<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>codziennik &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/codziennik/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "codziennik"</description>
	<pubDate>Sun, 20 Jul 2008 13:04:05 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[O i tak.]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=388</link>
<pubDate>Thu, 17 Apr 2008 14:01:53 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=388</guid>
<description><![CDATA[Sytuacja ma się tak.
W Getin Banku przedłużono mi umowe na 9 miesięcy i dano podwyżkę. Dodatko]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Sytuacja ma się tak.</p>
<p>W Getin Banku przedłużono mi umowe na 9 miesięcy i dano podwyżkę. Dodatkowo mogę kontynuować studia dzienne.</p>
<p>W kancelarii prawnej zapropoponowano mi stanowisko sepcjalisty  ds. nadzoru nad postępowaniem sądowym.  Stawka podobna, tylko prestiż lepszy. Oczywiście musiałbym zrezygnować ze studiów i przenieść się na studia zaoczne, a to jest niemożliwe ponieważ nie skończyłem jeszcze 1 roku, a szkoda by było zmarnować semestr czy dwa. W każdym bądź razie zauważyłem zainteresowanie moją osobą. Dlaczego? Pan powiedział mi, że widzą mnie na tym stanowisku i zaproponował mi tę pracę w bratniej kancelarii prawnej bo do docelowej już znaleźli osobę. Zapewnił mnie, że będzie pamietał o mnie i gdyby trafiła się jakaś praca kwalifikująca się na umowę zlecenie to odezwą się. Zrobią to również w czerwcu jeżeli nadal będę zainteresowany współpracą z nimi, czyli pod koniec sesji. Wtedy przez okres wakacji mógłbym pociągnąc w GB i w kancelarii, a po okresie próbnym Oni i ja podjelibyśmy decyzję co i jak.</p>
<p>Czyli niby jest dobrze, ale jednak dzisiaj podjałem złą decyzją. Dlaczego? Nie zaryzykowałem, a nie ma dobrych decyzji bez ryzyka.</p>
<p>Nie wiem co mam myśleć. Jestem trochę zły. Dobrze, że ludzie nie odbierają telefonów bo mam nastawienie mega bojowe.</p>
<p>Nosi mnie.</p>
<p>Wracam do pracy. </p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bitwa o Kłodzko, czyli zerwany festiwal]]></title>
<link>http://agnostyczny.wordpress.com/?p=6</link>
<pubDate>Sat, 19 Jul 2008 17:55:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>aniou</dc:creator>
<guid>http://agnostyczny.wordpress.com/?p=6</guid>
<description><![CDATA[Autorką tekstu jest Aneta Augustyn, artykuł zamieszczono w Gazecie Wyborczej

W Kłodzku miał si]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><em>Autorką tekstu jest Aneta Augustyn, artykuł zamieszczono w <a href="http://http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5471417,Bitwa_o_Klodzko__czyli_zerwany_festiwal.html">Gazecie Wyborczej</a><br />
</em></p>
<p>W Kłodzku miał się odbyć festiwal muzyki elektronicznej i gotyckiej. Organizatorom i tysiącu fanów z całej Europy zabawę popsuł jednak nieznany sabotażysta, który przeciął kable zasilające scenę w twierdzy.</p>
<p> "Alternatywną Twierdzę" wymyśliła rok temu grupa zapaleńców z Kłodzka i Wrocławia. - Chcieliśmy wypromować miasto, które podupada kulturalnie. Poza tym kłodzka twierdza, jak mało który obiekt nadaje się do prezentowania elektronicznej, gotyckiej muzyki - mówi Piotr Krawczyk, muzyk i pomysłodawca imprezy.</p>
<p> Impreza miała odbyć się 12 lipca. Przez pół roku pracowało nad nią kilkanaście osób. Największą gwiazdą miał być niemiecki zespół Diary of Dreams.</p>
<p> Tydzień przed koncertami organizatorzy rozwiesili w Kłodzku sto plakatów. Nocą ktoś zerwał część z nich, a w mieście pojawili się "aktywiści", którzy zachęcali przechodniów do podpisywania petycji do władz miasta w sprawie odwołania koncertów. - Bo będzie czczony szatan, a Chrystus krojony na pół... - wzdycha Krawczyk. - Tymczasem grupy, które zaprosiliśmy, śpiewają po prostu o rozczarowaniu światem, nieudanych miłościach i takich tam egzystencjalnych smutkach. Żadnych satanistycznych treści. No może poza jednym zdaniem "Go to hell" [tłum.: Idź do diabła! - red.].<br />
'Czciciele szatana' z Bolkowa na zdjęciach Castle Party 2007</p>
<p> W zeszłą sobotę, w dniu festiwalu, plakaty imprezy zostały zaklejone wezwaniem do "czuwania modlitewnego" w jednym z kłodzkich kościołów. O tej samej porze, o której miały odbyć się koncerty. Ktoś też przeciął kable doprowadzające prąd do głównej sceny w twierdzy. Awarię usunięto tylko na kilka godzin. Wieczorem, tuż przed inauguracją prądu znowu nie było</p>
<p> - Powiedziano nam, że linia została uszkodzona od pioruna i zasilania już nie będzie. Tyle, że żadnych piorunów w okolicy nie widziano, dzwoniliśmy w tej sprawie do stacji meteo. Prąd był w całym mieście, tylko nie u nas - mówi Marcin Syzdek, współorganizator imprezy.</p>
<p> - Nadszarpnięto zaufanie fanów i muzyków, nie mówiąc już o wyrzuconych w błoto pieniądzach - denerwuje się Piotr Krawczyk. - Nikogo nie oskarżamy, ale chcielibyśmy wiedzieć, kto za tym stoi. Sprawą powinna się zająć prokuratura. Przecież włamanie do trafostacji to był zwykły sabotaż.</p>
<p> Andrzej Dąbrowski, kierownik referatu kultury i komunikacji społecznej urzędu miejskiego w Kłodzku: - Tak, wiem, mówi się już, że moherowe bojówki w Kłodzku sabotują koncerty... Petycję o odwołanie koncertu podpisało trzystu mieszkańców. Argumentowali, że wystąpią zespoły satanistyczne, które w swojej muzyce nakłaniają do samobójstw, do obrażania Kościoła.</p>
