<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>biurokracja &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/biurokracja/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "biurokracja"</description>
	<pubDate>Fri, 29 Aug 2008 23:36:35 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Ballada o Człowieku z Lasu]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=36</link>
<pubDate>Tue, 26 Aug 2008 19:01:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=36</guid>
<description><![CDATA[Skrzypacz mógłby sobie żyć wśród ludzi, mieć w domu prąd, wodę z kranu. Ale on wczepił paz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Skrzypacz mógłby sobie żyć wśród ludzi, mieć w domu prąd, wodę z kranu. Ale on wczepił pazurami leśną głusz i ani myśli ustępować usiłującym go stamtąd wyrugować urzędnikom. Ci, chcąc złamać niepokornego chłopa, nie podłączają mu prądu, zburzyli zapewniający jedyną możność kontaktu ze światem mostek, grożą odebraniem córki.</p></blockquote>
<p>Na <a title="Ballada o Człowieku z Lasu" href="http://wiadomosci.onet.pl/1503782,2677,1,kioskart.html" target="_blank">Onet.pl</a> bardzo ciekawy reportaż o wolnym człowieku, na którego uwzięła się horda urzędników. Tym, którzy chcieliby Panu Skrzypaczowi pomóc, zachęcam...</p>
<p><!--more--></p>
<p>Tym, którzy chcieliby Panu Skrzypaczowi pomóc, zachęcam do przeczytania tekstu, a następnie podzielenia się swoją opinią z Urzędem Gminy Bojanów - ugboj@pro.onet.pl. My z Żonką ujęliśmy to w ten sposób:</p>
<blockquote><p><em>Szanowni Państwo,</em></p>
<p><em>Z reportażu opublikowanego w serwisie Onet.pl dowiedziałem się o niedoli Pana Władysława Skrzypacza, którego Państwo - trudno użyć tu innego sformułowania - prześladujecie. Jeśli niedostatek wyobraźni i pospolite urzędnicze lenistwo uniemożliwiają Wam budowę kawałka elementarnej infrastruktury w postaci mostu, to miejcie chociaż tyle przyzwoitości, żeby zadowolić się marnotrawieniem społecznych funduszy w zaciszu Waszych urzędniczych gabinetów i nie niszczcie tego, co mieszkańcy Burdzów sami zbudowali, a co dla Was - jakże by inaczej - okazało się niemożliwe. Z kolei próby wywłaszczenia Pana Skrzypacza albo odebrania mu praw do opieki nad córką to już podłość, której nie usprawiedliwia nawet zakuty łeb prowincjonalnego urzędnika. Jeśli nie potraficie pomóc, to - na litość Boską! - przynajmniej nie przeszkadzajcie!</em></p>
<p><em>Z poważaniem,<br />
Krzysztof i Magdalena Pochmara</em></p></blockquote>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bajki o biurokracji]]></title>
<link>http://kreweta.wordpress.com/?p=299</link>
<pubDate>Fri, 22 Aug 2008 12:55:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kreweta</dc:creator>
<guid>http://kreweta.wordpress.com/?p=299</guid>
<description><![CDATA[W dzisiejszym odcinku trochę sarkastycznie może wręcz. A więc postanowiłem poszukać parę hist]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W dzisiejszym odcinku trochę sarkastycznie może wręcz. A więc postanowiłem poszukać parę historyjek o tym jak działa u nas biurokracja, taka fajna bajka na dobranoc, do poduchy. Oto i one:</p>
<p><a href="http://www.biznesforum.pl/biurokracja-zarzyna-mi-firme-pomozcie-pls-vt8612.html">"O tym jak CBŚ zabrało wszystko firmie produkującej tworzywa sztuczne"</a></p>
<p><a href="http://fiskalizm.salon24.pl/38484,index.html">"O magicznym piórze i stu drukach urzędowych"</a></p>
<p><a href="http://wlasnafirma.blox.pl/html">"4 dni zapału - blog o zakładaniu firmy"</a></p>
<p><a href="http://www.przedszkolanki.com/index.php?option=com_content&#38;task=view&#38;id=59&#38;Itemid=37">"Z dziennika archeologa: dzieci wielkoludów"</a></p>
<p><a href="http://finanse.wp.pl/POD,43,wid,10007757,prasa.html?ticaid=1678e">"Przesiębiorca w krainie 5 tysięcy obowiązków"</a></p>
<p><a href="http://www.2mat.com.pl/maciomat/firma.htm">"O sobowtórze w krainie przedsiębiorców, czyli jak urzędnicy sprawdzają dokumenty"</a></p>
<p><a href="http://www.biznesforum.pl/zalozenie-pierwszej-firmy-moje-problemy-ogolne-vt18847.html">"Rozterki młodego Przedsiębiorcy"</a></p>
<p><a href="http://www.aferyprawa.com/afery_US-fiskus.html">"Najzabawniejsze historie z życia Urzędów Skarbowych w Polsce"</a></p>
<p><a href="http://www.skarzysko.org/modules.php?name=News&#38;file=article&#38;sid=689">"Papiery nie płoną, a firmy się nie zamykają"</a></p>
<p><a href="http://prawo.money.pl/grupa-pl_soc_prawo/sprzedaz;ziemi;i;skarbowy;-;prosba;o;rade,watek,226086.html">"Cenna ziemia"</a></p>
<p>I co? założenie firmy jest takie proste?</p>
<p style="text-align:center;"><a href="http://images.icanhascheezburger.com/completestore/2008/8/22/iziorly128638832990252637.jpg"><img class="alignnone" src="http://images.icanhascheezburger.com/completestore/2008/8/22/iziorly128638832990252637.jpg" alt="" width="500" height="375" /></a></p>
<p style="text-align:left;"><span style="color:#ff0000;">UPDATE: dzień się nie skończył i mamy jeszcze jedną bajkę:</span></p>
<p style="text-align:left;"><a href="http://innewidoki.wordpress.com/2008/08/22/statek-szalencow-plynie-w-dal/">"Bajka o szaleńczych piratach"</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bezprawie prawa]]></title>
<link>http://sekswliceum.wordpress.com/?p=616</link>
<pubDate>Thu, 31 Jul 2008 11:21:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>Licealista</dc:creator>
<guid>http://sekswliceum.wordpress.com/?p=616</guid>
<description><![CDATA[Seks w liceum:
To już trzeci wpis na blogu o moich poglądach: tym razem będzie o prawie.
