<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>codzienne-przemyslenia &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/codzienne-przemyslenia/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "codzienne-przemyslenia"</description>
	<pubDate>Fri, 05 Sep 2008 08:54:53 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[U-Bogość]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/?p=15</link>
<pubDate>Fri, 25 Apr 2008 05:25:01 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/?p=15</guid>
<description><![CDATA[Nie tak dawno napisałem post na temat doświadczania daru w sytuacjach, kiedy nam czegoś brakuje. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nie tak dawno napisałem post na temat <a title="Doświadczenie  daru" href="http://kazdy.wordpress.com/2008/02/01/doswiadczenie-daru/" target="_self">doświadczania daru</a> w sytuacjach, kiedy nam czegoś brakuje. Przeglądając strony portalu <a title="KATOLIK PL" href="http://www.katolik.pl" target="_blank">katolik.pl</a> natknąłem się na bardzo ciekawy <a title="Ubogi - to znaczy ten, który jest u Boga" href="http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&#38;id=1750" target="_blank">artykuł na temat zakonnych ślubów ubóstwa</a>, który natchnął mnie do nowych przemyśleń.</p>
<p>Stawianie się w sytuacji ascetycznej, albo po prostu doświadczenie braku dóbr materialnych bądź duchowych, jest okazją, aby w naszym życiu pojawił się Bóg. Jest tylko okazją, bo do tego trzeba Boga zaprosić i Bogu zaufać. To, czego Bóg zdaje się od człowieka w niedostatku wymagać, jest ową jedyną rzeczą, którą człowiek w pełni dysponuje - wolną wolą.</p>
<p>Kiedy zabiegamy o potrzebne dobra materialne, czy duchowe, to zabieramy czas, który moglibyśmy poświęcić Bogu, na rzeczy mniejszej wagi. Co gorsza, jeżeli w tym <em>zabieganiu </em>się zatracimy, kiedy pochłonie nas bez reszty, to zabraknie miejsca dla Boga. To właśnie jest zagrożenie, które pojawia się, gdy ktoś nadmiernie dużo czasu poświęca sprawom nie związanym tak bardzo z duchem, a bardziej związanych z ciałem. Jezus napomina w przypowieści (<a title="Łk 12, 22" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=327&#38;werset=22#W22" target="_blank">Łk 12, 22-31</a>):</p>
<p><em>I wy zatem nie pytajcie, co będziecie jedli i co będziecie pili, i nie bądźcie o to niespokojni! <a name="W30"></a>O to wszystko bowiem zabiegają narody świata, lecz Ojciec wasz wie, że tego potrzebujecie. <a name="W31"></a>Starajcie się raczej o Jego królestwo, a te rzeczy będą wam dodane. </em>(<a title="Łk 12, 29" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=327&#38;werset=29#W29" target="_blank">Łk 12, 29-31</a>)</p>
<p>Kolejnym zagrożeniem jest sytuacja człowieka, który osiadł na laurach. On ma już wszystko, ma nawet w nadmiarze, więc Boga nie potrzebuje. Jakże to paradoksalna sytuacja, kiedy człowiek przestaje potrzebować Stwórcy Wszechświata i Dawcy każdej najmniejszej rzeczy i łaski. O takim surowo wypowiada się Jezus w przypowieści (<a title="Łk 12, 13-21" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=327&#38;werset=13#W13" target="_blank">Łk 12, 13-21</a>):</p>
<p><em>"Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej duszy od ciebie; komu więc przypadnie to, coś przygotował?"<br />
</em></p>
<p>Jest to sytuacja, w której chciwość prowadzi do pychy, a ta ostatecznie do porzucenia Boga na rzecz dóbr materialnych, czyli pewnej formy bałwochwalstwa.</p>
<p>Ten, który wybiera ubóstwo, zdobywa wielką chwałę u Boga, o ile czyni to ze względu na Niego. Powodem zaś bardziej szczegółowym jest pragnienie postrzegania siebie samego we właściwej perspektywie do Boga - jako bytu w pełni od Boga zależnego i tak naprawdę pozbawionego wszelkiej własności. Ostatecznie bowiem to nie człowiek, a Bóg tą własnością dysponuje.</p>
<p>Pragnienie ubóstwa jest pragnieniem wyjścia z sytuacji, w której człowiek łatwo popada w iluzję, że <em>posiada. </em>Drugą przyczyną jest <em>przywiązanie </em>do dóbr ziemskich. Znaczenie tego wyrazu można odczytywać bardzo literalnie. Człowiek wiary dostrzega, że przywiązanie do ulubionego misia, samochodu, czy innej rzeczy, przeszkadza w pełnym umiłowaniu Boga - pełnym oddaniu i poświęceniu się Bogu.</p>
<p>Poznawszy istotę chrześcijańskiego podejścia do ubóstwa warto odnieść się do etymologii wyrazu <em>ubóstwo</em>. Łatwo dostrzec, że człowiek ubogi, to człowiek pozostający u Boga, a więc na łasce Boga. U Boga na utrzymaniu... Właściwe przeżycie ubóstwa polega na oddawaniu się Bogu w opiekę i poleganiu tylko na nim, bo przecież nie ma się niczego lub prawie niczego.</p>
<p>Ubóstwo materialne, do którego do tej pory się głównie odnosiłem nie jest jedną formą nie-posiadania. Być może jest również jedną z mniej istotnych dzięki swej popularności.</p>
<p>Otóż wśród ośmiu błogosławieństw, właśnie pierwsze mówi o ubóstwie, ale duchowym!</p>
<p><em>Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.</em> (<a title="Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie." href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=248&#38;werset=3#W3" target="_blank">Mt 5,3</a>)</p>