<p> Kierownik Dąbrowski wyciąga z biurka egzemplarz petycji: "Koncert jest promowany na stronie www.gothic.pl, po uruchomieniu której ogarnia przerażenie - piszą katoliccy aktywiści i ostrzegają przed demonicznymi treściami. Przy okazji dziękują burmistrzowi za odwołanie koncertu zespołu Hate w listopadzie ubiegłego roku.</p>
<p> Burmistrz Bogusław Szpytma: - Rzeczywiście odwołaliśmy tamten koncert, ale już nie pamiętam dlaczego.</p>
<p> Joanna Póltoranos, dyrektorka Kłodzkiego Ośrodka Kultury: - Tamtej feralnej soboty elektrycy potwierdzili, że kłódka do trafostacji i kable zostały przecięte. Nic nie mogliśmy zrobić, bo awaryjny agregat ze straży pożarnej jest o trzydzieści razy za słaby. Kiedy ogłosiliśmy, że koncertu nie będzie, nie było gwizdów, cienia agresji, tylko wielki żal. Niektórzy płakali. Wstyd, że to się tak skończyło. I jeszcze musimy wypłacić 25 tys. zł artystom za koncerty, których nie było.</p>
<p> - Mieliśmy szansę stworzyć naprawdę niezły festiwal, dla wyrobionej publiczności - gorączkuje się Marcin Syzdek. - Ale komuś naprawdę bardzo zależało, żeby impreza się nie odbyła.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ekskomunika Kopacz - sprostowanie]]></title>
<link>http://agnostyczny.wordpress.com/?p=5</link>
<pubDate>Tue, 08 Jul 2008 12:10:03 +0000</pubDate>
<dc:creator>andhy</dc:creator>
<guid>http://agnostyczny.wordpress.com/?p=5</guid>
<description><![CDATA[Przepraszam czytelników, których wprowadziłam w błąd, nazywając niedawno pomysł ekskomunikowa]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Przepraszam czytelników, których wprowadziłam w błąd, nazywając niedawno pomysł ekskomunikowania minister zdrowia Ewy Kopacz rozdmuchiwaną przez media bzdurą. Sprawa jest znacznie poważniejsza.</strong></p>
<p>Postulat internauty wpisany na stronie "Frondy", który zdaniem abp. Józefa Życińskiego ośmiesza Kościół, całkiem serio poparli właśnie księża z "Gościa Niedzielnego".</p>
<p>Redaktor naczelny ks. Marek Gancarczyk tłumaczy "nieszczęsnej Ewie Kopacz", że "<strong>jeżeli przepisy prawa państwowego są sprzeczne z zasadami moralnymi</strong>, to takich przepisów pod żadnym pozorem nie wolno przestrzegać. <strong>Nie wolno się do nich nigdy stosować</strong>".</p>
<p>A ks. Tomasz Jaklewicz dziwi się: "Dlaczego także kościelne autorytety zbyły tę inicjatywę milczeniem lub sceptycznym komentarzem? Wierni mają przecież prawo powoływać się na prawo kanoniczne oraz prosić biskupa o zbadanie sprawy, podjęcie decyzji i jej wytłumaczenie. Tym bardziej, gdy rzecz dzieje się w przestrzeni publicznej".</p>
<p>Na deser emerytowana pielęgniarka Cecylia Jankowska opowiada, jak abortowane płody chowała do słoików z formaliną, "takich wyższych". I naklejała na nich karteczki z imionami. Relacjonuje to w szczegółach "Gościowi", "bo usłyszała o Agatce, której pani minister zdrowia znalazła klinikę, gdzie mogła zabić swoje nienarodzone dziecko".</p>
<p>To nie hasła ze słynnej krwawej wystawy antyaborcyjnej Łukasza Wróbla. To nie forum internetowe ekstremistów z "Frondy". I właśnie dlatego sprawa jest poważna. Bo gdy fundamentalizm wdziera się na łamy wysokonakładowego pisma (niegdyś sensownego i umiarkowanego), gdy jego księża redaktorzy piętnują urzędników państwowych za to, że nie zignorowali swoich obowiązków, robi się strasznie.</p>
<p><em>Źródło: <a href="http://wyborcza.pl/1,85996,5430223,Ekskomunika_Kopacz___sprostowanie.html">Gazeta Wyborcza</a></em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ekskomunika]]></title>
<link>http://agnostyczny.wordpress.com/?p=3</link>
<pubDate>Thu, 26 Jun 2008 11:49:54 +0000</pubDate>
<dc:creator>andhy</dc:creator>
<guid>http://agnostyczny.wordpress.com/?p=3</guid>
<description><![CDATA[Znaleziony przed chwilą, dość ciekawy jeśli mowa o wzajemnym przenikaniu religii i władzy, teks]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Znaleziony przed chwilą, dość ciekawy jeśli mowa o wzajemnym przenikaniu religii i władzy, tekst:</strong></p>
<p>Ekskomunikowanie minister Kopacz wnosi ciekawe wątki do debaty o demokracji. Tomasz Terlikowski <a href="http://terlikowski.salon24.pl/80659,index.html">przeprowadził</a> właśnie dowód na zasadność zakazu obejmowania stanowisk w państwie przez katolików.</p>
<p>Pisząc o stanowisku pani minister, publicysta "Rzeczpospolitej" stwierdza: </p>
<p><em>Sugerowanie, że "sumienne wypełnianie swoich obowiązków" urzędniczych ma być ważniejsze niż osobiste przekonania religijne jest nie do pogodzenia z katolicyzmem (...).</em></p>
<p>Następnie stanowisko to poddaje krytyce: </p>
<p><em>Sugerowanie, że można oddzielić od siebie sferę publiczną i prywatną jest jeszcze bardziej groteskowe. Człowiek jest jednością. Nie jest tak, że do obiadu jest ministrem, a po obiedzie katolikiem, do obiadu może więc przyczyniać się do zabijania, a po obiedzie spokojnie udawać się do Kościoła, by tam wysłuchać kazania. Katolikiem jest się bowiem i w pracy i w domu, a nie tylko w domu. I wymagania jakie nakłada katolicyzm trzeba wypełniać wszędzie.</em></p>