Prawo po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;"><strong><a title="Seks w liceum" href="http://sekswliceum.wordpress.com/" target="_top">Seks w liceum</a></strong>:</p>
<p style="text-align:justify;font-weight:bold;">To już trzeci wpis na blogu o moich poglądach: tym razem będzie o prawie.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="float:right;margin:0 0 0 10px;"><img src="http://sekswliceum.wordpress.com/files/2008/07/prawo.jpg" alt="Prawo" /></span>Prawo powinno regulować działalność ludzi, mówiąc im, co wolno robić, a czego nie wolno. Starożytni <b>Rzymianie</b> swego czasu wprowadzi do swego prawa zasadę, że nieznajomość prawa nie może być wymówką od jego przestrzegania. Zasada ta przetrwała w zachodniej cywilizacji do dziś... Ale wówczas całe prawodawstwo mieściło się na kilkunastu kartkach... dzisiejsze prawo to setki kodeksów, ustaw, paragrafów, interpretacji, komentarzy, wytycznych... Czy ktokolwiek jest w stanie to wszystko znać, skoro nawet sami prawnicy - w końcu specjaliści zajmujący się zawodowo prawem - często nie znają aktualnego stanu prawnego?</p>
<p style="text-align:justify;">Dzisiejsze państwo zamieniło obywateli w bezwolne marionetki i traktuje ich jak małe dzieci regulując wszystko i zawsze odpowiednimi przepisami i ustawami. Od wysokości sufitów w przedszkolach po rozmiar owoców kiwi w sklepach. Czy rzeczywiście wszystkie te przepisy są na m potrzebne do szczęścia? Czy bez tych wszystkich dyrektyw i ustaw współczesny człowiek nie poradziłby sobie w nowoczesnym świecie?</p>
<p style="text-align:justify;">Otóż uważam, że większość tych przepisów powstaje tylko i wyłącznie po to, żeby z jednej strony ustawodawcy (czyli mówiąc wprost: posłanki i posłowie) mogli się wykazać przed społeczeństwem, że pracują (<i>Na posiedzeniu przyjęto tyle a tyle nowych ustaw i znowelizowano tyle a tyle starych...</i>), a z drugiej strony armia urzędników miała cały czas zatrudnienie kontrolując i egzekwując kolejne przepisy. I przy okazji okradając ciężko pracujących obywateli z ich pieniędzy. Bo z pracy urzędnika nie ma najczęściej żadnego pożytku...</p>
<p style="text-align:justify;">Większość przedsiębiorców narzeka, że zamiast myśleć o rozwoju swojej firmy większość czasu poświęcają na wypełnianiu kolejnych druczków, statystyk i temu podobnych nikomu niepotrzebnych papierów. Nikomu niepotrzebnych poza urzędnikami, którzy żyją z przekładania kolejnych papierów, przystawiania kolejnych pieczątek oraz brania za szybkie podpisanie i przystawienie pieczątki cieńszych albo grubszych kopert.</p>
<p style="text-align:justify;">Im więcej urzędników w państwie i im większa ich władza realizowana w myśl kolejnych przepisów - tym większa korupcja, nepotyzm, złodziejstwo oraz słabszy rozwój gospodarczy, mniej pracy dla obywateli...</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="float:right;width:220px;height:180px;background-image:url('http://sekswliceum.wordpress.com/files/2008/07/tlo.gif');text-align:center;font-size:175%;line-height:120%;margin:0 0 0 10px;padding:10px 15px;"><b>Konstytucja 3 Maja</b> mieściła się na kilku kartkach. <b>Traktat Lizboński</b> to gruba mętna książka potrzebna tylko urzędnikom.</span>Konstytucja <b>Stanów Zjednoczonych</b> mieści się na kilku kartkach papieru wraz z poprawkami nanoszonymi do niej przez ostatnich dwieście lat. Konstytucja <b>Polski</b> przyjęta przez <b>Sejm</b> 3 maja 1791 roku była niewiele od tej amerykańskiej dłuższa. Każda kolejna konstytucja przyjmowana w <b>Europie</b> była coraz dłuższa. W końcu tzw. <b>Traktat Lizboński</b> to naprawdę duża książka...</p>
<p style="text-align:justify;">Czy rzeczywiście potrzebujemy tego wodolejstwa, którego nie rozumieją sami jego twórcy. Kolejni premierzy i prezydenci państw <b>Unii Europejskiej</b>, którzy podpisywali ten dokument sami po cichu przyznają, że go nawet nie byli w stanie przeczytać, a co dopiero zrozumieć. Czy naprawdę chcemy mieć takie prawo?</p>
<p style="text-align:justify;">Na szczęście <b>Traktat Lizboński</b> został odrzucony przez demokratyczne głosowanie w <b>Irlandii</b>. Przez jakiś czas będzie spokój z tym dokumentem, ale nie ma się co łudzić - urzędnicza mafia nie odpuści i prędzej czy później głosowanie w <b>Irlandii</b> zostanie powtórzone i będzie się odbywało aż do skutku. Aż <b>Irlandczycy</b> przyjmą <b>Traktat</b> i poddadzą się woli biurokracji z <b>Brukseli</b>.</p>
<p style="text-align:justify;">Wiem, ze od czasów rzymskich czy choćby od czasów stworzenia pierwszej polskiej konstytucji minęło już kilka lat i życie trochę się skomplikowało. Ale nie aż tak bardzo! Nie aż tak bardzo, byśmy potrzebowali tych wszystkich przepisów, które ograniczają naszą wolność, swobodę działania, gospodarkę, rozwój...</p>
<p style="text-align:justify;">Państwo nie powinno traktować swoich obywateli jak bezrozumnych dzieci albo jak niewolników. Siła państwa wynika z sumy siły jego obywateli. Im silniejsi są obywatele tym silniejsze będzie państwo. Ten proces nigdy nie będzie przebiegał w drugą stronę. Państwo nadmiernie ingerujące w życie i wolność wyboru obywateli de facto samo siebie osłabia.</p>
<p style="text-align:justify;"><span style="float:left;margin:0 10px 0 0;"><img src="http://sekswliceum.wordpress.com/files/2008/07/sprawiedliwosc.jpg" alt="Sprawiedliwość" /></span>Może więc czas już skończyć z wszechwładzą urzędników i biurokratów hamujących tylko rozwój kraju i pracowitość <b>Sejmu</b> i <b>Senatu</b> zacząć mierzyć nie ilością przyjętych i znowelizowanych ustaw, ale ustaw zniesionych i wycofanych?</p>