<p>Czym może być ubóstwo duchowe? Wydaje się, że przede wszystkim brakiem życzliwości, przyjaźni, miłości wśród ludzi. A kiedy i wtedy oddamy się Bogu, nie polegając na przyjaźni ludzi, lecz przyjaźni z Bogiem, to Bóg może zechcieć dla wydoskonalenia naszej duszy pozbawić duszę odczuwania łask duchowych, duchowych poruszeń. O takim to stanie pisze św. Jan od Krzyża w swym dziele <a title="Droga na górę Karmel" href="http://www.voxdomini.com.pl/duch/mistyka/jk/dr-spis.htm" target="_blank">Droga na górę Karmel</a>. Ciemność tę odczuwała też bardzo silnie <a title="błogosławiona Matka Teresa z Kalkuty" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Matka_Teresa_z_Kalkuty" target="_blank">bł. Matka Teresa z Kalkuty</a>, o czym pisały niedawno niektóre gazety jak o sensacji, pytając <a title="Ciemność duchowa św. Teresy z Kalkuty" href="http://www.newsweek.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=23467&#38;Strona=1" target="_blank">czy bł. Matka Teresa z Kalkuty utraciła wiarę w Boga?</a> bł. Teresa nie czuła obecności Boga, ale Bóg był z nią i przy niej i inni czuli Jego obecność. Można powiedzieć, że Matka Teresa oddała nawet doświadczenie obecności Boga na rzecz służby bliźnim. Wymagało to wielkiej odwagi i było bardzo trudnym doświadczeniem. Niemal nie na ludzkie siły. Niemal - bo wspomagana przez Boga przetrwała nawet takie doświadczenia. Osobiście sądzę, że właśnie one pozwoliły jej zrozumieć najbardziej cierpiących, odrzuconych, hinduskich <em><a title="Niedotykalni" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Niedotykalni" target="_blank">niedotykalnych</a></em>.</p>
<p>Dopiero wtedy, kiedy wyzbywszy się przywiązania do dóbr materialnych skierujemy się na duchowe ścieżki, którymi kroczyła bł. Matka Teresa z Kalkuty, będziemy mogli czuć się prawdziwie u Boga - prawdziwie ubogimi posiadaczami królestwa niebieskiego.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[A myśmy się spodziewali...]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 02:44:08 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Dzisiejsza Ewangelia (Łk 24,13-35) opowiada o dwóch uczniach Jezusa podążających do Emaus w Nie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiejsza Ewangelia (<a title="Ewangelia z 6 kwietnia 2008 r." href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=339&#38;werset=13#W13" target="_blank">Łk 24,13-35</a>) opowiada o dwóch uczniach Jezusa podążających do Emaus w Niedzielę Zmartwychwstania. Uciekają oni niejako z Jerozolimy, zaś Chrystus - dołączywszy do nich w drodze - wyjaśnia im <em> zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków </em>(Łk 24, 27a), dlaczego musiał ponieść śmierć krzyżową, aby spełnić wolę Ojca. Wyjaśnienia te są konieczne, gdyż Ci dwaj nic <span style="text-decoration:underline;">nie rozumieją</span>:</p>
<p><em>O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, <span style="text-decoration:underline;">co powiedzieli prorocy</span>! </em>(Łk 24, 25b)</p>
<p>Dlaczego Jezus czyni swoim uczniom tak poważny wyrzut? Oto kluczowe słowa, które wypowiada jeden z nich:</p>
<p><em><span style="text-decoration:underline;">A myśmy się spodziewali</span>, że On właśnie miał wyzwolić Izraela.</em> (Łk 24, 21a)</p>
<p>Jakże ciekawy kontrast - nasze ludzkie nadzieje i słowa proroków.</p>
<p>Czy czasami nie jest tak, że, podobnie jak owi uczniowie, mamy swoje nadzieje, swoją wizję tego, jak powinna wyglądać świat, religia, a nawet Bóg i z takim nastawieniem się modlimy i bierzemy udział w Eucharystii (no chyba, że "wierzymy, a nie praktykujemy" i nie bierzemy udziału)?</p>
<p>Ewangelia pokazuje, że tą postawę przejawiali nawet uczniowie Chrystusa, niemal 20 wieków temu. Jest to postawa, która stawia na pierwszym miejscu pytanie: <em>Co Bóg może mi dać? </em>Zaraz za tym idą następne: <em>Co religia mi daje? Czego się spodziewam w związku z tym, że wierzę? </em>Jest to <a title="Czym jest utylitaryzm" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Utylitaryzm" target="_blank">podejście utylitarne</a>, które współcześnie upowszechnia <a title="Co to jest konsumpcjonizm" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Konsumpcjonizm" target="_blank">konsumpcjonizm</a>. Łatwo jest pytać: <em>Co z tego mam? Co zyskam?</em> I nie są to pytania niewłaściwe, o ile nie zaczniemy na nie udzielać odpowiedzi poprzez schlebianie własnym zachciankom - zamiast poszukiwać istoty darów pochodzących od Boga, przesunąć akcent na to, czego <em>my </em>chcemy, co <em>nam</em> odpowiada i w konsekwencji tego się domagać.</p>
<p>Łatwo jest obwiniać Boga i Kościół o niespełnienie pokładanych nadziei. Zazwyczaj przyczyną takiej postawy jest pozorna znajomość Boga, chrześcijaństwa i katolicyzmu. Odpowiedzią Jezusa na zawiedzione nadzieje uczniów było sięgnięcie do Biblii - do słów proroków. Na tym fundamencie buduje się od wieków wiarę Kościoła Świętego. Kościół odpowiada na dwa podstawowe pytania: <em>kim jest Bóg i co to znaczy w Niego wierzyć?</em> poprzez ciągłe sięganie do źródeł biblijnych i Tradycji. W nich to odnajduje znaczenie słów Dobrej Nowiny dla życia współczesnego człowieka, Te dwa podstawowe pytania uszczegóławiane są na różny sposób w zależności od potrzeb współczesności. Niezmienne pozostaje jednak Źródło, z którego czerpie się odpowiedzi. Wiara w Boga zobowiązuje do uznawania odpowiedzi, które daje Kościół, bo po to został ustanowiony przez Jezusa Chrystusa. Odrzucanie tych odpowiedzi i podążanie za własnymi wyobrażeniami, albo chętkami prowadzi (tak jak uczniów idących do Emaus) w prostej linii <strong>od Boga</strong>, a nie do Boga. Każdy zaś, kto twierdzi, że wierzy w Jezusa Chrystusa, ale odrzuca niektóre przykazania lub dogmaty Kościoła - oszukuje sam siebie.</p>
<p>Kwestionowanie niektórych <em>prawd wiary</em> wynika często z trudności, jaką jest <em>zaufanie Bogu</em>, a tym samym przez Boga natchnionemu Pismu Świętemu, <em><strong>bardziej </strong>niż sobie samemu</em>. Jest to tym trudniejsze, im człowiek pewniejszy jest swoich zdolności intelektualnych. Na tym jednak polega istota wiary - ufam Bogu bardziej nawet niż sobie samemu. Co więcej, poznając Boga, widzę jak bardzo jestem niedoskonały i ułomny jako człowiek.</p>
