą o <strong>tradycyjnym</strong> znaczeniu barw, zapominając o innych, uzupełniających aspektach.</p>
<p><span style="text-decoration:underline;">Oto znaczenie kolorów zgodne z tradycją:</span></p>
<p><span style="color:#ff0000;"><strong>CZERWONY</strong>:</span> siły żywotne, zdrowie, agresja, zmysłowość.</p>
<p><span style="color:#ff6600;"><strong>POMARAŃCZOWY</strong>:</span> emocje, przyjemności, energia, współdziałanie.</p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>ŻÓŁTY</strong>:</span> optymizm, zadowolenie, zdolności, kreatywność.</p>
<p><span style="color:#008000;"><strong>ZIELONY</strong>:</span> uzdrawianie, serdeczność, współczucie, umiłowanie przyrody.</p>
<p><span style="color:#0000ff;"><strong>NIEBIESKI</strong>:</span> nauczanie, kreatywność, komunikacja, rozwój, talenty.</p>
<p><span style="color:#000080;"><strong>INDYGO</strong>:</span> mądrość, charyzma, dojrzałość, jasnowidztwo.</p>
<p><span style="color:#800080;"><strong>FIOLET</strong></span>: duchowość, inspiracja, świadomość, humanitaryzm.</p>
<p><span style="color:#ff00ff;"><strong>RÓŻOWY</strong>:</span> młodość, delikatność, wrażliwość, naiwność.</p>
<p><span style="color:#993300;"><strong>BRĄZOWY</strong>:</span> pokora, poświęcenie, ostrożność.</p>
<p><span style="color:#c0c0c0;"><strong>BIAŁY</strong>:</span> duchowość, czystość, bezinteresowność.</p>
<p><span style="color:#999999;"><strong>SREBRNY</strong></span>: intuicja, idealizm, marzycielstwo, wizjonerstwo.</p>
<p><span style="color:#ffcc00;"><strong>ZŁOTY</strong>:</span> nieograniczony potencjał.</p>
<p>Spotkałem osoby obdarzone każdym z wymienionych kolorów podstawowych. Często żyją one zgodnie z uznanym wzorcem danej barwy. Mogą jednak równie dobrze postępować niemal całkiem odwrotnie.</p>
<p>Bywają na przykład ludzie biznesu z każdym z podstawowych kolorów. To samo dotyczy nauczycieli, lekarzy, prawników, hydraulików, urzędników i przedstawicieli każdego innego zawodu. Również wśród bezrobotnych, czy nawet w więzieniu, pojawią się wszystkie kolory.</p>
<p>Dlaczego? Można by się spodziewać, że każdy człowiek obdarzony złotym kolorem podstawowym będzie robił coś naprawdę wartościowego w życiu, a każdy, kto ma fiolet lub biel jako barwę podstawową, będzie duchowo wyemancypowany.</p>
<p>W rzeczywistości ludzie są istotami złożonymi i nie można ich klasyfikować w tak prosty sposób.</p>
<p>Jeśli spytasz osoby o pomarańczowym kolorze podstawowym, czy miewają silne emocje, ich odpowiedź będzie niejednoznaczna. Niektórzy zdecydowanie przytakną, inni zaprzeczą, jakoby odgrywały one jakąkolwiek rolę w ich życiu. Bez względu na odpowiedź, ty będziesz wiedział, że na pewnym etapie życia dana osoba będzie mieć w sobie potencjał, który pozwoli jej dobrze wykorzystać drzemiące w niej emocje.</p>
<p>Kiedyś martwiła mnie liczba osób obdarzonych srebrnym i złotym kolorem podstawowym, które zupełnie nie robiły w życiu nic sensownego. Przecież myślałem powinny odnosić dużo więcej sukcesów niż reszta ludzi. Jednak powiedzenie, że nie można kogoś poznać, dopóki nie zjadło się z nim beczki soli, jest prawdziwe. Często przed tymi ludźmi otwierają się niezliczone możliwości, oni jednak z różnych powodów nie potrafią z nich skorzystać.</p>
<p>Najbardziej powszechnym tego powodem jest <strong>strach</strong>. Strach przed porażką. Strach przed sukcesem. Wielu z nich łatwiej jest przepuszczać okazje i wieść przeciętne życie. Będą mieli bolesną świadomość, że nie postępują tak, jak mogliby lub powinni, ale strach będzie ich powstrzymywał.</p>
<p>Kolor podstawowy tylko wskazuje, co dany człowiek <strong>powinien</strong> uczynić ze swoim życiem, a on może postępować zupełnie inaczej z najróżniejszych powodów.</p>
<p>Przez krótki czas zajmowałem się sprzedażą maszyn drukarskich. Trudno by było znaleźć człowieka o mniejszych uzdolnieniach technicznych niż ja, ale odnosiłem sukcesy w tym zawodzie i lubiłem go. Ilekroć potencjalny kupiec zadawał mi techniczne pytanie, musiałem poszukiwać odpowiedzi, ponieważ mój umysł jest zupełnie niepraktyczny. Moim podstawowym kolorem jest niebieski. Ktokolwiek by spojrzał na moją aurę, kiedy kontaktowałem się z drukarniami, dziwiłby się, dlaczego wykonuję tę pracę. Wiedziałem, że nie to powinienem robić, ale miałem małe dzieci i płaciłem wysoki czynsz, a zajęcie było bardzo dobrze płatne. Pracowałem w tym zawodzie z konkretnego powodu.</p>
<p>Miałem szczęście, że sprzedawałem maszyny drukarskie tylko przez krótki czas. Niektórzy ludzie spędzają całe życie, wykonując nieodpowiednie dla siebie prace, których bardzo nie lubią.</p>
<p>Nie muszę mówić, że odzwierciedla się to w ich niewielkiej aurze, o przygaszonych kolorach. Ludzie ci żyją tylko połowicznie.</p>
<p>Porównaj to z człowiekiem kochającym swój zawód. Co rano zaczyna dzień podekscytowany i pełen radości. Załóżmy, że ma szczęśliwe życie rodzinne, dające poczucie spełnienia, że kocha i jest kochany. Jego aura będzie duża, kolory jasne, pełne energii i życia.</p>
<p>Możesz znać dwie osoby o tej samej barwie podstawowej, ale tylko jedna z nich żyje pełnią życia, podczas gdy druga wegetuje. Ktoś obcy, patrząc na ich aurę, od razu zgadnie, kto jest człowiekiem spełnionym, a kto nie.</p>
<h3><strong>Kolory aury nastroju</strong></h3>
<p>W zasadzie kolor podstawowy pozostaje niezmienny przez całe życie, ale mogą go chwilowo zastępować inne barwy, w zależności od nastroju.</p>
<p>Wyobraź sobie, że masz miły dzień w pracy. Po kilku godzinach ktoś nagle wchodzi do biura i niesłusznie cię oskarża o coś, czego nie zrobiłeś, po czym wypada z pokoju, nie dając ci szansy na odpowiedź. Czy odbiłoby się to na twoich emocjach? Jest bardzo prawdopodobne, że pomarańczowy zdominowałby twój zwykły kolor podstawowy, odzwierciedlając twoje podenerwowanie.</p>
<p>Gdy będziesz rozmyślał o tym niesprawiedliwym oskarżeniu, może cię zacząć ogarniać gniew. Pomarańczowy zblednie i zacznie się mieszać z czerwonym. Po chwili złość ci przejdzie i powróci twój naturalny kolor podstawowy.<br />
Tymczasem ktoś, kto spojrzałby po raz pierwszy na twoją aurę w tej właśnie chwili, byłby przekonany, że jest nim pomarańczowy lub czerwony.</p>
<p>Aura odzwierciedla <strong>nasze nastroje</strong> przez cały dzień. Jeśli spokojnie odpoczywasz, aura będzie zawierała dużo zieleni. Jeśli koncentrujesz się na rozwiązywaniu problemu w pracy, będzie ją przepełniać barwa żółta, szczególnie wokół głowy.</p>
<p>Jakość barw wskazuje na nasz rzeczywisty nastrój. Sportowiec w czasie pobijania światowego rekordu będzie miał w aurze dużo czerwieni. Ale ta czerwień będzie żywa, błyszcząca i czysta. Porównaj to z kimś, kto jest bardzo zagniewany i zaraz się będzie kłócił jego czerwień będzie brudna, ciemna, jakby błotnista, odzwierciedlając uczucie gniewu i wściekłości.</p>
<p>Możesz ćwiczyć odczytywanie takich reakcji z twoim partnerem, prosząc, by sobie wyobrażał różne nastroje. Nie zdoła on oczywiście dokładnie oddać mrocznej aury kogoś opętanego chciwością, żądzą lub zawiścią, ale to doświadczenie pozwoli ci dostrzec, jakie zmiany dokonują się wewnątrz aury, gdy w grę wchodzą emocje.</p>
<p>Szukaj okazji do obserwacji aury innych ludzi w różnych okolicznościach.<br />
Przyjrzyj się pianiście całkowicie pochłoniętemu muzyką. Obserwuj lekkoatletę przygotowującego się do zawodów. Popatrz na młodych ludzi siedzących w klasie przed egzaminem. Ja szczególnie lubię przyglądać się chórowi, który śpiewa swoją ulubioną pieśń.<br />
Aura poszczególnych osób zdaje się zlewać nad głowami w jedność i wznosi się ku niebiosom jak jedna piękna, biała kolumna czystej energii.</p>
<p>Jakiś czas temu byłem na dużej wystawie.<br />
Na początku dnia każdy zwiedzający był świeży i podekscytowany. W miarę upływu czasu widziałem coraz więcej osób o zmęczonej aurze, a pod koniec dnia wszyscy wyglądali na sfrustrowanych i zagubionych. Stopniowo ludzie odczuwali coraz większe zdenerwowanie, ponieważ mieli za mało czasu, by wszystko obejrzeć, a na wystawie było tłoczno. W rezultacie pod wieczór widziałem coraz częściej aurę nastroju, a nie tę właściwą. Z ciekawością obserwowałem, jak w tłumie narasta frustracja.</p>
<p>Podobne zjawisko możesz spotkać w czasie gier sportowych, szczególnie gdy miejscowa drużyna przegrywa.</p>
<p>Każda myśl wpływa na aurę. Proste marzenia na jawie mają niewielkie znaczenie, ale poważne, konstruktywne myślenie można bardzo łatwo w niej odczytać. Myśli mają większą moc, niż się nam czasem wydaje. <strong>Te negatywne gromadzą się niepostrzeżenie i po pewnym czasie wywołują chorobę w fizycznym ciele człowieka.</strong> Proces ten można dostrzec w aurze, gdy tylko się rozpocznie. Wszystkim nam przechodzi przez głowę pięćdziesiąt-sześćdziesiąt tysięcy myśli dziennie i większość z nas nie ma pojęcia, ile z nich jest pozytywnych, a ile negatywnych. Niestety, większość z nas częściej ma myśli negatywne.</p>