<p style="text-align:justify;">Naprawdę nie ma żadnego sensownego powodu, aby urzędnicy opłacani z podatków ciężko pracujących ludzi byli dla nich tylko obciążeniem i utrudnieniem w życiu. Bo nie dość, że pobierają wysokie pensje to jeszcze domagają się łapówek wręczanych pod stołem za przystawienie pieczątki albo podpisu, który zależy tylko od ich widzimisię.</p>
<p style="text-align:justify;">Im więcej jest w jakimś kraju urzędników, tym gorzej się on rozwija i tym większa jest w nim korupcja. Im bardziej szczegółowe są w danym kraju przepisy i prawa tym większe jest społeczne przyzwolenie na ich łamanie i mniejszy szacunek do prawa jako całości.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Podejrzany Kamil C.]]></title>
<link>http://mipiotr.wordpress.com/?p=17</link>
<pubDate>Wed, 23 Jul 2008 11:26:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>mipiotr</dc:creator>
<guid>http://mipiotr.wordpress.com/?p=17</guid>
<description><![CDATA[Na najbardziej popularnym blogu o tematyce politycznej w Polsce pojawiła się wzmianka o najmłodsz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Na najbardziej popularnym <a href="http://korwin-mikke.blog.onet.pl">blogu</a> o tematyce politycznej w Polsce pojawiła się wzmianka o najmłodszym polskim milionerze - <strong>Kamilu Cebulskim</strong>. Będąc w liceum założył on biznes, który tak się rozwinął, iż w chwili obecnej młody przedsiębiorca nie musi już w ogóle w życiu pracować. Imponujące, nieprawdaż?</p>
<p>Po spytaniu pana Gógla co wie na temat pana Kamila moje oczy otworzyły się jeszcze szerzej ze zdumienia. Cebulski nie tylko działa w biznesie, ale również prowadzi <strong>działalność edukacyjną</strong>. Założona przez niego fundacja prowadzi <a href="http://www.swiatkamilac.pl/2,alternatywna-lekcja-przedsiebiorczosci.html">Alternatywne Lekcje Przedsiębiorczości</a>, w których podobni twórcy ludzie sukcesu rozmawiają w szkołach na temat, jak być bogatym w przyszłości. Cel niezwykle chwalebny - polskim licealistom chyba najbardziej brakuje nie inteligencji czy dyscypliny, ale <strong>nowego spojrzenia</strong> na rzeczywistość. Na stronie fundacji można nawet zerknąć na nagrania uwieczniające, co się na tych zajęciach wyprawia.</p>
<p>Rzuciłem okiem na lekcję prowadzoną przez samego <strong>bossa</strong> w bocheńskim liceum. Przez pierwsze pół godziny było bardzo w porządku, aż do momentu w którym Cebulski wspomina o <strong>biurokracji</strong>. Oto co mówi (minuty 37-41):</p>
<p>'(Gdyby nie było biurokracji) <strong>mniejsza</strong> grupa ludzi będzie <strong>nadawać się do biznesu</strong>. Gdy jest biurokrcja sukces zależy od wszystkiego innego plus biurokracja.'</p>
<p>Tu przywołuje istnienie różnych typów charakteru.</p>
<p>'Flegmatycy nazywani są sowami. To są ludzie, który lubią papierki, jakąś spójność, dokładność. Oni się nadają do biurokracji! (....) Gdyby znikła biurokracja, <strong>sowy miałyby trochę gorzej</strong>'</p>
<p>No tak.... czyli dobrze mieć rozdęty aparat administracyjny, kontrolujący każdy szczegół prowadzenia działalnosci gospodarczej, bo wtedy 'sowy' mają co robić. Równie dobrze można by rzec, że warto mieć <strong>mafie</strong>, bo ludzie <strong>lubiący wymuszać haracze</strong> odnajdują się w społeczeństwie. Pyszne, co?</p>
<p>Najbardziej mnie dziwi, że Cebulski, przedsiębiorca z <strong>niewątpliwymi sukcesami</strong>, wiąże to z biznesem. Co mają biurokratyczne jędze wspólnego z prowadzeniem biznesu? Jakież to one interesy robią <strong>jedząc ciastka</strong> i <strong>czytając PITy</strong>?</p>
<p>Cebulski idzie jeszcze dalej:</p>
<p>'Biurokracja <strong>pomaga</strong> małym przedsiębiorcom w starcie. Gdyby nie było biurokracji duże firmy miałyby łatwiej. (...) Im większa firma tym więcej kontroli.'</p>
<p>Tu zwraca się do <strong>młodych</strong>.</p>
<p>'Założę się, że lepiej znacie się na biurokracji niż na prowadzeniu firmy. Po odjęciu tej pierwszej, byłoby <strong>więcej nauki</strong>.'</p>
<p><strong>Co???</strong></p>
<p><strong>Murray Rothbard</strong> zwykł mówić, że <strong>wielki biznes</strong> zawsze będzie działał na rzecz wzmacniania państwa. Dlaczego? Bo to właśnie wielcy magnaci mają w tym najlepszy interes, by biurokracja trawiła mniej rozwinętą konkurencję. Któż jest największym beneficjentem rządowych programów? Ano... nie bezrobotni, mniejszości, czy mieszkańcy wsi, tylko firma która wygrywa <strong>rządowy przetarg</strong>! Nie wierzycie? To spójrzcie na listę najbogatszych Polaków i spytajcie, gdzie tkwi źródło ich gigantycznych fortun. Majątku samego Cebulskiego się to raczej nie tyczy, ale za wygadanie takich bzdur w imię krzewienia przedsiębiorczości należy mu się przynajmniej <strong>prztyczek w nos</strong>.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Biurokratyczne perpetuum mobile]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=35</link>
<pubDate>Wed, 02 Jul 2008 17:54:07 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=35</guid>
<description><![CDATA[Polska biurokracja jest bliska odkrycia tajemnicy perpetuum mobile. Zabiera nam pieniądze, z ich po]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Polska biurokracja jest bliska odkrycia tajemnicy <em>perpetuum mobile</em>. Zabiera nam pieniądze, z ich pomocą coś psuje, a potem każe sobie płacić za to, że to naprawia!</strong></p>
<p>Kilka dni temu przez media przemknęła wiadomość, że krakowskie sieci taksówkarskie planują podwyżki cen. Kto choć trochę orientuje się w prawie i choć czasem bywa na stacji paliw, dobrze wie, jaka jest tych podwyżek przyczyna. Natomiast nie wie tego Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który wszczął postępowanie wyjaśniające, podejrzewając nielegalną zmowę przedsiębiorców.</p>
<p><!--more--></p>