<p>Zaufanie Bogu to ufność w prawdziwość słów spisanych pod Jego natchnieniem - Pismu Świętemu oraz prawdziwości interpretacji Biblii w Kościele Świętym (czyli Tradycji). Wiele osób wyraża jednak podejrzliwość odnośnie prawdziwości i prawidłowości tej interpretacji. Warto więc powiedzieć, że tych, którzy nauczają obowiązuje ścisłe zachowanie nauki Chrystusa i Proroków (<a title="Ani o jotę" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=248&#38;werset=18#W18" target="_blank">Mt 5, 18-19</a>):</p>
<p><span class="wyroznienie"><em>Zaprawdę. bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. </em></span><em>Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejszych, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.</em></p>
<p>Tych zaś, którzy nauczają fałszywie i powodują zgorszenie czeka wielka kara (<a title="O zgorszeniu" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=308&#38;werset=42#W42" target="_blank">Mk 9,42</a>).</p>
<p>Co więcej, Jezus zapowiedział, że szatan nie zwycięży Kościoła (<a title="Bramy piekielne nie przemogą Kościoła" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=259&#38;werset=18#W18" target="_blank">Mt 16, 18-19</a>), a jaką łatwiejszą metodę mógłby obrać, jak nie fałszywą naukę, by skłonić ludzi do grzechu?</p>
<p>Jezus jednocześnie przestrzegał tych, którzy mieli nauczać innych, by niczego nie zmieniali w Jego nauce, a z drugiej strony zagroził wielką karą, gdyby jednak to uczynili. Dał nam również nadzieję, że autentyczny depozyt wiary przetrwa w Kościele do końca czasów - do Paruzji.</p>
<p>Pozostaje jednak pytanie, skąd biorą się rozbieżności pomiędzy tym, co my sami odczytujemy w Piśmie Świętym, a nauką Kościoła. Czy nie miałoby to świadczyć na niekorzyść prawdziwości tej nauki?</p>
<p>W celu odpowiedzi na to pytanie warto zaznaczyć, że Biblia nie jest zwykłą książką. Tym samym, nie można jej czytać, ani jak powieści, ani jak poezji, ani jak traktatu historycznego, bo nie jest żadnym z nich. Poszczególne księgi (bądź fragmenty) reprezentują różne rodzaje literackie i znaczenie jakie można wysnuwać z danego fragmentu od jego rodzaju literackiego zależy (tak np. nie można legendarnego opisu stworzenia w księdze rodzaju czytać dosłownie). Podobnie, czytając Biblię w języku polskim należy sobie zdać sprawę, że jest to przekład tekstu, który oryginalnie napisany był w języku aramejskim, hebrajskim bądź greckim. Do tego napisany był przynajmniej dziewiętnaście wieków temu i odnosił się do kultury i miejsc, które nam, współczesnym, jest prawie zupełnie obce. Nic więc dziwnego, że tłumaczenie może nie oddawać w sposób pełny sensu oryginału, a może nawet prowokować nieuprawnione interpretacje. Ponadto, nawet wiernie przetłumaczone słowa mogą nabrać zupełnie innego sensu, gdy poznamy kontekst kulturowy, historyczny bądź geograficzny, w którym zostały wypowiedziane, bądź zapisane. Ustalenie prawidłowego znaczenia danego fragmentu wymaga niejednokrotnie głębokiej wiedzy i wielu lat studiów. W Kościele wielu ludzi poświęca całe życie, aby owe sensy wydobyć i przekazać innym. Kiedy kwestionujemy nauczanie Kościoła, to nieodpowiedzialnie i lekceważąco odnosimy się do efektów pracy <span style="text-decoration:underline;">specjalistów</span>, którymi sami z pewnością nie jesteśmy. Ufam, że ich pracę wspomaga Duch Święty, który czuwa nad nieomylnością Kościoła.</p>
<p>Kwestię tę rozważa George Martin w swojej książce <a title="Czytanie Pisma Świętego" href="http://mateusz.pl/ksiazki/gmcps/index.htm" target="_blank"><em>Czytanie Pisma Świętego</em> </a>, który wyjaśnia kwestię prawdziwości Biblii w Kościele oraz zależności pomiędzy wiarą, a Kościołem w rozdziale <a title="Kościół jest tym, który słucha" href="http://mateusz.pl/ksiazki/gmcps/gmcps07.htm" target="_blank"><em>Kościół jest tym, który słucha</em></a>. Warto przeczytać.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Reguły rozeznawania duchów wg Ignacego Loyoli]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/?p=13</link>
<pubDate>Mon, 07 Apr 2008 00:33:55 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/?p=13</guid>
<description><![CDATA[Wielość możliwości, jakie oferuje współcześnie świat powoduje, że czujemy się coraz bardzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wielość możliwości, jakie oferuje współcześnie świat powoduje, że czujemy się coraz bardziej zagubieni - mamy coraz więcej trudności z podejmowaniem decyzji. Pożyteczna książka - <em><a href="http://www.amazon.com/gp/redirect.html?ie=UTF8&#38;location=http%3A%2F%2Fwww.amazon.com%2FParadox-Choice-Why-More-Less%2Fdp%2F0060005696%3Fie%3DUTF8%26s%3Dbooks%26qid%3D1208874566%26sr%3D8-2&#38;tag=kazdytomoglna-20&#38;linkCode=ur2&#38;camp=1789&#38;creative=9325">The Paradox of Choice: Why More is Less</a><img style="border:none !important;margin:0 !important;" src="http://www.assoc-amazon.com/e/ir?t=kazdytomoglna-20&#38;l=ur2&#38;o=1" border="0" alt="" width="1" height="1" /></em>, która wychodzi na przeciw temu problemowi niedawno ukazała się w Stanach Zjednoczonych. Jej autor wygłosił ogólnodostępny <a title="Wykład Barry'ego Schwartza" href="http://video.google.com/videoplay?docid=6127548813950043200" target="_blank">wykład</a> (w jęz. ang. ) przedstawiający najistotniejsze punkty książki.</p>