<p><strong>Dlatego tak ważne są afirmacje, czyli pozytywne myśli, które specjalnie umieszcza się w umyśle</strong>. Umysł nie ma pojęcia, czy dana myśl jest przypadkowa, czy świadomie wprowadzona, lecz posługuje się tym, co otrzymuje. Dobrze jest od razu przestawiać negatywne myśli na pozytywne, gdy tylko zdasz sobie sprawę, co się dzieje.</p>
<p>Umysł nie wie, ani nic go to nie obchodzi, czy afirmacja jest prawdziwa, czy nie. Jeśli na przykład masz kłopoty finansowe, na pewno często myślisz negatywnie o swojej sytuacji. Prawdopodobnie częściej myślisz o biedzie niż zamożności. Gdybyś mówił sobie: "Tworzę dobrobyt", za każdym razem, gdy się przyłapiesz na negatywnej myśli o pieniądzach, twój umysł zacząłby funkcjonować bardziej pozytywnie, a twoja sytuacja finansowa z czasem by się polepszyła. Zmiana w twoich finansach zajęłaby trochę czasu, natomiast w aurze odzwierciedliłaby się od razu.</p>
<h3><strong>Znaczenie kolorów nastroju<br />
</strong></h3>
<p>Nastroje przychodzą i odchodzą, a ich barwy nie zawsze łatwo zinterpretować, szczególnie wtedy, gdy wiele kolorów miesza się wewnątrz aury.<br />
Doskonałym przykładem jest aura, w której brudna czerwień łączy się z czernią. Obecność tej ostatniej nigdy nie jest dobrym znakiem, a jej kombinacja z czerwienią oznacza okrucieństwo, nienawiść i zło. Kiedy ludzie wpadają w furię i "robi im się przed oczami czerwono", W istocie widzą brudną czerwień wymieszaną z dużą ilością czerni. Tę negatywną energię można czasem dostrzec dosłownie jako ogień wokół głowy człowieka. Najczęściej po takim ataku gniewu występuje ból głowy lub uczucie wyczerpania.</p>
<p><span style="color:#ff0000;"><strong>Czerwień</strong></span> sama w sobie, gdy jest kolorem nastroju oznacza po prostu żywotność, zdrowie oraz otwartość.<br />
Brudna czerwień - gwałtowne emocje, wrogość.</p>
<p><span style="color:#ff6600;"><strong>Pomarańczowy</strong></span> wskazuje na zadowolenie, pozytywne uczucia i emocje oraz otwartość na doznawanie w życiu przyjemności. Jeśli barwa jest jasna i przyjemna dla oka, oznacza ambicję, pozytywne podejście do świata i otwartą postawę wobec ludzi.<br />
Jasnopomarańczowy oznacza entuzjazm i dobry nastrój.<br />
Brudny pomarańczowy charakteryzuje egoizm i dumę.</p>
<p><span style="color:#ff9900;"><strong>Żółty</strong></span> występuje jako barwa nastroju zawsze wtedy, gdy człowiek koncentruje się, wykorzystując swój intelekt i swoje zdolności. Czytanie, pisanie czy jakiekolwiek inne twórcze działanie uruchamiające lewą półkulę mózgu tworzą zależne od nastroju żółte zabarwienie aury. Nauczyciele w szkole byliby szczęśliwi, gdyby widzieli tę barwę w aurze uczniów!<br />
Jasnożółty oznacza aktywne myślenie i zaangażowanie.<br />
Żółty pojawia się i znika, oddając rytm zmian w naszym myśleniu.<br />
Brudny żółty - niegodziwość, negatywizm, chciwość, zazdrość.</p>
<p><span style="color:#008000;"><strong>Zieleń</strong></span> - kolor ten oznacza spokój, refleksyjność, uważność, empatyczność, życzliwość, zdolności uzdrowicielskie, harmonię wewnętrzną i przyjazny stosunek do świata.<br />
Jasnozielony kolor oznacza dobre nastawienie, otwartość na wysłuchanie innych i głęboką empatię.<br />
Brudna zieleń - Wskazuje na to, że poziom energii się chwilowo obniża. Jeśli cała aura jest nasączona tą barwą, wyciszamy się, zamykamy w sobie, odsuwamy się od innych.  Jest to stan przejściowy, któremu zaradzi odpowiedni odpoczynek.<br />
Bardzo ciemna zieleń oznacza oszustwo i nieuczciwość.<br />
Jadowity odcień -  zawiść.</p>
<p>Kiedy zieleń i błękit pojawiają się w aurze nastroju razem, znaczą współczujące zrozumienie i intuicyjną świadomość.</p>
<p><span style="color:#3366ff;"><strong>Błękit</strong></span> jako kolor nastroju wskazuje na wewnętrzną spójność, współpracę, pozytywne myślenie i chęć rozwoju.<br />
Jasnoniebieski oznacza otwartość, perceptywność i ciekawość.<br />
Ciemnoniebieski natomiast oznacza duchowość i natchnienie.<br />
Brudny niebieski - przemęczenie, przygnębienie.</p>
<p><span style="color:#000080;"><strong>Indygo</strong></span> jako barwa nastroju oznacza duchową świadomość.<br />
Osoba, u której się pojawia, odważnie kwestionuje istniejący stan rzeczy i pogłębia swoją wiarę lub poglądy filozoficzne.<br />
Szafirowy odcień oznacza mądrość, przenikliwość i siłę woli.<br />
Ciemny odcień oznacza silne ego i umiejętności wpływania na innych.</p>
<p><span style="color:#800080;"><strong>Fioletowy</strong></span> określa kogoś, kto ufa swojej wierze i rozwija swą duchowość. Nic dziwnego, że biskupi noszą fioletowe suknie, które wskazują na ich duchowe powołanie. Barwa ta na ogół pojawia się na obrzeżach aury nastroju, rzadko zajmuje cały jej obszar.<br />
Jasny fiolet oznacza otwartość na inspirację, czasem, w połączeniu ze złotym - ekstazę duchową.<br />
Ciemny fiolet oznacza umiejętność kontemplacji, ascezy, introspekcji i umiejętność wytrwania w izolacji bez odczuwania potrzeby ciągłego kontaktu z innymi ludźmi.</p>
<p><span style="color:#808080;"><strong>Szary</strong></span> jako kolor nastroju podkreśla znużenie i przygnębienie. Oznacza chwilowy brak wyobraźni i konwencjonalne, nieciekawe czy wręcz nacechowane znudzeniem podejście do świata.<br />
Również stres może spowodować pojawienie się tego koloru.<br />
Jasny szary - może oznaczać początek choroby.<br />
Ciemny szary - depresję.</p>
<p><span style="color:#ff00ff;"><strong>Różowy</strong> </span>pokazuje, że człowiek jest czuły, dobry i łagodny.<br />
Jasny róż - delikatność, niedojrzałość, ufność.<br />
Ciemny róż - spokój, równowaga, inteligencja emocjonalna, opiekuńczość.<br />
Brudny róż - materializm, upór.</p>
<p><strong><span style="color:#c0c0c0;">Srebrny </span>i <span style="color:#ffcc00;">złoty</span></strong> rzadko występują w charakterze kolorów nastroju. Kiedy już się pojawią, znaczą, że dana osoba ma natchnione lub intuicyjne myśli, nad którymi powinna się zastanowić, zanim je wprowadzi w czyn. Barwy te mogą także znaczyć, że człowiek przeżył chwilę olśnienia.</p>
<p><span style="color:#ffcc99;"><span style="color:#c0c0c0;"><strong>Biały</strong></span> </span>pojawia się jako kolor nastroju w chwilach przeczuć intuicyjnych. Osoba obdarzona zdolnościami parapsychicznymi w chwili jasnowidzenia będzie miała dużo białego w swojej aurze.</p>
<p><span style="color:#993300;"><strong>Brązowy</strong></span> w aurze nastroju oznacza kogoś, kto bardzo chce zapanować nad sytuacją, ma jednak trudności, ponieważ jego nastawienie jest zbyt negatywne. Niewielkie obszary zabarwione na brązowo określają osobę mocno stąpającą po ziemi, nieco sztywną w poglądach, o zamkniętych horyzontach myślowych, która nie ma zamiaru uczyć się niczego nowego. Tacy ludzie mogą być bardzo nudni dla innych, ponieważ interesują się tylko sobą i pragną rozmawiać jedynie na ciekawe dla nich tematy.</p>
<p><strong>Czarny</strong> zawsze jest bardzo negatywny, szczególnie wtedy, gdy wchodzi w skład aury nastroju. Na ogół występuje zmieszany z inną barwą i naturę negatywnych cech określa właśnie ona. Na przykład czerwień i czerń oznaczają nienawiść, okrucieństwo i wrogość. Czarny z żółtym wskazują na negatywne i niegodziwe myśli, natomiast z zielonym na zawiść, skąpstwo i zdradę.</p>
<p>Trudno jest podać dokładne znaczenie wszystkich barw, jakie można dostrzec w aurze, ponieważ każdy wyraża siebie w inny sposób.<br />
U jednego człowieka zachłanność może się objawiać zupełnie inaczej niż u drugiego. Ponadto istnieje niemal nieskończona różnorodność odcieni każdego koloru.<br />
Najlepszym sposobem nauki jest obserwacja aury u jak największej liczby osób w najróżniejszych sytuacjach.</p>
<p><em>Na bazie:<strong> RICHARD WEBSTER<br />
ODCZYTYWANIE AURY </strong><br />
+ własnych obserwacji autorki bloga.</em><em><strong></strong></em></p>
<p><strong>Powiązane posty :<br />
</strong>• <a href="../2008/05/07/aura/">Jak nauczyć się widzieć aurę?</a></p>
<p>• <a href="../2007/12/17/aura-czlowieka-najwazniejsze-informacje/">Aura człowieka - najważniejsze informacje.</a><em><strong><br />
</strong></em></p>
<p>• <a href="../2007/12/01/czakramy-poziomy-twojego-zycia/">Czakramy - poziomy Twego życia</a></p>
<p>• <a href="../inspiracje/czakram-podstawy/">Czakram Podstawy</a></p>
<p>• <a href="../inspiracje/czakram-podbrzusza/">Czakram Podbrzusza</a></p>
<p>• <a href="../inspiracje/czakram-splotu-slonecznego/">Czakram Splotu Słonecznego</a></p>
<p>• <a href="../inspiracje/czakram-serca/">Czakram Serca</a></p>
<p>• <a href="../inspiracje/czakram-gardla/">Czakram Gardła</a></p>
<p>• <a href="../inspiracje/czakram-trzeciego-oka/">Czakram Trzeciego Oka</a></p>
<p>• <a href="../inspiracje/czakram-korony/">Czakram korony</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A Mistrz mu odpowiedział]]></title>
<link>http://zenforest.wordpress.com/?p=514</link>
<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 06:26:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>zenforest</dc:creator>
<guid>http://zenforest.wordpress.com/?p=514</guid>
<description><![CDATA[
Nieświadomość 
- Gdzie mogę spotkać Boga?
- Jest właśnie przed tobą.