<p>Co z tego wynika? Na przykład to, że <strong>państwo, które chce egzekwować na swoim terytorium ustanowione przez siebie prawo, nie może polegać na urzędnikach-katolikach</strong>. Ci bowiem zawsze (w każdym razie należy tego od nich oczekiwać) będą działali na podstawie innego kodeksu. Nigdy nie będą lojalnymi funkcjonariuszami państwa. Będą lojalnymi funkcjonariuszami papieża.</p>
<p><a href="http://kamnez.blox.pl/2008/06/Ekskomunika-panstwowych-urzednikow.html">Ciąg dalszy tekstu &#187;</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA['wakacje']]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=433</link>
<pubDate>Wed, 25 Jun 2008 19:00:52 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=433</guid>
<description><![CDATA[Sesja jak dobrze pójdzie zakończy się w poniedziałek. We wtorek zacznę pracę w kancelarii. Bio]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Sesja jak dobrze pójdzie zakończy się w poniedziałek. We wtorek zacznę pracę w kancelarii. Biorąc ilość godzin pracy plus czas przemieszczania się to będę 16 godzin na 24 spędzał poza domem. Czego się nie robi dla kariery.</p>
<p>Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[sesja is coming]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=432</link>
<pubDate>Sun, 15 Jun 2008 19:04:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=432</guid>
<description><![CDATA[Czas ma to do siebie, że nieubłaganie leci. Co za kolokwialne stwierdzenie. Niedługo przestanę u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czas ma to do siebie, że nieubłaganie leci. Co za kolokwialne stwierdzenie. Niedługo przestanę używać takiego języka.</p>
<p>Mam kilka wiadomości.</p>
<p>1. Staram się robić coraz lepsze zdjęcia. Ludziom podobają się. Jednak ja wiem, że nie o to w fotografii chodzi. Przynajmniej nie we wszystkich kwestiach. Postaram się w najbliższym czasie naskrobać coś o fotografowaniu z mojej perspektywy.</p>
<p>2. Mam do poprawki jedyny przedmiot w tym semestrze. Zawaliłem kolokwium z logiki. Wszystko przeze mnie. Nie chodziłem na zajęcia. Nie przyłożyłem się do przyswojenia materiału. Natomiast dzięki Oleńce nadrobiłem to w niecałe 30 minut. Jak się okazało logika nie jest skomplikowanym przedmiotem.</p>
<p>3. Jutro okaż się ostatecznie czy rozpocznę od lipca pracę w kancelarii prawnej. Wszystko w zasadzie ustalone. Kwestia dogadania spraw finansowych. Musi je zaakceptować dyrektor departamentu w którym będę pracował. Był na urlopie.</p>
<p>4. Jestem już zdecydowany na 90% by zmienić tryb studiów na zaoczne. Oczywiście składa się na to wiele powodów i pomysłów. Nie ukrywam, że napędem jest też wyżej wymieniona praca (patrz pkt. 3). Okazuję się, że mam pewne predyspozycje, które w powiązaniu z wiedzą jaką posiadam, zdobywam i zdobędę powodują , że śmiało mogę zając samodzielne stanowisko w kancelarii prawnej na cały etat. Ot cały ja. Jednak w drodze wyjątku (ach te moje zdolności przekonywania) zgodzono się mnie przyjąć na okres wakacyjny, na tzw. umowę zlecenie. Dzięki czemu będę mógł pogodzić pracę w kancelarii i Getin Banku.</p>
<p>5. Stan zdrowia stabilny. W dotychczasowej pracy radzę sobie znakomicie. Tylko miłości brak. Przyzwyczaiłem się, że te słowa brzmią już u mnie jak puste hasło reklamowe. Nie narzekam.</p>
<p>Owocnego tygodnia życzę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Inny świat. [krótki fotoreportaż]]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=414</link>
<pubDate>Sat, 14 Jun 2008 13:18:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=414</guid>
<description><![CDATA[Stoję sam w starej bramie. Oczywiście Wrocław. Światło które wydobywa się z otwartcyh drzwi  ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Stoję sam w starej bramie. Oczywiście Wrocław. Światło które wydobywa się z otwartcyh drzwi  ostro razi mnie w oczy. Przymierzam się do uchwycenia kadru gdy nagle zza drzwi wyskakuje młodzieniec. Lekko przestraszony pyta: "Dzień dobry. Dlaczego robi Pan zdjęcie tej starej i brzydkiej bramie? " Odpowiadam. Dlatego, że to co dla Ciebie jest zwykłą codziennością, obdartą z piękna dla mnie jest sztuką, czymś innym i nowym. Chłopiec zrozumiał. Zresztą od początku wygląda na bardzo bystrego.</p>
<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_02591.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-430" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_02591.jpg?w=201" alt="" width="201" height="300" /></a><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_02641.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-431" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_02641.jpg?w=201" alt="" width="201" height="300" /></a></p></blockquote>
<blockquote><p>Po kilku minutach zachwytu nad moim aparatem i wymianie zdań Sebastian - bo tak miał na imię - proponuję mi zejście do piwnicy. Nie jestem przekonany. Zdaję sobie sprawę, że mógłbym dostać w mordę gdyby ktoś to zobaczył. On jednak nalega. Wchodzimy. Gdyby nie światło - gdzieś w środku-  znajdowalibyśmy się w zupełnej ciemności. Nie trwało to więcej niż dwie minuty. Wracamy do wnętrza bramy. Mija Nas jakiś rowerzysta. Zmierzył Nas wzrokiem. Odszedł. W tej chwili właśnie zawahałem się czy aby nie pożegnać się z Sebastianem i pójść swoją drogą. Jednakże On w tym samym czasie zaproponował mi spacer po okolicy. Przekonały mnie jego słowa.  Sebastian ujął to tak:<em> "Proszę Pana mnie to podwórko wychowało. Nic się Panu tu nie stanie.</em></p>