<p>Trudności w podejmowaniu decyzji w codziennym życiu przekładają się na tym większe może trudności odnośnie oceny decyzji na gruncie moralności. Od wieków dostrzegano zarówno wagę tych ocen, jak i trudności, które ze sobą niosła moralność. Dla człowieka, który żyje wiarą, każda decyzja jest w istocie decyzją, która odnosi się do Boga i Jego woli wobec nas. Wielką pomocą są przykazania, lecz często trudno jest odnieść stojącą przed nami decyzję do któregoś z przykazań. Kwestie te szczególnie dogłębnie rozważał św. Ignacy Loyola, który drogę do poznania Woli Boga w życiu człowieka ujął w formie 30-dniowych rekolekcji znanych pod nazwą <a title="O ćwiczeniach duchownych" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/%C4%86wiczenia_duchowne" target="_blank"><em>Ćwiczeń duchownych</em></a>. Rekolekcje te przeznaczone są dla osób ugruntowanych w wierze, którzy poszukują pełniejszej realizacji Woli Bożej, zwłaszcza wobec ważnych wyborów życiowych (jak wybór pomiędzy stanem duchownym, małżeństwem, a bezżennością).</p>
<p>Nieodzownym elementem ćwiczeń są<em> </em><a title="Reguły o rozeznawaniu duchów" href="http://www.jezuici.pl/ignatiana/cw_duch.html#313" target="_blank"><em>Reguły o rozeznawaniu duchów</em></a> (kwestie 313-327) oraz bardziej szczegółowe: <a title="Reguły dla większego rozeznawania duchów" href="http://www.jezuici.pl/ignatiana/cw_duch.html#328" target="_blank">Reguły dla większego rozeznawania duchów</a> (kwestie 328-336). Reguły te wpisują się w ideę duchowości ignacjańskiej, która zakłada poznanie Woli Bożej poprzez obserwacje <em>poruszeń duchowych</em>. Te zaś mogą być spowodowane zarówno przez Ducha Świętego, jak i przez złego ducha. Celem określenia skąd pochodzą św. Ignacy sformułował zestaw reguł, który miał za zadanie wspomóc rekolektantów w podejmowaniu ważnych, życiowych decyzji. Każdemu jednak, kto je przyswoi pomoże odnaleźć Wolę Boga w codziennym życiu i podsunie sposób postępowania, który najbardziej przysłuży się chwale Boga.</p>
<p><em>Ad maiorem Dei gloriam!</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Gest Znaku Krzyża]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/?p=11</link>
<pubDate>Wed, 05 Mar 2008 10:30:43 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/?p=11</guid>
<description><![CDATA[Ostatnio miałem okazję przeczytać bardzo interesujący artykuł autorstwa Jorge Moll i Ricardo de]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio miałem okazję przeczytać bardzo interesujący artykuł autorstwa Jorge Moll i Ricardo de Oliveira-Souza <a title="When Morality Is Hard to Like" href="http://www.sciam.com/article.cfm?id=when-morality-is-hard-to-like"><em>When Morality Is Hard to Like</em> </a>(Kiedy moralność trudno polubić). Jedną z konkluzji artykułu jest wskazanie w mózgu człowieka obszaru zwanego w skrócie <em>VMPFC</em> (polecam skrótową <a title="Moral Decisions..." href="http://phineasgage.wordpress.com/2007/03/23/moral-decision-making-and-the-ventromedial-prefrontal-cortex/">informację na ten temat</a>), który odpowiada między innymi za podejmowanie trudnych decyzji moralnych. Jaki związek ma to odkrycie ze Znakiem Krzyża? Frapujące... Otóż obszar ten mieści się nie gdzie indziej, a mniej więcej pomiędzy płatami czołowymi, odrobinę ponad oczami, czyli... niemal dokładnie tam, gdzie wskazuje pierwszy gest Znaku Krzyża.</p>
<p>Ten popularnonaukowy artykuł był przyczynkiem do refleksji nad znaczeniem tego <a title="Definicja znaku" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Znak_%28semiotyka%29">znaku</a>.</p>
<p>Gesty Znaku Krzyża wykonujemy prawa ręką. Strona prawa, w kulturze judeo-chrześcijańskiej ma silne konotacje pozytywne. Stąd przymiotnik <em>prawy</em> oraz cecha: <em>prawość</em>.</p>
<p>Z semiotycznego punktu widzenia Znak Krzyża należy jednocześnie do kategorii  znaków ikonicznych i arbitralnych. Znaczenie ikoniczne odnosi się do kształtu krzyża, zaś znaczenie arbitralne odnosi się do wydarzeń (i ich interpretacji w chrześcijaństwie) związanych z Krzyżem, na którym ukrzyżowano Jezusa Chrystusa.</p>
<p>Semiotyka prowadzi nas na grunt religii, Znak Krzyża jest chyba najważniejszym z symboli chrześcijańskich. A ponieważ chrześcijaństwo czerpie przede wszystkim z Pisma Świętego, więc warto do niego sięgnąć. Okazuje się, że <span style="text-decoration:underline;">słowa</span> wypowiadane podczas czynienia tego Znaku pojawiają się razem tylko <a title="Źródło biblijne" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=364&#38;werset=19#W19">w jednym miejscu (Mt 28, 19)</a>:</p>
<p><span class="wyroznienie"><span class="werset"> </span><em>Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu <strong>w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego</strong>.</em></span></p>
<p>Jest to przedostatni werset ewangelii wg św. Mateusza, umiejscowiony w kontekście ukazania się Jezusa uczniom. Ma ono miejsce na <a title="Góra Tabor" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Tabor_(g%C3%B3ra)">górze Tabor</a> (podobnie jak <a title="Przemienienie Jezusa na górze Tabor - Lectio Divina" href="http://biblista.pl/index.php?option=com_content&#38;task=view&#38;id=854&#38;Itemid=8&#38;PHPSESSID=0f5225f2f6339a75">przemienienie Jezusa</a> - <a title="Przemienienie Jezusa - ewangelia wg św. Łukasza" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=324&#38;werset=28#W27">Łk 9, 28-36</a>, <a title="Przemienienie Jezusa - ewangelia wg św Mateusza" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=260&#38;werset=1#W1">Mt 17, 1-8</a> i <a title="Przemienienie Jezusa - ewangelia wg św Marka" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=308&#38;werset=2#W1">Mk 9, 2-8</a>). Tak, jak Przemienienie