<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>amatorsko-wierszowane &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/amatorsko-wierszowane/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "amatorsko-wierszowane"</description>
	<pubDate>Thu, 21 Aug 2008 02:34:47 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Siarkofrucie!(especially for Noise ;) )]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/?p=171</link>
<pubDate>Wed, 06 Aug 2008 08:56:32 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/?p=171</guid>
<description><![CDATA[Siarkofrucie, Siarkofrucie,
nieraz przez ciebie zapominałem o bucie,
a gdyby tego było mało,
to z]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Siarkofrucie, Siarkofrucie,</p>
<p>nieraz przez ciebie zapominałem o bucie,</p>
<p>a gdyby tego było mało,</p>
<p>to zapewniłeś mi, stary, niezłe zatrucie.</p>
<p>Nie mówmy już o tym, Porzeczko siarkowa,</p>
<p>smakująca nieco gumą balonową,</p>
<p>z etykietką czerwoną nie straszysz meneli,</p>
<p>którzy za ciebie się byli pocięli.</p>
<p>I ty, Wisieńko z węglanem siarki,</p>
<p>co wypłukujesz z nosów wszelkie smarki,</p>
<p>a potem plują ludzie przez ciebie na ziemię</p>
<p>i mówią: "na porzeczkę z colą cię zmienię!"</p>
<p>Lecz królestwo tanich alkoholi,</p>
<p>niech was to czasem nie zaboli,</p>
<p>należy do przedwiecznego woja tychże krain,</p>
<p>szkoda, że czerwonego ze sprzedaży wycofali,</p>
<p>bo to Komandos jest wielki ponad miarę,</p>
<p>gdy rzygasz nim w krzaki i krwawisz dalej.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Matematyko!]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2008/05/13/matematyko/</link>
<pubDate>Tue, 13 May 2008 21:08:33 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2008/05/13/matematyko/</guid>
<description><![CDATA[Matematyko! Matematyko!
Cóż z Ciebie, moja droga, wyniko?
Cóż można od Ciebie się nauczyć?
Cz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Matematyko! Matematyko!<br />
Cóż z Ciebie, moja droga, wyniko?<br />
Cóż można od Ciebie się nauczyć?<br />
Czy nie lepiej się po lasach włóczyć?<br />
Osobiście mam głęboko gdzieś,<br />
ale no cóż, nie wiem z czym Cię jeść.<br />
Gdybym wiedział Twe tajemnice,<br />
to może by rozjaśniły moje ponure lice,<br />
które od niepowodzeń w tej dziedzinie,<br />
zbladły i teraz już tylko bajdurzę w maglinie.<br />
Tak więc, idę po kawę i cukru pięć deko,<br />
by uczyć się czegoś, niemiecki poczeko.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Pomagamy, pomagamy sobie...]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/?p=157</link>
<pubDate>Thu, 08 May 2008 07:58:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/?p=157</guid>
<description><![CDATA[Westy Ice&#8217;y są zdecydowanie przereklamowane. Owszem, są bardzo icy, ale to icy przeszkadza s]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Westy Ice'y są zdecydowanie przereklamowane. Owszem, są bardzo icy, ale to icy przeszkadza spokojnie papierosa trzymać w ustach i pisać. Dlatego nie mam swoje największego atrybutu, który wyzwala mój umysł.</p>
<p>Dziś chyba sobie napiszę wiersz. Czuję potrzebne temu natchnienie i obecność kawy. Zaczynam.</p>
<p>"Nad wiosenną chwilamiją"</p>
<p>Nad wiosenną chwilamiją stado ptaków</p>
<p>zakrakało i uniosło setki zdziwionych głów;</p>
<p>zakaczkały gdzieś kaczeńce,</p>
<p>zagdakało gdzieś zajęczę,</p>
<p>Może to nie wybrać źle nie pozwala los</p>
<p>między kaczeńcami, których zgubi trzos,</p>
<p>czy z kraczącymi pobudować porozumienie,</p>
<p>kraczący są dziś w bardzo dobrej cenie.</p>
<p>A dylemat jednak pozostał bez solucji,</p>
<p>szybkiej i łatwej występu rewolucji,</p>
<p>która powinna, nie jak poprzednio,</p>
<p>zabić wątpliwości, lecz nadaremno.</p>
<p>Opowieści dziwnej treści, prawda kolego?</p>
<p>Nad wiosenną chwilamiją siedzą sobie trzy wrony.</p>
<p>Jedna gdacze, druga kracze, trzecia skacze i skacze.</p>
<p>Wszystkie one czarne i same pyski marne.</p>
<p>Pióra smoliste, wysmukłe i lśniące,</p>
<p>jak gdyby deszczu krople marzące,</p>
<p>spadały na nie w jesiennej zadumie</p>
<p>która jak zwykle wszystko zrozumie.</p>
<p>Nad wiosenną chwilamiją czekał na gości pełny stół.</p>
<p>Ach, te nieprzeliczone pyszności i słodycze,</p>
<p>te formy skromności,a cnót to chyba nie zliczę.</p>
<p>Obok wino, burgund koloru odbity w słońcu,</p>
<p>taki piękny; tak, usiądę w końcu.</p>
<p>Ależ pyszności, drogi gospodarzu, ależ miłości</p>
<p>w wypiekach żony Twojej, same pyszności!</p>
<p>I wino  doskonałym bukietem się pochwalić może,</p>
<p>już samem zapachem upajające niczym muzyka.</p>
<p>Pytasz, w jakim talerz chce barwnym kolorze?</p>
<p>Czerwono zielonym! Zaczynajmy, zegar tyka.</p>
<p>Gospodarzu, racz mi powiedzieć, dobrodzieju,</p>
<p>czy możliwym jest, żeby siedział złodziej na złodzieju?</p>
<p>Gospodarzu, nie odwracaj szybko głowy,</p>
<p>To są tylko wiadomości z życia szkoły.</p>
<p>Gospodarzu, czy to rzeczywiście powód jest</p>
<p>bym na zimnym dworze mókł jak pies?</p>
<p>Ależ oczywiście, drogi gospodarzu,</p>
<p>już sobie idę, wychodzę od razu,</p>
<p>nie będę prosił Ciebie też w moje progi,</p>
<p>mówię to - boś mi drogi.</p>
<p>Miłej nocy, gospodarzu.</p>
<p>Spotkamy się wiele razy.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Koniec zimy.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/?p=152</link>
<pubDate>Tue, 29 Apr 2008 16:55:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/?p=152</guid>
<description><![CDATA[Najpierw spróbowałem ułożyć słowa
Wyłapując je z pięknej pieśni.