- Dlaczego więc nie u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><img src="http://zenforest.files.wordpress.com/2008/04/azen2.jpg" alt="" /></p>
<p><strong>Nieświadomość </strong></p>
<p>- Gdzie mogę spotkać Boga?<br />
- Jest właśnie przed tobą.<br />
- Dlaczego więc nie udaje mi się Go zobaczyć?<br />
- A dlaczego pijakowi nie udaje się zobaczyć własnego domu?<br />
Nieco później Mistrz powiedział:<br />
- Staraj się odkryć, co czyni cię pijanym.<br />
Jeśli chcesz widzieć, musisz być trzeźwy.</p>
<p><strong>Jałowość </strong></p>
<p>Mistrz w ogóle nie widział potrzeby wygłaszania uczonych mów.<br />
Nazywał je "perłami mądrości".<br />
- Dlaczego zatem pogardzasz nimi, jeśli są perłami - pytali<br />
uczniowie.<br />
- Czy słyszeliście kiedykolwiek, by perły mogły urosnąć, gdyby<br />
posiano je na polu? - brzmiała odpowiedź.</p>
<p><strong>Wyciągnięcie </strong></p>
<p>- Dlaczego wszyscy tutaj są tak szczęśliwi, a ja nie?<br />
- Dlatego, że nauczyli się widzieć dobro i piękno wszędzie -<br />
odrzekł Mistrz.<br />
- Dlaczego więc ja nie widzę wszędzie dobra i piękna?<br />
- Dlatego, że nie możesz widzieć na zewnątrz siebie tego, czego<br />
nie widzisz w sobie.</p>
<p><strong>Zgoda </strong></p>
<p>- W jaki sposób mogę stać się wielkim człowiekiem - takim jak ty?<br />
- Dlaczego pragniesz być wielkim człowiekiem? - zapytał Mistrz. -<br />
Być człowiekiem jest już wystarczająco wielkim osiągnięciem.</p>
<p><strong>Przemoc</strong></p>
<p>Mistrz zawsze uczył, że poczucie winy jest złym uczuciem. Trzeba<br />
go unikać jak samego diabła: wszelkiego poczucia winy.<br />
Pewnego dnia jeden z uczniów zapytał:<br />
- Ale czyż nie powinniśmy nienawidzić swoich grzechów?<br />
- Kiedy czujesz się winny, to nienawidzisz nie swoje grzechy, lecz<br />
siebie samego.</p>
<p><strong>Miłość </strong></p>
<p>- Co powinniśmy robić, by nasza miłość trwała? - pytali nowożeńcy.<br />
- Kochajcie razem inne rzeczy - odpowiedział Mistrz.</p>
<p><strong>Przemijanie </strong></p>
<p>Kiedy stało się rzeczą jasną, że Mistrz wkrótce umrze, uczniów<br />
ogarnęło przygnębienie.<br />
Uśmiechając się Mistrz powiedział:<br />
- Czyż nie rozumiecie, że to właśnie śmierć nadaje piękno życiu?<br />
- Nie. Wolelibyśmy - wbrew temu co mówisz, byś nigdy nie umarł.<br />
- Wszystko, co naprawdę żyje - musi umrzeć.<br />
Popatrzcie na kwiaty - tylko sztuczne nigdy nie umierają.</p>
<p><strong>Prawdziwa duchowość</strong></p>
<p>Zapytano raz mistrza:<br />
- Co to jest duchowość?<br />
- Duchowość - odpowiedział - to jest to, co pozwala<br />
człowiekowi osiągnąć wewnętrzną przemianę.</p>
<p>- Jeśli zaś ja stosuję metody tradycyjne, jakie przekazali nam<br />
mistrzowie,  czy nie jest to duchowością?</p>
<p>- Nie będzie duchowością, jeżeli dla ciebie nie spełnia tego zadania.<br />
Koc nie jest kocem jeśli się nie grzeje.</p>
<p>- Znaczy to, że duchowość się zmienia?</p>
<p>- Ludzie się zmieniają, a również ich potrzeby.<br />
I tak, co kiedyś było duchowością, już nią nie jest.<br />
To, co często uchodzi za duchowość,<br />
jest jedynie powtarzaniem dawnych metod.</p>
<p><em>Śpiew ptaka  - A. De Mello</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Oświecony Lulzor Chaosu]]></title>
<link>http://woncichychmorz.wordpress.com/?p=79</link>
<pubDate>Thu, 17 Apr 2008 22:39:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł Bakalarz</dc:creator>
<guid>http://woncichychmorz.wordpress.com/?p=79</guid>
<description><![CDATA[Czasami człowiek coś stworzy. Za Nietzschem uważam wręcz, że tylko życie twórcze jest cokolwi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="justify">Czasami człowiek coś stworzy. Za <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nietzsche">Nietzschem</a> uważam wręcz, że tylko życie twórcze jest cokolwiek warte i godne nazwania "życiem" w ogóle. Abstrahuję od artystycznej czy innej wartości. Starczy wartość indywidualna.</p>
<p align="justify">Parę tygodni temu nie mogłem spać; chyba gdzieś do piątek. Około trzeciej przestałem próbować zasnąć i zmaterializowałem w programie <a href="http://www.gimp.org/">GIMP</a> coś, co pragnąłem dać sobie i światu (w tej kolejności) już od dawna.</p>
<p align="justify">Hm... Chyba nie ma po polsku słowa, które dobrze tłumaczyłoby to jedno angielskie, które powinno tu zostać użyte. Popełnię więc zbrodnię na obu językach... Khm! <em>Behold!</em> Oto <strong>Oświecony Lulzor Chaosu</strong>!</p>
<p><a href='http://woncichychmorz.wordpress.com/files/2008/04/olx-bbcg.png'><img src="http://woncichychmorz.wordpress.com/files/2008/04/olx-bbcg-s.png" alt="Oświecony Lulzor Chaosu miniatura 300*300px 23kb" width="300" height="300" class="aligncenter size-full wp-image-81" /></a></p>
<p align="justify">Po kliknięciu otwiera się wersja większa, 1198*1199px, 113kb, z przezroczystym tłem. Grafikę można dowolnie rozpowszechniać, zresztą odpowiednia licencja <a href="http://creativecommons.pl/">Creative Commons</a> została zaznaczona.</p>
<p align="justify">A teraz krótka wykładnia, "co autor miał na myśli":</p>
<ul>
<li><strong>oświecony</strong> - widać to jasno po otwartym trzecim oku; widzi rzeczywistość "taką, jaka jest", czyli ze świadomością swoich obciążeń i uwarunkowań psychicznych, które wpływają na postrzeganie</li>
<li><strong>lulzor</strong> - trudno nie zauważyć: śmieje się, wywołuje śmiech, niszczy powagę i czyni w ten sposób życie lżejszym; powstał inspirowany "śmieszkiem"</li>
<li><strong>chaosu</strong> - groty strzałek wskazują, że ogarnia sobą wszystko i nie ma nic poza nim; nie czyni rozróżnień; chaos jest pierwotny, a kto wie czy nie jest zasadą istnienia wszystkiego; powstał inspirowany <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Grafika:Chaosphere.svg">gwiazdą chaosu</a>, symbolem, m.in. <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Magia_chaosu">magii chaosu</a>
</li>
</ul>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[barren]]></title>
<link>http://iwka.wordpress.com/?p=240</link>
<pubDate>Tue, 15 Apr 2008 07:07:58 +0000</pubDate>
<dc:creator>iwka</dc:creator>
<guid>http://iwka.wordpress.com/?p=240</guid>
<description><![CDATA[


photo by joanna eleanor
emptiness inhabited by never fulfilled desires
crawled and twisted almost]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><a href="http://iwka.files.wordpress.com/2008/04/desire.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-241" src="http://iwka.wordpress.com/files/2008/04/desire.jpg?w=497" alt="" width="497" height="415" /></a></p>
<p><img src="http://www.flickr.com/photos/joannareyburn/197424910/sizes/m/" alt="" /></p>
<blockquote>
<pre>photo by <a href="http://www.flickr.com/photos/joannareyburn/197424910/"><strong>joanna eleanor</strong></a></pre>
<p>emptiness inhabited by never fulfilled desires</p>
<p>crawled and twisted almost forgotten</p>
<p>catapulting from decades before</p>
<p>mixing times and seasons</p></blockquote>
<blockquote><p>troublesome space of dreamed fantastic accuracies</p>
<p>woven through dangerously attractive prophecies</p>
<p>how could that be</p>
<p>barren became a friendly soul</p></blockquote>
<blockquote><p>fading memories having the last chance of resurrecting</p>
<p>from distant horizons balancing upon the ocean of divine whispers</p>
<p>bringing me nearer</p>
<p>to this one thing</p></blockquote>
<blockquote><p>I will look toward the everlasting captivation</p></blockquote>
<blockquote><p>faintly but truly</p>
<p>I desire</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kącik Porad Catriny an Rosse cz. XXIV - Wróżby cz. 2 (Numerologia)]]></title>
<link>http://sultanat.wordpress.com/?p=385</link>
<pubDate>Wed, 12 Mar 2008 14:26:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>catrinarosse</dc:creator>
<guid>http://sultanat.wordpress.com/?p=385</guid>
<description><![CDATA[ 
Kącik porad Catriny an Rosse:
Magicznie witam każdego z moich czytelników zarówno tych staryc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p> <img BORDER="0" SRC="http://sultanat.wordpress.com/files/2007/09/mis.jpg" /></p>
<p><strong>Kącik porad Catriny an Rosse:</strong></p>
<p>Magicznie witam każdego z moich czytelników zarówno tych starych ;) jak i zupełnie młodych w moim cotygodniowym kąciku :)<br />
Dzisiaj zgodnie z obietnicą w swoim Kąciku poświęcę miejsce Numerologi :)</p>
<div STYLE="text-align: center"><img SRC="http://sultanat.wordpress.com/files/2008/03/numerologia.jpg" BORDER="0" /></div>
<p>Numerologia to popularna dziś dziedzina wróżbiarstwa, która nadaje liczbom specjalne znaczenie. Znając swoją liczbę można lepiej zrozumieć swój charakter ;) i swoje przeznaczenie :) . Numerologia wywodzi się z zasady uznawanej i rozwijanej przez pitagorejczyków.<br />
Byli oni uczniami i następcami Pitagorasa - legendarnego greckiego mędrca i nauczyciela z IV wieku p.n.e.</p>
<p>Numerologia do swych celów wykorzystuje cyfry od 0 do 9 oraz liczby 11 i 22, będące wyższymi oktawami dwójki i czwórki. 11, 22, 33 i 44<br />
to Liczby Mistrzowskie. Liczby Mistrzowskie wymagają od swoich posiadaczy pracy nad rozwojem duchowym. Obdarzają umiejętnością wpływania na ludzi, ale też stawiają wysokie wymagania.</p>
<p><strong>Dla obliczenie własnej liczby stosujemy redukcję teozoficzną np:</strong><br />
21.05.1988=2+1+0+5+1+9+8+8=34=3+4=6<br />
Liczba życia to: 6<br />
Część numerologów zapisuje tą liczbę jako 34/6 ponieważ 34 wywiera pewien wpływ na 6.</p>
<p><strong>Liczby życia:</strong></p>
<p>1 - to człowiek o cechach przywódczych, pionier przecierający innym szlaki, indywidualista, człowiek o silnej "wibracji", mocno zaznaczający swoją obecność, eksponujący swoje ego,<br />
2 - to "dyplomata" mający świadomość dwóch obliczy świata, zainteresowany drugim człowiekiem, wrażliwy, kierujący się w życiu uczuciami,<br />
3 - to człowiek ukierunkowany na osobiste spełnienie, o dużych talentach i możliwościach w każdej dziedzinie, we wszystkim co robi widać wolę działania, siłę, przedsiębiorczość oraz kreatywność. Ponieważ jednak jest zwykle osobą świecącą "światłem odbitym", to kiedy jest słabo ukierunkowana, zdeterminowana, trudno jej się odnaleźć,<br />
4 - to logik osiągający najwięcej dzięki wytrwałości w zdobywaniu wiedzy, bardzo odporny na stres związany z pracą,<br />
5 - to osoba chętnie ucząca się nowych rzeczy, otwarta na nowinki, mająca dużą łatwość w zdobywaniu wiedzy, wielką zmysłowość<br />
oraz związaną z tym skłonność do używek,<br />
6 - to osoba rodzinna, uważająca rodzinę za fundament swojego życia i mocno z nią związana. Jest zwykle kreatywna intelektualnie, ma łatwość odnajdywania się w przestrzeni i czasie, nie lubi stawiać sobie ograniczeń, jest bardzo uczuciowa,<br />
7 - to osoba wrażliwa i introwertyczna, łatwo robiąca karierę zawodową, bardzo zainteresowana sprawami duchowymi. Zbyt silna siódemka powoduje nadmierne przywiązanie do materii,<br />
8 - to twórca na dużą skalę, energia zmieniająca się w materię, osoba tworząca i działająca poprzez podświadomość, uparta<br />
i zdeterminowana w działaniu,<br />
9 - to osoba opierająca swoje działanie na bezinteresownej miłości, posiadająca "wibrację" spełnienia, skazana na powodzenie, które często objawia się po 36, a na pewno po 45 roku życia.</p>