<p>Na litość Boską! Czy biurokratyczny przewód pokarmowy jest już tak długi, że urzędnicy z UOKiK naprawdę nie wiedzą, że to ich koledzy po fachu zepsuli rynek taksówkarski? Od kilku lat, aby zostać taksówkarzem, trzeba zdać egzamin, a następnie ubiegać się o specjalną licencję (i - oczywiście - zapłacić za jej wydanie). W samej stolicy od dwóch lat na licencję taksówkarza czeka 2 tysiące osób, które zdołały już spełnić absurdalne kryteria i kolejne dziesiątki tysięcy tych, których nie stać na egzamin, licencje, łapówki i opłaty.</p>
<p>Oznacza to, ni miej, ni więcej, że z jednej strony polskiego domu wariatów zatrzaśnięto drzwi przed nosem ludziom, którzy chętnie wytoczyliby taksówkarzom konkurencję, zbili ceny i podnieśli jakość usług, a z drugiej strony wariatkowa urzędnicy zachodzą w głowę czemuż to nikt przez te zatrzaśnięte drzwi nie wchodzi. Czy mieści się Państwu w głowie, ile trzeba obłudy lub głupoty, by jedną ręką zepsuć rynkowy mechanizm, a drugą próbować go naprawić? Jak można jednocześnie reglamentować dostęp do rynku, a potem dziwić się, że spadająca podaż spowodowała wzrost cen?!</p>
<p>Doprawdy, nie mam bladego pojęcia, czy to dzieło geniuszu czy kompletnej głupoty, ale jestem pewien, że idea bliźniaczych urzędów (jeden psuje, drugi naprawia) z pewnością znajdzie wielu naśladowców. W końcu Rzeczpospolita niejedno już zepsuła - więc i jest spore pole do popisu przy naprawianiu. <em>Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie? Co by tu jeszcze spieprzyć?</em>...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[W Brukseli tylko dobra muzyka]]></title>
<link>http://charonsboat.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Sun, 22 Jun 2008 18:52:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>charon</dc:creator>
<guid>http://charonsboat.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[Jak donosi portal onet.pl, wspaniali i niezrównani w swej mądrości oraz trosce o dobro ludu pracu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:justify;">Jak donosi portal <a href="http://wiadomosci.onet.pl/1774255,12,aby_grac_na_ulicy_trzeba_zdac_egzamin,item.html">onet.pl</a>, wspaniali i niezrównani w swej mądrości oraz trosce o dobro ludu pracującego miast i wsi urzędnicy brukselscy postanowili, że już dłużej mieszkańcy stolicy Zjednoczonej Europy nie mogą chodzić po ulicach przy dźwiękach utworów fałszowanych przez kiepskich grajków ulicznych.</p>
<p style="text-align:justify;">Już niedługo, by grać na ulicach Brukseli, będzie trzeba mieć specjalne pozwolenie od władz. By je otrzymać, trzeba będzie zdać specjalny egzamin i poddać się ocenie profesjonalnych muzyków.</p>
<p style="text-align:justify;">Koniec z amatorszczyzną. Już niedługo w belgijskiej stolicy będzie można usłyszeć tylko wspaniałą, piękną, urzekającą muzykę. Każdy z żalem i smutkiem będzie wracać z podróży do tego miasta. Dzięki tej decyzji Bruksela już niedługo stanie się stolicą światowej muzyki i kultury w ogóle. Stanie się pierwszym na świecie miastem-filharmonią.</p>
<p style="text-align:justify;">Miejmy nadzieję, że i nasi urzędnicy wpadną na tak cudowny pomysł. Pokażmy, że z zacofanego ciemnogrodu potrafimy zmienić się w nowoczesny i postępowy europejski kraj.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[co nowego wymyślili w brukseli?]]></title>
<link>http://niepowazny.wordpress.com/?p=57</link>
<pubDate>Sun, 22 Jun 2008 18:51:02 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dawid Garus</dc:creator>
<guid>http://niepowazny.wordpress.com/?p=57</guid>
<description><![CDATA[W trosce o jakość występów muzyków na belgijskich ulicach, będą oni musieli zdać egzamin]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W trosce o jakość występów muzyków na belgijskich ulicach, będą oni musieli zdać egzamin...<br />
Kolejna bezsensowna ingerencja w wolny rynek (właściwie to wszystkie ingerencje w wolny rynek są bezsensowne). Jeżeli jakiś <em>muzyk</em> gra kiepsko, to nie dostanie kasy. Wątpię, aby robił to jako wolontariusz, więc jak nie zarobi, to zwinie interes, oszczędzając ludziom jego gry. To jednak nie jest oczywiste dla biurokratów. A może jest...? Tylko, że liczą się nowe posady w komisji, która oceni grę muzyka? A ponieważ pozwoleń może być wydanych tylko 50, więc pewnie jakiś biedny i utalentowany student, który się nie załapie do szczęśliwej pięćdziesiątki, nie zapłaci czesnego albo czynszu...<br />
Państwo opiekuńcze opiekuje się tylko urzędnikami, a nie obywatelami!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[I buźka na zgodę;)]]></title>
<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=332</link>
<pubDate>Wed, 23 Apr 2008 08:47:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
<guid>http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=332</guid>
<description><![CDATA[8 kwietnia, jak niektórzy z Państwa wiedzą, wybrałem się do &#8220;urzędu dzielnicy&#8221; cel]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>8 kwietnia, jak niektórzy z Państwa wiedzą, wybrałem się do "urzędu dzielnicy" celem wystąpienia o <em>zaświadczenie o dobrym sprawowaniu</em>. Miła pani kazała czekać od 2 do 4 tygodni. Dokument dotarł do mnie 16 kwietnia, przy czym data wystawienia to 10ty. Szybko :D Zatem na razie, przeprosiliśmy się z niderlandzka biurokracją. Na razie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Papierkowa robota]]></title>
<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=323</link>
<pubDate>Tue, 08 Apr 2008 20:30:18 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
<guid>http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=323</guid>
<description><![CDATA[Dziś był dzień zmagania się z aparatem państwowym.