Umknęły jednak, nieopis]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Najpierw spróbowałem ułożyć słowa</p>
<p class="MsoNormal">Wyłapując je z pięknej pieśni.</p>
<p class="MsoNormal">Umknęły jednak, nieopisane</p>
<p class="MsoNormal">I darowałem sobie te próby marne.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Potem spojrzałem za okno,</p>
<p class="MsoNormal">A tam chmur nieboskłon pełnych boleści,</p>
<p class="MsoNormal">Tak nie pasujących do myśli mych treści.</p>
<p class="MsoNormal">I tu również poniosłem klęskę.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Zajrzałem do szuflady, z nadzieją w oczach,</p>
<p class="MsoNormal">Zobaczyłem tylko dowody mojej winy,</p>
<p class="MsoNormal">Splątane z bałaganem – też z mej winy.</p>
<p class="MsoNormal">Zamknąłem ją niepyszny, z trzaskiem.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Zerknąłem na blat biurka, tak zapaskudzony,</p>
<p class="MsoNormal">Spopielony, oblany, nieporządek tu chwalony</p>
<p class="MsoNormal">I świeca jedna, wzrok mój przyciągnęła,</p>
<p class="MsoNormal">Zapaliłem ją. I co będzie teraz?</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Dała blask, słaby, migotliwy,</p>
<p class="MsoNormal">Tlący się jak papieros, płucom nieżyczliwy.</p>
<p class="MsoNormal">Jego też zapaliłem. Cóż, już tak bywa,</p>
<p class="MsoNormal">Że przy świecy i kawie, z nim morda ma szczęśliwa.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Wspomniałem dzień cały, proces twórczości,</p>
<p class="MsoNormal">Wylane łzy, te czyste, z radości,</p>
<p class="MsoNormal">Gorzkie dwa zdania i wybuch szczęścia ogromny.</p>
<p class="MsoNormal">Detonacja żalów i już smutków nie pomnę.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Pomyśleć, że trwałem siedem lat szczęśliwy,</p>
<p class="MsoNormal">Potem upadłem, nagle nieszczęśliwy,</p>
<p class="MsoNormal">Opłaciłem te miesiące urokami życia,</p>
<p class="MsoNormal">Który z nich warty jest dziś jego życia?</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Żaden – nagłe spostrzeżenie.</p>
<p class="MsoNormal">Żar coraz bliżej to nagłe ostrzeżenie.</p>
<p class="MsoNormal">Że koniec z tym, koniec ich trwania.</p>
<p class="MsoNormal">Nagle on wróci, on i ja – więzi odbudowanie.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Dwadzieścia cztery godziny, i wszystko jest dobrze.</p>
<p class="MsoNormal">Śmieje się i płacze, na przemian, jak w febrze,</p>
<p class="MsoNormal">Nie wiem co robić, pisze bez sensu,</p>
<p class="MsoNormal">Zdaje sobie sprawę – życie nabiera sensu!</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal">Nagle jest chęć do życia, do trwania ambicji,</p>
<p class="MsoNormal">Świeca migoce, co chce przekazać tej durnej mózgownicy?</p>
<p class="MsoNormal">Że koniec.</p>
<p class="MsoNormal">Że koniec utrapień i zgonów moralności.</p>
<p class="MsoNormal">Powrót, zaprawdę, powrót do radości.</p>
<p class="MsoNormal">Wrócił.</p>
<p class="MsoNormal">Tak, już wrócił.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Angel-a.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/?p=149</link>
<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 22:36:13 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/?p=149</guid>
<description><![CDATA[Mosty, tak, mosty nad Sekwaną.
Miłość tam mocna kwitnie rano&#8230;
Coś, co niemożliwym staje ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Mosty, tak, mosty nad Sekwaną.</p>
<p>Miłość tam mocna kwitnie rano...</p>
<p>Coś, co niemożliwym staje się.</p>
<p>Nad Sekwaną, w piękne dnie...</p>
<p>Wysoka jej sylwetka blond.</p>
<p>Czy to racja? Czy to błąd?</p>
<p>Nad mostami śpiew anieli...</p>
<p>Nad Sekwaną, gdzieżeśmy zasnęli...</p>
<p>Nad ciepłotą naszych ciał spragnionych,</p>
<p>nad łaską Bożą snów nieuniknionych...</p>
<p>Mam na imię Maciek i jestem wolny.</p>
<p>Tak, jestem Maciek, Twój niewolnik.</p>
<p>Nad Sekwanę nocą późną,</p>
<p>światła wieży i ich blaski miasta,</p>
<p>Dlaczego?</p>
<p>Dlaczego szczęście wciąż za późno?</p>
<p>Dlaczego każde linia na mej dłoni tak Twoja, Twego jestestwa?</p>
<p>Dlaczego patrzę wśród tych snów spragnionych,</p>
<p>leżeć przy Twej którejś stronie...</p>
<p>Dlaczego każdy obraz, nawet niewyraźny,</p>
<p>tak jest jasny, tak Twoją osobą pokaźny,</p>
<p>Dlaczego chwieję się z wysiłku niemożliwego,</p>
<p>gdy słowa są już w swoim biegu...</p>
<p>Gdy już się nic nie zmieni, gdy zaśniesz spokojna,</p>
<p>choć noc dla mnie nadal strasznie niespokojna...</p>
<p>Kochanie, miłości ma jedyna.</p>
<p>Dość już ulotnień.</p>
<p>Czeka na nas rzeczywistość jedyna.</p>
<p>Jedna i ta sama, zmagań ulotnień.</p>
<p>Nic nie uda mi się zrobić w tejże kwestii,</p>
<p>że Cię kocham najwznioślej w świecie,</p>