<p>Myślę, że choć trochę dzięki Kącikowi o Tarocie i Numerologii zachęciłam was do poznania wróżb i pogłębienia swojej wiedzy tajemnej<br />
na ich temat :D W przyszłym tygodniu spotkanie Wielkanocne z Catrinką :) a już za 2 tygodnie Horoskop :)</p>
<p ALIGN="right"><strong>Wasza Catrina an Rosse (-)</strong></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czerwone morze... ayahuaski]]></title>
<link>http://woncichychmorz.wordpress.com/?p=70</link>
<pubDate>Thu, 06 Mar 2008 22:29:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>Paweł Bakalarz</dc:creator>
<guid>http://woncichychmorz.wordpress.com/?p=70</guid>
<description><![CDATA[Serwis &#8220;Gazety Wyborczej&#8221; podaje, że niejaki Benny Shanon (a nie Sharon, jak twierdzi g]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p ALIGN="justify">Serwis "Gazety Wyborczej" <a HREF="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,4992077.html">podaje</a>, że niejaki <a HREF="http://en.wikipedia.org/wiki/Benny_Shanon">Benny Shanon</a> (a nie Sharon, jak twierdzi gazeta.pl), profesor <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia_poznawcza">psychologii poznawczej</a> na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie, zasugerował co następuje:</p>
<blockquote><p>Biblijni Żydzi zmierzający do Ziemi Obiecanej mogli mieć narkotyczne wizje wywołane przez halucynogenną roślinę. Najprawdopodobniej byli pod jej wpływem kiedy Mojżesz wrócił z góry Synaj z tablicami zawierającymi Dziesięć Przykazań</p></blockquote>
<p ALIGN="justify">Swoją hipotezę Shanon opiera na występowaniu w okolicy góry Synaj <strong>dwóch roślin</strong>, których właściwości <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Psychodeliki">psychodeliczne</a> są zbliżone do tych znanych w przypadku <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Ayahuasca">ayahuaski</a>. Te efekty mają być zbliżone do opisów znanych ze Starego Testamentu.</p>
<p ALIGN="justify">Na potrzeby dyskusji o polityce wobec środków <a HREF="http://pl.wikipedia.org/wiki/Substancja_psychoaktywna">psychoaktywnych</a>, warto dodać, że Shanon ma przyznawać się do <strong>około 160-krotnego spożycia</strong> ayahuaski (która, wbrew twierdzeniu na gazeta.pl <strong>nie jest rośliną, a napojem roślinnym</strong>).</p>
<p ALIGN="justify">Co na jego tezy odpowiadają autorytety religijne?</p>
<blockquote><p>Biblia próbuje opowiedzieć nam o bardzo głębokim i doniosłym wydarzeniu. Nie powinniśmy martwic się o los Mojżesza, a raczej los nauki</p></blockquote>
<p>jak miał powiedzieć rabin Juval Sherlow.</p>
<p ALIGN="justify">Tutaj nasuwa mi się kilka myśli. Po pierwsze, rabin wykazuje się typową dla kapłanów arogancją. Od tysięcy lat przyzwyczajeni do uważania się za "wtajemniczonych" w jakieś misteria Wszechświata - nadal uważają się za nie wiadomo kogo. Najczęściej zresztą, nie mając o niczym pojęcia. Może poza teologią i robieniem pieniędzy, choć i to nie zawsze (oczywiście, istnieją także wyjątki "w drugą stronę"). Tymczasem, tak znienawidzona przez nich, materialistyczna nauka - doprowadziła nas tu, gdzie jesteśmy. Tak więc, chociaż podzielam <strong>sceptycyzm wobec nauki, a raczej wobec twierdzeń naukowców</strong> - to każdy, kto siedzi w internecie i pisze przy komputerze w domu, przy elektrycznym świetle, powinien pamiętać, skąd się to wzięło. Czemu zawdzięcza taką możliwość. I odpowiedzią nie będzie żaden "kościół" ani żadna "religia" (każda oczywiście "Prawdziwa" i "Jedyna", koniecznie z wielkich liter, bo się obrażą na uczuciach).</p>
<p ALIGN="justify">Druga myśl uświadamia mi, że przecież <strong>Shanon nie kwestionuje "głębokiego i doniosłego znaczenia"</strong> tego, co się stało! On opisuje możliwą, materialną, przyczynę tego zdarzenia. Krótki rzut oka na <a HREF="https://talk.hyperreal.info/forum/154;?unb509sess=f757424d809e6d038b2aa2bd410a4267">forum Hyperreala z opisami "podróży" po psychodelikach</a> uświadamia, że wielu z tych ludzi - przeżyło niezwykłe silne, głębokie i znaczące doświadczenia. I to znów "duchowa" arogancja rabina - deprecjonowanie znaczenia ciała, materii. Nie wydaje mi się, żeby Shanon twierdził, że to "<strong>tylko</strong> przeżycie narkotyczne" (i nic więcej, w sensie, że to omam, który należy zignorować). O nie! To musiało być głębokie i znaczące przeżycie, które mogło wziąć się z (świadomego lub nie) stosowania środków psychodelicznych. Interpretacja deprecjonująca przeżycia o takiej naturze - charakteryzuje właśnie kultury monoteistyczne, a także - choć brzmi to jak wyświechtany slogan - konsumpcyjną, bezrefleksyjną kulturę "poprawnych" i dość nihilistycznych społeczeństw, obecnie chyba dominujących na Zachodzie.</p>
<p ALIGN="justify">Tymczasem w kulturach, tzw. "prymitywnych", psychodeliki i środki psychoaktywne w ogólności - mają doniosłą rolę więziotwórczą i inicjacyjną. Występują częstokroć jako oś religii (ja powiedziałbym, że raczej mistycyzmu, przeżyć duchowych, "nadnaturalnych" - choć to ostatnie określenie to bzdura), a co najmniej jako jeden ze środków, stosowanych do dotknięcia <em>sacrum</em>. Sytuacja w społeczeństwach wymienionych w akapicie wyżej - raczej nie do pomyślenia. A często po prostu wyśmiewana.</p>
<p ALIGN="justify">Tymczasem nie ma co się głupio uśmiechać, bo wyrasta nam, na gruncie postępu nauki (bo to ona się w jakikolwiek twórczy sposób rozwija), np. tzw. <a HREF="http://en.wikipedia.org/wiki/Neurotheology">neuroteologia</a> (link do angielskiej wikipedii), czyli nauka o biologicznych podstawach przeżyć, do tej pory uważanych za religijne. Oczywiście, wniosek, że daje ona "dowody" na poparcie ateizmu - to gruba nadinterpretacja. Podaje jednak na tacy wyjaśnienie przeżyć mistycznych i różnego rodzaju wizji, które często-gęsto leżały u podstaw religii. Wyjaśnienie to jest weryfikowalne i nie odwołuje się do potworów z kosmosu, których istnienia nie możemy sprawdzić. To można uznać za przewagę nad innymi wyjaśnieniami, sugerowanymi jako równoprawna konkurencja. Myślę zresztą, że o neuroteologii jeszcze kiedyś wspomnę.</p>
<p ALIGN="justify">Wracając jednak do bohatera tego wpisu, to znalazłem potwierdzenie mojej tezy, że nie lekceważy on <strong>doniosłości</strong> doświadczenia, będącego udziałem Mojżesza. W <a HREF="http://news.yahoo.com/s/afp/20080304/od_afp/israelreligionoffbeat;_ylt=AkakjCO9ei747wyG_N7LNWas0NUE">artykule</a> na serwisie Yahoo!, zacytowano wypowiedź Shanona z publicznego radia w Izraelu:</p>
<blockquote><p>As far Moses on Mount Sinai is concerned, it was either a supernatural cosmic event, which I don't believe, or a legend, which I don't believe either, or finally, and this is very probable, an event that joined Moses and the people of Israel under the effect of narcotics</p></blockquote>
<p ALIGN="justify">Tak więc zarówno "nadnaturalne, kosmiczne wydarzenie", jak i "legenda" - to dwa rozwiązania, których psycholog nie zaakceptuje. Pozostaje mu więc wariant ze środkami psychoaktywnymi. Uznanie tego za obrazę czy umniejszenie roli wydarzenia - wymaga sporej dozy złej woli. Złej woli, motywowanej przede wszystkim i oczywiście - przyjęciem pewnej silnej metafizyki. Metafizyki, za którą nie przemawia ani więcej, ani mniej - niż za jakąkolwiek inną. Nie można natomiast odmówić Shanonowi poszanowania dla wagi wydarzeń z tradycji religijnej jego narodu. Na marginesie trzeba dodać, że również Yahoo! podaje ayahuaskę jako roślinę...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kolejna ze Stacji Drogi Krzyżowej ]]></title>
<link>http://pacyfik.wordpress.com/?p=47</link>
<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 09:17:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>oceanofm</dc:creator>
<guid>http://pacyfik.wordpress.com/?p=47</guid>
<description><![CDATA[Czyż nie jesteś odwieczny, o Panie, Boże mój Święty, który nie umierasz?
Na sąd go przeznacz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czyż nie jesteś odwieczny, o Panie, Boże mój Święty, który nie umierasz?<br />
Na sąd go przeznaczyłeś, o Panie, Skało moja, zachowałeś dla wymiaru kary.<br />
Zbyt czyste oczy Twoje, by na zło patrzyły, a nieprawości pochwalać nie możesz.<br />
Czemu jednak spoglądasz na ludzi zdradliwych i milczysz, gdy bezbożny połyka uczciwszego od siebie?</p>
<p>Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać.<br />
Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi:<br />
a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie.</p>
<p>Któryś za nas cierpiał rany - Jezu Chryste zmiłuj się nad nami.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[10 przykazań przebaczenia]]></title>
<link>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/21/10-przykazan-przebaczenia/</link>
<pubDate>Fri, 21 Dec 2007 08:34:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>xtxt</dc:creator>
<guid>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/21/10-przykazan-przebaczenia/</guid>
<description><![CDATA[1. Miłujcie się wzajemnie, szukając w sobie dobra.
Miłowanie w istocie oznacza okazywanie sobie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>1. Miłujcie się wzajemnie, szukając w sobie dobra.</strong></p>
<p>Miłowanie w istocie oznacza okazywanie sobie nawzajem przebaczenia i pełnej akceptacji. Im bardziej wzrastamy w miłości do Boga - Jezusa, tym bardziej jesteśmy w stanie przebaczać i akceptować ludzi, a także przebaczać sobie i akceptować siebie samych; szukając w innych (i w sobie) dobrych wartości. <!--more--></p>
<p><strong>2. Przebacz, jeśli chcesz, aby tobie przebaczono.</strong></p>
<p>...pamiętaj, że mówiąc słowa: Jako i my odpuszczamy, Pan uważa to jako rzecz już dopełnioną. Jeżeli więc chrześcijanin nie będzie miał niezachwianego postanowienia i w danym razie postanowienia tego nie spełni, odpuszczając wszelką, choćby najcięższą krzywdę, nie mówiąc już o takich błahych drobnostkach, które się nierzadko poczytuje za obrazę - taka dusza niech nie ufa swojej modlitwie (św. Teresa z Avila).</p>
<p><strong>3. Módl się za tych, którzy cię zranili i którym pragniesz okazać przebaczenie.</strong></p>
<p>Gdy modlę się za inną osobę jest to uwolnienie miłości dla tej osoby i dla mnie; miłości, która przemienia i uzdrawia. Ważne jest, aby była to naprawdę szczera i uczciwa modlitwa.</p>
<p><strong>4. Pamiętaj: nieprzebaczenie jest rodzajem nienawiści.</strong></p>
<p>Kiedy nie przebaczam, to jestem jakby spętany niewidzialnym łańcuchem, tak samo jak i osoba, której nie przebaczyłam/em. Jest w nas napięcie i niepokój. Obydwie strony są w niewoli złości i goryczy... Dlatego przebaczenie jest niezbędne i z Bożą pomocą na pewno możliwe.</p>
<blockquote><p>Sam Pan dał nam przykład doskonałej cierpliwości i miłości: trzeba więc, abyśmy i my okazywali cierpliwość w przeciwnościach.</p>
<p>Zaniechajcie nienawiści i niezgody. Wystrzegajcie się troskliwie ostrych słów, a gdyby zostały one wypowiedziane, to niech te same usta, które zadały rany, od razu je zaleczą. Tak więc przebaczajcie sobie wzajemnie, abyście potem nie pamiętali o wyrządzonych krzywdach. Pamięć bowiem o krzywdzie jest niesprawiedliwością, dopełnieniem gniewu, podtrzymuje grzech, jest nienawiścią sprawiedliwości, zardzewiałą strzałą, trucizną duszy, roztrwonieniem cnót, robakiem umysłu, roztargnieniem w modlitwie, odparciem próśb, które skierowane są do Boga, pozbawieniem miłości, gwoździem w duszy, nigdy nie usypiającą nieprawością, nigdy nie opuszczającym grzechem i codzienną śmiercią. Kochajcie pokój, najdroższy skarb, jakiego można sobie życzyć (św. Franciszek z Pauli).</p></blockquote>