Postanowiłem się dziś ubezpieczyć. Nie, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś był dzień zmagania się z aparatem państwowym.</p>
<p>Postanowiłem się dziś ubezpieczyć. Nie, żebym słabował, po prostu, jak to mówią "strzeżonego [...........]* strzeże". Udałem do biura, żeby przejrzeć oferty. W trakcie bardzo miłej pogawędki z bardzo miłym panem, któremu za cholerę nie przeszkadzało, że jestem mniejszością sexualną okazało się, że chociaż w okresie od 1 stycznia to 15 lutego przebywałem w Polsce, to i tak w tym czasie powinienem być ubezpieczony w Niderlandach, bo takie jest prawo. Ergo, jeśli ubezpieczę się teraz, będę musiał wpłacić zaległe składki od początku roku, chyba, że udowodnię, że w czasie pobytu w Polsce miałem dochód i byłem ubezpieczony, wtedy będę musiał uzupełnić tylko składki od 15 lutego. Proste, prawda?</p>
<p>* wstaw imię dowolnego bóstwa<br />
--------------------------------------------------------------<br />
Jak wiadomo, próbuję legalizować dyplom. W tym celu po zwycięskiej pierwszej bitwie z Urzędem z Północy i wyrwaniu im formularza, udałem sie do wydziału spraw obywatelskich celem złożenia ww. formularza i wystąpienia o "zaświadczenie o dobrym sprawowaniu'. O takie zaświadczenie musi wystąpić każda osoba, której zawód/funkcja umieszcza ją w pozycji nadrzednej do innych osób, czyli np: lekarz, nauczyciel, czu taksówkarz. Oczywiście Wasz pracodawca może Wam też o takie zaświadczenie kazać wystąpić, nawet jeśli macie pracować jako osoba myjąca okna. Taki ma kaprys i już.<br />
W miłej poczekalni spedziłem miłe 50 minut. Numerki się zmieniały, różne konfiguracje, B145, A1, U200, R254, no po prostu cały alfabet i matematyka. Ja miałem Z604. Nie wiem, jak to było zorganizowane, ale osoby, które przyszły X czasu po mnie, wychodziły szybciej. Warto też dodać, że obsługa okienek też się zmieniala co kilka minut. Na 5 okienek tylko 1 zachowało tego samego pracownika przez cały czas.<br />
Wreszcie i ja sie doczekałem. Teraz poszło już szybko. Co więcej po <em>uświadomieniu pani</em>, że ja po niderlandzku to nawet rozumiem, udało mi się sprawić, że nie przechodziła za często na angielski. Na zakończenie z uśmiechem wyrwała mi 30 euro i kazała czekać 2 do 4 tygodni.<br />
No to czekam.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Biurokracja]]></title>
<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=308</link>
<pubDate>Thu, 06 Mar 2008 21:27:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
<guid>http://fragmentaselecta.wordpress.com/?p=308</guid>
<description><![CDATA[Ta notka miała być pierwszą skomponowaną całkowicie po niderlandzku. Zauważyłem jednak, że w]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ta notka miała być pierwszą skomponowaną całkowicie po niderlandzku. Zauważyłem jednak, że wystarczy, iż wrzucę jedno słowo po niderlandzku, a już mam więcej odwiedzin; ponieważ zaś nigdy nie wiesz, kto Cię czyta, a sprawa dotyczy walki z biurokracją, notka będzie jednak po polsku:)</p>
<p>Do rzeczy.</p>
<p>Staram się uzyskać nostryfikację swojego dyplomu. W tym trzeba pobrać formularz, wypełnić, dołączyć dokumenty - dyplomy, świadectwa, meldunki, etc. - i wysłać do odpowiedniego Urzędu, który mieści się na Północy. Jednym z potrzebnych dokumentów jest <i>zaświadczenie o dobrym sprawowaniu</i>. Taki papier wydaje gmina w oparciu o info z Ministerstwa Sprawiedliwości (Niderlandzkiej). Być może, gdybym był jeszcze w Polsce, sprawa byłaby łatwiejsza. Nie jestem, więc przystąpiłem do nierównej walki. Po pierwsze pogooglałem i pobrałem (ze strony Ministerstwa) kolejny formularz, który trzeba wypełnić i złożyć w gminie. W sumie proste. Niestety, gdy występuje się o <i>zaświadczenie o dobrym sprawowaniu</i>, to niektóre ustępy formularza musi wypełnić Wasz pracodawca, tymczasem Urząd z Północy nie zamierza być moim pracodawcą - ani ja jego pracownikiem - on mi tylko ma wystawić zaświadczenie o prawie do wykonywania zawodu. Czyli nie ma kto tego wypełnić. Ponieważ nie uśmiechała mi sie wyprawana Północ - zeby nie było, że jestem leniwy, po prostu 40 euro wolę wydać na <i>coś innego</i> niż na kolej - udałem się gminy po radę. Dostałem ten sam formularz, który pobrałem z netu i polecenie skontaktowania się.....z moim <i>pracodawcą</i>. Wysłałem maila do <i>pracodawcy</i> z pytaniem, co mam z tym fantem zrobić. Cisza. Pogooglałem. Na stronie <i>pracodawcy </i>znalazłem adres biura obsługi klienta w Amsterdamie. Poszedłem. Rozmowa przebiegła tak:<br />
- Dobry, chcę zostać u was nauczycielem, ale potrzebuję <i>zaświadczenie o dobrym sprawowaniu</i>. Część zgłoszenia musi wypełnić ktoś od was, czy można się umówić?<br />
- Hm, spójrzmy.....<br />
<i>Facet porównuje formularz Urzędu z tym z Ministerstwa.</i><br />
- No tak, ale to jest formularz z Ministerstwa Sprawiedliwości, musi Pan iść do nich i zapytać się, czemu musi Pan to wypełnić.<br />
- Ale ja wiem, czemu mam to wypełnić. Chodzi o to, że nie mogę tego zrobić, bo tę część wypełnia <i>pracodawca</i>, czyli wy.<br />
- Faktycznie......ale wie Pan, my się tu tylko egzaminami z języka zajmujemy.....w takim razie musi Pan jechać na Północ.</p>
<p>Ale mi gość pomógł.<br />
Wróciłem do domu. Znajoma poradziła mi, żebym nie pisał maila, tylko zadzwonił; ona tak zalatwiła wiele spraw od ręki. Zadzwoniłem:<br />