<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_0267.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-422" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_0267.jpg?w=201" alt="" width="201" height="300" /></a></p></blockquote>
<blockquote><p>Poszliśmy. Jedna kamienica, druga i kolejna. Mijający Nas ludzie spoglądali dziwnie, jednak nie ze złością. Widok był może podejrzany, ale ku mojemu zdziwieniu - wzbudzaliśmy sympatię. W drodze wypytywałem Sebastiana o szkołę, rodzinę i dom. W tych 'podświatach' przecież zamyka się się jego całe życie. Szkoła jak szkoła. Zdziwiło mnie to, że 11 latek nie zdał, jak się okazało przez zachowanie. Za dużo i za często bił kolegów. Nie bawiłem się w dobrego wujka i nie pouczałem. Nie odmówiłem sobie tego w kwestii palenia papierosów. Oczywiście Sebastian pierwszą próbę ma już za sobą, ale zapewnił mnie, że nie pali. Ulżyło mi. Rodzice pracują, Mama robi tutaj w barze, obok. Mówi mi Sebastian. O ojcu nie wspomina gdzie pracuje. Kwituje tylko, że jak ojca ktoś wkurwi to nie patyczkuje się, tylko porządnie mu przyłoży. Zmartwiłem się. Sebastian widząc to powiedział mi, że ojciec go nie bije. Tato palcem na niego nie kiwnie. Ba nawet kocha go bardziej niż siostrę. Nie wiedziałem jak to skomentować, więc powiedziałem mu, że tak to już bywa, że ojcowie kochają bardziej synów, trzymają z nimi, a matki córki. Taka równowaga.</p>
<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_0217.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-423" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_0217.jpg?w=300" alt="" width="300" height="201" /></a></p>
<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_0249.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-424" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_0249.jpg?w=201" alt="" width="201" height="300" /></a></p>
<p>Po kilku minutach spaceru mówi do mnie:<em>Widzi Pan tamtą ulicę. Tam lepiej jest nie chodzi. Można dostać w mordę za byle co od byle kogo.</em> Następnie opowiada mi o bójkach. Nie słuchałem tego. Zastanawiałem się nad życiem. Nad tym, że jestem cholernym szczęściarzem. Przecież ja nie mog powiedzieć, że wychowało mnie podwórko...</p>
<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_0278.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-425" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_0278.jpg?w=201" alt="" width="201" height="300" /></a></p>
<p>Skręcamy w bramę. Każe mi robić zdjęcia. Tutaj niech Pan pstryka. <em>Ma pan kamerę? </em>Odpowiadam, że nie mam. Podchodzimy do grupki pięciu chłopców w podobnym wieku co Sebiastan. Robią zdjęcia i kamerują się telefonem komórkowym. Skaczą po starej kanapię. Urządzają zawody, jakieś rekonstrukcje. Nagle Sebastian wykonuje - w moim przekonaniu - po mistrzowsku salto, potem kolejne, a następnie do przodu, do tyłu... Zwierza się audytorium, że trenuje akrobatykę na Sępolnie. Pstrykam kilka zdjęć.</p>
<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_0304.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-426" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_0304.jpg?w=300" alt="" width="300" height="201" /></a><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_0280.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-427" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_0280.jpg?w=300" alt="" width="300" height="201" /></a></p>
<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_0294.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-428" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_0294.jpg?w=300" alt="" width="300" height="201" /></a><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/06/dsc_0299.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-429" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/06/dsc_0299.jpg?w=300" alt="" width="300" height="201" /></a></p>
<p>Postanawiam wrócić do domu. Widzę lekki smutek. On i koledzy z podwórka pytają kiedy znowu przyjdę, Obiecuję, że za tydzień lub dwa tygodnie. Mają czekać. Sebastian odprowadza mnie na przystanek. Grzecznie pyta o to. Pozwalam. Dlaczego nie miałbym tego zrobić. Na przystanku spotyka jakiegoś sąsiada. Wymienia z Nim kilka zdań. Brunet trochę młodszy ode mnie jedzie do dziewczyny. Sebastian czochra mu ułożone włosy. Śmiejemy się. Nagle podjeżdża tramwaj, 21. Upewniam się czy jedzie na plac Jana Pawła II. Jedzie. Będąc na schodach Sebastian zapytał mnie jeszcze razy kiedy przyjadę(?). Odpowiedziałem identycznie jak poprzednio. Dźwięk dzwonka. Zamknięte drzwi. Sebastian patrzy na mnie. Odjeżdżam.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=413</link>
<pubDate>Sat, 07 Jun 2008 09:51:40 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=413</guid>
<description><![CDATA[Sobota równie się wyspaniu, praniu i sprzątaniu  
Czuję się jak mamuśka. Hehe.