było zapowiedzią Zmartwychwstania, podobnie powtórne ukazanie się Jezusa <em>Przemienionego</em> ma na celu potwierdzenie tego wydarzenia i umocnienie w wierze wątpiących (<a title="Wątpiący uczniowie" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=364&#38;werset=17#W17">Mt 28, 17</a>). Umocnienie wiary miało się odbywać poprzez nauczanie i udzielanie chrztu w Imię Trójcy Przenajświętszej. <a title="Omówienie nauczania Kościoła katolickiego na temat chrztu (Katechizm)" href="http://liturgia.wiara.pl/?grupa=6&#38;art=1147360522&#38;dzi=1115658735">Chrzest</a>, poprzez który następuje obmycie z grzechów i włączenie do Kościoła jest zarazem <strong>umocnieniem w wierze</strong>. <em>U-mocnienie</em>, a więc "dodanie mocy" wiary człowiekowi. Jak wielka to moc mówi werset wcześniejszy ewangelii mateuszowej (<a title="Wszelka władza Jezusa" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=364&#38;werset=18#W18">Mt 28, 18b</a>):</p>
<p><em> (...) Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. - </em>mówi Jezus.</p>
<p>Tak więc moc, którą ochrzczeni są umocnieni jest mocą najsilniejszą z silnych - mocą samego Jezusa Chrystusa i do tej mocy Znak Krzyża się odwołuje.</p>
<p>Dalsze słowa Jezusa wskazują na kolejność wydarzeń (<a title="Co następuje po chrzcie?" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=364&#38;werset=20#W20">Mt 28, 20</a>):</p>
<p><em>(...) Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata». </em></p>
<p>Przed chrztem ma miejsce nauczanie narodów, lecz najwyraźniej niepełne, skoro zaraz po wspomnieniu chrztu następuje napomnienie o konieczności nauczania <em>wszystkiego, co Jezus przykazał uczniom. </em>Następnie, co znamienne, mowa jest o <strong>obecności </strong>Jezusa z wami - z Jego uczniami. <em>Przez wszystkie dni</em>. <strong>Do skończenia świata</strong>. Bóg z nami - <em>Emmanuel</em> (<a title="Emmanuel w ewangelii wg św. Matusza" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=244&#38;w=23">Mt 1, 23b,c</a> - Narodzenie Jezusa; <a title="Wyszukiwanie wyrazu Emmanuel w Biblii" href="http://online.biblia.pl/szukaj.php?slowa=Emmanuel">księga Izajasza</a>).</p>
<p>Choć tropem biblijnym podążać można długo, to symbolika Znaku Krzyża wydaje się jednoznaczna: jest znakiem Chrztu Świętego, związanym z obmyciem człowieka z grzechów mocą Ducha Świętego (<a title="Słowa św. Jana Chrzciciela o chrzcie Duchem Świętym i ogniem" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=246#W11">Mt 3, 11</a>), odwołaniem do Trójcy Przenajświętszej, do <strong>chwały</strong> i <strong>mocy </strong>Boga, boskości Jezusa (sacrum), do <strong>nieustannej </strong>obecności Jezusa pośród nas.</p>
<p>Odchodząc od dosłownych odniesień biblijnych można powiedzieć, że Znak Krzyża jest po pierwsze znakiem przynależności do Kościoła, do Jezusa, znakiem wiary, oddaniem chwały Bogu, uznaniem Jego mocy i obecności wśród ludzi, a więc przy mnie. Do tego prowadzi <span style="text-decoration:underline;">analiza słów</span> wypowiadanych podczas czynienia Znaku Krzyża. A co z <span style="text-decoration:underline;">gestem</span>?</p>
<p>Gest wykonywany przy czynieniu Znaku Krzyża zapoczątkował ten post. Zaczyna się wskazaniem części mózgu człowieka odpowiadającego za moralność (patrz wyżej) i wypowiedzeniem słów <em>W Imię Ojca</em>. W tej części człowieka rodzi się moralność (sumienie). Jest to (zgodnie z nauką judeo-chrześcijańską) "zmysł", który rozsądza czyny i nakazuje postępowanie zgodne z wolą Bożą.</p>
<p>Słowa <em>W Imię Ojca</em> mogą współcześnie stanowić trudność. Dzisiaj już się powszechnie nie pyta "W czyje imię to czynisz?", ani nie mówi "W imię X-a zrób to albo tamto." Co najwyżej <em> w imię wyższych racji</em> można skłonić kogoś do spełnienia nieprzyjemnego, choć pożytecznego czynu. Słowa te mają na celu odwołanie się do Kogoś ważniejszego, wyższego ode mnie, a z drugiej strony do źródła czynu - jeżeli sumienie mówi nam, że dany czyn jest dobry, a Bóg pragnie dobrych uczynków, to logiczną konsekwencją jest nakaz działania. Skoro zaś poprzez sumienie przemawia do człowieka Bóg, to on jest ostatecznym źródłem dobrego czynu. Człowiek w swojej <strong>wolnej woli</strong> zgadza się z głosem sumienia lub się mu sprzeciwia. Poprzez uczynienie Znaku Krzyża <span style="text-decoration:underline;">człowiek</span> przede wszystkim <span style="text-decoration:underline;">potwierdza wolę współdziałania z Bogiem</span> - pełnienia Jego woli poprzez posłuszeństwo głosowi sumienia. Gestem wskazuje najpierw, gdzie należy szukać początku wszelkiego działania - w sumieniu, poprzez które przemawia sam Bóg-Ojciec; prawodawca Izraela, który przekazał Mojżeszowi <a title="Dekalog" href="http://www.mateusz.pl/pow/pow-dekalog.htm">Dekalog</a>. W sumieniu powinno dokonać się rozsądzenie, czy przyczyna ludzkiego "chcenia" prowadzi do dobra (pochodzi od Boga), czy do zła.</p>
<p>Słowom <em>i Syna</em> towarzyszy gest skierowany w okolice serca. Wskazuje pochodzenie Syna Bożego - od Ojca, wskazuje też na środek ciała człowieka, a więc odnosi się do człowieczeństwa Jezusa (Syna Człowieczego), wreszcie odnosi się do źródła tego niepojętego daru Boga w postaci Jego Syna - Miłości. Jezus jest też dawcą <em>nowego przykazania </em>(<a title="Przykazanie miłości" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=352&#38;werset=34#W34">J 13, 34</a>), które nazywane jest inaczej <em>Przykazaniem Miłości</em>:</p>
<p><em>Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. </em></p>
<p>Gestem więc wskazujemy, że ze nakaz sumienia to nie wszystko, konieczne jest posłuszeństwo nakazowi Miłości, posłuszeństwo nauce Jezusa.</p>