<p><strong>5. Podejmij decyzję, żeby przebaczyć.</strong></p>
<p>Powiedz: Przebaczam ci, ponieważ Jezus cię kocha. Taka decyzja wyzwala. Proś o łaskę powiedzenia z serca: przebaczam. Przebaczenie jest bowiem darem Bożym i aktem twojej woli. Chcieć przebaczyć, to już przebaczyć. Jest to najceniejszy dar, jaki możesz złożyć Bogu (zob. Mt 5,23n)</p>
<p><strong>6. Szukaj uzdrowienia uczuć i wspomnień.</strong></p>
<p>Wyobraź sobie Pana Jezusa stojącego za tą osobą (lub ukrzyżowanego) i powiedz: Panie, przebaczam temu człowiekowi, ponieważ Ty przebaczyłeś mnie. Potem: Panie wiem, że chcesz mojego szczęścia, mojego dobra bardziej niż ja sam. Skoro Ty pragniesz tego dla mnie, to ja pragnę tego dla NN. Proszę Cię błogosław NN, uczyń go szczęśliwym. Potem wyobraź sobie Pana Jezusa i NN i powiedz: Panie niech Twoja miłość przepłynie przez moje serce na NN, tak abym miał udział w Twojej miłości dla NN. Wyobraź sobie, że Chrystus i NN stają się jednym.</p>
<p><strong>7. Zamknij drzwi złemu.</strong></p>
<p>Gdy żywimy do kogoś gorycz, żal, nienawiść, nieprzebaczenie, to tym samym otwieram diabłu drzwi do swojej duszy; i w końcu popadam w chorobę. Nieprzebaczenie, nienawiść, negatywne uczucia stają się bowiem częścią mnie samego. Dlatego gdy szukam przebaczenia, pojednania, szukam dobra i zamykam tym samym drzwi złemu.</p>
<p><strong>8. Powinieneś przebaczyć samemu sobie.</strong></p>
<p>Nie możesz dawać nikomu tego, czego sam nie posiadasz. Dopóki nie będziesz umiał kochać siebie samego, jest niemożliwe, abyś kochał innych. Jeżeli jest w twoim życiu coś, o czym wolisz nie mówić, to dowód, że potrzebujesz przebaczyć sobie samemu. Najlepiej pomaga tu dobra spowiedź św. Jeżeli Bóg przebaczył tobie i akceptuje cię takiego jakim jesteś, to znaczy, że i ty możesz spokojnie darować sobie. Tylko nigdy, absolutnie nigdy, nie pogardzaj sobą (i innymi). „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego" (Mt 22, 37-39). Tylko najpierw kochaj Boga, a On cię nauczy kochać siebie i innych.</p>
<p><strong>9. Pamiętaj, że przebaczenie jest procesem.</strong></p>
<p>Jest to ciągły proces wewnętrzny, zmierzający w kierunku osiągnięcia pełni. Można go porównać do nauki w szkole. Chrystus objawiał również stopniowo, kim jest. U mnie także: w miarę jak dojrzewam wewnętrznie, pozwalam Bogu siebie doskonalić, poddaje się Jego woli, trwa i rozwija się we mnie proces uzdrowienia, przebaczenia i pojednania. Otrzymuję też wyraźniejszy obraz tego kim jestem i do czego jestem powołany.</p>
<p><strong>10. Kochaj Boga i bliźniego i bądź narzędziem uzdrawiania.</strong></p>
<p>Im bardziej będziesz się starał/a o miłość do Boga, tym bardziej zaakceptujesz Jego świętą Wolę. Zaowocuje to miłością do wszystkiego, co On stworzył. Pokochasz więc każdego bliźniego, siebie, cały stworzony świat. Powierz się tylko Chrystusowi poprzez ręce Matki Bożej i pozwól się Jej prowadzić. To także twoja Matka i Ona najlepiej połączy cię z Bogiem i bliźnimi. Im głębsze będzie twoje oddanie i zawierzenie, tym więcej dobra będziesz czynił wokół siebie.</p>
<p>***<br />
Przebaczenie jest aktem woli (chcę), a nie uczuciem, stanowi ono zobowiązanie na całe życie. Co dzień powinniśmy przebaczać tym, którzy nas zranili.</p>
<blockquote><p>"Panie ile razy mam przebaczać, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż 7 razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci 7 razy, lecz 77 razy" (Mt 18, 21-22).</p>
<p>„Tak szczodrze wymagane przebaczenie - pisze Jan Paweł II - nie niweczy obiektywnych wymagań sprawiedliwości (...). Nie oznacza to pobłażliwości wobec zła, wobec zgorszenia, wobec krzywdy (...). W każdym wypadku naprawienie tego zła, za zniewagę, jest warunkiem przebaczenia" (Enc. Dives in Misericordia 14). Jednak odwet pozostaw Bogu (zob. Rz 12, 19).</p>
<p>„Wszystko o co prosicie w modlitwie stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie jeśli macie coś przeciw komuś, aby także Ojciec (...) przebaczył wam ..." (Mk 11, 24 n).</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Szafarze Eucharystii - kapłani powołani przez Boga]]></title>
<link>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/20/szafarze-eucharystii-kaplani-powolani-przez-boga/</link>
<pubDate>Thu, 20 Dec 2007 18:55:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>xtxt</dc:creator>
<guid>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/20/szafarze-eucharystii-kaplani-powolani-przez-boga/</guid>
<description><![CDATA[„Dam wam pasterzy według Mego Serca&#8221; (Jr 3,15) - mówi Bóg, obiecując swojemu ludowi, że]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>„Dam wam pasterzy według Mego Serca" (Jr 3,15) - mówi Bóg, obiecując swojemu ludowi, że nie pozostawi go nigdy bez pasterzy, którzy zawsze będą go gromadzili i prowadzili. „Ustanowię nad nimi (nad Moimi owcami) pasterzy, by je paśli i nie będą się już więcej lękać ani trwożyć" (Jr 23,4).</p>
<p>I żeby wypełnić do końca dzieło Odkupienia, a także po to, aby dać swoim następcom - kapłanom - wzór, Bóg w Osobie swego Jedynego Syna przyjmuje Ciało - naturę ludzką i sam zbawia, karmi swój lud jako Najwyższy Pasterz - Kapłan ofiarując się Bogu Ojcu w Odkupieńczej Ofierze. I aby to dzieło zbawienia i uświęcenia mogło się dokonywać nieustannie, Pan Jezus ustanawia Sakrament Najświętszej Ofiary - Mszy św. - Eucharystii. <strong>Cud, który ze względu na swoją formę, trwałość, naturę, ze względu na swój zasięg i granice, do których dochodzi - jest najpotężniejszy, jaki może istnieć.</strong> Cud niepojęty dla człowieka pysznego (P. Jezus). <!--more--></p>
<p>Ustanawia też Dwunastu, Kolegium Biskupów (por. Mk 3,14) i Sakrament Kapłaństwa, Kapłanów (zob. Łk 22,19) po to, aby mógł dalej On - Bóg w osobie swoich wybranych i konsekrowanych, oddzielonych od tego, co nieboże (świeckie), dalej karmić swój lud swoim Najświętszym Ciałem, swoją Krwią i swoim Słowem. „O jak wielki i zaszczytny jest urząd kapłanów, którym została dana moc sprowadzania Pana Chwały na ołtarz słowami konsekracji, błogosławienia wargami, piastowania Go na rękach, przyjmowania własnymi ustami i podawania innym" (stwierdza dzieło „O naśladowaniu Chrystusa, cz. IV, rozdz. XI). Do tych wielkich dzieł Pan Jezus jako Bóg osobiście wybiera, powołuje (zob. Mk 1,17-19), konsekruje (zob. J 15,16), oczyszcza (zob. J 13, 1-15). Gdyż tylko tak wybrani, namaszczeni, oczyszczeni, czyli czyści mogą Go - Boga - dotykać i przekazywać innym. Dlatego ich ręce - kapłanów - tak jak ich słowa i ich wola, stały się bezpośrednio narzędziem Chrystusa. Właśnie dlatego, to znaczy jako szafarze Eucharystii, oni mają główną i całkowitą odpowiedzialność za święte postacie: ofiarują chleb i wino, konsekrują je i następnie rozdają te święte postacie uczestnikom zgromadzenia, którzy pragną je przyjąć (...). Jakże wymowne zatem, chociaż późniejsze, jest namaszczenie rąk, jak gdyby właśnie tym rękom potrzebna była szczególna łaska i moc Ducha Świętego. <strong>Dotykanie świętych postaci, podejmowanie ich własnymi rękami jest przywilejem tych, którzy mają święcenia, co wskazuje na czynny udział w szafarstwie Eucharystii (...) - pisze Jan Paweł II.</strong> Podkreślenie przez papieża wyłączności kapłanów jako szafarzy jest tu bardzo wyraźne, mimo że dalej Ojciec św. dopuszcza pod pewnymi warunkami też szafarzy nadzwyczajnych (List o tajemnicy i kulcie Eucharystii z II. 1980 r.). Trzeba jednak zaznaczyć, że jest często mocno naciskany przez biskupów Zachodu, często nawet przez całe Episkopaty.</p>
<blockquote><p>Catalina Rivas zobaczyła podczas Konsekracji na Mszy św. Matkę Bożą, dokładnie po prawej stronie arcybiskupa, krok za celebransem. Była zawieszona lekko nad podłogą, klęczała, ubrana w jasną, przezroczystą, ale jednocześnie świetlaną niczym woda krystaliczną tkaninę. Najświętsza Panna, ze złożonymi rękoma spoglądała uważnie i z szacunkiem na celebransa. „Dziwi cię, że widzisz Mnie stojącą za arcybiskupem, nieprawdaż? Tak właśnie powinno być... Z całą miłością, jaką mój Syn Mi daje, nigdy nie dał Mi godności, jaką obdarzył kapłanów - daru kapłaństwa do codziennego uobecniania Cudu Eucharystii. Z tego powodu czuję głęboki szacunek dla księży i dla cudu, jaki Bóg czyni przez ich posługę. To właśnie zmusza Mnie do klęknięcia tutaj, za nimi. (...) Nigdzie nie jestem bardziej obecna niż w czasie Mszy św. Zawsze Mnie znajdziesz u stóp ołtarza, gdzie odprawia się Eucharystię. U stóp tabernakulum trwam z Aniołami, ponieważ zawsze jestem z Jezusem."</p>
<p>Pomyśl, kto jest bardziej czysty, bardziej godny do tego, aby być kapłanem i rozdawać Eucharystię niż Ona - Niepokalana? A jednak Ona tego nie robi, bo nie została do tego przez Boga wybrana, powołana.</p></blockquote>
<p>„Sakrament Eucharystii przyjmujemy (...), a to z ręki niczyjej, jak tylko przełożonych (tzn. biskupów lub kapłanów) (...). Bardzo boimy się, gdyby coś z kielicha czy naszego chleba upadło na ziemię" - pisze Tertulian (+ 220 r.). Natomiast 14 wieków później Sobór Trydencki poucza, że odnośnie Komunii św. zawsze w Kościele Bożym był zwyczaj, iż świeccy przyjmowali Komunię św. od kapłanów, a celebrujący kapłani sami siebie komunikują; ten zwyczaj jako pochodzący z Tradycji apostolskiej powinien być prawowicie i słusznie zachowany (Trident. S.XIII. Cap 8. DS 1648). Sobór Nicejski zabronił nawet diakonom udzielania Komunii św. kapłanom, uzasadniając to tym, że diakon nie może udzielać Komunii św. kapłanowi, gdyż nie jest kapłanem - ofiarnikiem (Can18. Walz 187). Sobór Kartagiński wydał w 398 r. przepis, że diakoni tylko z polecenia biskupa czy kapłana lub w wypadku konieczności mogą być szafarzami Komunii św. Reguła ta, że diakon może być nadzwyczajnym szafarzem Eucharystii jest poświadczona już przez Justyna, Cypriana i Konstytucje Apostolskie (Walz 187). Świadczy to o tym, jak głęboką troską Kościół św. otaczał Eucharystię i jej szafarzy, i o znaczeniu szafarstwa.<br />
Jasno i dokładnie określonego urzędu szafarstwa Eucharystii domaga się zarówno sakralność obrzędu Komunii św., jak też hierarchiczna natura Kościoła. Wiąże się to z istotą kapłaństwa chrześcijańskiego. Kapłan jest bowiem w pojęciu Kościoła przede wszystkim sprawującym ofiarę, czyli ofiarnikiem. Z istoty Komunii św. jako uczty ofiarnej, stanowiącej jedność wraz z ofiarą, wynika, że także tylko sam kapłan powinien sprawować ten obrzęd. Wskazuje na to także sama etymologia słowa „kapłan" (sacerdos) jako szafarza tego, co święte (sacrum vel sacra dans). Jest przecież zrozumiałe, że kto pośredniczy między ludźmi a Bogiem w jednym kierunku, tzn. w znaczeniu ofiary i modlitw do Boga, ten powinien także pośredniczyć w kierunku od Boga ku ludziom, czyli w udzielaniu im Bożej Łaski. Także bowiem w kapłańskim pośredniczeniu Chrystusa są dwa nieodłączne od siebie procesy: pierwszy z nich wznosi się ku górze. Oddaje on świat Bogu. Drugi, zstępujący, daje Boga światu (Journet 97). Już św. Paweł powiedział o sobie i innych biskupach i kapłanach: „Niech więc uważają nas ludzie za sługi Chrystusa i za szafarzy tajemnic Bożych" (1 Kor 4,1). Ich Bóg jako swoich szafarzy umieścił w Kościele na pierwszym miejscu (zob. 1 Kor 12,28). On - Bóg - sam mówi poprzez św. Katarzynę ze Sieny: Uczyniłem (z kapłanów) aniołów i oni powinni być w tym życiu jako aniołowie ziemscy. Umieściłem kapłanów niczym lampy, aby udzielali Mnie wszystkim, Mnie prawdziwe Słowo - światłem cnót, przykładem życia zacnego i świętego.</p>