Dzwonili do mni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Sobota równie się wyspaniu, praniu i sprzątaniu :D</p>
<p>Czuję się jak mamuśka. Hehe.</p>
<p>Dzwonili do mnie wczoraj z kancelarii. Co oznacza, że chcą mnie tam nadal. Umówiłem się na wtorek, ok 11. Zobaczymy czy zgodzą się na moje warunki, które jak na mnie nie są zbyt wygórowane.</p>
<p>Miłego weekendu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wrrr!]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=412</link>
<pubDate>Thu, 05 Jun 2008 17:11:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=412</guid>
<description><![CDATA[Nie było mnie trochę.
Dokładnie tydzień temu pojechałem na dłuższy weekend do domu. Jak zawsz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie było mnie trochę.<br />
Dokładnie tydzień temu pojechałem na dłuższy weekend do domu. Jak zawsze więcej mnie nie było w domu niż chciałbym być. Zawsze w biegu, zawsze z ludźmi, wieczne rozmowy i opowiadanie o sobie i o życiu we Wrocławiu. Setki pytań. Jedni  z zazdrości inni ze zwykłej ciekawości.</p>
<p>Po drugie. Zdawałem prawko. Nie zdałem. Z własnej głupoty!!!</p>
<p>Po trzecie. W sobotę byłem na weselu. Tego mi było trzeba. Już dawno się tak dobrze nie bawiłem.</p>
<p>...</p>
<p>Mam dzisiaj straszny dzień. Boli mnie głowa, jestem zły, itd. Wrrrrrrrrrrrrrrrrr! [mimo, że byłem na zakupach i to udanych]</p>
<p>Ogólnie zaczynam gardzić tym wszystkim.</p>
<p>Spodobało mi sie prawo konstytucyjne.</p>
<p>Po pracy szykuje sie impreza firmowa. Nie wiem czy iść w takim stanie. Może jak pójdę to mi się polepszy. Nie ma co ukrywać, że współpracownicy to niesamowicie zwariowani ludzie, a na dodatek pozytywnie nastawieni do życia.</p>
<p>Miłego.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dla Mamy.]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=411</link>
<pubDate>Sun, 25 May 2008 21:01:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=411</guid>
<description><![CDATA[pamiętasz?
jak po porodzie mnie trzymałaś?
patrzyłaś zmęczona, ale dumna
a ja zapewne ogląda]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>pamiętasz?<br />
jak po porodzie mnie trzymałaś?<br />
patrzyłaś zmęczona, ale dumna<br />
a ja zapewne oglądałem świat<br />
tak niewinnie<br />
wiedząc, że Twoje dłonie</p>
<p>to cała moja ziemia<br />
najpiękniejsza<br />
pamiętasz jak płakałaś gdy zabrali mnie<br />
choroba jakaś<br />
rozpoznanie:<br />
<em>'Pneumonia bilateralis<br />
Enterocolitis ac.<br />
Otitis media sin.<br />
Pharyngitis acuta'</em></p>
<p>...</p>
<p>Potem wychowanie<br />
robienie kupy za szafą</p>
<p>pierwsze rozstania<br />
przedszkole<br />
płacz i krzyki<br />
klapsy<br />
te trudy<br />
bieganie i skakanie<br />
między blokami chowanie</p>
<p>podstawówka<br />
szóstki i piątki<br />
pierwsze bójki<br />
kolorowe imprezy - choinki<br />
kanapki z szynką<br />
papryką, ogórkiem<br />
posypane startym żółtym serem<br />
pierwsza tajemna i cicha miłość<br />
jak zwykle niespełniona<br />
heh</p>
<p>potem już poważniej<br />
głos inny zaczął się wydobywać<br />
twarz poważniejsza<br />
podrosłem<br />
pochłąniety polityką<br />
jeszcze na dodatek ministrant<br />
z myślami o kapłaństwie<br />
bierzmowanie<br />
egzamin<br />
pierwsze myśli o przyszłości<br />
marzenia<br />
spełnione<br />
i niespełnione</p>
<p>ogólnie wesoło<br />
Ty nadal patrzyłaś<br />
mówiłaś, pouczałaś<br />
i co najważniejsze Kochałaś<br />
dumna</p>
<p>szkoła średnia<br />
poważne ciernie<br />
wbite w matki serce<br />
wybaczyć sobie nie potrafię<br />
przez łzy<br />
kochałaś mnie jeszcze mocniej<br />
problemy w szkole<br />
bo syn zawsze w obronie stawał<br />
mniej lub bardziej wyparzony język miał<br />
jeździł na sejmy<br />
konferencje, marzył o wielkiej polityce<br />
aż w końcu zakochał się<br />
jak zwykle nieszczęśliwie<br />
mało z Tobą rozmawiał<br />
nie wiedziałaś o tym<br />
ale czułaś, że coś nie tak<br />
bo przecież serca<br />
Twoje i moje<br />
w jednym rytmie biją<br />
bo Ty nadałaś mu bieg i sens<br />
następnie matura była<br />
bardziej przejęta niż ja byłaś<br />
nigdy nie wymagałaś ode mnie ambicji<br />
nic nie wymuszałaś<br />
nie narzucałaś zdania<br />
mówiłaś, że najważniejsze by być dobrym człowiekiem<br />
i 'brata swego szanować'<br />
dlaczego?<br />
bo wiedziałaś, że sam stawiałem sobie cele<br />
i je realizowałem<br />
i znowu byłaś dumna<br />
bo syn dostał się na studia</p>
<p>ale to zabolało</p>
<p>bo opuściłem Was<br />
nie na zawsze, ale daleko<br />
uciekłem<br />
bo przecież to nieważne<br />
Wy dla mnie wszystko<br />
zniesiecie</p>
<p>i ta Twoja duma<br />
ze mnie, z brata, z siostry<br />
jesteś babcią, podwójną</p>
<p>to prawdziwe szczęście mieć Ciebie<br />
Was wszystkich<br />
bliskich</p>
<p>i powiem tylko,<br />
tak jak Ty mówisz zawsze<br />
że jestem dumny i</p>
<p>Kocham Cię</p>
<p>------------------------------------</p>
<p>Wiersz niedoskonały. Zresztą nigdy do doskonałości nie dążę.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[znowu bez tytułu]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=410</link>
<pubDate>Sun, 25 May 2008 17:26:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=410</guid>
<description><![CDATA[Mijałem dzisiaj
szczęśliwych ludzi.