<p>Ponadto warto pamiętać, że w przeciwieństwie do symboliki serca obecnej we współczesnej kulturze zachodniej, Żydzi utożsamiali z sercem nie tylko uczucie miłości, ale także rozum, który rozeznawał uczucie. Nakaz wynikający z przykazania miłości nie dotyczy więc samego uczucia (łac. <em>amor</em>), ale bardziej refleksyjnej jego formy (łac. <em>caritas</em>).</p>
<p>Kolejne słowa - <em>i Ducha Świętego</em>, odnoszące się do Trzeciej Osoby Boskiej, wypowiadane są podczas poziomego ruchu pomiędzy ramionami. Gest ten przywołuje symbolikę Krzyża Świętego, jako miejsca odkupienia ludzkich win i Zmartwychwstania. Przywodzi na myśl belkę <em>Krzyża</em>, do której przybite były ręce Jezusa. Ręce, symbol działania, były unieruchomione poprzez gwoździe (grzechy ludzi). Jezus na Krzyżu, gdy niespodziewanie zapada zmrok woła słowami <a title="Boże mój, mój Boże, czemuś Mnie opuścił?" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=855&#38;werset=2#W2">psalmu 22</a> (<a title="Boże mój, mój Boże, czemuś Mnie opuścił?" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=363&#38;werset=36#W36">Mt 27, 36</a>): <em>Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?</em> Gest odnosi się do najtrudniejszych chwil w życiu człowieka, zaś słowami przyzywamy Ducha Świętego - dawcy życia (<a title="Tchnienie życia" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=2#W7">Rdz 2, 7</a> i <a title="Duch Święty ożywia" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=997&#38;werset=6#W5">2Kor 3, 6g</a>)  i cennych darów (<a title="Dary Ducha Świętego" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=297">1Kor 12</a>), a w szczególności pokoju (również sumienia). Jest to przepełniona wiarą prośba do Ducha Świętego, który umacnia człowieka w działaniu, podczas wcielania w życie nakazów sumienia i miłości nawet wobec ogromnych trudności. To Duch Święty może zaprowadzić człowieka do świętości (<a title="Duch Święty prowadzi do świętości" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=997&#38;werset=18#W17">2Kor 3, 18bcd</a>) poprzez wzbudzenie w nim heroicznych cnót, które objawiają się w obliczu największych przeciwności. Te zaś pojawiają się chociażby ze względu na samego Jezusa (i symbol Zmartwychwstania -  Znak Krzyża), <em>któremu sprzeciwiać się będą</em> (Proroctwo Symeona: <a title="znak, któremu sprzeciwiać się będą." href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=317#W34">Łk 2, 34</a>).</p>
<p>Gest czyniony podczas wypowiadania słów <em>i Ducha Świętego</em> przywodzi na myśl słodkie jarzmo, o którego wzięcie na ramiona prosi Chrystus (<a title="Słodkie jarzmo" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=254#W28">Mt 11, 28-30</a>):</p>
<p><em>Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie». </em></p>
<p>Ukojenie dusz (pokój serca) wyjaśnione jest z kolei u Jana (<a title="Pokój" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=353#W27">J 14, 27</a>):</p>
<p><em>Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!</em></p>
<p>Pokój, który usuwa lęk i trwogę. A skoro nie ma lęku, który paraliżuje działanie, to zdecydowanie łatwiej jest o dobre owoce. Ponadto dary Ducha Świętego (por. <a title="Dary Ducha Świętego" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=297#W1">1Kor 12, 1-11</a>), a zwłaszcza pokój serca, mają przypominać Nowe Przymierze pomiędzy Bogiem a ludźmi (<a title="Duch Święty ożywia" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=997&#38;werset=6#W5">2Kor 3, 6</a>), które niesie ze sobą obietnicę zbawienia (<a title="Zbawienie mocą Ducha Świętego" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=277&#38;werset=11#W10">Rz 8, 11</a>) - cel działań człowieka na ziem. Dary te są zarzewiem Nieba w sercach ludzkich.</p>
<p>Ostatnie słowo, które wypowiadamy podczas czynienia Znaku Krzyża - <em>Amen</em> - ma bardzo <a title="Znaczenie wyrazu Amen" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Amen">ciekawe znaczenie</a>: potwierdzające modlitwę, albo w kontekście militarnym - potwierdzenie przyjęcia rozkazu do wykonania. Tradycja chrześcijańska wielokrotnie odnosiła się do symboliki walki dobra ze złem - walki duchowej (<a title="Walka duchowa" href="http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=1033#W10">Ef 6, 10-18</a>). W tym kontekście <em>amen</em> potwierdza gotowość do tej walki. Jako potwierdzenie modlitwy <em>amen</em> jest wyrazem <a title="Wola Boża" href="http://www.zbawienie.pl/content/view/42/60/">przyjęcia woli Bożej</a> - <em>Bądź wola Twoja jako <a title="Czym jest niebo?" href="http://www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WP/jan_pawel_ii/audiencje/ag_21071999.html">w niebie</a>, tak i na ziemi.</em></p>
<p>Warto również poczytać <a title="Medytacje o krzyżu na Wielki Post" href="http://www.biblista.pl/index.php?option=com_content&#38;task=view&#38;id=843&#38;Itemid=65">medytacje o krzyżu w życiu kapłana (i nie tylko)</a> oraz sięgnąć do dzieł św. Jana od Krzyża, a zwłaszcza Nocy ciemnej i <a title="Droga na górę Karmel" href="http://www.voxdomini.com.pl/duch/mistyka/jk/dr-spis.htm">Drogi na górę Karmel</a>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Doświadczenie daru]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/?p=10</link>
<pubDate>Fri, 01 Feb 2008 10:18:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/?p=10</guid>