<blockquote><p>Czuwaj i pilnuj, żeby nikt nie zajmował miejsca, które do niego nie należy - mówi Pan Jezus do św. Jakuba, pierwszego biskupa Jerozolimy. Bóg da wam światło zgodnie z waszą pozycją. (...) Jeden jest Nauczyciel. Ten, który do ciebie mówi. I jedna jest nauczycielka: Kościół, który Go uwiecznia.<br />
Wy Apostołowie - kapłani powinniście w Moje Imię rozgrzeszać i błogosławić, doprowadzać do Łaski, udzielać sakramentów (...).<br />
Natomiast kobiety nie będą miały kapłaństwa, takiego jak mężczyźni. Nie będą konsekrować ani rozdawać darów Bożych, tych darów, których obecnie jeszcze nie znacie - mówi Pan Jezus (M. Valtorta, Poemat Boga-Człowieka, III/3, s. 235 i 271)</p></blockquote>
<p>"Czuję powołanie kapłańskie - mówi wielka-mała święta Teresa od Dzieciątka Jezus. Z jaką miłością, o Jezu, niosłabym Cię w moich rękach, kiedy na mój głos zstąpiłbyś z nieba! Z jaką miłością dawałabym Cię duszom! Ale mimo tego pragnienia kapłaństwa podziwiam i zazdroszczę św. Franciszkowi z Asyżu (który wyrzekł się z pokory kapłaństwa) i czuję powołanie do naśladowania go, odrzucając wysoko godność kapłańską". Jest to jedynie słuszna postawa człowieka świeckiego wobec propozycji szafarstwa, jest to bowiem wpędzaniem Kościół w kryzys, a nie przywoływaniem Łaski, która jest owocem pokuty i wierności św. Tradycji.</p>
<p>Słowa Chrystusowe skierowane do Apostołów podczas ustanowienia Ofiary Eucharystycznej: „Czyńcie To na Moją pamiątkę!" są rozumiane w Tradycji Kościoła także w odniesieniu do szafarstwa Komunii św., że mianowicie Apostołom oraz ich następcom, a więc biskupom i kapłanom, Chrystus zlecił tę posługę.</p>
<p>Św. Tomasz podaje <strong>3 powody</strong>, dla których szafarstwo Eucharystii jest właściwe kapłanom:</p>
<ol>
<li>Tak jak Chrystus konsekrował swoje Ciało podczas Ostatniej Wieczerzy, a następnie udzielił Apostołom Komunii św., tak też do posługi kapłana należy konsekrowanie, a następnie udzielanie Komunii.</li>
<li>Kapłan jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi (zgodnie ze słowami Listu do Hebrajczyków 5,1): skoro składa on Bogu ofiary ludu, tak też przekazuje ludowi dary przez Boga uświęcone.</li>
<li>Cześć i szacunek wobec Najświętszego Sakramentu wymaga, by stykał się on tylko z tym, co poświęcone. Jak poświęcone są przedmioty i naczynia, z którymi styka się Ciało i Krew Chrystusa, tak jedynie poświęcone (duchowo przemienione) ręce kapłana mogą dotykać Najświętszy Sakrament. (STh III, q 82 a3 Resp.)</li>
</ol>
<p>Tu trzeba podkreślić ścisły związek między Komunią św. „na rękę" (którą bł. Matka Teresa nazwała największym złem na świecie) a udzielaniem Komunii przez świeckich szafarzy. Ludzie czują inną strukturę ontyczną (duchową) kapłana i przyjmują „jego" (jako Boży) gest karmienia: do ust! Natomiast co do świeckich szafarzy czują wyraźny opór (czasami nawet niechęć czy odrazę). Dlaczego sąsiad, np. listonosz, urzędnik czy sąsiadka ma wkładać swoim sąsiadom, kolegom Komunię św. do ust, a mi jej nie wolno nawet dotknąć? Z drugiej strony, dlaczego nie powierzyć świeckim szafarstwa, skoro i tak jest (bardzo często) Komunia św. na rękę? Cóż może jeszcze bardziej sponiewierać ten sakrament?<br />
Kiedy papież św. Pius X w 1914 r. leżał na łożu śmierci i przyniesiono mu Komunię św., nie przyjmował Jej do ręki. Przyjmował Ją do ust - zgodnie z prawem i praktyką Kościoła Katolickiego.</p>
<blockquote><p>W Stanach Zjednoczonych umarła niedawno kobieta, która była nadzwyczajną szafarką Eucharystii, czyli dotykała swoimi rękami i rozdawała wiernym Komunię św. (Najświętszy Sakrament). Kilka dni po śmierci odbył się pogrzeb. Kiedy trumna miała być już złożona w grobie, rodzina owej kobiety zażyczyła sobie, aby na chwilę otworzyć trumnę. I ku swemu przerażeniu zobaczyli, że dłonie tej kobiety prawie do łokci są spalone. [Z relacji kapłana, który był przy tym]</p>
<p>"Kto bowiem spożywa i pije, nie zważając na Ciało Pańskie (tzn. bez należnej czci, tzn. też przez niepowołane do tego osoby), wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was jest słabych i chorych i wielu też pomarło" - mówi Bóg przez św. Pawła (por. 1 Kor. 11,29n)</p></blockquote>
<p>Kiedy Kardynał Gulbinowicz uczestniczył we Mszy św. odprawianej przez innego kapłana, w momencie Komunii św. podszedł do ołtarza i ukląkł obok ministrantów, za nim zrobiło to kilkudziesięciu biskupów. Podobnie zareagował Abp. T. Gocłowski w Gdańsku. Dlatego nawet kapłan może dotykać Najświętszych Postaci w zasadzie tylko w przypadku konieczności, tzn. szczególnie wtedy, kiedy występuje w imieniu Chrystusa, odprawiając Msze św. i udzielając sakramentów.</p>
<p>O, biskupi, wprowadziliście szafarzy nadzwyczajnych, zapłacicie za to, bo tak wyprowadzacie wiernych z kościołów, wstrzymujecie powołania. Moje dziecko i Moje dzieci, wola Mojego Syna jest: Tylko mężczyzna, nie kobieta, będzie udzielać Jego Ciało dla ludu. Tylko mężczyzna, ksiądz, legalnie wyświęcony, prawdziwy potomek Piotra musi udzielać Ciało Mojego Syna dla ludu - mówi Matka Boża, 20 XI 1979 r.</p>
<p>Kapłan przystępuje do ołtarza jako sługa Chrystusowy, od Chrystusa niższy, lecz wyższy od ludu. Natomiast lud żadną miarą nie zastępuje osoby Boskiego Zbawiciela, ani też nie jest pośrednikiem między samym sobą a Bogiem, w żaden sposób nie może sprawować władzy kapłańskiej (szafarza) - Pius XII, Mediator Dei 29</p>
<blockquote><p><strong>Testament - ostatnia uchwała Prymasa Tysiąclecia:<br />
</strong>Zgodnie z Uchwałą Konferencji Plenarnej Episkopatu, w diecezjach Polski przyjmuje się Komunię Świętą z rąk celebransa (czy świecki szafarz może być celebransem?) do ust w postawie klęczącej. Przepisy te należy zachować we Mszach św. dla grup specjalnych. W szczególnych okolicznościach, w których uklęknięcie jest bardzo utrudnione, np. przy tłumnym udziale wiernych i ścisku, albo gdy wierni uczestniczą we Mszy św. poza kościołem na deszczu, można przyjąć Komunię św. na stojąco (...)<br />
Ks. Kard. Stefan Wyszyński, 177 Konfer. Plenarna Episkopatu Polski, Warszawa, dn. 11.12.1980 r.</p>
<p>„Powiedz wszystkim ludziom, że człowiek nigdy nie jest bardziej człowiekiem, niż kiedy upada na kolana przed Bogiem" - mówi Maryja Niepokalana (przez Catalinę Rivas)</p></blockquote>
<p>:idea: Tekst w PDF-ie: <a target="_blank" href="http://xtomasz.wordpress.com/files/2007/12/szafarze.pdf" title="Tekst">Szafarze Eucharystii - kapłani powołani przez Boga</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sposoby osiągnięcia doskonałości]]></title>
<link>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/20/sposoby-osiagniecia-doskonalosci/</link>
<pubDate>Thu, 20 Dec 2007 17:53:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>xtxt</dc:creator>
<guid>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/20/sposoby-osiagniecia-doskonalosci/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski&#8221; (Mt 5,48).
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski"<font color="#99cc00"> (Mt 5,48).<br />
</font>"Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe" <font color="#3366ff"><font color="#99cc00">(Rz 12,2).</font><br />
</font>"Jakkolwiek liczne i wielkie mogą być przeszkody wzniesione przez ludzką ułomność i grzech, możliwy jest - dzięki Duchowi, który odnawia oblicze ziemi (por. Ps 104 (103), 30) cud doskonałego spełnienia dobra" <font color="#99cc00">(Jan Paweł II, enc. Veritatis Splendor, 118)</font></p>
<p><strong>Sposoby osiągnięcia doskonałości</strong></p>
<ol>
<li><strong>W zachowaniu.</strong> – Równość usposobienia. Prawość. Prostota. Skromność. Słodycz. Stałość.</li>
<li><strong>W rozmowach.</strong> – Wesołość bez rozproszenia. Wstrzemięźliwość w słowach. Unikanie wyniosłości. Zaparcie siebie. Nieskwapliwość w udzielaniu rad.<!--more--></li>
<li><strong>W uchybieniach.</strong> – Pokorne i szczere wyznanie. Głęboka boleść bez przygnębienia. Uciekanie się do Boga. Zdanie się na Jego miłosierdzie.</li>
<li><strong>W cięższych upadkach</strong> - Nie zniechęcać się, lecz obudzić natychmiast akt żalu doskonałego z postanowieniem rychłego odprawienia spowiedzi.</li>
<li><strong>W przystępowaniu do Sakramentów św.</strong> – Czystość serca i intencji. Oderwanie od zbyt ziemskich upodobań. Wiara żywa. Czynna żarliwość. Pragnienie Najśw. Sakramentu.</li>
<li><strong>Względem Boga.</strong> – Ufność dziecięca. Szukanie woli Bożej. Spokojnie bez niepokoju poddanie się jej. Posłuszeństwo szybkie, mężne, bez zastrzeżeń wszystkim przykazaniom Bożym i kościelnym.</li>
<li><strong>Względem bliźnich:<br />
</strong>Ze wszystkimi: Serdeczność. Uprzejmość. Znoszenie wad drugich.<br />
Z przełożonymi: Cześć. Uszanowanie. Posłuszeństwo.<br />
Z równymi: Uprzejmość bez poniżania się. Miłość bliźniego. Budzenie szacunku unikając zbytniej poufałości.<br />
Z powładnymi: Wyrozumiałość. Cierpliwość. Dobroć<br />
Z nieszczęśliwymi: Litość. Współczucie.<br />
Z przyjaciółmi: Miłosierdzie. Miłość.</li>
<li><strong>Względem siebie.</strong> – Ścisła sprawiedliwość. Wyrzeczenie siebie istotne i trwałe. Cierpliwość w doświadczeniach.</li>
<li><strong>Co do ciała.</strong> – Sumienna przyzwoitość. Staranność umiarkowana. Surowość przezorna. Umiarkowanie we wszystkim.</li>
<li><strong>Co do wyobraźni.</strong> – Spokój niewzruszony wobec jej zboczeń. Pogarda dla jej urojeń. Odwracanie uwagi od jej natręctwa.</li>
<li><strong>Co do rozumu.</strong> – Roztropne niedowierzanie jego wiedzy. Szczęśliwa nieświadomość jego zasług. Święte użycie jego talentów.</li>
<li><strong>Co do serca.</strong> – Wierność w odtrącaniu niepokojów. Czujność na wszystkie jego poruszenia. Ofiara ze wszystkiego, co sprzeciwia się woli Bożej.</li>
<li><strong>Życie z wiary.</strong> – Przystosowanie się do Jezusa Chrystusa w słowach, myślach, uczuciach i czynach. Zależność od Jego Ducha we wszystkim.</li>
</ol>
<p><strong>Umartwienia każdemu dostępne</strong></p>
<ol>
<li>Umiej odmawiać naturze tego, czego wymaga od Ciebie bez koniecznej potrzeby.</li>
<li>Umiej wymóc na niej to, czego odmawia bez przyczyny.</li>
<li>Gdy Cię prosi o kilka minut zwłoki w godzinie wstawania, odmów jej co do jednej sekundy.</li>
<li>Budzi w Tobie chęć szukania wygód w leżeniu, lub siedzeniu, nie słuchaj jej.</li>
<li>Namawia Cię do rozpierania w czasie modlitwy, nie czyń tego.</li>
<li>Może nawet Cię skłania do urwania, skrócenia dziękczynienia po komunii św. Jeśli możesz, przedłuż je.</li>
<li>Kosztuje Cię wstać rano, oderwać się od zajęć, żeby pójść na Mszę św. Zawstydź się, żeś tak mało pobożny, i jeśli obowiązki Ci pozwolą, chętnie bierz udział w ofierze, która najwięcej chwały Bogu przynosi.</li>
<li>Odmawianie różańca zda Ci się monotonne, masz ochotę go opuścić. Odmawiaj go jeśli możesz codziennie z gorliwością, by okazać cześć i miłość Swej Matce z nieba.</li>