Matkę
i
jej sześcioro rumuńskich
czy cygańskich dzieci
- ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mijałem dzisiaj<br />
szczęśliwych ludzi.</p>
<p>Matkę<br />
i<br />
jej sześcioro rumuńskich<br />
czy cygańskich dzieci<br />
- uśmiechnięci byli.</p>
<p>Kolejną matkę<br />
- dobudzić nie mogła córki<br />
zasnęła ot tak<br />
w autobusie<br />
- zwykły uśmiech matki<br />
żony, i taki szczery.</p>
<p>Spotkałem ojca<br />
i syna.<br />
Radowali się wspólnie<br />
spędzonym czasem.</p>
<p>Tylko ja<br />
posępny<br />
i zdziwiony<br />
zapytać bym ich chciał<br />
jak zrobić by być<br />
podobnym do nich?</p>
<p>P.S</p>
<p><a href="http://picasaweb.google.com/matthiasek88" target="_blank"><strong>Gdyby ktoś chciał zerknąć. Tutaj wrzucam mniej lub bardziej udane zdjęcia. Te z zamysłem, z przypadku i z imprez. Z obcymi i bliskimi.</strong></a></p>
<p><a href="http://www.flickr.com/photos/bator/sets/" target="_blank"><strong>Tutaj też.</strong></a></p>
<p>Z okazji jutrzejszego Dnia Mamy życzę dzieciom aby zawsze potrafili docenić Matki.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[namaluj uczucie]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=408</link>
<pubDate>Sat, 24 May 2008 12:41:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=408</guid>
<description><![CDATA[
czym jest miłość?
westchnieniem?
śpiewem?
myślą?
pragnieniem?
albo hymnem
krzykiem
słowem
no]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/05/dsc_0614.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-409" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/05/dsc_0614.jpg?w=64" alt="" width="64" height="96" /></a></p>
<p>czym jest<img src="/Documents%20and%20Settings/Maciek/Pulpit/nikon%20zdj/240508/DSC_0614.JPG" alt="" /> miłość?<br />
westchnieniem?<br />
śpiewem?<br />
myślą?<br />
pragnieniem?<br />
albo hymnem<br />
krzykiem<br />
słowem<br />
nocą<br />
czy<br />
czerwienią?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[weekend]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=407</link>
<pubDate>Fri, 23 May 2008 15:15:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=407</guid>
<description><![CDATA[lubię piątek
nieogolonych mężczyzn
rozmarzone kobiety
uśmiechnięte dzieci
radosnych pasażeró]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>lubię piątek<br />
nieogolonych mężczyzn<br />
rozmarzone kobiety<br />
uśmiechnięte dzieci<br />
radosnych pasażerów autobusu</p>
<p>zapach kwiatów<br />
na solnym</p>
<p>krople z fontanny<br />
weekendowy zachód słońca<br />
i pijaną noc</p>
<p>strzelający płomień<br />
w ognisku<br />
czy to nad Odrą<br />
czy Wisłą</p>
<p>lubię</p>
<p>otwierać oczy<br />
i oddychać wolnością<br />
wpatrywać się w niebo lub trawę zieloną</p>
<p>lubię ten czas</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[bez tytułu]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=406</link>
<pubDate>Thu, 22 May 2008 09:46:30 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=406</guid>
<description><![CDATA[budzisz się i pierwsze co robisz
to klniesz
nie zmawiasz pacierza jak Cię matka Twa uczyła
lecz k]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>budzisz się i pierwsze co robisz<br />
to klniesz<br />
nie zmawiasz pacierza jak Cię matka Twa uczyła<br />
lecz klniesz<br />
i zwijasz się z bólu</p>
<p>potem wstajesz<br />
i żyjesz swoim życiem</p>
<p>żyjesz w świecie<br />
mercedesa, bmw, ferari, itp</p>
<p>w świecie<br />
calvina kleina, bossa, zegny, itp</p>
<p>motoroli, noki, samsunga, itp</p>
<p>bankietów, opery, itp</p>
<p>aksamitu, brylantów, złota, wódki, itp</p>
<p>i innego burżujstwa</p>
<p>bez hobby, bez poświęcenia<br />
bez wysiłku</p>
<p>łatwo, szybko i przyjemnie</p>
<p>zasypiasz zupełnie sam<br />
bez miłości i ciepła</p>
<p>i budzisz się znowu<br />
sam<br />
lub z dziwką u boku</p>
<p>w świecie bez ducha i sensu<br />
i znowu klniesz...</p>
<p>bo wiesz, że jesteś martwym produktem<br />
przedmiotem<br />
na własne życzenie</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[sen]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=405</link>
<pubDate>Wed, 21 May 2008 11:13:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=405</guid>
<description><![CDATA[Chodźmy spać.
Proszę popłyńmy.
Wyjdźmy na bezdroża,
na krętą drogę.