<p>gdybym obsypać miał Cię kwieciem,</p>
<p>to by miejsca nie starczyło w świecie...</p>
<p>Wybacz, koniec. Wybacz, darmo cały czas próbuje</p>
<p>wyzwolić się z miłości nawet nie spróbuje.</p>
<p>Jest taka, cóż, to przeznaczenie.</p>
<p>I ta gwiazda w tę noc spadającą, wyznacza przeznaczenie.</p>
<p>Nie zmieni się to nigdy,</p>
<p>wybacz, ale będę.</p>
<p>Zawsze.</p>
<p>I na zawsze będę Twoim pędem.</p>
<p>Kocham Cię, cóż, słowa tylko jednakie, zwykłe.</p>
<p>W moich ustach jednak wciąż niezwykłe,</p>
<p>niezdolnym zapobiec tego szczęścia łono,</p>
<p>które wyda owoc, cóż, że kwiatostany płoną...</p>
<p>Kochanie, wybacz, nie mogę kazać przestać mojej duszy,</p>
<p>gdy na moje wspomnienie ona się poruszy...</p>
<p>Nie mogę przestać kochać Cię nadwiernie,</p>
<p>Nie mogę, wybacz, kocham Cię.</p>
<p>Jest późno, trudny był ten czas</p>
<p>Zdarzał się będzie on niejeden jeszcze raz.</p>
<p>Ale trudno, wiedz, kochanie moje, że choć trudno,</p>
<p>to serce moje zawsze możesz odebrać za bezdurno.</p>
<p>Wybacz, moja droga, jak żem Ty pijany</p>
<p>jestem - to zła jest jednak droga.</p>
<p>Kocham Cię, i trudno, gdzieś mam resztę świata.</p>
<p>Padnę Ci do stóp - będę strugał średniowiecznego wariata...</p>
<p>Wybacz, moja droga, wybacz mi te błędy.</p>
<p>Wybacz te słowa nieśmiertelnej zachęty.</p>
<p>Wybacz kroki, ścieżki wskazywane</p>
<p>Wybacz wszystkie rany Ci zadane.</p>
<p>Wybacz niecierpliwość, tak ludzką, tak męską,</p>
<p>która do pukania w Twe bramy zachętą.</p>
<p>Wiem, już milczę, dość słów.</p>
<p>Wiedz, 9 maj, wtedy porozumiemy się bez słów.</p>
<p>Kochanie, uciekam w sen niespokojny.</p>
<p>W śnie tym znowu niestety prowadzę swe wojny.</p>
<p>Kino... Kino francuskie moim zbawieniem.</p>
<p>Jestem czy nie jestem? Dla Ciebie brzemieniem?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Ścinam płatki róż.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/?p=143</link>
<pubDate>Sun, 20 Apr 2008 17:55:14 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/?p=143</guid>
<description><![CDATA[Dobra, nie powiem, jestem cholernie zadowolony tak samo z wyników mojego sprzątania, jak i moich d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dobra, nie powiem, jestem cholernie zadowolony tak samo z wyników mojego sprzątania, jak i moich dzisiejszych rozmów. Rozmowy oczywiście jeszcze się nie skończyły, w końcu moje wpisy są formą rozmową z Wami, czytelnikami, ale nie chodzi o coś, co było cały czas, a o to, co powróciło po półrocznej przerwie.</p>
<p>Generalnie malujący się jutrzejszy dzień jest fatalny, do dupy, do kitu i w ogóle syf, ale nadal się cieszę. Mam wszystko, czego mógłbym chcieć. Jestem człowiekiem szczęśliwym, cieszącym się z tego, co mam i z tego co w najbliższym czasie osiągnę ( przy niedrobnej pomocy moich rodziców). Zaczęła się dla mnie prawdziwa, kwitnąca, pachnąca, wzbijająca się nad niebiosa w swych pięknych kwietnych aromatach, wiosna. A tą wiosnę muszę - z racji mojego charakteru i urodzenia - przenieść na inne osoby.</p>
<p>Ścieżka wiosennej pogody nie jest jednak łatwa, de facto zbyt mało w tej chwili o niej wiem, żebym mógł zacząć działać, jednak czas nie nagli, czasu jest aż nadto, by wszystko ustosunkować na nadchodzącą wiosnę. Siła wyobraźni, siła dzikiej jaźni, o tak! Wiadomo, że potrzebna będzie kasa.</p>
<p>A, żeby była kasa, potrzebny jest sukces, jak najszybszy, jak największy, najlepiej jak najbardziej spektakularny. I taki będzie. W końcu mam szczęście, nie? Kurwa, czuję w sobie taką siłę, że mógłbym rozpierdolić pół mojej wsi(chłopy z widłami, strzeżcie się!) i drugie pół mojego najbliższego miasta(dresy i teknotłóki, strzeżcie się!). Ale siłę moją niedawno nabytą spożytkuje na myśli i plany, czasami rzucę okiem na romantyczne ideały, dawno minięte, dawno zapomniane.</p>
<p>Chyba pójdę na spacer. Wedle "Sensu Życia wg Monty Pythona" trzeba dużo spacerować, więc się zastosuje. Pójdę w okoliczne lasy, pogonię jelenie, potańczę z wilkami, ponabijam się z krukami.</p>
<p>Naturo, właśnie posadzona, przez zimę odtrącona,</p>
<p>szczędź gorzkich słów trzech czy dwóch,</p>
<p>zamień nam zimę w jasny wiosenny nów.</p>
<p>I nie odchodź, boś niezastąpiona.</p>
<p>Och, malutka Naturko, maluteńka skierko życia,</p>
<p>zostań chwilę z nami, napij się z nami wina,</p>
<p>że zima, przecież to nie Twoja wina,</p>
<p>Tyle, że włóż w nie troszkę życia.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Dupa.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/?p=139</link>
<pubDate>Sat, 19 Apr 2008 18:42:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/?p=139</guid>
<description><![CDATA[Rhomantyczne ideały odeszły precz,
pisanie wierszy - teraz to trudniejsza rzecz.