<li>W potrawie, którą Ci podają jakiś kąsek szczególnie Ci się uśmiecha: złóż za niego ofiarę P. Jezusowi, który się dla Ciebie sam ofiarował.</li>
<li>Masz dobry apetyt, rwiesz się do jedzenia, poczekaj chwilę, jedz powoli.</li>
<li>Smutek Cię ogarnia. Masz ochotę płakać. Śpiewaj.</li>
<li>Jesteś w złym humorze. Śmiej się jeśli możesz.</li>
<li>Chcesz dużo mówić, podkreślić swój dowcip. Zamilknij, ofiaruj to słowo Panu Jezusowi.</li>
<li>Masz ochotę się gniewać. Z miłości dla Pana Jezusa, bądź dobry i łagodny.</li>
<li>Chcesz się zemścić. Oddaj dobrem za złe.</li>
<li>Chcesz komuś okazać niechęć: okaż przychylność.</li>
<li>Chcesz go obmawiać, powiedz o nim coś dobrego a przynajmniej zamilknij.</li>
<li>Chcesz uniknąć z nim spotkania, wyjdź naprzeciw.</li>
<li>Chcesz szorstko się odezwać: przemów spokojnie i przyjaźnie.</li>
<li>Chciałbyś cokolwiek się zemścić, uszczypliwe słowo rzucić. Bądź uczynnym i delikatnym.</li>
<li>Powodowany egoizmem lub lenistwem nie masz ochoty oddać bliźniemu przysługę. Dlatego właśnie ją wykonaj.</li>
<li>Wszystko Cię niecierpliwi, staraj się o jednostajne usposobienie.</li>
<li>Masz ochotę mówić lub działać w podnieceniu. Czekaj, daj przeminąć burzy.</li>
<li>Chcesz prędko odmówić różaniec, modlitwy, wykonaj coś szybko, byle się pozbyć. Pomyśl i działaj uważnie.</li>
<li>Mówią coś ciekawego; z miłości dla Pana Jezusa zachowaj umiar w słuchaniu.</li>
<li>W drodze spotykasz coś ciekawego ludzie biegną oglądać. Nie kieruj się owczym pędem, ale rozsądkiem.</li>
<li>Masz ochotę zerwać kwiatek, powąchać go z rozkoszą. Wstrzymaj się, Pan Jezus Cię o to prosi.</li>
<li>Chciałabyś zjeść ten owoc, skosztować cukierek, złóż ofiarę i podaj Boskiemu Oblubieńcowi.</li>
<li>Masz ochotę jeść i pić poza godziną posiłku, nie czyń tego, opanuj się.</li>
<li>Chcesz wygrzewać się bez koniecznej potrzeby. Uciekaj od ognia, pomny na ten, którego chcesz uniknąć w piekle.</li>
<li>Lubisz skarżyć się, narzekać w cierpieniu - to P. Jezus z miłości daje Ci cząstkę swego krzyża. Błogosław Go. Przynajmniej znoś w milczeniu.</li>
<li>Masz ochotę szemrać w przeciwnościach, upokorzeniach, naganach. Upadasz na duchu. Powiedz sobie ochotnym sercem lub wbrew sercu przyjmij to doświadczenie.</li>
<li>Chcesz się tłumaczyć. Oskarż się pierwszy, a przynajmniej milcz.</li>
<li>Zimno, upał, deszcz, wywołują w Tobie narzekanie, znudzenie. -„Zimno, gorąco, deszczu pobłogosław Pana!”</li>
<li>Gdy w Twoim sercu zimno i sucho, bądź uległy Bogu.</li>
<li>Uderzyłeś się, ból czujesz, mów choć przez łzy: dobrze mi tak.</li>
<li>Próżność nakłania Cię, byś przeglądnął się w lustrze, zajmował powierzchownością, podziwiał w pięknym stroju. Pomyśl, że Pan Jezus patrzy z politowaniem, a sam się zawstydzisz.</li>
<li>Pilno Ci list przeczytać. Wstrzymaj się z jego czytaniem.</li>
<li>Chciałabyś to i owo wykonać, bo Ci się podoba. Nie rób tego.</li>
<li>Nie masz ochoty brać udziału w tej i owej niewinnej zabawie, bo Ci nie odpowiada. Całym sercem się zabaw, żeby przezwyciężyć swą naturę.</li>
<li>Nie chcesz tam pójść, bo Ci się nie podoba. Zastanów się. Może właśnie trzeba pójść.</li>
<li>Przed rozpoczęciem pracy natura leniwa domaga się chwili bezczynności. Nie słuchaj jej. Zacznij natychmiast i pracuj pilnie.</li>
<li>Spełniając uczynek miłosierny czy akt cnoty, odczujesz pokusę upodobania w sobie próżności, żądzy pochwał, uznania u ludzi. Nie czyń nic dla popisu. Wznieś serce ponad te niskie i marne uczucia - Oczyść intencje, powiedz z głębi duszy: "Tylko dla Ciebie o Boże".</li>
<li>Spostrzegasz, że w twych czynnościach szukasz siebie. We wszystkim co czynisz hasłem niech Ci będzie: "Wszystko z miłości do Jezusa". Hoc fac, et vives - to czyń, a będziesz żył wiecznie.</li>
</ol>
<p><strong>Kilka zasad Bł. Jana Berchmansa</strong></p>
<ol>
<li>Serce moje jedynie bezpiecznem żyć może, gdy wytrwa w szczerej dziecięcej miłości ku Matce Najświętszej.</li>
<li>Ponad wszystko unikać muszę bezczynności, smutku i zbyt wielkich poufałości.</li>
<li>Mało mówić, dużo czynić.</li>
<li>Wielce sobie, ważyć drobne sprawy.</li>
<li>Jeśli nie dojdę do świętości za młodu, nigdy nie będę świętym.</li>
<li>Myśl, żebyś się Bogu podobał, a Bóg o Tobie myśleć będzie.</li>
<li>Jeśli chcesz być dzieckiem Maryi, zazdrośnie naśladuj jej czystość.</li>
<li>Miej macierzyńską miłość dla drugich, surowym sędzią bądź dla siebie.</li>
<li>Mniejsza o to „co powiedzą” na moją wierność regule i postanowieniom.</li>
<li>Sumiennie dopilnuję punktualnego rannego wstawania.</li>
<li>Starać się będę widzieć Boga we wszystkich moich przełożonych.</li>
<li>Błędy własne wypatrywać będę, nie zaś cudze, najmniej siebie ceniąc.</li>
<li>Miej zwyczaj innych tłumaczyć z tkliwą miłością.</li>
<li>Kto niedocenia modlitwy, nie wytrwa w pobożności.</li>
<li>Nie czyń nigdy tego, co Ci się w drugich nie podoba.</li>
<li>Czyń to, co Ci się w drugich podoba.</li>
<li>Wszystko co czynisz, czyń z wielką starannością.</li>
<li>Nie mów o sobie ani źle ani dobrze, chyba że posłuszeństwo tego wymaga.</li>
<li>Każdą czynność spełniaj tak, jakby miała być ostatnią w Twoim życiu.</li>
<li>Cierp z poddaniem się, unikaj bezczynności.</li>
<li>Pokój nasz zależy od cierpliwości wobec doświadczeń.</li>
<li>Cierpliwość koroną wszelkich cnót.</li>
<li>Cierpliwością zbudujemy ludzi, nawrócimy ich.</li>
<li>Poddać się Bogu i ludziom ochotnie.</li>
</ol>
<p>"Dlatego przepasawszy biodra waszego umysłu, bądźcie trzeźwi, miejcie doskonałą nadzieję na łaskę (1P 1,13).</p>
<ol>
<blockquote><p>Od trądu (choroby) ciała Moje dotknięcie może was uzdrowić, gdy mnie o to prosicie. Ale od trądu duszy (grzechu) nie uleczę was, bo wy sami podobacie sobie w nim i chcecie go (P. Jezus 410/1).<br />
Dlatego gdy widzisz grzech, słabość wołaj:<strong> Jezu zbaw mnie! Jezu uzdrów mnie! Jezu dopomóż mi! </strong>I podejmij wysiłek przemiany. Nie czyń różnicy między duszą czystą a sercem oczyszczonym przez skruchę. Biedne dusze, nie wiecie jak was kocha Zbawiciel. Nie bójcie się Mnie. Przyjdźcie. Z ufnością, z odwagą. Otwieram wam Moje serce i ramiona. Jestem waszym Zbawicielem. Pamiętajcie o tym zawsze (P. Jezus 410-411/1)</p></blockquote>
<p>Nie sądźcie, aby i was nie osądzono. Zły osąd jest krzywdą. Przebaczajcie, zawsze i mówcie: Przebaczam innym, byś Ty mi przebaczył moje nieskończone grzechy.<br />
Udoskonalajcie się z godziny na godzinę z cierpliwością, wytrwałością i bohaterstwem. Przecież nie mówię wam, że to jest łatwo stać się dobrym. Przeciwnie: Największym trudem jest uświęcić się! Lecz w nagrodę posiądzie się Niebo, które zasługuje na wszelkie trudy (P. Jezus 194/1)</p>
<blockquote><p>Zastanów się więc: Jeśli Bóg znający możliwości ludzi mówi im: „Bądźcie doskonałymi...” oznacza to, że jest to możliwe. Po raz pierwszy słowa te zabrzmiały przed Abrahamem jako nakaz: „Chodź ze mną i bądź doskonały”. Kto żyje bowiem w obecności Boga, nie jest zdolny popełnić złych czynów (P. Jezus)</p></blockquote>
<p>Świat ofiaruje wam wszystkie kwiaty i owoce zaspokajające zmysły. Ja zaś daję wam tylko jedną rzecz: świętość. A jest ona na ziemi  rzeczą najbardziej ciasną, ubogą, stromą, ciernistą i prześladowaną. W niebie jej ciasnota zmieni się w niezmierzoność, jej ubóstwo w bogactwo, ciernistość w kwitnący kobierzec, jej stromość w ścieżkę szeroką i wygodną, a prześładowanie w pokój i błogosławieństwo. Lecz kto się wysila, aby zostać świętym? A Ja wam ofiaruję tylko to. Czy chcecie...? (P. Jezus, 191)</ol>
<p>:idea: Tekst w PDF-ie: <a target="_blank" href="http://xtomasz.wordpress.com/files/2007/12/sposoby.pdf" title="Tekst">Sposoby osiągnięcia doskonałości</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wielka nadzieja uzdrowienia w Chrystusie]]></title>
<link>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/19/wielka-nadzieja-uzdrowienia-w-chrystusie/</link>
<pubDate>Wed, 19 Dec 2007 14:54:57 +0000</pubDate>
<dc:creator>xtxt</dc:creator>
<guid>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/19/wielka-nadzieja-uzdrowienia-w-chrystusie/</guid>
<description><![CDATA[„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>„Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje, a kołaczącemu otworzą. Gdy którego z was syn prosi o chleb, czy jest taki, który poda mu kamień (...). Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da wam to, co dobre, tym, którzy Go proszą" (Mt 7, 7-11). <!--more--></p>
<p>„Starajcie się naprzód o Królestwo (Boga) i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko, (czego potrzebujecie do życia: jedzenie, ubranie, picie, zdrowie...) będzie wam dodane" (Mt 6,33).</p>
<p>„On (P. Jezus) słowem wypędził złe duchy i wszystkich chorych uzdrowił. Tak oto spełniło się słowo proroka Izajasza: On wziął na siebie nasze słabości i nosił nasze choroby" (Mt 8, 16-17).</p>
<p>„On dźwigał nasze boleści (...). On był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła Nań chłosta zbawienna dla nas, a w Jego ranach jest nasze zdrowie (Iz 53, 5).</p>
<p>„On dodaje mocy zmęczonemu i pomnaża siły omdlałego. Chłopcy się męczą i nużą, chwieją się słabnąc młodzieńcy, lecz ci, co zaufali Panu, odzyskują siły, otrzymują skrzydła jak orły; biegną bez zmęczenia, bez znużenia idą" (Iz 40, 29-31).</p>
<p>„On, gdy Mu złorzeczono, nie złorzeczył, gdy cierpiał nie groźił, ale oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie. On sam, w swoim ciele poniósł nasze grzech na drzewo, abyśmy przestali być uczestnikami grzechów, a żyli dla sprawiedliwości. Krwią Jego zostaliście uzdrowieni" (1P 2, 23-24).</p>
<p>„Wszystko, o co w modlitwie prosicie, stanie się wam, tylko wierzcie, że otrzymacie. A kiedy stajecie do modlitwy, przebaczcie, jeśli macie, co, przeciw komu, aby także Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam wykroczenia wasze" (Mk 11, 24-25).</p>
<p>„Kto wierzy we Mnie, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuje, owszem i większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca.<br />
A o cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię Moje, to uczynię, aby Ojciec był otoczony chwałą w Synu. O cokolwiek prosić Mnie będziecie w imię moje, Ja to spełnię" (J 14, 12-14).</p>
<p>„Kto trwa we Mnie, a Ja w Nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić (...). Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa Moje w was, poproście o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec Mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się Moimi Uczniami. Jak Mnie umiłował Ojciec tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości Mojej" (J15, 5-9).</p>
<p>„Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię Moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali" (J 15, 16n).</p>
<p>„Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię Moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię Moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza był pełna" (J 16, 23-24).</p>
<p>„To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznajecie ucisku, ale miejcie odwagę; Jam zwyciężył świat" (J 16, 33).</p>