<description><![CDATA[Droga duszyczko! Kiedy ostatni raz poczułaś, że dostałaś coś od kogoś za nic; tak zupełnie b]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Droga duszyczko! Kiedy ostatni raz poczułaś, że dostałaś coś od kogoś za nic; tak zupełnie bezinteresownie? Nie pamiętasz? Szkoda...</p>
<p>i....współczuję! Żyjesz pod kloszem, w ułudzie bezpieczeństwa, <i> zabezpieczenia</i> podstawowych potrzeb, a może nawet tych wcale nie tak podstawowych. To poczucie pewności, co do zaspokojenia... uczucia głodu (czy aby pamiętasz, kiedy ostatni raz byłaś naprawdę głodna?), schronienia (kiedy Ci było tak zimno, że aż bolało, a nie było się gdzie schronić?), snu (kiedy<b> nie było Ci wolno</b> zasnąć?). Czy doświadczyłaś braku, dojmującego braku, kruchości tych wszystkich zdobyczy cywilizacji?</p>
<p>O to doświadczenie braku chodzi, o nagość i bezbronność, zaprzeczenie sytości, nienasycenie. A z drugiej strony chodzi też o zależność. Kiedy nie możesz <b>sobie </b>tych podstawowych potrzeb zaspokoić. Kiedy <b>musisz polegać na innych</b>, jesteś <b>zdana na łaskę </b>drugiego człowieka. Czy wiesz w ogóle o czym piszę? Podejrzewam, że nawet jeżeli rozumiesz, to w ogarnianej pamięcią przeszłości nie doświadczyłaś niczego takiego. W praktyce, nawet jeżeli myślisz o sobie inaczej, to zapewne żyjesz w przeświadczeniu, że Ci <b>się należy.</b> Tak się zachowujesz. Pewien standard, minimum jakości życia, to coś co po prostu jest, nikt tego nie odbierze. Nawet gdyby chciał, to nie wolno mu! Jakim prawem?!</p>
<p>Kiedy to przeświadczenie <i>należy-mi-się</i> czy też <i>po-prostu-jest </i>upada,  to często wpadamy w czarnowidztwo i "depresje". No jakże tak? Za co mnie tak pokarało? Pomyśl inaczej - że to łaska. Jest łaską od Boga, gdy syty - doświadcza głodu, ten co ma - braku. Co z nią zrobisz? Będziesz narzekać? A może zamiast oskarżać i się żalić, warto poszukać skąd bierze się to, czego nam tak dotkliwie brakuje?</p>
<p>Człowiek wierzący, chrześcijanin, ostateczne źródło wszystkiego, co potrzebne i dobre znajdzie w Bogu. Do takiego wniosku dojść łatwo; dowód prosty. Ale czy byłabyś w stanie wyprowadzić go z własnego doświadczenia? Czy doświadczyłaś uczucia obdarowania za nic, z czystej miłości? Czy chcesz go doświadczyć?</p>
<p>Jeżeli chcesz... jeżeli chcesz naprawdę... to może Bóg da Ci to doświadczenie. I co ciekawe... wtedy, kiedy już nic od Ciebie nie zależy, kiedy jest się zdanym tylko na Boga i Jego łaskę, może jeszcze na dobrych ludzi przez Boga posłanych... wtedy właśnie, o ile się z tym pogodzisz i zaufasz, możesz doświadczyć wolności, wolności od przywiązania do przedmiotów, które Cię na co dzień otaczają. Wolności od rytuałów zabiegania o dostatek. Gdy przestanie się polegać na przedmiotach, a zaufa się Bogu, że da wszystko, co niezbędne; wtedy tylko jest się <b>naprawdę wolnym</b>.</p>
<p>Jeżeli nie chcesz... zapomnieć czym jest ta wolność, postaw się czasami w sytuacji, w której bardziej ufasz Bogu niż swojej przezorności. Przezorności i zapobiegliwości na pewno kiedyś zabraknie, a do tego czasu może zbudujesz w sobie zaufanie do Boga, które będzie oparciem w trudnej chwili? W ostatecznym rozrachunku i tak od Boga jesteśmy <i>zależni</i>, a od  rzeczy <i>uzależnieni </i>być nie musimy. Niech więc każdy dzień będzie miał w sobie coś z niedostatku...</p>
<p>Tak, jak napisano w drugim czytaniu z ostatniej niedzieli przed początkiem Wielkiego Postu (3 lutego 2008):<br />
<i>i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga.</i> (1 Kor, 1, 28-29)</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przeprowadzka]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/2007/09/08/przeprowadzka/</link>
<pubDate>Sat, 08 Sep 2007 02:05:05 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/2007/09/08/przeprowadzka/</guid>
<description><![CDATA[Przeprowadzka to dobry moment na zrobienie porządków. Można sobie nie tylko rzeczy poukładać, a]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przeprowadzka to dobry moment na zrobienie porządków. Można sobie nie tylko rzeczy poukładać, ale także przemeblować życie, zwyczaje, przemyśleć miejsce czynności, rzeczy i ludzi w swoim życiu. W końcu zaczyna się od nowa. Podejmuje się decyzje - czy szczoteczka z lewej, czy z prawej? Przemyśleć można nawyki, podjąć decyzje co z nimi zrobić. Czy chcę z nimi walczyć czy je kultywować? Czy warto?</p>
<p>Przeprowadzka to czas pytań. Pytań o rzeczy podstawowe, o ułożenie rzeczy, o kolory, o to jak będzie wyglądać moje życie. Jest dużo czasu na myślenie. Owocne...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie jestem świniak!]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/2007/06/12/nie-jestem-swiniak/</link>
<pubDate>Tue, 12 Jun 2007 11:43:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/2007/06/12/nie-jestem-swiniak/</guid>
<description><![CDATA[Dlaczego delikatne i piękne kobiety mają wszystkich facetów za brudne zwierzęta z kręconym ogon]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dlaczego delikatne i piękne kobiety mają wszystkich facetów za brudne zwierzęta z kręconym ogonkiem? Tym bardziej, że owi mężczyźni myją się i golą, a do tego ze wszech miar unikają błota. Nie trzeba dodawać, że nie posiadają również kręconego ogonka. Zamiast ryja mają pociągłą twarz i zwinne, długie palce, które, jak na złość złośnicom, kopyt nie przypominają.</p>
<p>Czy może...  owe piękne i delikatne kobiety pragną widzieć w mężczyznach zwierzęta, które, przez kontrast cech, zdają się być tak pociągające?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pomysł na dobre życie]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/2007/06/12/pomysl-na-dobre-zycie/</link>