<i> Witaj w infolinii Urzędu z Północy. Przygotuj swój numer korespondencji, jęsli go nie masz, wybierz 3. Wybieram 3. Jeżeli jesteś zainteresowany egzaminami z niderlandzkiego, wybierz 1. Jeżeli interesują cię opłaty w szkolnictwie, wybierz 2. Jeżeli chcesz pogadać z naszym doradcą, wybierz 0.</i> Wybieram 0. <i>Jeżeli masz dziedzi poniżej lat 18tu i chcesz sie dowiedzieć, do jakich szkół mogą chodzić, wybierz 1. Jeżeli masz inne pytania, wybierz 2.</i> Wybieram 2. <i>Prosimy o cierpliwość, zostaniesz połączony w ciągu 7 minut.</i> Czekam. <i>Prosimy o cierpliwość, zostaniesz połączony w ciągu 2 minut.</i> Czekam. <i>Prosimy o cierpliwość, zostaniesz połączony w ciągu 4 minut. </i>Rozłączyłem się. Probowałem jeszcze kilka razy i zawsze proszono mnie o cierpliość. Naskrobałem więc kolejnego maila na Północ, tym razem ostrzejszego. Po jakichś 3 kwadransach przyszła odpowiedź, że odeślą mi wypełniony formularz, jeśli podam im adres zwrotny. Podałem. Ciekaw jestem, ile teraz będę czekał.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pozwolą bez pozwolenia?]]></title>
<link>http://pochmara.wordpress.com/?p=14</link>
<pubDate>Fri, 22 Feb 2008 06:48:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>kurp</dc:creator>
<guid>http://pochmara.wordpress.com/?p=14</guid>
<description><![CDATA[W chwili obecnej, aby mężczyzna postawił dom, co - jak wiadomo - jest jednym z tradycyjnych warun]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>W chwili obecnej, aby mężczyzna postawił dom, co - jak wiadomo - jest jednym z tradycyjnych warunków udowodnienia swej męskości, musi przejść biurokratyczną drogę przez mękę. Prawo budowlane stanowi odwrócenie zasady świętej własności prywatnej. O tym, co i jak mężczyzna zbuduje, decyduje nie on, ale urzędnik.</p>
<p>Nowy rząd <a href="http://www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&#38;dok=2159.218.0.39.9.2.0.1.htm" title="likwidacja pozwoleń na budowę?">chce</a> to zmienić, opierając się na planach zagospodarowania przestrzennego, które decydowałyby, czy to, co stoi na danej działce, jest legalne, czy też nie.</p>
<p>Wśród czytelników "Gazety Prawnej" koncepcja taka wywołała zażartą dyskusję, w której demokratyczne stado baranów zaczęło beczeć, że legalizacja powszechnej samowoli budowlanej doprowadzi do ogólnonarodowej katastrofy i zdegeneruje nasze piękne miasta do rozpadających się slumsów. Kiedyś estetyki i trwałości budynku pilnował właściciel, majster i Pan Bóg. Dziś robią to do spółki urzędnicy, posłowie, inspektorzy i ubezpieczyciele. Jak ktoś chce zobaczyć różnicę, niech przejdzie się najpierw po starej kurpiowskiej wiosce albo toruńskiej starówce, a potem niech przejedzie na blokowiska toruńskiego Rubinkowa...</p>
<p>Jak w ogóle można walczyć o wolność w kraju, w którym nawet wtedy, kiedy władza chce nam kawałek swobody odstąpić, lud zaczyna krzyczeć, że tej wolności nie chce?! Bo przecież bez pobłogosławienia biurokratycznym stempelkiem dom się ani chybi rozsypie...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Publiczne przytulanie pokazuje "nieodpowiedzialność"]]></title>
<link>http://ruszsumieniem.wordpress.com/2007/11/08/publiczne-przytulanie-pokazuje-nieodpowiedzialnosc/</link>
<pubDate>Thu, 08 Nov 2007 07:21:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>kuskowski</dc:creator>
<guid>http://ruszsumieniem.wordpress.com/2007/11/08/publiczne-przytulanie-pokazuje-nieodpowiedzialnosc/</guid>
<description><![CDATA[Szkoła pokarała 13-letnią dziewczynkę za przytulenie koleżanek na weekend na terenie szkoły. W]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://radicallibertarians.blogspot.com/2007/11/middle-school-from-cambodia-illinois.html">Szkoła pokarała 13-letnią dziewczynkę</a> za przytulenie koleżanek na weekend na terenie szkoły. Według nadzorcy dystryktu szkolnego:</p>
<p>"Okazywanie czułości nie powinno mieć miejsca na terenie zakładu w jakimkolwiek czasie. To pokazuje zły smak, brak odpowiedzialności i przynosi wstyd szkole i osobom zaangażowanym."</p>
<p>:wymiotuje:</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia]]></title>
<link>http://andhy.wordpress.com/2007/11/01/zakaz-reinkarnacji-bez-rzadowego-pozwolenia/</link>
<pubDate>Thu, 01 Nov 2007 14:29:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>andhy</dc:creator>
<guid>http://andhy.wordpress.com/2007/11/01/zakaz-reinkarnacji-bez-rzadowego-pozwolenia/</guid>
<description><![CDATA[Chińska Państwowa Administracja ds. Religijnych ogłosiła Rozporządzenie nr 5, dotyczące ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Chińska Państwowa Administracja ds. Religijnych ogłosiła Rozporządzenie nr 5, dotyczące "zarządzania reinkarnacją żywych Buddów w buddyzmie tybetańskim". Ten "ważny krok na drodze instytucjonalizacji zarządzania reinkarnacją" w zasadzie zakazuje buddyjskim mnichom powrotu zza grobu bez rządowego przyzwolenia: nikt poza granicami Chin nie może mieć wpływu na proces reinkarnacji; wniosek o zezwolenie mogą składać jedynie klasztory w Chinach.</p></blockquote>
<p><em>Źródło New York Times (cytat za portalem <a href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80281,4616747.html">gazeta.pl</a>)</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[wielki brat patrzy]]></title>
<link>http://niepowazny.wordpress.com/2007/10/25/wielki-brat-patrzy/</link>
<pubDate>Thu, 25 Oct 2007 14:26:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dawid Garus</dc:creator>
<guid>http://niepowazny.wordpress.com/2007/10/25/wielki-brat-patrzy/</guid>