Spacerujmy po tęczy,
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Chodźmy spać.<br />
Proszę popłyńmy.<br />
Wyjdźmy na bezdroża,<br />
na krętą drogę.</p>
<p>Spacerujmy po tęczy,<br />
niech wskazówką będzie<br />
ciepły wiatr.<br />
Ochłodą wieczorny deszcz.</p>
<p>No proszę chodźmy już<br />
spać.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[miasto]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=401</link>
<pubDate>Fri, 16 May 2008 21:25:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=401</guid>
<description><![CDATA[
miasto z marzeń
miasto uśpione w kolorze powiek
miasto zamknięte - przepełnione
miasto żyjące]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://homopoliticus.files.wordpress.com/2008/05/dsc_0479.jpg"><img class="alignright size-thumbnail wp-image-402" src="http://homopoliticus.wordpress.com/files/2008/05/dsc_0479.jpg?w=128" alt="by me" width="128" height="85" /></a></p>
<p>miasto z marzeń</p>
<p>miasto uśpione w kolorze powiek</p>
<p>miasto zamknięte - przepełnione</p>
<p>miasto żyjące uśmiechem</p>
<p>i szczęściem</p>
<p>większym i mniejszym</p>
<p>karmiące się:</p>
<p>deszczu kroplą<br />
i<br />
słońca promieńmi</p>
<p>oddychające pocałunkami</p>
<p>tysięcy</p>
<p>zadeptane zakochanymi po uszy</p>
<p>z głową uniesioną w chmurach</p>
<p>oto moje miasto</p>
<p>miasto spotkań</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[dawno]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=400</link>
<pubDate>Wed, 14 May 2008 08:57:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=400</guid>
<description><![CDATA[Wcięło mnie i to porządnie. To wszystko przez wiosnę. Tak to już bywa jak się ma sporo znajomy]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wcięło mnie i to porządnie. To wszystko przez wiosnę. Tak to już bywa jak się ma sporo znajomych i nową pasję. To grill. To sesja zdjęciowa. To coś. To sramto. Nie miałem czasu aby zajrzeć.</p>
<p>Oczywiście nadal nie potrafię się zebrać i napisać czegoś porządnego. W sumie: po co?</p>
<p>Rozważam zamknięcie bloga.</p>
<p>Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[nijaki]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=399</link>
<pubDate>Wed, 07 May 2008 07:24:47 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=399</guid>
<description><![CDATA[Podczas śniadania. Tak. Wyjątkowo przed egzaminem zjadłem rano posiłek.
Doszedłem do wniosku, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Podczas śniadania. Tak. Wyjątkowo przed egzaminem zjadłem rano posiłek.</p>
<p>Doszedłem do wniosku, że  mój blog jest nijaki. Pisze na tematy wzięte z dupy. Tak tylko, żeby napisać. Już mnie to wkurza. Nie mam czasu na to by siąść i napisać porządną notkę, nie wspominam o artykule.</p>
<p>W każdym bądź razie. Skoro już taką wiedzę mam. Jestem uświadomiony, że muszę coś zrobić z blogiem to pozostało wziąć się do roboty. To najtrudniejsza część zadania.</p>
<p>Miłego.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[chęć]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=397</link>
<pubDate>Mon, 05 May 2008 20:51:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=397</guid>
<description><![CDATA[Mam ochotę zacząć nosić ze sobą aparat. Tak ciągle. Jadę autobusem, idę chodnikiem, widzę m]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mam ochotę zacząć nosić ze sobą aparat. Tak ciągle. Jadę autobusem, idę chodnikiem, widzę miejsca, ludzi<br />
- i myślę sobie: ale by była dobra fotografia.</p>
<p>Być może to głupie, ale naprawdę tak mam.</p>
<p>P.s.</p>
<p>Podpisałem dzisiaj umowę. Spokój przez 9 miesięcy. Podwyżka jest. Tak jak było ustalone ustnie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Czwarty maj]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=396</link>
<pubDate>Sun, 04 May 2008 21:27:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=396</guid>
<description><![CDATA[Weekend minął w miłej, rodzinnej atmosferze. Pogoda w lubelskim nie dopisała. Leżałem prawie c]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Weekend minął w miłej, rodzinnej atmosferze. Pogoda w lubelskim nie dopisała. Leżałem prawie cały czas na łóżku. Nie miałem okazji by poszpanować nikonem. Czas szybko zleciał. Nie zdążyłem się nacieszyć obecnością z bliskimi.</p>
<p>Wróciłem do Wrocławia. Przeczuwam, że coś się we mnie zbiera. Jakaś siła, które będzie mi kazać tworzyć. Tak jak kiedyś. Nie jest to miłość, ale czuję, że to będzie kazało mi myśleć i pisać. Trochę się boję. Dawno ten romantyczny Maciek nie odzywał się. Ogólnie miotają mną różne myśli. Dziwnie się czuję. Czegoś mi brak. Innego mam przesyt.</p>
<p>Niby czuję wypalenie, a nosi mnie i momentami rozpierdala nieokiełznana i nienazwana energia.</p>
<p>No nie wiem.</p>
<p>Idę spać.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[majowo]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=395</link>
<pubDate>Wed, 30 Apr 2008 11:55:41 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=395</guid>
<description><![CDATA[Wybaczcie mi ale fotografia pochłonęła mnie całkowicie.