<p>„W ostatnim zaś najbardziej uroczystym dniu święta, Jezus zawołał donośnym głosem: Jeśli, kto jest spragniony, a wierzy we Mnie - niech przyjdzie do mnie i pije. Jak rzekło Pismo: strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza. A powiedział to o Duchu, którego mieli otrzymać wierzący w Niego. Duch, bowiem jeszcze nie był dany, ponieważ Jezus nie został jeszcze uwielbiony" (J 7, 37-39).</p>
<p>„Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: W imię Moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby, co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych kłaść ręce będą, i ci odzyskają zdrowie" (Mk 16, 17n).</p>
<p>„Zaprawdę powiadam wam: Jeśli będziecie mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: Przesuń się stąd tam: a przesunie się. I nic niemożliwego nie będzie dla was. Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem" (Mt 17, 20 - 21).<br />
„Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im Mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w Imię Moje, tam Jestem pośród nich" (Mt 18, 19-20).</p>
<p>„I otrzymacie wszystko, o co na modlitwie z wiarą prosić będziecie" (Mt 21, 22).</p>
<p>„Wtedy podszedł do Niego trędowaty i upadając na kolana prosił Go: Jeśli chcesz możesz mnie oczyścić. Zdjęty litością wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł do niego: Chcę, bądź oczyszczony. Natychmiast trąd go opuścił i został oczyszczony" (Mk 1, 40-41).</p>
<p>„Wszystko mogę w tym, który mnie umacnia" (Flp 4, 13).</p>
<p>„Ludzie miejscowi, poznawszy Go (...) znieśli do Niego wszystkich chorych i prosili, żeby przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć, a wszyscy, którzy się Go dotknęli zostali uzdrowieni" (Mt 14, 35-36).<br />
„A pewna kobieta od 12 lat cierpiała na upływ krwi. Wiele przecierpiała od różnych lekarzy i całe swe mienie wydała, a nic jej nie pomogło, lecz miała się jeszcze gorzej. Słyszała ona o Jezusie, więc przyszła od tyłu, między tłumem i dotknęła się Jego płaszcza. Mówiła bowiem: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa". Zaraz tez ustał jej krwotok i poczuła w ciele, że jest uzdrowiona z dolegliwości. A Jezus natychmiast uświadomił sobie, że moc wyszła od Niego. Obrócił się w tłumie i zapytał: Kto się dotknął mojego płaszcza? Odpowiedzieli Mu uczniowie: Widzisz, że tłum zewsząd cię ściska, a pytasz: Kto się mnie dotknął. On jednak (powiedział: Nie, ktoś się mnie dotknął z rozmysłem!) rozglądał się, aby ujrzeć tę, która to uczyniła. Wtedy kobieta przyszła zalękniona i drżąca, gdyż wiedziała co się z nią stało, upadła przed Nim i wyznała u całą prawdę. On zaś rzekł do niej: Córko twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju i bądź uzdrowiona ze swojej dolegliwości" (Mk 5, 25-34).</p>
<p>„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla serc waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a Moje brzemię lekkie" (Mt 11, 28 - 30).</p>
<p>„Idźcie uzdrawiajcie chorych, oczyszczajcie trędowatych, wskrzeszajcie umarłych na ciele i duszy. O jak ciało, tak i duch może być chory, trędowaty i umarły. Wiecie już, co się czyni, by zdziałać cud: potrzeba życia pokuty, gorliwej modlitwy, szczerego pragnienia okazania mocy Bożej i głębokiej pokory, prawdziwej miłości i wiary, wreszcie ufności. Zaprawdę mówię wam, że wszystko jest możliwe dla tego, kto to posiada. Przecież i szatani uciekali przed wami na Imię Pańskie wezwane przez was. Macie tę władzę ode Mnie i od Ojca Mego. Nie nabywa się tego za żadne pieniądze. Tylko Bóg udziela tego, a sprawiedliwe życie otrzymuje. Lecz jak wam zostało darmo dane, tak i wy darmo dawajcie potrzebującym. Biada wam gdybyście się posłużyli darem Bożym dla napełnienia waszego woreczka. To jest moc Boża i nie wolno wam jej przywłaszczać sobie, bo możecie jej być pozbawieni. (P. Jezus, wg M. Valtorty „Poemat Boga-Człowieka", 1994, s. 463, impr. Pius XII).</p>
<p>„Ale jak mam uzdrawiać w Twoje Imię? - pyta jeden z apostołów P. Jezusa. Dbajcie najpierw o ducha. Chorym obiecujcie Królestwo Boże, jeśli potrafią wierzyć we Mnie. A widząc w nich tę wiarę, nakażcie chorobie, by odeszła. I odejdzie. Podobnie czyńcie z chorymi na duchu. Przede wszystkim rozpalajcie wiarę i udzielajcie pewnej nadziei. Ja zaś dam im Miłość, jak dałem ją wam, gdyście uwierzyli we nie. Nie bójcie się ani ludzi, ani diabła. Nie uczynią wam nic złego. Bać się należy tylko zmysłowości, pychy, skąpstwa... mogą one was oddać was szatanowi i złym ludziom" (tamże s. 494).</p>
<p>„... zobaczyliśmy człowieka - mówi św. Jan do P. Jezusa - który nie jest ani twoim uczniem, ani nawet nie słuchał Twych nauk, a przepędza szatanów w Twoim Imieniu. Udaje mu się to nawet. Uzdrowił też jednego, któremu drżenie członków nie pozwalało na żadną pracę i przywrócił mowę dziewczynie, której szatan odebrał władzę języka. Mówi on tak: idź precz, diable przeklęty, nakazuję ci to w Imię Pana Jezusa Chrystusa, króla Izraelskiego. Jest On Zbawicielem i Zwycięzcą. Uciekaj przed Jego imieniem. I szatan uciekł rzeczywiście. Ale raziło to na s i zabroniliśmy mu tego. Odpowiedział nam: przecież nie czynie nic złego. Czczę Jezusa, oswobadzając przed Nim drogę od szatanów, którzy nie są godni widzieć Go. Odpowiedzieliśmy jemu: Nie jesteś, ani egzorcystą według Izraela, ani uczniem Jezusa. Nie wolno ci, więc czynić tego. Ale on odrzekł: Czynić dobrze zawsze każdemu wolno. Będę, więc nadal tak postępować! Otóż chcemy powiedzieć ci o tym, bo mówiłeś, że w niebie będą ci wszyscy, którzy zwalczali szatana! Tak i ten człowiek do nich należy. Miał rację, a wy nie! - odpowiada P. Jezus (tamże).</p>
<p>„A Bóg mój według swego bogactwa zaspokoi wspaniale w Chrystusie Jezusie każdą waszą potrzebę" (Flp 4, 19).</p>
<p>Pamiętajcie zawsze jak jesteście słabi, i że bez pomocy Boga nie możecie wytrwać w dobrym nawet godziny (...). pamiętajcie i uczcie innych, że jeżeli ktoś nie utrzyma modlitewnej więzi z Jezusem, wpada w senność i może ulec złu (...). Tam, gdzie człowiek nie może już wytrwać, Bóg zsyła anioła, by go podtrzymać. Gdy więc macie trudności nie bójcie się upadku. Jeśli będziecie trwali w pragnieniu przy tej woli, Bóg uczyni was bohaterami heroizmu (tamże 439).</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Jak zachować i odzyskać zdrowie]]></title>
<link>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/19/jak-zachowac-i-odzyskac-zdrowie/</link>
<pubDate>Wed, 19 Dec 2007 10:06:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>xtxt</dc:creator>
<guid>http://xtomasz.wordpress.com/2007/12/19/jak-zachowac-i-odzyskac-zdrowie/</guid>
<description><![CDATA[Każdego dnia rozwijaj się duchowo, psychicznie i fizycznie.
Zarówno dla utrzymania jak i dla odzy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Każdego dnia rozwijaj się duchowo, psychicznie i fizycznie.</strong></p>
<p>Zarówno dla utrzymania jak i dla odzyskania zdrowia konieczne jest:</p>
<ol>
<li>Pojednanie z Bogiem - przez stałe nawrócenie serca i właściwy kult zgodny z Tradycją.</li>
<li>Pojednanie z bliźnimi - przez stałe przebaczenie im i służbę.</li>
<li>Pojednanie ze sobą - przez stałą modlitwę (pragnienia), akceptację siebie i przebaczenie sobie.</li>
<li>Pojednanie z naturą - przez właściwy tryb życia, właściwą dietę i szacunek dla otoczenia. <!--more--></li>
</ol>
<p>Szczęśliwe życie, a więc zdrowe życie zależy od trwałego skupienia na Tym, który jest Największym Dobrem, na Bogu, na Chrystusie. Powinno to być skupienie pełne uwielbienia i miłości, należnych Temu, który jest naszym Stwórcą i Dawcą wszelkiego dobra. Miłość zaś z natury zawsze dąży do pojednania, do zjednoczenia. Dlatego skupienie to polega na stałych aktach oddania, zaufania, na myśleniu, na mówieniu, na naśladowaniu Chrystusa, i na pełnym bojaźni, (aby Go nie obrazić) służeniu Mu, także w bliźnich i w sobie. Polega na pokornej adoacji, na właściwym kulcie. Zaniedbanie tych spraw prowadzi szybko do choroby duszy i ciała. Życie człowieka musi ulegać nieustannej przemianie, tak, aby było coraz bardziej duchowe, tzn. skierowane na Boga i dla Boga jako do Tego, który jest naszym Źródłem i Celem.</p>
<p>"Ludzie chorowali na skutek swoich grzesznych czynów" (Ps 107, 17).</p>
<p>Główną przyczyną chorób duszy i ciała jest grzech (zob. Kpł 26, 16, Pwt 28, Rz 1, 18-32; 1Kor 11, 28-30). Grzech bowiem oddala człowieka od Boga, który jest Źródłem zdrowia i pragnie nas nim obdarzyć (zob. Wj 15, 26). "Ja Pan chcę być twoim lekarzem" - mówi Bóg. Człowiek zaś w grzechu skupia się zwykle na sobie na swojej pożądliwości i pysze, a przez to oddala się od Źródła, od Boga, dlatego niemożliwe jest wtedy wyzdrowienie. Bóg jednak wzywa: <strong>"Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście a Ja was pokrzepię"</strong> (Mt 11, 28).<br />
Uprzywilejowane miejsce pojednania, to Spowiedź św.:</p>
<p><strong>1) SAKRAMENT POKUTY (przemiany) I POJEDNANIA<br />
</strong><br />
Dlatego, to, czego potrzebujemy najbardziej, to spowiedź. Spowiedź jest aktem pokory, a pokora siłą (Matka Teresa). Głównym jej aktem winny być: twoje grzechy, żal - skrucha, mocne postanowienie poprawy i świadomość Bożego przebaczenia. A jeżeli Bóg tobie przebaczył, ty też powinieneś przebaczyć sobie i innym, bez względu na to jak wielkie są ich winy. Często to wystarczy, aby nastąpiło wyzdrowienie, albo przynajmniej poprawa zdrowia. Jest to, więc wielki Sakrament Bożego Miłosierdzia, przez który Bóg chroni człowieka przed rozpaczą i samobójstwem, a zawsze przed rozchwianiem psychiki. Dlatego korzystaj z niego przynajmniej, co 4 tyg. (lepiej, co 2 tyg.).</p>
<p>W stanach szczególnie przewlekłej choroby, psychicznego załamania, lęku proś kapłana także o Sakrament namaszczenia chorych. Pamiętaj jednak, że skutek jest też zależny od twojej ufności i od rzeczywistej chęci przemiany życia.</p>
<p><strong>2) NABOŻEŃSTWO DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO</strong></p>
<p>Jest także ogromną siłą, rozwija, bowiem w człowieku ufność, a ufność to środek o natychmiastowym działaniu. "Niech pokładają nadzieję w Miłosierdziu Moim najwięksi grzesznicy. Oni mają prawo przed innymi do ufności w przepaść Miłosierdzia Mojego (...). Wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego (spowiednika) z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud Miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni. Choćby dusza była jak trup rozkładający się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia i wszystko stracone. Nie tak jest po Bożemu. Cud Miłosierdzia wskrzesza tę dusze w całej pełni" mówi P. Jezus (św. Faustyna, Dzienniczek 1448).</p>
<p>Pewna kobieta chora na raka piersi przyłożyła sobie do chorego miejsca obraz Jezusa Miłosiernego prosząc tylko o łaskę wytrwania w chorobie, poczuła pewną ulgę. Kiedy wkrótce przeprowadzono badania okazał się, że nie ma śladu raka.</p>
<p><strong>3) OFIAROWANIE</strong></p>
<p>Oddanie jest miłością. Jeżeli pragniesz zdrowia, to twoim pierwszym krokiem po zauważeniu choroby (też strapienia, lęku), winno być uwielbienie Boga i wewnętrzna zgoda na to, co jest Bożą wolą. Błogosławione dzieci z Fatimy mówiły w chwilach objawów choroby (innych doświadczeń):</p>
<blockquote><p>...(Przyjmuję) to z miłości do Ciebie P. Jezu, dla nawrócenia grzeszników i na zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciw Niepokalanemu Sercu Maryi.</p></blockquote>
<p>Wtedy zawsze przychodzi pewne ukojenie ducha, a