<description><![CDATA[Przeglądam jak zwykle newsy i po raz kolejny się przeraziłem. Ale co się dziwić. Taka już jest]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przeglądam jak zwykle newsy i po raz kolejny się przeraziłem. Ale co się dziwić. Taka już jest polityka. Sam nagłówek - <em>PO chce stworzyć Policję Finansową</em> - jest wystarczająco straszny. Linku do newsa nie podam. Wystarczy poszukać używając słów kluczowych: podsłuch, prowokacja i inwigilacja. Tak, inwigilacja! Widać, PO za nic ma zasadę legalizmu, że o dodatkowej biurokracji, za którą należy zapłacić już nie wspomne. Chyba zbyt dobrze poptraktowałem platforme...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[zwysięstwo związku socjalistycznych republik europejskich]]></title>
<link>http://niepowazny.wordpress.com/2007/10/22/zwysiestwo-zwiazku-socjalistycznych-republik-europejskich/</link>
<pubDate>Mon, 22 Oct 2007 06:38:23 +0000</pubDate>
<dc:creator>Dawid Garus</dc:creator>
<guid>http://niepowazny.wordpress.com/2007/10/22/zwysiestwo-zwiazku-socjalistycznych-republik-europejskich/</guid>
<description><![CDATA[Wyniki znam, musiałem się z tym przespać. Dobrze, że PiS przegrało z platformą. Jeżeli PO zre]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Wyniki znam, musiałem się z tym przespać. Dobrze, że PiS przegrało z platformą. Jeżeli PO zrealizuje swoje liberalne postulaty, chociaż częściowo, to będę zadowolony. Jednak martwi mnie postawa PO wobec Wspólnoty Europejskiej. Tusk zgodzi się na wszystko, co mu wciśnie Bruksela. Wkrótce ze WE powstania UE, a z UE ZSRE. Polak będzie z tego miał rosnącą biurokrację, co za tym idzie korupcję oraz większe podatki, których chce wspólnota. WE przekupiła nas dając dodatację z cudzych (zabranych obywatelom państw członkowskich) pieniędzy, jednak wkrótce dototację dla Polski się skończą, a wtedy będziemy musieli dopłacacać do tej biurokratycznej machiny.<br />
To co mnie jeszcze martwi, to brak odpowiedniej opozycji. Bo oprócz PO, mamy jeszcze PSL, z którym prawdopodobnie utworzy koalicję, aby mieć większość w sejmie. Potem jest LiD, a wiadomo, że "dobry czerwony, to martwy czerwony". No i dochodzi PiS, której polityka zagraniczna nie była najgorsza. Trzeba mieć nadzieję, że prezydent wywiąże się ze swoich obowiązków, czyli "obrony suwerenności państwa". Niestety w sejmie nie będzie prawdopodobnie sympatyków Unii Polityki Realnej. Wielka strata, bo po pierwsze to jedyni kompetentni politycy, a po drugie przegrałem zakład o piwo ;) Ale więcej o wyższości UPR-u dowiecie się z moich przyszłych wpisów, gdyż moje poglądy pokrywają się z programem partii.<br />
Dobra wiadomość jest taka, że socjalistki nie doszły do władzy i miały mniesze poparcie niż prawica.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Państwo to walec]]></title>
<link>http://ruszsumieniem.wordpress.com/2007/07/17/panstwo-to-walec/</link>
<pubDate>Tue, 17 Jul 2007 11:07:48 +0000</pubDate>
<dc:creator>kuskowski</dc:creator>
<guid>http://ruszsumieniem.wordpress.com/2007/07/17/panstwo-to-walec/</guid>
<description><![CDATA[a my jesteśmy jego betonem
Starszawa rodzinka nie dostała rachunku opiewającego na $1,63 (słowni]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>a my jesteśmy jego betonem<br />
Starszawa rodzinka nie dostała rachunku opiewającego na $1,63 (słownie: dolar sześćdziesiąt trzy centy), bo biurokraci coś spieprzyli<br />
I w nagrodę ci sami biurokraci sprzedali ich dom.</p>
<p>Tak.</p>
<p>To nie żart.</p>
<p>To nie jest wymyślone.</p>
<p><strong><font size="5">PRZEMOCĄ SPRZEDANO LUDZIOM DOM ZA PÓŁTORA DOLARA NIEZAPŁACONYCH RACHUNKÓW</font></strong></p>
<p>no comment...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Przełożony -- słowo magiczne]]></title>
<link>http://zby001.wordpress.com/2007/06/26/totalna-niemoznosc-kontra-magiczne-slowo-przelozony/</link>
<pubDate>Tue, 26 Jun 2007 17:36:22 +0000</pubDate>
<dc:creator>Zby</dc:creator>
<guid>http://zby001.wordpress.com/2007/06/26/totalna-niemoznosc-kontra-magiczne-slowo-przelozony/</guid>
<description><![CDATA[Totalna niemożność kontra magiczne słowo &#8220;przełożony&#8221; 
Teza:
Słowo przełożony j]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p align="center"><em><strong>Totalna niemożność kontra magiczne słowo "przełożony" </strong></em></p>
<p><strong>Teza:</strong></p>
<p>Słowo <em><strong>przełożony</strong></em> jest magiczne i powoduje radykalną zmianę właściwości obiektu, do którego zostało zastosowane.</p>
<p><strong>Dowód (przydługi i może niezupełnie wprost):</strong></p>
<p>Byłem dziś w banku po odbiór kwitka, który nie dość, że miał objętość aż ok. 3/4 strony A4, z czego połowa to puste miejsce i nagłówki, to jeszcze musiałem zapłacić za niego 50 zł. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, bo banki każą sobie płacić za wszystko, nawet za rzeczy, które powinny być ich obowiązkiem.</p>
<p>Miała na mnie czekać paniusia bankowa, która przed moim przyjściem zniknęła i nikt nie wiedział, gdzie się podziewa. Po 10-15 minutach poszukiwań, w końcu się znalazła. I zdziwionym tonem oznajmiła mi, że powinienem był wcześniej zapłacić za ten kwit.</p>
<p>Wcześniej mi pani o tym nie mówiła. Gdzie i komu? — pytam.</p>
<p>Jak to, gdzie? W kasie. — paniusia na to.</p>
<p>Ale jakim tytułem? — bylem nieustępliwy.</p>
<p>No jak to jakim? Za zaświadczenie — paniusia była twarda.</p>