Pod piórem ciąg]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Rhomantyczne ideały odeszły precz,</p>
<p>pisanie wierszy - teraz to trudniejsza rzecz.</p>
<p>Pod piórem ciągle puste linie na krzyż,</p>
<p>daje o sobie znać i wódka i ryż.</p>
<p>Sami widzicie - chyba - idiotyzm tematu,</p>
<p>co kręcić miał ludnością światu.</p>
<p>I jeszcze forma - septerneum meam.</p>
<p>Czy jakoś tak...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zawołanie do wiatru.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2008/03/01/zawolanie-do-wiatru/</link>
<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 18:48:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2008/03/01/zawolanie-do-wiatru/</guid>
<description><![CDATA[Cesarzu Nieba, Władco Burzy,
Wiatr w swej lekkości Tobie tylko służy,
Chmur bez liku na Twe żą]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Cesarzu Nieba, Władco Burzy,</p>
<p class="MsoNormal">Wiatr w swej lekkości Tobie tylko służy,</p>
<p class="MsoNormal">Chmur bez liku na Twe żądanie,</p>
<p class="MsoNormal">Spełnić deszcz rzęsisty na ziemi wołanie</p>
<p class="MsoNormal">Równości istot twych w niebie błaganie</p>
<p class="MsoNormal">Czystości krwi w ich żyłach czekanie,</p>
<p class="MsoNormal">Aż zejdziesz na ziemi gnaty marne,</p>
<p class="MsoNormal">I zapełnisz je deszczem i gradem.</p>
<p class="MsoNormal"> </p>
<p class="MsoNormal">Kochanko wiatru, niespokojna pani,</p>
<p class="MsoNormal">czy widzisz ich? Czy słyszy ich wołanie?</p>
<p class="MsoNormal">Czy spełnisz je? Czy zatrzymasz swe sanie,</p>
<p class="MsoNormal">którymi po niebiosach krążysz nieprzerwanie,</p>
<p class="MsoNormal">wiatr niosąc, chłód morskiej bryzy.</p>
<p class="MsoNormal">A ludzie na ten wiatr stawiają płaszczy kryzy.</p>
<p class="MsoNormal"> </p>
<p class="MsoNormal">Wichrze potężny, sługo Cesarza prężny!</p>
<p class="MsoNormal">Na Twe zawołanie,</p>
<p class="MsoNormal">orkanów tysiące tutaj stanie!</p>
<p class="MsoNormal">Na Twe zawołanie,</p>
<p class="MsoNormal">setki bryz morskich stanie!</p>
<p class="MsoNormal">Na Twe zawołanie</p>
<p class="MsoNormal">Kochanka Wiatrów zatrzyma swe sanie!</p>
<p class="MsoNormal">Na Twe zawołanie,</p>
<p class="MsoNormal">sztorm wielki na morzu powstanie!</p>
<p class="MsoNormal">Po Twoim zawołaniu,</p>
<p class="MsoNormal">nikt przy życiu nie ostanie.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Bliźniacza Śmierci]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2008/03/01/blizniacza-smierci/</link>
<pubDate>Sat, 01 Mar 2008 16:33:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2008/03/01/blizniacza-smierci/</guid>
<description><![CDATA[             Cesarzu zapomnienia, wzywam Cię z pokory,
             Cesarzu]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span>            </span><span> </span>Cesarzu zapomnienia, wzywam Cię z pokory,</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span><span> </span>Cesarzu kresu myśli wszelkich, do łaski nieskory</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span><span> </span>Władco ciał zimnych i dusz wyklętych</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span><span> </span>Strażników przepaści i dróg pokrętnych</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span><span> </span>Przybądź na moje wezwanie,</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span><span> </span>I ześlij śmierć na mnie.</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span></p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Cesarzowo krańca uczuć, wzywam Cię z pokory,</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Cesarzowo żałości końca, smutne Twe twory,</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Pozbawione życie, jako i moja osoba,</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Gdy już doszedłem tam, do swojego boga,</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Za Bramą Śmierci czekają na mnie bliscy</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Od wieków martwi i od robaków śliscy.</p>
<p class="MsoNormal"> </p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Heroldzie przeklętych, usłysz wołania,</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Przybądź na czas, szczędź nam gadania,</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Ześlij na nas śmierć, o wielki panie,</p>
<p class="MsoNormal"><span>            </span>Przybądź, o wielki, na nasze wezwanie!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Myśli samobójcze cz.1 ]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2008/02/22/mysli-samobojcze-cz1/</link>
<pubDate>Fri, 22 Feb 2008 20:24:15 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2008/02/22/mysli-samobojcze-cz1/</guid>
<description><![CDATA[ Gdzieś tam pod twarzą, kończącą się brodą,
 Opiera się coś ostrego, krwi łaknie, trwoga
 ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal"><span> </span>Gdzieś tam pod twarzą, kończącą się brodą,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Opiera się coś ostrego, krwi łaknie, trwoga</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Przeziera się przez oblicze blade</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Zamyka się oczy, strach usta kradnie,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>I delikatnie wsuwa ostatni kawałek papieru,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Na plecach – zostawić świadectwo – dla tak niewielu…</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>I ostatnich oddech, ukłucie, strużyna krwi niewielka,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Potem sekundy ułamek bólu, ciemność wieczna.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zakrycie tego, co nieziemskie.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2008/02/20/zakrycie-tego-co-nieziemskie/</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 09:30:56 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2008/02/20/zakrycie-tego-co-nieziemskie/</guid>
<description><![CDATA[Zakrywamy wszyscy tylko to, czego się boimy,
Niszczymy, zabijamy, z tego tylko drwimy,
Zaniechanie ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Zakrywamy wszyscy tylko to, czego się boimy,</p>
<p class="MsoNormal">Niszczymy, zabijamy, z tego tylko drwimy,</p>
<p class="MsoNormal">Zaniechanie tego, wyklucza sens istnienia,</p>
<p class="MsoNormal">Tak jak kark człeka ugina się od mnogości brzemienia,</p>
<p class="MsoNormal">Wykluczenie tego z życia naszych marzeń</p>
<p class="MsoNormal">Jest obrazem, czystym płótnem wyobrażeń,</p>
<p class="MsoNormal">Dzikich, radosnych w swej czystości</p>
<p class="MsoNormal">W pochwale zaniechanie dla naszej żałości,</p>
<p class="MsoNormal">Bo gdy odwrócić się od tego, czego się boimy,</p>
<p class="MsoNormal">Wtedy tracić – tracimy, znacznie mniej znaczymy</p>
<p class="MsoNormal">Dla innych, którzy tak samo w oszustwach biegli,</p>