<pubDate>Tue, 12 Jun 2007 11:42:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/2007/06/12/pomysl-na-dobre-zycie/</guid>
<description><![CDATA[Mawiają, że podróże kształcą. I tak jest w istocie. Mnie najbardziej fascynują wycieczki do u]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mawiają, że <em>podróże kształcą</em>. I tak jest w istocie. Mnie najbardziej fascynują wycieczki do umysłów innych ludzi. Jedyną drogą, która tam prowadzi jest rozmowa. Jeżeli ta rozmowa jest dyskusją, to droga staje się autostradą. Najbardziej ciekawe miejsca, do których dyskusja może mnie zaprowadzić zlokalizowane są w okolicy <em>Pomysł na życie</em>. Dzielnica <em>Postawa Wobec Życia</em> zdaje się najbardziej pasjonująca.</p>
<p>Ostatnio wędrowałem po uliczkach pewnego umysłu, który zaskoczył mnie konstrukcją mojej ulubionej dzielnicy. Nie tylko budowa poszczególnych twierdzeń była odmienna. Główna idea, na których są oparte zupełnie mnie zaskoczyła - niby taka podobna i często spotykana, ale wspierająca odmienne paradygmaty. Łudząco podobne było założenie, że należy kierować się w życiu tym, co podpowiada sumienie, rozum i serce.</p>
<p>Wiele ludzi wspiera okolicę rozumu myślami innych ludzi, czy to pochodzącymi z rozmów, czy też książek. Myślami uznanymi za ważne; ze względu na tę ważność poszukiwanymi. Nie w tym przypadku. Tutaj rządziło twierdzenie: przemyślenia innych, ich historie, decyzje, które podejmowali w życiu i konsekwencje tych decyzji<em><strong> </strong>do niczego nie są potrzebne</em>. W sukurs szło drugie twierdzenie: będę podejmować decyzje na podstawie tylko własnych przemyśleń, <em>inaczej, po swojemu</em>. Niby <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Postmodernizm_%28filozofia%29" title="postmodernizm jako nowe podejście do empiryzmu; przeciw metodzie">popularna teza</a>. Taka <em>modna</em>. Kwestionować wszystko i z góry. Trzymać się wyłącznie własnej wytwórczości w dziedzinie <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Moralno%C5%9B%C4%87" title="Czym w istocie jest moralność?">moralnej</a>.</p>
<p>Skąd jednak pewność, co nazwać dobrem, a co złem? Co, jeżeli ani rozum, ani serce, ani sumienie nie rozstrzygają na korzyść którejkolwiek ze stron? Czym jest dobro i zło? Okazuje się, że osoba, która natchnęła mnie do tych przemyśleń zgadza się z chrześcijańskim pojęciem dobra i zła. Pytanie o ich istotę jej nie dręczy. Jest <em>pewna</em>, że podejmie najlepszą decyzję wtedy, kiedy trzeba będzie ją podjąć. Jeżeli błędną, to będzie uczyć się na <em>własnych</em> błędach. Co więcej, nie widzi powodu, żeby zastanawiać się, <em>co należałoby zrobić, gdy</em>... ponieważ (jak mniema) nie ma możliwości <em>przygotowania się</em> do podjęcia decyzji. Cóż za fatalizm!</p>
<p>Pogląd idzie nawet dalej: nie tylko nie można przygotować się do podjęcia decyzji, do tej sytuacji życiowej, która będzie się zadecydowania domagać, ale także: by być <em>oryginalnym</em>, człowiek musi sam poszukiwać pomysłów na to, co przedsięwziąć, co zrobić. Nawet czytanie książek z dziedziny <em>moralności</em> lub historii, a nie daj Boże, kierowanie się ich treścią, z góry skazuje takiego człowieka na <em>nieoryginalność</em>, w konsekwencji: czynienie <em>zła</em>. To tyle z poglądów pewnego umysłu.</p>
<p>Zastawiam się więc...</p>
<ol>
<li>Czy trzeba postępować inaczej niż inni, by być dobrym?</li>
<li>Czy postępowanie według zasad moralnych ustalonych przez innych, nawet jeżeli się z nimi zgadzamy, jest złe?</li>
<li>Czy każda sytuacja w życiu danej osoby jest na tyle różna od sytuacji innych ludzi, że decyzje moralne, które podjęli, a także przyczyny tych decyzji są dla owej osoby zupełnie bezużyteczne?</li>
<li>Czy można uczyć się na cudzych błędach?</li>
<li>A może znajomość decyzji innych i ich przyczyn zagraża podjęciu <em>autonomicznej i dobrej</em> decyzji?</li>
<li>Czy znajomość doświadczeń innych i ich wartościowania moralnego na podstawie zasad, które i ja uznaję, czyni mnie niezdolnym do podjęcia decyzji najlepszej albo chociaż dobrej?</li>
<li>Czy wykorzystanie pomysłów na życie innych ludzi, czyni człowieka życiowym plagiatorem?</li>
</ol>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Fatamorgana]]></title>
<link>http://kazdy.wordpress.com/2007/03/24/4/</link>
<pubDate>Sat, 24 Mar 2007 08:09:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>kazdy</dc:creator>
<guid>http://kazdy.wordpress.com/2007/03/24/4/</guid>
<description><![CDATA[Na początku było: nic dwa razy, więc teraz konsekwentnie, po razie pierwszym musi nastąpić koni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Na początku było: <em>nic dwa razy</em>, więc teraz konsekwentnie, po razie pierwszym musi nastąpić koniec (żeby nie było drugiego razu). Może chciałoby się nawet, żeby trwało, a tu zegar odmierza czas nieustannie i nieuchronnie sprowadza zmierzch po krótkim blasku świtu. Czasami dostrzegamy <em>fatamorganę</em>. Coś, co bardzo byśmy chcieli ujrzeć, wierzymy, że jest, a jednak okazuje się tylko złudzeniem; projekcją naszych marzeń na otaczającą nas rzeczywistość. Nie dzieje się to za często, żeby nie stało się regułą. Przecież wyciągamy wnioski z poprzednich doświadczeń...</p>
<p>Trzeba mieć szczególnie wyczulony zmysł wzroku, żeby nie ulec złudzeniu co do ludzi. Jedynym wypróbowanym sposobem, aby ich <em>przejrzeć</em> jest patrzeć długo, lecz nie uporczywie. Na co patrzeć? Jak dać się obserwować?</p>
<p> Poczytajcie:</p>
<p>Jean Giono <a target="_blank" href="http://home.infomaniak.ch/~arboretum/man_tree.htm">L'homme qui plantait des arbres</a> (ang.)</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