Życzę Wam udanego weekendu. Odpocznijc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wybaczcie mi ale fotografia pochłonęła mnie całkowicie.</p>
<p>Życzę Wam udanego weekendu. Odpocznijcie od wszystkiego.</p>
<p>Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[szalona sobota]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=393</link>
<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 09:57:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=393</guid>
<description><![CDATA[Wczoraj wypadki potoczyły się bardzo szybko. Nauczony zdarzeniami z ubiegłego tygodnia postanowi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wczoraj wypadki potoczyły się bardzo szybko. Nauczony zdarzeniami z ubiegłego tygodnia postanowiłem przelać sobie z jednego konta na drugie pieniądze i udałem się na polowanie 'dżinsów', konkretnie marki levis. W ubiegłym tygodniu bardzo dużo modeli było przecenionych na 60 zł. Niestety w ten weekend już takiej promocji nie było. Następnie udałem się w stronę Carrefoura, minąłem Media Markt, ale po chwili cofnąłem się i postanowiłem wejść i rozejrzeć się za aparatami. Długo nie czekałem. Zagadnięty przez doradcę powiedziałem, że jestem zdecydowany kupić, ale problem tkwi w banku. Zapytał o co chodzi, po krótkiej chwili powiedział żebym się nie przejmował. W Media Markt dadzą mi kredyt. I co? Pewnie, że mi dali. Dzięki temu jestem posiadaczem pięknego, nowego nikona d60 z dwom obiektywami. Myślałem, że zwariuje. Wczoraj chodziłem, i testowałem przez 3 godziny, a następnie całą noc gdyż bawiłem się z ludźmi z pracy. Cudeńko normalnie. Bóstwo. Już mi nic nie trzeba.</p>
<p>Niedziela zaczęła się dla mnie o 01:51. Wytłumaczył mi to kanar. Miałem bilet do 26, a już był 27. Lekko wstawiony próbowałem na podstawie kodeksu cywilnego wytłumaczyć Panu, że jeszcze bilet jest ważny, ale nie wiem dlaczego nie uwierzył mi. Po drugie zachowanie jego odbiegało od szeroko pojętej kultury osobistej. Wyrwał mi legitymację,  a jak zapytałem na jakiej podstawie zarekwirował mi dokument tożsamości kazał zamknąć drzwi kierowcy i wezwał Policję, która już czekała na dworcu. Obyło się bez zbędnej sensacji, bo Ci kanarzy są tacy spanikowani. Dobrze, że jeżdżą w 5-6 i są w wieku mojego ojca bo dostaliby kilka '**rw'. Dzisiaj im przeleje, zaoszczędzę w ten sposób 30 zł. Wole nie mieć na pieńku za ileś tam lat, bo prędzej czy później upomną się.</p>
<p>W każdym bądź razie. Świat jest piękny, ale tylko jak się patrzy przez obiektyw.</p>
<p>pzdr.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nic]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=392</link>
<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 10:12:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=392</guid>
<description><![CDATA[Normalnie.
Bez zmian.
Monotonia i nuda.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Normalnie.</p>
<p>Bez zmian.</p>
<p>Monotonia i nuda.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Środowy wtorek po poniedziałku]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=391</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 08:33:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=391</guid>
<description><![CDATA[Nie mogłem zasnąć. Mam tak zawsze podczas kolejnej nocy gdy dzień wcześniej przesadzę z alkoho]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mogłem zasnąć. Mam tak zawsze podczas kolejnej nocy gdy dzień wcześniej przesadzę z alkoholem. Jak już zasnąłem to śniły mi się dziwne rzeczy. Dostawałem niezrozumiałe meile od menadżera. Nie mogłem skojarzyć o co mu chodzi.</p>
<p>Noc szybko uciekła. Nastał ranek. Budziki tym razem nie zawiodły. Punkt 6:05 zadzowniły. Jeden po drugim. Podniosłem się a myśli biły się: isć czy nie iść na socjologię; przecież oddaje kolokwium; nie będzie nic ciekawego. Moje nogi powiedziały mi, że mam zostać w łóżku, mózg bardzo chciał jechać na uczelnię. Wpadłem na pomysł napisania sms-a do znajomych żeby zwrócili uwagę co dostałem. Na obecną chwilę wiem, że jest to 5, z której bardzo się cieszę.</p>
<p>Wyspałem się. Wziąłem prysznic. Słoneczko pięknie świeci aż mnie nosi żeby zrobić coś pozytywnego. Pofotografowałbym, ale muszę zaczekać na zaświadczenie z pracy bo nikt mi jak jestem na kacu nie wierzy, że jestem pracownikiem banku (vide notka wcześniejsza).</p>
<p>Jest jeden plus. Przez weekend udzielają kredytów 'bez oprocentowania'. Wyjdzie na lepsze.</p>
<p>Słonecznego.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nietypowy weekend]]></title>
<link>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=389</link>
<pubDate>Mon, 21 Apr 2008 14:06:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>homopoliticus</dc:creator>
<guid>http://homopoliticus.wordpress.com/?p=389</guid>
<description><![CDATA[Weekend zapowiadał się fantastycznie. Umówiłem się z przyjaciółką, że spędzimy go razem. M]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Weekend zapowiadał się fantastycznie. Umówiłem się z przyjaciółką, że spędzimy go razem. Miało być nieziemsko i inaczej. Jednak w sobotni ranek zdecydowałem odwołać wszystko. Chciałem pobyć sam. Z tego wszystkiego oddałem laptopa do serwisu. Zostałem całkowicie sam. Leżałem całe 2 dni, samiuśki i myślałem. Nic nie wymyśliłem.</p>
<p>Nie wiem czy zdajecie sobie sprawę z tego jak ciężko dzisiaj jest żyć bez komputera. Nie można sprawdzić rozkładu miejskich autobusów. Nie można odebrać poczty. Nie można zrobić przelewu, itd. Komputer nadal jest na L4. Mam nadzieję, że to nie potrwa długo. Co więcej. Łudzę się, że naprawa będzie skuteczna i komputer w 100% służyć będzie różnym celom.</p>
<p>To tyle. Nic więcej. W czwartek po pracy wyrwano mnie na imprezę. Popilismy, a w piątek zaspałem do pracy. Wstyd bo zawsze jestem punktualny. Pierwsze moje spóźnienie (mam nadzieję, że ostatnie), więc obyło się bez zbędnych komentarzy. Nie wiem czy wiecie jak to jest gdy dzwonią do Was rano z pracy i pytają czy zamierzacie przyjść do pracy. Heheh. Ja już wiem.</p>
<p> </p>
<p>:)</p>
<p>Miłego.<br />
Wracam do pracy.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