<p class="MsoNormal">Dla spełnienia marzeń, dla spokoju – ulegli</p>
<p class="MsoNormal">Za krótko by mówić o tym, moi drodzy,</p>
<p class="MsoNormal">Za krótko by wyjaśnić o co mi chodzi,</p>
<p class="MsoNormal">Też się boję, jak każdy z nas – widzących</p>
<p class="MsoNormal">Jak każdy z Was, tracę na rzecz nieśniących</p>
<p class="MsoNormal">Dlatego ukrywać – nie ukrywam myśli</p>
<p class="MsoNormal">Teraz jedynie jam kreślarzem mości</p>
<p class="MsoNormal">Państwa wielkiego ponad wyobrażenie,</p>
<p class="MsoNormal">Zwanego zwyczajnie – uspołecznienie!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Karłom samotności.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2008/02/20/karlom-samotnosci/</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 09:30:10 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2008/02/20/karlom-samotnosci/</guid>
<description><![CDATA[Za rzadko w dnie, spoglądamy sobie w twarze
 Za rzadko w noc, jesteśmy znów razem
 Tony niedomów]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p class="MsoNormal">Za rzadko w dnie, spoglądamy sobie w twarze</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Za rzadko w noc, jesteśmy znów razem</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Tony niedomówień między nami trwają</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Nasze zmysły z wolna umierają…</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><span> </span>Szok maluje się ciemnią barw w głowach</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Smutek zapełnia luki po wielkich słowach</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>A my – już osobno – obok siebie trwamy,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Znamy się?, czy może już<span> </span>nie znamy?</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><span> </span>Znamy się gdzieś z daleka, czasami wspominając,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>W rozmowach wielu mimowolnie przypominając</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Sobie też skrzydła ciemności nocy,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Które w nas trwały z Boga pomocy,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Kolejne szczegóły, drobiazgi, detale,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Obrazy, szkice, trwanie wciąż dalej,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Czasami rzucają cienie na dnie,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Czasami na serca dnie one spoczywają</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>I marzą i trwają, i trwają,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Gdzieś na duszy dnie.</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><span> </span>Zamiast walki samotnej z losami dzikimi,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Zastępujem radość płaczami rzewkimi,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>I po co? I na co to wszystko w tych chwilach?</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Po co się rzucać? Jak wszystko umiera?</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Po co wciąż walczyć, trwać w beznadziei?</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Po co malować wizje bez nadziei?</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Na nic, zakochani, na nic, szkodnicy,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Miłość nie zna swojej wielkiej służebnicy!</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><span> </span>Żądzy, co gorszy, miara tu włada,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Czy ona będzie czy nie będzie rada!</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Bo inaczej, moi drodzy przyjaciele,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Nie znajdziesz ich zbyt wiele</p>
<p class="MsoNormal">
<p class="MsoNormal"><span> </span>Puści się jedna, druga pogłoska,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Że o Ciebie, mój drogi, to marna troska,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>I orgazmu, bracie, uczynić nie umiesz,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>I nawet, po prawdzie, wcale nie próbujesz!</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span></p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Wtedy nadchodzi Konkluzja wszelka,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Że rację ma Prusa Kamizelka,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Że albo masz kasę, mój kumplu drogi,</p>
<p class="MsoNormal"><span> </span>Albo wciąż na głowie, jelenie rogi!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Zaistnieć.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/?p=104</link>
<pubDate>Wed, 20 Feb 2008 09:16:37 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/?p=104</guid>
<description><![CDATA[By zaistnieć - kawą napoić muszę pragnienie życia.
By zaistnieć - papierosem muszę rozgrzać ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>By zaistnieć - kawą napoić muszę pragnienie życia.</p>
<p>By zaistnieć - papierosem muszę rozgrzać moje lica.</p>
<p>By zaistnieć - szkło pełne wódki wypić muszę.</p>
<p>By zaistnieć - wstać z łoża ciężkiego muszę.</p>
<p>Aby trwać - ubrania sens zakładania poznać trza.</p>
<p>Aby trwać - okularów soczewek widok mieć muszę.</p>
<p>Aby trwać - żyć, tańczyć, kochać muszę!</p>
<p>Aby trwać - nienawidzić stagnacji trza!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Strumienie.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/?p=103</link>
<pubDate>Mon, 18 Feb 2008 15:29:59 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/?p=103</guid>
<description><![CDATA[Pierwszy strumień, atak tętniczy,
Który kieliszek? - już nie liczę,
wódka uderza w głowę,
co]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Pierwszy strumień, atak tętniczy,</p>
<p>Który kieliszek? - już nie liczę,</p>
<p>wódka uderza w głowę,</p>
<p>coś za dużo powiem,</p>
<p>i już mi mówią następnego ranka,</p>
<p>że pijany byłem, ot, normalka.</p>
<p>Drugi strumień, już świadomości</p>
<p>wielka spływa na wszystkich gości,</p>
<p>już rozważania durne, światła wtórne,</p>
<p>ciała analiza, dymki powtórne,</p>
<p>inhalacja, degradacja,</p>
<p>zgorszenie, demoralizacja,</p>
<p>a potem powroty ranne,</p>
<p>nie do końca ranne,</p>
<p>zamyślenie nad losem ostatnie</p>
<p>i w sen ucieczka; marnie...</p>
<p>Trzeci strumień, wielka niewiadoma</p>
<p>Żal nad przepaścią, cześć niezłożona,</p>
<p>mroków kanały i godności pochwały,</p>
<p>a ja w nich jak sam zwykle,</p>
<p>po co się męczę?</p>
<p>Teraz do Was krzyknę:</p>
<p>Ż Y J C I E!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Okrzyk poranka!]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2008/02/15/okrzyk-poranka/</link>
<pubDate>Fri, 15 Feb 2008 10:51:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2008/02/15/okrzyk-poranka/</guid>
<description><![CDATA[Znów, znów jest, gdzieś jest!