<p>Jak niepyszny oddaliłem się pospiesznie do kasy i stanąłem na końcu kolejki. Po jakimś czasie paniusia przyniosła mi  na świstku papieru nr konta, na które miałem dokonać wpłaty. Po ok. 10 minutach braku postępów w kolejce, postanowiłem dać szansę paniusi, żeby to załatwiła. Niestety, paniusia znów zaginęła bez śladu i po kilku telefonach poszukiwawczych radosna powróciła na swoje stanowisko zaskoczona moim widokiem.</p>
<p>Już zapłacone? — pyta paniusia z niedowierzaniem.</p>
<p>Nie, postawiłem, że pani się tym zajmie. Jest pani w pracy, ma pani tyle czasu, którego ja nie mam, to może w ramach urozmaicenia nudnych zajęć pani załatwi tę opłatę i da mi ten kwit. Tu jest 50 zł.</p>
<p>Nie, bo to pan musi wpłacić — zżyma się paniusia.</p>
<p>Gdzie tak jest napisane? — udaję ciemniaka.</p>
<p>Bo tak! Przecież nie będzie wiadomo, kto wpłaca — paniusia traci argumenty i wymięka.</p>
<p>Przecież pani wie, kim jestem i komu wydaje to zaświadczenie — nie daję za wygraną.</p>
<p>Ale ja nie mogę — na to paniusia, a ja już mam ją na widelcu.</p>
<p>Skoro pani nie może niczego, to niech pani przyprowadzi tu swojego przełożonego — zaczyna mnie brać cholera.</p>
<p>Paniusia znika i po paru minutach nieobecności wraca sama. Ale za to z jakimś kwitkiem w reku. Bez słowa siada za biurkiem i zaczyna wypełniać druk wpłaty. Pyta mnie, czy chcę wpłacić przelewem lub gotówką. Coś mruknąłem i paniusia pyta mnie o numer konta. Nie pamiętam, bo kto by spamietal 26 cyfr bez żadnego związku. Paniusia samodzielnie go znajduje i wpisuje na druczek. Wypełnia go do końca, bez ponaglania oddala się w sobie tylko znanym kierunku i po chwili wraca ze stempelkiem na kopii dowodu wpłaty/przelewu. Sama wszystko załatwiła. <em>Sama</em>!<br />
Daje mi do podpisu zaświadczenie, po które przyszedłem do banku jakieś 45 minut temu.</p>
<p>Niestety, znajduję błąd i oddaję ten papier paniusi przeczuwając, że to się dziś nie skończy. Skoro przygotowanie tego kwitu zajęło prawie tydzień, to poprawki na pewno nie da sie nanieść od ręki i pewnie będę musiał przyjść znowu za 2-3 dni. Już mnie wstępnie telepie, ale myślę sobie "dajmy jej jeszcze jedną, siedemnastą szansę".</p>
<p>Paniusia zareagowała niezupełnie zgodnie z moimi oczekiwaniami. Wygrzebała w swoim komputerze to pismo, od razu poprawiła (skutecznie), wydrukowała, postawiła wszystkie, jej zdaniem, niezbędne pieczątki i wręczyła mi dumna, że się udało. <em>Jedno słowo sprawiło, że paniusia zaczęła móc, a przecież przedtem nic nie mogła.</em><br />
Język mnie świerzbił, żeby powiedzieć jej, że nauczyłem jej dzisiaj bardzo ważnej rzeczy i ta nauka kosztuje wyjątkowo mało, bo tylko 50 zł.  A ta nauka brzmi:</p>
<p>Słowo <em><strong>przełożony</strong></em> sprawia, że ci, co nic nie mogli, natychmiast mogą dużo, a nawet prawie wszystko. Wielkie to słowo!</p>
<p>Ale ja nie byłem dumny, ani z niej, ani z siebie. Indolencja, niekompetencja i brak inicjatywy są tak powszechne, że ręce opadają. Wiek nie ma tu żadnego znaczenia. Cholera mać!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ale Państwo Dba o Nasze Zdrowie!]]></title>
<link>http://ruszsumieniem.wordpress.com/2007/06/05/ale-panstwo-dba-o-nasze-zdrowie/</link>
<pubDate>Tue, 05 Jun 2007 19:29:24 +0000</pubDate>
<dc:creator>kuskowski</dc:creator>
<guid>http://ruszsumieniem.wordpress.com/2007/06/05/ale-panstwo-dba-o-nasze-zdrowie/</guid>
<description><![CDATA[Nie.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://www.iht.com/articles/ap/2007/05/29/america/NA-GEN-US-Mad-Cow.php">Nie.</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Urzędowy idiotyzm]]></title>
<link>http://ruszsumieniem.wordpress.com/2007/04/19/urzedowy-idiotyzm/</link>
<pubDate>Thu, 19 Apr 2007 11:24:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>kuskowski</dc:creator>
<guid>http://ruszsumieniem.wordpress.com/2007/04/19/urzedowy-idiotyzm/</guid>
<description><![CDATA[Policja zatrzymała nastolatka z Hempfield na dwa tygodnie za telefoniczne groźby podłożenia bomb]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Policja zatrzymała nastolatka z Hempfield na dwa tygodnie za telefoniczne groźby podłożenia bomby pod szkołę. Później okazało się, że groźba miała miejsce godzinę po telefonie chłopaka. Co się stało? Urzędasy zapomniały przestawić strefę czasową.</p>
<p><a HREF="http://www.pittsburghlive.com/x/tribunereview/news/westmoreland/s_501066.html">http://www.pittsburghlive.com/x/tribunereview/news/westmoreland/s_501066.html</a></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[So-Fi nummer]]></title>
<link>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2007/02/03/so-fi-nummer/</link>
<pubDate>Tue, 03 Oct 2006 14:00:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Kallipygos</dc:creator>
<guid>http://fragmentaselecta.wordpress.com/2007/02/03/so-fi-nummer/</guid>
<description><![CDATA[Na 4 października na 13tą miałem wyznaczone spotkanie w sprawie nadania numeru So-Fi, czyli nider]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Na 4 października na 13tą miałem wyznaczone spotkanie w sprawie nadania numeru So-Fi, czyli niderladzkiego odpowiednika NIP-u. Byłem wcześniej, kazano zaczekać. O 13 dostałem numerek, zaraz potem zawołano mnie do stanowiska, wypełniłem formularz w języku polskim, spisano mnie z paszportu i kazano zaczekać. Po ok 5 min pani mnie zawołała, zawiadomiła o nadaniu SoFi, i życzyła miłego dnia. 13.15 było po wszystkim. Jak dla mnie za szybko - w Polsce czekałbym ok miesiąca, w każdym US możnaby spotkać się z inną interpretacją przepisów i w ogóle byłoby dużo radości.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
