<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>cyprian-kamil-norwid &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/cyprian-kamil-norwid/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "cyprian-kamil-norwid"</description>
	<pubDate>Mon, 08 Sep 2008 13:55:44 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Ten czas]]></title>
<link>http://bawidelka.wordpress.com/2008/01/22/ten-czas/</link>
<pubDate>Tue, 22 Jan 2008 20:03:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>Mag</dc:creator>
<guid>http://bawidelka.wordpress.com/2008/01/22/ten-czas/</guid>
<description><![CDATA[barbórka 
Sierpień tego roku topił się w trocinach słońca rozdmuchiwanych po podwórzach, w pl]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><i>barbórka </i></p>
<p>Sierpień tego roku topił się w trocinach słońca rozdmuchiwanych po podwórzach, w pluszu drzew nawlekanych na krawężniki, rozbabraniu światłocienia i palących polanach popołudni poprzetykanych parzeniem się ścian w wąskich korytarzach miasta.<br />
Wychodziłam w to brzęczenie rojnych ulic, w gwar skwerów przetykanych wróblami i jasnością, spiekotę warg i powietrza, które wdzierało się do płuc, do krwiobiegu zasilając bezsilność i strach. Wychodziłam w czapce na bakier i bez odbioru, w ogień popołudnia marszczonego piętrzeniem się nieba i trzmielami pocisków. Do tych, co mają<i> tak</i> za <i>tak</i>, <i>nie</i> za <i>nie, bez światłocienia.</i></p>
<p>W sierpniu tego roku posadzono na ulicach Warszawy szkółkę brzóz - parawan z krzyży i karabinów. Mury klejono krwią, wiązano tętnicami, wspierano na kościach i kruszono je tymi, <i>co mają tak za tak, a nie za nie, bez światłocienia.</i></p>
<p>W sierpniu tego roku <i>znów wędrowaliśmy ciepłym krajem.</i></p>
<p>***</p>
<p>Mnie nauczono - żeby pamiętać. Dni pomruków, jasności i wróbli nawlekać na pajęczyny myśli wydobywając z nich, to co najważniejsze - Człowieka zawartego w przestrzeni serca i w przestrzeni myśli; kawalkadę małych przyrzeczeń i ogromnych wyrzeczeń w imię dzisiaj, jutro i pojutrze.<br />
Żeby zrozumieć, że ocalenie siebie jest możliwe tylko i wyłącznie wówczas, kiedy ocali się swój świat.</p>
<p><i>Czuwaj, kiedy światło na górach daje znak... </i></p>
<p><a href="http://bawidelka.wordpress.com/files/2008/01/maly.jpg" title="maly.jpg"><br />
</a></p>
<p><b>Krzysztof Kamil 22 I 1921 - 4 VIII 1944</b></p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