Znów zaczyna się, o tak, znów jest!
Okrzyk poranka, rzut na cie]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Znów, znów jest, gdzieś jest!</p>
<p>Znów zaczyna się, o tak, znów jest!</p>
<p>Okrzyk poranka, rzut na cień!</p>
<p>Głośny śpiew, wrzask i gniew,</p>
<p>wzrok na ekran, pięć, sześć słów,</p>
<p>gdzieś tam znów, gdzieś tam nów,</p>
<p>nów księżyca, noc dla życia,</p>
<p>zimno w lasach, wiatru w polach,</p>
<p>już tu nie mam, jest po zbiorach,</p>
<p>Kawa z rana, fajka marna,</p>
<p>i muzyka, znów ta dzika,</p>
<p>Wbija się w głowę, zapewnia odnowę!</p>
<p>Od tego, co zawsze trwało i zawsze bywało!</p>
<p>A teraz jest znów, okrzyk poranka,</p>
<p>taniec w muzyce pozbawionej słów,</p>
<p>znów nadzieja i radość, znów morze dźwięków i fal</p>
<p>zabawa nocami i wspomnień gruby szal,</p>
<p>te kilkanaście słów, ten serca grób,</p>
<p>a ile radości, że jesteś gdzieś w swej małej miejscowości,</p>
<p>że jesteś, że żyjesz, że patrzysz na księżyc,</p>
<p>że nocami chodzisz tymi samymi ulicami - deptakami,</p>
<p>i jesteś, i żyjesz,  choć daleko i smutno...</p>
<p>Przyrzekałaś, ma droga, przyrzekałaś na Boga.</p>
<p>Rozumieć nie muszę - przysięgi mam wpisane w dusze.</p>
<p>Ale z tych słów trzech się cieszę,</p>
<p>że spotkamy się znów, gdy księżyca będzie nów...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Lek na chorobę.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/16/lek-na-chorobe/</link>
<pubDate>Sun, 16 Dec 2007 16:41:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/16/lek-na-chorobe/</guid>
<description><![CDATA[Królestwem dziwności popędza się świat
nikt tu każdego, niczego nie jest wart.
Zbiera się wsz]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Królestwem dziwności popędza się świat</p>
<p>nikt tu każdego, niczego nie jest wart.</p>
<p>Zbiera się wszem koło zawiści i pychy,</p>
<p>wszyscy obżarci, nadal spragnieni tej największej michy,</p>
<p>z której małości naszego rodzaju powód,</p>
<p>Ale to żaden, wielki czy mały, na to dowód</p>
<p>na słabość naszych członków czy umysłów,</p>
<p>w których życie całe tłoczne od przysłów,</p>
<p>wad, aksjomatów, zasad wszelakich,</p>
<p>które z mądrością ludów wyrosłych z takich.</p>
<p>Jak my ludzi zgorszonych świata na nas złością,</p>
<p>radości pozbawionych ciał naszą małością.</p>
<p>Czy już szczęście niewiedzy da nam ukojenie?</p>
<p>Czy chmarą, chmurą, chmurnością używek nasze ukojenie?</p>
<p>Nic to. Nic to dziś znaczy.</p>
<p>Bo za wiele mamy w świecie wytłumaczeń,</p>
<p>dla czynów niegodnych, złośliwością ludziom się skąpimy.</p>
<p>A czym? A czym jakowąś miłość kupimy?</p>
<p>Tym co zawsze. Radością, szczęściem, Bogów błogosławieństwem.</p>
<p>A jeśli nie?, to zniszczymy ich naszym przekleństwem.</p>
<p>Przekleństwem istnienia, bezsensem naszego życia,</p>
<p>z którego nic nie dostajemy bez banków i ludzi pokrycia</p>
<p>snów, marzeń i myśli złych każdego każdych.</p>
<p>Tak jak my nie mamy litości nad innymi żadnych.</p>
<p>Więc czemuż pretensje? Więc czemu te złości?</p>
<p>Skoro wszystko to w nas samych znane gości?</p>
<p>Czemu uczucie?  Czemu przeczucie?</p>
<p>Czy myśli same są nie do odczucia?</p>
<p>To warte nic.</p>
<p>To nic nie warte.</p>
<p>Wstań, odpocznij, odeśpij, ja stanę na warcie,</p>
<p>tych wierszy słów, manipulacji niezdrowych,</p>
<p>by potem, by potem...</p>
<p>być remedium dla moich chorych...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Harmonia chaosu idącego po stosach. ]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/13/harmonia-chaosu-idacego-po-stosach/</link>
<pubDate>Thu, 13 Dec 2007 18:56:28 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/13/harmonia-chaosu-idacego-po-stosach/</guid>
<description><![CDATA[Spod powieki oczu biel niebieska błyska
toczy się, kręci, wiruje maleńka kołyska
snów, nadobny]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Spod powieki oczu biel niebieska błyska</p>
<p>toczy się, kręci, wiruje maleńka kołyska</p>
<p>snów, nadobnych pań w lecie, maszerujących armii;</p>
<p>karmi się snem, ona się nim karmi!</p>
<p>Harmonio! Harmonio nieżywa! Zapamiętana w chaosie;</p>
<p>Jedyna, którą on zna i poznaje w swym głosie;</p>
<p>pożarł ją, wpierw zgniótł, rozniósł wściekle po światach</p>
<p>lato po latach, świat po światach, gnat po gnatach</p>
<p>toczy się monstrum po zabitych przeciwnikach,</p>
<p>wszystkich, co ważni; wszystkich co stąpali po śmietnikach;</p>
<p>kolumnach żołnierzy, panienkach w sukienkach,</p>
<p>starszyznę narodów i bunt w nastolatkach,</p>
<p>wszyscy zabici, wszyscy na twarz padają;</p>
<p>wszyscy co do jednego martwi tam zostają.</p>
<p>A on wciąż idzie, wciąż gna przez światy,</p>
<p>pokolenia, miasta, narody prowadząc w zaświaty,</p>
<p>nasze siostry, nasze matki, nasze braty...</p>
<p>Oni czekają już na nas w zaświaty...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Noc oszustwa.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/12/noc-oszustwa/</link>
<pubDate>Wed, 12 Dec 2007 22:15:21 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/12/noc-oszustwa/</guid>
<description><![CDATA[zimna noc w moich ustach,
soplami lodu gęsto ustrojone
mróz Artyki na mych wargach
Dla wszystkiego]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>zimna noc w moich ustach,</p>
<p>soplami lodu gęsto ustrojone</p>
<p>mróz Artyki na mych wargach</p>
<p>Dla wszystkiego, co jest zabronione.</p>
<p>Szyderstwo myśli, twarz bliźniacza,</p>
<p>oblicz wiele, wciąż próżniaczych</p>
<p>kłamstwa gładkie, czyste, piękne,</p>
<p>mącą w głowach wszystkiem; świetnie!</p>
<p>Trzy osoby prawdę znają</p>
<p>dwie niech zmilczą,</p>
<p>trzecia jest szalona cienkimi igłami</p>
<p>tak jak prawie niemieckimi słowami...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Maleńka miłości.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/11/malenka-milosci/</link>
<pubDate>Tue, 11 Dec 2007 16:37:46 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/11/malenka-milosci/</guid>
<description><![CDATA[Maleńka miłości, gdzie żyjesz?
Z kim Ty śpisz, z kim wciąż pijesz?
Dlaczego schowana Twa jaź]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Maleńka miłości, gdzie żyjesz?</p>
<p>Z kim Ty śpisz, z kim wciąż pijesz?</p>
<p>Dlaczego schowana Twa jaźń nieodkryta,</p>
<p>ta fosa dla mych myśli sensu wciąż zakryta?</p>
<p>Dlaczego tak chowasz uczucia, strategie?</p>
<p>Dlaczego wciąż walczę, choć wiem, że nie będę</p>
<p>już kochał Twe lica, Twe twarze złowrogie,</p>
<p>Twe włosy, Twe piersi, Twe oczy zielone,</p>
<p>Twe spojrzenia znów zniewolone,</p>
<p>Twe kroki tak bliskie, Twe słowa tak śliskie...</p>
<p>Maleńka miłości, miejże choć gram litości!</p>
<p>Dla sługi przeszłego, dla już zapomnianego,</p>
<p>daj znać, że jesteś, że pijesz, że żyjesz,</p>
<p>że ciągłe uczuć koszmary przeżyjesz,</p>
<p>że nic Cię nie nie zwalczy, a przypomni nocami,</p>
<p>gdy byliśmy tak blisko z naszymi ustami,</p>
<p>kawą i brzmieniem, stron wciąż łaknieniem...</p>
<p>Gdy nie siedzieliśmy z czarnymi myślami,</p>
<p>z wahaniem przeczuć, z przeczuć wahaniem...</p>
<p>Gdy nie było mnie i Ciebie, a jedność - jak w niebie!</p>
<p>To się nie zdarzy, bliska miłości...</p>
<p>To się nie stanie znów, miłości daleka...</p>
<p>Za dużo między nami wylanego mleka,</p>
<p>za dużo pytań, żalów, wypomnień,</p>
<p>Zachowajmy dni szczęścia dla pięknych wspomnień!</p>
<p>Odejdźmy z uśmiechem, który zawsze się kojarzył z grzechem!</p>
<p>Odejdźmy z głowami, dumnymi czołami, włosów burzami!</p>
<p>I stańmy się nie-razem, a osobno duchami</p>
<p>tej maleńkiej miłości...,</p>
<p>która już za nami...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Koniec tej żałości!]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/11/koniec-tej-zalosci/</link>
<pubDate>Tue, 11 Dec 2007 01:26:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/11/koniec-tej-zalosci/</guid>
<description><![CDATA[Myślę włosami, mówiąc bzdurami,
labiryntami tworzę te dziwne zorze,
iluzji, uczuć, wahań,  k]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Myślę włosami, mówiąc bzdurami,</p>
<p>labiryntami tworzę te dziwne zorze,</p>
<p>iluzji, uczuć, wahań,  konkretów,</p>
<p>pięknych jak nimfy prawdy sekretów;</p>
<p>marzeń i wspomnie, planów zapomnień.</p>
<p>O smutkach lata, radości zim...</p>
<p>Myślę pokrętnie, za lewoskrętnie,</p>
<p>czasami dokładnie...,</p>
<p>czasami nie!</p>
<p>zwykle bzdurami, cieniami, ideami,</p>
<p>plotę głupoty zawsze tylko dla ciemnoty,</p>
<p>Jawnie burzami, te co nad nami,</p>
<p>kreują wzory,  myśli i uczuć pozory,</p>
<p>zarządzam latami, bawię się nimi...</p>
<p>Dla czego?</p>
<p>Dla krotochwili!</p>
<p>Radością mą wielką jest to pudełko</p>
<p>znaków, zakazów, liczb i wykazów,</p>
<p>ciągłych nakazów, ciągłych pouczeń, rad, wniosków,</p>
<p>wyniosłych naznaczeń, przeinaczanych ciągle znaczeń,</p>
<p>Na nic są one, kosmyka włosów startych nie są one warte,</p>
<p>A labirynty trwają, wciąż trwają;</p>
<p>tają; odtają? Czy będę pokrętny? Czy wciąż lewoskrętny?</p>
<p>Czy tak samo brzmieć będzie myśli chód?</p>
<p>Czy równy będzie, zagrany jak z nut?</p>
<p>Zahaczy pudełkiem, wysypie zawartość,</p>
<p>ale tam nic!, co ma jakąś wielką wartość,</p>
<p>co ma cel i rangę?</p>
<p>co jest trafne i istotne?</p>
<p>To tylko zasady, głupie, durnotne!</p>
<p>Acz czasem warte uwagi w zenicie,</p>
<p>gdy los zmusza nas do wyliczeń,</p>
<p>gdy pieprzy i gada, by znowu przypomnieć</p>
<p>te lata porażek, te lata bez wspomnień,</p>
<p>te ciemne i chmurne zasmucone</p>
<p>godziny bez życia, bez myśli uchowań,</p>
<p>bez grzechów, bez wiecznych knowań,</p>
<p>bez braków jakichkolwiek zachamowań.</p>
<p>Wtedy zasady z pudła wypadają bez liku,</p>
<p>by wstrzymać, przypomnieć dni siły,</p>
<p>dni walki, sukcesu, w mocy zaniku.</p>
<p>By gotowym być, by walczyć znów nieraz,</p>
<p>by gonić, tak szybko, ten skurwiel czas</p>
<p>I siła tętni i krew już szumi,</p>
<p>Już wzrasta ego i czas porozumień!</p>
<p>Znów wojna bez litości!</p>
<p>Znów świat z radości!</p>
<p>Znów przeżywanie, znów oczekiwanie</p>
<p>na myśli rozpatrywanie,</p>
<p>już ogień ciał!</p>
<p>już emocji szał!</p>
<p>Już życie się kładzie pod mymi stopami,</p>
<p>już dotyk tylko mymi zmysłami,</p>
<p>już wzrok, słuch przegrywają z protestami,</p>
<p>już tylko uczucie...</p>
<p>znów piękne uczucie...</p>
<p>Szczęścia..., wolności...</p>
<p>Dionizejskiej słabości!</p>
<p>I koniec, bogowie,</p>
<p>koniec tej żałości!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Małości.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/07/malosci/</link>
<pubDate>Fri, 07 Dec 2007 12:07:29 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/07/malosci/</guid>
<description><![CDATA[Małości życia ludzkiego,
czy widzisz samą siebie,
w lustrze naszych pragnień?
Czy widzisz te pr]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Małości życia ludzkiego,</p>
<p>czy widzisz samą siebie,</p>
<p>w lustrze naszych pragnień?</p>
<p>Czy widzisz te promyki,</p>
<p>szczęścia nieszczęściem poprzetykane?</p>
<p>Czy odpowiesz?</p>
<p>Nie, nie odpowiadasz nam - głupcom.</p>
<p>I ich Ciebie weryfikacjom.</p>
<p>Jesteś sprawiedliwa, uczona w swym fachu,</p>
<p>tak jak ja złorzecząc na Ciebie,</p>
<p>na dachu nocy, na myśli dachu.</p>
<p>Z którego spadać to tylko,</p>
<p>od razu razu do mokrego ciemnego piachu.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wisielec na drewnie.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/07/wisielec-na-drewnie/</link>
<pubDate>Fri, 07 Dec 2007 10:25:34 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/07/wisielec-na-drewnie/</guid>
<description><![CDATA[Gburze! Wisisz! Na drzewie!
Złodzieju snów! Ryku głodnych!
Wyciem potępionych,
zawlec chcesz,
na]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Gburze! Wisisz! Na drzewie!</p>
<p>Złodzieju snów! Ryku głodnych!</p>
<p>Wyciem potępionych,</p>
<p>zawlec chcesz,</p>
<p>nas i siebie,</p>
<p>w granice zapomnienia,</p>
<p>Cienia!</p>
<p>Pokrako żywych, łudząca wiecznością!</p>
<p>To naszą jest wszystko własnością!</p>
<p>Słudzy Twoi czarni w habitach pokory,</p>
<p>pod płaszczami kryjącymi te nędzne pozory,</p>
<p>uciekają przed prawdą,</p>
<p>słodkim i czystym kłamstwa brakiem,</p>
<p>mamią oszustwa hakiem!</p>
<p>Wyrywasz nam serca, myśli z głów!</p>
<p>Byśmy nie próbowali zabrać głosu ze słów!</p>
<p>Przegrywa więc nasza strona słaba,</p>
<p>do Ciebie, o Wielki, do Boga!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Kasa.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/07/kasa/</link>
<pubDate>Fri, 07 Dec 2007 10:16:35 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/07/kasa/</guid>
<description><![CDATA[Zarywasz dnie,
zarywasz noce.
Zarywasz życie,
by znowu z powrotem,
wrócić tam gdzie szał młodzi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Zarywasz dnie,</p>
<p>zarywasz noce.</p>
<p>Zarywasz życie,</p>
<p>by znowu z powrotem,</p>
<p>wrócić tam gdzie szał młodzieńczy,</p>
<p>w wspomnieniach się wdzięczy.</p>
<p>Żyjesz w iluzji,</p>
<p>żyjesz z transfuzji,</p>
<p>ciągłym przepływie,</p>
<p>procentów centów,</p>
<p>funtów, dolarów.</p>
<p>Nie masz już żalu</p>
<p>nad czymś losem.</p>
<p>Jesteś szczęśliwcem</p>
<p>z ciężkim trzosem!</p>
<p>Pragniesz wolności,</p>
<p>cudnej miłości,</p>
<p>a zżera Cię złość,</p>
<p>gdy nic nie warty</p>
<p>Twój pełen trzos.</p>
<p>A to co zostawiłeś,</p>
<p>gdzieś za sobą,</p>
<p>w głębokim pyle,</p>
<p>o ratunek woła miłość!</p>
<p>Do świata, do życia,</p>
<p>do emocjonalnego pożycia,</p>
<p>A Ty opętany,</p>
<p>znów związany,</p>
<p>procentami, dochodami,</p>
<p>do trzosu ciągłymi dodatkami,</p>
<p>Spalasz się w głodzie...</p>
<p>I myślisz, że kasa tu pomoże?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Niezbyt mądra refleksja.]]></title>
<link>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/07/niezbyt-madra-refleksja/</link>
<pubDate>Fri, 07 Dec 2007 10:09:38 +0000</pubDate>
<dc:creator>Anomandaris</dc:creator>
<guid>http://anomandaris.wordpress.com/2007/12/07/niezbyt-madra-refleksja/</guid>
<description><![CDATA[Czy czekałem?
Czy uciekałem?
Czy marzyłem?
Czy śniłem?
Wiem jedno - pierdoliłem.
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Czy czekałem?</p>
<p>Czy uciekałem?</p>
<p>Czy marzyłem?</p>
<p>Czy śniłem?</p>
<p>Wiem jedno - pierdoliłem.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
